|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#811 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Wiecie co? Nie mam siły odpisywać. W weekend miałam to zrobić, nie nadrobię już..
![]() Dziękuję Patri za niedzielny spacer. Wegetuję w czasie tygodnia, wracam bez sił. Nie chce mi się wyjść z domu. Złapałam się na tym w weekend, że nie chce mi się starać dla siebie. Ewentualnie dla kogoś, albo by zrobić dobre wrażenie- czyli też coś, czego szukam od innych. Dla siebie nie chce mi się ładnie ubrać, zrobić coś dobrego do jedzenia, zadbać o siebie- dla innych- tak. Chore. Jak znaleźć wewnętrzną motywację? Z drugiej strony widzę, jak z wieloma osobami wokół siebie nie mam o czym rozmawiać. Albo z którejś strony jest mur, albo obojętność. Zamiast cieszyć się niezależnością, możliwościami rozwoju- łażę/leżę i jęczę (najczęściej w myślach). |
|
|
|
#812 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Odczuwam coś podobnego do Ciebie...aczkolwiek jest to teraz wzmożone przez chorobę i złe samopoczucie przez nią Świetnie, bardzo ambitnie...![]() Czuję jakbym kompletnie oklapła z sił ![]() Przytulam Cię Halimko A Patri gratuluję milowego kroku
__________________
|
|
|
|
|
#813 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Hej Dziewczynki,
podczytuję Was w autobusach i na przystankach, ale wieczorami jestem już tak padnięta, że nie mam już siły na nic. Generalnie zapieprzam jak dziki osioł, próbuję się mierzyć z własnymi demonami, usiłuję spełniać założenia z listy sto, a i tak mam wrażenie, że gniję w tym samym miejscu i że wysiłek który wkładam w pracę jest nieproporcjonalny do rezultatów ![]() Idę spać, ale wcześniej koniecznie muszę POGRATULOWAĆ PATRI ![]() ![]() klaski:![]() Uważam że zrobiłaś bardzo duży krok naprzód i tak jak Konwalia też przez chwilkę myślałam, że się wycofasz. No, to nam pokazałaś---------- Dopisano o 22:21 ---------- Poprzedni post napisano o 22:11 ---------- Cytat:
![]() Kocurko, w ogóle zauważyłam, że ostatnio - właściwie już dość długo - masz definitywny i stały spadek nastroju - poza jednym wpisem kilka dni temu już od dość dawna nie kojarzę, żebyś napisała coś pozytywnego... Wiem że tu pewnie nie jest miejsce na odpowiedź na pytanie które Ci zadam, ale... do tej pory myślałam, że pewnie po prostu męczą Cię już studia i nie do końca odpowiada Ci praca i nie możesz się zdecydować jak to wszystko ułożyć, żebyś była zadowolona... ale czy to tylko to? Nie ma pod tym jakiegoś głębszego zmartwienia? (z góry przepraszam na wypadek gdybyś wspominała coś o tym w klubie - nie ogarniam tam wszystkiego)
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#814 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Patri, super, że zadziałaś w kwestii pracy
Halimka, nie wiem, jak wykrzesać z siebie motywację, bo chyba dużo zależy od tego, co jest przyczyną jej braku... ale, jednym ze sposobów są proste rutyny, niezbyt obciążające - np. umówienie się ze sobą, że 2 razy w tygodniu robisz coś, nie wiem - słuchasz ulubionej muzyki czy cokolwiek innego... i chodzi mi o bycie w czynności, a nie szukanie czynności do realizacji. Wymaga to oczywiście minimalnej woli i chęci, ale łatwiej to zrobić, niż nagle zmotywować się do pełnej aktywności we wszystkich obszarach: nauka, hobby, uroda, języki, kuchnia, podróże itp. Podobnie z kwestią gotowania - umów się "ze sobą" - że np. dwa razy w tygodniu jesz na mieście, raz gotujesz ze współlokatorką lub umawiasz się z kimś na obiad w domu, raz czy dwa gotujesz sama - albo coś w tym stylu... Co do jadłospisu, to podobnie jak Kocurka polecam zupy, szczególnie kremy lub półkremy (niezupełnie zblendowane, z kawałkami warzyw), które są konkretne, ale niezbyt ciężkie, do tego można zastosować rozmaite dodatki. Ja ostatnio często gotuję krem z dyni lub dyniowo-pomidorowy, wrzucam do tego pierś z kurczaka lub kawałek schabu, na talerz do tego dodaję trochę śmietany/jogurtu, prażone pestki dyni i słonecznika lub płatki migdałów, dużo zieleniny. Opcji jest mnóstwo, a robi się to w niecałe 30 minut. Krem brokułowy, pieczarkowy, kalafiorowy, porowo-ziemniaczany, selerowy, buraczkowy... ---------------------------- U mnie pozytywy splatają się z negatywami i staram się nie uciekać od stresu, tylko go zrozumieć, a raczej jego źródła itp. Odkrycie dnia jest takie, że ewentualne moje błędy, których tak się boję, nie mają takiej wagi, jak np. błędy lekarskie, czy absurdy typu dach Stadionu Narodowego - za które ludzie i tak nie ponoszą konsekwencji... więc czym ja się w ogóle przejmuję???
|
|
|
|
#815 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 183
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Halimaa - przytulam.
Patri - gratulacje, trzymam za Ciebie kciuki! Zgadzam sie z Konwalia ![]() U mnie nic nowego, w weekend bylam na konferencji (bylo swietne), poza tym czuje sie, ze nagle nie mam kontroli nad swoim zyciem, oprocz pojscia na zajecia nic nie zrobilam bo uznalam ze musze sie zorganizowac i posprzatac/zajac sie wszystkimi innymi ☠☠☠☠☠☠☠ami, potem drzwi do mojego pokoju sie zepsuly (klamka sie zaciela) i sasiad musial rozkrecic klamke, zebym mogla wejsc... Koniec koncow udalo mi sie pare rzeczy zrobic, ale wcale nie tyle, ile mialo mi sie udac... Pozdrawiam Was i milego tygodnia
|
|
|
|
#816 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Ja też czasem podczytuję na telefonie, ale wtedy trudno jest odpisać.
Kocurko też zauważyłam u Ciebie spadek formy, już w wakacje zresztą nie byłaś zbyt optymistycznie nastawiona. Jak Twoje obecne studia? Byłam w weekend na imprezie, po której miałam trochę wątpliwości. Zamiast się rozerwać- miałam potem niezbyt wesołe rozkminy na temat relacji z ludźmi wokół mnie. W ogóle weekend minął mi nie wiadomo kiedy. |
|
|
|
#817 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Cytat:
Żadnych strasznych, przygnębiających rzeczy, związek można uznać za w miarę udany, na studiach obleci...nie wiem o co mi chodzi Chyba to jest największy problem...nie wiem co mam ze sobą zrobić! Nie mam ani nawet kawałeczka jakiegoś celu i to mnie gnębi, bo w ten sposób, to ja po prostu wstaję rano i za cholerę nie wiem po co właściwie I jestem sfrustrowana tym jak mało robię i jak mi czas mija...a ja nic, nic się nie zmieniam ![]() Jestem na to wszystko za leniwa i za bardzo się przejmuję...to zabójcze połączenie Poza tym to nie ma o czym mówić, bo jestem z natury dość marudna, także trzeba na to moje miauczenie patrzeć trochę przez palce Dziękuję, że pytacie o mnie...to miłe ![]() I jeszcze dodam, że Patri słusznie kiedyś zauważyła, że działam na baterie słoneczne...nie cierpię jesieni i zimy - jest po prostu za ciemno. Wstaję rano - ciemno...pół dnia zasypiam, a po południu znów ciemno jak w d*pie
__________________
Edytowane przez bura kocurka Czas edycji: 2012-10-23 o 23:22 |
||
|
|
|
#818 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
wiadomość dnia od samego rana w tv publicznej,przypominamy państwu,że z soboty na niedziele zmieniamy cza z letniego na zimowywczoraj wieczorem obejrzałam 2 filmy........drugi to ''uwodziciel''z robertem patisonem czy jak mu tam.......hmmmmm cóż ja albo jestem mega wymagająca albo te filmy to naprawdę nic szczególnego ![]() Lecę się szykować bo na kontrol z dzieckiem trzeba jechac,jak sie uda to bede mogłą wyjsc z domu i pozałatwiac pare swoich kwestii .Patri ogromne buziaki za ruch tak wazny ii istotny jestem również z ciebie dumna ,że udało sie wyjsc pojc do ludzi i w tak rzeczowy sposob opisac zalety ...bardzo mi si eten wpis podobał....
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
|
#819 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Jak mnie wk#%!&# moja uczelnia, odechcialo mi sie sluchac i nototwac te glupoty...
8 jak ja mam sie cieszyc na nowy dzien? Wrrr Musze w koncy dokonac wyboru coto pracy dyplomowej, bleee Kcurka, mam jak ty, w glowie tylko kiedy wroce do lozka |
|
|
|
#820 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć,
Wiecie co? Pewnie mnie teraz wyśmiejecie, ale po tym, jak napisałam tutaj, wyjechałam na weekend. Potem nie mogłam nadrobić zaległości, więc głupio mi było pisać, bo nie chciałam wyjść na ignorantkę. Z każdym dniem postów przybywało, a ja coraz bardziej uświadamiałam sobie, że nigdy tego nie nadrobię (tzn. oczywiście, przeczytałam, ale nie mam szans na odniesienie się do wszystkiego). I tak sobie tkwiłam w tym błędnym kole, aż do dzisiaj... Dalej się nie odniosę, nawet nie mam czasu pisać o moich planach. Chcę się tylko przywitać, życzyć wszystkim miłego dnia
|
|
|
|
#821 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
poklocilam sie z mezem. Solidnie. oczywiscie o wiadomy temat. mam ochote machnac reka i udawac, ze nic sie nie stalo...z drugiej strony, mam ochote rzucic to w cholere. wiedzialam, ze tak bedzie. ze to co mialo miejsce wczesniej zniszczylo mnie do tego stopnia, ze nigdy nie wybacze i za kazdym razem jak temat sie pojawi bede obarczana za niego odpowiedzialnoscia - bo to przeciez ja nie umiem wybaczyc.
|
|
|
|
#822 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 43
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dziewczyny mimo, że podczytuję Was od jakiegoś czasu to teraz przyszedł moment, żeby dołączyć. mam nadzieję, że mogę
![]() Wiele rzeczy ciągle odkładam, a potem gdy już zostaje bardzo niewiele czasu na wykonanie ich to pojawia się straszny stres, rwanie sobie wlosów z głowy jak tu zdążyć i oczywiście pretensje dlaczego nie zaczęłam wcześniej. Ale teraz chcę to zmienić i wierzę, że mi się uda
|
|
|
|
#823 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Co prawda nie wiem o co chodzi dokładnie, ale ja z TŻ też się ciągle kłócę, bo nie potrafię mu wybaczyć pewnej rzeczy. Mam wrażenie, że będzie się to ciągnęło za nami do końca życia i nie ma sensu być razem... |
|
|
|
|
#824 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
Przynajmniej weekend się udał? ![]() Cytat:
Nie jestem pewna czy to chodzi o to, co mi się wydaje...ale trzymam kciuki, żebyście się szybciutko pogodzili ---------- Dopisano o 12:48 ---------- Poprzedni post napisano o 12:45 ---------- Cytat:
Bo ostatnio wiem, że chciałaś się rozstać, ale chyba się pogodziliście jednak?
__________________
|
|||||
|
|
|
#825 | ||||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Cytat:
![]() Jestem nieogarem. Mam coś zrobić i zapominam. Czuję się coraz bardziej uzależniona od obecności jednego osobnika i bardoz mnie to wnerwia. Kurczę, mam tak samo jak kiedyś z pracą... Jak kończyłam studia to miałam w głowie jedno wielkie "ale jak to?" - jak to już nie jestem studentką, jak to muszę zmienić całą rutynę życia, jak to muszę od nowa wymyślić swój obraz siebie? I teraz nie mogę się przyzwyczaić do myśli, że mój humor i dobre samopoczucie jest zależne od kogoś innego, że w ogóle może mi zależeć w taki sposób na drugiej osobie. Dziwny stan. :/Poza tym mam wrażenie, że moja głowa jest wypełniona jakąś półpłynną masą złożoną z obowiązków, niewypełnionych obietnic, planów do zrealizowania, spraw do załatwnienia... I tak mi sięto przelewa, ciąży... Uh! |
||||
|
|
|
#826 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Kiedy ja się wreszcie oduczę porównywania swojego życia z cudzym? Ale widzę, że wspominasz czasy końca studiów i też nie wiedziałaś co ze sobą czynić...to mnie pociesza, że wcale nie jest tak, jak mi się wydaje... Co do nowych odczuć - myślę, że raz dwa przywykniesz albo zmienisz obiekt? Miłooooość...ah ah ![]() Ale nie chcę się za nadto wypowiadać, bo przyznam, że nie zgłębiłam Twojej historii miłosnej do końca, bo się strasznie zagmatwałam A gdzie jest Aper?
__________________
Edytowane przez bura kocurka Czas edycji: 2012-10-24 o 15:47 |
|
|
|
|
#827 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Hej dziewczyny
mam tyle roboty na studiach, ze nie wiem w co rece wlozyc. wydawalo mi sie ze ostatni rok bedzie najlatwiejszy,a tu psikus. Mam ogromy problem z wyborem tematu pracy licencjackiej. Nebula czasem dobrze sie poklocic, zeby potem bylo lepiej
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|
|
|
#828 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 43
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Ja mam taki problem i mam nadzieję, że mi pomożecie.
Otóż póki co najważniejsza jest dla mnie nauka. Ale kiedy wracam po południu do domu i teoretycznie powinnam się za nią zabrać to jestem tak zmęczona i padnięta, że WŁĄCZAM KOMPUTER I KŁADĘ SIĘ!!! Tak, wiem fenomenalne rozwiązanie. Leże tak sobie,leże, przeglądam jakieś strony nic nie wnoszące do mojego życia i tak przychodzi 21. Ja o 22 muszę położyć się spac bo wcześnie wstaję. A tu 21-ja w proszku, nic nie zrobione. No i nie kładę się w porę, z tego poczucia beznadziejności nie mogę zasnąć. I chyba takie dlugie siedzenie przed kompem też nie sprzyja późniejszemu zasypianiu. Następnego po powrocie znów jestem zmęczona i tak w kółko, powtórka scenariusza. Złoszczę się sama na siebie, ale nie potrafię przerwać tego dziadostwa. Potem przychodzi weekend, wizja spotkania się z kimś znajomym, wyjścia, trochę relaksu, a ja myślę, że mam tak dużo do zrobienia. A potem i tak tego nie robię, bo odkładam i szukam wymówek. Czy macie jakieś/wskazówki rady jak wyjść z tego bagna?Wpadłam teraz na pomysł, aby każdego dnia wieczorem pisać sobie czego dokladnie będę się uczyć nastepnego dnia i ściśle trzymac się tego planu. Do tego zminimalizować korzystanie z komputera. Muszę też ogarnąć przestrzeń wokół siebie-przecież to pierwszy krok do zmian. Bałagan nie dotyczy tylko mojego otoczenia. Mam przede wszystkim bałagan w glowie, powinnam też zakonczyć parę znajomości, które mi na pewno nie wychodzą na dobre. Pozdrawiam Was serdecznie. Mam nadzieję, ze przy Wasze pomocy uda mi się coś zmienić. |
|
|
|
#829 | |||||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Czasem czytam i do każdego postu coś bym od siebie napisała, no nie da rady odpowiedzieć na wszystko. Wiem, że każda z nas to rozumie. Więc ja też proszę o wybaczenie, że część postów zostawiam bez komentarza. Dziękuję za wszelkie Wasze gratulacje. Wiele dla mnie znaczy Wasz pozytywny głos. Ogólnie gdy czytam posty bardzo się cieszę, że znalazłam się w Waszej grupie. To jest bardzo "budulcowa" grupa. ---------- Dopisano o 19:26 ---------- Poprzedni post napisano o 19:05 ---------- Cytat:
Zgadzam się z fairy mocno. Cytat:
Kocurko, a to nie czasem koniec studiów stawia Cię przed rozstajem dróg z pytaniem "gdzie dalej?", wymaga narysowania siebie od nowa? To bywa często przyczyną deprechy. Myślę jednak, że o nie działoby się poza Twoją świadomością, nie? Wiedziałabyś, że z tym związany jest nastrój? Cytat:
Posłuchaj co mówi o zostawianiu bagażu i rozpływaniu się w tu i teraz. Dla mnie ten filmik jest bardzo cenny. ![]() http://www.ted.com/talks/jill_bolte_...f_insight.html Można włączyć polskie napisy. Daje wgląd co to jest medytacja, jak można sobie pomóc samemu mając wiedzę na temat funkcjonowania mózgu. Dla mnie to był odkrywczy filmik i zasobny w "eureki" do zastosowania w codziennym życiu. Ja rozumiem, że zamęt się dzieje wokół obecności czy nie samca w życiu ![]() ale pierwsze co mi przyszło do głowy to ten właśnie krótki film. ![]() ---------- Dopisano o 19:33 ---------- Poprzedni post napisano o 19:26 ---------- Cytat:
Ze wsparciem łatwiej, zgadzam się.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-10-24 o 19:27 |
|||||
|
|
|
#830 | ||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() Cytat:
Fairy Stan uzależnienia? Brzmi niebezpiecznie. Wkręcasz się w X? Co myślisz robić? Hehe, skąd to znam... Ważny jest ten krytyczny moment powrotu ze szkoły- nie można od razu włączać komputera. Zjedz coś, pogadaj z domownikami, pójdź do sklepu- cokolwiek. Najprawdopodobniej szybko przejdzie Ci ochota na położenie się- ja tak mam. Pamiętam, że jak uczyłam się do matury to nie chciałam mieć komputera w pokoju i postanowiłam sobie, że będę go włączać dopiero po 21. Możesz sobie postanowić, że nie wchodzisz na jakieś strony, albo ja zablokować (leechblock lub inna aplikacja) Ja po jakimś czasie wyrobiłam sobie nawyk siadania do nauki po przyjściu ze szkoły, najczęściej umilałam to sobie jakimiś słodyczami- stwierdziłam że po maturze przestanę je jeść. Porządek w pokoju to też dobry trop. Plus np. książki czekające już na Ciebie na wierzchu jak wracasz ze szkoły- łatwiej wtedy zacząć.
|
||
|
|
|
#831 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Patri, dopiero teraz doczytalam. gratuluje
fajnie ze znalazlas w sobie sile![]()
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|
|
|
#832 | |||
|
Lux Mundi
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Bry
![]() Cytat:
Kolor, który miał się wypłukać po 4 tyg jest ze mną do dziś - czyt. właśnie wchodzi 3 miesiąc bytności ![]() Będziesz zakładać własny biznes ? ![]() Cytat:
Cytat:
Moja Wykładowczyni od PNJ twierdziła, że Kobieta powinna umieć grać na pianinie/harfie oraz leżeć i pachnieć ![]() Gdzieś doczytałam, że nie wolno przyrównywać się ani do gorszych, ani lepszych od Nas. Zawsze bowiem albo wpadniemy w próżność, albo depresję ![]() Chyba bardzo mało osób tak potrafi. Myślę, że to też poniekąd wina naszego wzajemnego postrzegania się i tego, co uważa za słuszne ogół. Mamy przecież w nawyku negować chociażby nasz dobry wygląd, kiedy ktoś zauważa, że w czymś nam ładnie. Nie ma takiej maniery jak na Zachodzie, gdzie mówienie o zaletach jest odbierane jak coś normalnego, swego rodzaju reklamę, ale w dobrym tonie. U nas, to cały czas element na poziomie chwalenia się i butności. Znacie - i niestety znam przypadki [ w tym swój ], że to nie jest śmieszne
__________________
"Nie ma czasu na całowanie niewłaściwych chłopców"...
|
|||
|
|
|
#833 | ||||||
|
Lux Mundi
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
W kwestii powyższego polecam książkę Moniki Szwai "Gosposia prawie do wszystkiego" - świetnie pokazany temat nie szanowania Wykonawczyń prac domowych Do spóźnionych życzeń dołączam się i ja Sto Lat Lasub Cytat:
u mnie efekt przeczyszczający był po Pyrantelum [takie maluszki dostają ten ludzki lek ] i właśnie wtedy wyłaziły glisty i inne paskudztwa Cytat:
![]() Otóż to. Dla kogoś owszem, nigdy dla siebie. A jeśli nawet dla siebie, to i tak prędzej czy później wychodzi na to, że jednak dla kogoś. Błędne koło ![]() Cytat:
] - plusy i minusy danych sytuacji. Czasem warto napisać, np. tak : - zaginął projekt + nie był mój ![]() Cytat:
Cytat:
Uwielbiam to określenie mimo tego, że pasuje do mnie nazbyt często ![]() Odnoszę podobne wrażenie. A teraz trochę dobrych i złych niusów. Dziś i wczoraj udało mi się załatwić więcej niż przez ostatnie 3 tygodnie. W sumie dobrze, że się spięłam, aczkolwiek taka 'praca' zrywami, a później miesiąc zerowego działania, to średnia wizja i opcja na przyszłość ![]() Przełknęłam wczoraj dwie MEGA ŻABY - zadzwoniłam do dziekanatu dowiedzieć się co i jak nada zrobić, żeby powtarzać semestr. I zadzwoniłam do instruktora od prawka [nie odzywałam się do niego od lipca... 2011 roku Żeby dokończyć pj muszę wyjechać do innego miasta, czekam więc na powrót psiapsióły z wojaży [żebym miała się u kogo zatrzymać] i od ok 5.11 zaczynam Może nie będzie tak źle ![]() Z uwagi na skreślenie z listy studentów, czyt. brak ubezpieczenia, muszę iść do UP się zarejestrować. Średnio uśmiecha mi się wizyta w tym przybytku, ale jak mus, to mus ![]() A do uczelni wracając. Okazało się, że wtedy, kiedy poinformowano mnie, że w mojej sprawie nic się już nie da zrobić, jednak zmieniono zdanie i był jeszcze jeden termin u tego wykładowcy - 11.10 - ostatni, dla wszystkich, żeby podejść do egzaminu. Szkoda, że o tym nie wiedziałam - informacja była na stronie, na którą oczywiście nie wchodziłam Żal, dno, muł i wodorosty. Zmarnowane szanse są chyba najgorsze.Wszystko spiętrzyło się do tego stopnia, że nie mogłam spać praktycznie w ogóle - sen o 5/7 i wstawanie o 16 ![]() A mój tydzień dla Ducha, Ciała i Umysłu zrealizowałam, aczkolwiek nie tak, jak bym chciała Bez planu i kartki w ręku z godzinowym rozkładem jazdy nie dawałam rady. Robiłam może 60/70% z tego, co zaplanowałam. Jednak opcja rozpiski powinna zagościć u mnie na dłużej ![]() I jeszcze na koniec taka konkluzja dzięki temu wątkowi i temu, co piszecie etc. zaczęłam zastanawiać się bardziej nad sobą. Póki co wnioski następujące :- moja obawa przed życiem, przez duże "Ż" wynika z lęku przed nie sprawdzeniem się, nie daniem sobie rady, - przed intensywnym szukaniem pracy blokuje mnie niedostateczna [moim zdaniem] znajomość języka ang, - coś, co realizuję za MOJE pieniądze zarobione uczciwie [ale bez etatu w tle], uważam za mniej wartościowego i mniej się staram [chociażby prawo jazdy, które zostało tak odwleczone i teraz egzamin z fitoterapii, do którego powinnam się już zacząć uczyć], wyłazi więc kompleks braku stałej pracy. Skoro już nazwałam rzeczy po imieniu, może z czasem postaram się coś z tym zrobić
__________________
"Nie ma czasu na całowanie niewłaściwych chłopców"...
Edytowane przez Cindy28 Czas edycji: 2012-10-24 o 23:01 |
||||||
|
|
|
#834 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() co do biznesu ,coz okaze sie jak beda dotacje...
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
|
#835 | |
|
Lux Mundi
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() Tzn. moja Mama też naturalna blondynka i u Niej henna szybciutko się wypłukała Dotacje zawsze są, tzn. pula do rozdysponowania - kwestia czy się wpasujesz w koniunkturę [ tzn. uzna tak komisja]
__________________
"Nie ma czasu na całowanie niewłaściwych chłopców"...
|
|
|
|
|
#836 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Patri gratuluję Tobie odwagi, zawalczyłaś, wielkie brawa!!!!
![]() Kocurko mam podobnie, nie wiem co chcę robić w przyszłośći. Codziennie wymyślam nowe opcje, nowe studia na które pójdę od października, nowe ścieżki kariery... Czasem mnie to dobija tak, że nie chce mi się żyć staram się skupiać na tym co mam do zrobienia TERAZ, cele do grudnia, które wypisałam wcześniej, to pomaga, ale muszę siebie bardzo ciągnąć w stronę dzisiejszego dnia, a nie przyszłości.I codziennie tak mam, że nie chcę wstawać z łóżka ani nigdzie iść na szczęście jak już wstanę i pójdę to zazwyczaj mam udany dzień, a jak zostanę w domu to jest do dupy mimo, że wiele rzeczy, które chcę zrobić dotyczy domu. Nie wiem jak w tym znaleźć równowagę, chyba po pierwszy wyjść z piżamy ![]() Nebulko co się stało? Pogadaj z mężem na spokojnie, powiedz o swoich emocjach, o tym, że trudno Ci wybaczyć. Pamiętam jak rok temu zadzwoniłam do TŻ i powiedziałam, że musimy się rozstać, bo ja mu nigdy nie wybaczę tego, że był 8 lat z inną (strasznie byłam zazdrosna o tamten związek). On to zrozumiał, nawet jak się po 500 razy pytałam co między nimi i jak było, cierpliwie tłumaczył, po tym zazwyczaj ryczałam A dziś wiem, że jestem najważniejsza i tamta dziewczyna już mnie prawie nie obchodzi. Nie wiem czy chodzi Ci o takie wybaczanie, ale może moja historia coś pomoże. Przytulam mocno ![]() A teraz muszę się Wam pochwalić ZDAŁAM PRAWKO!!!! ![]() ![]() Szczerze mówiąc, to nadal jestem oszołomiona, nie dociera to do mnie. Ale pojawia się myśl, że skoro mogę się przygotować i osiągnąć sukces, to może mogę wszystko osiągnąć...? ![]() Trzymam kciuki za każdą z Was i za Wasze sukcesy
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania" |
|
|
|
#837 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Cytat:
Mam identycznie. Ostatnio słabo mi idzie z nauką na bieżąco... Udało mi się jedynie oddać zegarek do naprawy, założyć konto w banku, oddać indeks do dziekanatu. Musze jutro iść do drugiego dziekanatu i dowiedzieć się o moją obronę, wziąć zaświadczenie, pojutrze skserować książkę i oddać do biblioteki, odebrać zegarek z naprawy, odebrać modem. Mam do napisania na piątek pracę i kolokwium. Miałam się już od wczoraj na to uczyć i mi nie wyszło... |
||
|
|
|
#838 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 301
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
|
|
|
|
|
#839 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() ![]() klask i: wielkie gratulacje a teraz pochwal sie jak to zrobiłaś ja mam jutro znów jazdy,czyli cos robię ,cały czas sobie to uświadamiam....,że mam o sobie tez złe mniemanie teraz myślę,ze ''przeciez nie siedze tak bezczynnie,zyje opiekuję sie Adusiem,obowiazki domowe wykonuję,teraz prawko -w głowie kotłuje się myśl o szukaniu pracy lub otworzeniu działalności jedno zależne bedzie od drugiego''....dziękuje dziewczyny za podpowiedz względem znalezienia starszej pani do opieki.........otworzyło mi to trochę oczy ![]() 17.11 w wordzie w ldz są dni otwarte....wybieram sie w celu podejscia próbnego do egzaminu ...muszę tylko jeszcze sie dowiedziec jak to ma naprawdę wyglądac
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
|
#840 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dobrym pomysłem jest napisanie sobie, tak jak mówisz, czego masz się uczyć...bo może jest tak, że tak naprawdę tego nie wiesz, więc się tylko kręcisz jak ja kiedy nie bardzo wiem co ze sobą robić
![]() Poza tym - nauka w innym miejscu. Możesz np. od razu po zajęciach nie kierować się do domu, do łóżka, tylko do biblioteki na jakiś czas. Albo właśnie inne pomieszczenie w domu (bez łóżka!) - tak jak radzi LaBamBam Też mam problem z podobnym zachowaniem u siebie...pierwsze co robię - kładę się na łóżko ![]() Cytat:
) i to że zwyczajnie czuję...czuję, że nie mam siły na nic! Cytat:
Ale tak myślę, że jakieś są...tylko trzeba się dość mocno naszukać. Poza tym tak naprawdę wcale nie wiem czy chcę robić to co się robi po tym kierunku - wszyscy, którzy poważnie o tym myślą zajmują się doktoratem w tym momencie...a mnie doktorat niezbyt interesuje jednak (chociaż jakiś czas temu o tym rozmyślałam). I dlatego sama nie wiem! Chcę po prostu mieć taką pracę, która będzie mnie zadowalać...tiiaaaa...sup er, bardzo konkretne ![]() Co do poszukiwania praktyk/staży... nie wypowiadam się - strach mnie sparaliżował ![]() Cytat:
![]() Cytat:
Szkoda tej straconej szansy...ale cóż, życie - już nie raz słyszałam o tym jak ktoś się zachowal w ten sam sposób - gdzies nie spojrzał i w ten sposób zawalił. Nie martw się już tym ![]() Cytat:
Ostatnio nam się tutaj kierowcy/przyszli kierowcy mnożą ![]() Względem wytłuszczonego...ja to chyba nigdy nie żyję w teraźniejszości, tylko zawsze gdzieś...na zapas sie martwię, po wtóre przeżywam wszystko z przeszłości - nie mam pojęcia co się dzieje ze mną TERAZ i na czym mam się skupić. Di! Uwielbiam Twój podpis! Chyba go sobie na ścianie napiszę
__________________
|
|||||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:54.






Świetnie, bardzo ambitnie...
A Patri gratuluję milowego kroku 
klaski:
.
Chyba to jest największy problem...nie wiem co mam ze sobą zrobić! Nie mam ani nawet kawałeczka jakiegoś celu i to mnie gnębi, bo w ten sposób, to ja po prostu wstaję rano i za cholerę nie wiem po co właściwie
I jestem sfrustrowana tym jak mało robię i jak mi czas mija...a ja nic, nic się nie zmieniam 



jestem również z ciebie dumna ,że udało sie wyjsc pojc do ludzi i w tak rzeczowy sposob opisac zalety ...bardzo mi si eten wpis podobał....

Bo ostatnio wiem, że chciałaś się rozstać, ale chyba się pogodziliście jednak? 

![:]](http://static.wizaz.pl/forum/images/smilies/krzywy.gif)
Żal, dno, muł i wodorosty. Zmarnowane szanse są chyba najgorsze.
) i to że zwyczajnie czuję...czuję, że nie mam siły na nic! 
