Rozstanie z facetem, część XXIV - Strona 91 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-09-30, 12:53   #2701
Vampi_z_piekla_rodem
Zakorzenienie
 
Avatar Vampi_z_piekla_rodem
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 3 222
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Dziewczyny... po jakim czasie uporałyście się z powracającymi pięknymi wspomnieniami? One uniemożliwiają zapomnienie... Ostatnie miesiące mojego związku były straszne, nigdy w życiu nie byłam tak upokorzona jak wtedy. To była wegetacja. Niestety- nawet w jej trakcie byłabym w stanie wszystko wybaczyć, bo moje uczucie było ( i jest ) bardzo silne. Głowa podsuwa mi wszystkie fajne i magiczne momenty, a odsuwa te przykre. W ten sposób nigdy nie pogodzę się z utratą ukochanej osoby...
__________________

"Give me reason but don't give me choice.
'Cause I'll just make the same mistake again.."
Vampi_z_piekla_rodem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 14:22   #2702
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez hoppipolla Pokaż wiadomość
a ja dalej nie wierzę, ryczę, snuję się jak cień i nie wiem co ze sobą zrobić..
z czasem wszystko wróci do normalności
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 14:24   #2703
ingemona
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 205
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Vampi_z_piekla_rodem Pokaż wiadomość
Dziewczyny... po jakim czasie uporałyście się z powracającymi pięknymi wspomnieniami? One uniemożliwiają zapomnienie... Ostatnie miesiące mojego związku były straszne, nigdy w życiu nie byłam tak upokorzona jak wtedy. To była wegetacja. Niestety- nawet w jej trakcie byłabym w stanie wszystko wybaczyć, bo moje uczucie było ( i jest ) bardzo silne. Głowa podsuwa mi wszystkie fajne i magiczne momenty, a odsuwa te przykre. W ten sposób nigdy nie pogodzę się z utratą ukochanej osoby...

Z tego co czytam, to kazda w innym czasie, bo i zwiazki rozne byly. Moj trwal prawie 4 lata, minelo 2 miesiace, wciaz bardzo mozno to przezywam, nie umiem sie pogodzic i wcale nie czuje, ze czas leczy. Pewnie dlatego, ze poki co u mnie nie wyleczyl. I podobnie jak u Ciebie uczucia do niego nadal sa mega silne, tzn wciaz kocham, a z uporem maniaka probuje sie odkochac
ingemona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 14:27   #2704
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
A co było przyczyną rozstania ?


Kornelciaczek to udanej imprezki

---------- Dopisano o 21:12 ---------- Poprzedni post napisano o 21:09 ----------

Może cos przemyśli, może coś zaczyna docierać skoro wysyła Ci takie esy.
Dziękuję Źle nie było, ale jakoś na maksa się nie wytańczyłam Moja rada: krótka krótka mini (im krótsza tym lepsza) i mega wysokie szpilki (im wyższe tym lepiej - moje 11 cm) uśmiech i pewność w oczach i faceci lecą Fakt, że z kilkoma porozmawiałam nawet i dawali mi swoje nr telefonów, na kawe zapraszali, ale sorry (dwóch nawet przystojniaków) podziękowałam
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 14:30   #2705
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Dziękuję Źle nie było, ale jakoś na maksa się nie wytańczyłam Moja rada: krótka krótka mini (im krótsza tym lepsza) i mega wysokie szpilki (im wyższe tym lepiej - moje 11 cm) uśmiech i pewność w oczach i faceci lecą Fakt, że z kilkoma porozmawiałam nawet i dawali mi swoje nr telefonów, na kawe zapraszali, ale sorry (dwóch nawet przystojniaków) podziękowałam
Jakbym takie założyła, to nikt by mnie nie zaczepił - miałabym 1,9o wzrostu.
A z moimi nogami mini nie wchodzi w grę.
Już teraz wiem, dlaczego nikt się mną nie interesuje
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 14:36   #2706
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Nadal go kocham, na swój sposób. Na pewno moim największym marzeniem (ach, jakie to smutne to przyznać :/) było zostać jego żoną. Byłam wniebowzięta, jak się oświadczył. Władowałam kupę energii w to narzeczeństwo. A on schrzanił, podważając zasady naszego związku, udowadniając, że komunikacja między nami nie istnieje i przede wszystkim - upokarzając mnie. Nie chcę być ochłapem. Nie chcę być "najlepszą dziewczyną, jaką zna", jeżeli przy tym nie kocha mnie prawdziwie. Jak można zrozumieć to, że jeszcze 2 miesiące temu napisał (!) mi, że czuje "poważne obawy co do naszego małżeństwa z tyłu głowy", czyli, przypomnę a) to, że nie jestem tak porządna jak tego oczekuje (pod względem porzadku, nie moralności b) to, że mogę być otyła, jak będziemy mieć planowaną liczbę dzieci (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!), napisał również, że "dla niego oświadczyny były czymś, co wypadało zrobić, był dobry moment, przyszłość rysowała się dobrze, ale to nie oznacza, że trzeba od razu dążyć do ślubu" (i to powiedział PO naszych naukach, setkach rozmów, co oznaczają dla nas zaręczyny, małżeństwo etc). Przez 2 miesiące próbowałam uświadomić mu, jak bardzo mnie zranił, jak bardzo podważył zasady tego związku, ale spotykałam się z paternalistycznymi odpowiedziami i NIC do niego nie docierało. W trakcie rozmów zaczął rzucać dziwne uwagi na temat moich przekonań, ogólnie zaczął zachowywać się inaczej.

A wczoraj powiedział, że nas związek jest toksyczny i albo ślub niedługo, albo rozstanie. Halo, halo, jak ja mam szaleć na myśl o ślubie po tym wszystkim? Nie chcę być ochłapem, nie chcę być najbezpieczniejszą opcją biznesową, tylko ukochaną, wymarzoną, upragnioną kobietą. Nie chcę faceta, który zastanawia się, jak będę wyglądać za 30 lat i czy może będę otyła. Na Boga! Otyłość nie spada na ludzi jak tajna plaga. Nie chce kogoś, kto nie umie ze mną rozmawiac.

Ale jest mi źle, bo tak, kocham go. I dopiero PO rozstaniu zaczyna mówić o swoich uczuciach, przeprasza i pisze wiele mądrych, ciepłych i sensownych rzeczy. Ale znam masę dziewczyn i masę żon, które tkwią w związkach, w których nie są dość kochane, nie są dość dobre dla swoich mężczyzn i to jest straszne. I tak, on ma nade mną przewagę - to ja jestem wrażliwsza, on jest bardzo chłodny. To ja się przejmuję jego uwagami, on jest dość emocjonalnie jałowy, nie rozumie instytucji wsparcia etc. Nie mogę walczyć, wdrapywać się bezustannie i bezskutecznie jak Syzyf tłumacząc mu od a do z, dlaczego mnie zranił. Wiecie dziewczyny, że ja wobec własnego faceta byłam bardziej logiczna, skuteczna i profesjonalna w komunikacji niż kiedykolwiek w sprawach studenckich czy zawodowych? A to jest strasznie wyczerpujące. Nie chcę z nim walczyć. Nie chcę kogoś, kto jest tak krytyczny. Komu muszę udowodnić racjonalnie, że naprawdę mnie zranił.

---------- Dopisano o 21:26 ---------- Poprzedni post napisano o 21:22 ----------



Też mam te naprzemienne fazy. Co się stało? 8letni związek to już bardzo poważna rzecz... jeżeli ze sobą mieszkaliście, to niektóre rozstania po latach są naprawdę bardzo dużymi zmianami w całym życiu. Nie mam recepty na "dobre rozstanie". Ja nie płaczę, ale ja dość silnie kontroluję swoje emocje - i wcale nie wiem, czy to taka zaleta. Oglądam serial, pracuję, gotuję, wychodzę na spacery z psami, staram się nie analizować i staram się nie wchodzić głęboko we wspomnienia, chociaż wiem, że to nieuniknione.
Skoro nie chcesz to wg mnie najlepiej to zakończyć. Wiem, że boli, ale tak będzie najlepiej. W innym przypadku cóż czeka Cię życie w stresie, jakieś obsesji, itp.

Może dopiero po rozstaniu zrozumiał, widzi co stracił, albo po prostu On sam boi się samotności.

Jak dla mnie z Twoich wypowiedzi w Twoim partnerze są same negatywne cechy i wady, więc chyba nie ma sensu się w coś poważniejszego pakować, bo jaki w tym dla Ciebie będzie cel/biznes??

---------- Dopisano o 14:36 ---------- Poprzedni post napisano o 14:33 ----------

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
Nie, to nie było tak.

Nażarł się jak wieprz, jak za zresztą też i uuuuh umiera. No to masz poduszkę, połóż się i prześpij, co za problem. Chciałam do niego iść ale widać nie bardzo mu to było na rękę to sobie poszłam, po co mam tam siedzieć skoro mnie odpycha? Poszłam na kompa, on poleżał 20minut i "on już idzie"

No to sory, goń się stary, skoro dzisiaj i jutro to jedyny dzień żeby spędzić ze sobą trochę czasu a on sobie idzie.
Na litość boską, kto jak kto, ale chyba każda z was wie co to tęsknota za kimś, tak?
Ja własnie tak bardzo tęsknilam za nim, za bliskością.... i cieszyłam się jak dziecko na dzisiejsze spotkanie. A on.. on nie chciał, nie cieszył się chyba tak samo jak ja.


Od 2 tyg znowu się żremy i ja nie widzę żadnego światełka w tunelu. Każda kłótnia pogrąża nas coraz bardziej i bardziej... mam dość.

W przypływie złości nazwałam go... zresztą, to nie jest istotne. Bardzo go to zabolało. I DOBRZE, miało boleć. On mnie krzywdzi cały czas to niech ma.
Jak dla mnie to sorry z Tobą coś jest nie tak i Ty się naprawdę mega czepiasz tego faceta! I nie dziwię się Mu, że zachowuje się jak się zachowuje.

To dajcie sobie na luz i nie spotykajcie się jakiś czas, może to Wam pomoże, albo coś Wam uświadomi.

Fajnie, ranisz własnego faceta i jesteś z tego dumna, a później to przeżywasz jaki to On jest niedobry, zły, itp. Jesteś zakochaną samą w sobie EGOISTKĄ, która myśli tylko o sobie i swoich potrzebach!!
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 14:37   #2707
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Skoro nie chcesz to wg mnie najlepiej to zakończyć. Wiem, że boli, ale tak będzie najlepiej. W innym przypadku cóż czeka Cię życie w stresie, jakieś obsesji, itp.

Może dopiero po rozstaniu zrozumiał, widzi co stracił, albo po prostu On sam boi się samotności.

Jak dla mnie z Twoich wypowiedzi w Twoim partnerze są same negatywne cechy i wady, więc chyba nie ma sensu się w coś poważniejszego pakować, bo jaki w tym dla Ciebie będzie cel/biznes??
Gdybym miała wypisywać jego zalety, pewnie dobrze by to na mnie nie wpłynęło, ale ma ich mnóstwo. W każdym razie dzisiaj na razie już nie napisał. Myślę, że nie ma wielkich szans, byśmy do siebie wrócili.
tyene jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 14:43   #2708
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Bejbe, to co piszesz jest skrajnie niedojrzałe. Czy między Wami jest jakakolwiek normalna komunikacja? Nie wyobrażam sobie odwoływać wyjazdu z powodu głupiej porannej kłótni, po której wiadomo, że się pogodzicie. Nie wyobrażam sobie powiedzieć, że TŻ "zasłużył" na to, żeby go perfidnie skrzywdzić. Jeżeli TŻ Cię odpycha, to pytasz "dlaczego?" i komunikujesz "cieszyłam się jak dziecko, że spędzimy razem trochę czasu, byłoby mi miło, gdybyś został dłużej/przytulił mnie". Ale Wy się chyba wzajemnie nakręcacie, patrząc po Waszych wpisach.
Dokładnie

---------- Dopisano o 14:38 ---------- Poprzedni post napisano o 14:37 ----------

Cytat:
Napisane przez Khloestic Pokaż wiadomość
Jak Wam mija wieczór, Dziewczyny?
Mnie tylko seriale jakoś trzymają. Gdyby nie one, to zalałabym się łzami. Jestem słaba, za słaba na to życie...
Minął na przygotowaniach i imprezie

---------- Dopisano o 14:39 ---------- Poprzedni post napisano o 14:38 ----------

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
Jest komunikacja - kłótnie i przegadywanie się, kto komu bardziej dowali. Serio.
Po porannej kłótni (a czaicie że poszło tylko o to czy jedziemy autem czy motorem?) odechciało mi się gdziekolwiek jechać, jemu zresztą też. Żałuje strasznie że tego weekendu nie spędziliśmy w tym Zakopcu..
On mnie swoim perfidnym zachowaniem krzywdzi cały czas.. I tak, jak to mówią, nie nazwiesz dziwką kobiety która nią nie jest. Trochę prawdy w tym było.

Komunikowałam mu to jasno i wyraźnie. Że tęskniłam, że chciałam spędzić czas razem. Sama muszę się prosić o przytulenie albo buziaka, dobrowolnie nigdy mi go nie da. Ile mogę się koło niego łasić jak kot skoro za każdym razem odpycha mnie nogą. No bez jaj
On to tylko skwitował "chcę odespać" - czyli jego wygoda jest ważniejsza od mojej przecież głupiej tęsknoty, co nie?
Za to Ty jesteś bez skazy!!

Przestań być taka obsesyjna i też okaż się zimną i może zrozumie, a jak nie to zakończcie to.

---------- Dopisano o 14:40 ---------- Poprzedni post napisano o 14:39 ----------

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
No wlasnie, ja sie w ogole nie trzymam . Juz nawet seriale na dzis wyczerpalam, nie mam co ogladac. A na nowej serii Chirurgow ryczalam nawet jak napisy poczatkowe sie pojawily i tak caly dzien.
Wiem, ze to nic nie pomaga, nic a nic. Nie ogladam zdjec, nie pisze, nie dzwonie. 2 miesiace a czuje sie jak na 2 dzien!!! Znowu zaczely mnie nawiedzac mysli typu -czemu mnie oszukiwal, czemu dawal mi myslec, ze mu zalezy, czemu nie przyznal, ze nie chce byc ze mna odrazu jak poczul, ze cos jest nie tak, czemu nie chcal rozmawiac gdy staralam sie dojsc o co w tym chodzi, zanim stalam sie paskudna zazdrosna zlosliwa zolza. Stworzyl potwora, ktory teraz nie moze dojsc do siebie. Nienawidze siebie i nienawidze jego
Ops!

---------- Dopisano o 14:43 ---------- Poprzedni post napisano o 14:40 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Na moje macie się wzajemnie dosyć - a przynajmniej on ma i daje Ci to do zrozumienia olewając Cię i kłócąc o byle pierdoły, bo każdy powód jest dobry (a nóż widelec za którąś kłótnią powiesz, że masz go dosyć - to byłaby dla niego wymarzona sytuacja, bo nie miałby pewnie odwagi tego zakończyć) - tzn niby przyłazi i pozwala Ci przychodzić, widujecie się, ale bardziej z jakiegoś poczucia obowiązku i przyzwyczajenia, niż z uczucia jakiejkolwiek tęsknoty.
Święta słowa - zgadzam się z Tobą Ja pomalutku też coś sobie uświadmiam, kiedy EKS pytał mnie się o pewny wyjazd, powiedziałam wtedy, że NIE, że zostaję tutaj, a przecież ten byłby najlepszym powodem na rozstanie, a tu KLAPA
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 14:43   #2709
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Ja za to dodam, że oprócz płakania przy rozstaniu, kiedy tu był i trochę potem (po jego wyjściu) od tego czasu nie uroniłam żadnej łzy. Apetyt też jest. Spać też mogę. Ale z drugiej strony ja jestem control freakiem. :/ Opanowałam tłumienie emocji do perfekcji.
tyene jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 14:47   #2710
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Ja za to dodam, że oprócz płakania przy rozstaniu, kiedy tu był i trochę potem (po jego wyjściu) od tego czasu nie uroniłam żadnej łzy. Apetyt też jest. Spać też mogę. Ale z drugiej strony ja jestem control freakiem. :/ Opanowałam tłumienie emocji do perfekcji.
Jak chcesz, to się wypłacz, nie hamuj się - nikt Ci tego nie zabroni, i już po wypłakaniu zrobi Ci się lżej. Nie musisz też czuć się winna tego, że nie płaczesz - każdy przeżywa na swój sposób.

Ja zaczynam ryczeć, kiedy tylko mam z nim kontakt, bo wtedy ciągle mam z tyłu głowy, że go ranię.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 15:11   #2711
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Promyczek87 Pokaż wiadomość
Witajcie kochane
Podczytuje was i tak myśle, ze może mi ulży jak opowiem wam moją historię.
Zapijam właśnie swoje smutki bo wczoraj rozstałam sie z facetem, ale to była raczej jego decyzja. Byliśmy razem jakieś 5,5 msc. Zapowiadało sie na coś poważnego, a wyszło jak wyszło.... W sumie nie układało sie już od dłuższego czasu. Msc temu daliśmy sobie szansę na spróbowanie jeszcze raz, ale jak widać nie wyszło. jestem załamana bo baaardzo mi na nim zależało
Poszło o brak okazywania uczuć z jego str, w sumie przez cały ten czas traktował mnie na dystans, a ost to już wogóle sam prawie nie dzwonił, nie pisał, nie okazywał mi uczuć, ciepła, bliskości, a ja usychałam jak kwiat bez wody... Tyle razy zwracałam mu na to uwag, ale na niewiele to się zdało...Ogólnie nie mogliśmy się dogadać często, on stwierdził ze ma wrażenie, ze mamy ciągle pod górę, że mamy inne oczekiwania i zainteresowania. No i wczoraj powiedział mi liczył że nam sie uda bo jestem bardzo fajną dziewczyną, ale poprostu nie potrafi dać mi ciepła , bliskości itp, której ja potrzebuje mimo że, się bardzo stara i próbuje... No tak serce nie sługa, ja to rozumiem, ale wiem też że nie wyobrażam sobie życia bez niego (
Dopiero wczoraj na pożegnanie dał mi to ciepło i bliskość której potrzebowałam bo kiedy zaczelismy rozmawiać o naszej przyszłosci, ja nie potrafiłam pohamować łez. Wtedy on przyszedł do mnie, przytulił, kazał przestac płakać, ja powiedziałam żebym się nie przejmował, na co on- czy mi byłoby mi miło gdybym widziała że ktoś przeze mnie cierpi bo jemu nie jest. Wzruszył mnie tym. Ja wiem, ze on jest świetnym facetem i nie potrafię sie pogodzić, z ty ze nie jestesmy juz razem, ciagle o nim myślę i gdzieś w głębi mam nadzieje, ze bedziemy razem, chociaz wiem ze on nie czuje tego co ja. Nie przespałam tej nocy tylko ją przepłakałam, nawet w pracy nie mogłam sie pohamować... Tak mam ochote się do niego odezwać,- chociaż wiem, ze to bez sensu. Poza tym boje się, ze już nigdy nie znajdę faceta, ktory mnie pokocha... nie wyobrażam sobie jak sobie poradzę z wieczorami bez niego, ta pustka mnie dobije...
SKąd ja to znam?! Ja z tym 2.5 roku walczyłam, tyle że telefony i SMSy były NON STOP

Czy faceci zawsze na rozstanie tylko takie teksty stosują?? Oj, widzę, że mamy podobną sytuację

Jak Ciebie czytam to ciut nie moje słowa, moje myślenie

---------- Dopisano o 14:51 ---------- Poprzedni post napisano o 14:47 ----------

Cytat:
Napisane przez Rajni Pokaż wiadomość
Tylko kiedy ten czas upłynie i co potem.

Wiele rzeczy się na to złożyło, problemy się nawarstwiały. A ostatecznym gwoździem do trumny było jego ostatnie zachowanie. Potraktował mnie jakbym była dla niego obcą osobą a wspólnie spędzone lata nic dla niego nie znaczyły. Oczywiście ja też nie jestem bez winy. Bardzo emocjonalnie zareagowałam i wywiązała się z tego awantura na kilka dni.

Też mi się wydawało, że po tylu latach to związek jest już poważny, ale widocznie się myliłam.
Jest mi ciężko bo nadal go kocham, brakuje mi go a może nawet mam ciągle nadzieje że się pogodzimy i będziemy jeszcze razem, ale nie wiem jak po tym wszystkim miałby nasz związek dalej funkcjonować.

Chyba też muszę jakieś dodatkowe zajęcie sobie znaleźć.
Kiedyś minie, za ile nie wiem A co później?? Poczujesz potrzebę poznania kogoś, otwarcia się przed kimś i zaczniesz wychodzić do ludzi, spotykać się i kto wie może znów na nową się zakochasz

Raczej na pewno TAK

Jak dla mnie najlepszą metodą na starą miłość jest nowa i u mnie to już dwa razy podziałało - naprawdę, ale zanim się z kimś związałam po rozstaniu to najpierw minęło pół roku, a później chyba rok

---------- Dopisano o 14:54 ---------- Poprzedni post napisano o 14:51 ----------

Cytat:
Napisane przez kinguśka Pokaż wiadomość
Dawno tu nie zagladalam. Tez czasami zastanawiam sie czemu nie powiedzial, ze juz mu nie zalezy, gdy staralam sie z nim rozmawiac. Rowniez zrobilam sie okropnie zazdrosna, ciagle sie klocilam. Wiem, ze to w czesci przez to, ze nie dawal mi poczucia bezpieczenstwa. Tak naprawde nie czulam sie kochana. Zaluje, ze nie odeszlam od razu, gdy wiedzialam, ze ten zwiazek nie daje mi szczescia, a wrecz wplywa dolujaco. Chociaz czasami za nim tesknie, to wiem, ze po raz kolejny nie chcialabym takiej hustawki emocjonalnej, jaka on mi zafundowal.
Nie zastanawiaj sie czemu on Cie oszukiwal, bo to w niczym nie pomaga. Moze tak bylo mu wygodnie, moze byl tchorzem, ktory bal sie powiedziec prawde. Ale im wiecej bedziesz o tym myslec, tym trudniej bedzie Ci zapomniec. Dostrzegaj plusy tego, ze juz nie jestescie razem, bo na pewno jakies sa. U mnie takim plusem jest to, ze odzyskuje spokoj, gdy bylam z nim i sie nie zobaczylismy, to od razu sie zastanawialam, czy mu zalezy. A teraz mi to powiewa
Jednak lepiej późno niż wcale

---------- Dopisano o 14:54 ---------- Poprzedni post napisano o 14:54 ----------

Cytat:
Napisane przez Khloestic Pokaż wiadomość
Pierwsza noc na nowy miejscu i śnił mi się oczywiście mój były. To straszne, ja chyba oszaleję. Pomocy!
Jak już nie raz pisałam, bo za dużo o Nim myślisz

---------- Dopisano o 15:02 ---------- Poprzedni post napisano o 14:54 ----------

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
Heh, tak jakby odwrotnie. To ja kłócę się o wszystko, o każdą pierdołę bo każdy powód jest dobry. I może w podświadomości siedzi mi cały czas że on kiedyś pęknie i to on wszystko skończy.. Gdyby chciał to zerwałby już dawno temu i w sumie sytuacji sprzyjających było mnóstwo. Chociażby wczoraj kiedy.. nazwałam go ch.ujem. To on napisał wieczorem kilka smsów, to on rano dzwonił i chciał się pogodzić, to on mnie namawiał żebyśmy dzisiaj spędzili czas razem i pogadali.. wcale nie ja, która wylała na niego wiadro pomyj i jeśli chciałabym się pogodzić to ja powinnam to wszystko robić.

Wiem, że go teraz wybielam trochę a siebie stawiam w złym świetle on na prawdę gdyby chciał to by zerwał. No i nie wiem dlaczego tak kurczowo się mnie trzyma. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego taki jest, że pozwala sobie na takie zachowanie z mojej strony. Albo mnie kocha, albo jest masochistą, albo nie chce stracić du.py do ruchania, albo nie wiem co.
Mój facet po dwóch kłótniach, a raczej sprzeczkach miał mnie DOŚĆ to co mówiąc jakbym przez 2.5 roku codziennie się z Nim kłóciła

Skoro tak Go tak nazwałaś i On przyjął to, to chyba Ciebie kocha i to mocno, a Ty zachowujesz się jak gówniara!! Ale pamiętaj, Twoje słowa pozostaną Mu w pamięci i przy pierwszej lepszej okazji wypomni Ci to, albo nazwie Cię "szmatą", albo "ku*r*wą".

I nie umiesz z tego wyciągnąć żadnego mądrego wniosku? On Cię kocha, jest gotowy na zmiany, a Ty no KSIĘŻNICZKA, której trzeba usługiwać!! Czy Ty w ogóle używasz mózgu i serca? Czy tylko umiesz ranić i czekać na gotowe?

Ty naprawdę jesteś ślepa, czy tak tępa?! Chłopak Cię kocha, zależy Mu, a Ty udajesz pustką lalkę i masz wszystko w dupie Szkoda mi Go, że męczy się z Tobą Co On w Tobie widzi? Chyba tylko laskę do bzyknięcia (tak jak to Ty napisałaś), ale jeśli tak jest to nie martw się pozna nową, a Ciebie zostawi, a Ty dopiero zrozumiesz wszystko i swoje błędy.

---------- Dopisano o 15:04 ---------- Poprzedni post napisano o 15:02 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
No ładnie, dobrze, że o tym szczerze piszesz, szacunek w związku to podstawa.
Po tym co napisałaś, to jakby współczuję Ci trochę mniej, bo widzę spory kawał Twojej winy w tej sytuacji. Jeśli chcesz żeby było między wami dobrze, to dlaczego nie zmienisz niczego w sobie, dlaczego zachowujesz się wobec niego bez szacunku?
Uważasz, że gdybyś była milsza, to byłaby to oznaka Twojej słabości - i dlatego nie możesz odpuścić?
Gdyby facet dla odmiany nazwał mnie "c.pą", tak jak Ty nazwałaś swojego "ch.jem", to byłby koniec naszej rozmowy, a Ty testujesz jego wytrzymałość, czy co? Chcesz, żeby to on Cię rzucił, dlatego testujesz jego granice?
Nie wystarczy, że JESTEŚ w tym związku, bardziej ważne jest to, JAKA jesteś - przestaję się dziwić,jeśli facet nie ma ochoty na spotkania i kontakt z kłótliwą jędzą.

Ja sama nigdy do nikogo bym się tak nie odezwała (przynajmniej nie wprost, nawet gdybym była wściekła), a szczególnie do osoby, którą podobno kocham.
Ile szacunku w relacji daję od siebie, tyle wymagam z powrotem.
A jak ją rzuci to dopiero będzie płacz i lament!
Bo i po co ma się dodatkowo stresować?

---------- Dopisano o 15:05 ---------- Poprzedni post napisano o 15:04 ----------

Cytat:
Napisane przez Vampi_z_piekla_rodem Pokaż wiadomość
Dziewczyny... po jakim czasie uporałyście się z powracającymi pięknymi wspomnieniami? One uniemożliwiają zapomnienie... Ostatnie miesiące mojego związku były straszne, nigdy w życiu nie byłam tak upokorzona jak wtedy. To była wegetacja. Niestety- nawet w jej trakcie byłabym w stanie wszystko wybaczyć, bo moje uczucie było ( i jest ) bardzo silne. Głowa podsuwa mi wszystkie fajne i magiczne momenty, a odsuwa te przykre. W ten sposób nigdy nie pogodzę się z utratą ukochanej osoby...
Uporasz się, ale to kwestia czasu i każda z Nas przechodzi to inaczej Nie ma reguły.

---------- Dopisano o 15:06 ---------- Poprzedni post napisano o 15:05 ----------

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Z tego co czytam, to kazda w innym czasie, bo i zwiazki rozne byly. Moj trwal prawie 4 lata, minelo 2 miesiace, wciaz bardzo mozno to przezywam, nie umiem sie pogodzic i wcale nie czuje, ze czas leczy. Pewnie dlatego, ze poki co u mnie nie wyleczyl. I podobnie jak u Ciebie uczucia do niego nadal sa mega silne, tzn wciaz kocham, a z uporem maniaka probuje sie odkochac
Dokładnie to indywidualna sprawa i kwestia.

Chyba mam tak samo

---------- Dopisano o 15:08 ---------- Poprzedni post napisano o 15:06 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Jakbym takie założyła, to nikt by mnie nie zaczepił - miałabym 1,9o wzrostu.
A z moimi nogami mini nie wchodzi w grę.
Już teraz wiem, dlaczego nikt się mną nie interesuje
Ja jestem niska 160 cm, a szpilki bardzo ładnie w moim przypadku wydłużają nogi i wyszczuplają Tak na marginesie to ja bym chciała mieć tak 168-172 cm wzrostu

---------- Dopisano o 15:10 ---------- Poprzedni post napisano o 15:08 ----------

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Ja za to dodam, że oprócz płakania przy rozstaniu, kiedy tu był i trochę potem (po jego wyjściu) od tego czasu nie uroniłam żadnej łzy. Apetyt też jest. Spać też mogę. Ale z drugiej strony ja jestem control freakiem. :/ Opanowałam tłumienie emocji do perfekcji.


---------- Dopisano o 15:11 ---------- Poprzedni post napisano o 15:10 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Jak chcesz, to się wypłacz, nie hamuj się - nikt Ci tego nie zabroni, i już po wypłakaniu zrobi Ci się lżej. Nie musisz też czuć się winna tego, że nie płaczesz - każdy przeżywa na swój sposób.

Ja zaczynam ryczeć, kiedy tylko mam z nim kontakt, bo wtedy ciągle mam z tyłu głowy, że go ranię.
Zgadzam się

A mnie nachodzą takie stany kiedy sama już nie wiem co jest dla mnie dobra, a co złe. Fakt, przyznaję się bez bicia KOCHAM i TĘSKNIE

Edytowane przez Kornelciaczek
Czas edycji: 2012-09-30 o 14:52
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 15:13   #2712
bulbulka
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

rany dziewczyny chyba mam dziś randkę ale jestem P R Z E R A Ż O N A i wcale nie chcę, jak widmo spotkania się stało się realne od razu się wycofuję☠i wcale nie chcę, AAAAAAAA, co robić? co robić? co robić?
bulbulka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 15:13   #2713
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Gdybym miała wypisywać jego zalety, pewnie dobrze by to na mnie nie wpłynęło, ale ma ich mnóstwo. W każdym razie dzisiaj na razie już nie napisał. Myślę, że nie ma wielkich szans, byśmy do siebie wrócili.
U mnie na pewno nie ma, ale czasem jeszcze się łudzę, tylko nie wiem po co :/
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 15:14   #2714
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez bulbulka Pokaż wiadomość
rany dziewczyny chyba mam dziś randkę ale jestem P R Z E R A Ż O N A i wcale nie chcę, jak widmo spotkania się stało się realne od razu się wycofuję☠i wcale nie chcę, AAAAAAAA, co robić? co robić? co robić?
Łapać szansę i iść - ja bym poszła, ale nikt mnie nie chce - masz kopa w pupę na rozbieg ode mnie
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 15:15   #2715
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez bulbulka Pokaż wiadomość
rany dziewczyny chyba mam dziś randkę ale jestem P R Z E R A Ż O N A i wcale nie chcę, jak widmo spotkania się stało się realne od razu się wycofuję☠i wcale nie chcę, AAAAAAAA, co robić? co robić? co robić?
Jak to co? Jak Ci się koleś podoba, to ogarnąć się i iść na randkę

---------- Dopisano o 15:15 ---------- Poprzedni post napisano o 15:14 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Łapać szansę i iść - ja bym poszła, ale nikt mnie nie chce - masz kopa w pupę na rozbieg ode mnie
A ode mnie mój ulubiony
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 15:16   #2716
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Gorzej, jeśli Ci się nie podoba i idziesz z łachą na tą randkę
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 17:09   #2717
bulbulka
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

właśnie mi się chyba podoba, tzn nakręciłam się☠trochę, boję się, że on odpuści, jeeeeejuuuuuuuuuuuuu chyba to odkręcę i ustawię się☠jak będę bardziej pewna siebie, ajajajjajj
bulbulka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 17:12   #2718
Vampi_z_piekla_rodem
Zakorzenienie
 
Avatar Vampi_z_piekla_rodem
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 3 222
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Z tego co czytam, to kazda w innym czasie, bo i zwiazki rozne byly. Moj trwal prawie 4 lata, minelo 2 miesiace, wciaz bardzo mozno to przezywam, nie umiem sie pogodzic i wcale nie czuje, ze czas leczy. Pewnie dlatego, ze poki co u mnie nie wyleczyl. I podobnie jak u Ciebie uczucia do niego nadal sa mega silne, tzn wciaz kocham, a z uporem maniaka probuje sie odkochac
Mój też prawie 4 z czego 2 wspólnie przemieszkane.. minęły 2 tygodnie od mojej wyprowadzki i pierwszy tydzień był dużo łatwiejszy niż ten obecny..czuję się z każdym dniem gorzej..
__________________

"Give me reason but don't give me choice.
'Cause I'll just make the same mistake again.."
Vampi_z_piekla_rodem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 17:40   #2719
hoppipolla
Zakorzenienie
 
Avatar hoppipolla
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: (Ísland)
Wiadomości: 6 685
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Pisaliśmy dziś trochę, nie jesteśmy gotowi na spotkanie czy nawet rozmowę przez telefon. On napisał pierwszy przepraszając, tłumacząc i prosząc o zrozumienie. I tak pisaliśmy, pisaliśmy i w sumie trochę rozumiem. Postanowiłam dać mu czas, nie wiem ile, on sam nie wie ile potrzebuje. Może jestem głupia i naiwna, ale mam nadzieję, że wrócimy do siebie, jak trochę się ogarniemy.
Tak po przemyśleniach, nasz związek był bardzo hermetyczny. Wszystko robiliśmy razem, ja przez swoją zazdrość i zaborczość stłamsiłam go. Na początku nie życzyłam sobie imprez, wychodzenia beze mnie. Później wylajtowałam, a wiecie dlaczego? Bo beze mnie wychodził.. raz na pół roku? Albo i rzadziej. Spędzaliśmy cały czas ze sobą, nawet w pracy z nim siedziałam, a po pracy przychodziłam do niego spać, zostawałam do rana, on jechał do pracy, ja szłam do domu i za jakiś czas znów przychodziłam, a to z czymś do picia, a to z czymś do jedzenia..
Ja chciałam chodzić na basen, ale bez niego nie chciałam iść. I nie chodziłam. I w drugą stronę działało to tak samo. Ja przestałam czytać, rozwijać się, filmy oglądałam tylko z nim. On przestał ćwiczyć, grać, po prostu byliśmy ze sobą.
Wszystkie decyzje podejmowaliśmy razem, od głupot do poważnych rzeczy, jak wybór uczelni czy kupno samochodu.
Wtedy myślałam, że wszystko jest ok, teraz, powoli uświadamiam sobie, że zagłaskaliśmy się, że co za dużo to nie zdrowo. Zatraciliśmy siebie w tym związku. I on chce siebie odnaleźć, zanim, jak twierdzi zwiążemy się na zawsze. Teraz myślę, że i mnie to dobrze zrobi i ja zadbam o siebie. Nie będę bała się wyjść sama na basen czy na spotkanie ze znajomą. A wcześniej bałam się, miałam wyrzuty sumienia, że nie jestem z nim. I on tak samo.
Na razie daje czas. Jemu, sobie, nam. Zobaczymy co z tego wyjdzie. W tym tygodniu mam zamiar wykupić karnet na jogę i basen, a także poszukać pracy tak bardziej poważnie. Takie pierwsze małe kroki do życia samej ze sobą.
I przepraszam za taki długi post, to swego rodzaju rachunek sumienia i przyznanie się przed samą sobą do tego wszystkiego.

---------- Dopisano o 17:40 ---------- Poprzedni post napisano o 17:39 ----------

Cytat:
Napisane przez bulbulka Pokaż wiadomość
właśnie mi się chyba podoba, tzn nakręciłam się☠trochę, boję się, że on odpuści, jeeeeejuuuuuuuuuuuuu chyba to odkręcę i ustawię się☠jak będę bardziej pewna siebie, ajajajjajj
baw się dobrze w takim razie i nic na siłę, pamiętaj

Edytowane przez hoppipolla
Czas edycji: 2012-09-30 o 17:41
hoppipolla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 19:08   #2720
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez bulbulka Pokaż wiadomość
właśnie mi się chyba podoba, tzn nakręciłam się☠trochę, boję się, że on odpuści, jeeeeejuuuuuuuuuuuuu chyba to odkręcę i ustawię się☠jak będę bardziej pewna siebie, ajajajjajj
Nic nie odkręcaj - idź!!

---------- Dopisano o 19:07 ---------- Poprzedni post napisano o 19:06 ----------

Cytat:
Napisane przez Vampi_z_piekla_rodem Pokaż wiadomość
Mój też prawie 4 z czego 2 wspólnie przemieszkane.. minęły 2 tygodnie od mojej wyprowadzki i pierwszy tydzień był dużo łatwiejszy niż ten obecny..czuję się z każdym dniem gorzej..
U mnie chyba pierwsze miesiące też były lepsze i łatwiejsze niż teraz

---------- Dopisano o 19:08 ---------- Poprzedni post napisano o 19:07 ----------

Cytat:
Napisane przez hoppipolla Pokaż wiadomość
Pisaliśmy dziś trochę, nie jesteśmy gotowi na spotkanie czy nawet rozmowę przez telefon. On napisał pierwszy przepraszając, tłumacząc i prosząc o zrozumienie. I tak pisaliśmy, pisaliśmy i w sumie trochę rozumiem. Postanowiłam dać mu czas, nie wiem ile, on sam nie wie ile potrzebuje. Może jestem głupia i naiwna, ale mam nadzieję, że wrócimy do siebie, jak trochę się ogarniemy.
Tak po przemyśleniach, nasz związek był bardzo hermetyczny. Wszystko robiliśmy razem, ja przez swoją zazdrość i zaborczość stłamsiłam go. Na początku nie życzyłam sobie imprez, wychodzenia beze mnie. Później wylajtowałam, a wiecie dlaczego? Bo beze mnie wychodził.. raz na pół roku? Albo i rzadziej. Spędzaliśmy cały czas ze sobą, nawet w pracy z nim siedziałam, a po pracy przychodziłam do niego spać, zostawałam do rana, on jechał do pracy, ja szłam do domu i za jakiś czas znów przychodziłam, a to z czymś do picia, a to z czymś do jedzenia..
Ja chciałam chodzić na basen, ale bez niego nie chciałam iść. I nie chodziłam. I w drugą stronę działało to tak samo. Ja przestałam czytać, rozwijać się, filmy oglądałam tylko z nim. On przestał ćwiczyć, grać, po prostu byliśmy ze sobą.
Wszystkie decyzje podejmowaliśmy razem, od głupot do poważnych rzeczy, jak wybór uczelni czy kupno samochodu.
Wtedy myślałam, że wszystko jest ok, teraz, powoli uświadamiam sobie, że zagłaskaliśmy się, że co za dużo to nie zdrowo. Zatraciliśmy siebie w tym związku. I on chce siebie odnaleźć, zanim, jak twierdzi zwiążemy się na zawsze. Teraz myślę, że i mnie to dobrze zrobi i ja zadbam o siebie. Nie będę bała się wyjść sama na basen czy na spotkanie ze znajomą. A wcześniej bałam się, miałam wyrzuty sumienia, że nie jestem z nim. I on tak samo.
Na razie daje czas. Jemu, sobie, nam. Zobaczymy co z tego wyjdzie. W tym tygodniu mam zamiar wykupić karnet na jogę i basen, a także poszukać pracy tak bardziej poważnie. Takie pierwsze małe kroki do życia samej ze sobą.
I przepraszam za taki długi post, to swego rodzaju rachunek sumienia i przyznanie się przed samą sobą do tego wszystkiego.

---------- Dopisano o 17:40 ---------- Poprzedni post napisano o 17:39 ----------



baw się dobrze w takim razie i nic na siłę, pamiętaj
Jestem w szoku, naprawdę - ja bym tak nie mogła!!
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 19:12   #2721
sadomasoto nie ja
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 94
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

hej nie wiem czy któras z was pamieta moją historie. w skrócie chłopak zostawił mnie 2 m-ce temu bo wkradła sie monotonia a on nie czuł tych motylków co kiedyś ...przez ten czas nie było kontaktu miedzy nami. Wczoraj jednak jego najlepszy kumpel zadzwonił do mojego brata i powiedział zebysmy przyjechali do mojego eksa na impreze...i nie wiem co mam o tym myslec czy robic sobie nadzieje czy nie?? On chce chceczegos tylko nie wie jak ma podejsc?? nie wiem czy to mozliwe bo takie zaproszenie jest troche lekceważące . Nawet mi przez mysl nie przeszło żeby tam pojechać , brat tez nie pojechał bo miał już inne plany.. nie wiem co to miało znaczyc...
sadomasoto nie ja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 19:22   #2722
hoppipolla
Zakorzenienie
 
Avatar hoppipolla
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: (Ísland)
Wiadomości: 6 685
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Nic nie odkręcaj - idź!!

---------- Dopisano o 19:07 ---------- Poprzedni post napisano o 19:06 ----------


U mnie chyba pierwsze miesiące też były lepsze i łatwiejsze niż teraz

---------- Dopisano o 19:08 ---------- Poprzedni post napisano o 19:07 ----------


Jestem w szoku, naprawdę - ja bym tak nie mogła!!
no niestety, tak to wyglądało. owszem on spotykał się z kumplami, nawet kilka razy w tygodniu, ale i tak wcześniej czy po spotkaniu widzieliśmy się razem. często spotykaliśmy się w gronie znajomych, to nie było tak, że siedzieliśmy tylko razem. ale nasze towarzystwo było (jest) dosyć określone i zamknięte. on dobrze zna moje znajome, ja jego i to z czasów, gdy jeszcze nie byliśmy razem. (uroki mieszkania w małym miasteczku na jednym osiedlu) i bardzo, bardzo rzadko on spotykał się z 'nie wspólnymi znajomymi', ja jeszcze rzadziej.
dlatego, gdy sobie to uświadomiłam, to wiem, że on ma dużo racji z tym, że chce nauczyć się żyć sam, bo zawsze ja byłam obok. mnie też to dobrze zrobi, co będzie dalej, to zobaczymy.
najtrudniejsze było przyznanie się przed sobą, że to niezdrowe i że jesteśmy od siebie strasznie uzależnieni i to już w przesadny sposób.

---------- Dopisano o 19:22 ---------- Poprzedni post napisano o 19:19 ----------

Cytat:
Napisane przez sadomasoto nie ja Pokaż wiadomość
hej nie wiem czy któras z was pamieta moją historie. w skrócie chłopak zostawił mnie 2 m-ce temu bo wkradła sie monotonia a on nie czuł tych motylków co kiedyś ...przez ten czas nie było kontaktu miedzy nami. Wczoraj jednak jego najlepszy kumpel zadzwonił do mojego brata i powiedział zebysmy przyjechali do mojego eksa na impreze...i nie wiem co mam o tym myslec czy robic sobie nadzieje czy nie?? On chce chceczegos tylko nie wie jak ma podejsc?? nie wiem czy to mozliwe bo takie zaproszenie jest troche lekceważące . Nawet mi przez mysl nie przeszło żeby tam pojechać , brat tez nie pojechał bo miał już inne plany.. nie wiem co to miało znaczyc...
może po prostu zapytaj? ciężko stwierdzić z takiego opisu, ja pewnie bym zadzwoniła i zapytała, jeśli by mi zależało, jeśli nie - olałabym.
hoppipolla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 19:39   #2723
sadomasoto nie ja
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 94
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez hoppipolla Pokaż wiadomość
no niestety, tak to wyglądało. owszem on spotykał się z kumplami, nawet kilka razy w tygodniu, ale i tak wcześniej czy po spotkaniu widzieliśmy się razem. często spotykaliśmy się w gronie znajomych, to nie było tak, że siedzieliśmy tylko razem. ale nasze towarzystwo było (jest) dosyć określone i zamknięte. on dobrze zna moje znajome, ja jego i to z czasów, gdy jeszcze nie byliśmy razem. (uroki mieszkania w małym miasteczku na jednym osiedlu) i bardzo, bardzo rzadko on spotykał się z 'nie wspólnymi znajomymi', ja jeszcze rzadziej.
dlatego, gdy sobie to uświadomiłam, to wiem, że on ma dużo racji z tym, że chce nauczyć się żyć sam, bo zawsze ja byłam obok. mnie też to dobrze zrobi, co będzie dalej, to zobaczymy.
najtrudniejsze było przyznanie się przed sobą, że to niezdrowe i że jesteśmy od siebie strasznie uzależnieni i to już w przesadny sposób.

---------- Dopisano o 19:22 ---------- Poprzedni post napisano o 19:19 ----------



może po prostu zapytaj? ciężko stwierdzić z takiego opisu, ja pewnie bym zadzwoniła i zapytała, jeśli by mi zależało, jeśli nie - olałabym.
może jestem uparta ale nie zadzwonie pierwsza. to on zerwał wiec niech on to naprawi. Moze sie domyslec, że mi zalezy nadal..tylko czy on by chciał czegos ?? nie wiem co to miało znaczyć. mówił ze jesli zatęskni to sie odezwie wiec w sumie nie mam po co sie kontaktować narazie

---------- Dopisano o 19:39 ---------- Poprzedni post napisano o 19:34 ----------

o kurde to nie było do mnie sorry
sadomasoto nie ja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 21:14   #2724
Hopefull
Raczkowanie
 
Avatar Hopefull
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

U mnie tez minely 2 miesiace i raz jest lepiej raz gorzej, a w glebi serca tli sie iskierka nadziei, ze moze jeszcze kiedys...ehh :/ jesli darzylo sie ta polowke silnym uczuciem to nie latwo sie odkochac. Mnie sie nie udalo poki co.
Hopefull jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 21:18   #2725
stupify
Zakorzenienie
 
Avatar stupify
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 677
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

A ja czuje się paskudnie Od środy mieszkam z kolegą i bratem, ale czuje sie tak pusto Tęsknie za Nim, swoja miejscowością, spotkaniami, wspólnym słuchaniem muzyki, żegnaniem się godzinami i miłymi smsami Nie chce tu być...
stupify jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 21:52   #2726
Hopefull
Raczkowanie
 
Avatar Hopefull
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Dziękuję Źle nie było, ale jakoś na maksa się nie wytańczyłam Moja rada: krótka krótka mini (im krótsza tym lepsza) i mega wysokie szpilki (im wyższe tym lepiej - moje 11 cm) uśmiech i pewność w oczach i faceci lecą Fakt, że z kilkoma porozmawiałam nawet i dawali mi swoje nr telefonów, na kawe zapraszali, ale sorry (dwóch nawet przystojniaków) podziękowałam
Ale samopoczucie na pewno lepsze po takiej imprezie, gdzie "branie" było

---------- Dopisano o 21:48 ---------- Poprzedni post napisano o 21:32 ----------

Cytat:
Napisane przez hoppipolla Pokaż wiadomość
Pisaliśmy dziś trochę, nie jesteśmy gotowi na spotkanie czy nawet rozmowę przez telefon. On napisał pierwszy przepraszając, tłumacząc i prosząc o zrozumienie. I tak pisaliśmy, pisaliśmy i w sumie trochę rozumiem. Postanowiłam dać mu czas, nie wiem ile, on sam nie wie ile potrzebuje. Może jestem głupia i naiwna, ale mam nadzieję, że wrócimy do siebie, jak trochę się ogarniemy.
Tak po przemyśleniach, nasz związek był bardzo hermetyczny. Wszystko robiliśmy razem, ja przez swoją zazdrość i zaborczość stłamsiłam go. Na początku nie życzyłam sobie imprez, wychodzenia beze mnie. Później wylajtowałam, a wiecie dlaczego? Bo beze mnie wychodził.. raz na pół roku? Albo i rzadziej. Spędzaliśmy cały czas ze sobą, nawet w pracy z nim siedziałam, a po pracy przychodziłam do niego spać, zostawałam do rana, on jechał do pracy, ja szłam do domu i za jakiś czas znów przychodziłam, a to z czymś do picia, a to z czymś do jedzenia..
Ja chciałam chodzić na basen, ale bez niego nie chciałam iść. I nie chodziłam. I w drugą stronę działało to tak samo. Ja przestałam czytać, rozwijać się, filmy oglądałam tylko z nim. On przestał ćwiczyć, grać, po prostu byliśmy ze sobą.
Wszystkie decyzje podejmowaliśmy razem, od głupot do poważnych rzeczy, jak wybór uczelni czy kupno samochodu.
Wtedy myślałam, że wszystko jest ok, teraz, powoli uświadamiam sobie, że zagłaskaliśmy się, że co za dużo to nie zdrowo. Zatraciliśmy siebie w tym związku. I on chce siebie odnaleźć, zanim, jak twierdzi zwiążemy się na zawsze. Teraz myślę, że i mnie to dobrze zrobi i ja zadbam o siebie. Nie będę bała się wyjść sama na basen czy na spotkanie ze znajomą. A wcześniej bałam się, miałam wyrzuty sumienia, że nie jestem z nim. I on tak samo.
Na razie daje czas. Jemu, sobie, nam. Zobaczymy co z tego wyjdzie. W tym tygodniu mam zamiar wykupić karnet na jogę i basen, a także poszukać pracy tak bardziej poważnie. Takie pierwsze małe kroki do życia samej ze sobą.
I przepraszam za taki długi post, to swego rodzaju rachunek sumienia i przyznanie się przed samą sobą do tego wszystkiego.
To jakbym troche czytała o swoim związku :/ wszystko razem (no oprocz pracy), potem rozstanie i nagle szok- nie mialam wlasnego swiata tylko byl ten wspolny.. to nie latwe, jakby zaczynac od zera.

---------- Dopisano o 21:52 ---------- Poprzedni post napisano o 21:48 ----------

Cytat:
Napisane przez sadomasoto nie ja Pokaż wiadomość
hej nie wiem czy któras z was pamieta moją historie. w skrócie chłopak zostawił mnie 2 m-ce temu bo wkradła sie monotonia a on nie czuł tych motylków co kiedyś ...przez ten czas nie było kontaktu miedzy nami. Wczoraj jednak jego najlepszy kumpel zadzwonił do mojego brata i powiedział zebysmy przyjechali do mojego eksa na impreze...i nie wiem co mam o tym myslec czy robic sobie nadzieje czy nie?? On chce chceczegos tylko nie wie jak ma podejsc?? nie wiem czy to mozliwe bo takie zaproszenie jest troche lekceważące . Nawet mi przez mysl nie przeszło żeby tam pojechać , brat tez nie pojechał bo miał już inne plany.. nie wiem co to miało znaczyc...
Ale skoro to eks robil impreze to sam powinien zadzwonic. Jak ja bym dostala od jego kolegi zaproszenie to bym nie poszla.. Troche niezreczna sytuacja.
Hopefull jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 21:54   #2727
hoppipolla
Zakorzenienie
 
Avatar hoppipolla
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: (Ísland)
Wiadomości: 6 685
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
Ale samopoczucie na pewno lepsze po takiej imprezie, gdzie "branie" było

---------- Dopisano o 21:48 ---------- Poprzedni post napisano o 21:32 ----------



To jakbym troche czytała o swoim związku :/ wszystko razem (no oprocz pracy), potem rozstanie i nagle szok- nie mialam wlasnego swiata tylko byl ten wspolny.. to nie latwe, jakby zaczynac od zera.
jak sobie radzisz?
ja jutro jadę kupić karnet na basen i jogę, 4 wieczory w tygodniu będę miała zajęte, zawsze coś.

on cały czas mi powtarza, że mnie bardzo kocha, że chce spędzić ze mną reszte życia, że jestem idealna, ale chce odnaleźć siebie w dorosłym życiu, bo zawsze byłam ja. i uświadomił mi, że ja też powinnam znaleźć siebie. tzn sama do tego doszłam po naszej rozmowie.

Edytowane przez hoppipolla
Czas edycji: 2012-09-30 o 22:13
hoppipolla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 22:11   #2728
Khloestic
Raczkowanie
 
Avatar Khloestic
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 167
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość

Jak już nie raz pisałam, bo za dużo o Nim myślisz
To prawda, dużo o nim myślę, ale nie potrafię tego kontrolować

Dzisiaj na szczęście miałam już lepszy dzień, bo byłam w pracy. Jednak siedzenie w domu decydowanie mi nie służy. Z drugiej strony nie można wiecznie gdzieś wychodzić...
Khloestic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 22:24   #2729
Hopefull
Raczkowanie
 
Avatar Hopefull
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez hoppipolla Pokaż wiadomość
jak sobie radzisz?
ja jutro jadę kupić karnet na basen i jogę, 4 wieczory w tygodniu będę miała zajęte, zawsze coś.

on cały czas mi powtarza, że mnie bardzo kocha, że chce spędzić ze mną reszte życie, że jestem idealna, ale chce odnaleźć siebie w dorosłym życiu, bo zawsze byłam ja. i uświadomił mi, że ja też powinnam znaleźć siebie.
No właśnie ja też szukam siebie caly czas. Nie mogę też nagle siedzieć znajomym i przyjaciólce na głowie cały czas i obarczac problemami. Chce zmienić swoje życie.
Szczerze to na poczatku zaczelam od modlitwy, potem tez wkrecilam sie w fitness- stwierdzilam ze zajme czas, przy okazji wyrzezbie sylwetke. Myslalam, ze moze on w koncu bedzie chcial sie spotkac-konfrontacji w 4 oczy i zobaczy ze dbam o siebie a nie zalewam łzami i zaniedbuje... Ale to byly moje zludne nadzieje.
Teraz skupiam sie na szukaniu pracy i to bardzo intensywnie, rozwiazalo by to wiele moich problemow i jeden z wiekszych-nadmiar czasu, przy okazji dowartosciowala bym sie bo nie ukrywam ze brak pracy dobija.

Twoj przynajmniej powtarza Ci, ze Cie kocha, ja z eksem nie widzialam sie od ostatniego spotkania przypadkiem ze znajomymi- 5 tygodni (i nawet zdania nie zamienilismy-nic). A ostatnia rozmowa przez kom 2 tyg temu i to z mojej inicjatywy co bylo totalnym debilizmem. Jak sie rozstawal to twierdzil, że musi pobyc sam, ze mnie nie przekresla po prostu ma dosc na ta chwile, ze musi przemyslec blabla (po sprzeczce) itp..
I niestety 2 miesiace od rozstania minely... jest ciezko, chwilami nawet bardzo, chciala bym chociaz z nim porozmawiac tylko w 4 oczy ale on nie chce... nikogo sie do niczego nie zmusi

Edytowane przez Hopefull
Czas edycji: 2012-09-30 o 22:26
Hopefull jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 22:35   #2730
hoppipolla
Zakorzenienie
 
Avatar hoppipolla
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: (Ísland)
Wiadomości: 6 685
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
No właśnie ja też szukam siebie caly czas. Nie mogę też nagle siedzieć znajomym i przyjaciólce na głowie cały czas i obarczac problemami. Chce zmienić swoje życie.
Szczerze to na poczatku zaczelam od modlitwy, potem tez wkrecilam sie w fitness- stwierdzilam ze zajme czas, przy okazji wyrzezbie sylwetke. Myslalam, ze moze on w koncu sie bedzie chcial sie spotkac-konfrontacji w 4 oczy i zobaczy ze dbam o siebie a nie zalewam łzami i zaniedbuje... Ale to byly moje zludne nadzieje.
Teraz skupiam sie na szukaniu pracy i to bardzo intensywnie, rozwiazalo by to wiele moich problemow i jeden z wiekszych-nadmiar czasu, przy okazji dowartosciowala bym sie bo nie ukrywam ze brak pracy dobija.

Twoj przynajmniej powtarza Ci, ze Cie kocha, ja z eksem nie widzialam sie od ostatniego spotkania przypadkiem ze znajomymi- 5 tygodni (i nawet zdania nie zamienilismy-nic). A ostatnia rozmowa przez kom 2 tyg temu i to z mojej inicjatywy co bylo totalnym debilizmem. Jak sie rozstawal to twierdzil, że musi pobyc sam, ze mnie nie przekresla po prostu ma dosc na ta chwile, ze musi przemyslec blabla (po sprzeczce) itp..
I niestety 2 miesiace od rozstania minely... jest ciezko, chwilami nawet bardzo, chciala bym chociaz z nim porozmawiac tylko w 4 oczy ale on nie chce... nikogo sie do niczego nie zmusi
my na pewno się spotkamy, choćby przypadkiem - mieszkamy 400m od siebie, a on pracuje właściwie pod moim blokiem.

ja wiem, że on też cierpi, płakał, dziś pisał, że wczorajsza rozmowa kosztowało go bardzo dużo, że to co się dzieje to jest koszmar, ale musiał podjąć tą decyzję, żeby nauczyć się żyć samodzielnie, sam podejmować decyzję, bo tak jak pisałam wyżej, cały czas myślał o mnie, właściwie myślał mną i zatracił siebie.

ja niby to rozumiem, wiem, że ma dużo racji, ale jest mi tak strasznie ciężko. cały czas daje mi nadzieję, że wróci, a ja się boję, że jednak nie

czytałam Twój wątek, może faktycznie ostatnio mieliście sporo kłótni i chciał pomyśleć sam ze sobą, nad sobą, swoim zachowaniem? ja, znając siebie po tylu latach naciskałabym na rozmowę i wyjaśnienia, ale faktycznie, nikogo do niczego nie zmusisz, a nie będziesz czatowała pod jego domem/pracą. ja nie mam doświadczeń w rozstaniach, wcześniej jak z kimś 'kręciłam', to albo facet znalazł sobie inny obiekt zainteresowania i nawet nie był łaskaw o tym poinformować, albo przestał się odzywać, żeby za kilka miesięcy napisać 'przepraszam'
hoppipolla jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:33.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.