|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#2791 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
|
|
|
|
|
#2792 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Nooo, jak się ma wszystko w głowie, to można improwizować
|
|
|
|
#2793 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
wrzuciłam coś mega pozytywnego w klubiku
![]() ![]() ![]() a tym czymś jest chwalenie się, że wygrałam konkurs na plakat reklamujący moją szkołę
|
|
|
|
#2794 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;34365946]wrzuciłam coś mega pozytywnego w klubiku
![]() ![]() ![]() a tym czymś jest chwalenie się, że wygrałam konkurs na plakat reklamujący moją szkołę [/QUOTE]RANY, Kocurka napisala prace, Ty wygralas konkurs, Change wyslala pare CV (Patri, jak u Ciebie sytuacja)? Lasubmersion wykoksala dwa kolosy na prawie maksa (jak sprawa ze stypendium?) Jakies wielkie sukcesy tu widze, czyzby hossa? Nie dajmy jej uciec
|
|
|
|
#2795 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 6 002
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Hej mam pytanie macie może na komputerze ksiażki o motywacji itp byłabym zainteresowana wysłaniem lub podaniem nazwy to sobie sciągne. Wiem, że na necie jest tego pełno, ale chciałabym jakieś fajne, sparwdzone przez was
?
__________________
WYMIANA https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=839675 UBRANKA DLA DZIECI https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=835143 KOSMETYKI https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...2#post72384832 |
|
|
|
#2796 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
kurcze, chociaz 40 sekund, na przelecenie wzrokiem po pierwszym poscie by Ci dalo jakakolwiek odpowiedz...
|
|
|
|
#2797 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Gratuluję Wam wszystkich sukcesów!!
![]() Plan na ten tydzień: WTOREK: - pójść na prawo i umówić się na zaliczenie (nie byłam ani razu i strach mnie ogarnia) - zaliczyć angielski i wziąć wpis - napisać egzamin, zdać i wziąć wpis - nauczyć się z marketingu - zacząć coś z ekonometrią ŚRODA: - zaliczenie z marketingu + wpis - zaliczyć seminarium ![]() - nauczyć się na kolokwium z metod - nauczyć się na egzamin z ekonometrii CZWARTEK: - napisać i zdać kolokwium z metod + umówić się na egzamin - zdać egzamin z ekonometrii + wpis Na kolejny tydzień pozostanie: rachunkowość, makroekonomia, metody i prawo. |
|
|
|
#2798 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
:- zobaczyć wschód słońca i go obfotografować analogowo (kupiłam już klisze i nowy podręcznik do fot )- spędzić kilka godzin na zbieraniu muszelek i kamyczków na plaży (to moje ukochane zajęcie z absolutnie wszystkich zajęć świata, no może tylko miętolenie kotów może się z tym równać )- pojechać na spacer konny wzdłuż plaży - pojechać na Hel - wykąpać się ofkors i powylegiwać z książką na plaży Z tymi poradami chyba chodzi o to, żeby nauczyć się zmuszać do czynności które nie są fascynujące i wręcz je polubić, ale bez minimum chociaż sensu w danej czynności to bym nie dała rady. Jak już mi wejdzie w nawyk ten Moby Dick to zacznę jeszcze ćwiczyć szycie na maszynie, żeby ściegi wychodziły możliwie jak najrówniejsze, bo to przynajmniej się do czegoś przyda. ---------- Dopisano o 19:42 ---------- Poprzedni post napisano o 19:35 ---------- Cytat:
Do wrzucenia kiecek na all zbieram się już z pół roku Jeśli ktoś już je kupi to tylko jakieś szalone blogerko-szafiarki, obawiam się że nic ciekawego dla siebie tam nie znajdziesz. Nie wiem gdzie ja miałam oczy jak je kupowałam![]() A propos zwariowanych blogerko-szafiarek to tak naprawdę podoba mi się tylko styl tej: http://pannalemoniada.blogspot.com/
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
||
|
|
|
#2799 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Nebulko dla mnie avatar jest smutny ,laleczka z porcelany...znasz piosenkę jak ja kiedys zanuciłam synkowi to odrazu zaczoł płakać
![]() Bura co do metody ocm to mysle ze efekty beda widoczne przy regularnym stosowaniu co w moim przypadku arazie jest w ''polu'' ale mysle ze warto ![]() styl panny lemoniady bardzo specyficzny i nie kazdemu pasuje aczkolwiek kolor włosów ma piękny
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” Edytowane przez Dilayla Czas edycji: 2012-05-28 o 19:51 |
|
|
|
#2800 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
No ale może za krótko Kupiłam sobie ostatnio zapas olejku rycynowego ![]() A, i kupiłam też szampon do włosów polecany kiedyś bodajże przez Tygrysa - Equilibrum? Z aloesem...zachwycił mnie jego skład, a mam męcząco dziwną skórę głowy, która niby nie jest wrażliwa (farbami ją można paćkać ostrymi i nic), ale i tak irytująco swędzi, nagle mi się jakiś łupież robi z niczego, bo szampon się nie spodobał I muszę przyznać, że ten jest naprawdę fajny ![]() Szkoda tylko, że dość drogi jak na szampon, bo to jest coś co się szybko zużywa
__________________
|
|
|
|
|
#2801 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cześć Wam.
Właśnie usiadłam, żeby nadrobić wątek. Happy19, nie wiem czy już komentowałam Twój wpis czy nie. Podoba mi się Twój nick. Cytat:
Do tego znacznie lepiej konkurować ze sobą samym niż z kimś innym. Wczoraj zrobiłam to w takim czasie, zobaczymy jak pójdzie dziś. Czasem mam momenty, że muszę się przymusić, niestety. Inaczej coś nigdy nie zostałoby zrobione. Jak już wpadnę w rytm robienia, to robię, najgorzej chyba zacząć. Przekonać się. Cytat:
Chyba siedziałabym i pisała non stop blog, pamiętnik albo książkę, pewnie miałabym czas na realizowanie moich planów typu szydełko lub zielarstwo, fotografia. Ach
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
||
|
|
|
#2802 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Panna Lemoniada jest jak nie z tej epoki, też trochę eksperymentuję z takim stylem, bo podoba mi się na innych, ale obawiam się, że do mnie niezbyt jednak pasuje, chyba najlepiej mi w minimalistycznych strojach, a nie tych wszystkich falbankach i koronkach:-( Na mnie takie rzeczy wyglądają jak przykrótkie wymięte szmatki, chociaż może na niej też tylko na tych zdjęciach nie widać. Raport z planu tygodniowego za dziś: - 15 stron choćbym miała nie spać po nocach (1/15) - odebrać książkę - kupić bilety na pociąg - przygotować sprawdziany na piątek bonusem: - kupiłam klisze - zrobiłam prasowanie
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
Edytowane przez tigrinha Czas edycji: 2012-05-28 o 20:40 |
|
|
|
|
#2803 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Podoba mi się Twój styl Tygrysie.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#2804 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
No ale gorący jest, tu się nie będę kłócić ![]() Olejek rycynowy podobno wyciąga brud i właśnie reguluje skórę - regulacji nie zauważyłam, ale szczerze mówiąc...mam bardziej wrażenie, że skóra jest po nim ściągnięta niż tłusta
__________________
|
|
|
|
|
#2805 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dziękuję
Kocurko, na pewno będziesz zadowolona z szamponu, choć cudów nie robi - po prostu ma bardzo fajny skład i zostawia włosy miękkie i błyszczące; tyle że ja nie farbuję i nie suszę i nie prostuję (chodzę potargana jednym słowem, ale przynajmniej włosy mam zdrowe ), więc jakichś specjalnych wymagań co do szamponu nie mam.Nie spotkałam się jeszcze z negatywną oceną OCM i w sumie sama często na noc smaruję twarz olejem (z pachnotki). Ale najpierw doszorowuję skórę... a nie masz wrażenia "niedomytości" po? I w ogóle jaką masz cerę?
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
#2806 | ||||||||||||||||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Takie tamowanie nie jest dobre. Nie jest tez dobre dawanie upustu gdy tylko się pojawi... Wydaje się więc, że najlepszym wyjściem jest wstrzymanie złości dopóki nie znajdziemy się w dobrym miejscu i czasie.... Okazuje się, ze to nie jedyne wyjście. Polecam "ACT on life not on anger". Książka. Chodzi tu o bycie świadkiem dla własnych emocji, ale nie reagowanie. Jestem wściekła, czuję, że mam ochotę złapać coś i walnąć o ścianę. akceptuję, ale nie ruszam sie z miejsca. Nagle złość jak przyszła tak odpłynęła i nikt nie został uszkodzony. Wyobrażam sobie, że gdy porównuję się z kimś ulegam czemuś w rodzaju filmu, który wyświetla mi moja głowa, a który jakoś wskazuje na moje braki w umiejętnościach. Tak, trzeba zatrzymać ten film, film się nie kumuluje jak fala. Można go zastąpić innym. Dużo w tym temacie pomagają techniki NLP. Trzeba wyrobić w sobie nawyk bycia swoim przyjacielem. Takim dobrym rodzicem. Co być powiedziała dziecku, które płakałoby, że nie umie się huśtać gdy ktoś inny umie? Nie mówię o rodzicu, który by warknął: to się naum i przestań beczeć, ale o rodzicu ciepłym i empatycznym. Tak trzeba postępować ze sobą. I to jest do przyswojenia taki stan umysłu. Cytat:
Pomaga mi wyobrażenie sobie, ze udało mi się to coś osiągnąć, jak bym się czuła, co bym myślała. Nie ma siły, dobre emocje muszą wtedy przyjść do głowy, z takim pozytywnym ładunkiem w głowie łatwiej komuś gratulowac sukcesu nawet gdy samemu sie go nie osiągnęło JESZCZE. A samo porównywanie się - bo ona jest niska i może nosić buty na obcasie a ja jestem wysoka i zawsze wyższa od "wszystkich" - i co z tym zrobić, nóg ucinać nie zamierzam... Okazuje się, że ona narzeka, że jest niska, mówi na siebie kurdupel, mówi, że chciałaby być taka wysoka... Co mi pomaga? Myśl, że KAŻDY MEDAL MA DWIE STRONY. Zresztą ta myśl pomaga mi bardzo często, w różnych sytuacjach. Każdy medal ma dwie strony, każda sytuacja ma swoje dobre i złe strony i trzeba umieć znaleźć i jedną i drugą. Cytat:
Czym innym jest powstrzymywanie sie od czegoś, a czym innym zmienianie tego w jakimś procesie w tym przypadku w procesie myślowym. Mogę nie chcieć murzyna za męża, ale uważam, ze super tańczą. Zrównoważyłam we własnej głowie coś negatywnego czymś pozytywnym. Nic do murzynów nie mam, nie wchodzimy sobie w drogę ![]() Cytat:
Cytat:
Jak piszesz "to jak zachowuje się dziecko jest odzwierciedleniem wychowania przez rodziców". Myślałam tak samo. A moje dziecko bywa diabełkowate. Ile ja się nabiczowałam, że coś spaprałam w procesie wychowania, że jestem do niczego matką, skoro moje dziecko tak się zachowuje, że nie potrafię wychowywac dzieci, ze wszystko już stracone, bo przecież w najmłodszych latach kształtuje się charakter itp. Na psychoterapii pada zdanie, że dziecko to nie jest małpka, która ma sie zachowywac tak jak my chcemy żeby się zachowywało. Dziecko to jest czlowiek. Tak jak dorosły człowiek moze mieć gorszy dzień, może mieć nerwy, może mu coś nie smakować, może być markotne.... Nie wszystko złe co robi dziecko to moja wina, czasem dziecko ma zły dzień i nijak to nie świadczy o mnie jako matce!! To było tak ważne odkrycie dla mnie!! Przestałam się biczować, za każdym razem gdy moje dziecko tupnęło lub podniosło głos. Zaczęłam szanować jej emocje. Zaczęłam być bardziej kreatywna w zetknięciu z różnymi sytuacjami dotyczącymi mojego dziecka. Po prostu wreszcie zsiadłam z siebie i zaczęłam myśleć. Polecam każdej mamie zastanowić się nad tym co napisałam. Może i Wam to pomoże pozbyć się poczucia winy, bo Wasze dziecko nie spełnia norm i oczekiwań społeczeństwa! Cytat:
Tak też może być! Jak ktoś Ci klaruje, że jesteś fenomenalna, a Ty nie umiesz czegoś tam, to nagle pęka obraz perfekcji i pozostaje albo próbować ratować ten obraz albo się załamać... Albo tak jak piszesz, pośrodkować. Każdy medal ma dwie strony, nie ma ludzi perfekcyjnych (oprócz Perfekcyjnej Pani Domu ).Zobaczyć realnie swoje wady i zalety. Być po prostu świadomym i nie uprawiać fałszywej skromności. Cytat:
Każde dziecko potrzebuje miłości bezwarunkowej, ciepła serdeczności. To jest takie nieuniknione mi się wydaje i rzeczywiście robi rany w ludziach. Ciężki temat. Dlatego mam tylko jedno dziecko. Ja byłam tym mniej lubianym w rodzinie. Tym też będę zajmować się na swojej terapii. Nidy nie sądziłam, ze przeszłe zdarzenia mogą być ciągle żywe w człowieku. Doświadczyłam dziś tej przeszłości w tym wydaniu. To było niezwykłe. Podobno byłam dziś bardzo dzielna na terapii i wykonałam kawał dobrej roboty. Jeszcze tego nie czuję, choć też uważam, że poczuć przeszłość to niezwykłe. ![]() ---------- Dopisano o 21:39 ---------- Poprzedni post napisano o 21:30 ---------- Cytat:
Jak sobie z tym radziłam pisałam Ci już. Wytrwać te wszystkie siku i kanapkę..... Myślę nadal intensywnie jak wyciągnąć kogoś (ciebie, siebie) z podobnego stanu. Dla mnie to było coś takiego: dajcie mi plan, a pokażę Wam jak go nie zrealizuję. Każdy plan był dla mnie jak wyzwanie, że oleję to i co mi zrobicie. To było chore, robienie na złość samej sobie. Dosłownie nawyk robienia na złość. Tyle, ze sama na tym źle wychodziłam i przestało mi się to podobać. Budzik też olewałam dopóki książka "Ty jako swój największy wróg" nie uświadomiła mi jakimś cudem, że wszystko jest kwestią wyboru. Dzwoni budzik rano - czy chcesz wstać czy też chcesz postąpić jak zawsze? (W tej dobie możesz nagrać to pytanie i puścić sobie jako budzik.) Decyzja należy do Ciebie. ---------- Dopisano o 21:46 ---------- Poprzedni post napisano o 21:39 ---------- Cytat:
Ubrania 1:0 dla nich niestety. Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Kciuki nie bardzo pomagają. Ale podoba mi się bardzo to co napisałaś wyżej. ---------- Dopisano o 21:52 ---------- Poprzedni post napisano o 21:46 ---------- Cytat:
Zaczął fryzjer na poniedziałkowym pokazie. Myślałam, ze jest złośliwy i jaja sobie robi (fryzjerka miała taki kolor jaki ja chciałam). Jakoś tak się wyrażał o tych włosach i on i ona, że pomyślałam, ze roję sobie złośliwości, nie przejmowałam się w sumie (może to te leki). Potem non stop słyszałam komplementy. Szok! Trochę się sprał kolor ale i tak jest dość intensywny. Dziwni ci ludzie ![]() ---------- Dopisano o 21:53 ---------- Poprzedni post napisano o 21:52 ---------- Cytat:
Muszę zobaczyć ![]() ---------- Dopisano o 21:56 ---------- Poprzedni post napisano o 21:53 ---------- Cytat:
---------- Dopisano o 21:58 ---------- Poprzedni post napisano o 21:56 ---------- Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 21:59 ---------- Poprzedni post napisano o 21:58 ---------- Jak tam Aper? Lepiej? Czy lepiej nie mówić? Jeśli dalej coś pisałaś, ze już jesteś super zdrowa, to jeszcze tam nie doszłam ![]() I nie wiem czy dziś zdołam
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-05-28 o 21:33 |
||||||||||||||||
|
|
|
#2807 | |||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Fajne te czytacze chyba. Zapoznajecie się z fajną lekturą, jakiś bodziec do czytania nie tylko poradników psychologicznych. ![]() Czy ja bym mogła kiedyś przyjść, czy tez ograniczenie wiekowe (lub inne) mnie wyklucza? ---------- Dopisano o 22:04 ---------- Poprzedni post napisano o 22:03 ---------- ![]() ---------- Dopisano o 22:18 ---------- Poprzedni post napisano o 22:04 ---------- Cytat:
(Change, nie skasowałaś tego długaśnego chyba?! Chciałam dziś odpisać...) Nebulka, kochana... Słowa, które kierujesz do siebie są okropne... Jakby się czuła druga osoba gdybyś żywiła do niej takie uczucia jak tu piszesz? Nebulka, ja sama byłam taka dla siebie... Moja mama zawsze uważała, ze jestem za gruba, bo.... ...bo prawdziwe modelki mają w pasie tyle co w szyi... Nigdy nie była ze mnie zadowolona, ani z tego jaki miałam charakter, ani z mojego wyglądu, ani z mojej nauki. Nauczyłam się tak siebie oceniać jak robiła to ona, nienawidziłam się, bo ona była ze mnie niezadowolona. Nie piszę tego po to, żebyś szukała winnych. Teraz musisz zmienić swoje myślenie. Musisz, musisz, musisz być dla siebie tak miła i przyjazna, jaka byłabyś dla innej osoby, dla dziecka. Napisze Ci, kiedy u mnie nastąpił przełom i kiedy zaczęłam być życzliwa w stosunku do siebie samej. Psychoterapia jakieś 4 lata temu. Pani ustawiła dwa krzesła, sama usunęła się z pola widzenia. Kazała usiąść na jednym z krzeseł i wyobrazić sobie siebie jako dziecko. Miałam wyobrazić sobie dorosłą siebie na drugim krześle i powiedzieć tej dorosłej o swoich potrzebach. To było łatwe, potrzebowałam przytulenia, pogłaskania, wyżalenia się, tego czego zazwyczaj nawet w dorosłości nam brakuje. Następnie pani kazała przesiąść się na drugie krzesło, wcielić w dorosłą mnie i mówić do dziecka. To było trudne, bo po pierwsze: czułam się jak kretyn, po drugie: ...nie wiedziałam co mam temu dziecku powiedzieć... to dziecko mi się nie podobało... to dziecko było zawalidrogą... to dziecko było usmarkane i .... i w ogóle... odstręczające............ I musiałam przełamać to wszystko co o sobie myślałam, przełamać się, zobaczyć na tym pustym krześle małe dziecko, po prostu dziecko, które jest samo, może wystraszone, może płaczące, może potrzebujące odrobiny ciepła... Przesiadałam się kilkakrotnie z krzesła na krzesło, ta "rozmowa" się toczyła. Zakończyła się tym, ze ja wzięłam to dziecko pod opiekę. Ja zobowiązałam się być dla mojego dziecka takim dorosłym jakiego ono potrzebuje. Życie nabrało nowej jakości po tym ćwiczeniu... Polecam. Naprawdę. ---------- Dopisano o 22:21 ---------- Poprzedni post napisano o 22:18 ---------- Cytat:
Tygrys dobrze prawi Nebulka.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-05-28 o 22:24 |
|||
|
|
|
#2808 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Co do samooceny to przeczytałam w sb książkę o samootrudnianiu i tam było na temat kilku wymiarów samooceny. I że baardzo duże znaczenie ma czy ona jest stabilna. I przy zadaniach nie super łatwych ani trudnych, tylko takichktóre mogą roztrzygać dla Ciebie czy jesteś super czy do d..., będziesz sama sobie utrudniać. Bo łatwiej zaakceptować, że nie miałam czasu, zajęłam się czymś innym, ogarnął mnie lęk... niż spróbować z możliwością że się nie uda, i okaże się, że jednak nie jesteśmy tacy fenomenalni, a opieramy swoją samoocenę na rezultacie. Tak mniej więcej.. I podkreślę, że lęk też jest wygodnym usprawiedliwieniem... To muszę tę książkę przeczytać. Mam z tym ogromny problem, bywało lepiej. Ja mieszkam na kupie, więc głupio by mi było mieć taki budzik. Ale zadaje sobie to pytanie i niestety w tym momencie w głębi chcę zostać dalej w łóżku. Ale jak już wystawię nos z mieszkanie i pobędę na zewnątrz to łapię lepsze samopoczucie. Byle przemóc ten cholerny kryzys każdego ranka Tygrysku Wiesz, że na Helu jest fokarium? Widziałam w telewizji, słodkie takie są te foczki Edytowane przez Halimaa Czas edycji: 2012-05-28 o 22:29 |
|
|
|
|
#2809 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri, Mamie w końcu ufarbowałam włosy sama, a w prezencie kupiłam jej kosmetyki, których sama by na pewno sobie nie kupiła
![]() Na czytaczy wpadaj choćby jutro (robimy ognisko pod mostem Poniatowskiego wyjątkowo, ale poza tym to spotykamy się kulturalnie w księgarnio-kawiarni ). Najlepiej będzie jak podasz mi maila, to wrzucę Cię w listę mailingową i na bieżąco będziesz miała info co czytamy
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
#2810 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Poczuj to kobieto. "Daj mi plan, a pokażę Ci jak go nie wykonam?" Część Ciebie się buntuje i droczy się z Tobą, bo potrzebuje uwagi, ciepła, miłości! >Ciekawa jestem czy Twoja obsesja jedzeniowa ma związek z tym, że Twoja siostra jest chudą modelką...
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-05-28 o 22:32 |
|
|
|
|
#2811 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
O super że mi mówisz o fokarium, dziękuję ślicznie
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#2812 | |||||||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
O jest post Change
Cytat:
Rewelacyjny w podejściu jest Pratchett. Polecam. Nie ma sprawiedliwości i nie będzie, nigdy nie było. Natura nie tak nas skonstruowała. Możesz mieć nadzieję, że dobre uczynki wrócą, (wiesz jak z nadzieją jest) możesz tez mieć satysfakcję, że je robisz, to też cenne ![]() Cytat:
Nawiązałam kontakt z kolegą po latach niewidzenia. Emocje mają dla nas informacje, trzeba się nauczyć słuchać ich (nie jestem chyba dobra w tym, ale chętnie się nauczę!). Każdorazowe ukajanie ich czy przy pomocy słodyczy, czegoś mocniejszego, trawki, leków uspokajających uzależnia, zamiast słuchać wolimy je=emocje uciszyć. Ma rację mój kolega. One niosą informację. Cytat:
![]() Cytat:
wydawało mi się, że sprawy trzyba rozwiązywać natychmiast. Dowiedziałam się, że niektórzy potrzebują czasu na ochłonięcie, poukładanie sobie różnych spraw. Nadal mam zamęt w głowie. Moja mama, siostra, one nie potrzebują "przegadywać" różnych, nawet niemiłych rzeczy, udają, że nic się nie stało, tylko potem bywają uszczypliwe albo tę wrogość wyrażają okrężną drogą. Dlatego cenię omawianie różnych nieporozumień, "czyszczenie" atmosfery, dojście do konkluzji. Tak ja bym chciała załatwiać sprawy, ale nie wszyscy sa tacy jak ja i jakoś z tym muszę żyć. Cytat:
![]() Widzę ujęcie, widzę kompozycję zdjęcia i komuś zrobię fajne zdjęcie. Oddaję aparat w czyjeś ręce i tez chciałabym mieć miłą pamiątkę, ładną, a wychodzi z tego czasem... nie to co bym chciała. Wściekam się, ze ktoś nie widzi tego tak jak ja. TŻ przestał mi robić zdjęcia... Na ostatniej uroczystości, kazałam mu strzelać fot ile wlezie w nadziei że coś wybiorę. Czasem robię tez tak, że pokazuję mu co w jakim rogu ma się znaleźć i gdzie ja, wtedy bywam zadowolona. Powiedz mi, jak chciałabyś żeby przekazać Ci to co właśnie napisałam tak, żebyś nie czuła się dotknięta? Nie bierz tego personalnie. Mam nadzieję na otwartość tutaj. Wtedy mamy szansę czegoś się nauczyć/dowiedzieć. Jak powinnam powiedzieć mojemu TŻ, że kompozycja zdjęcia ma być inna? Wkurza mnie to, że ktoś pstryka byle jak, podczas gdy ja się staram, żeby to było coś fajnego... Na pewnej wycieczce robiliśmy sobie fotki przy reaktorach. Robiłam innym ich aparatami takie, żeby było widać przy czym człowiek stoi, gdzie jest, odpowiednie tło, perspektywa, kompozycja - ja nie jestem specjalistą od zdjęć. Po prostu widzę... Ja w tym samym miejscu mam takie zdjęcie, jakbym stała przy jakiejś kupie złomu.... I nie wiem czy zwracać uwagę czy nie, ręce opadają, zaczynam przyzwyczajać się, że stoję po drugiej stronie obiektywu - po stronie robiącej zdjęcia... I żal mi różnych okoliczności, z których nie mam zdjęciowych pamiątek... Cytat:
Emocja=nerwy, przyszła sobie, uznałaś, że za durna sytuacja, żeby emocji słuchać (i odpowiednio zareagować) i masz do niego żal. Change, ja tez nie lubię siebie na większości zdjęć. Mam 3 z całego życia, które szczerze bardzo, bardzo mi się podobają, reszta jest ok lub jest nie do ujawniania Jeśli gość się zajmuje fotografowaniem, a tak o nim piszesz, jakby się trochę znał, to czemu go "nie pacnęłaś w łeb"? Ja też nie lubię łachy, noszę swój aparat i jestem skazana na oglądanie cudzych wytworów (niektóre są całkiem ok!)... Ale gdyby tylko on miał aparat, to pewnie bym mu powiedziała, że chciałabym być na zdjęciach. (Moze ona taki delikutaśny i nie bardzo dobrze znosi krytykę? ) Swoje zdanie masz na tę sytuację, ale nie wypowiedziałaś go gdy była odpowiednia na to chwila, prawda? Cytat:
Boję się takich zobowiązań, jakie ten chłopak zaciągnął wobec Ciebie. Nawet jeśli nie żądasz zwrotu poniesionych kosztów, (a może właśnie dlatego, że nie żądasz!!) w pewnym sensie oczekujesz czegoś w rodzaju rewanżu, wdzięczności... Chłopak może nie powiązać jednego z drugim. Pewnie Tobie głupio zagadać: "bo ja ci tyle a ty mi co? Podsumowując, więcej otwartości w komunikacji i powinno być ok. Co myślisz?
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-05-28 o 23:24 |
|||||||
|
|
|
#2813 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 5 880
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dziewczyny, ciężko mi za wami wyrobić...
Zapamiętałam tylko że któraś miała problem z tłumaczeniem z angielskiego. polecam serwis lang-8.com. ja sobie na nim wrzucam wypracowanka z angielskiego i niemieckiego- sprawdzają osoby mówiące w tych językach codziennie (rodowici angole i niemcy ) jest kilka języków do wyboru, ale konto darmowe zezwala na możliwość pomocy z dwóch samemu też można sprawdzać osoby uczące się Polskiego
|
|
|
|
#2814 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
za ta druga wypowiedz tez dziekuje, poczulam. Nie, ta jedzeniowa obsesja jest we mnie od dawna. To moja siostra, cenie ja i kocham, nie czuje zazdrosci, ze taka jest. Bog rozdzielil nam talenty, kazda sadze dostala sprawiedliwie. Wiem, ze ona tez ma kompleksy, powinnam ja wspierac, pomagac, a nie zazdroscic(czy pokazywac, ze to jest wazne). Oczywiscie inna osoba o takich samych wymiarach wywoluje zgrzytanie zebami. kiedys to rozwiaze... kiedys tam jak mialam naprawde zly humor to powiedzialam mamie, ze to nie fair, ze sa ludzie, ktorzy sa tacy szczupli, moga jesc i ich nie rusza... ale tylko raz tak powiedzialam i w sumie zaluje, bo ona chyba to slyszala. Edytowane przez Nebula Czas edycji: 2012-05-28 o 22:46 |
|
|
|
|
#2815 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
A co robi olejek z pachnotki? Nigdy o nim nie słyszałam...Nie mam wrażenia niedomytości - mam wrażenie bardzo fajnej domytości bez wysuszenia A skórę mam mieszaną...tzn. w strefie T mam rozszerzone pory i ogólnie jak mi ma coś wyskoczyć, to tam, policzki mam w miarę normalne, ale jednocześnie przez te różne zabiegi skierowane na klopotliwą strefę twarzy, to i ona się potrafi przesuszać ![]() Cytat:
)I nie dziwni ludzie tylko fajny kolor włosów
__________________
|
||
|
|
|
#2816 | |||||||||||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Trafiasz w sedno. ---------- Dopisano o 00:01 ---------- Poprzedni post napisano Wczoraj o 23:59 ---------- Cytat:
Zgadzam się! ---------- Dopisano o 00:22 ---------- Poprzedni post napisano o 00:01 ---------- Cytat:
Nie ma jaj, żeby przyznać, że masz/możesz mieć rację. Cytat:
Czytanie w myślach/domyślanie się nie jest naturalne!! Naturalne jest komunikowanie potrzeb i można się tego nauczyć. Największa związkowa zmora to oczekiwanie, że druga osoba SIĘ DOMYŚLI... Cytat:
Kobitka wzięła nasze (moją i kolegi) obiegówki i sama nam poszła załatwić wpisy. Moim zdaniem "dziękuję" to było za mało (czekolada czy coś takiego + dziękuję byłoby na miejscu), mój kolega patrzył na mnie jakbym urwała się z choinki... Zasada wzajemności. Dając oczekujesz rewanżu i wdzięczności, pisałam wyżej. Strasznie nie lubię czuć się zobowiązana, a takie poczucie dają mi drogie prezenty od innych lub prezenty bez okazji, jakieś "stawianie" piwa, napojów, innych, jakieś przysługi. To chyba jest coś co należałoby zmienić w naszych głowach. Odczuwam, że od siebie powinnam dać więcej, więcej, więcej. Ta sytuacja z miła panią i kolegą. Od uznał, że dziękuję wystarczy. Ona mogłaby być zawstydzona podarkiem z powodu takiej błahostki. Moja (była) koleżanka zwykła zasypywać mnie bardzo drogimi i wyszukanymi prezentami. Nie było szans, żebym mogła się zrewanżować. Czułam się jak śmieć. Czułam tez, że jeśli poprosi o coś, czego nie będę mogła/chciała jej dać, będę czuła się jeszcze gorzej, bo przecież ona tyle dla mnie, a ja co.... ![]() Kiedy zaczęła pisać do mojego chłopaka z prośbą, żeby przekazał mi treść maila mając przecież maila do mnie, tak się wkurzyłam, że zerwałam kontakt. I uwierzcie... odetchnęłam. Cytat:
Z prezentami tez bym się wstrzymała i życzenia też by dostal popołudniu. A wiecie dlaczego? Dlatego, żeby sobie nie pomyślał, ze za nim latam. O. Cytat:
Czego oczekiwałaś i ...dlaczego, jeśli to tylko kolega i wasz zwiazek to "niezwiązek"? :/ Cytat:
Przed północą niech Ci się "w ostatniej chwili" przypomni ![]() (Nie pytajcie mnie jak się do tego ma otwartość i komunikacja miedzyludzka, bo zwyczajnie nie wiem. W tych delikatnych sprawach potrzeba wojskowej strategii, komunikacja bezpośrednia rujnuje wszystko. U zwierząt to się nazywa taniec godowy ) Widać kobieto, że trochę, TROCHĘ, (trochę za dużo?) Ci na nim zależy. Że się spodziewałaś czegoś innego i trochę się zawiodłaś. Tak to bywa... Gdyby się okazało, ze ma na oku dziewczynę, ale to nie Ty? Co czułabyś gdyby to była prawda? (Chciałam poznać Twoje oczekiwania co do jego osoby, jesli nie chcesz, nie odpowiadaj.) Cytat:
Zgubiłam się. ![]() Cytat:
Delikatna sprawa, ale dziękuję wiele nie kosztuje... Ba! Nic nie kosztuje.... Cytat:
Jaka z tego lekcja? Wnioski? Change, buziak dla Ciebie kochana. Jeśli coś mam skasować napisz, skasuję. Idę spać, jutro podczytam Was dalej. Nie wyprodukujcie za dużo, bo nigdy nie będę na bieżąco, a tyyyyle się wydarzyło! ![]() Pa
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-05-29 o 00:41 |
|||||||||||
|
|
|
#2817 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Witam
Dzisiejszy dzien zapowiada sie nijak...powinnam poukładac w szafie -zrobic pranie -wysąłc L4 a nic mi sie nie chce..zapewne wyjde na poczte i z młodym do piaskownicy..na szczescie mam obiad zrobiony wczoraj znów zasnełam z dzieckiem ok 21 moj wieczorny plan,odgruzowania siebie w łazience wzioł w łebwiec dzis rano szybki prysznic..olejek na cialo,sanoopalacz..nafta na włosy itp...a teraz brak weny obiecałam sobie ze o 11 wyjde z domu ale tak mi sie nie chce..spac bym poszła
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#2818 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
A ja na dzis mam:
*opracowanie systemow wystepujacych w mikroskopie (ok 40str) *wizyta w restauracji ze wspolokatorka - swietowanie mojego wczorajszego sukcesu i jej dzisiejszej rozmowy kwalifikacyjnej do pracy na uniwersytecie Iowa *dopakowanie sie, zaplanowanie co biore z ubran (bo chyba w Pl pogoda tez bedzie troche chlodniejsza niz 30stopni, nie? ktos sie orientuje jakie sa prognozy na ten tydzien?) *zaplanowanie badan i zapisanie sie na mikroskop i FIB - ogolnie praca na nastepne 3 miesiace pewnie... |
|
|
|
#2819 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Ehh...dzisiaj jestem mistrzem bezproduktywności - koszmar
__________________
|
|
|
|
|
#2820 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Trójmiasto
Wiadomości: 804
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Kobietki gratuluje sukcesow, widze ze pozytywnie sie troszke zrobilo
![]() U mnie w gdansku tez pochmurno i nijak, mi to odpowiada, bo nie boli mnie fakt, ze musze sie siedziec w domu i uczyc sie do nadchodzacej sesji.☠ Musze sie pochwalic, ze narazie wszystko do przodu, biochemia kliniczna zdana, farmacja kliniczna tez w czwartek mam zaliczenie i biotechnologii, trzymajcie kciuki!Dzis zrobione: - kapiel - cwiczenia (odkrylam zestaw cwiczen na jedrne posladki - brazil butt lift czy jakos tak - podobno modelki victorias secret to trenuja... Zobaczymy jakie beda efekty) - wstepnie zrobiona biotechnologia, - obiad sie robi na patelni ![]() Do zrobienia: - min dwa dzialy z farmakologii - biotechnologia do konca - min dwa egzaminy z poprzednich lat z farmakologii + dokonczyc zerowke - notka na bloga Weekend spedzilam w domu rodzinnym a tam wiadomo - nicnierobienie pelna para. Teraz musze niestety nadrobic. A czasu malo... |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 06:45.












)
Ale to mi ogólnie przypomina tą zasadę co wcześniej, kiedyś tam mówiłyśmy - codziennie zająć się 20 minut jedną rzeczą. Podobne, co nie? Tylko tutaj jest o żmudnej i bezsensownej, a tam było...wszystko jedno jaką, byle była potrzebna do czegoś i byle robić ją codziennie
)
No ale może za krótko
I muszę przyznać, że ten jest naprawdę fajny

Przerażające...


