Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II. - Strona 86 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-05-18, 12:10   #2551
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość

Kocurko - jako autorka tego tekstu zaręczam, że myśląc w tym temacie, tworząc tekst i czytając go - osobiście mam "zdrętwiałą d.upę" ze strachu w temacie szukania pracy. Ostatnio nie dokształcam się zawodowo, nie mam też pasjonujących hobby (paznokcie do mojego zawodu mają się nijak, a poza tym kojarzą się ludziom z "tipsiarami/blacharami"), o czym opowiem? Że uprawiam namiętnie turystykę górską, bo wyszłam kiedyś na Rysy? Że jestem specem od akwarystyki, bo mam męża zapaleńca (i akwarium w domu)?
Puuustka.

Ale wiem 3 rzeczy: - nie przewidzę przebiegu rozmowy, nastawienia osób i ich prawdziwych oczekiwań. Szkoda tracić czas na przygotowanie się jak na szczegółową prezentację.
- najlepiej wypadają osoby na luzie - ten luz szczęśliwie udaje się złapać w dobrym dniu, albo po "pierwszych kotach przez płoty", albo w stanie totalnego zwisu.
- w życiu (choćby na egzaminach ustnych) często musiałam się ratować rozmową, nawijaniem, i chociaż generalnie mam często "zatwardzenie intelektualne" gdy chcę rozpocząć i utrzymać z kimś rozmowę, to jednak w sytuacjach podbramkowych często udawało mi się wskoczyć w tryb pozytywnego słowotoku. Zacznę o czymś nawijać (ryzyko, ze powiem za dużo - trudno).

Pozbieraj takie pozytywy w sobie - nie wierzę, że nie miałaś w życiu żadnej zakończonej pozytywnie rozmowy w formie egzaminu, załatwienia ważnych spraw?
Hmm...miałam dwie rozmowy kwalifikacyjne - jedna do pracy "dorywczej", w której pracuje ponad półtora roku...czyli że pozytywnie przeszłam A druga do jakiejś tam organizacji, do której wcale nie byłam przekonana...więc nie poszła
Nie mam dużych problemów ze słowotokiem...zdecydowani e zbyt łatwo w niego wpadam. Ja się martwię raczej tym, że nie bardzo umiem ściemniać komuś prosto w oczy, że coś umiem, skoro czuję, że nie umiem. A jak wypalę prosto z mostu, że mało pamiętam z laborek, to kto mnie weźmie do pracy?

A tak w ogóle to ładne pazurki Prosimy więcej

Ja zaniedbałam swój decoupage...zrobiłam kilka rzeczy i co? Oczywiście leży i się kurzy...niby nie mam czasu. Ehh...wszystko jak zwykle, śmiechu warte.

Patri - najlepsze życzenia! Żebyś była szczęśliwa i zadowolona za swojego życia
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-18, 12:38   #2552
lubieCie
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 926
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Witam piątkowo

Byłam już z rana na zajęciach, teraz kawka i obmyślanie co dalej.

Wczoraj oczywiście internet mnie wessał i z planu zrobiłam część
+poskładać mulinke
+ogarnąć pokój
+wyciągnąć notatki dla koleżanki
*obliczyć ciśnienie minimalne
*doszlifować część wodociągową ( cały czas szlifuje;p)
*policzyć ścieki

Wniosek: coś co nie jest tak super konieczne robie, a rzeczy ważne jak zawsze "na jutro" ;/ No cóż, dziś z nową energią, kolejne podejście

*praca nad projektem -> to co powinno być zrobione wczoraj i dalej
*troche pielęgnacji (paznokcie!, brwi!, depilacja?)
*zmienić pościel
*prasowanie?
*notatki poukładać
*przepisać wykład
*Tż )


Patri, spełnienia marzeń i samych szczytów!
lubieCie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-18, 12:59   #2553
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Patri Wszystkiego najjjj : roza:
Życzę Ci żebyś była szczęśliwa, tyle i aż tyle.

Masz urodziny wtedy co Jan Paweł II i mój tata :pTaka data zobowiązuje

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Wstałam przed 6.(wniosek: jeśli nie będę zarywać nocy śledząc bezsensowne dyskusje na forach to wstanę z większą energią i chęcią na zmierzenie się z kolejnym dniem).
Jakie fora masz na myśli? Nasze? Ostatnio Ciebie mniej tutaj.

Edytowane przez Halimaa
Czas edycji: 2012-05-18 o 13:00
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-18, 14:48   #2554
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dzięki Dziewczyny kochane za życzenia! Bardzo.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-18, 15:38   #2555
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Halima,

Mam na myśli wszystkie wątki,które mnie nie dotyczą, ale wciągają za mocno.

Jejku, jestem totalnie zestrowana, za 15 minut wychodzę na korki.
To może być albo moja wielka szansa albo wielka porażka-zrobię wszystko, aby jednak to pierwsze się spełniło

Proszę o trzymanie kciuków:P
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-18, 16:35   #2556
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

lasub trzymam mocno ! powodzenia

---------- Dopisano o 16:35 ---------- Poprzedni post napisano o 16:33 ----------

Droga Patri realizacji wszelkich celów, znalezienia wspaniałej pracy, nieupadającej pewności siebie i uśmiechu Żebyś dostrzegła w końcu jaką wspaniałą jesteś kobietą i pociechy z córeczki
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-18, 18:11   #2557
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

lasub napewno wszystko ci sie uda

byłam w stajni,wsiadłąm,wróciłam. ..jakies wnioski...wcale nie ograniczyłam netu równiez czytam i zamiast zajac sie swoim życiem to czytam o czyimś...to faktycznie jest chore...kiedys nie mialam wogóle netu i zyłąm i nie był mi jakos niezbedny do zycia....
teraz nawet czytac ksiazek mi sie nie chce ...

pozatym 12.06 sprawa spadkowa
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-18, 18:35   #2558
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Udało się
Przesympatyczny chłopiec i przesympatyczna mama.
Mój nowy uczeń mieszka w miejscu, które dotąd podziwiałam tylko z okna autobusu. Ceny mieszkań dochodzą tam do 7000 zł/metr(co jak na Łódź jest wysoką kwotą).

I wiecie co?
Zaczynam lubić ten stan adrenaliny, kiedy życie wymaga ode mnie spróbowania nowych rzeczy. Kiedyś miałam z tym ogromny problem bo zawsze mi się wydawało, że jestem za mało ....(i tutaj można wpisać dowolny przymiotnik) i nie dam rady. Teraz mam coraz większy apetyt na próbowanie nowych rzeczy dlatego też nie mogę się doczekać połowy lipca i wysyłania cv

Od 19 do 21 mam zamiar poświęcić czas na czytanie notatek z rachunkowiści.
Potem idę po Tż i wybieramy się na koncert Strachów .
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-18, 21:56   #2559
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
'pijak z centralnego' byl wziety w cudzyslow. Poza tym Tygrysku, zgodze sie z Toba, ze los czlowieka nie wplywa na to czy jest gorszy czy lepszy. Czesto sie wzruszam takimi ludzmi, bo bardzo bym chciala by caly swiat byl szczesliwy. Znam jednak za wiele przypadkow, gdzie ludzie to robia z wyboru. Jezeli ktos wybiera by byc zlym/agresywnym/leniwym/pijakiem co zabiedbuje obowiazki wobec rodziny/ to nadal uwazacie, ze jest nieszczesliwy? Jezeli robi to z wyboru, a nie z przyczyn od niego/niej niezaleznych, to dla mnie to nie jest nieszczescie, tylko patologia. Nie bez powodu mamy wolna wole, ktora pozwala nam podejmowac decyzje o tym jak sie zachowujemy wobec innych i wobec swiata, a czesto gesto wobec samego siebie. A juz najbardziej w moich oczach traca ludzie, ktorzy zebrza o pieniadze na jedzenie, a jak dasz im jedzenie to jeszcze kijem przepedza. Za czesto mnie tak potraktowano, dlatego nie wierze juz w te historie o tragedii, przez ktora sie tak potoczyl ich 'los'.
Mozecie mnie za to zlinczowac, ale takie mam zdanie....
Właśnie poruszyłaś bardzo ciekawy (dla mnie przynajmniej) i chyba dość filozoficzny temat - czy ludzie są w pełni odpowiedzialni za to, że robią złe rzeczy? Niektórzy pewnie tak, ale... jak pracowałam w szkole, to spotykałam się z tym, że niektóre dzieci były agresywne, złośliwe, niesympatyczne. Jeśli tak zachowuje się dziecko powiedzmy 6 letnie, to jesteśmy skłonni widzieć w tym winę przede wszystkim rodziców; wydaje mi się, że dziecko które czuje się kochane, bezpieczne itp. nie będzie raczej jakoś szczególnie "złe"; agresja i inne złe zachowania wynikają u dzieci z braku odpowiednich wzorców i wychowania. Im jednak bardziej dziecko dorasta, tym bardziej oczekuje się od niego, że nagle się zmieni i przystosuje do obowiązujących kanonów, bo przecież "ma już swój rozum" - ale jeśli to dziecko przez okres największej podatności na wpływy i chłonności na nowe doświadczenia żyło w patologii, a potem nikt się nim specjalnie nie zainteresował, to czy oczekiwanie, że nagle stanie się inne, podobne do dzieci z normalnych rodzin nie jest nie jest trochę na wyrost? Niektóre z nas tutaj przyznają się do tego, że ich kłopoty z samooceną/prokrastynacją itd mają źródło w domu rodzinnym, np z tego, jak traktowali nas rodzice (to w dużej mierze też mój przypadek, tylko że ja wolę o tym już nie mówić) i oczywiste dla mnie jest, że osoba której rodzice całe życie mówili że jest zdolna, piękna i nie wiadomo co jeszcze ma dużo większe szanse na sukces niż ktoś, kogo rodzice gnoili. I to się ciągnie za taką osobą, pomimo że jest już dorosła i rodzice (czy inne negatywne czynniki) już nie wpływają na nią, wykształcona (więc lepiej umie rozeznać się w swojej sytuacji i próbować ją naprawić) i ma już na koncie jakieś sukcesy. A osoby z rodzin patologicznych często nawet nie mają żadnego wykształcenia, samoświadomości dużo dalej posuniętej niż "czuję, że chcę jeść/chcę tą rzecz/podoba mi się to czy tamto", nie dostały narzędzi, za pomocą których mogliby wyjść "na ludzi" - i w takiej sytuacji nie widzę dużej różnicy pomiędzy złym dzieckiem a złym dorosłym. I tacy ludzie są moim zdaniem nieszczęśliwi - tacy dla których zło nie jest kwestią wyboru, a po prostu naturalnym stanem rzeczy, bo sami niewiele w życiu dobra doświadczyli.

To było tygrysowe słowo na niedzielę. Dziękujcie Bogu, że już macie to za sobą
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-18, 22:14   #2560
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Czytałam dzisiaj trochę książki psychologicznej na temat uprzedzeń (potrzebuję napisać pracę na zajęcia...nieważne ). I była tam teoria, bardzo moim zdaniem racjonalna, która przeczy podanemu wyżej sposobowi na nieporównywanie się z innymi. Otóż - hamowanie natrętnej myśli (tam akurat było o stereotypowaniu) powoduje, że jeszcze bardziej zaczyna nam ta myśl doskwierać. Czyli wychodzi na to, że jeśli zacznę wyrzucać myśl o porównywaniu się z kimś z mojej głowy, w momencie gdy to robię, to być może przez tą jedną chwilę nie będę o tym myśleć, ale zaraz powróci to do mnie ze zdwojoną siłą.

Podobno najlepiej w takiej sytuacji pomaga skupienie się na sobie...niby oczywiste. W momencie porównywania - myśleć wyłącznie o sobie, egoistycznie - o tym np. jaka jestem piękna i mądra (buahaha ) - można użyć trochę wyobraźni. Albo co nam się udało ostatnio (gorzej jeśli nic...).
W książce były akurat przytoczone badania nad stereotypowym myśleniem - rzeczywiście ludzie, którzy najpierw mieli hamować swoje stereotypowe poglądy na temat kogoś, później oceniali podobnego człowieka jeszcze gorzej niż normalnie, gdy nie próbowali się hamować Niezłe, co?

W sumie lubię psychologię...ale byłaby nędznym psychologiem - za bardzo jestem zbzikowana

---------- Dopisano o 22:14 ---------- Poprzedni post napisano o 22:04 ----------

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Jeśli tak zachowuje się dziecko powiedzmy 6 letnie, to jesteśmy skłonni widzieć w tym winę przede wszystkim rodziców; wydaje mi się, że dziecko które czuje się kochane, bezpieczne itp. nie będzie raczej jakoś szczególnie "złe"; agresja i inne złe zachowania wynikają u dzieci z braku odpowiednich wzorców i wychowania.
Albo tak jest...albo wcale nie. Psychika jest tak delikatna (a u dzieci to już w ogóle chyba się trzeba jak z jajkiem obchodzić), że tak naprawdę nie wiadomo co jej zaszkodzi. To, że dziecko zachowuje się źle, nie znaczy, że pochodzi z patologicznej rodziny czy też że rodzice się tak samo zachowują. Może właśnie są bardzo spokojni...tyle, że totalnie je zlewają, w związku z czym jedyną możliwością (według dziecka) na zwrócenie uwagi na siebie jest "rozrabiactwo". Tudzież po prostu wyżywa swoją agresję na innych, bo w domu jest tłamszone. W domu jest surowa dyscyplina, dziecko karane za każde przewinienie. Uznaje więc, że musi pokarać trochę innych No nie przewidzisz...ale zawsze jest to niestety jakiś problem rodziców odbijający się w dziecku jak w krzywym zwierciadle.

Kolejny przykład, który podałaś...osoba, której ciągle ktoś mówił, że jest zdolna, piękna i nie wiadomo co jeszcze...Ok, pewnie była pewna siebie. Tylko co jeśli jednak w czymś jej nie wychodzi (no kurcze, nikt nie jest dobry we wszystkim, co nie?). Jej psychice mogą się odbić czkawką pochwały rodziców. Ja bym się normalnie bała przyznać do jakiejkolwiek porażki, bo...nikt mnie nie ukaże, ale to trochę tak jakbym nagle miała wielką rysę na swoim życiorysie i honorze. Jakkolwiek głupio to brzmi...to też jest możliwe.
Chyba wszystko tak naprawdę trzeba pośrodkować...

Ostatnio czytałam artykuł w pisemku Sens o faworyzowanie przez rodziców jednego z dzieci. Wydaje się takie mało znaczące, a robi takie rany w tych ludziach...na całe życie Przerażające...
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2012-05-18 o 22:15
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-18, 22:40   #2561
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Tigrinha, dziękuję, że do mnie napisałaś na profilu

Oczywiście dalej prokrastynuję, do tego stopnia, że nawet napisanie tu na wątku było dla mnie czymś nie do przeskoczenia. Zbierałam się, zbierałam, ale zawsze albo mi się nie chce, albo 'nie mam czasu' albo 'muszę się uczyć', a w rezultacie robię masę innych niepotrzebnych rzeczy.

Nie wiem czy pamiętacie, że miałam wyjechać na wakacje do USA. No właśnie, sen zaczyna się spełniać. 17 czerwca wylatuję na 4 miesiące Strasznie się cieszę, ale... Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie miała jakiegoś ALE Chodzi o sesję. Mam przyspieszoną. Tak na prawdę mam 2 tygodnie na zaliczenie 8 przedmiotów I dzisiaj doszłam do wniosku, że chyba jestem przygłupia na studiowanie. Nie potrafię się uczyć, po prostu nie potrafię.
Po pierwsze wszystko na około mnie rozprasza. To bałagan w pokoju (oczywiście trzeba posprzątać). To spojrzałam na kwiaty - oczywiście trzeba podlać. To pójdę zrobić herbatę. To do toalety. To zjeść. To mama po coś zawoła. I tak w kółko. Nie potrafię skupić się na jednej czynności - na NAUCE.
Po drugie nie potrafię się uczyć. Próbuję uczyć się na pamięć. Jednego się nauczę, przechodzę dalej. Potem wracam do poprzedniego i co się okazuje? Że nic nie pamiętam
Próbowałam wszystkiego. Czytać na głos, chodzić po pokoju i powtarzać, leżeć, siedzieć, stać. Próbowałam rysować. Tworzyć mapy myśli. NIC. Wszystko mi się miesza. Nie potrafię zebrać myśli...
Teraz się po prostu zastanawiam, jak ja przebrnęłam przez gimnazjum, przez liceum i przez 3 semestry studiów? No jak? Cud nad Wisłą.

Mam na poniedziałek do nauczenia 6 wykładów.
Umiem połowę pierwszego I to jeszcze tak, że dukam, zamiast mówić płynnie i przede wszystkim wiedzieć, o czym mówię

Jest to dla mnie tak demobilizujące, że mam ochotę iść spać, a mogłabym się jeszcze pouczyć...
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-18, 23:57   #2562
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
To też do mnie odpowiedź.
Wpisałam, że kocham szlaki górskie, bo kocham, choć byłam w górach 2 razy. Na pytanie w jakich górach odpowiem w takich dużych...
Powiesz góry, szlak, potok, szczyt i oczy mi zaczynają iskrzyć, nic nie muszę nawet mówić. To jest jedyne miejsce, co do którego jestem pewna, że ładuje moje akumulatory.

Kończę dziś 35 lat. I tak się czuje jakbym pisała to o kimś innym.
Patri! Z okazji urodzin: więcej gór dla Ciebie!
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-19, 09:53   #2563
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Patri! Z okazji urodzin: więcej gór dla Ciebie!
Dziękuję!
Chciałabym czuć, że zasługuję na taki właśnie wypoczynek.
Chcę iść do pracy.

Podejmujecie ciekawe tematy.
Teorie teoriami, a życie życiem.
Zbyt wiele zmiennych, żeby udało się wyznaczyć matematyczną zależność pomiędzy czynnikami mającymi wpływ, a sytuacją życiową człowieka na rożnym etapie... Choć nie powiem, chciałabym żeby to wszystko było takie proste. Oprócz rozmaitych czynników jest jeszcze wrażliwość własna osoby na bodźce. Na ten sam bodziec różne osoby mogą wybrać rozmaite reakcje. To jest bardzo ciekawe.

Sama jestem rodzicem, wiem jak bardzo kocham swoje dziecko i widzę, że mimo tego, że chcę dla niej najlepiej, mamy kłopot z jej nerwowymi reakcjami, co przekłada się na naszą rolę w powstaniu tych problemów.
Nie uniknęłam tego, choć chciałam być najlepszą mamą na świecie.
Pewnie i ona będzie uczestniczyć w terapiach w swoim dorosłym życiu gdy już sama ze sobą nie będzie mogła wytrzymać.

Ja dopiero teraz zaczynam jakoś szerzej widzieć swoje problemy i rolę przeszłości w tym wszystkim. Część moich zachowań jeszcze na razie pozostaje dla mnie zagadką, siłuję się sama ze sobą, to bez sensu.

Dziś - budzę się rano, moi ludkowie śpią, myślę, mam trochę czasu dla siebie. Omiatam wzrokiem pokój i wtem tracę tę kiełkującą myśl o tym, że mam dla siebie trochę czasu, bo na co ja mam ten czas przeznaczyć: szydełko? książka? Która? Jest ich wiele, zaczętych, nie dokończonych, lekkich w treści i ciężkich... Biorę tę czytaną ostatnio - czytam, nudy na pudy, częścią głowy staram się wejść w treść, czuję że to jedna z tych książek kupionych w jakiejś euforii zakupowej, która nie wniesie nic w moje życie, ale chcę przeczytać, żeby mieć pewność i zwyczajnie ją wyrzucić bez skrupułów.
Potęga podświadomości poszła na makulaturę. Bez żalu. Ta będzie następna.
No ale czytam, może jakieś zdanie perełka sprawi, że ta książka będzie sklasyfikowana jako jedna z tych co "odmieniła moje życie". Bliah, szkoda na to czasu... No więc co? Czas mija, oni śpią, ja bym mogła... wszystkie rzeczy równie ważne i żadna dość ważna, żeby jej przyznać 1 miejsce. Mam dość tej myślowej szarpaniny, nadal leżę w łóżku i ogarnia mnie rodzaj bezsilności i lekkiego załamania.
"No skąd to się bierze? Jak boga kocham, jeśli okoliczności zewnętrzne nie zmuszą mnie do działania, to będę tak leżeć w tej motaninie umysłowej, zmęczona jak sto diabłów. Zmęczona czym?... leżeniem i myśleniem. Chore! Chore! Chore! "

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-05-19 o 10:18
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-19, 18:55   #2564
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Coffe - dobrze słyszeć co u Ciebie. Myślałam ostatnio o Tobie i Twoim wyjezdzie. Super, że jedziesz, z moich doświadczeń wynika, że takie wyjazdy dają kopa na następne pół zycia. Na serio, mnóstwo się o sobie nauczysz i dojrzejesz, you will see.

Patri - nasza wątkowa założycielko spóźniony urodzinowy buziak przesyłam, wraz z życzeniami spełnienia marzeń, wewnętrznego spokoju i mocnego poczucia siły. Wszystkiego naj. (Wczoraj byłam tak zakręcona, że tylko jednym okiem spojrzałam na wątek i nie zdążyłam się wpisać!)

Lasub - ja też lubię ten dreszczyk wyzwania. :P Czasem mam wrażenie, że brak mi po prostu wyobraźni, np. stawka się toczy o dobrze płatną posadę, a ja, owszem, zżerana stresem, ale równocześnie zacieram ręce, na zasadzie "let's rock it!".

Nadal funkcjonuję na autopilocie. Przyczynę braku mózgu już podawałam, a jeszcze po wczorajszym dniu nawet jego resztki zniknęły zupełnie (powody można znaleźć w "Pozytywach" klubowych :P). W przyszłym tygodniu mam rozmowę z szefem, dowiem się czy będę mieć może jakieś nowe obowiązki - chciałabym coś porobić ciekawego, bo póki co w pracy nuda.

Nie oddałam dokumentu. Należą mi się baty. I to porządne.
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 10:59   #2565
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Wczorajszy dzien byl w miare spoko
-zajecia z dzieciakami udane
-silownia 40 min wiec tez na plusik
-troche sie pouczylam, bylam na zabiegu u kosmetyczki (kontynuuje laser)

Dzis:
-napisac przemowienie do prezentacji
wyslac abstrakt do niej
zrobic zdjecie w PS
upiec ciasto na jutro ( http://www.kwestiasmaku.com/desery/t...i/przepis.html )
-przeczytac o fazach, dyfuzji i ukladach rownowagi dla przypomnienia jakis szczegolow
kupic produkty na ciasto

Obejrzalam jeszcze film The Vow (I ze Cie nie opuszcze). bardzo fajny film, spodziewalam sie stanradowej komedii romantycznej a bylo OK.

Co do ciasta - zrobilam wersje zmodyfikowana, bo to na jutro do pracy - wiec zamiast masy kajmakowo-czekoladowej jest tylko kajmak, banany sa na samym spodzie wlasnie nim zalane i na wierzchu przyprusze c zekolada. Nie chcialam jeszcze dodawac bitej smietany bo nie mam ani jak tego zaniesc, ani potem jak kroic i czestowac. Nie wiem czy wyszlo dobre bo kajmak wyglada ....sama nie wiem, moze to od brazowego cukru, ale sadzilam ze powinien byc gladziutki jak miod. a jest leko grudkowaty (bardzo delikatnie) ale za to wyszedl bardzo gesty i nie splywa
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2012-05-20 o 18:40
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 11:09   #2566
201607211724
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 4 041
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Nebula !! jakie ciasto!!!

daj znać, jak wyszło
201607211724 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 11:18   #2567
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cześć dziewczyny

Mam parę refleksji, którymi chciałabym się z Wami podzielić, ale to za chwilę.
Wstałam rano i po przebudzeniu pomyślałam sobie, że fajnie byłoby trochę uporządkować pokój.
Starłam kurze ze wszystkich półek(od razu lepiej), odkurzyłam dywan(zdecydowanie lepiej wygląda), schowałam wszystkie naczynia z suszarki do szafek i umyłam podłogę w kuchni.

Nie wiem jak na Was, ale w moim przypadku porządek jest sprzymierzeńcem.

Myslałam trochę o słowach Kocurki i myślę, że jedyną(i jednocześnie najtrudniejszą) poradą jest DZIAŁAJ.
Małymi kroczkami można osiągnąć wielkie rzeczy.

U mnie przewijają się praktyczne te same problemy i te same wyzwanie co zwykle.
1. SESJA
Tak bardzo bym chciała zdobyć stypendium, które pozwoliłoby mi na wiele rzeczy(i nie tylko mnie), ale...
-nie mam czasu się uczyć(bo korepetycje, bo zajęcia w szkole policealnej, bo egzamin zawodowy)
-nie jestem wystarczająco zdolna(ostatnio moje poczyniania zostały zjechane przez jedną wykładowczynię)

No i teraz z chęcią bym usiadła jak rozkraczona żaba na środku autostrady i wpadła w stan depresyjny z powodu braku much.
A figa z makiem!
-trzeba zrobić sensowny plan nauki(5 czasów w ciągu jednego popołudnia nie jest najlepszym pomysłem)
-trzeba przestrzegać tego planu nauki
-jeśli usłyszę kontruktywną krytykę pod swoim adresem to wsłuchuję się w słowa i staram się obrócić na moją korzyść
-jeśli usłyszę ględzenie ''z kosmosu'' to automatycznie trzeba się wyłączyć
-plan A obejmuje dostanie stypendium
-plan B musi objąć brak stypendium i dalsze kroki z tych związane

2. EGZAMIN ZAWODOWY
-bo mało czasu(miesiąc)
-bo mało zajęć(aż 4 dni)

I sobie próbuję wbić młotkiem do głowy, że to ODE MNIE zależy czy zdam czy polegnę. Nikt nie zabroni mi się uczyć(tak samo jak nikt nie zabroni mi wysiadywac jaja przed monitorem...).
-trzeba opracować plan nauki
-trzeba współdziałać z innymi ludźmi bo teraz już musimy sobie pomagać wzajemnie

3. HISZPAŃSKI/FRANCUSKI/NIEMIECKI
-i bym chciała i się boję
-i bym chciała podejść do egzaminu(DELF/DELE), ale
+kasy brak na kurs
+czasu brak na kurs

I tak sobie myśle, że zacznę od ustalenia jaki egzamin i kiedy
I teraz pytanie najważniejsze: czy do maja(hiszpański) i do czerwca(francuski) dam radę osiągnąć poziom B2?
Nie wiem czy jest sens zdawać egzamin na poziomie niższym. Co prawda kiedyś miałam taki genialny pomysł, aby zdawać każdy egzamin po kolei, ale trochę sensu nie ma(raz ze względu na koszt, dwa ze względu na cenę kursu).
Z niemieckiego chciałabym zdać egzamin(chociażby na poziomie totalnie podstawowym) bo byłaby to dla mnie potężna motywacja do dalszego działania w zakresie tego języka.

Tak sobie ogólnie myślę, że warto walczyć o siebie i o swoje marzenia.
Każdy człowiek się boi porażki.
Jednak stanie w miejscu lub udawanie, że coś się robi jest chyba najgorszym z możliwych rozwiązań.

Jadę kobitki do IKEI, miłej niedzieli
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 12:14   #2568
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Ja mam durne szczęście do farb.
Jak już upatrzyłam taką super hiper - idealną, doskonałą, to nagle nie ma jej w żadnym sklepie.
Kupuję coś co na opakowaniu wygląda niemal identycznie i na łbie mam teraz czerwone włosy, czego unikałam dotąd jak ognia (nomen omen).
Bursztynowa czerwień, to nie to samo co rubinowa czerwień, a ja mam wrażenie, że mam na głowie to drugie.... grrrrrrrr
Ech. Dobrze, że nie mam już tego zwyczaju załamywania się takimi duperelami - jest taki, trudno, następny będzie lepszy.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 12:36   #2569
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Patri - ja Ci mogę polecić farbę Perfect Mousse - jedyna jej wada to to, że dość szybko się spłukuje, ale to jedyna farba z drogerii, która wychodzi dokładnie taka jak na opakowaniu pokazano. Jedyne kolory, z którymi miałam do czynienia, to odcienie brązu, ale np. orzech laskowy też używałam i był taki fajnie rudawy - nie czerwony, tylko taki bursztynowy właśnie. Tyle, że ciemniejszy od bursztynu

Lasub - ja potrzebuję osiągnąć poziom B2 z niemieckiego do października, bo zapisałam się ambitnie na ten język na lektorat na studiach, a jedyne dostępne poziomy, to był właśnie B2 i C1 Niestety...cofnęłam się już do poziomu mniej niż zero, więc widzę tu pewien problem Mimo to, myślę, że jest to do zrobienia
Na jakim poziomie teraz się czujesz z hiszpańskiego i francuskiego? Chodzi Ci o przyszły czerwiec?

Uwaga, chwalę się, że nawet działa na mnie metoda pomodoros póki co. Patrzę sobie w moją aplikację i głupio mi jeśli widzę "0 pomodoros today" przy zadaniu...więc się za nie biorę
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 12:55   #2570
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
I była tam teoria, bardzo moim zdaniem racjonalna, która przeczy podanemu wyżej sposobowi na nieporównywanie się z innymi. Otóż - hamowanie natrętnej myśli (tam akurat było o stereotypowaniu) powoduje, że jeszcze bardziej zaczyna nam ta myśl doskwierać. Czyli wychodzi na to, że jeśli zacznę wyrzucać myśl o porównywaniu się z kimś z mojej głowy, w momencie gdy to robię, to być może przez tą jedną chwilę nie będę o tym myśleć, ale zaraz powróci to do mnie ze zdwojoną siłą.

Podobno najlepiej w takiej sytuacji pomaga skupienie się na sobie...niby oczywiste. W momencie porównywania - myśleć wyłącznie o sobie, egoistycznie - o tym np. jaka jestem piękna i mądra (buahaha ) - można użyć trochę wyobraźni. Albo co nam się udało ostatnio (gorzej jeśli nic...).


Albo tak jest...albo wcale nie. Psychika jest tak delikatna (a u dzieci to już w ogóle chyba się trzeba jak z jajkiem obchodzić), że tak naprawdę nie wiadomo co jej zaszkodzi. To, że dziecko zachowuje się źle, nie znaczy, że pochodzi z patologicznej rodziny czy też że rodzice się tak samo zachowują. Może właśnie są bardzo spokojni...tyle, że totalnie je zlewają, w związku z czym jedyną możliwością (według dziecka) na zwrócenie uwagi na siebie jest "rozrabiactwo". Tudzież po prostu wyżywa swoją agresję na innych, bo w domu jest tłamszone. W domu jest surowa dyscyplina, dziecko karane za każde przewinienie. Uznaje więc, że musi pokarać trochę innych No nie przewidzisz...ale zawsze jest to niestety jakiś problem rodziców odbijający się w dziecku jak w krzywym zwierciadle.
Kocurko, faktycznie hamowanie "porównywawczych" myśli nie jest łatwe, ale mi naprawdę pomogło. Wydaje mi się, że po prostu są różne rodzaje myśli - może takie natrętne, chorobowe albo związane z jakąś pilną, stresującą nas sprawą wracają do nas ze zdwojoną siłą jeśli się je wypiera, ale jeśli moje porównywanie się do innych polega na tym, że rozmyślam o cudownych zdjęciach z fb moich znajomych i dołuję się myślą "a ja tak nie mam", to naprawdę nie widzę innego wyjścia jak po prostu to uciąć i zająć się swoimi sprawami. Myślenie o sobie w kategoriach wyłącznie pozytywnych może być OK, ale tylko pod warunkiem, że choć trochę w to wierzymy. Jeśli ktoś ma 30kg nadwagi, mocny trądzik i bardzo krzywy nos, to raczej nie uwierzy sam sobie, że jest bardzo piękny, choćby nie wiem ile to sobie powtarzał i gdy zaczyna porównywać się z innymi, raczej pomoże mu bardziej albo zajęcie się ćwiczeniami/zabiegami pielęgnacyjnymi/samorozwojem w innych dziedzinach zamiast powtarzanie sobie "tak naprawdę to jestem ładniejszy"
A co do dzieci - przyznaję, że złe zachowanie nie musi wynikać z patologii, ale sytuacje które opisałaś jako negatywnie wpływające na zachowanie dziecka (tłamszenie, zlewanie itd.) też zdrowe nie są. Jestem przekonana że dziecko które jest kochane, zadbane i SZANOWANE w domu nie będzie sprawiało dużych problemów wychowawczych (oczywiście nie mówię, że zawsze będzie aniołkiem

---------- Dopisano o 12:55 ---------- Poprzedni post napisano o 12:48 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Czas mija, oni śpią, ja bym mogła... wszystkie rzeczy równie ważne i żadna dość ważna, żeby jej przyznać 1 miejsce.
Jak ja to dobrze rozumiem.... Czasem myślę sobie, żeby zacząć coś "gromadzić", jakbym przerobiła np. kilka rozdziałów z książki do CPE, to pewnie dostałabym skrzydeł i szanse na dokończenie takiego projektu znacznie by wzrosły. No ale która książka do CPE? I może zamiast CPE ważniejszy jest raczej ten tłumacz przysięgły w końcu? A może poszukanie nowych klientów i zwiększenie liczby lekcji? A może... No i na tym słuszna idea "gromadzenia" się rozbija
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 12:58   #2571
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Patri - ja Ci mogę polecić farbę Perfect Mousse - jedyna jej wada to to, że dość szybko się spłukuje, ale to jedyna farba z drogerii, która wychodzi dokładnie taka jak na opakowaniu pokazano. Jedyne kolory, z którymi miałam do czynienia, to odcienie brązu, ale np. orzech laskowy też używałam i był taki fajnie rudawy - nie czerwony, tylko taki bursztynowy właśnie. Tyle, że ciemniejszy od bursztynu
A w zyciu! Farba ani razu nie wyszla taka jak powinna - moja mama testuje wszystkie jasne blondy, moja ciocia rdzawe czerwienie a ja czekoladowe brazy! Moja mama po zlotym blondzie miala ciemno brazowe!! Nie wiem od czego to zalezy...Jezeli na Twoich wlosach jest tak samo a u nas zawsze o jakies 5 tonow za ciemne (moj cczekoladowy braz byl CZARNY....) to moze Ty masz jasny blond z zasady i wszystko wychodzi jak powinno?
apropos narzekania na farby - moja ulubiona przestali produkowac, cierpie straszliwie

podsumowujac - trzeba sprawdzac i liczyc sie z katastrofami co jakis czas...
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2012-05-20 o 13:01
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 13:02   #2572
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Coffee, fajnie że znów jesteś Trzymam kciuki za juesej, nawet jeśli nie będzie w 100% super, to nic się nie martw - jestem przekonana że nowych, nawet trudnych, doświadczeń i podróży nigdy się nie żałuje

Lasub, a może mogłabym Ci jakoś z hiszpańskim pomóc? Jaki zakres materiału przerobiłaś? Może zmotywowałaby Cię dodatkowo, gdybyś raz na jakiś czas "musiała" przesłać mi do sprawdzenia jakieś wypracowanie, albo napisać test z zadanego do przerobienia materiału? Kurs w szkole na pewno jest motywujący, ale hiszpański naprawdę jest na tyle prosty, że DA się go nauczyć samemu. Na pewno sporo łatwiej niż angielskiego

---------- Dopisano o 13:02 ---------- Poprzedni post napisano o 13:00 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
A w zyciu! Farba ani razu nie wyszla taka jak powinna - moja mama testuje wszystkie jasne blondy, moja ciocia rdzawe czerwienie a ja czekoladowe brazy! Moja mama po zlotym blondzie miala ciemno brazowe!! Nie wiem od czego to zalezy...Jezeli na Twoich wlosach jest tak samo a u nas zawsze o jakies 5 tonow za ciemne (moj cczekoladowy braz byl CZARNY....) to moze Ty masz jasny blond z zasady i wszystko wychodzi jak powinno?
apropos narzekania na farby - moja ulubiona przestali produkowac, cierpie straszliwie
O kurczę:-( a już się ucieszyłam, że w końcu kupię Mamie fajną farbę na Dzień Matki... W ogóle to chciałabym jej fundnąć fryzjera, ale oczywiście się nie zgodzi, bo to "za drogo". Może jakiś podstęp wymyślę
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 13:31   #2573
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Witam Was!
Zajrzałam, by złapać odrobinę optymizmu i plan działania, ale wsiąkłam w inne, dziwne wątki pod pretekstem "nie wiem, jak zacząć post, muszę się rozkręcić"

Jestem chora - od piątku. Wielki plus, bo od razu wybrałam się do lekarza, dostałam (wreszcie!) antybiotyk. Ale nie jest lepiej, póki co. Katar, zatkany nos i gardło rozrywane kaszlem i bólem, plus samopoczucie padliny. A Młodemu przeszła gorączka, by od wczoraj kaszleć na całego (mokry i raczej gardłowy niż oskrzelowy) - więc wizyta też będzie konieczna
I jak to załatwić? Pediatra przyjmuje w godz mojej pracy, mąż też się nie zwolni by z nim jutro pójść.
Rozwiązanie: idę najpierw ze sobą ponownie do lekarza by wziąć L4 (w zasadzie powinnam tak zrobić, nie pchać się w tym stanie do pracy, ale już tamten tydz byłam nieobecna, a poza tym od kiedy mam dziecko, to ja "nie choruję", pomijam fakt, że wolę iść w takim stanie do pracy, niż siedzieć z dzieckiem) a potem z synkiem do pediatry, i później razem radośnie sobie w domku chorujemy - Jeeezu, już się cieszę

Będzie dobrze, prawda?

PSdziekuję za wiele miłych słów pod adresem pazurków
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 14:02   #2574
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
A w zyciu! Farba ani razu nie wyszla taka jak powinna - moja mama testuje wszystkie jasne blondy, moja ciocia rdzawe czerwienie a ja czekoladowe brazy! Moja mama po zlotym blondzie miala ciemno brazowe!! Nie wiem od czego to zalezy...Jezeli na Twoich wlosach jest tak samo a u nas zawsze o jakies 5 tonow za ciemne (moj cczekoladowy braz byl CZARNY....) to moze Ty masz jasny blond z zasady i wszystko wychodzi jak powinno?
apropos narzekania na farby - moja ulubiona przestali produkowac, cierpie straszliwie

podsumowujac - trzeba sprawdzac i liczyc sie z katastrofami co jakis czas...
No chyba sobie żartujesz Z zasady to ja mam kolor nijaki, ale zdecydowanie nie jest to blond, bom bruneta...taki mam ni to jasny brąz, ni to mysi Ale tak naprawdę, to już nawet nie pamiętam jaki mam, bo dużo farbuję i zawsze jestem brunetką (nigdy nie rozjaśniłam się do blondu). Wiele razy przypadkiem walnęłam sobie czarny (który oczywiście miał być jasnym brązem, prawdaż...) Dlatego trzymam się tych farb, bo u mnie wychodzą ładne kolory i już
Ale prawda to, że u każdego wychodzi co innego na włosach...

A słyszałam ogólnie, że ta druga pianka ze Schwarzkopfa - ta w tym kubełku zawsze wychodzi strasznie ciemna.
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2012-05-20 o 14:04
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 15:45   #2575
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Plan minimum na ten tydzień:

1. zdecydować co z czerwcowym wyjazdem i ew. zaaranżować go
2. pożyczyć i przeczytać "Kosmos" i dotrzeć na czytaczy (wtorek)
3. 12 stron
4. skończyć "Biesy"
5. wyciągnąć mamę na "Uwodziciela" we wtorek
6. zrobić prasowanie
7. pozałatwiać rzeczy na poczcie (wtorek)
8. pojechać podpisać rachunek/odebrać książkę
9. przynajmniej 1 (a najlepiej dwa) nowe wpisy na bloga
10. manicure i pedicure
11. kupić Mamie prezent
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 15:54   #2576
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Witam niedzielnie

Kiedyś Casting miał farbę Orzech Laskowy, a teraz nie ma. Znacie może jakąś zmywalną farbę, która miałaby ten kolor? Też nie lubię czerwieni na głowie, a często ją noszę z powodu głupich opisów producentów (teraz miała być czekolada, był rubin).

Do zrobienia na dzisiaj:
- ogarnąć siebie i pokój
- pozmywać
- zrobić risercz w necie
- spotkanie rodzinne
- zrobić małe zakupy

Niezbyt ambitna lista.

Intelektualnie i fizycznie przypominam dzisiaj amebę: rozpaćkana, nieforemna i bez głowy. W domu żarcia nie ma, ja na kacu, produktywności zero, bo najchętniej bym usiadła, wsadziła głowę w chmury i wzdychała co jakiś czas. Co za los!

Sorki w ogóle, że tu tak ciągle przychodzę i jęczę, ale nie mam się komu wyżalić, a mam wrażenie że pęknę, jak tego nie zrobię.

Tygrys, czyj Kosmos? Może też przyjdę! Długie to?
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 20:24   #2577
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość

Tygrys, czyj Kosmos? Może też przyjdę! Długie to?
Gombrowicza. Stron koło stu

Nebulko, kupiłam dziś sól (w końcu, strasznie ciężko ją dostać) i peeling które polecałaś, jak to nie zmobilizuje mnie do zrobienia w końcu pedicure'u to już chyba nic mi nie pomoże

W ogóle to przez moment cieszyłam się tymi zakupami podwójnie, bo zostałam chwilę później bardzo niemile potraktowana, choć uważam, że zupełnie na to nie zasłużyłam. I pomyślałam sobie, że należało mi się takie pocieszenie i że ten zakup był tym bardziej "usprawiedliwiony". Że jestem warta tego, żeby o siebie zadbać i w ogóle nie powinnam sobie żałować kasy, bo dojdę w końcu do etapu mojej mamy, która miesiącami nie wydaje ani grosza na rzeczy inne niż całkowicie niezbędne, bo szkoda jej "wyrzucać na siebie pieniędzy". Ale potem zastanowiłam się, czy reklamy nie wpierają nam zbytni tego poczucia, że kupienie sobie czegoś = zadbanie o siebie, polepszenie nastroju? Dlaczego jako "pocieszacz" potraktowałam nową rzecz a nie pomyślałam, że zrobię sobie, żeby zapomnieć o niemiłej sytuacji, spacer albo poczytam jakąś ulubioną książki itp. Muszę się kiedyś zastanowić jak to wypośrodkować, żeby dbanie o siebie nie oznaczało kupowania niepotrzebnych rzeczy.

A w ogóle to mam okropną cerę i w ogóle wyglądam jak .
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 20:31   #2578
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

apropos tej soli - ja osobiscie uzywam okolo 1dnej lyzeczki na miske wody (taka gdzie sie mieszcza dwie stopki). trzymam je przez okolo 10 min, az woda z goracej zrobi sie lednia. Wtedy biore okolo kropelki tego peelingu - tak powiedzmy wielkosci opuszka malego palca, naprawde odrobine, no chyba ze masz bardzo zrogowaciale stopki to mozna wiecej... i tre ile sil w dloniach jedna stope. Potem oplukuje, pumeksem troszke gdzie trzeba i wycieram...pupa niemowlaka.
tak zamieszczam recepte, dlatego ze ja nigdy nie wiem ile czego uzyc i potem koncze z balsamem na calym ciele, ktory mi sie nie chce wchlonac, albo cos...

dzien, mimo iz robie co zaplanowalam...jest mega beznadziejny

Dziewczyny, serio...prze czytalam chyba 10000000 artykulow i porad jak siebie zaakceptowac..A nadal dominujacym uczuciem jakie go siebie czuje, to :nienawisc, zal, pretensje, beznadziejnosc, zlosc, frustracja i pare innych w postaci 'bycie dziekczynnym indorem gotowym do uboju', albo 'swinia nafaszerowana kasza gryczana z jablkiem w gebie'... JAK TO ZMIENIC NA BOGA!?
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 20:49   #2579
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
apropos tej soli - ja osobiscie uzywam okolo 1dnej lyzeczki na miske wody (taka gdzie sie mieszcza dwie stopki). trzymam je przez okolo 10 min, az woda z goracej zrobi sie lednia. Wtedy biore okolo kropelki tego peelingu - tak powiedzmy wielkosci opuszka malego palca, naprawde odrobine, no chyba ze masz bardzo zrogowaciale stopki to mozna wiecej... i tre ile sil w dloniach jedna stope. Potem oplukuje, pumeksem troszke gdzie trzeba i wycieram...pupa niemowlaka.
tak zamieszczam recepte, dlatego ze ja nigdy nie wiem ile czego uzyc i potem koncze z balsamem na calym ciele, ktory mi sie nie chce wchlonac, albo cos...

dzien, mimo iz robie co zaplanowalam...jest mega beznadziejny

Dziewczyny, serio...prze czytalam chyba 10000000 artykulow i porad jak siebie zaakceptowac..A nadal dominujacym uczuciem jakie go siebie czuje, to :nienawisc, zal, pretensje, beznadziejnosc, zlosc, frustracja i pare innych w postaci 'bycie dziekczynnym indorem gotowym do uboju', albo 'swinia nafaszerowana kasza gryczana z jablkiem w gebie'... JAK TO ZMIENIC NA BOGA!?
Dzięki za przepis, zastosuję się co do joty

A zastosowałaś jakieś rady z tych artykułów czy tylko je czytałaś? Kurcze, Nebulka, ja już nie wiem jak Ci wytłumaczyć, że jesteś zapewne jedyną osobą na świecie, która tak źle o sobie myśli. Jeśli Ty, ze swoimi wszystkimi osiągnięciami, jesteś beznadziejna, to ja, na przykład, w ogóle nie mam prawa istnieć na tym łez padole, bo jestem od Ciebie starsza, a nie zrobiłam pewnie nawet połowy tego co Ty, i - co więcej - nawet nie mam tego w planach... A co dokładnie sprawia, że uważasz że jesteś taka beznadziejna? Może spróbuj sobie zrobić taką listę, pewnie okaże się, że nie będziesz w stanie podać nawet 3 przyczyn

PS. Nie wiem czy to coś zmieni w Twoim nastawieniu, ale uważam że masz śliczny uśmiech (nie mówiłam Ci tego na spotkaniu, żebyś nie pomyślała że Cię podrywam). Ja mam na pewno brzydszy, więc jak widzisz chociażby w tej kwestii jest ktoś bardziej beznadziejny od Ciebie

Edytowane przez tigrinha
Czas edycji: 2012-05-20 o 20:51
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-20, 21:17   #2580
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Dzięki za przepis, zastosuję się co do joty

A zastosowałaś jakieś rady z tych artykułów czy tylko je czytałaś? Kurcze, Nebulka, ja już nie wiem jak Ci wytłumaczyć, że jesteś zapewne jedyną osobą na świecie, która tak źle o sobie myśli. Jeśli Ty, ze swoimi wszystkimi osiągnięciami, jesteś beznadziejna, to ja, na przykład, w ogóle nie mam prawa istnieć na tym łez padole, bo jestem od Ciebie starsza, a nie zrobiłam pewnie nawet połowy tego co Ty, i - co więcej - nawet nie mam tego w planach... A co dokładnie sprawia, że uważasz że jesteś taka beznadziejna? Może spróbuj sobie zrobić taką listę, pewnie okaże się, że nie będziesz w stanie podać nawet 3 przyczyn

PS. Nie wiem czy to coś zmieni w Twoim nastawieniu, ale uważam że masz śliczny uśmiech (nie mówiłam Ci tego na spotkaniu, żebyś nie pomyślała że Cię podrywam). Ja mam na pewno brzydszy, więc jak widzisz chociażby w tej kwestii jest ktoś bardziej beznadziejny od Ciebie
i bardzo mnie rozbawilas tym usmiechem moze trzeba bylo, podryw zawsze fajna rzecz ...

wypisalam wszystkie moje wady i zalety (na razie skupilam sie na fizycznosci, bo to w sumie moj najwiekszy problem, w kwestii charakteru nie mam az tak wielkich bo jednak potrafie sie zmusic do czegos) i przy wadach to co moge zrobic by to zmienic.
ok, jestem nieatrakcyjna dla siebie wiec, postanowilam isc na silownie - schudnac, pozbyc sie celulitu....nie schudlam, malo tego, przytylam i waze znow 55, prawie 56 kg. czyli brakuje juz 4/5 do tego co bylo we Francji. rosnie waga - rosnie moja panika. Rosnie panika - rosnie moja potrzeba jedzenia. bledne kolo...

to tylko jeden z wielu przykladow... chcialam zaczac sie znow malowac codziennie, to mnie tak zsypalo, ze wygladam jak 15latka... i nie moge sie tego pozbyc bo to jakis dziwny 'grysik pod skora'. na dodatek taki co jest czerwony. czyli jestem cala w PLAMY.

Chcialam malowac paznokcie, to mi sie zaczely tak rozdwajac, ze mam po raz pierwszy od jakis 10 lat obciete do zlaczenia z opuszkiem. Nienawidze takich palcow.


czego sie nie dotknelam sie popsulo. A chcialam dobrze. Czy to ironia swiata, ktory mi pokazuje, ze nawet jak probuje to i tak nie moge nic ze soba zrobic?

A teraz najlepsze... kupilam 5 roznych kiecek seksownych (koronki, stringi, rozne kkardki, ponczochy, nawet kupilam jeden stroj do role playing...) a w trakcie realizowania przesylki co sie dowiedzialam? ze mam brac leki przez ponad pol roku, jak nie rok z nadzieja, ze MOZE bede mogla kiedys normalnie wspolzyc.

Moze to tylko fizycznosc, moze to glupie i przesadzam...ale ja sie nie czuje kobieta w ogole. W ogole. nawet oczu nie moge pomalowac bo mi sie jakies gowno na powiece robi ;(
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2012-05-20 o 21:36
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-12-16 10:51:17


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:17.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.