|
|
#2731 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 2 280
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Cytat:
__________________
Dni z dziećmi są bardzo długie ale lata mijają bardzo szybko ❤️❤️❤️ K+H+Z |
|
|
|
|
#2732 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 2 045
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Cytat:
Widzę, że ślub miałyśmy w tym samym dniu, i widzę również, że bawimy się w czwartek? na weselu koleżanki.. he może tej samej? Wpadam do Was codziennie od dłuższego czasu, niestety tylko czytałam z braku czasu, ale pozdrawiam żonki
__________________
|
|
|
|
|
#2733 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 3 661
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
bagheera, Myska, alwa dziękuję Wam bardzo za odpowiedź
Uspokoiłyście mnie przespałam się z tym i myślę, że nawet tak będzie lepiej, bo pomiędzy fryzjerką, a makijażystką będę miała godzinę wolną na ostatnie przygotowania ja też wkrótce, bo za 2 miesiące będę żonką pozdrawiam
|
|
|
|
#2734 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 493
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
UWAGA, UWAGA! Najdłuższa relacja ze ślubu na Wizażu! Wybaczcie, że tak długo... krócej nie potrafiłam. Ta relacja to też taki mój pamiętnik, który zostawię sobie na lata i pomoże mi nie zapomnieć ważnych dla mnie szczegółów.
![]() 24.05.2012 czwartek Wyszedł mi pod skórą pryszcz gigant! Humor na dziś – katastrofa. Z samego rana zawiozłam Tżeta do pracy, wróciłam na szybką kawę do domu, później zrobiłam zapasy do lodówki i nareszcie odpoczynek u kosmetyczki. Zrobiłam kolor latte na stopach i mleczny na dłonie, plus regulację brwi i hennę. Wracałam samochodem w foliowych japonkach, żeby nie zniszczyć lakieru, nie polecam J Wpadłam na chwilę do domu, żeby ubrać jakieś normalne buty i biegiem do fryzjera na farbowanie. Pani się zdziwiła jak jej przypomniałam, że ma mnie czesać w mnie w domu, ale nie było problemu. Pojechałam pendem po Tżeta, żeby odebrać go z pracy i zaliczyliśmy ostatnia godzinę kursu tańca, mieliśmy nawet małą widownię. Tżet pojechał do swoich rodziców, a ja kończyłam misję sprzątanie. Miałam ostatnią samotną panieńską noc ![]() 25.05.2012 piątek Poranek rozpoczęłam pyszna kawką, pryszcz ogiągnął rozmiar super-ginant na pół brody, ale siedzi pod skórą. Zadzwonił Tżet mówiąć: „Jestem właśnie w aptece, kupuję krople do oczu, mam zapalenie spojówki” :O Będziemy wyglądać jak dwa trole na własnym ślubie... Tżet pojechał po naszego gościa na lotnisko, a ja przygotowywałam śniadanie i robiłam ostatnie porządki. Zjedliśmy i w trójkę pojechalismy do hotelu zawieźć alkohol, rozstawić winietki, menu itp. Przećwiczyliśmy na sali pierwszy taniec, buty wiązane na kostce okazały się zbyt śliskie. Na sali przygotowania szły pełną parą. Staliśmy 40 min w korku na drodze dojazdowej do hotelu i kościoła, więc w drodze powrotnej organizowałam akcję informacyjną dla gości, żeby wyjechali wcześniej lub jechali dookoła. Wróciliśmy akurat na spowiedź, bardzo się denerwowałam, bo to była nasza jedyna spowiedź przedślubuna, ale ksiądz był sympatyczny i nie drążył tematu. Zrobiłam kolację, a zaraz potem zjechali się rodzice Tżeta z bratem i jego narzeczoną. W naszym małym mieszkanku nagle znalazło się 7 osób. Zupełnie na luzie, w super atmosferze zjedliśmy, pogadaliśmy, ja w międzyczasie prasowałam ślubną koszulę Tżeta. Kiedy pojechali zajęłam się pakowaniem rzeczy na ślub i do hotelu. Poszliśmy spać o 23:30, zupełnie nie czując że już jutro nasz ślub... 26.05.2012 sobota Przygotowania Przebudziłam się o 5 rano, przeciągałam sen aż do 7, ale zbyt dużo myśli biegało mi po głowie. Na dobry początek dnia wypiłam kawę w łóżku z Tżetem i pregryzłam przepyszną czekoladą z nutą pomarańczy, którą dostałam w prezencie i zostawiłam specjalnie na ten dzień. Nadal się nie denerwowałam, ani nie cieszyłam... Jakoś tak – nic zupełnie. Wziełam prysznic, przygotowałam śniadanie, Tżet uprzątnął, a jak pobiegłam pod prysznic. O 8:30 przyszła pani zrobić mi fryzurę. Zaczęła mi już upinać włosy na gąbce, a ja się zorientowałam, że robi to zbyt wysoko i musia robić od nowa Godzinę później przyjechała moja mama, Tżet przywiózł panią od makijażu. Małowała moją mamę w sypialni, a mi pani kończyła fryzurę. O 11:00 przyjechali fotografowie, zdąrzyliśmy jeszcze pogadać, ustalić kilka ostatnich szczegółów przy kawie. Siadłam do malowania, nadal jakoś bez stresu czy ekscytacji, ale w fajniej miłej atmosferze. Fotografowie robili zdjęcia, pani mnie malowała, mama piła kawę i malowała sobie paznokcie, a Tżet siedział w drugim pokoju z naszym gościem. W międzyczasie Tżet pojechał odebrać kwiaty. Najpierw przyniósł bukiety dla rodziców i babć – były niesamowite! Kolorowe, piekne, a te dla babć jasne, eleganckie. Ale nadal nie widziałam swojego bukietu. Tu zaczęłam się stesować i ekscytować jednoczesnie. Bukiet był absolutnie cudowny, przerósł moje oczekiwania o 300%! To był ten moment kiedy poczułam, że to już ten dzień, że to już za chwilę, wezmę te kwiaty do ręki i pójdę do ołtarza. Wtedy zalała mnie taka niesamowicie przyjemna fala ekscytacji i radości. Pani zrobiła mi makijaż, dokładnie taki jak na próbie. Spakowalismy się i ruszyliśmy do hotelu. Całą drogę dzierżyłam mój bukiet w rękach, cieszyłam się jak głupia, spiewałam piosenki z radia i uśmiechałam. ![]() Dojechaliśmy bez problemu i bez korków. Rozpakowaliśmy rzeczy w naszym pokoju. Zaczęli zjeżdzać się goście, którym kazaliśmy wyjechać dużo wcześniej ze względu na remont drogi, który dzisiaj jednak usunęli. Fajnie było patrzeć z balkonu na zjeżdząjących się gości, szukających swoich pokojów, noszących garnitury i sukienki na wieszakach, odpoczywających w ogrodzie J Poszliśmy zatańczyć nasz pierwszy taniec na sali raz jeszcze, tym razem w obecności fotografów. Sala była już prawie cała przystrojona i wyglądała cudownie, a przed wejściem leżał już czerwony dywan. Tżet poszedł po pizzę, fotografowie cykali zdjęcia sukni, kwiatów i innych detali. Zjedliśmy pizzę, ustaliliśmy ze świadkami ostatnie szczegóły. W moim ubieraniu sie uczestniczył Tżet, świadkowa i fotografowie, świadek wylądował za drzwiami, bo paradowałam w bieliźnie. O 15:15 przyszli na błogosławieństwo rodzice Tżeta i babcie, a moja mama zgubiła się w hotelowych korytarzach i wszyscy czekali za drzwiami, aż mama się znajdzie. J Babcie się popłakały, rodzice trzymali twarz, było bardzo wzruszająco, ale my bylismy twardzi. Tu zakryłam twarz welonem. Goście zaczęli wyjeżdzać z hotelu do kościoła. Po nas świadek podjechał tuż pod czerwony dywan Wpakowanie mnie w sukni z kołem do samochodu było bardzo zabawne. Koło był najmniejsze z możliwych, a i tak czułam się jak Panna Młoda z programu „Moje wielkie cygańskie wesele”. Ślub Przed nami był inny ślub, więc przyczailiśmy się w samochodzie z boku. Biedny świadek musiał się nabiegać z kartkami, to czegoś zapomniał i znowu do nas wracał. Widziałam ekipę przygotowaną do zmiany dekoracji w kościele. Siedzieliśmy w aucie i znowu oglądaliśmy sobie zjeżdzających się gości. Ludzie, którzy brali ślub przed nami nie odsunęli się na bok z życzeniami. Na sekundę nas to wkurzyło, ale pomyśleliśmy sobie, że to oni mają głupio, bo nasi goście byli już pod kościołem i wchodzili do środka podczas ich życzeń. J Świadek poszedł tylko pogonić kierowcę ich samochodu, który stał centralnie przed wejściem, żeby odjechał. Oni mieli lipę, a my podjechaliśmy jak goście byli już w środku. Z relacji gości wiem, że teściowa zaganiała gości do pierwszych ławek Wypakowaliśmy mnie z auta, mniej więcej zaczęliśmy się ustawiać przy wejściu, a tu organista zaczyna już grać. Nie wiedzieliśmy co zrobić, bo księdza przy ołtarzu nie było. W tym momencie adrenaliza osiągnęła szczyt. Weszliśmy do kościoła z rozpędu, musiliśmy po drodze zwalniać, bo przejście było krótkie. Widziałam tylko różowe wstążki na krzesłach, zupełnie nie zwróciłam uwagi na ławki. Widziałam tylko moją mame w pierwszej ławce, całą poryczaną. Przechodząc powiedziałam tylko cicho „nie rycz ” W tym wszystkim ustalaliśmy jeszcze co właściwie mamy zrobić jak wejdziemy? Stanąć? Klęknąć? Usiąść?! Ostatecznie na szybko ustaliliśmy, że przyklękniemy, przeżegnamy się i wstaniemy. Tak zrobiliśmy. Wstaliśmy, Tżet odsłonił mi welon z twarzy (próbując dyskutować ze mną, że przecież później) i czekaliśmy aż wejdzie ksiądz. Do kościoła wchodziliśmy najpierw my razem, za nami chłopczyk z obrączami w asyście swoich małych siostrzyczek, które miały małe bukieciki.Msza trwała chyba jakieś 5 min. Siedząc przed ołtarzem czas gna jak szalony. Ksiądz był wesoły, cały czas na nas patrzył, mówił wprost do nas, kazanie było zabawne, było opowiadanie o „małym bezpieczniku” i wspomnienie, że dzień matki to piękny dzień na ślub. Dzięki temu cały czas się uśmiechaliśmy. Kiedy Tżet składał przysięgę, powoli i patrząc mi prosto w oczy, musiałam się maksymalnie powstrzymywać, żeby się nie rozryczeć, inaczej swojej przysięgi bym już nie wypowiedziała. Mnie też udało się powoli i patrząc w oczy, no i bez płaczu. Po przysiędze ksiądz się zamotał, bo chyba zapomniał, że obrączki mają dzieci. Ciocia się zorientowała w porę i wypchnęła je pod ołtarz. Tżet za to się nie połapał i stał tyłem do nich, a jak próbowałam dać mu do zrozumienia, żeby obrócił się w ich stronę, to prawie zdeptał swoja chrześnicę i wywinął orła. Ksiądz nadal zamotany przypomniał sobie, że nie poświęcił obrączek i się przez chwilę w panice rozglądał. Na szczęście ministrant znalazł. Obrączki zostały poświęcone i nastąpiła druga część przysięgi. Ręcę nam spuchły z wrażenia chyba i obrączki ciężko wchodziły na palce. Tżet wracając na swoje krzesło drugi raz prawie wywinął orła o zawinięty dywan. Później była komunia, dalsza część mszy, a w międzyczasie podpisywanie dokumentów przed ołtarzem. Po błogosławieństwie, kiedy ksiądz złożył nam życzenia i poszedł, podeszlismy tylko do kaplicy na krótka modlitwę. Wtedy część osób wyszła, reszta na nas czekała. Idealnie w momencie kiedy wychodziliśmy z kaplicy organista zaczął grać marsza i mogliśmy pięknie przejść wśród gości. Na zewnątrz czekali znajomi, sypali kwiatami i grosikami. Po ich pozbieraniu zrobiliśmy zdjęcie na schodach kościoła z wszystkimi gośćmi i zaczęły się życzenia. Tutaj chyba adrenalina zaczęła opadać, ale byliśmy tak zakręceni, że z życzeń niewiele pamiętam. Wiem tylko, że nie zauważyliśmy nieobecności jednego kuzyna, że ktoś mi powiedział, że pięknie pachnę i że bardzo miłe było to, że na sam ślub przyjechało kilka osób z bardzo daleka. Wesele Goście, którzy już złożyli nam życzenia odjeżdzali na salę, więc kiedy przyjechaliśmy większość była już w środku, a resztę osób, która stała przed salą świadkowie zaganiali do środka. Zmieniłam welon na kwiat do włosów. Nastąpiło kolejne wypakowanie mnie i mojej bezy z samochodu. Weszli na salę, grało U2-Beautiful day, a rodzice przywitali nas chlebem i solą. Goście czekali już z szampanem, kiedy my dostaliśmy swoje, zrobiłam falstart i prawie wypiłam zawartość swojego kieliszka jeszcze przed toastem. Całe szczęście DJ mnie przystopował. Było więc śpiewanie „sto lat”, strzaskanie kieliszków i sprzątanie szkła, które zostawiłam w całości mężowi Ograniczyłam się jedynie do trzymania szufelki. ![]() Był pyszny obiad, świadek wzniósł pierwszy toast, zaśpiewano nam „gorzko”. Uciekłam na chwile podpiąć tren i szykowaliśmy się psychicznie na pierwszy taniec. Zaczęło się, wyszliśmy na środek, zeszła się widownia. Muzyka zaczęła grać, a ja po pierwszym kroku zgubiłam buta. Nie spadł załkowicie, ale piętę miałam z boku w stosunku do buta. Przez zęby z uśmiechem na twarzy wycedziłam do męża, żeby trzymał rytm, a ja szukam buta. Udało mi się wsadzić nogę do środka w zasadzie tuż przed tym jak miałam mu wskoczyć na biodro. Ufff... Poszło gładko, dokładnie tak jak miało wyjść. Goście bili brawo i gwizdali. To był kolejny moment pełen adrenaliny. Były tańce, na chwilę usiedliśmy i wjechał tort. Przepiękny! 4 piętra, w stylu angielskim, przewiązane różową kokardą. My ukroiliśmy jeden kawałek, resztą zajęła się obsługa. Tort był pyszny, został nam tylko jeden z dodatkowych krążków. Chwilę później poszliśmy pocykać zdjęcia z rodzicami, babciami, świadkami. Przedłużyło się, bo potem co chwila ktoś wymyślał nową kombinację Na chwilę uciekliśmy też zrobić sobie mini plener, w knajpie w piwnicy i w hotelowym korytarzu. Po tym zwinęliśmy się na chwilę do pokoju, mąż chciał się zdrzemnąć, ale chyba zbyt dużo adrenaliny nie pozwoliło nam spać. Nieco odechneliśmy. Wywołały nas śpiewy znajomych pod balkonem, którzy obmyślili, że w ten sposób nas ściagną spowrotem na wesele. Zabawa trwała w najlepsze, parkiet pełny, wódka się lała. A czas gnał jak szalony. Ledwo się obejrzeliśmy, a już wjeżdzała kolejna kolacja. Zrobiliśmy podziękowania dla rodziców. Mąż przemawiał, ja wręczałam kwiaty, było „sto lat” i dalsza zabawa. Na oczepinach leciało Beyonce-Single Ladies. DJ zbojkotował mój pomysł, żeby panny stały za mną i kazał im tańczyć w kółku, przez co musiałam sama sobie oczy zasłaniać Tżet rzucał krawatem, leciało LMFAO-I’m sexy and I know it. Ubaw był po pachy!!! Mąż ruszał tylkiem dokładnie tak, jak się tego spodziewałam Welon złapała moja koleżanka i szwagier, który nie był zadowolony, że musi tańczyć z obcą babą i przetańczyli tylko pół piosenki, ale wszyscy zostali na parkiecie i tańczyli z nimi. Pogoda przez cały dzień była idealna. Jakieś 20 stopni, mała chmurka, zero wiatru, nie za zimno, nie za gorąco. Probowaliśmy z każdym pogadać, potańczyć, wypić kielicha lub drinka, ale przy prawie 100 gościach, było to nie do ogarnięcia. Ja czułam się jak na autopilocie, nie ogarniałam co się w okół mnie działo. Było stanowczo za krótko, ale przecież dłużej się nie da. Byliśmy 24h na nogach. Do 5:00 zostało z nami kilkoro przyjaciół. Większa część wykruszała się od 2-3 rano. Nad ranem Tżet rozbił mi prawie-striptiz, jeszcze w obecności babci ale babcia się tylko śmiała ![]() Padliśmy ze zmęczenia, wychodząc jako ostatni. 27.05.2012 niedziela Mąż nad ranem pił już z każdym, więc nie było siły, żeby ściągnąć go na śniadanie. Ja umierałam z głodu, poszłam sama, najadłam się i wróciłam, żeby dosłownie rzucić go z łóżka. Wróciliśmy już razem na śniadanie. Wtedy też zeszła się większość gości i siedzieliśmy w ogrodzie jeszcze długo wspominając co się działo. Potem było pakowanie jedzenia, które zostało, żegnanie się z gośmi, którzy wyjeżdzali do domów. Część znajomych została z nami aż do 15. Spaliśmy tylko 3 godziny, więc cały dzień mielismy do tyłu, na nogi postawiło nas jacuzzi w spa i ziołowa sauna. Na obiad zjedliśmy tort weselny, który nam został. Wieczorem poszliśmy na kolację do hotelowej restauracji. Jeden z przyjaciół zamówił dla nas w prezencie szampana do kolacji. Na początku nie mogliśmy patrzeć na alkohol, ale był tak pyszny, że zabraliśmy go sobie do pokoju i wypiliśmy prawie cały. Noc poślubna nastąpiła po nabraniu sił, dopiero rano ![]() 28.05.2012 poniedziałek Wypoczęci i szcześliwi po śniadaniu wróciliśmy do domu, żeby przepakować torby i ruszyliśmy ze znajomymi do Zakopanego. Bukiet pojechał ze mną. Liczyłam, że wymieniając mu wodę przetrwa do pleneru, który miał być za tydzień. Wytrzymał bardzo długo, ale niestety tylko do soboty. Chociaż kilka pojedynczych kwiatów jeszcze zosatło. ![]() Było cudownie, znacznie lepiej niż to sobie wymyśliliśmy! To był w 100% nasz dzień, całe nasze 24h! A jednocześnie słyszymy wiele pochwał od gości, którzy wspaniale się bawili. Chciałabym jeszcze raz tam być, zobaczyć to wszystko, przeżywac wolnej, z uwagą, cieszyć się dłużej każdym momentem. Ale nic byśmy nie zmienili.
__________________
Żona!
"Kobieta wierzy, że 2 i 2 zmieni się w 5, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę" ![]() - George Elliot |
|
|
|
#2735 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 493
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Sprawy techniczno-organizacyjne: Welon - miałam wpięty na samym grzebieniu, bo miałam go tylko w kościele. Spadł już przy wsiadaniu do samochodu Na życzeniach sobie hulał na prawo i lewo i też prawie go zgubiłam. Suknia – nie wiem co mi przyszło do głowy, żeby pas ściągający zapiąć na najciaśniejszy zatrzask. Zrobiłam sobie krzywdę – nie mogłam nic jeść ani pić, bo tak mnie bolały żebra. Chyba 3 razy luzowałam suknię, a nadal bolało. Rada: na ślub zapnijscie suknię luźniej, ciaśniej zawsze można zrobić, gdyby jednak leciała. Tren – jakby suknia nie była dopasowana, jakby nie robić podpięcia i tak ktoś was nadepnie, nadepniecie się same itd. Ważne, żeby się tym nie przejmować, tren do ręki i tańczymy dalej ![]() Fryzjer, kosmetyczka itd. – jeśli w trakcie robienia makijażu/fryzury cos wam nie gra, mówcie od razu! Wtedy jest też czas na poprawki! Szampan – mieliśmy w kieliszkach maliny, nie wiedzieliśmy o tym, wyglądało super. Podziękowania dla rodziców – wcale nie trzeba puszczać „tej powszechnie znanej piosenki”, rodzice i tak są szczęśliwi, cieszą się z wami, jakkolwiek im podziękujecie lub nie. Buty – pod żadnym pozorem nie zdejmować butów nawet na sekundę! Ja ten błąd popełniłam dwa razy. Za drugim nie byłam w stanie już założyć szpilek i wylądowałam w balerinach, bo nawet tych które miałam na zmianę nie bym w stanie założyć. Kwiaty – warto było wydać pieniądze na bukiet, zakochałam się w nim! Był bardzo porządnie zrobiony, kwiaty na drucikach, trzymał sie tydzień! Udało się też sprowadzić piwonie do bukietu. Dekorację kościoła robił kto inny niż bukiet, a zupełnym przypadkiem w moim bukiecie i butonierce był różowy gerber, takie same były na samochodzie, który stroił ktoś inny. Pełnia satysfakcji ![]() Stres – warto było być tu z wami przez ostatni rok, to dzięki dopianiu każdego szczegółu, kiedy już nadszedł nasz dzień nie stesowaliśmy się. Wiedzieliśmy dokładnie co i jak będzie wyglądać, wiedzieliśmy że mamy zaufanych ludzi, którzy znają nasze oczekiwania i zrobią tak, jak ustaliliśmy.
__________________
Żona!
"Kobieta wierzy, że 2 i 2 zmieni się w 5, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę" ![]() - George Elliot |
|
|
|
#2736 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 1 158
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Ewuszkaaa, cudowna relacja - dziękujemy
__________________
|
|
|
|
#2737 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: WLKP
Wiadomości: 2 884
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
ewuszkaaa relacja pierwsza klasa!!! naprawdę idzie się wczuć czytając to
pięknie, jeszcze raz gratuluję wszystkim żonkom (uwielbiam to słowo )
|
|
|
|
#2738 |
|
Podróżniczka
Zarejestrowany: 2003-07
Lokalizacja: P'boro
Wiadomości: 9 150
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Ewuszka - relacja imponująca
Ale piękna |
|
|
|
#2739 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 3 810
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
za relacje Czytając ją czułam jakbym była tam w Wami
|
|
|
|
#2740 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 493
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Dziękuję
__________________
Żona!
"Kobieta wierzy, że 2 i 2 zmieni się w 5, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę" ![]() - George Elliot |
|
|
|
#2741 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 20 527
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Witajcie Kochane
nie nadrobiłam jeszcze relacji, ale widziałam fotki pięknych, szczęśliwych żonek w klubie cieszę się że wszystko poszło świetnie ![]() Wróciliśmy niedawno i jest mi smutno ze już po naszej podróży, bo było tak cudownie ze nie da się tego opisać
|
|
|
|
#2742 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 399
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Czy wiecie gdzie się podział wątek PM2012 ? :-/ ja chyba ślepa jestem i nie umiem go znaleźć ;p
__________________
05.05.2012 ![]() |
|
|
|
#2743 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 1 158
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...7#post34574487
![]() ---------- Dopisano o 10:29 ---------- Poprzedni post napisano o 10:28 ---------- Jest teraz nie w : na ślubnym kobiercu, tylko w: jeszcze przed
__________________
|
|
|
|
#2744 | ||||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 20 527
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Cytat:
pięknie wyglądałaś Cytat:
Cytat:
strasznie dużo tego... o księgach wieczystych w ogóle nie pomyślałam...a jak się tam zgłasza takie coś? trzeba pojechać czy jakieś pismo wysłać? Jestem zielona totalnie Dowód mam do odbioru dopiero 21 czerwca a bez niego chyba zbyt wiele nie załatwię, no nie? Cytat:
wyglądałaś super ten różowy szal piękny ślicznie wyglądałaś Cytat:
szkoda że nie mogłam być wygladałaś cudnie W ogóle znów się wzruszyłam czytając relacje, szkoda ze to już ostatnie w naszym wątku Cytat:
w złym miejscu został założony Ja nadal dochodzę do siebie po wyjeździe, strasznie się ciężko przestawić na polską brzydką pogodę, pracę, samodzielne robienie sobie jedzenia (nie ma to jak All inclusive ) Jak będę musiała w poniedziałek wstać do pracy to się chyba popłaczę Widziałam ze wiele z Was ma jeszcze plener przed sobą, cieszę się ze nie jestem z tym sama myślałam ze w czerwcu już jakaś ta pogoda wreszcie będzie, ale widzę znów będzie ciężko się umówić ze względu na pogodę ![]() Co do wątku to teoretycznie mogłybyśmy założyć sobie nowy wątek, tak to zrobiły majówki 2011 ale ponieważ nie zgłaszają się żadne przyszłoroczne majówki to ten wątek umrze bez nas proponuje wstrzymać się jeszcze i poczekac na osoby które "przejmą " wątek po nas i wtedy ewentualnie zakładać żonkowy
|
||||||
|
|
|
#2745 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 1 158
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Myślę, że jak wszystko pójdzie po dobrej myśli to mogę się zgłosić na tą, która będzie kontynuowała wątek przyszłorocznych majówek
__________________
|
|
|
|
#2746 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 399
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Cytat:
![]() Jutro miał być plener, drugi raz się do niego przymierzamy ale widzę, że i z tego nici. Nasza polska pogoda dołuje ![]() Będziemy mieć plener z balonami, okazało się że na Ślasku są dwie firmy które pompują balony a i w Parku Śląskim facet z balonami bez problemu się zgodził. Nie jest to takie trudne do załatwienia jak się wydawało ;p
__________________
05.05.2012 ![]() |
|
|
|
|
#2747 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 1 158
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Pewnie, kto doradzi jak nie PMki i mrożoneczki
![]() A jak to oska będziesz mieć z tymi balonami? Bo i mi się marzą takie foto... Ale np. wypuścić je z ogromnego pudła, bo wyjściu z kościoła po Mszy z mężem i w środku np. jakieś życzenia
__________________
|
|
|
|
#2748 |
|
Podróżniczka
Zarejestrowany: 2003-07
Lokalizacja: P'boro
Wiadomości: 9 150
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Cześć
![]() Dostaliśmy już roboczą wersję filmu z wesela, ale jest tak zrobiony, że połowy nie ma tego co chcieliśmy Mamy zapisaną całą kartkę zmian i będziemy rozmawiać z kamerzystą. A juz 15 czerwca sesja plenerowa - oby pogoda dopisała Zgadzam się żeby zaczekać z nowym wątkiem, w końcu do końca 2012 jesteśmy jeszcze majówkami, moze dziewczyny z 2013 będą chciały tu zagościć, choć równie dobrze mogłybyśmy założyć żonkowy, a jak jakieś przyszłoroczne PMKi będą chciały to ten wątek odnajdą lub założą nowy
|
|
|
|
#2749 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 20 527
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Cytat:
ale póki się więcej osób nie zgłosi to sama ze sobą nie pogadasz Cytat:
Cytat:
prognozy na ten moment są optymistyczne, ale jeszcze dzień przed na 100% będziemy się dogadywać jak już będzie niemal pewna pogoda A co do filmu to walczcie o swoje, w końcu za coś zapłaciliście Ja sie bardzo ciesze ze nie mieliśmy kamerzysty, mamy amatorski film z wesela nakręcony przez kuzyna i zmontowany przez mojego tatę, akurat na takim poziomie jak taki "tańszy" kamerzysta by zrobił tylko bez zbędnych dłużyzn, same najważniejsze rzeczy: w kościele wejście, przysięga, podpisywanie dokumentów, wyjście, życzenia, wejście na wesele, pierwszy taniec, 2 zabawy, oczepiny, troszkę tańca, 2 ujęcia sali ze stołami i koniec łącznie ok godziny
|
|||
|
|
|
#2750 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
no ja sie ciesze, ze wzielism kamerzyste, bo strasznie bym sobie w brode plula, ze go nie bylo. nasz ksiadz ma ☠☠☠☠☠☠☠ca na punkcie koncesji z kurii na robienie zdjec i nagrywanie, wiec nie bylo szansy na amatorski film, bo juz na wejsciu ludzie ktorzy powyciagali aparaty zostali upomnieni przez ksiedza, jedna akcja byla nawet wrecz bardzo nie przyjemna
Edytowane przez santom Czas edycji: 2012-06-11 o 10:06 |
|
|
|
#2751 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 20 527
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Cytat:
u mnie w ogóle nie było mowy o żadnych koncesjach, nikt o nic nie pytał, a kuzyn nawet do zakrystii na podpisywanie dokumentów za nami wlazł
|
|
|
|
|
#2752 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 493
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Ewusia wróciła
Musimy się na jakąś kawę zorganizować Widziałm zapowedź zdjęć - czuć, że będzie super, tylko szkoda, że z Wami wstawili tylko jedno ![]() My plener też przekładamy, w tym tygodniu tylko piątek ma być ładny, a my w piątek nie możemy i doooopa... A jeszcze nie mam odrostów i paznokcie zrobione, potem będę musiała na szybko farbę walnąć i jakiś lakier kupić a teraz mam piękne różowe hybrydowe Jutro chyba pojedziemy po akt małżeństwa i zacznie się jazda z wymianą. Liczyłam, że zrobię sobie zdjęcie do dowodu w dzień pleneru, bo będę mieć makijaż robiony, ale chyba nici z tego... ![]() ---------- Dopisano o 09:45 ---------- Poprzedni post napisano o 09:44 ---------- Mieliśmy dwóch fotografów i jeden kręcił film przez cały czas, ale ma nam zmontować z tego jakieś 15 min w formie teledysku
__________________
Żona!
"Kobieta wierzy, że 2 i 2 zmieni się w 5, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę" ![]() - George Elliot |
|
|
|
#2753 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 399
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Dziewczyny plener się udał
)) akurat trafiliśmy na parę godzin miarę dobrej pogody tzn. były chmury ale przebijało czasami słonko ![]() Balony też były bez problemu kupiłam balony w sklepie ślubnym i napompowałam w Parku Śląskim Ciekawie się jedzie z balonami w samochodzie, tylnej szyby w ogóle nie było widać ![]() Cytat:
My załatwialiśmy tylko na plener, lataliśmy z nimi na plaży a mój mąż nawet próbował mi je pod kieckę włożyć bo myślał że sie uniesie ![]() ![]() Cytat:
Może warto by założyć nowy wątek dla żonek, myśle że chetnie pogadałybyśmy o jakiś naszych planach na przyszłość a zaśmiecać ten wątek czymś innym niż ślubem to trochę niefajne. Co wy na to ? Wątek się jeszcze odrodzi a my możemy slużyć w nim naszym doświadczeniem jeżeli chodzi ślub
__________________
05.05.2012 ![]() Edytowane przez oska_m Czas edycji: 2012-06-11 o 11:00 |
||
|
|
|
#2754 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 1 158
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Aha, jestem prawie pewna oska, że mój TŻ tak samo by pomyślał o tych balonach pod sukniach
__________________
|
|
|
|
#2755 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 399
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
krejzole
)))))
__________________
05.05.2012 ![]() |
|
|
|
#2756 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 1 158
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Jakbyś mogła to proszę wrzuć jakieś zdjęcia jak już będziesz miała
__________________
|
|
|
|
#2757 | ||
|
Przyjaciółka KWC
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Południe
Wiadomości: 15 370
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Dziewczyny witajcie
![]() Powrót do codzienności jest brutalny, podróż była cudowna Widziałam może fotek w klubie - wszystkie cudne i na wszystkich przepiękne PMki i ewuszka, Margida - rewelacyjne relacje! Cytat:
Cytat:
![]() My też nie mieliśmy jeszcze pleneru, umówieni jesteśmy na niedzielę 17.06, prognozy są dobre. Ale ciągle nie mam pomysłu na plener.
__________________
nie musimy się katować
nienormalną sytuacją nauczymy się kochać przestaniemy się bać życie stanie się muzyką i stanie się to co ma się stać |
||
|
|
|
#2758 | |||||||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 20 527
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Cytat:
koniecznie musimy się umówić Cytat:
![]() Cytat:
bo w sumie też już mam trochę odrost więc na zbliżeniach nie będzie to dobrze wyglądać Cytat:
ale niestety budżet już nam na to nie pozwolił Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
dokładnieja nie lubię na siebie patrzeć na filmach ale jednak miło jest wrócić do przysięgi czy do pierwszego tańca Cytat:
powiedzieliśmy tylko ze chcemy coś industrialnego i niekonwencjonalnego Plener w piątek juz prawie pewny, więc już kombinuję jak się do niego przygotować ![]() Oska, malowałaś się i czesałaś sama czy normalnie u kosmetyczki/fryzjerki?
|
|||||||||
|
|
|
#2759 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: WLKP
Wiadomości: 2 884
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Witajcie żonki
![]() Mało się odzywam, ale do szału doprowadza mnie laptop męża - ja miałam w domu stacjonarny komputer i bardziej mi pasował... Ale na razie nie planujemy zmiany, więc muszę się przyzwyczaić ;-) Już w piątek będę miała płytę i zdjęcia ![]() widzę, że nie tylko ja nie tknęłam rzeczy dotyczących zmiany dokumentów - ale chociaż dzisiaj odebrałam skrócony odpis aktu małżeństwa z usc... to już krok w przód ![]() trochę mi tęskno za tymi wszystkimi przygotowaniami, ale muszę Wam powiedzieć, że lubię o sobie myśleć jak o żonie, takie fajne uczucie
|
|
|
|
#2760 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 493
|
Dot.: Majowe Panny Młode - cz. VI
Cos mi sie watek odsubskrybowal :/
Prognoza na czawartek bez deszczu wiec planujemy plener. Mam zamiar isc na makijaz do tej samej pani, tylko poprosze ciutmocniej, bo na zdjeciach wychodzi i ta salbiej. Nie wiem tylko co z wlosami zrobic... Jest opcja zebym poszla rano podciac konce, to bede miec od razu wymodelowane. Ale potem mysle, ze moze lepiej calkiem naturalnIe... Sama nie wiem... Iceflower, dlaczego niby orygnal mam dac do KW (( to mam wyciagnac od razu odpis drugi, zeby im tam zostawic? :/P.s. Pisalam z telefonu, sorry za bledy
__________________
Żona!
"Kobieta wierzy, że 2 i 2 zmieni się w 5, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę" ![]() - George Elliot |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum ślubne
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:16.




ponieważ jesteście świeżo po
to chciałabym prosić Was o radę. 


Uspokoiłyście mnie
pozdrawiam






za relacje 


ten różowy szal piękny 

Mamy zapisaną całą kartkę zmian i będziemy rozmawiać z kamerzystą. A juz 15 czerwca sesja plenerowa - oby pogoda dopisała 

