|
|
#3181 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 6 703
|
Dot.: Koty część IV
Cytat:
Ja jakoś jestem przyzwyczajona do zwierzaków, które są bardzo przylepne i ciągną do ludzi - zarówno takie były w moim domu rodzinnym, jak i u TŻ, dlatego też takie zachowanie, o jakim pisałam w przypadku tamtego kociaka, było dla mnie mocno niepokojące, bo nigdy się z czymś takim wcześniej nie spotkałam Obcy, obcym, ale jednak jeśli w tak młodym wieku kotek przebywa u kogoś półtora miesiąca czy prawie dwa i dalej w taki sam sposób reaguje na próbę dotknięcia go przez tą osobę, to chyba można mieć obawy, jak by się zachowywał w kolejnym, nowym domu i ile by zajęło/czy w ogóle udało się go ucywilizować..Cytat:
A przecież nie unieszczęśliwię kota, który widać jak potrzebuje i cieszy się z możliwości zabawy z innymi kotami, nagle odizolowaniem go od nich i zmuszeniem do mieszkania tylko z człowiekiem.. Ech, trudna sprawa TŻ namawia mnie, żebym głównie z tego powodu jednak rozejrzała się za jakimś maluchem, bo łatwiej mu będzie jako jedynakowi, jeśli będzie tym jedynakiem od początku. No i może gdyby od początku przyzwyczajać takiego kociaka, żeby przychodził do człowieka, to rzeczywiście byłaby większa szansa, że w dorosłym życiu by tego kontaktu szukał? Tak przynajmniej wynikało by z moich dotychczasowych doświadczeń ![]() Pozwolę sobie napisać PW w takim razie |
||
|
|
|
#3182 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: Praga Północ
Wiadomości: 237
|
Dot.: Koty część IV
Charlotto, a może, skoro chciałabyś dać dom starszemu kociakowi, odwiedź schronisko? Tam jest takich biedaków na pęczki i raczej na pewno znalazłby się taki, któremu spodobałoby sie u Ciebie
![]() ---------- Dopisano o 16:23 ---------- Poprzedni post napisano o 16:21 ---------- nowy konkurs: http://www.kocielosy.pl/
__________________
"Koty to gangsterzy świata zwierzęcego, żyjący poza prawem i tam ginący. Mnóstwo z nich nie dożyje starości przy kominku". S. King GRATUJĘ - http://gratyzchaty.pl/?ref=38599 Kocia stronka
|
|
|
|
#3183 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 6 703
|
Dot.: Koty część IV
Cytat:
) Zreszta właśnie wizyta w tym smutnym miejscu spowodowała chęć rozejrzenia się za dorosłym kotkiem Odwiedziłam też inny azyl (ten łobuz, o którym Wam pisałam właśnie tam przebywa ), ale póki co nie udało mi się jeszcze znaleźć kotka, którego szukałam..
|
|
|
|
|
#3184 |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Koty część IV
charlotte89 - moja koleżanka przygarnęła ostatnio rocznego, niekastrowanego, wychodzącego kocura od rodziny, w której dzieci go dręczyły. Taki dzikus, który chodzi własnymi drogami.
Kot został wykastrowany i ma zakaz wychodzenia z domu. Do nowych ludzi przyzwyczaił się od razu, w pierwszą noc wrył się do łóżka. Nie robi cyrków z niewychodzeniem z domu, dużo przebywa na oknie. Nie jest naręczny i drapie człowieka, ale szuka kontaktu, a głaskany mruczy i wie, do czego służą ludzkie kolana. Zaprzyjaźnił się z jaszczurką. Podanie tabletki, obcięcie pazurów, kąpiel i podróż wiążą się z ryzykiem poważnych zadrapań, ale może się tak dziać nawet, gdy ktoś ma kota od kociaka.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
|
|
#3185 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Koty część IV
Cytat:
Nasza Ela chociaż została przez nas przygarnięta jako dorosły kot, a wcześniej mieszkała na działkach, nie robi problemu z obcinaniem pazurów, czyszczeniem uszu czy wizytami u weta. Jedyny problem to podanie jej tabletki. Arasz - za nic nie daje sobie w domu obciąć pazurów, ale grzecznie łyka tabletki, daje sobie czyścić uszy i oczka, a podczas wizyt u fryzjera daje się obciąć bez narkozy. Figa - przyszła do nas gdy miała 5 miesięcy, na ręce nie daje się wziąć, na kolana przychodzi tylko gdy sama ma ochotę, a przy każdym gwałtowniejszym ruchu ucieka. Wielkim problemem jest wizyta u weta, bo podstępem muszę ją łapać do transporterka. Wyjście z domu jest dla niej tak wielkim stresem, że prawie za każdym razem zostawia w transporterku "pachnącą" niespodziankę nie ma mowy o obcinaniu pazurów, czy podawaniu tabletek, nie daje się nawet szczotkować.Natomiast nasz nieżyjący już Gacek trafił do nas w wieku 4 miesięcy. Był na pół dzikim kotem, który siedział w ciemnym kącie i na każdą próbę kontaktu reagował syczeniem, ale po jakimś czasie oswoił się i bez problemu dawał się brać na ręce, nawet się tego domagał (lubił być noszony na rekach), a mruczał przy obcinaniu pazurków. Każdy kot jest inny, ma inny charakter, czy doświadczenia i ja akceptuję go takim jakim jest.
__________________
![]() |
|
|
|
|
#3186 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 988
|
Dot.: Koty część IV
Cytat:
obie nasze kotki wzięłyśmy jako maluszki, jedna była tak malutka, że mieściła się w jednej ręce (znaleziona na śmietniku). jeśli chodzi o to "wychowanie" sobie kota, tak żeby był takim przytulasem, czy lubił noszenie na rękach... w naszym przypadku to właśnie ta, którą mamy od maleńkości za nic nie pozwala się nosić na rękach - więc wydaje mi się, że adoptowanie małego kotka też nie zagwarantuje tego, że będzie pieszczochem. a skąd jesteś? bo wydaje mi się, że PKDT ma sporo dorosłych, pięknych kotów do adopcji
|
|
|
|
|
#3187 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: WWA
Wiadomości: 1 814
|
Dot.: Koty część IV
Dość tych zdjęć!
|
|
|
|
#3188 |
|
Kazar Lady
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 22 900
|
Dot.: Koty część IV
|
|
|
|
#3189 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: WWA
Wiadomości: 1 814
|
Dot.: Koty część IV
|
|
|
|
#3190 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Gdansk
Wiadomości: 2 419
|
Dot.: Koty część IV
|
|
|
|
#3191 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Koty część IV
Siejusia
ale ten brytyjczyk to na dietę musi przejść
__________________
![]() |
|
|
|
#3192 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Gdansk
Wiadomości: 2 419
|
Dot.: Koty część IV
|
|
|
|
#3193 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Koty część IV
o ja głupia... nie pomyślałam
__________________
![]() |
|
|
|
#3194 | |
|
Elwirka-Elmirka :D
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Dolina Pałaców i Ogrodów :)
Wiadomości: 11 189
|
Dot.: Koty część IV
Cytat:
Nie mam pojęcia, czy szczepionka pomoże w przypadku styczności z taką ilością kotów nieszczepionych , zarażonych nie wiadomo czym.
__________________
Majlo 13.03.2013 r. Melman Pers Cham Figiel-z zepsutą łapką Papugi 23 Króliki Maksiu 20.11.2010 MałeKróliki |
|
|
|
|
#3195 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: WWA
Wiadomości: 1 814
|
Dot.: Koty część IV
Ja nie potrafię być konsekwentna w takich akcjach... ![]() ---------- Dopisano o 19:35 ---------- Poprzedni post napisano o 19:34 ---------- Cytat:
Myślę że tak, czytują razem książki ![]() O, ta odpowiedź mi się podoba ![]() ---------- Dopisano o 19:36 ---------- Poprzedni post napisano o 19:35 ---------- :d |
|
|
|
|
#3196 | |
|
Elwirka-Elmirka :D
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Dolina Pałaców i Ogrodów :)
Wiadomości: 11 189
|
Dot.: Koty część IV
Cytat:
__________________
Majlo 13.03.2013 r. Melman Pers Cham Figiel-z zepsutą łapką Papugi 23 Króliki Maksiu 20.11.2010 MałeKróliki |
|
|
|
|
#3197 |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Koty część IV
Od tego właśnie jest szczepionka.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
|
|
#3198 | |||||
|
KOTerator
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 7 330
|
Dot.: Koty część IV
Cytat:
Robale, glisty czy śliniące koty olewam, bo to się da leczyć, a i tak jest małe prawdopodobieństwo, że w to wdepniemy (patrze gdzie kot lezie ) . Chodzi mi o choroby zagrażające życiu. Z felv już mi kiedyś Marea tłumaczyła, że się zarażają przez długotrwały bezpośredni kontakt a jak chodzi o rzeczy (typu stół czy trawa) to po kilku minutach od kontaktu z chorym kotem już jest tam bezpiecznie. Dobrze zrozumiałam Czytałam na ten temat nie raz i jak dla mnie na podwórku na smyczy jest bezpiecznie (no chyba, że kot zje odchody chorego kota, ale po to się z nim idzie, żeby patrzyć co robi). ---------- Dopisano o 20:42 ---------- Poprzedni post napisano o 20:35 ---------- A po co ![]() Cytat:
Ok, ale pytamy właśnie: czym się można zarazić? I w jaki sposób ta ślina by się miała dostać z innego kota do kota (mówimy cały czas o kocie na smyczy) jak kotu nie pozwoliłabym dać noska obcemu kotu, a jeżeli chodzi o obwąchanie/dotykanie/lizanie zaślinionych przez chorego kota rzeczy to też nie wiem, czy to takie prawdopodobne . ---------- Dopisano o 20:44 ---------- Poprzedni post napisano o 20:42 ---------- Cytat:
. Na pewno będzie dobrze.---------- Dopisano o 20:45 ---------- Poprzedni post napisano o 20:44 ---------- Cytat:
.---------- Dopisano o 20:45 ---------- Poprzedni post napisano o 20:45 ---------- Cytat:
.
|
|||||
|
|
|
#3199 |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Koty część IV
Monika - to chyba my nie zrozumiałyśmy Nimfy, bo nam chodzi o spacery z domowym kotem, a jej o okoliczne towarzystwo stada nieszczepionych kotów, już się zamotałam... W każdym bądź razie, nie widzę zagrożenia przy wychodzeniu na smyczy; za to w życiu nie wypuszczałabym kota znając krakowskie statystyki fiv/felv.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
|
|
#3200 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Koty część IV
Teoretycznie może się zarazić bez bezpośredniego kontaktu z innym kotem chociażby KK. Ten wirus można niby przenieść do domu na butach i nie szczepiony kot może zachorować.
Ja właśnie szczepiłam Arasza, bo chcę go zabierać do rodziców na działkę i wetka zalecała szczepienie na podstawowe choroby. Kiedy zapytałam czy wychodzący kot może czymś zarazić te pozostające w domu to wetka powiedziała, że nie, ale... skoro wirus KK można przenieść na butach to chyba tym bardzie może go przywlec wychodzący kot ![]() no logiczne to jest dla mnie
__________________
![]() Edytowane przez aga_tka_2 Czas edycji: 2012-05-29 o 20:51 |
|
|
|
#3201 | |
|
KOTerator
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 7 330
|
Dot.: Koty część IV
No!
Inaczej szczepienia by traciły sens, ale pewnie też nie do końca działają w pewnych sytuacjach --> Ma któraś jakieś informacje na ten temat .---------- Dopisano o 20:51 ---------- Poprzedni post napisano o 20:49 ---------- Od tyłu cała Sonia. Od przodu zresztą też . A Brytyjczyki nie są grube tylko puchane i mają ciężkie kości, szerokie bary, krótkie łapy i tylko dlatego wyglądają mało zgrabnie Wygłaskaj A. i D. ! ---------- Dopisano o 20:52 ---------- Poprzedni post napisano o 20:51 ---------- Cytat:
. Shilka ma cudowne oczy a Mojo wiadomo - wąsy .Obydwoje są u mnie na tapecie obecnie .
|
|
|
|
|
#3202 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Koty część IV
Cały czas nad tym myślę, ale chyba jednak nie będę ponawiała szczepienia, bo wszędzie piszą, że jeśli nie ma takiej konieczności to się go nie zaleca. Rok temu musiałam szczepić, bo był w stadzie kot z białaczką... A tak w ogóle to dziwna ta cała białaczka, bo przecież koty cały czas były razem, piły ze wspólnego poidełka, podjadały sobie z misek, wylizywały się i żaden się nie zaraził...
__________________
![]() |
|
|
|
#3203 | ||
|
KOTerator
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 7 330
|
Dot.: Koty część IV
Cytat:
Cytat:
... więc ja tu ciągle widzę motyw kota wyprowadzanego. Jeżeli chodzi o koty nieszczepione wychodzące, to ta rozmowa od początku nie miała sensu, bo chyba logiczne jest, że kot od kota się zaraża... Może któraś potwierdzić, że wyprowadzając szczepionego kota na smyczy i pilnując go z głową - nie zagrażamy jego życiu? U mnie prawdopodobnie też jest epidemia białaczki (Mrysia) i świadomie nigdy bym nie wypuściła, ale biorąc którąś pannę na smyczy nie myślałam nigdy, że szczepione koty i przy zachowaniu ostrożności mogłyby przynieść z wycieczki coś poważnego (cały czas martwią mnie śmiertelne choroby, te wyleczalne w sensie robale to już ryzyk fizyk ale przed wszystkim nie ochronimy, równie dobrze kot może mieć robaki bo sami mu je do domu przyneisiemy). Edytowane przez monika_sonia Czas edycji: 2012-05-29 o 21:10 |
||
|
|
|
#3204 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: WWA
Wiadomości: 1 814
|
Dot.: Koty część IV
Cytat:
Zrobię to z największą przyjemnością |
|
|
|
|
#3205 | ||
|
KOTerator
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 7 330
|
Dot.: Koty część IV
Cytat:
.---------- Dopisano o 21:00 ---------- Poprzedni post napisano o 20:58 ---------- Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 21:01 ---------- Poprzedni post napisano o 21:00 ---------- Za uszkiem! |
||
|
|
|
#3206 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Koty część IV
Cytat:
Z naszą wetką podejrzewamy, że Gacek miał białaczkę wrodzoną, czyli przekazaną od matki. Jego mama i siostra odeszły praktycznie z dnia na dzień. Mógł też zarazić się od Kropki, która odeszła na chłoniaka, ale nie wiemy czy miała białaczkę, ponieważ nie miała robionego testu. Tym bardziej byłoby to dziwne, bo Kropka była z naszymi kotami 3 lata, a Gacek ponad 5. Nasza wetka mówi też, że największe prawdopodobieństwo zarażenia jest gdy kot jest już chory, a nie tylko jest nosicielem, bo wtedy poziom wirusa rośnie i chyba najszybciej zwierzęta zarażają się przez krew (bijatyki) i kopulację.
__________________
![]() |
|
|
|
|
#3207 | |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Koty część IV
Cytat:
Dla sprostowania: piszę o tym, że nic nie grozi kotu szczepionemu, który wychodzi na spacer na smyczy. Monika też o tym pisze. Szczepiony na podstawowe choroby kot nie zarazi się kk ani nie będzie miał styczności z białaczką, bo nie bije się ani nie kopuluje z innymi. Nie piszę o kotach nieszczepionych ani upiornych sąsiadkach.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
|
|
|
#3208 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: WWA
Wiadomości: 1 814
|
Dot.: Koty część IV
Wedle życzenia
![]() Daisy mruczy na takie pieszczoty, Ancijomak ma teraz myszkę na głowie ![]() ---------- Dopisano o 21:18 ---------- Poprzedni post napisano o 21:14 ---------- Cytat:
Mój wet powiedział że bez szczepienia dla kotów wychodzących, mogę spokojnie wziąć Ancijomaka na spacer pod moją ścisłą kontrolą, ale nie może np. się wtedy skaleczyć, to nic mu się nie stanie, a jeśli chcę mieć pewność że jest w 100% bezpieczny, to muszę szczepić dodatkowo na wściekliznę. I wtedy już nie mam najmniejszego powodu do obaw. Ten gość jest mądry. Ufam że wie co mówi |
|
|
|
|
#3209 | |||
|
KOTerator
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 7 330
|
Dot.: Koty część IV
Cytat:
Co ja odstawiałam, jak miałam Mrysięz białaczką , przebierałam się cała zanim przyszłam do panienek - ubrania do prania - myłam się cała, włosy też co chwilę a u Mrysi byłam w ubraniach "roboczych" i w rękawiczkach a zdarzało się też w czepku . Twoje koty były szczepione na białaczkę zanim wiedziałaś, że koteczek jest chory? ---------- Dopisano o 21:22 ---------- Poprzedni post napisano o 21:18 ---------- Cytat:
.Cytat:
.Jak kot jest na smyczy a nie jest zaszczepiony na wściekliznę, to może się nią zarazić (będąc na smyczy koło mojej nogi)? Tak tylko pytam, bo w sumie nie wychodzę często ani na długo z pannami a częściej wychodzi Sonia, która jest zaszczepiona na wściekliznę. |
|||
|
|
|
#3210 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Gdansk
Wiadomości: 2 419
|
Dot.: Koty część IV
wg mnie zdrowy dorosły kot wychodzący nie mający żadnego kontaktu z innymi kotami jest bezpieczny, nawet jeśli szczepienie ogólne na kk było dawno temu, wszelakie choroby przenoszone są podczas walk kotów i kopulacji, kk wbrew pozorom nie jest aż tak zaraźliwe, zagrożone są osobniki młode i o słabej odporności, znam wiele DT gdzie choroby szaleją a rezydenci przez lata nic nie łapią, ale czasem przychodzi tak że jak kotów w DT masa i różne wirusy się skumulują to w końcu dopada wszytskich
nie ma co przesadzać...W ubiegłym roku przyniosłam do domu na kilka h kociaka 3 tyg, później zawiozłam do koleżanki, moja Shilka kociaka wylizywała wzdłuż i wszerz, po kilku dniach okazało się że te kociaki które do koleżanki zawiozłam miały pp albo FIP, 2 umarły w ciągu kilku dni, moim kotom absolutnie nic nie było. |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Zwierzęta domowe - wiZOOż
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:17.




a o tym, że nie mogłabyś głaskać kota to nadinterpretacja, bo napisałam, że obcemu
a nie właścicielowi 
Obcy, obcym, ale jednak jeśli w tak młodym wieku kotek przebywa u kogoś półtora miesiąca czy prawie dwa i dalej w taki sam sposób reaguje na próbę dotknięcia go przez tą osobę, to chyba można mieć obawy, jak by się zachowywał w kolejnym, nowym domu i ile by zajęło/czy w ogóle udało się go ucywilizować..
TŻ namawia mnie, żebym głównie z tego powodu jednak rozejrzała się za jakimś maluchem, bo łatwiej mu będzie jako jedynakowi, jeśli będzie tym jedynakiem od początku. No i może gdyby od początku przyzwyczajać takiego kociaka, żeby przychodził do człowieka, to rzeczywiście byłaby większa szansa, że w dorosłym życiu by tego kontaktu szukał? Tak przynajmniej wynikało by z moich dotychczasowych doświadczeń 

nie ma mowy o obcinaniu pazurów, czy podawaniu tabletek, nie daje się nawet szczotkować.




?

.
.
