|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1501 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Co do czasow w ktorych zyjemy i mozliwosci - pewnie masz racje. Nie kazdy urodzil sie Kopernikiem, prawdopodobnie wielkszosc ludzi tamtego czasu stanowil jakis plebs, chlopi i drobni rzemieslnicy. Pewnie kazdy czas mial swoje plusy i minusy - taraz plusem jest komfort zycia, za to ciezej o inne dobra, jak chocby dostep do ekologicznie czystej zywnosci. Nigdy nie potrafilam zrozumiec, dlaczego czlowiek nie potrafi osiagnac rownowagi do ktorej dazy reszta przyrody. Cytat:
Fairy - jeszcze raz dzieki za Twojego ostatniego posta - oprocz tego, ze jest genialnie napisany, uswiadomilas mi, ze prokrastynacja niejedno ma imie i u kazdej z nas sklada sie z nieco innych elementow. Niby objawy sa te same, ale w nieco innym natezeniu. Gdybym miala wymienic 3 elementy skladowe, ktore mnie najbardziej hamuja, bylyby to: - zaczynanie i niekonczenie (lub jedynie ogolne, powierzchowne zaznajomienie sie z tematem) - brak koncentracji na tym, co ma miejsce tu i teraz (najczesciej plawie sie myslami w przyszlosci: co kiedys zrobie, kim bede, jak bede wygladac itp.) - brak dzialania ze strachu przed osmieszeniem (w wiekszosci przypadkow - nieuzasadniony). Oj, obijam sie dzisiaj sromotnie. Sama nie wiem dlaczego tak strasznie ciezko mi zwlec zwloki i zabrac sie za cokolwiek. W prawdzie kilka spraw odhaczylam, ale wszystko w slimaczym tempie. To znowu ta ja, ktorej nie lubie .
__________________
Be the change you want to see in the world! Edytowane przez Konwalia11 Czas edycji: 2012-11-23 o 15:41 |
||
|
|
|
#1502 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dilayla - dzielna kobieto, wielkie uściski i życzenia zdrowia
|
|
|
|
#1503 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Aper a dziekuje kobieto dobrego serca
u mnie doszło zapalenie chyba spojowek czy cos bo mu ropiec oczka zaczeły antybiotyku tez nie da sobie podac chyba nigdy nie wyzdrowiejemy polecam brac cos na odpornosc ,sezon sie zaczol u mnie cała apteka ludzi.... jak jutro uda sie tz wstac z łózka jade do księzy bonifratów na konsultacje -mam dosc siedzenia w domu z wiecznie chorym dzieckiem...moze oni cos wymysla i chociaz nie bede szprycowac dziecka lekami
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#1504 | |||||||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć!
Nawet nie wiecie, jak bardzo czuję, że chcę odpisać i jak się cieszę, że wreszcie mi się to udaje! ![]() Cytat:
2 razy pytać ludzi o to samo? Czasami to najlepsza rzecz, jaką można zrobić, bo ktoś o czymś zapomniał, komuś się o czymś w międzyczasie przypomniało... A jednocześnie niekiedy trudno tak, niektórzy patrzą się wilkiem i człowiek traci impet - choć przecież nie robi nic złego!Cytat:
Wiem, że emocje, rozdrapane rany są groźne. Niestety, wiem to teraz. Poppsychologia spod znaku niektórych gazet, książek czasami nakłania: masz problem, pogrzeb w przeszłości. Daje szczyt do zdobycia bez żadnej asekuracji, jaką normalnie byłaby doświadczona osoba psychologa. Potem, po takim rozgrzebaniu, może się okazać, iż człowiek samemu nie tylko nie wyciąga konstruktywnych wniosków, ale jeszcze czuje się bardziej przytłoczony tym, co zauważył. Ja tak w pewnym momencie miałam. Miałam poprzypominać sobie różne trudne momenty z dzieciństwa, różne chwile cierpienia itd. Po skoncentrowaniu się na tym zadaniu, zaczęłam przypominać sobie takie, które nawet zepchnęłam gdzieś daleko w tył głowy i na co dzień w ogóle nie zdawałabym sobie z nich sprawy. Być może psycholog umiałby zrobić z nimi coś sensownego, jednak ja robiłam swoją analizę "na własną rękę". I co? I zostałam z kupką nieszczęść, uświadomiwszy sobie swoją słabość na wielu polach. Było ich tak dużo, że zamiast zacząć poszczególne kwestie rozpracowywać, miałam ochotę zakopać się w kołdrze. Dlatego jestem bardzo ostrożna, jeśli chodzi o takie analizy. I dlatego bardzo spodobał mi się sposób czerwieclipiec - nie wszystko na raz, nie cała lawina różnych spraw, tylko jedna, konkretna, zamknięta sytuacja, krok po kroku, od początku do końca. Mam poczucie, że może to jest sposób, aby jak najwięcej się o sobie dowiedzieć, a jednocześnie nie paść pod ciężarem tej wiedzy A co do oszukiwania innych, to właściwie trudno mi o tym cokolwiek powiedzieć, poza tym, że czuję je w najróżniejszych sytuacjach. Co gorsza, wydawałoby się, że ono może mieć znaczenie jedynie tam, gdzie moja "niekompetencja" może wywrzeć jakiś negatywny wpływ na innych (typu: udam, że umiem coś robić, a nie umiem, więc narażę ich na szkody). A skąd! Nie mam pojęcia, co pewne rzeczy z mojego życia miałyby innych obchodzić, jak mogłyby im zaszkodzić - a i tak mam poczucie winy ![]() Cytat:
całkiem możliwe, że już go zapełniłaś od góry do dołu. A może to powinien być czas, kiedy odpoczniesz, wygrzejesz się, wyśpisz, najesz, przygotujesz na nowy tydzień? Mam wrażenie, że takie "stanie w miejscu" wcale nie jest cofaniem się, że to tylko "przygotowanie do startu".A po drugie, też tak mam Od małego uczono nas (mnie przynajmniej), że jak chcę coś osiągnąć, muszę się "sprzedać". Czyli co? Czyli szłam np. na konkurs, uśmiechałam się i z pewnością siebie udowadniałam, że mam rację! Poszłam na studia, chciałam zrobić coś niestandardowego, więc co? Z pewnością siebie przekonywałam wykładowców, że mam rację i mój pomysł jest dobry. Podobnie w różnego rodzaju organizacjach itp. Żeby nie było prosto - ja też umiem "wyglądać" pewnie siebie, umiem nawet w pewnym momencie wczuć się na tyle, że "gram" bez użycia świadomości. Tylko zachowanie rozmija się z myśleniem... Cytat:
Cytat:
Cytat:
![]() Dziękuję Patri, ... i Konwalio ... i czerwieclipiec Cytat:
Generalnie bardzo Wam dziękuję! A teraz słowo wyjaśnienia: jak już wspominałam, swego czasu skończyłam studia I stopnia i poszłam na II stopień. To wszytko prawda, ale... nie do końca zamknęłam tamten etap. Studia były międzykierunkowe, chodziłam na dwa seminaria i formalnie pisałam dwie prace - obroniłam jednak tylko jedną. Do dzisiaj W dniu dzisiejszym, obroniwszy drugi licencjat, ostatecznie zamknęłam etap tamtych studiów i czuję się szczęśliwa, że coś doprowadziłam do końca ![]() Chciałam się jeszcze dzisiaj nagrodzić pójściem do kina, ale nie dam rady, nie chce mi się. Chyba sukces będę świętować w łóżku... i nie, nie ma tu dwuznaczności
|
|||||||
|
|
|
#1505 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Gren, wielkie gratulacje!
![]() Cytat:
![]() Właśnie zwróciłam uwagę na kod kreskowy książki leżącej na moim biurku. Hmm, z biblioteki. A przecież skończyła mi się ważność konta w bibliotece ponad tydzień temu i odniosłam wszystkie książki hurtem, żeby kar nie płacić. No to się nie udało niepłacenie, chociaż do poniedziałku może kara nie przekroczy 2zł. Lekko mnie rozproszyła ta sprawa. Zrobione dziś: * telefoniczne umówienie się z dziekanatem * odbiór paczki * pomoc ojcu z kompem * porządek w szufladzie-bieliźniarce * czyszczenie i fluoryzacja zębów * odebranie obrazów z galerii * placki ziemniaczano-cukiniowe * bułeczki na parze * wielkie zmiatanie * pakowanie letnich ciuchów do pudła (udało się oprócz sukienek) A teraz spadam, bo za pół godziny wyjeżdżam na dzień do TŻ. Pa.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume! |
|
|
|
|
#1506 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Gren
gratulacje! ale super wieścipozwolisz, że już lekko "wcięta" wychylę toast naleweczką malinową ![]() (własnej produkcji ) Komu polać? |
|
|
|
#1507 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Gren super! Gratuluje
Mi polej Aper. Moze w koncu bym sie zrelaksowala chociaz troche...
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|
|
|
#1508 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Gren, gratuluję
![]() To jest nius! Cytat:
![]() Udało mi się domknąć dwie sprawy dziś - wcześniej niż zapowiedziałam zleceniodawcy - wysłałam pracę rano zamiast po południu - problem z głowy, umiałam się zmobilizować Pracowałam do 20, bardzo fajnie wyszło to, co zaplanowałam. Bawimy się z mężem w perfekcyjnego pana i perfekcyjną panią domu - pucujemy wszystko z nadwyżką, włącznie z wybielaniem fug ![]() Dostałam propozycję dodatkowej pracy... 5 Obecnie mam etat i 3 dodatkowe umowy. Ale trzeba się cieszyć![]() Jutro dwie imprezki w planach: jedna dzienna, druga nocna ![]() Umówiłam się do fryzjera. Kupiłam przyjaciółce karnet do salonu urody - czekolada+kawa i kapsuła spa... Mam nadzieję, że ktoś kiedyś pomyśli, że i mi by się taki prezent spodobał Edytowane przez emi_lka Czas edycji: 2012-11-23 o 22:08 |
|
|
|
|
#1509 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
A ja dziś byłam po zajęciach na miłym spotkaniu, mogłam jeszcze pójść na drugie, ale nie mam już siły, a byłoby nieco męczące.
Weekend ma niestety jeden pewny punkt planu- nauka na poniedziałkowe kolokwium... Emilko- chyba pomyliłaś miejsca, ten post powinien być w 'pozytywnie'
|
|
|
|
#1510 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Emilko super ze wszytsko ci sie udało...kolejny etat?bylebys czas na spanie miała
![]() )t o ja bardzo lubię obdarowywac....niestety działa w jedna stronę,mam tylko jedna taka bliższą kolezanke ktora serdecznei mysli i nawet jabłka z działki potrafi podrzucicAper tak kusiłas ze sobie przypomniałam ze i ja mam ukryta nalewke domowa konsumpcja idzie ,na szczescie jest słabiutka
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#1511 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
!!!!! Jak dla mnie spanie to naprawdę bardzo kuszący sposób na świętowanie.Co do multitaskingu na weekend - mam tylko balet, tenisa i jedną lekcję oraz imprezę o którą chyba wypada choć na 2 godzinki zahaczyć plus trochę sprzatania, więc w miarę spokojnie się zapowiada. Bardziej się boję tego, co mi się będzie działo w głowie, czyli - jak się czymś zajmę, to będę sobie wyrzucać, że powinnam nabierać sił. A jak usiądę i będę robić nic, to przez głowę będzie mi się przetaczać cały szereg rzeczy których właśnie nie robię (coś w stylu "mam do dyspozycji pół soboty, przecież w takim czasie mogłabym nauczyć się włoskiego na poziomie podstawowym oraz ugotować wystawny obiad tudzież zmienić moje życie na lepsze - a ja siedzę i nic nie robię " - już chyba pisałam, że jestem nienormalna?)A kto Cię uczył "sprzedawania się"? Rodzice czy sama "wpadłaś" na ten pomysł? Pozostaje mieć nadzieję, że z czasem myślenie zintegruje się z zachowaniem... ---------- Dopisano o 23:34 ---------- Poprzedni post napisano o 23:32 ---------- Naczelny wizażowy pijak tygrys zgłasza się po szklaneczkę
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#1512 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Patri odwiedzilam Twojego bloga, sporo sie tam pozmienialo
![]() Probowalam dodac komentarz, niestety nie moglam. Nie wiem czemu. Napisze wiec tutaj. Super pomysl z tym Pizamowym Party Na pewno bardzo Was to do siebie zbliza od samego poczatku uwazalam, ze jestes swietna mama![]() Julcia bedzie miala co wspominac. Ja niestety nie mam. Troche przykre. Ale jak bede juz miala swoje dzieciatko to podkradne Ci pomysl, mam nadzieje ze sie nie obrazisz
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|
|
|
#1513 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Zdradzisz coś o tej nowej pracy? Czy to coś ciekawego? Zdecydowałaś się na nią ?
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#1514 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Grenouillette
Naprawdę brawo!!! Zazdraszczam! Masz dużo samozaparcia. Tygrys: balet, tenis, impreza, jedna lekcja, sprzątanie... rzeczywiście luźny weekend ![]() Kwestia czy te dwie pierwsze rzeczy robisz dla siebie, dla przyjemności, czy żeby przypadkiem nie myśleć za dużo...
|
|
|
|
#1515 | ||||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
To samo miałam napisać Też nie mogłam dodać komentarza, myślałam, że to dlatego, że próbowałam pisać go z koma. Ale zawsze okropnościowo się cieszę jak się przewiana, zziębnięta i usypiająca na jakimś przystanku, sprawdzam Twojego Patri bloga, a tam nowy wpisAddicted, no ja też nie miałam takiej fajnej mamy jaką jest Patri, niestety. Nawiasem mówiąc, pamiętam jak Patri pisała kiedyś (na blogu albo tutaj), że boi się zawieść swoją córkę - z całym szacunkiem, ale mocno bym się zdziwiła gdyby ktoś mi powiedział, że moja mama kiedykolwiek zastanawiała się nad takimi rzeczami. Miałam co jeść, gdzie spać i dostawałam prezenty na urodziny i Gwiazdkę - no to czego jeszcze można było chcieć ?A mówiąc drugim nawiasem, to ostatnio koncentracja mi jakoś przestała działać. Wczoraj próbowałam obejrzeć film - wytrzymałam jakieś 15 minut i to wcale nie dlatego, że coś mi się w nim jakoś szczególnie nie podobało. Czasami się zawieszam i nie dociera do mnie co mówią inni. A najgorsze jest to, że nawet nie mogę się dobrze skupić na tym co Wy tu piszecie. Ostatnio wątek obfituje w naprawdę dobre posty nad którymi warto byłoby się zastanowić, a ja dłuższe, głębsze teksty, jedynie przelatuję wzrokiem, bo nie mogę się skoncentrować W rezultacie odpisuję głównie na posty kierowane do mnie i ciągle piszę tylko "ja, ja, ja..." Przepraszam Dziewczyny, jeśli ostatnio byłam samolubem![]() ![]() Postanowienie na najbliższy tydzień - czytać ze zrozumieniem co piszecie i ograniczyć do minimum słowo "ja". ---------- Dopisano o 00:02 ---------- Poprzedni post napisano Wczoraj o 23:55 ---------- Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 00:04 ---------- Poprzedni post napisano o 00:02 ---------- Cytat:
![]() Dzięki za energię ![]() ---------- Dopisano o 00:14 ---------- Poprzedni post napisano o 00:04 ---------- Cytat:
Change, dziękuję ślicznie Na dzień tygrysa to nie wiem, czy jestem gotowa - a teraz to w ogóle zapowiedziałam sobie "tydzień bez egoizmu", więc na razie dnia tygrysa być nie może, bo mi się plan posypieTeż nie umiem odmawiać ![]() Co do mówienie po ang - słuchasz sobie czasami czegoś, jakichś podcastów czy radia? - moim zdaniem to bardzo pomaga, różne struktury, akcent, słowa o wiele łatwiej zapadają w pamięć i potem jakoś tak naturalnie pojawiają się, gdy ich potrzebujemy. A myślałaś o jakichś konwersacjach?
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
||||
|
|
|
#1516 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
A o bonifratrach słyszałam ostatnio cuda, w które bym nie uwierzyła, gdyby nie to, że opowiedziała mi je bliska koleżanka, której choroby byłam świadkiem. Była już zapisana na poważną operację bo urosło jej coś głęboko wewnątrz ucha, nie słyszała i ciągle jakieś paskudztwo jej stamtąd leciało. Poszła do tych bonifratrów tylko po coś na wzmocnienie - dostała naleweczkę, popijała ją sobie przez parę tygodni, poczuła się lepiej, a potem poszła na kontrolę i okazało się, że w uchu żadnego guza już nie ma Lekarka która skierowała ją na operację twierdzi że to cud, pewnie dlatego, że nie chce się przyznać, że niepotrzebnie wysłałaby dziewczynę na ryzykowną operację głowy.... No, a druga historia to wyleczenie endometriozy u "koleżanki koleżanki", co też mam nadzieję jest prawdą, bo chciałabym, żeby mnie też wyleczyli. "Normalny" lekarz chce mnie szprycować hormonami, niemal z automatu, a jak mu się przyznałam, że w życiu hormonów nie brałam, to popatrzył na mnie tak jakbym wyznała, że myję zęby raz w miesiącu . W ogóle mam strasznego pecha do lekarzy - zostałam już ochrzaniona za to, że miałam trądzik ("pani ma 17 lat i totalnie zniszczoną cerę, co pani teraz zrobi? "), że mam guzy w piersiach, że zapomniałam wziąć poprzednich wyników na badanie, teraz, że nie biorę hormonów, (choć nikt mi ich nigdy nie przepisał).... wszystko w przeciągu 10-minutowych wizyt za które płacę równowartość ok 3 godzin mojej pracy
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#1517 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
i do księży nie jade od rana czyli za chwile ma tu przyjechac moja ukochana ;;tesciowa'' najlepsza poranna moywacja do szybkiego ogarniecia mieszkania
oby ni edoszło do jakiejs wymiany zdan bo jestem niewyspana i rozdrazniona.....do synka ze chory to odrazu przyleciała....co za babsztyl...oby sie zaraziłajak tu bedzie to ja ide do łazienki kąpac i czesac psa....oby z nią nie gadac
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#1518 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Nie wiem czemu nie mogłaś dodać komentarza. ![]() Już poprawiłam w komentarzach, powinno być OK.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-11-24 o 12:32 |
|
|
|
|
#1519 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Gren - serdeczne gratulacje!
![]() Cytat:
Ale chodziłam tam do całkiem zwykłych lekarzy...Di, to kiedy się tam wybierasz? I jak tam zdrowie chorowitków, poprawia się coś? Cytat:
To jednak nie przypominam sobie, żeby moja mama kiedykolwiek rozkminiała moją psychikę i zastanawiała się co gryzie moją duszę w wieku lat 5 A to potrzebne przecież...dlatego też uważam, że Patri jest wspaniałą mamą, tylko jakoś nie do końca to widzi Nie będę pisać co u mnie...nic się nie zmieniło. Podczytuje Was na komie, niczym Tygrys A później jak przychodzę i włączam komputer...to nie mam siły odpisywać Patri pisała dużo o marazmie...skąd to się wzięło Patri? Nadal trzyma?
__________________
|
||
|
|
|
#1520 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
antybiotyk zaczoł dziaalc mlody lepiej..juz szaleje kaszel sie zmnejsza..
ale pzryszły tydzien jeszcze napewno w domu ...hmm w tej przychodni tam podobno pracuja lekarze szkolenie i uczeni przez księży :confused : a z apteki ich cos brałas?ja zastanawiam sie nad balsamem kapucynskim i jerozolimskim... wybieram sie w poniedziałek...miałam byc dzis ale oczywiscie plany popsuła tesciowa ktora na beszczela jeszcze sie dopytywała czy sie na nia obraziłam
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#1521 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Hmm...a to nie wiem przez kogo są szkoleni - w sumie nie pytałam się Do lekarza rodzinnego tam kiedyś chodziłam, tam jestem zapisana do NFZtowej przychodni. Ja osobiście nic nie brałam od nich z apteki, ale np. moje koleżanki regularnie tam jeździły po mieszanki ziołowe. U siebie tez jedną taką miałam, ale to chyba moi rodzice popijali na coś tam, nie pamiętam dokładnie. Muszę się tym w sumie zainteresować...
__________________
|
|
|
|
|
#1522 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Gren, jak zobaczyłam ten napis, to skojarzyło mi się z Twoim świętowaniem w łóżku
__________________
|
|
|
|
#1523 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć dziewczynki....
A mnie jakoś dzisiaj tak smutnawo, chociaż nie powinno. Poświęciliśmy z Tż popołudnie na robienie babeczek(próby przed ''pokazem'' bo w następnym tygodniu mam mini prezentację o babeczkach na integrated skills) i pierogów z pieca.Jedno i drugie wyszło dobre. Potem Tż pojechał do swojej siostry i w trójkę robią sobie maraton filmowy(Tż, siostra i jej mąż).Wczoraj ''po raz kolejny'' wyszła niezbyt fajna sprawa-mianowicie ingnoracja(?) mojej osoby przez siostrę Tż.Tż będąc u mnie nie wylogował się ze swojego konta na FB i weszłam na niego, kiedy chciałam wejść na swój.Od razu napisała siostra, ale kiedy napisałam jej że ja to ja, to tylko przeczytałam ''Ok, pozdrawiam''.I właśnie takie kontakty mamy. Ona żąda od całego świata, żeby wszyscy pamiętali o jej imieninach/urodzinach i świętach innych członków swojej rodziny(w sensie mąż i syn).Niestety nie działa to już w drugą stronę bo 9 miesięcy jej nie wystaczyło, aby pogratulować nam z okazji zaręczyn.Z jednej strony jest osobą opiekuńczą(nadopiekuńczą w stosunku do swojego syna, opiekuje się jedną babcią i pomaga drugiej). Z drugiej zaś strony jest egoistką(kiedy dowiedziała się, że ich mama będzie miała operację na zaćmę na jedno oko to najpierw zapytała:to kto dziecko będzie mi z przedszkola odbierał).Z mojej strony naprawdę było zainteresowanie jej sprawami, ale w drugą to nie działa.Nigdy nie zapytała mnie jak moje sprawy z pracą/studiami czy czymkolwiek innym.Wywaliłam ją dzisiaj ze znajomych na Fb i powiedziałam Tż, że finito-ja już nie siły dłużej być pieskiem, który dookoła niej skacze w nadzieji, że może mnie dojrzy i łaskawie poświęci mi parę minut na rozmowę.Powiedziałam też Tż, że będę ją darzyć szacunkiem wynikającym z tego, że jest jego siostrą, ale nic więcej. Z mamą Tż kontakty się bardzo mocno poprawiły. To trochę paradoks bo kiedy z siostrą Tz kontakty były jako takie dobre to znowu z mamą Tż były tragiczne. Dzisiaj siedziałam nad szwedzkim i niemieckim. Jutro czas poświęcić na przygotowanie na studia, żeby w końcu nauczyć się na to oblane przeze mnie koło. miłego wieczoru dziewczyny I jeszcze jedna wiadomość(ale to już pozytywna) ![]() Dzisiaj na świat przyszedł synek mojej cioci-chłopczyk ma na imię Marcel ![]() Ma niesamowicie dużo włosków na głowie i jest ''fajowym'' noworodkiem(w sensie spokojnym). Na święta więc będzie miał ''już'' miesiąc.I chyba na nim skończyła się póki co ''produkcja'' nowych obywateli w naszej rodzinie. Edytowane przez lasubmersion Czas edycji: 2012-11-24 o 21:43 |
|
|
|
#1524 | ||||||||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć,
Dziękuję! Cytat:
![]() Dziękuję! Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
A co do sprzedawania się... Sama nie wiem. Podejrzewam, że rodzice - głównie mama - pewnie nieświadomie mnie jakoś do tego zachęcali. Głównie jednak zadziałał chyba prosty mechanizm warunkowania: jeśli kiedyś udało mi się niejako "sprzedać" i dostałam coś, co było dla mnie ważne, to następnym razem znów próbowałam sprawdzonej metody dostania tego, czego chcę. Może też jest to jedna z niewielu form, żeby skutecznie zwrócić na siebie uwagę? Cytat:
PS. No nie? Luźny weekend - definicja Tygrysa - sprawia, że z moim weekendem czuję się jak bumelantka Cytat:
Cytat:
, to zwrócę się do Ciebie po garść porad ![]() Cytat:
Ale też inna sprawa, że skoro nikomu nie mówiłam o obronie, to nie bardzo miałam z kim świętować PS. Aaa, po każdym dziękuję chciałam Was jeszcze wycałować i wyściskać, ale mi wizaż limituje emotikonki i mówi, że mam limit tylko 20 na wiadomość. Widział to kto, żeby tak ograniczać radość w sieci?! Edytowane przez grenouillette Czas edycji: 2012-11-24 o 21:51 Powód: Dodanie PS |
||||||||
|
|
|
#1525 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
grenouillette i ja się dołączam do gratulacji
![]() Super! Bardzo fajnie, że Ci się udało ![]() Jak czytam o waszych sukcesach to czuję się o wiele bardziej zmotywowana do działania
|
|
|
|
#1526 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() Właśnie jak zaczęłam czytać o tym, że Twój TŻ poszedł oglądać film z rodziną siostry to zastanowiłam się...czemu Ciebie tam nie ma? Hmm...o tych problemach z jego siostrą już kiedyś pisałaś, tak przynajmniej kojarzę. Ciężka to sprawa - trochę jakby Cię nie akceptowała. Może z jej natury, nieco egocentrycznej, wynika, że jesteś dla niej jakby rywalką?![]() Życzę szczęścia nowonarodzonemu maluchowi )Cytat:
Zdaję egzamin, to mogę wreszcie zacząć wyglądać i czuć się jak człowiek - bez notatek przyrośniętych do ręki opętana dziwnymi definicjami A to oznacza, że biorę gorącą kąpiel i idę spać, aby mój normalny żywot zacząć zgodnie z zasadami prokrastynacji...od jutra
__________________
|
||
|
|
|
#1527 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Siedzenie w domu źle mi robi, to miejsce kojarzy mi się z 2 przewegetowanymi latami...- moje łóżko. Tak myślę ostatnio żeby coś przemeblować, ale aktualnie mam małe pole manewru..
Żabko,
|
|
|
|
#1528 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Żabko
dołączam się do wszelkich gratulacji Miłe wieści są miłe, nie? ![]() ---------- Dopisano o 23:14 ---------- Poprzedni post napisano o 22:47 ---------- Cytat:
Nie pojechałam w czwartek na pogrzeb. Nie pojechałam dziś na imprezę do Łodzi, choć do dziś rana próbowałam się zmusić. Nie żeby ludzie byli niefajni, bo są super i ich kocham, po prostu.... nie miałam sił. Nie wiem jak to nazwać. Budzik zadzwonił, a ja w tym momencie podjęłam decyzję, że nie jadę. Jak widać wiążącą decyzję. Mojej A było przykro, że ją wystawiłam, ale to było silniejsze od poczucia jakiejś lojalności. Wypełzłam z domu po rozmaite zakupy, trochę padało - natychmiast poczułam, ze odżywam, jak roślina dosłownie. Przyszedł teść, Julcia jest aktywna gdy przychodzą do nas goście, szczególnie bliscy goście, więc była pełna chata. TŻ zrobił obiad i nawet poczekał z tym obiadem na mnie aż wrócę ze sklepu. Chyba trochę mnie kocha. Lepiej mi, że nie pojechałam. Nie lubię jeździć gdzieś, gdzie możliwość odwrotu jest utrudniona choćby przez porę dnia lub odległość od przystanku. Nie lubię być zdana na innych choć w sumie jestem i w sumie inni nie zawodzą, a ja? chyba owszem... Za dużo bym chciała, za mało robię, za dużo myślę, nie czuję radości z tego co mam, a mam przecież bardzo wiele. I dochodzę do wniosku, że pieniądze są bardzo potrzebne, niektórzy potrafią wymienić za to swój czas - swoje życie. Obawiam się, że ja nie potrafię. Żebym jeszcze odciskała siebie jakoś w tym życiu, ale nie odciskam, nie zostawiam po sobie śladów aktywności, prócz liter w internecie. I głowę mam raz pełną marzeń a raz pełną rezygnacji. Czasem mam siły walczyć o siebie, próbować nowego, prześcigać samą siebie, siać optymizm, a czasem zwyczajnie dociera do mnie, że wszystko jest jak było, a tej właśnie rzeczywistości mój umysł nadaje barwę raz szarą, ziemistą, a raz ciepłą, słoneczną. Leki zrobiły już wszystko co mogły zrobić. Reszta należy do mnie. U nowej doktor leczę się prawie rok, 30 idę na wizytę. Wstydzę się, że brak jest ważnych zmian w moim życiu, że nadal tkwię w zależności. Ta kobieta ma taki entuzjazm! Już wyskakuje z pomysłem:-No to co pani Patrycjo, otwieramy prywatne przedszkole ze środków unijnych! Będzie mi wstyd, wizyty u niej to podsumowania moich działań w kierunku zmiany sytuacji. A tych działań jest...brak. Śpię. Oto co robię najlepiej. No, to się wypisałam. ![]() ---------- Dopisano o 23:18 ---------- Poprzedni post napisano o 23:14 ---------- Cytat:
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-11-24 o 23:27 |
||
|
|
|
#1529 | |||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Cytat:
Ja akurat specjalnie zmęczona nie byłam, bo dzień wcześniej specjalnie nie poszłam na zajęcia, żeby odespać. Ale jest coś takiego, że uważa się, iż obronę, egzamin itp. trzeba oblać, iść świętować na jakiejś imprezie... a mi się na ogół zwyczajnie nie chce Cytat:
Swoją drogą, wirtualne śmiechy chichy, ale opis nalewki malinowej Aper zrobił swoje... Nie, nie piję do monitora Ale zrobiłam sobie herbatkę z mnóstwem syropu. Z jednej strony jest tak słodka, że aż mdli, a z drugiej strony się do niej przyssałam i nie mogę wylać ani nawet przestać pić Dziękuję . Dlatego pal licho ten dyplom: lepiej mieć go niż nie mieć, ale nie planuję jakoś go szczególnie wykorzystywać w przyszłości. Największa radość to po prostu powiedzenie sobie: Gren, załatwiłaś sprawę do końca |
|||
|
|
|
#1530 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Ostatnio nawet idąc sobie do pracy nagle dotknęła mnie taka myśl...Nie wiem czy potrafię to dobrze opisać. Chodzi o to, że bardzo żałuję, że nie wierzę w życie po życiu, żadne reinkarnacje, spędzenie wieczności na niebiańskich obłokach...i czasem łapie mnie taka myśl, która aż boli (jest naprawdę silna), że człowiek tak nagle po prostu się "wyłącza". I go nie ma. A ja idę do pracy...której nie cierpię, próbuje ustawiać się w życiu, chociaż nie bawi mnie rywalizacja, chcę mieć hajs na godne życie, ale nie czuję, żebym miała jakąkolwiek szansę na to i wrzucam sobie, ciągle sobie wrzucam o wszystko...i tak idąc i myśląc nad tym stwierdziłam: szkoda czasu...szkoda czasu na to wszystko. Szkoda czasu na myślenie jaka mogłabyś być, skoro taka właśnie nie jesteś. Szkoda czasu na zastanawianie się co myślą o Tobie inni...ich też w końcu nie będzie. Szkoda czasu na robienie tego, czego nie lubisz... Ale wiecie? Życie nie jest zbyt łaskawe...i zmusza do tego wszystkiego, a tak naprawdę nic z tego nie masz - w końcu się wyłączasz i żadna nagroda Cię za to wszystko nie czeka. Po prostu - jedyne co masz, to to co teraz. A teraz to ja się zadręczam wszystkim, chociaż obiektywnie rzecz ujmując nie mam powodów I nie potrafię raz na zawsze z tym skończyć. Jestem bardzo upośledzona względem dokonywania zmian. Ludzie po prostu to robią, ot tak. Czują, że czas na zmianę i bach! Zmieniają. Wiedzą, że to nie jest takie przyjemne...wiedzą, że to trochę niekomfortowe...zmiana to zawsze jest stres i ludzie tego unikają...ale jednak to robią! A ja jestem jak zaklęta Tak się czuję, jakby mnie ktoś zaklął, uwięził - nie potrafię się ruszyć z miejsca... Wybaczcie tę depresyjność - nie mam jakiegoś obłednie złego humoru. Nawet nie wiem czy nazwałabym go w ogóle złym, także nie musicie się o mnie martwić Cytat:
To jest dobre podejście do prokrastynacji - krótkie terminy. Tylko, że np. ja mam tak, że sobie pobłażam. Ojeeej...Kocurko, nie udało Ci się załatwić tej sprawy już 10 dzień z rzędu...no cóż, nikt nie jest idealny. Jutro na pewno to zrobisz! Taaa...
__________________
|
||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:30.





Jednak współczesność jest znacznie łaskawsza - moim zdaniem.
.

antybiotyku tez nie da sobie podac chyba nigdy nie wyzdrowiejemy

Czasami to najlepsza rzecz, jaką można zrobić, bo ktoś o czymś zapomniał, komuś się o czymś w międzyczasie przypomniało... A jednocześnie niekiedy trudno tak, niektórzy patrzą się wilkiem i człowiek traci impet - choć przecież nie robi nic złego!














