Rozstanie z facetem, część XXIV - Strona 89 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-09-28, 11:49   #2641
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Narrhien Pokaż wiadomość
Ja tutaj chciałabym zakomunikować, że jednak przyjaźń z eksem tuż po rozstaniu jest niemożliwa. Za dużo emocji itd. Może kiedyś, jak to wszystko opadnie, ale na razie nie. Mój błąd, że wierzyłam, iż będzie inaczej.

Nie próbujcie tego.
Dzięki za ostrzeżenie, bo jeszcze do wczoraj zamierzałam próbować, ale na razie nie mogę.

Po wczorajszej rozmowie z nim przez telefon źle się czuję teraz nawet fizycznie, więc nie będę się jeszcze dzisiaj torturować spotkaniem z nim - a mieliśmy się znowu spotkać i pogadać.
Nie chce mi się już ciągnąć tej rozmowy, wszystko co miałam do powiedzenia już powiedziałam, teraz tylko ciągle się powtarzam i mam poczucie winy, że tak go zostawiłam, mimo, że on podobno kocha - no właśnie, podobno, bo nie jestem w stanie mu w to uwierzyć. Kiedy z nim rozmawiam i po raz tysięczny uświadamiam, że nie jestem w stanie pokochać go od zera jak wcześniej, to płaczę nad samą sobą, dosyć mam już tego.
A na spotkania na koleżeńskiej kawce jest dużo za wcześnie, bo i tak jak już się widzimy, to gadamy na jeden temat.

Nigdy nie przeżywałam tak żadnego rozstania, ale dla odmiany wreszcie czuję się człowiekiem - który ma prawo do okazywania również niekoniecznie dobrych emocji i podjęcia zdrowej dla siebie decyzji - zamiast czekać, aż to on zerwie ze mną (a jemu przecież było ze mną dobrze, problem był w drugą stronę). Jeszcze kilka lat temu wyprułabym sobie flaki za związek, dałabym z siebie jeszcze więcej i męczyłabym się do końca.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."

Edytowane przez ulicznica
Czas edycji: 2012-09-28 o 11:52
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-28, 12:07   #2642
Khloestic
Raczkowanie
 
Avatar Khloestic
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 167
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez wariatka345 Pokaż wiadomość
Khloestic ja to bym klaskała uszami ze szczęścia gdyby mój zadzwonił. Ale nasze historie są też inne...
Dokładnie. Ty czujesz się wciąż przez niego kochana, masz nadzieję na powrót, ja już nie Wiem, że doszliśmy z eksem do ściany i od rozstania nie ma już odwrotu. Muszę przez to przejść, przecierpieć swoje i ułożyć sobie życie na nowo. I nie chcę mieć z nim żadnego kontaktu! To tylko rozdrapie moje rany.
Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Nigdy nie przeżywałam tak żadnego rozstania, ale dla odmiany wreszcie czuję się człowiekiem - który ma prawo do okazywania również niekoniecznie dobrych emocji i podjęcia zdrowej dla siebie decyzji - zamiast czekać, aż to on zerwie ze mną (a jemu przecież było ze mną dobrze, problem był w drugą stronę). Jeszcze kilka lat temu wyprułabym sobie flaki za związek, dałabym z siebie jeszcze więcej i męczyłabym się do końca.
Zazdroszczę Ci Ja chciałam walczyć do końca, byłam gotowa poświęcić się dla związku. Nigdy nie sądziłam, że jestem w stanie tyle zrobić dla drugiego człowieka. Ledwo powstrzymałam się od błagania eksa o kolejną szansę i płaszczenia się przed nim i zapewniania, że zgodzę się na wszystko, byle on był ze mną. A on mnie już nie chce, taka jest prawda...
Khloestic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-28, 12:24   #2643
wariatka345
Raczkowanie
 
Avatar wariatka345
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 327
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Właśnie już sama nie wiem czy on dalej mnie kocha. Kiedyś na każdym kroku zapewniał mnie o swoim uczuciu a teraz mówi, że nie wie co do mnie czuje. Ale teraz postanowiłam, że jeśli powie, że nie chce być ze mną nie będę nalegać, prosić, błagać. Trzeba mieć jakiś szacunek do siebie.
Chociaż wiadomo wolałabym, żeby dał nam drugą szansę...
__________________
Zamierzam:
Zdrowo się odżywiać
Ograniczyć słodycze


wariatka345 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-28, 12:36   #2644
zjedzmniebejbe
Zakorzenienie
 
Avatar zjedzmniebejbe
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez wariatka345 Pokaż wiadomość
Cierpliwość to nie jest moja mocna strona Ale poczekam jak się ta sprawa sama potoczy. Jak to moja babcia powiedziała jak jesteśmy sobie przeznaczeni to wróci a jak nie to nie jest mi pisany
Ja też bym nie pisała żadnych smsków "przyjacielskich". Jak będzie chciał to wróci, daj mu czas.


Cytat:
Napisane przez Khloestic Pokaż wiadomość
Dziewczyny, do mnie dzisiaj dzwonił mój eks po raz pierwszy od naszego pożegnania w sobotę. Nie odebrałam, nie chcę z nim rozmawiać nigdy więcej Tylko dlaczego to tak boli? Przecież to głupi telefon, nic więcej...
Szukałam ale .. nie umiałam znaleźć czemu się rozstaliście. Wypaliło się?

Cytat:
Napisane przez Khloestic Pokaż wiadomość
Muszę przez to przejść, przecierpieć swoje i ułożyć sobie życie na nowo. I nie chcę mieć z nim żadnego kontaktu! To tylko rozdrapie moje rany.
Takie racjonalne podejście mi się podoba Im więcej takiego myślenia tym lepiej.

----

A u mnie się wszystko posypało jak domek z kart. Pisałam Wam że z mojej winy wszystko się popsuło. Były ciągle kłótnie, czepianie się, obrażanie się na siebie wzajemnie, fochy, płacze i gorzkie żale..

Doskonale wiem co się stało że się tak zachowywałam - jego praca od 2 tygodni non stop, od 11 do 21 nie mieliśmy ze sobą żadnego kontaktu a ja zwyczajnie zaczęłam za nim tęsknić. Nie umiałam sobie calutkiego dnia zapełnić zajęciami bo tak się NIE DA. Jeśli któraś mi powie że tak można to szczerzę gratuluję, bo od dwóch tygodni codziennie jakaś mała cząstka mnie umierała. Bo przecież mam dwa ostatnie tygodnie wakacji, chciałam je spędzić z nim - nie wyszło. I to było powodem mojej frustracji i nerwów które wieczorem wylewałam na niego.

Po wczorajszej porannej rozmowie przed pracą - tak jak Wam pisałam - można było wyczuć w jego głosie ogromny żal i zmęczenie tym wszystkim. Stwierdziłam ok - muszę się odsunąć, nie zagadywać o spotkaniu, nie męczyć go swoją osobą i kolejną bezsensowną kłótnią. I tak sobie przewegotwałam kolejny dzień w oczekiwaniu na godzinę 20:30 gdy zawsze dzwonił po pracy.. coś mi świtało w głowie że on może się nie odzywać albo chcieć odpocząć ale on taki przecież nie jest. Nawet jak było najgorszej to dzwonił.

O 19 skończyłam oglądać REC3, jeden z bardziej beznaziejnych filmów jakie widziałam. I czekam.. 20:30 - cisza, 10 minut później dalej cisza. 21 cisza - zaczynam się martwić. 21:15 - on ma gg. Aha, czyli po pracy zwyczajnie nie zadzwonił. A zawsze to robił mając 3 minutki od drzwi wyjściowych do drzwi samochodem którym wracał.

21:30 dalej się nie odzywa wiedząc że jestem na gg. Nie dzwoni, nie piszę. Zrozumiałam co się dzieje, że zwyczajnie nie chce napisać. Kiedy już zdążyłam się poryczeć z beznadziei jaka mnie ogarnęła i chciałam spadać spać napisał. Zapytał czemu się nie odzywam, powiedziałam mu prawdę - nie chciałam przeszkadzać. Zagadywałam, odpisywał tylko "ok", albo "aha" albo same wiecie..
Miałam dość tej rozmowy bo nawet dziecko wyczułoby te niechęć i brak ochoty na rozmowę. Wiem, źle zrobiłam pytając go czy jestem już mu całkiem obojętna - powiedział że swoim zachowaniem sprawiam że coraz bardziej jestem mu obojętna.
To był gwóźdź do trumny, poryczałam się jak dziecko Wyrzucił mi że bardzo go drażni że to on zawsze pierwszy się rano odzywa i po pracy się pierwszy odzywa. Że od tygodni to on pierwszy zagaduje. I że jest zmęczony że dobranoc.
Powiedział tylko żebym się zastanowiła co zrobić żeby było lepiej.
Rano napisał że wpadnie po pracy do mnie.

Błędne koło. Jestem zmęczona psychicznie i fizycznie tym wszystkim, wszystko mnie boli - głowa, serce, nawet płuca od oddychania mnie bolą. Podświadomie czuję że nic z tego nigdy nie będzie, a ja dalej przy nim tkwię.. tak na prawdę nie wiedząc co zrobić żeby kiedyś było lepiej. Bo chyba nie będzie nigdy. Jestem pasożytem i męczybułą, marudnym bluszczem z którym się zwyczajnie żyć nie da.
__________________


plecaczkiem: 7250 km
zjedzmniebejbe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-28, 12:45   #2645
wariatka345
Raczkowanie
 
Avatar wariatka345
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 327
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
Ja też bym nie pisała żadnych smsków "przyjacielskich". Jak będzie chciał to wróci, daj mu czas.




Szukałam ale .. nie umiałam znaleźć czemu się rozstaliście. Wypaliło się?



Takie racjonalne podejście mi się podoba Im więcej takiego myślenia tym lepiej.

----

A u mnie się wszystko posypało jak domek z kart. Pisałam Wam że z mojej winy wszystko się popsuło. Były ciągle kłótnie, czepianie się, obrażanie się na siebie wzajemnie, fochy, płacze i gorzkie żale..

Doskonale wiem co się stało że się tak zachowywałam - jego praca od 2 tygodni non stop, od 11 do 21 nie mieliśmy ze sobą żadnego kontaktu a ja zwyczajnie zaczęłam za nim tęsknić. Nie umiałam sobie calutkiego dnia zapełnić zajęciami bo tak się NIE DA. Jeśli któraś mi powie że tak można to szczerzę gratuluję, bo od dwóch tygodni codziennie jakaś mała cząstka mnie umierała. Bo przecież mam dwa ostatnie tygodnie wakacji, chciałam je spędzić z nim - nie wyszło. I to było powodem mojej frustracji i nerwów które wieczorem wylewałam na niego.

Po wczorajszej porannej rozmowie przed pracą - tak jak Wam pisałam - można było wyczuć w jego głosie ogromny żal i zmęczenie tym wszystkim. Stwierdziłam ok - muszę się odsunąć, nie zagadywać o spotkaniu, nie męczyć go swoją osobą i kolejną bezsensowną kłótnią. I tak sobie przewegotwałam kolejny dzień w oczekiwaniu na godzinę 20:30 gdy zawsze dzwonił po pracy.. coś mi świtało w głowie że on może się nie odzywać albo chcieć odpocząć ale on taki przecież nie jest. Nawet jak było najgorszej to dzwonił.

O 19 skończyłam oglądać REC3, jeden z bardziej beznaziejnych filmów jakie widziałam. I czekam.. 20:30 - cisza, 10 minut później dalej cisza. 21 cisza - zaczynam się martwić. 21:15 - on ma gg. Aha, czyli po pracy zwyczajnie nie zadzwonił. A zawsze to robił mając 3 minutki od drzwi wyjściowych do drzwi samochodem którym wracał.

21:30 dalej się nie odzywa wiedząc że jestem na gg. Nie dzwoni, nie piszę. Zrozumiałam co się dzieje, że zwyczajnie nie chce napisać. Kiedy już zdążyłam się poryczeć z beznadziei jaka mnie ogarnęła i chciałam spadać spać napisał. Zapytał czemu się nie odzywam, powiedziałam mu prawdę - nie chciałam przeszkadzać. Zagadywałam, odpisywał tylko "ok", albo "aha" albo same wiecie..
Miałam dość tej rozmowy bo nawet dziecko wyczułoby te niechęć i brak ochoty na rozmowę.
Wiem, źle zrobiłam pytając go czy jestem już mu całkiem obojętna - powiedział że swoim zachowaniem sprawiam że coraz bardziej jestem mu obojętna.
To był gwóźdź do trumny, poryczałam się jak dziecko Wyrzucił mi że bardzo go drażni że to on zawsze pierwszy się rano odzywa i po pracy się pierwszy odzywa. Że od tygodni to on pierwszy zagaduje. I że jest zmęczony że dobranoc.
Powiedział tylko żebym się zastanowiła co zrobić żeby było lepiej.
Rano napisał że wpadnie po pracy do mnie.

Błędne koło. Jestem zmęczona psychicznie i fizycznie tym wszystkim, wszystko mnie boli - głowa, serce, nawet płuca od oddychania mnie bolą. Podświadomie czuję że nic z tego nigdy nie będzie, a ja dalej przy nim tkwię.. tak na prawdę nie wiedząc co zrobić żeby kiedyś było lepiej. Bo chyba nie będzie nigdy. Jestem pasożytem i męczybułą, marudnym bluszczem z którym się zwyczajnie żyć nie da.
Ja już z tego wszystkiego 3 kg schudłam. A to co podkreśliłam też dotyczy i mnie niestety.
__________________
Zamierzam:
Zdrowo się odżywiać
Ograniczyć słodycze


wariatka345 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-28, 12:50   #2646
Khloestic
Raczkowanie
 
Avatar Khloestic
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 167
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość

Szukałam ale .. nie umiałam znaleźć czemu się rozstaliście. Wypaliło się?
Ja chyba specjalnie napisałam to tak, żeby nie było wiadomo o co chodzi... Od pewnego czasu narastały między nami nieporozumienia, było coraz więcej kłótni, krzyków, mojego płaczu. Doszliśmy do takiego momentu, że nie dało się już tego pociągnąć dalej, rozmijaliśmy, każde chciało żyć po swojemu. Krótko przed rozstaniem założyłam wątek dotyczący wspólnego zamieszkania. On również pokazuje, że nie było nam razem po drodze. Niby zdaję sobie sprawę, że rozstanie było nieuniknione, ale jakaś część mnie chciała walczyć, chciała się poświęcić dla związku. Tak, wiem, nie byłabym wtedy szczęśliwa, ale teraz też nie jestem Zmagam się z ogromnym bólem, który mnie przytłacza i tracę nadzieję, że kiedykolwiek jeszcze będzie dobrze...
Khloestic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-28, 14:13   #2647
monika226
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 46
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

drogie wizazanki czy faceci maja wszczepiony jakiś czip na strach przed zapomnieniem o nich czy cos? juz zaczynałam sie przyzwyczajać że Jego nie ma i nie bedzie to oczywiscie sie odezwał po dwoch miesiacach ciszy, co gorsza zwierzał sie nadal mi , była pozna godzina wiec przebrnelismy przez wiele tematow, do tego pamietał o pewnych drobiazgach z tamtych czasow naszych, no i w ogole pare razy pisze ze chyba kladzie sie spac a mimo to dalej odpisywał dopiero jak napisal ze sie kladzie bo juz ledwo na oczy widzi to zakonczylismy rozmowe ale widzialam ze ''znikl'' dopiero po moim dobranoc.a pisalismy do trzeciej nad ranem jak kiedys , bylo ogolnie wesoło choc na poczatku rozmowy bylo powaznie tematy codzienne. dopiero z godziny na godziny zaczelo sie rozkrecac. plus jego teksty : "jak ktos ma z kims byc to i tak bedzie" a potem w nieco dalszej rozmowie "no cóż kiedyś będziemy sie z tego śmiać" za nic w swiecie nie zrozumiem co oni mają w tych glowach.
monika226 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-28, 18:07   #2648
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
A u mnie się wszystko posypało jak domek z kart. Pisałam Wam że z mojej winy wszystko się popsuło. Były ciągle kłótnie, czepianie się, obrażanie się na siebie wzajemnie, fochy, płacze i gorzkie żale..

Doskonale wiem co się stało że się tak zachowywałam - jego praca od 2 tygodni non stop, od 11 do 21 nie mieliśmy ze sobą żadnego kontaktu a ja zwyczajnie zaczęłam za nim tęsknić. Nie umiałam sobie calutkiego dnia zapełnić zajęciami bo tak się NIE DA. Jeśli któraś mi powie że tak można to szczerzę gratuluję, bo od dwóch tygodni codziennie jakaś mała cząstka mnie umierała. Bo przecież mam dwa ostatnie tygodnie wakacji, chciałam je spędzić z nim - nie wyszło. I to było powodem mojej frustracji i nerwów które wieczorem wylewałam na niego.

Po wczorajszej porannej rozmowie przed pracą - tak jak Wam pisałam - można było wyczuć w jego głosie ogromny żal i zmęczenie tym wszystkim. Stwierdziłam ok - muszę się odsunąć, nie zagadywać o spotkaniu, nie męczyć go swoją osobą i kolejną bezsensowną kłótnią. I tak sobie przewegotwałam kolejny dzień w oczekiwaniu na godzinę 20:30 gdy zawsze dzwonił po pracy.. coś mi świtało w głowie że on może się nie odzywać albo chcieć odpocząć ale on taki przecież nie jest. Nawet jak było najgorszej to dzwonił.

O 19 skończyłam oglądać REC3, jeden z bardziej beznaziejnych filmów jakie widziałam. I czekam.. 20:30 - cisza, 10 minut później dalej cisza. 21 cisza - zaczynam się martwić. 21:15 - on ma gg. Aha, czyli po pracy zwyczajnie nie zadzwonił. A zawsze to robił mając 3 minutki od drzwi wyjściowych do drzwi samochodem którym wracał.

21:30 dalej się nie odzywa wiedząc że jestem na gg. Nie dzwoni, nie piszę. Zrozumiałam co się dzieje, że zwyczajnie nie chce napisać. Kiedy już zdążyłam się poryczeć z beznadziei jaka mnie ogarnęła i chciałam spadać spać napisał. Zapytał czemu się nie odzywam, powiedziałam mu prawdę - nie chciałam przeszkadzać. Zagadywałam, odpisywał tylko "ok", albo "aha" albo same wiecie..
Miałam dość tej rozmowy bo nawet dziecko wyczułoby te niechęć i brak ochoty na rozmowę. Wiem, źle zrobiłam pytając go czy jestem już mu całkiem obojętna - powiedział że swoim zachowaniem sprawiam że coraz bardziej jestem mu obojętna.
To był gwóźdź do trumny, poryczałam się jak dziecko Wyrzucił mi że bardzo go drażni że to on zawsze pierwszy się rano odzywa i po pracy się pierwszy odzywa. Że od tygodni to on pierwszy zagaduje. I że jest zmęczony że dobranoc.
Powiedział tylko żebym się zastanowiła co zrobić żeby było lepiej.
Rano napisał że wpadnie po pracy do mnie.

Błędne koło. Jestem zmęczona psychicznie i fizycznie tym wszystkim, wszystko mnie boli - głowa, serce, nawet płuca od oddychania mnie bolą. Podświadomie czuję że nic z tego nigdy nie będzie, a ja dalej przy nim tkwię.. tak na prawdę nie wiedząc co zrobić żeby kiedyś było lepiej. Bo chyba nie będzie nigdy. Jestem pasożytem i męczybułą, marudnym bluszczem z którym się zwyczajnie żyć nie da.
A ciężko Ci się naprawdę samej pierwszej odezwać Co Ty jesteś Królowa jakaś? To zmień się wreszcie, a nie zrzędzisz jak stare babsko na targowisku!

---------- Dopisano o 18:07 ---------- Poprzedni post napisano o 18:07 ----------

Hello ANOSKA a jak Ty się 3masz?
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-28, 18:10   #2649
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Mój post zniknął, czyżbym się jakoś brzydko wyraziła? W każdym razie u mnie oficjalny koniec, finito, zaręczyny zerwane.
tyene jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-28, 18:47   #2650
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Mój post zniknął, czyżbym się jakoś brzydko wyraziła? W każdym razie u mnie oficjalny koniec, finito, zaręczyny zerwane.
Może poszedł do moderacji i się zaraz pojawi, nie martw się.
Jak zareagował, bo domyślam się, że to Ty to zakończyłaś...?

Cieszę się, że znasz swoją wartość i nie wijesz się u jego stóp, nie przepraszasz za coś, czemu nie jesteś winna i nie poniżasz, byle on Cię zaakceptował.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-28, 18:55   #2651
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Mój post zniknął, czyżbym się jakoś brzydko wyraziła? W każdym razie u mnie oficjalny koniec, finito, zaręczyny zerwane.
Twój post jest, ale w XXIII części.
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-28, 22:03   #2652
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Może poszedł do moderacji i się zaraz pojawi, nie martw się.
Jak zareagował, bo domyślam się, że to Ty to zakończyłaś...?

Cieszę się, że znasz swoją wartość i nie wijesz się u jego stóp, nie przepraszasz za coś, czemu nie jesteś winna i nie poniżasz, byle on Cię zaakceptował.
Kornelciaczek ma rację, z tego wszystkiego post jest w osobnej części. Ehhhh. Dzisiaj mieliśmy poważną rozmowę. Powiedział, że według niego jesteśmy w toksycznym związku, bo jest u nas zastój i trzeba zdecydować się albo na ślub niedługo, albo na rozstanie.

I wierzcie mi, moje serce bardzo bardzo bardzo chciało, bym padła mu w ramiona.

Ale jak mogę decydować się na ślub z osobą, która 2 miesiące temu napisała mi (nie powiedziała w twarz) takie rzeczy, która jasno wyraziła, że do ślubu się nie spieszy, a wręcz ma obawy (i to tak żałosne), która nie umie się komunikować? Powiedziałam mu to co mówiłam przez 2 miesiące, tym razem ostrzej: że chociaż czuję to co czuję, to to, co powiedział sprawia, że czuję się ochłapem. Że byłabym pozbawiona, jako panna młoda, jako żona, tego, czego pragnę - poczucia, że jestem akceptowana, wymarzona, wyśniona, wykochana, że jestem tą jedyną, najdroższą, wymarzoną osobą, z którą chce się iść przez życie. Nie chodzi o nadmierne idealizowanie, ale po oświadczynach do momentu, w którym to powiedział ja naprawdę się tak czułam. I nagle okazało się, że to nieprawda. Dzisiaj też mówił o naszym związku jak o fuzji dwóch firm, nie powiedział, że kocha gorąco i mocno nad życie, powiedział, że "to, że kocha jest oczywiste, inaczej by go tu nie było". Nie wykonał żadnego kroku, by mi pokazać, że kocha. Ja nie mogę tak potwornie walczyć o tę komunikację. I nie mogę pozwolić sobie na to, by być ochłapem.

Oczywiście on był uprzejmy, spokojny (ja płakałam i to dużo), dość przygnębiony zapewne, po wyjściu napisał mi krótkiego smsa "przepraszam". Ale wierzcie mi, u mnie nigdy nie było wyzwisk, awantur, krzyków - to nie jest sposób, w jaki sie kłócimy czy w jaki ja się zachowuję i to nie są rzeczy, które toleruję, więc fakt, ze tego nie było nie jest dowodem cudowności mojej relacji.

W tej chwili jestem po wizycie przyjaciółki... Żołądek mi szaleje, mam nudności. Jestem totalnie rozbita, ale bardziej spokojna. Bardzo płakalam podczas naszej rozmowy i po niej. Bardzo za nim tęsknię, pamiętam o wszystkich dobrych chwilach i jestem wściekła, po prostu wściekła, że mógł tak to zepsuć. I jestem wściekła za moją naiwność. Czuję się po prostu upokorzona. Ja pytałam, kiedy ślub, planowałam, zapisałam nas na super nauki przedmałżeńskie, dbałam jak umiałam o relację, a on wyjechał mi smsem, który podkopał moje poczucie własnej wartości i tak naprawdę napluł mi w twarz, bo okazuje się, że po 4,5 roku on nie umiał się ze mną komunikować, tylko umiał napisać nieprzyjemnego smsa. Jestem wściekła, jak mógł tak to schrzanić.
tyene jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-28, 22:19   #2653
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Kornelciaczek ma rację, z tego wszystkiego post jest w osobnej części. Ehhhh. Dzisiaj mieliśmy poważną rozmowę. Powiedział, że według niego jesteśmy w toksycznym związku, bo jest u nas zastój i trzeba zdecydować się albo na ślub niedługo, albo na rozstanie.

I wierzcie mi, moje serce bardzo bardzo bardzo chciało, bym padła mu w ramiona.

Ale jak mogę decydować się na ślub z osobą, która 2 miesiące temu napisała mi (nie powiedziała w twarz) takie rzeczy, która jasno wyraziła, że do ślubu się nie spieszy, a wręcz ma obawy (i to tak żałosne), która nie umie się komunikować? Powiedziałam mu to co mówiłam przez 2 miesiące, tym razem ostrzej: że chociaż czuję to co czuję, to to, co powiedział sprawia, że czuję się ochłapem. Że byłabym pozbawiona, jako panna młoda, jako żona, tego, czego pragnę - poczucia, że jestem akceptowana, wymarzona, wyśniona, wykochana, że jestem tą jedyną, najdroższą, wymarzoną osobą, z którą chce się iść przez życie. Nie chodzi o nadmierne idealizowanie, ale po oświadczynach do momentu, w którym to powiedział ja naprawdę się tak czułam. I nagle okazało się, że to nieprawda. Dzisiaj też mówił o naszym związku jak o fuzji dwóch firm, nie powiedział, że kocha gorąco i mocno nad życie, powiedział, że "to, że kocha jest oczywiste, inaczej by go tu nie było". Nie wykonał żadnego kroku, by mi pokazać, że kocha. Ja nie mogę tak potwornie walczyć o tę komunikację. I nie mogę pozwolić sobie na to, by być ochłapem.

Oczywiście on był uprzejmy, spokojny (ja płakałam i to dużo), dość przygnębiony zapewne, po wyjściu napisał mi krótkiego smsa "przepraszam". Ale wierzcie mi, u mnie nigdy nie było wyzwisk, awantur, krzyków - to nie jest sposób, w jaki sie kłócimy czy w jaki ja się zachowuję i to nie są rzeczy, które toleruję, więc fakt, ze tego nie było nie jest dowodem cudowności mojej relacji.

W tej chwili jestem po wizycie przyjaciółki... Żołądek mi szaleje, mam nudności. Jestem totalnie rozbita, ale bardziej spokojna. Bardzo płakalam podczas naszej rozmowy i po niej. Bardzo za nim tęsknię, pamiętam o wszystkich dobrych chwilach i jestem wściekła, po prostu wściekła, że mógł tak to zepsuć. I jestem wściekła za moją naiwność. Czuję się po prostu upokorzona. Ja pytałam, kiedy ślub, planowałam, zapisałam nas na super nauki przedmałżeńskie, dbałam jak umiałam o relację, a on wyjechał mi smsem, który podkopał moje poczucie własnej wartości i tak naprawdę napluł mi w twarz, bo okazuje się, że po 4,5 roku on nie umiał się ze mną komunikować, tylko umiał napisać nieprzyjemnego smsa. Jestem wściekła, jak mógł tak to schrzanić.
Powodem waszego zastoju i kryzysu nie jest to, że nie umiecie podjąć decyzji (wg niego - bo on chce chyba już odbębnić ślub i mieć wszystko w d.pie - po ślubie może w ogóle uznałby, że nie macie o czym gadać, tylko wysyłałby Ci smsy w ramach komunikacji), tylko to, że nie umiecie ze sobą rozmawiać - tzn że on z jakiegoś powodu przestał umieć.
Domyślam się też na podstawie tego co piszesz, że przestałaś być pewna jego uczuć.
Teraz pewnie tak nie myślisz, ale może i dobrze się stało, że przestałaś tkwić w czymś, co nie dostarcza Ci takich "iskierek" i pozytywnych emocji, nie jest ani gorące, ani zimne, tylko po prostu nijakie.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-28, 23:36   #2654
zjedzmniebejbe
Zakorzenienie
 
Avatar zjedzmniebejbe
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Ten związek kosztuje mnie za dużo nerwów.. To nie jest zdrowe, ja się niedługo wykończę.

Przyjechał na godzinę, wypił kawę po czym stwierdza że musi lecieć. Wchodzi na gg i od razu ucieka "się położyć" -> bo zmęczony po pracy. Nawet na smsa nie odpisał. Nie śpi na pewno.

Naprawdę już nie wiem. Nie mam siły, zasługuję chyba na kogoś lepszego, przy kim nie będę taka.. rozchwiana emocjonalnie? który da mi jakąś stabilność, pewność ? Sama nie wiem.. ale wiem że zamiast spać będę rozmyślać co on teraz robi. Czemu tak szybko poszedł. Dlaczego się tak DZIWNIE zachowuje..
To nie na moje nerwy, boże, nerwicy się nabawię.
__________________


plecaczkiem: 7250 km
zjedzmniebejbe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 00:01   #2655
ingemona
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 205
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Wiecie, coś chyba w powietrzu wisi takiego, że żal i deprecha wracają ze zdwojaona sila. Dziś cały dzien walcze ze łzami, a nie płakałam już od 2 tygodni. Boli mnie każdy oddech, każde slowo, wspomnienia wracają. Nie chce tego, bronie się . tak strasznie tęsknie. Chociaz dzwiek glosu uslyszec... czuje sie taka wypalona i samotna bez niego, choc ostatnie miesiace z nim tez tak sie czulam. Zalaz mi za skore, nawet po tych wszystkich dramatch nie potrafie Go nie kochac. Czemu On nie potrafil mnie kochac i zwyczajnie byc ze mna
ingemona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 00:51   #2656
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Kornelciaczek ma rację, z tego wszystkiego post jest w osobnej części. Ehhhh. Dzisiaj mieliśmy poważną rozmowę. Powiedział, że według niego jesteśmy w toksycznym związku, bo jest u nas zastój i trzeba zdecydować się albo na ślub niedługo, albo na rozstanie.

I wierzcie mi, moje serce bardzo bardzo bardzo chciało, bym padła mu w ramiona.

Ale jak mogę decydować się na ślub z osobą, która 2 miesiące temu napisała mi (nie powiedziała w twarz) takie rzeczy, która jasno wyraziła, że do ślubu się nie spieszy, a wręcz ma obawy (i to tak żałosne), która nie umie się komunikować? Powiedziałam mu to co mówiłam przez 2 miesiące, tym razem ostrzej: że chociaż czuję to co czuję, to to, co powiedział sprawia, że czuję się ochłapem. Że byłabym pozbawiona, jako panna młoda, jako żona, tego, czego pragnę - poczucia, że jestem akceptowana, wymarzona, wyśniona, wykochana, że jestem tą jedyną, najdroższą, wymarzoną osobą, z którą chce się iść przez życie. Nie chodzi o nadmierne idealizowanie, ale po oświadczynach do momentu, w którym to powiedział ja naprawdę się tak czułam. I nagle okazało się, że to nieprawda. Dzisiaj też mówił o naszym związku jak o fuzji dwóch firm, nie powiedział, że kocha gorąco i mocno nad życie, powiedział, że "to, że kocha jest oczywiste, inaczej by go tu nie było". Nie wykonał żadnego kroku, by mi pokazać, że kocha. Ja nie mogę tak potwornie walczyć o tę komunikację. I nie mogę pozwolić sobie na to, by być ochłapem.

Oczywiście on był uprzejmy, spokojny (ja płakałam i to dużo), dość przygnębiony zapewne, po wyjściu napisał mi krótkiego smsa "przepraszam". Ale wierzcie mi, u mnie nigdy nie było wyzwisk, awantur, krzyków - to nie jest sposób, w jaki sie kłócimy czy w jaki ja się zachowuję i to nie są rzeczy, które toleruję, więc fakt, ze tego nie było nie jest dowodem cudowności mojej relacji.

W tej chwili jestem po wizycie przyjaciółki... Żołądek mi szaleje, mam nudności. Jestem totalnie rozbita, ale bardziej spokojna. Bardzo płakalam podczas naszej rozmowy i po niej. Bardzo za nim tęsknię, pamiętam o wszystkich dobrych chwilach i jestem wściekła, po prostu wściekła, że mógł tak to zepsuć. I jestem wściekła za moją naiwność. Czuję się po prostu upokorzona. Ja pytałam, kiedy ślub, planowałam, zapisałam nas na super nauki przedmałżeńskie, dbałam jak umiałam o relację, a on wyjechał mi smsem, który podkopał moje poczucie własnej wartości i tak naprawdę napluł mi w twarz, bo okazuje się, że po 4,5 roku on nie umiał się ze mną komunikować, tylko umiał napisać nieprzyjemnego smsa. Jestem wściekła, jak mógł tak to schrzanić.
Nie jedna WIZAŻANKA z tego forum jakby od swojego usłyszła ślub, to już by przygotowania zaczęła, a Ciebie i Twoje zwątpienie nazwała głupotą

Wierzę Ci

Ja na Twoim miejscu dałabym teraz na luz i wszystko na spokojnie przemyślała, bo myślę, że Twój narzeczony ma serce i uczucia, ale nie umie ich okazywać Ja bym zawalczyła wraz z Nim o Was, o Wasz związek i Wasze uczucia, a później juyż tylko ŚLUB i WESELISKO

Nie możesz tylko TŻta oto obwiniać, zapamiętaj to! A to, że napisał coś SMSem to chyba u facetów jest normą i sandartem. Dlatego później najlepiej to sobie wyjaśnić w cztery oczy.

Wg mnie walczcie o siebie Powodzenia!

---------- Dopisano o 00:49 ---------- Poprzedni post napisano o 00:46 ----------

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
Ten związek kosztuje mnie za dużo nerwów.. To nie jest zdrowe, ja się niedługo wykończę.

Przyjechał na godzinę, wypił kawę po czym stwierdza że musi lecieć. Wchodzi na gg i od razu ucieka "się położyć" -> bo zmęczony po pracy. Nawet na smsa nie odpisał. Nie śpi na pewno.

Naprawdę już nie wiem. Nie mam siły, zasługuję chyba na kogoś lepszego, przy kim nie będę taka.. rozchwiana emocjonalnie? który da mi jakąś stabilność, pewność ? Sama nie wiem.. ale wiem że zamiast spać będę rozmyślać co on teraz robi. Czemu tak szybko poszedł. Dlaczego się tak DZIWNIE zachowuje..
To nie na moje nerwy, boże, nerwicy się nabawię.
Wg mnie Ty chcesz zawładnąć tym chłopakiem i podporządkować Go tylko i wyłacznie sobie - przez to masz teraz sytuację jako masz. Dlatego daj Mu więcej swobody i na luz, a nóż - widelec kto wie, wasze realacje ulegną poprawnie

A z tego co pamiętam miałaś już się nie narzucac! I co jak zwykle , więc się szykuj I daj odpocząć chłopakowi

---------- Dopisano o 00:51 ---------- Poprzedni post napisano o 00:49 ----------

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Wiecie, coś chyba w powietrzu wisi takiego, że żal i deprecha wracają ze zdwojaona sila. Dziś cały dzien walcze ze łzami, a nie płakałam już od 2 tygodni. Boli mnie każdy oddech, każde slowo, wspomnienia wracają. Nie chce tego, bronie się . tak strasznie tęsknie. Chociaz dzwiek glosu uslyszec... czuje sie taka wypalona i samotna bez niego, choc ostatnie miesiace z nim tez tak sie czulam. Zalaz mi za skore, nawet po tych wszystkich dramatch nie potrafie Go nie kochac. Czemu On nie potrafil mnie kochac i zwyczajnie byc ze mna
Ja tak mam od poniedziałku, tyle że ja nie płakałam przez 7 tygodni i nagle
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 01:08   #2657
1049fcf7f74b9bbd9e896b064bc98e90e22ff320_640d1602d9fab
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 6 162
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

A ja, jak płakałam kolejny raz czując się jak idiotka obiecałam sobie, że więcej mnie jakiś facet nie skrzywdzi, albo że sprawię, że on będzie cierpiał jak ja. Chyba tylko to dałoby mi satysfakcję. I tak wiem, że nic już ze mnie nie będzie, nie wierzę już w miłośc, w to, że istnieje, że warto... I nie piszcie mi, że tak mówię, że mi przejdzie itd. Dawniej nie wierzyłam w miłość, poznałam jego, z czasem uwierzyłam. On wszystko znów spieprzył. Teraz znow wiem, że miłości nie ma.


Załuję, że nie związywałam się z kimś z rozsądku, tylko z uczucia. Miałabym fajnych szanujących facetów, z którymi byłabym szczęśliwa, bo czułabym się kochana, bezpieczna. Niektórzy dodatkowo nieźle zarabiali (nie, że jacyś bogacze ), więc przy okazji miałabym wygodę.


Mam chęć się upić, ale szkoda zdrowia i jutrzejszej bolącej głowy.

Edytowane przez 1049fcf7f74b9bbd9e896b064bc98e90e22ff320_640d1602d9fab
Czas edycji: 2012-09-29 o 01:09
1049fcf7f74b9bbd9e896b064bc98e90e22ff320_640d1602d9fab jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 10:45   #2658
Klaudiad18
Wtajemniczenie
 
Avatar Klaudiad18
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 828
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Hej dziewczyny
Nie wiem czy ktoraś pamięta moją historię - może ją przybliżę. W kwietniu zerwałam z moim chłopakiem - złe traktowanie, brak czasu, inne dziewczyny, chciał wrócić srata tata, ja że nie ma mowy chociaż bardzo chciałam.. w lipcu, po 3 miesiącach NIEODZYWANIA napisał : HEJ CO SŁYCHAĆ?? byłam w cięzkim szoku, nie odpisałam, pózniej sytuacja sie powtorzyła i odpisałam. dowiedzielismy sie co u siebie itp.. pozniej kilka sms nic wiecej no i we wrzesniu spokalismy sie neutralnie ze znajomymi w sumie przypadkowo, lecz kilka dni pozniej przyszedl do mnie i.... przespalismy się :/ za tydzien to samo.. na szczescie uswiadomiłam sobie ze to co robimy dziala tylko z niekorzyscia dla mnie, facet korzysta a dziewczyna robi sobie nadzieje.


Dlatego dziewczyny, najlepszym lekarstwem jest BRAK KONTAKTU, ANI SMS, ANI SPOTKAŃ, NIIIIICCC.

Trzymam za Was kciuki, oby jak najszyciej Wam przeszło z tymi pajacami BUZIAKI
Klaudiad18 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 11:19   #2659
stupify
Zakorzenienie
 
Avatar stupify
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 677
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Przeprowadziłam się i przez kilka dni nie miałam internetu, dopiero od dzisiaj mam Wczoraj odezwał się EX... Pytał się czy jestem z Krakowie i napisał, że chce ze mną pogadać i wytlumaczyć wszystko... Ciekawe co chce tłumaczyć? Odpisałam mu, że jak znajde czas i wróce do domu to możemy pogadać, choć na razie nie mam na to ochoty i nie widze sensu tej rozmowy. Musze być twarda!
stupify jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 11:23   #2660
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez stupify Pokaż wiadomość
Przeprowadziłam się i przez kilka dni nie miałam internetu, dopiero od dzisiaj mam Wczoraj odezwał się EX... Pytał się czy jestem z Krakowie i napisał, że chce ze mną pogadać i wytlumaczyć wszystko... Ciekawe co chce tłumaczyć? Odpisałam mu, że jak znajde czas i wróce do domu to możemy pogadać, choć na razie nie mam na to ochoty i nie widze sensu tej rozmowy. Musze być twarda!
Nie polecam.
Ja ze swoim miałam się spotkać wczoraj, ale doszłam do wniosku, że to co miałam do powiedzenia, już mu powiedziałam, zdania nie zmienię i teraz będę się ciągle powtarzać i torturować każdym takim spotkaniem? Poza tym jak się denerwuję, to łapią mnie nerwobóle - wczoraj zwijałam się pół dnia z bólem brzucha
Każda próba kontaktu z jego strony powoduje u mnie poczucie winy z jego powodu (że go zostawiłam, a on przecież podobno mnie kocha..).
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 12:02   #2661
stupify
Zakorzenienie
 
Avatar stupify
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 677
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Też tak myśle, jednak emocje już opadły i w sumie moge sie z nim spotkać... Chciałabym usłyszeć co ma mi do powiedzenia w końcu ostatnio gdy się widzieliśmy byliśmy jeszcze razem... Nie wiem, nie wiem. Prędko do domu nie wracam, także mam jeszcze czas na przemyślenia
stupify jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 12:06   #2662
Narrhien
Zakorzenienie
 
Avatar Narrhien
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 736
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Nie polecam.
Ja ze swoim miałam się spotkać wczoraj, ale doszłam do wniosku, że to co miałam do powiedzenia, już mu powiedziałam, zdania nie zmienię i teraz będę się ciągle powtarzać i torturować każdym takim spotkaniem? Poza tym jak się denerwuję, to łapią mnie nerwobóle - wczoraj zwijałam się pół dnia z bólem brzucha
Każda próba kontaktu z jego strony powoduje u mnie poczucie winy z jego powodu (że go zostawiłam, a on przecież podobno mnie kocha..).
O Boże, to jest koszmarne uczucie... doskonale wiem, jak się czujesz...

Ja się wczoraj widziałam z byłym, niezaplanowanie (okazało się, że oboje bierzemy udział w pewnym publicznym wydarzeniu) ale w sumie było bardzo miło, nie było żadnej rozmowy na temat naszego związku, tylko luźna pogawędka o tym, co u nas słychać, trochę mnie odprowadził do domu (mieszkamy teraz, o ironio, blisko siebie) i tyle.

Taki kontakt, sporadyczny, to ja mogę mieć... zwłaszcza, że trudno będzie go unikać - nie zrezygnuję z życia towarzyskiego żeby tylko go nie widywać.

Ale umawiać się specjalnie czy dzwonić czy coś to nie zamierzam, oj nie...
__________________
"Nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu."


Narrhien jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 12:56   #2663
ingemona
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 205
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Mam takie pytanie. Troche glupie, wiem. Czy wierzycie, ze pewni ludzie sa sobie przeznaczeni? Momo, ze nigdy nie uwazalam siebie za zbytnia romantyczke, raczej racjonalistke to gdzies gleboko zawsze czulam, ze tam gdzies jest ktos tylko dla mnie. Spotykajac sie z roznymi facetami, od razy wiedzialam, ze to nie to. Byli fajni, mili, lubilam, ich, jednego nawet kochalam ale raczej taka kolezensko-przyjacielka miloscia. Do czasu ... A jak u Was bylo? Czy takie wewnetrzne przeswiadczenie, nie logiczne, nie racjonalne towarzyszylo Wam cale zycie? Czy wierzycie, ze taka milosc istnieje i czy moze zdarzyc sie nawet jesli jedna ze stron "wypali sie" podobno? Z zalozenia owa milosc powinna byc do grobowej deski, ale zycie swoje a zwiazek swoje

---------- Dopisano o 12:56 ---------- Poprzedni post napisano o 12:53 ----------

A ja, jak płakałam kolejny raz czując się jak idiotka obiecałam sobie, że więcej mnie jakiś facet nie skrzywdzi, albo że sprawię, że on będzie cierpiał jak ja. Chyba tylko to dałoby mi satysfakcję. I tak wiem, że nic już ze mnie nie będzie, nie wierzę już w miłośc, w to, że istnieje, że warto... I nie piszcie mi, że tak mówię, że mi przejdzie itd. Dawniej nie wierzyłam w miłość, poznałam jego, z czasem uwierzyłam. On wszystko znów spieprzył. Teraz znow wiem, że miłości nie ma.



W obecnym momencie tez sie tak czuje
ingemona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 13:17   #2664
Khloestic
Raczkowanie
 
Avatar Khloestic
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 167
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Dziś znów mi się śnił... Od rozstania eks śni mi się prawie co noc. To chyba nie jest normalne Budzę się z płaczem i nie chce mi się nawet wstać z łóżka. Wczoraj dzwonił do mnie kilka razy, ale nie odbierałam. Nie umiem z nim rozmawiać. On już pewnie się pozbierał, czuje się dobrze, zapomniał... A ja mam wrażenie, że nigdy nie przestanę cierpieć.
Przeprowadziłam się do nowego mieszkania. Tutaj nic nie przypomina mi eksa, nie kojarzy się z nim. Muszę zacząć nowy rozdział w życiu w nowym miejscu, tylko brakuje mi na to siły
Khloestic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 13:44   #2665
anoska
Zakorzenienie
 
Avatar anoska
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

patrzę dziś wszystkie mamy gorszy dzień... ja też, chociaż staram się być silna.
jutro jadę, ostatni rok studiów czas zacząć
oby tylko przeżyć dzisiejszy i jutrzejszy dzień, a później już powinno być z górki
chciałabym mieć już to wszystko za sobą, ech...
__________________
anoska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 13:54   #2666
bulbulka
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Khloestic Pokaż wiadomość
Dziś znów mi się śnił... Od rozstania eks śni mi się prawie co noc. To chyba nie jest normalne Budzę się z płaczem i nie chce mi się nawet wstać z łóżka. Wczoraj dzwonił do mnie kilka razy, ale nie odbierałam. Nie umiem z nim rozmawiać. On już pewnie się pozbierał, czuje się dobrze, zapomniał... A ja mam wrażenie, że nigdy nie przestanę cierpieć.
Przeprowadziłam się do nowego mieszkania. Tutaj nic nie przypomina mi eksa, nie kojarzy się z nim. Muszę zacząć nowy rozdział w życiu w nowym miejscu, tylko brakuje mi na to siły
będzie wszystko ok!!!
to głupie gadanie, ale czas serio leczy wszystko.
ja od poczatku czerwca byłam wrakiem, bez niego nic nie miało sensu, ciągłe płakanie, histeryzowanie, dramat no, on oczywiście nieugięty.
i..
właśnie mijają cztery miesiące, a ja stoję już pewnie na nogach. i nawet wcale nie chcę☠go widzieć serio, da się! ale powoli
oczywiście, przychodzą momenty zawiechy, smutku i kryzysu, ale coraz rzadziej i na coraz krócej

---------- Dopisano o 13:54 ---------- Poprzedni post napisano o 13:47 ----------

Cytat:
Napisane przez anoska Pokaż wiadomość
patrzę dziś wszystkie mamy gorszy dzień... ja też, chociaż staram się być silna.
jutro jadę, ostatni rok studiów czas zacząć
oby tylko przeżyć dzisiejszy i jutrzejszy dzień, a później już powinno być z górki
chciałabym mieć już to wszystko za sobą, ech...
będziesz miała
ale każdy musi to przejść sam, powoli, i z każdym dniem będzie coraz lepiej.

Edytowane przez bulbulka
Czas edycji: 2012-09-29 o 13:49
bulbulka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 14:35   #2667
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Mój eks napisał na facebooku, że kocha swoje nowe życie, a podsumowując ostatni czas, to jest szczęśliwszy, niż kiedykolwiek.
Nie jesteśmy razem 2 miesiące.

Popłakałam się.

Wiem, że napiszecie, że jeden wpis na fb nie powinien wpływać na moje emocje, ale... wpłynął. Jak sobie z tym poradzić?
Dodatkowo każda z moich przyjaciółek i przyjaciół, takich najbliższych, którzy wcześniej byli sami, w ciągu wakacji znaleźli partnerów.

Mam poczucie, że tylko mnie się nie udało i że tak będzie zawsze. Proszę, napiszcie, jak sobie radzicie w podobnych sytuacjach, co zrobiłybyście na moim miejscu? Ja po rozstaniu oblałam rok na studiach, mam wrażenie, że zawiodłam rodziców i znajomych. Chyba wszyscy przestali wierzyć, że mi się w życiu uda, że zdobędę wykształcenie, pracę i miłość. Mam wrażenie, że jestem ciężarem i nikomu nie daję szczęścia.
Próbuję się podnieść. Zaczynam od października studia zaoczne, znalazłam bezpłatny staż, ale w dobrym miejscu, zaczęłam o siebie bardziej dbać, próbuję odnowić kontakt ze znajomymi i pomagam rodzicom - dużo się uśmiecham, nikogo nie zadręczam swoim smutkiem. Za to płaczę po nocach z samotności. Ale też co jakiś czas pojawia się we mnie wiara, że jeszcze będę lubiana i ważna dla innych.

Czy któraś z Was była w podobnym kryzysie i z niego wyszła? Mam 26 lat, opłacam studia zaoczne z własnych oszczędności, mam mamę, która wychowywała mnie sama, chciałabym jej pokazać, że było warto. Mam kilkoro przyjaciół. Na początku lata zdiagnozowano u mnie nowotwór, prawdopodobnie łagodny, w tym samym czasie zostawił mnie chłopak. Nie poradziłam sobie i oblałam rok na studiach. Nie powiedziałam mamie o diagnozie, w październiku chcę zacząć się leczyć. Myślicie, że w takim wieku można odbudować swoje życie?
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 14:54   #2668
ingemona
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 205
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;36823221]Mój eks napisał na facebooku, że kocha swoje nowe życie, a podsumowując ostatni czas, to jest szczęśliwszy, niż kiedykolwiek.
Nie jesteśmy razem 2 miesiące.

Popłakałam się.

Wiem, że napiszecie, że jeden wpis na fb nie powinien wpływać na moje emocje, ale... wpłynął. Jak sobie z tym poradzić?
Dodatkowo każda z moich przyjaciółek i przyjaciół, takich najbliższych, którzy wcześniej byli sami, w ciągu wakacji znaleźli partnerów.

Mam poczucie, że tylko mnie się nie udało i że tak będzie zawsze. Proszę, napiszcie, jak sobie radzicie w podobnych sytuacjach, co zrobiłybyście na moim miejscu? Ja po rozstaniu oblałam rok na studiach, mam wrażenie, że zawiodłam rodziców i znajomych. Chyba wszyscy przestali wierzyć, że mi się w życiu uda, że zdobędę wykształcenie, pracę i miłość. Mam wrażenie, że jestem ciężarem i nikomu nie daję szczęścia.
Próbuję się podnieść. Zaczynam od października studia zaoczne, znalazłam bezpłatny staż, ale w dobrym miejscu, zaczęłam o siebie bardziej dbać, próbuję odnowić kontakt ze znajomymi i pomagam rodzicom - dużo się uśmiecham, nikogo nie zadręczam swoim smutkiem. Za to płaczę po nocach z samotności. Ale też co jakiś czas pojawia się we mnie wiara, że jeszcze będę lubiana i ważna dla innych.

Czy któraś z Was była w podobnym kryzysie i z niego wyszła? Mam 26 lat, opłacam studia zaoczne z własnych oszczędności, mam mamę, która wychowywała mnie sama, chciałabym jej pokazać, że było warto. Mam kilkoro przyjaciół. Na początku lata zdiagnozowano u mnie nowotwór, prawdopodobnie łagodny, w tym samym czasie zostawił mnie chłopak. Nie poradziłam sobie i oblałam rok na studiach. Nie powiedziałam mamie o diagnozie, w październiku chcę zacząć się leczyć. Myślicie, że w takim wieku można odbudować swoje życie?[/QUOTE]


Po przeczytaniu takiego wpisu ryczalabym przez tydzien, wiec wcale nie rob sobie wyrzutow z tego powodu. wiadomo przeciez, ze On to celowo napisal bys i Ty to zobaczylam. Nie ladnie, nie kopie sie lezacego .

Odnosnie radzenia sobie. Osobiscie uwazam, ze jestes na bardzo dobrej drodze . Mimo, ze wewnetrznie wciac klapa to idziesz naprzod choc nie zauwazasz tego. Staz, studia, pomaganie mamie ... dziewczyno, powinnas byc z siebie dumna!!! Tak, dumna. Swiat na glowe CI sie zwalil a Ty lepiej badz gorzej przedzierasz sie przez przeciwnosci. Z tym leczeniem, tez bardzo dobrze, ze nie czekasz. Lepiej dmuchac na zimne.
Glowa do gory, taka osoba jak Ty napewno znajdzie wielu przyjaciol, ktorzy docenia prawdziwa Ciebie , tylko daj szanse ludziom.
ingemona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 14:58   #2669
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Khloestic Pokaż wiadomość
Dziś znów mi się śnił... Od rozstania eks śni mi się prawie co noc. To chyba nie jest normalne Budzę się z płaczem i nie chce mi się nawet wstać z łóżka. Wczoraj dzwonił do mnie kilka razy, ale nie odbierałam. Nie umiem z nim rozmawiać. On już pewnie się pozbierał, czuje się dobrze, zapomniał... A ja mam wrażenie, że nigdy nie przestanę cierpieć.
Przeprowadziłam się do nowego mieszkania. Tutaj nic nie przypomina mi eksa, nie kojarzy się z nim. Muszę zacząć nowy rozdział w życiu w nowym miejscu, tylko brakuje mi na to siły
Za dużo o Nim myślisz i dlatego Ci się śni

Dasz radę. Jak nie dziś to jutro, albo za miesiąc

---------- Dopisano o 14:58 ---------- Poprzedni post napisano o 14:57 ----------

Cytat:
Napisane przez anoska Pokaż wiadomość
patrzę dziś wszystkie mamy gorszy dzień... ja też, chociaż staram się być silna.
jutro jadę, ostatni rok studiów czas zacząć
oby tylko przeżyć dzisiejszy i jutrzejszy dzień, a później już powinno być z górki
chciałabym mieć już to wszystko za sobą, ech...
Minie bardzo szybko, weekendy takie właśnie na "speedzie" są. A teraz studia, znajomi, imprezy, itp.
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-29, 15:00   #2670
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
Nie mam siły, zasługuję chyba na kogoś lepszego, przy kim nie będę taka.. rozchwiana emocjonalnie? który da mi jakąś stabilność, pewność ?
No jasne. Tylko pytanie czy Ty jesteś komuś w stanie ową stabilność wzajemnie dać. Bo jak na razie to z tego co piszesz, to on jest stabilniejszy od Ciebie...


[1=1049fcf7f74b9bbd9e896b0 64bc98e90e22ff320_640d160 2d9fab;36817746]
Załuję, że nie związywałam się z kimś z rozsądku, tylko z uczucia. [/QUOTE]

Być z kimś cudownym, wspaniałym, kochającym szczerze, zasługującym na szczerą miłość i wiedzieć, że się nie może mu tego dać - nie polecam. Związki z rozsądku mają w cholerę minusów, zwłaszcza jeśli z rozsądku związała się tylko jedna strona.


Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Mam takie pytanie. Troche glupie, wiem. Czy wierzycie, ze pewni ludzie sa sobie przeznaczeni?
Wierzę. Ale wierzę też w więcej niż jedną kombinację.

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Czy wierzycie, ze taka milosc istnieje i czy moze zdarzyc sie nawet jesli jedna ze stron "wypali sie" podobno?
Nie rozumiem pytania.


Cytat:
Napisane przez Khloestic Pokaż wiadomość
Dziś znów mi się śnił... Od rozstania eks śni mi się prawie co noc. To chyba nie jest normalne
To jest normalne zjawisko, każda po rozstaniu przez to przechodziła.


Cytat:
Napisane przez bulbulka Pokaż wiadomość
właśnie mijają cztery miesiące, a ja stoję już pewnie na nogach. i nawet wcale nie chcę☠go widzieć serio, da się! ale powoli



[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;36823221]
Wiem, że napiszecie, że jeden wpis na fb nie powinien wpływać na moje emocje, ale... wpłynął. Jak sobie z tym poradzić?
[/QUOTE]

Wywalić go z fb.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:21.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.