Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 46 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-11-14, 21:29   #1351
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Ręce, cycki i wszystko inne opada...
Tadam tadam-zadzwonili dzisiaj do mnie z dziekanatu i czego ciekawe się dowiedziałam?

Nie uznali mojego podania.
Czym uzasadniłam swoje podanie?
1. Podczas pierwszego i drugiego zjazdu nie odbyło się 30% zajęć
2. Podczas trzeciego zjazdu nie byłam już studentką tej uczelni(skreślili mnie na moją osobistą prośbę 3 dni wcześniej)

Czym W. uzasadniło odrzucenie mojego podania?
1. Zajęcia,które się nie odbyły w listopadzie są sukcesywnie odrabiane
(ale co z tego,skoro ja już z nich nie skorzystam?)
2. Odejście z uczelni było moją osobistą decyzją i ich to nie interesuje,że w momencie zjazdu nr.3 nie byłam już ich studentką.

Ogólnie rzecz biorąc mam zapłacić 500 złotych za brak 30% zajęć oraz za zajęcia na zjezdzie na którym oficjalnie nie byłam już studentką W.
Wku.łam się i w środę idę do dziekan. Do środy mam zamiar zahaczyć jeszcze o Rzecznika Praw Konsumenta. W umowie nie ma nic na temat takich sytuacji, ale jest paragraf o tym, że uczelnia ''zobowiązuje się do realizacji wykładów/ćwiczeń itp''. Jestem tak wściekła na tą uczelnię, że aż mam ochotę szepnąć słówko znajomemu z łódzkiego oddziału ogólnopolskiej gazety, ale nie będę taką świnią...

Jak napisałam na FB-chyba czas zainwestować w czołg bo za chwilę w tej wściekłości to chyba zacznę taranować moich mniejszych i większych wrogów...

Do tego jeszcze ''koleżanki'' z admi bardzo sobie o mnie przypominają i dostaje po kilka smsów śmiesznej treści(na które nie odpisuję i nie podejmuję żadnych akcji). Najgorsze, że część smsów jest dublowana i Tż też dostaje i jemu już puściły nerwy-napisał w odpowiedzi, że oskarża autora tego smsa o stalking. Normalnie jakaś paranoja...Czyżby moja osoba była aż tak interesująca co by non stop o niej myśleć i wrzucać jej chamskimi tekstami w smsach?:-/


Boże...widzisz i nie grzmisz...
Dzisiaj dowiedziałam się, że następnego dnia na moje miejsce w pracy przyszła ''śliczna długonoga blondynka''. Nie polepszyło to mojego nastroju, ale terror w H. się szerzy, więc może i lepiej, że stało się jak stało.
Plusem są 2 nowe osoby...Szukam dalej, oby dobić do 20-może sie uda...

No-to się wygadałam
A teraz spadam do przygotowań do pracy na jutro i pojutrze.
Trochę już zmęczona jestem tematem clauses,więc za jakieś 2 godziny zrobie sobie przerwę i trochę francuskiego się pouczę.

Miłego wieczoru
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''

Edytowane przez lasubmersion
Czas edycji: 2012-11-14 o 21:33
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 22:31   #1352
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Od 8 na zajęciach, a nie wiem kiedy zleciał mi dzień..
Pomiędzy zajęciami spotkanie indywidualne-wszystko zaczyna się składać w całość. Ale to w wolnej chwili..
Przeglądałam dziś książkę 10 błędów popełnianych przez dobrych rodziców, czy jakoś tak. Po przejrzeniu spisu treści stwierdzam, że jeśli jest dobrze napisana to powinna być lekturą obowiązkową.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 22:42   #1353
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Pewnie z punktu widzenia Mamy wygląda to zupełnie inaczej, ale ja np. nie mam dzieci, w ogóle nie znam małych dzieci i zwyczajnie się ich boję. Kiedyś jednak zastanawiałam się nad tym i wyszło mi na to, że poza ogólnym niezrozumieniem potrzeb dziecka, lękiem, że nie wiem, czego mu potrzeba - w dzieciach przerażają mnie te same cechy, które drażnią mnie we mnie samej. Czasami jak widzę np. lękliwe dziecko, to mnie denerwuje (ale nie w takim sensie, że złości, tylko wzbudza we mnie niepokój). Dlaczego? Bo ono uzewnętrznia to, co ja czuję, tylko nie mam odwagi wyrazić. I podobnie jest z dziećmi płaczącymi, smutnymi itd.
Haha, mamy coś wspólnego - również boję się dzieci...chociaż nie do końca z tych samych powodów. Tzn. owszem, nie mam pojęcia czego takie dziecko małe potrzebuje i co do niego mówić, żeby nie wyjść na nudziarę albo psychopatkę Ale bardziej boję się dziec zbyt odważnych...odkąd pamiętam robiły mi obciach. Coś z cyklu: ja nastoletnia, przystojny rówieśnik i jego młodsza siostrzyczka. Ja drapię się po nosie, a ona na cały głos: "czemu dłubiesz w nosieeeee?" Zmyśliłam tą sytuację, ale to było coś w tym guście Ja się po prostu boję, że zobaczą coś, co chcę ukryć albo coś co się nie wydarzyło, a one sobie pięknie nadinterpretują i wypowiedzą to głośno...jakiś uraz mam

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Ręce, cycki i wszystko inne opada...
Tadam tadam-zadzwonili dzisiaj do mnie z dziekanatu i czego ciekawe się dowiedziałam?

Nie uznali mojego podania.
Czym uzasadniłam swoje podanie?
1. Podczas pierwszego i drugiego zjazdu nie odbyło się 30% zajęć
2. Podczas trzeciego zjazdu nie byłam już studentką tej uczelni(skreślili mnie na moją osobistą prośbę 3 dni wcześniej)

Czym W. uzasadniło odrzucenie mojego podania?
1. Zajęcia,które się nie odbyły w listopadzie są sukcesywnie odrabiane
(ale co z tego,skoro ja już z nich nie skorzystam?)
2. Odejście z uczelni było moją osobistą decyzją i ich to nie interesuje,że w momencie zjazdu nr.3 nie byłam już ich studentką.

Ogólnie rzecz biorąc mam zapłacić 500 złotych za brak 30% zajęć oraz za zajęcia na zjezdzie na którym oficjalnie nie byłam już studentką W.
Wku.łam się i w środę idę do dziekan. Do środy mam zamiar zahaczyć jeszcze o Rzecznika Praw Konsumenta. W umowie nie ma nic na temat takich sytuacji, ale jest paragraf o tym, że uczelnia ''zobowiązuje się do realizacji wykładów/ćwiczeń itp''. Jestem tak wściekła na tą uczelnię, że aż mam ochotę szepnąć słówko znajomemu z łódzkiego oddziału ogólnopolskiej gazety, ale nie będę taką świnią...

Jak napisałam na FB-chyba czas zainwestować w czołg bo za chwilę w tej wściekłości to chyba zacznę taranować moich mniejszych i większych wrogów...

Do tego jeszcze ''koleżanki'' z admi bardzo sobie o mnie przypominają i dostaje po kilka smsów śmiesznej treści(na które nie odpisuję i nie podejmuję żadnych akcji). Najgorsze, że część smsów jest dublowana i Tż też dostaje i jemu już puściły nerwy-napisał w odpowiedzi, że oskarża autora tego smsa o stalking. Normalnie jakaś paranoja...Czyżby moja osoba była aż tak interesująca co by non stop o niej myśleć i wrzucać jej chamskimi tekstami w smsach?:-/


Boże...widzisz i nie grzmisz...
Dzisiaj dowiedziałam się, że następnego dnia na moje miejsce w pracy przyszła ''śliczna długonoga blondynka''. Nie polepszyło to mojego nastroju, ale terror w H. się szerzy, więc może i lepiej, że stało się jak stało.
Plusem są 2 nowe osoby...Szukam dalej, oby dobić do 20-może sie uda...

No-to się wygadałam
A teraz spadam do przygotowań do pracy na jutro i pojutrze.
Trochę już zmęczona jestem tematem clauses,więc za jakieś 2 godziny zrobie sobie przerwę i trochę francuskiego się pouczę.

Miłego wieczoru
Po pierwsze: podszepnij słówko do gazety - czemu by nie? O ile oczywiście nic nie da walka bezpośrednia...Nie pierwszy raz ktoś donosi do gazet na uczelnię, bo zwyczajnie go kiwają. Słyszałam już np. o tym jak likwidowali kierunek, a nie chcieli oddać dokumentów Albo Uniwersytet Łódzki oberwał za to, że zmuszał studentów do ubezpieczania się (akurat nie mój wydział...ale u nas robili dokładnie taką samą manianę tylko my się na ostatnim roku zaczęliśmy buntować dopiero i inny wydział już to poddał dyskusji publicznej - wygrali. Już nikogo do niczego nie zmuszą). Ale politechnika hołduje temu zwyczajowi dalej

Po drugie: To jest stalking...możecie grozić zgłoszeniem tego na policję. Przepraszam, ale żeby się od tego uwolnić musiałabyś pozmieniać numer telefonu i bardzo się ukrywać, a to nie jest fair, bo nie jesteś tu niczemu winna. Swoją drogą...ludzie to świry, serio. Że im się w ogóle chce. Na coś się laski durne zawzięły i jak te kretynki będą teraz to robić...a jak się ich zapytać po co...to na 100% nie wiedzą co im to daje Bo i satysfakcję w końcu przestaje się odczuwać...

Po trzecie: I co że piękna blondynka? Tak samo ją ta szefowa pognębi w miesiąc...może nawet szybciej, bo będzie jej dosrywać może jeszcze za urodę

Na rozbawienie podrzucam linka: http://www.youtube.com/watch?v=jpRIegCJsL4
Berlińskie metro...śmiech jest bardzo zaraźliwy. Sama zaczęłam się śmiać i nie wiedziałam czemu
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 07:08   #1354
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Stalking jak nic, lasubmersion... Ech po prostu. uczelnia, oczywiście kasę chce wydrzeć. trzymaj się jakoś

Gren - pozwolę sobie skrócić - o dzieciach i dziecinnych zachowaniach - wow, dało do myślenia.

Sympatycznyny wątek się zapowiada- Jakie były wasze pomysły na siebie dotyczące pracy? (te dzieciece pomysły rozkładają na łopatki)
http://www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=657119
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 07:37   #1355
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

hej dziewczyny
jestem od poniedziałku chora...wczoraj juz skapitulowałam i poszłam do lekarzabo wiedziałam ,że nie dam sobie rady samanic z domowych specyfikow i lekow nie pomagało....no i miałam rację zapalenie gardła i górnych dróg oddechowych mam antybiotyk,czuję sie jakby jeżdził po mnie 24 h walec drogowy...ale wczoraj udało mi sie jeszcze na prochu przeciwbolowym poleciec zapłacic rachunki i wejs cdo fryzjera
Lasub co do uczelni to się odwołuj i wejdz wszedzie gdzie sie da ,bedzie Cię to kosztowac trochę czasu i nerw ale 500zł na ulicy nie leży
co do stalkingu ...to niestety nie pociesze cie...małe szanse na zrobienie z tym cokolwiek..chyba ze się laski przestrasza...a wygladaja na bardzo beszczelne wiec nie sadze....moze byc gorzej wiec sie przygotuj(zakup czołg)
a co do pracy to nie ma sensu tego rozpamietywac....to najgorsze co moze byc....jedyne co to podszkol się w exelu zeby zadna małpa juz ci nie mogła w tym temacie nic powiedziec...nie wiem jak ty wysiadujesz nad tymi językami,ja mam testy do zrobienia i nie mam weny

problem z testami jest taki,że w ksiazce robi mi ise wygodnie a jak otwieram w kompie to głupieje i nic nagle nie wiem...to trochę nienormalne
co do waszych rozkminek w temacie dzieci po czesci was rozumiem,kiedys tez miałąm tego typu przemyślenia....kiedy zaszłąm w ciąże i urodziłam ,wszystko diametralnie się zmieniło....przy dziecku częśc problemów z prokrastynacji zniknie,trzeba byc zorganizowanym,myśleć i wyprzedzać tok zdarzen...zas na to miejsce wskoczy coś innego jakby jakas kolej rzeczy...wkurza mnie to okrutniechodzi o to,że potrafi mnie akurat tak to wypompowac,ze nie mam weny juz na robienie nic ''ponad''pewnie po częsci z wygody,ze zmęczenia i z lekkiego wytłumaczenia...na jednej płaszczyźnie trzeba działać na 1000%(wkoncu jest się odpowiedzialnym za drugie życie) więc inne juz grubo kuleją...zapasy energii się konczą i mam wrazenie,że zadna suplementacja mi tu nie pomoze...uwazam oczywiscie ze to źle...zas z drugiej strony jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego...i nalezałoby się nad czymś skupic najbardziej a nie rozmieniac się na drobne...
dziecko przerganizowuje nasze życie o 180 stopni ale jeden uśmiech poranny takiego aniołka i wszystko inne jest nie wazne...no i to ''mamusiu''
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 08:18   #1356
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć!
Lasub, trudny masz czas! Przytulam mocno
W kwestii podań i decyzji - odechciewa się wszystkiego
Jeśli znajdziesz w umowie, czy regulaminie studiów jakikolwiek ślad mogący pomóc - walcz! Czasem wygrywa się nieustępliwością, nie siłą argumentów.
Generalnie mam bardzo złe doświadczenia z "kłopotami", typu wykłócanie się o pieniądze.
W ubiegłym roku walczyłam z dostawcą energii, przez rok płaciłam rachunki za sąsiada... Mimo zgłoszenia nieprawidłowości, do czasu rozstrzygnięcia musiałam płacić zawyżone rachunki, bo inaczej leciałyby odsetki Na szczęście po pół roku sprawę udało się zamknąć, nadpłaty zostały skompensowane, ale nerwy mieliśmy nadszarpnięte. Najgorsza jest bezradność w obliczu bełkotu, nielogicznych uzasadnień, przerzucania odpowiedzialności i braku kontaktu z osobami decyzyjnymi.

Di, życzę zdrowia
Halimka, napisz więcej o swoich odkryciach
Patri, miło czytać o postępach rodzinnych i organizacyjnych Jak szycie?

Aper, fajny ten wątek
Ja chciałam być najpierw pielęgniarką (zbierałam zużyte strzykawki i ampułki po zastrzykach, miałam ogromną kolekcję, bo dużo chorowałam...) - tak do 6 lat.
A później nauczycielką.
Częściowo się to sprawdziło

U mnie intensywnie bardzo. Dużo pracy, jest też u mnie mama, której staram się zapewnić jakieś rozrywki...Mąż w kilkudniowej delegacji.
Trochę się boję, że nie wyrobię się ze zrobieniem części pracy do wyznaczonego terminu, chcę coś wymyślić dla usprawnienia tego...
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 11:04   #1357
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Kochane, zostalam zaproszona na jutro na rozmowe kwalifikacyjna przez... telefon! Spotkalyscie sie z taka forma? Ja do tej pory jeszcze nie i mylse, jak by sie tu przygotowac. Wiadomo, w czasie rozmowy "live" mozna ewentualne wpadki skorygowac spojrzeniem, usmiechem, gestem a tak przez telefon - ciezko. Chyba znowu poeksperymentuje z dyktafonem!
Lasub - ktos mi ostatnio powiedzial, ze takie postepowanie wroga to jakas tam forma uznania ale... watpie, zeby to Cie jakos pocieszylo. Wiesz co - podziwiam Cie za spokoj w tej sytuacji. Jak Cie czytam to uswiadamiam sobie za kazdym razem, jak defensywna jestem osoba - absolutnie nie potrafilabym walczyc na tylu frontach. Wydaje mi sie, ze masz zdolnosc uswiadamiania ludziom utajonej prawdy o ich samych, co ich najwyrazniej doprowadza do szalu. Uwazaj z tym troche, czasem warto powiedziec prawde ale tak troche "przez kwiatek" bo ludzie przyparci do muru moga reagowac agresywnie. Szczegolnie, ze mlodziutka jestes i beda sie pewnikiem starali utrzec "smarkuli" nosa. Uwazaj na siebie!
Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Sympatycznyny wątek się zapowiada- Jakie były wasze pomysły na siebie dotyczące pracy?
Ja chcialam zostac z zawodu... ksiezniczka, z reszta nadal uwazam, ten "zawod" za nader praktyczny .
Potem, jak juz podroslam to zafascynowal mnie zawod archeologa lub weterynarza. Wiecej grzechow nie pamietam .

Dilaylo - pytalas o kalendarz - korzystam z szablonow firmy, czyli tworze projekt w ich programie, zatwierdzam, a oni drukuja i przesylaja. Zdrowka zycze!

---------- Dopisano o 11:04 ---------- Poprzedni post napisano o 10:52 ----------

Bura - tez sie usmialam razem z ludzmi z metra . Zarazliwe to! Hmmm, ja niestety naleze do osob, ktore jak zaczna rechotac to czasem konca nie ma. Najgorzej, jak sytuacja wymaga powagi ale mnie strasznie chce sie smiac, meczace to jest! Ostatnio taki przypadek byl na jakiejs rozmowie kwalifikacyjnej, gdzie zauwazylam, ze przesluchujacy mnie pan(!) ma idiotycznie... wydepilowane brwi . Staralam sie na niego nie patrzec i myslalam tylko: "Spokojnie Konwalio...gleboki wdech...i wydech...".

Ja sie ostatnio smialam razem z nimi: http://www.youtube.com/watch?v=e6rf8RpjX6A
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 11:38   #1358
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej hej

Lasub
wpolczuje i zycze duzo sily

Wydaje mi sie, ze juz wybralam temat. Mam nadzieje, ze nic mi nie przyjdzie juz do tej glupiej glowy i nie bede zmieniac.

Chce mi sie wyc jak pomysle ile mam roboty, nauki, sprzatania.
Dlaczego nie potrafie odkladac rzeczy na miejse? O ile mniej bym miala roboty.
Mam kolezanke, ktora ma tak pieknie w pokoju, zadnych porozwalanych ubran, w szafkach pieknie ulozone, zadnego kurzu zalegajacego na polkach. Wychodzac od niej czuje sie zmotywowana zeby miec u siebie tak samo. Niestety nie wychodzi.

To do:
ogarnac pokoj
1 rozdzial
K.
skserowac
wypisac


Change moglabys wrzucic zdjecie swoich fiszek?
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 13:17   #1359
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Kochane, zostalam zaproszona na jutro na rozmowe kwalifikacyjna przez... telefon! Spotkalyscie sie z taka forma? Ja do tej pory jeszcze nie i mylse, jak by sie tu przygotowac. Wiadomo, w czasie rozmowy "live" mozna ewentualne wpadki skorygowac spojrzeniem, usmiechem, gestem a tak przez telefon - ciezko. Chyba znowu poeksperymentuje z dyktafonem!

Ja chcialam zostac z zawodu... ksiezniczka, z reszta nadal uwazam, ten "zawod" za nader praktyczny .
Potem, jak juz podroslam to zafascynowal mnie zawod archeologa lub weterynarza. Wiecej grzechow nie pamietam .

Bura - tez sie usmialam razem z ludzmi z metra . Zarazliwe to! Hmmm, ja niestety naleze do osob, ktore jak zaczna rechotac to czasem konca nie ma. Najgorzej, jak sytuacja wymaga powagi ale mnie strasznie chce sie smiac, meczace to jest! Ostatnio taki przypadek byl na jakiejs rozmowie kwalifikacyjnej, gdzie zauwazylam, ze przesluchujacy mnie pan(!) ma idiotycznie... wydepilowane brwi . Staralam sie na niego nie patrzec i myslalam tylko: "Spokojnie Konwalio...gleboki wdech...i wydech...".

Ja sie ostatnio smialam razem z nimi: http://www.youtube.com/watch?v=e6rf8RpjX6A
O Boże, widziałam już ten filmik nie raz, ale znowu się popłakałam ze śmiechu
Na śmiech polecam też ten wątek: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=67859 Czasem ratuje mi humor (zaczynam kwiczeć ze śmiechu w tramwaju itd. ).

Ja nie mogłam sobie przypomnieć kim chciałam zostać jak byłam mała...poza lekarzem. Wszystkie dzieci chciały być lekarzem, to i ja chciałam Ale jak rozruszam pamięć to wychodzi, że chciałam być też: weterynarzem, archeologiem (miłość do dinozaurów ), pisarką, malarką, rzeźbiarką (w zasadzie to nadal uwielbiam rzeźby...chciałabym jakąś własną zrobić ), modelką, miss świata () i...więcej nie pamiętam Ale księżniczką na pewno też

A co do rozmowy kwalifikacyjnej przez telefon...rzeczywiście trudne to. Ja bym chyba nie chciała takiej Słyszałam o takich przez Skype, bo zwyczajnie z zagranicznym pracodawcą, ale tam się ludzie chociaż widzą

Addicted - super, że wymyśliłaś temat Zostałam sama na polu walki Często ostatnio siadam, myślę o tym i stwierdzam: "nie napiszę tej pracy za żadne skarby...nie dam rady". I koniec

---------- Dopisano o 13:17 ---------- Poprzedni post napisano o 12:12 ----------

Szczerz mówiąc...mam ochotę zniknąć

Nic dziwnego, że za nic się nie zabieram, mało robię...skoro wszystko wydaje mi się zupełnie pozbawione sensu
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2012-11-15 o 12:14
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 13:59   #1360
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

kocurko - wątek przedni - właśnie się pokrztusiłam ze śmiechu, żeby nie budzić drzemiącego synka
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 19:31   #1361
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
podszepnij słówko do gazety - czemu by nie?
Jest!, ja jestem na tak! Mały szantażyk może wcześniej. Do boju! Nie daj się! Doją z kasy! Ty już jesteś mądre dziewczę! Trzymam kciuki, mogę dołączyć się do walki. Jakiś podpis złożyć? Pesel podać?

Dziś mnie w☠☠☠☠ił listonosz. Przylazł i zostawił awizo, choć byłam w domu dzień cały. Nie pierwszy to raz sie tak zabawiają. Namierzyłam urząd pocztowy z którego te gnomy "idą w miasto". Chyba trzeba sie tam przejść!!

Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 19:34   #1362
grey_cat
Raczkowanie
 
Avatar grey_cat
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 183
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Kochane, zostalam zaproszona na jutro na rozmowe kwalifikacyjna przez... telefon! Spotkalyscie sie z taka forma? Ja do tej pory jeszcze nie i mylse, jak by sie tu przygotowac. Wiadomo, w czasie rozmowy "live" mozna ewentualne wpadki skorygowac spojrzeniem, usmiechem, gestem a tak przez telefon - ciezko. Chyba znowu poeksperymentuje z dyktafonem!
Ja niedawno miałam rozmowę przez telefon i mam koleżankę, która właśnie taką woli - dlatego, że może sobie napisać różne ściągi na najbardziej typowe pytania itp. i nie boi się, że zapomni na coś odpowiedzi... Ale ja nadal uważam, że takie rozmowy są dość trudno, bo jak powiedziała, ewentualne wpadki można skorygować spojrzeniem, uśmiechem i gestem. Chociaż pomyśl, że nie musisz nigdzie iść i będziesz miała rozmowę we własnym domku/mieszkanku

U mnie... tak sobie. Mam ciężki tydzień. Codziennie jakieś zaliczenia, na dzisiaj miałam prezentację (na dodatek jeden z chłopaków z mojej grupy zaczyna mi się podobać, więc to mnie dodatkowo stresowało ). Uciekłam z ćwiczeń i jednego wykładu i poszłam spać, bo byłam wykończona. Mama w szpitalu (nie jest wesoło, ale mam nadzieję, że coraz lepiej), mnóstwo roboty (praktycznie robię projekty i inne takie prawie cały czas), jeśli chodzi o Chiny to jest mnóstwo papierkowej roboty (ale nie mogę się doczekać!), więc jestem kłębkiem nerwów. Dzisiaj już lepiej, ale ostatnie kilka dni były bardzo stresujące.

Pozdrawiam Was serdecznie dziewczyny, Lasub - trzymaj się i walcz o swoje! Di - zdrówka, Patri - bardzo lubię czytać Twoje posty
grey_cat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 19:46   #1363
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Szczerz mówiąc...mam ochotę zniknąć

Nic dziwnego, że za nic się nie zabieram, mało robię...skoro wszystko wydaje mi się zupełnie pozbawione sensu
Kocurka, źle to brzmi.
Przyjechać do Ciebie z Pawełkiem?

---------- Dopisano o 19:46 ---------- Poprzedni post napisano o 19:44 ----------

Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość
Patri - bardzo lubię czytać Twoje posty
O, dzięki!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 19:48   #1364
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Przylazł i zostawił awizo, choć byłam w domu dzień cały. Nie pierwszy to raz sie tak zabawiają. Namierzyłam urząd pocztowy z którego te gnomy "idą w miasto". Chyba trzeba sie tam przejść!!
moj jest lepszy....nawet nie bierze ze soba tych ''dziwnych większych listów''bo poszłam ok 12 w poludnie i paczuszka na mnie czekała a teoretycznie do 18 powinniem miec ja listonosz...pozatym pani w okienku stwierdziła''on jej nawet nie wzioł''bo zaczełam się wypowiadac ,żeby listonosz łaskawie wrzucał do mnie korespondencje bo jestem z dzieckiem w domu i łatwiej wyjsc mi na klatke z małym niz szlajac się po pocztach
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 19:49   #1365
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hm. Wpadłam na pewien pomysł. Każdego dnia zrobić tu na wątku Dzień (Którejś Uczestniczki Wątku). Proponuję zrobić jutro Dzień Kocurki i traktować ją jakby właśnie miała urodziny. No i dzień na terapii grupowej jakby. Co myślicie?
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 19:56   #1366
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Addicted to love Pokaż wiadomość
Change moglabys wrzucic zdjecie swoich fiszek?
to są materiały do pracy, nie fiszki do nauki angielskiego, polityka negocjacyjna kraju w 2 str streszczeniu nie zrobilam ich jeszcze
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 20:16   #1367
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Hm. Wpadłam na pewien pomysł. Każdego dnia zrobić tu na wątku Dzień (Którejś Uczestniczki Wątku). Proponuję zrobić jutro Dzień Kocurki i traktować ją jakby właśnie miała urodziny. No i dzień na terapii grupowej jakby. Co myślicie?
Wiesz, ze myslalam o podobnej sprawie?
W myslach nazwalam to forumowa "Wall of fame" - czyli cos, jak w ameryce pracownik miesiaca, ktorego zdjecie wisi w widocznym miejscu i cala uwaga skoncentrowana jest na ta osobe. Fajnie by bylo docenic taka osobe, powiedziec jej, co w niej najbardziej lubimy . Moze nie codziennie, bo nie wiem jak to ze strony technicznej by wygladalo. JESTEM ZA!!!
I tez nie chce dac sie Burej zmarnowac!!!
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 20:16   #1368
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Ręce, cycki i wszystko inne opada...
Tadam tadam-zadzwonili dzisiaj do mnie z dziekanatu i czego ciekawe się dowiedziałam?

Nie uznali mojego podania.
Czym uzasadniłam swoje podanie?
1. Podczas pierwszego i drugiego zjazdu nie odbyło się 30% zajęć
2. Podczas trzeciego zjazdu nie byłam już studentką tej uczelni(skreślili mnie na moją osobistą prośbę 3 dni wcześniej)

Czym W. uzasadniło odrzucenie mojego podania?
1. Zajęcia,które się nie odbyły w listopadzie są sukcesywnie odrabiane
(ale co z tego,skoro ja już z nich nie skorzystam?)
2. Odejście z uczelni było moją osobistą decyzją i ich to nie interesuje,że w momencie zjazdu nr.3 nie byłam już ich studentką.

Ogólnie rzecz biorąc mam zapłacić 500 złotych za brak 30% zajęć oraz za zajęcia na zjezdzie na którym oficjalnie nie byłam już studentką W.
Wku.łam się i w środę idę do dziekan. Do środy mam zamiar zahaczyć jeszcze o Rzecznika Praw Konsumenta. W umowie nie ma nic na temat takich sytuacji, ale jest paragraf o tym, że uczelnia ''zobowiązuje się do realizacji wykładów/ćwiczeń itp''. Jestem tak wściekła na tą uczelnię, że aż mam ochotę szepnąć słówko znajomemu z łódzkiego oddziału ogólnopolskiej gazety, ale nie będę taką świnią...

Jak napisałam na FB-chyba czas zainwestować w czołg bo za chwilę w tej wściekłości to chyba zacznę taranować moich mniejszych i większych wrogów...

Do tego jeszcze ''koleżanki'' z admi bardzo sobie o mnie przypominają i dostaje po kilka smsów śmiesznej treści(na które nie odpisuję i nie podejmuję żadnych akcji). Najgorsze, że część smsów jest dublowana i Tż też dostaje i jemu już puściły nerwy-napisał w odpowiedzi, że oskarża autora tego smsa o stalking. Normalnie jakaś paranoja...Czyżby moja osoba była aż tak interesująca co by non stop o niej myśleć i wrzucać jej chamskimi tekstami w smsach?:-/


Boże...widzisz i nie grzmisz...
Dzisiaj dowiedziałam się, że następnego dnia na moje miejsce w pracy przyszła ''śliczna długonoga blondynka''. Nie polepszyło to mojego nastroju, ale terror w H. się szerzy, więc może i lepiej, że stało się jak stało.
Plusem są 2 nowe osoby...Szukam dalej, oby dobić do 20-może sie uda...

No-to się wygadałam
A teraz spadam do przygotowań do pracy na jutro i pojutrze.
Trochę już zmęczona jestem tematem clauses,więc za jakieś 2 godziny zrobie sobie przerwę i trochę francuskiego się pouczę.

Miłego wieczoru
Masakra z tą uczelnią.... Niestety sama na własnej skórze często odczuwam jak działają publiczne uczelnie...

Co to za smsy? Może warto iść na policję?



Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Kochane, zostalam zaproszona na jutro na rozmowe kwalifikacyjna przez... telefon! Spotkalyscie sie z taka forma? Ja do tej pory jeszcze nie i mylse, jak by sie tu przygotowac. Wiadomo, w czasie rozmowy "live" mozna ewentualne wpadki skorygowac spojrzeniem, usmiechem, gestem a tak przez telefon - ciezko. Chyba znowu poeksperymentuje z dyktafonem!
Lasub - ktos mi ostatnio powiedzial, ze takie postepowanie wroga to jakas tam forma uznania ale... watpie, zeby to Cie jakos pocieszylo. Wiesz co - podziwiam Cie za spokoj w tej sytuacji. Jak Cie czytam to uswiadamiam sobie za kazdym razem, jak defensywna jestem osoba - absolutnie nie potrafilabym walczyc na tylu frontach. Wydaje mi sie, ze masz zdolnosc uswiadamiania ludziom utajonej prawdy o ich samych, co ich najwyrazniej doprowadza do szalu. Uwazaj z tym troche, czasem warto powiedziec prawde ale tak troche "przez kwiatek" bo ludzie przyparci do muru moga reagowac agresywnie. Szczegolnie, ze mlodziutka jestes i beda sie pewnikiem starali utrzec "smarkuli" nosa. Uwazaj na siebie!

Ja chcialam zostac z zawodu... ksiezniczka, z reszta nadal uwazam, ten "zawod" za nader praktyczny .
Potem, jak juz podroslam to zafascynowal mnie zawod archeologa lub weterynarza. Wiecej grzechow nie pamietam .

Dilaylo - pytalas o kalendarz - korzystam z szablonow firmy, czyli tworze projekt w ich programie, zatwierdzam, a oni drukuja i przesylaja. Zdrowka zycze!

Ja najpierw miałam rozmowę wstępną przez telefon, w dwóch językach, a później na żywo w 3 i to na praktyki. Śmiechu warte
To było dla mnie kompletne zaskoczenie, ale dałam radę bo mnie wtedy przyjęli.

Ja jak byłam mala to chciałam zostać modelką i piosenkarką

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość


Addicted - super, że wymyśliłaś temat Zostałam sama na polu walki Często ostatnio siadam, myślę o tym i stwierdzam: "nie napiszę tej pracy za żadne skarby...nie dam rady". I koniec

---------- Dopisano o 13:17 ---------- Poprzedni post napisano o 12:12 ----------

Szczerz mówiąc...mam ochotę zniknąć

Nic dziwnego, że za nic się nie zabieram, mało robię...skoro wszystko wydaje mi się zupełnie pozbawione sensu
Kochana, nie dołuj
U mnie też ciężko, bardzo ciężko... Nie wiem czy podołam z czymkolwiek. Mam dość i nie wiem jak sobie poradzić. Co prawda póki co wszystkie kolokwia zaliczone, ale co tydzień mam 3 nowe, nie mam kiedy dokończyć licencjatu a tu ostatni dzwonek, w weekend przeprowadzka i znów nie będzie czasu. Ciągle jestem niewyspana, zmęczona, boli mnie głowa. I też najlepszą opcją byłoby zniknąć...
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 21:51   #1369
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

https://www.youtube.com/watch?v=McaV4Ua-QMA

---------- Dopisano o 21:51 ---------- Poprzedni post napisano o 21:29 ----------

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Wiesz, ze myslalam o podobnej sprawie?
W myslach nazwalam to forumowa "Wall of fame" - czyli cos, jak w ameryce pracownik miesiaca, ktorego zdjecie wisi w widocznym miejscu i cala uwaga skoncentrowana jest na ta osobe. Fajnie by bylo docenic taka osobe, powiedziec jej, co w niej najbardziej lubimy . Moze nie codziennie, bo nie wiem jak to ze strony technicznej by wygladalo. JESTEM ZA!!!
I tez nie chce dac sie Burej zmarnowac!!!
O, dziękuję za wsparcie. Ktoś jeszcze popiera pomysł?
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-15, 23:00   #1370
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Kocurka, źle to brzmi.
Przyjechać do Ciebie z Pawełkiem?
Z Pawełkiem?

Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość
Mama w szpitalu (nie jest wesoło, ale mam nadzieję, że coraz lepiej), mnóstwo roboty (praktycznie robię projekty i inne takie prawie cały czas), jeśli chodzi o Chiny to jest mnóstwo papierkowej roboty (ale nie mogę się doczekać!), więc jestem kłębkiem nerwów. Dzisiaj już lepiej, ale ostatnie kilka dni były bardzo stresujące.
Zdrowia dla mamy! I powodzenia dla Ciebie

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Hm. Wpadłam na pewien pomysł. Każdego dnia zrobić tu na wątku Dzień (Którejś Uczestniczki Wątku). Proponuję zrobić jutro Dzień Kocurki i traktować ją jakby właśnie miała urodziny. No i dzień na terapii grupowej jakby. Co myślicie?
Ale...ale czemu ja? Mnie taka sława stresuje No i ten, tego...jeszcze 2,5 miesiąca i będziecie mogły świętować moje prawdziwe urodziny Ćwierćwiecze

Na poprawę humoru...albo na dobicie: http://www.wykop.pl/ramka/1319689/ho...jna-po-polsku/
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2012-11-15 o 23:20
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-16, 08:27   #1371
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Z Pawełkiem?
No mi nie pisz, ze nie pamiętasz Pawełka, co po książki się zjawiliśmy.
Z nim się fajnie jechało i super umie humor poprawić, mi na pewno.
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Ale...ale czemu ja? Mnie taka sława stresuje
Oj tam, oj tam.
Nie przypadkiem pomyślałam o Tobie.
Ostatnimi czasy mocno się tu na wątku udzielasz, dokładnie odnosisz się do postów innych, wspierasz, sama przebąkujesz o tym kiepskim nastroju, który Cię chwycił i nie puszcza. Mam wrażenie, że aktywność na wątku jest formą zużycia czasu, z którym i tak nie masz pomysłu co zrobić, albo jest to forma ucieczki myślowej, żeby nie dać szansy Twoim własnym myślom Cię zeżreć. Mogę się mylić oczywiście.
Pomyślałam sobie o tej jednej bohaterce dnia, bo piszecie dużo i każda coś wnosi, jakby chcieć sie odnieść do tych cennych postów, lub jakoś wesprzeć, to doby by mi brakło.
Dziś dla mnie jesteś jedyną do wspierania, jestem usprawiedliwiona, że nie odnoszę się do postów, no i ciągle każdy post może wnieść coś z czego każda z nas skorzysta, więc spoko, nie chodzi o gwiazdorowanie.
Poza tym to co opisujesz, to jakiś stan, który rozpoznaję, i który być może nie jest obcy tym co tu piszą.
Nie mam trochę chęci pisać Ci co powinnaś, bo jak mi ktoś pisze w ten sposób, to włącza mi się w☠☠☠☠. Zwykle jest tak, ze sama sobie zdaję sprawę z tego co powinnam. Czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego co powinnaś? W sensie jaka jest właściwa reakcja na stan, w którym się znajdujesz? Brak ochoty, chęci, siły, sensu, to odrębny ważny temat.
Ja przynajmniej skupię się dziś na Tobie. Konwalia tez nie da Ci utonąć

No to jak to Kocurko z Tobą jest. Pisz tu pisz pisz pisz.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-16, 09:42   #1372
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Tak, Konwalia tez nie zostawi Kocurki w potrzebie.
Kotus - sluchaj - jestes madra, inteligentna i wartosciowa stwora. Masz w mlodym wieku na tyle rozumu, zeby poznac sie na prawdzie, ze wiele wymaganych od nas rzeczy kompletnie nie ma sensu. To bardzo dobrze, ze to widzisz, trzcino myslaca wsrod traw! To dowodzi tego, ze nie plyniesz bezrefleksyjnie z tlumem tylko masz odwage zauwazyc pustke dzisiejszych czasow! Wiesz, jak malo osob w Twoim wieku to widzi? Wiekszosc nie ma takiej przenikliwosci i odwagi, zeby to zauwazyc. I zgadzam sie w tym punkcie z Toba - ten dzisiejszy swiat bywa pozbawiony sensu . I powiem tak - kochana, zawsze masz wybor. Mozesz rzucic to wszystko w cholere i powiedziec - zatrzymajcie swiat, ja wysiadam! (Osobiscie znam ludzi, ktorzy wczesnie zakonczyli edukacje i poszli swoja droga, jedni zaluja, inni nie. )
Ale mozesz tez w tym bezsensie znalesc swoj indywidualny sens. Znajdz ten sens dla siebie, wypisz sobie na kartce: "Ja, Kocurka, chce napisac prace licencjacka, poniewaz..." i pamietaj, ze tu ma byc tylko Twoja motywacja, zapomnij o argumentach rodzicow, otoczenia i calego systemu. Szukaj rozwiazania w sobie i tylko w sobie, kazda inna, zewnetrzna motywacja jest na tym etapie niewazna!
Czy pomogloby Ci, gdybys sie tutaj, wobec nas zobowiazala np. do wymyslenia tematu pracy do jakiegos konkretnego dnia? Rozliczymy Cie srogo z wykonania tego obowiazku, bo my grozne baby jestesmy , Dilayle naslemy z bejzbolem a to porywcza kobietka jest - nie ma ze boli!
Co Ty na to?
Rzucam Ci wyzwanie kochana i mam nadzieje, ze juz niedlugo zobaczymy pierwsze rezultaty. Licze na Ciebie Kocurko i wierze w Ciebie!!!
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-16, 09:52   #1373
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Szukaj rozwiazania w sobie i tylko w sobie, kazda inna, zewnetrzna motywacja jest na tym etapie niewazna!
I to zdanie niech sobie każda z Was baby zapamięta.
Zaraz Cię tu pocytujemy Kocurko, dobierzemy się do tej głowy Twojej, co Ty na to? Boisz się trochę?

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-16 o 09:53
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-16, 10:13   #1374
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
No mi nie pisz, ze nie pamiętasz Pawełka, co po książki się zjawiliśmy.
Z nim się fajnie jechało i super umie humor poprawić, mi na pewno.

Oj tam, oj tam.
Nie przypadkiem pomyślałam o Tobie.
Ostatnimi czasy mocno się tu na wątku udzielasz, dokładnie odnosisz się do postów innych, wspierasz, sama przebąkujesz o tym kiepskim nastroju, który Cię chwycił i nie puszcza. Mam wrażenie, że aktywność na wątku jest formą zużycia czasu, z którym i tak nie masz pomysłu co zrobić, albo jest to forma ucieczki myślowej, żeby nie dać szansy Twoim własnym myślom Cię zeżreć. Mogę się mylić oczywiście.
Pomyślałam sobie o tej jednej bohaterce dnia, bo piszecie dużo i każda coś wnosi, jakby chcieć sie odnieść do tych cennych postów, lub jakoś wesprzeć, to doby by mi brakło.
Dziś dla mnie jesteś jedyną do wspierania, jestem usprawiedliwiona, że nie odnoszę się do postów, no i ciągle każdy post może wnieść coś z czego każda z nas skorzysta, więc spoko, nie chodzi o gwiazdorowanie.
Poza tym to co opisujesz, to jakiś stan, który rozpoznaję, i który być może nie jest obcy tym co tu piszą.
Nie mam trochę chęci pisać Ci co powinnaś, bo jak mi ktoś pisze w ten sposób, to włącza mi się w☠☠☠☠. Zwykle jest tak, ze sama sobie zdaję sprawę z tego co powinnam. Czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego co powinnaś? W sensie jaka jest właściwa reakcja na stan, w którym się znajdujesz? Brak ochoty, chęci, siły, sensu, to odrębny ważny temat.
Ja przynajmniej skupię się dziś na Tobie. Konwalia tez nie da Ci utonąć

No to jak to Kocurko z Tobą jest. Pisz tu pisz pisz pisz.
A no oczywiście, że pamiętam Pawełka - bardzo sympatyczny człowiek On to się pewnie z każdym potrafi zakumplować w 3 sekundy

Nie mylisz się...że aktywność na wątku jest jakąś formą zużycia czasu. No niestety, gdybym była wielce zajęta i zaangażowana w coś, to nie siedziałabym tu tyle,bo zwyczajnie nie miałabym kiedy Wiecie, że jestem na wizażu już jakieś...Boże, nie wiem, kilka dobrych lat! (ten nick to już mój trzeci tutaj na forum ). I był taki czas, że kompletnie wizaż rzuciłam? Nie włączałam go nic a nic przez dobre pół roku Teraz wchodzę tylko na ten wątek regularnie...
Ale czy jest to odskocznia myślowa? Raczej nie...wręcz przeciwnie, bo tutaj znów te myśli magluje i przetrawiam...próbuje je ułożyć jakoś, ale ciężko mi to idzie.

Nie wiem jaka ma być reakcja na mój stan...czuję się jakbym w ogóle nic nie wiedziała co mam ze sobą zrobić A obniżony nastrój mam właściwie odkąd zaczęłam się tak strasznie wczuwać w to co "powinnam", a nie jest Jak przeczytałam Wasze posty to się popłakałam

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Tak, Konwalia tez nie zostawi Kocurki w potrzebie.
Kotus - sluchaj - jestes madra, inteligentna i wartosciowa stwora. Masz w mlodym wieku na tyle rozumu, zeby poznac sie na prawdzie, ze wiele wymaganych od nas rzeczy kompletnie nie ma sensu. To bardzo dobrze, ze to widzisz, trzcino myslaca wsrod traw! To dowodzi tego, ze nie plyniesz bezrefleksyjnie z tlumem tylko masz odwage zauwazyc pustke dzisiejszych czasow! Wiesz, jak malo osob w Twoim wieku to widzi? Wiekszosc nie ma takiej przenikliwosci i odwagi, zeby to zauwazyc. I zgadzam sie w tym punkcie z Toba - ten dzisiejszy swiat bywa pozbawiony sensu . I powiem tak - kochana, zawsze masz wybor. Mozesz rzucic to wszystko w cholere i powiedziec - zatrzymajcie swiat, ja wysiadam! (Osobiscie znam ludzi, ktorzy wczesnie zakonczyli edukacje i poszli swoja droga, jedni zaluja, inni nie. )
Ale mozesz tez w tym bezsensie znalesc swoj indywidualny sens. Znajdz ten sens dla siebie, wypisz sobie na kartce: "Ja, Kocurka, chce napisac prace licencjacka, poniewaz..." i pamietaj, ze tu ma byc tylko Twoja motywacja, zapomnij o argumentach rodzicow, otoczenia i calego systemu. Szukaj rozwiazania w sobie i tylko w sobie, kazda inna, zewnetrzna motywacja jest na tym etapie niewazna!
Czy pomogloby Ci, gdybys sie tutaj, wobec nas zobowiazala np. do wymyslenia tematu pracy do jakiegos konkretnego dnia? Rozliczymy Cie srogo z wykonania tego obowiazku, bo my grozne baby jestesmy , Dilayle naslemy z bejzbolem a to porywcza kobietka jest - nie ma ze boli!
Co Ty na to?
Rzucam Ci wyzwanie kochana i mam nadzieje, ze juz niedlugo zobaczymy pierwsze rezultaty. Licze na Ciebie Kocurko i wierze w Ciebie!!!
Wolałabym nie znać tej całej pustki życia, tylko sobie żyć wesoło i beztrosko - byłoby łatwiej Konwalio, teraz mam do napisania pracę magisterską - i to już drugą Szczęśliwie, licencjat mam już dawno za sobą...I prawda jest taka, że nie muszę tego robić. Przecież mam już dyplom, mam tytuł...ale jakoś żal mi się już zrobiło tego poprzedniego zaliczonego roku i tak mi się ta tematyka komponuje z poprzednim kierunkiem...poza tym nie wiem co chcę robić w życiu Ani w jednym, ani w drugim nie bardzo widzę perspektywy...

Chciałam mieć ten temat na poniedziałek, bo muszę się wybrać wreszcie do promotor...jeśli nie wymyślę, to powiem jej wprost, żeby mi narzuciła temat, bo inaczej oszaleję To naprawdę w porządku kobitka, więc chyba nas nie pozabija (to nie jest tylko mój problem, jest to poniekąd pocieszające - ale jej się trafili magistranci-bumelanci )

Podsumowując:

- nie wiem co mam robić, bo nie mam celu...taka np. Lasubmersion dokładnie wie co lubi robić i co powinna robić. I robi to. A ja nie wiem Bo co mi się przyda? Już kiedyś pisałam nawet, że nie do końca nawet wiem co ja właściwie lubię robić, pomijając to co powinnam

- mam wrażenie utraconych umiejętności i czasu...jakbym się gdzieś w którymś momencie zatrzymała, chociaż wszyscy inni pobiegli do przodu. I tak mnie wyprzedzili, że już ich nawet nie widzę i mam wrażenie, że nigdy nie dogonię

- ciągle mam tendencję do porównywania swojego życia z życiem innych. Chociaż wiem, że mnie to dobija i psuje humor - masochizm

- no i nie potrafię nic naprawić w swoim zachowaniu...tylko myślę ciągle i myślę...chociaż wiem, że myślenie to trochę za mało, żeby coś zmienić. A jak mam coś zrobić, zaplanuję sobie to jakoś...to zrobię część najprostszych rzeczy, po czym czuję taki paraliż przed tymi gorszymi, że wszystkie siły ze mnie opadają...i nie robię nic. A później jestem jednym wielkim wyrzutem sumienia. I tylko smutno mi coraz bardziej, że taka głupia jestem i niepoprawna w takich prostych sprawach, które inni robią ot tak i nawet o tym nie rozmyślają

---------- Dopisano o 10:13 ---------- Poprzedni post napisano o 10:12 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
I to zdanie niech sobie każda z Was baby zapamięta.
Zaraz Cię tu pocytujemy Kocurko, dobierzemy się do tej głowy Twojej, co Ty na to? Boisz się trochę?
Pranie mózgu...?
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-16, 11:22   #1375
SoraNoTora
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: centrum
Wiadomości: 3
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Podsumowując:

- nie wiem co mam robić, bo nie mam celu...taka np. Lasubmersion dokładnie wie co lubi robić i co powinna robić. I robi to. A ja nie wiem Bo co mi się przyda? Już kiedyś pisałam nawet, że nie do końca nawet wiem co ja właściwie lubię robić, pomijając to co powinnam

- mam wrażenie utraconych umiejętności i czasu...jakbym się gdzieś w którymś momencie zatrzymała, chociaż wszyscy inni pobiegli do przodu. I tak mnie wyprzedzili, że już ich nawet nie widzę i mam wrażenie, że nigdy nie dogonię

- ciągle mam tendencję do porównywania swojego życia z życiem innych. Chociaż wiem, że mnie to dobija i psuje humor - masochizm

- no i nie potrafię nic naprawić w swoim zachowaniu...tylko myślę ciągle i myślę...chociaż wiem, że myślenie to trochę za mało, żeby coś zmienić. A jak mam coś zrobić, zaplanuję sobie to jakoś...to zrobię część najprostszych rzeczy, po czym czuję taki paraliż przed tymi gorszymi, że wszystkie siły ze mnie opadają...i nie robię nic. A później jestem jednym wielkim wyrzutem sumienia. I tylko smutno mi coraz bardziej, że taka głupia jestem i niepoprawna w takich prostych sprawach, które inni robią ot tak i nawet o tym nie rozmyślają
Ja mam tak samo. Nie wiem co lubię robić, mam wrażenie, że straciłam swoje umiejętności, wiedzę i czas. Porównuję siebie z innymi (próbuję to zwalczyć, ale to trudne, gdy własna matka mnie porównuje z dziećmi swoich koleżanek). A o naprawie swojego zachowania też ciągle myślę i myślę...i na myśleniu się kończy, bo nie wiem jak to zachowanie zmienić.
Chciałabym na przykład zmienić to, że sabotuję swoje działania. Podejmuję działanie, które mogłoby zakończyć się sukcesem, ale ja nagle robię wszystko, by tego sukcesu nie było. Np. umawiam się na kawę z facetem, a w czasie spotkania robię wszystko, by nie doszło do drugiego (nie patrzę w oczy, nawijam jak nakręcona o swoich problemach). A potem się dziwię, że nie mam chłopaka.

Tak w ogóle, to długo mnie tu znowu nie było...i jestem przerażona ilością stron, które musiałabym nadrobić, żeby się zorientować co się tu pozmieniało.

Trzymam za Was wszystkie kciuki.
SoraNoTora jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-16, 11:56   #1376
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

[tralala...po rozmowie...nie bylo zle...dostalam zaproszenie na 2. rozmowe kwalifikacyjna w poniedzialek...]
Kocurko! Wpadne jeszcze po poludniu i ustosunkuje sie, niestety trafilo u mnie w nieciekawy dzien - uwijam sie jak mucha w ukropie!
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-16, 12:21   #1377
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
[tralala...po rozmowie...nie bylo zle...dostalam zaproszenie na 2. rozmowe kwalifikacyjna w poniedzialek...]
Kocurko! Wpadne jeszcze po poludniu i ustosunkuje sie, niestety trafilo u mnie w nieciekawy dzien - uwijam sie jak mucha w ukropie!
Gratuluję I trzymam kciuki za następną rozmowę Tym razem jest na żywo czy znów telefonicznie?
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-16, 14:46   #1378
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka;37647578
Nie mylisz się...że aktywność na wątku jest jakąś formą zużycia czasu. No niestety, gdybym była wielce zajęta i zaangażowana w coś, to nie siedziałabym tu tyle,bo zwyczajnie nie miałabym kiedy :cool: Wiecie, że jestem na wizażu już jakieś...Boże, nie wiem, kilka dobrych lat! (ten nick to już mój trzeci tutaj na forum :cool:). I był taki czas, że kompletnie wizaż rzuciłam? Nie włączałam go nic a nic przez dobre pół roku :confused: Teraz wchodzę tylko na ten wątek regularnie...
Ale czy jest to odskocznia myślowa? Raczej nie...wręcz przeciwnie, bo tutaj znów te myśli magluje i przetrawiam...próbuje je ułożyć jakoś, ale ciężko mi to idzie.

Nie wiem jaka ma być reakcja na mój stan...czuję się jakbym w ogóle nic nie wiedziała co mam ze sobą zrobić :( A obniżony nastrój mam właściwie odkąd zaczęłam się tak strasznie wczuwać w to co "powinnam", a nie jest :mur: Jak przeczytałam Wasze posty to się popłakałam :rolleyes:



Wolałabym nie znać tej całej pustki życia, tylko sobie żyć wesoło i beztrosko - byłoby łatwiej :rolleyes: Konwalio, teraz mam do napisania pracę magisterską - i to już drugą ;) Szczęśliwie, licencjat mam już dawno za sobą...I prawda jest taka, że nie muszę tego robić. Przecież mam już dyplom, mam tytuł...ale jakoś żal mi się już zrobiło tego poprzedniego zaliczonego roku i tak mi się ta tematyka komponuje z poprzednim kierunkiem...poza tym nie wiem co chcę robić w życiu :confused: Ani w jednym, ani w drugim nie bardzo widzę perspektywy...

Chciałam mieć ten temat na poniedziałek, bo muszę się wybrać wreszcie do promotor...jeśli nie wymyślę, to powiem jej wprost, żeby mi narzuciła temat, bo inaczej oszaleję :mur: To naprawdę w porządku kobitka, więc chyba nas nie pozabija (to nie jest tylko mój problem, jest to poniekąd pocieszające - ale jej się trafili magistranci-bumelanci :brzydal:)

Podsumowując:

- nie wiem co mam robić, bo nie mam celu...taka np. Lasubmersion dokładnie wie co lubi robić i co powinna robić. I robi to. A ja nie wiem :confused: Bo co mi się przyda? Już kiedyś pisałam nawet, że nie do końca nawet wiem co ja właściwie lubię robić, pomijając to co powinnam :cool:

- mam wrażenie utraconych umiejętności i czasu...jakbym się gdzieś w którymś momencie zatrzymała, chociaż wszyscy inni pobiegli do przodu. I tak mnie wyprzedzili, że już ich nawet nie widzę i mam wrażenie, że nigdy nie dogonię :(

- ciągle mam tendencję do porównywania swojego życia z życiem innych. Chociaż wiem, że mnie to dobija i psuje humor - masochizm :mur:

- no i nie potrafię nic naprawić w swoim zachowaniu...tylko myślę ciągle i myślę...chociaż wiem, że myślenie to trochę za mało, żeby coś zmienić. A jak mam coś zrobić, zaplanuję sobie to jakoś...to zrobię część najprostszych rzeczy, po czym czuję taki paraliż przed tymi gorszymi, że wszystkie siły ze mnie opadają...i nie robię nic. A później jestem jednym wielkim wyrzutem sumienia. I tylko smutno mi coraz bardziej, że taka głupia jestem i niepoprawna w takich prostych sprawach, które inni robią ot tak i nawet o tym nie rozmyślają :([COLOR="Silver"

---------- Dopisano o 10:13 ---------- Poprzedni post napisano o 10:12 ----------

[/COLOR]

Pranie mózgu...?
Pisze z kom.
Napisalas powinnam w cudzyslowie. Jak myslisz, czemu? Czyj to glos?
Co powinnas?

Co sprawialo ci przujemnosc jak bylas mlodsza? Jak to bylo odbierane przez otoczenie?
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-16, 15:48   #1379
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Ale czy jest to odskocznia myślowa? Raczej nie...wręcz przeciwnie, bo tutaj znów te myśli magluje i przetrawiam...próbuje je ułożyć jakoś, ale ciężko mi to idzie.
No właśnie widzę. I chcę pomóc.
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Nie wiem jaka ma być reakcja na mój stan...czuję się jakbym w ogóle nic nie wiedziała co mam ze sobą zrobić A obniżony nastrój mam właściwie odkąd zaczęłam się tak strasznie wczuwać w to co "powinnam", a nie jest Jak przeczytałam Wasze posty to się popłakałam

Krótko mówiąc nie masz celu, który uznałabyś za wart poświęcenia czasu i uwagi, bo wszystko wydaje się bez sensu i bez perspektyw?
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Wolałabym nie znać tej całej pustki życia, tylko sobie żyć wesoło i beztrosko - byłoby łatwiej
Tak, czasem też się zastanawiam jak łatwo żyje się komuś kto nieco mniej myśli... Zazdrościłam koleżankom, które umieją się śmiać jak głupi do sera z byle czego. U mnie zawsze była ciężka rozkmina, taki jestem głęboki typ...
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
...jeśli nie wymyślę, to powiem jej wprost, żeby mi narzuciła temat, bo inaczej oszaleję To naprawdę w porządku kobitka, więc chyba nas nie pozabija
Myślę, ze to normalne, że promotor podsuwa tematy. Czasem jemu/jej potrzebne są badania do czegoś, zaproponuje kilka a Ty wybierzesz. Tak sobie myślę, ze to właśnie takie proste.
Potem te wszystkie jazdy z napisaniem jej, obrona i już. To jeden z celów na teraz, nie?
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Podsumowując:

- nie wiem co mam robić, bo nie mam celu...taka np. Lasubmersion dokładnie wie co lubi robić i co powinna robić. I robi to. A ja nie wiem Bo co mi się przyda? Już kiedyś pisałam nawet, że nie do końca nawet wiem co ja właściwie lubię robić, pomijając to co powinnam
Wbrew wszystkiemu tu właśnie kryje się odpowiedź na pytanie o sens życia. Żyj dla własnej przyjemności, inaczej nie ma sensu. Ważniejsze, czy zdajesz sobie sprawę co dla Ciebie jest przyjemne. A to czy zarobisz na tym czy nie odłóż na później.
Cały czas mam na myśli zadania z książki: "Ty jako swój największy wróg".
I zadanie 1 brzmi: rozpoczynamy działania pozytywne.
Oznacza to, że nie najważniejsze jest sprzątanie, dochodowe hobby, czy mistrzostwo świata w pluciu na odległość, ale ważna jesteś Ty sama, co okazujesz poprzez robienie sobie dobrze, nazwijmy to umownie.
Pierwszym zadaniem w tej książce jest, cytuję, "do rozkładu dnia codziennego wpisz na stałe przynajmniej jedną czynność, która sprawia Ci przyjemność". "Wbuduj przyjemności w swoje życie, a na pewno na tym skorzystasz".
Potwiedzam.
Mówi Ci to Patri.

Pytanie oddzielne:
Czy wiesz co sprawia Ci przyjemność?

Zwykle nie ma czasu na przyjemności, albo sie przyjemnościuje z poczuciem winy co jest średnią przyjemnością.
Widzisz, gdy szłam na terapię, nie byłam w stanie kelnerowi odpowiedzieć na pytanie "co podać", bo nie byłam w stanie zdecydować, a ten brak zdecydowania wiązał się u mnie z niewiedzą, co tak naprawdę sprawia mi przyjemność. Był to jeden z moich wglądów, gdy narzekałam, ze nawet pytanie "czy idziemy na spacer?" jest dla mnie ohydnie ciężkim podejmowaniem decyzji.
- Co Pani rozważa wtedy, gdy usłyszy Pani takie pytanie?
- Jaka jest pogoda, czy mam się w co ubrać, czy nie powinnam robić coś innego... itp.
- A co jest ważne przy podejmowaniu decyzji czy idzie Pani na spacer czy nie.
- Hm... no wszystkie te rzeczy, które rozważam.
- Nie proszę Pani. Ważne jest czy Pani ma ochotę iść na ten spacer, czy Pani jej nie ma.
- Yyyy? To tak można? Pytać najpierw siebie czy ma się ochotę?

Jeśli całe życie byłaś dla kogoś, tak jak ktoś chciał, bez swoich decyzji, to stoisz na progu nowego życia w którym to siebie samą pytasz na co masz ochotę, (zarówno w odniesieniu do kelnera jak i spaceru - wspólny mianownik problemów z decyzjami - nawet najprostszymi).

ale... wrażenie mam, że Ty nie masz problemu z decyzjami, za to z określeniem co sprawia Ci przyjemność...
Hm, a może też nie...
Może wiesz co sprawia Ci przyjemność, ale z jakiegoś powodu jej sobie nie dajesz?
Nie ma sensu grzebać i szukać powodu, bo się można zakałapućkać.
Proponuję zacząć działać, czyli jak sugeruje książka włączyć przyjemność w codzienność.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
- mam wrażenie utraconych umiejętności i czasu...jakbym się gdzieś w którymś momencie zatrzymała, chociaż wszyscy inni pobiegli do przodu. I tak mnie wyprzedzili, że już ich nawet nie widzę i mam wrażenie, że nigdy nie dogonię
Kochana Kocurko. Była z nami jeszcze Isza89 gdy wyszłam z bardzo podobnym odczuciem, że nigdy ich nie dogonię. Jestem jak ślimak. Byłaś już wtedy z nami. Pamiętasz jak sobie pomyślałyśmy, że my sobie na tym torze wyścigowym piknik zrobimy! Nie wiem czy uda mi się znaleźć tamte odpowiedzi na dokładnie tę samą myśl. Że w życiu ich nie dogonię, więc nie ma sensu nawet zaczynać biec, ani w ogóle nie ma sensu się starać. Oj przykre uczucie. Bardzo.
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
- ciągle mam tendencję do porównywania swojego życia z życiem innych. Chociaż wiem, że mnie to dobija i psuje humor - masochizm
Owszem, znów rzecz mi znana, stąd likwidacja konta na Naszej Klasie, a FB dla konkretnych kontaktów, a nie do porównywania się. Nic dobrego mi nigdy z porównywania sie nie wyszło. Do lepszych nie mogłam zdzierżyć, a do gorszych nie chciałam. Klops po całości. I znów odczucie jak wyżej, że powinnam ich ścigać, czyli znów zacząć ich gonić, a ja nie mam siły, nie dam rady ich dogonić, nie wiem nawet w czym mogłabym się wybić w tym durnym wyścigu, wszystkie zawody świata już są pozajmowane i mają w nich swoich najlepszych. Być we wszystkim kiepską kopią tych lepszych, kto by tak chciał? Znane klimaty Kocurko?
Jeśli tak, to oznajmiam, że wyszłam z tego jakoś.
Jak tylko uświadomię sobie, jak mi się to udało, opiszę.
Zdaje się, że terapia bardzo mi pomogła, bo zaczęłam żyć dla siebie ze szczególnym uwzględnieniem sprawiania sobie przyjemności i upieraniu sie przy swoich marzeniach, nawet gdy inni wokół prychają z niechęcią. Moja rodzina jest uzdrowiona, chuchać, dmuchać! . W jakiś sposób przeżyliśmy multum kryzysów i póki co jest sielankowo, mimo, że wcale nie jesteśmy wolni od małych konfliktów. Rozwiązujemy je. Uffff, wreszcie. Zrobiłam wszystko, żeby było po mojemu, bo czułam, że tak będzie dobrze. Że tak będzie MI dobrze. Bo gdy jest MI DOBRZE to wszystkim wokół nagle tez jest dobrze i czerpią z mojej energii. I wtedy jest i mi dobrze. Pozytywne sprzężenie zwrotne jak nic.
Zacznij od siebie.
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
- no i nie potrafię nic naprawić w swoim zachowaniu...tylko myślę ciągle i myślę...chociaż wiem, że myślenie to trochę za mało, żeby coś zmienić. A jak mam coś zrobić, zaplanuję sobie to jakoś...to zrobię część najprostszych rzeczy, po czym czuję taki paraliż przed tymi gorszymi, że wszystkie siły ze mnie opadają...i nie robię nic. A później jestem jednym wielkim wyrzutem sumienia. I tylko smutno mi coraz bardziej, że taka głupia jestem i niepoprawna w takich prostych sprawach, które inni robią ot tak i nawet o tym nie rozmyślają
Nie, myślenie to nie za mało, żeby się zmienić. Od myślenia wszystko się zaczyna, bo myśli to słowa, a słowa mogą nieść dobrą energię, albo dobijać. Jeśli się dobijasz słowami w głowie, a po Twoim stanie wnioskuję, że tak właśnie jest, to fundujesz sobie negatywne sprzężenie zwrotne - jak się ładnie nazywa, żmija podstępna
Przyczyna jest prosta - mózg filtruje rzeczywistość tak, żeby odpowiadała myślom. Innymi słowy mózg naciąga rzeczywistość żeby połączyć ją ze światem myśli. Dołujące - prosze bardzo. Powodów do dołowania znajdziesz mnóstwo. Wiecie o tym dobrze, że tak jest.
Dobra wiadomość to taka, że tak samo mózg działa gdy zmieniamy myślenie.
na poczatek może troche na siłę.
Mówi się na to afirmacja. Coś co nie do końca jest zgodne z rzeczywistością. "Mam ładne paznokcie" gdy rzeczywiście jest to obraz nędzy i rozpaczy. Ale! Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. I paznokcie nagle pewnego dnia nas zaskakują, bo są kurka takie... ładne. !
I tak to właśnie działa.
Więc babo myśl ile chcesz, ale przesiej trochę zawartość głowy, niech nie hula w niej co chce, na litość boską, że się tak nieateistycznie wyrażę.
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Pranie mózgu...?
Uwierz, jak tylko do końca się dowiem jak, to najpierw wypiorę swój własny mózg i przefarbuję na swój ulubiony kolor, a potem powiem Wam jak to się robi. Tak właśnie.

---------- Dopisano o 15:48 ---------- Poprzedni post napisano o 15:20 ----------

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Napisalas powinnam w cudzyslowie.
Jak myslisz, czemu?
Czyj to glos?
Co powinnas?
Co sprawialo ci przujemnosc jak bylas mlodsza?
Jak to bylo odbierane przez otoczenie?
To pytania Pani Psycholog.
Odpowiedz na nie.
Są ważne.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-16 o 15:45
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-16, 15:50   #1380
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

podczytuję po cichutku głowa mnie boli strasznie....jedyne co mi się nasuneło ...ot wielkie mi co....'..życie ja cię jeszcze dogonię...tylko zwolnij na chwilę'

wczoraj się dowiedziałam,że mój brat ma poważne problemy z wrzodami na dwunastnicy...nie jest może fajnym bratem,(jednak nim jest )ale pierwsze co mi przyszło do głowy to śmierć...znów
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:19.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.