Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV - Strona 93 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-07-11, 16:40   #2761
phdwao
Zakorzenienie
 
Avatar phdwao
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 21 719
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez anna99302 Pokaż wiadomość
hahah nieźle
noo a TŻ se stał i paytrzył mi w krok, wiec mu mowie ze na porodówce nie bedzie sie tam mogl gapic

i jeszcze hasło do mnie: "pod koniec zaczęłas sie robic kolorowa na twarzy"..myslałam że mu chlasne

Edytowane przez phdwao
Czas edycji: 2012-07-11 o 16:42
phdwao jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 16:43   #2762
nitka_88
Zadomowienie
 
Avatar nitka_88
 
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 1 333
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez nadalka Pokaż wiadomość
ok, to wklejam póki siedzę na kompie ... obiad dochodzi

....
no i to tyle chyba tej historii .. moze coś i poplątałam bo to jednak się zapomina.. ten ból to wszystko...
położne mówiły że rodziłam jak stara, od kroplówki 7:30 , skurcze po 8 a o 11:55 Iga już była...
Szaleństwo... Byłaś bardzo dzielna
Cytat:
Napisane przez Soleilka Pokaż wiadomość
Info od Irmusi: Hej zostaje w szpitalu. Dziś będzie cięcie. Trzymajcie kciuki
__________________
Przyszłość zaczyna się teraz...


www.NiciutKa.pl
nitka_88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 16:43   #2763
phdwao
Zakorzenienie
 
Avatar phdwao
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 21 719
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

karolka ja od wczoraj pije liscie malin, daje 2 lyzeczki, zalewam 150ml wrzatku i pije raz dziennie, według opakowania
phdwao jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 16:47   #2764
natee
Zakorzenienie
 
Avatar natee
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 188
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez Soleilka Pokaż wiadomość
Info od Irmusi: Hej zostaje w szpitalu. Dziś będzie cięcie. Trzymajcie kciuki
Wooow trzymam mocno
Cytat:
Napisane przez nel_a Pokaż wiadomość
dziewczyny....mam już II stopień dojrzałości łożyska.
to nie za wcześnie?
ja miałam II stopien i liczne zwapnienia w 28tc.
Cytat:
Napisane przez Soleilka Pokaż wiadomość
Info od Ciastka: Nasza Rozalia urodziła się o 9 z wagą 3220 i 54 cm jeszcze jej nie karmiłam. Jest bardzo grzeczna podobno Narazie jeszcze jej nie widziałam na żywo jedynie jak ją zabierali taką brudną
GRATULACJE !!!!
Karmieniem sie nie stresuj, wszystko sie unormuje
Cytat:
Napisane przez asia665 Pokaż wiadomość
Czas na opis mojego mega błyskawicznego porodu


Jak pamiętacie,w czwartek 05.07 byłam na KTG i badała mnie moja położna. Po tej wizycie miałam totalną załamke ,już miałam wizje wywoływania porodu ,przez tą moją głupią szyjke .
W czwartek sporo chodziliśmy, i troche bolały mnie plecy pod wieczór. No ale wiadomo - w ciąży to normalne.
W nocy nie mogłam spać,dokuczały mi te plecy niesamowicie no i chciało mi się cały czas kupe . O 3:30 rano wzięłam kołdre i poduszke i poszłam spać do salonu,szkoda mi było męża bo jak ja wstawałam to on się budził, a przecież rano do pracy. I tak od ok. 4 czułam jakby mi rozrywało coś biodra . Patrzyłam na zegarek i tak to się powtarzało co 20-25 minut. Arek wstał o 6 ,poszedł do łazienki. A mnie akurat złapał silny skurcz i zaczęłam jęczęc z bólu i płakać. Arek wypadł z łazienki jakby się paliło,przybiegł szybko pyta co się dzieje. Mówie mu,że mnie biodra bolą,to mówi że nie jedzie do pracy tylko zawiezie mnie do szpitala. Ja mówie ,że nie bo po co? Przecież o 9:00 i tak miałam być na KTG i pogadać z lekarzem kiedy mam przyjść do szpitala. Więc z bólem serca pojechał do tej pracy. Na KTG pojechałam SAMA samochodem, a skurcze miałam co 12-10 minut. W samochodzie myślałam ,że umre i modliłam się,żeby nie było korków. Na oddział ledwo doszłam,wytłumaczyłam że ja na KTG i później pogadać z lekarzem i że mnie bardzo plecy bolą. Podłączyli mnie pod KTG-skurcze na poziomie 20-30 . Poszłam z KTG do lekarza ,mówie o tym bólu pleców.Na co on powiedział że teraz tak już będzie,bo to koniec ciąży itd. (na KTG czekałam prawie godzine!! )

Jakoś dojechałam do domu.

W domu zaczęłam już krzyczeć z bólu ,żeby ktoś mi pomógł patrzę na zegarek a tam skurcze mam co 5-6 minut. Dzwonie do położnej,mówie jej co i jak. Na co ona do mnie,że mam pędem jechać do szpitala.
Arek w pracy,więc zadzwoniłam po szwagra.

O 10:50 byłam w szpitalu na oddziale (moja położna dopiero do mnie jechała), ale zbadała mnie jakaś inna i mówi " 6 cm rozwarcia" a ja poczułam jak lecą mi wody,więc zapraszam na porodówke. A ja od razu w płacz, zaczęłam się cała trząść , położna mnie przytuliła ,trzymała za rękę i powiedziała żebym była spokojna,że teraz już z górki. Zadzwoniłam po mężą ,że się zaczęło i do rodziców .

Na porodówce zostałam sama,płakałam z bólu leżąc na podłodze- tak mi było wygodnie. Zaproponowali mi wanne,więc mówie że chcę wejść do niej- dziewczyny jaka to była ulga,wybawienie po prostu.
Zaczęłam błagać o znieczulenie- położna mówi,że za późno już.

Raptownie wpada "moja" położna ,wystraszona że to już tak szybko,że przecież dzień wcześniej nic nie było. Ona zaczęła się przebierać,a ja krzycze,że musze do toalety,na co położna mówi ,że chyba jeszcze za wcześnie,zbadał a mnie i mówi prawie 9 cm rozwarcia -RODZIMY. Szybko wyszłam z wanny,ustawili mi fotel do rodzenia tak by było mi wygodnie i dziewczyny -WYBAWIENIE -skurcze parte to pikuś!! Nic a nic nie czułam bólu, mówiłam tylko do położnej "Długo jeszcze?kiedy ten skurcz?" .Wszyscy się ze mnie śmieli .

Przy porodzie uczestniczył student ginekologii -zapytali sie mnie czy wyrażam zgode.Powiedziałam ,ze tak .I powiem Wam,że to super chłopak,trzymał mnie za rękę i nogę,pomagał oddychać.
A mój mąż?? Siedział i chodził na zmiane po korytarzu. Raptownie czuje coś ciepłego na brzuchu ,patrze a tu Patryś,dali mi go do pocałowania i przytulenia .Był taki cieplutki ,jego gołe ciałko przytulone do mojego -uczucie nie do opisania .

Wzięli go na badania i ważenie, a mnie zszywali. Przez cały czas powtarzałam to samo "Mam synka, o boże mój synek,moje dziecko" - tych słów nie zapomne nigdy .

Później zaczęłam mówić,że nudzi mi się.To położna mówi do praktykanta"Daj jej komórke niech dzwoni do rodziny" .I tak dzwoniłam do wszystkich. Między innymi do Ciastka .

Później jeszcze wypełnianie papierów itd,ja leżałam a mój mąż z Patrysiem na rękach byli obok mnie.

No i Patryś urodził się o 12:20
Dzielna kobitka! Świetny opis
Cytat:
Napisane przez Linka25 Pokaż wiadomość
Ewelina i natee
dzięki za odpowiedzi w sprawie opryszczki

Ja idę dziś znowu do internisty, ostatnio byłam i nie chciałam zgodzić się na antybiotyk, ale z moim gardłem nic się nie poprawia, przeciwnie
Ku.rwa ze też nie miałam się kiedy rozchorować. Tylko 2 tyg przed tp.
Szczególnie, ze przez całą ciążę, jesień, zimę, wiosnę byłam zdrowa!
no właśnie
ja dziś sie czuje gorzej niż wczoraj, leje sie ze mnie, ropny katar, oddychać nie moge
TŻ mówi żebym do lekarza poszła, ale i tak dostane tylko paracetamol, wiec odpuszczam, mam go w domu...
Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
dziwnie sie czuje czuje taki ucisk w srodku w pipce
nie wiem czy to mala tam mi grzebie czy co
oj kochana ja ten ucisk mam od kilku ostatnich dni, nic przyjemnego
a jak stoje to az mnie zgina w pół czasem taki ból jakby już mały wychodził... położna sama była zaskoczona ze dzidzia jest juz tak nisko...
Cytat:
Napisane przez nadalka Pokaż wiadomość


No więc jak było wiadomo 4.07. miałam stawić się do szpitala, tak więc wstałam o 6,30 ogranęłam się i poszłam do sklepu po bułeczki to o 7.30 miał mnie już tata wieźć..
no i wróciłam z tego sklepu , jeszcze sraczki dostałam przed wyjściem - to chyba z nerwów... tak więc wyjechaliśmy.. ja prawie całą drogę po cichu płakałam z żalu że muszę tam jechać.. tak nienawidziłam tego szpitala ale w sumie było ok
No wiec zajechaliśmy , ip, te sprawy, potem na oddział, D pomógł mi się zatachać, akurat leżała moja koleżanka co i wcześniej z nią lezałam więc nawet się ucieszyłam ... no i po przyjęciu położyłam się na ktg.. było ok, skurcze chyba tam max 15 , no i nagle zaczeło spadać tętno.. z 140 na 120, 110, 100, aż do 60 ... mówię do D biegnij szybko po położną.. przylatuje położna zaczęła mi bujać brzuchem i zmienić bok... no i już było ok.. leżałam chyba pod ktg z 1,5h bo ordynator kazał... D poszedł bo ojciec na niego czekał , a ja zostałam , kasę na tv miałam, jedzienie miałam, wiatrak też więc super było bo i łózko elektryczne
no i potem chyba znowu ktg,
zabrali mnie na usg, wszystko było ok, przepływy ok, łożysko ok, mała ważyła niby 3700gr, a zaraz po usg poszłam na badanie ręczne.. mój lekarz mnie badał .. mówi że wszystko jest ładnie gotowe.. szyjka zgładzona, 3cm rozwarcia.. założył by mi balonik ale mówi że chyba nie ma sensu i lepiej poczekać aż samo się rozkręci... sobie pomyślałam - zesr.a sie a nie rozkręci :/
potem znowu ktg i znowu, i wieczorem zaś tętno spadło do 60, położna znowu mi każe boki zmieniać.. przyszedł ordynator i mówi że jutro zrobimy test oksy 5 ale nie po to by wywołać poród ale zobaczyć jak z tym tętnem , bo być może trzeba by było robić cc.. wieczorem jeszcze poszłam do wc i miałam brązowe upławy.. sobie pomyślałam znowu - jo jo i tak nic z tego pewnie nie będzie...
no więc nocka minęła fajnie i spokojnie
rano ktg wszystko ok ... mnie nic nie boli, bo to przeciez normalne że jak trzeba to nie boli... po ktg poszłam do wc się ogarnąć... i patrzę a krew się ze mnie leje.. ja pier.. sobie myslę - ale kurde chyba czas najwyższy.. poszłam do położnej i jej mówię że krew mi leci... ona zajrzała i mówi że to czop taki krwisty... no to ok..
ok 7:30 zabrali mnie na tą oksy.. położyłam się ..zanim mnie podpięli.. no i leci kroplóweczka.. tak patrzę .. co ona tak wolno .. może ją ścisnę to będzie szybciej.. ale nie - nie będę świrować no i nagle tętno zaczeło skakać między 60 - 230 położna przyszła i znowu zmienić boczek (kur.wa jaki boczek, babo? ) no i było ok... polezałam jeszcze chwilę i nagle zaczeły mi się dziwne skurcze... przyznam się że takich nie miałam... raz w krzyż, raz w jajniki... i to tak w odstępach od 1-3min.. kurde co się dzieje... aż mnie zaczęło wyginać na tym łózku.. przyszła babka sprawdzić ktg (oczywiście skurczy nie było) i jej mówię że może niech mnie już odłączy bo strasznie boli , a bym chętnie wzięła prysznic... ona - no to ok..
no i mnie odpięła i poszłam się moczyć... jak siedziałam na krzesełku to było ok ale jaK wstałam to tak bolało ...
no i jak wracałam zaczepiła mnie położna i się pyta czy dalej boli- mówię jej że już nie tak bardzo...
no i poszłam do swojej salki, zjadłam bułkę i ☠☠☠ skurcz... 2 minuty znowu ☠☠☠.. hmmm może zacznę zapisywać... ale zapisałam tylko 3 skurcze - pamiętam 10:13 10:15 10:17 ... o nie.. to za bardzo boli poszłam do dyżurki i mówię że mam skurcze co 2 minuty... a babka mówi "ale przed chwilą panią nie bolało" ja mówię że już boli.. no to na fotel i badanie... i mówi że rozwarcie już duże.. 6cm.. i nagle poczułam ciepło... pomyślałam sobie że mi tak krew poleciała a położna "kurde wody odeszły" ja gały jak 5 zł , zaczełam płakać , a ona do mnie czego płaczesz.. ja mówię że z szoku chyba... zaraz sms do D że rodzę wody mi odeszły, to on w samochód z ojcem i jedzie..
no i jak wody mi odeszły 10:45 polezałam z 10min bez bóli i się zaczęło zznowu do 1,2 min ale to były takie kosmiczne skurcze że omal na podłodze sie nie kładłam... szok macicy był idę do położnej i mówię , błagam ją żeby mi dała znieczulenie bo zaraz się wykończe a ona - kobieto ty rodzisz, to tak będzie boleć .. a spier. dalaj sobie pomyślałam...
poszłam na porodówkę znowu przyszła mnie zbadała (ok.11,20) i mówi kurde już 8cm.. i nagle zaczęło mi się chcieć kupe (wiedziałam że to parte ale co miałam błyskać wiedzą )
skurcz co pół minuty... ona każe mi oddychać , a ja drę morde na całe piętro .. nagle wpada Darek w fartuchu , nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać tak śmiesznie wyglądał.... no i głaszcze mnie.. wachluje i tak takie, do mnie oddychaj , ja nie dawałam rady tak bolało.. zaczęłam przeć, a babka do mnie - no kobieto, masz nie przeć bo zrobisz krzywdę sobie i dziecku.. a ja już nie mogę.. odpływałam między skurczami... i czułam jak one wracaja aż zapierałam się o fotel... i w krzyk.. mówię chcę kupę chcę kupę ja naprawdę zorbię kupę zabijcie mnie, po co mi było to wszystko.. ale położne miały ze mnie ubaw.. haha!
teraz to się mogę pośmiać ale wtedy ja na prawdę umierałam i nagle ciach szybko rozłożyły łóżko i zaczęłam przeć na całego... nie wiem ile razy parłam.. z 6, 5 razy? jak wyszła główka kazały kaszleć no i mała wyszła.. była taka sina... taka dziwna.. nie płakałam.. no może 1 łezka mi poleciała.. dostała 9kt.. miała starty naskórek z dłoni i stóp - lekarka powiedziała że to już za długo przenoszone było i dlateog... potem jak ją zabrLI D ze mną siedział i mnie głaskał , mówił że jest ze mnie taki dumny i tak mnie bardzo kocha...
no i to tyle chyba tej historii .. moze coś i poplątałam bo to jednak się zapomina.. ten ból to wszystko...
położne mówiły że rodziłam jak stara, od kroplówki 7:30 , skurcze po 8 a o 11:55 Iga już była...
Antybiotyk na gbs dostałam kiedy odeszły mi wody , więc i niunia dostała i na szczęscie było z nią wszystko ok
Twarda sztuka z Ciebie
__________________


natee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 16:48   #2765
anna99302
Zadomowienie
 
Avatar anna99302
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 1 897
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

]

Cytat:
Napisane przez phdwao Pokaż wiadomość
noo a TŻ se stał i paytrzył mi w krok, wiec mu mowie ze na porodówce nie bedzie sie tam mogl gapic

i jeszcze hasło do mnie: "pod koniec zaczęłas sie robic kolorowa na twarzy"..myslałam że mu chlasne
to mu powiedz, że jak s.r.a to tez się robi kolorowy
anna99302 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 16:50   #2766
red_scorpio
Rozeznanie
 
Avatar red_scorpio
 
Zarejestrowany: 2003-12
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 761
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

aniu - przepraszam za pominięcie
phdawo - ale miałam wizualizację całej akcji i śmiałam się w głos
__________________
Maciej - 14.08.2012

red_scorpio jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 16:54   #2767
Mandragorrka
Zakorzenienie
 
Avatar Mandragorrka
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 6 288
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez Soleilka Pokaż wiadomość
Info od Irmusi: Hej zostaje w szpitalu. Dziś będzie cięcie. Trzymajcie kciuki
Ulalala będziemy miały dzisiaj małego Leonka
Trzymam kciuki

Cytat:
Napisane przez anna99302 Pokaż wiadomość
Karolina, to informuj nas kiedy co wprowadzasz u siebie to ja będe cie naśladowac na początek przemywac buzię gazikiem z wodą. Raz dziennie, dwa?
Zdecydowanie jestem za Będziemy dbać o ząbki maluszków tak samo jak Karolina
__________________

"To nie my daliśmy Ci życie...
To życie dało nam Ciebie..."




Mandragorrka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 16:56   #2768
natee
Zakorzenienie
 
Avatar natee
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 188
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez phdwao Pokaż wiadomość
karolka ja od wczoraj pije liscie malin, daje 2 lyzeczki, zalewam 150ml wrzatku i pije raz dziennie, według opakowania
tez pije juz od 5 dni, czasem nawet 3-4 razy dziennie, tylko ja mam takie w saszetkach.
__________________


natee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 17:01   #2769
phdwao
Zakorzenienie
 
Avatar phdwao
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 21 719
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez anna99302 Pokaż wiadomość
]


to mu powiedz, że jak s.r.a to tez się robi kolorowy
noo
Cytat:
Napisane przez red_scorpio Pokaż wiadomość
phdawo - ale miałam wizualizację całej akcji i śmiałam się w głos
hehe
Cytat:
Napisane przez natee Pokaż wiadomość
tez pije juz od 5 dni, czasem nawet 3-4 razy dziennie, tylko ja mam takie w saszetkach.
aha w saszetce moze byc mniej niz na 2 łyzeczkach
phdwao jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 17:02   #2770
anna99302
Zadomowienie
 
Avatar anna99302
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 1 897
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez red_scorpio Pokaż wiadomość
aniu - przepraszam za pominięcie
\
No ciekawe która z nas będzie pierwsza!! ja zaraz mam wizytę i bardzo się denerwuję ogólnie odczuwam cały czas mocny nacisk na pęcherz i dolną częśc brzucha. a jak mały mi da boksa gdzies około pęcherza to aż zwijam się z bólu.......
anna99302 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 17:05   #2771
red_scorpio
Rozeznanie
 
Avatar red_scorpio
 
Zarejestrowany: 2003-12
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 761
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Głowa mnie boli i zmierzyłam ciśnienie a tu 141\84, kule bele...
__________________
Maciej - 14.08.2012

red_scorpio jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 17:05   #2772
hanjah
Zakorzenienie
 
Avatar hanjah
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 12 618
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez ewka5891 Pokaż wiadomość
Przed chwilą myslałam o Tobie
ale widze, ze małej się nie spieszy
Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
trzymam kciuki

Byliśmy, pojedliśmy, spacerek zaliczony a u mnie bez zmian Chyba wieczorem znów będzie wykurzanie

Cytat:
Napisane przez Soleilka Pokaż wiadomość
[/COLOR]Haniu dodasz ten link do pierwszej strony? https://mamotoja.pl/niemowle_noworod...6.html?print=1


Cytat:
Napisane przez Soleilka Pokaż wiadomość
Info od Irmusi: Hej zostaje w szpitalu. Dziś będzie cięcie. Trzymajcie kciuki


Cytat:
Napisane przez ewka5891 Pokaż wiadomość
Przed chwilą dzwoniła do mnie położna i powiedziała, ze wyszła mi infekcja w moczu ( tydzien temu bylam na wizycie i wg jej papierka mocz był fine a wg mnie nie i poprosilam ją o dodatkowe badania) no i dostanę jakiś antybiotyk, jutro mam odebrać receptę... najlepsze jest to, ze juz mnie tam nie piecze, ale na wszelki wypadek bede brała go...
U mnie też niedawno wyszła infekcja i dostałam antybiotyk-ale mnie nic nie piekło tak samo jak nie miałam żadnych objawów przy infekcji drożdżami
hanjah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 17:08   #2773
Balbinka1983
Rozeznanie
 
Avatar Balbinka1983
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 644
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez karolka110 Pokaż wiadomość
irmusia!! czekamy na wieści

pytanie do dziewczyn, które kupywały staniki bezszwowe na allegro-czy macie duze biusty i one dobrze Wam je podtrzymują??bo ja mam spory 75 G teraz i nie wiem czy mi utrzymają...
Ja mam 70H i stanik daje radę one są na tyle fajne że można jakby coś założyć jeden na drugi także polecam
__________________
Będę mamą w sumie to już jestem
Balbinka1983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 17:18   #2774
anna99302
Zadomowienie
 
Avatar anna99302
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 1 897
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez red_scorpio Pokaż wiadomość
Głowa mnie boli i zmierzyłam ciśnienie a tu 141\84, kule bele...
To dużo... a kontrolujesz sobie na bieżąco?

---------- Dopisano o 17:18 ---------- Poprzedni post napisano o 17:13 ----------

"Naukowcy są przekonani, że to dziecko przekazuje do organizmu matki impuls do porodu, tak naprawdę to ono więc decyduje, kiedy przyjdzie na świat."
Cytat z wizaża, z mamy z klasą
anna99302 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 17:21   #2775
Balbinka1983
Rozeznanie
 
Avatar Balbinka1983
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 644
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Jezuuu w teleexpresie mówili że gdzieś w Żorach czy Żarach pijany ginekolog przyjmował poród... i miał przebić worek owodniowy a oprócz tego wbił dziecku igłę w główkę.....
__________________
Będę mamą w sumie to już jestem
Balbinka1983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 17:33   #2776
ajka89
Zadomowienie
 
Avatar ajka89
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 1 796
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez Balbinka1983 Pokaż wiadomość
Jezuuu w teleexpresie mówili że gdzieś w Żorach czy Żarach pijany ginekolog przyjmował poród... i miał przebić worek owodniowy a oprócz tego wbił dziecku igłę w główkę.....
tragedia...

Nadalka, sporo przeszliście i jeszcze raz gratulacje!

Irmusia, czekamy na kolejnego dzidziusia!
ajka89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 17:34   #2777
Alexandraaa88
Raczkowanie
 
Avatar Alexandraaa88
 
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 381
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez asia665 Pokaż wiadomość
Czas na opis mojego mega błyskawicznego porodu


Jak pamiętacie,w czwartek 05.07 byłam na KTG i badała mnie moja położna. Po tej wizycie miałam totalną załamke ,już miałam wizje wywoływania porodu ,przez tą moją głupią szyjke .
W czwartek sporo chodziliśmy, i troche bolały mnie plecy pod wieczór. No ale wiadomo - w ciąży to normalne.
W nocy nie mogłam spać,dokuczały mi te plecy niesamowicie no i chciało mi się cały czas kupe . O 3:30 rano wzięłam kołdre i poduszke i poszłam spać do salonu,szkoda mi było męża bo jak ja wstawałam to on się budził, a przecież rano do pracy. I tak od ok. 4 czułam jakby mi rozrywało coś biodra . Patrzyłam na zegarek i tak to się powtarzało co 20-25 minut. Arek wstał o 6 ,poszedł do łazienki. A mnie akurat złapał silny skurcz i zaczęłam jęczęc z bólu i płakać. Arek wypadł z łazienki jakby się paliło,przybiegł szybko pyta co się dzieje. Mówie mu,że mnie biodra bolą,to mówi że nie jedzie do pracy tylko zawiezie mnie do szpitala. Ja mówie ,że nie bo po co? Przecież o 9:00 i tak miałam być na KTG i pogadać z lekarzem kiedy mam przyjść do szpitala. Więc z bólem serca pojechał do tej pracy. Na KTG pojechałam SAMA samochodem, a skurcze miałam co 12-10 minut. W samochodzie myślałam ,że umre i modliłam się,żeby nie było korków. Na oddział ledwo doszłam,wytłumaczyłam że ja na KTG i później pogadać z lekarzem i że mnie bardzo plecy bolą. Podłączyli mnie pod KTG-skurcze na poziomie 20-30 . Poszłam z KTG do lekarza ,mówie o tym bólu pleców.Na co on powiedział że teraz tak już będzie,bo to koniec ciąży itd. (na KTG czekałam prawie godzine!! )

Jakoś dojechałam do domu.

W domu zaczęłam już krzyczeć z bólu ,żeby ktoś mi pomógł patrzę na zegarek a tam skurcze mam co 5-6 minut. Dzwonie do położnej,mówie jej co i jak. Na co ona do mnie,że mam pędem jechać do szpitala.
Arek w pracy,więc zadzwoniłam po szwagra.

O 10:50 byłam w szpitalu na oddziale (moja położna dopiero do mnie jechała), ale zbadała mnie jakaś inna i mówi " 6 cm rozwarcia" a ja poczułam jak lecą mi wody,więc zapraszam na porodówke. A ja od razu w płacz, zaczęłam się cała trząść , położna mnie przytuliła ,trzymała za rękę i powiedziała żebym była spokojna,że teraz już z górki. Zadzwoniłam po mężą ,że się zaczęło i do rodziców .

Na porodówce zostałam sama,płakałam z bólu leżąc na podłodze- tak mi było wygodnie. Zaproponowali mi wanne,więc mówie że chcę wejść do niej- dziewczyny jaka to była ulga,wybawienie po prostu.
Zaczęłam błagać o znieczulenie- położna mówi,że za późno już.

Raptownie wpada "moja" położna ,wystraszona że to już tak szybko,że przecież dzień wcześniej nic nie było. Ona zaczęła się przebierać,a ja krzycze,że musze do toalety,na co położna mówi ,że chyba jeszcze za wcześnie,zbadał a mnie i mówi prawie 9 cm rozwarcia -RODZIMY. Szybko wyszłam z wanny,ustawili mi fotel do rodzenia tak by było mi wygodnie i dziewczyny -WYBAWIENIE -skurcze parte to pikuś!! Nic a nic nie czułam bólu, mówiłam tylko do położnej "Długo jeszcze?kiedy ten skurcz?" .Wszyscy się ze mnie śmieli .

Przy porodzie uczestniczył student ginekologii -zapytali sie mnie czy wyrażam zgode.Powiedziałam ,ze tak .I powiem Wam,że to super chłopak,trzymał mnie za rękę i nogę,pomagał oddychać.
A mój mąż?? Siedział i chodził na zmiane po korytarzu. Raptownie czuje coś ciepłego na brzuchu ,patrze a tu Patryś,dali mi go do pocałowania i przytulenia .Był taki cieplutki ,jego gołe ciałko przytulone do mojego -uczucie nie do opisania .

Wzięli go na badania i ważenie, a mnie zszywali. Przez cały czas powtarzałam to samo "Mam synka, o boże mój synek,moje dziecko" - tych słów nie zapomne nigdy .

Później zaczęłam mówić,że nudzi mi się.To położna mówi do praktykanta"Daj jej komórke niech dzwoni do rodziny" .I tak dzwoniłam do wszystkich. Między innymi do Ciastka .

Później jeszcze wypełnianie papierów itd,ja leżałam a mój mąż z Patrysiem na rękach byli obok mnie.

No i Patryś urodził się o 12:20
Cytat:
Napisane przez nadalka Pokaż wiadomość
ok, to wklejam póki siedzę na kompie ... obiad dochodzi



No więc jak było wiadomo 4.07. miałam stawić się do szpitala, tak więc wstałam o 6,30 ogranęłam się i poszłam do sklepu po bułeczki to o 7.30 miał mnie już tata wieźć..
no i wróciłam z tego sklepu , jeszcze sraczki dostałam przed wyjściem - to chyba z nerwów... tak więc wyjechaliśmy.. ja prawie całą drogę po cichu płakałam z żalu że muszę tam jechać.. tak nienawidziłam tego szpitala ale w sumie było ok
No wiec zajechaliśmy , ip, te sprawy, potem na oddział, D pomógł mi się zatachać, akurat leżała moja koleżanka co i wcześniej z nią lezałam więc nawet się ucieszyłam ... no i po przyjęciu położyłam się na ktg.. było ok, skurcze chyba tam max 15 , no i nagle zaczeło spadać tętno.. z 140 na 120, 110, 100, aż do 60 ... mówię do D biegnij szybko po położną.. przylatuje położna zaczęła mi bujać brzuchem i zmienić bok... no i już było ok.. leżałam chyba pod ktg z 1,5h bo ordynator kazał... D poszedł bo ojciec na niego czekał , a ja zostałam , kasę na tv miałam, jedzienie miałam, wiatrak też więc super było bo i łózko elektryczne
no i potem chyba znowu ktg,
zabrali mnie na usg, wszystko było ok, przepływy ok, łożysko ok, mała ważyła niby 3700gr, a zaraz po usg poszłam na badanie ręczne.. mój lekarz mnie badał .. mówi że wszystko jest ładnie gotowe.. szyjka zgładzona, 3cm rozwarcia.. założył by mi balonik ale mówi że chyba nie ma sensu i lepiej poczekać aż samo się rozkręci... sobie pomyślałam - zesr.a sie a nie rozkręci :/
potem znowu ktg i znowu, i wieczorem zaś tętno spadło do 60, położna znowu mi każe boki zmieniać.. przyszedł ordynator i mówi że jutro zrobimy test oksy 5 ale nie po to by wywołać poród ale zobaczyć jak z tym tętnem , bo być może trzeba by było robić cc.. wieczorem jeszcze poszłam do wc i miałam brązowe upławy.. sobie pomyślałam znowu - jo jo i tak nic z tego pewnie nie będzie...
no więc nocka minęła fajnie i spokojnie
rano ktg wszystko ok ... mnie nic nie boli, bo to przeciez normalne że jak trzeba to nie boli... po ktg poszłam do wc się ogarnąć... i patrzę a krew się ze mnie leje.. ja pier.. sobie myslę - ale kurde chyba czas najwyższy.. poszłam do położnej i jej mówię że krew mi leci... ona zajrzała i mówi że to czop taki krwisty... no to ok..
ok 7:30 zabrali mnie na tą oksy.. położyłam się ..zanim mnie podpięli.. no i leci kroplóweczka.. tak patrzę .. co ona tak wolno .. może ją ścisnę to będzie szybciej.. ale nie - nie będę świrować no i nagle tętno zaczeło skakać między 60 - 230 położna przyszła i znowu zmienić boczek (kur.wa jaki boczek, babo? ) no i było ok... polezałam jeszcze chwilę i nagle zaczeły mi się dziwne skurcze... przyznam się że takich nie miałam... raz w krzyż, raz w jajniki... i to tak w odstępach od 1-3min.. kurde co się dzieje... aż mnie zaczęło wyginać na tym łózku.. przyszła babka sprawdzić ktg (oczywiście skurczy nie było) i jej mówię że może niech mnie już odłączy bo strasznie boli , a bym chętnie wzięła prysznic... ona - no to ok..
no i mnie odpięła i poszłam się moczyć... jak siedziałam na krzesełku to było ok ale jaK wstałam to tak bolało ...
no i jak wracałam zaczepiła mnie położna i się pyta czy dalej boli- mówię jej że już nie tak bardzo...
no i poszłam do swojej salki, zjadłam bułkę i ☠☠☠ skurcz... 2 minuty znowu ☠☠☠.. hmmm może zacznę zapisywać... ale zapisałam tylko 3 skurcze - pamiętam 10:13 10:15 10:17 ... o nie.. to za bardzo boli poszłam do dyżurki i mówię że mam skurcze co 2 minuty... a babka mówi "ale przed chwilą panią nie bolało" ja mówię że już boli.. no to na fotel i badanie... i mówi że rozwarcie już duże.. 6cm.. i nagle poczułam ciepło... pomyślałam sobie że mi tak krew poleciała a położna "kurde wody odeszły" ja gały jak 5 zł , zaczełam płakać , a ona do mnie czego płaczesz.. ja mówię że z szoku chyba... zaraz sms do D że rodzę wody mi odeszły, to on w samochód z ojcem i jedzie..
no i jak wody mi odeszły 10:45 polezałam z 10min bez bóli i się zaczęło zznowu do 1,2 min ale to były takie kosmiczne skurcze że omal na podłodze sie nie kładłam... szok macicy był idę do położnej i mówię , błagam ją żeby mi dała znieczulenie bo zaraz się wykończe a ona - kobieto ty rodzisz, to tak będzie boleć .. a spier. dalaj sobie pomyślałam...
poszłam na porodówkę znowu przyszła mnie zbadała (ok.11,20) i mówi kurde już 8cm.. i nagle zaczęło mi się chcieć kupe (wiedziałam że to parte ale co miałam błyskać wiedzą )
skurcz co pół minuty... ona każe mi oddychać , a ja drę morde na całe piętro .. nagle wpada Darek w fartuchu , nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać tak śmiesznie wyglądał.... no i głaszcze mnie.. wachluje i tak takie, do mnie oddychaj , ja nie dawałam rady tak bolało.. zaczęłam przeć, a babka do mnie - no kobieto, masz nie przeć bo zrobisz krzywdę sobie i dziecku.. a ja już nie mogę.. odpływałam między skurczami... i czułam jak one wracaja aż zapierałam się o fotel... i w krzyk.. mówię chcę kupę chcę kupę ja naprawdę zorbię kupę zabijcie mnie, po co mi było to wszystko.. ale położne miały ze mnie ubaw.. haha!
teraz to się mogę pośmiać ale wtedy ja na prawdę umierałam i nagle ciach szybko rozłożyły łóżko i zaczęłam przeć na całego... nie wiem ile razy parłam.. z 6, 5 razy? jak wyszła główka kazały kaszleć no i mała wyszła.. była taka sina... taka dziwna.. nie płakałam.. no może 1 łezka mi poleciała.. dostała 9kt.. miała starty naskórek z dłoni i stóp - lekarka powiedziała że to już za długo przenoszone było i dlateog... potem jak ją zabrLI D ze mną siedział i mnie głaskał , mówił że jest ze mnie taki dumny i tak mnie bardzo kocha...
no i to tyle chyba tej historii .. moze coś i poplątałam bo to jednak się zapomina.. ten ból to wszystko...
położne mówiły że rodziłam jak stara, od kroplówki 7:30 , skurcze po 8 a o 11:55 Iga już była...
Antybiotyk na gbs dostałam kiedy odeszły mi wody , więc i niunia dostała i na szczęscie było z nią wszystko ok
Super opisy Dzielne z Was kobiety

Cytat:
Napisane przez Soleilka Pokaż wiadomość
Info od Irmusi: Hej zostaje w szpitalu. Dziś będzie cięcie. Trzymajcie kciuki
Trzymam kciuki
__________________
Sebastianek
Alexandraaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 17:38   #2778
red_scorpio
Rozeznanie
 
Avatar red_scorpio
 
Zarejestrowany: 2003-12
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 761
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez anna99302 Pokaż wiadomość
To dużo... a kontrolujesz sobie na bieżąco?

---------- Dopisano o 17:18 ---------- Poprzedni post napisano o 17:13 ----------

"Naukowcy są przekonani, że to dziecko przekazuje do organizmu matki impuls do porodu, tak naprawdę to ono więc decyduje, kiedy przyjdzie na świat."
Cytat z wizaża, z mamy z klasą
Staram się kontrolować ale to pewnie przez tę jazdę z pogodą. Wypiłam tabletkę i już mam 129/80, ufffffffffff

Cytat:
Napisane przez Balbinka1983 Pokaż wiadomość
Jezuuu w teleexpresie mówili że gdzieś w Żorach czy Żarach pijany ginekolog przyjmował poród... i miał przebić worek owodniowy a oprócz tego wbił dziecku igłę w główkę.....
Ja pierdzielę, a rodząca nic nie zauważyła, a gdzie pozostały personel... ale bym dym odstawiła na miejscu tatusia...
__________________
Maciej - 14.08.2012

red_scorpio jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 17:39   #2779
dottta
Zakorzenienie
 
Avatar dottta
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 8 996
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez red_scorpio Pokaż wiadomość


Dotta, eninka - jedziemy na tym samym wózku
ciekawe która się pierwsza wysypie

Cytat:
Napisane przez phdwao Pokaż wiadomość



noo, normalnie z minutnikiem i byla akcja jak na porodzie, tak do mnie krzyczala przyyyyyj


Cytat:
Napisane przez anna99302 Pokaż wiadomość
No ciekawe która z nas będzie pierwsza!! ja zaraz mam wizytę i bardzo się denerwuję ogólnie odczuwam cały czas mocny nacisk na pęcherz i dolną częśc brzucha. a jak mały mi da boksa gdzies około pęcherza to aż zwijam się z bólu.......
za wizytę ja miałam w poniedziałek, następną mam 30 lipca Brzuch mnie ostatnio coś na dole muli i Mała ostro mi daje popalić.

Cytat:
Napisane przez Balbinka1983 Pokaż wiadomość
Jezuuu w teleexpresie mówili że gdzieś w Żorach czy Żarach pijany ginekolog przyjmował poród... i miał przebić worek owodniowy a oprócz tego wbił dziecku igłę w główkę.....
nie rozumiem jak personel który z nim pracował nie zorientował się, że jest pijany
dottta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 17:47   #2780
prince_polo
Zakorzenienie
 
Avatar prince_polo
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: z domku :)
Wiadomości: 10 684
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Boże jak mnie boli ta rana i kregoslup. masakra. 2 kroplówki i nic. tzn po drugiej ciut lepiej ale Przyszla polozna mnie myć bo mocno krwawilam i Wycisnela mi z macicy jeszcze dużo krwi. matko jak tO bolało . i dalej mi rozrywa brzuch ale tak szczerze to nie wiem co gorzej boli mój kregoslup czy brzuch..
__________________

Ćwiczę
Zapuszczam naturalki!
prince_polo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 17:48   #2781
karolka110
Wtajemniczenie
 
Avatar karolka110
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Stuttgart/Chocianów
Wiadomości: 2 352
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez phdwao Pokaż wiadomość
karolka ja od wczoraj pije liscie malin, daje 2 lyzeczki, zalewam 150ml wrzatku i pije raz dziennie, według opakowania
ja czekałam aż wystygnie-ależ to ohydne!!!ale jak ma pomóc to będę pić
__________________
Nasza CaLileczka
karolka110 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 17:51   #2782
KarolinaPW
Zadomowienie
 
Avatar KarolinaPW
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: okolice Warszawy
Wiadomości: 1 924
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez Soleilka Pokaż wiadomość
Info od Irmusi: Hej zostaje w szpitalu. Dziś będzie cięcie. Trzymajcie kciuki
Irmusiu, trzymamy baaaardzo mocno!!!!!!
Czekamy na Leonka
Cytat:
Napisane przez anna99302 Pokaż wiadomość
Karolina, to informuj nas kiedy co wprowadzasz u siebie to ja będe cie naśladowac na początek przemywac buzię gazikiem z wodą. Raz dziennie, dwa?
Wiadomo, że noworodek je kilkanaście razy na dobę, więc po każdym karmieniu jest to awykonalne Przynajmniej dwa-trzy, najważniejsze jest przemycie po wieczornym karmieniu, kiedy dziecko śpi najdłużej. I trzeba odczekać z czyszczeniem tak z 15-20min, żeby było wiadomo, że się jedzonko przyjęło i dzieciaczek nam nie rzygnie czy nie uleje, żeby nie było głupiego roboty
Cytat:
Napisane przez Mandragorrka Pokaż wiadomość
Zdecydowanie jestem za Będziemy dbać o ząbki maluszków tak samo jak Karolina
Dzięki
Cytat:
Napisane przez Balbinka1983 Pokaż wiadomość
Jezuuu w teleexpresie mówili że gdzieś w Żorach czy Żarach pijany ginekolog przyjmował poród... i miał przebić worek owodniowy a oprócz tego wbił dziecku igłę w główkę.....
O Boże, zabiłabym takiego gnoja a mój mąż jeszcze poprawił
tu jest o tym
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbc...AT18/120719970
__________________
"When you’re in my arms
The world makes sense
There is no pretence
And you’re crying
When you’re by my side
There is no defence
I forget to sense I’m dying"


KarolinaPW jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 17:54   #2783
phdwao
Zakorzenienie
 
Avatar phdwao
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 21 719
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
Boże jak mnie boli ta rana i kregoslup. masakra. 2 kroplówki i nic. tzn po drugiej ciut lepiej ale Przyszla polozna mnie myć bo mocno krwawilam i Wycisnela mi z macicy jeszcze dużo krwi. matko jak tO bolało . i dalej mi rozrywa brzuch ale tak szczerze to nie wiem co gorzej boli mój kregoslup czy brzuch..
współczuje: cmok:
phdwao jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 18:00   #2784
natee
Zakorzenienie
 
Avatar natee
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 188
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez Balbinka1983 Pokaż wiadomość
Jezuuu w teleexpresie mówili że gdzieś w Żorach czy Żarach pijany ginekolog przyjmował poród... i miał przebić worek owodniowy a oprócz tego wbił dziecku igłę w główkę.....
wczoraj wyczytałam to na wp.pl myślałam , ze moze to nieprawda
Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
Boże jak mnie boli ta rana i kregoslup. masakra. 2 kroplówki i nic. tzn po drugiej ciut lepiej ale Przyszla polozna mnie myć bo mocno krwawilam i Wycisnela mi z macicy jeszcze dużo krwi. matko jak tO bolało . i dalej mi rozrywa brzuch ale tak szczerze to nie wiem co gorzej boli mój kregoslup czy brzuch..
współczuje
__________________


natee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 18:01   #2785
nel_a
Zakorzenienie
 
Avatar nel_a
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Zagłębie Dąbrowskie
Wiadomości: 6 708
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez KarolinaPW Pokaż wiadomość
Irmusiu, trzymamy baaaardzo mocno!!!!!!
Czekamy na Leonka

Wiadomo, że noworodek je kilkanaście razy na dobę, więc po każdym karmieniu jest to awykonalne Przynajmniej dwa-trzy, najważniejsze jest przemycie po wieczornym karmieniu, kiedy dziecko śpi najdłużej. I trzeba odczekać z czyszczeniem tak z 15-20min, żeby było wiadomo, że się jedzonko przyjęło i dzieciaczek nam nie rzygnie czy nie uleje, żeby nie było głupiego roboty

Dzięki

O Boże, zabiłabym takiego gnoja a mój mąż jeszcze poprawił
tu jest o tym
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbc...AT18/120719970

oooooooooooo ja pierd......:mur :
masakra!
A ta lekarka co robiła cesarkę i przecięła dziecku policzek
też była nawalona
__________________
Emilowe całusy

nel_a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 18:02   #2786
dottta
Zakorzenienie
 
Avatar dottta
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 8 996
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
Boże jak mnie boli ta rana i kregoslup. masakra. 2 kroplówki i nic. tzn po drugiej ciut lepiej ale Przyszla polozna mnie myć bo mocno krwawilam i Wycisnela mi z macicy jeszcze dużo krwi. matko jak tO bolało . i dalej mi rozrywa brzuch ale tak szczerze to nie wiem co gorzej boli mój kregoslup czy brzuch..
biedactwo
dottta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 18:09   #2787
chce_byc_mama
Zakorzenienie
 
Avatar chce_byc_mama
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Preston UK
Wiadomości: 8 967
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

jestem dzis w bardzo kiepskim humorze. zdrzemnelam sie i myslalam ze bedzie mi lepiej ale obudzilam sie bo tak mnie swedza te ☠☠☠ane rozstepy na brzuchu ze chyba oszaleje!
teraz masuje brzuch maslem kokosowym i juz mi cala reka zafarbowala na pomaranczowo extra !
__________________
Szczescie sie do mnie usmiechnelo

Amelcia
chce_byc_mama jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 18:13   #2788
natee
Zakorzenienie
 
Avatar natee
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 188
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
jestem dzis w bardzo kiepskim humorze. zdrzemnelam sie i myslalam ze bedzie mi lepiej ale obudzilam sie bo tak mnie swedza te ☠☠☠ane rozstepy na brzuchu ze chyba oszaleje!
teraz masuje brzuch maslem kokosowym i juz mi cala reka zafarbowala na pomaranczowo extra !
znajoma kupiła sobie to
http://www.boots.com/en/Kamillosan-S...-150ml_954570/
musze ją zapytać o efekty i dam Ci znać
__________________


natee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 18:14   #2789
bebe1987
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Wiadomości: 865
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cześć kochane,

Wróciłam od diabetologa. Chciała mnie dziś położyć w szpitalu ale wybłagałam, żeby jeszcze zaczekać - nic się nie dzieje, więc po co bezczynnie leżeć. W zamian za to obiecałam jej, że będę dużo leżeć i się oszczędzać w domu - przynajmniej do 38 tc (aż mała będzie donoszona, bo wtedy płucka będą w pełni dojrzałe), jutro już zaczynamy 37 tc, więc tyle chyba moja Gośka jeszcze wysiedzi . W razie jakby cokolwiek się zaczęło dziać mam przyjechać do szpitala do Bydgoszczy. Jak wracaliśmy z tż, to zahaczyliśmy o Obi w celu zakupu dywanu do pokoju Gosi, ale mała tak nisko się ułożyła, że ledwo szłam... Zrezygnowaliśmy z dywanu i udaliśmy się do domu. Po drodze pomyślałam, że możemy pójść na łatwiznę i pojechać na obiad do teściów (i tak nie miałam żadnego pomysłu na obiad), ale przed obiadem wjechaliśmy do szpitala w moim mieście na ktg - przy okazji porozmawiałam sobie z moim ginem o dzisiejszej wizycie u diabetologa. Ktg wyszło ok, wyszły malutkie skurcze a tętno małej trzymało sie granicy 125, więc jest ok . Mam chodzić co 2 dni, więc na kolejne badanie w piątek.
Ogólnie to chciałabym rodzić za 2 tyg (ok. 26 lipca), ale mała sama zdecyduje kiedy wyjdzie .

Cytat:
Napisane przez phdwao Pokaż wiadomość
hej

Witamy w 39 tygodniu!


Kciuki za cc ciastka


Cytat:
Napisane przez eninka84 Pokaż wiadomość
Cześć Kochane, a ja dziś na to badanie idę miedzy 16-18 do szpitala, powiem żeby mi szyjke sprawdzili od razu i zapytam czy mogę iść na szkole rodzenia bo akurat dziś na 17.30 jest w tym samym szpitalu


Cytat:
Napisane przez Soleilka Pokaż wiadomość
Info od Ciastka: Nasza Rozalia urodziła się o 9 z wagą 3220 i 54 cm jeszcze jej nie karmiłam. Jest bardzo grzeczna podobno Narazie jeszcze jej nie widziałam na żywo jedynie jak ją zabierali taką brudną



Serdeczne gratulacje!!!

Cytat:
Napisane przez ajka89 Pokaż wiadomość
A my zaczynamy 35 tydzień!
Ale ten czas leci


Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
dzięki dziewczyny !
czekam na mała leży pod czymś co ją ogrzewa. ale zaraz już mi dadzą. ja mam dreszcze i wszystko mniee Swedzi. masakra. ale znieczulenie jeszcze dziala .
na bloku spadało mi ciśnienie bardzo musieli coś podawać .potem było bardzo wysokie musiałam Lezec z maska z tlenem.

cc robił mi mój GIN
Super, że miałaś swojego gina - jeden stres mniej

Cytat:
Napisane przez asia665 Pokaż wiadomość
Czas na opis mojego mega błyskawicznego porodu
Dzielna z Ciebie dziewczyna!
Super opis!

Cytat:
Napisane przez nitka_88 Pokaż wiadomość
A ja zaczynam dziś 9 miesiąc...


Cytat:
Napisane przez nadalka Pokaż wiadomość
No więc jak było wiadomo 4.07. miałam stawić się do szpitala, tak więc wstałam o 6,30 ogranęłam się i poszłam do sklepu po bułeczki to o 7.30 miał mnie już tata wieźć..
Ale miałaś przeżyć . Twarda sztuka z Ciebie . Super opis!

Cytat:
Napisane przez Soleilka Pokaż wiadomość
Info od Irmusi: Hej zostaje w szpitalu. Dziś będzie cięcie. Trzymajcie kciuki


Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
Boże jak mnie boli ta rana i kregoslup. masakra. 2 kroplówki i nic. tzn po drugiej ciut lepiej ale Przyszla polozna mnie myć bo mocno krwawilam i Wycisnela mi z macicy jeszcze dużo krwi. matko jak tO bolało . i dalej mi rozrywa brzuch ale tak szczerze to nie wiem co gorzej boli mój kregoslup czy brzuch..
Biedactwo...
bebe1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-11, 18:15   #2790
chce_byc_mama
Zakorzenienie
 
Avatar chce_byc_mama
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Preston UK
Wiadomości: 8 967
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIV

Cytat:
Napisane przez natee Pokaż wiadomość
znajoma kupiła sobie to
http://www.boots.com/en/Kamillosan-S...-150ml_954570/
musze ją zapytać o efekty i dam Ci znać
koniecznie bo ja chyba oszaleje
__________________
Szczescie sie do mnie usmiechnelo

Amelcia
chce_byc_mama jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:19.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.