|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1651 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: moje miasto...?
Wiadomości: 21 347
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Cytat:
cały I trymestr byle do 5 lipca ![]() potem niech się dzieje wola nieba.... ---------- Dopisano o 11:57 ---------- Poprzedni post napisano o 11:52 ---------- jeśli chodzi o lewatywę... słyszałam ze jak ktos sie pojawi późno w szpitalu z duzym rozwarciem, to juz nie chca jej robić... a ja bym wolała jednak ja mieć |
|
|
|
|
#1652 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 21 719
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Cytat:
![]() ja słysząłam też, że po odejściu wód nie robią lewatywy |
|
|
|
|
#1653 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 2 924
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Cytat:
Co szpital to obyczaj.A z tym sięganiem wody to być może, wiem, że na pewno biust jest nad wodą. No i raczej na moment kulminacyjny chcą żeby wyjść
|
|
|
|
|
#1655 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: z domku :)
Wiadomości: 10 684
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
__________________
Ćwiczę Zapuszczam naturalki! |
|
|
|
#1656 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 5 322
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
za większe rozwarcie
|
|
|
|
#1657 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 209
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Witam z rana,
Miałam fatalną noc - złapał mnie atak woreczka żółciowego - 3,5h się męczyłam... na początku pomyślałam, że to akcja się rozkręca, bo mnie w krzyżu łupało, ale zdziwiłam się, że tylko z prawej strony, a później skojarzyłam: placki ziemniaczane z gulaszem, sałata ze smietaną i woreczek się zbuntował...ale była masakra - jestem kompletnie niewyspana i nie wiem co mam jeść dzisiaj... Trzymam kciuki za dziewczyny - za łatwe i szybkie porody!
__________________
PCOs, Hashimoto, i inne ale ..... cuda się zdarzają - zostanę mamą 9.07.2012 przyszła na świat moja kochana córeczka Basia |
|
|
|
#1658 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 5 322
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
|
|
|
|
#1659 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Preston UK
Wiadomości: 8 967
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
mam truskawki arbuza jogurty chipsy krewetkowe czekolade co chcesz :P
---------- Dopisano o 11:07 ---------- Poprzedni post napisano o 11:01 ---------- mniam mniam tez bym sie napila
|
|
|
|
#1660 | ||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Pomorze
Wiadomości: 2 379
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Powodzenia na wizycie!
![]() Cytat:
Cytat:
|
||
|
|
|
#1661 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 5 322
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
|
|
|
|
#1662 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Preston UK
Wiadomości: 8 967
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
zadzieram kiece i lece
---------- Dopisano o 11:16 ---------- Poprzedni post napisano o 11:12 ---------- ale mnie wysypalo na twarzy ramionach wszedzie! |
|
|
|
#1663 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Zagłębie Dąbrowskie
Wiadomości: 6 708
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Cytat:
__________________
Emilowe całusy |
|
|
|
|
#1664 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Stuttgart/Chocianów
Wiadomości: 2 352
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
izasz-b - Kochana, zdradzaj mi tu skąd masz taki piękny ochraniacz z żyrafką???jaka firma?? i cena
__________________
|
|
|
|
#1666 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 2 924
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Aż mam wyrzuty sumienia - Wy tu koktajle, kompociki, arbuzy... A mnie się zachciało chipsów solonych i piwa
Więc sobie siedzę i jem chipsy i pije bezalkoholowego Lecha
|
|
|
|
#1667 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: moje miasto...?
Wiadomości: 21 347
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
niby można ale raz że nie tak "dokładana"
a też samemu robić to trochę strach chyba... nie wiem ja się boję ![]() ---------- Dopisano o 12:27 ---------- Poprzedni post napisano o 12:26 ---------- Cytat:
Edytowane przez Linka25 Czas edycji: 2012-06-26 o 12:29 |
|
|
|
|
#1668 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 2 924
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Cytat:
Całe szczęście, że był w domu ![]() Z tego wszystkiego to ta lewatywa to mnie trochę przeraża. Co prawda jeszcze nigdy nie miałam tej wątpliwej "przyjemności" ale sam fakt co robi i gdzie... no nie nastraja optymizmem A na sr położna mówiła, że kiedyś mieli przypadek, że nie zdążyli zrobić lewatywy no i... mamusia dostała dzieciątko z kukurydzą pod pachą ![]() Pamiętać na przyszłość - przed porodem nie jeść kukurydzy
Edytowane przez wvictoria Czas edycji: 2012-06-26 o 12:35 |
|
|
|
|
#1670 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Zagłębie Dąbrowskie
Wiadomości: 6 708
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Cytat:
__________________
Emilowe całusy |
|
|
|
|
#1671 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 209
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Cytat:
To jest firma Amy - seria exclusive - 3 części plus rożek. Ochraniacz ma jeden duży plus - jest rozbierany - wyjmuje się tą włókninę ze środka i pierze tylko materiał... i jest b. śliczna i dobrej jakości, tylko droga... Na allegro sam ochraniacz kosztuje prawie tyle samo: http://allegro.pl/amy-dwuczesciowy-o...377801064.html Jest jeszcze seria Amy żyrafka, ale nie ma rozbieranego ochraniacza. Dziewczyny, co mam dziś zjeść żeby mnie nie bolał brzuch? Coś lekkiego...
__________________
PCOs, Hashimoto, i inne ale ..... cuda się zdarzają - zostanę mamą 9.07.2012 przyszła na świat moja kochana córeczka Basia |
|
|
|
|
#1672 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 644
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Zazdroszczę
ja ciągle chodzę przytkana w sobotę mnie przeczyściło i od tamtej pory znowu nic aż dziś wypiłam sporo Lactulozy i czekam na efekt próbowałam czopków glicerynowych ale nie działają na mnie. To jakiś koszmar. Mam nadzieję, że u mnie zdążą z lewatywą bo jak nie to może być hardcore przy porodzie...
__________________
Będę mamą w sumie to już jestem |
|
|
|
#1673 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: **Marzenia**
Wiadomości: 2 976
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Hej;-) dostalam dzisiaj zastrzyk na rozwiniecie plucek. Mam jakas kroplowke,leci bardzo powoli. No i jutro mam miec usg i po tym usg lekarz ma podjac decyzje czy wywolujemy porod czy moze jednak cesarka- bo cos dzisiaj gadal w tym stylu.
__________________
Mów mi : Asia ![]() "...i jesteś już mym świadomym tak wolnym w niewoli." |
|
|
|
#1674 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Zagłębie Dąbrowskie
Wiadomości: 6 708
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
ja pościeli nie mam
- ale się teściowa zdziwi, wyjdę na wyrodną matkę ![]() mam śpiworek a przecież podusia na razie nie będzie potrzebna taki kocyk kupiliśmy - ten z koalą tylko jeszcze tak do końca nie umiem go składać ![]() jest mięciutki, lekki, duży
__________________
Emilowe całusy |
|
|
|
#1675 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Zagłębie Dąbrowskie
Wiadomości: 6 708
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Cytat:
by wszystko było dobrze!
__________________
Emilowe całusy |
|
|
|
|
#1676 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 4 422
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
ja nie mam pomyslu na obiad, nie chce mi sie go robic, ale musze
__________________
http://suwaczki.maluchy.pl/li-60657.png "Wędrówką jedną życie jest człowieka..." |
|
|
|
#1677 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 644
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Cytat:
A co byś właściwie wolała? Cesarkę czy sn?
__________________
Będę mamą w sumie to już jestem |
|
|
|
|
#1678 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 2 924
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Ja chyba zrobię ziemniaczki z koperkiem, jajko sadzone, mizerię i jak ktoś będzie miał ochotę to mleko
|
|
|
|
#1679 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 10 930
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Mała dała mi się w nocy wyspać, teraz też śpi, więc miałam chwilę, żeby opisać swój poród
Jak już wiecie, w środę 13 czerwca zaczęłam odstawiać fenoterol. W czwartek cały dzień miałam skurcze jak na @, ale nieregularne. Po konsultacji z ginem decyzja, żeby dalej dawki nie zmniejszać i przyjść w piątek do niego na wizytę, a gdyby odeszły mi wody to jechać natychmiast do szpitala. Położyłam się spać koło północy, skurcze się wyciszyły i usnęłam. O 3 nad ranem w piątek 15 czerwca znowu obudziły mnie skurcze, tym razem miałam wrażenie, że są regularne więc zaczęłam liczyć odstępy. Skurcze miałam co 8-10 minut, potem się wyciszały na dłużej i znowu wracały. W pewnym momencie poszłam do łazienki, zrobiłam siku, wróciłam do łóżka, położyłam się i wtedy poczułam, że zaczyna mi się robić bardzo mokro między nogami. To była 5 rano. Pędem pognałam do łazienki, siadłam na kibelku, wody zaczęły mi cieknąć takim strumieniem jakby się robiło siku. Szczerze to zawsze myślałam, że w takim momencie to ja zacznę panikować jak głupia. Ale nie, ogarnął mnie jakiś dziwny spokój. Poczekałam aż wody porządnie się wysączą, założyłam podpaskę i poszłam obudzić męża. Jego mina na niusa bezcenna Wstał, też bez paniki i zaczęliśmy się szykować do szpitala. Ja jeszcze wzięłam prysznic, ogoliłam się, spakowałam do końca torbę. Mąż w między czasie wyszedł z psem. Zjedliśmy jeszcze śniadanie i dopiero ruszyliśmy do szpitala. Skurcze miałam cały czas, ale znowu były one raz bardziej regularne raz mniej. Jeszcze nie bardzo bolesne. Do szpitala dojechaliśmy jakoś po 7. Pominę już opis jak się rejestrowaliśmy, chociaż to była istna komedia W końcu zabrali mnie na porodówkę, przebrałam się, położna mnie zbadała – miałam rozwarcie na jeden palec. Zrobili mi lewatywę (za moją zgodą, i wcale tego nie żałuje). Potem podłączyli KTG, zrobiła to studentka i źle mi przypięła, wychodziły mi bardzo słabe skurcze, a ja na fotelu już się niemal zwijałam z bólu. Przyszła położna, mąż powiedział, że coś chyba jest nie tak, poprawiła i skurcze wyszły już silniejsze, ale wg nich nie powinnam ich tak mocno czuć.Potem zabrali mnie na USG i tu zaczęła się panika. Waga małej wyszła 2300g, gin kilka razy powtarzała mierzenie i za każdym razem to samo. I tutaj konsternacja co teraz dalej robić. Sprawdzili wszystkie moje poprzednie USG, ale tam było wszystko ok. Zbadali co z moją szyjką (koło godz. 10), dalej było rozwarcie na jeden palec. Stwierdzili, że nie ma co ryzykować i postanowili wysłać mnie na patologię i podać sterydy na rozwój płucek. Planowali dać przynajmniej 3 dawki, a mnie cofnąć na porodówkę jak akcja bardziej się rozkręci. Tyle tylko, że okazało się, że patologia zawalona i nie ma wolnych łóżek. Zostawili mnie więc na sali porodowej, kroplówka zeszła, a ja znowu mogłam chodzić. Leżenie przy skurczach to był dla mnie koszmar, bolało jak diabli, ulgę dawało mi chodzenie, kręcenie biodrami i siedzenie na piłce. Nie wiem ile ja kilometrów zrobiłam rodząc, ale śmiałam się do położnej, że szkoda, że nie mam licznika kroków ![]() Koło 12 przyszli powiedzieć, że zwolniło się miejsce na patologii i mnie zabierają. Ja już miałam bardzo bolesne skurcze, mówiłam do męża, że jak mnie tam położą, to ja leżeć nie będę tylko ganiać po korytarzu, bo nie wyleżę. Mąż powiedział, że mnie bardzo już skurcze bolą i babka zawołała położną. Ponowne badanie na fotelu, rozwarcie dalej na jeden palec. Jednak położna stwierdziła, że nie jest co do mnie pewna i póki co zostawi mnie na porodówce. Mała ewidentnie schodziła coraz niżej w kanał rodny, bo z każdym badaniem tętna sondę trzeba było przykładać coraz niżej. W między czasie co i rusz przychodziła do nas studentka położnictwa, bardzo sympatyczna dziewczyna, dużo z nią rozmawialiśmy, radziła mi jak oddychać, podpowiadała pozycje jakie przynoszą ulgę. Ale mi i tak najlepiej się chodziło. O 13 wpadła znowu położna (nie była przy mnie cały czas, bo mieli straszny nawał porodów tego dnia i ledwo się wyrabiali) i powiedziała, że spróbujemy wejść do wanny z hydromasażem. Leżało mi się w niej genialnie aż do momentu, kiedy złapały mnie znowu skurcze. Wyszłam z niej po drugim skurczu, bo leżenie podczas skurczu było katorgą. Zaczął się też powoli zmieniać charakter skurczy, jak do tej pory bolał mnie przy nich dół brzucha i biodra (bóle krzyżowe mnie ominęły), tak teraz zaczęłam czuć, jak gdyby mi coś uda od wewnątrz rozrywało. Studentka stwierdziła, że to dobrze, to znaczy że dziecko jest już bardzo nisko i „dół” zaczyna przygotowywać się do porodu. Przed czternastą znowu przyszła położna, zbadała mnie i stwierdziła, że za godzinę – półtorej będzie po wszystkim. W pewnym momencie studentka zaproponowała, że podepną mi TENS i zobaczę, czy mi to coś pomaga. Ułożyła mnie na piłce – klęczałam oparta całym tułowiem o piłkę – i podpięła to magiczne urządzenie. Zdążył minąć ledwie jeden skurcz (więc nie pytajcie, czy to urządzenie działa ) i przyszedł pierwszy party. Tak krzyczałam przy nim, że natychmiast zjawiła się położna, kazała mi wstać i położyć się na fotelu. Mnie przy tym partym tak zgięło, że powiedziałam, że ja raczej nie dam rady wstać. Dopiero mąż z położną mnie podnieśli i trafiłam na fotel. Zaraz przybiegł też ginekolog. Nie pamiętam ile partych minęło na fotelu, czy były to 2 czy 3, ale na pewno nie więcej. Właściwie to mnie prawie w ogóle nie instruowali co robić, wszystko robiłam intuicyjnie i tylko słyszałam „dobrze, bardzo ładnie, o właśnie tak, zaraz będziemy mieli dziecko”. W pewnym momencie położna powiedziała, żebym teraz mocno poparła to już urodzę. Schodzenie główki do kanału rodnego to faktycznie najgorszy etap porodu, ale udało się i zaraz potem poparłam jeszcze raz na tym samym skurczu i tak właśnie równo o godzinie 15.00 na świecie pojawiła się Łucja. Jej pierwszy krzyk to było coś niesamowitego, a jak mi ją wytoczyli na brzuch to zapomniałam już o całym tym bólu i wysiłku. Była tylko ona. Usłyszałam jak mówią, że faktycznie jest z niej malutka kruszynka. Położna wręczyła mężowi nożyczki, żeby przeciął pępowinę (żebyście widziały, w jakim szoku on był w tym momencie Mnie zaczęli szyć, bo odrobinę popękałam (nie nacinali mnie). Zmrozili mnie co prawda, ale i tak wszystko czułam i darłam się jak głupia przy tym szyciu, aż położna się ze mnie śmiała, że się spoufalam i krzyczę na nią Do tego jeszcze dostałam okropnych drgawek. Nigdy nie słyszałam, że to normalne po porodzie i aż się przeraziłam i spytałam co się dzieje. Tak mnie zginało wpół, że położna ledwo dała radę mnie zszyć. Jeszcze się śmiała, żebym się nie ruszała, bo mnie krzywo zszyje. No łatwo powiedzieć. Po szyciu dali mi jeszcze małą na chwilę do przytulenia. To były najpiękniejsze chwile, jak wgapiała się we mnie swoimi wielkimi oczami a ja czułam jej ciepło. Potem niestety musiała szybko trafić do inkubatorka, a my z mężem zostaliśmy jeszcze sami 2 godzinki na porodówce, żeby odpocząć zanim przewieźli mnie na poporodówkę. Dali mi też jeszcze obiad i kolację.Dziewczyny, naprawdę życzę Wam tak fajnych i lekkich porodów jak ja miałam, oczywiście bez tych komplikacji w międzyczasie. Miałam fantastyczną położną i świetną studentkę, która naprawdę dużo mi pomogła. Przeżyliśmy chwile strachu, kiedy okazało się, że dziecko jest za małe, ale na szczęście szybko zaczęłam dostawać pokrzepiające wieści. Mała co prawda musiała być na porządku dożywiana kroplówką, bo za mało jadła, ale poza tym była całkiem zdrowa i szybko nabierała sił. Z płuckami wszystko było ok, chociaż zdążyli ostatecznie podać tylko jedną dawkę sterydu. A teraz już w domku uczymy się siebie nawzajem. Jestem w mojej córze zakochana po uszy , to jest naprawdę wielki cud! A co po porodzie? Byłam zmęczona przeokrutnie, ale to też nałożył się na to brak snu i to, że prawie cały czas chodziłam, a sam poród trwał przecież bite 12 godzin (jak to powiedzieli – rodziłam książkowo). Następnego dnia strasznie ciągnęły mnie szwy, ledwo siadałam, jeszcze wychodziło ze mnie zmęczenie. Ale już w niedzielę śmigałam nieźle, a w poniedziałek cały personel śmiał się, że ja wyglądam i zachowuję się jakbym w ogóle nie rodziła. Także doszłam do siebie naprawdę migiem, a teraz to już nawet prawie śladu po brzuchu nie ma, tylko taki maciupeńki jeszcze flaczek został, ale szybko doprowadzimy się do porządku
__________________
|
|
|
|
#1680 | ||||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: Kielce
Wiadomości: 450
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
|
||||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:25.




.

Co szpital to obyczaj.
?
nie kłam
za większe rozwarcie







ja ciągle chodzę przytkana
Powodzenia
ale ciśnienie mam trochę wyższe niż przez ostatnie dni

