Rozstanie z facetem, część XXIV - Strona 86 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-09-25, 17:00   #2551
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez stupify Pokaż wiadomość
prosze, cała wspaniała historia




To on nadal chce byc z Tobą?

A mi sie dzisiaj śnił mój ex... Kurde nie dam rady bez niego, tak bardzo mi go brakuje Z jednej strony nienawidze go, gardzę nim, a z drugiej tak bardzo kocham...
Zaraz zaczyna mi się rok akademicki, a ja nie potrafie sie na niczym skupić... Już drugi raz zostawia mnie w chwili gdy go najbardziej potrzebuje
A skąd ja to mogę wiedzieć??

---------- Dopisano o 16:54 ---------- Poprzedni post napisano o 16:45 ----------

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
Oczywiście, że nic nie dzieje się z dnia na dzień. Ale kiedykolwiek rozstanie by nie nastąpiło, to boli osobę porzucaną, a często i porzucającą, i nie ważne czy było się z kimś rok czy 10 lat.. A do tego nigdy nie można być kogoś pewnym na 100% i nie przewidzi się pewnych kwestii, zwłaszcza jeśli połówka "udaje" ze jest ok, a w głowie ma co innego..
Ale czy da się w ogóle przygotować na odejście czyjeś? wątpię, i nigdy nie znajdzie się dobrego momentu.. Grunt żeby zrobić to z szacunkiem do drugiej osoby, a nie traktując jak wroga..

W moim przypadku, przy byle sprzeczce wylał na mnie czarę goryczy, wytykając tylko moje błędy, nie widząc swoich i chciał się rozstać. Ja oczywiście walczyłam, błagałam, płakałam i kajałam się a on nie chciał nawet się spotkać pogadać, a przez telefon usłyszałam tyle bolesnych słów, że nie wiedziałam jak się nazywam i myślałam że umrę- dotarlo do mnie jak on mnie nienawidzi.. dlaczego? -bo się narzucałam prosząc, żeby dał szanse, a w nim siedziały nagromadzone tylko negatywne emocje wobec mnie-wtedy powiedziałam sobie dość. On mnie nie chce i nawet nie miał na tyle szacunku do mnie, żeby "normalnie" porozmawiać tylko krzyk i epitety..

Nagle stał się dla mnie kimś zupełnie obcym, kimś innym... Przez 6 lat budowało się świat razem, otoczenie, znajomi, wspólne zainteresowania, podróże itp. Wiadomo raz było lepiej raz gorzej, jesteśmy tylko ludźmi i nie ma związków idealnych i w to nigdy nie uwierzę. Ale szacunek i chęć porozumienia to podstawa. Jestem zdania, że problemy się rozwiązuje, a nie zamiata pod dywan, albo ucieka. I nawet jeśli ktoś chce odejść, to ma do tego prawo, ale trzeba umieć to zrobić z szacunkiem dla drugiej strony.
A nie, jak w moim przypadku, że usłyszałam słowa po których poczułam się nikim...

Dałam spokój..i co? po miesiącu ciszy zebrało mu się na wyrzuty sumienia, albo ruszylo go, że nie latam za nim, nie odzywam się i że nasi wspolni znajomi, też jego koledzy utrzymują ze mną kontakt.
Przepraszał w esach za zachowanie, chcial porozmawiac, ale na tamtą chwilę ja nie chciałam - ale ja mialam w glowie te jego slowa na moj temat, odpisałam tylko z dystansem.
Później postanowilam zadzwonić (chwila słabości, nadzieja)-2 tyg po tamtych esach- ale on juz nie chcial rozmawiac, wiec odpuscilam.

Dlatego do dziewczyn które zostały porzucone- najlepszą reakcją jest brak reakcji, bo możecie usłyszeć, że sie narzucacie blablabla Jeżeli będzie chciał wrócić, to znajdzie drogę.. Wiem, że ciężko się odzwyczaić od esow i telefonow.

A do dziewczyn, ktore odeszły od chłopaka ale z klasą i szacunkiem wobec niego- chyle czoła naprawdę

Należy traktować drugą osobę tak, jakby się chciało być samemu traktowanym. Tyle
Dobrze napisane - podpisuje się pod tym

---------- Dopisano o 16:54 ---------- Poprzedni post napisano o 16:54 ----------

Cytat:
Napisane przez egocentryczna Pokaż wiadomość
Znane uczucie. Współczuję, trzymaj się



Nie, zostań. Jesteś tu potrzebna, mi naprawdę pomogłaś zrozumieć wiele rzeczy. Nie należę do dziewczyn, które czekają na sygnał od eksa, nie wyczekuję żadnych zmian, ale jak każdej jest mi czasem smutno i taki głos zdrowego rozsądku jaki Ty pokazujesz tutaj jest potrzebny.

Dziewczyny, ja pracuję drugi tydzień, jako niania. Wiem, że nic specjalnego i ambitnego, ale narazie więcej oszczędności mi nie potrzeba, jak pójdę na studia to się pomyśli. No i chciałam powiedzieć, że mniej o tym wszystkim myślę jak jestem zajęta. Wieczorem szybko zasypiam i jest okej
Dostałam sporo zaproszeń na imprezy, zaczyna się rok akademicki, wszystko będzie dobrze
Naprawdę zaczynam wierzyć, że gdzieś tam jest facet dopasowany do mnie a nie żaden związek na siłę. I cieszę się, że eks dał mi szansę na to, abym w końcu spotkała kogoś kto mnie zrozumie i będzie mnie wart. Szacunek przede wszystkim...
Powodzenia - 3mam

---------- Dopisano o 16:55 ---------- Poprzedni post napisano o 16:54 ----------

Cytat:
Napisane przez bulbulka Pokaż wiadomość
ciebie juz całkiem podziwiam, anoska - ZERO rozmowy od tamtego czasu? nic? zadnego smsa? fb? zero? rany boskie
Najwidoczniej, za dużo nas się naczytała i wyciągneła mądre wnioski

---------- Dopisano o 16:56 ---------- Poprzedni post napisano o 16:55 ----------

Cytat:
Napisane przez anoska Pokaż wiadomość
już pędzę z wyjaśnieniami
8.09 mnie zostawił, 9.09 rano chyba przez sen napisałam mu czy się ze mną spotka, co było debilizmem z mojej strony, tego samego dnia wieczorem napisałam mu ostatniego smsa takiego na 'do widzenia', pieprzenie o uczuciach i takie tam, ale potrzebowałam tego, bo obiecałam sama sobie, że to ostatni sms i niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba
i cisza, nie odzywam się do niego ani on do mnie, żadnych smsów, fejsów, rozmów, nic
ile minęło? ponad 2 tygodnie. dopiero...
a ja czuję jakby to były wieki, bo pierwszy tydzień przepłakałam, a później nagłe olśnienie i skończyło się, zaczęłam żyć i śmiać się z dnia na dzień... zrozumiałam wiele, a to był dopiero tydzień...
zastanawiam się tylko dlaczego tak szybko się pozbierałam
Może to nie była już miłość, a przyzwyczajenie?

---------- Dopisano o 16:56 ---------- Poprzedni post napisano o 16:56 ----------

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
W sumie od kilku dni nic tylko się kłócimy, w 99 % to ja prowokuję kłótnię albo wymyślam problem z dupy, albo przekręcę coś co sam powiedział i wykorzystam przeciwko niemu. Wczoraj pokrzyczałam na niego strasznie i się obraziłam, zostawił mi wieczorem wiadomość na gg że mu było z tego powodu przykro i że przecież nie jest moim wrogiem. Rano tylko przed pracą zadzwonił ale byłam w tramwaju więc szum straszny, rozłączyliśmy się bo nic nie było słychać. Myślałam że oddzwoni - jednak nie.

I tak sobie pomyślałam że pojadę do niego jak oddzwoni. Jak nie - to siedzę w domu. I nie wiem co mam robić, czy jechać, czy zostać i dalej udawać obrażoną bo nie zainteresował się moim wczorajszym problemem wystarczająco "bardzo"

Czuję w kościach że jak trochę nie odpuszczę i zacznę wkręcać sobie jeszcze bardziej to on nerwowo się wykończy i sam mnie zostawi. Albo znajdzie inną, lepszą która na każdym kroku nie będzie mu robiła tych chorych jazd
A Ty co wielka księżniczka oddzwonić nie mogłaś??

---------- Dopisano o 16:59 ---------- Poprzedni post napisano o 16:56 ----------

Cytat:
Napisane przez stupify Pokaż wiadomość
Ja również

Też na do widzenia napisałam mu smsa, coby nie myślał, że płacze i użalam się nad sobą... Tak dla świętego spokoju, musiałam...

Wiecie co myśle? Kurde to nie jest tak, że ja coś źle zrobiłam... To on jest skończoną ciotą!!! Spójrzmy prawdzie w oczy, ma 27 lat, do tej pory żadnego stałego związku (pomijam nasz), wiecznie na garnuszku mamusi, wszystko zawdzięcza bogatym rodzicom, nawet pracuje u nich... Zero wykształcenia, bo gdy był na to czas (a perspektywy miał duże) bawił się... I on mi pieprzył o wspólnej przyszłości, dzieciach Chyba ja musiałabym wyżywić naszą rodzine
DOszłam do wniosku, że jest pieprzonym, zakompleksionym egoistą i ta cała akcja powrotu do mnie była tylko po to by się dowartościować...:rolleye s: Nawet nie potrafił spotkać się ze mną i wprost powiedzieć tego wszystkiego co w smsach. No oczywiście jaśnie pan nie zniósł by krytyki wypowiedzianej prosto w oczy... Nigdy nie leciał na tępe kobiety z brakiem aspiracji, a na taką właśnie zasługuje, na ŻADNĄ inną !!!
Przysięgam na wszystko, że gdy znowu stanie na mojej drodze to na niego nie spojrze, bo nie zasługuje nawet na MINIMUM mojej uwagi.
Ufff, lepiej mi
A mój 30 Boi się poważniejszych zmian, zobowiązań i deklaracji Fakt, że ma pracę, sam mieszka, itp. Ale przez 6 lat studiował dziennie i utrzymywali Go rodzice w innym mieście - no cóż są dobrze ustawieni To by do mnie pasowało

---------- Dopisano o 17:00 ---------- Poprzedni post napisano o 16:59 ----------

Cytat:
Napisane przez takajakkaja Pokaż wiadomość
Wiem, że większość mnie tu nie zna, ale bardzo proszę o opinię
Pisałam tu kilka dni temu, że kłócę się z chłopakiem (5 lat razem) otóż kiedy pomału zaczynało być między nami lepiej odkryłam jego rozmowę z koleżanką, z którą podobno bardzo 'kolegował się' kiedy mnie jeszcze nie znał. I w tej oto rozmowie zaczął wspominać jak się z nią całował, jak to mu swego czasu wpadła w oko i powiedział, że jest słodka... Nie powiem dość mocno mnie to zabolało, on jednak twierdzi, że to były takie żarty z koleżanka (dodam, że może i te 6 lat temu się przyjaźnili, ale odkąd jest ze mną rozmawiał z nią może ze 2, 3 razy).
Czy według Was to nic i można przejść nad tym do porządku dziennego (oczywiście mnie przeprosił, stwierdził, że mu przykro, ale dodał też, że nie zdziwi się jak go zostawię bo on na mnie nie zasługuje;])
Mnie tam by takie coś nie ruszyło, tylko ze sobą gadali, a nie spotykają się, ale jakby zaczeli wtedy by mi się czerwona lampka zapaliła
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-25, 17:14   #2552
takajakkaja
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 19
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Mnie tam by takie coś nie ruszyło, tylko ze sobą gadali, a nie spotykają się, ale jakby zaczeli wtedy by mi się czerwona lampka zapaliła
Nie, nie spotykają się, ale jak był z kolegą w jej okolicy to do niej dzwonił (fakt nie odebrała i się nie spotkali, a to już było dobre 2 lata temu), ale nie powiem bo trochę mnie ruszyło głównie to, że jest słodka, ale może przesadzam, temu pytam czy według Was jest się w ogóle o co złościć dobrze znać inny punkt widzenia
takajakkaja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-25, 17:18   #2553
stupify
Zakorzenienie
 
Avatar stupify
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 677
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Kornelciaczek, to widze, że podobni faceci zatruli nam życie Mój eks bez rodziców byłby nikim, nie potrafiłby się utrzymać... Już pojechał na pół roku do Holandii i wrócił z długami, od matki pożyczył na droge i nadal jej nie oddał.... Co za dno
stupify jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-25, 18:11   #2554
zjedzmniebejbe
Zakorzenienie
 
Avatar zjedzmniebejbe
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
A Ty co wielka księżniczka oddzwonić nie mogłaś??
Nie, bo ja bez grosza na telefonie a on ma do mnie darmowe. Więc to on zawsze dzwoni.. No nie wiem co mam zrobić, siedzieć na dupie i czekać, a nóż po pracy koło 21 wpadnie do mnie na kawę albo zbierać dupsko i iść na autobus.
__________________


plecaczkiem: 7250 km
zjedzmniebejbe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-25, 18:37   #2555
Hopefull
Raczkowanie
 
Avatar Hopefull
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Fuck!! Spotkać EKSa na ulicy z nową dziewczyną BEZCENNE!! Ja Wam tutaj daję rady, a sama rozkleiłam się jak mała dziewczynka, a teraz EKS mi mówi, że martwi się o mnie, że ona jest dlatego by o nas zapomnieć i że brakuje mu mnie, ale to nie to chyba
Kochana ja już teraz wiem, że jakbym zobaczyła byłego z inną to bym chyba w depreche wpadła. Wszystko jest spoks jak się nie widzi... a jeszczejakby dawał nadzieję-to już w ogóle dół
Trzymaj się
Hopefull jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-25, 19:06   #2556
malwinaJestem^^
Wtajemniczenie
 
Avatar malwinaJestem^^
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 2 561
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
Kochana ja już teraz wiem, że jakbym zobaczyła byłego z inną to bym chyba w depreche wpadła. Wszystko jest spoks jak się nie widzi... a jeszczejakby dawał nadzieję-to już w ogóle dół
Trzymaj się
ja się właśnie tego boję..zobaczę go z inną i co.. Chyba się załamię.. Nie wiem jak się wtedy zachowam skoro teraz się nie umiem pogodzić z rozstaniem.
malwinaJestem^^ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-25, 19:42   #2557
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez takajakkaja Pokaż wiadomość
Nie, nie spotykają się, ale jak był z kolegą w jej okolicy to do niej dzwonił (fakt nie odebrała i się nie spotkali, a to już było dobre 2 lata temu), ale nie powiem bo trochę mnie ruszyło głównie to, że jest słodka, ale może przesadzam, temu pytam czy według Was jest się w ogóle o co złościć dobrze znać inny punkt widzenia
Mój EKS jak byłam na kursie spotykał się ze swoją byłą Zazdrość mnie zżerała miałam ochotę się u Niego w 5 minut zjawić, ale nie mogłam I sam mi kiedyś przy kolejnym spotkaniu z nią powiedział, że zaprosiła Nas na wesele Odrazu kamień z serca Ale jazdy żadnej Mu nigdy wcześniej nie zrobiłam o te częste spotkania z Nią

---------- Dopisano o 19:39 ---------- Poprzedni post napisano o 19:37 ----------

Cytat:
Napisane przez stupify Pokaż wiadomość
Kornelciaczek, to widze, że podobni faceci zatruli nam życie Mój eks bez rodziców byłby nikim, nie potrafiłby się utrzymać... Już pojechał na pół roku do Holandii i wrócił z długami, od matki pożyczył na droge i nadal jej nie oddał.... Co za dno
Mój nie z takich aż

---------- Dopisano o 19:39 ---------- Poprzedni post napisano o 19:39 ----------

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
Nie, bo ja bez grosza na telefonie a on ma do mnie darmowe. Więc to on zawsze dzwoni.. No nie wiem co mam zrobić, siedzieć na dupie i czekać, a nóż po pracy koło 21 wpadnie do mnie na kawę albo zbierać dupsko i iść na autobus.
To zbieraj dupsko i biegnij do Niego jak Ci zależy oczywiście

---------- Dopisano o 19:40 ---------- Poprzedni post napisano o 19:39 ----------

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
Kochana ja już teraz wiem, że jakbym zobaczyła byłego z inną to bym chyba w depreche wpadła. Wszystko jest spoks jak się nie widzi... a jeszczejakby dawał nadzieję-to już w ogóle dół
Trzymaj się
Mnie tylko wmurowało, powiedziałam "cześć" i poszłam dalej, wsiadłam do auta i w płacz.

---------- Dopisano o 19:42 ---------- Poprzedni post napisano o 19:40 ----------

Cytat:
Napisane przez malwinaJestem^^ Pokaż wiadomość
ja się właśnie tego boję..zobaczę go z inną i co.. Chyba się załamię.. Nie wiem jak się wtedy zachowam skoro teraz się nie umiem pogodzić z rozstaniem.
Miałam ochotę jej nakopać, wytarać ją za włosy i co tylko! Nienawidzę jej Zabolało i cała moja praca nad sobą poszła na marne, znów wszystko muszę zacząć od nowa
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-25, 20:31   #2558
margaretka91
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 12
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

ehhh dziewczyny....a ja dalej nei wiem co robić...parę razy przeczytałam Wasze opinie że jeśli mu nie zależy to koniec z nim i że mam sobie dać i z nim i w ogóle ze wszystkim spokój.Ale nie potrafie. No co jeśli faktycznie na prawdę do niego dalej coś czuje? Nie widzimy się już dwa dni i brakuje mi go... I wiecie co że teraz jak mogę go stracić to czuje że na prawdę go kocham i nie wyobrażam sobie bez niego niczego...Ja wiem że to pewnie głupie jest i mnie wysmiejecie ale tak jest faktycznie. PRzed naszą rozmową o tym gdy powiedział mi że czasem związki nie są na całe życie myślałam że na prawdę wszystko jest oki. A po tym kurcze wszystko się wali...wszystko.Dziewczyn y no może łątwo wam jest powiedzieć-zostaw go ale co mam nagle przekreślić ze swojego życia 2i pół roku? Ot tak?
Powiedział że nie wie co czuje...Dać mu czas? Żeby zatęsknił i wszystko wróci do normy? Zająć się sobą ? Olac?
margaretka91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-25, 20:50   #2559
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez margaretka91 Pokaż wiadomość
ehhh dziewczyny....a ja dalej nei wiem co robić...parę razy przeczytałam Wasze opinie że jeśli mu nie zależy to koniec z nim i że mam sobie dać i z nim i w ogóle ze wszystkim spokój.Ale nie potrafie. No co jeśli faktycznie na prawdę do niego dalej coś czuje? Nie widzimy się już dwa dni i brakuje mi go... I wiecie co że teraz jak mogę go stracić to czuje że na prawdę go kocham i nie wyobrażam sobie bez niego niczego...Ja wiem że to pewnie głupie jest i mnie wysmiejecie ale tak jest faktycznie. PRzed naszą rozmową o tym gdy powiedział mi że czasem związki nie są na całe życie myślałam że na prawdę wszystko jest oki. A po tym kurcze wszystko się wali...wszystko.Dziewczyn y no może łątwo wam jest powiedzieć-zostaw go ale co mam nagle przekreślić ze swojego życia 2i pół roku? Ot tak?
Powiedział że nie wie co czuje...Dać mu czas? Żeby zatęsknił i wszystko wróci do normy? Zająć się sobą ? Olac?
Dać sobie z nim spokój. Z tej mąki już chleba nie będzie. Facet jasno Ci daje do zozumienia, że mu nie zależy. Każda z nas przeżywała kiedyś rozstanie po krótszym bądź dłuższym stażu w związku, a Ty wcale nie będziesz jedyną osobą zaczynającą od nowa po dwu i półrocznym związku. Daj sobie szansę na poznanie kogoś, kto nie będzie Cię olewał i będzie wywoływał uśmiech na Twojej buzi.
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-25, 20:52   #2560
bulbulka
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

jezu dziewczyny poznałam kogoś tak MEGA że aaaa
bulbulka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-25, 20:56   #2561
franio
Zadomowienie
 
Avatar franio
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 039
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Hej dziewczyny, podczytuje Was niestety od miesiąca. Już naprawde nie wiem co ze sobą robić, jak sobie pomóc Pracuję, biegam, jeżdżę na rowerze, zaczepiam wszystkich starych znajomych i nic nie pomaga. Jak mam się tak czuć jeszcze następnych x miesięcy to Kiedyś lubiłam spędzać czas sama ze sobą, teraz chodzę po ścianach
__________________
robię biżu https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=336103
franio jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-25, 21:00   #2562
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez margaretka91 Pokaż wiadomość
ehhh dziewczyny....a ja dalej nei wiem co robić...parę razy przeczytałam Wasze opinie że jeśli mu nie zależy to koniec z nim i że mam sobie dać i z nim i w ogóle ze wszystkim spokój.Ale nie potrafie. No co jeśli faktycznie na prawdę do niego dalej coś czuje? Nie widzimy się już dwa dni i brakuje mi go... I wiecie co że teraz jak mogę go stracić to czuje że na prawdę go kocham i nie wyobrażam sobie bez niego niczego...Ja wiem że to pewnie głupie jest i mnie wysmiejecie ale tak jest faktycznie. PRzed naszą rozmową o tym gdy powiedział mi że czasem związki nie są na całe życie myślałam że na prawdę wszystko jest oki. A po tym kurcze wszystko się wali...wszystko.Dziewczyny no może łątwo wam jest powiedzieć-zostaw go ale co mam nagle przekreślić ze swojego życia 2i pół roku? Ot tak?
Powiedział że nie wie co czuje...Dać mu czas? Żeby zatęsknił i wszystko wróci do normy? Zająć się sobą ? Olac?
Skoro wiesz, że możesz go stracić to WALCZ! Tyle samo byłam w związku Chyba każdy tak na rozstanie mówi Czas. Przemilcz to nie odzywaj się, a sam się Tobą zainteresuje

---------- Dopisano o 21:00 ---------- Poprzedni post napisano o 20:59 ----------

Cytat:
Napisane przez bulbulka Pokaż wiadomość
jezu dziewczyny poznałam kogoś tak MEGA że aaaa
tez tak chce
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-25, 22:29   #2563
anoska
Zakorzenienie
 
Avatar anoska
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez bulbulka Pokaż wiadomość
jezu dziewczyny poznałam kogoś tak MEGA że aaaa
kto to mów
ale się cieszę

Cytat:
Napisane przez franio Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny, podczytuje Was niestety od miesiąca. Już naprawde nie wiem co ze sobą robić, jak sobie pomóc Pracuję, biegam, jeżdżę na rowerze, zaczepiam wszystkich starych znajomych i nic nie pomaga. Jak mam się tak czuć jeszcze następnych x miesięcy to Kiedyś lubiłam spędzać czas sama ze sobą, teraz chodzę po ścianach

musisz wziąć się w garść, żadna z nas tego za Ciebie nie zrobi
__________________
anoska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-25, 23:26   #2564
sara100
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 241
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

ten wątek chyba zawsze jest na pierwszej stronie, smutne to!
oglądam właśnie nowy odcinek 'how I met your mother', a poprzednie oglądaliśmy razem buuuuu.
sara100 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 08:57   #2565
moje_ja
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 6
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez takajakkaja Pokaż wiadomość
Wiem, że większość mnie tu nie zna, ale bardzo proszę o opinię
Pisałam tu kilka dni temu, że kłócę się z chłopakiem (5 lat razem) otóż kiedy pomału zaczynało być między nami lepiej odkryłam jego rozmowę z koleżanką, z którą podobno bardzo 'kolegował się' kiedy mnie jeszcze nie znał. I w tej oto rozmowie zaczął wspominać jak się z nią całował, jak to mu swego czasu wpadła w oko i powiedział, że jest słodka... Nie powiem dość mocno mnie to zabolało, on jednak twierdzi, że to były takie żarty z koleżanka (dodam, że może i te 6 lat temu się przyjaźnili, ale odkąd jest ze mną rozmawiał z nią może ze 2, 3 razy).
Czy według Was to nic i można przejść nad tym do porządku dziennego (oczywiście mnie przeprosił, stwierdził, że mu przykro, ale dodał też, że nie zdziwi się jak go zostawię bo on na mnie nie zasługuje;])
Moim zdaniem on dobrze gra,bo stwierdzenie że nie zasługuje na Ciebie było po to żeby wzbudzic Twoje poczucie że tak powiem miękkiego serca.
Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
Nie, bo ja bez grosza na telefonie a on ma do mnie darmowe. Więc to on zawsze dzwoni.. No nie wiem co mam zrobić, siedzieć na dupie i czekać, a nóż po pracy koło 21 wpadnie do mnie na kawę albo zbierać dupsko i iść na autobus.
Zastanów sie czy Ty byś sie dobrze czuła jak on by sie tak zachowywał jak Ty teraz-nie rób drugiemu co Tobie nie miłe.Prosta zasada i dobrze się nią kierować w życiu.
p.s.to tylko opinia na podstawie tego co teraz pisałaś,bo nie przeszłam całego wątku jeszcze.

Mój niedoszły były wczoraj nie wytrzymał i najpierw zrobił wywiad smsem a potem przyjechał,przytulił...oc zywiście nie chciał rozmawiać tylko żeby już było dobrze ale nie odpuściłam i w sumie wyrzuciłam wszystko co mi leżało na sercu,jak sytuacja nie wróci do stanu sprzed 2 miesięcy w niedługim czasie to rozstanie będzie ostateczne.
moje_ja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 10:02   #2566
stupify
Zakorzenienie
 
Avatar stupify
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 677
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Właśnie się pakuje, z jednej strony się cieszę (byle jak najdalej od niego ), a z drugiej chce mi się płakać...
stupify jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 11:22   #2567
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez stupify Pokaż wiadomość
Właśnie się pakuje, z jednej strony się cieszę (byle jak najdalej od niego ), a z drugiej chce mi się płakać...
Wiem, że banał, ale popłaczesz i przestaniesz - braknie Ci łez, albo dojdziesz do wniosku, że tusz jest za drogi, żeby go rozmazywać z takiego powodu
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 11:30   #2568
zjedzmniebejbe
Zakorzenienie
 
Avatar zjedzmniebejbe
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Te które wczoraj mi doradzały pojechania do niego - to nie był najlepszy pomysł. Od jakiegoś tygodnia zachowuje się... inaczej..
Przyjechałam do niego, on jeszcze nie wrócił z pracy. Zawsze (zawsze to wiecie - zawsze, czyli bez wyjątków) dzwonił po pracy koło 20:30 że skończył, blabla.. Siedzę, jest 21 i dalej cisza. Już zaczęłam się martwić powoli. Po 21 telefon żeby zapytać czy chrupki z biedronki są dobre bo chce je kupić powiedziałam mu i się rozłączył. Zapytał tylko gdzie jestem - " w domu" a on "aha" . Przyszedł, zobaczył mnie w swoim pokoju i "jak Ty coś wymyślisz " pytam czy się cieszy, a on "ty to masz pomysły", powtórzyłam czy się cieszy że przyjechałam on ku mojemu zdziwieniu - "znowu zaczynasz? " Wbiło mnie w to łóżko na którym siedziałam. Potem dwie godziny siedział przy biurku, nie chciałam się prosić ale myślałam że przyjdzie na łóżko i razem ten film zobaczymy.. Jak już się położył to wiadomo nie minęło dużo czasu a już byliśmy po seksie. Przytulam się do niego i cośtam w żartach powiedziałam misiaczku czy coś, a on "możesz mi nie leżeć na brzuchu bo mnie boli!!!" z takim oburzeniem, a ja . Ni z dupy wyskoczył "jedziemy do domu" a tu dopiero połowa filmu. Chciałam zostać, on spał a ja oglądałam. Całą drogę praktycznie nic nie mówiliśmy.

Martwi mnie to że od tygodnia on ani razu nie zaproponował spotkania, za każdym razem to wychodziło z mojej strony. Tak samo z tym wczorajszym dzwonieniem. Byłam w tramwaju, zadzwonił przed pracą ale był hałas to się rozłączyliśmy. Nie oddzwonił, a wieczorem zwlekłam z telefonem do samej 21 jak już byłam prawie siwa na głowie.
__________________


plecaczkiem: 7250 km
zjedzmniebejbe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 11:48   #2569
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
Te które wczoraj mi doradzały pojechania do niego - to nie był najlepszy pomysł. Od jakiegoś tygodnia zachowuje się... inaczej..
Przyjechałam do niego, on jeszcze nie wrócił z pracy. Zawsze (zawsze to wiecie - zawsze, czyli bez wyjątków) dzwonił po pracy koło 20:30 że skończył, blabla.. Siedzę, jest 21 i dalej cisza. Już zaczęłam się martwić powoli. Po 21 telefon żeby zapytać czy chrupki z biedronki są dobre bo chce je kupić powiedziałam mu i się rozłączył. Zapytał tylko gdzie jestem - " w domu" a on "aha" . Przyszedł, zobaczył mnie w swoim pokoju i "jak Ty coś wymyślisz " pytam czy się cieszy, a on "ty to masz pomysły", powtórzyłam czy się cieszy że przyjechałam on ku mojemu zdziwieniu - "znowu zaczynasz? " Wbiło mnie w to łóżko na którym siedziałam. Potem dwie godziny siedział przy biurku, nie chciałam się prosić ale myślałam że przyjdzie na łóżko i razem ten film zobaczymy.. Jak już się położył to wiadomo nie minęło dużo czasu a już byliśmy po seksie. Przytulam się do niego i cośtam w żartach powiedziałam misiaczku czy coś, a on "możesz mi nie leżeć na brzuchu bo mnie boli!!!" z takim oburzeniem, a ja . Ni z dupy wyskoczył "jedziemy do domu" a tu dopiero połowa filmu. Chciałam zostać, on spał a ja oglądałam. Całą drogę praktycznie nic nie mówiliśmy.

Martwi mnie to że od tygodnia on ani razu nie zaproponował spotkania, za każdym razem to wychodziło z mojej strony. Tak samo z tym wczorajszym dzwonieniem. Byłam w tramwaju, zadzwonił przed pracą ale był hałas to się rozłączyliśmy. Nie oddzwonił, a wieczorem zwlekłam z telefonem do samej 21 jak już byłam prawie siwa na głowie.
Dlaczego nie wyszłaś?
Gdyby mój facet tak się "ucieszył" na mój widok (wg niego trochę się chyba narzucasz), nie psułabym mu sobą reszty wieczoru.
Ale co poseksił, to jego.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 11:55   #2570
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Wiesz Bejbe, jak tak Ciebie czytam, to rysuje mi się obraz:
Bejbe rzuca się o każdą pierdołę, on mega cierpiliwie wszystko znosi -> Bejbe zaczyna powolutku przechodzić, ze stanu "czepiam się o wszystko" przechodzi w "przytul mnie bo będę płakać", a on w tym czasie zaczyna mieć dość jazd, które mu Bejbe serwuje -> Bejbe przechodzi totalnie, robi się z niej "rozbełtane jajko", on w tym czasie już jest nakręcony jej fochami i sam zaczyna się rzucać -> znowu pewnie będzie duży kryzys -> przepraszanie się -> okres anielski, idealny itd.

Szkoda strasznie, że obojgiem rządzą emocje, że tak trudno Wam racjonalnie myśleć i rozmawiać...

Ale tak już macie no, wieczna huśtawka emocjonalna.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 12:07   #2571
bulbulka
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Wiesz Bejbe, jak tak Ciebie czytam, to rysuje mi się obraz:
Bejbe rzuca się o każdą pierdołę, on mega cierpiliwie wszystko znosi -> Bejbe zaczyna powolutku przechodzić, ze stanu "czepiam się o wszystko" przechodzi w "przytul mnie bo będę płakać", a on w tym czasie zaczyna mieć dość jazd, które mu Bejbe serwuje -> Bejbe przechodzi totalnie, robi się z niej "rozbełtane jajko", on w tym czasie już jest nakręcony jej fochami i sam zaczyna się rzucać -> znowu pewnie będzie duży kryzys -> przepraszanie się -> okres anielski, idealny itd.

Szkoda strasznie, że obojgiem rządzą emocje, że tak trudno Wam racjonalnie myśleć i rozmawiać...

Ale tak już macie no, wieczna huśtawka emocjonalna.
o. to my tak mieliśmy! hihihi
bulbulka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 14:09   #2572
anoska
Zakorzenienie
 
Avatar anoska
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez bulbulka Pokaż wiadomość
o. to my tak mieliśmy! hihihi
dowiemy się kogo poznałaś bo tu ciekawość nas zżera
__________________
anoska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 14:10   #2573
bulbulka
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez anoska Pokaż wiadomość
dowiemy się kogo poznałaś bo tu ciekawość nas zżera
łałała to nie na public
bulbulka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 15:03   #2574
zjedzmniebejbe
Zakorzenienie
 
Avatar zjedzmniebejbe
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Dlaczego nie wyszłaś?
Gdyby mój facet tak się "ucieszył" na mój widok (wg niego trochę się chyba narzucasz), nie psułabym mu sobą reszty wieczoru.
Ale co poseksił, to jego.
Dlaczego? Bo chciałam się pogodzić. Ostatnio byłam dla niego niemiła, co on cierpliwie znosił i stwierdziłam że po tych fochach przyjadę, w sumie co mi zależy 25 minut busem podjechać? No ale to widać nie był dobry pomysł.

Przypomniały mi się jeszcze dwie akcje ze wczoraj.
Pytam "a jakbym ja nie przyjechała, przyjechałbyś po pracy?"
A on - "nie". Pytam czemu "bo jestem głodny" (mhm, tak jakby u mnie w domu nigdy nic do jedzenia nie dostał ), pytam "a nawet jakbym sama zaproponowała żebyś wpadł?" on - "też nie"...

No i co seksu, było fajnie fajnie i on kończy. Po wszystkim zapytałam "Coś ostatnio krótko, kiedyś potrafiłeś długo długo" - to oczywiście nie w formie wyrzutów tylko żartów, pytam czemu tak jest a on standardowe "nie wiem". No jak to nie wiesz, jesteś zmęczony, masz jakieś stresy czy coś? Nie mogłam się innej odpowiedzi usłyszeć jak "możesz nie drążyć? mówię nie wiem to nie wiem"

To jest jakieś chore.

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Ale tak już macie no, wieczna huśtawka emocjonalna.
Z nim się bardzo cieżko rozmawia. Wiem że to źle, ale on każdą próbę rozmowy traktuje jako atak. I zaczyna się rzucać jak ta wsza na kiecie, że zaczynam znowu, że wymyślam. Jak on to mówi - on kocha święty spokój, co dla mnie jest równoznaczne z = udajemy że problemu nie ma, jest okej więc się ciesz.

Już dawno dawno mam dość tej huśtawki. Karmię jak się głodny chleba tymi kilkoma fajnymi chwilami i gestami, wiem że to jest nienormalne i chore i to nie jest tak że sobie nie zdaję z tego sprawy. Po prostu to trudne.

Nie mam ochoty już z nim o tym rozmawiać. Bo na 100% zareaguje jak alergik na pyłki. Nie będę mówić że inaczej się zachowuje. Że chce mi nagle z dupy sprawdzać telefon - kiedy nigdy tego nie robił - a jak nie to foch bo z kim ja to wielce nie piszę. Może sam ma coś na sumieniu i wiecie, mnie też chce kontrolować? Nie zaczynam nawet bo znowu wyniknie z tego kłótnia. Jedyne co mi chyba zostaje to się od niego odsunąć i nie włazić do tyłka.
__________________


plecaczkiem: 7250 km
zjedzmniebejbe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 15:26   #2575
bulbulka
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
Dlaczego? Bo chciałam się pogodzić. Ostatnio byłam dla niego niemiła, co on cierpliwie znosił i stwierdziłam że po tych fochach przyjadę, w sumie co mi zależy 25 minut busem podjechać? No ale to widać nie był dobry pomysł.

Przypomniały mi się jeszcze dwie akcje ze wczoraj.
Pytam "a jakbym ja nie przyjechała, przyjechałbyś po pracy?"
A on - "nie". Pytam czemu "bo jestem głodny" (mhm, tak jakby u mnie w domu nigdy nic do jedzenia nie dostał ), pytam "a nawet jakbym sama zaproponowała żebyś wpadł?" on - "też nie"...

No i co seksu, było fajnie fajnie i on kończy. Po wszystkim zapytałam "Coś ostatnio krótko, kiedyś potrafiłeś długo długo" - to oczywiście nie w formie wyrzutów tylko żartów, pytam czemu tak jest a on standardowe "nie wiem". No jak to nie wiesz, jesteś zmęczony, masz jakieś stresy czy coś? Nie mogłam się innej odpowiedzi usłyszeć jak "możesz nie drążyć? mówię nie wiem to nie wiem"

To jest jakieś chore.



Z nim się bardzo cieżko rozmawia. Wiem że to źle, ale on każdą próbę rozmowy traktuje jako atak. I zaczyna się rzucać jak ta wsza na kiecie, że zaczynam znowu, że wymyślam. Jak on to mówi - on kocha święty spokój, co dla mnie jest równoznaczne z = udajemy że problemu nie ma, jest okej więc się ciesz.

Już dawno dawno mam dość tej huśtawki. Karmię jak się głodny chleba tymi kilkoma fajnymi chwilami i gestami, wiem że to jest nienormalne i chore i to nie jest tak że sobie nie zdaję z tego sprawy. Po prostu to trudne.

Nie mam ochoty już z nim o tym rozmawiać. Bo na 100% zareaguje jak alergik na pyłki. Nie będę mówić że inaczej się zachowuje. Że chce mi nagle z dupy sprawdzać telefon - kiedy nigdy tego nie robił - a jak nie to foch bo z kim ja to wielce nie piszę. Może sam ma coś na sumieniu i wiecie, mnie też chce kontrolować? Nie zaczynam nawet bo znowu wyniknie z tego kłótnia. Jedyne co mi chyba zostaje to się od niego odsunąć i nie włazić do tyłka.


weź go rzuć i nara, po co ci to wszystko?
bulbulka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 15:36   #2576
zjedzmniebejbe
Zakorzenienie
 
Avatar zjedzmniebejbe
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez bulbulka Pokaż wiadomość
weź go rzuć i nara, po co ci to wszystko?
Weź go rzuć, łatwo powiedzieć.
__________________


plecaczkiem: 7250 km
zjedzmniebejbe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 16:05   #2577
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
Dlaczego? Bo chciałam się pogodzić.
A czy Ty go w ogóle kiedyś przeprosiłaś za te swoje pojazdy? Na zasadzie "przepraszam misiek że taka ostatnio jestem, sama nie wiem co się dzieje, czy to faza księżyca czy co, wiesz że nie chcę, wytrzymaj, samo przejdzie i znowu będę słit" ?

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
Przypomniały mi się jeszcze dwie akcje ze wczoraj.
Pytam "a jakbym ja nie przyjechała, przyjechałbyś po pracy?"
A on - "nie". Pytam czemu "bo jestem głodny" (mhm, tak jakby u mnie w domu nigdy nic do jedzenia nie dostał ), pytam "a nawet jakbym sama zaproponowała żebyś wpadł?" on - "też nie"...
No skoro jest na etapie złości na Ciebie, to nie dziwne że tak się zachował...

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
No i co seksu, było fajnie fajnie i on kończy. Po wszystkim zapytałam "Coś ostatnio krótko, kiedyś potrafiłeś długo długo" - to oczywiście nie w formie wyrzutów tylko żartów, pytam czemu tak jest a on standardowe "nie wiem".
Yesu, jak można tak facetowi jaja odciąć...

---------- Dopisano o 16:05 ---------- Poprzedni post napisano o 16:04 ----------

Cytat:
Napisane przez bulbulka Pokaż wiadomość
weź go rzuć i nara, po co ci to wszystko?
Ona sobie zdaje sprawę z tego, że spory procent jego zachowań to wypadkowa tego, jak ona go potrafi potraktować...temu zerwanie nie jest takie oczywiste.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 16:16   #2578
zjedzmniebejbe
Zakorzenienie
 
Avatar zjedzmniebejbe
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
A czy Ty go w ogóle kiedyś przeprosiłaś za te swoje pojazdy? Na zasadzie "przepraszam misiek że taka ostatnio jestem, sama nie wiem co się dzieje, czy to faza księżyca czy co, wiesz że nie chcę, wytrzymaj, samo przejdzie i znowu będę słit" ?
Przeprosiłam nie raz, starałam się a jego zachowanie - ciągle takie samo.


Gdyby go było takie proste wszystko...
Czemu ja nie mogę być po prostu szczęśliwa?


Właśnie się rozryczałam jak dziecko, wszystko się znowu wali... i nikt nawet mnie zrozumieć nie chce.
__________________


plecaczkiem: 7250 km

Edytowane przez zjedzmniebejbe
Czas edycji: 2012-09-26 o 16:18
zjedzmniebejbe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 16:17   #2579
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
Dlaczego? Bo chciałam się pogodzić. Ostatnio byłam dla niego niemiła, co on cierpliwie znosił i stwierdziłam że po tych fochach przyjadę, w sumie co mi zależy 25 minut busem podjechać? No ale to widać nie był dobry pomysł.

Przypomniały mi się jeszcze dwie akcje ze wczoraj.
Pytam "a jakbym ja nie przyjechała, przyjechałbyś po pracy?"
A on - "nie". Pytam czemu "bo jestem głodny" (mhm, tak jakby u mnie w domu nigdy nic do jedzenia nie dostał ), pytam "a nawet jakbym sama zaproponowała żebyś wpadł?" on - "też nie"...

No i co seksu, było fajnie fajnie i on kończy. Po wszystkim zapytałam "Coś ostatnio krótko, kiedyś potrafiłeś długo długo" - to oczywiście nie w formie wyrzutów tylko żartów, pytam czemu tak jest a on standardowe "nie wiem". No jak to nie wiesz, jesteś zmęczony, masz jakieś stresy czy coś? Nie mogłam się innej odpowiedzi usłyszeć jak "możesz nie drążyć? mówię nie wiem to nie wiem"

To jest jakieś chore.



Z nim się bardzo cieżko rozmawia. Wiem że to źle, ale on każdą próbę rozmowy traktuje jako atak. I zaczyna się rzucać jak ta wsza na kiecie, że zaczynam znowu, że wymyślam. Jak on to mówi - on kocha święty spokój, co dla mnie jest równoznaczne z = udajemy że problemu nie ma, jest okej więc się ciesz.

Już dawno dawno mam dość tej huśtawki. Karmię jak się głodny chleba tymi kilkoma fajnymi chwilami i gestami, wiem że to jest nienormalne i chore i to nie jest tak że sobie nie zdaję z tego sprawy. Po prostu to trudne.

Nie mam ochoty już z nim o tym rozmawiać. Bo na 100% zareaguje jak alergik na pyłki. Nie będę mówić że inaczej się zachowuje. Że chce mi nagle z dupy sprawdzać telefon - kiedy nigdy tego nie robił - a jak nie to foch bo z kim ja to wielce nie piszę. Może sam ma coś na sumieniu i wiecie, mnie też chce kontrolować? Nie zaczynam nawet bo znowu wyniknie z tego kłótnia. Jedyne co mi chyba zostaje to się od niego odsunąć i nie włazić do tyłka.
Za dużo z siebie dajesz, a od niego nie wymagasz nic - i on nie poczuwa się do tego, by cokolwiek Ci dawać. Wszystko robi na odwal się, łaskawie przyjmuje Cię w domu, bo nie ma śmiałości wywalić. Nawet za przeproszeniem przeleci Cię na odwal się, GŁÓWNIE DLA SIEBIE. Wszystko dzieje się z Twojej inicjatywy, gdyby nie Ty, to wszystko by się już dawno posypało. Zastanów się, czy chcesz się starać za dwoje.
Nie wiem co z nim jeszcze robisz i skąd to poczucie winy.

Niedawno byłam w podobnej sytuacji i doszłam do wniosku, że nie jestem żadnym piepr.onym event managerem tego związku, animatorem naszego życia kulturalnego i nie tylko, tylko stroną, która też ma prawo czegoś wymagać dla siebie.

Inna sprawa, czy on ma dosyć Twoich fochów, czy Ciebie w ogóle, i czy coś z nimi robisz, skoro to jest powód tego, że źle się dzieje.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."

Edytowane przez ulicznica
Czas edycji: 2012-09-26 o 16:19
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-26, 16:20   #2580
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
Właśnie się rozryczałam jak dziecko, wszystko się znowu wali... i nikt nawet mnie zrozumieć nie chce.


Ty sama siebie nie rozumiesz...
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:40.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.