zmiana relacji czyli muszę spróbować... - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2012-10-14, 12:55   #31
madzia0007
Zadomowienie
 
Avatar madzia0007
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Holandia
Wiadomości: 1 736
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Cytat:
Napisane przez alexandraa13 Pokaż wiadomość
witam
Przed chwilą napisałam mega długiego posta ze swoją "historią"..przeczyta łam i...skasowałam..Nie ma sensu tego pisać gdyż i tak nie zrobie tego co mi wszystkie polecicie. W ogromnym skrócie wplątałam się dawno temu (2 lata) w relację "sex bez zobowiązań", do której się nie nadaje. Po kilku mies. kontakt z Nim się urwał. Odchorowałam, przemyślałam, postanowiłam poprawę, zrobiłam postanowienia i złożyłam sobie obietnicę (nigdy więcej). Ale nie zapomniałam o Nim ani na chwilę. On się po 2 latach teraz odezwał, ja obietnicę złamałam..Spotkałam się z Nim znów. Nie ma sensu tu dokładnie opisywać naszych relacji i zachowań, fakt faktem że jemu taki układ pasował i pasuje, a mi nie (i nigdy nie będzie). Powinnam to skończyć, ale już wiem że tego nie zrobię. Muszę spróbować zawalczyć. Nie uda się to odpuszczę, ale będę wiedzieć że zrobiłam wszystko co mogłam, że próbowałam. Chciałabym zmienić naszą relację. On nie chce związku i na to się zgadzam. Natomiast nie zgadzam się na brak więzi emocjonalnej między nami, brak bliskości, zainteresowania, zaufania... Nie będę od niego wymagać jakichkolwiek deklaracji na przyszłość, zajmować mu czasu, robić scen.. jedyne czego chce to pewność że jestem jedyna, że jest ze mną w 100% szczery i że traktuje mnie jak przyjaciółkę (bardzo chciałabym się z Nim zaprzyjaźnić). I tu zaczyna sie problem... bo nie mam pojęcia jak zaprzyjaźnić się z facetem z którym się tylko sypia.. Co mogę zrobić, jak mam się zachowywać żeby zaczęło Mu zależeć na mnie? Zapewne napiszecie że nic nie mogę zrobić. Że zaczęłam od złej strony znajomość. To wiem sama, ale zrozumcie proszę, że muszę spróbować. Inaczej nigdy tego nie zakończę.

Myślę, że łączą się z tematem jeszcze takie sprawy:

1. Mam silnie wpojone poczucie, że jak się czegoś bardzo chce to się to dostanie. Zawsze (prawie) dostawałam/osiągałam to czego naprawdę chciałam
2. Wiem, że jestem osobą w której faceci mogą się zakochać (więc dlaczego On nie mógłby się chociaż zaprzyjaźnić?) i że jestem Jego warta. Miałby w taki układzie ze mną dobrze.
3. On na 1000% o tym nie wie i na 100% by nie uwierzył, ale był moim pierwszym...


Wiem że się powtarzam ale...Czytam to co pisze i od razu myślę co bym sama poradziła takiej osobie. Napisałabym żeby to zakończyć, już, teraz i definitywnie. Bo nie ten facet, bo Go nie zmienię, bo źle zaczęłam, bo nie ma szans, bo tylko będę cierpieć...Proszę nie piszcie tego. Wiem że tak byłoby najlepiej. Ale skoro i tak tego nie zrobię to pomóżcie mi wymyślić jak mam się zabrać do próby przestawienia naszych relacji z "seks bez zobowiązań" na "przyjaźń+seks". Wiem że jest spora szansa że się nie uda. Wiem że możemy stracić kontakt zupełnie. Mimo tego chce (musze!) chociaż spróbować.
Faceci to proste stworzenia i na wstepie segreguja dziewczyny na zasadzie "tylko do lozka" i "nadajace sie do zwiazku". Ciezko przeskoczyc z jednej kategorii do drugiej zwlaszcza ze sama sie wepchnelas do tej pierwszej. O przyjazni czy milosci nie ma tu mowy, nie dalo ci do myslenia ze nie szukal kontaktu z toba przez dwa lata? Swoja postawa wprost zebrzesz o jego milosc, uznanie, zwiazek. I nie ma znaczenia jak bardzo bardzo bedziesz tego chciala - wrecz przeciwnie, mezczyzn taka postawa bardzo odpycha i uciekaja od takich kobiet. Kobieta w ktorej chca sie zakochac ma stanowic dla nich wyzwanie, im wiecej wysilku wloza w zdobycie kobiety tym bardziej ja doceniaja. Z zalozenia nie szanujemy rzeczy ktore dostalismy za darmo i nie szkoda ich nam popsuc czy wyrzucic (tak samo jak koles postapil z toba zrywajac kontakt). Moim zdaniem nie masz sie co ludzic ze pewnego dnia zakocha sie w fakcie ze jest twoim pierwszym, ze zakocha sie w tobie wogole, ze stworzycie zwiazek. Gdyby mial takie intencje to juz dawno bylibyscie para.
madzia0007 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-14, 13:05   #32
Kagami
Rozeznanie
 
Avatar Kagami
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: z pieca
Wiadomości: 515
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Może dziewczyny mnie zjadą za odmienne zdanie, no ale trudno. Powiem jak ja to widzę.
Jeśli wybierzesz opcję "szczera rozmowa" to moim zdaniem nic nie zyskasz. Nie słyszałam jeszcze, żeby kogoś można było poprosić o przyjaźń... "eeej ty a mam pomysł, a może byśmy byli przyjaciółmi?" to jakoś trochę dziwnie brzmi i moim zdaniem trochę jest poniżające takie żulenie o zainteresowanie.
Obraz wyłania się faktycznie trochę nieciekawy - widzenia tylko w domu na seks, żadnych wyjść etc. Można trochę zmodyfikować te spotkania i przestawić je na trochę bardziej randkowy charakter, nic nie tłumacząc zrobić po swojemu i np. pewnego razu zabrać go najpierw na piwo i nie zwracać uwagi na narzekanie. Moim zdaniem trzeba po prostu zacząć od niego czegoś w końcu wymagać, bez gadania tylko tak po prostu. Bo pytania typu "a może byś się zainteresował?", a później znowu uleganie mu to rzucanie słów na wiatr.
Chodzi o to, że najpierw wypadałoby przestać się do niego dostosowywać i robić to co on zachce i powoli, powoli zyskiwać trochę więcej kontroli w tej relacji, żeby też mieć tutaj coś do powiedzenia, bo póki co to wygląda tak, że to on trzyma pałeczkę. Niech mu nie będzie tak za dobrze. Na początek trzeba sobie samemu przestawić priorytety w głowie. To nie jest tak, że on jest jakimś za☠☠☠istym tworem i Ty czekasz na oznaki zainteresowania, a raczej Ty jesteś równie wartościową, o którą warto się starać.

--

Poza tym Wizażanki zmieniają swoje wypowiedzi zależnie od kontekstu. Gdy jakaś laska pyta czy wchodzić w układ bez zobowiązań to wiele osób jak chór "uważaj, bo w takich układach często jedna osoba się zaczyna angażować". No właśnie, więc czemu to nie miałby być właśnie ten facet?

Edytowane przez Kagami
Czas edycji: 2012-10-14 o 13:16
Kagami jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-14, 13:53   #33
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Cytat:
Napisane przez Kagami Pokaż wiadomość
Poza tym Wizażanki zmieniają swoje wypowiedzi zależnie od kontekstu. Gdy jakaś laska pyta czy wchodzić w układ bez zobowiązań to wiele osób jak chór "uważaj, bo w takich układach często jedna osoba się zaczyna angażować". No właśnie, więc czemu to nie miałby być właśnie ten facet?
Bo w tym układzie jest już jedna osoba zaangażowana i druga strona, mimo otrzymywania dość jasnych (z tego co autorka pisze) sygnałów, nie zrobiła nic, żeby ten układ zmienić. To jest z jego strony "tak tak, słucham cię uważnie, ależ przecież nie jesteś dla mnie tylko łóżkiem...to chodźmy do łóżka". Dość jasno widać, że się chłop nie dostosuje do zmiany warunków spotkań, tak czy siak będzie dążył do seksu, a autorka mu to da, bo nie chce mu się oprzeć.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-14, 13:57   #34
suszarka
Buc
 
Avatar suszarka
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: z kropki.
Wiadomości: 9 914
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Cytat:
Napisane przez Kagami Pokaż wiadomość
Poza tym Wizażanki zmieniają swoje wypowiedzi zależnie od kontekstu. Gdy jakaś laska pyta czy wchodzić w układ bez zobowiązań to wiele osób jak chór "uważaj, bo w takich układach często jedna osoba się zaczyna angażować". No właśnie, więc czemu to nie miałby być właśnie ten facet?

bo u niego nie wydziela się oksytocyna podczas seksu u nas czyli lasek tak.
i dlatego w 99% niestety stronami angażującymi się przy seksie bez zobowiązań są baby nie faceci.
__________________
suszarka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-14, 14:40   #35
Clemence
Zakorzenienie
 
Avatar Clemence
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Thessaloniki! Greece
Wiadomości: 5 383
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Ja zazwyczaj wypowiadam się negatywnie o takich związkach..bo dla mnie nie istnieje coś takiego.
Jak mówiłam,nie da się odgraniczyć ciała od głowy.
On nie chce żebyś była jedyna!
Do tego zazwyczaj sprowadza się zwiazek- dwoje ludzi. A tutaj On ma Ciebie w nosie,przecież to widać z Twojego postu..

Nie będziesz umiała odmówić.. Bo jesteś słaba.Sorki ,że to mówię..ale co Cię przy nim trzyma?
On nie chce żebyś była ta jedna!On chce się wyszaleć, robić to z kim popadnie.
Go nie interesuje jedna kobieta.
Zrozum to.
Chcesz zmienić coś,co jest niemożliwe do zmiany,bo druga osoba tego zwyczajnie nie chce.

Im szybciej sobie to uświadomisz tym lepiej..

PS:czemu nie chcesz związku ?

---------- Dopisano o 15:40 ---------- Poprzedni post napisano o 15:38 ----------

Cytat:
Napisane przez Kagami Pokaż wiadomość
Może dziewczyny mnie zjadą za odmienne zdanie, no ale trudno. Powiem jak ja to widzę.
Jeśli wybierzesz opcję "szczera rozmowa" to moim zdaniem nic nie zyskasz. Nie słyszałam jeszcze, żeby kogoś można było poprosić o przyjaźń... "eeej ty a mam pomysł, a może byśmy byli przyjaciółmi?" to jakoś trochę dziwnie brzmi i moim zdaniem trochę jest poniżające takie żulenie o zainteresowanie.
Obraz wyłania się faktycznie trochę nieciekawy - widzenia tylko w domu na seks, żadnych wyjść etc. Można trochę zmodyfikować te spotkania i przestawić je na trochę bardziej randkowy charakter, nic nie tłumacząc zrobić po swojemu i np. pewnego razu zabrać go najpierw na piwo i nie zwracać uwagi na narzekanie. Moim zdaniem trzeba po prostu zacząć od niego czegoś w końcu wymagać, bez gadania tylko tak po prostu. Bo pytania typu "a może byś się zainteresował?", a później znowu uleganie mu to rzucanie słów na wiatr.
Chodzi o to, że najpierw wypadałoby przestać się do niego dostosowywać i robić to co on zachce i powoli, powoli zyskiwać trochę więcej kontroli w tej relacji, żeby też mieć tutaj coś do powiedzenia, bo póki co to wygląda tak, że to on trzyma pałeczkę. Niech mu nie będzie tak za dobrze. Na początek trzeba sobie samemu przestawić priorytety w głowie. To nie jest tak, że on jest jakimś za☠☠☠istym tworem i Ty czekasz na oznaki zainteresowania, a raczej Ty jesteś równie wartościową, o którą warto się starać.

--

Poza tym Wizażanki zmieniają swoje wypowiedzi zależnie od kontekstu. Gdy jakaś laska pyta czy wchodzić w układ bez zobowiązań to wiele osób jak chór "uważaj, bo w takich układach często jedna osoba się zaczyna angażować". No właśnie, więc czemu to nie miałby być właśnie ten facet?
Pytanie tylko -warto?
Moim zdaniem to strata czasu dla autorki.Jest zapatrzona w nieodpowiedniego faceta i powinna się z tego wyleczyć.. Bo naprawdę ten związek przysparza jej już problemów,a co mówić za parę lat?
__________________
>
and I'm like... and I'm like... and I'm like...


'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !

<3
Clemence jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-14, 14:58   #36
Kagami
Rozeznanie
 
Avatar Kagami
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: z pieca
Wiadomości: 515
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Bo w tym układzie jest już jedna osoba zaangażowana i druga strona, mimo otrzymywania dość jasnych (z tego co autorka pisze) sygnałów, nie zrobiła nic, żeby ten układ zmienić. To jest z jego strony "tak tak, słucham cię uważnie, ależ przecież nie jesteś dla mnie tylko łóżkiem...to chodźmy do łóżka". Dość jasno widać, że się chłop nie dostosuje do zmiany warunków spotkań, tak czy siak będzie dążył do seksu, a autorka mu to da, bo nie chce mu się oprzeć.
Wiedziałam, że ktoś się przyczepi do słówka "jedna" zamiast się zastanowić nad tym jaka w tym tkwi logika. Jak dla mnie zaangażowanie jednej strony nie wyklucza w żaden sposób zainteresowania drugiej . Bo niby czemu? Autorka faktycznie trochę sprawę do tej pory nienajlepiej rozegrała, ale może da się to odkręcić.
W sumie znam podobny przypadek nawet z autopsji, bo zdarzyło mi się znajomość zacząć od złej strony , ale pomimo zainteresowania delikwenta tylko jednym aspektem (ogółem typ miał doświadczenia chyba tylko i wyłącznie łóżkowe), nie prosiłam o nic, nie dyskutowałam tylko po prostu zaczęłam grać na swoich zasadach. Może niektórych przykłady rozbawią, ale mogę z tym żyć .
Przykładowo - owy pan chciał koniecznie, żebym przyszła do niego albo to on do mnie wpadnie (i sam mi obwieścił, że w domu najlepiej, bo nikt nie będzie przeszkadzał). Ja powiedziałam, że ok niech wpada, ale zrobiłam po swojemu - trochę zaczęłam rżnąć głupa i żadnego dobierania czy wylegiwania się w wyrze tylko niech sobie chleje herbatę w bezpiecznej odległości po drugiej stronie stołu. Przyznaję, że z początku to było nienaturalne, ale na minę z serii "wtf? ile tu jeszcze muszę siedzieć?" uwagi nie zwracałam. Później stało się normalne, że przychodził do mnie mając niecne zamiary, ale koniec końców się przeliczał, bo zawsze najpierw wyciągałam go w jakieś normalne miejsce typu park lub morze albo po prostu rekrutowałam go do wspólnego ugotowania czegośtam (tak o, po prostu). Nie wiem jakim cudem to zadziałało, ale chyba w końcu jakoś przywykł, że z dziewczyną można jeszcze rozmawiać lub całkiem fajnie spędzać czas a nie tylko zaciągnąć do wyra. Koniec końców sam mnie gdzieś zapraszał, chodziliśmy na imprezy i było całkiem normalnie. A znajomość się rozleciała dużo później z zupełnie innych przyczyn. Czasami można uzbroić się w cierpliwość, trochę stłamsić swoje popędy i dać komuś myślącemu wackiem po prostu szansę się poznać jako osobę, nawet jeśli z początku nie chce to może zachce, nie wiadomo. Tylko że trzeba być trochę stanowczym, bo ciężko kogoś zainteresować sobą gdy się mu podporządkowuje.
Nie mówię, że tak może być w każdym przypadku, bo niektórzy są po prostu niereformowalni, ale co szkodzi spróbować. Jest to ryzyko, że się straci czas i nerwy rzecz jasna. Z tym, że tutaj ten układ jest w sumie bardziej hmm... skrajny, więc tak hop siup kogoś wystawić gdy przyjdzie licząc na seks będzie dużo bardziej dziwne . Pytanie - czy w ogóle warto? Nie wiem, bo nie znam kolesia z wątku. Ja tylko mówię, żeby nie wrzucać zaraz wszystkich do jednego wora, bo jednak zdarza się, że charakter znajomości ulega zmianie.

Edytowane przez Kagami
Czas edycji: 2012-10-14 o 15:02
Kagami jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-14, 15:10   #37
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Cytat:
Napisane przez Kagami Pokaż wiadomość
Wiedziałam, że ktoś się przyczepi do słówka "jedna" zamiast się zastanowić nad tym jaka w tym tkwi logika. Jak dla mnie zaangażowanie jednej strony nie wyklucza w żaden sposób zainteresowania drugiej . Bo niby czemu?
Bo autorka mu powiedziała wyraźnie, że się nie nadaje do tego układu, a on:
"Później kiedy kiedy zaczął zmierzać do seksu zrobiło mi się przykro (to miało być normalne koleżeńskie spotkanie), wygarnełam mu że tylko po to się spotkał i że ma wyjść, że nic z tego. Rozpłakałam się. Ale i tak mnie namówił."

Cytat:
Napisane przez Kagami Pokaż wiadomość
W sumie znam podobny przypadek nawet z autopsji, bo zdarzyło mi się znajomość zacząć od złej strony , ale pomimo zainteresowania delikwenta tylko jednym aspektem (ogółem typ miał doświadczenia chyba tylko i wyłącznie łóżkowe), nie prosiłam o nic, nie dyskutowałam tylko po prostu zaczęłam grać na swoich zasadach.
Ty tak. Ale autorka przyznaje wprost, że mu się nie umie oprzeć. I nie chce, bo tą fałszywą bliskością, jaką daje seks, karmi swoją nadzieję na więcej.

Cytat:
Napisane przez Kagami Pokaż wiadomość
Ja tylko mówię, żeby nie wrzucać zaraz wszystkich do jednego wora, bo jednak zdarza się, że charakter znajomości ulega zmianie.
Zdarza się. Ale jednak mimo wszystko wciąż w większości są takie sytuacje jak autorki.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2012-10-14, 17:08   #38
alexandraa13
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Cytat:
Napisane przez suszarka Pokaż wiadomość
umiała będziesz tylko nie będziesz chciała. to zasadnicza różnica.

miałam identyczne wytłumaczenia jak Ty. i-d-e-n-t-y-c-z-n-e.
Naprawdę nie umiem (ok, fizycznie jestem w stanie wstukać w klawiature "nie chcę Cie więcej widzieć nara")... Wyobrażam sobie że po kilkunastu dniach dostaje upragnionego smsa z propozycją spotkania, serduszko już mi szybciej bije, uśmiech na twarzy, włącza się pozytywne myślenie, nowa dawka nadzieji..Nie ,nie potrafie sobie tego odebrać i zrezygnować..

Cytat:
Napisane przez madzia0007 Pokaż wiadomość
Faceci to proste stworzenia i na wstepie segreguja dziewczyny na zasadzie "tylko do lozka" i "nadajace sie do zwiazku". Ciezko przeskoczyc z jednej kategorii do drugiej zwlaszcza ze sama sie wepchnelas do tej pierwszej. O przyjazni czy milosci nie ma tu mowy, nie dalo ci do myslenia ze nie szukal kontaktu z toba przez dwa lata? Swoja postawa wprost zebrzesz o jego milosc, uznanie, zwiazek. I nie ma znaczenia jak bardzo bardzo bedziesz tego chciala - wrecz przeciwnie, mezczyzn taka postawa bardzo odpycha i uciekaja od takich kobiet. Kobieta w ktorej chca sie zakochac ma stanowic dla nich wyzwanie, im wiecej wysilku wloza w zdobycie kobiety tym bardziej ja doceniaja. Z zalozenia nie szanujemy rzeczy ktore dostalismy za darmo i nie szkoda ich nam popsuc czy wyrzucic (tak samo jak koles postapil z toba zrywajac kontakt). Moim zdaniem nie masz sie co ludzic ze pewnego dnia zakocha sie w fakcie ze jest twoim pierwszym, ze zakocha sie w tobie wogole, ze stworzycie zwiazek. Gdyby mial takie intencje to juz dawno bylibyscie para.
Wg niego nie odzywał się (tzn może z 4 razy się odezwał na jakimś gg czy fb, co slychac itd) bo napisałam mu kiedyś tam te 2 lata wstecz, że spotykam się z kimś z kim jestem szczęśliwa. Podobno nie chciał problemów i chyba był trochę zły (napisałam mu wtedy, że weszłam w układ przyjacielski+seks z za☠☠☠istym kolesiem i ze jestem z tego powodu mega szczesliwa, nie była to prawda tzn częściowo tak, chciałam mu dowalić podkreślając, że z tym nowym kolesiem mi dużo lepiej).

Cytat:
Napisane przez Kagami Pokaż wiadomość
Może dziewczyny mnie zjadą za odmienne zdanie, no ale trudno. Powiem jak ja to widzę.
Jeśli wybierzesz opcję "szczera rozmowa" to moim zdaniem nic nie zyskasz. Nie słyszałam jeszcze, żeby kogoś można było poprosić o przyjaźń... "eeej ty a mam pomysł, a może byśmy byli przyjaciółmi?" to jakoś trochę dziwnie brzmi i moim zdaniem trochę jest poniżające takie żulenie o zainteresowanie.
Obraz wyłania się faktycznie trochę nieciekawy - widzenia tylko w domu na seks, żadnych wyjść etc. Można trochę zmodyfikować te spotkania i przestawić je na trochę bardziej randkowy charakter, nic nie tłumacząc zrobić po swojemu i np. pewnego razu zabrać go najpierw na piwo i nie zwracać uwagi na narzekanie. Moim zdaniem trzeba po prostu zacząć od niego czegoś w końcu wymagać, bez gadania tylko tak po prostu. Bo pytania typu "a może byś się zainteresował?", a później znowu uleganie mu to rzucanie słów na wiatr.
Chodzi o to, że najpierw wypadałoby przestać się do niego dostosowywać i robić to co on zachce i powoli, powoli zyskiwać trochę więcej kontroli w tej relacji, żeby też mieć tutaj coś do powiedzenia, bo póki co to wygląda tak, że to on trzyma pałeczkę. Niech mu nie będzie tak za dobrze. Na początek trzeba sobie samemu przestawić priorytety w głowie. To nie jest tak, że on jest jakimś za☠☠☠istym tworem i Ty czekasz na oznaki zainteresowania, a raczej Ty jesteś równie wartościową, o którą warto się starać.

--

Poza tym Wizażanki zmieniają swoje wypowiedzi zależnie od kontekstu. Gdy jakaś laska pyta czy wchodzić w układ bez zobowiązań to wiele osób jak chór "uważaj, bo w takich układach często jedna osoba się zaczyna angażować". No właśnie, więc czemu to nie miałby być właśnie ten facet?
dzięki, dokładnie takie myśli mnie czasem nawiedzają. Mówi się że tylko szczera rozmowa ...ale co ja mu powiem.."chciałabym żeby Ci zaczęło troszkę zależeć, popatrz jaką jestem fajną dziewczyną, naprawdę myślę że mógłbyś mi zaufać nieco i zobaczysz że będzie fajnie".

Byłby zdziwiony jakbym mu zaproponowała wyjście na piwo..hmm nie wiem czy by się nie wykręcał.Jeśli powiem że pójdziemy na piwo a potem wrócimy jak już w chacie nikogo nie będzie, to raczej będzie wolał czekać do tego momentu i przyjść od razu do mnie. Ale może powiem poprostu że chcę pogadać i się przejść na spacer.

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Bo w tym układzie jest już jedna osoba zaangażowana i druga strona, mimo otrzymywania dość jasnych (z tego co autorka pisze) sygnałów, nie zrobiła nic, żeby ten układ zmienić. To jest z jego strony "tak tak, słucham cię uważnie, ależ przecież nie jesteś dla mnie tylko łóżkiem...to chodźmy do łóżka". Dość jasno widać, że się chłop nie dostosuje do zmiany warunków spotkań, tak czy siak będzie dążył do seksu, a autorka mu to da, bo nie chce mu się oprzeć.


Cytat:
Napisane przez suszarka Pokaż wiadomość
bo u niego nie wydziela się oksytocyna podczas seksu u nas czyli lasek tak.
i dlatego w 99% niestety stronami angażującymi się przy seksie bez zobowiązań są baby nie faceci.
Cytat:
Napisane przez Clemence Pokaż wiadomość
Ja zazwyczaj wypowiadam się negatywnie o takich związkach..bo dla mnie nie istnieje coś takiego.
Jak mówiłam,nie da się odgraniczyć ciała od głowy.
On nie chce żebyś była jedyna!
Do tego zazwyczaj sprowadza się zwiazek- dwoje ludzi. A tutaj On ma Ciebie w nosie,przecież to widać z Twojego postu..

Nie będziesz umiała odmówić.. Bo jesteś słaba.Sorki ,że to mówię..ale co Cię przy nim trzyma?
On nie chce żebyś była ta jedna!On chce się wyszaleć, robić to z kim popadnie.
Go nie interesuje jedna kobieta.
Zrozum to.
Chcesz zmienić coś,co jest niemożliwe do zmiany,bo druga osoba tego zwyczajnie nie chce.

Im szybciej sobie to uświadomisz tym lepiej..

PS:czemu nie chcesz związku ?

---------- Dopisano o 15:40 ---------- Poprzedni post napisano o 15:38 ----------


Pytanie tylko -warto?
Moim zdaniem to strata czasu dla autorki.Jest zapatrzona w nieodpowiedniego faceta i powinna się z tego wyleczyć.. Bo naprawdę ten związek przysparza jej już problemów,a co mówić za parę lat?
co do pogrubionego - dasz mi 100% pewność że jest tak jak piszesz? a jeśli się mylisz?

czemu nie chcę związku..Otóż chcę związku, to moje ustępstwo i kompromis na jaki chciałabym pójść, jestem w stanie z tego zrezygnować na rzecz tego co pisałam wcześniej.

Aby się wyleczyć musimy zerwać zupełnie kontakt. Nie zrobie tego póki sama się nie przekonam, że próbowałam ale nie ma szans.

Cytat:
Napisane przez Kagami Pokaż wiadomość
Wiedziałam, że ktoś się przyczepi do słówka "jedna" zamiast się zastanowić nad tym jaka w tym tkwi logika. Jak dla mnie zaangażowanie jednej strony nie wyklucza w żaden sposób zainteresowania drugiej . Bo niby czemu? Autorka faktycznie trochę sprawę do tej pory nienajlepiej rozegrała, ale może da się to odkręcić.
W sumie znam podobny przypadek nawet z autopsji, bo zdarzyło mi się znajomość zacząć od złej strony , ale pomimo zainteresowania delikwenta tylko jednym aspektem (ogółem typ miał doświadczenia chyba tylko i wyłącznie łóżkowe), nie prosiłam o nic, nie dyskutowałam tylko po prostu zaczęłam grać na swoich zasadach. Może niektórych przykłady rozbawią, ale mogę z tym żyć .
Przykładowo - owy pan chciał koniecznie, żebym przyszła do niego albo to on do mnie wpadnie (i sam mi obwieścił, że w domu najlepiej, bo nikt nie będzie przeszkadzał). Ja powiedziałam, że ok niech wpada, ale zrobiłam po swojemu - trochę zaczęłam rżnąć głupa i żadnego dobierania czy wylegiwania się w wyrze tylko niech sobie chleje herbatę w bezpiecznej odległości po drugiej stronie stołu. Przyznaję, że z początku to było nienaturalne, ale na minę z serii "wtf? ile tu jeszcze muszę siedzieć?" uwagi nie zwracałam. Później stało się normalne, że przychodził do mnie mając niecne zamiary, ale koniec końców się przeliczał, bo zawsze najpierw wyciągałam go w jakieś normalne miejsce typu park lub morze albo po prostu rekrutowałam go do wspólnego ugotowania czegośtam (tak o, po prostu). Nie wiem jakim cudem to zadziałało, ale chyba w końcu jakoś przywykł, że z dziewczyną można jeszcze rozmawiać lub całkiem fajnie spędzać czas a nie tylko zaciągnąć do wyra. Koniec końców sam mnie gdzieś zapraszał, chodziliśmy na imprezy i było całkiem normalnie. A znajomość się rozleciała dużo później z zupełnie innych przyczyn. Czasami można uzbroić się w cierpliwość, trochę stłamsić swoje popędy i dać komuś myślącemu wackiem po prostu szansę się poznać jako osobę, nawet jeśli z początku nie chce to może zachce, nie wiadomo. Tylko że trzeba być trochę stanowczym, bo ciężko kogoś zainteresować sobą gdy się mu podporządkowuje.
Nie mówię, że tak może być w każdym przypadku, bo niektórzy są po prostu niereformowalni, ale co szkodzi spróbować. Jest to ryzyko, że się straci czas i nerwy rzecz jasna. Z tym, że tutaj ten układ jest w sumie bardziej hmm... skrajny, więc tak hop siup kogoś wystawić gdy przyjdzie licząc na seks będzie dużo bardziej dziwne . Pytanie - czy w ogóle warto? Nie wiem, bo nie znam kolesia z wątku. Ja tylko mówię, żeby nie wrzucać zaraz wszystkich do jednego wora, bo jednak zdarza się, że charakter znajomości ulega zmianie.
on jest taki raczej bezpośredni tzn nie będzie się czaił 3 godz za stołem...

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Bo autorka mu powiedziała wyraźnie, że się nie nadaje do tego układu, a on:
"Później kiedy kiedy zaczął zmierzać do seksu zrobiło mi się przykro (to miało być normalne koleżeńskie spotkanie), wygarnełam mu że tylko po to się spotkał i że ma wyjść, że nic z tego. Rozpłakałam się. Ale i tak mnie namówił."



Ty tak. Ale autorka przyznaje wprost, że mu się nie umie oprzeć. I nie chce, bo tą fałszywą bliskością, jaką daje seks, karmi swoją nadzieję na więcej.



Zdarza się. Ale jednak mimo wszystko wciąż w większości są takie sytuacje jak autorki.
Myślałam jeszcze o czymś takim, żeby nie patrzeć na jego reakcje i nie zastanawiać się co on sobie o mnie pomyśli i czy to nie głupie/poniżające, nie zrażać się itd - i po prostu stale utrzymywać z nim kontakt, pisać, interesować się, zadawać pytania. Może powoli w taki sposób przyzwyczai się do mojej stałej "obecności", zacznie się powoli otwierać, ufać mi, rozmowy będą dawać lepsze rezultaty, utwierdzi się w przekonaniu że mi zależy i go obchodzę..Co myślicie??
I znów przykład z życia...Miałam dawno temu faceta którego poznałam przez sms..kumpel dał mu mój nr..przez pierwsze dni odpisywałam tylko że jest nienormalny, chory, żałosny, beznadziejny itd że pisze do obcej osoby. On się nie zrażał, pisał co słychać, co robię, jak mija dzień, zaczelam czasem jakimiś "półsłówkami" na te pytania odpowiadać, on się interesował, dopytywał..po kilku tyg już normalnie z nim pisałam, pózniej się spotkalismy i w przyszłości byliśmy razem. Poprostu "wymęczył" to żebym mimo braku ochoty i zainteresowania go poznała.
alexandraa13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-14, 17:14   #39
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 071
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Cytat:
Naprawdę nie umiem (ok, fizycznie jestem w stanie wstukać w klawiature "nie chcę Cie więcej widzieć nara")... Wyobrażam sobie że po kilkunastu dniach dostaje upragnionego smsa z propozycją spotkania, serduszko już mi szybciej bije, uśmiech na twarzy, włącza się pozytywne myślenie, nowa dawka nadzieji..Nie ,nie potrafie sobie tego odebrać i zrezygnować..
- i jak dla mnie właśnie DLATEGO nic z tego nie będzie, nawet jak na krótko "wymęczysz" związek.
Jemu wystarczy przesłać słitaśnego smsa, abyś już leciała, była jego; on nic nie musi, o nic nie musi zabiegać , starać się, nie jesteś dla niego żadnym wyzwaniem- ot, chętna dziewczyna w mieście, które co jakiś czas odwiedza. No i ma tam metę i darmowy seks.
Bo aby coś zmienić w tych relacjach, musiałabyś być silna, a jesteś słaba. Łatwo tobą manipulować, łapiesz się na byle smsa.
Przez dwa lata nie istniałaś w jego życiu.

Edytowane przez madana
Czas edycji: 2012-10-14 o 17:21
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-14, 17:19   #40
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Cytat:
Napisane przez alexandraa13 Pokaż wiadomość
Myślałam jeszcze o czymś takim, żeby nie patrzeć na jego reakcje i nie zastanawiać się co on sobie o mnie pomyśli i czy to nie głupie/poniżające, nie zrażać się itd - i po prostu stale utrzymywać z nim kontakt, pisać, interesować się, zadawać pytania. Może powoli w taki sposób przyzwyczai się do mojej stałej "obecności", zacznie się powoli otwierać, ufać mi, rozmowy będą dawać lepsze rezultaty, utwierdzi się w przekonaniu że mi zależy i go obchodzę..Co myślicie??
Ale przecież on wie że Ci zależy, przecież powiedziałaś mu wyraźnie że nie nadajesz się do układu polegającego tylko na seksie, przecież rozpłakałaś się że chce od Ciebie tylko jednego...i co? I nic, wziął co chciał.

Ale jeśli tego potrzebujesz, to powiedz mu wprost, jasno i wyraźnie, że oczekujesz od tego układu wyłączności, bliskości, zaufania i tak dalej. Jak się zgodzi - pięknie. Jak nie - przynajmniej będziesz miała pewność.

Cytat:
Napisane przez alexandraa13 Pokaż wiadomość
I znów przykład z życia...Miałam dawno temu faceta którego poznałam przez sms..kumpel dał mu mój nr..przez pierwsze dni odpisywałam tylko że jest nienormalny, chory, żałosny, beznadziejny itd że pisze do obcej osoby. On się nie zrażał, pisał co słychać, co robię, jak mija dzień, zaczelam czasem jakimiś "półsłówkami" na te pytania odpowiadać, on się interesował, dopytywał..po kilku tyg już normalnie z nim pisałam, pózniej się spotkalismy i w przyszłości byliśmy razem. Poprostu "wymęczył" to żebym mimo braku ochoty i zainteresowania go poznała.
Ale ten facet o którym piszesz zna Cię dwa lata. I nie zrobił nic, żeby Cię wprowadzić w jakikolwiek sposób do swojego życia. Jest łóżko. I tyle.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-14, 18:42   #41
ethylene
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 8
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Autorko, odetnij się - to jedyne wyjście.

Ja byłam/jestem w sytuacji "friends with benefits", więc gwarantuję Ci, że przejście na taką stopę jeszcze pogorszy Twoją sytuację.
ethylene jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2012-10-14, 18:54   #42
Clemence
Zakorzenienie
 
Avatar Clemence
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Thessaloniki! Greece
Wiadomości: 5 383
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Dziewczyno..
Ile osób pisze Ci o tym co ja?No ile?jedna dwie?wszyscy?
TAK!MAM PEWNOŚĆ 100 procentową ,ze faceta nie interesujesz i Ciebie nie chce za nikogo więcej niż zabawkę seksualną!!
Pomyśl sama!
Ile masz lat?
Bo jeżeli powyzej 18 i to grubo to naprawdę od takich osób wymaga się chociaż myślenia jak facet ,który dwa lata nawet nie napisze sms,nie ODEZWIE się.. jak możesz uważać ,że on pomyśli o Tobie wieczorem?że b ędzie się o Ciebie martwił?
Myslisz,że jakby się martwił to trudność wziąć telefon i zadzwonić?
Wszyscy Ci dobrze radzą a Ty sama na siłę ,koniecznie chcesz chyba cierpieć ciągnąć coś CO NIE MA SENSU,BO FACET CIEBIE ODRZUCA I NAWET SIĘ Z TYM NIE UKRYWA.
A Ty jesteś tą naiwną,która leci bez jego próśb.
Zrobisz co zechcesz.

---------- Dopisano o 19:54 ---------- Poprzedni post napisano o 19:53 ----------

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Ale przecież on wie że Ci zależy, przecież powiedziałaś mu wyraźnie że nie nadajesz się do układu polegającego tylko na seksie, przecież rozpłakałaś się że chce od Ciebie tylko jednego...i co? I nic, wziął co chciał.

Ale jeśli tego potrzebujesz, to powiedz mu wprost, jasno i wyraźnie, że oczekujesz od tego układu wyłączności, bliskości, zaufania i tak dalej. Jak się zgodzi - pięknie. Jak nie - przynajmniej będziesz miała pewność.



Ale ten facet o którym piszesz zna Cię dwa lata. I nie zrobił nic, żeby Cię wprowadzić w jakikolwiek sposób do swojego życia. Jest łóżko. I tyle.
Pewnie jakby chciuał to chociaż by się odezwał coraz a on kompletnie ją zlewa.
Tylko nie rozumiem czemu autorka na siłę szuka u niego tego czego on być może nigdy miał nie będzie.Uczuć względem niej.
__________________
>
and I'm like... and I'm like... and I'm like...


'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !

<3
Clemence jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-14, 20:48   #43
alexandraa13
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Dobra chyba się z nim spotkam w przyszłym tygodniu, wtedy mu powiem że to ostatni raz się widzimy i żeby się nie odzywał więcej jeśli nie zmieni podejścia do naszej relacji. Oczywiście powiem tak, żeby wiedział, że to koniec, (no chyba że coś by się radykalnie w nim zmieniło), a nie że ciągniemy to dalej, ale ma być trochę milszy i napisać 2 esy na tydzień.

Przy okazji postaram się podczas tego spotkania mu pokazać, że mi zależy... no i w ogóle będę się bardzo starać...A potem mu to powiem (wcześniej nic nie marudząc itp.). I pewnie będzie koniec...

Macie pomysł jak zrobić jak najlepsze wrażenie? chcę tego już nie tyle że się łudzę, że to coś w nim zmieni, ale chcę żeby mnie dobrze zapamiętał, może kiedyś żałował (może to prymitywne ale tak, poprawi mi to samopoczucie jak będę wiedzieć że żałuje albo chociaż trochę mu szkoda). W łóżku się oczywiście zawsze bardzo staram i z tego co widzę to jest mu ze mną naprawdę dobrze. Mogłabym dodatkowo jeszcze spełnić jego jedną fantazję, choć nie wiem czy jest sens, przecież się dzięki temu we mnie nie zakocha..

Ku... żebym tylko to ładnie rozegrała i się nie poryczała;/
alexandraa13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-14, 21:33   #44
Sztywniaaraa
Raczkowanie
 
Avatar Sztywniaaraa
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 366
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

w ogóle nic z tego nie będzie,ja bym dała sobie spokój.z tego co napisałaś mieliście prosty układ: seks i dziękuję.Oczekujesz zaufania,i pewności,że 'będziesz jedyną' a to nie podchodzi pod przyjaźń,tylko pod chęć zbudowania związku - a przecież powiedział Ci,że nie widzi czegoś takiego.
Sztywniaaraa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-14, 21:37   #45
Clemence
Zakorzenienie
 
Avatar Clemence
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Thessaloniki! Greece
Wiadomości: 5 383
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Cytat:
Napisane przez alexandraa13 Pokaż wiadomość
Dobra chyba się z nim spotkam w przyszłym tygodniu, wtedy mu powiem że to ostatni raz się widzimy i żeby się nie odzywał więcej jeśli nie zmieni podejścia do naszej relacji. Oczywiście powiem tak, żeby wiedział, że to koniec, (no chyba że coś by się radykalnie w nim zmieniło), a nie że ciągniemy to dalej, ale ma być trochę milszy i napisać 2 esy na tydzień.

Przy okazji postaram się podczas tego spotkania mu pokazać, że mi zależy... no i w ogóle będę się bardzo starać...A potem mu to powiem (wcześniej nic nie marudząc itp.). I pewnie będzie koniec...

Macie pomysł jak zrobić jak najlepsze wrażenie? chcę tego już nie tyle że się łudzę, że to coś w nim zmieni, ale chcę żeby mnie dobrze zapamiętał, może kiedyś żałował (może to prymitywne ale tak, poprawi mi to samopoczucie jak będę wiedzieć że żałuje albo chociaż trochę mu szkoda). W łóżku się oczywiście zawsze bardzo staram i z tego co widzę to jest mu ze mną naprawdę dobrze. Mogłabym dodatkowo jeszcze spełnić jego jedną fantazję, choć nie wiem czy jest sens, przecież się dzięki temu we mnie nie zakocha..

Ku... żebym tylko to ładnie rozegrała i się nie poryczała;/
Wlaśnire odwrotnie,pokaż mu co traci i sobie nim du.. tego nie zawracaj!
Im baardziej będziesz się mazać i pokazywać,że bez niego nie udźwigniesz życia tym bardziej on będzie na NIE.
Ciężka rada, ale niestety.
Lepiej zająć się własnym życiem,pokazać że potrafisz.Wtedy ktoś będzie chciał należeć do tego świata inaczej go zamęczysz..
__________________
>
and I'm like... and I'm like... and I'm like...


'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !

<3
Clemence jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-14, 21:58   #46
alexandraa13
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

oj postaram się nie mazać i napewno nie będe robić z siebie ofiary.
Chcę żeby dostał jasny komunikat - nie zgadzam się na kontynuowanie znajomości w tej formie, więc ją konczymy, gdyby kiedyś się obudził że jednak byłam fajną dziewczyną i nadawałam się do czegoś więcej niż do łóżka to może się odezwać.


Sztywniaraa moim zdaniem wymaganie bycia jedyną osobą w wyrze chłopaka to nie jest mega oczekiwanie i wcale nie tylko w związku powinno być praktykowane.
alexandraa13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-15, 01:18   #47
Leece
Raczkowanie
 
Avatar Leece
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 188
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

To nie Ty, autorko, tylko Twoje hormony tutaj piszą. Faceta praktycznie nie znasz, nie wiesz, jaki jest w związku czy w ogólnie bliższej znajomości. W waszym układzie przedstawia się natomiast bardzo nieciekawie - nie szanuje Twoich uczuć, dba tylko o siebie, jest egoistyczny. W kimś takim nie da się zakochać, chyba że podczas każdego waszego spotkania, Twoje ciało nafaszeruje się hormonami przywiązania, zaślepiając Cię i całkowicie przysłaniając zgniłe wnętrze chłopaka. Podejrzewam, że po kilku dniach spędzonych razem z nim, normalnie, bez seksu, szybko wróciłby Ci rozum.

Jeśli naprawdę nie chcesz zerwać tej znajomości, to możesz faktycznie spróbować rady z "wymuszaniem" na nim normalnych spotkań. Posadź go przed tą herbatą i sprawdź, czy da się z nim porozmawiać. Przecież nie musi tam siedzieć cały dzień, postaraj się go zatrzymać chociaż na pół godziny.

I przykro mi to mówić, ale z własnego doświadczenia wiem, że sam układ przyjacielski z osobą, w której jesteśmy zakochani, a co dopiero układ z seksem bez zobowiązań, tylko pieprzy nam życie. Zatrzymuje nas w miejscu, rani nieporównywalnie do przyjemności z przebywania w towarzystwie takiej osoby i przede wszystkim - zamyka nas na innych ludzi, z którymi możemy stworzyć normalny związek. Tak naprawdę z cierpienia "bo on jest mi zbyt daleki" przejdziesz do cierpienia "bo on jest tak blisko, a nie jesteśmy razem".
__________________
Pain makes you stronger.
Tears make you braver.
Heartache makes you wiser.
And vodka makes you not remember any of that crap.

Edytowane przez Leece
Czas edycji: 2012-10-15 o 01:23
Leece jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-15, 08:06   #48
suszarka
Buc
 
Avatar suszarka
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: z kropki.
Wiadomości: 9 914
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

autorko, sama się łudzisz, że wyznając mu to, on nagle dozna olśnienia i wpadnie na to, ojej mi też na Tobie zależy!

a ja Ci gwarantuję, że tak nie będzie.
__________________
suszarka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-15, 08:49   #49
tacyta
Wtajemniczenie
 
Avatar tacyta
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 581
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Cytat:
Napisane przez alexandraa13 Pokaż wiadomość
Dobra chyba się z nim spotkam w przyszłym tygodniu, wtedy mu powiem że to ostatni raz się widzimy i żeby się nie odzywał więcej jeśli nie zmieni podejścia do naszej relacji. Oczywiście powiem tak, żeby wiedział, że to koniec, (no chyba że coś by się radykalnie w nim zmieniło), a nie że ciągniemy to dalej, ale ma być trochę milszy i napisać 2 esy na tydzień.

Przy okazji postaram się podczas tego spotkania mu pokazać, że mi zależy... no i w ogóle będę się bardzo starać...A potem mu to powiem (wcześniej nic nie marudząc itp.). I pewnie będzie koniec...

Macie pomysł jak zrobić jak najlepsze wrażenie? chcę tego już nie tyle że się łudzę, że to coś w nim zmieni, ale chcę żeby mnie dobrze zapamiętał, może kiedyś żałował (może to prymitywne ale tak, poprawi mi to samopoczucie jak będę wiedzieć że żałuje albo chociaż trochę mu szkoda). W łóżku się oczywiście zawsze bardzo staram i z tego co widzę to jest mu ze mną naprawdę dobrze. Mogłabym dodatkowo jeszcze spełnić jego jedną fantazję, choć nie wiem czy jest sens, przecież się dzięki temu we mnie nie zakocha..

Ku... żebym tylko to ładnie rozegrała i się nie poryczała;/
Takim podejściem strzelisz sobie niechybnie gola do własnej bramki. Tylko utwierdzisz go w przekonaniu, że jesteś na każde skinięcie i nia warto się o Ciebie starać. Odsłonisz swoje karty, będziesz zabiegać o ochłapy uczuć i tylko karmić ego tego kolesia, który nie jest wart tylu Twoich starań, bo żaden z niego materiał na partnera życiowego. Źle ulokowałaś swoje uczucia i marnotrawisz energię, którą mogłabyś spożytkować na poszukiwania kogoś bardziej odpowiedniego. Nie mówiąc już o tym, że takie żebranie o odrobinę uwagi i włażenie kolesiowi do tyłka jest poniżające. Nie zmusisz nikogo do miłości.

Poza tym, nie ma pewności, czy naprawdę jesteś w nim zakochana, czy tylko tęsknisz za związkiem i ten facet, który daje Ci jego namiastkę, uosabia Twoją tęsknotę.

Z tego pieca chleba raczej nie będzie, dlatego dla własnego dobra zmień obiekt zainteresowania oraz stosunek do samej siebie. Przestań postrzegać siebie jaką tą, która musi się starać, zabiegać, zasużyć sobie na miłość. Uwierz, że jesteś osobą wartą uwagi, która zasługuje na prawdziwe a nie wymuszone uczucie i nie musi wpychać się na siłę tam, gdzie jej nie chcą, ani zadowalać się jakimiś namiastkami.

Jeśli chcesz wszystko zakończyć z klasą, to umów się ze znajomym od seksu na spotkanie w jakimś neutralnym miejscu, zakomunikuj, że zmieniły Ci się priorytety, układ dla seksu przestał Ci odpowiadać i chcesz poszukać sobie kogoś na poważnie. Podziękuj mu za mile spędzone chwile i pożegnaj się. Bez zbędnych emocji, tłumaczeń czy łzawych wyznań.
__________________
Życie jest za krótkie, żeby pić marne wino. Życie jest za krótkie, by miłości dać zginąć. Życie jest za krótkie, żeby się nie spieszyć. Życie, jest za krótkie, by się nim nie cieszyć.

Edytowane przez tacyta
Czas edycji: 2012-10-15 o 08:50
tacyta jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2012-10-15, 11:51   #50
alexandraa13
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

dziękuję za odpowiedzi.
jeszcze trochę czasu zanim się spotkamy minie, mam nadzieję że on zaproponuje w przyszłym tygodniu spotkanie.
Do tego czasu muszę przemyśleć jak to ma wyglądać i co chcę mu przekazać. Bo na razie ciągle zmienia mi się wizja

Jest ogromna szansa, że więcej się nie zobaczymy, więc jednak chciałabym żeby wiedział "o co poszło" i znał prawdę.

Ale oczywiście macie rację, nie warto się przy tym poniżać i podbudowywać mu ego jaki to on nie jest za☠☠☠isty i niezastąpiony, że czasem mnie łaskawie przeleci.

Nigdy chyba nie zrozumiem jak można leżeć z kimś wpatrzonym i wtulonym w Ciebie przez kilkanaście godzin, a później wyjść i mieć to głęboko w dupie...Ale widocznie nie muszę tego rozumieć, wystarczy że przyjmę do wiadomości że MOŻNA.
alexandraa13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-15, 12:28   #51
Clemence
Zakorzenienie
 
Avatar Clemence
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Thessaloniki! Greece
Wiadomości: 5 383
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Naprawdę są faceci którzy dadzą Ci więcej niż ten.Uwierz..
__________________
>
and I'm like... and I'm like... and I'm like...


'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !

<3
Clemence jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-15, 19:26   #52
alexandraa13
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Cytat:
Napisane przez Clemence Pokaż wiadomość
Naprawdę są faceci którzy dadzą Ci więcej niż ten.Uwierz..

może gdybym kogoś takiego miała to łatwiej byłoby mi z tym skończyć. Chyba przyciągam facetów którzy nie traktują poważnie znajomości ze mną...
alexandraa13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-15, 19:31   #53
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Cytat:
Napisane przez alexandraa13 Pokaż wiadomość
Chyba przyciągam facetów którzy nie traktują poważnie znajomości ze mną...
Masz to, na co sobie pozwalasz. Nie zgadzaj się na takie traktowanie, szanuj siebie i wymagaj tego szacunku od innych, to się sytuacja zmieni.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-15, 20:32   #54
madzia0007
Zadomowienie
 
Avatar madzia0007
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Holandia
Wiadomości: 1 736
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Masz to, na co sobie pozwalasz. Nie zgadzaj się na takie traktowanie, szanuj siebie i wymagaj tego szacunku od innych, to się sytuacja zmieni.
Dokladnie, sama zgodzilas sie na taki uklad i mozna wyjsc z niego z twarza i szacunkiem do samej siebie tylko wtedy kiedy do glosu nie dochodza emocje i uczucia, bo wtedy jest sie na straconej, wyjatkowo zalosnej pozycji panienki do pobzykania ktora ma plonne nadzieje na cos wiecej. Dlaczego nie poszukasz sobie normalnego zwiazku, faceta ktory bedzie w stanie dac ci wiecej? Zebrzesz o namiastki zwiazku, przyjmujesz ochlapy ktore ci rzuca z usmiechem na ustach. Powiedz mu ze meczy cie taki uklad, ze zaczelas oczekiwac zwiazku a skoro nie moze ci tego dac to musicie to zakonczyc. Nie rozklejaj sie, nie pokazuj jak bardzo ci zalezy - dalas juz jasne sygnaly. Jak zaczniesz sie przed nim plaszczyc to wyjdzie jeszcze gorzej.
madzia0007 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-19, 18:38   #55
alexandraa13
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Dziewczynki proszę o pomoc..Wiem, że pisząc ten wątek wyszłam trochę na głupią i naiwną desperatkę... Przyznam że wstyd mi było czytać moje własne posty teraz po kilku dniach Naprawdę myślę, że nie jestem wcale głupia i jakaś ograniczona i stać mnie na coś lepszego niż bycie sex-zabawką dla chłopaczka który wyraźnie tak mnie traktuje. Bardzo dziękuję za to że mi pomogłyście trzeźwo na to spojrzeć. Pomóżcie mi to ładnie rozwiązać..proszę. Potrzebuje wsparcia. Chyba wiem co powinnam zrobić.

Napisał (niedawno) co dziś robię. Wiem że liczy na spotkanie. Iść "na żywioł" i załatwić to dziś? Nie wiem jak z nim rozmawiać, czy mam szczerze wszystko mu powiedzieć, tak jak tu na wątku, jak się czuję co myślę itd czy raczej dać na luz i powiedzieć (albo nawet napisać nie spotykając się) że nie jestem już zainteresowana kontynuowaniem znajomości na jego zasadach, że mi to nie odpowiada i cześć. Za wersją pierwszą przemawia to że miałabym oczyszczoną sytuację, wszystko wyjaśnione, bez niedopowiedzeń i późniejszego rozkminiania "a co jeśli on nie wiedział że coś tam/ a może pomyślał że..". Z kolei za drugą wersja przemawia fakt, że szczerze to nie wiem czy jego interesuje jak ja się czuję, co myślę itd. Nie wiem czy mu się chce słuchać moich wywodów, czy nie lepiej dać jasny komunikat "kończymy to" i go olać. Jak myślicie?

P.S ostatnio poznałam kilku facetów (zupełnie koleżeńsko, nic nie kombinuję, oni mają rodziny, ułożone życie itd ) w pracy i dało mi do myślenia, że oni jako tylko i wyłącznie KOLEDZY traktują mnie dużo lepiej niż ten typek, wiem że mogę liczyć na szacunek i zainteresowanie, w razie problemów mogę się do nich zwrócić (oczywiście z tego nie korzystam i nigdy nie będę nadużywać), uważają mnie za wartościową i fajną dziewczynę i tak traktują. Zaczęłam wierzyć, że stać mnie na coś lepszego niż wzdychanie do tego kolesia, który nawet nie stara się udawać że go obchodzę.
alexandraa13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-19, 18:54   #56
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

Rób tak, żebyś potem nie miała do siebie pretensji że mogłaś mniej/więcej. W zgodzie ze sobą. Każda z nas ma inny charakter, ciężko będzie doradzić optymalnie dla Ciebie...
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2012-10-19, 20:25   #57
alexandraa13
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 888
Dot.: zmiana relacji czyli muszę spróbować...

no to ze spotkania nici (głupia, "ostrzegłam" go że będziemy rozmawiać a nie się bzykać i się wywinął..). Jestem zła i ...trochę zażenowana. "Pogadaliśmy" trochę przez smsy i to co pisał + sama forma (nie wiem czy jestem dziwna, ale ja bym wsiadła w samochód i podjechała, ewentualnie bym zadzwoniła) chyba pomogą mi zakończyć tę znajomość..

Wiem że nie powinnam po nim płakać ale...przykro mi robiłam sobie nadzieje.

edit: jednak przyjechał. Powiedziałam mu, że nie umiem funkcjonować w takim układzie. Dla niego to normalne i nie ma z tym żadnego problemu. Powiedział że w takim razie możemy przejść na stosunki czysto koleżeńskie i czasem się widywać. Ciężko mu było mnie zrozumieć, mówił że od początku było wszystko jasne i dziwi go że ja mam z tym jakiś problem. Nie chce związku i kompletnie nie rozumie o co mi chodzi kiedy mówię że jest coś pomiędzy byciem razem a naszym układem. Dla niego nie ma. Potem zaciągnął mnie do łóżka, miałam łzy w oczach ale nie potrafiłam odmówić , tak bardzo tego chciałam..Spytał czy się jeszcze zobaczymy. Nic nie odpowiedziałam. Stwierdził że on się odezwie i mam się zastanowić czy chcę czy nie.

Jestem beznadziejna. Siedzę, pije i płacze od kiedy wyszedł. On jest dużo mądrzejszy niż ja.

Edytowane przez alexandraa13
Czas edycji: 2012-10-20 o 00:16
alexandraa13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:18.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.