|
|
#91 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 5 853
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
Dlatego takie było moje zdziwienie większością odpowiedzi na jej problem. Już prawie myślałam, że się czepiam, młoda i głupia jestem, nie znam się 'dorosłych' sprawach
__________________
samica leniwca _______________________ *projekt denko. *o włosy dbam i zapuszczam! |
|
|
|
|
|
#92 | ||||||||||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
![]() Cytat:
![]() 1. Nie powinnaś rezygnować z pracy, iść na wychowawczy, tylko opłacić żłobek/przedszkole/opiekunkę. Źle, że zgodziłaś się na wybór teściowa albo wychowawczy; małżeństwo, gdzie żona mąż nie jest przed czyjąkolwiek matką to w ogóle nie jest małżeństwo. 2. Mieszkanie jest Twoje ale mąż powinien finansować remont razem z Tobą, jak najbardziej, jako użytkownik mieszkania. Spiszcie umowę o kaucjach na wypadek rozstania, jeśli się rozstaniecie po 15 latach dostanie za wkład w remont tyle, jeśli po 10 to tyle, po 5 tyle itd. Przecież wyciera tyłek w Twoje kanapy, deszcz mu na głowę nie leci, bo ma nad głową Twój sufit. I jeszcze Ty w tym domu sprzątasz, a on ma odśnieżanie w zimie i skoszenie trawnika, komedia. A jeśli Twój facet jest ( ) tak niewydolny finansowo, że miałabyś brac kasę od niej to się nie przejmuj, że za to płacisz tylko płać sama i miej satysfakcję z tego, że wszystko Twoje. I problem to masz nie z teściową, ale z mężem i swoją dupowatością , że trzymasz się czegoś co jest chorym układem. Ale skoro już tak żyjesz to czerp satysfakcję (serio) z tego, że masz rodzinę, męża, nie jesteś sama, a to w końcu też jest jakaś pociecha. Cytat:
Cytat:
Przepraszam za szczerość, ale nie wiem w ogóle jak zdrowy psychicznie czlowiek mógłby uważać, że matka, która wciąż jest młoda i ma 2 chaty mogłaby chcieć się wprowadzić do syna/córki, jest zdrowa na głowę, zapodając takie pomysły. Wiesz, dom pokoleniowy można tworzyć, jak najbardziej, ale to nie może być tak, że teściowa radośnie zwala się synowej czy zięciowi na łeb. ;-) Cytat:
Cytat:
Jak dla mnie to strasznie wygodny ten Twój mąż, znalazł sobie frajerkę, która potulnie zaciska zęby, czasem popyszczy, ale daje mu się zastraszyć. Wcale mu się nie dziwię, że nie chce rozwodu. Dałaś się owinąć wokół palca. Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Jakby zapomniał jak się gotuje to musiałby też sobie przypomnieć, jak mu się mieszkało u matki, bez dziewczyny/konkubiny/żony. ![]() Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, ale szczerze mówiąc, nie współczuję Ci nic a nic, bo jesteś młodą, wykształconą kobietą (teraz nie masz taty, ale miałaś, więc miałaś kogoś, kto Cię kochał i dbał o Ciebie), i wg mnie powinnaś mieć więcej rozumu. No dobrze, trochę Ci współczuję, bo jeśli kiedyś się zdecydujesz z tego wyplątać, to łatwo Ci nie będzie. Ale tylko tego. Edytowane przez Hultaj Czas edycji: 2012-08-26 o 13:13 |
||||||||||
|
|
|
|
#93 | |
|
.
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 052
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
__________________
-27,9 kg |
|
|
|
|
|
#94 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Po prostu w pale mi się nie mieści że dałaś się zaszantażować 'mamusia do dziecka albo ty' i to jeszcze przez kogoś kto nie dokłada złotówki więcej niż to konieczne i bezczelnie umawia ci wizyty dziecka u lekarza.
|
|
|
|
|
#95 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: W.
Wiadomości: 3 305
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Trafiłaś na chory układ matka-syn. Z tym się nie wygra. Błąd, że zwalasz wszystko na teściową, kiedy można ich rozpatrywać wyłącznie jako jedną całość. Podejrzewam jednak, że to taki mechanizm obronny, że winą za swoją sytuację obarczasz teściową, intercyzę i w ogóle cały świat. Tymczasem każdy z nas ma prawo do błędów, w tym do złego wyboru drugiej połówki. Czasem po prostu bardzo ciężko przyznać się do błędu, szczególnie kiedy byliśmy przekonani o słuszności danej decyzji.
Jeśli facet potrafi pokazać nadgorliwej matce jej "miejsce w szeregu", to nie ma takich problemów. Normalnie ta zmiana relacji z matką zaczyna się chyba gdzieś w okresie dojrzewania, kiedy to faceci odrywają się od maminej spódnicy. Najlepsze co możesz zacząć robić to dojrzewać do decyzji o rozwodzie. Nie pozwól się szantażować zabraniem dziecka. Szkoda się tak męczyć całe życie - co najmniej do jej śmierci, a i to nie jest pewne, bo takie toksyczne osoby potrafią kontrolować nawet zza grobu -po prostu twój mąż już zawsze będzie myślał "co by na to powiedziała mama" i według tego żył. Jeszcze zdążysz sobie ułożyć życie na nowo i być szczęśliwa. Wydajesz się być świetną babką ![]() A mąż niech wraca do mamusi. Jego zachowania komentować nie będę, bo dla mnie to jest najgorszy sort ludzi, którzy zdradzają cię z uśmiechem na ustach i w białych rękawiczkach - a w rzeczywistości intrygują przeciwko tobie i wbijają ci nóż w plecy. A co dopiero kiedy robi to (teoretycznie) najbliższa osoba.
__________________
|
|
|
|
|
#96 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 351
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Zawsze się zastanawiałam czy w związku, który dorobił się dziecka bądź dzieci może się sprawdzić rozdzielność budżetów i jak w takiej sytuacji prowadzić wspólny dom. Przypadek Layla79 jest ekstremalny, ale tam dochodzi jeszcze maminsynkowaty mąż.
Osobiście nie wyobrażam sobie tak funkcjonować. Preferuje wspólne finanse, ewentualnie jakieś drobne sumy pozostawione do indywidualnej dyspozycji. |
|
|
|
|
#97 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Warszawa - Vienna
Wiadomości: 6 305
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
---------- Dopisano o 16:48 ---------- Poprzedni post napisano o 16:42 ---------- Cytat:
__________________
Nieprzyzwoicie uparta i troszkę złośliwa ![]() |
||
|
|
|
|
#98 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 297
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
Nie ma problemu, ze on mnie teraz utrzymuje, byl moment ze ja zarabialam wiecej, tz wcale bo stracil prace i nie bylo problemu. W takim razie maz powinien placic tobie polowe stawki za normalna opiekunke do dziecka na pelen etat Sytuacje finansowa masz wg mnie dobra, bo masz wlasne mieszkanie, jakas prace, dostalabys alimenty i jakos dalej by poszlo. No ale szczegolow nie znam wszystkich, tak sobie gdybam. A moze jakas terapia rodzinna![]() Nie bardzo rozumiem dlaczego nie poszukalas jakiejs innej opieki dla dziecka - niania, zlobek. Wiem ze juz po rekrutacji do zlobkow, ale niedlugo kilka miejsc moze sie zwolnic jak dzieci zaczna chorowac i rodzice zatrudnia np nianie zamiast do zlobka oddawac. Mozesz popytac. Cytat:
chyba nic nie pomieszalam.
|
||
|
|
|
|
#99 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Gdzie indziej jestem
Wiadomości: 8 397
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
![]() Chłopina troszkę niewydarzony..ale pocieszny
|
|
|
|
|
|
#100 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Warszawa - Vienna
Wiadomości: 6 305
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
Cytat:
__________________
Nieprzyzwoicie uparta i troszkę złośliwa ![]() |
||
|
|
|
|
#101 | |||||||||
|
ma zielone pojęcie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 388
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;36119090]Kurka, ja nie dalabym rady tak sie wyliczac. Za bardzo ze wspollokatorem mi sie kojarzy.[/QUOTE] Mam takie samo odczucie. Rozliczać, to ja się mogą ze współlokatorem albo wspólnikiem od interesów. A mój partner nie jest ani jednym, ani drugim. Jest moim partnerem (i nie obchodzi mnie tutaj kwestia prawna, nie musimy być według prawa małżeństwem). Cytat:
![]() Generalnie, jeden wielki absurd. Cytat:
![]() [1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;36120482]Ja nigdy bym intercyzy nie podpisala. Albo kogos kocham najbardziej na swiecie i za niego wychodze albo kocham swoje pieniadze i kapie sie z nimi jak Sknerus MacKwacz.[/QUOTE] Zgadzam się w 100%. Jeśli kogoś kocham, to jest to najbliższa mi osoba. A z taką osobą chcę się dzielić wszystkim, co mam, a nie rozliczać się z nią co do złotówki. Pomijając już fakt, że nie wyobrażam sobie małżeństwa, w którym muszę zbierać wszystkie rachunki, żeby w razie czego nie być stratna Takie małżeństwo, to dla mnie żadna frajda.Cytat:
Absolutnie się nie dziwię Twojemu mężowi. Sama bym się nie dołożyła komuś do remontu jego domu. Przecież dla mnie to żaden zysk. Cytat:
Cytat:
Sama chyba też nie byłabyś chętna do płacenia za remont cudzego domu, prawda? ![]() Cytat:
Cytat:
Cytat:
__________________
„Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”. Spock („Star Trek”) |
|||||||||
|
|
|
|
#102 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 83
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Napiszę jak jest u mnie (no właśnie - u mnie, nie -u nas). Związek nieformalny kobiety po przejsciach i mężczyzny z przeszłością. Konta osobne, on ma pełnomocnictwo do mojego, ja do jego rachunku nie jestem upoważniona. Pełnomocnictwo do mojego rachunku TŻ ma ze względów pragmatycznych - jemu łatwiej podjechac do banku i wziąć pieniądze - nie wszędzie da sie płacić kartą, czy przelewem. Ale generalnie - jeśli bierze pieniądze z mojego konta sa to pieniądze na "moje" wydatki - dom jest mój - więc nakłady na niego ponoszę ja. Mimo, że wybudowany został w czasie trwania związku, to jednak jest mój. Wyłącznie. Tak jak kredyt - też jest mój. TŻ nie inwestuje w dom w sposób istotny - nie mówię, że nie kupi kontaktu, czy uszczelki do kranu, ale nie partycypuje w większych inwestycjach - typu meble, ogrodzenie, płytki w łazience. I tak jak Chatul - ja to rozumiem i w pełni akceptuję. Jeśłi chodzi o koszty utrzymania domu - to w większości ponoszę ja (powiedzmy 60 do 40) - np. ja płace rachunki za gaz, on kupuje drewno kominkowe - sa to kwoty porównywalne. Co do bieżących wydatków i kosztów utrzymania - jedzenie kupujemy na zmianę - raz ja, raz on - bez planowania i rozliczania co do złotówki. Jak wchodzimy do sklepu razem - nie ustalamy kto płaci - mnie się to zdarza częściej -bo nie uważam, aby był zobowiązany do łożenia na mojego syna -a nastolatek jest kosztowny w utrzymaniu. TŻ jednak np. wozi go do szkoły, na basen itp., i nie jest to tak, że go "dziecko" nie obchodzi. Kiedy np. jedziemy do teatru - to ja płacę za bilety, on ponosi koszty dojazdu - kiepsko z teatrami w naszym mieście
. Wyjścia do lokali - raz ja, raz on. Jak kupi mi w aptece, coś czego potrzebuje ja lub psy - nie oddaję mu za to pieniędzy. Wakacje - on płaci za siebie, ja za siebie i młodego. Nie liczymy się co do złotówki i jakoś to funkcjonuje.Co istotne - moje dochody są zdecydowanie wyższe. P.S. Layla79 - zanim zdecydujesz się na rozstanie z mężem, proponuję próbę "ratowania związku" - brrr... jak ja nie lubię tego wyrażenia. Ale z doświadczenia wiem, że łatwo powiedzieć "koniec", ale żeby powiedzieć to ze spokojem, trzeba też móc powiedzieć "zrobiłam ze swojej strony wszystko". Nie powiem że żałuję, że się rozwiodłam bo z ex mam bardzo dobre kontakty, to jednak nie mogę sobie powiedzieć, że "próbowałam", "zrobiłam wszystko" - no ale 10-12 lat temu, kto słyszął o terapii małżeńskiej... |
|
|
|
|
#103 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 16 179
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
__________________
najważniejsze w życiu jest być zdrowym, mieć zdrowego małżonka, zdrowe dziecko, zdrowych rodziców, zdrowe rodzeństwo. wszystko inne jest kwestią chęci i siły, niekiedy szczęścia... |
|
|
|
|
|
#104 | |
|
ma zielone pojęcie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 388
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
__________________
„Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”. Spock („Star Trek”) |
|
|
|
|
|
#105 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 16 179
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
__________________
najważniejsze w życiu jest być zdrowym, mieć zdrowego małżonka, zdrowe dziecko, zdrowych rodziców, zdrowe rodzeństwo. wszystko inne jest kwestią chęci i siły, niekiedy szczęścia... |
|
|
|
|
|
#106 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Nie chce mi się Chatul cytować, ale częsciowo bzdury gadasz;
sprawa nie jest taka prosta, w takiej sytuacji pani powinna wprowadzić panu comiesięczną opłatę za lokatorne, w koncu ona jest właścicielką a on tylko najemcą. Oczywiście, że pan zyskuje, na komforcie życia, + w zależności od zakresu remontu np. na obniżeniu opłat (przypuśćmy ona ociepla dom i koszty za ogrzewanie będą mniejsze). Cena metrów też jest uzależniona od standardu czy lokalizacji, więc jak się panu coś nie podoba to niech wynajmie sobie pokój po 2 stronie ulicy np. ![]() ---------- Dopisano o 22:48 ---------- Poprzedni post napisano o 22:42 ---------- A wystarczy, żeby pan wysilił się dołożyć do remontu i zachował rachunki, tudzież był w stanie udowodnić zakres wkładu, np. historia przelewów z konta. W czasie rozwodu jak najbardziej jest podstawa do tego by mieli jak się rozliczać. + remont robiony jest nie tylko dla nich ale także dla dziecka więc pod tym względem on też musi w tym uczestniczyć w takim samym zakresie jak matka. Więc naprawdę żadna łaska z jego strony, żeby kupił farbę i chwycił za pędzle, on tam mieszka.
|
|
|
|
|
#107 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 808
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Dobry pomysł, ja to rozumiem tak, że np. kupno mebli czy wyposażenia na partnera, remonty na nią. W razie rozstania rzeczy ruchome zabiera on.
Z drugiej strony zgadzam się z Hultajem, w końcu wynajem też kosztuje. No i generalnie osoby, które wynajmują cudze mieszkania też w nich robią remont. Jednak najlepszym rozwiązaniem jest inwestycja w taki dom po połowie, a w razie rozwodu rozliczenie z tego, jeśli jest możliwe zabezpieczenie prawne, nie znam się. Zachowywanie faktur itd, a potem spłata partnera wg kosztów.
__________________
"Ten wie, tamten wie tylko ja nie wiem Może coś przeoczyłem, a może nie znam sam siebie" Edytowane przez CremaCatalana Czas edycji: 2012-08-26 o 22:59 |
|
|
|
|
#108 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Neverland
Wiadomości: 25 102
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
jak się chce to można,tylko trzeba chcieć,a nie oglądać się na mamę ,tatę,czy rozdzielność majątkową. |
|
|
|
|
|
#109 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 441
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
![]() Paranoja |
|
|
|
|
|
#110 | |||
|
ma zielone pojęcie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 388
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
Cytat:
Zresztą, dokładanie się komuś do remontu, to kiepski pomysł. Wiedziała już o tym sama Layla79, kiedy pisała w styczniu tego roku słowa: „możesz sobie zbierać rachunki, ale po latach te pieniądze na skutek inflacji będą o wiele mniej warte. i dostaniesz wzamian tyle, że kupisz paczkę zapałek” w wątku pt. „Intercyza…” ![]() https://wizaz.pl/forum/showpost.php?p=31350020&p ostcount=22 Cytat:
Generalnie, absurd goni absurd. Tak też można, choć po latach mogłoby się okazać, że on zostaje z wieloma sprzętami AGD, których nie ma jak i dokąd przewieźć, bo np. ma tylko samochód osobowy i nie ma własnego mieszkania. Też niezbyt fajna wizja.
__________________
„Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”. Spock („Star Trek”) |
|||
|
|
|
|
#111 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Szczecin/Z.Góra/Kołobrzeg
Wiadomości: 3 148
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Temat dla mnie ;-)
Jestesmy po slubie, mamy 2 dzieci i dwa konta. Zadne nie ma wstepu do drugiego ;-) tzn ja wiem ile on ma a on nie wie ile ja.. Potrzebuje niezaleznoci... Zarabiamy duzo i jakos tak wyszlo ze nie musimy liczyc pieniedzy i chyba z tego powodu jest jak jest Oczywiscie moj maz nie moze przezyc ze nie mamy wspolngo bo ja za duzo wydaje(taaa jasne no moze troche ;-P), bo jego ojciec mowi ze to on powinnien "wydzielac" pieniadze itp Nie chce sluchac wymowek "zobacz ile kosztowal Twoj puder"... (off top jak by zobaczyl ile to by zawalu dostal ha ha) Nie mam intercyzy wszystkie dobra materialne sa wspolne |
|
|
|
|
#112 | |||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 808
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
Cytat:
---------- Dopisano o 23:32 ---------- Poprzedni post napisano o 23:29 ---------- Cytat:
Ja wydaję na pewne rzeczy sporo, jak się czasem zawieruszy jakiś rachunek to jest marudzenie (w sensie: "O matko, ja bym na to w życiu tyle nie wydał"), ale skoro mamy oddzielną kasę to tylko na marudzeniu się kończy, bo nie może inaczej haha.
__________________
"Ten wie, tamten wie tylko ja nie wiem Może coś przeoczyłem, a może nie znam sam siebie" |
|||
|
|
|
|
#113 | |||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Idiotyzmu całej tej opisywanej sytuacji zwyczajnie nie będę komentować, bo nie ma czego. Jeśli on nie chce nic w domu sfinansować to nie powinien w nim mieszkać i tyle, ona wymaga od niego płacenia i ma rację, bo jeśli on tylko korzysta to pasożytuje.
|
|||
|
|
|
|
#114 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 739
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
słuchajcie, prawda jest taka, że przynajmniej ja osobiście zakochałam się w życiu 2 razy, raz w mojej pierwszej nastoletniej młodości, a potem w moim mężu. w międzyczasie byłam oczywiście w krótszych, dłuższych związkach, ale tak na zabój, to mogę mówić o 2 miłościach.
utraty pierwszej bardzo żałowałam i już nikt nigdy jej nie dorównał. wtedy zrozumiałam,że jednak nie mam zbyt łatwego charakteru. zrozumiałam też, że skoro w ciągu 10 lat nie spotkałam nikogo, kto by mną tąpnął, to znaczy że miłość -przynajmniej mi-znależć nie jest łatwo. i tak sobie myślę, że pomimo tych ostrzeżeń o maminsynkowatości, ja weszłam do tej rzeki, bo uważam mimo wszystko, że ja dam sobie z tym radę. co dziwne, mój mąż uznał jednak,że zamierza mieć wkład w ten remont, co mnie cieszy, bo jakkolwiek idiotycznie to nie zabrzmi, ja mam potrzebę wspólnoty i zresztą zawsze miałam. po prostu życie tak się ułożyło. jeżeli mówicie o profesjonalnej poradzie, to ja zasięgnęłam takiej i wiem, że jakkolwiek to ujmiecie w system obronny, to jednak przyczyną konfliktów jest właśnie teściowa. długo dywagowaliśmy na ten temat i nijak inaczej nie wychodzi. mąż jest uległy wobec matki i stara się przeforsować jej pomysły na nasze życie, bo jak ktoś wspomniał oni niejako są jednością. i to on właśnie powinien załatać tą swoją dziurę w butach, ale dopóki jej nie ujrzy, dopóty potrzeby łatania nie odczuje. ja nie patrzę na sprawę, tak jak Wy, zero-jedynkowo, ja zawsze widzę różne aspekty. natomiast teraz aspekt jest taki, że chwasty trzeba wyplenić i sobie zasiać ładną trawę. albo trawa wzejdzie albo nie wzejdzie, natomiast z uwagi na fakt, iż bez miłości czuję się jak zdechły mlecz, to zamierzam jednakowoż poczynić kroki ku tej trawie. a jak chwast przylezie, to zaleję randapem i tyle go widzieli ![]() tak czy inaczej, nie zamierzam tego schrzanić, jak już mi się raz udało. natomiast, jak się będę męczyć, to cóż, zawsze mam wyjście. tak czy inaczej, dzięki za wszystkie dobre słowa
|
|
|
|
|
#115 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
A poza tym tak na zakończenie z mojej strony to nie ma się co czepiać dziewczyny, że kupiła dom za swoje i na siebie bo ona chciała kupić go ze swoim facetem a nie z jego matką. Wcale jej się nie dziwię, że nie zdecydowała sie na współwłasność pośrednio czy bezpośrednio z jakąś obcą kobietą, w szczególności, że męża stać tylko on musi na/przez mamusię or dzięki mamusi.
Więc sorry memory ;-) ale sam się przyczynił do tego, że nie jest tego domu współwłaścicielem.
|
|
|
|
|
#116 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 739
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
acha, i układ jest taki, że ja finansuję to, co stanowi mury domu, a on w połowie to, co stanowi wykończenie tych murów. i układ moim zdaniem jest w porządku. w ogóle nie wiem, jak doszło do tego że zmienił zdanie i zaczynam się zastanawiać, czy nie czyta aby tego wątku.
![]() ---------- Dopisano o 23:45 ---------- Poprzedni post napisano o 23:44 ---------- Cytat:
Edytowane przez Layla79 Czas edycji: 2012-08-26 o 23:48 |
|
|
|
|
|
#117 | ||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
Cytat:
, Ty jak widać, masz się świetnie, co tam dla Ciebie.
Edytowane przez Hultaj Czas edycji: 2012-08-26 o 23:47 |
||
|
|
|
|
#118 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 739
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
wolę mieć emocje, niż bezemocjonalny związek z kimś kto mi się nawet nie podoba.
|
|
|
|
|
#119 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Nie ma sensu, żebyś broniła swojego związku po tym jak go przedstawiłaś. Zresztą ja akurat nie oczekiwałabym w żadnym razie, żebyś porzuciła swojego męża, to Ty musisz wiedzieć, co powinnaś robić ze swoim życiem.
Zwyczajnie szeroko otwierają mi się ze zdumienia oczy, że Tobie to pasuje, ale takie teksty jak to o tych emocjach uważam za permanentne bzdury. Taką z gatunku, że jak bije bo jest zazdrosny to znaczy, że kocha. ![]() I ja np. wolałabym mieć żaden związek niż taki jak opisałaś. Bo nie wiem, jak można być w bez emocjonalnym związku z kims kto się nawet nie podoba.
Edytowane przez Hultaj Czas edycji: 2012-08-26 o 23:59 |
|
|
|
|
#120 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 5 853
|
Dot.: rozdzielność majątkowa/osobne budżety w praktyce
Cytat:
Albo związek z kimś, kto ci się nawet nie podoba, albo wielkie emocje, z okropną teściową i mężem maminsynkiem. No bo innych opcji nie ma, trzeba się męczyć... Niby widzisz zawsze różne aspekty, a wg mnie to sobie wmawiasz. Tylko teściowa zła, ewentualnie intercyza. W sobie i mężu żadnych błędów i wad nie widzisz
__________________
samica leniwca _______________________ *projekt denko. *o włosy dbam i zapuszczam! |
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:15.














Sytuacje finansowa masz wg mnie dobra, bo masz wlasne mieszkanie, jakas prace, dostalabys alimenty i jakos dalej by poszlo. No ale szczegolow nie znam wszystkich, tak sobie gdybam. A moze jakas terapia rodzinna

Takie małżeństwo, to dla mnie żadna frajda.


