Rozstanie z facetem, część XXIV - Strona 119 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-10-27, 12:21   #3541
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Mam nadzieje, ze tylko kwestia czasu. Tyle ile tego czasu?
3 miesiace to nie tak malo. A z 2 str zlamane serce to nie przelewki i nie goi sie w 3 sekundy. Powoli zaczynam tracic nadzieje, ze kiedys w 100% dojde do siebie, boje sie ze ten konkretny zwiazek zawazy na reszcie "przyszlych" zwiazkow.
mi tez sie tak wydaje ze ten zwiazek byl tym najwazniejszym
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 12:26   #3542
nothinggood
Zadomowienie
 
Avatar nothinggood
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 416
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Trzymajcie się, dziewczyny. Pogoda dzisiaj nie dopisuje, leje jak nie powiem co i w sumie łatwo się zdołować... Głowę mam pełną myśli, że jeszcze niedawno spędziłabym ten dzień w ciepłym łóżeczku, przytulona do chłopaka z kubkiem gorącej herbaty, nie przejmując się niczym... Ale czas odgonić te myśli, bo to było kiedyś, a niestety liczy się to, co jest teraz. Głowa do góry, jeszcze dla każdej z nas wyjdzie kiedyś słońce i na pewno wszystko będzie dobrze Przytulam Was mocno
nothinggood jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 12:30   #3543
ingemona
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 205
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Dobrze, ze tutaj mozemy sie wygadac i wyzalic .
Zawsze jakos mi tak troszke lepiej na duchu, jak podziele sie z Wami bolaczkami.
ingemona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 12:52   #3544
paputek00
Raczkowanie
 
Avatar paputek00
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 437
GG do paputek00
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez nothinggood Pokaż wiadomość
Ale czas odgonić te myśli, bo to było kiedyś, a niestety liczy się to, co jest teraz. Głowa do góry, jeszcze dla każdej z nas wyjdzie kiedyś słońce i na pewno wszystko będzie dobrze
Świete słowa! Trzeba w to wierzyć a wszystko się jakoś poukłada

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Dobrze, ze tutaj mozemy sie wygadac i wyzalic .
Zawsze jakos mi tak troszke lepiej na duchu, jak podziele sie z Wami bolaczkami.
Me too
paputek00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 13:05   #3545
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
Dlatego ja -mimo, że sama chciałabym aby mój eks się odezwał- to jestem za tym, aby być nastawionym wobec niego na dystans, a nie leciec na skinienie, bo panicz przemyślał... Moim zdaniem dobrze myślisz i robisz... A w ogóle ta propozycja luźnych spotkań - tragedia
Cofnęłam się do Twojego wątku, myślisz że on jest się w stanie zmienić ?
Nie, nie sądzę, żeby był się w stanie zmienić, a ja nie chcę powrotu. A eks powinien znać mnie na tyle (4,5 roku) by wiedzieć, że ja nie z tych lecących na skinienie. Dla mnie to, co się stało to był deal breaker. Traktuje związki bardzo poważnie, dla mnie jasnym jest, że celem związku ma być ewentualne małżeństwo (do końca życia), mam takie wartości a nie inne i nie chcę marnować czasu na coś takiego.
__________________
27.08.2016
tyene jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 13:20   #3546
milka8686
Zadomowienie
 
Avatar milka8686
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 441
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Nie, nie sądzę, żeby był się w stanie zmienić, a ja nie chcę powrotu. A eks powinien znać mnie na tyle (4,5 roku) by wiedzieć, że ja nie z tych lecących na skinienie. Dla mnie to, co się stało to był deal breaker. Traktuje związki bardzo poważnie, dla mnie jasnym jest, że celem związku ma być ewentualne małżeństwo (do końca życia), mam takie wartości a nie inne i nie chcę marnować czasu na coś takiego.
Tyene, mogę spytać z ciekawości ile masz lat?
milka8686 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 13:36   #3547
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez milka8686 Pokaż wiadomość
Tyene, mogę spytać z ciekawości ile masz lat?
więcej niż 20, wciąż mniej niż 25, czemu pytasz?

mieszkam sama, utrzymuję się sama, jeżeli chodzi Ci o poziom codziennej samodzielności.
__________________
27.08.2016
tyene jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 13:42   #3548
yoona
Zakorzenienie
 
Avatar yoona
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 8 987
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez paputek00 Pokaż wiadomość
Racja, nie rozmawiaj! Wyłącz się i wmawiaj sobie, że już tego nie chcesz. A najlepiej wkurz się na niego i nie bój się tego okazywać. Lepsze to niż pokazywanie swojego bólu. Musi Ci być ciężko... całuję mocno
bardzo chcialabym sie wkurzyc na niego, znienawidziec go, ale nie umiem!
nawet jak mnie olewa i traktuje jak scierke, to ja i tak tesknie i marze zeby mnie przytulil, to ponizajace i nie rozumiem tego, nie chce!

Nie wrócił na noc,nie ma go do tej pory...a moja wyobraznia pracuje;(
__________________
Adoptuj Uszate Serduszko!
Klik!

Blogowy świat




yoona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 14:14   #3549
paputek00
Raczkowanie
 
Avatar paputek00
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 437
GG do paputek00
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez yoona Pokaż wiadomość
bardzo chcialabym sie wkurzyc na niego, znienawidziec go, ale nie umiem!
nawet jak mnie olewa i traktuje jak scierke, to ja i tak tesknie i marze zeby mnie przytulil, to ponizajace i nie rozumiem tego, nie chce!

Nie wrócił na noc,nie ma go do tej pory...a moja wyobraznia pracuje;(
Wiem jak to jest Rozum wie, że trzeba skreślić faceta a serce jeszcze nie potrafi się uwolnić.
Wyobraźnia też działa na moją niekorzyść.
Miałam się relaksować i czytać a tymczasem siedzę na fb i zastanawiam się gdzie on się podziewa i czemu nie jest dostępny... zawsze był (zanim się poznalismy, potem całe dnie spędzaliśmy razem). Po co mi to? Powinnam przestać o nim myśleć tak jak on przestał myśleć o mnie!

A w ogóle to wczoraj popołudniu byłam na kawie z poprzednim ex (Tak w celu wyjaśnienia - rozstaliśmy się pół roku temu, razem 3 lata, wspólne mieszkanie- oboje chcieliśmy to skończyć, bo za wiele się między nami wydarzyło). Ja spotkałam M. po miesiącu od rozstania, on dopiero od niedawna się z kimś spotyka ale mówi że to nic poważnego. Wspominał nasze dobre chwile, mówił że brakuje mu mnie i że żadna nie dorasta mi do pięt. Najlepszy był tekst: "trzeba było sobie zrobić dziecko, przynajmniej bylibyśmy ze sobą już zawsze i nie byłoby problemu".
Powiedziałam, że w ogóle nie myślę o powrocie, że teraz widzę jak bardzo do siebie nie pasowaliśmy i że nie mogłabym mu zaufać. Poczułam się fantastycznie! Pół roku temu szlochałam w kącie kiedy on zabierał swoje rzeczy a teraz patrzę na niego i NIC!
Szkoda tylko, że teraz myślę o M., ale wierzę że to też minie. Musi!

Edytowane przez paputek00
Czas edycji: 2012-10-27 o 14:16
paputek00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 14:38   #3550
milka8686
Zadomowienie
 
Avatar milka8686
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 441
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez yoona Pokaż wiadomość
bardzo chcialabym sie wkurzyc na niego, znienawidziec go, ale nie umiem!
nawet jak mnie olewa i traktuje jak scierke, to ja i tak tesknie i marze zeby mnie przytulil, to ponizajace i nie rozumiem tego, nie chce!

Nie wrócił na noc,nie ma go do tej pory...a moja wyobraznia pracuje;(
może wyjdź z domu, spotkaj się z kimś, idź do kina na film....

tyene, sorki, jakoś sobie ubzdurałam, że jestes w liceum, musiałam cos pomylić i cały czas troche mi sie coś nie zgadzało jak czytałam posty

dziewczyny, mam pytanie czy myślicie, że najlepszym rozwiązaniem przy rozstaniu jest brak kontaktu?

---------- Dopisano o 14:38 ---------- Poprzedni post napisano o 14:37 ----------

Cytat:
Napisane przez paputek00 Pokaż wiadomość

A w ogóle to wczoraj popołudniu byłam na kawie z poprzednim ex (Tak w celu wyjaśnienia - rozstaliśmy się pół roku temu, razem 3 lata, wspólne mieszkanie- oboje chcieliśmy to skończyć, bo za wiele się między nami wydarzyło). Ja spotkałam M. po miesiącu od rozstania, on dopiero od niedawna się z kimś spotyka ale mówi że to nic poważnego. Wspominał nasze dobre chwile, mówił że brakuje mu mnie i że żadna nie dorasta mi do pięt. Najlepszy był tekst: "trzeba było sobie zrobić dziecko, przynajmniej bylibyśmy ze sobą już zawsze i nie byłoby problemu".
Powiedziałam, że w ogóle nie myślę o powrocie, że teraz widzę jak bardzo do siebie nie pasowaliśmy i że nie mogłabym mu zaufać. Poczułam się fantastycznie! Pół roku temu szlochałam w kącie kiedy on zabierał swoje rzeczy a teraz patrzę na niego i NIC!
Szkoda tylko, że teraz myślę o M., ale wierzę że to też minie. Musi!
dajesz nadzieję
milka8686 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 14:57   #3551
paputek00
Raczkowanie
 
Avatar paputek00
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 437
GG do paputek00
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez milka8686 Pokaż wiadomość
dziewczyny, mam pytanie czy myślicie, że najlepszym rozwiązaniem przy rozstaniu jest brak kontaktu?
Zależy jaki macie układ. Ja z moim poprzednim ex utrzymywałam ciągły kontakt mailowy - głównie dlatego że mieliśmy dużo spraw formalnych do załatwienia po rozstaniu (rozwiązanie umowy na tv, odwołanie wspólnych wakacji, podział opłat itp) ale też dlatego że oboje jesteśmy emocjonalni i często pisaliśmy o tym co się u nas dzieje. Dla mnie to nie było trudne, dla niego raczej też nie.
Z M. nie mam żadnego kontaktu, on go nie chce i dał mi to jasno do zrozumienia. Boli mnie to strasznie, ale zdaję sobie sprawę że jeśli się do niego odezwę to najzwyczajniej nie dostanę odpowiedzi.

Cytat:
Napisane przez milka8686 Pokaż wiadomość
dajesz nadzieję
Mój były to typowy czaruś (co zauważyłam baaaardzo późno). Wie co powiedzieć żeby kogoś urobić ale ja już się na to nie nabieram. Zauważ że napisałam że on się z kimś spotyka - zachowuje się beznadziejnie w stosunku do tej dziewczyny. Mi też robił takie numery (pisanie do "koleżanek").
paputek00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 15:02   #3552
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Trance Pokaż wiadomość
Cześć Wam Wszystkim Jestem tu nowa
Chciałabym się podzielić z Wami moją historią.

A więc tak: od rozstania minęło 6 dni,jestem w rozsypce,nie panuję nad łzami Z moim już "byłym" byliśmy prawie 1,5 roku.Poznaliśmy się w momencie kiedy zakończyliśmy świeżo co związki,dlatego na początku daliśmy sobie trochę luzu (myślałam,że to taka chwilowa znajomość). Jednak luz luzem a my ciągle przebywaliśmy razem i świetnie się dogadywaliśmy.I tak minęło pół roku w krainie mlekiem i miodem płynącej.Mi zaczęło zależeć bardzo i jemu jak się wydawało chyba też.Aż tu nagle,jego była zaczęła bombardować go smsami (nie jednym,tylko 20 dziennie!!! powiedziałam mu co na ten temat myślę i żeby dał jej do zrozumienia,że ma już swoje życie! Dziewczyna jakaś desperatka straszyła,że się powiesi,że żyć bez niego nie może.Wydawało mi się,że to olewał ale po pewnym czasie zauważyłam,że coś jest nie tak coś go męczy,pytałam bez żadnych skutków :/ I nagle mi oznajmił,że musi to wszystko przemyśleć,że nie chce mnie ranić,że nie wie czy jest gotowy na poważny związek. WTF??? Po trzech dniach przyjechał z kwiatkami przepraszał,powiedział,że mu zależy bardzo,że nie mógł wytrzymać z tęsknoty..No dobra dałam się urobić na te jego oczyska (Śliczne ) ale w głowie mi krążyła myśl czy to przypadkiem nie przez tą jego zdesperowaną byłą i co? Intuicja nie zawiodła.Dopiero później się do tego przyznał,że to przez nią,że się z nią spotkał pogadać ale momentalnie zrozumiał,że to błąd,że zależy mu tylko na mnie a ona jest tematem skończonym.I tak minął sobie prawie roczek,było cudownie,byliśmy jak flip i flap.Po 2 dniach nie widzenia się tęskniliśmy za sobą jak wariaci.Nigdy się ze sobą nie nudziliśmy,potrafiliśmy caly weekend imprezować by następny spędzić łóżku.Miłość mieliśmy wypisaną na twarzach (A może tylko ja?).I w październiku się coś zmieniło,zaczął być jakiś chłodny,ciągle marudził..no ale dobra to nie było aż tak często myślałam,że to chwilowe,bo stres bo w pracy mogą być zwolnienia,naprawa samochodu(kosztowna),utrz ymywanie domu bo rodzice dorabiają już prawie rok w Anglii.Rozmawiałam z nim to prawda ale zawsze zamieniał rozmowę w jakiś żart albo inny temat.Chciałam mieć w nim oparcie,żebyśmy wzajemnie sobie pomagali,to mój najgorszy okres,od 2 miesięcy szukam pracy,myślałam,że jako mój parter i przyjaciel będzie mnie wspierał a on co?

Ponad tydzień temu 2 dni spędzał z kumpel i pili razem ok.nie ma sprawy.Na drugi dzień widzieliśmy się,było normalnie po czym oznajmił mi,że chce znowu wyjść z kolegą.. eee? Przecież po to do Ciebie przyjechałam żeby spędzić razem weekend?!! No ale on chciałby z nim iść na piwko i mnie odwiezie do domu ;| wkurzyłam się trochę i na pożegnanie powiedziałam,że nieładnie się zachował i poszłam.Napisał smsa,że faktycznie myśli tylko o sobie,że może nie powinniśmy razem być! Powiedziałam mu żeby w takim razie przyjechał porozmawiać.Zgodził się będę o tej i o tej.Nie było...Piszę co z Tobą? Zapomniałem się,nie dam rady! Nosz Kur... Na następny dzień dzwoni,pytam dlaczego sie tak zachował?? A on:chyba nie potrafię,nie chciałem przyjeżdżać..gadka szmatka i się rozkleiłam,prosił żebym nie płakała tylko i coś tam coś.koniec rozmowy.Na drugi dzień smsy,Nie płacz bo to nie ma sensu,bardzo chciałem Cie pokochać ale chyba nie potrafię,na razie chce być sam.Nie wiem czy umiem kochać,może powinnaś znaleźć kogoś kto będzie Cię doceniał a może namjeszcze wyjdzie..Że co??? wyjdzie,może,Nam? Jak jaśnie Pan zatęskni albo nie znajdzie pocieszycielki? Brak słów mi na to wszystko..Kocham go,a jednocześnie wiem,że jest strasznym egoistom.Szlag mnie trafia jak myślę,że może być teraz na imprezie bo piątek,(zawsze coś robiliśmy) i świetnie się bawić a ja głupia pinda płaczę i ledwo to wytrzymuję Jak to jest,że najbliższe osoby wbijają nam najmocniejsze szpile w serce ;( ;( uhuhu ale się rozpisałam
W nocy już Ci nie odpisywałam, bo pół przytomna byłam, ale już się za to biorę.

WoW. Nawiązując do aktu desperacji Jego EKS - sama mam na to ochotę, ale shit - nie umiem, boję się porażki, ośmieszenia

Podobne zachowanie zaobserowałam u EKSa i widać, że była już inna Współczuję Ci i wiem co przechodzisz. Jakaś "głupia nadzieja", z której pewnie i tak nic nie będzie. FACECI

---------- Dopisano o 15:02 ---------- Poprzedni post napisano o 15:01 ----------

Cytat:
Napisane przez Trance Pokaż wiadomość
Niestety nie mam pojęcia o co mu chodzi Niezdolny do miłości? a co on jakimś cyborgiem jest Nie wiem co mam zrobić odezwać się czy nie? Zerkam na telefon i cisza... to on mnie skrzywdził więc pewnie nie powinnam.. No jest ciężko bardzo bardzo,nie wiedziałam,że aż tak :/

Tak właśnie śledziłam wasze wpisy Drogie Wizażanki i nabrałam ochoty na podzielenie się tym z kimś kto jest albo był w podobnej sytuacji. Możliwe,że takie dzielenie się choć trochę pomoże
Nie odzywaj się, bezsensu. Sam się odezwie, bo będzie ciekawy co u Ciebie
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 15:03   #3553
sadomasoto nie ja
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 94
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

[QUOTE=Kornelciaczek;37274 986]Me too XD

Nie rób sobie nadziei tym, że coś polubił, bo to śmieszne

WoW i powodzenia

---------- Dopisano o 21:41 ---------- Poprzedni post napisano o 21:40 ----------


Przestań, chyba sprwadzę Cię na ziemię. Mój też raz na 2-3 tygodnie napisze, że tęskni, brakuje Mu mnie, ale jest z inną - bezsesnsu

---------- Dopisano o 21:44 ---------- Poprzedni post napisano o 21:41 ----------


Skoro tak uważasz to nie narzekaj, że nikt Cię nie chce, że jesteś sama. To jest Twój świadomy wybór! Póbowałaś i spieprzyłaś!!
Wybierałam z koleżanką z suknie po niecałych 4miesiącach od rozstania, świadkować miałam z EKSem (nie tym - piszę o wcześniejszym) po pół roku od rozstania i co?? PRZEŻYŁAM i sama nie wiem, już nawet nie pamiętam kiedy o Nim zapomniałam Teraz walczę z OSTATNIM eksTŻtem

---------- Dopisano o 21:46 ---------- Poprzedni post napisano o 21:44 ----------

[QUOTE=ania230;37274937]skąd wiesz że Ciebie za niedługo nie szczeli amor i może koleżanka będzie na twoim ślubie


Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Tego się nie dowiesz. Mnie mój powiedział, że od pewnego czasu już nic do mnie nie czuje. Czyli od ☠☠☠*** EURO
no własnie nie wiem czy on sie mna nie bawi i jest mi przykro, żę chyba nadal kocham osobę która nie jest tego warta. Dałam juz sobie spokój a ten mi nagle pisze, ze rozumie co stracił i teraz wiedział by co zrobić zeby to naprawić. ciekawe czy jeszcze sie odezwie...sugerował ze wiele par wraca do siebie. wogóle on chyba mysli ze ma nad wszystkim kontrole (sama sobie sie dziwie ze tak naprawde ma u mnie szanse i tą kontrole w jakimś stopniu również)
sadomasoto nie ja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 15:42   #3554
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Odpowiadając na pytanie Hopefull, ale nie tylko. Eks zaczął pisać do mnie na fb i trochę rozmawialiśmy, był moim zdaniem chłodny i nieprzyjemny. Zapytał o kwiaty, powiedział, że to chyba oczywiste, co oznaczają i był chłodny. A wczoraj wieczorem wysłał mi wiadomość, w której napisał, że mnie kocha, że tęskni, że chce wspólnie wychowywać nasze przyszłe dzieci i takie tam rzeczy.

Co ja na to?

Z jednej strony wiedziałam, że tak będzie. Że w którymś momencie chyba jednak zacznie żałować.

Z drugiej strony jestem wściekła, bo jego podejście zakłada, ze ja powinnam wybaczyć, zrozumieć i zacząć od nowa, bo jestem to jakoś winna? A ja nie chce. Dla mnie to był deal breaker.

Jest mi ciężko emocjonalnie, on doskonale o tym wie. I jego wcześniejsze akcje, od powodu naszego rozstania (moja decyzja, przez niego), po późniejsze propozycje luźnego spotykania się były dla mnie obraźliwe i upokarzające.


I co teraz

---------- Dopisano o 15:06 ---------- Poprzedni post napisano o 15:03 ----------

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
Ach te chłopy... A twoj eks, no mozna powiedziec ze szybko sie pocieszyl :/ czyli jego siostra sugerowala ci cos jak jeszcze razem byliscie?

-a co do pisaniahmm...zapytaj go- co chce tym osiagnac.

---------- Dopisano o 02:29 ---------- Poprzedni post napisano o 02:19 ----------



Nie odzywaj sie lepiej do niego, bo możesz usłyszeć parę gorzkich słów po których poczujesz sie jeszcze gorzej i będziesz żałowała, że się odezwałaś (piszę z autopsji i niejedna to przerabiała-niestety.. ), w końcu to jego decyzja była i będzie chciał to sam sie odezwie.
I tu zacytuje po raz enty, Wizażowe motto:



---------- Dopisano o 02:39 ---------- Poprzedni post napisano o 02:29 ----------



Dlatego ja -mimo, że sama chciałabym aby mój eks się odezwał- to jestem za tym, aby być nastawionym wobec niego na dystans, a nie leciec na skinienie, bo panicz przemyślał... Moim zdaniem dobrze myślisz i robisz... A w ogóle ta propozycja luźnych spotkań - tragedia
Cofnęłam się do Twojego wątku, myślisz że on jest się w stanie zmienić ?
Coś wspomniała o dorosłości, ustatkowaniu się, że jak pewne deklaracje mają paść to On ucieka i że coś o jakieś dziewczynie wspomniała, ale nie zatrybiłam i teraz coś mi świta A to proszę Jego nowy obiekt

Mój EKS woli wtedy przemilczeć

---------- Dopisano o 15:08 ---------- Poprzedni post napisano o 15:06 ----------

Cytat:
Napisane przez paputek00 Pokaż wiadomość
Racja, nie rozmawiaj! Wyłącz się i wmawiaj sobie, że już tego nie chcesz. A najlepiej wkurz się na niego i nie bój się tego okazywać. Lepsze to niż pokazywanie swojego bólu. Musi Ci być ciężko... całuję mocno

Zmiany nastroju są najgorsze - wystarczy jakaś drobna rzecz a myśli o nim wpychają się do głowy. Wiem, że za chwilę będzie dobrze ale z drugiej strony wspominanie i robienie sobie nadziei jest zdecydowanie zbyt proste. Czytam posty o tym jak faceci chcieli wrócić do swoich dziewczyn po kilku tygodniach/miesiącach i podświadomie zaczynam się nakręcać, że z nami też może tak być.

Pisanie w wątku bardzo pomaga, przynajmniej mi. Pomyśl o tym, że zawiódł Twoje zaufanie. Na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad tym czy rzeczywiście chcę takiego chłopaka. Mój też mnie zostawił ale przez moje błędy i dlatego że z mojego powodu się nie układało, to ja byłam problemem. U was wszystko było cacy a on jednak wolał być sam. Nawet nie wiadomo jak naprawić coś takiego.

U mnie powolutku do przodu.
Dalej o nim myślę ale już trochę inaczej. Oczywiście mam odrobię nadziei ale nie trzyma mnie ona przy życiu.
Wzięłam sobie do serca to co napisała mi któraś z dziewczyn - jeśli nie jestem szczęśliwa sama ze sobą, to nie będę szczęśliwa z kimś.
Dużo spaceruję z moją psiną (mimo pogody), spotykam się ze znajomymi, staram się nadrobić zaległości książkowe, zapisałam się na zajęcia fitness (a dokładniej to na pole dance - może być ciekawie!), staram się zastępować przygnębiające wspomnienia pozytywnym myśleniem, pracuję nad swoim charakterem a co najważniejsze... nie szukam nikogo. Pierwszy raz w życiu chcę pobyć sama!
:/

Ja nawet zmieniłam swoje zachowanie, EKS je zauwżył, ale widać to na nic. Po prostu czas na inną "gwiazdeczkę".

---------- Dopisano o 15:08 ---------- Poprzedni post napisano o 15:08 ----------

Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość
ja znów płaczę...


---------- Dopisano o 15:10 ---------- Poprzedni post napisano o 15:08 ----------

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Widzę, że ten weekend jest prawie dla Nas wszystkich jakiś niefajny i wspominkowy .
Od 2 dni imprezuje i wiecie co?
Wchodze do knajpy ze znajomymi, tancze, smieje sie itd ale to ne to.
Nie czuje sie z tym dobrze. Zapycham czas i glowe, ale po co wlasciwie?
Im dluzej jestem sama tym bardziej tesknie.
Na kazdym kroku staram sobie dac szanse na inne zycie, na poznanie nowych ludzi, na nowe perspektywy.
Ale nie jestem szczesliwa!!!!

---------- Dopisano o 11:56 ---------- Poprzedni post napisano o 11:55 ----------




Buuuu. Mnie tez sie chce.
Wczoraj o 3 nad ranem po imprezie tez troche chlipalam
To przez pogodę i jesień, dzień krótszy, wieczory dłuższe, a co za tym idzie więcej czasu na rozmyślanie

Chyba mam tak samo

---------- Dopisano o 15:11 ---------- Poprzedni post napisano o 15:10 ----------

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Mam nadzieje, ze tylko kwestia czasu. Tyle ile tego czasu?
3 miesiace to nie tak malo. A z 2 str zlamane serce to nie przelewki i nie goi sie w 3 sekundy. Powoli zaczynam tracic nadzieje, ze kiedys w 100% dojde do siebie, boje sie ze ten konkretny zwiazek zawazy na reszcie "przyszlych" zwiazkow.
Ja potrzebuję tyle czasu, ile nie znajdę sobie nowego obiektu i nie zakocham się.

Zmienisz zdanie i zupełnie inaczej na wszystko spojrzysz, jak się ponownie zakochasz Uwierz mi!!

---------- Dopisano o 15:16 ---------- Poprzedni post napisano o 15:11 ----------

Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość
mi tez sie tak wydaje ze ten zwiazek byl tym najwazniejszym
Każdej się tak tylko WYDAJE!!

---------- Dopisano o 15:17 ---------- Poprzedni post napisano o 15:16 ----------

Cytat:
Napisane przez nothinggood Pokaż wiadomość
Trzymajcie się, dziewczyny. Pogoda dzisiaj nie dopisuje, leje jak nie powiem co i w sumie łatwo się zdołować... Głowę mam pełną myśli, że jeszcze niedawno spędziłabym ten dzień w ciepłym łóżeczku, przytulona do chłopaka z kubkiem gorącej herbaty, nie przejmując się niczym... Ale czas odgonić te myśli, bo to było kiedyś, a niestety liczy się to, co jest teraz. Głowa do góry, jeszcze dla każdej z nas wyjdzie kiedyś słońce i na pewno wszystko będzie dobrze Przytulam Was mocno
U mnie śnieg pada i strasznie wieje

FUCK

---------- Dopisano o 15:18 ---------- Poprzedni post napisano o 15:17 ----------

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Nie, nie sądzę, żeby był się w stanie zmienić, a ja nie chcę powrotu. A eks powinien znać mnie na tyle (4,5 roku) by wiedzieć, że ja nie z tych lecących na skinienie. Dla mnie to, co się stało to był deal breaker. Traktuje związki bardzo poważnie, dla mnie jasnym jest, że celem związku ma być ewentualne małżeństwo (do końca życia), mam takie wartości a nie inne i nie chcę marnować czasu na coś takiego.
Też mam takie wartości, ale obserwując nasz dzisiejszy "zepsuty" świat zaczynam w to wątpić.

---------- Dopisano o 15:24 ---------- Poprzedni post napisano o 15:18 ----------

Cytat:
Napisane przez paputek00 Pokaż wiadomość
Wiem jak to jest Rozum wie, że trzeba skreślić faceta a serce jeszcze nie potrafi się uwolnić.
Wyobraźnia też działa na moją niekorzyść.
Miałam się relaksować i czytać a tymczasem siedzę na fb i zastanawiam się gdzie on się podziewa i czemu nie jest dostępny... zawsze był (zanim się poznalismy, potem całe dnie spędzaliśmy razem). Po co mi to? Powinnam przestać o nim myśleć tak jak on przestał myśleć o mnie!

A w ogóle to wczoraj popołudniu byłam na kawie z poprzednim ex (Tak w celu wyjaśnienia - rozstaliśmy się pół roku temu, razem 3 lata, wspólne mieszkanie- oboje chcieliśmy to skończyć, bo za wiele się między nami wydarzyło). Ja spotkałam M. po miesiącu od rozstania, on dopiero od niedawna się z kimś spotyka ale mówi że to nic poważnego. Wspominał nasze dobre chwile, mówił że brakuje mu mnie i że żadna nie dorasta mi do pięt. Najlepszy był tekst: "trzeba było sobie zrobić dziecko, przynajmniej bylibyśmy ze sobą już zawsze i nie byłoby problemu".
Powiedziałam, że w ogóle nie myślę o powrocie, że teraz widzę jak bardzo do siebie nie pasowaliśmy i że nie mogłabym mu zaufać. Poczułam się fantastycznie! Pół roku temu szlochałam w kącie kiedy on zabierał swoje rzeczy a teraz patrzę na niego i NIC!
Szkoda tylko, że teraz myślę o M., ale wierzę że to też minie. Musi!
Mój Eks mi to też zasugerował, że "zrobimy sobie małą dziewczynkę" - chodzi oto, że niby Go na dziecko złapię, kiedyś przy okazji jak się bzykniemy w pewnych okolicznościach

Minie na pewno

EKS napisał znowu

---------- Dopisano o 15:33 ---------- Poprzedni post napisano o 15:24 ----------

Cytat:
Napisane przez paputek00 Pokaż wiadomość
Zależy jaki macie układ. Ja z moim poprzednim ex utrzymywałam ciągły kontakt mailowy - głównie dlatego że mieliśmy dużo spraw formalnych do załatwienia po rozstaniu (rozwiązanie umowy na tv, odwołanie wspólnych wakacji, podział opłat itp) ale też dlatego że oboje jesteśmy emocjonalni i często pisaliśmy o tym co się u nas dzieje. Dla mnie to nie było trudne, dla niego raczej też nie.
Z M. nie mam żadnego kontaktu, on go nie chce i dał mi to jasno do zrozumienia. Boli mnie to strasznie, ale zdaję sobie sprawę że jeśli się do niego odezwę to najzwyczajniej nie dostanę odpowiedzi.


Mój były to typowy czaruś (co zauważyłam baaaardzo późno). Wie co powiedzieć żeby kogoś urobić ale ja już się na to nie nabieram. Zauważ że napisałam że on się z kimś spotyka - zachowuje się beznadziejnie w stosunku do tej dziewczyny. Mi też robił takie numery (pisanie do "koleżanek").
Ech...

---------- Dopisano o 15:42 ---------- Poprzedni post napisano o 15:33 ----------

[QUOTE=sadomasoto nie ja;37283439][QUOTE=Kornelciaczek;37274 986]Me too XD

Nie rób sobie nadziei tym, że coś polubił, bo to śmieszne

WoW i powodzenia

---------- Dopisano o 21:41 ---------- Poprzedni post napisano o 21:40 ----------


Przestań, chyba sprwadzę Cię na ziemię. Mój też raz na 2-3 tygodnie napisze, że tęskni, brakuje Mu mnie, ale jest z inną - bezsesnsu

---------- Dopisano o 21:44 ---------- Poprzedni post napisano o 21:41 ----------


Skoro tak uważasz to nie narzekaj, że nikt Cię nie chce, że jesteś sama. To jest Twój świadomy wybór! Póbowałaś i spieprzyłaś!!
Wybierałam z koleżanką z suknie po niecałych 4miesiącach od rozstania, świadkować miałam z EKSem (nie tym - piszę o wcześniejszym) po pół roku od rozstania i co?? PRZEŻYŁAM i sama nie wiem, już nawet nie pamiętam kiedy o Nim zapomniałam Teraz walczę z OSTATNIM eksTŻtem

---------- Dopisano o 21:46 ---------- Poprzedni post napisano o 21:44 ----------

Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość
skąd wiesz że Ciebie za niedługo nie szczeli amor i może koleżanka będzie na twoim ślubie




no własnie nie wiem czy on sie mna nie bawi i jest mi przykro, żę chyba nadal kocham osobę która nie jest tego warta. Dałam juz sobie spokój a ten mi nagle pisze, ze rozumie co stracił i teraz wiedział by co zrobić zeby to naprawić. ciekawe czy jeszcze sie odezwie...sugerował ze wiele par wraca do siebie. wogóle on chyba mysli ze ma nad wszystkim kontrole (sama sobie sie dziwie ze tak naprawde ma u mnie szanse i tą kontrole w jakimś stopniu również)
Znam to Mój EKS znów dziś pisał, i że mogę Go przekupić (taką jedną rzeczą), po co On pisze Mam ochotę wprost się spytać o tą Jego dziunię, ale zagaduje na 10 minut i weź o coś spytaj :/ FUCK na koniec napisał, że tęskni, brakuje Mu mnie i że ... NIE DOKOŃCZYł
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 15:44   #3555
sadomasoto nie ja
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 94
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

bawi sie tobą sskoro ma inna to ciota nie facet. szkoda czasu na niego
sadomasoto nie ja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 15:51   #3556
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez sadomasoto nie ja Pokaż wiadomość
bawi sie tobą sskoro ma inna to ciota nie facet. szkoda czasu na niego
sam kiedyś stwierdził, że ona to tak, żeby o mnie szybciej zapomnieć, ale NIE WIERZE w to!! On widzi, że radzę sobie dobrze - stałam się niezależna i realizuję się w tym co robię i rusza Go to. On się boisz czegoś, tylko o co kaman - nie wiem
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 16:01   #3557
Hopefull
Raczkowanie
 
Avatar Hopefull
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Nie, nie sądzę, żeby był się w stanie zmienić, a ja nie chcę powrotu. A eks powinien znać mnie na tyle (4,5 roku) by wiedzieć, że ja nie z tych lecących na skinienie. Dla mnie to, co się stało to był deal breaker. Traktuje związki bardzo poważnie, dla mnie jasnym jest, że celem związku ma być ewentualne małżeństwo (do końca życia), mam takie wartości a nie inne i nie chcę marnować czasu na coś takiego.
Masz zdrowe podejście
__________________
,, Dreams as if you'll live forever, live as if you'll die today. ''
James Dean
Hopefull jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 16:05   #3558
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość


I co teraz






Też mam takie wartości, ale obserwując nasz dzisiejszy "zepsuty" świat zaczynam w to wątpić.[COLOR="Silver"]
Nic teraz. To, że tak pisze to jedno, ale zawiódł mnie i moje zaufanie w tak dużym stopniu, że tego się nie da naprawić. On ma kompletnie inną wrażliwość niż ja, on nijak nie proponuje, że to zmieni. Teraz po miesiącu zrozumiał, że jednak wiele stracił i że nie jest tak łatwo, ale ja nie chcę wracać. Naprawdę. Niezależnie od tego, że mi serce pęka. Nie chcę, bo wiem, że nie zapomniałabym o pewnych rzeczach i wiem, że z jego brakiem wrażliwości ja zawsze będę na niższej pozycji w związku, bo ja się przejmuję.

Ja staram się żyć inaczej niż ten świat. Na pewno jest bardzo wiele rzeczy, które dyskwalifikują mężczyznę według mnie i trzeba się bardzo postarać, bym się z kimś spotykała. No i ja jestem za czystością do ślubu, co na szczęście odstrasza wielu mężczyzn. Lubię być odstraszająca, to ułatwia selekcję.

---------- Dopisano o 16:05 ---------- Poprzedni post napisano o 16:02 ----------

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
Masz zdrowe podejście
Dzięki... Niektórzy mają mnie za jakiegoś potwora-robota.

Ale wracać do faceta, dla którego w pewnym punkcie było się niewystarczającą, który z powodu jakichś bzdur miał wątpliwości względem małżeństwa i nie umiał o nich normalnie zakomunikować, tylko zrobił to przez smsa i w sposób okrutny?

Przecież jeśli bym wróciła, to ten mechanizm by się powtarzał. I co mi z tego, że finalnie zawsze by wracał i byłabym wspaniała, jak byłabym też poraniona.

Ja tak nie chcę. To chore, że zachowywaliśmy się jak małżeństwo w poważnym kryzysie.

Ja chcę faceta, który, zwłaszcza przed ślubem, w okresie narzeczeństwa i spotykania się mnie po prostu uwielbia. Ten czas ma być czasem radości, oddania, a problemy jakie ja miałam są czerwonym światłem.
__________________
27.08.2016
tyene jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 16:05   #3559
yoona
Zakorzenienie
 
Avatar yoona
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 8 987
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
-

Ja potrzebuję tyle czasu, ile nie znajdę sobie nowego obiektu i nie zakocham się.

Zmienisz zdanie i zupełnie inaczej na wszystko spojrzysz, jak się ponownie zakochasz Uwierz mi!!
-----
mam tak samo...boli mnie tak dlugo, poki ktos nowy nie pozwoli zapomnieć.
A teraz dlugo dlugo nikt sie nie pojawi...

Cytat:
Napisane przez milka8686 Pokaż wiadomość
może wyjdź z domu, spotkaj się z kimś, idź do kina na film....
nie mam sie z kim spotkać, jestem w tym kraju kompletnie sama, miałam tylko jego a on....ma mnie już gdzieś
Cytat:
Napisane przez paputek00 Pokaż wiadomość
Wiem jak to jest Rozum wie, że trzeba skreślić faceta a serce jeszcze nie potrafi się uwolnić.
Wyobraźnia też działa na moją niekorzyść.
dokladnie, na logike wiem ze nic z tego i tak by nie wyszlo i lepiej bylo zmarnować kilka miesiecy niż kilka lat, bo on nigdy by sie ze mna nie ożenil i predzej czy pozniej by mnie zostawil, tego jestem pewna.
Ale co z tego? nie zmienia to uczuć.
Nadal nie wrócił. Teraz juz jestem pewna, ze spedza weekend z jakas kobieta

Nie wiem jak sobie pomóc.
__________________
Adoptuj Uszate Serduszko!
Klik!

Blogowy świat




yoona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 16:11   #3560
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Trance Pokaż wiadomość
Cześć Wam Wszystkim Jestem tu nowa
Chciałabym się podzielić z Wami moją historią.

A więc tak: od rozstania minęło 6 dni,jestem w rozsypce,nie panuję nad łzami Z moim już "byłym" byliśmy prawie 1,5 roku.Poznaliśmy się w momencie kiedy zakończyliśmy świeżo co związki,dlatego na początku daliśmy sobie trochę luzu (myślałam,że to taka chwilowa znajomość). Jednak luz luzem a my ciągle przebywaliśmy razem i świetnie się dogadywaliśmy.I tak minęło pół roku w krainie mlekiem i miodem płynącej.Mi zaczęło zależeć bardzo i jemu jak się wydawało chyba też.Aż tu nagle,jego była zaczęła bombardować go smsami (nie jednym,tylko 20 dziennie!!! powiedziałam mu co na ten temat myślę i żeby dał jej do zrozumienia,że ma już swoje życie! Dziewczyna jakaś desperatka straszyła,że się powiesi,że żyć bez niego nie może.Wydawało mi się,że to olewał ale po pewnym czasie zauważyłam,że coś jest nie tak coś go męczy,pytałam bez żadnych skutków :/ I nagle mi oznajmił,że musi to wszystko przemyśleć,że nie chce mnie ranić,że nie wie czy jest gotowy na poważny związek. WTF??? Po trzech dniach przyjechał z kwiatkami przepraszał,powiedział,że mu zależy bardzo,że nie mógł wytrzymać z tęsknoty..No dobra dałam się urobić na te jego oczyska (Śliczne ) ale w głowie mi krążyła myśl czy to przypadkiem nie przez tą jego zdesperowaną byłą i co? Intuicja nie zawiodła.Dopiero później się do tego przyznał,że to przez nią,że się z nią spotkał pogadać ale momentalnie zrozumiał,że to błąd,że zależy mu tylko na mnie a ona jest tematem skończonym.I tak minął sobie prawie roczek,było cudownie,byliśmy jak flip i flap.Po 2 dniach nie widzenia się tęskniliśmy za sobą jak wariaci.Nigdy się ze sobą nie nudziliśmy,potrafiliśmy caly weekend imprezować by następny spędzić łóżku.Miłość mieliśmy wypisaną na twarzach (A może tylko ja?).I w październiku się coś zmieniło,zaczął być jakiś chłodny,ciągle marudził..no ale dobra to nie było aż tak często myślałam,że to chwilowe,bo stres bo w pracy mogą być zwolnienia,naprawa samochodu(kosztowna),utrz ymywanie domu bo rodzice dorabiają już prawie rok w Anglii.Rozmawiałam z nim to prawda ale zawsze zamieniał rozmowę w jakiś żart albo inny temat.Chciałam mieć w nim oparcie,żebyśmy wzajemnie sobie pomagali,to mój najgorszy okres,od 2 miesięcy szukam pracy,myślałam,że jako mój parter i przyjaciel będzie mnie wspierał a on co?

Ponad tydzień temu 2 dni spędzał z kumpel i pili razem ok.nie ma sprawy.Na drugi dzień widzieliśmy się,było normalnie po czym oznajmił mi,że chce znowu wyjść z kolegą.. eee? Przecież po to do Ciebie przyjechałam żeby spędzić razem weekend?!! No ale on chciałby z nim iść na piwko i mnie odwiezie do domu ;| wkurzyłam się trochę i na pożegnanie powiedziałam,że nieładnie się zachował i poszłam.Napisał smsa,że faktycznie myśli tylko o sobie,że może nie powinniśmy razem być! Powiedziałam mu żeby w takim razie przyjechał porozmawiać.Zgodził się będę o tej i o tej.Nie było...Piszę co z Tobą? Zapomniałem się,nie dam rady! Nosz Kur... Na następny dzień dzwoni,pytam dlaczego sie tak zachował?? A on:chyba nie potrafię,nie chciałem przyjeżdżać..gadka szmatka i się rozkleiłam,prosił żebym nie płakała tylko i coś tam coś.koniec rozmowy.Na drugi dzień smsy,Nie płacz bo to nie ma sensu,bardzo chciałem Cie pokochać ale chyba nie potrafię,na razie chce być sam.Nie wiem czy umiem kochać,może powinnaś znaleźć kogoś kto będzie Cię doceniał a może namjeszcze wyjdzie..Że co??? wyjdzie,może,Nam? Jak jaśnie Pan zatęskni albo nie znajdzie pocieszycielki? Brak słów mi na to wszystko..Kocham go,a jednocześnie wiem,że jest strasznym egoistom.Szlag mnie trafia jak myślę,że może być teraz na imprezie bo piątek,(zawsze coś robiliśmy) i świetnie się bawić a ja głupia pinda płaczę i ledwo to wytrzymuję Jak to jest,że najbliższe osoby wbijają nam najmocniejsze szpile w serce ;( ;( uhuhu ale się rozpisałam
Udowodnił Ci, że jest kompletnie niedojrzały... Bądź silna, kochana, bądź silna, nasza godność to najlepsze, co mamy. Broń Boże żadnych biegów w podkskokach, jak Jaśnie Pan sobie zażyczy.

Według mojej teorii oni ZAWSZE chcą powrotu w którymś momencie. ZAWSZE. Albo ZAWSZE chcą flirtu i udowodnienia sobie, że my nadal się na nich ślinimy.

I wiecie co?

A figa.

Mój facet zasługuje na mnie uroczą, słodką, oddaną, ciepłą, zabawną i seksowną.

Dla mojego byłego faceta jestem w pewnym sensie obcą kobietą.

Nie ma tak, że odstawia się nad na półkę i można brać, gdy sobie przypomni.
__________________
27.08.2016
tyene jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 16:16   #3561
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Nie ma tak, że odstawia się nad na półkę i można brać, gdy sobie przypomni.
nie jestesmy zabawkami
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 16:19   #3562
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość
nie jestesmy zabawkami
No dokładnie, musimy przede wszystkim szanować siebie jako ludzi. Jak mogę zaufać mężczyźnie, który się tak zachowuje? Czy to jest silny, odpowiedzialny, odważny mężczyzna, jakiego chce?

Nie, tak się zachowuje chłopczyk-idiota.

Jak będę chciała wychować chłopca, to go sobie urodzę.

Potrzebuję mężczyzny! I Wy też.
__________________
27.08.2016
tyene jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 16:21   #3563
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
No dokładnie, musimy przede wszystkim szanować siebie jako ludzi. Jak mogę zaufać mężczyźnie, który się tak zachowuje? Czy to jest silny, odpowiedzialny, odważny mężczyzna, jakiego chce?

Nie, tak się zachowuje chłopczyk-idiota.

Jak będę chciała wychować chłopca, to go sobie urodzę.

Potrzebuję mężczyzny! I Wy też.
potrzebuje mężczyzny który będzie mnie naprawdę kochał i będę dla niego całym światem....
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 16:24   #3564
Hopefull
Raczkowanie
 
Avatar Hopefull
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Takie konkretne, wspierające posty są potrzebne, a nie ciepłe kluchy - a przynajmniej mi dzięki dziewczyny jakoś humor mi to poprawiło.
__________________
,, Dreams as if you'll live forever, live as if you'll die today. ''
James Dean
Hopefull jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 16:33   #3565
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

ja ide sie polozyc bo nie spalam
moze sen mi polepszy humor
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 16:39   #3566
yoona
Zakorzenienie
 
Avatar yoona
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 8 987
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

dlaczego teskni sie za kim i chce kogos, kto w ogole na to nie zasluguje? kto pomiatal i traktowal jak g ówno? to jest takie glupie!!!
__________________
Adoptuj Uszate Serduszko!
Klik!

Blogowy świat




yoona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 17:00   #3567
cynthiaaaa
Raczkowanie
 
Avatar cynthiaaaa
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: O.
Wiadomości: 155
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

hej, mogę dołączyc do Was?
Nie myślałam że kiedyś tutaj napiszę, ale przeczytałam kilka stron i widzę że to pomaga...
W poniedziałek, po 4 latach TŻ ze mną zerwał. Nie spodziewałam się tego zupełnie, myślałam że przeszły już szczeniackie czasy głupiej zazdrosci o wszystko, obrażania o byle co i teraz będzie już tylko lepiej między nami...
Sama jakiś czas temu miałam wątpliwości, ale kiedy zorientowałam się, że on także je ma, od razu wszystko minęło. Wiem, że chciałabym z nim byc... Powodem była chyba obojętnosc, rzeczywiście ostatnio nie było tak jak kiedys. Stwierdził że na dzień dzisiejszy NIE WIE czy mnie kocha Podczas tej ostatniej rozmowy płakaliśmy oboje, nigdy nie widziałam żeby moj TZ -zawsze pewny siebie, płakał... Powiedział mi że teraz już nic nie jest dla niego jasne i nie wie czy to dobra decyzja. Ze to koniec ale może jeszcze kiedyś będziemy razem. Pytał czy będę chciała się z nim spotkac za jakis czas...
Co mam myślec o takim rozstaniu kiedy ewidentnie dał mi nadzieję? To właśnie jest dla mnie najgorsze, uczepiłam sie tej nadziei strasznie, jak byście to zinterpretowały? Ciężko było mu wyjsc z mojego domu tamtego wieczoru, widziałam ze nie jest pewien.

Jeszcze jest kolejna sprawa-nie mam zadnych znajomych, jedynie z uczelni, ale nie utrzymujemy kontaktów 'pozaszkolnych' Wszyscy znajomi byli jego znajomymi i raczej nie będę miała z nimi kontaktu. Dwie najbliższe koleżanki studiują daleko i widzimy się raz na 3-4 miesiące. Jestem raczej skryta, nie chcę zadręczac kogoś moimi problemami-nikomu jeszcze nie powiedziałam o rozstaniu. Nawet rodzicom nie umiem o tym powiedziec, nie chcę wpółczucia i tych wszystkich pytan...
Mój TZ za to jest bardzo towarzyski, codziennie widuje sie z kolegami, na pewno ma mniej czasu na myślenie niż ja. Boje sie że o mnie zapomni...
Nie jestem strasznie załamana, choc na poczatku nie wychodziłam z łóżka, ale wydaje mi się ze to przez to stwierdzenie "może kiedys bedziemy razem"- to daje mi naprawdę niezłą siłę jak na taką sytuację.
__________________
'Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy'
cynthiaaaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 17:18   #3568
hoppipolla
Zakorzenienie
 
Avatar hoppipolla
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: (Ísland)
Wiadomości: 6 685
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez cynthiaaaa Pokaż wiadomość
hej, mogę dołączyc do Was?
Nie myślałam że kiedyś tutaj napiszę, ale przeczytałam kilka stron i widzę że to pomaga...
W poniedziałek, po 4 latach TŻ ze mną zerwał. Nie spodziewałam się tego zupełnie, myślałam że przeszły już szczeniackie czasy głupiej zazdrosci o wszystko, obrażania o byle co i teraz będzie już tylko lepiej między nami...
Sama jakiś czas temu miałam wątpliwości, ale kiedy zorientowałam się, że on także je ma, od razu wszystko minęło. Wiem, że chciałabym z nim byc... Powodem była chyba obojętnosc, rzeczywiście ostatnio nie było tak jak kiedys. Stwierdził że na dzień dzisiejszy NIE WIE czy mnie kocha Podczas tej ostatniej rozmowy płakaliśmy oboje, nigdy nie widziałam żeby moj TZ -zawsze pewny siebie, płakał... Powiedział mi że teraz już nic nie jest dla niego jasne i nie wie czy to dobra decyzja. Ze to koniec ale może jeszcze kiedyś będziemy razem. Pytał czy będę chciała się z nim spotkac za jakis czas...
Co mam myślec o takim rozstaniu kiedy ewidentnie dał mi nadzieję? To właśnie jest dla mnie najgorsze, uczepiłam sie tej nadziei strasznie, jak byście to zinterpretowały? Ciężko było mu wyjsc z mojego domu tamtego wieczoru, widziałam ze nie jest pewien.

Jeszcze jest kolejna sprawa-nie mam zadnych znajomych, jedynie z uczelni, ale nie utrzymujemy kontaktów 'pozaszkolnych' Wszyscy znajomi byli jego znajomymi i raczej nie będę miała z nimi kontaktu. Dwie najbliższe koleżanki studiują daleko i widzimy się raz na 3-4 miesiące. Jestem raczej skryta, nie chcę zadręczac kogoś moimi problemami-nikomu jeszcze nie powiedziałam o rozstaniu. Nawet rodzicom nie umiem o tym powiedziec, nie chcę wpółczucia i tych wszystkich pytan...
Mój TZ za to jest bardzo towarzyski, codziennie widuje sie z kolegami, na pewno ma mniej czasu na myślenie niż ja. Boje sie że o mnie zapomni...
Nie jestem strasznie załamana, choc na poczatku nie wychodziłam z łóżka, ale wydaje mi się ze to przez to stwierdzenie "może kiedys bedziemy razem"- to daje mi naprawdę niezłą siłę jak na taką sytuację.
hej,
widzę, że masz podobną sytuację do mnie. z tym, że on mnie kocha. (podobno )
tzn, mnie też dał nadzieję, że jeszcze się zejdziemy, tylko i ja i on musimy nad sobą pracować. mamy kontakt praktycznie codziennie, jakiś sms, telefon etc. głównie z jego inicjatywy.
co do znajomych to u mnie też było podobnie, nasi wspólni znajomi okazali się zdecydowanie bardziej jego znajomymi i ja zostałam sama.
odnowiłam znajomości z czasów liceum i przynajmniej raz w tygodniu spotykam się z tymi znajomymi.

trzymaj się.

Edytowane przez hoppipolla
Czas edycji: 2012-10-27 o 17:35
hoppipolla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 17:22   #3569
yoona
Zakorzenienie
 
Avatar yoona
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 8 987
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cynthia, moj tez walnal zdanie " nic miedzy nami nie bedzie, przynajmniej na razie". Ja sie tez uczepilam tego przynajmniej, ze moze kiedys jednak?
Ale teraz wiem, ze to tylko litośc, a nie dawanie nadziei. Ze decyzja jest ostatecznie podjeta, a tamto co powiedzial to pewnie nawet dobrze sie nie zastanowil.
__________________
Adoptuj Uszate Serduszko!
Klik!

Blogowy świat




yoona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-27, 17:33   #3570
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Nic teraz. To, że tak pisze to jedno, ale zawiódł mnie i moje zaufanie w tak dużym stopniu, że tego się nie da naprawić. On ma kompletnie inną wrażliwość niż ja, on nijak nie proponuje, że to zmieni. Teraz po miesiącu zrozumiał, że jednak wiele stracił i że nie jest tak łatwo, ale ja nie chcę wracać. Naprawdę. Niezależnie od tego, że mi serce pęka. Nie chcę, bo wiem, że nie zapomniałabym o pewnych rzeczach i wiem, że z jego brakiem wrażliwości ja zawsze będę na niższej pozycji w związku, bo ja się przejmuję.

Ja staram się żyć inaczej niż ten świat. Na pewno jest bardzo wiele rzeczy, które dyskwalifikują mężczyznę według mnie i trzeba się bardzo postarać, bym się z kimś spotykała. No i ja jestem za czystością do ślubu, co na szczęście odstrasza wielu mężczyzn. Lubię być odstraszająca, to ułatwia selekcję.

---------- Dopisano o 16:05 ---------- Poprzedni post napisano o 16:02 ----------



Dzięki... Niektórzy mają mnie za jakiegoś potwora-robota.

Ale wracać do faceta, dla którego w pewnym punkcie było się niewystarczającą, który z powodu jakichś bzdur miał wątpliwości względem małżeństwa i nie umiał o nich normalnie zakomunikować, tylko zrobił to przez smsa i w sposób okrutny?

Przecież jeśli bym wróciła, to ten mechanizm by się powtarzał. I co mi z tego, że finalnie zawsze by wracał i byłabym wspaniała, jak byłabym też poraniona.

Ja tak nie chcę. To chore, że zachowywaliśmy się jak małżeństwo w poważnym kryzysie.

Ja chcę faceta, który, zwłaszcza przed ślubem, w okresie narzeczeństwa i spotykania się mnie po prostu uwielbia. Ten czas ma być czasem radości, oddania, a problemy jakie ja miałam są czerwonym światłem.
Każdy ma własny pogląd w tej kwestii i albo to szanujemy, albo nie

---------- Dopisano o 17:30 ---------- Poprzedni post napisano o 17:29 ----------

Cytat:
Napisane przez yoona Pokaż wiadomość
mam tak samo...boli mnie tak dlugo, poki ktos nowy nie pozwoli zapomnieć.
A teraz dlugo dlugo nikt sie nie pojawi...


nie mam sie z kim spotkać, jestem w tym kraju kompletnie sama, miałam tylko jego a on....ma mnie już gdzieś

dokladnie, na logike wiem ze nic z tego i tak by nie wyszlo i lepiej bylo zmarnować kilka miesiecy niż kilka lat, bo on nigdy by sie ze mna nie ożenil i predzej czy pozniej by mnie zostawil, tego jestem pewna.
Ale co z tego? nie zmienia to uczuć.
Nadal nie wrócił. Teraz juz jestem pewna, ze spedza weekend z jakas kobieta

Nie wiem jak sobie pomóc.
Dlaczego? Uwierz mi pojawi się w najmniej spodziewanym dla Ciebie momencie, albo zjawi się kilku naraz

---------- Dopisano o 17:32 ---------- Poprzedni post napisano o 17:30 ----------

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Udowodnił Ci, że jest kompletnie niedojrzały... Bądź silna, kochana, bądź silna, nasza godność to najlepsze, co mamy. Broń Boże żadnych biegów w podkskokach, jak Jaśnie Pan sobie zażyczy.

Według mojej teorii oni ZAWSZE chcą powrotu w którymś momencie. ZAWSZE. Albo ZAWSZE chcą flirtu i udowodnienia sobie, że my nadal się na nich ślinimy.

I wiecie co?

A figa.

Mój facet zasługuje na mnie uroczą, słodką, oddaną, ciepłą, zabawną i seksowną.

Dla mojego byłego faceta jestem w pewnym sensie obcą kobietą.

Nie ma tak, że odstawia się nad na półkę i można brać, gdy sobie przypomni.
To co ja mam zrobić ? Piszę, że tęskni, a ma inną On wie, że ja cholernie za Nim tęsknie, ale ja nie zrobię kroku do przodu, bo się boję

---------- Dopisano o 17:33 ---------- Poprzedni post napisano o 17:32 ----------

Cytat:
Napisane przez cynthiaaaa Pokaż wiadomość
hej, mogę dołączyc do Was?
Nie myślałam że kiedyś tutaj napiszę, ale przeczytałam kilka stron i widzę że to pomaga...
W poniedziałek, po 4 latach TŻ ze mną zerwał. Nie spodziewałam się tego zupełnie, myślałam że przeszły już szczeniackie czasy głupiej zazdrosci o wszystko, obrażania o byle co i teraz będzie już tylko lepiej między nami...
Sama jakiś czas temu miałam wątpliwości, ale kiedy zorientowałam się, że on także je ma, od razu wszystko minęło. Wiem, że chciałabym z nim byc... Powodem była chyba obojętnosc, rzeczywiście ostatnio nie było tak jak kiedys. Stwierdził że na dzień dzisiejszy NIE WIE czy mnie kocha Podczas tej ostatniej rozmowy płakaliśmy oboje, nigdy nie widziałam żeby moj TZ -zawsze pewny siebie, płakał... Powiedział mi że teraz już nic nie jest dla niego jasne i nie wie czy to dobra decyzja. Ze to koniec ale może jeszcze kiedyś będziemy razem. Pytał czy będę chciała się z nim spotkac za jakis czas...
Co mam myślec o takim rozstaniu kiedy ewidentnie dał mi nadzieję? To właśnie jest dla mnie najgorsze, uczepiłam sie tej nadziei strasznie, jak byście to zinterpretowały? Ciężko było mu wyjsc z mojego domu tamtego wieczoru, widziałam ze nie jest pewien.

Jeszcze jest kolejna sprawa-nie mam zadnych znajomych, jedynie z uczelni, ale nie utrzymujemy kontaktów 'pozaszkolnych' Wszyscy znajomi byli jego znajomymi i raczej nie będę miała z nimi kontaktu. Dwie najbliższe koleżanki studiują daleko i widzimy się raz na 3-4 miesiące. Jestem raczej skryta, nie chcę zadręczac kogoś moimi problemami-nikomu jeszcze nie powiedziałam o rozstaniu. Nawet rodzicom nie umiem o tym powiedziec, nie chcę wpółczucia i tych wszystkich pytan...
Mój TZ za to jest bardzo towarzyski, codziennie widuje sie z kolegami, na pewno ma mniej czasu na myślenie niż ja. Boje sie że o mnie zapomni...
Nie jestem strasznie załamana, choc na poczatku nie wychodziłam z łóżka, ale wydaje mi się ze to przez to stwierdzenie "może kiedys bedziemy razem"- to daje mi naprawdę niezłą siłę jak na taką sytuację.
A co ma facet w takiej sytuacji/okoliczności powiedzieć? Mój EKS tak samo mówił/pisał, ale to jest tylko chwilowe i bardzo zgubne, gdyż robisz sobie nadzieję, która okaże się tylko rozczarowaniem.
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:11.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.