|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1531 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Kocur Ty jesteś wspaniała, taka uważna i błyskotliwa.... I to wszystko co opisalas mi tez codziennie zostaje w glowie, wiesz najgorsze jest to, ze lepsza praca tego nie zmienila, nadal wieczne zgryzoty...Dziwne to wszystko, moze teraz temat do przegadania w wiekszej grupie, ustawienia ram i waznosci tego myslenia...
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
Edytowane przez change Czas edycji: 2012-11-25 o 00:29 |
|
|
|
|
#1532 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Witam porannie..
u mnie nocka az z 7 godzinami snu...to naprawdę duzo więc jakos trzeba bedzie wybrac się jednak do lekarza...![]() Patri Cytat:
![]() a powaznie to ja miałam swojego czasu(chyba z 13 lat temu) taka jazde ze zimą miałam takie dni,ze mogłam sobie przesiedziec w dresie cały dzien w pokoju,nigdzie nie wychodzic....lampic sie w tv,nie miałam wtedy neta ,i jeszcze miałam siostre która tez miewała takie zajawy więc razem fajnie sie nam siedizało ktory wtedy był NASZYM KRÓLESTWEM i co gorsze nie wspominam tego jako czasu straconego....taka stagnacja ..niemoc,chyba nie nadaje sie na ciągłe emocje i nakręcanie sie do działania![]() bura i lasub licze ze w koncu uda nam sie spotkac najlepiej przed swietami... ![]() wczoraj polecialam w blog edyty dzis również wizytacja tesciowej więc uciekne sobie do stajni ot taki chytry plan...
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
|
#1533 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Hej!
Wczorajsze spotkanie i imprezka były super odprężające. Wieczór zakończył się o 5 rano - końcowe pogaduchy były mniej optymistyczne (problemy przyjaciółki), ale potrzebne... Dziś w planach mam relaksowanie się, może zrobię jakieś zakupy przez internet i będę robić risotto z grzybami Cytat:
Te uzasadnienia łatwo by mi nie przyszły, więc na razie nie podejmuję wyzwania... ![]() Cytat:
Cytat:
Na razie zdecydowałam się na negocjacje, ale bez ciśnienia, jeśli nie uda mi się zmodyfikować tego pod siebie, to po prostu się nie podejmę. Co do tego piątkowego pucowania - to było takie odprężające ![]() Jednocześnie takie rzadkie - jeśli chodzi o generalne sprzątanie. Ta fizyczna praca i współdziałanie odstresowały mnie po tygodniu. Cytat:
Też mam ostatnio problem z koncentracją, ale nie tyle jeśli chodzi o odbiór komunikatów, przekazów - co o działanie. Nie koncentruję się na tym, co robię, więc ciągle o czymś zapominam, mylę się... Nawet szukałam ostatnio jakichś przydatnych technik, żeby sobie z tym radzić, ale doszłam do wniosku, że nie mam czasu na jakieś dziwne rzeczy, typu odliczanie od 100 do 1 itp. Jednak muszę mierzyć się z tym problemem w moich, konkretnych sytuacjach.Wydaje mi się Tygrysie, że jesteś trochę przebodźcowana, stąd ten problem z koncentracją u Ciebie. Mnie zadowala Zapiecek ![]() Ale chodzę albo na róg Długiej i Freta, albo przy Jerozolimskich. Odradzam przy Placu Zamkowym. |
||||
|
|
|
#1534 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dalej podły nastrój.
Wczoraj zaczęła się kłótnia z Tż. Dzisiaj była kontynuacja, która zakończyła się moim płaczem i rzuceniem słuchawką(z mojej strony). Nie wiem czy to kwestia tego, że zaczęła mi się @, ale moje emocje zaczęły wariować. Mam wątpliwości co do Tż, wątpliwości co do jego siostry i tego jak to wszystko ma wyglądać. Podczas rozmowy Tż zapytał się mnie jakie są powody mojego płaczu i wtedy rozryczałam się jeszcze bardziej bo nie byłam mu w stanie powiedzieć, że za dużo tych problemów na raz... Jego siostra, szarpanina z byłą uczelnią, brak odpowiedzi od obecnej uczelni, walka z zusem i chamskimi urzedniczkami oraz urzędem pracy...Dobrze, że na korepetycjach jest naprawdę fajnie bo one jako jedne z nielicznych dają mi pozytywną energię. Do tego dochodziło ciało-moje własne, osobiste. Brzydzę się nim, brzydzę się tymi zwałami tłuszczu... Mam tylko jedno z dwóch rozwiązań... 1.Albo dalej będę pogłębiać się w tej nienawiści, co doprowadzi mnie do jeszcze większych problemóz z wagą i własnym ciałem 2.Albo dzisiaj uczynię pierwszy krok i zacznę ćwiczyć(chociażby 5 minut). Wybieram tą drugą opcję bo czuję, że zatapiam się w mule, a jeszcze chwila i się nie wydostanę. Nie wiem co dalej będzie z Tż, co z naszym związkiem. Cholerna sinusoida uczuć... Pi.olę, muszę sobie nnaleźć jakieś zajęcie bo zaraz się rozsypę na kawałki. Nie będę się widzieć z Tż przez najbliższy czas.Nie mam już sił do tej cholernej siostry przez którą wybuchła ta kłótnia.Mam dosyć życia w zawieszeniu.Jeeezuuu... Edytowane przez lasubmersion Czas edycji: 2012-11-25 o 16:19 |
|
|
|
#1535 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Lasub - współczuję nastroju i przytulam
Dużo ostatnio przeszłaś, więc Twoje złe samopoczucie wcale mnie nie dziwi... Ćwiczyłaś? Jeśli nie to spróbuj, na poprawę nastroju - jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym po tańcach czy jakimś sporcie nie czuła się lepiej niż przed nimi Emilko, spodobał mi się termin "przebodźcowanie" Kiedy Halimka zasugerowała, że mogę to wszystko robić po to żeby nie myśleć, to pomyślałam sobie, że to nie jest jakoś szczególnie trafna diagnoza, no może tylko trochę... ale coraz bardziej coś mi mówi, że w tym może być dużo więcej racji niż to widzę.
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
#1536 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Psychiatra mi zalecał sport od dawna.
Produkcja endorfinek. Masa solna w ruch: http://www.abcgospodyni.pl/masa_solna.html
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
#1537 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
- bo ja w niektórych sytuacjach jestem bardzo mobilna, a monopolowy jest niedalekohttp://demotywatory.pl/911713/--Ide-na-wodke ---------- Dopisano o 18:13 ---------- Poprzedni post napisano o 18:12 ---------- Cytat:
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
||
|
|
|
#1538 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Niedziela=korki od 13 do 17
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
#1539 | |||||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć niedzielnie!
Ekhm, ekhm! Powiedziała to change, która odznacza się tymi samymi cechami, ale oczywiście dostrzega je tylko u innych, a u siebie bagatelizuje... Cytat:
Cytat:
Cytat:
A co do zmian "fizycznych", to w sumie może możemy wspólnie nad nimi pomyśleć? . Ja się ostatnio trochę zaniedbałam - mam 163 cm i niedługo moja waga będzie podobna do dwóch ostatnich cyfr wzrostu ![]() Właśnie z tym sportem to jest tak, że ja zasadniczo średnio lubię się ruszać... A jak już lubię, to to wcale nie jest taki proste to zorganizowania (np. kiedyś uczyłam się pływać na desce i mogłam to robić całymi dniami... ale gdzie ja w centralnej Polsce będę to robić? na basenie? )Cytat:
Cytat:
A ja dzisiaj naukowo, co nie zrobiłam w piętek i sobotę, muszę zrobić dzisiaj... Życie
|
|||||
|
|
|
#1540 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Chyba już rozgryzłam w czym jest problem.
Tż bardzo zależało na tym, aby moje stosunki z jego siostra były ''poprawne''. Robił mi dobry PR w jej stronę czyli gadał jak to jest nam cudownie itp itd po to, aby ona przekonała się , że ''dawna ja''(czyli wredna s...z czasów,kiedy żarliśmy się codziennie) odeszła w niepamięć i teraz jest fantastyczna empatyczna Justynka...Wiele razy wykonałam w jej stronę gest ''zapraszający''.Zaczęłam pamiętać o imieninach/urodzinach/wszelakich innych okazjach jej/jej syna/jej męża.Zaczęłam również kupować prezenty jej synowi z okazji urodzin/świąt.Nadal jednak byłam traktowana przez nią chłodno.Zbuntowałam się, do tego wczoraj doszła sprawa z tym nocowaniem Tż i dzisiaj się pożarliśmy.Napisałam jej na FB ''DZIĘKUJĘ''(wiem, nie powinnam...za mocno mnie poniosło). Padło wiele gorzkich słów ze strony Tż, podczas ostatniej rozmowy wykrzyczał mi, że jeśli cokolwiek do niej napiszę to z nami koniec. I podobna była sytuacja w czasie wakacji, kiedy u nich mieszkaliśmy...Ich kot dał nam mocno popalić i napisałam wtedy na FB, że koty owszem lubię, ale na własnego się raczej nie zdecyduję.Ktoś tam mnie zapytał co się stało no to ja napisałam...A siostrzyczka Tż dzwoni za 10 minut i ona mówi, że jej się przykro zrobiło i że w ogóle sobie nie życzy, żebym na temat jej kota takie rzeczy wypisywała(a napisałam raptem, że zsikał sie na podłogę i parę innych ''przyjemności'').Tż stanął za nią murem, więc ja około 22 stwierdziłam, że jadę do domu.I też wtedy usłyszałam, że ''jeśli teraz wyjdziesz, to z nami koniec''.Wyszłam wtedy na histeryczkę, a poszło o to samo co teraz w sumie czyli o MOJE PRAWO DO WŁASNEGO ZDANIA. Mam wrażenie, że z siostrą Tż jest trochę tak jak z moją młodszą kuzynką parę lat wstecz.Kiedy byłyśmy dziećmi to prawie zawsze musiałam jej ustępować(bo młodsza) i w sumie nawet jak racjonalnie miałam rację to i tak moja racja nie była przestrzegana.I z siostrą Tż znowu wygląda to tak, że ja mogę się dwoić i troić i się starać ''ją zadowolić'' i czekać, aż spojrzy na mnie łaskawszym okiem.I w momencie,kiedy mówię:basta,ile można to okazuję się, że nadal powinnam tą grę prowadzić , żeby ''nie wywołać wojny''.I dzisiaj Tż mi powiedział, że właśnie wojnę wywołałam i zniweczyłam jego wszystkie wysiłki, które on kierował w stronę dobrych relacji między mną, a nią. I druga sprawa-ja jako odrębna osoba. Jestem słaba psychicznie.Jestem słaba psychicznie bo kiedy Tż mnie gnoił to miałam ochotę mu wykrzyczeć, że go bardzo przepraszam i że wszystko moja wina.Napisałam mu wręcz, że może nie powinnam być w żadnym związku bo mogę się starać i starać i zawsze gdzieś mój wredny charakter wyjdzie. Kolejna sprawa-moje ciało.Tż je akceptuje, ale to trochę fałszywa akceptacja.Mam wrażenie, że obydwoje gramy w pewną grę. Ja jestem wystarczająco mało atrakcyjna, żeby inny facet się mną zainteresował, a Tż mnie zapewnia o mojej atrakcyjności i udaje zazdrosnego, kiedy nie daj boże jakiś facet sie za mną obejrzy(rzadko się zdarza, ale się zdarza). Nie ubieram się kobieco-sukienek nie mam żadnych, spódnicę ostatni raz założyłam z rok temu.To też wynika z ''bezpieczeństwa'' ubioru. Nie potrafię się przełamać i powiedzieć sobie:masz prawo ładnie i atrakcyjnie wyglądać.I to nie tylko dla Tż, ale przede wszystim dla siebie... Do tego dochodzą różne przekonania na własny temat. Powinnam być samowystarczalna. Powinnam zarabiac jakieś tam pieniądze, żeby starczyło na ten ....kredyt i jakieś skromne życie. Ostatnio powiedziałam mojemu tacie,że zabrakło mi b.niewiele do zaliczenia kolokwium.I co usłyszałam? Nie zaliczyłas bo widocznie się za mało uczyłas. I stąd moje przekonanie, że niezależnie od tego ile wysiłku/czasu/energii w coś włożę to i tak wciąż będzie mało, o wiele za mało... Dzisiaj znalazłam sobie filmik na cwiczenia.org i zrobiłam 3 powtórzenia( w sumie 15 minut).Zmachałam się niesamowicie(ah ta moja kondycja...), ale zrobiłam pierwszy krok.Chcę odzyskać siebie i nauczyć się jak być sobą i jak być kobietą. Tż napisał mi, żebym zapomniała o wspólnym sylwestrze i że go bardzo zraniłam.A ja...?Z jednej strony mam potworne wyrzuty sumienia, ale z drugiej strony sama nie wiem co o tym myśleć...Usłyszałam jeszcze sp....(chociaż Tż twierdzi, że powiedział, że ''wszystko spiełam'', a nie żebym sama spi....).Jednak musiałabym być masochistką chyba, żeby takie słowa sobie wymyślać... I wiecie co jest najśmieszniejsze? Ano to, że wczoraj śniła mi się kłótnia z Tż w której on powiedział, że albo będę akceptować jego siostrę albo musimy się rozstać.I się rozstaliśmy i żyłam bez niego...Jakieś dziwne te sny ostatnio mam. Po tej awanturze Tż przysłał mi kilka smsów, ja nie odpisałam na żadnego. Zajęłam się francuskim i postarałam się, żeby wszystkie moje myśli były skierowane w jego stronę.Dało mi to swoiste ukojenie.Nie chcę spotykać się z Tż przez parę dni-może tydzień, może dwa...Czuje się dziwnie w stosunku do niego. grenouillette W moim przypadku jest 30 kilogramów na plusie(zakładając, że chciałabym ważyć 55kg przy wzrości 167).O wiele, wiele za dużo...''Pracowałam'' jakieś 7 lat na tą otyłość(bo nadwagą to już przestało być).Nigdy nie byłam super szczuplutką dziewczyną, ale branie psychotropów przez 5 lat totalnie rozwaliło mi metabolizm.Po drodze zahaczyłam jeszcze o intensywną bulimię(o dziwo...wtedy schudłam parę kg).Chcę zacząć codziennie ćwiczyć(chociażby te magiczne 15 minut).Niestety na wyjście na siłownię/basen nie dam się namowić dopóki nie zobacze 7 z przodu wagi bo po prostu się wstydzę...wiem, banalne i dziecinne ale tak jest. Edytowane przez lasubmersion Czas edycji: 2012-11-25 o 20:02 |
|
|
|
#1541 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Lepimy z młodą i oglądamy jednym okiem to (koniecznie z głośnikami, bo fajna muza!!!!) :
http://www.youtube.com/watch?feature...&v=zXQdjVYt7vI i tekst też...
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
#1542 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Kurcze...ale cudowne widoki są w Norwegii, aż ma się ochotę wsiąść w samolot i popatrzeć na wszystkie fiordy i inne cuda natury... |
|
|
|
|
#1543 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Lasub -pamiętaj o jednej najwazniejzej sprawie w zyciu....najwazniejsza jestes Ty dla samej siebie ....jesli w tym związku teraz słyszysz takie rzeczy i taka presję nie sadzę aby było lepiej....wiem,że to smutne ale prawdziwe,jesli pozwolisz sie stłamsic i staniesz sie sztucznie miła a zarazem fałszywa...jesli jestes dobra osobą...będzie Ci żle...
samej ze sobą,udusisz sie....zastanów sie i pokieruj swoim życiem odpowiednim torem...favcetów na tym świecie jest duzo a Ty jako Ty jedna i jesli ktos nie potrafi tego zaakceptowac nie zaakceptuje tego ani teraz ani poźniej(beda tzw.przepychanki)...u mnie podobnie ,ale to TZ za mną stoi murem nawet dzis była tego typu sytuacja z jego mamusia jak mnie nie było w domu
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#1544 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 6 548
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Mogę dołączyć? Bo problem chyba i mnie dotyczy. Odkładam na później WSZYSTKO. Nie chce mi się wykonywać najprostszej czynności, bibliotekę odwiedzam już od 2 miesięcy, pokój sprzątam od tygodnia, jutro mam kolokwium, a wiedza zerowa. Jak sobie z tym wszystkim radzić? Jestem załamana. Popadam w jakiś marazm. Nic mi się nie chce. Potrafię godzinami siedzieć przy kompie i nie robić nic produktywnego, albo spać po kilkanaście godzin. Chciałabym, ale coś mnie blokuje. Mam taką wewnętrzną niechęć do wszystkiego, wydaje mi się, że mam jeszcze mnóstwo czasu na zrobienie czegoś, przez co obowiązki narastają, a pracy nie ubywa. To dobijające.
__________________
the only time "success" comes before "work" is in the dictionary
|
|
|
|
#1545 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Ja miałam niemal identyczną sytuacje, ktora była wrecz smieszna, a tez dostalam niezla z☠☠☠kę od swojego "przyjaciela". I poczasie stwierdzam, ze tak ktos mogl to zle odebrac, bo bylam uszczypliwa, choc nie mialam zlych intencji...Spuszczalam publicznie frustracje, to złe. To nie mal jak obgadywanie za czyimis plecami, wtedy zawsze beda bronic te osobe o ktorej sie mowi. To tez wina tej naszej psychicznej slabosci, trzeba sie wzmocnic, to wtedy otoczenie nie bedzie absorbowalo uwagi, bedziesz wstanie nawet mowic komplement tej osobie ktorej nie lubisz, bo masz taka sile charakteru Druga sprawa cholernie Ci wspolczuje, rysowaliscie sie jako zgrana para, ten slub jednak z czegos wynika, jestescie ze soba taki szmat czasu.... No ale z drugiej strony zachował sie mega niefajnie wobec Ciebie. Mam nadzieje ze to chwilowe, nie powinien Cie jednak tak terroryzowac i manipulowac ![]() Żabko dziękuję Tygryś mnie też przekonała Bura jakby co ![]() musze sobie tu napisać must to do, jutro bede walczyc z poniedzialkiem:
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
|
|
|
|
|
#1546 | ||||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dzięki Change - jesteś kochana jak nie wiem co
To prawda...tak naprawdę nieważne co zrobimy i tak coś będzie nam nie pasowało - i wiesz co? Tego chyba trzeba się nauczyć...po prostu nauczyć się cieszyć z tego co się ma. Bo przecież coś już mamy, nie jest to taki zły żywot - nie głodujemy, nie staczamy się na samo dno - o co chodzi? ![]() Cytat:
Może żywiec się przyłączy jako łodzianka (chociaż tylko z powodu studiów ) Żywiec, gdzie się podziewasz? ![]() Tak na dobrą sprawę, to nie dziwię się, że masz zły humor - trochę za dużo tego wszystkiego na raz u Ciebie Cytat:
Jestem właśnie pijana...ubzdryngoliłam się w towarzystwie TŻta, jednak nie z nim, bo musiał jakoś do domu wrócić autem I mi źle! Chcę się upić z kimś! Potrzebuję towarzystwa do picia - proszę składać propozycje Dawno mnie w stolicy nie było...![]() Cytat:
Niechęć do sportu regularnego - jak mam się czegoś nauczyć nowego, to często pałam entuzjazmem...dopóki nie kosztuje mnie to zbyt dużo pracy ![]() Cytat:
A jednocześnie bojowa - może to w tym rzecz? Ja też jestem nastawiona na robienie po swojemu i tak jak mnie odpowiada - i wara innym od tego. Ostatnio mama mi powiedziała, że od dziecka taka byłam - nawet jak chcieli sprawdzić czy wszystko do szkoły wzięłam, to nie pozwoliłam Nie za bardzo mi się podoba podejście Twojego TŻta...ale też nie wiem czy rzeczywiście takie jest, czy to tyko Ty je tak widzisz? Czy on jest idealny? Szczupły, piękny i w ogóle...no Adonis chodzący? Jeśli nie, to nie może Ci wytykać czegokolwiek - po prostu nie może i już. No kurcze, przecież wybrał Ciebei, Ty jego, jesteście razem dość długo, więc nie może być tak, że on "jakoś-z-trudem-akceptuje-Ciebie"...Tylko kocha taką i już - inaczej by to skończył już dawno. Wydaje mi się, że powinien raczej trzymać Twoją stronę niż siostry, bo ewidentnie coś tu nie gra - może Ty też jakoś tam nie za bardzo pałasz do niej sympatią...ale czy ona próbuje się z Tobą zaprzyjaźnić? Z tego co mówisz wynika, że nie za bardzo ![]() Cytat:
Cytat:
![]() Chętnie Szczególnie, że zbliżam się coraz bardziej do bycia bezrobotną...co oznacza, że tym bardziej muszę się upić
__________________
Edytowane przez bura kocurka Czas edycji: 2012-11-25 o 22:08 |
||||||
|
|
|
#1547 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 66
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dołączam do Was dopiero teraz, mimo że wątek podczytuję już od daawna z przerwami. Ale chyba mam już dosyć tego syfu, który narobił się wokół mnie, dosłownie i w przenośni... Muszę wreszcie wziąć się w garść i przestać marnować czas, którego i tak mam bardzo mało... Mój dom obrósł brudem, na studia wszystko robię na ostatnią chwilę... W moim życiu istnieją już tylko sprawy pilne, "na wczoraj", a ja robię się coraz bardziej nerwowa. Ciągle jestem w biegu i czuję się wiecznie zmęczona tym wszystkim... Jutro poniedziałek, więc mogę znowu zacząć od nowa
|
|
|
|
#1548 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() Weekend poza domem minął pod znakiem przetworów owocowych i fryzjera. Czyli postępowo.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume! |
|
|
|
|
#1549 | |||||||
|
Lux Mundi
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć
Piszecie dużo mądrych rzeczy. Żabko, dołączam się do gratulacji oraz składam spóźnione życzenia z okazji Dnia Kocurki Cytat:
, aczkolwiek rozumu mi to nie przydaje .Podczas wypraw autostopowych [zazwyczaj do 100 km max] miałam same pozytywne 'przygody', pewnie dlatego nie jestem bardziej ostrożna. Również jestem na takim etapie, że namiot i twarde łoże, to nie na mój kręgosłup chociaż dla zobaczenia czegoś 'extraśnego' pewnie przystałabym i na to Co do przodków - niestety niektórych schematów nie da się przełamać mimo wszystko. A szkoda. Kartka cały czas wywołuje u mnie uśmiech .Cytat:
Jeśli uznaje fascynację Floydami za właściwą, niech będzie i tak .Cytat:
- za duże ryzyko bycia robaczkiem . Tracisz równowagę, bach na plecy, a później martw się kto Cię podniesie . Chociaż mówiłam o walizkach w kontekście jazdy pociąg/autobus/auto. Przy TIRach faktycznie plecak sprawdza się lepiej . Nie mówiąc już o wszechogarniającej korupcji na ukraińskich drogach . Jeśli jechaliście swoim samochodem i nie uświadczyliście żadnego mandatu, to szakunec Ano te kości młode już nie są . W środę np. minie miesiąc od czasu kiedy stuknęło mi na osi rok mniej niż to, co mam w nicku .Taniec jest dobry na wszystko I owoce też .Cytat:
.Cytat:
Cytat:
Powiem tylko, że u mnie też nie wesoło. Najbliższa mi Osoba na świecie [Mama] choruje. Długa historia do opowiadania. Zresztą raczej nie na publiczne forum. Powiem tylko, że mam podobne jak Ty myśli - szczególnie po poprzednim roku, który nie był dla mnie w żadnym stopniu łaskawy[ 3 pogrzeby]. Jestem w tym Ksh, jeżdżę [ponoć nawet całkiem nieźle, skoro dostała wytyczne, by zapisać się na egzamin], ale cały czas martwię się tym co jest w domu. Muszę być silna, bo nie mam innego wyjścia [wystarczy, że Mama jest słaba psychicznie i potrzebuje mojego wsparcia], ale w czw nerwy puściły mi na maxa. Kryzys złapał mnie na ulicy, weszłam więc do Kościoła. Dawno tak nie płakałam. Wieczorem byłam umówiona na kolację i tańce - zazwyczaj taka odskocznia mi pomagała. Tutaj takiego efektu nie było. Nawet ludzie, którzy znają mnie od niedawna [czerwiec] pytali dlaczego się nie praktycznie nie odzywam [ zazwyczaj jestem Duszą Towarzystwa]. Jest mi ciężko i mam wrażenie, że wszystkie moje wysiłki, listy i odhaczanki są bezcelowe. Cytat:
Moim zdaniem najgorsza jest właśnie taka wszechstronność. U mnie w rodzinie to dziedziczne . Dziadek miał początkowe wykształcenie weterynaryjne, był organistą, sołtysem, później zajmował się budowlanką. Co nie przeszkadzało mu : gotować, szyć, grać na akordeonie, gitarze, bałałajce, mandolinie i cholera wie czym jeszcze . Pisał wiersze, rysował, etc. etc. etc.Babcia była sekretarką, co nie przeszkadzało jej przed wojną skończyć pierwszą klasę fortepianową, grać na gitarze, projektować ubrań, zajmować się fryzjerstwem i wizażem. Rodzeństwo mojej Mamy - sytuacja analogiczna. Zawsze podziwialiśmy ludzi, którzy od dziecka wiedzieli, KIM chcą być i konsekwentnie do tego dążyli. Później zaś dawało im to spełnienie, szczęście i kasę. Kończąc kolejne studia dalej nie wiem kim chciałabym bym być. Czuję się przez to gorsza, że nie potrafię znaleźć swojego miejsca w świecie, w którym powiedziałabym : ''tu jest WSZYSTKO czego mi potrzeba".
__________________
"Nie ma czasu na całowanie niewłaściwych chłopców"...
Edytowane przez Cindy28 Czas edycji: 2013-01-30 o 19:36 |
|||||||
|
|
|
#1550 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
A gdzie jest Nebula? już powinna mieć neta, haaalo :<
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
|
|
|
|
#1551 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Hej Dziewczęta!
Lasub, przytulam Potrzebujesz zdystansowania się do całej tej sytuacji. Dużo masz na głowie. Chciałam się odnieść do jednego zdania: Cytat:
Dużo złych słów padło w Waszych rozmowach i trzeba z sytuacją zmierzyć się na spokojnie. Czytając o Twoich związkach z jego siostrą odczułam je jako "projekt RELACJA". Z natury jestem przeciwna "kampaniom" pro/antyludzkim. I jestem zdania, że albo między ludźmi naturalnie się układa lub ewentualnie jak dorośli sami o tym rozmawiają, albo lepiej unikać kontaktu i nie angażować się licząc na "polubienie". Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 09:03 ---------- Poprzedni post napisano o 08:56 ---------- Tygrysie, jak oceniasz "Mamę Muminków?" - zamówiłam sobie pod choinkę
|
|||||
|
|
|
#1552 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Witam nowe prokrastynatorki;-)
U mnie cisza po burzy, słońce jeszcze nie wyszło. Co dzisiaj w planach? -poświęcenie 3h na academic writing -wizyta w bibliotece -wizyta na poczcie -wizyta w szkole policealnej -2h pracy -1h francuskiego -15 minut ćwiczeń -integrated skills(zrobić przynajmniej 1/3) -recenzja książek na blogu -przygotowanie korków na jutrzejszy dzień -zero słodyczy Dzwoniła mama jednej ze uczennic i wyobraźcie sobie, że mała dostała 5 z klasówki.Jest to potężny sukces bo spotkania z nią szły jak po grudzie(średnio była zainteresowana lekcjami).W środę idę na dodatkowe 2h bo mała ma kolejną klasówkę-fajnie, że moja praca przynosi oczekiwane rezultaty. Lecę na autobus, miłego dnia
|
|
|
|
#1553 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 6 548
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Widzę, że robicie sobie plany. Ja chyba też takowy zrobię, bo znowu zmarnuję dzień.
Na dziś: -prasowanie -wieczorne pranie(?) [COLOR="rgb(154, 205, 50)"]-sprzątanie pokoju[/COLOR] [COLOR="rgb(154, 205, 50)"]-paznokcie[/COLOR] -odrobić zaległy wf -zacząć się uczyć na kolosa! [COLOR="rgb(154, 205, 50)"]-poskładać pranie[/COLOR]
__________________
the only time "success" comes before "work" is in the dictionary
Edytowane przez monilkaa Czas edycji: 2012-11-26 o 15:12 |
|
|
|
#1554 | |||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Witam po weekendzie!
Co tu sie dzialo, troche Was spuscic z oka to juz: ![]() Po pierwsze - gratulacje dla Gren/Zabki! ![]() Oraz wielki przytulaniec dla Lasub, ktora ostatnio zalicza sporo ciosow od zycia a mimo to dzielnie brnie do przodu! Cytat:
Wpadlam w kompleksy - ja musialabym taki spokojny weekend rozlozyc na jakies 3 miesiace! Ale zdaje sie, ze Twoja ekstrawertyczna natura pozwala Ci na takie eskapady. Mnie taka ilosc kontaktow wysysa z energii, choc podobnie jak Bura bywam mylona z ekstrawertykami. Moze wiec Ty czerpiesz z przebywania z ludzmi wiecej energii, anizeli tracisz?Mnie tam sie nie wydaje, ze tym "przebodzcowaniem" probujesz zagluszyc mysli (bardziej posadzam o to masza Lasub ). Wydaje mi sie, ze na tych wszystkich aktywnosciach budujesz swoja tozsamosc. Tygrys pewnie nie czulaby sie tak bardzo soba bez tenisa, baletu itp. Zle to to nie jest, dopoki Tobie sluzy, ale obawiam sie, ze powoli przestaje. Jaka bylaby Twoja odpowiedz na pytanie: "Kim bylabym bez tego wszystkiego?". Uwaznie posluchaj tej odpowiedzi! Cytat:
, od czasu do czasu jakis bonus. Tacy rodzice jak Patri posadzani byli o rozpuszczanie swoich pociech. Moze i bylybysmy rozwydrzone ale o ile bardziej... zadowolone z siebie! ![]() Cytat:
Albo, pani Patrycjo - jakas mala manufakturke? Kto wie, ile byloby chetnych na takie Anioly z masy solnej, szyc tez potrafisz... Gdybys rzeczywiscie zdecydowala sie na sprzedawanie czegos na aukcjach internetowych to zglaszam sie dobrowolnie do pomocy w rozpropagowaniu Cie w Niemczech ---------- Dopisano o 15:28 ---------- Poprzedni post napisano o 15:22 ---------- No wlasnie? Gdzie ta Nebula?
__________________
Be the change you want to see in the world! |
|||
|
|
|
#1555 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
wizyta u bonifratrów zaliczona
ziolka wypije sama ochydne adek nie zamierza pic Nebula ,Serena ?gdzie jestescie? dziewczyny moze ktos dysponuje (pdf,skan,ksero?)książka ''mleko -cichy morderca''Kishare Sharma poszukuje jej i nic ... ![]() ![]()
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#1556 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 66
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dopiero wróciłam do domu a już jestem zmęczona
Właśnie przez to, że pozwoliłam na okopanie się zaległymi sprawami. Ale dzisiaj nie będę się kładła o 19 spać (tylko na 15 min a w praktyce na 3 godziny), ani marnowała czasu przed kompem.. Planuję dzisiaj jeszcze: - posprzątać choć trochę - ooo miałam pranie zrobić - zacząć na serio robić Projekt (bo znowu zostało mi mało czasu!) i przygotować się na jutrzejsze zajęcia - chciałabym poćwiczyć, ale nie wiem czy będę miała czas i warunki...
__________________
przeciąg trzaska złudzeniami...
|
|
|
|
#1557 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
To jest idalny watek dla mnie. Przygarniecie mnie?
Nigdy nie umiałam nazwać tego, co jest prawdziwym moim najgorszym zmartwieniem osobistym. Szukałam wiele razy, czy ktos tez tak ma jak ja ale nie znajdowałam odpowiedzi. Zawsze tłumaczyłam sobie moje zachowanie zwykłym lenistem, brakiem silnej woli a teraz widzę że tak naprawdę to jest problem o wiele głębszy, zawierajacy się gdzies tam z dziecinstwa. I jak widać wiele osób ma ten sam problem wieć jakaś dziwna nie jestem. Moje odkładanie na później tyczy się kazdej dziedziny życia, zamiast posprzatać rano, gdzie nie mam jeszcze tyle do roboty, czekam do wieczora, dziecaki zdązą nabałaganić, a w konsekwencji nie chce mi się tego ogarniac. Często zostaje do dnia następnego. zawsze jakies wytłumaczenie sie znajdzie. Najgorsze jest to, że ok kilku lat prubuje bezskutecznie schudnąć, i tak przez 4 lata spadło tylko 10 kg, a chciałabym jeszcze 15 zeby ważyc te 60 kg. Zaczynam a poziej cwiczenia odkladam na dzien nastepny i nastepny, efekty marne. To co muszę , to robię ale ciężko mi sie zebrac. Mój największy wróg- komputer. A wiec ustalam sobie plan działania. Choc próbowałam juz tego, i srednio wychodzilo. Za chwilke rozpiszę sobie wszystko i postaram się tego trzymać. Edytowane przez Gomra Czas edycji: 2012-11-26 o 16:49 |
|
|
|
#1558 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 43
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
A w grupie raźniej.
__________________
-minimalizm, -regularna nauka, -walka z prokrastynacją, -dbam o zdrowie i wygląd, -zrzucam kilogramy. TYM RAZEM SIĘ UDA!
|
|
|
|
|
#1559 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
monilkaa-witaj
![]() Konwalia11, a propos ekstrawertyzmu i introwertyzmu to mnie zdecydowanie ''męczą'' ludzie.Bardzo lubię się z kimś od czasu do czasu spotkać, ale zbyt wysokie natężenie innych ludzi w moim pobliżu doprowadza mnie do skrajnego wyczerpania(dziwne...wiem ) Dilayla, te ziółka chyba niezbyt dobre, nie? Kiedyś moja matka wynalazła skądś miksurę od Bonifratów i jak spróbowałam to aż mi się buzia wykrzywiła(a raczej nie należę do delikatnych dziewczątek, które na widok cytryny piszczą ).kiczia, proponuję żebyś ściślej określiła swój cel np.posprzątać w jednej szafce. Nie chodzi o to,żebyś tutaj rozpisywała to szczegółowo, ale żebyś nabrała świadomości, co konkretnie chcesz zrobić. Sama czasem wpadam w taką manię, że ''pouczę się francuskiego'', ale jak dochodzi co do czego to nie potrafię się zmobilizować, żeby wybrać konkretną partię materiału i w efekcie często nie robię niczego. Gomra, stosowałaś jakąś dietę albo ćwiczenia? marzycielsko_realna, czy masz konkretny cel w zakresie własnej sylwetki? Moje cele dotyczące własnego ciała obecnie brzmią niczym wyprawa w komos.Rozmiar 36 i mini plus kozaki są poza moimi możliwościami(fizycznie tylko, mentalnie już się przestawiłam ).W związku z tym, że tak mocno pragnę rzucać facetów na kolana(i samą siebie przed lustrem również ) to dzisiaj poczyniłam odpowiednie kroki w postaci:zjedzenia śniadania(owsianka), drugiego śniadania(razowe pieczywo i warzywa), obiadu w płynnej postaci(1/2l soku warzywnego) oraz kolacji w postaci rosołu z kluseczkami(na diecie... ).Za 2 godzinki mam zamiar poćwiczyć te mityczne 15-20 minut.Co dzisiaj w planach? -poświęcenie 3h na academic writing -wizyta w bibliotece -wizyta na poczcie -wizyta w szkole policealnej -2h pracy -1h francuskiego -15 minut ćwiczeń -integrated skills(zrobić przynajmniej 1/3) -recenzja książek na blogu -przygotowanie korków na jutrzejszy dzień -zero słodyczy Większość udało się zrobić, więc lecę dalej, żeby dokończyć resztę. Dzisiaj dowiedziałam się, że mój uczeń został wytypowany do konkursu języka angielskiego, więc zaczynamy wyścig z czasem, żeby zajął jakieś dobre miejsce. Może jeszcze późnym wieczorkiem wpadnę, żeby się ''rozliczyć'' w planu. Przyłączam się do pytania:gdzie jest Nebulka i Serena? Miłego wieczoru
|
|
|
|
#1560 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 66
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
__________________
przeciąg trzaska złudzeniami...
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:30.




I nie potrafię raz na zawsze z tym skończyć. Jestem bardzo upośledzona względem dokonywania zmian. Ludzie po prostu to robią, ot tak. Czują, że czas na zmianę i bach! Zmieniają. Wiedzą, że to nie jest takie przyjemne...wiedzą, że to trochę niekomfortowe...zmiana to zawsze jest stres i ludzie tego unikają...ale jednak to robią! A ja jestem jak zaklęta
Taaa...
I to wszystko co opisalas mi tez codziennie zostaje w glowie, wiesz najgorsze jest to, ze lepsza praca tego nie zmienila, nadal wieczne zgryzoty...

ktory wtedy był NASZYM KRÓLESTWEM i co gorsze nie wspominam tego jako czasu straconego....taka stagnacja ..niemoc,chyba nie nadaje sie na ciągłe emocje i nakręcanie sie do działania
więc uciekne sobie do stajni ot taki chytry plan...
?
W rezultacie odpisuję głównie na posty kierowane do mnie i ciągle piszę tylko "ja, ja, ja..." Przepraszam Dziewczyny, jeśli ostatnio byłam samolubem

Dużo ostatnio przeszłaś, więc Twoje złe samopoczucie wcale mnie nie dziwi... 






To prawda...tak naprawdę nieważne co zrobimy i tak coś będzie nam nie pasowało - i wiesz co? Tego chyba trzeba się nauczyć...po prostu nauczyć się cieszyć z tego co się ma. Bo przecież coś już mamy, nie jest to taki zły żywot - nie głodujemy, nie staczamy się na samo dno - o co chodzi? 
, ale chyba kazda faza zycia ma swoje przywileje 

