Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV - Strona 42 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem

Notka

Być rodzicem Forum dla osób, które starają się o dziecko, czekają na poród lub już posiadają potomstwo. Rozmawiamy o blaskach i cieniach macierzyństwa.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-09-07, 12:36   #1231
fiolusiek
Zakorzenienie
 
Avatar fiolusiek
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

anitaxas do tych pocieszeń dodałabym jeszcze:
"przecież nic się nie stało"
fiolusiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 12:36   #1232
_Trufla_
Rozeznanie
 
Avatar _Trufla_
 
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: tu i tam
Wiadomości: 668
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez ewel28 Pokaż wiadomość
Dzień dobry
Trufla
Mam gorsze dni ostatnio, nie ma TŻta, już 7 cykli mięło o kiedy się staramy i nic, a teraz będzie jeszcze trudniej... pomału tracę siły, nawet pisać mi się nie chce, ale staram się być na bieżąco
głowa do góry, tż przecież wróci
__________________
do śmierci trzeba dożyć
_Trufla_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 12:40   #1233
ewel28
Rozeznanie
 
Avatar ewel28
 
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 924
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Agatko @ się rozkręciła, ale jest słabsza i brzuch nie bolał mnie tak jak zawsze, ciekawe ile będzie trwała Podziwiam Ciebie za takie podejście może mi też się uda zacząć tak myśleć
ewel28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 12:40   #1234
measia
Wtajemniczenie
 
Avatar measia
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Sonning Common
Wiadomości: 2 189
GG do measia Send a message via Skype™ to measia
Question Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

dzien dobry
zazdroszcze picia kawy, uwielbiam ja, jednakze po ostatniej jkiej wypilm wyladowalam w szpitalu z diagnoza braku bicia serca u Malucha, wiec musialam odstawic
dzis rano widzialam sie z polozna, sprawdzilysmy serducho, cisnienie i mocz - wszystko jest dobrze. mam sie zglosic za 10 tygodni, a i tak znajac siebie zajrze tam z dwa razy sprawdzic czy aby wszytsko ok.
co do wieku. ja po trzecim # uslyszalam od swojej mamy, ze jestem juz za stara i moge kolejne dziecko urodzic uposledzone, lub umrzec w czasie porodu. bylo to bardzo mile. zaszlam w ciaze w najmniej odpowiednim momencie i wcale tego nie zaluje. mam tylko starcha, ale polozne mam fajne i zawsze maja czas, lekarz pierwszego kontaktu zawsze oddzwoni jak mam jakies watpliwosci i wyjasni jak blondynce wszystko. pierwsze 12 tygodni przelezalam w wiekszosci w lozku, znajomi nas pakowali i przenosili, a moj TZ nie dostal urlopu na czas przeprowadzki. bylam do 13 tygodnia pod tz intensywna opieka tzn co dwa tygodnie szpital, usg i wizyta kontrolna. teraz widze polozna zadziej, ale i tak nie narzekam. 18 wrzesnia mam kolejne usg i powinnam wiedziec co w brzuchu fika. dwa dni pozniej konsultacje jak chce rodzic, wtedy tez zapadnie decyzja czy ze wzgledu na poprzednia ciaze beda sprawdzac czy mne zszyc czy nie. dokopalam sie do dokumentw sparzed 12 lat i okazalo sie ,ze wtedy mialam niewydolnosc szyjki macicy i przedwczesne skurcze, ale Alka urodzilam sie zdrowa i w 39 tygodniu. tylko, ze nic nie zdazyli zrobic w czasie porodu, bo od polozenia sie do urodzenia minelo 20 minut, takze mnie poszlo wtedy ekspresowo.

co do #. kazda z nas potrzebuje czasu na ulozenie sobie w glowie wszystkiego. ja po ostatniej potrzebowalam roku na podjecie decyzji, ze tak dluzez zyc nie moge i wyrzucenie do smieci tabletek antydepresyjnych. mialam to szczescie, ze trafilam na terapie i znalazlam ludzi, ktorzy pomogli mi znalezc droge jak sobie samej pomoc. ale najpierw ja samam musialam dojrzec do tego, ze chce pomocy i che, zebby ktos mi pokazal droge jak sobie pomoc. w terapii to jest najwazniejsze, ze chcesz sobie pomoc. terapeuta nie zrobi nic jezeli nie chcesz jego pomocy
measia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 12:53   #1235
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez anitaxas Pokaż wiadomość
Agatko pewnie psychicznie jesteś już zmęczona i cieszą mnie taki Twoje posty gdzie piszesz, że chcesz odpuścić trochę i zdać się na naturę.. a nóż spłata Wam figla

a co do nietrafionych pocieszeń to ja nienawidzę prócz wspomnianego już: "weź wyluzuj" jeszcze jak ktoś mi mówi: (a niestety mówi)
- "przecież będziesz miała jeszcze dziecko"
- "jesteście tacy młodzi, ble, ble.... wszystko przed wami"
- "w sumie ronią to niczego się traci, bo przecież nie było dziecka jeszcze.."
- "trzeba zapomnieć i żyć dalej"
i jeszcze mi się przypomina: "jeszcze będziesz mieć kiedyś dość bachorów - zobaczysz"


to szczerze to po niektórych z tych ww. zdań ryczałam jak bóbr.. ludzie niektórzy chyba nie myślą, albo są zupełnie pozbawieni uczuć i empatii..
Cytat:
Napisane przez fiolusiek Pokaż wiadomość
anitaxas do tych pocieszeń dodałabym jeszcze:
"przecież nic się nie stało"
Na naturę to może i nie do końca bo cały czas jestem na lekach...ale męczy mnie strasznie ten monitoring...

Tak dokładnie tak a wiecie co ??
Moja kuzynka w zaawansowanej już ciąży dowiedziała się że jej mała ma wadę serduszka i prawdopodobnie nie przeżyje...donosiła ciąże i urodziła mała żyła 2 godzinki....i ona która straciła dziecko powiedziała mi że w sumie dobrze że teraz # niż tak jak ona donosiła do końca....no tak jasne ale moim zdaniem nie powinno to paść z jej ust.....może i lepiej ale dla mnie strata w 6tc czy w 26tc czy też urodzenie dziecka i strata Jego to taki sam ból....pewnie znacznię i większy ale dla mnie to dziecko tak jak i w 6tc jak i w 40tc!!


Cytat:
Napisane przez ewel28 Pokaż wiadomość
Agatko @ się rozkręciła, ale jest słabsza i brzuch nie bolał mnie tak jak zawsze, ciekawe ile będzie trwała Podziwiam Ciebie za takie podejście może mi też się uda zacząć tak myśleć
ehh....Kochana nie ma co podziwać po prostu ileż można się zadręczać?? Kiedyś trzeba dać sobie spokój i zrozumieć że widocznie tak ma być....zbierałam się do tego 1,5 roku aż stanęłam w końcu na nogi...bo może za bardzo chcę???
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 12:54   #1236
moni_ka.g
Zakorzenienie
 
Avatar moni_ka.g
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: gdzieś pod lasem :)
Wiadomości: 12 241
GG do moni_ka.g
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez Kathe Pokaż wiadomość
mam 22 lata, wiem cale zycie przede mna, jestem nieodpowiedzialna ze wczoraj ponioslam sie chwili.... dzis rycze, bo ciagle mi sie przypomina to wszystko, kiedy przypomne sobie o subie, ogladam z wesele foty to ciagle mam ten obraz jak rano wychdze ze spzitala...
nie jesteś nieodpowiedzialna, nas też ciągnęło do bliskości po #. ale potem bardziej krwawiłam, więc musieliśmy sobie dać spokój. rycz, ja też ryczałam... nie ma w tym nic złego.

Cytat:
Napisane przez Kathe Pokaż wiadomość
jak Wy sobie z tym radzicie? ja Was podziwiam, ze mozecie sie podniesc, ja boje sie planowac przyszlosci, mysle tylko o tym zeby jak najszybciej miec dziecko
ja sobie nie radziłam. przez 2 tygodnie zwolnienia siedziałam praktycznie cały czas sama, mąż radził sobie biorąc nadgodziny, więc wychodził na 11 godzin do pracy a ja zostawałam sama. całymi dniami ryczałam, siedziałam w łóżku, albo gapiłam się w TV (oglądaniem tv bym tego nie nazwała). w pracy nikt nie wiedział. parę dni po powrocie powiedziałam koleżance, dłuższy czas potem jeszcze chyba 2 osobom. ale tak na prawdę przez długi czas nikt nie wiedział i byłam z tym sama. na męża liczyć nie mogłam bo go nie było, na rodziców też nie bo nie mam z nimi dobrych kontaktów, od teściowej usłyszałam, że to był tylko zlepek komórek(!). łatwo nie było. dopiero powrót do pracy zmusił mnie do ogarnięcia się. planować dalej się bałam, ale z czasem to mijało. samo. bo nie robiłam nic szczególnego w tym kierunku. po prostu potrzeba czasu. po 3 miesiącach znowu zaszłam w ciążę i niestety, ale muszę to napisać, to był na prawdę koszmarnie trudny czas, mnóstwo stresu, nerwów, obaw o to co teraz będzie, czy sytuacja się nie powtórzy. dopiero niedawno przestałam się aż tak zadręczać.

Cytat:
Napisane przez anitaxas Pokaż wiadomość
Nie wiem czy któraś tak miała, ale ja po powrocie ze szpitala zarówno po # jak i drugim # spaliłam wszystkie ubrania które miałam wtedy na sobie .. łącznie z szlafrokiem i pantoflami .. nie chciałam już nigdy tego założyć..
ja nie spaliłam, chociaż ciapów do tej pory nie założyłam, leżą w szafie. piżamę i dres miałam na sobie, tylko te ciapy leżą w szafie i omijam je

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
Kochane to nie jest łatwe....ja też się tak użalałam nad sobą...dochodziło nawet do tego że mówiłam takie głupoty do Tż że się w głowie nie mieści (nie wiem jak on ze mną wytrzymał) dochodziło do tego że ciągle mówiłam znajdź sobie inną ona urodzi CI dziecko.....tak źle wybrałeś i trafiłeś...brałam cała winę na siebie....ale jak zaczęłam czytać tą książkę uświadomiłam sobie że jemu też nie jest łatwo...że nie mogę tak na to patrzeć i użalać się nad sobą nie widzą Jego w tym wszystkim....że mam po co żyć...życie jest piękne i zaczęłam sobie tłumaczyć że trzeba z niego korzystać bo nigdy nie wiadomo co i kiedy Nas spotka....ŻYĆ JAKBY TO BYŁ NASZ OSTATNI DZIEŃ I NIE ŻAŁOWAĆ NICZEGO....wiem może się wydawać to głupie ale po prostu zabrałam się za siebie....mimo że nei pracuję ostatnio brakuje mi czasu na różne rzeczy....
Trzeba sobie powiedzieć że tak nie można i iśc do przodu...
Kolejna sprawa wiem co czujesz...obserwujesz się...nic CI to nie daje zrób sobie odpoczynek od mierzenia tej temp...ja mierzę tylko kilka dni potem daje sobie spokój. Nie ma sensu tez się zadręczałam że znów tempka za niska że owu nie było itd.....odetchnij i wrzuć na luz chociaz jeden cykl sobie odpuść...ja teraz podchodze do sprawy KIEDYŚ MI SIĘ UDA JAK NIE BĘDĘ NA TO CZEKAĆ....
miło się czyta takie wypowiedzi. mogę się domyślać, że nie było Ci łatwo dojść do takiego stanu i sposobu myślenia.

Cytat:
Napisane przez Kathe Pokaż wiadomość
rozumiem cie, ja tez sie boje jak siostra meza zajdzie w ciaze to sie wsciekne, nie zniose tego, nie chce zyczyc zle, ale dlaczego ona moze a ja nie, dlaczego ja stracilam dziecko??!!
zawsze ktoś z naszego otoczenia będzie w ciąży, będzie mieć dzieci, nie da się tego uniknąć. jak ja straciłam dziecko, siostra męża była w ciąży. między naszymi dziećmi miały być 4 miesiące różnicy. myślałam, że nie będę mogła patrzeć na jej dziecko. fakt, nie widziałam się z nią prawie całą jej ciążę, ale jak już urodziła i poszliśmy zobaczyć maleństwo to nawet nie przeszły mi przez myśl takie rzeczy, których się bałam, nie zazdrościłam jej. ale byłam już 5 miesięcy po #, więc i myślenie miałam zupełnie inne.

_____________

łapię doła. siedzę w domu, mam wrażenie, że nikt o mnie już nie pamięta, w pracy zapomną o mnie przez tyle miesięcy i w ogóle zostanę sama i nie będę się nawet miała do kogo odezwać. od kilku dni jestem non stop zmęczona, nie mam na nic siły. najchętniej spałabym całe dnie.
moni_ka.g jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 13:03   #1237
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez measia Pokaż wiadomość
dzien dobry
uslyszalam od swojej mamy, ze jestem juz za stara i moge kolejne dziecko urodzic uposledzone, lub umrzec w czasie porodu. bylo to bardzo mile.


co do #. kazda z nas potrzebuje czasu na ulozenie sobie w glowie wszystkiego. ja po ostatniej potrzebowalam roku na podjecie decyzji, ze tak dluzez zyc nie moge i wyrzucenie do smieci tabletek antydepresyjnych. mialam to szczescie, ze trafilam na terapie i znalazlam ludzi, ktorzy pomogli mi znalezc droge jak sobie samej pomoc. ale najpierw ja samam musialam dojrzec do tego, ze chce pomocy i che, zebby ktos mi pokazal droge jak sobie pomoc. w terapii to jest najwazniejsze, ze chcesz sobie pomoc. terapeuta nie zrobi nic jezeli nie chcesz jego pomocy
ja od swojej usłyszałam kiedyś NIGDY NIE BĘDZIECIE MIEC DZIECI JAK TAK BĘDZIECIE ROBIĆ! chociło jej o to że olewamy kościół i chodzimy jak chcemy...
Ale że jestem osobą która nie umie się gniewać to jej to wybaczyłam powiedzmy....bo te słowa i tak do końca będą mi siedzieć w głowie że to padło z jej ust!! Ryczałam po tych słowach jak nie wiem.....
A teraz najlepsze jest to że po każdej wizycie się dopytuje co mi lekarz powiedział.....

Co do tego że trzeba chcieć to i owszem trzeba znaleść w sobie siłę że człowiek chce się zmieć i dać wszystkiemu kres i zacząć od nowa....wiadomo w pamięcie zawsze będziemy mieć swoje Aniołki ale trzeba kiedyś zacząć żyć jakoś w miarę normalnie mnie to jak widać zajęło 1,5 roku....
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 13:08   #1238
_Trufla_
Rozeznanie
 
Avatar _Trufla_
 
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: tu i tam
Wiadomości: 668
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez anitaxas Pokaż wiadomość
Agatko pewnie psychicznie jesteś już zmęczona i cieszą mnie taki Twoje posty gdzie piszesz, że chcesz odpuścić trochę i zdać się na naturę.. a nóż spłata Wam figla

a co do nietrafionych pocieszeń to ja nienawidzę prócz wspomnianego już: "weź wyluzuj" jeszcze jak ktoś mi mówi: (a niestety mówi)
- "przecież będziesz miała jeszcze dziecko"
- "jesteście tacy młodzi, ble, ble.... wszystko przed wami"
- "w sumie ronią to niczego się traci, bo przecież nie było dziecka jeszcze.."
- "trzeba zapomnieć i żyć dalej"
i jeszcze mi się przypomina: "jeszcze będziesz mieć kiedyś dość bachorów - zobaczysz"


to szczerze to po niektórych z tych ww. zdań ryczałam jak bóbr.. ludzie niektórzy chyba nie myślą, albo są zupełnie pozbawieni uczuć i empatii..
ja mam swój typ na zwycięzką frazę w tym rankingu usłyszaną w poczekalni u ginekologa, po tym jak powiedziałam kobiecie o moim problemie (bo się dopytywała czy ja w ciązy jestem)
* tak mi przykro, podziwiam panią, ja bym nie dala rady

Moja odpowiedź: ale wie Pani co, mnie się nikt nie pytał czy sobie poradzę, czy nie. tak sie stało, ja sobie tego nie wybrałam.

o i jeszcze mi się przypomniało pytanie od pielęgniarki w szpitalu. Poszłam oddac krew, trzymam fason, żeby nie ryczec, uśmiecham się wiadomo robię dobrą minę do złej gry gadając o wszytskim tylko nie o zabiegu. a pielęgniarka od razu prosto z mostu do mnie: ale to co się Pani stało? no własnie dziewczyny co mnie się stało? pytam retorycznie, bo teraz już wiem, że nikt na to pytanie nie udzieli mi odpowiedzi.
Zastanawiam się, czym kierowała się pielęgniarka zadając to pytanie, bo chyba nie empatią.

I to tyle z mojej strony wspomnień.
__________________
do śmierci trzeba dożyć
_Trufla_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 13:13   #1239
measia
Wtajemniczenie
 
Avatar measia
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Sonning Common
Wiadomości: 2 189
GG do measia Send a message via Skype™ to measia
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
ja od swojej usłyszałam kiedyś NIGDY NIE BĘDZIECIE MIEC DZIECI JAK TAK BĘDZIECIE ROBIĆ! chociło jej o to że olewamy kościół i chodzimy jak chcemy...
Ale że jestem osobą która nie umie się gniewać to jej to wybaczyłam powiedzmy....bo te słowa i tak do końca będą mi siedzieć w głowie że to padło z jej ust!! Ryczałam po tych słowach jak nie wiem.....
A teraz najlepsze jest to że po każdej wizycie się dopytuje co mi lekarz powiedział.....

Co do tego że trzeba chcieć to i owszem trzeba znaleść w sobie siłę że człowiek chce się zmieć i dać wszystkiemu kres i zacząć od nowa....wiadomo w pamięcie zawsze będziemy mieć swoje Aniołki ale trzeba kiedyś zacząć żyć jakoś w miarę normalnie mnie to jak widać zajęło 1,5 roku....
ja do swojej tez sie odzywam. byl taki moment, ze chcialam sie wygadac bo nam sie walilo jedno za drugim i na sam koniec tej lawiny moj zadzwonil do mnie za stwierdzeniem, ze mu sie samochod zapalil w czasie jazdy. moja mama wowczas zaczela mi rawic moraly i swoje lekcje jak mam zyc i jak to moj tz jest zly, wiec rzucilam sluchawka i nie odzywalam sie do niej. warto bylo. rozmawia ze mna teraz normalnie i wiem ze kazda jaj lekcja skonczy sie tak samo. zreszta mialam jech w tym roku do Polski na wakacje, ale ze wzgledu na ciaze odwollam wszystko, bo 20 godzin w samochodzie to nie jest dobre dla poczatkow ciazy. mojej mamie zapowiedzialaam, ze bede 6 tygodni, ale tz zostawi mi samochod i wroci pozniej salolotem , gdyz w razie co musze miec mozliwosc wyjechania i odpoczynku od niej. smiala sie i obiecala, ze bedzie sie kontrolowac. czasem mame tez trzeba sobie "wychowac", zeby bylo wszystko dobrze. wiem jestem okropna
measia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 13:23   #1240
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez moni_ka.g Pokaż wiadomość
miło się czyta takie wypowiedzi. mogę się domyślać, że nie było Ci łatwo dojść do takiego stanu i sposobu myślenia.


łapię doła. siedzę w domu, mam wrażenie, że nikt o mnie już nie pamięta, w pracy zapomną o mnie przez tyle miesięcy i w ogóle zostanę sama i nie będę się nawet miała do kogo odezwać. od kilku dni jestem non stop zmęczona, nie mam na nic siły. najchętniej spałabym całe dnie.
fakt nie było łatwo ale jakoś daję radę i mam nadzieję że tak pozostanie....

Zaglądaj do Nas więcej i pisz....szkoda że nie masz zbyt wielkiego oparcia w Tż...mój po # nie dośc że był ze mną cały czas w szpitalu tzn cały dzień bo pojechaliśmy o 5 rano a wróciliśmy ok 1 w nocy...potem wziął wolne w pracy gdzie pracuje na noc więc nawet nie zauważyłabym że go nie ma obok...(wstaje o 2.15 a wraca ok 8-9 rano) siedział ze mną 24h przez ponad tydzień, opiekował się mną, troszczył i wszytsko przynosił, ryczeliśmy oboje pisząc to mam łzy w oczach ! Dziękuję Bogu że mam takiego wspaniałego męża!!


Powiem Wam że u Nas wszyscy w rodzinie wiedzieli o ciąży o moim # potem że się staramy....były pytania czy chodzimy do lekarza itd....teraz będąc u rodzinki na week....wujek coś tam powiedział a ja mu powiedziałam że po 30 może się uda....specjalnie bo nie chcę widzieć tych współczujących min że Nam nie wychodzi....
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 13:28   #1241
eseska
Zakorzenienie
 
Avatar eseska
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 3 086
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

czesc!!!
Cytat:
Napisane przez Maga83 Pokaż wiadomość
A mówili coś na temat, jak się nie powinno spać w ciąży? Bo się ostatnio nad tym zastanawiam, a gina jeszcze nie spytałam. A każdy co innego mówi. W poprzedniej ciąży ginka mówiła, że na obu bokach można, gorzej na plecach, bo dziecko uciska, ale sama nie wiem
MAGA! najlepiej na lewym boku, choc ja spie na zmiane. a do tego notorycznie w nocy odwracam sie na plecy i jeszcze rece do góry podnosze. Mówiła ze jak juz na lecach to zeby nie całkiem płasko czyli albo pod głowe albo pod nogi cos a najlepiej tu i tu!

Cytat:
Napisane przez alonka00 Pokaż wiadomość
no właśnie, ja sie nie udzielam teraz za bardzo bo nie mogę dojść do ładu ze sobą, mam gorsze dni a właściwie to już miesiące, w ogóle cały czas myślę, że nie mam po co żyć, nie mam dla kogo żyć, moje dni dzielą się tylko na płodne i niepłode z tym że te płodne były 2 miesiące temu
ALONKA! A kysz złym mysla!!!

Cytat:
Napisane przez ewel28 Pokaż wiadomość
Dzień dobry
Trufla
Mam gorsze dni ostatnio, nie ma TŻta, już 7 cykli mięło o kiedy się staramy i nic, a teraz będzie jeszcze trudniej... pomału tracę siły, nawet pisać mi się nie chce, ale staram się być na bieżąco
EWEL! strasznie to trudne wszystko!!
__________________
] Kubuś 16.09.2011 (8 tc)
Tyś dał....Tyś wziął.....
a serce płacze....

ZOSIA
eseska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 13:31   #1242
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez measia Pokaż wiadomość
czasem mame tez trzeba sobie "wychowac", zeby bylo wszystko dobrze. wiem jestem okropna
na pewno nie jestes okropna! ja moją cały czas od kąd wyszłam za mąż szkoliłam....ciągle się wtrącała....a to do tego a to do tamtego...ale co ją obchodzi moje życie jak ja sobei żyję?? tak jak mi jest wygodnie i dobrze.....
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK

Edytowane przez agatkaa1
Czas edycji: 2012-09-07 o 13:33
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 13:46   #1243
alonka00
Zakorzenienie
 
Avatar alonka00
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Roztocze
Wiadomości: 3 547
GG do alonka00
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez Kathe Pokaż wiadomość
rozumiem cie, ja tez sie boje jak siostra meza zajdzie w ciaze to sie wsciekne, nie zniose tego, nie chce zyczyc zle, ale dlaczego ona moze a ja nie, dlaczego ja stracilam dziecko??!!
już to przerabiałam, jednak kuzynka mieszka 2km ode mnie i miała termin na koniec czerwca, ja na początek sierpnia, druga siorka też mieszka 3km ode mnie jest ok w 7-8 miesiącu - nie utrzymuje z nią kontaktów, myślę że tak jest lepiej

Cytat:
Napisane przez anitaxas Pokaż wiadomość

Ja nie miałam problemu z zajściem w ciąże, bo za pierwszym jak i drugim razem udało mu się zajść w pierwszych cyklach starań, tylko że jak szybko zachodzę tak szybko tracę moje ciąże..
nie uwieżysz ale poprzednio za pierwszym podejściem zaskoczyłam, teraz jest załamka bo 7miesiąc leci i nic;/

Cytat:
Napisane przez ewel28 Pokaż wiadomość
Dzień dobry
Trufla
Mam gorsze dni ostatnio, nie ma TŻta, już 7 cykli mięło o kiedy się staramy i nic, a teraz będzie jeszcze trudniej... pomału tracę siły, nawet pisać mi się nie chce, ale staram się być na bieżąco
miałam pisać do ciebie na priv co tam słychać

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
Tak dokładnie tak a wiecie co ??
Moja kuzynka w zaawansowanej już ciąży dowiedziała się że jej mała ma wadę serduszka i prawdopodobnie nie przeżyje...donosiła ciąże i urodziła mała żyła 2 godzinki....i ona która straciła dziecko powiedziała mi że w sumie dobrze że teraz # niż tak jak ona donosiła do końca
było jej palnąć, żeby się cieszyła że jej dziecko umarło teraz a nie jak miało 3 lata, oko za oko ząb za ząb, menda

Cytat:
Napisane przez moni_ka.g Pokaż wiadomość

łapię doła. siedzę w domu, mam wrażenie, że nikt o mnie już nie pamięta, w pracy zapomną o mnie przez tyle miesięcy i w ogóle zostanę sama i nie będę się nawet miała do kogo odezwać. od kilku dni jestem non stop zmęczona, nie mam na nic siły. najchętniej spałabym całe dnie.
przepraszam jeśli cię urażę ale nie mogę tego przemilczeć, dlaczego narzekasz?? jesteś w takim cudownym stanie, niejedna z AM dałaby za to prawie wszystko a ty narzekasz i łapiesz doły?? na prawdę nie masz powodów, głowa do góry i uśmiech na twarzy!
__________________
Mama pamięta...
6.12.2011

1.07.2013
alonka00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 14:03   #1244
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez alonka00 Pokaż wiadomość
było jej palnąć, żeby się cieszyła że jej dziecko umarło teraz a nie jak miało 3 lata, oko za oko ząb za ząb, menda
ja tak nie umiem....nie umiem sprawiać komuś przykrości....czasem może nie świadomie i owszem .... ale z zamierzeniem żeby komuś przykrość zrobić to nie....chociaż ostatnio się nie przejmuję i palne co mi ślina na język przyniesie....nie patyczkuję się z innymi jak kiedyś....
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 14:28   #1245
anitaxas
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 791
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez moni_ka.g Pokaż wiadomość

łapię doła. siedzę w domu, mam wrażenie, że nikt o mnie już nie pamięta, w pracy zapomną o mnie przez tyle miesięcy i w ogóle zostanę sama i nie będę się nawet miała do kogo odezwać. od kilku dni jestem non stop zmęczona, nie mam na nic siły. najchętniej spałabym całe dnie.
Ej Monisia nie jest przecież tak źle jak Ty to widzisz Może hormonki ciążowe tak na Ciebie wpływają? Kochana skoro jesteś już "skazana" na siedzenie w domu to wykorzystaj ten czas najlepiej jak umiesz Przed Tobą jeszcze kilka miesięcy oczekiwania na maleństwo, więc musisz jakoś zagospodarować ten czas. Może jakieś spacerki (o ile możesz), może masz książki które zawsze chciałaś przeczytać, ale nie było nigdy czasu, albo filmy do obejrzenia? a może wynajdziesz sobie jakieś nowe hobby? szydełkowanie? może plotę głupoty, ale kochana pamiętaj z każdym dniem jesteś coraz bliżej swojego SZCZĘŚCIA więc warto czekać! Pisz tutaj to może Cię jakoś rozerwiemy A ten spadek formy i ochota na nic to chyba całkiem normalne w I trymestrze ciąży, ponoć w II niektóre kobietki dostają energetycznego kopa
Więc głowa do góry i nie smutamy się więcej bo maleństwo to czuje

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
ja od swojej usłyszałam kiedyś NIGDY NIE BĘDZIECIE MIEC DZIECI JAK TAK BĘDZIECIE ROBIĆ! chociło jej o to że olewamy kościół i chodzimy jak chcemy...
Ale że jestem osobą która nie umie się gniewać to jej to wybaczyłam powiedzmy....bo te słowa i tak do końca będą mi siedzieć w głowie że to padło z jej ust!! Ryczałam po tych słowach jak nie wiem.....
A teraz najlepsze jest to że po każdej wizycie się dopytuje co mi lekarz powiedział.....

Co do tego że trzeba chcieć to i owszem trzeba znaleść w sobie siłę że człowiek chce się zmieć i dać wszystkiemu kres i zacząć od nowa....wiadomo w pamięcie zawsze będziemy mieć swoje Aniołki ale trzeba kiedyś zacząć żyć jakoś w miarę normalnie mnie to jak widać zajęło 1,5 roku....
Agatko co do słów mamy to normalnie brak słów

A co do dalszej części Twojej wypowiedzi to śmiem twierdzić, że właśnie zakończyłaś swoją żałobę.. bo ponoć ostatni jej etap tak właśnie wygląda, i tutaj cytat:

" Etap 6.Pogodzenie się ze stratą

Wielki finał, ale też początek nowego. Ból, żal, rozpacz, gniew powoli się wypaliły - spełniły swoje zadanie i odchodzą. Człowiek cierpiący powraca do stanu równowagi. Nie znaczy to jednak, że zapomina o bolesnych wydarzeniach. One nadal tkwią w jego pamięci, ale teraz już nie ranią. Na tym etapie osierocona matka znalazła już "swój" sens w tej trudnej sytuacji, pogodziła się ze sobą, uporządkowała na nowo swój świat, swoje życie. Teraz może zacząć tworzyć kolejne jego rozdziały. "


Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
pisząc to mam łzy w oczach ! Dziękuję Bogu że mam takiego wspaniałego męża!!
Nie wiem jak u Was było,bo my generalnie jesteśmy zgodnym i kochajacym się małżeństwem, ale po # jeszcze bardziej doceniłam mojego męża, jego miłość, troskę, i to że po prostu mamy siebie.. czyli to co najważniejsze! Po # nasze małżeństwo jest bardziej dojrzałe i jestem w 100% pewna że mam najcudowniejszego męża na świecie. Pewnie większość z Was ma takie odczucia

Cytat:
Napisane przez alonka00 Pokaż wiadomość
nie uwieżysz ale poprzednio za pierwszym podejściem zaskoczyłam, teraz jest załamka bo 7miesiąc leci i nic;/
Alonka wiem że tym razem gdy się zdecydujemy na starania wcale nie muszę zajść od "strzała". Zobaczymy co życie przyniesie.. nie zbadane są wyroki boskie
anitaxas jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 14:29   #1246
measia
Wtajemniczenie
 
Avatar measia
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Sonning Common
Wiadomości: 2 189
GG do measia Send a message via Skype™ to measia
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

wlasnie skonczylam. rekawiczki nie mam pojecia jak zrobic. buty mi sie starsznie podobaja. guziki potrzebne do sweterka jeszcze
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg P9070007a.jpg (136,8 KB, 20 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg P9070008a.jpg (113,5 KB, 11 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg P9070009a.jpg (125,9 KB, 8 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg P9070010a.jpg (130,8 KB, 9 załadowań)
measia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 14:41   #1247
anitaxas
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 791
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez measia Pokaż wiadomość

wlasnie skonczylam. rekawiczki nie mam pojecia jak zrobic. buty mi sie starsznie podobaja. guziki potrzebne do sweterka jeszcze
Measia te rzeczy są śliczne
anitaxas jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 14:42   #1248
katka_19
Wtajemniczenie
 
Avatar katka_19
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 1 335
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cześć Dziewczyny
Dawno mnie tu nie było, tzn dawno się nie udzielałam, bo podczytuję Was na bieżąco. Pewno nie jedna z Was już mnie nie kojarzy, ale nie wyobrażam sobie nie podzielić się z Wami moją radosną nowiną, tym bardziej, że wiele Wam zawdzięczam
Chciałabym przedstawić Wam Nasze Maleństwo Mam nadzieję, że tym razem wszystko będzie jak najlepiej
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg IMG_0916.jpg (39,7 KB, 29 załadowań)
__________________
04.12.2011 - 12 tydz. 6 dz. [*]
Oliwia 26.03.2013

katka_19 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 14:47   #1249
ewel28
Rozeznanie
 
Avatar ewel28
 
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 924
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Katka Pewnie, że pamiętamy o Tobie Super wieści przynosisz witam Wasze Maleństwo i trzymam kciuki
Measia śliczne, masz talent
ewel28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 14:54   #1250
alonka00
Zakorzenienie
 
Avatar alonka00
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Roztocze
Wiadomości: 3 547
GG do alonka00
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez measia Pokaż wiadomość
wlasnie skonczylam. rekawiczki nie mam pojecia jak zrobic. buty mi sie starsznie podobaja. guziki potrzebne do sweterka jeszcze
wow sama to zrobiłaś?? szacunek!!!

Cytat:
Napisane przez katka_19 Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny
Dawno mnie tu nie było, tzn dawno się nie udzielałam, bo podczytuję Was na bieżąco. Pewno nie jedna z Was już mnie nie kojarzy, ale nie wyobrażam sobie nie podzielić się z Wami moją radosną nowiną, tym bardziej, że wiele Wam zawdzięczam
Chciałabym przedstawić Wam Nasze Maleństwo Mam nadzieję, że tym razem wszystko będzie jak najlepiej
gratuluję!
__________________
Mama pamięta...
6.12.2011

1.07.2013
alonka00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 14:54   #1251
Dasti80
Zakorzenienie
 
Avatar Dasti80
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 3 234
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Witam

Trufla witaj, przykro mi

Zeberko Kasia cudna

Natalia brawa dla Mikiego za pierwszy mały/wielki kroczek

Monika a Ty udzielasz sie na wątku ciążowym?? jak nie to polecam tam możesz narzekać do woli bo wszystkie narzekają, a po za tym dowiesz się dużo przydatnych rzeczy na temat wyprawek, wózków itp. Oczywiście nie mówię żebyś się tutaj nie udzielała, możesz równocześnie udzielać się tu i tam. Ja tak zrobiłam i było super do tej pory jesteśmy zwartą grupą tylko teraz na fb piszemy o pierwszych ząbkach, kupkach, szczepieniach itp myślę że będzie to dobre rozwiązanie dla Ciebie.

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;36368333]

Smutno mi, że u Ciebie taki dołek
Nie obwiniaj się o nic, Kochana. Ja również bym mogła, o to, żeby to wszystko monitorować, zrobić ten test, itd., ale... kto tu jest do cholery lekarzem? Ja skończyłam filologię, gdybym wiedziała, że do urodzenia dziecka trzeba wiedzieć samemu tyle rzeczy, to może przyłożyłabym się do chemii w liceum...... Nie ma się co obwiniać, to tylko Cię zdołuje. To naprawdę zas.rany obowiązek lekarza o Ciebie zadbać, zlecić Ci badania, itd. Kiedyś miałam rozmowę na ten temat w innym wątku, dotyczył on badań tarczycowych. Już naprawdę poczułam się jak głupek, bo w wieku 26 lat nigdy ich nie robiłam, ale NIGDY żaden lekarz nie zwrócił mi na to uwagi, ani nawet gin, gdy mówiłam mu, że chcemy się starać. To skąd ja to mam niby wiedzieć. Piersi ok, cytologia ok, zęby ok - to logiczne, że trzeba badać, każdy to wie. Ale już inne rzeczy - nie, nie wiem, niestety. Nie mam nawet czasu, żeby się tego dowiadywać, po to idę do lekarza. Ech...
[/QUOTE]
Bo tak powinno być, że idziemy do lekarza, on nas prowadzi a my go słuchamy i wierzymy że jego decyzje będą dla nas najlepsze!!! Ja zachodząc w pierwszą ciążę też o niczym nie wiedziałam niestety życie zmusiło mnie do tego żeby zgłębić wiedzę w tym temacie i poniekąd samemu podejmować niektóre decyzje w ciąży a tak nie powinno być
Cytat:
Napisane przez Maga83 Pokaż wiadomość
A mówili coś na temat, jak się nie powinno spać w ciąży? Bo się ostatnio nad tym zastanawiam, a gina jeszcze nie spytałam. A każdy co innego mówi. W poprzedniej ciąży ginka mówiła, że na obu bokach można, gorzej na plecach, bo dziecko uciska, ale sama nie wiem
Tak jak Natalia pisała najlepiej spać na lewym boku
Cytat:
Napisane przez anitaxas Pokaż wiadomość
Ja nie miałam problemu z zajściem w ciąże, bo za pierwszym jak i drugim razem udało mu się zajść w pierwszych cyklach starań, tylko że jak szybko zachodzę tak szybko tracę moje ciąże..
Też nie miałam problemu z zaciążeniem, wszystkie ciąże w pierwszym cyklu. I naprawdę podziwiam dziewczyny które tak długo czekają na upragniony cud.

Cytat:
Napisane przez anitaxas Pokaż wiadomość
a co do nietrafionych pocieszeń to ja nienawidzę prócz wspomnianego już: "weź wyluzuj" jeszcze jak ktoś mi mówi: (a niestety mówi)
- "przecież będziesz miała jeszcze dziecko"
- "jesteście tacy młodzi, ble, ble.... wszystko przed wami"
- "w sumie ronią to niczego się traci, bo przecież nie było dziecka jeszcze.."
- "trzeba zapomnieć i żyć dalej"
i jeszcze mi się przypomina: "jeszcze będziesz mieć kiedyś dość bachorów - zobaczysz"

jeszcze dodam stwierdzenie "dobrze że tak się stało bo pewnie byłoby chore"
__________________
05.05.2012 Aleksander
Aniołek (06-2011)[*]
Aniołek (11-2010)[*]


Po szklistych oczach je poznasz, po chwiejnym głosie
Po marzeniach w pył obróconych, po kołysankach nie wyśpiewanych
Po imionach nie nadanych, po smutku lepiej lub gorzej skrywanym
Po tym wszystkim poznasz Aniołkowe mamy....



Edytowane przez Dasti80
Czas edycji: 2012-09-07 o 15:03
Dasti80 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 14:57   #1252
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez anitaxas Pokaż wiadomość
A co do dalszej części Twojej wypowiedzi to śmiem twierdzić, że właśnie zakończyłaś swoją żałobę.. bo ponoć ostatni jej etap tak właśnie wygląda, i tutaj cytat:

" Etap 6.Pogodzenie się ze stratą

Wielki finał, ale też początek nowego. Ból, żal, rozpacz, gniew powoli się wypaliły - spełniły swoje zadanie i odchodzą. Człowiek cierpiący powraca do stanu równowagi. Nie znaczy to jednak, że zapomina o bolesnych wydarzeniach. One nadal tkwią w jego pamięci, ale teraz już nie ranią. Na tym etapie osierocona matka znalazła już "swój" sens w tej trudnej sytuacji, pogodziła się ze sobą, uporządkowała na nowo swój świat, swoje życie. Teraz może zacząć tworzyć kolejne jego rozdziały. "




Nie wiem jak u Was było,bo my generalnie jesteśmy zgodnym i kochajacym się małżeństwem, ale po # jeszcze bardziej doceniłam mojego męża, jego miłość, troskę, i to że po prostu mamy siebie.. czyli to co najważniejsze! Po # nasze małżeństwo jest bardziej dojrzałe i jestem w 100% pewna że mam najcudowniejszego męża na świecie. Pewnie większość z Was ma takie odczucia
tak Kochana dokładnie tak zakończyłam chyba swoją żałobę chcoiaż ciagle myśle o moim dzieciątku....ale wiem że z dziadkiem dobrze się tam bawi i niech tak zostanie


CO do męża to myśmy się docierali jak to się mówi dośc długo....po # wszystko sie zmieniło chociaż czasem się nie możemy dogadać to i tak jesteśmy szczęśliwym małżeństwem...zaczęliśmy dbać bardziej o nasz związek i go pielęgnowac na tyle na ile to jest możliwe....tylko wiecie My mamy takie swoje GUPIE słówka....ktoś obcy na Nas patrząc pomyślałby że nie mamy do siebie szacunku...ale to nie prawda My wiemy że to jest na żarty takie gadanie...staram się to zmieniać ale mój Tż nie może tego jeszcze pojąć że nie wypada tak do siebie mówić....

Cytat:
Napisane przez measia Pokaż wiadomość
wlasnie skonczylam. rekawiczki nie mam pojecia jak zrobic. buty mi sie starsznie podobaja. guziki potrzebne do sweterka jeszcze
piękne!!!

Cytat:
Napisane przez katka_19 Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny
Dawno mnie tu nie było, tzn dawno się nie udzielałam, bo podczytuję Was na bieżąco. Pewno nie jedna z Was już mnie nie kojarzy, ale nie wyobrażam sobie nie podzielić się z Wami moją radosną nowiną, tym bardziej, że wiele Wam zawdzięczam
Chciałabym przedstawić Wam Nasze Maleństwo Mam nadzieję, że tym razem wszystko będzie jak najlepiej
No wreszcie!! Witaj SKarbeńku
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 15:01   #1253
Dasti80
Zakorzenienie
 
Avatar Dasti80
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 3 234
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez katka_19 Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny
Dawno mnie tu nie było, tzn dawno się nie udzielałam, bo podczytuję Was na bieżąco. Pewno nie jedna z Was już mnie nie kojarzy, ale nie wyobrażam sobie nie podzielić się z Wami moją radosną nowiną, tym bardziej, że wiele Wam zawdzięczam
Chciałabym przedstawić Wam Nasze Maleństwo Mam nadzieję, że tym razem wszystko będzie jak najlepiej
Kochana gratulacje bardzo się cieszę napisz coś więcej, który to tc?? Jak się czujesz??

---------- Dopisano o 15:01 ---------- Poprzedni post napisano o 14:58 ----------

Cytat:
Napisane przez measia Pokaż wiadomość
wlasnie skonczylam. rekawiczki nie mam pojecia jak zrobic. buty mi sie starsznie podobaja. guziki potrzebne do sweterka jeszcze
Śliczne
__________________
05.05.2012 Aleksander
Aniołek (06-2011)[*]
Aniołek (11-2010)[*]


Po szklistych oczach je poznasz, po chwiejnym głosie
Po marzeniach w pył obróconych, po kołysankach nie wyśpiewanych
Po imionach nie nadanych, po smutku lepiej lub gorzej skrywanym
Po tym wszystkim poznasz Aniołkowe mamy....


Dasti80 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 15:03   #1254
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez Dasti80 Pokaż wiadomość
Też nie miałam problemu z zaciążeniem, wszystkie ciąże w pierwszym cyklu. I naprawdę podziwiam dziewczyny które tak długo czekają na upragniony cud.

ale powiedzcie mi jedną rzecz....co tu jest do podziwiania?? Nie pisze tego bo mnie to uraziło tylko pytam tak z ciekawości.....
Prawda jest taka że4 jedni mają łatwiej drudzy troszkę mnie a jeszcze inni muszą przejśc swoje i się namęczyć.....i tutaj nie ma co podziwiać bo co My możemy zrobić z tym faktem?? załamać się? strzelić sobie w łeb? Kiedyś trzeba się z tym pogodzić i żyć dalej ale normalnie inaczej każda która ma jakiś problem wylądowałaby w kaftanie w wariatkowie.....
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 15:11   #1255
fiolusiek
Zakorzenienie
 
Avatar fiolusiek
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez katka_19 Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny
Dawno mnie tu nie było, tzn dawno się nie udzielałam, bo podczytuję Was na bieżąco. Pewno nie jedna z Was już mnie nie kojarzy, ale nie wyobrażam sobie nie podzielić się z Wami moją radosną nowiną, tym bardziej, że wiele Wam zawdzięczam
Chciałabym przedstawić Wam Nasze Maleństwo Mam nadzieję, że tym razem wszystko będzie jak najlepiej
Gratuluje Który to tc
fiolusiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 15:11   #1256
Dasti80
Zakorzenienie
 
Avatar Dasti80
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 3 234
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
ale powiedzcie mi jedną rzecz....co tu jest do podziwiania?? Nie pisze tego bo mnie to uraziło tylko pytam tak z ciekawości.....
Prawda jest taka że4 jedni mają łatwiej drudzy troszkę mnie a jeszcze inni muszą przejśc swoje i się namęczyć.....i tutaj nie ma co podziwiać bo co My możemy zrobić z tym faktem?? załamać się? strzelić sobie w łeb? Kiedyś trzeba się z tym pogodzić i żyć dalej ale normalnie inaczej każda która ma jakiś problem wylądowałaby w kaftanie w wariatkowie.....
Podziwiam dlatego że nie wyobrażam sobie co by było ze mną jak bym się tak długo starała czy nie wpadłabym w depresją itp. Nie wiem jakby funkcjonowała moja psychika czy trzymałabym się tak dobrze jak Ty. Podziwiam za ten optymizm. Podziwiałam też Paniczkę bo była taka opanowana przez cały ten czas, a przynajmniej tak ja to odbierałam czytając jej posty
__________________
05.05.2012 Aleksander
Aniołek (06-2011)[*]
Aniołek (11-2010)[*]


Po szklistych oczach je poznasz, po chwiejnym głosie
Po marzeniach w pył obróconych, po kołysankach nie wyśpiewanych
Po imionach nie nadanych, po smutku lepiej lub gorzej skrywanym
Po tym wszystkim poznasz Aniołkowe mamy....


Dasti80 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 15:19   #1257
BERBIE
Zakorzenienie
 
Avatar BERBIE
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 7 119
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez zebrawpaski Pokaż wiadomość
toż to bardzo czasochłonne zajęcie
przed ciążą malowałam regularnie, w ciąży kilk razy tylko (bo się bałam) a po porodzie tylko raz próbowałam (przed Waszymi odwiedzinami) ale mi nie poszło
od 3 dni na meblach stoją przyniesione z łazienki lakiery...
(ale nogi mam zgolone i włosy umyte)
BERBIE - nie jestem idealną Panią domu, przynajmniej nie tak jakbym chciała
kochana nie przemęczaj się, pamiętaj o sobie
Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
no i jesli to to prawko....to też koszt zatem w tym roku za dużo inwestycji już....
prawko robisz? na jakim etapie jesteś?
Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
heh. no ja bym odlozyla wybielanie. moze teraz paski Berbie?!
paski dopiero jak się zeby wyleczy i się wszystko pogoi

ewel i alonka nie wiem co czujecie. tylko wy wiecie jak wam ciężko. może jestescie na takim etapie, ze potrzebujecie pokrzycze, pogniewac się. śmaiało, po to tu jesteśmy

mesia piękne rzeczy robisz. takie z sentymentem...

katka mów: jak? kiedy? gdzie?

---------- Dopisano o 15:19 ---------- Poprzedni post napisano o 15:16 ----------

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
i tutaj nie ma co podziwiać bo co My możemy zrobić z tym faktem?? załamać się? strzelić sobie w łeb? Kiedyś trzeba się z tym pogodzić i żyć dalej ale normalnie inaczej każda która ma jakiś problem wylądowałaby w kaftanie w wariatkowie.....
zgadzam się z tobą kochana nic wiecej nie będę dodawać
__________________
27.06.2011 ".... poznamy się po oczach ..." 5.11.2011
Każdego dnia dziękuję Bogu za to, że Cię mam
BERBIE jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 15:21   #1258
measia
Wtajemniczenie
 
Avatar measia
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Sonning Common
Wiadomości: 2 189
GG do measia Send a message via Skype™ to measia
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
ale powiedzcie mi jedną rzecz....co tu jest do podziwiania?? Nie pisze tego bo mnie to uraziło tylko pytam tak z ciekawości.....
Prawda jest taka że4 jedni mają łatwiej drudzy troszkę mnie a jeszcze inni muszą przejśc swoje i się namęczyć.....i tutaj nie ma co podziwiać bo co My możemy zrobić z tym faktem?? załamać się? strzelić sobie w łeb? Kiedyś trzeba się z tym pogodzić i żyć dalej ale normalnie inaczej każda która ma jakiś problem wylądowałaby w kaftanie w wariatkowie.....
zapomnij o strzelaniu sobie w leb, ja tez mialam problem z zajsciem w ciaze. nic z tym nie zrobisz. wszystko zalezy od twoich warunkow i twojego TZ. niestety tego nie zmienisz. wiec glowa do gory i podejdz na luzie (wiem jest to bardzo trudne) i krolikuj z TZ kiedy masz na to ochote a nie kiedy musisz, bo jest owulka
measia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 15:29   #1259
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

Cytat:
Napisane przez Dasti80 Pokaż wiadomość
Podziwiam dlatego że nie wyobrażam sobie co by było ze mną jak bym się tak długo starała czy nie wpadłabym w depresją itp. Nie wiem jakby funkcjonowała moja psychika czy trzymałabym się tak dobrze jak Ty. Podziwiam za ten optymizm. Podziwiałam też Paniczkę bo była taka opanowana przez cały ten czas, a przynajmniej tak ja to odbierałam czytając jej posty
a co innego miałabyś zrobić?? teraz tylko wiara pozostała....i walka o swoje...tak CI się wydaje że nie wiesz co by było gdyby to Ciebie spotkało....(całe szczęście tak nie jest i nie życzę tego nikomu!!) walczyłabyś za wszelką cenę żeby miec dziecko ale jakby nie wychodziło to rozłożyłabyś ręce i zdała sięna łaskę Boga ale i tak mu pomagając w taki czy inny sposób....TY też jesteś twarda i uwierz że dałabyś radę....ja tez podejrzewałam się o depresję był czas że nie chciało mi się nic....kompletnie nic....nawet wstać z łózka i zrobić męzowi obiadu i kanapek do pracy o sprzątaniu nie wspomnę....dłuższy czas sprzątałam powiedzmy tylko "rynek" teraz wszystko nadrabiam i dobrze mi z tym mam czas na wszystko a właściwie ostatnio mi go brakuje.....

---------- Dopisano o 15:29 ---------- Poprzedni post napisano o 15:23 ----------

Cytat:
Napisane przez BERBIE Pokaż wiadomość
1.prawko robisz? na jakim etapie jesteś?

2.paski dopiero jak się zeby wyleczy i się wszystko pogoi

3.zgadzam się z tobą kochana nic wiecej nie będę dodawać
1. jeszcze na żadnym poki co siedze i rozwiązuję sobie testy w domku pytam Tż o to i tamto jak czegoś nie kumam i tyle....

2. ma sie rozumieć prze Pani

3. dziękuje


Cytat:
Napisane przez measia Pokaż wiadomość
zapomnij o strzelaniu sobie w leb, ja tez mialam problem z zajsciem w ciaze. nic z tym nie zrobisz. wszystko zalezy od twoich warunkow i twojego TZ. niestety tego nie zmienisz. wiec glowa do gory i podejdz na luzie (wiem jest to bardzo trudne) i krolikuj z TZ kiedy masz na to ochote a nie kiedy musisz, bo jest owulka
heh co masz na myśli mówiąc wszystko zalezy od twoich warunkow i twojego TZ??

Co do "królikowania" jak to nazwałas hihi to jak to chłopu wytłumaczyć?? jak on tylko się pyta i najchętniej i najlepiej dla niego jakby było tylko w płodne a potem dajcie mi spokój.....
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-07, 15:33   #1260
zebrawpaski
Zakorzenienie
 
Avatar zebrawpaski
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 594
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIV

katka- cudnie
mesia= masz talent
__________________
Anielka - 03.11.2010
Hubert - 29.05.2011


JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ
KASIA
JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ
TOSIA
zebrawpaski jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Być rodzicem


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:47.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.