Rozstanie z facetem, część XXIV - Strona 170 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-11-14, 14:32   #5071
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Kwiatuszek, przerażasz mnie. To nie jest żadna romantyczna historia. To historia, w której główna bohaterka powinna zwiewać od głównego bohatera.

Chcecie, to wybaczajcie kryminalną przeszłość, ALE dopiero wtedy, jak facet opowie wszystko, łącznie z tym, czy istnieją jakieś przyszłe zagrożenia z nią związane, z tym, czy jest oficjalnie karany i tak dalej i dopiero wtedy, jak jasno i wyraźnie przedstawi, dlaczego tak się stało, co się zmieniło, jak będzie teraz. I to ma być wypowiedź, podparta przemyśleniami, a nie "zmienisz się? = tak", bo to nic nie znaczy.

Nie wiem, co się stało z tym facetem, ale nie wiem, jak można żyć w takim poczuciu braku bezpieczeństwa, nieufności, pogmatwania. Nie wiemy, w co ten facet się wplątał, wiemy jedynie, że cokolwiek to było, to tak czy siak zostałaś potraktowana fatalnie.

Masz też typowe zadatki na ofiarę przez to ciągłe usprawiedliwianie jego. Bo "może on nie ma potrzeby częstego kontaktu". Ludzie w związku dostosowują się do drugiej połówki, a kontakt jest podstawą dowolnej relacji międzyludzkiej.

Dziekuje. Tak wlasnie zrobie. Z nikim sie spotykac nie bede, wiec na niego czekam. I wszystko sie okaze gdy sie zobaczymy. Tylko gdy wszystko bede wiedziala, gdy wszystko wyjasni i powie co zamierza, jak wyobraza sobie nasza wspolna przyszlosc.

Przez telefon mowil dokladnie co zamierza, jakie ma plany co do nas, jednak to tylko slowa, moze szczere ale jednak to tylko slowa, na czyny bede musiala poczekac.

Czekania sie nie boje, bo wytrzymalam juz tyle, musze jedynie zebrac sily na rozmowe ktora predzej czy pozniej dojdzie gdy sie zobaczymy, boje sie tego co ma nadejsc, lecz nikt nie wie co to bedzie. Trzymajcie kciuki za to bym miala sily, ze gdy pozniej sie miedzy nami posypie odejsc i nauczyc sie zyc. Chce zeby wszystko sie skonczylo tak jak mowil przez telefon, ale w zyciu roznie bywa, dlatego jak pisalam czekam i chce zeby nam sie ulozylo, ale modle sie o dwie rzeczy, o to by nam wyszlo i o to, zebym miala sile odejsc gdy nam nie wyjdzie
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 14:32   #5072
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Masz też typowe zadatki na ofiarę przez to ciągłe usprawiedliwianie jego. Bo "może on nie ma potrzeby częstego kontaktu". Ludzie w związku dostosowują się do drugiej połówki, a kontakt jest podstawą dowolnej relacji międzyludzkiej.
Ma zadatki na ofiarę, ma zerowe poczucie wartości i została zgnojona przez własną matkę.

Potrzebuje faceta, dla którego będzie kwiatuszkiem, który da jej ciepło i bezpieczeństwo, a nie obietnice bez pokrycia.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 14:40   #5073
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Ma zadatki na ofiarę, ma zerowe poczucie wartości i została zgnojona przez własną matkę.

Potrzebuje faceta, dla którego będzie kwiatuszkiem, który da jej ciepło i bezpieczeństwo, a nie obietnice bez pokrycia.

Wlasnie ja jestem taka sprzeczna. Dobrze wiem o tym jak bardzo potrzebuje ciepla, zawsze Rafal o tym wiedzial jednak ja zarazem bylam taka okropna do niego, przez to zerowe poczucie wlasnej wartosci, czego efektem byl jego wyjazd - prosze nie mowcie, ze nie, bo nie jestem bez winy, ja sobie na to zasluzylam. Tyle razy go udezylam, tylko razy powiedzialam, ze jest smieciem, ze nie chce go znac, nigdzie go nie puszczalam. On nie jest bez winy dlatego tak sie upieram przy tym wszystkim, ze oboje sie musimy zmienic i on dobrze o tym wie, ze bez tego nam nie wyjdzie, a przez jego wyjazd wiele zrozumialam. Ale wczoraj patrzac na fotke jego bylej, wciaz myslalam o zazdrosci i zrozumialam rowniez ze jesli nie przestane myslec ze on pojdzie do innej, ze na dyskotece bedzie kogos podrywal to nie mozemy byc razem. Codziennie sie ucze ze nie moge mu zabraniac, a wierze w jego slowa, bo wczesniej zawsze mu mowilam, ze klamie chociaz mowil prawde, nigdy mu nie ufalam i nie wierzylam. I jestem po czesci wdzieczna, ze postanowil, ze wroci do mnie, chociaz codziennie go niszczylam. Na prawde go niszczylam przy okazji siebie bo dobrze wiedzialam jak potrzebuje bliskosci.

I nawet jesli przez moja zmiane (bo tutaj w domu mowia mi tez ze musze sie zmienic jesli chce zeby nam wyszlo) miedzy nami nie wyjdzie, jesli moje starania nic nie przyniosa to ta lekcja wiele mnie nauczy. Bede wiedziala, ze jesli chce byc szczesliwa i zeby ktos byl nie moge pokazywac inaczej, co z tego, ze sie przytulam,ze przepraszam jak potem mowie, ze jest smieciem i udeze go z piesci w twarz bo mnie zdenerwowal. Popatrzcie na to na prawde obiektywnie. Gdyby nie jego wyjazd ja mysle, ze nic by sie miedzy nami nie zmienilo, bylibysmy razem, ale dalej bym go obrazala on mnie, a potem bysmy do siebie lecieli i plakali razem, ile razy bylo tak, ze lezelismy razem i plakalismy bo zdawalismy sobie sprawie jak sie nawzajem niszczymy. Chociaz zachowal sie okropnie jego wyjazd byl dobrym ruchem, ciezkim ale dobrym.

Edytowane przez Kwiatuszek133
Czas edycji: 2012-11-14 o 14:45
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 14:51   #5074
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Malla -
czeeeeść U mnie raz lepiej, raz gorzej. Ostatnio gorzej - mam złe samopoczucie od kilku dni - dobija mnie fakt, że nie mogę uprawiać sportu przez problemy z kolanem i już przestaję sobie z tym radzić. Blokuje to wszystkie moje marzenia - chciałabym grać w piłkę nożną, siatkówkę... Marzę o pracy w policji... i jeszcze ta pogoda mi dokłada...
Z chłopakiem ogólnie jest dobrze. Jednak męczy mnie i drażni jedna kwestia- od jakiegoś czasu późno się do mnie odzywa (dopiero koło 15-16). Niby powinnam to zrozumieć, bo studiuje trudny kierunek i ma sporo zajęć, ale.... przecież są przerwy między zajęciami.... a napisanie smsa zajmuje 2 minuty.... Dodatkowo on jest taki, że późno kładzie się spać ostatnio i wstaje późno, bo np ma zajęcia od 13 do 21, to wstanie o 12 i pędzi na uczelnię...
Na spotkaniach jest wszystko super, jest tak jak tego oczekuję. Szanuje mnie, dba o mnie, interesuje się mną i moim życiem....

Niby nie powinnam tak się tym przejmować, bo przecież się odzywa, dba o to, żebyśmy codziennie mieli jakiś kontakt... No ale wiesz- na spotkaniu wszystko super, jestem szczęśliwa, odjedzie ode mnie a na drugi dzień milczy do tej 16 i mnie już szlag trafia i cała radość znika....
A jakbym ja się odezwała pierwsza z południa (bo rano to śpi) to i tak mi odpisze po godzinie albo dwóch.....
Dziś już nie wytrzymałam po prostu - z racji tego, że on studiuje informatykę to większość zajęć mają przy komputerach. Miał zajęcia na 13.30. Wróciłam ze swoich zajęć jakoś po 14 i co widzę? Że siedzi na fb na uczelni.... A do mnie nie potrafił napisać... Szlag mnie trafił i nie wytrzymałam, wygarnęłam mu co myśle i że mam tego dosyć... To odpisał, że jestem egoistką i jak zwykle myślę tylko o sobie...
magda170325 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:05   #5075
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Malla -
czeeeeść U mnie raz lepiej, raz gorzej. Ostatnio gorzej - mam złe samopoczucie od kilku dni - dobija mnie fakt, że nie mogę uprawiać sportu przez problemy z kolanem i już przestaję sobie z tym radzić. Blokuje to wszystkie moje marzenia - chciałabym grać w piłkę nożną, siatkówkę... Marzę o pracy w policji... i jeszcze ta pogoda mi dokłada...
Z chłopakiem ogólnie jest dobrze. Jednak męczy mnie i drażni jedna kwestia- od jakiegoś czasu późno się do mnie odzywa (dopiero koło 15-16). Niby powinnam to zrozumieć, bo studiuje trudny kierunek i ma sporo zajęć, ale.... przecież są przerwy między zajęciami.... a napisanie smsa zajmuje 2 minuty.... Dodatkowo on jest taki, że późno kładzie się spać ostatnio i wstaje późno, bo np ma zajęcia od 13 do 21, to wstanie o 12 i pędzi na uczelnię...
Na spotkaniach jest wszystko super, jest tak jak tego oczekuję. Szanuje mnie, dba o mnie, interesuje się mną i moim życiem....

Niby nie powinnam tak się tym przejmować, bo przecież się odzywa, dba o to, żebyśmy codziennie mieli jakiś kontakt... No ale wiesz- na spotkaniu wszystko super, jestem szczęśliwa, odjedzie ode mnie a na drugi dzień milczy do tej 16 i mnie już szlag trafia i cała radość znika....
A jakbym ja się odezwała pierwsza z południa (bo rano to śpi) to i tak mi odpisze po godzinie albo dwóch.....
Dziś już nie wytrzymałam po prostu - z racji tego, że on studiuje informatykę to większość zajęć mają przy komputerach. Miał zajęcia na 13.30. Wróciłam ze swoich zajęć jakoś po 14 i co widzę? Że siedzi na fb na uczelni.... A do mnie nie potrafił napisać... Szlag mnie trafił i nie wytrzymałam, wygarnęłam mu co myśle i że mam tego dosyć... To odpisał, że jestem egoistką i jak zwykle myślę tylko o sobie...
Dziewczyno, ogarnij się. Czy Twój facet naprawdę nie może skupić się na studiach, tylko ma w przerwie pisać do Ciebie smsy? Ja wychodząc na uczelnię/do pracy praktycznie w ogóle nie używam telefonu i nie ma znaczenia, czy jestem w związku, czy nie. To NIC nie znaczy, że do Ciebie nie pisze. Tak, jesteś egoistyczna. Twój facet ma zapewne komórkę w plecaku, za to z fb łatwo korzystać, pracując na komputerach.
__________________
27.08.2016
tyene jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:07   #5076
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Magda - całkiem Cię rozumiem, bo też mam obecnie połówkę, która mogłaby się odzywać częściej, a na spotkaniach jest bajka. W takich momentach przypominam sobie, że mając pierwszego chłopaka żadne z nas nie miało telefonu i skupialiśmy się na spotkaniach właśnie. Wrzuć na luz
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:08   #5077
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Dziewczyno, ogarnij się. Czy Twój facet naprawdę nie może skupić się na studiach, tylko ma w przerwie pisać do Ciebie smsy? Ja wychodząc na uczelnię/do pracy praktycznie w ogóle nie używam telefonu i nie ma znaczenia, czy jestem w związku, czy nie. To NIC nie znaczy, że do Ciebie nie pisze. Tak, jesteś egoistyczna. Twój facet ma zapewne komórkę w plecaku, za to z fb łatwo korzystać, pracując na komputerach.
Nie denerwowałoby mnie to, gdyby nie fakt, że kiedyś znajdował czas, żeby odezwać się wcześniej.... A miał więcej zajęć niż teraz... A telefon nosi zawsze w kieszeni w spodniach, zawsze..
magda170325 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:09   #5078
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kwiatuszek133 Pokaż wiadomość
Wlasnie ja jestem taka sprzeczna. Dobrze wiem o tym jak bardzo potrzebuje ciepla, zawsze Rafal o tym wiedzial jednak ja zarazem bylam taka okropna do niego, przez to zerowe poczucie wlasnej wartosci, czego efektem byl jego wyjazd - prosze nie mowcie, ze nie, bo nie jestem bez winy, ja sobie na to zasluzylam. Tyle razy go udezylam, tylko razy powiedzialam, ze jest smieciem, ze nie chce go znac, nigdzie go nie puszczalam. On nie jest bez winy dlatego tak sie upieram przy tym wszystkim, ze oboje sie musimy zmienic i on dobrze o tym wie, ze bez tego nam nie wyjdzie, a przez jego wyjazd wiele zrozumialam. Ale wczoraj patrzac na fotke jego bylej, wciaz myslalam o zazdrosci i zrozumialam rowniez ze jesli nie przestane myslec ze on pojdzie do innej, ze na dyskotece bedzie kogos podrywal to nie mozemy byc razem. Codziennie sie ucze ze nie moge mu zabraniac, a wierze w jego slowa, bo wczesniej zawsze mu mowilam, ze klamie chociaz mowil prawde, nigdy mu nie ufalam i nie wierzylam. I jestem po czesci wdzieczna, ze postanowil, ze wroci do mnie, chociaz codziennie go niszczylam. Na prawde go niszczylam przy okazji siebie bo dobrze wiedzialam jak potrzebuje bliskosci.

I nawet jesli przez moja zmiane (bo tutaj w domu mowia mi tez ze musze sie zmienic jesli chce zeby nam wyszlo) miedzy nami nie wyjdzie, jesli moje starania nic nie przyniosa to ta lekcja wiele mnie nauczy. Bede wiedziala, ze jesli chce byc szczesliwa i zeby ktos byl nie moge pokazywac inaczej, co z tego, ze sie przytulam,ze przepraszam jak potem mowie, ze jest smieciem i udeze go z piesci w twarz bo mnie zdenerwowal. Popatrzcie na to na prawde obiektywnie. Gdyby nie jego wyjazd ja mysle, ze nic by sie miedzy nami nie zmienilo, bylibysmy razem, ale dalej bym go obrazala on mnie, a potem bysmy do siebie lecieli i plakali razem, ile razy bylo tak, ze lezelismy razem i plakalismy bo zdawalismy sobie sprawie jak sie nawzajem niszczymy. Chociaz zachowal sie okropnie jego wyjazd byl dobrym ruchem, ciezkim ale dobrym.
Szczerze - potrzebujesz terapii. Oboje potrzebujecie. Przemoc z Twojej strony, podejrzenia, kontrolowanie - to NIE SĄ ELEMENTY ZDROWEJ RELACJI, TO RELACJA PATOLOGICZNA. Nie mówię tego, żeby Cię zranić, ale próbuję Ci pokazać, że relacja, umiejętności komunikacyjne, własna psychika, obawy - na tym wszystkim się pracuje.

Jak w ogóle możesz uderzyć swojego faceta? To jest przemoc, jakbyś się poczuła, gdyby on Cię bił? Myślisz, że jak jesteś kobietą i teoretycznie jesteś słabsza, to masz prawo naruszać nietykalność cielesną swojego mężczyzny, bić go? To jest przemoc DOKŁADNIE TAKA SAMA jak ze strony damskiego boksera. Jak możesz stosować przemoc psychiczną? Jak można nazywać bliską osobę "śmieciem"? Jak można ją wyzywać? Chciałabyś, by Twój facet wyzywał Cię od ku*ew i dziwek?

Jestem kompletnie przerażona, powtarzasz zachowania przemocowe sama, masz jednocześnie zadatki na ofiarę, Ty potrzebujesz pomocy u podstaw i Wasz związek też, ale przede wszystkim zadbaj o siebie.
__________________
27.08.2016
tyene jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:09   #5079
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kwiatuszek133 Pokaż wiadomość
Zle mnie zrozumialas. Wszystko jest tak pogwatmane ze ja sama czesto nie rozumiem dlatego tak zalezy mi na tym by miec sprawe jasno postawiona. To jest troche chore bo gdy sie nie odzywal kazdy mi mowil, ze ma mnie w dupie, gdy sie odezwal tez tak mi piszecie. ;/

☠☠☠☠a ;/ Jak sie spytalam czy ma telefon powiedzial, ze chyba juz mu kupiono, ale za ziolo ma zakaz wchodzenia na kompa i dzwonienia, zadzwonil tylko do witka ktore powiedzial ze musi pilnie oddzwonic.

Nie wiem czemu nie moge, podobno nikt nie moze wiedziec gdzie on jest. Co do rodziny tez chyba mnie zle zrozumialas. Z jego mama mam staly kontakt, on jej tylko napisalze bedzie na swieta ale ja jej mowie, ze on dzwonil do mnie.

Ja troche was nie rozumiem. To kiedy uznacie ze on mowi prawde? Kiedy uznacie ze powinnam dac mu szanse?

---------- Dopisano o 14:08 ---------- Poprzedni post napisano o 14:04 ----------




Wlasnie o to mi chodzi! Ten sasiad ktory mowil, ze on jest meska dziwka kilka dni temu siedzialam u niego kilka godzin, wyciagnelam z niego jak najwiecej. Powiedzial, ze on do pracy na 8 godzin i domu, nigdzie nie moze wychodzic, jedynie jakis sklep (mowil rafal, ze na stacje jedynie chodzi po energydrinka) ze nikogo do domu nie moze przyprowadzac. Ze jedynie co bedzie do wyjasniania jak wroci to to czy chcemy byc razem, ze o nic innego nie mam sie co martwic. A ze takie sa problemy, bo on jest tam nielegalnie, tzn nie ma adresu tutaj ani nr sofi i ze dlatego takie problemy sa ze nikt nie moze wiedziec ze on tam pracuje, ale mniejsza z tym, nie mowie, ze wierze. Ale witek to nie jest osoba ktora by mi wszywala ze rafal jest swiety, zreszta widac to po tewj meskiej dziwce, po prostu powiedzial, ze z domu nie wychodzi ani nikogo nie moze sprowadzac i ze na miejscu wszystko mi wyjasni bo przez telefon sie tak nie da.

Czekam na niego tak, ale przede wszystkim czekam na niego bo chce juz wiedziec na czym stoje, potem bede mogla myslec co dalej. Zreszta ja nie chce nikogo innego obecnie,wiec nawet jakby powiedziala, ze sobie go odpuszcze, w srodku bym czekala, wiec przeciez nie bede was klamac
Przepraszam, to gdzie On jest? Na odwyku jakimś? Kto Mu może zabraniać? I Ty w to wierzysz

Stawiaj w odpowiednich miejscach znaki, bo naprawdę czasem nie rozumiem Twoich wypowiedzi :/ O czyżby kręcili Cię tacy faceci? Kobieto, Ty nawet nie wiesz co Twój facet/Twoja miłość robi

A te zakazy to niby skąd? Od mamusi

Wszędzie można być teraz legalnie!! Chyba, że to USA i Kanada (o ile nie dostało się wizy lub skończył się pobyt), bo ostawiam, że Australia i Azja Was nie dotyczą

A dlaczego ma nikt nie wiedzieć, że On tam pracuje? Czyli albo ma jakiś konflikt z prawem, albo o coś jest podejrzany, ścigany za coś? Może przez kogoś - nie koniecznie organy państwowe. Jeśli tak jest to sorry, chwal się tym bardziej nie wiesz kto siedzi na takich forach, itp. Poza tym powodzenia jak chcesz sobie z kimś takim układać życie, a później nie wiadomo w co się wpakować. Ile Ty masz lat, że tak się zachowujesz? Nie myślisz chyba wcale racjonalnie o przyszłości.

Powodzenia Z mojej strony to tyle, więcej w Twojej kwestii wypowiadać się nie będę.

Edytowane przez Kornelciaczek
Czas edycji: 2012-11-14 o 15:16
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:09   #5080
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Magda - całkiem Cię rozumiem, bo też mam obecnie połówkę, która mogłaby się odzywać częściej, a na spotkaniach jest bajka. W takich momentach przypominam sobie, że mając pierwszego chłopaka żadne z nas nie miało telefonu i skupialiśmy się na spotkaniach właśnie. Wrzuć na luz
Jakoś tak mi ciężko z tym wyluzować, bo jestem problemową osobą. Mam zły przykład wyniesiony z domu, przez to, co widziałam mam często uczucie, że jestem niechciana, zbędna, że tak na prawdę to on mnie nie potrzebuje i jestem tylko do jednego...
magda170325 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:15   #5081
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Nie denerwowałoby mnie to, gdyby nie fakt, że kiedyś znajdował czas, żeby odezwać się wcześniej.... A miał więcej zajęć niż teraz... A telefon nosi zawsze w kieszeni w spodniach, zawsze..
Na początku związku tak jest. Ale potem świat wraca do normy. Facet odzywa się codziennie, szanuje Cię, na spotkaniach bajka, tak? To co to za problem, że nie napisze smsa przed 16 czy którąś tam? Nie popadaj w bluszczowanie, to więcej krzywdy Wam zrobi niż pożytku.

Ja sama naprawdę nie cierpię odpisywać od razu, chociaż oczywiście w fazach zauraczania zdarzało mi się stalkować smsami, ale później zachowuję się gorzej niż Twój chłopak, bo po całym dniu pracy piszę na dobranoc. Ale nie to się liczy, naprawdę. To nie jest tak, że on Cię ignoruje.

---------- Dopisano o 15:15 ---------- Poprzedni post napisano o 15:11 ----------

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Jakoś tak mi ciężko z tym wyluzować, bo jestem problemową osobą. Mam zły przykład wyniesiony z domu, przez to, co widziałam mam często uczucie, że jestem niechciana, zbędna, że tak na prawdę to on mnie nie potrzebuje i jestem tylko do jednego...
Musisz nad tym popracować, bo takie podejście jest wyniszczające. I niedobrze, jeżeli tak myślisz o Waszej seksualności, a rozumiem, że do tego pijesz. Być może warto czasowo odstawić seks i warto, abyś zwalczyła wiele mechanizmów swojego myślenia. To, co było w naszym domu na nas wpływa, ale nas nie determinuje - ja sama jestem z domu dysfunkcyjnego, z historią przemocy i alkoholem i nie powtarzam schematów. Nie dlatego, że mam szczęście, ale dlatego, że rozpoznaję złe sygnały i z nimi walczę. Nikt Cię nie predestynował do bycia nieszczęśliwą i do powtórzenia schematów z Twojego domu...

Przykro mi, że masz złe doświadczenia rodzinne, ale naprawdę, tu trzeba wziąć byka za rogi, bo to się samo nie naprawia. Nie jest tak, że miłość, ileś tam lat związku "leczą" z rodziny, tu człowiek ciężko pracuje nad własnym podejściem. Chodzisz na terapię, miałaś jakąkolwiek pomoc?
__________________
27.08.2016
tyene jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:16   #5082
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Szczerze - potrzebujesz terapii. Oboje potrzebujecie. Przemoc z Twojej strony, podejrzenia, kontrolowanie - to NIE SĄ ELEMENTY ZDROWEJ RELACJI, TO RELACJA PATOLOGICZNA. Nie mówię tego, żeby Cię zranić, ale próbuję Ci pokazać, że relacja, umiejętności komunikacyjne, własna psychika, obawy - na tym wszystkim się pracuje.

Jak w ogóle możesz uderzyć swojego faceta? To jest przemoc, jakbyś się poczuła, gdyby on Cię bił? Myślisz, że jak jesteś kobietą i teoretycznie jesteś słabsza, to masz prawo naruszać nietykalność cielesną swojego mężczyzny, bić go? To jest przemoc DOKŁADNIE TAKA SAMA jak ze strony damskiego boksera. Jak możesz stosować przemoc psychiczną? Jak można nazywać bliską osobę "śmieciem"? Jak można ją wyzywać? Chciałabyś, by Twój facet wyzywał Cię od ku*ew i dziwek?

Jestem kompletnie przerażona, powtarzasz zachowania przemocowe sama, masz jednocześnie zadatki na ofiarę, Ty potrzebujesz pomocy u podstaw i Wasz związek też, ale przede wszystkim zadbaj o siebie.
Dobrze o tym wiem. Kilka razy mi oddal ale to chyba juz za setnym razem gdy juz nie wytrzymal. Ktoregos dnia przyszedl i przeprosil mnie, ze mnie kiedykolwiek udezyl, ze zaluje tego i prosi mnie bym nigdy tego juz nie robila. W tedy jeszcze miala miejsce jedna taka sytuacja, gdy jakos mnie wkurzyl a jak reka go jakos udezylam, w tedy mnie prztrzymal i powiedzial nie bij mnie. Od tego momentu juz nie miala taka sytuacja miejsce, jednak dalej sie wszystkiego czepialam. Przyszedl do domu po tym jak dostal pierwsza kase taka swoja tutaj bo wczesniej pracowal u kuzyna ale to bylo takie, ze tej kasy jakos nie bylo widac. Przyszedl kupil mi zgrzewke puszek koli (bo wie ze ja w puszzcze lubie) i powiedzial ze to drobiazd ale sklep zamykali i zebym chociaz to docenila, ja oczywiscie nie, nie docenilam bo za pozno wrocil, na drugi dzien tez, bo poszedl na piwo po pracy zamiast do mnie i tak codziennie , chcialam zeby juz wrocil z pracy, a gdy wrocil robilam problem. Dzien przed wyjazdem tez wrocil jakis taki dziwny, wzial mnie do kuchni powiedzial przepraszam za wszystko, docen to i pamietaj to jutro za tydzien i zawsze. Potem siedzielismy i sie poplakal a na zajutrz wyjechal...
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:16   #5083
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Kwiatuszek, przerażasz mnie. To nie jest żadna romantyczna historia. To historia, w której główna bohaterka powinna zwiewać od głównego bohatera.

Chcecie, to wybaczajcie kryminalną przeszłość, ALE dopiero wtedy, jak facet opowie wszystko, łącznie z tym, czy istnieją jakieś przyszłe zagrożenia z nią związane, z tym, czy jest oficjalnie karany i tak dalej i dopiero wtedy, jak jasno i wyraźnie przedstawi, dlaczego tak się stało, co się zmieniło, jak będzie teraz. I to ma być wypowiedź, podparta przemyśleniami, a nie "zmienisz się? = tak", bo to nic nie znaczy.

Nie wiem, co się stało z tym facetem, ale nie wiem, jak można żyć w takim poczuciu braku bezpieczeństwa, nieufności, pogmatwania. Nie wiemy, w co ten facet się wplątał, wiemy jedynie, że cokolwiek to było, to tak czy siak zostałaś potraktowana fatalnie.

Masz też typowe zadatki na ofiarę przez to ciągłe usprawiedliwianie jego. Bo "może on nie ma potrzeby częstego kontaktu". Ludzie w związku dostosowują się do drugiej połówki, a kontakt jest podstawą dowolnej relacji międzyludzkiej.
Popieram
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:17   #5084
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Jakoś tak mi ciężko z tym wyluzować, bo jestem problemową osobą. Mam zły przykład wyniesiony z domu, przez to, co widziałam mam często uczucie, że jestem niechciana, zbędna, że tak na prawdę to on mnie nie potrzebuje i jestem tylko do jednego...
Ale on o tym wie, prawda? Wie że dla Ciebie ten kontakt jest ważny, że są kwestie, które dla "normalnej" osoby byłyby drobiazgiem, a Tobie urastają do rangi prawie że "rozwodowej"?
Bo jeśli nie wie, to warto go uświadomić (ale nie wierzę że nie wie, w końcu tyle lat i tyle przejść razem...). A jeśli wie i tak się zachowuje, to po mojemu gdzieś siedzi problem.

Ten kolega od perfum, wiesz o kim piszę...nie ma on za dużego wpływu na Twojego lubego ostatnio?
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:20   #5085
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kwiatuszek133 Pokaż wiadomość
Wlasnie ja jestem taka sprzeczna. Dobrze wiem o tym jak bardzo potrzebuje ciepla, zawsze Rafal o tym wiedzial jednak ja zarazem bylam taka okropna do niego, przez to zerowe poczucie wlasnej wartosci, czego efektem byl jego wyjazd - prosze nie mowcie, ze nie, bo nie jestem bez winy, ja sobie na to zasluzylam. Tyle razy go udezylam, tylko razy powiedzialam, ze jest smieciem, ze nie chce go znac, nigdzie go nie puszczalam. On nie jest bez winy dlatego tak sie upieram przy tym wszystkim, ze oboje sie musimy zmienic i on dobrze o tym wie, ze bez tego nam nie wyjdzie, a przez jego wyjazd wiele zrozumialam. Ale wczoraj patrzac na fotke jego bylej, wciaz myslalam o zazdrosci i zrozumialam rowniez ze jesli nie przestane myslec ze on pojdzie do innej, ze na dyskotece bedzie kogos podrywal to nie mozemy byc razem. Codziennie sie ucze ze nie moge mu zabraniac, a wierze w jego slowa, bo wczesniej zawsze mu mowilam, ze klamie chociaz mowil prawde, nigdy mu nie ufalam i nie wierzylam. I jestem po czesci wdzieczna, ze postanowil, ze wroci do mnie, chociaz codziennie go niszczylam. Na prawde go niszczylam przy okazji siebie bo dobrze wiedzialam jak potrzebuje bliskosci.

I nawet jesli przez moja zmiane (bo tutaj w domu mowia mi tez ze musze sie zmienic jesli chce zeby nam wyszlo) miedzy nami nie wyjdzie, jesli moje starania nic nie przyniosa to ta lekcja wiele mnie nauczy. Bede wiedziala, ze jesli chce byc szczesliwa i zeby ktos byl nie moge pokazywac inaczej, co z tego, ze sie przytulam,ze przepraszam jak potem mowie, ze jest smieciem i udeze go z piesci w twarz bo mnie zdenerwowal. Popatrzcie na to na prawde obiektywnie. Gdyby nie jego wyjazd ja mysle, ze nic by sie miedzy nami nie zmienilo, bylibysmy razem, ale dalej bym go obrazala on mnie, a potem bysmy do siebie lecieli i plakali razem, ile razy bylo tak, ze lezelismy razem i plakalismy bo zdawalismy sobie sprawie jak sie nawzajem niszczymy. Chociaz zachowal sie okropnie jego wyjazd byl dobrym ruchem, ciezkim ale dobrym.
Dobrze, że jesteś świadoma swojego zachowania i chcesz to zmienić za to wielki +
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:20   #5086
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Przepraszam, to gdzie On jest? Na odwyku jakimś? Kto Mu może zabraniać? I Ty w to wierzysz

Stawiaj w odpowiednich miejscach znaki, bo naprawdę czasem nie rozumiem Twoich wypowiedzi :/ O czyżby kręcili Cię tacy faceci? Kobieto, Ty nawet nie wiesz co Twój facet/Twoja miłość robi

A te zakazy to niby skąd? Od mamusi

Wszędzie można być teraz legalnie!! Chyba, że to USA i Kanada (o ile nie dostało się wizy lub skończył się pobyt), bo ostawiam, że Australia i Azja Was nie dotyczą

A dlaczego ma nikt nie wiedzieć, że On tam pracuje? Czyli albo ma jakiś konflikt z prawem, albo o coś jest podejrzany, ścigany za coś? Może przez kogoś - nie koniecznie organy państwowe. Jeśli tak jest to sorry, chwal się tym bardziej nie wiesz kto siedzi na takich forach, itp. Poza tym powodzenia jak chcesz sobie z kimś takim układać życie, a później nie wiadomo w co się wpakować. Ile Ty masz lat, że tak się zachowujesz? Nie myślisz chyba wcale racjonalnie o przyszłości.

Powodzenia Z mojej strony to tyle, więcej w Twojej kwestii wypowiadać się nie będę.
Mial przedstawione warunki. Dostanie ta prace ale nie moze palic marihuany nie moze wziac telefonu, jak dostanie wyplate dopiero sobie kupi. Zlamal warunek, dowiedzieli sie, ze na nieobecnosc wlascieli palil, mowil mi to sam, ze rzadko, ale ze pali. Przez to i przez ta sytuacje z mama ,ktora chciala policje nasylac, co bylo moja wina (tak przekazano wszystkim) mial wroci i stracic prace, jednak zalatwil to i tam zostaje do swiat. A przez marihuane ma "kare" na jakis czas. Nie mam pojecia czy to prawda, to nie sa jego slowa. Mi wystarczy powiedziec, ze nie chce dzwonic, jednak gdy takzaczelam myslec, zadzwonil i powiedzial, ze chce jechac ze mna na swieta.

Jesli nie masz tutaj meldunku ipracujesz bez nr sofi to nielegalnie.

Edytowane przez Kwiatuszek133
Czas edycji: 2012-11-14 o 15:23
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:25   #5087
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

A, Kwiatuszek, nie piszę tego, żeby Cię zranić. Ale wpadasz w kilka groźnych schematów moim zdaniem, dużo tych schematów wiąże się też chyba z Twoim postrzeganiem męskości i kobiecości generalnie. Zdajesz się być kobietą, która oczekuje opieki i dla której sygnałem troski jest "nie pozwala mi wychodzić z domu", a jednocześnie kobietą, która ucieka od odpowiedzialności za przemoc, bo to jakby co innego, niż gdy to mężczyzna bije kobietę.

Ty nie masz być dla swojego faceta Kwiatuszkiem, tylko partnerką. On ma Ci ufać, ma Ci się zwierzać, masz wiedzieć, co się dzieje w jego życiu. Masz stać przy nim, trzymać za rękę, opieprzyć, gdy sytuacja tego wymaga, nie pobłażać i pomóc być mu lepszym człowiekiem. Jak facet, którego w chwilach kłótni nazywasz śmieciem ma do Ciebie przyjść i powiedzieć "słuchaj, wplątałem się w fatalną historię, zrobiłem to i to, teraz czeka mnie to i to" albo "słuchaj, nie jest dobrze, jest niebezpieczne". Możemy sobie gadać, jaki on jest nieodpowiedzialny i pewnie to prawda, ale Ty nie pomogłaś w budowaniu prawdziwego zaufania i intymności między Wami.

---------- Dopisano o 15:25 ---------- Poprzedni post napisano o 15:21 ----------

Dziewczyny, mam do Was pytanie. Co i rusz na Wizażu pojawiają się wątki o związkach, gdzie dochodziło do jakichś przepychanek, wyzwisk...

Ja NIGDY nie zwyzywałam, nie popchnęłam, nie uderzyłam mojego eks partnera. Moj eks NIGDY nie zrobił tego wobec mnie. Nie mogę sobie przypomnieć ani jednej awantury z krzykami. NIGDY, przez ponad 4,5 lata związku.

Czy naprawdę to jakaś norma, że wśród tylu osób jednak krzyki, wyzwiska etc się pojawiają, czy ja jestem cyborgiem?
__________________
27.08.2016
tyene jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:25   #5088
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Malla -
czeeeeść U mnie raz lepiej, raz gorzej. Ostatnio gorzej - mam złe samopoczucie od kilku dni - dobija mnie fakt, że nie mogę uprawiać sportu przez problemy z kolanem i już przestaję sobie z tym radzić. Blokuje to wszystkie moje marzenia - chciałabym grać w piłkę nożną, siatkówkę... Marzę o pracy w policji... i jeszcze ta pogoda mi dokłada...
Z chłopakiem ogólnie jest dobrze. Jednak męczy mnie i drażni jedna kwestia- od jakiegoś czasu późno się do mnie odzywa (dopiero koło 15-16). Niby powinnam to zrozumieć, bo studiuje trudny kierunek i ma sporo zajęć, ale.... przecież są przerwy między zajęciami.... a napisanie smsa zajmuje 2 minuty.... Dodatkowo on jest taki, że późno kładzie się spać ostatnio i wstaje późno, bo np ma zajęcia od 13 do 21, to wstanie o 12 i pędzi na uczelnię...
Na spotkaniach jest wszystko super, jest tak jak tego oczekuję. Szanuje mnie, dba o mnie, interesuje się mną i moim życiem....

Niby nie powinnam tak się tym przejmować, bo przecież się odzywa, dba o to, żebyśmy codziennie mieli jakiś kontakt... No ale wiesz- na spotkaniu wszystko super, jestem szczęśliwa, odjedzie ode mnie a na drugi dzień milczy do tej 16 i mnie już szlag trafia i cała radość znika....
A jakbym ja się odezwała pierwsza z południa (bo rano to śpi) to i tak mi odpisze po godzinie albo dwóch.....
Dziś już nie wytrzymałam po prostu - z racji tego, że on studiuje informatykę to większość zajęć mają przy komputerach. Miał zajęcia na 13.30. Wróciłam ze swoich zajęć jakoś po 14 i co widzę? Że siedzi na fb na uczelni.... A do mnie nie potrafił napisać... Szlag mnie trafił i nie wytrzymałam, wygarnęłam mu co myśle i że mam tego dosyć... To odpisał, że jestem egoistką i jak zwykle myślę tylko o sobie...
Powodzenia, jak chcesz bardzo szczegółowo przedstawię Ci to pracę i obecne nowe zasady. Siedzę w tym dwa lata i sama nie wiem czy za rok o tej porze nie powiem DZIĘKUJĘ! A co do problemów z kolanem, obyś na WKL nie miała kłopotów, gdyż czepiają się też oto.

Nie wiem ile masz lat, ale jak pójdziesz do Policji i dostaniesz się na kurs podstawowy, to ja Ci życzę tego byś wieczorem znalazła czas lub ochotę na telefon do faceta Czasami jest taki zapieprz, że nie wiesz o co chodzi.

W czym Ty masz problem? O brak SMSów?

A czy cały Jego dzień ma się skupiać tylko i wyłącznie na Tobie? Wyluzuj, bo tak sama spieprzysz związek.

Sorry, ale miał racje
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:26   #5089
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Nie denerwowałoby mnie to, gdyby nie fakt, że kiedyś znajdował czas, żeby odezwać się wcześniej.... A miał więcej zajęć niż teraz... A telefon nosi zawsze w kieszeni w spodniach, zawsze..
Związek, relacje się zmieniają. To nie znaczy, że o Ciebie nie dba. Nie wiesz, czy o Tobie nie myśli Lepiej odezwać się w luźniejszej chwili niż na "jak zdrowie?" na szybkiego.
Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Jakoś tak mi ciężko z tym wyluzować, bo jestem problemową osobą. Mam zły przykład wyniesiony z domu, przez to, co widziałam mam często uczucie, że jestem niechciana, zbędna, że tak na prawdę to on mnie nie potrzebuje i jestem tylko do jednego...
Za każdym razem, jak będziesz zdenerwowana brakiem kontaktu, przypomnij sobie ostatnie spotkanie, jak Cię traktuje, jak na Ciebie patrzy, interesuje się Tobą...
Myślisz, że z laską "do jednego" by się tak męczył?
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:28   #5090
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Dobrze, że jesteś świadoma swojego zachowania i chcesz to zmienić za to wielki +
Dlatego tak bardzo chce to wszystko odbudowac bo byl przy mnie nawet przez to, ja bylam przy nim w najgorszych chwilach. Zalezy mi na tym by wiedzial o tym ze ja sie zmienilam i ze bedzie inaczej. Rozmawialismy zreszta o tym on wie, ze musi siezmienic i ja wiem, ze ja musze. Nie wiem co z tego bedzie ale skoro byla rozmowa, bez krecenia i odpowiedzi 'nie wiem', 'moze' to moze powaznie chce on cos naprawic.

Pytal w tedy mnie czy jade na swieta, ja powiedzialam ,ze tak, onpowiedzial, ze on tez pojedzie, to pojedziemy razem, po swietach wrocimy do holandii spowrotem i zamieszkamy razem, a potem gdy odlozymy wrocimy do polski i on pomoze mamie odtworzyc lokal a ja tam bede pracowac . W tedy o tej pracy w polsce to ja sama powiedzialam "nie rozmawiajmy teraz o tym" bo az tak nie wybijam w przyszlosc. Chce zeby nam wyszlo,ale nie bede planowac z nim slubu
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:29   #5091
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Ale on o tym wie, prawda? Wie że dla Ciebie ten kontakt jest ważny, że są kwestie, które dla "normalnej" osoby byłyby drobiazgiem, a Tobie urastają do rangi prawie że "rozwodowej"?
Bo jeśli nie wie, to warto go uświadomić (ale nie wierzę że nie wie, w końcu tyle lat i tyle przejść razem...). A jeśli wie i tak się zachowuje, to po mojemu gdzieś siedzi problem.

Ten kolega od perfum, wiesz o kim piszę...nie ma on za dużego wpływu na Twojego lubego ostatnio?

Wie o tym, bo już wiele razy rozmawialiśmy na ten temat. To zawsze się tłumaczy, że nie ma czasu, bo ma dużo zajęć i jest zabiegany i że odzywa się jak ma czas i powinnam to zrozumieć.

Co do tego kolegi - różnie bywa. Ja dokładnie nie wiem jaki związek ma ten kolega, ale wiem, że jest tak, że u nich kontakt odbywa się na zasadzie 'odzywam się jak mam czas i mi się chce" i głownie dziewczyna odzywa się do niego pierwsza ( u mnie akurat w tej kwestii jest odwrotnie - on zazwyczaj odzywa się pierwszy)
A ja bym chciała dostawać smsy na dzień dobry (nie mówię, że codziennie), chociażby durne 'miłego dnia' - ostatnio tego prawie wcale nie ma, no chyba, że powiem wprost, że tego oczekuję na drugi dzień -,- (chociaż takie "proszenie" wydaje mi się durne).
To nie jest coś co sprawi, że od niego odejdę, bo jednak mam na uwadze to, że dba o to, żebyśmy mieli codziennie kontakt. Nie ma tak, że są między nami 'ciche dni'
magda170325 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:32   #5092
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Nie denerwowałoby mnie to, gdyby nie fakt, że kiedyś znajdował czas, żeby odezwać się wcześniej.... A miał więcej zajęć niż teraz... A telefon nosi zawsze w kieszeni w spodniach, zawsze..
To było na początku. Początki zawsze są A On cóż może też potrzebuje trochę powietrza.

---------- Dopisano o 15:32 ---------- Poprzedni post napisano o 15:31 ----------

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Jakoś tak mi ciężko z tym wyluzować, bo jestem problemową osobą. Mam zły przykład wyniesiony z domu, przez to, co widziałam mam często uczucie, że jestem niechciana, zbędna, że tak na prawdę to on mnie nie potrzebuje i jestem tylko do jednego...
Moich rodziców małżeństwo też nie jest idealne i nie było i ja w jakimś stopniu na tym ucierpiałam, ale nie powielam ich schematów, bo jestem świadoma konsekwencji.
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:32   #5093
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość

Dziewczyny, mam do Was pytanie. Co i rusz na Wizażu pojawiają się wątki o związkach, gdzie dochodziło do jakichś przepychanek, wyzwisk...

Ja NIGDY nie zwyzywałam, nie popchnęłam, nie uderzyłam mojego eks partnera. Moj eks NIGDY nie zrobił tego wobec mnie. Nie mogę sobie przypomnieć ani jednej awantury z krzykami. NIGDY, przez ponad 4,5 lata związku.

Czy naprawdę to jakaś norma, że wśród tylu osób jednak krzyki, wyzwiska etc się pojawiają, czy ja jestem cyborgiem?
Mamy teraz jakieś takie mocno rozchwiane emocjonalnie społeczeństwo, dodaj do tego fakt, że młodzi ludzie nie mają do siebie ani do innych szacunku, nie wymagają szacunku od partnera, bo najważniejsze że misio jest...i mamy to co mamy. Coraz częściej to widać i słychać.

Nie jesteś cyborgiem, masz po prostu jasne zasady, przestrzegasz ich i wymagasz od drugiej strony. A to w sumie od lat jest "towar deficytowy"...a szkoda.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:35   #5094
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Na początku związku tak jest. Ale potem świat wraca do normy. Facet odzywa się codziennie, szanuje Cię, na spotkaniach bajka, tak? To co to za problem, że nie napisze smsa przed 16 czy którąś tam? Nie popadaj w bluszczowanie, to więcej krzywdy Wam zrobi niż pożytku.

Ja sama naprawdę nie cierpię odpisywać od razu, chociaż oczywiście w fazach zauraczania zdarzało mi się stalkować smsami, ale później zachowuję się gorzej niż Twój chłopak, bo po całym dniu pracy piszę na dobranoc.
Ale nie to się liczy, naprawdę. To nie jest tak, że on Cię ignoruje.

---------- Dopisano o 15:15 ---------- Poprzedni post napisano o 15:11 ----------



Musisz nad tym popracować, bo takie podejście jest wyniszczające. I niedobrze, jeżeli tak myślisz o Waszej seksualności, a rozumiem, że do tego pijesz. Być może warto czasowo odstawić seks i warto, abyś zwalczyła wiele mechanizmów swojego myślenia. To, co było w naszym domu na nas wpływa, ale nas nie determinuje - ja sama jestem z domu dysfunkcyjnego, z historią przemocy i alkoholem i nie powtarzam schematów. Nie dlatego, że mam szczęście, ale dlatego, że rozpoznaję złe sygnały i z nimi walczę. Nikt Cię nie predestynował do bycia nieszczęśliwą i do powtórzenia schematów z Twojego domu...

Przykro mi, że masz złe doświadczenia rodzinne, ale naprawdę, tu trzeba wziąć byka za rogi, bo to się samo nie naprawia. Nie jest tak, że miłość, ileś tam lat związku "leczą" z rodziny, tu człowiek ciężko pracuje nad własnym podejściem. Chodzisz na terapię, miałaś jakąkolwiek pomoc?
Popieram.

---------- Dopisano o 15:35 ---------- Poprzedni post napisano o 15:33 ----------

Cytat:
Napisane przez Kwiatuszek133 Pokaż wiadomość
Mial przedstawione warunki. Dostanie ta prace ale nie moze palic marihuany nie moze wziac telefonu, jak dostanie wyplate dopiero sobie kupi. Zlamal warunek, dowiedzieli sie, ze na nieobecnosc wlascieli palil, mowil mi to sam, ze rzadko, ale ze pali. Przez to i przez ta sytuacje z mama ,ktora chciala policje nasylac, co bylo moja wina (tak przekazano wszystkim) mial wroci i stracic prace, jednak zalatwil to i tam zostaje do swiat. A przez marihuane ma "kare" na jakis czas. Nie mam pojecia czy to prawda, to nie sa jego slowa. Mi wystarczy powiedziec, ze nie chce dzwonic, jednak gdy takzaczelam myslec, zadzwonil i powiedzial, ze chce jechac ze mna na swieta.

Jesli nie masz tutaj meldunku ipracujesz bez nr sofi to nielegalnie.
Nr można bez adresu zameldowania dostać Prawo się trochę zmieniło.

A wiesz, że z nałogiem trzeba walczyć i tylko terapia albo odwyk pomoże, no i wsparcie drugiej osoby (tylko u Ciebie z tym ciężko bywało).
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:36   #5095
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
A, Kwiatuszek, nie piszę tego, żeby Cię zranić. Ale wpadasz w kilka groźnych schematów moim zdaniem, dużo tych schematów wiąże się też chyba z Twoim postrzeganiem męskości i kobiecości generalnie. Zdajesz się być kobietą, która oczekuje opieki i dla której sygnałem troski jest "nie pozwala mi wychodzić z domu", a jednocześnie kobietą, która ucieka od odpowiedzialności za przemoc, bo to jakby co innego, niż gdy to mężczyzna bije kobietę.

Ty nie masz być dla swojego faceta Kwiatuszkiem, tylko partnerką. On ma Ci ufać, ma Ci się zwierzać, masz wiedzieć, co się dzieje w jego życiu. Masz stać przy nim, trzymać za rękę, opieprzyć, gdy sytuacja tego wymaga, nie pobłażać i pomóc być mu lepszym człowiekiem. Jak facet, którego w chwilach kłótni nazywasz śmieciem ma do Ciebie przyjść i powiedzieć "słuchaj, wplątałem się w fatalną historię, zrobiłem to i to, teraz czeka mnie to i to" albo "słuchaj, nie jest dobrze, jest niebezpieczne". Możemy sobie gadać, jaki on jest nieodpowiedzialny i pewnie to prawda, ale Ty nie pomogłaś w budowaniu prawdziwego zaufania i intymności między Wami.

---------- Dopisano o 15:25 ---------- Poprzedni post napisano o 15:21 ----------

Dziewczyny, mam do Was pytanie. Co i rusz na Wizażu pojawiają się wątki o związkach, gdzie dochodziło do jakichś przepychanek, wyzwisk...

Ja NIGDY nie zwyzywałam, nie popchnęłam, nie uderzyłam mojego eks partnera. Moj eks NIGDY nie zrobił tego wobec mnie. Nie mogę sobie przypomnieć ani jednej awantury z krzykami. NIGDY, przez ponad 4,5 lata związku.

Czy naprawdę to jakaś norma, że wśród tylu osób jednak krzyki, wyzwiska etc się pojawiają, czy ja jestem cyborgiem?



Teraz dopiero to wiem, teraz sobie zdalam z tego sprawe, dlatego z calych sil staram sie to naprawic, bo jak juz widac, jego wyjazd mial podstawy.


To chyba wiele zalezy od wychowania, ja w domu nie mialam milosci, moja mama raczej adresywna, nie, ze agresywna ale raczej nie panowala nad zloscia, jak sie wkurzyla to po prostu sie darla. Ja zawsze mowilam, ze nie chce byc taka jak ona, ale sie stalam i nie wiem czy nie za pozno ,ale zrozumialam swoj blad. Teraz wszystko zalezy nie wiem czy od niego czy od losu, ale czy dostane szanse na wykazanie sie, to czas pokaze. Mam nadzieje, ze jesli ktos zaluje i stara sie z calych sil to dostaje szanse na lepsze zycie. Na szczescie nasz zwiazek ma tez szanse, bo bylismy w sumie takimi przyjaciolmi, razem plakalismy, razem w weekend sie bawilismy, razem poszlismy sie nawalic (tak jak byl zly dzien jak to z przyjaciolka) i nie mialam ani troche problemu z tym, ze jak go znalalam z najgorszej strony zeby sie przytulac.

Strasznie lubilam sie nim opiekowac jak mial rece polamane, jak byl chory i lezal w lozku jak mnie wolal zebym z nim lezala, jak mnie prosil zebym mu spodnie sciagala gdy mu sie chce siku hahaha, jak o tym mysle, to sie ciesze ze mielismy tylko milych wspomnien, a nie tylko te zabranianie i awantury. Moze zapytacieile on ma lat, ale czesto mnie prosil bym pomogla mu sie wykapac :P chyba lubil jak go mylam :P
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:37   #5096
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Powodzenia, jak chcesz bardzo szczegółowo przedstawię Ci to pracę i obecne nowe zasady. Siedzę w tym dwa lata i sama nie wiem czy za rok o tej porze nie powiem DZIĘKUJĘ! A co do problemów z kolanem, obyś na WKL nie miała kłopotów, gdyż czepiają się też oto.

Nie wiem ile masz lat, ale jak pójdziesz do Policji i dostaniesz się na kurs podstawowy, to ja Ci życzę tego byś wieczorem znalazła czas lub ochotę na telefon do faceta Czasami jest taki zapieprz, że nie wiesz o co chodzi.

W czym Ty masz problem? O brak SMSów?

A czy cały Jego dzień ma się skupiać tylko i wyłącznie na Tobie? Wyluzuj, bo tak sama spieprzysz związek.

Sorry, ale miał racje

No nie wiem o co chodzi, nie zagłębiam się jeszcze w to, bo dopóki nie zrobię porządku z kolanem to mogę o tym zapomnieć po prostu


Nie wymagam, zeby cały jego dzień skupiał się na mnie Wystarczyłoby mi, gdyby rano napisał smsa, a potem odezwał się wieczorem...
magda170325 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:38   #5097
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Popieram.

---------- Dopisano o 15:35 ---------- Poprzedni post napisano o 15:33 ----------


Nr można bez adresu zameldowania dostać Prawo się trochę zmieniło.

A wiesz, że z nałogiem trzeba walczyć i tylko terapia albo odwyk pomoże, no i wsparcie drugiej osoby (tylko u Ciebie z tym ciężko bywało).
On nie moze tutaj dostac meldunku , zapomnialam dodac. Ja jak robilam nr sofi to mnie od razu zameldowano w innym miejscu wczesniej jak szlam to nie chciano mi dac nr sofi bez meldunku. Wiec albo ty wczesniej robilas albo ja wczesniej ale ja robilam jakies 3 miesiace temu
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:38   #5098
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Wie o tym, bo już wiele razy rozmawialiśmy na ten temat. To zawsze się tłumaczy, że nie ma czasu, bo ma dużo zajęć i jest zabiegany i że odzywa się jak ma czas i powinnam to zrozumieć.
Średnie to wytłumaczenie wobec faktu, że siedzieć na fb czas miał. Zna sytuację, wie jaka jesteś, chce z Tobą być, to się powinien jednak do pewnych reguł nagiąć...

No bo do diaska jak ma na 13 na zajęcia, to mógłby coś wysłać po obudzeniu. To głupie "miłego dnia" rozjaśnia dzień i bardzo fajnie odświeża związek z dłuższym stażem. Bo przecież to nie jest tak, że jak jesteśmy już rok czy tam trzy, to nam spadają wymagania "bo to już tak długo, ile można być słodkim" - związki wieloletnie się utrzymują dzięki temu, że się o nie dba, że partnerzy wciąż o siebie zabiegają

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
Co do tego kolegi - różnie bywa. Ja dokładnie nie wiem jaki związek ma ten kolega, ale wiem, że jest tak, że u nich kontakt odbywa się na zasadzie 'odzywam się jak mam czas i mi się chce"
Przyjrzyj się czy Twój luby nie łapie jeszcze jakiś zachowań tego kolegi, bo to mi powolutku i po cichutku zaczyna wyglądać na fascynację wielką męskością pana i władcy w związku
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:40   #5099
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
A, Kwiatuszek, nie piszę tego, żeby Cię zranić. Ale wpadasz w kilka groźnych schematów moim zdaniem, dużo tych schematów wiąże się też chyba z Twoim postrzeganiem męskości i kobiecości generalnie. Zdajesz się być kobietą, która oczekuje opieki i dla której sygnałem troski jest "nie pozwala mi wychodzić z domu", a jednocześnie kobietą, która ucieka od odpowiedzialności za przemoc, bo to jakby co innego, niż gdy to mężczyzna bije kobietę.

Ty nie masz być dla swojego faceta Kwiatuszkiem, tylko partnerką. On ma Ci ufać, ma Ci się zwierzać, masz wiedzieć, co się dzieje w jego życiu. Masz stać przy nim, trzymać za rękę, opieprzyć, gdy sytuacja tego wymaga, nie pobłażać i pomóc być mu lepszym człowiekiem. Jak facet, którego w chwilach kłótni nazywasz śmieciem ma do Ciebie przyjść i powiedzieć "słuchaj, wplątałem się w fatalną historię, zrobiłem to i to, teraz czeka mnie to i to" albo "słuchaj, nie jest dobrze, jest niebezpieczne". Możemy sobie gadać, jaki on jest nieodpowiedzialny i pewnie to prawda, ale Ty nie pomogłaś w budowaniu prawdziwego zaufania i intymności między Wami.

---------- Dopisano o 15:25 ---------- Poprzedni post napisano o 15:21 ----------

Dziewczyny, mam do Was pytanie. Co i rusz na Wizażu pojawiają się wątki o związkach, gdzie dochodziło do jakichś przepychanek, wyzwisk...

Ja NIGDY nie zwyzywałam, nie popchnęłam, nie uderzyłam mojego eks partnera. Moj eks NIGDY nie zrobił tego wobec mnie. Nie mogę sobie przypomnieć ani jednej awantury z krzykami. NIGDY, przez ponad 4,5 lata związku.

Czy naprawdę to jakaś norma, że wśród tylu osób jednak krzyki, wyzwiska etc się pojawiają, czy ja jestem cyborgiem?
Nigdy takie sytuacje u mnie w związakach nie miały miejsca i nie pozwolę na nie Jakaś wymiana zdań na pewno jest, ale nie Ty głupia kur***, szmatą, piz***, albo Ty chu*** Zdarzyło się, że mój wcześniejszy EKS od tępą idiotką nazwał i że coś nie mówię, a pier***, itp. Ale przemoc fizyczna NIE, chociaż On miał zasadę, że jak Go jakaś laska uderzy to i ona oberwie, bo swojej siostrze kiedyś rękę połamał, za to że Mu po twarzy z liścia pojechała

Chociaż u mnie w domu nie raz rodzice się wyzywają, czasem szarpną, czy mama z rękoma do taty wyskoczy, gdy wróci np. po % (nie jest uzależniony od alkoholu, ale zdarza się Mu wypić).
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:41   #5100
paputek00
Raczkowanie
 
Avatar paputek00
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 437
GG do paputek00
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Rety, ide oddać tą ksiażkę... dzisiaj tak bardzo nie mam na to ochoty, czuję się taka słaba i beznadziejna. Nie wiem czemu ale cała drżę na samą myśl że on znowu będzie taki obojętny i wyzuty z uczuć. Laski, trzymajcie kciuki żebym zachowała zimną krew!!!
paputek00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:05.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.