Ślubujące w 2012 - część II - Strona 10 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne > Ślubny wizerunek

Notka

Ślubny wizerunek Ślubny wizerunek jest dla ciebie ważny? Zadaj pytanie na temat sukni ślubnej, makijażu, fryzury oraz dodatków ślubnych. Czuj się wyjątkowo w tym dniu.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-06-12, 14:26   #271
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

a to nasze winietki kolor taki sam jak zaproszenia (na zdjęciu jakiś ceimniejszy wyszedł)
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg PICT2190.jpg (109,5 KB, 47 załadowań)
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 14:32   #272
42gami
Raczkowanie
 
Avatar 42gami
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 30
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

magnusia jak dla mnie 3 i 5

Odebrałam butki od szewca (skracałam obcas o ok 1cm ze względu na TŻ)
Nie są jakieś szałowe ale baaardzo wygodne. Ogólnie ciężko mi się kupuje buty ze względu na rozmiar i przez to że mam kosmicznie wrażliwie stopy. Większość butów robi mi odciski, przeciera do krwi albo inne niespodzianki :/
Jeszcze nie wiem co z butami na ewentualną zmianę....
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg IMG20120612_001.jpg (126,1 KB, 64 załadowań)
__________________
_28.07.2012_
42gami jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 14:46   #273
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez 42gami Pokaż wiadomość
Odebrałam butki od szewca (skracałam obcas o ok 1cm ze względu na TŻ)
Nie są jakieś szałowe ale baaardzo wygodne. Ogólnie ciężko mi się kupuje buty ze względu na rozmiar i przez to że mam kosmicznie wrażliwie stopy. Większość butów robi mi odciski, przeciera do krwi albo inne niespodzianki :/
Jeszcze nie wiem co z butami na ewentualną zmianę....

no i bardzo fajne buty i najważniejsze że wygodne
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 15:21   #274
ewula87
Rozeznanie
 
Avatar ewula87
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 633
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez 42gami Pokaż wiadomość
magnusia jak dla mnie 3 i 5

Odebrałam butki od szewca (skracałam obcas o ok 1cm ze względu na TŻ)
Nie są jakieś szałowe ale baaardzo wygodne. Ogólnie ciężko mi się kupuje buty ze względu na rozmiar i przez to że mam kosmicznie wrażliwie stopy. Większość butów robi mi odciski, przeciera do krwi albo inne niespodzianki :/
Jeszcze nie wiem co z butami na ewentualną zmianę....
O 1 cm?? To całkiem sporo, na zdjęciu wyglądają ok, a jak w rzeczywistości w porównaniu z tym wyższym obcasem, nie straciły na uroku? Może i ja się zdecyduję...
ewula87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 15:31   #275
mayeczka87
Rozeznanie
 
Avatar mayeczka87
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 754
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez haczyk7 Pokaż wiadomość
A mierzyłaś to już z suknią? Wiesz, jak będziesz miała suknię to ta halka prawdopodbnie nie podniesie aż tak do pionu, bo przecież suknia jest cięzsza. A jesli chodzi o kolor, to jest duża różnica? W koncu będzie widać jej tylko trochę. Jeśli chodzi o koszta, to ja bym chyba jednak została przy tej, co masz



Dla mnie 3, 6, 9



Oj znam ten ból! U nas remont też wysunął się na I plan, jest trochę inaczej, ale nerwówka taka sama.

A jutro moja II przymiarka
Druga para butów tez przyszła, lepiej pasują
Jutro mam pierwszą przymiarkę i wtedy Czemu Ty masz już II, ślubujemy razem!!!
__________________
www.gabrysiowo.pl zapraszam


Ćwiczę!! 1.12.2012

15.10.2008 12.12.2010 Zaręczyny 07.07.2012 Ślub

mayeczka87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 16:07   #276
Inusiaa88
Raczkowanie
 
Avatar Inusiaa88
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 359
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

- bWitajcie dziewczęta!!!

Jestem w końcu

Chciałam na początku zaznaczyć, że wszystkim Wam zazdroszczę, że jesteście jeszcze przed... Ja chcę jeszcze raz

Zacznę od tego, że było naprawdę świetnie! wszystko się udało, wszystko mi się podobało..

W piątek rano i do połowy dnia miałam mega stresa... nie mogłam spać, bolał mnie żołądek i w ogóle. Ale na 12 pojechałam na paznokcie i taka fajna babeczka mi je robiła, że się odstresowałam. Byłam bardzo zadowolona z efektu malowania Później byliśmy z moim tż-tem na sali bo dekoratorka przyjechała ubierać i znów byłam baaaardzo usatysfakcjonowana z efektu Wieczorem przyjechały do mnie koleżanki na ubieranie bramy, ubierałyśmy do 21, siedzieliśmy do 22:30 bo nie chciałam zostawać sama bo bałam się, że będę się stresowała... Położyłam się spać w miarę normalnie, bez stresu i szybciutko zasnęłam..

Sobota - Pobudka przed 7 rano i o dziwo, nie stresowałam się jakoś bardzo... na 8 do fryzjera... Kobitka zrobiła mi jeszcze lepszą fryzurę niż chciałam a potem na 10 do makijażystki i tu już z efektu nie byłam jakoś super zadowolona ale wszyscy mówili, że wyglądam ładnie więc nie wiem dlaczego mi się nie podobało... Po 11 w domu i nie cała godzina na ubranie się. I co najlepsze, stres w dalszym ciągu nie narastał. Nie mogłam się tylko doczekać aż przyjedzie mój ukochany Przyjechały moje dróżki i świadkowa i pomogły mi się ubrać zaczęli się zjeżdżać goście, wszyscy zachwalali mój wygląd, było mi tak miło I dróżki pojechały po Pana Młodego... Stresu ciągle brak Przyjechał samochód z moim Miśkiem, kamerzysta i orkiestra, jak zaczęli grać to dopiero odczułam atmosferę wesela Wysiada mój tż, wygląda bosko ja mega szczęśliwa jak zobaczyłam mój bukiecik to myślałam, że padnę - był BOSKI, piękniejszy niż się spodziewałam Potem błogosławieństwo, na szczęście brak łez i wyjazd do kościoła i tam też pełen luz. Byłam w szoku, że ja taka nerwowa, prawie kompletnie nie odczuwałam stresu... Msza w kościele przebiegła pięknie, bez żadnych komplikacji Jak wychodziliśmy do przysięgi to serce biło mi jak oszalałe, myślałam, że wyskoczy mi z piersi Patrzyliśmy sobie cały czas w oczy i zupełnie zapomnieliśmy, że patrzy na nas tyle osób... Ah Pierwszy raz wypowiedziane słowo "mężu" jakie to urocze
Na sali stresowaliśmy się tylko przed pierwszym tańcem, wtedy po raz pierwszy w ten dzień odczułam stres. Ale wyszło wszystko tak jak miało wyjść, wszyscy mówili, że było pięknie...
Potem to już poszło lekko i na pełnym luzie. Było wspaniale. Świetna orkiestra, przeszli moje najśmielsze oczekiwania Pyszne jedzenie, cudowny kamerzysta masakra
Nasz najpiękniejszy dzień w życiu skończyliśmy o 6 rano, nóg nie czułam, ale było warto... Położyliśmy się spać, jako mąż i żona, szczęśliwi i pełnie miłości...

W niedzielę mieliśmy takie mini poprawinki na sali z najbliższa rodziną i przyjaciółmi, było świetnie. na końcu zostali sami młodzi i zrobiliśmy taką imprezkę że ho ho Koniec o 2 w nocy. Rewelacja

Kilka zdjęć załączam tutaj, bo nie chce mi się ich wklejać do klubu. Te usunę za kilka dni a do klubu dam zdjęcia jak będę miała od fotografa Bo teraz mamy mało zdjęć, tylko takie od znajomych
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg IMG_0119.jpg (82,9 KB, 116 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg IMG_0146.jpg (63,0 KB, 107 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg IMG_0193.jpg (67,6 KB, 102 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg P6090168.jpg (102,3 KB, 100 załadowań)
__________________

09.06.2012 godz. 13:00 - ŻONKA

"Jeżeli cokolwiek warto na tym świecie czynić,

to tylko jedno - miłować" - Jan Paweł II

Edytowane przez Inusiaa88
Czas edycji: 2012-06-12 o 16:09
Inusiaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 16:14   #277
gawa
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: krk
Wiadomości: 601
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

piękna relacja I z jakąś czułością o swoim mężu piszesz Pięknie ! gratuluje
gawa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 16:20   #278
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Inusiaa88 Pokaż wiadomość
- bWitajcie dziewczęta!!!

Jestem w końcu

Chciałam na początku zaznaczyć, że wszystkim Wam zazdroszczę, że jesteście jeszcze przed... Ja chcę jeszcze raz

Zacznę od tego, że było naprawdę świetnie! wszystko się udało, wszystko mi się podobało..

W piątek rano i do połowy dnia miałam mega stresa... nie mogłam spać, bolał mnie żołądek i w ogóle. Ale na 12 pojechałam na paznokcie i taka fajna babeczka mi je robiła, że się odstresowałam. Byłam bardzo zadowolona z efektu malowania Później byliśmy z moim tż-tem na sali bo dekoratorka przyjechała ubierać i znów byłam baaaardzo usatysfakcjonowana z efektu Wieczorem przyjechały do mnie koleżanki na ubieranie bramy, ubierałyśmy do 21, siedzieliśmy do 22:30 bo nie chciałam zostawać sama bo bałam się, że będę się stresowała... Położyłam się spać w miarę normalnie, bez stresu i szybciutko zasnęłam..

Sobota - Pobudka przed 7 rano i o dziwo, nie stresowałam się jakoś bardzo... na 8 do fryzjera... Kobitka zrobiła mi jeszcze lepszą fryzurę niż chciałam a potem na 10 do makijażystki i tu już z efektu nie byłam jakoś super zadowolona ale wszyscy mówili, że wyglądam ładnie więc nie wiem dlaczego mi się nie podobało... Po 11 w domu i nie cała godzina na ubranie się. I co najlepsze, stres w dalszym ciągu nie narastał. Nie mogłam się tylko doczekać aż przyjedzie mój ukochany Przyjechały moje dróżki i świadkowa i pomogły mi się ubrać zaczęli się zjeżdżać goście, wszyscy zachwalali mój wygląd, było mi tak miło I dróżki pojechały po Pana Młodego... Stresu ciągle brak Przyjechał samochód z moim Miśkiem, kamerzysta i orkiestra, jak zaczęli grać to dopiero odczułam atmosferę wesela Wysiada mój tż, wygląda bosko ja mega szczęśliwa jak zobaczyłam mój bukiecik to myślałam, że padnę - był BOSKI, piękniejszy niż się spodziewałam Potem błogosławieństwo, na szczęście brak łez i wyjazd do kościoła i tam też pełen luz. Byłam w szoku, że ja taka nerwowa, prawie kompletnie nie odczuwałam stresu... Msza w kościele przebiegła pięknie, bez żadnych komplikacji Jak wychodziliśmy do przysięgi to serce biło mi jak oszalałe, myślałam, że wyskoczy mi z piersi Patrzyliśmy sobie cały czas w oczy i zupełnie zapomnieliśmy, że patrzy na nas tyle osób... Ah Pierwszy raz wypowiedziane słowo "mężu" jakie to urocze
Na sali stresowaliśmy się tylko przed pierwszym tańcem, wtedy po raz pierwszy w ten dzień odczułam stres. Ale wyszło wszystko tak jak miało wyjść, wszyscy mówili, że było pięknie...
Potem to już poszło lekko i na pełnym luzie. Było wspaniale. Świetna orkiestra, przeszli moje najśmielsze oczekiwania Pyszne jedzenie, cudowny kamerzysta masakra
Nasz najpiękniejszy dzień w życiu skończyliśmy o 6 rano, nóg nie czułam, ale było warto... Położyliśmy się spać, jako mąż i żona, szczęśliwi i pełnie miłości...

W niedzielę mieliśmy takie mini poprawinki na sali z najbliższa rodziną i przyjaciółmi, było świetnie. na końcu zostali sami młodzi i zrobiliśmy taką imprezkę że ho ho Koniec o 2 w nocy. Rewelacja

Kilka zdjęć załączam tutaj, bo nie chce mi się ich wklejać do klubu. Te usunę za kilka dni a do klubu dam zdjęcia jak będę miała od fotografa Bo teraz mamy mało zdjęć, tylko takie od znajomych
pięknie wyglądałaś ślicznie poprostu i widać, że szczęśliwa byłaś bo oczka masz wesołe na fotkach
Bukiecik-
Super, że się wszystko udało w Twoim wielkim dniu. Czekamy na fotki
Pocieszyłaś mnie tym stresem bo ja tez nerwowa jestem i najbardziej się obawiam właśnie nerwów

O matko- Dziewczyny- następną relację będę pewnie pisać ja !!!!
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 16:53   #279
Viollet87
Zakorzenienie
 
Avatar Viollet87
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: okolice Krakowa
Wiadomości: 11 665
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Inusiaa, no to jeszcze raz gratulacje! Miałaś bardzo ładną fryzurę i kolor włosów też mi się podoba, taki czekoladowy dążę do takiego.

Ech, a do mojego ślubu jeszcze ponad rok
__________________

310813
Viollet87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 16:55   #280
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
=Viollet87;34662249

Ech, a do mojego ślubu jeszcze ponad rok

zleci Kochana, zleci ani się obejrzysz
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 17:04   #281
Pradip
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5 519
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
wesele robię tu: http://www.przybyszowka.pl/ sala wenecka

jak na razie polecam bo wszystko jest super - ostateczną opinię wyrażę po weselu
No to jesteśmy prawie sąsiadkami Bo my będziemy ślubować już tylko kawałek za Waszą salą Na temat Przybyszówki dołożę Ci jeszcze same pozytywne opinie kilku moich znajomych którzy sie na tej sali bawili i właścicielka faktycznie jest przemiła.
Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
a to nasze winietki kolor taki sam jak zaproszenia (na zdjęciu jakiś ceimniejszy wyszedł)
Śliczne a jak wyglądają z tyłu bo chyba je od Ciebie ściągnę jeśli pozwolisz...
W ogóle to dziś spróbowałam usadzić gości i z rodzina Tza mi sie wstępnie udało ale z moja poszło mi dużo gorzej nie wiem co robić z tymi winietkami...
Cytat:
Napisane przez mayeczka87 Pokaż wiadomość
Jutro mam pierwszą przymiarkę i wtedy Czemu Ty masz już II, ślubujemy razem!!!
Jutro będą zdjęcia i relacje
Cytat:
Napisane przez Inusiaa88 Pokaż wiadomość
- bWitajcie dziewczęta!!!

Jestem w końcu

Chciałam na początku zaznaczyć, że wszystkim Wam zazdroszczę, że jesteście jeszcze przed... Ja chcę jeszcze raz

Zacznę od tego, że było naprawdę świetnie! wszystko się udało, wszystko mi się podobało..

W piątek rano i do połowy dnia miałam mega stresa... nie mogłam spać, bolał mnie żołądek i w ogóle. Ale na 12 pojechałam na paznokcie i taka fajna babeczka mi je robiła, że się odstresowałam. Byłam bardzo zadowolona z efektu malowania Później byliśmy z moim tż-tem na sali bo dekoratorka przyjechała ubierać i znów byłam baaaardzo usatysfakcjonowana z efektu Wieczorem przyjechały do mnie koleżanki na ubieranie bramy, ubierałyśmy do 21, siedzieliśmy do 22:30 bo nie chciałam zostawać sama bo bałam się, że będę się stresowała... Położyłam się spać w miarę normalnie, bez stresu i szybciutko zasnęłam..

Sobota - Pobudka przed 7 rano i o dziwo, nie stresowałam się jakoś bardzo... na 8 do fryzjera... Kobitka zrobiła mi jeszcze lepszą fryzurę niż chciałam a potem na 10 do makijażystki i tu już z efektu nie byłam jakoś super zadowolona ale wszyscy mówili, że wyglądam ładnie więc nie wiem dlaczego mi się nie podobało... Po 11 w domu i nie cała godzina na ubranie się. I co najlepsze, stres w dalszym ciągu nie narastał. Nie mogłam się tylko doczekać aż przyjedzie mój ukochany Przyjechały moje dróżki i świadkowa i pomogły mi się ubrać zaczęli się zjeżdżać goście, wszyscy zachwalali mój wygląd, było mi tak miło I dróżki pojechały po Pana Młodego... Stresu ciągle brak Przyjechał samochód z moim Miśkiem, kamerzysta i orkiestra, jak zaczęli grać to dopiero odczułam atmosferę wesela Wysiada mój tż, wygląda bosko ja mega szczęśliwa jak zobaczyłam mój bukiecik to myślałam, że padnę - był BOSKI, piękniejszy niż się spodziewałam Potem błogosławieństwo, na szczęście brak łez i wyjazd do kościoła i tam też pełen luz. Byłam w szoku, że ja taka nerwowa, prawie kompletnie nie odczuwałam stresu... Msza w kościele przebiegła pięknie, bez żadnych komplikacji Jak wychodziliśmy do przysięgi to serce biło mi jak oszalałe, myślałam, że wyskoczy mi z piersi Patrzyliśmy sobie cały czas w oczy i zupełnie zapomnieliśmy, że patrzy na nas tyle osób... Ah Pierwszy raz wypowiedziane słowo "mężu" jakie to urocze
Na sali stresowaliśmy się tylko przed pierwszym tańcem, wtedy po raz pierwszy w ten dzień odczułam stres. Ale wyszło wszystko tak jak miało wyjść, wszyscy mówili, że było pięknie...
Potem to już poszło lekko i na pełnym luzie. Było wspaniale. Świetna orkiestra, przeszli moje najśmielsze oczekiwania Pyszne jedzenie, cudowny kamerzysta masakra
Nasz najpiękniejszy dzień w życiu skończyliśmy o 6 rano, nóg nie czułam, ale było warto... Położyliśmy się spać, jako mąż i żona, szczęśliwi i pełnie miłości...

W niedzielę mieliśmy takie mini poprawinki na sali z najbliższa rodziną i przyjaciółmi, było świetnie. na końcu zostali sami młodzi i zrobiliśmy taką imprezkę że ho ho Koniec o 2 w nocy. Rewelacja

Kilka zdjęć załączam tutaj, bo nie chce mi się ich wklejać do klubu. Te usunę za kilka dni a do klubu dam zdjęcia jak będę miała od fotografa Bo teraz mamy mało zdjęć, tylko takie od znajomych
W końcu do nas dotarłaś już się bałyśmy że biorac ślub rozwiodłaś się z nami niedobra Po takiej pięknej relacji pozostaje mi tylko jeszcze raz życzyć Wam żeby każdy kolejny dzień był co najmniej tak piękny jak te które nam opisałaś. A wyglądałaś przepięknie

No Magnusia jeśli Ty też nam znikniesz po ślubie to i tak Cie znajdziemy
Pradip jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 17:06   #282
wybOrOowa
Rozeznanie
 
Avatar wybOrOowa
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 900
GG do wybOrOowa
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Inusia widzę że pojawiłyśmy się tego samego dnia
ja do tej pory się nie wyspałam i jestem przemęczona ale było Warto ;D
na początku wszystkim serdecznie dziękuję ze życzenia

nie umiem opowiadać tak ładnie tego co mnie spotkało.
w Piątek nie miałam czasu na stres bo cały dzień jeździliśmy i coś załatwialiśmy a to zakupy na stół wiejski , a to na sali ubieraliśmy wódkę , zawieźliśmy rzeczy swoje do pokoju , odbieraliśmy prezenty dla rodziców ,później spowiedź w kościele i znowu na sale przećwiczyć pierwszy taniec .
W sobotę jako takiego stresu też nie było . Wstałam po 8 , najpierw po 6 ale dziecko mnie budziło o 10.30 fryzjerka przyjechała ...tylne włosy były bardziej pokręcone i było super o 14 makijażystka w międzyczasie przyjechała świadkowa i dziadkowie i mój tata więc już zrobiło się zamieszanie . Umalowała mnie super , wyglądałam prawie jak nie ja aż wszystkim szczeki opadły , moją mame też rewelacyjnie pomalowała , bo wszyscy jej mówili że tak powinna codziennie wyglądać
Ten czas od rana tak szybko minął , tż dzwonił do mnie co jakiś czas i pytał czy się denerwuje bo on już się denerwuje i nie może nic przełknąć od rana a ja odwrotnie jadłam , jadłam
po 15 florystka przywiozła mi bukiet , nie bardzo mi się podobało to co zrobiła ale cóż za późno . Mój brat zszedł pod blok dać tż bukiet z któym od przyszedł do mnie i mi go wręczył . Fotograf zrobił kilka fotek i błogosławieństwo a przed teściowa wsadziła nam w każdy but po stówce
Tż świadek i rodzice wypili po kieliszku wódki , ja i świadkowa nie piłyśmy , poszliśmy na dół do samochodu , do kościółka prosto do zachrysti podpisać dokumenty , tak poznaliśmy księdza który prowadził mszę , no świetny ksiądz tak nas rozbawił , mi i świadkowi z racji że jesteśmy leworęczni pióro odmówiło posłuszeństwa więc były śmiechy że ksiądz jest nie przygotowany że dał nam pióro bez atramentu .
Wyszliśmy i podjechaliśmy pod główne wejście kościoła , weszliśmy bo ksiądz już czekał wyszedł po nas do drzwi kościoła i prowadził nas do ołtarza , zapytał czy jesteśmy gotowi Jak szłam do ołtarza bo miałam łzy w oczach ze wzruszenia .
Zaczęła się msza , ciężko mi się siedziało w sukience , wolałam stać jak siedzieć , jak siedziałam robiło mi sie gorąco i duszno ale przeżyłam Tuż przez przysięgą ksiądz mówi do nas "spokojnie , wyluzujcie zaraz będzie koniec " rozśmieszał nas na każdym kroku .
Wychodzimy z kościoła 4 osoby odpalają tuby z płatkami róż , zdjęcia i życzenia .
Przy nie których życzeniach , zła kręciła się oku, aaaa suszyło mnie jak nie wiem co od dziękuję itp i stresu stresu .
Wyjeżdżamy spod kościoła , na pierwszych światłach kierowca nigdy nie jadący samochodem z automatem pomylił się i się delikatnie stuknęliśmy z samochodem z tyłu , z początku myślałam że ktoś w nas wjechał że to wypadek straszny . chwila szoku i zgrozy , jedziemy dalej , zbliżamy się do Puławskiej połowa drogi na sale , 4 samochody zajeżdżają nam drogę. Wyskakują z nich goście weselni bramka , zablokowali 3 pasy ulicy więc stała cała ulica , wysiedliśmy każdemu daliśmy po butelce i znów do auta i na sale .
Dojechaliśmy na salę , w samochodzie czekaliśmy aż wypalą się fontanny z ogniami , podjechaliśmy pod czerwony dywan , przywitanie chlebem i solą , wypiliśmy po kieliszku wody i oba się potłukły Przez próg mój już mąż mało się nie zabił , miałam długiiiiiiiiiii tren na którym się poślizgnął i strasznie ciężko było mu mnie podnieść w tej sukience , złapać itp . Szampan i zdjęcia z gośćmi , później pierwsze i drugie danie no i pierwszy taniec . Mój mąż się tak stresował że pomylił wszystkie kroki ale powiedziałam żeby tańczył dalej i się nie przejmował .Szkoda troszkę że się nie udało ale emocje wzięły górę .
A później już zabawa do białego rana . Mieliśmy za☠☠☠iste zabawy na oczepinach , siedziałam ze świadkową na krzesełku i 8 panów tańczyło w parach dla nas taniec erotyczny , chłopaki pościągali koszule i zaczeli ściągać portki , poszli by na całość ale trzeba było zachować resztki bo były i dzieci Musiałam uściskać i ucałować teściową że mi oddała syna a mąż dziękował mojej mamie za mnie na kolanku klęczał . Była piosenka na podziękowanie dla rodziców ah szkoda że tak szybko minęło . Minęło tak szybko , widzi się tylko klatki filmu i koniec . Ale jest i radość , jest mąż !
__________________
_______________________
wybOrOowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 17:23   #283
JJJustynAAA
Zakorzenienie
 
Avatar JJJustynAAA
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 3 116
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Wyborowa i Inusia piękne relacje... Aż się łezka kręci w oku. Sama już bym chciała być na waszym miejscu.

Gratuluje i jeszcze raz wszystkiego dobrego na nowej drodze życia.


Co do pazurków to podobają mi się tylko paznokcie ze zdjęcia 3!!!!


Ja wpadłam tylko na chwilkę bo zaraz zmykam na strefe kibica. Będę głośno kibicować naszym. Może się uda

Ciągle nie wybraliśmy zaproszeń.... Porażka
__________________

Mama Franka







JJJustynAAA jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 17:34   #284
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Pradip Pokaż wiadomość
No to jesteśmy prawie sąsiadkami Bo my będziemy ślubować już tylko kawałek za Waszą salą Na temat Przybyszówki dołożę Ci jeszcze same pozytywne opinie kilku moich znajomych którzy sie na tej sali bawili i właścicielka faktycznie jest przemiła.

Śliczne a jak wyglądają z tyłu bo chyba je od Ciebie ściągnę jeśli pozwolisz...
W ogóle to dziś spróbowałam usadzić gości i z rodzina Tza mi sie wstępnie udało ale z moja poszło mi dużo gorzej nie wiem co robić z tymi winietkami...


No Magnusia jeśli Ty też nam znikniesz po ślubie to i tak Cie znajdziemy

o fajnie a gdzie masz wesele?
jeśli chodzi o winietki- prosze bardzo są jeszcze inne wzory laserowe. Z tyłu są jednolite bez zdobień
usadzanie to meksyk- rada: otwórz browarka i usadzaj- mi się udało

Nie zniknę- postaram się

---------- Dopisano o 17:34 ---------- Poprzedni post napisano o 17:30 ----------

wybOrOowa- super relacja aż mi się cieplutko tak zrobiło Bardzo się cieszę, że wszystko się udało i że jesteś szczęśliwa
a z tą bramą to niezły numer- ha ha ha- zablokowali trzy pasy ciekawe czy w tvn24 powiedzieli
__________________
16.06.2012

Edytowane przez magnusia
Czas edycji: 2012-06-12 o 17:36
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 17:43   #285
wybOrOowa
Rozeznanie
 
Avatar wybOrOowa
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 900
GG do wybOrOowa
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

kurcze nie mogę fotek wrzucić
__________________
_______________________
wybOrOowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 17:48   #286
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez wybOrOowa Pokaż wiadomość
kurcze nie mogę fotek wrzucić
ojojoj może za duże? dawaj bo my czekamy z niecierpliwością
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 17:50   #287
jojla
Zakorzenienie
 
Avatar jojla
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: zależy gdzie jestem :)
Wiadomości: 6 348
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Inusiaa88 Pokaż wiadomość
W piątek rano i do połowy dnia miałam mega stresa... nie mogłam spać, bolał mnie żołądek i w ogóle. Ale na 12 pojechałam na paznokcie i taka fajna babeczka mi je robiła, że się odstresowałam. Byłam bardzo zadowolona z efektu malowania Później byliśmy z moim tż-tem na sali bo dekoratorka przyjechała ubierać i znów byłam baaaardzo usatysfakcjonowana z efektu Wieczorem przyjechały do mnie koleżanki na ubieranie bramy, ubierałyśmy do 21, siedzieliśmy do 22:30 bo nie chciałam zostawać sama bo bałam się, że będę się stresowała... Położyłam się spać w miarę normalnie, bez stresu i szybciutko zasnęłam..

Sobota - Pobudka przed 7 rano i o dziwo, nie stresowałam się jakoś bardzo... na 8 do fryzjera... Kobitka zrobiła mi jeszcze lepszą fryzurę niż chciałam a potem na 10 do makijażystki i tu już z efektu nie byłam jakoś super zadowolona ale wszyscy mówili, że wyglądam ładnie więc nie wiem dlaczego mi się nie podobało... Po 11 w domu i nie cała godzina na ubranie się. I co najlepsze, stres w dalszym ciągu nie narastał. Nie mogłam się tylko doczekać aż przyjedzie mój ukochany Przyjechały moje dróżki i świadkowa i pomogły mi się ubrać zaczęli się zjeżdżać goście, wszyscy zachwalali mój wygląd, było mi tak miło I dróżki pojechały po Pana Młodego... Stresu ciągle brak Przyjechał samochód z moim Miśkiem, kamerzysta i orkiestra, jak zaczęli grać to dopiero odczułam atmosferę wesela Wysiada mój tż, wygląda bosko ja mega szczęśliwa jak zobaczyłam mój bukiecik to myślałam, że padnę - był BOSKI, piękniejszy niż się spodziewałam Potem błogosławieństwo, na szczęście brak łez i wyjazd do kościoła i tam też pełen luz. Byłam w szoku, że ja taka nerwowa, prawie kompletnie nie odczuwałam stresu... Msza w kościele przebiegła pięknie, bez żadnych komplikacji Jak wychodziliśmy do przysięgi to serce biło mi jak oszalałe, myślałam, że wyskoczy mi z piersi Patrzyliśmy sobie cały czas w oczy i zupełnie zapomnieliśmy, że patrzy na nas tyle osób... Ah Pierwszy raz wypowiedziane słowo "mężu" jakie to urocze
Na sali stresowaliśmy się tylko przed pierwszym tańcem, wtedy po raz pierwszy w ten dzień odczułam stres. Ale wyszło wszystko tak jak miało wyjść, wszyscy mówili, że było pięknie...
Potem to już poszło lekko i na pełnym luzie. Było wspaniale. Świetna orkiestra, przeszli moje najśmielsze oczekiwania Pyszne jedzenie, cudowny kamerzysta masakra
Nasz najpiękniejszy dzień w życiu skończyliśmy o 6 rano, nóg nie czułam, ale było warto... Położyliśmy się spać, jako mąż i żona, szczęśliwi i pełnie miłości...

W niedzielę mieliśmy takie mini poprawinki na sali z najbliższa rodziną i przyjaciółmi, było świetnie. na końcu zostali sami młodzi i zrobiliśmy taką imprezkę że ho ho Koniec o 2 w nocy. Rewelacja
super ślicznie wyglądałaś

Cytat:
Napisane przez wybOrOowa Pokaż wiadomość
nie umiem opowiadać tak ładnie tego co mnie spotkało.
w Piątek nie miałam czasu na stres bo cały dzień jeździliśmy i coś załatwialiśmy a to zakupy na stół wiejski , a to na sali ubieraliśmy wódkę , zawieźliśmy rzeczy swoje do pokoju , odbieraliśmy prezenty dla rodziców ,później spowiedź w kościele i znowu na sale przećwiczyć pierwszy taniec .
W sobotę jako takiego stresu też nie było . Wstałam po 8 , najpierw po 6 ale dziecko mnie budziło o 10.30 fryzjerka przyjechała ...tylne włosy były bardziej pokręcone i było super o 14 makijażystka w międzyczasie przyjechała świadkowa i dziadkowie i mój tata więc już zrobiło się zamieszanie . Umalowała mnie super , wyglądałam prawie jak nie ja aż wszystkim szczeki opadły , moją mame też rewelacyjnie pomalowała , bo wszyscy jej mówili że tak powinna codziennie wyglądać
Ten czas od rana tak szybko minął , tż dzwonił do mnie co jakiś czas i pytał czy się denerwuje bo on już się denerwuje i nie może nic przełknąć od rana a ja odwrotnie jadłam , jadłam
po 15 florystka przywiozła mi bukiet , nie bardzo mi się podobało to co zrobiła ale cóż za późno . Mój brat zszedł pod blok dać tż bukiet z któym od przyszedł do mnie i mi go wręczył . Fotograf zrobił kilka fotek i błogosławieństwo a przed teściowa wsadziła nam w każdy but po stówce
Tż świadek i rodzice wypili po kieliszku wódki , ja i świadkowa nie piłyśmy , poszliśmy na dół do samochodu , do kościółka prosto do zachrysti podpisać dokumenty , tak poznaliśmy księdza który prowadził mszę , no świetny ksiądz tak nas rozbawił , mi i świadkowi z racji że jesteśmy leworęczni pióro odmówiło posłuszeństwa więc były śmiechy że ksiądz jest nie przygotowany że dał nam pióro bez atramentu .
Wyszliśmy i podjechaliśmy pod główne wejście kościoła , weszliśmy bo ksiądz już czekał wyszedł po nas do drzwi kościoła i prowadził nas do ołtarza , zapytał czy jesteśmy gotowi Jak szłam do ołtarza bo miałam łzy w oczach ze wzruszenia .
Zaczęła się msza , ciężko mi się siedziało w sukience , wolałam stać jak siedzieć , jak siedziałam robiło mi sie gorąco i duszno ale przeżyłam Tuż przez przysięgą ksiądz mówi do nas "spokojnie , wyluzujcie zaraz będzie koniec " rozśmieszał nas na każdym kroku .
Wychodzimy z kościoła 4 osoby odpalają tuby z płatkami róż , zdjęcia i życzenia .
Przy nie których życzeniach , zła kręciła się oku, aaaa suszyło mnie jak nie wiem co od dziękuję itp i stresu stresu .
Wyjeżdżamy spod kościoła , na pierwszych światłach kierowca nigdy nie jadący samochodem z automatem pomylił się i się delikatnie stuknęliśmy z samochodem z tyłu , z początku myślałam że ktoś w nas wjechał że to wypadek straszny . chwila szoku i zgrozy , jedziemy dalej , zbliżamy się do Puławskiej połowa drogi na sale , 4 samochody zajeżdżają nam drogę. Wyskakują z nich goście weselni bramka , zablokowali 3 pasy ulicy więc stała cała ulica , wysiedliśmy każdemu daliśmy po butelce i znów do auta i na sale .
Dojechaliśmy na salę , w samochodzie czekaliśmy aż wypalą się fontanny z ogniami , podjechaliśmy pod czerwony dywan , przywitanie chlebem i solą , wypiliśmy po kieliszku wody i oba się potłukły Przez próg mój już mąż mało się nie zabił , miałam długiiiiiiiiiii tren na którym się poślizgnął i strasznie ciężko było mu mnie podnieść w tej sukience , złapać itp . Szampan i zdjęcia z gośćmi , później pierwsze i drugie danie no i pierwszy taniec . Mój mąż się tak stresował że pomylił wszystkie kroki ale powiedziałam żeby tańczył dalej i się nie przejmował .Szkoda troszkę że się nie udało ale emocje wzięły górę .
A później już zabawa do białego rana . Mieliśmy za☠☠☠iste zabawy na oczepinach , siedziałam ze świadkową na krzesełku i 8 panów tańczyło w parach dla nas taniec erotyczny , chłopaki pościągali koszule i zaczeli ściągać portki , poszli by na całość ale trzeba było zachować resztki bo były i dzieci Musiałam uściskać i ucałować teściową że mi oddała syna a mąż dziękował mojej mamie za mnie na kolanku klęczał . Była piosenka na podziękowanie dla rodziców ah szkoda że tak szybko minęło . Minęło tak szybko , widzi się tylko klatki filmu i koniec . Ale jest i radość , jest mąż !
super relacja czekamy na fotki



Dziewczyny jeszcze raz wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia
__________________
Po drugiej stronie chmur zawsze jest czyste niebo.
/Éric-Emmanuel Schmitt/

jojla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 19:05   #288
Pradip
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5 519
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez wybOrOowa Pokaż wiadomość
nie umiem opowiadać tak ładnie tego co mnie spotkało.
w Piątek nie miałam czasu na stres bo cały dzień jeździliśmy i coś załatwialiśmy a to zakupy na stół wiejski , a to na sali ubieraliśmy wódkę , zawieźliśmy rzeczy swoje do pokoju , odbieraliśmy prezenty dla rodziców ,później spowiedź w kościele i znowu na sale przećwiczyć pierwszy taniec .
W sobotę jako takiego stresu też nie było . Wstałam po 8 , najpierw po 6 ale dziecko mnie budziło o 10.30 fryzjerka przyjechała ...tylne włosy były bardziej pokręcone i było super o 14 makijażystka w międzyczasie przyjechała świadkowa i dziadkowie i mój tata więc już zrobiło się zamieszanie . Umalowała mnie super , wyglądałam prawie jak nie ja aż wszystkim szczeki opadły , moją mame też rewelacyjnie pomalowała , bo wszyscy jej mówili że tak powinna codziennie wyglądać
Ten czas od rana tak szybko minął , tż dzwonił do mnie co jakiś czas i pytał czy się denerwuje bo on już się denerwuje i nie może nic przełknąć od rana a ja odwrotnie jadłam , jadłam
po 15 florystka przywiozła mi bukiet , nie bardzo mi się podobało to co zrobiła ale cóż za późno . Mój brat zszedł pod blok dać tż bukiet z któym od przyszedł do mnie i mi go wręczył . Fotograf zrobił kilka fotek i błogosławieństwo a przed teściowa wsadziła nam w każdy but po stówce
Tż świadek i rodzice wypili po kieliszku wódki , ja i świadkowa nie piłyśmy , poszliśmy na dół do samochodu , do kościółka prosto do zachrysti podpisać dokumenty , tak poznaliśmy księdza który prowadził mszę , no świetny ksiądz tak nas rozbawił , mi i świadkowi z racji że jesteśmy leworęczni pióro odmówiło posłuszeństwa więc były śmiechy że ksiądz jest nie przygotowany że dał nam pióro bez atramentu .
Wyszliśmy i podjechaliśmy pod główne wejście kościoła , weszliśmy bo ksiądz już czekał wyszedł po nas do drzwi kościoła i prowadził nas do ołtarza , zapytał czy jesteśmy gotowi Jak szłam do ołtarza bo miałam łzy w oczach ze wzruszenia .
Zaczęła się msza , ciężko mi się siedziało w sukience , wolałam stać jak siedzieć , jak siedziałam robiło mi sie gorąco i duszno ale przeżyłam Tuż przez przysięgą ksiądz mówi do nas "spokojnie , wyluzujcie zaraz będzie koniec " rozśmieszał nas na każdym kroku .
Wychodzimy z kościoła 4 osoby odpalają tuby z płatkami róż , zdjęcia i życzenia .
Przy nie których życzeniach , zła kręciła się oku, aaaa suszyło mnie jak nie wiem co od dziękuję itp i stresu stresu .
Wyjeżdżamy spod kościoła , na pierwszych światłach kierowca nigdy nie jadący samochodem z automatem pomylił się i się delikatnie stuknęliśmy z samochodem z tyłu , z początku myślałam że ktoś w nas wjechał że to wypadek straszny . chwila szoku i zgrozy , jedziemy dalej , zbliżamy się do Puławskiej połowa drogi na sale , 4 samochody zajeżdżają nam drogę. Wyskakują z nich goście weselni bramka , zablokowali 3 pasy ulicy więc stała cała ulica , wysiedliśmy każdemu daliśmy po butelce i znów do auta i na sale .
Dojechaliśmy na salę , w samochodzie czekaliśmy aż wypalą się fontanny z ogniami , podjechaliśmy pod czerwony dywan , przywitanie chlebem i solą , wypiliśmy po kieliszku wody i oba się potłukły Przez próg mój już mąż mało się nie zabił , miałam długiiiiiiiiiii tren na którym się poślizgnął i strasznie ciężko było mu mnie podnieść w tej sukience , złapać itp . Szampan i zdjęcia z gośćmi , później pierwsze i drugie danie no i pierwszy taniec . Mój mąż się tak stresował że pomylił wszystkie kroki ale powiedziałam żeby tańczył dalej i się nie przejmował .Szkoda troszkę że się nie udało ale emocje wzięły górę .
A później już zabawa do białego rana . Mieliśmy za☠☠☠iste zabawy na oczepinach , siedziałam ze świadkową na krzesełku i 8 panów tańczyło w parach dla nas taniec erotyczny , chłopaki pościągali koszule i zaczeli ściągać portki , poszli by na całość ale trzeba było zachować resztki bo były i dzieci Musiałam uściskać i ucałować teściową że mi oddała syna a mąż dziękował mojej mamie za mnie na kolanku klęczał . Była piosenka na podziękowanie dla rodziców ah szkoda że tak szybko minęło . Minęło tak szybko , widzi się tylko klatki filmu i koniec . Ale jest i radość , jest mąż !
Zmówiłyście się chyba z Inusią i obie tak pięknie opisałyście tak ważne dla Was dni aż mnie ciarki przechodzą Super że mieliście takiego księdza no i ta brama w środku Warszawy wymiata
Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
o fajnie a gdzie masz wesele?
jeśli chodzi o winietki- prosze bardzo są jeszcze inne wzory laserowe. Z tyłu są jednolite bez zdobień
usadzanie to meksyk- rada: otwórz browarka i usadzaj- mi się udało

Nie zniknę- postaram się
Jakie "postaram się"
My będziemy balować za Kobyłką ale przed Wołominem
Mogłabyś wrzucić tył winietki bo chodzi mi bardziej się opierają a nie jak wyglądają.
Cytat:
Napisane przez wybOrOowa Pokaż wiadomość
kurcze nie mogę fotek wrzucić
Nie mogę się już doczekać
Pradip jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 19:47   #289
Wariate
Raczkowanie
 
Avatar Wariate
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 309
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez qmpela86 Pokaż wiadomość
Jeśli chodzi o te długie ławy u ciebie to faktycznie goście mogą mieć problem z wychodzeniem.. szkoda że nie możesz wybrać krzeseł.
No własnie nie ma wyboru. To są takie szerokie ławy (zarówno siedziska jak i oparcia więc wygodne ale no niestety ten ze środka będzie musiał przeszkodzić reszcie jak będzie chciał wyjść (chociaż w sumie to przy właściwym rozsadzeniu gości /nie rozdzielając par/ to tylko po 2 pary będą siedziały po 1 stronie stołu więc problem staje się mniejszej wagi). Zamysł właścicieli sali był taki, żeby tymi ławami stworzyć klimat cieplejszych relacji ludzi wspólnie będących na imprezie. Oczywiście w ramach przyzwoitości, bo jak znam Was babki to pewnie któraś zaraz wpadnie na ciekawszą interpretację moich słów

---------- Dopisano o 19:47 ---------- Poprzedni post napisano o 19:42 ----------

Cytat:
Napisane przez qmpela86 Pokaż wiadomość
A ja w końcu nie będę mieć stanika.. Krawcowa mi wszyła sztywne miseczki. Mam nadzieję że nic mi nie wypadnie
Jak wypadnie - młody pozbiera
__________________
Zdawało mi się, ze widziałem kotecka. Dobze mi się zdawało... widziałem kotecka...


http://suwaczki.slub-wesele.pl/20120818580214.html
Wariate jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 19:49   #290
aisak42
Raczkowanie
 
Avatar aisak42
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 407
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Wyborowa i Inusia - super relacje!! teraz tylko życzyć udanego pożycia małżeńskiego
__________________
Razem od: 04.06.2006
Zaręczeni: 18.11.2011
ślub: 01.09.2012
aisak42 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 20:12   #291
Wariate
Raczkowanie
 
Avatar Wariate
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 309
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez monika860902 Pokaż wiadomość
ja od roku prawie codziennie piję sok marchewkowy (świeży bez konserwantów) i zauważyłam, że moje dłonie i stopy mają pomarańczowy odcień....tzn...zauważyła m moja ciocia....ja na to uwagi nie zwracałam
U nas się mówi wtedy tak potocznie, że się "przemarchwiłaś". Bardzo często mamusie małym dzieciaczkom chcąc o zdrowie zadbać, faszerują bez umiaru świeżym a więc zdrowym sokiem z marchwi połączonym z jabłkiem. Dobre i zdrowe - faktycznie - tyle, że... co za dużo to i krowa nie zje (to też powiedzenie starszego pokolenia) ;P Sama nie zauważyłaś bo zmiany zachodzą bardzo powoli i małymi kroczkami a widząc się na co dzień przyzwyczajałaś się do nowego image'u nieświadoma w ogóle tej cudownej właściwości marchwi dłonie mozna próbować delikatnie i systematycznie moczyć ręce w soku z cytryny (zmiękcza skórę jak każdy inny cytrus ale i odbarwia ją). No i przestać na jakiś czas pić sok z marchwi

---------- Dopisano o 19:59 ---------- Poprzedni post napisano o 19:53 ----------

Cytat:
Napisane przez Pradip Pokaż wiadomość
U mnie na bank będzie gadanie o buty Chociaż nie tylko bo typowo w rodzinie od lat już nie było wesela wiec wiele rzeczy będzie "nowych" i pewnie niedopuszczalnych
Tak z czystej ciekawości, co takiego może być na tyle nowego że aż niedopuszczalnego dla niektórych?

---------- Dopisano o 20:05 ---------- Poprzedni post napisano o 19:59 ----------

Cytat:
Napisane przez mayeczka87 Pokaż wiadomość
Dziewczyny!!

Nie było mnie kilka dni i nie dam rady Was nadrobić.

W sobotę miałam panieński i było BOSKO!!! Idealnie!!

od 18 zaczęły się schodzić dziewczyny u mnie w mieszkaniu, jedna kumpela zawiodła, trochę mi przykro Oczywiście miałam zrobiony test na żonę: wiązania krawata (oblany), zszywania dziury (oblane, ale miałam 30 sek), rozpoznawania kupki niemowlaka (to było genialne Moja sis miała świetny pomysł, kupy wyglądały realistycznie, ale były to nutella, pesto i musztarda) no i test znajomości TŻ (ja go znam lepiej niż on mnie jak się okazało.... ). Aaa no i nakładanie komdoma na banana ;p zdałam ^^. Dostałam certyfikat od komisji idealnych żon Potem były prezenty: wszystkie cudowne! czarna koszulka koronkowa, gorset w panterkę, wibrator, dzwonek : ring for sex only, lilou, książeczka, lizak w wiadomym kształcie, majteczki. Potem wyszłyśmy z domu jadąc gdzieś, ja nie wiedziałam gdzie Na parkingu czekała limuzyna ^^ Marzyłam o tym ;p Droga długa, zabawa super, piłyśmy zdrowie szczęsnego, tytonia itp. ;p Okazało się, że jedziemy do mojej mamy!! 40 km za Warszawę Tam czekał na mnie tort, a mamie dałam prezencik przygotowany przez moją siostrę i buteleczkę, w której dziewczyny umieściły życzenia dla mnie i mam ją otworzyć dopiero za 5 lat!! hihi. U mamusi było super Potem droga powrotna i KLUB wybawiłam się super, miałam jakieś zadania, żeby pocałować w policzek kolesia z wąsami - no ale znalazłam jakiegoś z zarostem, na więcej się nie zgodziłam, bo kolejne zadanie to znaleźć trzech i pocałować, ale powiedziałam, że nie ma mowy ;p musiałam też zdobyć drinka, ale to pikuś ;p Zadzwoniłam po TŻ, bo się za nim stęskniłam, przyjechał do klubu, ale dziewczyny go trochę ostro potraktowały i kazały mu wyjść, zrobiło mi się przez to przykro, bo mi zależało żeby był, szczególnie, że to już był koniec imprezy prawie.. no nic. Na koniec zagadał mnie koleś jakiś, że szkoda, że wychodzę za mąż bo taka fajna jestem... hmm .. Potem powrót do domu i już TŻcik Kochany posprzątał w domu, umył podłogi, a w niedzielę spełniał moje zachcianki Mój Ci on!!

Moja siostra/świadkowa spełniła moje marzenie o panieńskim Jestem meeega zadowolona.
Kolejny udany panieński przez każde zdanie przebija ekscytacja, aż soczyście zadowolona jesteś w tym co napisałaś bardzo fajnie

---------- Dopisano o 20:06 ---------- Poprzedni post napisano o 20:05 ----------

Cytat:
Napisane przez ewula87 Pokaż wiadomość
Kurcze ale świetnie, aż nie mogę się doczekać mojego panieńskiego co ta moja cudowna świadkowa - przyjaciółka wymyśli
Ciągle tęsknie ciągle bez TŻ, do piątku jeszcze, przepraszam ale będę tak marudziła
Ty do piątki ja do 1 lipca straszną gonitwę mam ostatnio więc bynajmniej dzięki temu nie mam za bardzo czasu ani siły myśleć i się rozżalać nosek do góry, piątek tuż tuż.

---------- Dopisano o 20:08 ---------- Poprzedni post napisano o 20:06 ----------

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
lecę na pazury i do rossmana potem bo TŻ zażyczył sobie maseczkę nawilżającą no i trzeba kupić jak chce
Trzeba kupić PÓKI CHCE

---------- Dopisano o 20:12 ---------- Poprzedni post napisano o 20:08 ----------

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
No popatrz, a ja musiałam Brata wysłać, bo pocztą nie chcieli


Dzięki, to dalej szukam

Dziewczyny, ale się dziś zestresowałam - umówiłam się miesiąc temu z kosmetyczką na hennę i regulację brwi. Kobieta robi to tak, jak sobie wymarzyłam, a niełatwo mi dogodzić, bo zamiast brwi mam gąszcz i jeszcze powieki opadające. ZApuszczałam ten gąszcz od 2 miesięcy i wreszcie poszłam się dziś zrelaksować. I co? I zastałam kartkę na drzwiach, że dziś nieczynne i ze przeprasza Jutro ma w ogole nieczynne, została środa a w czwartek już mój slub telefonu nie odbiera
cały mój makijaż miał się opierać na podkreśleniu oka i miałam go robić sama, pod warunkiem, że ladnie mi henne połozy i brwi wyreguluje, ewentualnie jakieś kępki rzęs doklei. Usiadłam pod gabinetem i myślałam, że sie rozpłacze
Umów się czem prędzej do innej kosmetyczki tak na wszelki wypadek (żeby miec godzinę zarezerwowaną) a do samego pójścia do niej spróbuj się skontaktować z tą swoją. Jak się uda to tamtą odwołasz a jak się nie uda będziesz miała bynajmniej jakąś. No i rzecz jasna jeśli umawiałyście się na konkretny dzień i godzinę a ona nawet nie zadzwoniła odwołać spotkanie to negocjuj cenę jeśli uda Ci się jednak akurat do niej trafić.
__________________
Zdawało mi się, ze widziałem kotecka. Dobze mi się zdawało... widziałem kotecka...


http://suwaczki.slub-wesele.pl/20120818580214.html
Wariate jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 20:30   #292
Wariate
Raczkowanie
 
Avatar Wariate
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 309
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez JJJustynAAA Pokaż wiadomość
Dziewczyny w końcu mamy jakieś typy jeśli chodzi o zaproszenia.
Mojemu TŻ odpowiadają te wprost jest nimi zachwycony
http://allegro.pl/zaproszenia-slubne...384518001.html
- jeśli o mnie chodzi mam mieszane uczucia
Natomiast jeśli chodzi o mnie podobają mi się te:
http://allegro.pl/zaproszenie-slub-z...384165723.html
model niebieski 1.

Co sądzicie o tych typach! ?
Generalnie chyba obydwoje bardziej w weselszą koncepcję uderzacie niż w poważna i romantyczną ale te drugie (Twoje) są bardziej eleganckie mimo swojej zabawności. Przy pierwszych za dużo jak dla mnie się na nich dzieje, nie wiadomo na czym skupić wzrok... tu balonik, tak tekst, jeszcze gdzie indzie inna kolorowa ciapka, etc zdecydowanie wybrałabym te drugie, niebieskie. (Nie wiem jak inni jak kolor zaproszeń dobierałam do całości kolorystyki ślubno - weselnej, od najmniejszej pierdółki do rzeczy dużych i ważnych).

---------- Dopisano o 20:25 ---------- Poprzedni post napisano o 20:23 ----------

Cytat:
Napisane przez JJJustynAAA Pokaż wiadomość
MalaOla, Malgos dzięki za pomoc. Mi też się one za bardzo nie podobają, ale już sama nie wiem jak przekonać TŻ do tych moich. Za kupowanie zaproszeń zabieram się już chyba 3 raz i za każdym razem wyszukuje ON jakieś dziwactwa
Ech muszę chyba podjąć męską decyzję i sam wybrać te które mi (Wam)
wydają się ok.
Chociaż TŻ mówi że to z wami powinnam brać ślub a nie z nim jak wasza opinia mi bardziej odpowiada - bo jest bliżej moich typów
Odeślij go do nas to zobaczy, że wcale takie straszne nie jesteśmy a bynajmniej tutaj można uogólnić opinię na dany temat, w końcu jest nas tyle, że spokojnie można przyjąć zasadę niemal jak przy badaniu marketingowym i to na dodatek na gorąco

---------- Dopisano o 20:30 ---------- Poprzedni post napisano o 20:25 ----------

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
zdecydowanie Twoje, te TŻ-ta wyglądają jak okładka jakiejś książki z lat 70- tych

---------- Dopisano o 20:15 ---------- Poprzedni post napisano o 20:04 ----------




no z kolorystyka to ryzykownie jak ja bym swojemu powiedziała, że fioletowe to na bank byłby różowe albo szafirowe - mój TŻ jeśli chodzi o kolory jest noga dla niego wszystko takie same
sporo w tym racji i ja ostatnio usłyszałam od swojego TŻ-ta, że łososiowy to jest łosoś a nie kolor... i podobnie z resztą im podobnych a on jako facet potrzebuje znać, odróżniać i akceptować jedynie 6 kolorów:
1 i 2) Biały i czarny - jako klasyka
3) Różowy (tzn. jasno czerwony) - którego facet powinien unikać jak ognia przy dobieraniu sobie garderoby
4, 5 i 6) czerwony, zielony i żółty - sygnalizacja świetlna w ruchu drogowym.
__________________
Zdawało mi się, ze widziałem kotecka. Dobze mi się zdawało... widziałem kotecka...


http://suwaczki.slub-wesele.pl/20120818580214.html
Wariate jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 20:36   #293
stagnacja21
Raczkowanie
 
Avatar stagnacja21
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 169
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Wariate Pokaż wiadomość
sporo w tym racji i ja ostatnio usłyszałam od swojego TŻ-ta, że łososiowy to jest łosoś a nie kolor... i podobnie z resztą im podobnych a on jako facet potrzebuje znać, odróżniać i akceptować jedynie 6 kolorów:
1 i 2) Biały i czarny - jako klasyka
3) Różowy (tzn. jasno czerwony) - którego facet powinien unikać jak ognia przy dobieraniu sobie garderoby
4, 5 i 6) czerwony, zielony i żółty - sygnalizacja świetlna w ruchu drogowym.
He he dobre
stagnacja21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 20:55   #294
Wariate
Raczkowanie
 
Avatar Wariate
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 309
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez aisak42 Pokaż wiadomość
1. czy tż może mieć różowy krawat czy wystarczy żeby miał tylko różowego kwiatka a krawat czarny?
2. czy mogę miec takie paznokcie jak w zalaczniku (tylko krótsze i inny odcien różowego) czy to już za dużo i zrobić zwykły biały frencz na dwóch paluszkach różowy, albo biały frencz z różowymi kwaitkami?
3. chodzi o usadzenie gości to dopiero przede mną ale sie zastanaiwam jak zrobić z dziecmi, bedzie sporo takich do 6 lat i nie wiem czy one maja miec swoje krzesełko czy rodzice maja je trzymac na kolanach? jak wy to planujecie?

Ok, to ja zacznę od d*py strony

3) ja będę miec zaledwie dwójkę takich malutkich dzieci i 1 7-letnie (chrześnica) + 2 ok. 13-15 lat. Te większe będa siedziały przy rodzicach a maluchy (dwójka), jedno to córa mojego brata a drugiej przyjaciółki) to oni przywiozą ze sobą taki składany fotelik/siedzisko (wysokie jak czasami w knajpach mają dla dzieci). Zajmuje mało miejsca a i dzieciątko nie będzie w kółko siedziało na kolanach rodziców. Można zasugerować rodzicom najmłodszych. Za to z drugiej strony, rok temu byłam na weselu gdzie było dużo dzieciaków od ok. 7 lat d 13 i oni mieli tam swój własny stolik. Byli wśród swoich równieśników, na początku Ci bardziej nieśmiali chowali głowy w piasek ale po obiedzie już wszystkie razem sie sobą zajmowały więc moim zdaniem to dobry pomysł bo przy dorosłych odizolowane od rówieśników (szczególnie, że tacy będą) - będą się nudzić i marudzić.Uff.. ale się napociłam
2) wg mnie 4 albo 5 (cały róż byłby dla mnie przesytem)/
1) wg mnie wystarczy różowa butonierka (mój będzie miał biały niby-krawat, żeby poza posiadaniem młodej żonki przy sobie mógł się wyróżniać spośród wielu garniturów no i oczywiście butonierkę z białej róży tkj. mój bukiet)

---------- Dopisano o 20:44 ---------- Poprzedni post napisano o 20:40 ----------

Cytat:
Napisane przez Malgos_12 Pokaż wiadomość
Dzieciaki mają swoje krzesełka... u mnie takie nawet do lat 3 miały swoje... bo jakby rodzice z dzieciakami mieli siedzieć całą imprezę i tym bardziej jak np mają 3-kę dzieci??
Te pazurki jak dla mnie jakoś średnio, oprócz ostatnich, które mi się podobają... może przez to, że takie strasznie kwadratowe..
a jeśli chodzi o rozczesywanie, podobno nie powinno rozczesywać się mokrych włosów ale ja tam nie wiem....
historii i opinii na temat nie-/-rozczesywania mokrych włosów jest co najmniej tyle, co opinii na temat nie-/-trzymania włosów długo w mokrym ręczniku i cholera wie czyja prawda jest tą jedyną jedni mówią:
1. trzymać włosy zaraz po umyciu dłużej w ręczniku, będą bardziej nawilżone
inni:
2. nie trzymać tylko jak najszybciej ręcznik zdejmować, bo włosy się niszczą, rozdwajają, łamią, etc.

Jedni mówią: rozczesywać szczotką, inni: wyłącznie grzebieniem.
Zwariowac mozna - ja tam nie trzymam w ręczniku, od razu zdejmuję i od razu rozczesuję ty co zwykle wpadnie mi w ręce (od jakiegoś czasu szczotka, wcześniej grzebień dwurzędowy) i włosy mam gęste i zdrowe

---------- Dopisano o 20:48 ---------- Poprzedni post napisano o 20:44 ----------

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
Byłam u innej kosmetyczki poleconej przez koleżankę - niestety, nie jest to to, co chciałam. Pewnie gdybym kilka razy wcześniej u niej była i wytłumaczyła jej, to doszłybyśmy do porozumienia Ale kobieta naprawdę się starała i mimo wszystko poprawiła mi humor. Brwi są takie sobie, ale już spróbowałam je "po swojemu zrobic" i będzie to możliwe - trochę ciemnego cienia, trochę kredki, parę włosków jeszcze usunęłam - musi być!
A na tamtą jestem bardzo wkurzona - mam nadzieję, ze miała poważny powód i raczej juz tam nie pójdę


Moj TŻ akceptował zawsze wszystko to, co ja wybrałam. Ostatecznie robiłam sama zaproszenia. Zresztą jemu było ze wszystkim "wszystko jedno", byle już ten ślub mieć właśnie przyjechał do mnie i pyta czym ja sie tak stresuje. Więc zaczełam wszystko wyliczać i pytam go czy on się niczym nie denerwuje a on mi na to, że i owszem. Martwi się trochę, że w czwartek meczu nie obejrzy Najpierw myślałam, ze padnę a później zaczęłam się śmiać i jakoś nerwy przeszły
pałą ją... z dziką przyjemnością zapytałabym jej, co prawda bardzo uprzejmie acz nie mniej sugestywnie, czy zdaje sobie sprawę z tego, że wyrobić sobie dobrą opinię nie jest łatwo ale stracić ją jest banalnie prosto i szybko...

Przyszły mężuś ma poczucie humoru i czysto męskie podejście

---------- Dopisano o 20:51 ---------- Poprzedni post napisano o 20:48 ----------

Cytat:
Napisane przez aisak42 Pokaż wiadomość
dziewczyny ale przy 150 osobach na sali to jest dodatkowo dużo miejsca i nie wiem jak to rozgryźć sadzacie ich miedzy rodzicami? a nakrycie dl nich będzie jeżeli za nie nie płacicei?
U mnie jest za dziecko do 5 lat gratis, od 5 do 11 - 50% ceny a powyżej jak za dorosłego.

---------- Dopisano o 20:55 ---------- Poprzedni post napisano o 20:51 ----------

Cytat:
Napisane przez wloszka8 Pokaż wiadomość
przepraszam, że nie oddzywałam się od piątku, ale same problemy... w sobotę podczas remontu przewierciliśmy kratkę kanalizacyjną u sąsiadów nie przypuszczaliśmy, żę tam gdzie my mamy sypialnię, oni mają połowę łazienki, bo kosztem przesuniętej ściany ją powiększyli
oczywiście afera, bo woda się polała, jak sąsiedzi coś robią na górze to u nas się troszkę leje, bo w niedzielę jedynie firma od usterek uszczelniła tą dziurę, a dopiero dzisiaj naprawią ją całkowice,,,
zostały dwa miesiące do wesela a ja jestem jak kłębek nerwów w niedzielę pokłóciłam się z tatą, który uznał, że jesteśmy widocznie na pewne rzeczy niedojrzali, że mój TŻ nic nie da sobie powiedzieć odnośnie remontu i jesteśmy oboje upraci...ehhh kupę gorzkich słów się posypało... najgorsze, że jeden tata i drugi wymagają teraz, żeby mój TŻ przekonał się do tego, żeby ktoś nam pomógł z remontem, a TŻ nawet nie chce tego słyszeć... ehhh pokłóciliśmy się ostro o to wczoraj jak mu tylko wspomniałam... nie mam już sił na to wszystko... mój tata ciągle jakieś "ale" , TŻ uparty mam dość:con fused:
szkoda, że tak Wam się relacje posypały, szczególnie w takim okresie, tuż przed ślubem, kiedy nie mało macie nerwów i jeszcze pewnie sporo stresów przed Wami. Trzymam kciuki za szybkie pogodzenie się tatusiów i TŻ z Tobą
__________________
Zdawało mi się, ze widziałem kotecka. Dobze mi się zdawało... widziałem kotecka...


http://suwaczki.slub-wesele.pl/20120818580214.html
Wariate jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 20:58   #295
Viollet87
Zakorzenienie
 
Avatar Viollet87
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: okolice Krakowa
Wiadomości: 11 665
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
zleci Kochana, zleci ani się obejrzysz
Oby w momencie ustalenia daty mieliśmy 23 miesiące do ślubu, teraz zostało 14... no w sumie jakoś to leci

Cytat:
Napisane przez wybOrOowa Pokaż wiadomość
Inusia widzę że pojawiłyśmy się tego samego dnia
ja do tej pory się nie wyspałam i jestem przemęczona ale było Warto ;D
na początku wszystkim serdecznie dziękuję ze życzenia

nie umiem opowiadać tak ładnie tego co mnie spotkało.
w Piątek nie miałam czasu na stres bo cały dzień jeździliśmy i coś załatwialiśmy a to zakupy na stół wiejski , a to na sali ubieraliśmy wódkę , zawieźliśmy rzeczy swoje do pokoju , odbieraliśmy prezenty dla rodziców ,później spowiedź w kościele i znowu na sale przećwiczyć pierwszy taniec .
W sobotę jako takiego stresu też nie było . Wstałam po 8 , najpierw po 6 ale dziecko mnie budziło o 10.30 fryzjerka przyjechała ...tylne włosy były bardziej pokręcone i było super o 14 makijażystka w międzyczasie przyjechała świadkowa i dziadkowie i mój tata więc już zrobiło się zamieszanie . Umalowała mnie super , wyglądałam prawie jak nie ja aż wszystkim szczeki opadły , moją mame też rewelacyjnie pomalowała , bo wszyscy jej mówili że tak powinna codziennie wyglądać
Ten czas od rana tak szybko minął , tż dzwonił do mnie co jakiś czas i pytał czy się denerwuje bo on już się denerwuje i nie może nic przełknąć od rana a ja odwrotnie jadłam , jadłam
po 15 florystka przywiozła mi bukiet , nie bardzo mi się podobało to co zrobiła ale cóż za późno . Mój brat zszedł pod blok dać tż bukiet z któym od przyszedł do mnie i mi go wręczył . Fotograf zrobił kilka fotek i błogosławieństwo a przed teściowa wsadziła nam w każdy but po stówce
Tż świadek i rodzice wypili po kieliszku wódki , ja i świadkowa nie piłyśmy , poszliśmy na dół do samochodu , do kościółka prosto do zachrysti podpisać dokumenty , tak poznaliśmy księdza który prowadził mszę , no świetny ksiądz tak nas rozbawił , mi i świadkowi z racji że jesteśmy leworęczni pióro odmówiło posłuszeństwa więc były śmiechy że ksiądz jest nie przygotowany że dał nam pióro bez atramentu .
Wyszliśmy i podjechaliśmy pod główne wejście kościoła , weszliśmy bo ksiądz już czekał wyszedł po nas do drzwi kościoła i prowadził nas do ołtarza , zapytał czy jesteśmy gotowi Jak szłam do ołtarza bo miałam łzy w oczach ze wzruszenia .
Zaczęła się msza , ciężko mi się siedziało w sukience , wolałam stać jak siedzieć , jak siedziałam robiło mi sie gorąco i duszno ale przeżyłam Tuż przez przysięgą ksiądz mówi do nas "spokojnie , wyluzujcie zaraz będzie koniec " rozśmieszał nas na każdym kroku .
Wychodzimy z kościoła 4 osoby odpalają tuby z płatkami róż , zdjęcia i życzenia .
Przy nie których życzeniach , zła kręciła się oku, aaaa suszyło mnie jak nie wiem co od dziękuję itp i stresu stresu .
Wyjeżdżamy spod kościoła , na pierwszych światłach kierowca nigdy nie jadący samochodem z automatem pomylił się i się delikatnie stuknęliśmy z samochodem z tyłu , z początku myślałam że ktoś w nas wjechał że to wypadek straszny . chwila szoku i zgrozy , jedziemy dalej , zbliżamy się do Puławskiej połowa drogi na sale , 4 samochody zajeżdżają nam drogę. Wyskakują z nich goście weselni bramka , zablokowali 3 pasy ulicy więc stała cała ulica , wysiedliśmy każdemu daliśmy po butelce i znów do auta i na sale .
Dojechaliśmy na salę , w samochodzie czekaliśmy aż wypalą się fontanny z ogniami , podjechaliśmy pod czerwony dywan , przywitanie chlebem i solą , wypiliśmy po kieliszku wody i oba się potłukły Przez próg mój już mąż mało się nie zabił , miałam długiiiiiiiiiii tren na którym się poślizgnął i strasznie ciężko było mu mnie podnieść w tej sukience , złapać itp . Szampan i zdjęcia z gośćmi , później pierwsze i drugie danie no i pierwszy taniec . Mój mąż się tak stresował że pomylił wszystkie kroki ale powiedziałam żeby tańczył dalej i się nie przejmował .Szkoda troszkę że się nie udało ale emocje wzięły górę .
A później już zabawa do białego rana . Mieliśmy za☠☠☠iste zabawy na oczepinach , siedziałam ze świadkową na krzesełku i 8 panów tańczyło w parach dla nas taniec erotyczny , chłopaki pościągali koszule i zaczeli ściągać portki , poszli by na całość ale trzeba było zachować resztki bo były i dzieci Musiałam uściskać i ucałować teściową że mi oddała syna a mąż dziękował mojej mamie za mnie na kolanku klęczał . Była piosenka na podziękowanie dla rodziców ah szkoda że tak szybko minęło . Minęło tak szybko , widzi się tylko klatki filmu i koniec . Ale jest i radość , jest mąż !
Czyli wszystko się udało drobne potknięcia to norma Gratuluję i niecierpliwie czekam na zdjęcia
__________________

310813
Viollet87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 20:59   #296
aisak42
Raczkowanie
 
Avatar aisak42
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 407
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Wariate - no dobrze do 5 lat gratis ale jak byś chciała żeby miały swoje krzesło to będzie dla nich nakrycie?
__________________
Razem od: 04.06.2006
Zaręczeni: 18.11.2011
ślub: 01.09.2012
aisak42 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 21:33   #297
Wariate
Raczkowanie
 
Avatar Wariate
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 309
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez wloszka8 Pokaż wiadomość
Pradip u mnie tak samo, więc poskładaliśmy się w 3 pary i wyszło ok 180 zł za dekorację na parę to nie taka tragedia a zrobi kwiaciarka i wszystko z głowy, nie będzie stresu
Hmmm... piszesz tutaj o cenie dekoracji kościoła? Czyli, że ogólna cena była 3x180=540,00 zł?? Pytam,bo w dniu, kiedy my bierzemy ślub, bierze ślub jeszcze jedna para i w sumie płacimy po 1400.00 zł
(bukiet ślubny z butonierką i kwiatem we włosy = 150,00 zł
dekoracja samochodu, chyba trochę nietypowa =150,00 zł
dodekorowanie sali kwiatami, bo w cenie jest tylko dekoracja materiałami = 500,00 zł) + będziemy zamawiać jeszcze kwiaty w koszach dla rodziców jako dodatek do prezentów na podziękowania ale nie znam jeszcze ich ewentualnej ceny.

---------- Dopisano o 21:06 ---------- Poprzedni post napisano o 21:04 ----------

Cytat:
Napisane przez malaOlaa Pokaż wiadomość
Super! my dzis jedziemy na sale i bedziemy ustalac dekoracje i menu. Domyslam się, że juz padło tu takie pytanie, ale sprobuje raz jeszcze: Dziewczyny ile macie porcji ciasta i miesa na osobę? Samo wesele rozpocznie sie po 18, zaproszonych osób razem z nami jest 62. Co doradzacie? Ile powinnam wziąć?

Aaaa my za dekoracje kosciola placilismy 250 zł, a przed nami slubuje tylko jedna para, a po nas juz nikt.

Nam jedni mówili, że na ok. 120 osób (tyle mniej więcej ma być u nas) potrzeba na 2 dni ok. 20 blach ciasta (takich rozmiarów domowych, nie wielkich cukierniczych) - jeśli chcemy rozdawać na poprawinach gościom. Ale ostatnio inni wyliczyli nam 10 blach domowych rozmiarów i teraz sama nie wiem (bo w sumie będzie jeszcze tort i ciasta pewnie za wiele nie pójdzie ale z drugiej strony tak z tym jak i ze wszystkim innym wolałabym się nie martwić, że zabraknie dla gości).

---------- Dopisano o 21:08 ---------- Poprzedni post napisano o 21:06 ----------

Cytat:
Napisane przez gawa Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny, podglądam was codziennie ale czasu na pisanie miewam mało. W sobotę po południu rozpoczęliśmy zapraszać i w weekend załatwiliśmy 15 domów chyba dobry wynik jak na początek Teściowa jak zobaczyła zaproszenia to wpadła w lament że przypominają pocztówkę z kaplicy czaszek Z mojej strony narazie wszyscy potwierdzili na 100% i powiedzieli że już nie będą dzwonić potwierdzać bo będą na bank, z Tża strony gorzej bo u niego na wstępie chyba 6 osób odmówiło, z powodów zdrowotnych w większości. Trochę mi ulżyło że ktoś odmówł, może to chamskie ale jestem przerażona na myśl że przyjdą wszyscy i będą dostawiać ten namiot ... masakra
to pochwal się tymi trupimi zaproszeniami lubimy zdjęcia

---------- Dopisano o 21:11 ---------- Poprzedni post napisano o 21:08 ----------

Cytat:
Napisane przez mayeczka87 Pokaż wiadomość
Depczę ją jak tańczę, ale obcasem z tyłu, tak jakby opadała ;/ na długość wydaje się ok... ponadto podnoszą mi się koła... Napisałam do krawcowej która szyła, ale nie mam możliwości zwrotu, bo halka była szyta pod mój wymiar : szkoda tylko, że mowiłam, że suknię mam śmietankową biel, ona twierdziła, że pasuje kolor. Iść na noże? Że skoro nie miała odpowiedniego materiału, to mogła napisać? I jeszcze twierdzi, że to normalne, że koło przy siadaniu się unosi - ale pionowo???? ;/ Masakra, połaszczyłam się, bo w necie taniej.



gdzie robisz wesele? Oddaj właścicielkę! ;p

chamówa z tym kołem to wydaje mi się, że 'pracować troszkę musi' ale żeby w pionie... ło matko.. ja mam ostateczną przymaiarkę w sobotę az sobie to sprawdzę, mam nadzieję, że jednak nie musi W PIONIE stać - porażka... nie znam się ale jak na moje oko babka Cię w butelkę nabija jak nic....

---------- Dopisano o 21:33 ---------- Poprzedni post napisano o 21:11 ----------

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
Dziewczyny które pazurki Wam się najbardziej podobają? Mam dylemat
jeśli ja miałabym wybierać z przedstawionych, to brałabym pod uwagę jedynie te:

https://wizaz.pl/forum/attachment.ph...0&d=1339494919

https://wizaz.pl/forum/attachment.ph...8&d=1339494919

https://wizaz.pl/forum/attachment.ph...5&d=1339494919

sama jeszcze nie zdecydowałam się na swoją wersję ślubną ale na pewno będę się skupiać na prostocie, minimalizmie i elegancji w jednym (nie lubię dużo świecidełek)

---------- Dopisano o 21:33 ---------- Poprzedni post napisano o 21:33 ----------

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
i jeszcze jedne bo się nie zmieściły
https://wizaz.pl/forum/attachment.ph...0&d=1339494980

o te, też są w porządku
__________________
Zdawało mi się, ze widziałem kotecka. Dobze mi się zdawało... widziałem kotecka...


http://suwaczki.slub-wesele.pl/20120818580214.html
Wariate jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 21:34   #298
gawa
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: krk
Wiadomości: 601
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

http://allegro.pl/zaproszenia-slubne...304823682.html
Ze srebrną wstążeczką.
Masakra, dzisiaj dzwonila do tżta z wyrzutami czemu jej wcześniej nie pokazaliśmy to by nam doradziła jakie wybrać, no i zwczął sie też temat mojej mini do ślubu , ale na to bułam gotowa :d
gawa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 21:40   #299
Wariate
Raczkowanie
 
Avatar Wariate
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 309
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez 42gami Pokaż wiadomość
magnusia jak dla mnie 3 i 5

Odebrałam butki od szewca (skracałam obcas o ok 1cm ze względu na TŻ)
Nie są jakieś szałowe ale baaardzo wygodne. Ogólnie ciężko mi się kupuje buty ze względu na rozmiar i przez to że mam kosmicznie wrażliwie stopy. Większość butów robi mi odciski, przeciera do krwi albo inne niespodzianki :/
Jeszcze nie wiem co z butami na ewentualną zmianę....
Buciki bardzo ładne, nie wiem co od nich chcesz


Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
a to nasze winietki kolor taki sam jak zaproszenia (na zdjęciu jakiś ceimniejszy wyszedł)
bardzo eleganckie

---------- Dopisano o 21:40 ---------- Poprzedni post napisano o 21:36 ----------

Cytat:
Napisane przez Inusiaa88 Pokaż wiadomość
- bWitajcie dziewczęta!!!

Jestem w końcu

Chciałam na początku zaznaczyć, że wszystkim Wam zazdroszczę, że jesteście jeszcze przed... Ja chcę jeszcze raz

Zacznę od tego, że było naprawdę świetnie! wszystko się udało, wszystko mi się podobało..

W piątek rano i do połowy dnia miałam mega stresa... nie mogłam spać, bolał mnie żołądek i w ogóle. Ale na 12 pojechałam na paznokcie i taka fajna babeczka mi je robiła, że się odstresowałam. Byłam bardzo zadowolona z efektu malowania Później byliśmy z moim tż-tem na sali bo dekoratorka przyjechała ubierać i znów byłam baaaardzo usatysfakcjonowana z efektu Wieczorem przyjechały do mnie koleżanki na ubieranie bramy, ubierałyśmy do 21, siedzieliśmy do 22:30 bo nie chciałam zostawać sama bo bałam się, że będę się stresowała... Położyłam się spać w miarę normalnie, bez stresu i szybciutko zasnęłam..

Sobota - Pobudka przed 7 rano i o dziwo, nie stresowałam się jakoś bardzo... na 8 do fryzjera... Kobitka zrobiła mi jeszcze lepszą fryzurę niż chciałam a potem na 10 do makijażystki i tu już z efektu nie byłam jakoś super zadowolona ale wszyscy mówili, że wyglądam ładnie więc nie wiem dlaczego mi się nie podobało... Po 11 w domu i nie cała godzina na ubranie się. I co najlepsze, stres w dalszym ciągu nie narastał. Nie mogłam się tylko doczekać aż przyjedzie mój ukochany Przyjechały moje dróżki i świadkowa i pomogły mi się ubrać zaczęli się zjeżdżać goście, wszyscy zachwalali mój wygląd, było mi tak miło I dróżki pojechały po Pana Młodego... Stresu ciągle brak Przyjechał samochód z moim Miśkiem, kamerzysta i orkiestra, jak zaczęli grać to dopiero odczułam atmosferę wesela Wysiada mój tż, wygląda bosko ja mega szczęśliwa jak zobaczyłam mój bukiecik to myślałam, że padnę - był BOSKI, piękniejszy niż się spodziewałam Potem błogosławieństwo, na szczęście brak łez i wyjazd do kościoła i tam też pełen luz. Byłam w szoku, że ja taka nerwowa, prawie kompletnie nie odczuwałam stresu... Msza w kościele przebiegła pięknie, bez żadnych komplikacji Jak wychodziliśmy do przysięgi to serce biło mi jak oszalałe, myślałam, że wyskoczy mi z piersi Patrzyliśmy sobie cały czas w oczy i zupełnie zapomnieliśmy, że patrzy na nas tyle osób... Ah Pierwszy raz wypowiedziane słowo "mężu" jakie to urocze
Na sali stresowaliśmy się tylko przed pierwszym tańcem, wtedy po raz pierwszy w ten dzień odczułam stres. Ale wyszło wszystko tak jak miało wyjść, wszyscy mówili, że było pięknie...
Potem to już poszło lekko i na pełnym luzie. Było wspaniale. Świetna orkiestra, przeszli moje najśmielsze oczekiwania Pyszne jedzenie, cudowny kamerzysta masakra
Nasz najpiękniejszy dzień w życiu skończyliśmy o 6 rano, nóg nie czułam, ale było warto... Położyliśmy się spać, jako mąż i żona, szczęśliwi i pełnie miłości...

W niedzielę mieliśmy takie mini poprawinki na sali z najbliższa rodziną i przyjaciółmi, było świetnie. na końcu zostali sami młodzi i zrobiliśmy taką imprezkę że ho ho Koniec o 2 w nocy. Rewelacja

Kilka zdjęć załączam tutaj, bo nie chce mi się ich wklejać do klubu. Te usunę za kilka dni a do klubu dam zdjęcia jak będę miała od fotografa Bo teraz mamy mało zdjęć, tylko takie od znajomych
Z tego co wyczytałam to wszystko było piękniejsze niż miało być i byłaś szczęśliwsza niż przypuszczałaś, że będziesz a stres.... swoją porcję przerobiłaś przed ślubem, to fajnie, że w trakcie poszło gładko Generalnie zachwycona a do tego PIĘKNA Panna Młoda. Gratuluję i wszystkiego naj na nowej drodze życia
__________________
Zdawało mi się, ze widziałem kotecka. Dobze mi się zdawało... widziałem kotecka...


http://suwaczki.slub-wesele.pl/20120818580214.html
Wariate jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-12, 21:41   #300
stagnacja21
Raczkowanie
 
Avatar stagnacja21
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 169
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez gawa Pokaż wiadomość
http://allegro.pl/zaproszenia-slubne...304823682.html
Ze srebrną wstążeczką.
Masakra, dzisiaj dzwonila do tżta z wyrzutami czemu jej wcześniej nie pokazaliśmy to by nam doradziła jakie wybrać, no i zwczął sie też temat mojej mini do ślubu , ale na to bułam gotowa :d

Mi tam się podobają Wasze zaproszenia Masz mini do ślubu? Pokaż
stagnacja21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Ślubny wizerunek


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:56.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.