|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1621 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Tychy
Wiadomości: 1 940
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
http://www.mojegotowanie.pl/przepisy...yzka_kladzione Cytat:
![]() |
||
|
|
|
#1622 | |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
__________________
Nasz skarb: http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7ydcco6bvx.png Nasz ślub: http://s3.suwaczek.com/20100922640113.png Jesteśmy razem od: http://s1.suwaczek.com/200706022338.png "Jest bowiem kilka odmian ciszy; najlepsza jest ta, która zapada z wyboru człowieka, a nie przeciw niemu" |
|
|
|
|
#1623 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 2 852
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Szymon dzień po porodzie.
|
|
|
|
#1624 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 2 875
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
|
|
|
|
#1625 | |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Idę jeść
__________________
Nasz skarb: http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7ydcco6bvx.png Nasz ślub: http://s3.suwaczek.com/20100922640113.png Jesteśmy razem od: http://s1.suwaczek.com/200706022338.png "Jest bowiem kilka odmian ciszy; najlepsza jest ta, która zapada z wyboru człowieka, a nie przeciw niemu" |
|
|
|
|
#1626 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: wlkp
Wiadomości: 977
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
|
|
|
|
|
#1627 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 2 852
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cyce jak donice.
Miałam E-stanik do karmienia F za mały
|
|
|
|
#1628 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 2 875
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
|
|
|
|
#1629 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 181
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Hej dziewczyny
Ja tak na szybko bo ledwie do domu wróciłam, a zaraz kurier z wózkiem przyjedzie. Wieści od naszej GATTY niosę ![]() Jest na patologii, ma skurcze co 6-7 min, rozwarcie na palec Czeka na obchód to będzie wiedzieć co dalej Trzymamy kciuki |
|
|
|
#1630 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: wlkp
Wiadomości: 977
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
śliczny , podobny do Ciebie?tak mi się wydaje
gratki raz jeszcze
|
|
|
|
#1631 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 2 875
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Smacznego.
Pisałam wczoraj smsa do agaty, co u nich słychać i do tej pory cisza, nie dostałam żadnej odpowiedzi ![]() ---------- Dopisano o 15:09 ---------- Poprzedni post napisano o 15:08 ---------- Trzymamy!!! |
|
|
|
#1632 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: wlkp
Wiadomości: 977
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
|
|
|
|
|
#1633 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 2 875
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Lecę się powoli szykować do wizyty. Ciekawe ile mi dzisiaj zejdzie
![]() Mam nadzieję, ze do Was dzisiaj wrócę.... Torby nie pakowałam, żeby nie zapeszać :P |
|
|
|
#1634 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Tychy
Wiadomości: 1 940
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
śliczniutki bobas
![]() Cytat:
oby akcja przyspieszyła, żeby za bardzo się nam nie namęczyła...to co... drugi poród przewidziałam ? ![]() Cytat:
|
||
|
|
|
#1635 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Civitas Kielcensis
Wiadomości: 4 039
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Jesteśmy od wczoraj w domu
wybaczcie, ale nie nadrobię ![]() Widzę, że mamusię się rozsypały zaraz po mnie. Teraz nakarmiłam małego potwora i śpi obok na kanapie. Mam chwilę ;-) Może zacznę od początku Chociaż początek już znacie. ![]() Pojechałam do szpitala, podłączyli mnie pod KTG, zapis wyszedł w porządku. Zbadał mnie lekarz, stwierdził, że to mogą być wody, ale on jednoznacznie nie stwierdzi, trzeba pobrać wymaz. Rozwarcie na 0,5 cm. Wymaz pobrany, krew, mocz, założyli mi kartę na patologię. Około 11 zostałam zabrana na patologię, do starej części szpitala, byłam przerażona jak to zobaczyłam. Na szczęście oddział był przepełniony i po około półgodzinie czekania na miejsce na korytarzu przyszła położna i zabrała mnie do nowej części, na położnictwo, bo na patologii już nie było wypisów więc miejsca dla mnie tym samym też. Weszłam do sali, pogadałam chwilę z leżącymi tam dziewczynami, zdążyłam zdjąć buty, wyjąć klapki i koszulę, a tu znowu położna, że idziemy. Pytam: dokąd? No jak to dokąd... na porodówkę. Po co? Pyta pani po co... będzie pani rodzić. Ale to już? Już, wody się pani sączą, nie ma na co czekać. Było około 12. Zbadała mnie położna, rozwarcie nie ruszyło, wody dalej nie lecą. Dostałam szpitalną koszulę do porodu (urocza ), zrobili jeszcze wywiad... choroby, uczulenia... Panie Ewunia zrobiła lewatywę i poszłyśmy do sali porodów rodzinnych.Niebawem przyjechał mąż, i tak sobie siedzieliśmy. Podpięli mnie pod KTG, ok. 15 podłączyli mi oksytocynę i tak mijał nam czas. Skurcze miałam minimalne, rozwarcie nie szło. Jeszcze okazało się, że stolarz z blatem ma przyjechać, więc chłopa wysłałam do domu bo u mnie i tak nic się nie działo, a tak to chociaż coś załatwi. Ok. 17-17.30 przyszła lekarka, zbadała mnie, rozwarcie jakie było tak zostało. Ani drgnie. Zaraz odeszły mi wody, ale nic poza tym. Miałam może 1 czy 2 mocniejsze skurcze, ale tak to przecież nie urodzę... Wstałam, pochodziłam, poskakałam na piłce, pisałam sms-y... trzeba było jakoś zabić nudę... I tak nam mijał czas do ok. 21.45. Przyszedł lekarz, zbadał, rozwarcie 1,5-2 cm. Czyli niewiele się zmieniło od. rana na izbie przyjęć. I przyszedł czas na decyzję... chcieli mnie kroić. Bo jak nie ruszyło po takiej dawce oksy i odejściu wód, to marne szanse, że ruszy. Poza tym lekarz stwierdził, że on sobie nie wyobraża drugiego etapu porodu po takim czasie. Macica strasznie oporna i mogłabym tak do rana siedzieć... a i tak zawsze jest prawdopodobieństwo, że zakończy się na cięciu. Musieliśmy z mężem podjąć trudną dla nas decyzję. Bo mimo tego, iż wiedziałam, że zawsze jest ryzyko tego że nie uda się urodzić naturalnie, to jakoś nie dopuszczałam do siebie myśli o cesarce. Był płacz, złość, straszne emocje mnie wzięły. Siedziałam roztrzęsiona, zapłakana, ale podpisałam. Bo cóż zrobić. Najważniejsze jest żeby skończyło się dobrze dla mnie i dziecka. A po odejściu wód z godziny na godzinę rosło ryzyko zakażenia. Rozmowa z lekarzem, który miał robić cięcie, z anestezjologiem. Pytaliśmy z mężem o wszystko i na wszystkie pytania udzielili nam obszernych odpowiedzi. Nieco mnie to uspokoiło, ale na salę operacyjną pojechałam i tak cała roztrzęsiona. Drżały mi ręce, drżały mi nogi, ciało nie chciało się słuchać. Na stole operacyjnym ściskałam czyjeś dłonie (jak się później okazało jedną z nich była pani neonatolog, która zajmowała się później Maćkiem), rozmawiałam z anestezjologiem... Czułam jak wyciskają Maćka, cały czas płakałam i się trzęsłam. Do tego wszystko widziałam w lampie... Wydawało mi się, że to trwa całe wieki, a po 10 minutach było po wszystkim. Usłyszałam płacz dziecka, pokazali mi go. Był lekko siny, umazany, ale był. Mój syn. Na chwilę położyli mi go na piesiach, mogłam go przytulić i pocałować. Lekarze wzięli się za szycie mnie, a przy małym był mąż. Zważyli go, pomierzyli i zabrali. Ja widziałam się jeszcze chwilę z mężem jak wieźli mnie na salę pooperacyjną. Ustaliliśmy, że będzie Maciej. Po około godzinie dostałam Maćka, mogłam go przytulić, poczyniłam pierwsze próby nakarmienia. Zasnął przy mnie, po czym go zabrali. Czwartek upłynął na próbach wstawania, ok. 18 byłam na nogach. Nie powiem, żeby to było przyjemne uczucie. Okropnie ciągnęły mnie szwy, ból pleców był nie do zniesienia. Ukojenie znajdowałam w tym czasie kiedy przywozili małego na karmienie. Był dokarmiany mieszanką, bo pokarmu miałam niewiele, ale do cyca przysysał się bardzo ładnie. Tylko niewiele leciało... W czwartek nie mogłam zobaczyć się z mężem, małego też widział chwilę... W piątek koło południa przenieśli nas na położnictwo, dostałam salę jednoosobową... los się nade mną zlitował bo nie zniosłabym płaczu żadnego dziecka więcej. A tak to chociaż mogła odpoczywać jak Maciuś spał. Z tym, że nie dane mu było... rano jak to rano w szpitalu. Między 5 a 6 ważenie dzieci. Przed 7 mierzenie ciśnienia i temperatury u mnie. Przed 8 antybiotyk. Po 8 obchód. Ok. 9 kąpiel dzieciaków. Po 9 śniadanie. Co przysnęliśmy to ktoś wchodził. Lzy mi leciały jak grochy kiedy go budzili. A działo się to jak na złość zawsze wtedy kiedy zasnął. W niedzielę wieczorem pediatra na obchodzie mówi, że Maciek już może wychodzić. Ale ja musiałam czekać na zdjęcie szwów, co miało nastąpić w piętej dobie po cięciu, czyli wypadało w poniedziałek. Jaka ja byłam szczęśliwa! W poniedziałek jednak wyszło, że szwy mi zdejmą we wtorek, co wywołało u mnie morze łez. Ja chciałam z dzieckiem iść do domu, do męża, a nie siedzieć w szpitalu. Ale jak mus to mus. We wtorek zdjęli mi szwy, więc byłam gotowa do wyjścia, po czym w wynikach Maćka wyszło zbyt wysokie białko w moczu i skoczyła żółtaczka, więc znowu czekanie... Pobrali ponownie mocz, wynik miał być wieczorem, więc dopiero rano w środę będzie wiadomo co i jak... Cala noc niepewności. Na szczęście wynik wyszedł dobry, o 10 dowiedzieliśmy się, że możemy iść do domu. Przyjechał mąż, pakowanie, czekanie na wypisy i o 13.20 wyszliśmy. Bardzo, bardzo żałuję, że nie dane mi było urodzić naturalnie. Cesarkę i okres po zapamiętam do końca życia. Dziękuję losowi, że mam takiego cudownego synka, ale żyjąc ze świadomością tego, że następny poród też może się tak skończyć, nie wiem czy zdecyduję się kiedykolwiek na kolejne dziecko... Szwy ciągnęły, bolało jak cholera, trudno obrócić się na łóżku, nie mówiąc o tym żeby wstać. Nie można normalnie wziąć prysznica, żeby nie zmoczyć opatrunku. Całe piątkowe popołudnie mąż spędził z nami w szpitalu. Całą sobotę i niedzielę byliśmy razem. W poniedziałek musiał iść do pracy, siedział z nami od 16 do wieczora. We wtorek też był z nami. Bardzo mi to pomogło, chociaż pobyt w szpitalu zmęczył mnie strasznie. Na opiekę personelu narzekać nie mogę, wszystko wzorowo (poza tymi pobudkami... ale wiem, że to szpital i nikt się nie będzie do mnie dostosowywał). Robią masę badań, zarówno matkom, jak i dzieciakom. Wiem, że dostałam zdrowe dziecko i ze mną wszystko w porządku. Tylko na tę ranę po cięciu patrzeć nie mogę...
__________________
Deklinacja
o Edytowane przez _agata Czas edycji: 2012-05-17 o 15:36 |
|
|
|
#1636 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 4 498
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
pisałam Wam, że to dla mnie najgorsze było, jak każą przestać przeć a tyłek rozrywa śliczny ---------- Dopisano o 15:44 ---------- Poprzedni post napisano o 15:34 ---------- agata dobrze, że już jesteście w domu ![]() Jesteś jeszcze bardzo na świeżo po porodzie, ja po swoim, mimo, że naturalnie, jeszcze dobre dwa tygodnie mówiłam, że to mój pierwszy i ostatni raz. Bardzo szybko doszłam do siebie, ale wspomnienie samego porodu ciągle mnie trzymało. Na chwilę obecną ten obraz coraz bardziej mi się zamazuje, już nie pamiętam tak tego bólu, ba, jak o nim myślę to wydaje mi się, że nie było tak strasznie ![]() U Ciebie też tak będzie
__________________
Run Girl Run ! |
|
|
|
|
#1637 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Tychy
Wiadomości: 1 940
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
musieliście podjąć bardzo trudną decyzję...najważniejsze, że jesteście zdrowi i cali i w domku Edytowane przez begie13 Czas edycji: 2012-05-17 o 15:49 |
|
|
|
|
#1638 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 4 498
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Synuś kochany Agatko
__________________
Run Girl Run ! |
|
|
|
#1640 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: nad morzem
Wiadomości: 730
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Synek śliczny Opowiadaj jak wrażenia po szpitalu, jakie połozne i warunki i wogole? Agata - ja po porodzie sn mówiłam, że NIGDY wiecej. Ale na szczęscie szybko się zapomina |
|
|
|
|
#1641 | |||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 203
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Głowa do góry, musi być dobrze ![]() Śliczny Gratuluje raz jeszcze Cytat:
![]() Cytat:
Gratuluje i życzę, żeby szybciutko się zagoiło i żebyś zapomniała o trudach po cesarce |
|||
|
|
|
#1642 | |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
__________________
Nasz skarb: http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7ydcco6bvx.png Nasz ślub: http://s3.suwaczek.com/20100922640113.png Jesteśmy razem od: http://s1.suwaczek.com/200706022338.png "Jest bowiem kilka odmian ciszy; najlepsza jest ta, która zapada z wyboru człowieka, a nie przeciw niemu" |
|
|
|
|
#1643 | |||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Sliczny. Cytat:
Sliczny synek i super opis. U mnie dzis 37 tc Gin mowił by wytrzymac własnie do 17tego i wytrzymalam. Ale dzidzia sobie siedzi, wiec nie boje sie o wczesniejszy poród. I dzis tak doszłam do wniosku, ze jeszcze nie moge rodzic bo:- nie umyłam okien - nie posprzatałam - łożeczko nie jest rozłożone(jak sie posprzata to sie rozłoży) - nie mamy wanienki jeszcze - nie jestem spakowana - nie jadłam kiełbaski z grilla - nie jadłam truskawek Gdy to bedzie zrobione to bede gotowa
|
|||
|
|
|
#1644 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 2 875
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
No dzięki Kochana, że się zlitowałaś i dałaś znak życia
![]() Dzięki za opis Trochę się nacierpiałaś, ale czy nie było warto? Wystarczy popatrzeć na zdjęcia Buziaki dla Ciebie i Twojego syna Moja wizyta już jest opóźniona o min. 30 min. |
|
|
|
#1645 | ||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 698
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Cytat:
Anulka piękny synek! _agata super opis! Maciuś słodki, jakie ma długie włoski.
__________________
|
||
|
|
|
#1646 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 456
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Cytat:
Wracaj szybko do zdrowia!![]() Jestem strasznie zmordowana... mala caly dzien nie spi, w nocy ledwo co i caly czas na cycku ![]() Dzis byla polozna i mowila, ze mozemy zaczac chodzic na spacery
|
||
|
|
|
#1647 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 265
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
-makaron (używam Primo Gusto) zalewam gorącą wodą, żeby troszkę rozmiękł (niby nie trzeba, ale ja tam wole nie ryzykować) - przygotowują dodatki, czyli to co lubimy: mięso mielone (podsmażone), pieczarki (podsmażone), szpinak, ser, sos beszamelowy (ja go dużo nie daję, wolę bolones), - w naczyniu żaroodpornym kładziesz makaron, mięsko, pieczarki, szpinak, ser, sos beszamelowy, makaron, mięsko itd. - całość polewam sosem bolones i do piekarnika na ok. 30 min, w temp 180 st.C Sos beszamelowy robię tak: 3/4 szkl mleka, 3-4 łyżki mąki, 2 łyżki masła, sól, pieprz. W garnuszku roztopić masło, dodać mąkę, gdy to się połączy dodawać stopniowo mleko, aż zgęstnieje. Doprawić. Nie ma szans, żeby nie wyszło, chyba że makaron nie rozmięknie (dlatego ja zawsze na chwilkę zalewam wrzątkiem )Najważniejsze, że już razem
|
|
|
|
|
#1648 | |||||||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 906
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
![]() Co do kwestii tej na dole, to po porodzie wygląda ona jeszcze gorzej. Jak zaglądałam tam lusterkiem ostatnio to się przeraziłam - a przypominam, że obeszło się bez pękania, ani cięcia ![]() Cytat:
Cytat:
za wizytę i małą kolejkę!Cytat:
![]() Cytat:
![]() Przystojniak Cytat:
!!Pięknie opisane. Świetnie sobie poradziliście w trudnej chwili i możesz być z siebie dumna. A Maciuś przesłodki Cytat:
__________________
Razem od 14/08/2009 Zaręczeni od 01/06/2010 Mąż i Żona od 14/08/2011 Nasz skarb 06/05/2012 ...and nothing else matters... http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b9vvjae3cdu8n.png |
|||||||
|
|
|
#1649 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Mahopac NY
Wiadomości: 13 279
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
gratulacje!! ![]() Cytat:
fajowy Cytat:
Cytat:
__________________
♥ Dominik 12.06.2012 ♥ ♥ Olivia 2.07.2014 ♥
|
||||
|
|
|
#1650 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 2 332
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Śliczne te "nasze" dzieciaczki!!!
![]() Calawdeszczu - trzymam kciuki za dwie kreseczki! oby szybko rosły!!![]() Mnie USG pokazywało do końca, że Michałek będzie ważył ok. 2,5 kg, ważył prawie 3,5, więc różnica była ogromna. Dasti, Agata - ale się namęczyłyście, biedactwa...mam nadzieję, że szybko dojdziecie do siebie. Agatka - przymierz po prostu większą pieluszkę - zobacz, która będzie wygodniejsza - ma dobrze przylegać, nie ma być za luźna i nie może uciskać np. przy nóżkach. Jeżeli chodzi o mleko - uważam, że trzeba mieć w domu - różnie bywa, a po nocy nie będzie się latać i szukać. Jak się nie zużyje, po prostu starszemu dziecku można zrobić na nim za kilka miesięcy kaszę. Jedna dziennie naprawdę może być na mleku początkowym, dziecku nic się nie stanie ![]() Gatta - trzymam kciuki!!!
__________________
[img=https://wizaz.pl/akcje/garnier/images/recenzje/vbaner.png] |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:29.




Mówi żeby Szymona nie obudzić-ale już wytłumaczyłam,że ma się zchowywać tak jak kiedyś.
To jest chyba najgorsze po porodzie.Pózniej wstawie fote.


generalnie makaron z sosem, nie jem takich rzeczy codziennie, ale muszę przyznać, że mi smakowała.
Wiadomo robiona w domu nie równa się z gotową. Bratowa moja robi pyszną.







oby akcja przyspieszyła, żeby za bardzo się nam nie namęczyła...
), zrobili jeszcze wywiad... choroby, uczulenia... Panie Ewunia zrobiła lewatywę i poszłyśmy do sali porodów rodzinnych.
Wczoraj zrobiłam test... dwie grube krechy..., aż się boję co będzie dalej.... 

