|
|
#61 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Mazowieckie
Wiadomości: 1 634
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Yyy... świeży?
![]() Ludzie będący ze sobą po kilka lat mają podobne i jeszcze bardziej banalne problemy, a autorka jest z facetem dopiero dwa miesiące. Nie wiem dlaczego jesteś złośliwa. U Ciebie od samego początku (o ile jesteś teraz w związku, ewentualnie w poprzednich) wszystko bywało wyjaśniane od razu, nie było wątpliwości i nie było nad czym dyskutować? We wszystkich kwestiach byliście z chłopakiem zgodni i jednomyślni, a wszelkie różnice zdań i poglądy od razu rozstrzygane? Edytowane przez Black Rainbow Czas edycji: 2012-05-15 o 15:04 |
|
|
|
|
#62 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 53
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
gt
Edytowane przez Kaczorowna Czas edycji: 2012-05-18 o 11:56 |
|
|
|
|
#63 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: NY
Wiadomości: 1 336
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
Jaki sens jest mieć wpólne konto ? Przecież nadal możecie oszczędzać, ale wpłacać na osobne konta ? Jeśli będzie potrzeba większego wydatku to przecież razem możecie się na to złożyć ? |
|
|
|
|
|
#64 | |||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 223
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
![]() No ale nie, dwa miesiące związku, ale jak to tak, żeby się po równo dzielić... toć nawet oszczędności powinni mieć na połowę Bo kasa jest zawsze wspólna, czy to dwa miesiące związku, czy dwadzieścia lat małżeństwa, nie? ![]() Cytat:
Jednocześnie facet zarabia wystarczająco dużo, żeby żyć na bardzo przyzwoitym poziomie, więc nie widzę absolutnie żadnego powodu, żeby się czymkolwiek dzielić proporcjoanlnie do zarobków i de facto dokładać się do jego oszczedności Jeżeli związek przejdzie na powazniejszy etap - małżeństwo i kupno mieszkania - to i tak oszczędności wydamy razem na wspólne mieszkanie. Jeżeli się rozstaniemy, to przynajmniej każde odejdzie z własnymi pieniędzmi.Cytat:
No ale po co poprawiać sytuację, skoro można wyrwać faceta i absolutnie od razu mieć wszystko wspólne.Naprawdę ciekawa jestem, czy wizażanki też by tak nalegały na dokładanie się proporcjonalne do wypłaty gdyby to one więcej zarabiały
|
|||
|
|
|
|
#65 | |
|
zuy mod
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
__________________
L'amore scalda il cuore. Do. Or do not. There is no try. 23.05.2011
22.05.2017 02.12.2017 |
|
|
|
|
|
#66 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 33 313
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
Szczerze to nawet nie wiedzielismy ile placimy, bo robilismy to na zmiane badz kase wyciagal ktos, kto mial jej wiecej lub kto mial ochote. Edytowane przez 4e9f92519f0a2c998a884c2af4c543da9bfeb435_5ffce6a84e16b Czas edycji: 2012-05-15 o 15:31 |
|
|
|
|
|
#67 | |
|
zuy mod
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
__________________
L'amore scalda il cuore. Do. Or do not. There is no try. 23.05.2011
22.05.2017 02.12.2017 |
|
|
|
|
|
#68 | |
|
Mów mi Rosia :)
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 292
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
![]() Oszczędności mam również własne, więc czuję się bezpieczna. |
|
|
|
|
|
#69 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: NY
Wiadomości: 1 336
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
Jeśli będziesz chciała pobrać pieniądze - które sama wpłaciłaś, Twój partner może się na to nie zgodzić. Nie chciałabym być zależna od drugiej osoby w tym względzie, ale jeśli taki system u was działa, to to jest najważniejsze
|
|
|
|
|
|
#70 | ||
|
Mów mi Rosia :)
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 292
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
A poza tym - lubię patrzeć miesiąc w miesiąc, jak ładnie rośnie nasza kasa i jesteśmy coraz bliżej celu, na który zbieramy. ![]() edit, bo dopiero teraz doczytałam trzecią stronę: Cytat:
Owszem, da się zarabiać więcej od swojego faceta. Co więcej, znam ze trzy pary, w których to płeć piękna przoduje w dochodach. Sama nie miałabym nic przeciwko, aby w przypadku, gdybym to ja zarabiała więcej - więcej się dokładała. Z tym, że jako jeszcze studentka, muszę nabyć więcej doświadczenia, aby "przebić" zarobki mojego marketingowca z dyplomem i 5,5 letnim doświadczeniem.
Edytowane przez rochelle_ Czas edycji: 2012-05-15 o 16:26 |
||
|
|
|
|
#71 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 31 910
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
|
|
|
|
|
#72 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
Osobiscie to my sie nie znamy - wiec dalej twierdze ze takowej pary nie znam:P A ze takowe istnieja to nie watpie. Ale cos podejrzewam ze raczej odwrotna proporcja wystepuje duzo czesciej. I owszem sa zawody i branze ktore umozliwiaja "dorobienie" czy tez zg na specyfike sa mniej oblegane i latwiej o jakies zlecenie, czy lepiej platna prace ale wiekszosc duzego pola manewru nie ma. |
|
|
|
|
|
#73 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: moje miasto...?
Wiadomości: 21 347
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#74 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: z pod byka
Wiadomości: 945
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Zastanawiające jest to powszechne w tym temacie zdziwienie, że po dwóch miesiącach razem są takie dylematy finansowe.
Jeszcze w kraju, w którym najbliższa rodzina potrafi się żreć o złotówkę. "Książę" ![]() Będąc na miejscu tegoż "księcia", policzyłbym opłaty sztywne, podzielił pi razy drzwi na pół - z większą częścią na jego stronę, ale bez przesady - tak żeby autorce nie zżarły czasem więcej z pensji niż kiedy mieszkała sama . A resztą niech sobie każdy sam na razie dysponuje i zobaczymy co wyjdzie w praniu. Jakieś kombinacje ze wspólnymi kontami i składkami na w sumie nie wiadomo co, na tym etapie to są takie trochę niesmaczne. |
|
|
|
|
#75 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 53
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
tr
Edytowane przez Kaczorowna Czas edycji: 2012-05-18 o 11:56 |
|
|
|
|
#76 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: z pod byka
Wiadomości: 945
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
A to trochę dupa. W sumie fajnie by było jakby wspólne mieszkanie Cię trochę odciążyło finansowo.
|
|
|
|
|
#77 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: moje miasto...?
Wiadomości: 21 347
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;34137747]U mnie tak bylo. Nigdy nie bylo sztywnej umowy. Kto mogl to placil wiecej. Zadnych procentow umownych nie bylo, zadnego podzialu. Jesli chwilowo finansowo bylismy "na rowni" to placilismy tez mniej wiecej tyle samo/na zmiane.
Szczerze to nawet nie wiedzielismy ile placimy, bo robilismy to na zmiane badz kase wyciagal ktos, kto mial jej wiecej lub kto mial ochote.[/QUOTE] no i to jest normalne u nas od zawsze tak to wyglądało Jak juz wiedzieliśmy że chcemy być razem to mieliśmy podejście "co twoje to moje" i wszystkim po prostu dzieliliśmy się. Przez długi czas ja zarabiałam dwa lub trzy razy mniej, teraz zarabiamy tyle samo. Płaci ten, kto ma kasę, ochotę, fantazję... A każdy kasę ma swoją, owszem i konto też swoje. I tak było od zawsze. Dlatego Black Rainbow - tak, dziwią mnie problemy na tym tle. I nie jest to kwestia mojej złośliwosci, nie ma o tym mowy. Druga sprawa, ze może kwestii spornych nie ma, jak pieniądze po prostu są. Nie wiem.A jak ktoś chce udawac ze jest w związku i to poważnym po 2 miesiacach znajomości.. no cóż. To chyba rozgrzewka a nie czas na wspólne gospodarowanie
Edytowane przez Linka25 Czas edycji: 2012-05-15 o 17:19 |
|
|
|
|
#78 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
A ja nie ogarniam
![]() Najpierw sama mu proponujesz, że CAŁĄ wypłątę mu oddasz, a teraz się martwisz, że jak współlokatorka? Co zresztą jest głupią obawą, u nas (małżeństwo!) puszka funkcjonuje i jest ok
|
|
|
|
|
#79 | |||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
wg mnie
1. to, że chcesz z nim zamieszkać po 2 miesiącach jest jak najbardziej ok, niby dlaczego masz się bawić sztucznie w jakieś wydłużanie tańców godowych, jak chcesz zamieszkać, jesteś dorosła, no chyba Cię facet na kolację nie zje. Jak zje to po 8 miesiącach udawania wegetarianina też by mógł zjeść. ![]() 2. chyba trochę nadinterpretujecie, wierzę w nieco rozsądku, więc zakładam, że dziewczynie nie chodzi o to, by facetowi w zębach przynosić wypłatę a potem pisać eska, czy może sobie kupić zapiekankę na mieście, tylko, że chce mieć wspólny budżet, czyli bez problemu daje swoją wypłatę dla nich a większe wydatki czy w ogóle wydatki, bo jak widzę, dziewczyna żyje sobie skromnie, z chłopakiem bez problemu konsultuje. On się na to nie zgadza, bo wie, że gdyby chciał zachować pozory fair play musiałby odpowiedzieć podobnym zachowaniem, kompletnie mu się nie dziwię, że po 2 miesiącach związku chce mieć jakąś część pieniędzy wyłącznie dla siebie. 2 miesiące bycia razem to jest wielkie nic, on może zwyczajnie się obawiać, że będzie jakoś tam rozliczany, nie chodzi nawet o to, że coś mu powiesz (bo nie powiesz ) na temat zakupu 7 pary adidasów czy wydawania kasy na obiady na mieście, ale, że będziesz wiedziała, i tym samym miała w jakiś sposób kontrolę nad jego finansami. W zupelności rozumiem jego niechęć. 3. to co wg mnie powinien to na dzień dobry przyjąć większą proporcję wkładania kasy we wspólny budżet z racji dysproporcji zarobków, ale w ogóle z tego co piszesz, nigdzie nie widzę, że chłopak miałby rokować źle. Dlatego myślę, że spokojnie możesz spróbować, a potem zobaczysz w praniu, czy facet jest egoistą czy nie. 4. Oczywiście Joline, że kompletnie nie masz racji, bo po to się jest z kimś w związku, żeby było 'my' a nie 'ja i on', od myślenia kategoriami 'co moje to moje' to krótka droga do osobnych półek w lodówce czy lazience. Co kto woli ale ja bym nie chciała być z kimś na zasadzie współlokatorskiej. Kwestie wysokości zarobków są mniej ważne, bo z tym bywa różnie. Nie wyobrażam sobie, żeby jedno popierdzielało w kaszmirowych kostiumach czy krawatach z jedwabiu, a drugie naści trampeczki ze skaju za 2 dyszki, bo na więcej go nie stać i żeby to się miało nazywać związkiem. Cytat:
No to logiczne, dla mnie, że nie kupisz sobie takiego za 3 tysiące a jemu za 500 zł, prawdaż? ![]() ---------- Dopisano o 17:30 ---------- Poprzedni post napisano o 17:25 ---------- Cytat:
Cytat:
|
|||
|
|
|
|
#80 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 53
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
fd
Edytowane przez Kaczorowna Czas edycji: 2012-05-18 o 11:57 |
|
|
|
|
#81 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 739
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
... a tak w ogóle, to ile związków, tyle pomysłów na wspólne życie. nie wyobrażam sobie, żebyśmy miały Tobie Autorko dać radę, jak podzielić kwestie finansowe. właściwie to mi się wydaje, że trudno się wczuć w cudzą sytuację, bo zawsze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. osoby, które zarabiają mniej zawsze będą uważały, że to ten zarabiający więcej, powinien adekwatnie dokładać się więcej. ja uważam, że jeżeli zarobki partnerów są na takim poziomie, że każdemu na wszystko wystarczy, a mimo wszystko jest dysproporcja, to jestem za układem fifty fifty. nikt nie mówił,że związek jest po to, żeby w tym związku się wzbogacić kosztem partnera i odkładać sobie oszczędności, bo on będzie płacił większy procent. ogólnie wg mnie powinna być jakaś wspólna kasa /kwestia procentów to już kwestia uzgodnień/, a poza tym każdy powinien mieć swoją kasę. pojęcie wspólnoty już dawno się zdezaktualizowało. jest za dużo rozwodów, żeby zakładać wspólnotę. inna sprawa, że po 2 mcach to nie ma mowy o wspólnej kasie i wcale nie dziwię się Twojemu chłopakowi. już abstrahując od tego pomysłu o wspólnym zamieszkaniu.poza tym.. wszystko wyjdzie w praniu. nie da się przewidzieć jego rzeczywistej postawy i tego, jak to w praktyce będzie funkcjonować. |
|
|
|
|
|
#82 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 8 259
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Nie wyobrazam sobie oddawac całą wyplatę facetowi, którego znam zaledwie 2 msce.
Uwazam, ze wspolne zamieszkanie powinno Cie w jakis sposob odciązyc, a tymczasem jestes na tym samym gruncie. Zastanów sie czy stac Cie wogole na takie opłaty i takie mieszkanie. 300 zł, które moze Ci zostac z wypłaty to strasznie mało. |
|
|
|
|
#83 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 582
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Ja tylko nie wiem, jak Wy sobie wyobrażacie dzielenie pieniędzy na "wspólne" i "osobne". Cały czas będziecie chodzić z osobnymi portfelami? Jak np. pójdziesz do sklepu i kupisz rzeczy na obiad który zjesz z TŻem i butelkę wina i pudełko lodów na spotkanie z koleżankami to poprosisz o dwa paragony?
|
|
|
|
|
#84 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 1 865
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
__________________
Dziś jesteś starszy niż wczoraj, ale czy lepszy?
"Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość." |
|
|
|
|
|
#85 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 739
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
moim zdaniem wspólne utrzymanie to jedna kwestia, a kto ma jaką rękę do własnych wydatków, to zupełnie inna kwestia. ja nie wyobrażam sobie tłumaczyć się ze swoich kosmetyków, na które wydaję czasem znacznie więcej niż na ubrania. ani tłumaczyć czemu nie kupiłam najtańszego kremu do twarzy. każdy ma swoje uzasadnione wyłącznie dla siebie wydatki, które innym wydają się zbytkiem, a nie kupuje np. nowych butów co miesiąc. każdy ma jakiegoś świra moim świrem są kosmetyki i wiem, że nigdy nie zyskałyby aprobaty w oczach mojego tżta, dlatego też mamy osobne konta. nikt nikomu nie tłumaczy się ze swoich wydatków.
|
|
|
|
|
|
#86 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
Edytowane przez Hultaj Czas edycji: 2012-05-15 o 19:24 |
|
|
|
|
|
#87 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 22 330
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
zakupów. Mogę kupić krem za ile chcę, mój TŻ nic się o to nie rzuca, nie ma pretensji, nie każe mi się z każdej złotówki tłumaczyć. Bo czemu miałby? To są nasze pieniądze, więc oboje mamy prawo je wydawać ![]() Najwidoczniej mamy podobny charakter co do tej kwestii i pasuje nam taki układ, nie ma sporów.
__________________
Mydła, oleje, no poo Edytowane przez Kretka666 Czas edycji: 2012-05-15 o 19:30 |
|
|
|
|
|
#88 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 739
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
mój tż napewno nie zaakceptowałby moich kremów, chociażby tylko dlatego, że uważa kremy za takie samo cudo jak smalec. ![]() ---------- Dopisano o 19:56 ---------- Poprzedni post napisano o 19:55 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
|
#89 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 22 330
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
Nie rozumie tego, ale to jest moje hobby i jeśli nasz budżet nie będzie z tego powodu cierpiał, to nie ma sprawy, mogę kupować co chcę, on tak samo I tak zwykle mówię mu jak coś kupuję większego dla siebie, bo tak mam już (a nawet jakbym nie mówiła, to będzie widział na saldzie; nie mam z tym problemu, że zobaczy kwotę wydaną ) i też czasami pytam o zdanie, jak nie mogę się zdecydować czy coś. Mój się zna
__________________
Mydła, oleje, no poo |
|
|
|
|
|
#90 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 16 947
|
Dot.: Wspolne mieszkanie a finanse
Cytat:
a tym bardziej nie rozumiem co ci tak strasznie przeszkadza w tym, że on nie chce całej twojej wypłaty brać.. przecież tylko na tym zyskujesz bo zamiast mieć pusty portfel będziesz miała jakąś swoją kasę na awaryjne sytuacje... no nie ogarniam problemu naprawdę druga sprawa ja sie facetowi kompletnie nie dziwię - tzn. dziwię się w sumie, że w ogóle chce coś brać bo ja na jego miejscu nie wzięłabym nic dla mnie sytuacje jest taka ty mu dajesz całą swoją wypłatę czyli te 2 tysiące zł. on dokłada swoje 3,5 suma 5,5 tys zł/msc na jednym koncie robicie opłaty, żyjecie, wszystko cacy - załóżmy, że wydajecie na wspólne życie ok. 3 tys zł czyli co msc odkładacie 2,5 tys zł po roku powiedzmy to jest 30 tys zł i... postanawiacie się rozstać, zaczynacie się kłócić - ja wiem, zdradził cię w waszym łóżku z najlepszą przyjaciółką (źle ci nie życzę ale po prostu chodzi mi o sytuacje w której najspokojniejszym i uczciwszym ludziom puszczają nerwy) i co teraz? macie "wspólne" 30 tys na jego koncie i co zaczynacie się rozliczać na zasadzie bo ty kupiłaś 560 paczuszek wacików a on 500 zgrzewek piwa więc ty dostajesz z tego 10 a on 20 tys ? według mnie w razie takiej sytuacji między ludźmi bez żadnych zobowiązań od strony prawnej to było by tragiczne rozstanie i dążenie do układu w którym coś takiego się staje to proszenie się o kłopoty.... Cytat:
mają jedno mieszkanie, mieszkają we dwoje, korzystają z niego w równym stopniu = dla mnie to oznacza płatność w równym stopniu a że on zarabia więcej - jego szczęście(tym bardziej, że facet czuje się za autorkę odpowiedzialny i nie planuje póki co stronić od pomagania jej jeżeli będzie taka potrzeba więc moim zdaniem to właśnie oznacza traktowanie kogoś jak partnera - że z góry się zakłada że jak będzie trzeba to się naturalnie pomaga tej drugiej osobie i już...) Cytat:
Cytat:
wiesz co.. niby mówisz, że absolutnie nie chcesz go kontrolować wiec skąd u ciebie ta ogromna potrzeba żeby twoje pieniądze leżały na tym samym koncie co jego? no po co ci to? nie rozumiem... Cytat:
poza tym - z moich doświadczeń wynika, że kobiety bardzo często otrzymują niższe wynagrodzenia bo po prostu podają niższe (mocno bezpieczne) kwoty kiedy ktoś je pyta o to ile by chciały na danym stanowisku zarabiać chociażby mój TZ poszedł do pewnej firmy na praktyki - nie miał problemu z powiedzeniem, że za darmo pracował nie będzie i podał kwotę której oczekiwał za swoją pracę. I tyle dostał. Jakiś czas później jego koleżanka ze studiów poszła do tej samej firmy na praktyki.. i sama z siebie podała kwotę dokładnie o połowę niższą niż mój TZ. No to tyle jej zapłacili skoro tyle chciała... i spotkałam podobnych przypadków mnóstwo inna sprawa, że często nie ma też co porównywać dwóch osób pracujących w dwóch różnych firmach bo wtedy często płace nie mają związku z płcią a po prostu z "polityką" firmy w zakresie płac - jedni płacą minimalną bo tak a inni płacą tyle ile uważają za stosowane za daną pracę - bo tak tyle, tylko czy autorka i jej TZ zajmują te same stanowiska żeby to w ogóle tak porównywać --- A co do tematu.. ja ze swoim TZ wspólnie opłacam tylko rachunki (mieszkanie etc ) po połowie resztę zakupów - płaci ten kto akurat kupuje/ma chęć nie rozliczamy się z tego - po prostu kupujemy to co potrzebne raz zapłacę ja, raz on - i tyle filozofii jak nie mam przy sobie gotówki i potrzebuję to od niego biorę i na odwrót i problemów nie ma, żadne wspólne konta nam do tego nie potrzebne..
__________________
... Prędzej czy później cmentarze są pełne wszystkich. 15.02.2017 ♥
|
|||||
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:11.








Bo kasa jest zawsze wspólna, czy to dwa miesiące związku, czy dwadzieścia lat małżeństwa, nie?
No ale po co poprawiać sytuację, skoro można wyrwać faceta i absolutnie od razu mieć wszystko wspólne.









![:]](http://static.wizaz.pl/forum/images/smilies/krzywy.gif)

