![]() |
#31 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Holandia
Wiadomości: 1 736
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#32 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: z pieca
Wiadomości: 515
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Może dziewczyny mnie zjadą za odmienne zdanie, no ale trudno. Powiem jak ja to widzę.
Jeśli wybierzesz opcję "szczera rozmowa" to moim zdaniem nic nie zyskasz. Nie słyszałam jeszcze, żeby kogoś można było poprosić o przyjaźń... "eeej ty a mam pomysł, a może byśmy byli przyjaciółmi?" to jakoś trochę dziwnie brzmi i moim zdaniem trochę jest poniżające takie żulenie o zainteresowanie. Obraz wyłania się faktycznie trochę nieciekawy - widzenia tylko w domu na seks, żadnych wyjść etc. Można trochę zmodyfikować te spotkania i przestawić je na trochę bardziej randkowy charakter, nic nie tłumacząc zrobić po swojemu i np. pewnego razu zabrać go najpierw na piwo i nie zwracać uwagi na narzekanie. Moim zdaniem trzeba po prostu zacząć od niego czegoś w końcu wymagać, bez gadania tylko tak po prostu. Bo pytania typu "a może byś się zainteresował?", a później znowu uleganie mu to rzucanie słów na wiatr. Chodzi o to, że najpierw wypadałoby przestać się do niego dostosowywać i robić to co on zachce i powoli, powoli zyskiwać trochę więcej kontroli w tej relacji, żeby też mieć tutaj coś do powiedzenia, bo póki co to wygląda tak, że to on trzyma pałeczkę. Niech mu nie będzie tak za dobrze. Na początek trzeba sobie samemu przestawić priorytety w głowie. To nie jest tak, że on jest jakimś za☠☠☠istym tworem i Ty czekasz na oznaki zainteresowania, a raczej Ty jesteś równie wartościową, o którą warto się starać. -- Poza tym Wizażanki zmieniają swoje wypowiedzi zależnie od kontekstu. Gdy jakaś laska pyta czy wchodzić w układ bez zobowiązań to wiele osób jak chór "uważaj, bo w takich układach często jedna osoba się zaczyna angażować". No właśnie, więc czemu to nie miałby być właśnie ten facet? Edytowane przez Kagami Czas edycji: 2012-10-14 o 13:16 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#33 | |
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Cytat:
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#34 | |
Buc
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: z kropki.
Wiadomości: 9 914
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Cytat:
bo u niego nie wydziela się oksytocyna podczas seksu u nas czyli lasek tak. i dlatego w 99% niestety stronami angażującymi się przy seksie bez zobowiązań są baby nie faceci.
__________________
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#35 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Thessaloniki! Greece
Wiadomości: 5 383
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Ja zazwyczaj wypowiadam się negatywnie o takich związkach..bo dla mnie nie istnieje coś takiego.
Jak mówiłam,nie da się odgraniczyć ciała od głowy. On nie chce żebyś była jedyna! Do tego zazwyczaj sprowadza się zwiazek- dwoje ludzi. A tutaj On ma Ciebie w nosie,przecież to widać z Twojego postu.. Nie będziesz umiała odmówić.. Bo jesteś słaba.Sorki ,że to mówię..ale co Cię przy nim trzyma? On nie chce żebyś była ta jedna!On chce się wyszaleć, robić to z kim popadnie. Go nie interesuje jedna kobieta. Zrozum to. Chcesz zmienić coś,co jest niemożliwe do zmiany,bo druga osoba tego zwyczajnie nie chce. Im szybciej sobie to uświadomisz tym lepiej.. PS:czemu nie chcesz związku ? ---------- Dopisano o 15:40 ---------- Poprzedni post napisano o 15:38 ---------- Cytat:
Moim zdaniem to strata czasu dla autorki.Jest zapatrzona w nieodpowiedniego faceta i powinna się z tego wyleczyć.. Bo naprawdę ten związek przysparza jej już problemów,a co mówić za parę lat?
__________________
> and I'm like... and I'm like... and I'm like... 'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !
<3 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#36 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: z pieca
Wiadomości: 515
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Cytat:
![]() W sumie znam podobny przypadek nawet z autopsji, bo zdarzyło mi się znajomość zacząć od złej strony ![]() ![]() Przykładowo - owy pan chciał koniecznie, żebym przyszła do niego albo to on do mnie wpadnie (i sam mi obwieścił, że w domu najlepiej, bo nikt nie będzie przeszkadzał). Ja powiedziałam, że ok niech wpada, ale zrobiłam po swojemu - trochę zaczęłam rżnąć głupa i żadnego dobierania czy wylegiwania się w wyrze tylko niech sobie chleje herbatę w bezpiecznej odległości po drugiej stronie stołu. Przyznaję, że z początku to było nienaturalne, ale na minę z serii "wtf? ile tu jeszcze muszę siedzieć?" uwagi nie zwracałam. Później stało się normalne, że przychodził do mnie mając niecne zamiary, ale koniec końców się przeliczał, bo zawsze najpierw wyciągałam go w jakieś normalne miejsce typu park lub morze albo po prostu rekrutowałam go do wspólnego ugotowania czegośtam (tak o, po prostu). Nie wiem jakim cudem to zadziałało, ale chyba w końcu jakoś przywykł, że z dziewczyną można jeszcze rozmawiać lub całkiem fajnie spędzać czas a nie tylko zaciągnąć do wyra. Koniec końców sam mnie gdzieś zapraszał, chodziliśmy na imprezy i było całkiem normalnie. A znajomość się rozleciała dużo później z zupełnie innych przyczyn. Czasami można uzbroić się w cierpliwość, trochę stłamsić swoje popędy i dać komuś myślącemu wackiem po prostu szansę się poznać jako osobę, nawet jeśli z początku nie chce to może zachce, nie wiadomo. Tylko że trzeba być trochę stanowczym, bo ciężko kogoś zainteresować sobą gdy się mu podporządkowuje. Nie mówię, że tak może być w każdym przypadku, bo niektórzy są po prostu niereformowalni, ale co szkodzi spróbować. Jest to ryzyko, że się straci czas i nerwy rzecz jasna. Z tym, że tutaj ten układ jest w sumie bardziej hmm... skrajny, więc tak hop siup kogoś wystawić gdy przyjdzie licząc na seks będzie dużo bardziej dziwne ![]() Edytowane przez Kagami Czas edycji: 2012-10-14 o 15:02 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#37 | ||
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Cytat:
"Później kiedy kiedy zaczął zmierzać do seksu zrobiło mi się przykro (to miało być normalne koleżeńskie spotkanie), wygarnełam mu że tylko po to się spotkał i że ma wyjść, że nic z tego. Rozpłakałam się. Ale i tak mnie namówił." Cytat:
Zdarza się. Ale jednak mimo wszystko wciąż w większości są takie sytuacje jak autorki.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie ![]() |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#38 | ||||||||
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Byłby zdziwiony jakbym mu zaproponowała wyjście na piwo..hmm nie wiem czy by się nie wykręcał.Jeśli powiem że pójdziemy na piwo a potem wrócimy jak już w chacie nikogo nie będzie, to raczej będzie wolał czekać do tego momentu i przyjść od razu do mnie. Ale może powiem poprostu że chcę pogadać i się przejść na spacer. Cytat:
Cytat:
Cytat:
czemu nie chcę związku..Otóż chcę związku, to moje ustępstwo i kompromis na jaki chciałabym pójść, jestem w stanie z tego zrezygnować na rzecz tego co pisałam wcześniej. Aby się wyleczyć musimy zerwać zupełnie kontakt. Nie zrobie tego póki sama się nie przekonam, że próbowałam ale nie ma szans. Cytat:
Cytat:
I znów przykład z życia...Miałam dawno temu faceta którego poznałam przez sms..kumpel dał mu mój nr..przez pierwsze dni odpisywałam tylko że jest nienormalny, chory, żałosny, beznadziejny itd że pisze do obcej osoby. On się nie zrażał, pisał co słychać, co robię, jak mija dzień, zaczelam czasem jakimiś "półsłówkami" na te pytania odpowiadać, on się interesował, dopytywał..po kilku tyg już normalnie z nim pisałam, pózniej się spotkalismy i w przyszłości byliśmy razem. Poprostu "wymęczył" to żebym mimo braku ochoty i zainteresowania go poznała. |
||||||||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#39 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Cytat:
Jemu wystarczy przesłać słitaśnego smsa, abyś już leciała, była jego; on nic nie musi, o nic nie musi zabiegać , starać się, nie jesteś dla niego żadnym wyzwaniem- ot, chętna dziewczyna w mieście, które co jakiś czas odwiedza. No i ma tam metę i darmowy seks. Bo aby coś zmienić w tych relacjach, musiałabyś być silna, a jesteś słaba. Łatwo tobą manipulować, łapiesz się na byle smsa. Przez dwa lata nie istniałaś w jego życiu. Edytowane przez madana Czas edycji: 2012-10-14 o 17:21 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#40 | ||
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Cytat:
Ale jeśli tego potrzebujesz, to powiedz mu wprost, jasno i wyraźnie, że oczekujesz od tego układu wyłączności, bliskości, zaufania i tak dalej. Jak się zgodzi - pięknie. Jak nie - przynajmniej będziesz miała pewność. Cytat:
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie ![]() |
||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#41 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 8
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Autorko, odetnij się - to jedyne wyjście.
Ja byłam/jestem w sytuacji "friends with benefits", więc gwarantuję Ci, że przejście na taką stopę jeszcze pogorszy Twoją sytuację. |
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#42 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Thessaloniki! Greece
Wiadomości: 5 383
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Dziewczyno..
Ile osób pisze Ci o tym co ja?No ile?jedna dwie?wszyscy? TAK!MAM PEWNOŚĆ 100 procentową ,ze faceta nie interesujesz i Ciebie nie chce za nikogo więcej niż zabawkę seksualną!! Pomyśl sama! Ile masz lat? Bo jeżeli powyzej 18 i to grubo to naprawdę od takich osób wymaga się chociaż myślenia jak facet ,który dwa lata nawet nie napisze sms,nie ODEZWIE się.. jak możesz uważać ,że on pomyśli o Tobie wieczorem?że b ędzie się o Ciebie martwił? Myslisz,że jakby się martwił to trudność wziąć telefon i zadzwonić? Wszyscy Ci dobrze radzą a Ty sama na siłę ,koniecznie chcesz chyba cierpieć ciągnąć coś CO NIE MA SENSU,BO FACET CIEBIE ODRZUCA I NAWET SIĘ Z TYM NIE UKRYWA. A Ty jesteś tą naiwną,która leci bez jego próśb. Zrobisz co zechcesz. ---------- Dopisano o 19:54 ---------- Poprzedni post napisano o 19:53 ---------- Cytat:
Tylko nie rozumiem czemu autorka na siłę szuka u niego tego czego on być może nigdy miał nie będzie.Uczuć względem niej.
__________________
> and I'm like... and I'm like... and I'm like... 'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !
<3 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#43 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Dobra chyba się z nim spotkam w przyszłym tygodniu, wtedy mu powiem że to ostatni raz się widzimy i żeby się nie odzywał więcej jeśli nie zmieni podejścia do naszej relacji. Oczywiście powiem tak, żeby wiedział, że to koniec, (no chyba że coś by się radykalnie w nim zmieniło), a nie że ciągniemy to dalej, ale ma być trochę milszy i napisać 2 esy na tydzień.
Przy okazji postaram się podczas tego spotkania mu pokazać, że mi zależy... no i w ogóle będę się bardzo starać...A potem mu to powiem (wcześniej nic nie marudząc itp.). I pewnie będzie koniec... ![]() Macie pomysł jak zrobić jak najlepsze wrażenie? chcę tego już nie tyle że się łudzę, że to coś w nim zmieni, ale chcę żeby mnie dobrze zapamiętał, może kiedyś żałował (może to prymitywne ale tak, poprawi mi to samopoczucie jak będę wiedzieć że żałuje albo chociaż trochę mu szkoda). W łóżku się oczywiście zawsze bardzo staram i z tego co widzę to jest mu ze mną naprawdę dobrze. Mogłabym dodatkowo jeszcze spełnić jego jedną fantazję, choć nie wiem czy jest sens, przecież się dzięki temu we mnie nie zakocha.. Ku... żebym tylko to ładnie rozegrała i się nie poryczała;/ |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#44 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 366
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
w ogóle nic z tego nie będzie,ja bym dała sobie spokój.z tego co napisałaś mieliście prosty układ: seks i dziękuję.Oczekujesz zaufania,i pewności,że 'będziesz jedyną' a to nie podchodzi pod przyjaźń,tylko pod chęć zbudowania związku - a przecież powiedział Ci,że nie widzi czegoś takiego.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#45 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Thessaloniki! Greece
Wiadomości: 5 383
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Cytat:
Im baardziej będziesz się mazać i pokazywać,że bez niego nie udźwigniesz życia tym bardziej on będzie na NIE. Ciężka rada, ale niestety. Lepiej zająć się własnym życiem,pokazać że potrafisz.Wtedy ktoś będzie chciał należeć do tego świata inaczej go zamęczysz..
__________________
> and I'm like... and I'm like... and I'm like... 'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !
<3 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#46 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
oj postaram się nie mazać i napewno nie będe robić z siebie ofiary.
Chcę żeby dostał jasny komunikat - nie zgadzam się na kontynuowanie znajomości w tej formie, więc ją konczymy, gdyby kiedyś się obudził że jednak byłam fajną dziewczyną i nadawałam się do czegoś więcej niż do łóżka to może się odezwać. Sztywniaraa moim zdaniem wymaganie bycia jedyną osobą w wyrze chłopaka to nie jest mega oczekiwanie i wcale nie tylko w związku powinno być praktykowane. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#47 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 188
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
To nie Ty, autorko, tylko Twoje hormony tutaj piszą. Faceta praktycznie nie znasz, nie wiesz, jaki jest w związku czy w ogólnie bliższej znajomości. W waszym układzie przedstawia się natomiast bardzo nieciekawie - nie szanuje Twoich uczuć, dba tylko o siebie, jest egoistyczny. W kimś takim nie da się zakochać, chyba że podczas każdego waszego spotkania, Twoje ciało nafaszeruje się hormonami przywiązania, zaślepiając Cię i całkowicie przysłaniając zgniłe wnętrze chłopaka. Podejrzewam, że po kilku dniach spędzonych razem z nim, normalnie, bez seksu, szybko wróciłby Ci rozum.
Jeśli naprawdę nie chcesz zerwać tej znajomości, to możesz faktycznie spróbować rady z "wymuszaniem" na nim normalnych spotkań. Posadź go przed tą herbatą i sprawdź, czy da się z nim porozmawiać. Przecież nie musi tam siedzieć cały dzień, postaraj się go zatrzymać chociaż na pół godziny. I przykro mi to mówić, ale z własnego doświadczenia wiem, że sam układ przyjacielski z osobą, w której jesteśmy zakochani, a co dopiero układ z seksem bez zobowiązań, tylko pieprzy nam życie. Zatrzymuje nas w miejscu, rani nieporównywalnie do przyjemności z przebywania w towarzystwie takiej osoby i przede wszystkim - zamyka nas na innych ludzi, z którymi możemy stworzyć normalny związek. Tak naprawdę z cierpienia "bo on jest mi zbyt daleki" przejdziesz do cierpienia "bo on jest tak blisko, a nie jesteśmy razem".
__________________
Pain makes you stronger.
Tears make you braver. Heartache makes you wiser. And vodka makes you not remember any of that crap. Edytowane przez Leece Czas edycji: 2012-10-15 o 01:23 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#48 |
Buc
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: z kropki.
Wiadomości: 9 914
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
autorko, sama się łudzisz, że wyznając mu to, on nagle dozna olśnienia i wpadnie na to, ojej mi też na Tobie zależy!
a ja Ci gwarantuję, że tak nie będzie.
__________________
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#49 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 581
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Cytat:
![]() Poza tym, nie ma pewności, czy naprawdę jesteś w nim zakochana, czy tylko tęsknisz za związkiem i ten facet, który daje Ci jego namiastkę, uosabia Twoją tęsknotę. Z tego pieca chleba raczej nie będzie, dlatego dla własnego dobra zmień obiekt zainteresowania oraz stosunek do samej siebie. Przestań postrzegać siebie jaką tą, która musi się starać, zabiegać, zasużyć sobie na miłość. ![]() Jeśli chcesz wszystko zakończyć z klasą, to umów się ze znajomym od seksu na spotkanie w jakimś neutralnym miejscu, zakomunikuj, że zmieniły Ci się priorytety, układ dla seksu przestał Ci odpowiadać i chcesz poszukać sobie kogoś na poważnie. Podziękuj mu za mile spędzone chwile i pożegnaj się. Bez zbędnych emocji, tłumaczeń czy łzawych wyznań.
__________________
Życie jest za krótkie, żeby pić marne wino. Życie jest za krótkie, by miłości dać zginąć. Życie jest za krótkie, żeby się nie spieszyć. Życie, jest za krótkie, by się nim nie cieszyć. ![]() Edytowane przez tacyta Czas edycji: 2012-10-15 o 08:50 |
|
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#50 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
dziękuję za odpowiedzi.
jeszcze trochę czasu zanim się spotkamy minie, mam nadzieję że on zaproponuje w przyszłym tygodniu spotkanie. Do tego czasu muszę przemyśleć jak to ma wyglądać i co chcę mu przekazać. Bo na razie ciągle zmienia mi się wizja ![]() Jest ogromna szansa, że więcej się nie zobaczymy, więc jednak chciałabym żeby wiedział "o co poszło" i znał prawdę. Ale oczywiście macie rację, nie warto się przy tym poniżać i podbudowywać mu ego jaki to on nie jest za☠☠☠isty i niezastąpiony, że czasem mnie łaskawie przeleci. Nigdy chyba nie zrozumiem jak można leżeć z kimś wpatrzonym i wtulonym w Ciebie przez kilkanaście godzin, a później wyjść i mieć to głęboko w dupie...Ale widocznie nie muszę tego rozumieć, wystarczy że przyjmę do wiadomości że MOŻNA. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#51 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Thessaloniki! Greece
Wiadomości: 5 383
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Naprawdę są faceci którzy dadzą Ci więcej niż ten.Uwierz..
__________________
> and I'm like... and I'm like... and I'm like... 'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !
<3 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#52 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#53 |
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Masz to, na co sobie pozwalasz. Nie zgadzaj się na takie traktowanie, szanuj siebie i wymagaj tego szacunku od innych, to się sytuacja zmieni.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#54 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Holandia
Wiadomości: 1 736
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Dokladnie, sama zgodzilas sie na taki uklad i mozna wyjsc z niego z twarza i szacunkiem do samej siebie tylko wtedy kiedy do glosu nie dochodza emocje i uczucia, bo wtedy jest sie na straconej, wyjatkowo zalosnej pozycji panienki do pobzykania ktora ma plonne nadzieje na cos wiecej. Dlaczego nie poszukasz sobie normalnego zwiazku, faceta ktory bedzie w stanie dac ci wiecej? Zebrzesz o namiastki zwiazku, przyjmujesz ochlapy ktore ci rzuca z usmiechem na ustach. Powiedz mu ze meczy cie taki uklad, ze zaczelas oczekiwac zwiazku a skoro nie moze ci tego dac to musicie to zakonczyc. Nie rozklejaj sie, nie pokazuj jak bardzo ci zalezy - dalas juz jasne sygnaly. Jak zaczniesz sie przed nim plaszczyc to wyjdzie jeszcze gorzej.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#55 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Dziewczynki proszę o pomoc..Wiem, że pisząc ten wątek wyszłam trochę na głupią i naiwną desperatkę... Przyznam że wstyd mi było czytać moje własne posty teraz po kilku dniach
![]() Napisał (niedawno) co dziś robię. Wiem że liczy na spotkanie. Iść "na żywioł" i załatwić to dziś? Nie wiem jak z nim rozmawiać, czy mam szczerze wszystko mu powiedzieć, tak jak tu na wątku, jak się czuję co myślę itd czy raczej dać na luz i powiedzieć (albo nawet napisać nie spotykając się) że nie jestem już zainteresowana kontynuowaniem znajomości na jego zasadach, że mi to nie odpowiada i cześć. Za wersją pierwszą przemawia to że miałabym oczyszczoną sytuację, wszystko wyjaśnione, bez niedopowiedzeń i późniejszego rozkminiania "a co jeśli on nie wiedział że coś tam/ a może pomyślał że..". Z kolei za drugą wersja przemawia fakt, że szczerze to nie wiem czy jego interesuje jak ja się czuję, co myślę itd. Nie wiem czy mu się chce słuchać moich wywodów, czy nie lepiej dać jasny komunikat "kończymy to" i go olać. Jak myślicie? P.S ostatnio poznałam kilku facetów (zupełnie koleżeńsko, nic nie kombinuję, oni mają rodziny, ułożone życie itd ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#56 |
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
Rób tak, żebyś potem nie miała do siebie pretensji że mogłaś mniej/więcej. W zgodzie ze sobą. Każda z nas ma inny charakter, ciężko będzie doradzić optymalnie dla Ciebie...
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#57 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
|
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...
no to ze spotkania nici (głupia, "ostrzegłam" go że będziemy rozmawiać a nie się bzykać i się wywinął..). Jestem zła i ...trochę zażenowana. "Pogadaliśmy" trochę przez smsy i to co pisał + sama forma (nie wiem czy jestem dziwna, ale ja bym wsiadła w samochód i podjechała, ewentualnie bym zadzwoniła) chyba pomogą mi zakończyć tę znajomość..
Wiem że nie powinnam po nim płakać ale...przykro mi ![]() edit: jednak przyjechał. Powiedziałam mu, że nie umiem funkcjonować w takim układzie. Dla niego to normalne i nie ma z tym żadnego problemu. Powiedział że w takim razie możemy przejść na stosunki czysto koleżeńskie i czasem się widywać. Ciężko mu było mnie zrozumieć, mówił że od początku było wszystko jasne i dziwi go że ja mam z tym jakiś problem. Nie chce związku i kompletnie nie rozumie o co mi chodzi kiedy mówię że jest coś pomiędzy byciem razem a naszym układem. Dla niego nie ma. Potem zaciągnął mnie do łóżka, miałam łzy w oczach ale nie potrafiłam odmówić , tak bardzo tego chciałam..Spytał czy się jeszcze zobaczymy. Nic nie odpowiedziałam. Stwierdził że on się odezwie i mam się zastanowić czy chcę czy nie. Jestem beznadziejna. Siedzę, pije i płacze od kiedy wyszedł. On jest dużo mądrzejszy niż ja. Edytowane przez alexandraa13 Czas edycji: 2012-10-20 o 00:16 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:30.