|
|
#2371 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Cytat:
__________________
Synek: 28.08.2015 ! |
|
|
|
|
#2372 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 347
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Juz mam w komorce wiadomosc ze nie chce miec takiego przyjaciela, ze po tym jak sie zachowal przy drugim powrocie, jego unikanie rozmow, lekcewazenie sprawiaja ze widze w nim innego czlowieka, sliskiego, niewiarygodnego, nieszczerego, ze ta grzecznosc to maska obludy... i ze teraz sobie uswiadomiłam jakim byl dupkiem i jak potrafil manipulowac moimi uczuciami, ze sam jest pozbawiony uczuc i egoistyczny, wyslac???? (a na wakacje nie jachac???)
|
|
|
|
#2373 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 58
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Najgorszy jest ten żal i tęsknota do tego co było..wiem, że to fajny, odpowiedzialny facet, żadna tam zdradliwa świnia.. i nigdy mnie nie chciał skrzywdzić on też cierpi..po prostu widzi, że nam nie wyjdzie, że coś się wypaliło i nie chce dłużej tego ciągnąć, bo z czasem będzie jeszcze trudniej to zakończyć..wiem też, że prędzej, czy później znajdzie sobie kogoś z kim będzie szczęśliwy..szkoda tylko, że ze mną nie mógł być..
|
|
|
|
#2374 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 566
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Cytat:
|
|
|
|
|
#2375 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 58
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Codzienność..wynieś śmieci, posprzątaj, co na obiad, dlaczego nie ma obiadu, dlaczego ten pies szczeka, zrób coś z psem itd. itp...plus jego wieczne zmęczenie i ogólnie natura realisty pesymisty a na dokładkę moje niskie poczucie wartości i skłonność do wyolbrzymiania..wszystkie te problemy zaczęły rosnąć jak lawina, aż w końcu doszedł do wniosku, że mamy chyba inna wizje życia..
|
|
|
|
#2376 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: Garwolin
Wiadomości: 10 019
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Wiecie co? Spotkałam się wczoraj ze znajomym, ot tak po prostu na piwko, pogadać i w ogóle. On poruszył temat eks-a bo niby wie, że już nie jesteśmy razem. Dużo mu powiedziałam a raczej nie dla doinformowania go ale chyba bardziej, żeby się "wygadać" przed kimś postronnym.
W pewnym momencie mnie objął, przytulił, pocałował. Siedząc z Nim czułam się bezpieczna i tak jak dawniej. A nagle w mej głowie, ejjj, przecież jest Sz. przecież Ty Go zdradzasz, przecież nie wolno Ci przytulać się do innego. Trzyma mnie cały czas a w podświadomości ciągle z Nim jestem
__________________
"Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki." A jednak przy każdej niepewności tkwi odrobina nadziei, z której nie potrafisz zrezygnować... |
|
|
|
#2377 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 566
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Cytat:
...... a może jeszcze do siebie wrócicie? może tak naprawdę nie potraficie oboje bez siebie żyć? myslę, że możesz jeszcze spodziewać się zawirowań w tym wszystkim.. ale i tak trzymam kciuki! są tu takie historie, że ludzie do siebie wracają☠i są razem szczęśliwi. na pewno Ty też☠będziesz, jeśli nie z nim, to z kimś innym
Edytowane przez bulbulka Czas edycji: 2012-07-11 o 14:39 |
|
|
|
|
#2378 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Cytat:
Nie wiem dlaczego tak jest?
__________________
Synek: 28.08.2015 ! Edytowane przez asia1010 Czas edycji: 2012-07-11 o 14:39 |
|
|
|
|
#2379 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 5 084
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Z nowości okazało się że nie jadę do domu bo praktyki będę miała tu na miejscu trudno będę musiała do końca miesiąca z eksiem mieszkać no ale cóż....
|
|
|
|
#2380 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Cytat:
z rozstaniem. Przejdzie
|
|
|
|
|
#2381 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: Garwolin
Wiadomości: 10 019
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Cytat:
Dlaczego? Bo jeszcze emocjonalnie jesteśmy związane z eks-ami. ---------- Dopisano o 14:46 ---------- Poprzedni post napisano o 14:43 ---------- Cytat:
btw. Dostałam płytkę ze zdjęciami z wesela od koleżanki, na którym oczywiście byłam jeszcze z Nim.
__________________
"Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki." A jednak przy każdej niepewności tkwi odrobina nadziei, z której nie potrafisz zrezygnować... |
||
|
|
|
#2382 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
|
|
|
|
#2383 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 5 084
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Cytat:
|
|
|
|
|
#2384 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 347
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
I jak myslicie dziewczyny?
|
|
|
|
#2385 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 5 084
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Cytat:
|
|
|
|
|
#2386 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 566
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
zgadzam się w 100%, to i tak nic nie zmieni, a ciebie tylko rozdrażni i będziesz czekała jak na szpilkach aż odpisze czy oddzwoni, i jak już odpisze to pewnie nie po Twojej myśli.. i znów ci świat runie na głowę
|
|
|
|
#2387 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 182
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
|
|
|
|
#2388 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Cytat:
Jesteś bardzo ułożoną i dojrzałą kobietą ![]() Aż Ci zazdroszczę, że tak postępujesz mnie nie byłoby staćna to, aby mieszkać z eks chłopakiem. Skoro on zawinił - wyrzuciłabym go z tego mieszkania, nawet mimo tego, że on też za nie płacił. No ale ja jeszcze nie jestem dojrzała, jestem zbyt nerwowa i impulsywna - może kiedyś mi to przejdzie ![]() A Ciebie na prawdę podziwiam, masz w sobie mnóstwo siły! Dzielna dziewczyna oby tak zawszy było!A z kolegą się spotykaj, jak najbardziej ![]() Kto wie, może coś z tego wyniknie
|
|
|
|
|
#2389 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 5 084
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
szczerze ja też nigdy nie sądziłam że mnie będzie stać na takie zachowanie i zawsze byłam impulsywna i porywcza ale co mi da teraz kłótnia z nim on nie umiał się zachować ale za to ja potrafię za kilka lat będę patrzyła na moje rozstanie z nim i sobie mówiła : dziewczyno zachowałaś się z klasą". Wszyscy mówią że jestem dla niego nadal za dobra ale co mamy mieszkać razem do końca miesiąca i się kłócić po co mam go obwiniać jestem zraniona i urażona ale on o tym już teraz nie musi wiedzieć .
On też jest w szoku bo do tej pory nigdy tak nie było zawsze niecierpliwa byłam dosyć i czasem zdarzało mi się na nim pewne rzeczy wymuszać a teraz ? a teraz już on nic nie musi ja nic nie muszę po prostu sobie żyjemy jak współlokatorzy ja jestem zmęczona już kłótniami itp. On nie wie dzięki temu co się dzieje ( a ja mam troszkę satysfakcję) bo nie wydzwaniam po znajomych nie wydzwaniam do niego ( co nie jest proste) nie pytam o nic nie płaszczę się nie poniżam ... Kocham go nadal ale dla mnie całowanie się z inną dziewczyną i pisanie że się tęskni do tego wracanie do domu do mnie i mówienie mi że mnie kocha chce ze mną założyć rodzinę to dla mnie za dużo ! i on twierdzi że to nie zdrada no jak nie ? i jeszcze mówi że ona nie jest byle kim a ja przez 3.5 roku kim byłam że nie zasługiwałam na to żeby skończył ze mną i zaczął być z nią. |
|
|
|
#2390 | |||||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 883
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Cytat:
Cytat:
po 7 latach. moja wyobraźnia też działa... ale damy radę, musimy. Cytat:
Cytat:
ja się boję bardzo... że zawsze długie związki tak się konczą, tylko gdy ma się lat 30 i więcej już się ich nie kończy, tkwi się w tym, bo się nie opłaca. nie wierzę, że można być tak samo szczęśliwym po tylu latach ![]() Cytat:
zdystansować się tak bardzo, jak tylko możesz, przeżyć to w środku siebie, nie na zewnątrz. bo to nic nie zmieni. Cytat:
nie porównujecie nowych do eksów? ja bym tak chyba miała.. Cytat:
|
|||||||
|
|
|
#2391 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 6 643
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Nie było mnie tu jakiś czas.
Blue_apple- pamiętam Cię z jakichś wątków z działów kosmetycznych. Jej, Ty też po wielu latach . Coraz więcej tu dziewczyn z dłuższym stażem...![]() Dziewczyny, wierzycie jeszcze w to, że można być z kimś długo? Czy to nie tak, że po ok 2-3 latach większości facetów się "odmienia/przechodzi/nudzi"? Ja już nie wierzę. Nawet jak jakiś facet stanie obok mnie bliżej, to ja się zaraz odsuwam, żeby stworzyć dystans . Wczoraj kolega zbliżył się, by sprawdzić wzrost, a ja odruchowo od razu krok w tył, jak jakaś nawiedzona...Wczoraj zeżarłam 3 tabletki ziołowe, później jeździłam parę godzin rowerem, aż mnie dupa dziś boli . Dziś wstałam i czuję się jak wrak emocjonalny, no i znowu tabletka . Dodam, że widziałam się z nim jakoś 3 razy. I niepotrzebnie... EDIT: Właśnie doczytałam, że Blue też nie wierzy. Jak to jak się ma 30 lat to się nie kończy, bo się nie opłaca?! Bez przesady... Są i tacy, co kończą w wieku 40 lat. Nie chciałabym, aby facet ze mną był, bo mu się "nie opłaca" odejść i szukać innej, choć nie kocha mnie już... Ja porównuję... Mój ex za to powiedział, że nie porównuje, bo to głupie. Dziwnie się poczułam ![]() Aha, a jakby jeszcze tego było mało, to jak już wracałam z tego rowera, zadzwoniłam i mu nawyrzucałam, jak on może tak robić, jak mógł po tym wszystkim co mu powiedziałam, przez co przechodziłam... Zrobić to po raz kolejny. Po co mnie zapraszał na spacery, pisał, że tęskni, że nie jestem dla niego koleżanką, i że "kimś więcej niż byłą"...?? Wykrzyczałam, że nie ma do mnie w ogóle szacunku, do tego co czuje, nie liczy się z tym, że mi cholernie ciężko i że czasem czuję, że po prostu nie daję rady, nie widzę sensu w niczym. Nie chcę być do końca życia sama, a on wszystko zniszczył we mnie- to, w co wierzyłam, w drugą połówkę, w miłość. Otwarłam się przy nim, potraktowałam faceta inaczej, chciałam z nim żyć, myślałam o przyszłości. Teraz wiem, że nic nie będzie już łatwe, wiem jakie mam myśli. Nie chcę się zakochać, wolę być z kimś z rozsądku, bo nie chcę cierpieć. Z drugiej strony wiem, że przez to się dużo traci, ale wolę nie czuć pełni szczęścia, niż później martwić się, że po paru latach facetowi się odmieni. Teraz żyję tak by sobie żyć, praca i w sumie wszystko od niechcenia... A chciałam mieć wspolne mieszkanie z ukochaną osobą, wracać do niej codziennie, wspierać się, czuć radośc z drobnych rzeczy... ![]() Później jeszcze się pobeczałam na środku tej drogi w środku nocy, pech chciał, że przechodziły w odstępach czasu jakieś 3 osoby, a ja wrzeszczałam do tego telefonu jak on może się tak zachowywać i dlaczego do cholery nie rozumie, że cierpię . Musiałam wyjśc na jakąś niezrównoważoną psychicznie. Cóż, ale tak się czuję obecnie.
Edytowane przez 1049fcf7f74b9bbd9e896b064bc98e90e22ff320_640d1602d9fab Czas edycji: 2012-07-11 o 17:27 |
|
|
|
#2392 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 566
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
[1=1049fcf7f74b9bbd9e896b0 64bc98e90e22ff320_640d160 2d9fab;35234903]Nie było mnie tu jakiś czas.
Blue_apple- pamiętam Cię z jakichś wątków z działów kosmetycznych. Jej, Ty też po wielu latach . Coraz więcej tu dziewczyn z dłuższym stażem...![]() Dziewczyny, wierzycie jeszcze w to, że można być z kimś długo? Czy to nie tak, że po ok 2-3 latach większości facetów się "odmienia/przechodzi/nudzi"? Ja już nie wierzę. Nawet jak jakiś facet stanie obok mnie bliżej, to ja się zaraz odsuwam, żeby stworzyć dystans . Wczoraj kolega zbliżył się, by sprawdzić wzrost, a ja odruchowo od razu krok w tył, jak jakaś nawiedzona...Wczoraj zeżarłam 3 tabletki ziołowe, później jeździłam parę godzin rowerem, aż mnie dupa dziś boli . Dziś wstałam i czuję się jak wrak emocjonalny, no i znowu tabletka . Dodam, że widziałam się z nim jakoś 3 razy. I niepotrzebnie... EDIT: Właśnie doczytałam, że Blue też nie wierzy. Jak to jak się ma 30 lat to się nie kończy, bo się nie opłaca?! Bez przesady... Są i tacy, co kończą w wieku 40 lat. Nie chciałabym, aby facet ze mną był, bo mu się "nie opłaca" odejść i szukać innej, choć nie kocha mnie już... Ja porównuję... Mój ex za to powiedział, że nie porównuje, bo to głupie. Dziwnie się poczułam ![]() Aha, a jakby jeszcze tego było mało, to jak już wracałam z tego rowera, zadzwoniłam i mu nawyrzucałam, jak on może tak robić, jak mógł po tym wszystkim co mu powiedziałam, przez co przechodziłam... Zrobić to po raz kolejny. Po co mnie zapraszał na spacery, pisał, że tęskni, że nie jestem dla niego koleżanką, i że "kimś więcej niż byłą"...?? Wykrzyczałam, że nie ma do mnie w ogóle szacunku, do tego co czuje, nie liczy się z tym, że mi cholernie ciężko i że czasem czuję, że po prostu nie daję rady, nie widzę sensu w niczym. Nie chcę być do końca życia sama, a on wszystko zniszczył we mnie- to, w co wierzyłam, w drugą połówkę, w miłość. Otwarłam się przy nim, potraktowałam faceta inaczej, chciałam z nim żyć, myślałam o przyszłości. Teraz wiem, że nic nie będzie już łatwe, wiem jakie mam myśli. Nie chcę się zakochać, wolę być z kimś z rozsądku, bo nie chcę cierpieć. Z drugiej strony wiem, że przez to się dużo traci, ale wolę nie czuć pełni szczęścia, niż później martwić się, że po paru latach facetowi się odmieni. Teraz żyję tak by sobie żyć, praca i w sumie wszystko od niechcenia... A chciałam mieć wspolne mieszkanie z ukochaną osobą, wracać do niej codziennie, wspierać się, czuć radośc z drobnych rzeczy... ![]() Później jeszcze się pobeczałam na środku tej drogi w środku nocy, pech chciał, że przechodziły w odstępach czasu jakieś 3 osoby, a ja wrzeszczałam do tego telefonu jak on może się tak zachowywać i dlaczego do cholery nie rozumie, że cierpię . Musiałam wyjśc na jakąś niezrównoważoną psychicznie. Cóż, ale tak się czuję obecnie.[/QUOTE]co on na to wszystko w ogóle? mam tak samo, nie chcę się już w nikim zakochochać, nie ma takiej miłości żeby po kilku latach było tak dobrze jak na początku.. chyba że jest się z mądrym facetem, który rozumie, że faza motylków nie trwa ZAWSZE. jak widać, trafiałysmy na kretynów. |
|
|
|
#2393 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 106
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
wczoraj znów się poryczałam
oglądałam nasze zdjęcia a ma ich aż 3 sztuki reszta jest na jego komputerze i ryczałam jak dziecko mam się zająć sobą zacząć żyć wiem staram się i to robię , ale to nic nie pomaga cały czas o nim myślę, cały czas bym chciała być z nim
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce 11.06.2016 - Maja 15 kg do celu ![]() |
|
|
|
#2394 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 883
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
[1=1049fcf7f74b9bbd9e896b0 64bc98e90e22ff320_640d160 2d9fab;35234903]Nie było mnie tu jakiś czas.
Blue_apple- pamiętam Cię z jakichś wątków z działów kosmetycznych. Jej, Ty też po wielu latach . Coraz więcej tu dziewczyn z dłuższym stażem...![]() Dziewczyny, wierzycie jeszcze w to, że można być z kimś długo? Czy to nie tak, że po ok 2-3 latach większości facetów się "odmienia/przechodzi/nudzi"? Ja już nie wierzę. Nawet jak jakiś facet stanie obok mnie bliżej, to ja się zaraz odsuwam, żeby stworzyć dystans . Wczoraj kolega zbliżył się, by sprawdzić wzrost, a ja odruchowo od razu krok w tył, jak jakaś nawiedzona...Wczoraj zeżarłam 3 tabletki ziołowe, później jeździłam parę godzin rowerem, aż mnie dupa dziś boli . Dziś wstałam i czuję się jak wrak emocjonalny, no i znowu tabletka . Dodam, że widziałam się z nim jakoś 3 razy. I niepotrzebnie... EDIT: Właśnie doczytałam, że Blue też nie wierzy. Jak to jak się ma 30 lat to się nie kończy, bo się nie opłaca?! Bez przesady... Są i tacy, co kończą w wieku 40 lat. Nie chciałabym, aby facet ze mną był, bo mu się "nie opłaca" odejść i szukać innej, choć nie kocha mnie już... Ja porównuję... Mój ex za to powiedział, że nie porównuje, bo to głupie. Dziwnie się poczułam ![]() Aha, a jakby jeszcze tego było mało, to jak już wracałam z tego rowera, zadzwoniłam i mu nawyrzucałam, jak on może tak robić, jak mógł po tym wszystkim co mu powiedziałam, przez co przechodziłam... Zrobić to po raz kolejny. Po co mnie zapraszał na spacery, pisał, że tęskni, że nie jestem dla niego koleżanką, i że "kimś więcej niż byłą"...?? Wykrzyczałam, że nie ma do mnie w ogóle szacunku, do tego co czuje, nie liczy się z tym, że mi cholernie ciężko i że czasem czuję, że po prostu nie daję rady, nie widzę sensu w niczym. Nie chcę być do końca życia sama, a on wszystko zniszczył we mnie- to, w co wierzyłam, w drugą połówkę, w miłość. Otwarłam się przy nim, potraktowałam faceta inaczej, chciałam z nim żyć, myślałam o przyszłości. Teraz wiem, że nic nie będzie już łatwe, wiem jakie mam myśli. Nie chcę się zakochać, wolę być z kimś z rozsądku, bo nie chcę cierpieć. Z drugiej strony wiem, że przez to się dużo traci, ale wolę nie czuć pełni szczęścia, niż później martwić się, że po paru latach facetowi się odmieni. Teraz żyję tak by sobie żyć, praca i w sumie wszystko od niechcenia... A chciałam mieć wspolne mieszkanie z ukochaną osobą, wracać do niej codziennie, wspierać się, czuć radośc z drobnych rzeczy... ![]() Później jeszcze się pobeczałam na środku tej drogi w środku nocy, pech chciał, że przechodziły w odstępach czasu jakieś 3 osoby, a ja wrzeszczałam do tego telefonu jak on może się tak zachowywać i dlaczego do cholery nie rozumie, że cierpię . Musiałam wyjśc na jakąś niezrównoważoną psychicznie. Cóż, ale tak się czuję obecnie.[/QUOTE]dawno już nie bywałam na tamtych wątkach, tylko zamówienia mineralne, nie chciałam trafić nigdy na ten wątek, no ale wyszło jak wyszło ![]() to nie jest tak, że po kilku latach im się odmienia i przechodzi. byliśmy razem 7 lat i tak naprawdę ostatnie kilka miesięcy, myślę, że od grudnia było już średnie, chociaż bywały miłe chwile. w grudniu chciał się ze mną rozstać, ale nie wiedział. mówił, że jest ze mną tyle i że nie zostawi mnie tak po prostu, dlatego ze mną rozmawia i mówi mi w czym rzecz - że już nie kręci go tak czas spędzany ze mną, że robiąc to samo z innymi bardziej się cieszy - zaczęliśmy więcej robić razem z innymi ludźmi, było trochę lepiej, ale kłóciliśmy się ciągle, nie rozumieliśmy. teraz widzę, że od jakiegoś momentu mu nie zależało tak mocno jak kiedyś, ale to nie było po 3-4 latach i też nie tak, że znudził się i powiedział papa. chciał to posklejać, wtedy. teraz może juz nie ma czego. boli mnie to, że pojawił się ktoś inny i... wiem, że mógł zawrócić w głowie, ale są dwa wyjścia - albo się zostawia obecnego partnera i zaczyna życie z tym, kto zawrócił w głowie albo się walczy o obecny związek, bo to, że interesujemy się mocno kimś innym wyraźnie wskazuje na albo problemy w związku albo brak miłości... wybrał rozstanie. dostałam smsa, że nic z tego nie będzie. boli cholernie, że nie miał tyle szacunku by spojrzeć w oczy. zaraz się widzimy - stresuję się ![]() z tym byciem bo się nie opłaca, oczywiście przesadzam, nie myślę tak, tylko tego się boję, że może tak jest najczęściej. bo nie zawsze. ale nawet jeśli, to sam ten fakt - długie związki - czy istnieją jeszcze dobre? związek to dużo pracy, bardzo dużo i to nie jest kwestia tego, że nami znudzi się partner - tylko tego jak oboje się ze sobą po takim czasie czujemy, jak nam na sobie zależy i czy umiemy o siebie tak samo dbać, czy żywimy do siebie takie same uczucia - przywiązania, miłości, oddania. nie przejmuj się tym, na jaką wyszłaś. nie jesteś niezrównoważona. i nie ważne, co oni pomyśleli. lżej Ci po tym, co mu powiedziałaś? może czasem jest nam potrzebne takie oczyszczenie... Cytat:
|
|
|
|
|
#2395 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 6 643
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Cytat:
I że nie chce się na razie otwierać. Dla mnie to jednoznaczne. Kiedy mówiłam, że dla mnie to brzmi jak "nie czuję nic, ale może wróci" to zaraz krzyczał, że "oczywiście ty zawsze wiesz wszystko najlepiej!". No a wczoraj, kiedy miało być te spotkanie (nie zależało mi na nim jakoś, ale ...)...On spał. Miał nockę, po niej (jak mi sam powiedział) poszedł rano z kolegą na piwo (jak jakiś alkoholik- z rana), poszedł spać o 10 i spał potem, a mięliśmy się spotkać o 18... To mnie tak rozstroiło. Pisał mi takie rzeczy, na spotkaniach czasem zachowywał się, jakby miał jakieś zamiary... A tu nagle tak bezczelnie się zachował. Prosił o to spotkanie, choć ja mówiłam, że może dopiero w weekend. A on nalegał. Później ważniejsze było piwko z kolegą RANO, nie ważne było to, że się umówił. Stwierdził, że "myślałem, że wstanę". Później jak krzyczałam na niego dzwoniąc (wtedy w nocy na rowerze) mówił, że "koniec świata się stał, że się nie spotkaliśmy, wiem, zawalilem. Dlaczego tak emocjonalnie do tego podchodzisz?". Poczulam się wtedy jak skończona kretynka. Chyba nawet nią jestem. A na spotkaniach najpierw mi mówił, że "chce się na razie spotykać, zobaczymy co będzie dalej, czas pokaże". I że "nie chce póki co rozmawiać o uczuciach", "nie otworzę się na razie". A za parę minut proponował mi wspólny wyjazd kiedy będzie miał urlop . Później przytulał mnie twierdząc, że jest zimno (kiedy zapytałam co robi, tak stwierdził- zimno nie było). Kiedy mu to wyrzucałam wracając z tego roweru, mówiłam, że jest beznajdziejnym człowiekiem, że nie rozumiem jak można tak robić, nie martwić się o kogoś. Ze mógł się nie odzywać, dać mi spokój, skoro i tak było nie najlepiej. Ale przez to dodał jeszcze więcej i znów przeżywam wszystko i to jeszcze bardziej, bo widzę jego zachowanie. Na to zacząl krzyczeć, że oczywiście wszystko jest jego winą, że on zawsze jest najgorszy i wszystkiemu winny. I że po co mu zadaję jakieś pytania, skoro ja zawsze znam na wszystko odpowiedz. On się zmienił i wiem, że nie jest już tym człowiekiem, którym był. Chyba, że udawał... I nie widzę już w nim tego, że jestem ważna... To, jak on do mnie mówi... tak bez uczucia... I rozmawiając ze mną przeklina, jak go zdenerwuję, tak jakos.. Dziwnie. Inaczej, niż kiedyś było. Nie wiem po prostu po co to wszystko mówi. Nic w zamian mu nie dałam, ani nie miałam zamiaru. Nie dotykałam go, nie chciałam przytulać. Odpychałam, kiedy to robił... |
|
|
|
|
#2396 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Cytat:
![]() Ale ja nawet ex ex porównywałam do exa tak sobie myslałam nieraz a ten miał takie a ten takie, czy ten był taki a ten taki
__________________
Synek: 28.08.2015 ! |
|
|
|
|
#2397 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 6 643
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Cytat:
Mogę spytać ile masz lat i jak dawno się z nim rozstałaś? |
|
|
|
|
#2398 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
Cytat:
Cóż bylo mineło.Uwielbiam : Klik
__________________
Synek: 28.08.2015 ! Edytowane przez asia1010 Czas edycji: 2012-07-11 o 18:45 |
|
|
|
|
#2399 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 106
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
idę pojeździć na rolkach może nie będę tak bardzo myśleć
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce 11.06.2016 - Maja 15 kg do celu ![]() |
|
|
|
#2400 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIII
U mnie wieje, i pada.
__________________
Synek: 28.08.2015 ! |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 06:41.









Nie wiem dlaczego tak jest?


oby tak zawszy było!

. Dziś wstałam i czuję się jak wrak emocjonalny, no i znowu tabletka
I że nie chce się na razie otwierać. Dla mnie to jednoznaczne. Kiedy mówiłam, że dla mnie to brzmi jak "nie czuję nic, ale może wróci" to zaraz krzyczał, że "oczywiście ty zawsze wiesz wszystko najlepiej!". No a wczoraj, kiedy miało być te spotkanie (nie zależało mi na nim jakoś, ale ...)...On spał. Miał nockę, po niej (jak mi sam powiedział) poszedł rano z kolegą na piwo (jak jakiś alkoholik- z rana), poszedł spać o 10 i spał potem, a mięliśmy się spotkać o 18... To mnie tak rozstroiło. Pisał mi takie rzeczy, na spotkaniach czasem zachowywał się, jakby miał jakieś zamiary... A tu nagle tak bezczelnie się zachował. Prosił o to spotkanie, choć ja mówiłam, że może dopiero w weekend. A on nalegał. Później ważniejsze było piwko z kolegą RANO, nie ważne było to, że się umówił. Stwierdził, że "myślałem, że wstanę". Później jak krzyczałam na niego dzwoniąc (wtedy w nocy na rowerze) mówił, że "koniec świata się stał, że się nie spotkaliśmy, wiem, zawalilem. Dlaczego tak emocjonalnie do tego podchodzisz?". Poczulam się wtedy jak skończona kretynka. Chyba nawet nią jestem.

