|
|||||||
| Notka |
|
| Być rodzicem Forum dla osób, które starają się o dziecko, czekają na poród lub już posiadają potomstwo. Rozmawiamy o blaskach i cieniach macierzyństwa. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#2461 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Cytat:
![]() A tak serio to gin mówił że endometrium mam małą jeszcze na owu i kazał mi przyjśćza 2 tyg tylko po co??...
__________________
|
|
|
|
|
#2462 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
nie wiem. ale owu po wykresie jej cyklu nie widzę
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
|
|
|
|
#2463 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
|
|
|
|
#2464 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Fio może i fajnie wyglądać galaretka tylko musi być dobrze schłodzona ta masa
Albo możesz dać kawałki truskawek i zalać galaretką albo polewać każdy kawałek świeżymi zmielonymi truskawkami albo gorzką czekoladę zetrzeć na tarce
__________________
|
|
|
|
#2465 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
A mnie strasznie ciągnie do owoców, ciągle bym je jadła.
Jutro chyba pojadę do miasta po truskawki
|
|
|
|
#2466 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Fio jedz ile wlezie! Witaminki na pewno nie zaszkodzą ci
__________________
|
|
|
|
#2467 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 3 086
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
aaale fajnie ^ ząbków to juz powaznie musi wygladać. Pokaż!!
ale duża panna!! ALONKA! ja Cie proszę nie załamuj się, pcos to nie wyrok!!! spokojnie!!!!! |
|
|
|
#2468 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Eseskaaaaa, a pamiętasz jak wmawiałaś sobie pcos?!
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
|
|
|
|
#2469 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 7 685
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Cześć kochane mamuśki,
dziekuje jeszcze raz za przyjecie mnie do grona... Moja historia jest krótka i smutna,ale pewnie kazda z Was ma podobna wiec mnie zrozmiecie... 16.06.2012 bedziemy sobie slubować miłosc. Ja mam 26 lat moj TŻ 38... Zareczyny byly 1,5 roku temu i tak czekalismy, czekalismy z dzieckiem do slubu. Wczesniej zrobilismy wszystkie badania, odpowiednia dieta, siłowania, kwas foliowy wszystkie duperele. Trzy miesiace przed slubem uznalismy, ze nie ma co czekac bo przeciez pewnie nie uda sie za pierwszym razem. Pierwszy miesiac w owulacje było mi niedobrze (chyba jelitówke złapałam) wiec cykl skreslilismy. No nic był kolejny i piekne chwile uniesien. Dzien przed @ dostałam plamienia i byłam pewna, ze to poczatke @. Poszłam z tej złosci wypiłam piwko i poszlismy spac. Rano pytło sucho. Pojechałam do pracy, okazało się, ze nie ma prądu. Wiec wróciłam do domu. Mąż miał na 14 do pracy wiec podlewał ogród a ja jakos podswiadomie zaniepokojna poszłam zrobic test.. Moim oczom ukazały sie piekne dwie kreseczki...akurat natrafiłam na Tż jak wychodziłam z ubikacjie. Szybko sie zorientował co trzymam w rece.. Pojechalismy an bete. odebralismy była 56..super wiec jednak..po 2 dniach juz 164 wiec zastanawialismy sie czy to aby nie blizniaki (obciazenie genetyczne). Pierwsza wizyta na NFZ lekarz niewypał. Powiedział, ze nie am co sie cieszyc bo to tylko jajo widac. Po 14 dniach wizyta u mojego ginekologa i jakie szczescie kiedy widzimy bijace serduszko!!!! Niestety lekarz oznajmil, ze odkleja sie lekko kosmówka i jest mały krwiaczek. Kazal lezec i za 21 dni przyjechac na kontrole. Dokładnie 14.06- dwa dni przed długo planowanym weselem. Leżałam juz w domu i nic nie robiłam. Czułam tylko taka obok siebie "zła moc". chociaz brzmi to smiesznie..nie umiałam sie cieszyc tylko strasznie sie bałam.. Lekarz załozył karte ciazy bo był przekonany, ze nic sie nie stanie złego. Zlecił badania, poinformował ze mam sie oszczeddzac i pogratulował nam serdecznie. Lezałam 8 dni tego nieszczesnego dnia dziwnie sie czułam. Nagle patrze a sluz jest brazowy..serce staneło mi w gardle.Starałam sie uspokoic bo przeciez to jeszcze nic nie znaczy. Lekarz odebrał..powiedzial, ze skoro nie ma czerwonego tylko brązowy sluz to spokojnie. Mam przyjechac na 21 to sprawdzimy co sie dzieje. Czekałam jak na szpilkach... Pojechałam z kolega bo Tz do 21 w pracy. Czekałam na korytarzu, przyjechała siostra zeby mnie wspierac. Nadeszła moja chwila.Lekarz bardzo spokojny, zbadał mnie i poprosił na USG. Przez dłyzsza sekunde nie mogł zlokalizowac ciazy...to już wydało mi sie dziwne bo wczesniej było widac od razu. Znalazł...ale juz wiedziałam co jest grane....była za nisko....i gdzie jest bijace serce??? Zaczełam płakac, cekam dalej, w koncu pytam co sie dzieje... chciałam zeby potwierdził...puscil głos zeby moze usłyszec serduzko, ale linia szła prosto.... Juz ryczałam jak bobr...lekarz potwierdził, ze serdzuko nie bije... Ubrałam sie, wyszłam z przebieralni i w tym momencie wpadł do gabinetu Tz.... Zbladł jak zobaczył moja zapłakana buzie. Lekarz poprosił abysmy usieldi. Powiedział co i jak i kazał czekac do poniedziałku.(był czwartek). Jesli sie nic nie zdarzy to pojechac w poniedziałek na zabieg do szpitala. Moj Tż płakał tak samo jak ja..pytał czy nic sie juz nie da zrobic. Czy jestesmy pewni...wrecz błagał, zebysmy zaprzeczyli temu co slyszy... Wyszłam z gabinetu, wiecej nie pamietam,bałam sie zasnac i płakalismy na przemian cała noc z Tż. Pomine kolejne dni, czekałam po prostu na to co ma sie wydarzyc. Byłam tez na wizycie kontrolnej w szpitalu. Potwierdził, ze serce nie bije, zarodek juz był rozmazany. W niedziele od srodka nocy bole nie dawały spac. Były coraz mocniejsze, bol krzyza itp. Trwało jak normalny poród (byłam przy jednym od poczatku do konca to wiem!). Przyszedł ten moment kiedy wszystko poleciało do WC. Biała "kulka" plus masa krwi. To był najgorszy moment..nie wiedziałam co zrobic, ale musiałam spuscic wode. Czułam sie jakby moje serce pekło.....w szpitali potwierdzili, ze juz tylko troszke krwi zostało tylko.... za 12 dni moj slub...a ja płacze, udajemy, ze jest ok. Przepraszam, ze tak wszystko opisałam, zle moze to pomoze?? |
|
|
|
#2470 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 4 224
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Cytat:
Cytat:
Alonka jeszcze nic nie jest przesądzone. Nie załamuj się Koocurku pisz, jeśli Ci lepie. My jesteśmy od tego zeby wysłuchać, doradzić, posmucić się z Tobą i pocieszać
__________________
|
||
|
|
|
#2471 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
kooocur rozumiem co przeżywasz, sama przeżyłam coś podobnego
![]() najpierw straciłam synka w 31 tc, a później pół roku później na miesiąc przed ślubem miałam ciąże biochemiczną. Dzień ślubu miał być najpiękniejszym dniem w moim życiu, ale taki do końca nie był ![]() Przytulam mocno ---------- Dopisano o 17:01 ---------- Poprzedni post napisano o 16:59 ---------- Maga83 aż tak długo czekacie Ja max 20-30 min, jak położna wypisuje mi kartę. Mój lekarz zawsze jak mnie widzi to bierze mnie pierwszą
|
|
|
|
#2472 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 3 086
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
PANIKA! pamietam i troche o nim poczytałam dlatego wiem ze to się da leczyć i miec dzieciole!!
KOCUREK!!!!!! jeszcze raz mocno przytulam!!!! Dziekujemy ze opowiedziałaś nam Twoją historię. Wiemy jak ciezko. I pamietam te dni czekania gdy wiedzilam ze juz nc nie moge zrobić! |
|
|
|
#2473 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 271
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Cytat:
__________________
"Tego dnia Aniołek Upadł duch Wygięła się do wewnątrz Bezpowrotnie elipsa ma" Wiktor Gloria- 07.06.2015 - nasza księżniczka |
|
|
|
|
#2474 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 4 340
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Kocurku widze ze tu tez zawitałaś
Heh Twoja historia jest tak bardzo podobna do mojej ze rycze jak to czytam.. Ja tak samo lezalam w domu z tym strachem, widac chyba istnieje intuicja matki.. Heh to USG to jakis dramat.. ja jak uslyszalam ze zarodek rozmyty to myslalam ze zemdleje albo jak przyszlam zobaczyc serduszko a zarodek okazal sie za mały
__________________
Żona Synuś Aniołek 25.05.2012
"...Widze Ciebie w głowie, nosze Ciebie w sobie..." Edytowane przez Luna0 Czas edycji: 2012-06-04 o 17:06 |
|
|
|
#2475 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
obyyy.... choć troszkę....---------- Dopisano o 17:10 ---------- Poprzedni post napisano o 17:07 ---------- ba!!!! Alonka, słyszysz?
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
|
|
|
|
#2476 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 271
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Cytat:
mam nadzieję że w przyszłym będziesz oczekiwać narodzin kolejnego jak ja
__________________
"Tego dnia Aniołek Upadł duch Wygięła się do wewnątrz Bezpowrotnie elipsa ma" Wiktor Gloria- 07.06.2015 - nasza księżniczka |
|
|
|
|
#2477 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 2 009
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
|
|
|
|
#2478 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 7 685
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Długo czekac nie musiałam. Niestety intuicja nas nie zawodzi... |
|||||
|
|
|
#2479 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
kooocur mnie w 16 tc odeszły wody, i leżałam w szpitalu aż do 31 tc, w sumie to już był ostatni dzień, mój synek urodził się z niedorozwojem płuc, które nie miały szans się rozwinąć bez wód, zmarł kilka godzin po porodzie
|
|
|
|
#2480 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 7 119
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
filusiek dali ci chociaż go przytulic?
dziewczyny czy wasi faceci rozmawiają z wami o # i aniołkach? mój ma jakąś kompletną blokadę. ciągle powtarza że się boi, boi się rozmawiać, boi się próbować...
__________________
27.06.2011 Każdego dnia dziękuję Bogu za to, że Cię mam |
|
|
|
#2481 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 7 685
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Cytat:
Brak mi słów Moj rozmawia..płacze czasami... |
|
|
|
|
#2482 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Jak zmarł to tak bardzo chciałam go przytulić, ale już był w prosektorium i trzeba było chodzić po lekarzach żeby się zgodzili i TŻ i moi rodzice nie pozwolili mi, a później jak wybieraliśmy jego ciało i ubieraliśmy do trumienki wtedy go widziałam.. Ale nic nie umiałam zrobić prócz płaczu, bo nie tak miało wyglądać moje dziecko.. Filip miał sekcje zwłok, leżał 3 dni w prosektorium. Rodzice i TŻ go ubierali, a mnie to wszystko przerosło.
|
|
|
|
#2483 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
na poczatku tak, bardzo. Później coraz rzadziej. Ale ja nie narzekam. Mnie to pasuje. Choć mam świadomość, że gdybym tego potrzebowała, to na pewno by nie unikał tematu.
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
|
|
|
|
#2484 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 4 340
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Cytat:
On woli porozmawiac raz i dobrze, niz 10 razy dziennie o tym wspominac
|
|
|
|
|
#2485 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 4 224
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
My rozmawiamy, chodzimy razem na cmentarz... Jedyne o czym nie chce mówić, to moment porodu, bo był ze mną, a ja się męczyłam, traciłam przytomność i on się wtedy tak o mnie bał... a ja czasem pytam, bo nie pamiętam wszystkiego...
__________________
|
|
|
|
#2486 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 7 685
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Dostałam taki wiersz:
Gdy serce małe bić przestaje, Wnet w sercu matki ból powstaje. Smutek ze złością wzajemnie się splata. Gdzie wiara, nadzieja - to wcale nie wraca . Łzy płyną bez przerwy, lecz żal nie mija. Pustka tam w środku tak strasznie przybija. Łzy wyschną niedługo i ból się rozejdzie z czasem Lecz pamięć zostanie niezmiennie, na zawsze... Jak to ustawic na opis? U mnie sie niby nie miesci...?? |
|
|
|
#2487 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 992
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Cytat:
Cytat:
|
||
|
|
|
#2488 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 7 119
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
a mój nie chce rozmawiać. próbuję go jakoś do tego przekonać, porozmawiać, a on nie chce. mówi, że boi się, że będę płakać, nie chce rozmawiać ewentualnych staraniach, bo nie chce robić planów, bo już 2 razy robiliśmy plany.... chyba nie ma sensu, żebym go zmuszała?
__________________
27.06.2011 Każdego dnia dziękuję Bogu za to, że Cię mam |
|
|
|
#2489 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Alonka słyszy ale nie oszukujmy się, wszystkie wiemy że ciężko jest z zajściem przy PCOS;/
__________________
|
|
|
|
#2490 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: dolnyśląsk
Wiadomości: 874
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XII
Dzień dobry
![]() Witam nowe dziewczyny i mocno przytulam
__________________
Wiktoria-29.01.2008r Amelia-13.12.2012r Aniołek 9tc(19.07.2011)
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Być rodzicem
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:35.





piękny, silny i rośnie jak na drożdżach 








obyyy....
choć troszkę....
