Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 28 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-10-23, 21:35   #811
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Wiecie co? Nie mam siły odpisywać. W weekend miałam to zrobić, nie nadrobię już..

Dziękuję Patri za niedzielny spacer. Ty chciałaś pogadać, a okazało się, że mnie emocje też zalewają, przepraszam. Mam nadzieję, że u Ciebie się uspokaja. Dobrze mi powiedziałaś, już podjęłam pewne kroki w celu zmiany sytuacji.

Wegetuję w czasie tygodnia, wracam bez sił. Nie chce mi się wyjść z domu.
Złapałam się na tym w weekend, że nie chce mi się starać dla siebie. Ewentualnie dla kogoś, albo by zrobić dobre wrażenie- czyli też coś, czego szukam od innych. Dla siebie nie chce mi się ładnie ubrać, zrobić coś dobrego do jedzenia, zadbać o siebie- dla innych- tak. Chore. Jak znaleźć wewnętrzną motywację?
Z drugiej strony widzę, jak z wieloma osobami wokół siebie nie mam o czym rozmawiać. Albo z którejś strony jest mur, albo obojętność.
Zamiast cieszyć się niezależnością, możliwościami rozwoju- łażę/leżę i jęczę (najczęściej w myślach).
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-23, 22:03   #812
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Wiecie co? Nie mam siły odpisywać. W weekend miałam to zrobić, nie nadrobię już..

Dziękuję Patri za niedzielny spacer. Ty chciałaś pogadać, a okazało się, że mnie emocje też zalewają, przepraszam. Mam nadzieję, że u Ciebie się uspokaja. Dobrze mi powiedziałaś, już podjęłam pewne kroki w celu zmiany sytuacji.

Wegetuję w czasie tygodnia, wracam bez sił. Nie chce mi się wyjść z domu.
Złapałam się na tym w weekend, że nie chce mi się starać dla siebie. Ewentualnie dla kogoś, albo by zrobić dobre wrażenie- czyli też coś, czego szukam od innych. Dla siebie nie chce mi się ładnie ubrać, zrobić coś dobrego do jedzenia, zadbać o siebie- dla innych- tak. Chore. Jak znaleźć wewnętrzną motywację?
Z drugiej strony widzę, jak z wieloma osobami wokół siebie nie mam o czym rozmawiać. Albo z którejś strony jest mur, albo obojętność.
Zamiast cieszyć się niezależnością, możliwościami rozwoju- łażę/leżę i jęczę (najczęściej w myślach).
Nie przejmuj się wątkiem i nadrabianiem...to nie praca domowa

Odczuwam coś podobnego do Ciebie...aczkolwiek jest to teraz wzmożone przez chorobę i złe samopoczucie przez nią Tak czy siak...wygląda na to, że jedyne co próbuję robić to jakoś przeżyć dzień, a później następny i następny...myśląc tylko jakby się tu możliwie najszybciej dostać znów do własnego łóżka Świetnie, bardzo ambitnie...

Czuję jakbym kompletnie oklapła z sił

Przytulam Cię Halimko A Patri gratuluję milowego kroku
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-23, 22:21   #813
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej Dziewczynki,

podczytuję Was w autobusach i na przystankach, ale wieczorami jestem już tak padnięta, że nie mam już siły na nic. Generalnie zapieprzam jak dziki osioł, próbuję się mierzyć z własnymi demonami, usiłuję spełniać założenia z listy sto, a i tak mam wrażenie, że gniję w tym samym miejscu i że wysiłek który wkładam w pracę jest nieproporcjonalny do rezultatów

Idę spać, ale wcześniej koniecznie muszę POGRATULOWAĆ PATRI klaski:Uważam że zrobiłaś bardzo duży krok naprzód i tak jak Konwalia też przez chwilkę myślałam, że się wycofasz. No, to nam pokazałaś


---------- Dopisano o 22:21 ---------- Poprzedni post napisano o 22:11 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Tak czy siak...wygląda na to, że jedyne co próbuję robić to jakoś przeżyć dzień, a później następny i następny...myśląc tylko jakby się tu możliwie najszybciej dostać znów do własnego łóżka Świetnie, bardzo ambitnie...

Czuję jakbym kompletnie oklapła z sił
No to witam w klubie. Moja pierwsza myśl każdego ranka "o ja pier....ę, znowu trzeba wstać i coś robić"

Kocurko, w ogóle zauważyłam, że ostatnio - właściwie już dość długo - masz definitywny i stały spadek nastroju - poza jednym wpisem kilka dni temu już od dość dawna nie kojarzę, żebyś napisała coś pozytywnego...
Wiem że tu pewnie nie jest miejsce na odpowiedź na pytanie które Ci zadam, ale... do tej pory myślałam, że pewnie po prostu męczą Cię już studia i nie do końca odpowiada Ci praca i nie możesz się zdecydować jak to wszystko ułożyć, żebyś była zadowolona... ale czy to tylko to? Nie ma pod tym jakiegoś głębszego zmartwienia? (z góry przepraszam na wypadek gdybyś wspominała coś o tym w klubie - nie ogarniam tam wszystkiego)
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-23, 22:36   #814
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Patri, super, że zadziałaś w kwestii pracy
Halimka, nie wiem, jak wykrzesać z siebie motywację, bo chyba dużo zależy od tego, co jest przyczyną jej braku... ale, jednym ze sposobów są proste rutyny, niezbyt obciążające - np. umówienie się ze sobą, że 2 razy w tygodniu robisz coś, nie wiem - słuchasz ulubionej muzyki czy cokolwiek innego... i chodzi mi o bycie w czynności, a nie szukanie czynności do realizacji. Wymaga to oczywiście minimalnej woli i chęci, ale łatwiej to zrobić, niż nagle zmotywować się do pełnej aktywności we wszystkich obszarach: nauka, hobby, uroda, języki, kuchnia, podróże itp.
Podobnie z kwestią gotowania - umów się "ze sobą" - że np. dwa razy w tygodniu jesz na mieście, raz gotujesz ze współlokatorką lub umawiasz się z kimś na obiad w domu, raz czy dwa gotujesz sama - albo coś w tym stylu...

Co do jadłospisu, to podobnie jak Kocurka polecam zupy, szczególnie kremy lub półkremy (niezupełnie zblendowane, z kawałkami warzyw), które są konkretne, ale niezbyt ciężkie, do tego można zastosować rozmaite dodatki.
Ja ostatnio często gotuję krem z dyni lub dyniowo-pomidorowy, wrzucam do tego pierś z kurczaka lub kawałek schabu, na talerz do tego dodaję trochę śmietany/jogurtu, prażone pestki dyni i słonecznika lub płatki migdałów, dużo zieleniny.
Opcji jest mnóstwo, a robi się to w niecałe 30 minut. Krem brokułowy, pieczarkowy, kalafiorowy, porowo-ziemniaczany, selerowy, buraczkowy...
----------------------------

U mnie pozytywy splatają się z negatywami i staram się nie uciekać od stresu, tylko go zrozumieć, a raczej jego źródła itp.

Odkrycie dnia jest takie, że ewentualne moje błędy, których tak się boję, nie mają takiej wagi, jak np. błędy lekarskie, czy absurdy typu dach Stadionu Narodowego - za które ludzie i tak nie ponoszą konsekwencji... więc czym ja się w ogóle przejmuję???
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-23, 22:43   #815
grey_cat
Raczkowanie
 
Avatar grey_cat
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 183
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Halimaa - przytulam.
Patri - gratulacje, trzymam za Ciebie kciuki! Zgadzam sie z Konwalia

U mnie nic nowego, w weekend bylam na konferencji (bylo swietne), poza tym czuje sie, ze nagle nie mam kontroli nad swoim zyciem, oprocz pojscia na zajecia nic nie zrobilam bo uznalam ze musze sie zorganizowac i posprzatac/zajac sie wszystkimi innymi ☠☠☠☠☠☠☠ami, potem drzwi do mojego pokoju sie zepsuly (klamka sie zaciela) i sasiad musial rozkrecic klamke, zebym mogla wejsc... Koniec koncow udalo mi sie pare rzeczy zrobic, ale wcale nie tyle, ile mialo mi sie udac... Pozdrawiam Was i milego tygodnia
grey_cat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-23, 22:52   #816
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Ja też czasem podczytuję na telefonie, ale wtedy trudno jest odpisać.
Kocurko też zauważyłam u Ciebie spadek formy, już w wakacje zresztą nie byłaś zbyt optymistycznie nastawiona. Jak Twoje obecne studia?
Byłam w weekend na imprezie, po której miałam trochę wątpliwości. Zamiast się rozerwać- miałam potem niezbyt wesołe rozkminy na temat relacji z ludźmi wokół mnie. W ogóle weekend minął mi nie wiadomo kiedy.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-23, 23:21   #817
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Kocurko, w ogóle zauważyłam, że ostatnio - właściwie już dość długo - masz definitywny i stały spadek nastroju - poza jednym wpisem kilka dni temu już od dość dawna nie kojarzę, żebyś napisała coś pozytywnego...
Wiem że tu pewnie nie jest miejsce na odpowiedź na pytanie które Ci zadam, ale... do tej pory myślałam, że pewnie po prostu męczą Cię już studia i nie do końca odpowiada Ci praca i nie możesz się zdecydować jak to wszystko ułożyć, żebyś była zadowolona... ale czy to tylko to? Nie ma pod tym jakiegoś głębszego zmartwienia? (z góry przepraszam na wypadek gdybyś wspominała coś o tym w klubie - nie ogarniam tam wszystkiego)
Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Ja też czasem podczytuję na telefonie, ale wtedy trudno jest odpisać.
Kocurko też zauważyłam u Ciebie spadek formy, już w wakacje zresztą nie byłaś zbyt optymistycznie nastawiona. Jak Twoje obecne studia?
Byłam w weekend na imprezie, po której miałam trochę wątpliwości. Zamiast się rozerwać- miałam potem niezbyt wesołe rozkminy na temat relacji z ludźmi wokół mnie. W ogóle weekend minął mi nie wiadomo kiedy.
Pytacie czy u mnie wszystko ok tak ogólnie? Tak, nic złego się nie dzieje... Żadnych strasznych, przygnębiających rzeczy, związek można uznać za w miarę udany, na studiach obleci...nie wiem o co mi chodzi Chyba to jest największy problem...nie wiem co mam ze sobą zrobić! Nie mam ani nawet kawałeczka jakiegoś celu i to mnie gnębi, bo w ten sposób, to ja po prostu wstaję rano i za cholerę nie wiem po co właściwie I jestem sfrustrowana tym jak mało robię i jak mi czas mija...a ja nic, nic się nie zmieniam

Jestem na to wszystko za leniwa i za bardzo się przejmuję...to zabójcze połączenie

Poza tym to nie ma o czym mówić, bo jestem z natury dość marudna, także trzeba na to moje miauczenie patrzeć trochę przez palce Dziękuję, że pytacie o mnie...to miłe

I jeszcze dodam, że Patri słusznie kiedyś zauważyła, że działam na baterie słoneczne...nie cierpię jesieni i zimy - jest po prostu za ciemno. Wstaję rano - ciemno...pół dnia zasypiam, a po południu znów ciemno jak w d*pie
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2012-10-23 o 23:22
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 07:42   #818
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Wstaję rano - ciemno...pół dnia zasypiam, a po południu znów ciemno jak w d*pie
Witam........ja mam dokładnie to samo wiadomość dnia od samego rana w tv publicznej,przypominamy państwu,że z soboty na niedziele zmieniamy cza z letniego na zimowy ratunkuuuuu bedzie juz o 16 zaraz ciemno ja tego nie zniese!!!!!kiedy oni wkoncu to usuną z naszego juz i tak mega badziewnego kraju ....komuna zniesiona a ten zwyczaj się uchował......

wczoraj wieczorem obejrzałam 2 filmy........drugi to ''uwodziciel''z robertem patisonem czy jak mu tam.......hmmmmm cóż ja albo jestem mega wymagająca albo te filmy to naprawdę nic szczególnego

Lecę się szykować bo na kontrol z dzieckiem trzeba jechac,jak sie uda to bede mogłą wyjsc z domu i pozałatwiac pare swoich kwestii .

Patri ogromne buziaki za ruch tak wazny ii istotny jestem również z ciebie dumna ,że udało sie wyjsc pojc do ludzi i w tak rzeczowy sposob opisac zalety ...bardzo mi si eten wpis podobał....
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 08:24   #819
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Jak mnie wk#%!&# moja uczelnia, odechcialo mi sie sluchac i nototwac te glupoty...
8 jak ja mam sie cieszyc na nowy dzien? Wrrr
Musze w koncy dokonac wyboru coto pracy dyplomowej, bleee

Kcurka, mam jak ty, w glowie tylko kiedy wroce do lozka
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 08:54   #820
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć,


Wiecie co? Pewnie mnie teraz wyśmiejecie, ale po tym, jak napisałam tutaj, wyjechałam na weekend. Potem nie mogłam nadrobić zaległości, więc głupio mi było pisać, bo nie chciałam wyjść na ignorantkę. Z każdym dniem postów przybywało, a ja coraz bardziej uświadamiałam sobie, że nigdy tego nie nadrobię (tzn. oczywiście, przeczytałam, ale nie mam szans na odniesienie się do wszystkiego). I tak sobie tkwiłam w tym błędnym kole, aż do dzisiaj...



Dalej się nie odniosę, nawet nie mam czasu pisać o moich planach. Chcę się tylko przywitać, życzyć wszystkim miłego dnia i nabrać odwagi, by napisać tu dłużej wieczorem
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 09:29   #821
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

poklocilam sie z mezem. Solidnie. oczywiscie o wiadomy temat. mam ochote machnac reka i udawac, ze nic sie nie stalo...z drugiej strony, mam ochote rzucic to w cholere. wiedzialam, ze tak bedzie. ze to co mialo miejsce wczesniej zniszczylo mnie do tego stopnia, ze nigdy nie wybacze i za kazdym razem jak temat sie pojawi bede obarczana za niego odpowiedzialnoscia - bo to przeciez ja nie umiem wybaczyc.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 10:28   #822
marzycielsko_realna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 43
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dziewczyny mimo, że podczytuję Was od jakiegoś czasu to teraz przyszedł moment, żeby dołączyć. mam nadzieję, że mogę

Wiele rzeczy ciągle odkładam, a potem gdy już zostaje bardzo niewiele czasu na wykonanie ich to pojawia się straszny stres, rwanie sobie wlosów z głowy jak tu zdążyć i oczywiście pretensje dlaczego nie zaczęłam wcześniej. Ale teraz chcę to zmienić i wierzę, że mi się uda
marzycielsko_realna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 10:52   #823
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
poklocilam sie z mezem. Solidnie. oczywiscie o wiadomy temat. mam ochote machnac reka i udawac, ze nic sie nie stalo...z drugiej strony, mam ochote rzucic to w cholere. wiedzialam, ze tak bedzie. ze to co mialo miejsce wczesniej zniszczylo mnie do tego stopnia, ze nigdy nie wybacze i za kazdym razem jak temat sie pojawi bede obarczana za niego odpowiedzialnoscia - bo to przeciez ja nie umiem wybaczyc.

Co prawda nie wiem o co chodzi dokładnie, ale ja z TŻ też się ciągle kłócę, bo nie potrafię mu wybaczyć pewnej rzeczy. Mam wrażenie, że będzie się to ciągnęło za nami do końca życia i nie ma sensu być razem...
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 12:48   #824
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez marzycielsko_realna Pokaż wiadomość
Dziewczyny mimo, że podczytuję Was od jakiegoś czasu to teraz przyszedł moment, żeby dołączyć. mam nadzieję, że mogę
Witaj

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
wczoraj wieczorem obejrzałam 2 filmy........drugi to ''uwodziciel''z robertem patisonem czy jak mu tam.......hmmmmm cóż ja albo jestem mega wymagająca albo te filmy to naprawdę nic szczególnego
Raczej nie jesteś nadmiernie wymagająca...z tego co zauważyłam i z opinii jakie słyszałam, to ten aktor strasznie beznadziejnie gra - wszędzie podobnie

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Cześć,

Wiecie co? Pewnie mnie teraz wyśmiejecie, ale po tym, jak napisałam tutaj, wyjechałam na weekend. Potem nie mogłam nadrobić zaległości, więc głupio mi było pisać, bo nie chciałam wyjść na ignorantkę. Z każdym dniem postów przybywało, a ja coraz bardziej uświadamiałam sobie, że nigdy tego nie nadrobię (tzn. oczywiście, przeczytałam, ale nie mam szans na odniesienie się do wszystkiego). I tak sobie tkwiłam w tym błędnym kole, aż do dzisiaj...
Hehe, daj sobie spokój z nadrabianiem - to nie szkoła Przynajmniej weekend się udał?

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
poklocilam sie z mezem. Solidnie. oczywiscie o wiadomy temat. mam ochote machnac reka i udawac, ze nic sie nie stalo...z drugiej strony, mam ochote rzucic to w cholere. wiedzialam, ze tak bedzie. ze to co mialo miejsce wczesniej zniszczylo mnie do tego stopnia, ze nigdy nie wybacze i za kazdym razem jak temat sie pojawi bede obarczana za niego odpowiedzialnoscia - bo to przeciez ja nie umiem wybaczyc.
Nebulka Nie jestem pewna czy to chodzi o to, co mi się wydaje...ale trzymam kciuki, żebyście się szybciutko pogodzili

---------- Dopisano o 12:48 ---------- Poprzedni post napisano o 12:45 ----------

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Co prawda nie wiem o co chodzi dokładnie, ale ja z TŻ też się ciągle kłócę, bo nie potrafię mu wybaczyć pewnej rzeczy. Mam wrażenie, że będzie się to ciągnęło za nami do końca życia i nie ma sensu być razem...
Zywiec, a jak z TŻ tak w ogóle? Bo ostatnio wiem, że chciałaś się rozstać, ale chyba się pogodziliście jednak?
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 14:35   #825
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Cześć,

Wiecie co? Pewnie mnie teraz wyśmiejecie, ale po tym, jak napisałam tutaj, wyjechałam na weekend. Potem nie mogłam nadrobić zaległości, więc głupio mi było pisać, bo nie chciałam wyjść na ignorantkę. Z każdym dniem postów przybywało, a ja coraz bardziej uświadamiałam sobie, że nigdy tego nie nadrobię (tzn. oczywiście, przeczytałam, ale nie mam szans na odniesienie się do wszystkiego). I tak sobie tkwiłam w tym błędnym kole, aż do dzisiaj...
Na wątku prokrastynatorek totalną głupotą byłoby wysmiewanie się z prokrastynacji. :P Czytaj i pisz wtedy, gdy coś Cię zainteresuje/poruszy...

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
poklocilam sie z mezem. Solidnie. oczywiscie o wiadomy temat. mam ochote machnac reka i udawac, ze nic sie nie stalo...z drugiej strony, mam ochote rzucic to w cholere. wiedzialam, ze tak bedzie. ze to co mialo miejsce wczesniej zniszczylo mnie do tego stopnia, ze nigdy nie wybacze i za kazdym razem jak temat sie pojawi bede obarczana za niego odpowiedzialnoscia - bo to przeciez ja nie umiem wybaczyc.
Kurczę, też nie kojarze o co chodzi... Może to po prostu "pierwsza kłótnia" na nowym, wynik docierania się i prób odnalezienia w nowej sytuacji? Ja bym nie machała ręką, tylko jednak próbowała przegadać - takei kłótnie i żale lubią się odkładać i fermentować. :/

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Jak mnie wk#%!&# moja uczelnia, odechcialo mi sie sluchac i nototwac te glupoty...
8 jak ja mam sie cieszyc na nowy dzien? Wrrr
Musze w koncy dokonac wyboru coto pracy dyplomowej, bleee

Kcurka, mam jak ty, w glowie tylko kiedy wroce do lozka
Nie wiem jak się cieszyć na nowy dzień. Też mi się nie chce wstawać. Węszę deprechę jesienną. Kilka lat temu nawiedziła mnie taka, że ryczałam codziennie wieczorem bez powodu i zmuszałam się do jakielkolwiek czynności. :/

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Pytacie czy u mnie wszystko ok tak ogólnie? Tak, nic złego się nie dzieje... Żadnych strasznych, przygnębiających rzeczy, związek można uznać za w miarę udany, na studiach obleci...nie wiem o co mi chodzi Chyba to jest największy problem...nie wiem co mam ze sobą zrobić! Nie mam ani nawet kawałeczka jakiegoś celu i to mnie gnębi, bo w ten sposób, to ja po prostu wstaję rano i za cholerę nie wiem po co właściwie I jestem sfrustrowana tym jak mało robię i jak mi czas mija...a ja nic, nic się nie zmieniam

Jestem na to wszystko za leniwa i za bardzo się przejmuję...to zabójcze połączenie

Poza tym to nie ma o czym mówić, bo jestem z natury dość marudna, także trzeba na to moje miauczenie patrzeć trochę przez palce Dziękuję, że pytacie o mnie...to miłe

I jeszcze dodam, że Patri słusznie kiedyś zauważyła, że działam na baterie słoneczne...nie cierpię jesieni i zimy - jest po prostu za ciemno. Wstaję rano - ciemno...pół dnia zasypiam, a po południu znów ciemno jak w d*pie
Kocur, to że nie wiesz co ze sobą zrobić jest bardziej normalne niż nienormalne. Mało znam ludzi, którzy mają wytyczone cele co do kariery, zawodu itd... Często bywa tak, że idziesz w kierunku, który ci się nawinie, np. jedna koleżanka dostała swietny staz w HR (mimo że niezbyt to zgodne z jej kierunkiem studiów), potem zaczela prace w tej firmie, potem zmieniła na inną... i jest HRowcem, mimo że podczas studiów nigdy tego nei planowała. Samo wyszło.... Trzeba poróbować różnych rzeczy, zobaczyć gdzie sięczłowiek lepiej czuje, co go wciągnie... Skąd masz wiedzieć co chcesz robić, skoro nawet nei wiesz co jest do wyboru?


Jestem nieogarem. Mam coś zrobić i zapominam. Czuję się coraz bardziej uzależniona od obecności jednego osobnika i bardoz mnie to wnerwia. Kurczę, mam tak samo jak kiedyś z pracą... Jak kończyłam studia to miałam w głowie jedno wielkie "ale jak to?" - jak to już nie jestem studentką, jak to muszę zmienić całą rutynę życia, jak to muszę od nowa wymyślić swój obraz siebie? I teraz nie mogę się przyzwyczaić do myśli, że mój humor i dobre samopoczucie jest zależne od kogoś innego, że w ogóle może mi zależeć w taki sposób na drugiej osobie. Dziwny stan. :/

Poza tym mam wrażenie, że moja głowa jest wypełniona jakąś półpłynną masą złożoną z obowiązków, niewypełnionych obietnic, planów do zrealizowania, spraw do załatwnienia... I tak mi sięto przelewa, ciąży... Uh!
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 15:44   #826
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Kocur, to że nie wiesz co ze sobą zrobić jest bardziej normalne niż nienormalne. Mało znam ludzi, którzy mają wytyczone cele co do kariery, zawodu itd... Często bywa tak, że idziesz w kierunku, który ci się nawinie, np. jedna koleżanka dostała swietny staz w HR (mimo że niezbyt to zgodne z jej kierunkiem studiów), potem zaczela prace w tej firmie, potem zmieniła na inną... i jest HRowcem, mimo że podczas studiów nigdy tego nei planowała. Samo wyszło.... Trzeba poróbować różnych rzeczy, zobaczyć gdzie sięczłowiek lepiej czuje, co go wciągnie... Skąd masz wiedzieć co chcesz robić, skoro nawet nei wiesz co jest do wyboru?


Jestem nieogarem. Mam coś zrobić i zapominam. Czuję się coraz bardziej uzależniona od obecności jednego osobnika i bardoz mnie to wnerwia. Kurczę, mam tak samo jak kiedyś z pracą... Jak kończyłam studia to miałam w głowie jedno wielkie "ale jak to?" - jak to już nie jestem studentką, jak to muszę zmienić całą rutynę życia, jak to muszę od nowa wymyślić swój obraz siebie? I teraz nie mogę się przyzwyczaić do myśli, że mój humor i dobre samopoczucie jest zależne od kogoś innego, że w ogóle może mi zależeć w taki sposób na drugiej osobie. Dziwny stan. :/

Poza tym mam wrażenie, że moja głowa jest wypełniona jakąś półpłynną masą złożoną z obowiązków, niewypełnionych obietnic, planów do zrealizowania, spraw do załatwnienia... I tak mi sięto przelewa, ciąży... Uh!
Heh, bo to jest tak, że jak się widzi różne osoby i czyta co kto robi, to ma się wrażenie, że każdy jeden wie co ma robić...tylko ja jedna taka nieogarnięta! Kiedy ja się wreszcie oduczę porównywania swojego życia z cudzym?

Ale widzę, że wspominasz czasy końca studiów i też nie wiedziałaś co ze sobą czynić...to mnie pociesza, że wcale nie jest tak, jak mi się wydaje... Co do nowych odczuć - myślę, że raz dwa przywykniesz albo zmienisz obiekt? Miłooooość...ah ah
Ale nie chcę się za nadto wypowiadać, bo przyznam, że nie zgłębiłam Twojej historii miłosnej do końca, bo się strasznie zagmatwałam

A gdzie jest Aper?
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2012-10-24 o 15:47
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 18:12   #827
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej dziewczyny
mam tyle roboty na studiach, ze nie wiem w co rece wlozyc. wydawalo mi sie ze ostatni rok bedzie najlatwiejszy,a tu psikus.

Mam ogromy problem z wyborem tematu pracy licencjackiej.: mur:

Nebula czasem dobrze sie poklocic, zeby potem bylo lepiej
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 18:49   #828
marzycielsko_realna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 43
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Ja mam taki problem i mam nadzieję, że mi pomożecie.

Otóż póki co najważniejsza jest dla mnie nauka. Ale kiedy wracam po południu do domu i teoretycznie powinnam się za nią zabrać to jestem tak zmęczona i padnięta, że WŁĄCZAM KOMPUTER I KŁADĘ SIĘ!!! Tak, wiem fenomenalne rozwiązanie. Leże tak sobie,leże, przeglądam jakieś strony nic nie wnoszące do mojego życia i tak przychodzi 21. Ja o 22 muszę położyć się spac bo wcześnie wstaję. A tu 21-ja w proszku, nic nie zrobione. No i nie kładę się w porę, z tego poczucia beznadziejności nie mogę zasnąć. I chyba takie dlugie siedzenie przed kompem też nie sprzyja późniejszemu zasypianiu. Następnego po powrocie znów jestem zmęczona i tak w kółko, powtórka scenariusza. Złoszczę się sama na siebie, ale nie potrafię przerwać tego dziadostwa. Potem przychodzi weekend, wizja spotkania się z kimś znajomym, wyjścia, trochę relaksu, a ja myślę, że mam tak dużo do zrobienia. A potem i tak tego nie robię, bo odkładam i szukam wymówek. Czy macie jakieś/wskazówki rady jak wyjść z tego bagna?

Wpadłam teraz na pomysł, aby każdego dnia wieczorem pisać sobie czego dokladnie będę się uczyć nastepnego dnia i ściśle trzymac się tego planu. Do tego zminimalizować korzystanie z komputera. Muszę też ogarnąć przestrzeń wokół siebie-przecież to pierwszy krok do zmian. Bałagan nie dotyczy tylko mojego otoczenia. Mam przede wszystkim bałagan w glowie, powinnam też zakonczyć parę znajomości, które mi na pewno nie wychodzą na dobre.

Pozdrawiam Was serdecznie. Mam nadzieję, ze przy Wasze pomocy uda mi się coś zmienić.
marzycielsko_realna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 19:33   #829
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Dalej się nie odniosę, nawet nie mam czasu pisać o moich planach. Chcę się tylko przywitać, życzyć wszystkim miłego dnia i nabrać odwagi, by napisać tu dłużej wieczorem
Kochana, wiem, ze czasem nadrobić wątek jest nie sposób, bo nadrabiając wątek narobisz zaległości w prawdziwym życiu, a to bez sensu.
Czasem czytam i do każdego postu coś bym od siebie napisała, no nie da rady odpowiedzieć na wszystko.
Wiem, że każda z nas to rozumie.
Więc ja też proszę o wybaczenie, że część postów zostawiam bez komentarza.
Dziękuję za wszelkie Wasze gratulacje. Wiele dla mnie znaczy Wasz pozytywny głos. Ogólnie gdy czytam posty bardzo się cieszę, że znalazłam się w Waszej grupie. To jest bardzo "budulcowa" grupa. Dzięki!

---------- Dopisano o 19:26 ---------- Poprzedni post napisano o 19:05 ----------

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Ja bym nie machała ręką, tylko jednak próbowała przegadać - takie kłótnie i żale lubią się odkładać i fermentować. :/
Nebula no przede wszystkim z rozpaczy niczego nie przekreślaj.
Zgadzam się z fairy mocno.

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Skąd masz wiedzieć co chcesz robić, skoro nawet nie wiesz co jest do wyboru?
To jest zarąbiste pytanie.

Kocurko, a to nie czasem koniec studiów stawia Cię przed rozstajem dróg z pytaniem "gdzie dalej?", wymaga narysowania siebie od nowa?
To bywa często przyczyną deprechy.
Myślę jednak, że o nie działoby się poza Twoją świadomością, nie? Wiedziałabyś, że z tym związany jest nastrój?
Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Poza tym mam wrażenie, że moja głowa jest wypełniona jakąś półpłynną masą złożoną z obowiązków, niewypełnionych obietnic, planów do zrealizowania, spraw do załatwnienia... I tak mi sięto przelewa, ciąży... Uh!
Czy oglądałaś to?
Posłuchaj co mówi o zostawianiu bagażu i rozpływaniu się w tu i teraz.
Dla mnie ten filmik jest bardzo cenny.
http://www.ted.com/talks/jill_bolte_...f_insight.html
Można włączyć polskie napisy.
Daje wgląd co to jest medytacja, jak można sobie pomóc samemu mając wiedzę na temat funkcjonowania mózgu.
Dla mnie to był odkrywczy filmik i zasobny w "eureki" do zastosowania w codziennym życiu.

Ja rozumiem, że zamęt się dzieje wokół obecności czy nie samca w życiu
ale pierwsze co mi przyszło do głowy to ten właśnie krótki film.


---------- Dopisano o 19:33 ---------- Poprzedni post napisano o 19:26 ----------

Cytat:
Napisane przez marzycielsko_realna Pokaż wiadomość
Mam nadzieję, ze przy Wasze pomocy uda mi się coś zmienić.
Rzecz w tym, że wszystko zależy tylko od Ciebie.
Ze wsparciem łatwiej, zgadzam się.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-10-24 o 19:27
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 19:33   #830
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
poklocilam sie z mezem. Solidnie. oczywiscie o wiadomy temat. mam ochote machnac reka i udawac, ze nic sie nie stalo...z drugiej strony, mam ochote rzucic to w cholere. wiedzialam, ze tak bedzie. ze to co mialo miejsce wczesniej zniszczylo mnie do tego stopnia, ze nigdy nie wybacze i za kazdym razem jak temat sie pojawi bede obarczana za niego odpowiedzialnoscia - bo to przeciez ja nie umiem wybaczyc.
Co się stało?

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Kocur, to że nie wiesz co ze sobą zrobić jest bardziej normalne niż nienormalne. Mało znam ludzi, którzy mają wytyczone cele co do kariery, zawodu itd.
Trzeba poróbować różnych rzeczy, zobaczyć gdzie sięczłowiek lepiej czuje, co go wciągnie... Skąd masz wiedzieć co chcesz robić, skoro nawet nei wiesz co jest do wyboru?

Czuję się coraz bardziej uzależniona od obecności jednego osobnika i bardoz mnie to wnerwia. Kurczę, mam tak samo jak kiedyś z pracą... Jak kończyłam studia to miałam w głowie jedno wielkie "ale jak to?" - jak to już nie jestem studentką, jak to muszę zmienić całą rutynę życia, jak to muszę od nowa wymyślić swój obraz siebie? I teraz nie mogę się przyzwyczaić do myśli, że mój humor i dobre samopoczucie jest zależne od kogoś innego, że w ogóle może mi zależeć w taki sposób na drugiej osobie. Dziwny stan. :/
Bura- ja też jestem na etapie, że nie wiem co ze sobą w przyszłości zrobić i trzymam się kurczowo roli studentki. Z tego co pamiętam Twój pierwszy kierunek bardziej Cię interesował. Jakie są możliwości pracy związane z tym w Twoim mieście? Jestem za próbowaniem, praktykami, stażami itp.

Fairy Stan uzależnienia? Brzmi niebezpiecznie. Wkręcasz się w X? Co myślisz robić?

Cytat:
Napisane przez marzycielsko_realna Pokaż wiadomość
Ja mam taki problem i mam nadzieję, że mi pomożecie.
Hehe, skąd to znam... Ważny jest ten krytyczny moment powrotu ze szkoły- nie można od razu włączać komputera. Zjedz coś, pogadaj z domownikami, pójdź do sklepu- cokolwiek. Najprawdopodobniej szybko przejdzie Ci ochota na położenie się- ja tak mam. Pamiętam, że jak uczyłam się do matury to nie chciałam mieć komputera w pokoju i postanowiłam sobie, że będę go włączać dopiero po 21. Możesz sobie postanowić, że nie wchodzisz na jakieś strony, albo ja zablokować (leechblock lub inna aplikacja) Ja po jakimś czasie wyrobiłam sobie nawyk siadania do nauki po przyjściu ze szkoły, najczęściej umilałam to sobie jakimiś słodyczami- stwierdziłam że po maturze przestanę je jeść.
Porządek w pokoju to też dobry trop. Plus np. książki czekające już na Ciebie na wierzchu jak wracasz ze szkoły- łatwiej wtedy zacząć.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 19:45   #831
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Patri, dopiero teraz doczytalam. gratuluje fajnie ze znalazlas w sobie sile
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 20:12   #832
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Bry jestem i ja

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
aaaaaaaa pokaz się koniecznie jak juz skonczysz z rudych na blond nie powinno byc cięzko...mnie ostatnio tez po głowie takie myśli chodziły...bo z tymi rudymi jest ciężo utrzymac kolor

aaa i co najwazniejsze udało mi sie zapisac na seminarium...
http://www.wup.lodz.pl/index.php/akt...rma-seminarium
Jako naturell blond machnęłam się na rudo henną, coby włosów nie obciążać chemią Kolor, który miał się wypłukać po 4 tyg jest ze mną do dziś - czyt. właśnie wchodzi 3 miesiąc bytności

Będziesz zakładać własny biznes ?

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Aha, jeszcze się koniecznie muszę pochwalić moim najnowszym nabytkiem. Niestety zrobienie dobrego zdjęcia swoim własnym stopom i to w tak niewygodnej pozycji mnie przerosło Ale za to nauczyłam się kucać stojąc na pointach Chciałam żeby były jakieś różowe czy kremowe, ale tylko czarne dobrze leżały... od dziś mówcie mi per Czarny Łabędziu:brzyda l:
Szakunec

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Pff, obczaj to Kocurko:
TŻ niesie dwa chińczyki na wynos, spotyka moją ciocię, która widząc obiad na wynos pyta:
- A co, Patrycja chora?
- Nieee, zdrowa.
- A upiekła szarlotkę z jabłek co jej dałam?
- Nie, nie upiekła.
- A, to zapracowana bardzo i czasu nie ma?
- Nieee, ma czas.


Bossssko. Nie pracuje, nie zarabia, nie gotuje, nie sprząta, ba! Nie pachnie nawet!!!

Chcę więc polecić Ci znalezienie sobie jakiejś równowagi, co być nie sturlała się z równi pochyłej. OK, są lepsi, są gorsi. Nie jesteś kimś innym, jesteś sobą. Innego wyjścia nie masz jak tylko to zaakceptować. (O każdej z Was, które zdążyłam poznać, myślę jak o naprawdę wyjątkowych osobach. Ciężko mi na sercu jak czytam wypowiedzi tych wewnętrznych cwaniackich krytyków! )
W jakiejś książce czytałam:
Jak każdy - masz wady i masz zalety.
Nie trać czasu i energii na zasypywanie swoich wad, zużyj je raczej na jeszcze większe rozwijanie swoich zalet!! ...czy jakoś tak...

Inny problem to taki - że wady wypiszesz na kartce ciurkiem... umiesz tak wypisać swoje zalety? Ja się przyznaję bez bicia, że nie umiem. Jakoś krytykiem jest się łatwiej, nie? Może to nie jest głupie zarządzić ćwiczenie ze spisywaniem swoich zalet, mocnych stron, atutów, jak zwał tak zwał..., hm?
Jesień to wyżerka dla depresji, trzeba umieć jej uciec.

Znacie ten kawał:
Kiedy wiadomo, że trzeba przejść na dietę? Kiedy ktoś ci mówi "wciągnij brzuch", kiedy ty już masz wciągnięty. ...czy jakoś tak...
A gra na pianinie ? Moja Wykładowczyni od PNJ twierdziła, że Kobieta powinna umieć grać na pianinie/harfie oraz leżeć i pachnieć

Gdzieś doczytałam, że nie wolno przyrównywać się ani do gorszych, ani lepszych od Nas. Zawsze bowiem albo wpadniemy w próżność, albo depresję


Chyba bardzo mało osób tak potrafi. Myślę, że to też poniekąd wina naszego wzajemnego postrzegania się i tego, co uważa za słuszne ogół. Mamy przecież w nawyku negować chociażby nasz dobry wygląd, kiedy ktoś zauważa, że w czymś nam ładnie. Nie ma takiej maniery jak na Zachodzie, gdzie mówienie o zaletach jest odbierane jak coś normalnego, swego rodzaju reklamę, ale w dobrym tonie. U nas, to cały czas element na poziomie chwalenia się i butności.

Znacie - i niestety znam przypadki [ w tym swój ], że to nie jest śmieszne
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 20:12   #833
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Aper dobrze prawi .
Ja tez czegos nie rozumiem, dlaczego sie nie licza uslugi Patri jako:
- kucharka
- piekarz/cukiernik
- wychowawca dziecka
- dekorator wnetrz
- manager i organizator
- sprzataczka
- inne
Kazda z tych czynnosci daje przynajmniej srednia krajowa na miesiac - i to jest niby NIC??????

No i jeszcze - spoznione ale szczere zyczenia urodzinowe dla Lasub!

W kwestii powyższego polecam książkę Moniki Szwai "Gosposia prawie do wszystkiego" - świetnie pokazany temat nie szanowania Wykonawczyń prac domowych


Do spóźnionych życzeń dołączam się i ja Sto Lat Lasub

Cytat:
Napisane przez serena.avon Pokaż wiadomość
Kicius generalnie dobrze z Kota lapia wspolny jezyk, tylko od niedzieli wlacznie ma w kolko biegunke:/ wet dal leki zobaczymy czy pomoga, poki co brak poprawy:/
A dostał coś na robale ? u mnie efekt przeczyszczający był po Pyrantelum [takie maluszki dostają ten ludzki lek ] i właśnie wtedy wyłaziły glisty i inne paskudztwa



Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Wiecie co? Nie mam siły odpisywać. W weekend miałam to zrobić, nie nadrobię już..

Wegetuję w czasie tygodnia, wracam bez sił. Nie chce mi się wyjść z domu.
Złapałam się na tym w weekend, że nie chce mi się starać dla siebie. Ewentualnie dla kogoś, albo by zrobić dobre wrażenie- czyli też coś, czego szukam od innych. Dla siebie nie chce mi się ładnie ubrać, zrobić coś dobrego do jedzenia, zadbać o siebie- dla innych- tak. Chore. Jak znaleźć wewnętrzną motywację?
Z drugiej strony widzę, jak z wieloma osobami wokół siebie nie mam o czym rozmawiać. Albo z którejś strony jest mur, albo obojętność.
Zamiast cieszyć się niezależnością, możliwościami rozwoju- łażę/leżę i jęczę (najczęściej w myślach).
Mam podobnie - nie nadążam. A jeśli nawet, to nigdy nie mogę odpowiedzieć wtedy, kiedy bym chciała

Otóż to. Dla kogoś owszem, nigdy dla siebie. A jeśli nawet dla siebie, to i tak prędzej czy później wychodzi na to, że jednak dla kogoś. Błędne koło

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Odkrycie dnia jest takie, że ewentualne moje błędy, których tak się boję, nie mają takiej wagi, jak np. błędy lekarskie, czy absurdy typu dach Stadionu Narodowego - za które ludzie i tak nie ponoszą konsekwencji... więc czym ja się w ogóle przejmuję???
U mnie funkcjonuje to pod nazwą "dzielenie kartki na pół" [podczytane u Chmielewskiej ] - plusy i minusy danych sytuacji. Czasem warto napisać, np. tak :
- zaginął projekt
+ nie był mój


Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
poklocilam sie z mezem. Solidnie. oczywiscie o wiadomy temat. mam ochote machnac reka i udawac, ze nic sie nie stalo...z drugiej strony, mam ochote rzucic to w cholere. wiedzialam, ze tak bedzie. ze to co mialo miejsce wczesniej zniszczylo mnie do tego stopnia, ze nigdy nie wybacze i za kazdym razem jak temat sie pojawi bede obarczana za niego odpowiedzialnoscia - bo to przeciez ja nie umiem wybaczyc.
Kiedyś myślałam, że wybaczam, ale nie zapominam. Z czasem okazało się, że jeśli nie zapomniałam i wraca to do mnie okresowo - tak na prawdę nigdy nie wybaczyłam.

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Jestem nieogarem. Mam coś zrobić i zapominam. Czuję się coraz bardziej uzależniona od obecności jednego osobnika i bardoz mnie to wnerwia. Kurczę, mam tak samo jak kiedyś z pracą... Jak kończyłam studia to miałam w głowie jedno wielkie "ale jak to?" - jak to już nie jestem studentką, jak to muszę zmienić całą rutynę życia, jak to muszę od nowa wymyślić swój obraz siebie? I teraz nie mogę się przyzwyczaić do myśli, że mój humor i dobre samopoczucie jest zależne od kogoś innego, że w ogóle może mi zależeć w taki sposób na drugiej osobie. Dziwny stan. :/

Poza tym mam wrażenie, że moja głowa jest wypełniona jakąś półpłynną masą złożoną z obowiązków, niewypełnionych obietnic, planów do zrealizowania, spraw do załatwnienia... I tak mi sięto przelewa, ciąży... Uh!

Uwielbiam to określenie mimo tego, że pasuje do mnie nazbyt często


Odnoszę podobne wrażenie.

A teraz trochę dobrych i złych niusów.
Dziś i wczoraj udało mi się załatwić więcej niż przez ostatnie 3 tygodnie. W sumie dobrze, że się spięłam, aczkolwiek taka 'praca' zrywami, a później miesiąc zerowego działania, to średnia wizja i opcja na przyszłość
Przełknęłam wczoraj dwie MEGA ŻABY - zadzwoniłam do dziekanatu dowiedzieć się co i jak nada zrobić, żeby powtarzać semestr. I zadzwoniłam do instruktora od prawka [nie odzywałam się do niego od lipca... 2011 roku ]. Nie pogonił, pocieszył, czeka na mnie Żeby dokończyć pj muszę wyjechać do innego miasta, czekam więc na powrót psiapsióły z wojaży [żebym miała się u kogo zatrzymać] i od ok 5.11 zaczynam Może nie będzie tak źle

Z uwagi na skreślenie z listy studentów, czyt. brak ubezpieczenia, muszę iść do UP się zarejestrować. Średnio uśmiecha mi się wizyta w tym przybytku, ale jak mus, to mus

A do uczelni wracając. Okazało się, że wtedy, kiedy poinformowano mnie, że w mojej sprawie nic się już nie da zrobić, jednak zmieniono zdanie i był jeszcze jeden termin u tego wykładowcy - 11.10 - ostatni, dla wszystkich, żeby podejść do egzaminu. Szkoda, że o tym nie wiedziałam - informacja była na stronie, na którą oczywiście nie wchodziłam Żal, dno, muł i wodorosty. Zmarnowane szanse są chyba najgorsze.

Wszystko spiętrzyło się do tego stopnia, że nie mogłam spać praktycznie w ogóle - sen o 5/7 i wstawanie o 16 , to w ostatnich dniach była norma. Wczoraj odhaczyłam dwie sprawy, do których podchodziłam jak pies do jeża [te ŻABY właśnie] i ... zasnęłam o 2:00 Nie myślałam leżąc pod kołdrą : co jeszcze trzeba zrobić? dlaczego jeszcze tego nie załatwiłam? etc. Położyłam się i obudziłam po 9. Oby ten efekt się utrzymał

A mój tydzień dla Ducha, Ciała i Umysłu zrealizowałam, aczkolwiek nie tak, jak bym chciała Bez planu i kartki w ręku z godzinowym rozkładem jazdy nie dawałam rady. Robiłam może 60/70% z tego, co zaplanowałam. Jednak opcja rozpiski powinna zagościć u mnie na dłużej

I jeszcze na koniec taka konkluzja dzięki temu wątkowi i temu, co piszecie etc. zaczęłam zastanawiać się bardziej nad sobą. Póki co wnioski następujące :
- moja obawa przed życiem, przez duże "Ż" wynika z lęku przed nie sprawdzeniem się, nie daniem sobie rady,
- przed intensywnym szukaniem pracy blokuje mnie niedostateczna [moim zdaniem] znajomość języka ang,
- coś, co realizuję za MOJE pieniądze zarobione uczciwie [ale bez etatu w tle], uważam za mniej wartościowego i mniej się staram [chociażby prawo jazdy, które zostało tak odwleczone i teraz egzamin z fitoterapii, do którego powinnam się już zacząć uczyć], wyłazi więc kompleks braku stałej pracy.

Skoro już nazwałam rzeczy po imieniu, może z czasem postaram się coś z tym zrobić
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...

Edytowane przez Cindy28
Czas edycji: 2012-10-24 o 23:01
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 20:39   #834
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Jako naturell blond machnęłam się na rudo henną, coby włosów nie obciążać chemią Kolor, który miał się wypłukać po 4 tyg jest ze mną do dziś - czyt. właśnie wchodzi 3 miesiąc bytności

Będziesz zakładać własny biznes ?
no wiec własnie na naturalnym blond sie trzymaja....na rozjasnionych włosach ,jest juz problem i kolor wypłukuje sie w przeciągu chwili

co do biznesu ,coz okaze sie jak beda dotacje...
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 20:46   #835
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
no wiec własnie na naturalnym blond sie trzymaja....na rozjasnionych włosach ,jest juz problem i kolor wypłukuje sie w przeciągu chwili

co do biznesu ,coz okaze sie jak beda dotacje...
A tego nie wiedziałam
Tzn. moja Mama też naturalna blondynka i u Niej henna szybciutko się wypłukała

Dotacje zawsze są, tzn. pula do rozdysponowania - kwestia czy się wpasujesz w koniunkturę [ tzn. uzna tak komisja]
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 21:04   #836
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Patri gratuluję Tobie odwagi, zawalczyłaś, wielkie brawa!!!!

Kocurko mam podobnie, nie wiem co chcę robić w przyszłośći. Codziennie wymyślam nowe opcje, nowe studia na które pójdę od października, nowe ścieżki kariery... Czasem mnie to dobija tak, że nie chce mi się żyć staram się skupiać na tym co mam do zrobienia TERAZ, cele do grudnia, które wypisałam wcześniej, to pomaga, ale muszę siebie bardzo ciągnąć w stronę dzisiejszego dnia, a nie przyszłości.
I codziennie tak mam, że nie chcę wstawać z łóżka ani nigdzie iść na szczęście jak już wstanę i pójdę to zazwyczaj mam udany dzień, a jak zostanę w domu to jest do dupy mimo, że wiele rzeczy, które chcę zrobić dotyczy domu. Nie wiem jak w tym znaleźć równowagę, chyba po pierwszy wyjść z piżamy

Nebulko co się stało? Pogadaj z mężem na spokojnie, powiedz o swoich emocjach, o tym, że trudno Ci wybaczyć. Pamiętam jak rok temu zadzwoniłam do TŻ i powiedziałam, że musimy się rozstać, bo ja mu nigdy nie wybaczę tego, że był 8 lat z inną (strasznie byłam zazdrosna o tamten związek). On to zrozumiał, nawet jak się po 500 razy pytałam co między nimi i jak było, cierpliwie tłumaczył, po tym zazwyczaj ryczałam A dziś wiem, że jestem najważniejsza i tamta dziewczyna już mnie prawie nie obchodzi.
Nie wiem czy chodzi Ci o takie wybaczanie, ale może moja historia coś pomoże. Przytulam mocno

A teraz muszę się Wam pochwalić ZDAŁAM PRAWKO!!!! Prawie za pierwszym razem, bo pierwsze dwa były daaaawno temu i bez solidnego przygotowania Szczerze mówiąc, to nadal jestem oszołomiona, nie dociera to do mnie. Ale pojawia się myśl, że skoro mogę się przygotować i osiągnąć sukces, to może mogę wszystko osiągnąć...?

Trzymam kciuki za każdą z Was i za Wasze sukcesy
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 21:11   #837
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość

Zywiec, a jak z TŻ tak w ogóle? Bo ostatnio wiem, że chciałaś się rozstać, ale chyba się pogodziliście jednak?
No chciałam, nawet rozmawiałam o tym z TŻ. Ale to go i tak nie zmieni. Nie wiem co mam robić... Usilnie szukam mieszkania, jak już się wyprowadzę to o wiele łatwiej będzie mi podjąć jakieś radykalne kroki. Póki co mieszkam u niego, więc staram się jakoś dogadywać, ale bywa ciężko...

Cytat:
Napisane przez marzycielsko_realna Pokaż wiadomość
Ja mam taki problem i mam nadzieję, że mi pomożecie.

Otóż póki co najważniejsza jest dla mnie nauka. Ale kiedy wracam po południu do domu i teoretycznie powinnam się za nią zabrać to jestem tak zmęczona i padnięta, że WŁĄCZAM KOMPUTER I KŁADĘ SIĘ!!! Tak, wiem fenomenalne rozwiązanie. Leże tak sobie,leże, przeglądam jakieś strony nic nie wnoszące do mojego życia i tak przychodzi 21. Ja o 22 muszę położyć się spac bo wcześnie wstaję. A tu 21-ja w proszku, nic nie zrobione. No i nie kładę się w porę, z tego poczucia beznadziejności nie mogę zasnąć. I chyba takie dlugie siedzenie przed kompem też nie sprzyja późniejszemu zasypianiu. Następnego po powrocie znów jestem zmęczona i tak w kółko, powtórka scenariusza. Złoszczę się sama na siebie, ale nie potrafię przerwać tego dziadostwa. Potem przychodzi weekend, wizja spotkania się z kimś znajomym, wyjścia, trochę relaksu, a ja myślę, że mam tak dużo do zrobienia. A potem i tak tego nie robię, bo odkładam i szukam wymówek. Czy macie jakieś/wskazówki rady jak wyjść z tego bagna?
Skąd ja to znam Mam identycznie.

Ostatnio słabo mi idzie z nauką na bieżąco... Udało mi się jedynie oddać zegarek do naprawy, założyć konto w banku, oddać indeks do dziekanatu. Musze jutro iść do drugiego dziekanatu i dowiedzieć się o moją obronę, wziąć zaświadczenie, pojutrze skserować książkę i oddać do biblioteki, odebrać zegarek z naprawy, odebrać modem.
Mam do napisania na piątek pracę i kolokwium. Miałam się już od wczoraj na to uczyć i mi nie wyszło...
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 21:15   #838
LaBamBam
Raczkowanie
 
Avatar LaBamBam
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 301
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez marzycielsko_realna Pokaż wiadomość
Ja mam taki problem i mam nadzieję, że mi pomożecie.

Otóż póki co najważniejsza jest dla mnie nauka. Ale kiedy wracam po południu do domu i teoretycznie powinnam się za nią zabrać to jestem tak zmęczona i padnięta, że WŁĄCZAM KOMPUTER I KŁADĘ SIĘ!!! Tak, wiem fenomenalne rozwiązanie. Leże tak sobie,leże, przeglądam jakieś strony nic nie wnoszące do mojego życia i tak przychodzi 21. Ja o 22 muszę położyć się spac bo wcześnie wstaję. A tu 21-ja w proszku, nic nie zrobione. No i nie kładę się w porę, z tego poczucia beznadziejności nie mogę zasnąć. I chyba takie dlugie siedzenie przed kompem też nie sprzyja późniejszemu zasypianiu. Następnego po powrocie znów jestem zmęczona i tak w kółko, powtórka scenariusza. Złoszczę się sama na siebie, ale nie potrafię przerwać tego dziadostwa. Potem przychodzi weekend, wizja spotkania się z kimś znajomym, wyjścia, trochę relaksu, a ja myślę, że mam tak dużo do zrobienia. A potem i tak tego nie robię, bo odkładam i szukam wymówek. Czy macie jakieś/wskazówki rady jak wyjść z tego bagna?

Wpadłam teraz na pomysł, aby każdego dnia wieczorem pisać sobie czego dokladnie będę się uczyć nastepnego dnia i ściśle trzymac się tego planu. Do tego zminimalizować korzystanie z komputera. Muszę też ogarnąć przestrzeń wokół siebie-przecież to pierwszy krok do zmian. Bałagan nie dotyczy tylko mojego otoczenia. Mam przede wszystkim bałagan w glowie, powinnam też zakonczyć parę znajomości, które mi na pewno nie wychodzą na dobre.

Pozdrawiam Was serdecznie. Mam nadzieję, ze przy Wasze pomocy uda mi się coś zmienić.
Znam to! Mnie pomogło uczenie się w innym pokoju niż łóżko (konkretnie w kuchni). U siebie miałam biurko z komputrem, a zaraz za nim łóżko, a to oznaczało to samo, co u Ciebie. Opcja z kuchnią sprawdziła się w 100% !
__________________
Wymienię książki
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=589142
LaBamBam jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 22:10   #839
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
A teraz muszę się Wam pochwalić ZDAŁAM PRAWKO!!!! Prawie za pierwszym razem, bo pierwsze dwa były daaaawno temu i bez solidnego przygotowania Szczerze mówiąc, to nadal jestem oszołomiona, nie dociera to do mnie. Ale pojawia się myśl, że skoro mogę się przygotować i osiągnąć sukces, to może mogę wszystko osiągnąć...?
klask i: wielkie gratulacje a teraz pochwal sie jak to zrobiłaś
ja mam jutro znów jazdy,czyli cos robię ,cały czas sobie to uświadamiam....,że mam o sobie tez złe mniemanie teraz myślę,ze ''przeciez nie siedze tak bezczynnie,zyje opiekuję sie Adusiem,obowiazki domowe wykonuję,teraz prawko -w głowie kotłuje się myśl o szukaniu pracy lub otworzeniu działalności jedno zależne bedzie od drugiego''....dziękuje dziewczyny za podpowiedz względem znalezienia starszej pani do opieki.........otworzyło mi to trochę oczy
17.11 w wordzie w ldz są dni otwarte....wybieram sie w celu podejscia próbnego do egzaminu ...muszę tylko jeszcze sie dowiedziec jak to ma naprawdę wyglądac
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-24, 22:53   #840
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez marzycielsko_realna Pokaż wiadomość
Ja mam taki problem i mam nadzieję, że mi pomożecie.
Dobrym pomysłem jest napisanie sobie, tak jak mówisz, czego masz się uczyć...bo może jest tak, że tak naprawdę tego nie wiesz, więc się tylko kręcisz jak ja kiedy nie bardzo wiem co ze sobą robić
Poza tym - nauka w innym miejscu. Możesz np. od razu po zajęciach nie kierować się do domu, do łóżka, tylko do biblioteki na jakiś czas. Albo właśnie inne pomieszczenie w domu (bez łóżka!) - tak jak radzi LaBamBam

Też mam problem z podobnym zachowaniem u siebie...pierwsze co robię - kładę się na łóżko Dziewczyny jeszcze kiedyś polecały chodzenie w zawiązywanych butach, w których się do łóżka nie położysz

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Kocurko, a to nie czasem koniec studiów stawia Cię przed rozstajem dróg z pytaniem "gdzie dalej?", wymaga narysowania siebie od nowa?
To bywa często przyczyną deprechy.
Myślę jednak, że o nie działoby się poza Twoją świadomością, nie? Wiedziałabyś, że z tym związany jest nastrój?
To jedna ze spraw...poza tym presja, że powinnam już wszystko wiedzieć, umieć więcej niż umiem, brak poważnych zajęć typu praca dająca doświadczenie zawodowe, nieogarnięcie życiowe, poczucie, że wszyscy się na mnie zawiodą (jacy wszyscy? ) i to że zwyczajnie czuję...czuję, że nie mam siły na nic!

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Bura- ja też jestem na etapie, że nie wiem co ze sobą w przyszłości zrobić i trzymam się kurczowo roli studentki. Z tego co pamiętam Twój pierwszy kierunek bardziej Cię interesował. Jakie są możliwości pracy związane z tym w Twoim mieście? Jestem za próbowaniem, praktykami, stażami itp.
W pierwszym kierunku? Hmm....oczywiście jestem zdania, że absolutnie nie ma żadnych perspektyw Ale tak myślę, że jakieś są...tylko trzeba się dość mocno naszukać. Poza tym tak naprawdę wcale nie wiem czy chcę robić to co się robi po tym kierunku - wszyscy, którzy poważnie o tym myślą zajmują się doktoratem w tym momencie...a mnie doktorat niezbyt interesuje jednak (chociaż jakiś czas temu o tym rozmyślałam). I dlatego sama nie wiem! Chcę po prostu mieć taką pracę, która będzie mnie zadowalać...tiiaaaa...sup er, bardzo konkretne

Co do poszukiwania praktyk/staży... nie wypowiadam się - strach mnie sparaliżował

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Gdzieś doczytałam, że nie wolno przyrównywać się ani do gorszych, ani lepszych od Nas. Zawsze bowiem albo wpadniemy w próżność, albo depresję
Tekst dobry.... Tylko jeszcze jak się oduczyć tego porównywania?

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
I jeszcze na koniec taka konkluzja dzięki temu wątkowi i temu, co piszecie etc. zaczęłam zastanawiać się bardziej nad sobą. Póki co wnioski następujące :
- moja obawa przed życiem, przez duże "Ż" wynika z lęku przed nie sprawdzeniem się, nie daniem sobie rady,
- przed intensywnym szukaniem pracy blokuje mnie niedostateczna [moim zdaniem] znajomość języka ang,
- coś, co realizuję za MOJE pieniądze zarobione uczciwie [ale bez etatu w tle], uważam za mniej wartościowe i mniej się staram [chociażby prawo jazdy, które zostało tak odwleczone i teraz egzamin z fitoterapii, do którego powinnam się już zacząć uczyć], wyłazi więc kompleks braku stałej pracy.
Tego ostatniego trochę nie rozumiem
Szkoda tej straconej szansy...ale cóż, życie - już nie raz słyszałam o tym jak ktoś się zachowal w ten sam sposób - gdzies nie spojrzał i w ten sposób zawalił. Nie martw się już tym

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
[
staram się skupiać na tym co mam do zrobienia TERAZ, cele do grudnia, które wypisałam wcześniej, to pomaga, ale muszę siebie bardzo ciągnąć w stronę dzisiejszego dnia, a nie przyszłości.

A teraz muszę się Wam pochwalić ZDAŁAM PRAWKO!!!! Prawie za pierwszym razem, bo pierwsze dwa były daaaawno temu i bez solidnego przygotowania Szczerze mówiąc, to nadal jestem oszołomiona, nie dociera to do mnie. Ale pojawia się myśl, że skoro mogę się przygotować i osiągnąć sukces, to może mogę wszystko osiągnąć...?
Wielkie, wielkie brawa!!! Ostatnio nam się tutaj kierowcy/przyszli kierowcy mnożą

Względem wytłuszczonego...ja to chyba nigdy nie żyję w teraźniejszości, tylko zawsze gdzieś...na zapas sie martwię, po wtóre przeżywam wszystko z przeszłości - nie mam pojęcia co się dzieje ze mną TERAZ i na czym mam się skupić.



Di! Uwielbiam Twój podpis! Chyba go sobie na ścianie napiszę
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:52.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.