Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII - Strona 56 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-05-17, 17:15   #1651
zaaaabcia
Zakorzenienie
 
Avatar zaaaabcia
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Mahopac NY
Wiadomości: 13 279
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Dziewczyny ktoras z Was tak miala ze pod koniec ciazy jak sie przekrecala z boku na bok to lekko pobolewal ja brzuch cos jak zakwasy ? ( ale tylko w nocy)
__________________
Dominik 12.06.2012

Olivia 2.07.2014
zaaaabcia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 17:18   #1652
SzmaragdowyKotek
Wtajemniczenie
 
Avatar SzmaragdowyKotek
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 2 332
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Mnie już wszytsko pobolewa, cała jestem jednym, wielkim zakwasem
SzmaragdowyKotek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 17:25   #1653
zaaaabcia
Zakorzenienie
 
Avatar zaaaabcia
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Mahopac NY
Wiadomości: 13 279
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez SzmaragdowyKotek Pokaż wiadomość
Mnie już wszytsko pobolewa, cała jestem jednym, wielkim zakwasem
Dobre Czyli nie jestem wyjatkiem ...
__________________
Dominik 12.06.2012

Olivia 2.07.2014
zaaaabcia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 17:34   #1654
agatka661
Zakorzenienie
 
Avatar agatka661
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: podkarpacie
Wiadomości: 5 114
GG do agatka661
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Aaaa dziewczynki super dzieciaki )

Anulka moj tez mial glowke 36 cm, bylo ciezko, nie wyobrazam sobie zeby mial miec wiecej heheh )

co do kolek i wsadzania do tylka tych rurek to ja raczej nie chce narazie tego probowac;/ narazi eprobuje espumisan

eh jestem zmeczona....
mojemu pepek odpadl rowno po 14 dniach, teraz mam go klasc na brzuchu ale sie kurde boje;/

Edytowane przez agatka661
Czas edycji: 2012-05-17 o 17:36
agatka661 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 17:37   #1655
niunia32
Zakorzenienie
 
Avatar niunia32
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Tychy
Wiadomości: 5 987
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość

A ja zawsze mieliłam w sklepie, a w tamtym roku kupiłam sobie maszynkę do mielenia mięsa i robię to sama Przynajmniej wiem co jem i wiem, że w czystej maszynce zmielone

Ja to raczej z tych wybrednych
Js jeszcze ewentualnie do rodzicow zanosze mieso do zmielenia. Nie dorobilam sie jeszcze swojej maszynki

Cytat:
Napisane przez onething Pokaż wiadomość
Tata dzwonił, że na krokiety zaprasza, więc idziemy skorzystać


Cytat:
Napisane przez sweetjoy Pokaż wiadomość
Kto ma dobry, sprawdzony przepis na lasagne? I czy potrzebny jest specjalny makaron?
Wogóle nie jadłam lasagne
Ja robię tak:
Mocze makaron we wrzatku
Mieso podsmazam z cebulka, czosnkiem iew papryka. Do tego sos bolones
Układam w naczyniu zaroidpornym: makaron, mieso, starty żółty set, makaron, mieso, ser, makaron troche sosu i sera i zapiekam w
Piekarniku.

Cytat:
Napisane przez anulka4771 Pokaż wiadomość
Szymon dzień po porodzie.
Słodki

Agata słodki synek

Gatta trzymamy kciuki
__________________
Nasz Ślub 27.08.2011

Malinka

Haniusia
niunia32 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 18:45   #1656
rinco
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 2 949
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
moja znajoma mi wczoraj opowiadala, ze na kilka dni przed porodem poplakala sie na maksa, zostala sama w domu, maz w pracy, siadla na kanapie i .. nie mogla z niej wstać ... po prostu, ani w prawo, ani w lewo , ani do przodu, ani w bok.. nic. mowila, ze dobrze ze miala telefon pod ręką, zadzwonila z placzem do męza i powiedziala, ze ona nie moze wstać z kanapy i nie ma jej kto pomoc i w gole tragedia, ze sie zesika zaraz w majty i umrze z glodu zanim on wróci i jechał podobno ratować żone, wszedł do domu, ona ryczy, on - mina warta miliona.. w koncu jak to znajoma stwierdziła, ruszył wieloryba potem sie bala siadać na kanapie haha na szczescie za kilka dni urodziła
Niby śmieszne, ale jestem w stanie sobie to wyobrazić, bo sama czasami nie mogę się podnieść z takiego wygodniejszego siedziska To teraz będę uważać, żeby się nie zapaść na dobre, bo nie mam w zwyczaju nosić przy sobie komórki


Cytat:
Napisane przez begie13 Pokaż wiadomość
moja siostra miała robione usg w szpitalu tydzień przed porodem i wyszło, że synek waży 3500g a ważył 2800g, więc jest możliwe, że zawyża tak samo jak to że zaniża... co częściej się zdarza nie wiem
możemy na koniec, gdy już wszystkie urodzimy zrobić ankietę której zawyżyło a której zaniżyło hehe
Mojej kuzynce tak zawyżyło, że na USG tydzień przed porodem pokazywało 3,5kg, a urodziła pawie 4,5kg dziecko Ale to była jej druga ciąża, pierwsze było mniejsze. Mój tydzień temu ważył 3,26kg, ale jak patrzę teraz na swój brzuch to mam wrażenie, że siedzi tam co najmniej 5kg chłop

Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
wydziergalam wczoraj literki na ścianę jeszcze tylko musze zrobić kokardy i będziemy wieszać jak się młody pojawi.
O jaaaaa, ale ekstra!!! A miałaś jakiś wzór na te literki? Bo mam straszną chcicę coś jeszcze porobić na szydełku, ale już mi się skończyły pomysły. Myślałam o drugim kocyku, ale mam resztki włóczek, więc nie starczy. Jak masz wzory literek to podlinkuj, będę wdzięczna (uratujesz mnie przed śmiercią z nudów )

Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość
P przywiózł mi właśnie ostatnią (mam nadzieję) paczkę wyprawki Zamawiałam rzeczy od stanislaw167- POLECAM! Bardzo szybka przesyłka i rzeczy super
Śmiech mnie ogarnął, bo zamówiłam sobie majtki do szpitala bawełniane Canpol i są takie ogromniaste Wzięłam rozmiar L, bo M z jednorazówek jest dla mnie ciut mała. Normalnie się w nich topię, a jeszcze po porodzie brzuch mi zmaleje, to już w ogóle Zawsze jakaś wtopa musi być. I co ja mam teraz z nimi zrobić
Ja zamówiłam majtory jednorazowe w rozmiarze M (normalnie noszę S/M), ale jak je wyciągnęłam z pudełka to się załamałam, bo są takie olbrzymie, co najmniej jak jakieś XXL, chyba mi będą lecieć z tyłka W razie czego zapakowałam sobie do szpitala jakieś stare bawełniane, potem je wywalę.

Cytat:
Napisane przez begie13 Pokaż wiadomość
Trzymam kciuki !! oby akcja przyspieszyła, żeby za bardzo się nam nie namęczyła...
to co... drugi poród przewidziałam ?
A może byś tak mi przewidziała? Najlepiej taki szybki i bezbolesny

anulka słodkiego masz synka

_agata współczuję przeżyć, ale byłaś naprawdę dzielna A Maciuś śliczny

GATTA trzymam kciuki, żeby szybko poszło!!!



Ja już po KTG. Ogólnie to nudy - nic się nie dzieje, nawet jednego porządnego skurcza nie było Młody coś przysypiał, położna w pewnym momencie zaczęła mi potrząsać brzuchem, bo tętno mu spadało do ok. 115, chociaż ja czułam jak mi jeździ stópkami po boku, choć tak delikatnie (przy okazji pytanie: ile Wam wychodzi i jakie jest normalne? u mnie przeważnie bywało wcześniej tak między 120 a 160). Potem byłam na szybkiej konsultacji u gina z zapisem KTG - stwierdził, że wszystko OK i że widzimy się w środę w szpitalu, to sprawdzimy czy szyjka jest już gotowa do porodu

No i nie pozostaje mi już nic innego jak czekać. A już mnie to irytuje, bo nie dość, że nie bardzo mam co robić (wszystko już albo przygotowane albo za męczące jak na moją obecną kondycję), to jeszcze czuję się naprawdę mega grubo i nieruchawo. Chciałabym pójść na jakiś spacer albo coś, ale po 10 min ruchu zaczynają mnie boleć krzyże i muszę wracać - porażka. W dodatku waga mi polecała w ciągu tygodnia o 2kg do góry (ale na razie się do tego nie przyznaję nawet sama przed sobą) i jakoś tak napuchłam lekko Już bym naprawdę chciała być po

---------- Dopisano o 18:45 ---------- Poprzedni post napisano o 18:38 ----------

Oglądnęłam przed chwilą ten podlinkowany filmik o przewijaniu i nasunęło mi się takie pytanie: jak się przewija chłopca, tzn. zakłada mu pieluszkę to nie trzeba jakoś tego siusiaka "ułożyć", tak żeby się nie zawinął w górę tylko w dół?
rinco jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 19:04   #1657
blueelektron
Rozeznanie
 
Avatar blueelektron
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: wlkp
Wiadomości: 977
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez _agata Pokaż wiadomość
Jesteśmy od wczoraj w domu wybaczcie, ale nie nadrobię

Widzę, że mamusię się rozsypały zaraz po mnie.

Teraz nakarmiłam małego potwora i śpi obok na kanapie. Mam chwilę ;-)

Może zacznę od początku Chociaż początek już znacie.
Pojechałam do szpitala, podłączyli mnie pod KTG, zapis wyszedł w porządku. Zbadał mnie lekarz, stwierdził, że to mogą być wody, ale on jednoznacznie nie stwierdzi, trzeba pobrać wymaz. Rozwarcie na 0,5 cm.
Wymaz pobrany, krew, mocz, założyli mi kartę na patologię.
Około 11 zostałam zabrana na patologię, do starej części szpitala, byłam przerażona jak to zobaczyłam. Na szczęście oddział był przepełniony i po około półgodzinie czekania na miejsce na korytarzu przyszła położna i zabrała mnie do nowej części, na położnictwo, bo na patologii już nie było wypisów więc miejsca dla mnie tym samym też.
Weszłam do sali, pogadałam chwilę z leżącymi tam dziewczynami, zdążyłam zdjąć buty, wyjąć klapki i koszulę, a tu znowu położna, że idziemy.
Pytam: dokąd?
No jak to dokąd... na porodówkę.
Po co?
Pyta pani po co... będzie pani rodzić.
Ale to już?
Już, wody się pani sączą, nie ma na co czekać.

Było około 12. Zbadała mnie położna, rozwarcie nie ruszyło, wody dalej nie lecą.
Dostałam szpitalną koszulę do porodu (urocza ), zrobili jeszcze wywiad... choroby, uczulenia... Panie Ewunia zrobiła lewatywę i poszłyśmy do sali porodów rodzinnych.
Niebawem przyjechał mąż, i tak sobie siedzieliśmy. Podpięli mnie pod KTG, ok. 15 podłączyli mi oksytocynę i tak mijał nam czas. Skurcze miałam minimalne, rozwarcie nie szło.
Jeszcze okazało się, że stolarz z blatem ma przyjechać, więc chłopa wysłałam do domu bo u mnie i tak nic się nie działo, a tak to chociaż coś załatwi. Ja się zdrzemnęłam w tym czasie.
Ok. 17-17.30 przyszła lekarka, zbadała mnie, rozwarcie jakie było tak zostało. Ani drgnie. Zaraz odeszły mi wody, ale nic poza tym. Miałam może 1 czy 2 mocniejsze skurcze, ale tak to przecież nie urodzę... Wstałam, pochodziłam, poskakałam na piłce, pisałam sms-y... trzeba było jakoś zabić nudę...
I tak nam mijał czas do ok. 21.45.
Przyszedł lekarz, zbadał, rozwarcie 1,5-2 cm. Czyli niewiele się zmieniło od. rana na izbie przyjęć.
I przyszedł czas na decyzję... chcieli mnie kroić. Bo jak nie ruszyło po takiej dawce oksy i odejściu wód, to marne szanse, że ruszy. Poza tym lekarz stwierdził, że on sobie nie wyobraża drugiego etapu porodu po takim czasie. Macica strasznie oporna i mogłabym tak do rana siedzieć... a i tak zawsze jest prawdopodobieństwo, że zakończy się na cięciu.
Musieliśmy z mężem podjąć trudną dla nas decyzję. Bo mimo tego, iż wiedziałam, że zawsze jest ryzyko tego że nie uda się urodzić naturalnie, to jakoś nie dopuszczałam do siebie myśli o cesarce. Był płacz, złość, straszne emocje mnie wzięły. Siedziałam roztrzęsiona, zapłakana, ale podpisałam. Bo cóż zrobić. Najważniejsze jest żeby skończyło się dobrze dla mnie i dziecka. A po odejściu wód z godziny na godzinę rosło ryzyko zakażenia.
Rozmowa z lekarzem, który miał robić cięcie, z anestezjologiem. Pytaliśmy z mężem o wszystko i na wszystkie pytania udzielili nam obszernych odpowiedzi. Nieco mnie to uspokoiło, ale na salę operacyjną pojechałam i tak cała roztrzęsiona. Drżały mi ręce, drżały mi nogi, ciało nie chciało się słuchać.
Na stole operacyjnym ściskałam czyjeś dłonie (jak się później okazało jedną z nich była pani neonatolog, która zajmowała się później Maćkiem), rozmawiałam z anestezjologiem...
Czułam jak wyciskają Maćka, cały czas płakałam i się trzęsłam. Do tego wszystko widziałam w lampie...
Wydawało mi się, że to trwa całe wieki, a po 10 minutach było po wszystkim. Usłyszałam płacz dziecka, pokazali mi go. Był lekko siny, umazany, ale był. Mój syn. Na chwilę położyli mi go na piesiach, mogłam go przytulić i pocałować. Lekarze wzięli się za szycie mnie, a przy małym był mąż.
Zważyli go, pomierzyli i zabrali. Ja widziałam się jeszcze chwilę z mężem jak wieźli mnie na salę pooperacyjną. Ustaliliśmy, że będzie Maciej.
Po około godzinie dostałam Maćka, mogłam go przytulić, poczyniłam pierwsze próby nakarmienia. Zasnął przy mnie, po czym go zabrali.
Czwartek upłynął na próbach wstawania, ok. 18 byłam na nogach. Nie powiem, żeby to było przyjemne uczucie. Okropnie ciągnęły mnie szwy, ból pleców był nie do zniesienia. Ukojenie znajdowałam w tym czasie kiedy przywozili małego na karmienie. Był dokarmiany mieszanką, bo pokarmu miałam niewiele, ale do cyca przysysał się bardzo ładnie. Tylko niewiele leciało...
W czwartek nie mogłam zobaczyć się z mężem, małego też widział chwilę...
W piątek koło południa przenieśli nas na położnictwo, dostałam salę jednoosobową... los się nade mną zlitował bo nie zniosłabym płaczu żadnego dziecka więcej. A tak to chociaż mogła odpoczywać jak Maciuś spał. Z tym, że nie dane mu było... rano jak to rano w szpitalu.
Między 5 a 6 ważenie dzieci.
Przed 7 mierzenie ciśnienia i temperatury u mnie.
Przed 8 antybiotyk.
Po 8 obchód.
Ok. 9 kąpiel dzieciaków.
Po 9 śniadanie.
Co przysnęliśmy to ktoś wchodził. Lzy mi leciały jak grochy kiedy go budzili. A działo się to jak na złość zawsze wtedy kiedy zasnął.

W niedzielę wieczorem pediatra na obchodzie mówi, że Maciek już może wychodzić. Ale ja musiałam czekać na zdjęcie szwów, co miało nastąpić w piętej dobie po cięciu, czyli wypadało w poniedziałek. Jaka ja byłam szczęśliwa!
W poniedziałek jednak wyszło, że szwy mi zdejmą we wtorek, co wywołało u mnie morze łez. Ja chciałam z dzieckiem iść do domu, do męża, a nie siedzieć w szpitalu. Ale jak mus to mus.
We wtorek zdjęli mi szwy, więc byłam gotowa do wyjścia, po czym w wynikach Maćka wyszło zbyt wysokie białko w moczu i skoczyła żółtaczka, więc znowu czekanie... Pobrali ponownie mocz, wynik miał być wieczorem, więc dopiero rano w środę będzie wiadomo co i jak... Cala noc niepewności.
Na szczęście wynik wyszedł dobry, o 10 dowiedzieliśmy się, że możemy iść do domu. Przyjechał mąż, pakowanie, czekanie na wypisy i o 13.20 wyszliśmy.




Bardzo, bardzo żałuję, że nie dane mi było urodzić naturalnie. Cesarkę i okres po zapamiętam do końca życia.
Dziękuję losowi, że mam takiego cudownego synka, ale żyjąc ze świadomością tego, że następny poród też może się tak skończyć, nie wiem czy zdecyduję się kiedykolwiek na kolejne dziecko...
Szwy ciągnęły, bolało jak cholera, trudno obrócić się na łóżku, nie mówiąc o tym żeby wstać. Nie można normalnie wziąć prysznica, żeby nie zmoczyć opatrunku.
Całe piątkowe popołudnie mąż spędził z nami w szpitalu. Całą sobotę i niedzielę byliśmy razem. W poniedziałek musiał iść do pracy, siedział z nami od 16 do wieczora. We wtorek też był z nami. Bardzo mi to pomogło, chociaż pobyt w szpitalu zmęczył mnie strasznie.
Na opiekę personelu narzekać nie mogę, wszystko wzorowo (poza tymi pobudkami... ale wiem, że to szpital i nikt się nie będzie do mnie dostosowywał). Robią masę badań, zarówno matkom, jak i dzieciakom. Wiem, że dostałam zdrowe dziecko i ze mną wszystko w porządku. Tylko na tę ranę po cięciu patrzeć nie mogę...
super opis
małe Agaciątko- Maciuś z dydolkiem słodki chłopak, włoski ma fajne
Cytat:
Napisane przez rinco Pokaż wiadomość
Niby śmieszne, ale jestem w stanie sobie to wyobrazić, bo sama czasami nie mogę się podnieść z takiego wygodniejszego siedziska To teraz będę uważać, żeby się nie zapaść na dobre, bo nie mam w zwyczaju nosić przy sobie komórki


ja mam cały czas problem jak się położę, żeby wstać albo się przekręcić, ostatnio nawet gin pomagał mi zejść ze samolotu

---------- Dopisano o 19:04 ---------- Poprzedni post napisano o 19:01 ----------

ja też bym poszła na jakiś spacer, chociażby do sklepu, ale tak szeroko chodzę jakbym miała zaraz urodzić, bujam się na boki, no i na dodatek boli mnie ta wstrętna miednica jak chodzę
__________________
w57vpc0z8sa98om5synuś
http://www.suwaczki.com/tickers/zem3x1hpno28lwjv.png
blueelektron jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 19:08   #1658
ania_85
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 756
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Czesc Dziewczyny

Jakby co zyje

Jak tylko wyszlam ze szpitala moj maz musial wyjechac i tak zostalam sama bez instrukcji do malucha jest ciezko- ale chyba bardziej sie stresuje. Wczoraj byla u mnie polozna i pokazywala jak ustawiac malego do cyca,no i zaczal ssac-choc nie zawsze zalapie i wtedy jest ryyyk mleka nie mam jeszcze az tak duzo i zeby nie meczyc siebie i malucha w nocy ma dostawac sztuczne. Czekam na nawal

Ogolnie jestem zmeczona, ale mam nadzieje,ze za jakis czas bede z Wami na biezaco

Buziaki dla Wszystkich
ania_85 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 19:10   #1659
8ewus8
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 1 389
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez anulka4771 Pokaż wiadomość
Witajcie
My jesteśmy w domu.
Super, że już Was wypuścili
Cytat:
Napisane przez stokroteczka777 Pokaż wiadomość
Kubusiowe naklejki kupiłaś na Allegro ?? Od kogo??
naklejki z kubusiem puchatkiem i przyjaciółmi są też w nomi, przynajmniej u mnie, cena jak na allegro.
Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość
P przywiózł mi właśnie ostatnią (mam nadzieję) paczkę wyprawki Zamawiałam rzeczy od stanislaw167- POLECAM!
Gabbi, Ty mnie prześladujesz też czekam na przesyłkę od Staśka.

Cytat:
Napisane przez _agata Pokaż wiadomość
Jesteśmy od wczoraj w domu wybaczcie, ale nie nadrobię
nie zawsze niestety rodzimy tak jak chcemy, można sobie zakladać wiele rzeczy a i tak większość wychodzi podczas pobytu w szpitalu.
Najważniejsze, ze masz to już za sobą.
Ja tylko jestem zawiedziona, miał być Henryczek
Cytat:
Napisane przez SzmaragdowyKotek Pokaż wiadomość
Mnie już wszytsko pobolewa, cała jestem jednym, wielkim zakwasem
przyłączam się.
Cytat:
Napisane przez rinco Pokaż wiadomość

Ja zamówiłam majtory jednorazowe w rozmiarze M (normalnie noszę S/M), ale jak je wyciągnęłam z pudełka to się załamałam, bo są takie olbrzymie, co najmniej jak jakieś XXL, chyba mi będą lecieć z tyłka W razie czego zapakowałam sobie do szpitala jakieś stare bawełniane, potem je wywalę.
kup sobie szelki może

a siusiaka to chyba w dół się układa

Wróciłam od lekarza, byłam o 14ej już pod gabinetem i przede mną 3 osoby. Dziwnie, ze ten lekarz nie każe otworzyć wcześniej poczekalni tylko na dworze trzeba stać. Dzisiaj wiało jak diabli, więc schowałyśmy się do klatki schodowej (bo to normalnie w bloku jest).
Usg nie miałam, więc nic konkretnego nie wiem, w każdym razie szyjka zamknięta, wysoko, więc narazie nic się nie szykuje.
Wizytę mam jeszcze jedną 12 czerwca, jeśli do tego czasu nic mnie nie zbierze, to wyznaczy mi termin do szpitala, do 10 czerwca ma urlop, więc i tak by go nie było w szpitalu jakby coś się działo.
Pobrał mi wymaz na paciorkowca i musiałam po wizycie jechać jeszcze zawieźć to dziadostwo. Najfajniej było w poczekalni, byłam chyba 6 w kolejce, ale potem się okazało, ze po odbiór wyników wchodzi się bez kolejki, więc ze 3 osoby weszły, potem przychodziły jeszcze inne po odbiór, więc też wchodziły a ja sobie czekam. W końcu taka babka, która dopiero co przyszła mówi do mnie, że ja to chyba bez kolejki powinnam, ja jej mówię, że niestety jeszcze nie skorzystałam z tego przywileju w ciąży. Ludzie oczywiście cisza, nikt nie poprze, siedzę dalej a ta sama kobieta mowi " ja po odbiór wyników to bez kolejki wejdę" i się wepchała przede mną.

Wynik mam mieć w środę, ale babka powiedziała, ze jak nie będzie to później dopiero na początku czerwca, bo ona ma tydzień urlopu.
8ewus8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 19:11   #1660
blueelektron
Rozeznanie
 
Avatar blueelektron
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: wlkp
Wiadomości: 977
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez ania_85 Pokaż wiadomość
Czesc Dziewczyny

Jakby co zyje

Jak tylko wyszlam ze szpitala moj maz musial wyjechac i tak zostalam sama bez instrukcji do malucha jest ciezko- ale chyba bardziej sie stresuje. Wczoraj byla u mnie polozna i pokazywala jak ustawiac malego do cyca,no i zaczal ssac-choc nie zawsze zalapie i wtedy jest ryyyk mleka nie mam jeszcze az tak duzo i zeby nie meczyc siebie i malucha w nocy ma dostawac sztuczne. Czekam na nawal

Ogolnie jestem zmeczona, ale mam nadzieje,ze za jakis czas bede z Wami na biezaco

Buziaki dla Wszystkich
pozdrawiamy i przesyłamy trochę enegrii

szkoda, że musiałaś zostać sama z dzieciaczkiem, tym bardziej, że jesteś po cesarce, dobrze by było gdyby ktoś do Ciebie zaglądał, wiadomo potrzeba kupić chociaż chlebek a Ty z tym maluszkiem sama przecież nie wyjdziesz, a na długo pojechał?
__________________
w57vpc0z8sa98om5synuś
http://www.suwaczki.com/tickers/zem3x1hpno28lwjv.png
blueelektron jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 19:23   #1661
ania_85
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 756
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

dzisiaj w nocy na szczescie wraca. Byla u mnie kolezanka i gotowala mi obiadki, zrobila zakupy, sama nie dalabym rady,no ale w nocy bylam sama od 21 do 24 byl niespokojny i plakal, myslalam,ze juz taka cala noc bedzie:/ ale na szczescie zasnal i wstalam tylko o 4,a potem o 8.

Szkoda,ze ci sasiedzi co maja tego psa co tak szczekal juz sie wyprowadzili

ide go budzic i bede probowala z cycem...boje sie....
ania_85 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 19:27   #1662
benka99
Rozeznanie
 
Avatar benka99
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: podkarpacie
Wiadomości: 654
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Jeju jak zobaczyłam zdjęcia dzieciaczków to aż się wzruszyłam. Dziewczyny macie prześlicznych synków, ja też chcę już swojego!!
Przed chwilą pościeliłam łóżeczko więc już wszystko jest gotowe.
__________________
Nasz ślub 27.08.2011r.
Maksio - 31.05.2012
benka99 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 19:44   #1663
sweetjoy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 408
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez _agata Pokaż wiadomość
Jesteśmy od wczoraj w domu
Śliczny Maciuś i jakie ma ładne rowniutkie i gęste włoski Zdrówka życzę.
Dobrze że u mnie w szpitalu nie podejmują tak szybkiej decyzji o cięciu

Cytat:
Napisane przez onething Pokaż wiadomość
Makaron jest specjalny do lasagne, takie duże płaty. Powiem ci, że dla mnie to proste danie, ja robie tak:
-makaron (używam Primo Gusto) zalewam gorącą wodą, żeby troszkę rozmiękł (niby nie trzeba, ale ja tam wole nie ryzykować)
- przygotowują dodatki, czyli to co lubimy: mięso mielone (podsmażone), pieczarki (podsmażone), szpinak, ser, sos beszamelowy (ja go dużo nie daję, wolę bolones),
- w naczyniu żaroodpornym kładziesz makaron, mięsko, pieczarki, szpinak, ser, sos beszamelowy, makaron, mięsko itd.
- całość polewam sosem bolones i do piekarnika na ok. 30 min, w temp 180 st.C

Sos beszamelowy robię tak:
3/4 szkl mleka, 3-4 łyżki mąki, 2 łyżki masła, sól, pieprz.
W garnuszku roztopić masło, dodać mąkę, gdy to się połączy dodawać stopniowo mleko, aż zgęstnieje. Doprawić.
Cytat:
Napisane przez niunia32 Pokaż wiadomość
Ja robię tak:
Mocze makaron we wrzatku
Mieso podsmazam z cebulka, czosnkiem iew papryka. Do tego sos bolones
Układam w naczyniu zaroidpornym: makaron, mieso, starty żółty set, makaron, mieso, ser, makaron troche sosu i sera i zapiekam w
Piekarniku.
Dzięki dziewczyny, przepis bardzo prosty, można porównać ze spagetti, tyle że inny makaron, no i zapiekany w piekarniku

Cytat:
Napisane przez zaaaabcia Pokaż wiadomość
Dziewczyny ktoras z Was tak miala ze pod koniec ciazy jak sie przekrecala z boku na bok to lekko pobolewal ja brzuch cos jak zakwasy ? ( ale tylko w nocy)
Cytat:
Napisane przez SzmaragdowyKotek Pokaż wiadomość
Mnie już wszytsko pobolewa, cała jestem jednym, wielkim zakwasem
Dokładnie mam to samo, teraz boli już wszystko



Cytat:
Napisane przez blueelektron Pokaż wiadomość
ja też bym poszła na jakiś spacer, chociażby do sklepu, ale tak szeroko chodzę jakbym miała zaraz urodzić, bujam się na boki, no i na dodatek boli mnie ta wstrętna miednica jak chodzę
Ja się śmieję, że chodzę jak pingwin, niedość że szeroko, to jeszcze się chwieję na boki
sweetjoy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 19:48   #1664
SzmaragdowyKotek
Wtajemniczenie
 
Avatar SzmaragdowyKotek
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 2 332
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez rinco Pokaż wiadomość
Niby śmieszne, ale jestem w stanie sobie to wyobrazić, bo sama czasami nie mogę się podnieść z takiego wygodniejszego siedziska To teraz będę uważać, żeby się nie zapaść na dobre, bo nie mam w zwyczaju nosić przy sobie komórki



---------- Dopisano o 18:45 ---------- Poprzedni post napisano o 18:38 ----------

Oglądnęłam przed chwilą ten podlinkowany filmik o przewijaniu i nasunęło mi się takie pytanie: jak się przewija chłopca, tzn. zakłada mu pieluszkę to nie trzeba jakoś tego siusiaka "ułożyć", tak żeby się nie zawinął w górę tylko w dół?
Mnie się niedawno zdarzyło oglądać majtki w sklepie i były tak niziutko powieszone, nad samą ziemią. Musiałam ukucnąć. Jak ukucnęłam, to potem nie miałam się czego złapać i nie mogłam wstać głupio mi było, bo przecież nie zacznę wołać w sklepie z bielizną pomocy odłożyłam reklamówkę, którą miałam, torebkę i tak powoli z kolan jak stara babcia... matko jedyna...

Jeżeli chodzi o przewijanie, to ważne jest, żeby pamiętać o tych rzeczach: 1) pieluszka musi być maksymalnie podciągnięta "pod pachy", że tak powiem tzn i z tyłu i z przodu najwyżej, jak się da (oczywiście nie może uwierać ani cisnąć przy nóżkach!) 2) siusiak musi być zawsze skierowany prosto do dołu - jak będzie krzywo albo u góry to wszystko będzie mokre 3) trzeba dobrze rozprostować te falbanki przy nóżkach 4) pieluszka musi być zapięta dość mocno i na środku! - zawsze tam jest jakiś rysunek - odległość po lewej i prawej stronie od tego rysunku musi być taka sama, a pod zapiętą pieluszkę w okolicach pępka powinnaś włożyć 2 palce. Po prostu nie może uciskać brzuszka, ale musi konkretnie przylegać. Ja najpierw się bałam, że zapnę za mocno, więc zapinałam za luźno, ale położna jak mocniej zapięła to mi pokazała jak to powinno być, żeby nie uciskało ani się nie wylewało bokiem więc zapinasz dość ciasno, ale tak, żeby spokojnie do środka weszły dwa palce, żeby maluchowi oczywiście nic się nie odgniatało ani nie uciskało!

Edytowane przez SzmaragdowyKotek
Czas edycji: 2012-05-17 o 19:49
SzmaragdowyKotek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 19:51   #1665
centipede
Zadomowienie
 
Avatar centipede
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 1 055
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Jakie cudowne Kruszynki:lov e: Można się zakochać od razu!

Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość
Dzisiaj dokładnie ginka mi wszystko wytłumaczy, ale Dziewczyny mnie trochę uspokoiły
Co to znaczy, że nie masz przeciwciał?
U mnie wyniki były ujemne, zarówno w klasie IGG jak i IGM, czyli nigdy nie miałam styczności z tą chorobą. Jakbym ją przechodziła to miałabym IGG dodatni tak jak u Ciebie a ja się martwiłam, bo właśnie podobno najgorzej jest jak się chorobę przechodzi pierwszy raz w ciąży.

Cytat:
Napisane przez blueelektron Pokaż wiadomość
ja dziś mam gotowca,lasagne za 5 -tala z biedronki

---------- Dopisano o 14:12 ---------- Poprzedni post napisano o 14:10 ----------

masakra oglądam na tvp 1 zmienników a babka je loda kręconego z automatu,,,,,,, ja też chceeeee
u nas naleśniki za 4 zeta z biedronki

Cytat:
Napisane przez SzmaragdowyKotek Pokaż wiadomość
Mnie już wszytsko pobolewa, cała jestem jednym, wielkim zakwasem
mam to samo babcia 80 letnia to przy mnie osoba pełna energii
__________________
Dominiczka jest już z nami
25.05.2012r.
centipede jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 20:11   #1666
Gaabbi
Wtajemniczenie
 
Avatar Gaabbi
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 2 875
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Jestem już po wizycie i jestem mega szczęśliwa
Zapis ktg prawidłowy. Takiego jeszcze nigdy nie miałam
Szyjka w porządku.
Wyniki ok. Ta podwyższona cytomegalia, to faktycznie dlatego, że chorobę kiedyś widocznie przechodziłam i mam przeciwciała
Hania rośnie sobie zdrowo Waży 2500g +/- 350g Serduszko bije super, narządy wszystkie pracują jak trzeba, łożysko wiekiem odpowiednie do etapu ciąży
Poza tym dostałam namiary na położną ze szpitala, w którym mam rodzić. Muszę zadzwonić i umówić się na spotkanie
Pani gin stwierdziła, że nie widzi nic co by mogło wskazywać, że mój poród skończy się cc Wszystko podobno jest tak, jak być powinno.
Za dwa tygodnie mam następną wizytę i będziemy odstawiać leki
Ogólnie jestem cała happy i najchętniej napiłabym się teraz piwa


Cytat:
Napisane przez 8ewus8 Pokaż wiadomość

Gabbi, Ty mnie prześladujesz też czekam na przesyłkę od Staśka.

Wróciłam od lekarza, byłam o 14ej już pod gabinetem i przede mną 3 osoby. Dziwnie, ze ten lekarz nie każe otworzyć wcześniej poczekalni tylko na dworze trzeba stać. Dzisiaj wiało jak diabli, więc schowałyśmy się do klatki schodowej (bo to normalnie w bloku jest).
Usg nie miałam, więc nic konkretnego nie wiem, w każdym razie szyjka zamknięta, wysoko, więc narazie nic się nie szykuje.
Wizytę mam jeszcze jedną 12 czerwca, jeśli do tego czasu nic mnie nie zbierze, to wyznaczy mi termin do szpitala, do 10 czerwca ma urlop, więc i tak by go nie było w szpitalu jakby coś się działo.
Pobrał mi wymaz na paciorkowca i musiałam po wizycie jechać jeszcze zawieźć to dziadostwo. Najfajniej było w poczekalni, byłam chyba 6 w kolejce, ale potem się okazało, ze po odbiór wyników wchodzi się bez kolejki, więc ze 3 osoby weszły, potem przychodziły jeszcze inne po odbiór, więc też wchodziły a ja sobie czekam. W końcu taka babka, która dopiero co przyszła mówi do mnie, że ja to chyba bez kolejki powinnam, ja jej mówię, że niestety jeszcze nie skorzystałam z tego przywileju w ciąży. Ludzie oczywiście cisza, nikt nie poprze, siedzę dalej a ta sama kobieta mowi " ja po odbiór wyników to bez kolejki wejdę" i się wepchała przede mną.

Wynik mam mieć w środę, ale babka powiedziała, ze jak nie będzie to później dopiero na początku czerwca, bo ona ma tydzień urlopu.
wcale Cię nie prześladuję
A wizyta...hmmm...dziwna. Nie wiem nawet co napisać, ale chyba gratuluję, bo najważniejsze, że nic złego się nie dzieje

Cytat:
Napisane przez centipede Pokaż wiadomość

U mnie wyniki były ujemne, zarówno w klasie IGG jak i IGM, czyli nigdy nie miałam styczności z tą chorobą. Jakbym ją przechodziła to miałabym IGG dodatni tak jak u Ciebie a ja się martwiłam, bo właśnie podobno najgorzej jest jak się chorobę przechodzi pierwszy raz w ciąży.
A już się wystraszyłam, że masz to dziadostwo
Gaabbi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 20:24   #1667
śliweńka
Zakorzenienie
 
Avatar śliweńka
 
Zarejestrowany: 2004-11
Lokalizacja: w poduchowie:)
Wiadomości: 11 749
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez agatka661 Pokaż wiadomość
Aaaa dziewczynki super dzieciaki )

Anulka moj tez mial glowke 36 cm, bylo ciezko, nie wyobrazam sobie zeby mial miec wiecej heheh )

co do kolek i wsadzania do tylka tych rurek to ja raczej nie chce narazie tego probowac;/ narazi eprobuje espumisan

eh jestem zmeczona....
mojemu pepek odpadl rowno po 14 dniach, teraz mam go klasc na brzuchu ale sie kurde boje;/
boisz się z jakiego powodu?ja kładłam nawet jak pępek był
__________________
12.09.2009



09.04.2012 córa
19.04.2017
31.01.2018
06.02.2019 Kropek http://fajnamama.pl/suwaczki/kw05lel.png
śliweńka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 20:32   #1668
rozowa1987
Zadomowienie
 
Avatar rozowa1987
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 1 706
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez anulka4771 Pokaż wiadomość
Szymon dzień po porodzie.
śliczny gratulacje

---------- Dopisano o 20:32 ---------- Poprzedni post napisano o 20:27 ----------

Cytat:
Napisane przez _agata Pokaż wiadomość
Jesteśmy od wczoraj w domu wybaczcie, ale nie nadrobię

Widzę, że mamusię się rozsypały zaraz po mnie.

Teraz nakarmiłam małego potwora i śpi obok na kanapie. Mam chwilę ;-)

Może zacznę od początku Chociaż początek już znacie.
Pojechałam do szpitala, podłączyli mnie pod KTG, zapis wyszedł w porządku. Zbadał mnie lekarz, stwierdził, że to mogą być wody, ale on jednoznacznie nie stwierdzi, trzeba pobrać wymaz. Rozwarcie na 0,5 cm.
Wymaz pobrany, krew, mocz, założyli mi kartę na patologię.
Około 11 zostałam zabrana na patologię, do starej części szpitala, byłam przerażona jak to zobaczyłam. Na szczęście oddział był przepełniony i po około półgodzinie czekania na miejsce na korytarzu przyszła położna i zabrała mnie do nowej części, na położnictwo, bo na patologii już nie było wypisów więc miejsca dla mnie tym samym też.
Weszłam do sali, pogadałam chwilę z leżącymi tam dziewczynami, zdążyłam zdjąć buty, wyjąć klapki i koszulę, a tu znowu położna, że idziemy.
Pytam: dokąd?
No jak to dokąd... na porodówkę.
Po co?
Pyta pani po co... będzie pani rodzić.
Ale to już?
Już, wody się pani sączą, nie ma na co czekać.

Było około 12. Zbadała mnie położna, rozwarcie nie ruszyło, wody dalej nie lecą.
Dostałam szpitalną koszulę do porodu (urocza ), zrobili jeszcze wywiad... choroby, uczulenia... Panie Ewunia zrobiła lewatywę i poszłyśmy do sali porodów rodzinnych.
Niebawem przyjechał mąż, i tak sobie siedzieliśmy. Podpięli mnie pod KTG, ok. 15 podłączyli mi oksytocynę i tak mijał nam czas. Skurcze miałam minimalne, rozwarcie nie szło.
Jeszcze okazało się, że stolarz z blatem ma przyjechać, więc chłopa wysłałam do domu bo u mnie i tak nic się nie działo, a tak to chociaż coś załatwi. Ja się zdrzemnęłam w tym czasie.
Ok. 17-17.30 przyszła lekarka, zbadała mnie, rozwarcie jakie było tak zostało. Ani drgnie. Zaraz odeszły mi wody, ale nic poza tym. Miałam może 1 czy 2 mocniejsze skurcze, ale tak to przecież nie urodzę... Wstałam, pochodziłam, poskakałam na piłce, pisałam sms-y... trzeba było jakoś zabić nudę...
I tak nam mijał czas do ok. 21.45.
Przyszedł lekarz, zbadał, rozwarcie 1,5-2 cm. Czyli niewiele się zmieniło od. rana na izbie przyjęć.
I przyszedł czas na decyzję... chcieli mnie kroić. Bo jak nie ruszyło po takiej dawce oksy i odejściu wód, to marne szanse, że ruszy. Poza tym lekarz stwierdził, że on sobie nie wyobraża drugiego etapu porodu po takim czasie. Macica strasznie oporna i mogłabym tak do rana siedzieć... a i tak zawsze jest prawdopodobieństwo, że zakończy się na cięciu.
Musieliśmy z mężem podjąć trudną dla nas decyzję. Bo mimo tego, iż wiedziałam, że zawsze jest ryzyko tego że nie uda się urodzić naturalnie, to jakoś nie dopuszczałam do siebie myśli o cesarce. Był płacz, złość, straszne emocje mnie wzięły. Siedziałam roztrzęsiona, zapłakana, ale podpisałam. Bo cóż zrobić. Najważniejsze jest żeby skończyło się dobrze dla mnie i dziecka. A po odejściu wód z godziny na godzinę rosło ryzyko zakażenia.
Rozmowa z lekarzem, który miał robić cięcie, z anestezjologiem. Pytaliśmy z mężem o wszystko i na wszystkie pytania udzielili nam obszernych odpowiedzi. Nieco mnie to uspokoiło, ale na salę operacyjną pojechałam i tak cała roztrzęsiona. Drżały mi ręce, drżały mi nogi, ciało nie chciało się słuchać.
Na stole operacyjnym ściskałam czyjeś dłonie (jak się później okazało jedną z nich była pani neonatolog, która zajmowała się później Maćkiem), rozmawiałam z anestezjologiem...
Czułam jak wyciskają Maćka, cały czas płakałam i się trzęsłam. Do tego wszystko widziałam w lampie...
Wydawało mi się, że to trwa całe wieki, a po 10 minutach było po wszystkim. Usłyszałam płacz dziecka, pokazali mi go. Był lekko siny, umazany, ale był. Mój syn. Na chwilę położyli mi go na piesiach, mogłam go przytulić i pocałować. Lekarze wzięli się za szycie mnie, a przy małym był mąż.
Zważyli go, pomierzyli i zabrali. Ja widziałam się jeszcze chwilę z mężem jak wieźli mnie na salę pooperacyjną. Ustaliliśmy, że będzie Maciej.
Po około godzinie dostałam Maćka, mogłam go przytulić, poczyniłam pierwsze próby nakarmienia. Zasnął przy mnie, po czym go zabrali.
Czwartek upłynął na próbach wstawania, ok. 18 byłam na nogach. Nie powiem, żeby to było przyjemne uczucie. Okropnie ciągnęły mnie szwy, ból pleców był nie do zniesienia. Ukojenie znajdowałam w tym czasie kiedy przywozili małego na karmienie. Był dokarmiany mieszanką, bo pokarmu miałam niewiele, ale do cyca przysysał się bardzo ładnie. Tylko niewiele leciało...
W czwartek nie mogłam zobaczyć się z mężem, małego też widział chwilę...
W piątek koło południa przenieśli nas na położnictwo, dostałam salę jednoosobową... los się nade mną zlitował bo nie zniosłabym płaczu żadnego dziecka więcej. A tak to chociaż mogła odpoczywać jak Maciuś spał. Z tym, że nie dane mu było... rano jak to rano w szpitalu.
Między 5 a 6 ważenie dzieci.
Przed 7 mierzenie ciśnienia i temperatury u mnie.
Przed 8 antybiotyk.
Po 8 obchód.
Ok. 9 kąpiel dzieciaków.
Po 9 śniadanie.
Co przysnęliśmy to ktoś wchodził. Lzy mi leciały jak grochy kiedy go budzili. A działo się to jak na złość zawsze wtedy kiedy zasnął.

W niedzielę wieczorem pediatra na obchodzie mówi, że Maciek już może wychodzić. Ale ja musiałam czekać na zdjęcie szwów, co miało nastąpić w piętej dobie po cięciu, czyli wypadało w poniedziałek. Jaka ja byłam szczęśliwa!
W poniedziałek jednak wyszło, że szwy mi zdejmą we wtorek, co wywołało u mnie morze łez. Ja chciałam z dzieckiem iść do domu, do męża, a nie siedzieć w szpitalu. Ale jak mus to mus.
We wtorek zdjęli mi szwy, więc byłam gotowa do wyjścia, po czym w wynikach Maćka wyszło zbyt wysokie białko w moczu i skoczyła żółtaczka, więc znowu czekanie... Pobrali ponownie mocz, wynik miał być wieczorem, więc dopiero rano w środę będzie wiadomo co i jak... Cala noc niepewności.
Na szczęście wynik wyszedł dobry, o 10 dowiedzieliśmy się, że możemy iść do domu. Przyjechał mąż, pakowanie, czekanie na wypisy i o 13.20 wyszliśmy.




Bardzo, bardzo żałuję, że nie dane mi było urodzić naturalnie. Cesarkę i okres po zapamiętam do końca życia.
Dziękuję losowi, że mam takiego cudownego synka, ale żyjąc ze świadomością tego, że następny poród też może się tak skończyć, nie wiem czy zdecyduję się kiedykolwiek na kolejne dziecko...
Szwy ciągnęły, bolało jak cholera, trudno obrócić się na łóżku, nie mówiąc o tym żeby wstać. Nie można normalnie wziąć prysznica, żeby nie zmoczyć opatrunku.
Całe piątkowe popołudnie mąż spędził z nami w szpitalu. Całą sobotę i niedzielę byliśmy razem. W poniedziałek musiał iść do pracy, siedział z nami od 16 do wieczora. We wtorek też był z nami. Bardzo mi to pomogło, chociaż pobyt w szpitalu zmęczył mnie strasznie.
Na opiekę personelu narzekać nie mogę, wszystko wzorowo (poza tymi pobudkami... ale wiem, że to szpital i nikt się nie będzie do mnie dostosowywał). Robią masę badań, zarówno matkom, jak i dzieciakom. Wiem, że dostałam zdrowe dziecko i ze mną wszystko w porządku. Tylko na tę ranę po cięciu patrzeć nie mogę...
śliczny gratulacje
__________________
NASZ ŚLUB UJĘTY NA ZDJECIACH
http://fotoarkadiusz.blogspot.com/20...snia-2010.html
rozowa1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 20:32   #1669
agatka661
Zakorzenienie
 
Avatar agatka661
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: podkarpacie
Wiadomości: 5 114
GG do agatka661
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez śliweńka Pokaż wiadomość
boisz się z jakiego powodu?ja kładłam nawet jak pępek był
boje sie przekrecania go na te plecy, ze mu skrece glowke albo cos:P
woglole mam juz dziecko 3ci tydz i jeszcze ani razu nie kapalam go, tylko maz;/
mlody sie mega wygina, nie wiem czy bede potrafila go sama wykapac
agatka661 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 20:32   #1670
sweetjoy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 408
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Wieczór, a mój mały znów zaczyna się boleśnie rozpychać. W dzień jest normalnie, a w nocy mam takie bóle, że aż mnie skręca. Jak znów będę miała skurcze, to zwariuję. I jak mam się wyspać przed porodem? Nie lubię nocy, chciałabym, aby cała akcja rozpoczęła się w dzień... tylko czy ja mogę chcieć?
sweetjoy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 20:40   #1671
rozowa1987
Zadomowienie
 
Avatar rozowa1987
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 1 706
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez agatka661 Pokaż wiadomość
Aaaa dziewczynki super dzieciaki )

Anulka moj tez mial glowke 36 cm, bylo ciezko, nie wyobrazam sobie zeby mial miec wiecej heheh )

co do kolek i wsadzania do tylka tych rurek to ja raczej nie chce narazie tego probowac;/ narazi eprobuje espumisan

eh jestem zmeczona....
mojemu pepek odpadl rowno po 14 dniach, teraz mam go klasc na brzuchu ale sie kurde boje;/
espumisan dajesz dziecku?

---------- Dopisano o 20:40 ---------- Poprzedni post napisano o 20:35 ----------

moja liwka obudziła sie dzisiaj o 16 spała 30 min i dopiero zasneła 0 20 i tez jestem mega wykonczona w nocy pobudka co godzine.liwka sie pręży ale robi kupki i placze,czy to moga byc kolki tylko placze po minucie i przestaje
__________________
NASZ ŚLUB UJĘTY NA ZDJECIACH
http://fotoarkadiusz.blogspot.com/20...snia-2010.html
rozowa1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 20:42   #1672
śliweńka
Zakorzenienie
 
Avatar śliweńka
 
Zarejestrowany: 2004-11
Lokalizacja: w poduchowie:)
Wiadomości: 11 749
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez agatka661 Pokaż wiadomość
boje sie przekrecania go na te plecy, ze mu skrece glowke albo cos:P
woglole mam juz dziecko 3ci tydz i jeszcze ani razu nie kapalam go, tylko maz;/
mlody sie mega wygina, nie wiem czy bede potrafila go sama wykapac
lekarka w przychodni jak przekręcała karo z plecków na brzuch to wyprostowała jej rączkę i prze ten bok ją obróciła może tak spróbuj, to nie ma czego się bać, ja jedynie jeszcze karoli nie obracałam podczas kąpieli

Cytat:
Napisane przez rozowa1987 Pokaż wiadomość
espumisan dajesz dziecku?

---------- Dopisano o 20:40 ---------- Poprzedni post napisano o 20:35 ----------

moja liwka obudziła sie dzisiaj o 16 spała 30 min i dopiero zasneła 0 20 i tez jestem mega wykonczona w nocy pobudka co godzine.liwka sie pręży ale robi kupki i placze,czy to moga byc kolki tylko placze po minucie i przestaje
my po inflaconie czy jakoś tak dajemy bobotik, a robi kupę czy tylko pierdnie kupą?
__________________
12.09.2009



09.04.2012 córa
19.04.2017
31.01.2018
06.02.2019 Kropek http://fajnamama.pl/suwaczki/kw05lel.png
śliweńka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 21:00   #1673
tahito
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 256
GG do tahito
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Hej mamusie. Ja tylo na chwilę z opisem bo walczę z nawałem i nie mam na nic ochoty tak bola cyce . O 7 rano obudziłam się i poczułam że coś ciepłego poleciało na wkładke ale to nie siki . Gdy wstałam ,żeby zobaczyć co to zaczeły się skurcze co 5-7 min,takie w miarę do wytrzymania,więc zadzwoniłam do mojej polożnej ,a ta kazała mi przyjechać na porodówkę. Dojechałam na nią dopiero o 8 bo mała do przedszkola odprawiłam jeszczę . dostałam koszulę do porodu (mogłam sie nią 3 razy owinac) ,lewatywa i spacerek ( skurcze coraz boleśniejsze i regularne co 5 min.) Potem wszystko poszło błyskawicznie -gaz,dolargan w tyłek i moje błaganie -"zróbcie coś nie dam rady... itp" Po ok godzinie takich krzyków ,5 min parcia i uczucia rozrywania tyłka mała była na świecie,a ja momętalnie zapomniałam o bólu. Nie nacieli mnie,ale sama trochę pękłam mam 3 szwy ,ale nie jest źle Gorzej jest właśne z piersiami . Mleko tryska na kilometr a jeden cycek to mam wrażenie ,że waży 3 kg Pozdrawiam i jak się wszystko unormuje dam znac co i jak Czasami mój mąż was potczytuję i stwierdza że to forum fajne jest
tahito jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 21:02   #1674
rinco
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 2 949
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez sweetjoy Pokaż wiadomość
Ja się śmieję, że chodzę jak pingwin, niedość że szeroko, to jeszcze się chwieję na boki
Ja też i jeszcze do tego kręcę brzuchem na prawo i lewo

Cytat:
Napisane przez SzmaragdowyKotek Pokaż wiadomość
Jeżeli chodzi o przewijanie, to ważne jest, żeby pamiętać o tych rzeczach: 1) pieluszka musi być maksymalnie podciągnięta "pod pachy", że tak powiem tzn i z tyłu i z przodu najwyżej, jak się da (oczywiście nie może uwierać ani cisnąć przy nóżkach!) 2) siusiak musi być zawsze skierowany prosto do dołu - jak będzie krzywo albo u góry to wszystko będzie mokre 3) trzeba dobrze rozprostować te falbanki przy nóżkach 4) pieluszka musi być zapięta dość mocno i na środku! - zawsze tam jest jakiś rysunek - odległość po lewej i prawej stronie od tego rysunku musi być taka sama, a pod zapiętą pieluszkę w okolicach pępka powinnaś włożyć 2 palce. Po prostu nie może uciskać brzuszka, ale musi konkretnie przylegać. Ja najpierw się bałam, że zapnę za mocno, więc zapinałam za luźno, ale położna jak mocniej zapięła to mi pokazała jak to powinno być, żeby nie uciskało ani się nie wylewało bokiem więc zapinasz dość ciasno, ale tak, żeby spokojnie do środka weszły dwa palce, żeby maluchowi oczywiście nic się nie odgniatało ani nie uciskało!
Dzięki wielkie, spróbuję zapamiętać te rady


Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość
Jestem już po wizycie i jestem mega szczęśliwa
Zapis ktg prawidłowy. Takiego jeszcze nigdy nie miałam
Szyjka w porządku.
Wyniki ok. Ta podwyższona cytomegalia, to faktycznie dlatego, że chorobę kiedyś widocznie przechodziłam i mam przeciwciała
Hania rośnie sobie zdrowo Waży 2500g +/- 350g Serduszko bije super, narządy wszystkie pracują jak trzeba, łożysko wiekiem odpowiednie do etapu ciąży
Poza tym dostałam namiary na położną ze szpitala, w którym mam rodzić. Muszę zadzwonić i umówić się na spotkanie
Pani gin stwierdziła, że nie widzi nic co by mogło wskazywać, że mój poród skończy się cc Wszystko podobno jest tak, jak być powinno.
Za dwa tygodnie mam następną wizytę i będziemy odstawiać leki
Ogólnie jestem cała happy i najchętniej napiłabym się teraz piwa
Czyli wizyta udana
rinco jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 21:03   #1675
aga_bre
Rozeznanie
 
Avatar aga_bre
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 900
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Gabi gratki za wizytę.

Gatta trzymam kciuki.

anulka śliczny synek. W sumie to chyba lepiej, że masz więcej pokarmu niż miałabyś o niego walczyć.

Dziewczyny trzymajcie kciuki. jutro o 10.00 jadę do szpitala na oddział. W miarę możliwości będę Was informować co i jak. Jestem ciekawa kiedy będą mi wywoływać poród.
__________________
MIKOŁAJ
aga_bre jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 21:04   #1676
rinco
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 2 949
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez tahito Pokaż wiadomość
Hej mamusie. Ja tylo na chwilę z opisem bo walczę z nawałem i nie mam na nic ochoty tak bola cyce . O 7 rano obudziłam się i poczułam że coś ciepłego poleciało na wkładke ale to nie siki . Gdy wstałam ,żeby zobaczyć co to zaczeły się skurcze co 5-7 min,takie w miarę do wytrzymania,więc zadzwoniłam do mojej polożnej ,a ta kazała mi przyjechać na porodówkę. Dojechałam na nią dopiero o 8 bo mała do przedszkola odprawiłam jeszczę . dostałam koszulę do porodu (mogłam sie nią 3 razy owinac) ,lewatywa i spacerek ( skurcze coraz boleśniejsze i regularne co 5 min.) Potem wszystko poszło błyskawicznie -gaz,dolargan w tyłek i moje błaganie -"zróbcie coś nie dam rady... itp" Po ok godzinie takich krzyków ,5 min parcia i uczucia rozrywania tyłka mała była na świecie,a ja momętalnie zapomniałam o bólu. Nie nacieli mnie,ale sama trochę pękłam mam 3 szwy ,ale nie jest źle Gorzej jest właśne z piersiami . Mleko tryska na kilometr a jeden cycek to mam wrażenie ,że waży 3 kg Pozdrawiam i jak się wszystko unormuje dam znac co i jak Czasami mój mąż was potczytuję i stwierdza że to forum fajne jest
Krótko i treściwie, a najważniejsze, że wszystko dobrze poszło I jakie to optymistyczne: "...momętalnie zapomniałam o bólu..."
rinco jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 21:47   #1677
rozowa1987
Zadomowienie
 
Avatar rozowa1987
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 1 706
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez śliweńka Pokaż wiadomość
lekarka w przychodni jak przekręcała karo z plecków na brzuch to wyprostowała jej rączkę i prze ten bok ją obróciła może tak spróbuj, to nie ma czego się bać, ja jedynie jeszcze karoli nie obracałam podczas kąpieli



my po inflaconie czy jakoś tak dajemy bobotik, a robi kupę czy tylko pierdnie kupą?
pierdzi kupa
__________________
NASZ ŚLUB UJĘTY NA ZDJECIACH
http://fotoarkadiusz.blogspot.com/20...snia-2010.html
rozowa1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 21:48   #1678
stokroteczka777
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: T.G.
Wiadomości: 2 996
GG do stokroteczka777
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez justys1358 Pokaż wiadomość
U mnie dzis 37 tc Gin mowił by wytrzymac własnie do 17tego i wytrzymalam. Ale dzidzia sobie siedzi, wiec nie boje sie o wczesniejszy poród. I dzis tak doszłam do wniosku, ze jeszcze nie moge rodzic bo:
- nie umyłam okien
- nie posprzatałam
- łożeczko nie jest rozłożone(jak sie posprzata to sie rozłoży)
- nie mamy wanienki jeszcze
- nie jestem spakowana
- nie jadłam kiełbaski z grilla
- nie jadłam truskawek

Gdy to bedzie zrobione to bede gotowa
No najważniejsza jest ta kiełbaska i truskawki
Cytat:
Napisane przez clauudik Pokaż wiadomość
Co do kwestii tej na dole, to po porodzie wygląda ona jeszcze gorzej. Jak zaglądałam tam lusterkiem ostatnio to się przeraziłam - a przypominam, że obeszło się bez pękania, ani cięcia
Nie strasz
Cytat:
Napisane przez aga_bre Pokaż wiadomość
Dziewczyny trzymajcie kciuki. jutro o 10.00 jadę do szpitala na oddział. W miarę możliwości będę Was informować co i jak. Jestem ciekawa kiedy będą mi wywoływać poród.
__________________
Nasz skarb:
http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7ydcco6bvx.png

Nasz ślub:
http://s3.suwaczek.com/20100922640113.png

Jesteśmy razem od:
http://s1.suwaczek.com/200706022338.png


"Jest bowiem kilka odmian ciszy; najlepsza jest ta, która zapada z wyboru człowieka, a nie przeciw niemu"
stokroteczka777 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 22:10   #1679
blueelektron
Rozeznanie
 
Avatar blueelektron
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: wlkp
Wiadomości: 977
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez aga_bre Pokaż wiadomość

Dziewczyny trzymajcie kciuki. jutro o 10.00 jadę do szpitala na oddział. W miarę możliwości będę Was informować co i jak. Jestem ciekawa kiedy będą mi wywoływać poród.
powodzenia

---------- Dopisano o 22:10 ---------- Poprzedni post napisano o 21:54 ----------

ale dzisiaj tu spokój, dziewczyny chyba spać poszły albo rodzą

ja też uciekam

dobranoc
__________________
w57vpc0z8sa98om5synuś
http://www.suwaczki.com/tickers/zem3x1hpno28lwjv.png
blueelektron jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-17, 22:11   #1680
stokroteczka777
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: T.G.
Wiadomości: 2 996
GG do stokroteczka777
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Racja, strasznie tu spokojnie może cisza przed burzą ja też idę spać dobranoc
__________________
Nasz skarb:
http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7ydcco6bvx.png

Nasz ślub:
http://s3.suwaczek.com/20100922640113.png

Jesteśmy razem od:
http://s1.suwaczek.com/200706022338.png


"Jest bowiem kilka odmian ciszy; najlepsza jest ta, która zapada z wyboru człowieka, a nie przeciw niemu"
stokroteczka777 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:52.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.