|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1381 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#1382 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Z braku czasu tylko:
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume! |
|
|
|
#1383 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Patri juz tak madrze napisala, ze niewiele jest do dodania...
Kocurko, uswiadom sobie, ze w zyciu nie ma gwarancji na nic. Myslenie, ze mozna sie ze wszystkich stron zabezpieczyc jest iluzja! Pamietaj o powiedzeniu: "Chcesz rozsmieszyc Pana Boga? Opowiedz mu o swoich planach". Badz tu i teraz! Co z tego, ze nie wiesz, co chcesz robic w zyciu? Myslisz, ze jak sie juz dowiesz, to bedziesz na bank to robic? Watpie! Sadze, ze jest wlasnie na odwrot – zaczynamy cos robic i dopiero wtedy sie okazuje, ze to jest to! Jestes bezkonkurencyjna – skoncz z porownywaniem. Moze zrezygnuj z nk i facebooka, albo ogranicz drastycznie swoja bytnosc tam? Bylabys w stanie? Wiesz, ja nigdy tam nie mialam kont, moze dlatego jestem nieswiadoma, ale za to szczesliwa! ![]() No i Kocurko - Twojego wyksztalcenia pozazdroscilaby Ci niejedna osoba! Dyplom i dwa licencjaty to malo? Nie pisalam tu o tym, ale przeprowadzam obecnie Tydzien Dobroci dla Siebie i dziala to tak jak Patri napisala o paznokciach - pod koniec tygodnia czuje sie znacznie lepiej niz w zeszly, depresyjny weekend. Technika jaka stosuje? Mowie sobie, ze to co robie jest dobre, wystarczajaco dobre Sciskam!
__________________
Be the change you want to see in the world! |
|
|
|
#1384 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dla Kocurki buziaki i wór pozytywnej energii
|
|
|
|
#1385 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Bura przez weekend zastanow sie nad tematem i wybierz jakis
![]() Gwarantuje, ze poprawi Ci sie samopoczucie
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|
|
|
#1386 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Kocurko czy były takie okresy, w których czułaś się zadowolona, spełniona, na dobrym torze, usatysfakcjonowana?
Jeśli tak, to czym się charakteryzowały? Jeśli nie - czy to kwestia niedostatecznych warunków zewnętrznych, czy czegoś innego? Dziewczyny w tym tyg. w ogóle nie mam czasu na pisanie, żałuję. |
|
|
|
#1387 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Ja też potrafię w brawurowy sposób sabotować własne działania - dokładnie tak samo jak Ty Bo sukces, chociaż fajny, to niesie ze sobą dużo nieznanego...a nieznane jest czymś, czego człowiek się boi ![]() Cytat:
). W cudzysłowiu...bo ja sobie zdaję sprawę, że to nie jest to co powinnam...że ja nic nie powinnam po prostu - sama sobie to wkładam do łba, że muszę, że powinnam, że tak trzeba, a ja nic Jak byłam mała to moje zainteresowania były bardzo dobrze przyjmowane - o tym zaraz Cytat:
![]() Mam ogromny problem z decyzjami od dziecka...tata się ze mnie śmiał, że nad głupim smakiem lodów myślę godzinę i nie mogę wybrać, więc coś w tym jest. Ja się nie mogę zdecydować...na nic, chcę wszystko i mało co potrafię odrzucić, a wszystkiego się nie da...więc wychodzi nic ![]() Nie pamiętam tej rozmowy z Iszką Ale to prawda (którą oczywiście wiem, ale ciężko mi to przyjąć do świadomości ), że każdy jest inny i nie da się po prostu porównać z kimś innym...no nie da się! Każdy w czymś innym jest dobry, jak to w ogóle porównać? Chyba nie ma takiej skali... No i tak naprawdę to powinno się zaprzestać poprawiania tego, w czym i tak jest się kiepskim, a zacząć rozbudowywać swoje umiejętności, te które już mamy (Ferris się kłania No ale przemów tym wszystkim do zatwardziałego Kocurzego mózgu ![]() Zbyt wiele też sobie wybaczam...np. postanawiam sobie, że wstanę wcześniej, żeby coś tam zrobić przed wyjściem. Budzę się o danej godzinie...i mówię sobie: "dobra, odpuszczam, bo śpiąca jestem" i lezę spać dalej i w łeb moje plany...Oczywiście zaraz o tym zapominam, ale jak mi się przypomni, że znów to zrobiłam, to staję się powtórnie wielkim wyrzutem sumienia ![]() Ad. tego co lubię...jak byłam mała to uwielbiałam rysować i malować, lepić, przyklejać, ogólnie...plastyka wszelaka. Ale głównie malowałam i rysowałam. Zostawiało się mnie ze stertą kredek i kartkami papieru i miało się Burą z głowy na dobrych kilka godzin Rodzice kupowali mi farby, kredki, książki tematyczne, co tam tylko chciałam, żebym sobie mogła malować.Tylko, że wtedy miałam coś jakby talent...wszyscy mi mówili, że tak pięknie rysuję, ochy i achy. Sama zgłaszałam się do różnych konkursów, które później wygrywałam...i w którymś momencie zajęły mnie inne sprawy, przestałam rysować...i skończył się talent, bo inni mnie wyprzedzili - wyrobili sobie skilla, takiego jakiego ja nie miałam i nie mam. I teraz kiedy mam rysować, to nie zawsze jest przyjemne...teraz to jest trochę stres, bo może mi nie wyjdzie? Okaże się, że nawet nie umiem prostej rzeczy narysować, żeby było chociaż ładnie (już nie mówię, że genialnie). I tak sobie gadam, gadam..przygotowuje się do tego rysowania, jakby to egzamin był i zwyczajnie odbiera mi to całą przyjemność, którą przecież kiedyś odczuwałam Przykra Bura historyjka Tak jest z moimi przyjemnościami Patri...zdeprawowałam je zupełnie - stały się stresujące...przez co nie potrafię powiedzieć co w takim razie sprawia mi przyjemność ![]() Bo spania raczej nie można nazwać hobby...
__________________
|
|||
|
|
|
#1388 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Wielu ludzi choruje na wrzody...i żyją z tym. Nie uśmiercaj nikogo tak od razu Ale rozumiem Cię na swój sposób, ja miałam uraz do szpitali długi czas, jak się okazało, że kto tylko tam trafił z mojej rodziny, to żywy nie wrócił (ale moja psychika nie brała pod uwagę stanów w jakich tam trafili, czyli bardzo zaawansowanych nowotworów...)Cytat:
)Konwalio, nie mam dwóch licencjatów - rok temu poszłam na drugie studia magisterskie. Docelowo mam mieć jeden licencjat i dwie magisterski - chodziło mi o tą specjalność, na której jestem, traktuje to jak darmowe studia podyplomowe A wiecie co ja robię na fb? Głównie gadam z TŻtem na czacie (ewentualnie z kimś innym) i zajmuje się jeszcze sprzedażą moich rzeczy, na tej stronce co mówiłam kiedyś. W gruncie rzeczy nie śledzę mocno cudzego życia...ale jakoś tak zawsze wyjdzie, że co się zaloguję, to mi wyskakuje znajoma zaprzyjaźniająca się z kangurami w Australii, kolega na zjeżdżalni w jakimś afrykańskim parku rozrywki i koleżanka, która właśnie zmieniła miejsce pracy na całkiem niezłe stanowisko w firmie ABB (do której rzeczą niemalże niemożliwą jest się dostać...) Na N-K jest tylko mój profil z jednym zdjęciem ...w sumie nie wiem po co on tam jest w ogóle, bo nie logowałam się już od wielu miesięcy Cytat:
__________________
|
|||
|
|
|
#1389 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Moim zdaniem - nie obraź się - to się samo nie zmieni. To niekomfortowa sytuacja jest do przejścia tylko przy podjęciu konkretnego wysiłku woli - a nie samoistnego, cudownie niosącego napędu wewnętrznego... oczywiście wysiłek woli musi być zbudowany na tych chceniach, preferencjach... Miałam bardzo podobnie jeszcze rok temu... Teraz jest znacznie lepiej. Wiem, że nie da się robić wszystkiego i do tego najlepiej... i udało mi się zaakceptować, że jedynym sposobem, żeby przerwać gonitwę myśli lub gmatwaninę uczuć to podjęcie decyzji - lepszej/gorszej i wytrwanie w niej. Trzymanie się jej. Decyduję się, że będę się uczyć czegoś - nieważne, że mogłabym robić 5 innych przydatnych/przydatniejszych rzeczy. Decyzja kończy rozważania, otwiera koncentrację... I jakoś samo się zadziało, że teraz jest to mój nawyk, nad którym nawet się nie zastanawiam... |
|
|
|
|
#1390 | ||||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Też rysowałam piknie. I tez czuję, że zaprzepaściłam "talent". Na gwiazdkę TŻ kupił mi blok do rysowania, ergonomiczny trzymak do węgla i grafitu i zapas węgla do rysowania. Pewnego dnia grałam na kurniku w kalambury, a tam ktoś na tablecie wyczyniał dzieła sztuki. Jakieś dziewczę spytało, jak ona może się tak nauczyć, a tamta na to - mądrość nad mądrościami - rzekła: po prostu rysuj. Tylko w ten sposób dochodzi się do wprawy. Zrobiłam jakies 4 rysunki w tym bloku, takie, że wstydziłabym sie ich pokazać, ale Julka zrobiła: WOW, a TŻ był zadowolony, że prezent jest używany, a nie leży ciśnięty w kąt... Cytat:
Pewnie taką nisze da się znaleźć we wszystkim. Tylko do niektórych rzeczy mamy taki dystans a do niektórych nie. Lubię czasem pichcić, ale to moje pichcenie nie jest jakies na wystawę. Zwyczajnie lubię to robić, broń boże porównywac się do kogokolwiek, do Gordona Ramzeya najlepiej Rozumiesz o co biega?Szukaj swoich małych przyjemności, co robią banana na Twej twarzy. Najlepiej takich, które nie wnoszą ze sobą ryzyka konkurowania z mistrzami. Lubie też robić fotki. Uwielbiam. Czy stanę w konkury z fotografami? Nie! Bo wstyd
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-11-16 o 23:23 |
||||
|
|
|
#1391 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Bura- na ile te studia Cię interesują? Co Ci się w tym kierunku podoba/mogłoby spodobać? Ile masz zajęć? Na rano czy popołudniami?
Jacy są Twoi rodzice pod tymi względami? Marudzenie, życie zgodnie ze sobą, zainteresowania, rozwijanie się? Co z pierwszym kierunkiem? |
|
|
|
#1392 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Do klubiku proszę zajrzeć moje kochane - wątek <spotkanie>.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
#1393 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Rozumiem Patri
Emi - też rozumiem...tylko mój problem to bardzo szybka rezygnacja ze wszystkiego. Nie wiem czy w ogóle posiadam silną wolę Ja wiem, bez tego ani rusz...Cytat:
I to też utrudnia mi wybór tematu, tak żeby był rozsądny,..tzn. ja właściwie mam temat i konspekt, bo inaczej bym nie zaliczyła semestru, ale nie chce takiego tematu w tej postaci w jakiej jest...chciałam zmienić Przynajmniej tyle wiem, że takiego tematu nie chce Zajęcia mam różniście, ale w zasadzie te, na które MUSZĘ (i chcę) chodzić są skumulowane jednego dnia, a tak to jakieś pojedyncze wykłady co 2 tygodnie w inne dni i lektorat od rana w jeszcze inny. Rodzice? Teraz to mi ględzą, żebym pracę znalazła...studia mam jedne, więc te traktują chyba trochę jako fanaberie Oni mi mówią ciągle: próbuj chociaż...podsuwają coś tam, tylko problem zaczyna się robić wtedy, kiedy ja danej rzeczy nie chcę, naprawdę nie chcę...a oni do mnie to swoje "próbuj" ![]() W pierwszym kierunku czuję się za glupia, żeby iść z tym do ewentualnego pracodawcy Ogólnie myślę, że po zapoznaniu się z poziomem mojej wiedzy nikt o zdrowych zmysłach nie weźmie mnie do laboratorium...zwyczajnie wszystko pozapominałam W kółko to samo, dzień w dzień...co innego jakby to był jakiś projekt naukowy. Ale tu powraca temat intelektualnego pustkowia w mojej głowie w tym temacie
__________________
|
|
|
|
|
#1394 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Chcialam bardziej zapytac o to jak u twoich rodzicow jest pod tyjakmi wzgledami
ich sytuacje. A czemu nie chcesz probowac? Namawiam do wymieniania czego nie chcesz, co chcesz, konkretnie
|
|
|
|
#1395 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Czy żyją w zgodzie ze sobą? A to nie wiem...bo tak głównie to siedzą w domu albo na działce - nie wiem co im tam w głowie siedzi Raczej są tacy, że robią tak jak trzeba niż jakby sami czuli...tak myślę, ale pewności w tym nie mam.Nie wiem co mam konkretnie wymienić...nie przychodzi mi nic do głowy w tym momencie Zwykle nie próbuje, bo albo nie czuję, żebym gdzieś pasowała czy żeby to coś było dla mnie dobre albo się boję
__________________
|
|
|
|
|
#1396 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Hej hej
Wstawac spiochy![]() ![]() Dzisiaj mam calkiem sporo do zrobienia ![]() to do: Change a ja myslalam ze takie fiszki jezykowe No trudno
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|
|
|
#1397 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Hej, hej, wczoraj popołudnie - nad wyraz aktywne - po przyjściu z pracy, jednocześnie ogarniałam Młodego, starłam kurze i odkurzyłam całe mieszkanie! tak, jestem z siebie dumna. plus wieczorem - łazienka. UWIELBIAM czystą, pachnącą łazienkę
miałam motywację - dzisiejszą wizytę powiedzmy "gościa". teraz by sie przydała motywacja do pracy papierowej w domu..................... . ble. |
|
|
|
#1398 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
to do:
Troche mi sie godziny przesunely, czuje ze opadam z sil, ale walcze dalej. Juz tak niewiele brakuje do 100%
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|
|
|
#1399 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 17:30 ---------- Poprzedni post napisano o 17:27 ---------- Czasem się urobię po łokcie i mam mega satysfakcję. dzień później jest tak jakbym nic nie robiła i ...ręce mi opadają!!!!!!!!!!!!!!!!!
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#1400 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Hej, ktoś mnie tu jeszcze pamięta?
Cytat:
![]() Też mam podobne myśli odnośnie pracy, no ale to nie takie proste. Teraz ciężko w ogóle o jakąkolwiek pracę. Z wstawaniem mam identycznie! I co na to poradzić? Może rysuj na razie tylko dla przyjemności. Nie patrz na innych. Zawsze się znajdzie ktoś lepszy. Po co się ciągle porównywać z tymi lepszymi? Tak mi powiedziała kiedyś moja lektorka od francuskiego, bo niestety mam i ja podobny problem. Cytat:
Rozumiem Cię, sama mam na poniedziałek wybrać temat, zrobić plan pracy i bibliografię, a ja jeszcze nie skończyłam poprzedniego licencjatu. Eh, jestem chodzącą porażką... Jeśli ktoś by chciał wiedzieć co u mnie, to niestety postępów brak, a nawet widzę regres. Pozytywna rzecz to taka, że przeprowadzam się już definitywnie jutro. Nie widziałam jeszcze swoich współlokatorek, ale są z pierwszego roku, mieszkanie jest piękne, a co ja tam jestem to jest straszny syf...Nie wiem jak ja się z nimi dogadam w tej kwestii. Z TŻ też kiepsko. Już jak mam inne mieszkanie, to wiem, że mogłabym się od niego odciąć. Ciągle się jednak waham, czy dobrze zrobię, czy nie spotkam kogoś gorszego, że prawie 8 lat to kupa czasu, że w gruncie rzeczy to jest dobrym człowiekiem i tak bardzo boję się, że zostanę sama i że będę tego bardzo żałować Z drugiej strony ciężko mi już z nim wytrzymać i tak się różnimy, że dziwię się, że wytrzymaliśmy ze sobą tyle czasu... Tak mi ciężko podjąć decyzję...Mój licencjat nadal stoi. Nie mam kiedy się za to wziąć. Boję się, że nie zdążę i się nie obronię. Mam takiego promotora, że ręce opadają. Miałabym czas jedynie w weekendy przysiąść, to rodzice wróć do domu, bo zakupy, bo przeprowadzka, bo to, bo tamto. I znów boję się, że w nowym mieszkaniu mogę nie mieć warunków. Czy Wy też tak macie, że jesteście ciągle przemęczone? Ciągle jestem niedospana, wiecznie mnie boli głowa, nie mam na nic siły i po prostu nie chce mi się żyć. |
||
|
|
|
#1401 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć!
Na wstępie: przepraszam, od kilku dni byłam zmęczona intelektualnie, dzisiaj doszło mi zmęczenie fizyczne, więc nie wiem, czy uda mi się przelewać składnie na klawiaturę wszystko, co bym chciała. Jestem spóźniona, ale to chyba nie powód, żeby zaniechać życzeń: Bura Kocurko, wszystkiego najlepszego z okazji Twojego dnia! Nie będę pisała dużo, bo chyba za mało jeszcze Cię znam - nawet z pisania. Jest jednak jedna rzecz u Ciebie, którą zapamiętałam, wydała mi się podobna do zdarzającej się u mnie - ale jej nie skomentowałam, bo nie wiedziałam jak. Pozwolę więc sobie teraz o niej, choćby nieskładnie, wspomnieć. Pamiętam, jak narzekałaś na swoje ostatnie dni. Wrzucałaś sama sobie okrutnie. Po czym po takiej ogromnej wrzucie dodałaś, że "coś tam robisz": chodzisz na zajęcia, do pracy, byłaś na fitnessie. Czyli de facto robisz mnóstwo różnych rzeczy, wymagających od Ciebie różnorodnego zaangażowania (fizycznego, umysłowego). Jednak jeden aspekt rzeczywistości, w którym czujesz się niepewnie, sprawił, że zaczęłaś przenosić z niego emocje na całą resztę rzeczy, których się podejmujesz. Rozumiem, iż jest to dla Ciebie bardzo ważny aspekt, że praca pochłania Twoje myśli i na niej koncentruje się Twoja uwaga. Rozumiem, bo nie da się ukryć, że kwestia ta jest istotna. ALE! Żadna kwestia nie jest tak istotna, aby miała przekreślać całą resztę. Mam wrażenie, iż czasami niejako zapominasz o całej reszcie, bo jeden element Ci nie gra. Tak nie wolno! Jesteś całością, Burą Kocurką - czyjąś córką, czyjąś dziewczyną, czyjąś koleżanką, czyjąś pracownicą, czyjąś studentką - zawsze jesteś całym tym zbiorem ról. Twoje samoocena to niejako hydrauliczne naczynie połączone (tzn. ja tak ją odebrałam, przepraszam, jeśli źle) - z jednej roli się ulewa, by przelać się w inną. Może warto byłoby zamontować jakieś zastawki, żeby Twoja własna opinia w jednym względnie nie rzutowała na zdanie o innym aspekcie? Tylko tutaj już moje pomysły się kończą, bo nie mam pojęcia, co taką zastawką może być - oczywiście, poza własnym przepracowaniem kwestii. Przyznam szczerze, że mi jedna sprawa potrafi przysłonić całą resztę. Udało mi się dostrzec, że taka postawa jest destrukcyjna, ponieważ jako nieidealna osoba byłabym niejako skazana na wieczne niezadowolenie. Nie znalazłam jednak metody, by sabotować własne negatywne myśli. Pisząc zaś co u mnie: mam zakręcony czas do początku grudnia. Rano byłam na wolontariacie, potem na niejako drugim wolontariacie (trudno mi określić, co to właściwie formalnie jest - ale tak bardzo lubię mój instytut, że poświęciłam dla niego popołudniowe popołudnie i łaziłam w tę pogodę . Ale trudno, stres jest najgorszym doradcą, dlatego zainwestuję w kofeinę i będę się starać robić wszystko po kolei Życzę Wam miłej, leniwej (wypada tak życzyć na tym wątku? ) soboty!
|
|
|
|
#1402 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Rozkoszuję się właśnie pustym mieszkaniem- ciszą i spokojem oraz fajnym obiadem który właśnie zjadłam.
![]() Kocurko coś Cię blokuję, nie wiem co. Trudno przez Internet się togo dokopać. Cytat:
|
|
|
|
|
#1403 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Jestem oczywiście na ostatnim roku Poszłam tylko na magisterskie...Powiem Ci coś co mi sie nasunęło na myśl jak przeczytałam o Twoich przemyśleniach a propos TŻta - nie bądź z kimś tylko ze strachu przed samotnością Masz dużo czasu na znalezienie sobie odpowiedniego partnera Ale to akurat moje przemyślenia, nie trzeba ich podzielać - istnieją od nich wyjątki ![]() A ile masz tych współlokatorek? Może być ciężko jeśli to bałaganiary, a Ty słabo znosisz brak porządku (a tak jest, bo pisałaś już o tym). No, ale trzeba dać im szanse - może to tylko burzliwy moment ![]() Cytat:
Masz w zasadzie rację...tzn. najbardziej to jakby moje emocje (te złe oczywiście) związane z jedną sprawą, przykrywają wszystkie aspekty mojego życia niczym ta mgła, która ostatnio wisi nad Polską No prawda to...jak się wkurzę, to już do końca dnia taka będę, jak mnie coś zasmuci...to będę taka smętna i przybita już gdziekolwiek nie pójdę i cokolwiek robię Trochę głupie, ale co ja mam z tym zrobić? Nie potrafię wyłączać swoich myśli...to by była dobra umiejętność ![]() Cytat:
To akurat bez sensu, więc pozostanę jednak na swoim stanowisku w tek kwestii.Co innego ze sprawami, których się boję...ale o tym pisałam. Najczęściej boję się własnej niekompetencji, bo niby o niej wiem...ale póki mi jej nikt konkretnie nie wytknie, to mi ona jeszcze mocno samopoczucia nie pogarsza. Ale jeśli już się dowiem od innych, że jestem niedouczona/za głupia na coś/niekompetentna itd. to to bardzo zagrozi mojemu poczuciu własnej wartości, które i tak jest niziutkie, a co dopiero po takim czymś ---------- Dopisano o 18:44 ---------- Poprzedni post napisano o 18:42 ---------- I ogólnie to zmęczona się czuję...tak psychicznie. Za dużo się porozpisywałam, za bardzo pogrzebałam sobie w mózgu i chyba muszę odpocząć...najlepiej w wannie z książką. Bardzo męczący taki dzień Kocurki...kto teraz poddaje się analizie?
__________________
|
|||
|
|
|
#1404 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
[QUOTE=bura kocurka;37673157]Pamiętamy
Jestem oczywiście na ostatnim roku Poszłam tylko na magisterskie...Powiem Ci coś co mi sie nasunęło na myśl jak przeczytałam o Twoich przemyśleniach a propos TŻta - nie bądź z kimś tylko ze strachu przed samotnością Masz dużo czasu na znalezienie sobie odpowiedniego partnera Ale to akurat moje przemyślenia, nie trzeba ich podzielać - istnieją od nich wyjątki---------- Dopisano o 19:05 ---------- Poprzedni post napisano o 19:02 ---------- Miło, że wreszcie mi ktoś odpowiedział Jak to "tylko" na magisterskie? A jakie byś jeszcze chciała? ![]() Drugą kwestią w sprawie TŻ jest to, czy nie jestem zbyt czepliwa i zbyt wymagająca i czy to co mi przeszkadza jest normalne czy ja po prostu przesadzam. Nie miałam okazji z nikim o tym nawet szczerze porozmawiać. Tutaj nie chcę też o nim pisać, bo wiadomo, jeszcze wejdzie na moje konto i przeczyta. Ale dylemat mam straszny. Wszyscy mówią, że to dobry chłopak, ale nie wiem czy dlatego, że go nie znają tak jak ja czy mi przeszkadza za dużo rzeczy. Może chciałabym po prostu ideał? A wiadomo, takich nie ma. Jak się rozstaniemy będę żałować, że to jednak dobry chłopak był... Nie wiem już sama ![]() Współlokatorki są dwie. Także jest dwa na jeden... Kocurko, czasem jak czytam Twoje wypowiedzi to jakbym czytała o sobie. Dlatego chyba nie za bardzo umiem Ci doradzić. Myślę, że taki dzień którejś z nas czasem może przynieść więcej szkody niż pożytku. Ale nie generalizuję
Edytowane przez zywieczdroj Czas edycji: 2012-11-17 o 19:04 |
|
|
|
#1405 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Wiesz, nie znam Twojego chłopaka...trudno mi cokolwiek powiedzieć, poza tym, że nie ma żadnego ideału ani księcia z bajki - albo Ci ktoś pasuje albo nie. I każdemu co innego odpowiada... Hmm...może wyobraź sobie siebie w małżeństwie z nim, tak wiesz, do końca życia, forever. Jak to widzisz? Jeśli nie za bardzo Ci ten widok odpowiada, to znaczy, że powinnaś się zastanowić zdecydowanie nad tym związkiem. Bo to też nie o to chodzi, że wszystko musi być z nim idealnie i tak jak "powinno być" - każdy ma wady, które albo się akceptuje albo nie. I każdy ma dla równowagi sporo zalet W ostateczności wyrysuj drzewko decyzyjne A z tymi studiami magisterskimi chodziło o to, że w tym kierunku robię tylko drugi stopień, pominęłam licencjat (mam zrobiony z poprzedniego kierunku tylko, a tu jestem taka nieogarnięta trochę...jak i zresztą caluteńka nasza skromna specjalność, na której każdy jest po kompletnie innym kierunku
__________________
|
|
|
|
|
#1406 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Jejku
![]() ![]() Wchodzę dzisiaj na FB, a tam informacja o śmierci Kasi .Jakiś czas temu Patri dzieliła się tutaj filmikami na YT o niej i pokazywała zdjęcia z pokazu z którego dochód miał być przekazany na leczenie Kasi. Smutno mi jest bo w działaniach Kasi widziałam naprawdę ogromną wolę walki,której czasem brakuje zdrowym ludziom... Patri-jeśli będziesz wiedziała kiedy jest pogrzeb i czy rodzina wyraża zgodę na wzięcie udziału w pożegnaniu Kasi osób trzecich to napisz proszę bo również chciałabym ją pożegnać... Eh... |
|
|
|
#1407 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
hej
Cytat:
![]() Ale tak w ogóle to są te chwile "czucia", intuicji itp., popieram, że nie warto robić nic na siłę ![]() także czasem warto zaryzykować![]() - Cytat:
![]() Odpoczywaj, zasłużyłaś ![]() Cytat:
1.czy chcesz z tym człowiekiem jeść codziennie śniadanie? 2. czy chcesz, żeby Twoje dzieci były do niego podobne? i było jeszcze jedno pytanie, którego nie pamiętam Chodziło o zaobserwowanie swoich reakcji emocjonalnych, nie rozumowych.
|
|||
|
|
|
#1408 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Bura- próbowałam dowiedzieć się czy Ty wiesz co byś chciała osiągnąć, w jakim kierunku iść. I co Cię blokuje.
I nie wiem czy bardziej ja niejasno zadaję pytania czy Ty się bronisz przed napisaniem więcej niż ogólniki: nie nadaję się, nie pasuję, nie podoba mi się. Ktoś z boku musiałby się wypowiedzieć. Nie chodziło mi w ostatnich pytaniach o tłumaczenie dlaczego pomysły rodziców Ci się nie podobają. ![]() Mi też te moich rodziców dla mnie się nie podobają btw. Zajrzałam do Twojej listy 100. Pierwszy punkt w sekcji kariera masz odhaczony. Może czas za rozglądaniem się za tą swoją dziedziną w której chcesz być specjalistą.. Swoją niszę.Np. ostatnio słyszałam, że w Łodzi jest jedyny w naszej części Europy instytut psychodermatologii. Po studiach się nim nie jest, w chyba żadnym kierunku. Rozmawiałam ze studentami farmacji niedawno i oni chórem twierdzą, że nic nie umieją- żeby np. pójść o apteki. Ja myślę, że trop który podjęła wcześniej Emilka jest słuszny. Chodzi o punkt 48. I myślę, że słowo "nauczyć się" to słowo klucz.Już Cię nie męczę... Edytowane przez Halimaa Czas edycji: 2012-11-17 o 20:17 |
|
|
|
#1409 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Są chwile, że jest między nami cudownie. TŻ ogólnie jest bardzo czuły, ale są chwile gdzie ja się męczę, nie odpowiada mi jego zachowanie, a on się już nie zmieni. Ja zapewne również. Cytat:
![]() Cytat:
|
|||
|
|
|
#1410 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Szkoda jej bardzo, bo jednak wola walki wręcz z niej biła, ehh...Cytat:
I tak, chyba nie zrozumiałam w ten sposób Twoich pytań - bardziej jako tłumaczenie, dlaczego nie pasują mi niektóre pomysły innych...bo kiedy się boję, to się boję. To mnie blokuje. Właśnie to! Nawet widzisz znam odpowiedź, tylko nie bardzo znam lekarstwo na bycie koszmarnie lękliwą osobą...chyba tylko iść i próbować mimo wszystko, ale to takie paraliżujące. Generalnie to ja muszę przestać marudzić. Recepta Emilki wydaje mi się bardzo dobra - wydzielić kilka rzeczy do zrobienia i robić, nie myśleć o innych i czy na pewno się przyda (bo pewnie 3/4 rzeczy, które robię i robiłam nie przyda mi się po nic...)O co chodzi z punktem 48? Przepraszam, nieogarnięta jestem dzisiaj strasznie...coś mnie jakieś choróbsko chyba bierze Cytat:
Bo jak całe życie będziesz czekać aż on się zmieni, to nie ma sensu...sama mam koleżankę, która zerwała z chłopakiem po 5 latach, bo nagle się zorientowała: "Kurcze...on się nie zmieni! Na co tu czekać? " Studiowałam jeden kierunek, z którego mam licencjat, później zrobiłam z niego magisterium i jednocześnie zaczęłam wtedy drugie magisterium, które teraz kończę...poplątane Mam wrażenie, że bredzę...
__________________
|
|||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:34.





głowa mnie boli strasznie....jedyne co mi się nasuneło ...ot wielkie mi co....'..życie ja cię jeszcze dogonię...tylko zwolnij na chwilę'


- pod koniec tygodnia czuje sie znacznie lepiej niz w zeszly, depresyjny weekend. Technika jaka stosuje? Mowie sobie, ze to co robie jest dobre, wystarczajaco dobre 


Oj przykre uczucie. Bardzo.
Chyba nie ma takiej skali... No i tak naprawdę to powinno się zaprzestać poprawiania tego, w czym i tak jest się kiepskim, a zacząć rozbudowywać swoje umiejętności, te które już mamy (Ferris się kłania 




Ale rozumiem Cię na swój sposób, ja miałam uraz do szpitali długi czas, jak się okazało, że kto tylko tam trafił z mojej rodziny, to żywy nie wrócił (ale moja psychika nie brała pod uwagę stanów w jakich tam trafili, czyli bardzo zaawansowanych nowotworów...)



Ogólnie myślę, że po zapoznaniu się z poziomem mojej wiedzy nikt o zdrowych zmysłach nie weźmie mnie do laboratorium...zwyczajnie wszystko pozapominałam

Może być ciężko jeśli to bałaganiary, a Ty słabo znosisz brak porządku (a tak jest, bo pisałaś już o tym). No, ale trzeba dać im szanse - może to tylko burzliwy moment 
