|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#3211 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 79
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Witajcie! Mogłabym do Was dołączyć?
Czytałam po kilka stron z tego wątku wiele razy, ale zawsze tylko pocieszałam się, że nie tylko ja mam problem z odwlekaniem. No i nic z tym nie zrobiłam :/ Oczywiście ciągle próbuję zorganizować swoje życie, wypróbuję coraz to nowe metody zarządzania czasem itd., ale tak naprawdę ciągle stoję w miejscu :/ 2 lata temu pisałam licencjat. Oczywiście nie wyrobiłam się w trakcie roku akademickiego i napisałam pracę w sierpniu tuż przed obroną. Męczyłam się strasznie, nie miałam pracy, kasy, zrezygnowałam z wyjazdu wakacyjnego po to, żeby pisać. Obiecałam sobie wtedy, że jak będę pisać magisterkę, to nie popełnię tych samych błędów. I co? Jest czerwiec, a ja mam 3 strony magisterki. Jestem naprawdę żałosna. Jutro mam 2 zaliczenia na studiach. Przez 4 dni weekendu nie ruszyłam nic, postanowiłam się pouczyć jutro rano. Już nie mam do siebie sił. ;(
__________________
BĘDĘ MIEĆ GĘSTE WŁOSY! |
|
|
|
#3212 | |||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Cytat:
Męska seria do pielęgnacji twarzy jest podobno (wg. obdarowanych) rewelacyjna. Cieszył też zestaw bzowy i oliwkowy. ![]() Lubię niektóre ich perfumy (bezpieczne Naturelle, rzadko Evidence, zimą Cocoon, a ostatnio spodobała mi się limitka letnia Flowerparty). Poza tym za każdym razem kupuję coś innego do pielęgnacji, żeby przetestować. W tej chwili zaprzyjaźniam się z całą serią oczarową, kończę krem Inositol i niedostępny już peeling do ciała z zieloną glinką (czekał na swoją kolej i przed datą graniczną przydatności powinien zejść).Kolorówka mi średnio pasuje - dorobiłam się tylko kredki do oczu i niestety po 1 użyciu Tygrys uświadomiła mi, że kolor jest wyjątkowo niekorzystny. No i dziś poszło zamówienie. Cytat:
![]() Lasub, gratulacje, znowu fajne wyniki i królik! Lord, dla Ciebie też: .
Edytowane przez czerwieclipiec Czas edycji: 2012-06-11 o 00:10 |
|||
|
|
|
#3213 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Antonino, witaj na wątku
Optymistko, czasu straconego nie odzyskasz, ale do końca wrzesnia możesz się wyrobić. Dużo zalezy jeszcze od kierunku, ale mysle, ze dwa rozdzialy w miesiac da sie zrobic (zwlaszcza nie pracujac i siedzac na tylku), a Ty masz tych miesięcy jeszcze prawie 4. ![]() Change - mnie się udało zdobyć pracę po bardzo mało płatnym stażu, znam jeszcze parę takich przypadków. Nie wiem jak bardzo się to opłaca, ale moim zdaniem lepiej jest iśc robić przez kilka miesięcy za półdarmo w miejscu, gdzie może się czegoś nauczysz (albo przynajmniej będzie ładnie wyglądało w cv) niż gdzie zarobisz, ale tak naprawdę do niczego Ci się to nie przyda (usługi itp). To zależy oczywiście od tego, czy pomagają Ci rodzice, bo gdyby nie oni musiałabym płacić rachunki i na staz bym nie poszła... Nebula - zastanawiam się z czego wynika to Twoje nastawienie do własnego ciała. W sensie - umówmy się - normalne to ono nie jest (nastawienie, a nie ciało :P). Gdybyś miała teraz 5kg mniej/ mniej w obwodach, to czułabyś się lepiej? Mniej samotnie i depresyjnie? Tak z ręką na sercu - to jak wygladasz generuje najwięcej negatywnych myśli? (tak wynika trochę z tego, co piszesz na wątku) Naprawdę ciekawa jestem, co by bylo, gdybyś wazyła te kilka kilogramów mniej, czy mielibyśmy na wątku inną Nebulę. Wiem, że problem jest znacznie głębszy i że kompulsywne jedzenie to raczej objaw niż przyczyna, ale jeśli patrzeć na całość powierzchownie, to wychodzi na to, że kilka kilogramów dzieli Cię od szczęścia. Co nie jest dużo. Kurcze, a najlepsze jest to, że masz dośc podobną figurę do mojej, a ja mam na abarot - podoba mi się to co widzę, choć rozumiem, że teraz są modne miesniory, wiec mam poczucie winy, ze sie sobie podobam (bo przez to bak motywacji do cwiczen). Cytat:
Edytowane przez fairytale Czas edycji: 2012-06-11 o 00:28 |
|
|
|
|
#3214 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
też uważam, że kolorówke YR ma słabiutką, ja mam podkład i tusz, i praktycznie nie używam go, nie tylko dlatego, że odcien za jasny (to chyba plus tylko dla osob, ktore szukaja jasnych odcieni), a tusze podobno nie uczulają...(co do tuszu moim KWC jest tusz z Borjouis, to jest jedna z niewielu rzeczy, ktorych nie bede zmieniała mimo, ze ma mieszane opinie (no troche sie kruszy), ostatnio kupilam u nich tez tusz, ale tanszy i jednak ta szczoteczka, ktora mam bardziej mi pasuje wielkoscia i struktura i musze sobie robic nia makeup
) za to zapachy mają super Iris Noir Lubie też plyn do kapieli waniliowy...zele pod prysznic wg.mnie niezbyt wydajne. Moja mama uzywala kremow , ale nie uwaza je za zbyt rewelacyjne :P
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
Edytowane przez change Czas edycji: 2012-06-11 o 00:40 |
|
|
|
#3215 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 14 171
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Mój plan na bieżący tydzień: PRIO: - projekt na BM - projekt na SO - prezentacja i dopięcie wszystkiego na ostatni guzik na PM - projekt na CD PRIO 2: - napisać maila do prowadzącej (osobiście nie mogę się pojawić na konsultacjach, damn) - szukać korepetytora z angielskiego (na serio) - zorientować się w tematyce kursów - psycholog A poza tym: - fryzjer - iść do krawcowej z koszulą i marynarką (środa) - kupić film do aparatu - wystawić rzeczy na allegro - zamówić BP Chyba tyle. Czas start.
__________________
don't leave my hyper heart alone on the water cover me in rag and bone and sympathy 'cause i don't want to get over you i don't want to get over you wymienię
|
|
|
|
|
#3216 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Raport z tygodnia: oprócz sprzątania takiego jak zawsze:
-uporządkowana szafa z ubraniami na wieszakach -kuchnia - uporządkowane2 półki i szuflada z zapasami spożywczymi. Mało, ale mi się spodobało. Nowy tydzień, inne wyzwania, ale sprzątanie w zakamarkach ze mną zostaje. Co robimy w drugim tygodniu? |
|
|
|
#3217 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cześć.
Zaczynamy tydzień próbowania czegoś nowego. ![]() Zmyłam się na ten tydzień z Warszawy , może zjadę około środy-czwartku. Nie wiem czy nadrobię wątek. Z okazji próbowania czegoś nowego mam chęć na: -sushi z TŻ -tenisa z Tygrysem -salsę w szerszym gronie ![]() -nie wiem co jeszcze Tydzień porządkowania zamykam z poczuciem, że odniosłam sukces. Będąc u mamy odgruzowałam jedną szafkę, wywaliłam sterty makulatury ze studiów i przeszłości. Nadal doskwiera mi coś dziwnego. Nadmiar, który powoduje, ze nie ruszam z miejsca. Tak bardzo wielu rzeczy chcę się nauczyć i nie wiem co z tego wszystkiego najważniejsze. Wybierałam z szafki rzeczy, które chcę zabrać do Warszawy, wyszła z tego wieża z czterech segregatorów. Naprawdę to wszystko jest mi niezbędne? To wszystko jest równie ważne? To samo z nowymi umiejętnościami: szydełko, szycie na maszynie, frywolitka, szachy, chemia, fizyka, matematyka, programowanie, prawo, tuzin języków obcych, itp, itd. I nie wiem czemu oddać mam czas. Dam go tu, to tam nie wystarczy, dam tam to tu będą braki. Jak za krótka kołdra w filmie "Stowarzyszenie Umarłych Poetów"... Dziwne to. Pa!
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
#3218 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
ja dzis zaczne od proby teleportacji oraz bycia w kilku miejscach na raz
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
|
#3219 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cześć!
Jakaś jestem po weekendzie wymięta. Nic prawie nie robiłam. Oglądałam seriale, gotowałam, czytałam. Czuję, że tydzień zaczynam w jakimś dołku, z nieokreślonymi powodami... Na wstępie nic mi się nie chce. |
|
|
|
#3220 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
ja mam dzis kosmicznego stresa, bo TZ ma mnostwo rzeczy do zalatwienia (oddanie projektu, do tego podanie do dziekana, podanei do promotora + wojna z paniami z dziekanatu) bo istnieje duza szansa, ze nie pozwola mu sie obronic w tej sesji Oczywiscie podnosze go na duchu, ze na pewno sie uda, ze przygotowany jest, ze ma wszystkie dokumenty poza dyplomem, co prawda zlozy je tydzien pozniej, (tu ja sie czuje winna, ze to przeze mnie zapomnial w poniedzialek to zalatwic, a potem w srode sobie przypomnial i juz za pozno bylo...+dlugi weekend...)no i dzis ma taka bieganine, ze ja szczerze wspolczuje a na jutro jeszcze napisac jedna prace, a za tydzien w Pn oddac projekt dyplomowy, a w miedzyczasie jeszcze dokonczyc jeden projekt (specyfikacje przetargowa?) do zeszlego projektu... oddaje mu cala swoja energie, nie marudze, wspieram, przesylam same pozytywy..byle tylko sie nie poddal. A jest bliski najgorsze jest to, ze ja nie potrafie mu pomoc, bo robi rzeczy, na ktorych ja sie nie znam ![]() ech... reszcie dziewczyn wypowiem sie juz z pracy (hehe...) Edytowane przez Nebula Czas edycji: 2012-06-11 o 09:39 |
|
|
|
|
#3221 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 5 880
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
dobra zaczął się nowy tydzień. przydałoby się coś ogarnąć. Ale godz. 10 a ja w piżamie.
na ten tydzień : Nauka, Nauka, Nauka! |
|
|
|
#3222 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
to jest wlasnie glowny problem - drob, ogolnie mieso. Jedyny sklep (rzeznik) jest srednio mowiac nie po drodze w ogole... a sklepy ktore sa kolo mnie albo maja kurczaka w kolorze linoleum, aalbo maja bardzo ograniczony asortyment - np jedno opakowanie piersi z kurczaka, nastepnego dnia dwa kawalki jakies ryby itd. Bo oni glownie sprzedaja warzywa i owoce. i tym sposobem, albo musze wyjsc wczesniej z pracy by kupic mieso zanim sie zamkna, albo kupowac bezsmakowego kurczaka w kolorze, ktoremu nie ufam, albo polowac na cos miesnego w sklepie, w ktorym najczesciej sie zaopatruje. pomijam juz to, ze jak to mieso sie tam trafi...to cena jest kosmiczna. (4£ za jeden kawalek piersi np....) a to fajnie wiedziec, kiedys cos zamowie mojemu, ale on jako TRULLY GUY jak mu powiem by uzywal kremu to mnie chyba wysmieje ;p no ale moze jakos grzecznie uda mi sie go naklonic, do tego, ze zadbany facet - seksowny facet do poznej starosci ;D z perfum faktycznie flowerparty bylo spoko, takie rzeskie na codzien. Mi sie jeszcze bardzo podoba noir desir chyba? To samo co Change, to o ile dobrze pamietam jest zapach oparty na vanilii. mmm Ale po pewnym czasie chyba za slodki, w koncu nie zakupilam. z kosmetykow ja chyba najbardziej sobei cenie zele do mycia, szampon pokrzywowy do wlosow przetluszczajacych sie (MAGIA!), peeling do stopek...i raz uzylam kawowego antycelultowego kremu - tez dzialal. ostatnio zakupilam (dwa tyg temu i paczka przyszla, wiec moze i Twoja przyjdzie) oliwke na noc (kosmiczna cena, ale mialam promocyjny kuponik, wiec chcialam sprobowac) w psikadelku. zapach ziolowy, wiec malo relaksujacy... no ale coz. ALE faktycznie po jednej nocy skora wyglada na odzywiona (test na jednym przedramieniu). A no i dbrze by bylo wspomniec o moim prywatnym spa, ktore zawsze poprawia humorek - mydelko do rak o zapachu waniliowym... Kolorowka mi tez nie pasuje...jakos....wyglada mi to dosc 'tandetnie'. nie wiem, przepraszam jezeli kogos urazilam, ale jakos nie potrafie sie przekonac, ani do kolorow, ani konsystencji, do niczego :/ raz kupilam puder w proszku, ale w ogole go nie moglam uzywac, sypal sie w ogole twarzy sie nie 'trzymal', do tego pudelko niewygodne... wyrzucone 30zl o ile pamietam. ---------- Dopisano o 09:58 ---------- Poprzedni post napisano o 09:49 ---------- Cytat:
Fairy - poruszasz bardzo wazna kwestie. Mam nadzieje, ze jak schudne kilka kg, to faktycznie bede juz taka dawna ja. z drugiej strony, boje sie, ze prze Francje tak sie posrralo w mojej glowie (samoocena), ze osiagajac jeden cel, bede dazyc do kolejnego, a to juz jest prawie anorektyczne myslenie (ciagle waze za duzo) i tego sie wlasnie obawiam. Wiem, ze zle nie wygladam, wiem bo nawet jakas tam super seksowna wloska modelka ma wiekszy tylek ode mnie i ja to widze. ale co z tego ? nic rozum jedno, a psychika drugie. ale najgorsze w tym wszystkim nie jest to jak wygladam, bo to zawsze mozna zmienic, ale to, ze nie potrafie kontrolowac tego glupiego jedzenia. i juz naprawde nie wiem jak tego dokonac. czuje sie bezradna wobec siebie, wobec moich 'potrzeb' (swoja droga glupia literowka i wyszlo slowo pogrzeb)...to mnie chyba najbardziej stresuje i dreczy. jak sie jakos ogarne, opameitam, bede na pewno szczesliwsza. a wtedy w ogole mnie nie poznacie, bo w zasadzie odkad tu jestem mam bagaz +10/+3kg. taka angegdotka na moj temat - bylam kiedys u kregarza, zielarza itd. Bo mialam klopot z kregoslupem (maly wypadek w szkole...i mam pekniety/rozszczepiony jeden kreg - stad taniec brzucha, bo bez silnych miesni brzucha i grzbietowych nie moglabym miec dzieci). jak mnie zobaczyl, to zadal pytanie mojemu tacie, czy ja przypadkiem nie przesuwam filizanek jak pijemy herbate, bo mam w sobie taka energie. ostatnio srednio ja czuje, ale ona gdzies drzemie... NA DZIS: *przepisac notatki z mikroskopu piatkowego *opracowac kilka stron EELS *isc do lekarza *zrobic zakupy SB *psycholog TYDZIEN PROBOWANIA NOWYCH RZECZY *rozpoczac diete *zaczac czytaac ksiazki po ang *wrocic na silownie po dwoch tygodniach przerwy *moze zapisac sie na zajecia ze strechingu, jezeli godziny beda odpowiadac *cos jeszcze?ktos ma jakis pomysl? ![]() Edytowane przez Nebula Czas edycji: 2012-06-11 o 11:13 |
||
|
|
|
#3223 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() Wróciłam wczoraj w nocy z samotnych nadmorskich wojaży i przywiozłam z nich całą masę przemyśleń, z którymi niestety będziecie musiały się zapoznać jak tylko się wyrobię z najpilniejszymi sprawami. Zawsze myślałam że jestem mega towarzyską osobą - i jestem, bo uwielbiam się spotykać, gadać, umawiać itd -ale przez te 4 dni ani przez sekundę się nie nudziłam i najchętniej zostałabym jeszcze z tydzień, zupełnie samaChange, Patri - co z naszym seksi tańcem? Ja bym najchętniej poszła w tą sobotę, ale trzeba by mniejsca rezerwować. Potwierdźcie plis czy możecie, to zadzwonię.
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#3224 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
No to ja jesli nie masz nic przeciwko chetnie dołącze, sobota jak najbardziej ok, seksi dens kusi
, PATRIIIII!!! ![]() Co do Tygodnia sprzatania, ponieważ już wcześniej wywaliłam dużą część materiałów ze studiów, robilam tez przemeblowanie pokoju to nie miałam czego za bardzo odgruzowywać i czym się chwalić, ale pewnie w kolejnej edycji bardziej się przyłoże...W sumie to jestem raczej zwolenniczką minimalizmu, dużo przedmiotów mnie przytłacza.. no i czekam na przemyślenia, chętnie poczytam... ![]() co do kwestii jedzeniowej, Nebulo specjalnie dla Ciebie dzisiaj wrzucę, albo nawet przepisze jakieś fragmenty dotyczące tej kwestii, może to coś będzie Ciebie dotyczyło, chociaż wydaje mi się, że tu u Ciebie grają dwie rzeczy, jedna to zaburzenie na temat odbioru własnej osoby (krytyczne podejscie) i druga odreagowywanie jedzeniem, chociaz ta pierwsza bardzo u Ciebie dominuje, skoro można powiedziec, że jestes ciagle na diecie i nawet jak sobie na cos pozwolisz to jest to cos w stylu owoce... Mysle, że nie możesz zapominać o tym psychicznym aspekcie swojej osoby i przede wszystkim zadbać o to, żeby czuć się dobrze i rozpieszczać siebie (to dziecko o którym Patri pisała)
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
Edytowane przez change Czas edycji: 2012-06-11 o 11:48 |
|
|
|
#3225 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() dzieki Change. chociaz nie wiem co dokladnie mam ze soba zrobic, kazda wskazowka i rada jest dobra. kiedys zwalcze te demony.... |
|
|
|
|
#3226 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 114
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Ufff... Jak nic nie robię perfekcyjnie jest mi źle, jak zaczynam tak działać, również mam poczucie straty Ktoś umie to wyjaśnić? |
|
|
|
|
#3227 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
(aa sorry, zly link) tu dobry: http://biznes.onet.pl/w-imie-korpora...4,1,news-detal perfekcjonizm? czy to jest glowna nasza wada? nie wiem, ale daje do myslenia, prawda? ja musze na pewno troche obnizyc sobei poprzeczke. ale jeszcze nie wiem jak, bo obnizanie powoduje wyrzuty sumienia. kiedys do tego dojde... |
|
|
|
|
#3228 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
zaczęłam odgruzowywać garderobę!!!!!
|
|
|
|
#3229 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 114
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;34633827]zaczęłam odgruzowywać garderobę!!!!!
[/QUOTE]Dalej walczycie z odruzowywaniem? Ja sie poddalam poki co.![]() Tak jak pisałam wcześniej, mam za dużo na łbie i to powoduje, że niewiele robie, mimo że działam! ---------- Dopisano o 14:19 ---------- Poprzedni post napisano o 14:11 ---------- Cytat:
Kiedyś byłam inna, było posprzątane na tip-top, ciuchy równiutko, zabawki w pudełkach, zeszyty i książki na miejscach. Był czas i na ruch na powietrzu, i na zajęcia pozaszkolne. Czułam, że mogę wszystko, że wiele osiągnę.W momencie, gdy zaczęłam troszkę "olewać", brać obowiązki mniej poważnie, zaczęły się kłopoty. I już nie wiem, czy przez perfekcjonizm, czy przez jego brak się męczę? Może sobie narzuciłam za mały kierat, a może jednak niewystarczający i dlatego marnuję czas? |
|
|
|
|
#3230 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
<Perfekcjonista dokładnie wie, jaki chce być, ale nie wie, czy taki się stanie. To sprawia, że pracuje jeszcze więcej i jeszcze ciężej, bez chwili wytchnienia, aż do wyczerpania – tłumaczy Lorenz. Jest na to rada – przewartościowania priorytetów. To jednak wymaga odwagi i pokory. - Poczucie wartości, wysoką samoocenę, satysfakcję trzeba czerpać z siebie, a nie z zewnętrznych dowodów sukcesu: akceptacji otoczenia, świadectw z czerwonym paskiem, kolejnych tytułów naukowych, podwyżek czy awansów – zaznacza Katarzyna Lorenz.> Ja mam dwa problemy: - nie do końca wiem, jaka chcę być, mam tylko mgliste wrażenie. - przyjmuję pewne zewnętrzne cele i zobowiązania za moje własne. Przewartościowanie priorytetów - to jest to, czego mi trzeba. Częściowo już mi się udało to zrobić, a częściowo nie. Mimo to nie potrafię żyć bez zewnętrznych dowodów sukcesu. |
|
|
|
|
#3231 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Uma- ja dopiero zaczynam walkę.... Nie chciało mi się pracować, więc stwierdziłam, że COŚ trzeba porobić i się załamałam.....mam tego badziewia w domu TYLE, że dosłownie zrobiłam 1/1000000000 tego co mnie czeka
Odgruzowywanie zdecydowanie u mnie powinno trwać 1 miesiąc i tak też chyba zrobię![]() Nawet do szaf nie doszła, odgruzowywałam tylko widoczne miejsca... nie wiem, co robić z częścią rzeczy, czy tak beznamiętnie pozbywać się, czy gdzieś można to oddać (np stare książki). ---------- Dopisano o 14:50 ---------- Poprzedni post napisano o 14:48 ---------- stwierdziłam, że z powodzeniem mogę startować jako uczestniczka perfekcyjnej pani domu (z powodu nadmiaru rzeczy i przedmiotów w domu) |
|
|
|
#3232 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
jezeli chodzi o ksiazki, to sa miejsca, gdzie mozna je oddac, wystawic na allegro tez mozna. sa punkty 'donacji' nie wiem jak to okreslic. i tam mozna zanosic.
czasem zazdroszcze ludziom tylu rzeczy...ja prawie nic nie mam. 3 polki na ktorej sa wszystkie kosmetyki, ksiazki perfumi i bizuteria... do tego jedna szafa. w domu mam podobnie - jedno biurko z dokumentami, jedna komoda (3 szuflady, dwie maja jakies letnie + koncertowe bluzki typu gotycki gorset;p) + szafa gdzie polowa rzecyz jest dziadka. brak ☠☠☠☠☠☠☠ek typu swieczki, kwiatki, bibeloty...zaluje, jedyne z czego jestem dumna to wielki chinski wachlarz na scianie i 4 obrazy. |
|
|
|
#3233 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Nebula- nie ma co zazdrościć.... kurzołapy i nic więcej. Próbuję się teraz z tym jakoś rozstać i wszystko przesegregować i najzwyczajniej w świecie- oddać albo po prostu wyrzucić.
Myślę o zrobieniu jakiejś MEGA paki i wrzuceniu tego na allegro, bo serialnie nie chce mi się wystawiać pojedyncze sztuki tego TYLE jest że szok
Edytowane przez 78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492 Czas edycji: 2012-06-11 o 15:18 |
|
|
|
#3234 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 412
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
(który regularnie podczytuję, bo prokratynacja to, niestety, moje drugie imię Napiszę, jak to było u mnie, mimo że wiadomość skierowałaś do Nebuli. Też miałam bardzo negatywne nastawienie do swojego ciała - czułam do niego nienawiść, wstręt, obrzydzenie. Zupełnie nie potrafiłam go zaakceptować. Z powodu niedowagi, nadmiernej chudości. Byłam przekonana, że jak tylko uda mi się przytyć, to znikną moje problemy z poczuciem własnej wartości. Udało mi się przytyć ok. 10 kg. I co? I owszem, akceptuję teraz swoją figurę, ba, podoba mi się, bardzo bardzo nawet ale poczucie własnej wartości nadal mam niskie - przestałam się zadręczać wyglądem, ale... przerzuciłam się na zadręczanie moją... hmmm... karierą zawodową. Skończyłam studia, mam pracę. Ale bezustannie porównuję się do lepszych ode mnie w tym względzie - i czuję się jak ostatni tępak, nieudacznik etc. Chłostam się i samobiczuję - psychicznie. Koszmar.Niestety, tak właśnie działa niskie poczucie własnej wartości - jak zniknie jeden powód do w/w samobiczowania, to jest bardzo prawdopodobne, że w jego miejsce pojawi się następny
__________________
Edytowane przez pani-jesień Czas edycji: 2012-06-11 o 15:45 |
|
|
|
|
#3235 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Ja odniosę się dziś tylko do kwestii jedzeniowej, bo ten problem też mnie dotyczy. Dziś zjadłam kupną kanapkę i 6 mega złodkich ciastek.
Niby lepiej się po nich poczułam (potem usnęłam), ale na dłuższą metę to nic dobrego...A może by tak wątek na grupie z naszymi posiłkami? Zawsze byłoby się gdzie pochwalić? W ogóle rano miałam zaliczenie ustne. Wieczorem nie byłam w stanie się uczyć, rano wstałam tak żeby zdążyć, była wieeeelka ochota zostania pod kołdrą. Poszłam z myślą, że powiem że nie dam rady, spróbuję we wrześniu. Ale wiedziałam, że pójść muszę. Przede mną był 1 chłopak więc czekając powtórzyłam sobie jeszcze.... i jakoś powiedziałam w końcu. Zaliczyłam, nawet na więcej niż 3.Kurna, po co ja tak panikuję!? Zamiast podejść na luzaka to dzień przed jestem już kłębkiem nerwów, obiektywnie bez powodu. Całą mnie mrowi/czuję jakbym nie miała krwi w naczyniach, okropne uczucie...
|
|
|
|
#3236 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 114
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Możemy tam podyskutować?
|
|
|
|
|
#3237 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Uma_lucy Done
![]() Chyba wrócę do starego avka, jak znajdę to zdjęcie w google... To jest trochę smutne jednak, choć w dużym formacie śliczne (to Anna Dymna) Edytowane przez Halimaa Czas edycji: 2012-06-11 o 16:41 |
|
|
|
#3238 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Halimaa...przestałam Cię rozpoznawać jak zmieniłaś avka
![]() Cytat:
Tylko ja się biczuję nie tylko z powodu kariery zawodowej, tylko ot tak z powodu bycia mną
__________________
|
|
|
|
|
#3239 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
|
|
|
|
#3240 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Będzie można poszukać inspiracji![]() Co do nieadekwatnego stresu, to też tak mam. Pasuje metafora balona - każdą sprawę wciskam do takiego balona, który nadmuchuję lękiem, wyobrażeniem o wielkim znaczeniu, tak wielkim, że na pewno nie dam sobie rady, wymaganiami względem siebie i ostatecznego doskonałego kształtu zadania... Czasem udaje mi się spuścić z niego powietrze i traktować sprawy bez tej otoczki, a czasem niestety nie.... Gratuluję zaliczenia!!!! |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:07.





Nie wiem jak to bedzie. najwyzej przetrwam na twarogach...
bo ja osobiscie tez uwielbiam ich kosmetyki, ale tylko do piellegnacji.
Może jeszcze coś wystawię, żeby już mieć z głowy, skoro i tak nie robię nic bardziej produktywnego...

nie moge znalezc w sobie motywacji zeby wstac wczesnie. Jak musze to wstane (ze wzgledu na zajecia czy egzamin), w ciagu 15 min dojde do siebie i moge dzialac, ale jak chcialabym wstac, zeby zajac sie moimi sprawami - nijak nie moge sie przemoc







Chłostam się i samobiczuję - psychicznie. Koszmar.
Niby lepiej się po nich poczułam (potem usnęłam), ale na dłuższą metę to nic dobrego...
Tylko ja się biczuję nie tylko z powodu kariery zawodowej, tylko ot tak z powodu bycia mną 
