Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 50 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-11-21, 23:01   #1471
cornelia15
Przyczajenie
 
Avatar cornelia15
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 15
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć Dziewczyny! Można się przyłączyć?
__________________
- aparatka
- nauka jazdy
- 18! w lutym
- od grudnia radykalne zmiany

"Lepiej żałować, że się coś zrobiło niż żałować, że się nie spróbowało.."
cornelia15 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-21, 23:18   #1472
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Di, przykro mi z powodu egzaminu, zdrowia życzę



Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Waham się od piątku, czy próbować tutaj wstawić jeden tekst i strasznie mnie niektóre elementy tej piosenki rozpraszają, a z kolei inne są jakby o nas.
Zdecydowałam, robię "cenzorski" kolaż (źle, nieładnie, niefajnie tak nie szanować czyjejś pracy intelektualnej ) i napiszcie, czy nie brzmi znajomo.

A walka na ziemi i w niebie
Przeciwko sobie samemu, o siebie (...)
Walka o z łóżka wstanie
Kolejny taniec w cyrku zdarzeń
I walka o strzępek marzeń (...)
Jakie tu strony odległej pustki
Senne obszary złej niemocy (...)
Jakie tu echa gniewne
Zwątpienie rozległe i słone wieczory
I walka o strzępek siebie
O wieczne nadzieje i sens (...)

Walka o czas utracony
W innej walce o utracony czas (...)
Jakie tu stany przewlekłej ciszy
A życie przez palce mi płynie w nicość (...)
Jakie tu żale tłustych wspomnień
O wszystkim czego nie umiałem oswoić (...)
I walka o święte cele
O wieczne nadzieje i sens (...)

Nie wyszło spójnie, bo nie taki był zamysł autora, ale niech Was to nie zmyli.
Przesłuchałam dzięki Tobie całość, poruszyła mnie razem z muzyką.

Brzmi bardzo znajomo.

------------------------------------------------------------------------------

Zderzam się z upływającym czasem. Marzę o przedłużeniu doby. O ochocie na robienie tego, co powinnam, po godzinach pracy przynajmniej od czasu do czasu... Wiele z tego nie jest moim błędem, trochę to natura czynności, trochę brak treningu systematyczności, zamiast którego są mordercze zrywy a potem okresy marazmu...
Jednak nie ma dnia, w którym nie denerwowałby mnie brak postępu w niektórych długofalowych kwestiach.
Nie ma co liczyć na cudowne oświecenie i samoistną zmianę nawyków...
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-21, 23:49   #1473
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cornelia15 Witaj!

Odzyskałam pendrive, chodziłam 5 razy w koło po całym budynku, pytałam, szukałam, już myślałam że nic z tego, ale się nie poddałam i w końcu znalazłam Drugi plus, że nie było tam nic osobistego, ani żadna praca psych.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Marzę o przedłużeniu doby. O ochocie na robienie tego, co powinnam, po godzinach pracy przynajmniej od czasu do czasu... Wiele z tego nie jest moim błędem, trochę to natura czynności, trochę brak treningu systematyczności, zamiast którego są mordercze zrywy a potem okresy marazmu...
Jednak nie ma dnia, w którym nie denerwowałby mnie brak postępu w niektórych długofalowych kwestiach.
Nie ma co liczyć na cudowne oświecenie i samoistną zmianę nawyków...
Ech, dokładnie!
Nie wiem kiedy mija mi dzień, tydzień..

Mam ostatnio mnóstwo ciekawych tematów, które chciałabym pogłębić, za szybko przychodzą jeden po drugim, nie nadążam. Książek, wydarzeń. Oddaje się swobodnie zachciankom intelektualnym, biegnę gdzie mnie ciekawość poniesie, a do prac, które muszę napisać nie pałam takim zapałem....

Byłam dziś na baaardzo inspirującym wykładzie. Myślę, że to może być kolejna ciekawa rzecz do omówienia, traktowana niejako jak kontynuacja Biegnącej.. też analizuje się baśnie, ale bardziej konkretnym językiem. (Patri, to o tym ostatnio nie zdążyłyśmy pogadać, kolejne książki tego autora zapowiadają się mega.)
Jak się kończy baśń o czerwonym kapturku?
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 00:18   #1474
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć,

Di, szkoda egzaminu, ale jeszcze bardziej szkoda mi Ciebie, że musisz się zmagać w własną chorobą, chorobą synka. Trzymaj się, choć wiem, że najłatwiej powiedzieć... choroby są paskudne!

Aper, wiem, że wątek rozgrzebujący . Zobaczyłam, doceniłam, sama chciałabym pogrzebać, ale widzę, iż to też długa droga. Bo widzę, że mogę grzebać i tylko wszystko rozgrzebać i do niczego się nie dogrzebać (). Grunt, to znaleźć taki sposób, żeby nie zostawiać rozwalonych emocji bez nadzoru i bez jakichkolwiek wniosków.

emi_lka, ilość godzin w dobie to jak widać kwestia bardzo dyskusyjna, sama w zależności od dnia podałabym różne odpowiedzi

Halimaa, zupełnie przypadkiem, robiąc coś zupełnie niezwiązanego z wątkiem, wpadłam na pewien trop dotyczący tego, o czym kiedyś Ci pisałam. Sama jeszcze nie wiem, jak to pociągnąć, ale obija się to o kwestie kompetencji i oszukiwania innych albo tego, iż inni uznają, że ich oszukuję, bo zwyczajnie się nie sprawdzam.

Dziewczyny, a mi się chce płakać! Spędziłam mnóstwo czasu (a mam go deficytowe ilości) czytając jakiś dziwaczny tekst po angielsku i pisząc z niego pracę, a teraz... nie chciała mi się załadować na platformę z zadaniami OK, to tylko... 1/15 z 50% oceny, więc pewnie jakoś nadrobię, ale 1. nie chcę jakoś to zaliczyć, tylko zaliczyć dobrze 2. skoro miałabym tej pracy nie oddawać, to szkoda mi każdej minuty. Wysłałam ją jeszcze mailem, ale wątpię, by to było uznane. [A teraz najważniejsze, punkt 3 - tak, jak pisałam o sobie i Burej: jedna porażka, jeden problem sprawia, że cały dzień udaję za nic nie warty. Przetrwałam nie najgorzej kilkanaście godzin, wykazałam hart ducha i napisałam ten esej, a jedno jego nieoddanie, które w sumie nie wali mi jeszcze świata - sprawia, że nie mogę się niczym innym cieszyć. Blee, jestem nienormalna, bo sama sobie utrudniam życie )
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 00:37   #1475
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez cornelia15 Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny! Można się przyłączyć?
No hej. Witaj u nas.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Przesłuchałam dzięki Tobie całość, poruszyła mnie razem z muzyką.

Brzmi bardzo znajomo.

------------------------------------------------------------------------------

Zderzam się z upływającym czasem. Marzę o przedłużeniu doby. O ochocie na robienie tego, co powinnam, po godzinach pracy przynajmniej od czasu do czasu... Wiele z tego nie jest moim błędem, trochę to natura czynności, trochę brak treningu systematyczności, zamiast którego są mordercze zrywy a potem okresy marazmu...
Jednak nie ma dnia, w którym nie denerwowałby mnie brak postępu w niektórych długofalowych kwestiach.
Nie ma co liczyć na cudowne oświecenie i samoistną zmianę nawyków...
Na płycie, z której jest ta piosenka sporo mnie porusza, dlatego jestem w stanie jej wybaczyć wiele rzeczy wykraczających poza mój styl.

Ojej, zrywy i marazm. I brak wyjścia. Zderzanie się. Tak, niestety.


Di, teraz Ci zdrowia potrzeba, teorię jeszcze pchniesz. Zdrówka!
Halima, fajnie że się znalazł. Myślałam o tym.


Zrobione dziś:
* ciemne pranie
* przycinanie kwiatka
* pranie kurtki i szlafroka
* ustawienie się z dentystą
* mail do promotorki a nawet trzy
* bułka tarta
* grecka sałatka
* sprzątanie w kuchni
* zmywanie
* dokończenie notatek
* drukowanie szablonów


Przy okazji tego ostatniego wypróbowałam moją nieśmiganą jeszcze matę do cięcia i jest świetna. Świetny gadżet dla tych, co lubią się papierem albo np. w robienie biżuterii bawić.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 00:45   #1476
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Halimaa, zupełnie przypadkiem, robiąc coś zupełnie niezwiązanego z wątkiem, wpadłam na pewien trop dotyczący tego, o czym kiedyś Ci pisałam. Sama jeszcze nie wiem, jak to pociągnąć, ale obija się to o kwestie kompetencji i oszukiwania innych albo tego, iż inni uznają, że ich oszukuję, bo zwyczajnie się nie sprawdzam.
Coś czuję, że to podobny trop co u mnie, może razem to jakoś pociągniemy. Jakby co, to pisz- nawet luźne myśli.
Czerwiec Ja się najbardziej cieszę, że nie dałam za wygraną i po 2 razy pytałam ludzi o to samo. Bałam się, że mogą być tam dane o innych osobach, np. jakiś plik który zgrałam tam, żeby wydrukować na mieście- b. rzadko korzystałam z tego pendriva.

Sorry, że nie odnoszę się do wielu postów. Ale nie ogarniam. I chyba żyję nieco we własnym świecie ostatnio- takie zabieganie.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 08:13   #1477
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć!

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość

Byłam dziś na baaardzo inspirującym wykładzie. Myślę, że to może być kolejna ciekawa rzecz do omówienia, traktowana niejako jak kontynuacja Biegnącej.. też analizuje się baśnie, ale bardziej konkretnym językiem. (Patri, to o tym ostatnio nie zdążyłyśmy pogadać, kolejne książki tego autora zapowiadają się mega.)
Jak się kończy baśń o czerwonym kapturku?
Fajnie, że pendrive się znalazł

Co do Czerwonego Kapturka, są dwie wersje: Grimmów i Perraulta.
U Grimmów myśliwy rozcina brzuch wilka i uwalnia babcię i Kapturka. Do brzucha wkłada kamienie i wilk pada martwy. Jednak za jakiś czas Czerwony Kapturek spotyka innego wilka. Przybiega do babci i razem zastawiają pułapkę. Nalewają wody do koryta po gotowaniu kiełbasy. Wilk przyczajony na dachu domu, żeby porwać Kapturka jak będzie wracał od babci, zwiedziony zapachem zsuwa się i wpada do wody - topi się.

U Perraulta bajka kończy się uwolnieniem babci i Kapturka - myśliwy strzela do wilka.

Wrzuć trochę inspiracji.

Edytowane przez emi_lka
Czas edycji: 2012-11-22 o 08:28
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 13:32   #1478
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
A walka na ziemi i w niebie
Przeciwko sobie samemu, o siebie (...)
Walka o z łóżka wstanie
Kolejny taniec w cyrku zdarzeń
I walka o strzępek marzeń (...)
Jakie tu strony odległej pustki
Senne obszary złej niemocy (...)
Jakie tu echa gniewne
Zwątpienie rozległe i słone wieczory
I walka o strzępek siebie
O wieczne nadzieje i sens (...)

Walka o czas utracony
W innej walce o utracony czas (...)
Jakie tu stany przewlekłej ciszy
A życie przez palce mi płynie w nicość (...)
Jakie tu żale tłustych wspomnień
O wszystkim czego nie umiałem oswoić (...)
I walka o święte cele
O wieczne nadzieje i sens (...)
Brzmi jak moje życie...

Cytat:
Napisane przez cornelia15 Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny! Można się przyłączyć?
Wskakuj Cornelia.
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
trochę brak treningu systematyczności, zamiast którego są mordercze zrywy a potem okresy marazmu...
Jednak nie ma dnia, w którym nie denerwowałby mnie brak postępu w niektórych długofalowych kwestiach.
Nie ma co liczyć na cudowne oświecenie i samoistną zmianę nawyków...
To też ja.... ostatnio okres marazmu aż do granic możliwości...
Samoistna zmiana nawyków się nie zdarzy, nie ma na co liczyć, szkoda... byłoby o tyle! lżej.
Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Odzyskałam pendrive
Cieszę się bardzo!
Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
biegnę gdzie mnie ciekawość poniesie
Nie wiem czy moja ciekawość jeszcze żyje.
Marazm.
Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Byłam dziś na baaardzo inspirującym wykładzie. Myślę, że to może być kolejna ciekawa rzecz do omówienia, traktowana niejako jak kontynuacja Biegnącej.. też analizuje się baśnie, ale bardziej konkretnym językiem. (Patri, to o tym ostatnio nie zdążyłyśmy pogadać, kolejne książki tego autora zapowiadają się mega.)
Jak się kończy baśń o czerwonym kapturku?
Masz na myśli Ericka Berne? Analiza baśni w jego wydaniu?
Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Bo widzę, że mogę grzebać i tylko wszystko rozgrzebać i do niczego się nie dogrzebać (). Grunt, to znaleźć taki sposób, żeby nie zostawiać rozwalonych emocji bez nadzoru i bez jakichkolwiek wniosków.
Zgadzam się z Tobą. Pewnie dlatego robi się to pod okiem specjalisty, bo z uwolnionym demonem można nie dać sobie rady.
Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Sama jeszcze nie wiem, jak to pociągnąć, ale obija się to o kwestie kompetencji i oszukiwania innych albo tego, iż inni uznają, że ich oszukuję, bo zwyczajnie się nie sprawdzam.
Znów ja? Podejmowałam ten temat z moją psycholog. Racjonalnie rzecz biorąc nie ma ludzi doskonałych, każdy popełnia błędy. Nie każdy jednak czuje że oszukuje innych. Tak jak ja kiedy myślę o rozmowie kwalifikacyjnej, ew. swoim CV, które może dać mylny obraz mnie samej.
Głębsze przekonanie o nas samych robi tę zła robotę. Nie doszłyśmy do żadnych głębin związanych z tą sprawą, a przydałoby się
Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
jedna porażka, jeden problem sprawia, że cały dzień udaję za nic nie warty. Przetrwałam nie najgorzej kilkanaście godzin, wykazałam hart ducha i napisałam ten esej, a jedno jego nieoddanie, które w sumie nie wali mi jeszcze świata - sprawia, że nie mogę się niczym innym cieszyć. Blee, jestem nienormalna, bo sama sobie utrudniam życie )
No to nie jesteś jedyna...........
Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Ojej, zrywy i marazm. I brak wyjścia. Zderzanie się. Tak, niestety.

Przy okazji tego ostatniego wypróbowałam moją nieśmiganą jeszcze matę do cięcia i jest świetna. Świetny gadżet dla tych, co lubią się papierem albo np. w robienie biżuterii bawić.
Matę do cięcia? W sensie podkładkę, zeby nie niszczyć biurka? Bo coś mało lotna jestem...

---------- Dopisano o 13:32 ---------- Poprzedni post napisano o 13:26 ----------

U mnie marazm (ładne słowo na określenie tego stanu), wstaję rano, przygotowuję dziecko i ide dalej spać, wstaję 12-13, zdarza się i 14.
Nicość. Barwniejsze mam życie we śnie niż na jawie. Aplikowałam na jakieś tam stanowisko co mniej więcej wymagania się zgadzają, bez lęku, bez entuzjazmu, bez emocji, ale to dobrze, znaczy, ze ten problem został pokonany. Z jakiegoś powodu nie szukam miejsca dla siebie w tym społecznym zewnętrznym świecie. Do psycholog mogę zadzwonić za trzy tygodnie najwcześniej, zeby umówić sie na dalsze wizyty, które i tak będą już po nowym roku. Nowy Rok. A przedtem święta. Mam ochotę nie brać udziału w tych świętach. Ogólnie zrobiło się znów nieprzyjemnie. Może mam geny jakiegoś niedźwiedzia co zapada w sen zimowy?
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 14:20   #1479
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Matę do cięcia? W sensie podkładkę, zeby nie niszczyć biurka? Bo coś mało lotna jestem...

U mnie marazm (ładne słowo na określenie tego stanu), wstaję rano, przygotowuję dziecko i ide dalej spać, wstaję 12-13, zdarza się i 14.
Nicość. Barwniejsze mam życie we śnie niż na jawie. Aplikowałam na jakieś tam stanowisko co mniej więcej wymagania się zgadzają, bez lęku, bez entuzjazmu, bez emocji, ale to dobrze, znaczy, ze ten problem został pokonany. Z jakiegoś powodu nie szukam miejsca dla siebie w tym społecznym zewnętrznym świecie. Do psycholog mogę zadzwonić za trzy tygodnie najwcześniej, zeby umówić sie na dalsze wizyty, które i tak będą już po nowym roku. Nowy Rok. A przedtem święta. Mam ochotę nie brać udziału w tych świętach. Ogólnie zrobiło się znów nieprzyjemnie. Może mam geny jakiegoś niedźwiedzia co zapada w sen zimowy?
Tak właśnie taka podkładka: sztywna, ze 3mm gruba, dwustronna, z podziałką centymetrową, nie odgniata się i jest taka hmm... sprężyście twarda. Najpierw nie wierzyłam, że się nie zniszczy od nożyka, ani nie będzie go tępić. Ale wygląda, jakby ona się na moment pod ostrzem uginała i zostaje tylko prawie niewidoczna rysa, niewyczuwalna np. pod paznokciem. W necie znalazłam na słowo "samogojąca", ale nie wiem, czy to nie jakiś skrót myślowy. Moja jest mała, 44x30cm (bo po taniości) - na większych można kroić do szycia.
Do tej pory cięłam na zdobycznej desce i jest duża różnica.

Może nie geny niedźwiedzia, tylko ludzi, którym się dzień nie skracał (i nie szarzał) tak bardzo. Ja to u siebie widzę. Ale najgorsze przesilenie chyba mam za sobą.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2012-11-22 o 14:22
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 14:38   #1480
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

U mnie marazm (ładne słowo na określenie tego stanu), wstaję rano, przygotowuję dziecko i ide dalej spać, wstaję 12-13, zdarza się i 14.
Nicość. Barwniejsze mam życie we śnie niż na jawie. Aplikowałam na jakieś tam stanowisko co mniej więcej wymagania się zgadzają, bez lęku, bez entuzjazmu, bez emocji, ale to dobrze, znaczy, ze ten problem został pokonany. Z jakiegoś powodu nie szukam miejsca dla siebie w tym społecznym zewnętrznym świecie. Do psycholog mogę zadzwonić za trzy tygodnie najwcześniej, zeby umówić sie na dalsze wizyty, które i tak będą już po nowym roku. Nowy Rok. A przedtem święta. Mam ochotę nie brać udziału w tych świętach. Ogólnie zrobiło się znów nieprzyjemnie. Może mam geny jakiegoś niedźwiedzia co zapada w sen zimowy?
Jak znajdziesz pracę to będziesz z rozkoszą wspominać te czasy. Ja mam odwrotny problem, wychodzę z domu 7:30 wracam po 20 i powoli czuję, że już nie mogę. Czuję się przemęczona, przemarznięta, niewyspana, nieprzygotowana, nienajedzona i w ogóle. Teraz powinnam się szykować na kolejne lekcje, mam krótką przerwę, ale nie mogę już kurde. I co najgorsze, łażę na te lekcje, w sensie i ja uczę innych i uczę się i jakoś wcale nie staję się bogatsza ani mądrzejsza, tylko potwornie zmęczona.

No to się wyżaliłam, teraz do roboty. Odezwę się wieczorem. Aha, a co do drugiego pogrubionego, to nie szukasz, bo pewnie niczego dobrego się nie spodziewasz po nim. Pytanie tylko, czy słusznie, czy nie.

Aha, i jeszcze to przekonanie o własnej niekompetencji - moje ostatnie małe odkrycie z cyklu "bad news" - mogę udawać super-hej-do-przodu. Mogę odpowiadać na komplementy szerokim uśmiechem, że dziękuję, wiem. Mogę nie myśleć, że jestem do niczego i podkreślać w myślach i na głos moje "zalety". Ale niestety to wcale nie zmienia tych głębokich przekonań, że tak naprawdę to jednak jestem do niczego.
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 15:21   #1481
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
U mnie marazm (ładne słowo na określenie tego stanu), wstaję rano, przygotowuję dziecko i ide dalej spać, wstaję 12-13, zdarza się i 14.
Nicość. Barwniejsze mam życie we śnie niż na jawie. Aplikowałam na jakieś tam stanowisko co mniej więcej wymagania się zgadzają, bez lęku, bez entuzjazmu, bez emocji, ale to dobrze, znaczy, ze ten problem został pokonany. Z jakiegoś powodu nie szukam miejsca dla siebie w tym społecznym zewnętrznym świecie.
A moze Ty po prostu masz jeszcze cos takiego jak zdrowy instynkt samozachowawczy? Ty, Bura, ja, my tutaj...
Jak tak czytam albo slucham co ludzie opowiadaja o pracy to… chce mi sie wiac gdzies daleko stad!

Wiekszosc pracobiorcow jest jakas zblazowana, wykonczona, wyssana z resztek energii. Praca jako wartosc sama w sobie przestala miec jakikolwiek sens!
Wydaje mi sie, ze kiedys tak nie bylo.
Leonardo da Vinci: malarz, architekt, filozof, muzyk, pisarz, odkrywca, matematyk, mechanik, anatom, wynalazca, geolog.
Przechodzi mnie mily dreszcz kiedy o nim czytam, kiedy mam okazje podziwiac jego dziela.

To dla kontrastu wyobrazcie sobie, ze Leonardo zaiwania po 10 godzin dziennie (+ nadgodziny!) dla jakiegos koncernu, po czym przychodzi do domu, wklada pizze do mikrofali, wlacza telewizor…
Co za czasy, ze jednostki, ktore zachowaly resztke indywidualnosci, czlowieczenstwa i wrazliwosci, uwazane sa za "niedopasowane"- musza chodzic na terapie a nawet brac leki.
Jestem przekonana, ze geniusz Leonarda nie mialby szans w dzisiejszym swiecie.
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 15:33   #1482
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Leonardo da Vinci: malarz, architekt, filozof, muzyk, pisarz, odkrywca, matematyk, mechanik, anatom, wynalazca, geolog.
Przechodzi mnie mily dreszcz kiedy o nim czytam, kiedy mam okazje podziwiac jego dziela.

To dla kontrastu wyobrazcie sobie, ze Leonardo zaiwania po 10 godzin dziennie (+ nadgodziny!) dla jakiegos koncernu, po czym przychodzi do domu, wklada pizze do mikrofali, wlacza telewizor…
Co za czasy, ze jednostki, ktore zachowaly resztke indywidualnosci, czlowieczenstwa i wrazliwosci, uwazane sa za "niedopasowane"- musza chodzic na terapie a nawet brac leki.
Jestem przekonana, ze geniusz Leonarda nie mialby szans w dzisiejszym swiecie.
Proszę, oto "cv" Leonarda w którym próbuje się "sprzedać" Ludwikowi Sforzy jako konstruktor machin wojennych, i w ogóle inżynier. Mysle, że dzisiejszy Leonardo da Vinci klepie dorywcze zlecenia np. na programy, zeby tylko mieć kasę; a w wolnej chwili wykracza poza standardy i ramy mikrofalę bym zostawiła, a co do tv to się zgadzam
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg IMG_5631.jpg (112,1 KB, 26 załadowań)

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2012-11-22 o 15:36
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 15:49   #1483
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Proszę, oto "cv" Leonarda w którym próbuje się "sprzedać" Ludwikowi Sforzy jako konstruktor machin wojennych, i w ogóle inżynier. Mysle, że dzisiejszy Leonardo da Vinci klepie dorywcze zlecenia np. na programy, zeby tylko mieć kasę; a w wolnej chwili wykracza poza standardy i ramy mikrofalę bym zostawiła, a co do tv to się zgadzam
Aper - ale czad!
Oj, tak, niejeden Leonardo nam sie dzis marnuje!
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 16:05   #1484
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Mam teraz bardzo wzmożoną działalność wszelaką i z tego powodu WSZYSTKO widać:

1. Stres. Budzę się przed budzikiem, natychmiast, od razu czuję zaciskający się zołądek. Rada? Nie myśleć. Trudno. Najwyżej się zbłaźnię, wyleją mnie z pracy, nie załatwię, rozczaruję i zawiodę. Tak w życiu bywa i jeszcze nikt od tego nie umarł. Patrzę stresowi w oczy i cholerstwo powoli sięwycofuje.

2. Nieprzyjemne rzeczy. Odkładam. Nienawidzę. Gadam wszystkim co mam zrobić i nagle prosty telefon urasta do rangi hydry z pięcioma głowami. Rada? Uciąć za jednym zamachem. Przykład: poszłam na kawę (żeby odłożyć to, co nieuniknione), ale już siedząc nad kubkiem przypomniało mi się, że zostawiłam w swoim pokoju ciasteczka i tak do kawki byłoby fajnie coś podgryźć. Poszłam po ciasteczka. Usiadłam przy telefonie. ZADZWONIŁAM. Zeszłam z ciasteczkami - kawa nawet nie zdążyła wystygnąć.

3. A co będzie jeśli... Zamartwianie się rzeczami ode mnie niezależnymi. A co jeśli tamci zawalą, rozchorują się, nie będą mogli. Stop. Jeśli to nie zależy ode mnie, to natychmiast ląduje w koszu z napisem "zbyt nieważne, by o tym myśleć".

4. Niekończący się worek. Zlecenia nigdy się nie kończą, jak załatwię jedno, to nagle okazuje się ze muszę załatwiać drugie. Nie narzekać. Nie odkładać. Robić po jednym i nie mieć nadziei, że jutro zdążę, bo już będzie luźniej - nie będzie, na pewno ktoś coś z czym napisze. O DZIWO, po trzech, czterech dokończonych zdaniach mózg się wyłącza i przestaje dążyć do prokrastynacji. To nie jest flow, to jest taśma produkcyjna, robisz, póki masz co robić.

5. Wielozadaniowość. Hm, to jakaś dobra strona prokrastynacji. Masz zadanie A, na którym musisz sie skupić. Ale nie chcesz. Więc robisz zadanie B i C i kawałek D. Ale MUSISZ zrobić zadanie A (korzystając z technik 2 i 4), więc w końcu jakoś robisz. Przy okazji okazuje się, że B, C i D też jest zrobione. Jeśli jakość zadań nie ucierpiała, mogę być z siebie dumna.

Koniec przemyśleń fairy, wracam do mailowania.
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 16:14   #1485
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Mam teraz bardzo wzmożoną działalność wszelaką i z tego powodu WSZYSTKO widać:

1. Stres. Budzę się przed budzikiem, natychmiast, od razu czuję zaciskający się zołądek. Rada? Nie myśleć. Trudno. Najwyżej się zbłaźnię, wyleją mnie z pracy, nie załatwię, rozczaruję i zawiodę. Tak w życiu bywa i jeszcze nikt od tego nie umarł. Patrzę stresowi w oczy i cholerstwo powoli sięwycofuje.

2. Nieprzyjemne rzeczy. Odkładam. Nienawidzę. Gadam wszystkim co mam zrobić i nagle prosty telefon urasta do rangi hydry z pięcioma głowami. Rada? Uciąć za jednym zamachem. Przykład: poszłam na kawę (żeby odłożyć to, co nieuniknione), ale już siedząc nad kubkiem przypomniało mi się, że zostawiłam w swoim pokoju ciasteczka i tak do kawki byłoby fajnie coś podgryźć. Poszłam po ciasteczka. Usiadłam przy telefonie. ZADZWONIŁAM. Zeszłam z ciasteczkami - kawa nawet nie zdążyła wystygnąć.

3. A co będzie jeśli... Zamartwianie się rzeczami ode mnie niezależnymi. A co jeśli tamci zawalą, rozchorują się, nie będą mogli. Stop. Jeśli to nie zależy ode mnie, to natychmiast ląduje w koszu z napisem "zbyt nieważne, by o tym myśleć".

4. Niekończący się worek. Zlecenia nigdy się nie kończą, jak załatwię jedno, to nagle okazuje się ze muszę załatwiać drugie. Nie narzekać. Nie odkładać. Robić po jednym i nie mieć nadziei, że jutro zdążę, bo już będzie luźniej - nie będzie, na pewno ktoś coś z czym napisze. O DZIWO, po trzech, czterech dokończonych zdaniach mózg się wyłącza i przestaje dążyć do prokrastynacji. To nie jest flow, to jest taśma produkcyjna, robisz, póki masz co robić.

5. Wielozadaniowość. Hm, to jakaś dobra strona prokrastynacji. Masz zadanie A, na którym musisz sie skupić. Ale nie chcesz. Więc robisz zadanie B i C i kawałek D. Ale MUSISZ zrobić zadanie A (korzystając z technik 2 i 4), więc w końcu jakoś robisz. Przy okazji okazuje się, że B, C i D też jest zrobione. Jeśli jakość zadań nie ucierpiała, mogę być z siebie dumna.

Koniec przemyśleń fairy, wracam do mailowania.
Ja pierdylę Fairy. Zaj.ebiaszczy post!!!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 17:44   #1486
marzycielsko_realna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 43
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć Dziewczyny
dawno mnie nie było ale wszystko nadrobię w weekend. A aktualnie mam od wtorku próbne matury. Niby nic ale wychodzę ze szkoły taka zmęczona i w sumie sama nie wiem czemu. Dobrze, że jutro weekend
__________________
-minimalizm,
-regularna nauka,
-walka z prokrastynacją,
-dbam o zdrowie i wygląd,
-zrzucam kilogramy.

TYM RAZEM SIĘ UDA!
marzycielsko_realna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 17:58   #1487
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

O rety, calkiem bym zapomniala - moj plan tygodniowy z zeszlego tygodnia:
zrobic zdjecia ciuchow i wystawic 10 artykulow na ebay
sprzedac szopke wigilijna
wysiac kielki!
zebrac informacje na temat h.
zrobic zel lniany do wlosow
zrobic odzywke do rzes
dokonczyc gruntowne sprzatanie kuchni
zrobic foto-kalendarz na 2013
umowic sie na wizyte do gina
przeinaczyc plan sprzatania
zamowic ekstrakty i ziola
pomyslec nad prezentem urodzinowym
pic przynajmniej 1 litr wody
tematyka dziecinstwa/przeszlosci
poszukac zdjec strojow ktore mi sie podobaja
zadzwonic w sprawie podania
ksiegowosc - c.d.


Yyyy...kiepsko, bardzo kiepsko...Przyczyny:
- nie zagladalam do planu po tym, jak go zrobilam
- rozproszyly mnie rozmowy o prace oraz biezace problemy
Ok, przekladam to na nastepny tydzien i dokladam:
- angielski
- wizyta w urzedzie (karta)

Fairy - rowniez bardzo spodobal mi sie Twoj post!
__________________


Be the change you want to see in the world!

Edytowane przez Konwalia11
Czas edycji: 2012-11-22 o 18:02
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 18:19   #1488
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Mam teraz bardzo wzmożoną działalność wszelaką i z tego powodu WSZYSTKO widać:

1. Stres. Budzę się przed budzikiem, natychmiast, od razu czuję zaciskający się zołądek. Rada? Nie myśleć. Trudno. Najwyżej się zbłaźnię, wyleją mnie z pracy, nie załatwię, rozczaruję i zawiodę. Tak w życiu bywa i jeszcze nikt od tego nie umarł. Patrzę stresowi w oczy i cholerstwo powoli sięwycofuje.

2. Nieprzyjemne rzeczy. Odkładam. Nienawidzę. Gadam wszystkim co mam zrobić i nagle prosty telefon urasta do rangi hydry z pięcioma głowami. Rada? Uciąć za jednym zamachem. Przykład: poszłam na kawę (żeby odłożyć to, co nieuniknione), ale już siedząc nad kubkiem przypomniało mi się, że zostawiłam w swoim pokoju ciasteczka i tak do kawki byłoby fajnie coś podgryźć. Poszłam po ciasteczka. Usiadłam przy telefonie. ZADZWONIŁAM. Zeszłam z ciasteczkami - kawa nawet nie zdążyła wystygnąć.

3. A co będzie jeśli... Zamartwianie się rzeczami ode mnie niezależnymi. A co jeśli tamci zawalą, rozchorują się, nie będą mogli. Stop. Jeśli to nie zależy ode mnie, to natychmiast ląduje w koszu z napisem "zbyt nieważne, by o tym myśleć".

4. Niekończący się worek. Zlecenia nigdy się nie kończą, jak załatwię jedno, to nagle okazuje się ze muszę załatwiać drugie. Nie narzekać. Nie odkładać. Robić po jednym i nie mieć nadziei, że jutro zdążę, bo już będzie luźniej - nie będzie, na pewno ktoś coś z czym napisze. O DZIWO, po trzech, czterech dokończonych zdaniach mózg się wyłącza i przestaje dążyć do prokrastynacji. To nie jest flow, to jest taśma produkcyjna, robisz, póki masz co robić.

5. Wielozadaniowość. Hm, to jakaś dobra strona prokrastynacji. Masz zadanie A, na którym musisz sie skupić. Ale nie chcesz. Więc robisz zadanie B i C i kawałek D. Ale MUSISZ zrobić zadanie A (korzystając z technik 2 i 4), więc w końcu jakoś robisz. Przy okazji okazuje się, że B, C i D też jest zrobione. Jeśli jakość zadań nie ucierpiała, mogę być z siebie dumna.

Koniec przemyśleń fairy, wracam do mailowania.
Tak, tak, tak!
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 19:02   #1489
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Fairy ja wydrukuje i powieszę sobie to co napisałaś....

kolejny dzien zmagan...młody dostal jakiejs infekcji migdałków prawdopodobnie, przepisany antybiotyk teraz spi i nie moge mu podac....i to są moje rozterki na chwile obecna...poza tym stan dziwny w moim organizmie ,drzemki,spanie itd inaczej brak kompletny sił na podstawowe czynnosci i mega rozdraznienie...chora jestem ,nie czuję się zdrowa
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 21:25   #1490
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Jak znajdziesz pracę to będziesz z rozkoszą wspominać te czasy. Ja mam odwrotny problem, wychodzę z domu 7:30 wracam po 20 i powoli czuję, że już nie mogę. Czuję się przemęczona, przemarznięta, niewyspana, nieprzygotowana, nienajedzona i w ogóle. Teraz powinnam się szykować na kolejne lekcje, mam krótką przerwę, ale nie mogę już kurde. I co najgorsze, łażę na te lekcje, w sensie i ja uczę innych i uczę się i jakoś wcale nie staję się bogatsza ani mądrzejsza, tylko potwornie zmęczona.

No to się wyżaliłam, teraz do roboty. Odezwę się wieczorem. Aha, a co do drugiego pogrubionego, to nie szukasz, bo pewnie niczego dobrego się nie spodziewasz po nim. Pytanie tylko, czy słusznie, czy nie.

Aha, i jeszcze to przekonanie o własnej niekompetencji - moje ostatnie małe odkrycie z cyklu "bad news" - mogę udawać super-hej-do-przodu. Mogę odpowiadać na komplementy szerokim uśmiechem, że dziękuję, wiem. Mogę nie myśleć, że jestem do niczego i podkreślać w myślach i na głos moje "zalety". Ale niestety to wcale nie zmienia tych głębokich przekonań, że tak naprawdę to jednak jestem do niczego.


ejże nawet tak nie myśl!!!

był już dzień tygryska? chyba Nie... może czas Tygrysku troche wrzucić na luz... widzę, że mamy podobny problem, ty sobie wkładasz kolejne obowiazki na głowe, a na mnie wrzucają bo nie umiem odmówić. musisz fizycznie odetchnąć, odciac sie od pracy nabrać zdrowego dystansu do tego wszystkiego.... szkoda by się było wykonczyc, mowilas cos kiedys ze w poprzedniej pracy w korporacji dawali Ci tak w kosc.

I co obiecałam np sobie, że od 20 NIE BĘDĘ sprawdzać maila, bo mam swój czas prywatny itp, świat się nie zawali, ale w praktyce gucio, ja opracy zaczynam myśleć non stop wczoraj zerwałam się rano i wpadłam na genialny pomysł - inicjatywę po której realizacji jednak dostałam z..ebkę lekką :P jednak widze, że K. do mnie piszę i to ciągle jakieś ważne sprawy, w pracy nie mam możliwości się spokojnie temu przyjrzeć tak jak mogę to zrobić w domu, nikt mnie przynajmniej nie rozprasza. Ale też zaczynam się już snuć, czuje sie równiez niedospana, codzienne wstawanie o 6 i wracanie o 20 jest mi doskonale znane, z jedzeniem nie mam problemow, wrecz jem w nadmiarze ze stresu..
Ja mam tak samo z uzywaniem angielskiego, nigdy w zyciu nie miałam tyle okazji do jego uzywania, ale mam wrazenie ze zamiast sie rozwijac i czuc sie coraz pewniej robi mi sie wrecz przeciwne odczucie

Kochany Tygrysie strzel sobie jakieś winko i złap głęboki oddech, trzeba czasem pomyśleć :zrobie mniej/gorzej co z tego! tak jak pisała Fairy...
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg

Edytowane przez change
Czas edycji: 2012-11-22 o 21:27
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 22:05   #1491
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć,

Dzisiaj nie dam rady się odnieść, bo od mojej wcześniejszej wiadomości - praktycznie każdy Wasz post woła mnie o komentarz Chcę jedynie życzyć zdrowia Di i Synkowi, bo wiem, że choroba rozwala wszystko...

W ogóle czekam już na weekend, żeby ogarnąć zalewające mnie wszechmorze spraw, może nieco odpocząć i pomyśleć także nad Waszymi wątkowymi uwagami. Do jutra załączam jednak tryb "robot" i nic nie może mnie rozproszyć od jednego celu, za który oczywiście... biorę się dopiero dzisiaj, a sprawa rangi tych grubszych

W związku z tym, mam też do Was prośbę: pomyślcie proszę o mnie dobrze jutro w okolicach 10 Wiem, jak z jednej strony budujące jest poczucie, że ktoś gdzieś tam za nas trzyma kciuki... a z drugiej strony bałam się komukolwiek "w realu" powiedzieć, co mam jutro, bo nie chciałam pytań, uwag, ewentualnych komentarzy jak coś pójdzie nie tak... [Tak, kolejny raz lęk przed niekompetencją ]

Miłego wieczoru!
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-22, 22:37   #1492
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Chciałam wrzucić inspiracje, ale nie udało mi się wypożyczyć dziś książek, chomik też nie chce ze mną współpracować.

A tak ogólnie to:
NIC

MI SIĘ

NIE CHCE!!!!

Dobrze, że jutro piątek..
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-23, 01:25   #1493
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Coś mi dzisiaj uciekło. Nie wiem, przez pobudkę 1,5 godziny później niż zakładałam, spacerowanie i pogaduchy w drodze na zakupy, prawie-jak-odświętny obiad? Zaczęłam normalnie myśleć i działać tak późno, jakbym była ciągle w trybie sowim, a teraz zabrakło mi siły, wszystko rozdłubane, ech. Czuję że szybko wrócę do przesypiania dni i działania w nocy, może taki mój urok. W weekend wyjeżdżam do TŻ, a on się ostatnio pochwalił programistycznym flow o 5 nad ranem, to też mi raczej nie pomoże być skowronkiem.

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz coś na luzie czytałam (poza podręcznikiem foto w drodze do biblioteki, żeby go oddać bez spóźnienia). Niedobrze.

Zrobione dziś:
* zakupy spożywczo-kosmetyczne
* umówienie się z E.
* obiad dla 4 osób
* pranie ręczne
* zmywanie
* porządek w pudle z papierem
* pomaganie ojcu na kompie
* porządek - połowa szafki
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-23, 08:31   #1494
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
W związku z tym, mam też do Was prośbę: pomyślcie proszę o mnie dobrze jutro w okolicach 10 Wiem, jak z jednej strony budujące jest poczucie, że ktoś gdzieś tam za nas trzyma kciuki... a z drugiej strony bałam się komukolwiek "w realu" powiedzieć, co mam jutro, bo nie chciałam pytań, uwag, ewentualnych komentarzy jak coś pójdzie nie tak... [Tak, kolejny raz lęk przed niekompetencją ]
Załatwione!

---------- Dopisano o 08:31 ---------- Poprzedni post napisano o 08:30 ----------

Wstałam o 7:30, wyszykowałam dziecko i ...pościeliłam łóżko. Oto jestem.
Miłego dnia.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-23, 08:55   #1495
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość

W związku z tym, mam też do Was prośbę: pomyślcie proszę o mnie dobrze jutro w okolicach 10 Wiem, jak z jednej strony budujące jest poczucie, że ktoś gdzieś tam za nas trzyma kciuki... a z drugiej strony bałam się komukolwiek "w realu" powiedzieć, co mam jutro, bo nie chciałam pytań, uwag, ewentualnych komentarzy jak coś pójdzie nie tak... [Tak, kolejny raz lęk przed niekompetencją ]

Miłego wieczoru!
Bede myslala o Tobie i przesylala pozytywna energie!


Chmurno wszedzie, mglisto wszedzie, co to bedzie, co to bedzie! (Czyli po polsku: zaraz musze wyjsc, a nie chce mi sie!)
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-23, 09:10   #1496
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej!
Wczoraj się spięłam i skończyłam jedną bardzo ważną, a czasochłonną rzecz. I nawet udało mi się jeszcze wyskoczyć z koleżanką na pierogi

Dziś sąsiad znowu daje czadu i zaczynam się frustrować.


Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
I co najgorsze, łażę na te lekcje, w sensie i ja uczę innych i uczę się i jakoś wcale nie staję się bogatsza ani mądrzejsza, tylko potwornie zmęczona.

Aha, i jeszcze to przekonanie o własnej niekompetencji - moje ostatnie małe odkrycie z cyklu "bad news" - mogę udawać super-hej-do-przodu. Mogę odpowiadać na komplementy szerokim uśmiechem, że dziękuję, wiem. Mogę nie myśleć, że jestem do niczego i podkreślać w myślach i na głos moje "zalety". Ale niestety to wcale nie zmienia tych głębokich przekonań, że tak naprawdę to jednak jestem do niczego.
Tygrysie, przesyłam pozytywną energię!
Jeśli tak czujesz, to może trzeba jednak zrezygnować z jakiejś aktywności na rzecz równie ważnych: jedzenie, leżenia, spania

Tych głębokich przekonań łatwo i szybko się nie zmieni, ale nie ma chyba lepszego treningu od tego, który podałaś... Myślę, że to kwestia czasu - nie trać wiary


Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość

Wiekszosc pracobiorcow jest jakas zblazowana, wykonczona, wyssana z resztek energii. Praca jako wartosc sama w sobie przestala miec jakikolwiek sens!
Wydaje mi sie, ze kiedys tak nie bylo.
Leonardo da Vinci: malarz, architekt, filozof, muzyk, pisarz, odkrywca, matematyk, mechanik, anatom, wynalazca, geolog.
Przechodzi mnie mily dreszcz kiedy o nim czytam, kiedy mam okazje podziwiac jego dziela.

To dla kontrastu wyobrazcie sobie, ze Leonardo zaiwania po 10 godzin dziennie (+ nadgodziny!) dla jakiegos koncernu, po czym przychodzi do domu, wklada pizze do mikrofali, wlacza telewizor…
Co za czasy, ze jednostki, ktore zachowaly resztke indywidualnosci, czlowieczenstwa i wrazliwosci, uwazane sa za "niedopasowane"- musza chodzic na terapie a nawet brac leki.
Jestem przekonana, ze geniusz Leonarda nie mialby szans w dzisiejszym swiecie.
No ja mam jednak odmienne zdanie...
W dzisiejszych czasach być może ten Leonardo by się nie objawił, za to objawiłoby się kilku innych - bo mogłoby...
Nie zapominajmy, że w owych czasach geniuszem można było być, jednak tylko niewielu mogło się o tym przekonać - setki tysięcy ludzi żyło w lepiankach i wielu z nich nie miało okazji nawet sprawdzić swojego talentu Jednak współczesność jest znacznie łaskawsza - moim zdaniem.


Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Mam teraz bardzo wzmożoną działalność wszelaką i z tego powodu WSZYSTKO widać:



Koniec przemyśleń fairy, wracam do mailowania.
Fajny, konkretny post! Super, że dzieje się - i ogarniasz
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-23, 09:16   #1497
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

U nas szpital domowy,teraz jeszcze zajmuję się tz bo kompletnie rozłożyło...
tak więc nic za bardzo nie planuje oprocz ,
-zmieniania poscieli,
-pizam,
-dawania lekow ,
-robienia posiłków,
-picia
-wycierania nosów itd
- pranie
-sprzatanie i gotowanie...kurą domowa byc oto me zadanie w tym wszystkim dla mojej osoby miejsca ani czasu juz nie ma
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-23, 09:32   #1498
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
W związku z tym, mam też do Was prośbę: pomyślcie proszę o mnie dobrze jutro w okolicach 10 Wiem, jak z jednej strony budujące jest poczucie, że ktoś gdzieś tam za nas trzyma kciuki... a z drugiej strony bałam się komukolwiek "w realu" powiedzieć, co mam jutro, bo nie chciałam pytań, uwag, ewentualnych komentarzy jak coś pójdzie nie tak...
To jakoś teraz. Więc myślę i posyłam zdmuchiwanego buziaka jak z dawnych czasów.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Hej!
Wczoraj się spięłam i skończyłam jedną bardzo ważną, a czasochłonną rzecz. I nawet udało mi się jeszcze wyskoczyć z koleżanką na pierogi

Dziś sąsiad znowu daje czadu i zaczynam się frustrować.

Pierogi.

Motyw hałaśliwego sąsiada (sąsiadki) pojawia się w książce, którą znienacka dostałam od Change kiedyś. I właśnie przypomniałaś mi, że chciałam tu fragment przepisać - wcale nie o sąsiedzie - bo o walce z upływającym czasem. No to go odgrzebię i mam nadzieję za jakiś czas się pojawi.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-23, 09:33   #1499
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” Iwan Turgieniew
Masz bardzo dobry opis Di.

z niejasnych przyczyn zajmuję się niczym
przestrzeń dzielę widelcem
po każdej stronie drżą moje dłonie
po lewej drży moje serce
taka jednostka jak ja może sprostać
wszystkiemu i niczemu więcej

i Ty tez Czerwieclipiec.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-23, 12:24   #1500
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej

Troszke sie ostatnio pochorowalam, nie mialam sily napisac, ale czytalam Was regularnie.

Postanowilam w swoim zyciu wprowadzic troche zmian, przeciez nie moze byc tak, ze zawsze wszystko robie szybko, na ostatnia chwile. Wprowadze sobie rutyny(tak jak Patri) , wiem ze na pewno bedzie na poczatku ciezko, ale chyba w koncu sie przyzwyczaje, prawda?
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:11.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.