Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 55 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-11-28, 21:18   #1621
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dziękuję za wsparcie

Dzisiaj przez przypadek (dzięki koleżance) załapałam się do pracy na weekendy. Gdyby nie ona to bym oczywiście sama się nie zgłosiła Ale może to będzie pewien krok do tego, żeby zacząć samemu działać, jestem dobrej myśli

Przedwczoraj zrobiłam sobie tabelkę z zadaniami, które chcę wykonać do świąt. Wydrukowałam i powiesiłam na przeciwko łóżko. Niby nic, ale może podziała

[QUOTE=marzycielsko_realna ;37866026]
Cytat:
Napisane przez kiczia Pokaż wiadomość
Widzę, że dużym problemem jest marnowanie czasu przed komputerem... QUOTE]

Macie jakiś sposób na to dziadostwo? Ja to chyba niedługo oddam kompa i powiem mojej Mamie, że choćbym ją gryzła i błagała to niech mi go nie oddaje od pon do piątku.
Ja na serio tak zrobię...
Ja chyba musiałabym wtedy też telefon zmienić, bo mam wifi i jak sobie postanawiam nie siadać do laptopa to zaraz grzebię w internecie przez telefon, nie posiadam czegoś takiego jak silna wola
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg Bez☠tytułu.jpg (42,6 KB, 42 załadowań)
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 21:21   #1622
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć,
U mnie w sumie średniawo, bo miałam/mam lekką kontuzję (potłuczenie) nabytą w pracy w poniedziałek. Dyskomfort czy ból (na szczęście nieduży) to nic w porównaniu do zawieruchy myśli jak pewne rzeczy rozegrac, jakie podejmować decyzje np: czy trafnie rozpoznaję sytuację?,jak bardzo poważna jest ta sprawa?, czy iśc do lekarza? a jak się w końcu wybrałam (nic poważnego nie stwierdził) to wahania, czy aby dobrze zdiagnozował, a może powinnam ....? I tak w kółko.....
i zdążyłam sobą pogardzić za rozpoznaną motywację "nierobienia KOMUŚ kłopotu" dlaczego "ja" nie jest najważniejszym punktem odniesienia?

Cieszę się, że Coffee sie odezwała myślałam oTobie czasem czy nie zawieruszyłaś sie w tych Stanach.

Dilayla
- jaką mocą powiało z Twojego posta o koniach i pasji oj, trzymaj sie tego mooocno, zrób trampolinkę na resztę sfer życia.

Gomra
- (jako matka 2,5 latka) chylę czoła - szacun mam potężny dla matki co ogarnia dwa tak małe "sznureczki"
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 21:24   #1623
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez kiczia Pokaż wiadomość
Widzę, że dużym problemem jest marnowanie czasu przed komputerem... Też mi się to zdarza, ale to wtedy jak mam duuużo wolnego czasu. Jak przychodzę później do domu i wiem, że mam jeszcze coś do zrobienia, to nie spędzam na necie tak dużo czasu. Ostatnio problemem dla mnie stało się ZASYPIANIE Planuję sobie, że zrobię to, tamto, pouczę się... I nic nie robię , bo zasypiam na stojąco, oczy mi się kleją, żyję "za mgłą". Więc kładę się na 15 min z budzikiem i ledwo wstaję dopiero 2 godziny póżniej.. Po 21 już. Wczoraj miałam to samo Biała herbata na mnie nie działa, po kawie też potrafię normalnie iść spać. Już nie wiem co mam robić . Po ćwiczeniach jeszcze lepiej mi się zasypia...

Sprzątanie zostawiam sobie na sobotę, bo wiem, że jak w tygodniu jestem 16-17 w domu to nie daję już rady... A na dzisiaj planuję jeszcze:
pouczyć się na zaliczenie, które mam za tydzień
zrobić pranie ręczne

Niestety wiem, że więcej nie dam rady zrobić...
Gdzieś słyszałam, że takie zmęczenie i senność może być wynikiem niedobory magnezu w organizmie. Może kup sobie jakieś tabletki musujące i zacznij regularnie przyjmować?

---------- Dopisano o 21:24 ---------- Poprzedni post napisano o 21:22 ----------

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Cześć,
U mnie w sumie średniawo, bo miałam/mam lekką kontuzję (potłuczenie) nabytą w pracy w poniedziałek. Dyskomfort czy ból (na szczęście nieduży) to nic w porównaniu do zawieruchy myśli jak pewne rzeczy rozegrac, jakie podejmować decyzje np: czy trafnie rozpoznaję sytuację?,jak bardzo poważna jest ta sprawa?, czy iśc do lekarza? a jak się w końcu wybrałam (nic poważnego nie stwierdził) to wahania, czy aby dobrze zdiagnozował, a może powinnam ....? I tak w kółko.....
i zdążyłam sobą pogardzić za rozpoznaną motywację "nierobienia KOMUŚ kłopotu" dlaczego "ja" nie jest najważniejszym punktem odniesienia?

Cieszę się, że Coffee sie odezwała myślałam oTobie czasem czy nie zawieruszyłaś sie w tych Stanach.

Dilayla
- jaką mocą powiało z Twojego posta o koniach i pasji oj, trzymaj sie tego mooocno, zrób trampolinkę na resztę sfer życia.

Gomra
- (jako matka 2,5 latka) chylę czoła - szacun mam potężny dla matki co ogarnia dwa tak małe "sznureczki"
Czasem myślę, że mogłam się tam gdzieś zawieruszyć Ale jestem, wróciłam...
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 22:23   #1624
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
"Mam chyba taką naturę, że z jednej niewoli potrafię się wyswobodzić jedynie wówczas, gdy od razu popadnę w drugą. Jak tylko skończyłem swoją powieść, zaraz zacząłem łamać sobie głowę nad nową książką. Dzisiaj już się przynajmniej domyślam, po co to wszystko było: żeby uniknąć bezpośredniego zagrożenia, jakie stanowił następny dzień. Jeżeli uda mi się znaleźć dla siebie nowe zadanie domowe, będę mógł traktować upływ czasu i to, co się w ciągu tego czasu dzieje, jako swoją wolę, którą ujarzmiłem narzucając jej cel: w ten sposób znowu rozciągnęła się przede mną nieskończoność, chociaż z tej faktycznej perspektywy wyławiałem jedynie załamania światła."
To wspomniany kilka dni temu fragment powieści Fiasko Kertesza. Kolejny tekst kojarzący mi się bardzo z naszymi na wątku rozmyślaniami. Ujarzmienie woli jako jedyny akceptowalny sposób na upływ czasu. Też to czujecie? Ale czy nie jest złudne takie rozegranie walki z czasem?
W ogóle ten kawałek jest ciekawie napisany, mam wrażenie, że miesza czas przeszły, teraźniejszy i przyszły trochę bardziej niż zwykle się spotyka. Ten akapit nie wiąże się za bardzo z treścią książki, myśl nie jest kontynuowana, urywa się w tym momencie co w cytacie. I te załamania światła. Może któraś z Was w przypływie czasu pokusi się o interpretację?
Ja ten tekst rozumiem tak: Człowiek, który to mówi musi ciągle się czymś absorbującym zajmować, po to, aby odgonić myśli od teraźniejszości...więc sam wie dobrze, że niejako żyje w przyszłości - ma jakąś wizję, dąży do niej, jest to dla niego jak "nieskończoność" (bo może z tym zrobić wszystko co dusza zapragnie - pisze książkę bądź co bądź), natomiast nie zauważa tego co dzieje się teraz. Ogarnia tylko "załamania światła", czyli jakieś tam przebłyski rzeczywistości do niego docierają, ale totalnie się na tym nie skupia (zaprzeczenie Cudu uważności ) - z jednej strony nie do końca to dobre...z drugiej - cóż, nie musi się martwić następnym dniem, bo dokładnie wie co będzie robił (nie to co my...)

Cytat:
Napisane przez marzycielsko_realna Pokaż wiadomość
Macie jakiś sposób na to dziadostwo? Ja to chyba niedługo oddam kompa i powiem mojej Mamie, że choćbym ją gryzła i błagała to niech mi go nie oddaje od pon do piątku.
Ja na serio tak zrobię...
Ja mam zainstalowanego StayFocusd na Chromie...pilnuje, żebym nie wchodziła na facebooka i wizaż między 9-22....ale co robię? Oczywiście wchodzę na stronę incognito i korzystam dalej Na telefonie też przeglądam strony, ale to akurat dobrze, bo robię to stojąc na przystanku, kiedy i tak nie mam co ze sobą zrobić

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Dziękuję za wsparcie

Dzisiaj przez przypadek (dzięki koleżance) załapałam się do pracy na weekendy. Gdyby nie ona to bym oczywiście sama się nie zgłosiła Ale może to będzie pewien krok do tego, żeby zacząć samemu działać, jestem dobrej myśli

Przedwczoraj zrobiłam sobie tabelkę z zadaniami, które chcę wykonać do świąt. Wydrukowałam i powiesiłam na przeciwko łóżko. Niby nic, ale może podziała

Ja chyba musiałabym wtedy też telefon zmienić, bo mam wifi i jak sobie postanawiam nie siadać do laptopa to zaraz grzebię w internecie przez telefon, nie posiadam czegoś takiego jak silna wola
Super z pracą - trzymam kciuki Tabelka też mi się podoba Może tylko brakuje terminów

Też nie posiadam zupełnie silnej woli...mam wrażenie, że czegoś mi brakuje w mózgu - jakiegoś ważnego kawałka, który odpowiada za silną wolę

Di - pięknie napisałaś o pasjach Szkoda, że ja takiej nie mam
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 23:47   #1625
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Coffee, Nebula
Nebulko- ja Ci dam nie pasuję! Pisz co się dzieje!

Patri Uśmia'Am się serdecznie z Twojego postu. Ciesz się, że nie jesteś z Krakowa bo mówiłabyś: czeba, czydzieści czy, poczebuję....

Bura- czy ty coś pisałaś że dawno Cię w stolicy nie było? Tak coś kojarzę, ale znaleźć nie mogę Jak u Ciebie w weekedny?

Zaczynam projekt "szukanie dziecka w sobie" Jako takie wyjaśnienie czemu i o co chodzi- wieciedzie
Mam już propozycję kręgli. Byłam raz i przez chwilę mi się nawet podobało, ale ogólnie średnio kręcą mnie takie rozrywki, wiecie, trzeba się wyluzować..
Macie jakieś pomysły aktywności- jakby można taki projekt uskuteczniać?

---------- Dopisano o 23:47 ---------- Poprzedni post napisano o 22:35 ----------

Co do baśni to przeczytawszy różne interpretacje, np. takie że wilk z czerwonego kapturka to był tak naprawdę dziadek, a czerwień symbolizowała menstruację
bałabym się chyba czytać to dziecku, nie wiadomo co się w tych małych główkach tworzy
A tak na serio to rzeczywiście wiele jest baśni mrocznych i dziwnych...

Moimi ulubionymi były: Trzy świnki i O wilku i siedmiu koźlątkach
(w obu motyw ratowania rodzeństwa )

Edytowane przez Halimaa
Czas edycji: 2012-11-28 o 22:37
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 23:52   #1626
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Bura- czy ty coś pisałaś że dawno Cię w stolicy nie było? Tak coś kojarzę, ale znaleźć nie mogę Jak u Ciebie w weekedny?
A no pisałam Tylko w weekendy na razie...póki co...pracuję W sumie bardziej wolna jestem w tygodniu, póki mnie na jakies praktyki nie zaproszą (na co liczę )
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 01:51   #1627
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Ja ten tekst rozumiem tak: Człowiek, który to mówi musi ciągle się czymś absorbującym zajmować, po to, aby odgonić myśli od teraźniejszości...więc sam wie dobrze, że niejako żyje w przyszłości - ma jakąś wizję, dąży do niej, jest to dla niego jak "nieskończoność" (bo może z tym zrobić wszystko co dusza zapragnie - pisze książkę bądź co bądź), natomiast nie zauważa tego co dzieje się teraz. Ogarnia tylko "załamania światła", czyli jakieś tam przebłyski rzeczywistości do niego docierają, ale totalnie się na tym nie skupia (zaprzeczenie Cudu uważności ) - z jednej strony nie do końca to dobre...z drugiej - cóż, nie musi się martwić następnym dniem, bo dokładnie wie co będzie robił (nie to co my...)
Oo, no to poczekam jeszcze na ewentualne następne interpretacje, bo wymyśliłaś coś zupełnie innego niż ja, a nie chcę się sama wymądrzać. Fajnie to widzisz.

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Zaczynam projekt "szukanie dziecka w sobie" Jako takie wyjaśnienie czemu i o co chodzi- wieciedzie
Mam już propozycję kręgli. Byłam raz i przez chwilę mi się nawet podobało, ale ogólnie średnio kręcą mnie takie rozrywki, wiecie, trzeba się wyluzować..
Macie jakieś pomysły aktywności- jakby można taki projekt uskuteczniać?
Kręgle w "multiplexach" są okropne: głośna muza, światła UV, a najgorsze są kiczowate elektroniczne tablice wyników. Zastane na miejscu towarzystwo zwykle też jest specyficzne. Więc poza wyluzowaniem istnieje całkiem sporo przeszkód w dobrym samopoczuciu.

Aktywności dziecięce? Mi przychodzą do głowy tylko takie mało towarzyskie. Zbieranie jesiennych liści. Przerobienie jakiegoś kolorowego magazynu na kolaż, oprawienie w antyramę i wyeksponowanie, żeby o projekcie przypominał. Czytanie przed snem ukochanej książki z dzieciństwa. "Gimnastyka buzi i języka" rano po myciu zębów.


Zrobione dziś:
* eksperymentalny próbny makijaż
* pranie wszystkich pędzli
* mycie okna
* i wanny
* spacer na pocztę
* i do kontenera na tekstylia
* 2 sałatki
* pożyczanie kiecki
* drugie czytanie opracowania No.1
* przeczytanie (prawie) całej pracy
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 06:22   #1628
kiczia
Raczkowanie
 
Avatar kiczia
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 66
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Gdzieś słyszałam, że takie zmęczenie i senność może być wynikiem niedobory magnezu w organizmie. Może kup sobie jakieś tabletki musujące i zacznij regularnie przyjmować?
O tym nie pomyślałam, może być rzeczywiście niedobór magnezu Skombinuję więc sobie jakiś suplement w tym tygodniu

Edytowane przez kiczia
Czas edycji: 2012-11-29 o 06:24
kiczia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 08:43   #1629
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć Dziewczęta!
Dziś do połknięcia żabka, która powinna być nawet przyjemna, gdybym na czas zgromadziła wszystkie materiały (z czym zwlekałam 2 miesiące). Będę więc jeszcze szukała dziś materiałów, a i tak do najważniejszych nie dotrę, bo nie mam kontaktu z pewną osobą - jest za późno by ją angażować.
Z jednej więc strony czuję, że choć ogólnie temat mnie nie przerasta, to jest niepewność, czy to się uda i efekt będzie zadowalający (nie tylko dla mnie - dla kogoś, kto to będzie odbierał).

Ale już fantazjuję o tym, że przy okazji zjem 3 takie żabki - 1 wymaganą i 2 potrzebne na później

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
ok, sadze, zze wroce juz na 'stale'. internet mam, tylko glowa gdzies sie zagubila.
w pracy jest urwanie doopy od 3 tygodni, a moja koncentracja jest zerowa. jestem otoczona pajecza siecia rezygnacji, zdolowania, niecheci, niedzialania i osobistej nienawisci, ktora de facto jest po prostu kombinacja wielkiego 'NIE' co do mnie i zycia.
Jest mi bardzo przykro, bo dla mojego meza to ciezki okres, zmienil miejsce zamieszkania, zostawil rodzine i znajomych...dla wariatki i histeryczki. mimo wszystko, nie jest normalnie, nie jest dobrze i nie mam sil ani ochoty tego stanu zmieniac. po prostu leze i delikatnie smyram palcami po szlamie,ktory mnie pokrywa, zawiesinie piasku, ziemi i zgnilej wody, przesuwajac je pomiedzy naskorkiem i odczuwajac kazde zgrubienie.

zaczynam sie czuc dobrze pod nim. spokojnie, niezauwazona, nieistotna. nie zajmuje sie swoja rzeczywistoscia juz, nie czytam, nie tancze, nie rozwijam sie. dobrze mi tak. nie wiem czy bede pasowac do tego watku... nie mam do czego sie motywowac.
Przytulam Nebulkoi liczę, że będziesz zaglądać.
Opis samopoczucia smutny i trudny, ale mam nadzieję, że pojawią się pozytywne przebłyski. Rzuć trochę światła na siebie tu, a my rzucimy na Ciebie

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Chodziło mi bardziej o to, że baśnie uczą dziecko odróżniania dobra i zła, rozpoznawania archetypów, są elementem wspólnego kodu kulturowego, ważnym składnikiem procesu wychowawczego. Ale dla mnie to teoria, bo tak naprawdę nie poznałam tego na własnej skórze, więc nie wiem do końca, jak mogę z tego czerpać, kiedy będę mieć własne dzieci.

Chyba po prostu poprzez decyzję, czy chcesz dziecko w ten świat wprowadzać (nie do końca jasny i jasno interpretowalny), czy nie.
Czy udostępnić, by odbiorca brał jak chce i ile chce, czy nie.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
No może nie czerpie się z tego na poziomie świadomym, ale podświadomym, więc może nawet nie masz w świadomości tego, jak wpłynęły na Ciebie bajki.
No ja wiem, że niczym Kopciuszek czekałam na swojego Księcia...
Tiaaa...
Właśnie.

Co do ostatniego - ja nigdy nie rozumiałam tej formuły "czekać na księcia" lub na "rycerza na białym koniu" - chyba jakoś wybiórczo czytałam baśnie

Dla mnie baśnie były smutne, ciemne i mało logiczne. Zdecydowanie bardziej wolałam poezję dla dzieci. Ale jednak zapamiętałam klimat mroczności, zagęszczonej atmosfery... to mi się przekłada np. na zamiłowanie do literatury iberoamerykańskiej i tureckiej teraz.



Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
ęDzien nie był leniwy
po 14 okazało sie ,że jest okazja aby wyrwać sie do stajni

Więc słowo na wieczór....dbajcie o swoje pasje cele i marzeni nie rezygnujcie .
Ale energia!


Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Cześć,
U mnie w sumie średniawo, bo miałam/mam lekką kontuzję (potłuczenie) nabytą w pracy w poniedziałek. Dyskomfort czy ból (na szczęście nieduży) to nic w porównaniu do zawieruchy myśli jak pewne rzeczy rozegrac, jakie podejmować decyzje np: czy trafnie rozpoznaję sytuację?,jak bardzo poważna jest ta sprawa?, czy iśc do lekarza? a jak się w końcu wybrałam (nic poważnego nie stwierdził) to wahania, czy aby dobrze zdiagnozował, a może powinnam ....? I tak w kółko.....
i zdążyłam sobą pogardzić za rozpoznaną motywację "nierobienia KOMUŚ kłopotu" dlaczego "ja" nie jest najważniejszym punktem odniesienia?
Aper, może już czas zadawać pytanie "jak mam się stać najważniejszy punktem odniesienia?"



Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Ja ten tekst rozumiem tak: Człowiek, który to mówi musi ciągle się czymś absorbującym zajmować, po to, aby odgonić myśli od teraźniejszości...więc sam wie dobrze, że niejako żyje w przyszłości - ma jakąś wizję, dąży do niej, jest to dla niego jak "nieskończoność" (bo może z tym zrobić wszystko co dusza zapragnie - pisze książkę bądź co bądź), natomiast nie zauważa tego co dzieje się teraz. Ogarnia tylko "załamania światła", czyli jakieś tam przebłyski rzeczywistości do niego docierają, ale totalnie się na tym nie skupia (zaprzeczenie Cudu uważności ) - z jednej strony nie do końca to dobre...z drugiej - cóż, nie musi się martwić następnym dniem, bo dokładnie wie co będzie robił (nie to co my...)



Ja mam zainstalowanego StayFocusd na Chromie...pilnuje, żebym nie wchodziła na facebooka i wizaż między 9-22....ale co robię? Oczywiście wchodzę na stronę incognito i korzystam dalej Na telefonie też przeglądam strony, ale to akurat dobrze, bo robię to stojąc na przystanku, kiedy i tak nie mam co ze sobą zrobić
Bardzo podobnie odebrałam ten fragment książki.

Od siebie uzupełnię tak, że trochę mi to przypomina sytuację oszukiwania siebie - angażowania się w działanie, które zabiera czas i daje pozór życia, sprawczości, do tego podbudowanej decyzją i wolą, choć tak naprawdę jest ucieczką od przeżywania życia.
--------------------------------------------------------------------
Co do internetu - w chwilach zaostrzenia problemu włączam Leech Blocka, da się ustawić tak, by nie było dostępu do opcji podczas wyznaczonego czasu blokady.

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość

Zaczynam projekt "szukanie dziecka w sobie" Jako takie wyjaśnienie czemu i o co chodzi- wieciedzie
Mam już propozycję kręgli. Byłam raz i przez chwilę mi się nawet podobało, ale ogólnie średnio kręcą mnie takie rozrywki, wiecie, trzeba się wyluzować..
Macie jakieś pomysły aktywności- jakby można taki projekt uskuteczniać?

---------- Dopisano o 23:47 ---------- Poprzedni post napisano o 22:35 ----------

Co do baśni to przeczytawszy różne interpretacje, np. takie że wilk z czerwonego kapturka to był tak naprawdę dziadek, a czerwień symbolizowała menstruację
bałabym się chyba czytać to dziecku, nie wiadomo co się w tych małych główkach tworzy
A tak na serio to rzeczywiście wiele jest baśni mrocznych i dziwnych...

Moimi ulubionymi były: Trzy świnki i O wilku i siedmiu koźlątkach
(w obu motyw ratowania rodzeństwa )

Szukanie dziecka w sobie?
Hm... a może wrócisz do jakichś aktywności, które lubiłaś jako dziecko?

Edytowane przez emi_lka
Czas edycji: 2012-11-29 o 08:45
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 09:05   #1630
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
i zdążyłam sobą pogardzić za rozpoznaną motywację "nierobienia KOMUŚ kłopotu" dlaczego "ja" nie jest najważniejszym punktem odniesienia?
Mocne, ważne pytanie. Też gubię swoje JA wśród powinności wobec innych, coraz rzadziej na szczęście.
Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość

Dilayla
- jaką mocą powiało z Twojego posta o koniach i pasji oj, trzymaj sie tego mooocno, zrób trampolinkę na resztę sfer życia.
Też poczułam mocno pasję. Duper Di, że masz coś takiego!!!!!!!!!!
Trzymaj i nie puszczaj.
Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Gomra - (jako matka 2,5 latka) chylę czoła - szacun mam potężny dla matki co ogarnia dwa tak małe "sznureczki"
Gomra, podobał mi się zwrot "sznureczki" w odniesieniu do dzieci
Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Zaczynam projekt "szukanie dziecka w sobie" Jako takie wyjaśnienie czemu i o co chodzi- wieciedzie
Mam już propozycję kręgli. Byłam raz i przez chwilę mi się nawet podobało, ale ogólnie średnio kręcą mnie takie rozrywki, wiecie, trzeba się wyluzować..
Macie jakieś pomysły aktywności- jakby można taki projekt uskuteczniać?
Hm, super projekt!
Pewnie robienie tego co sprawia Ci zwyczajnie wielką frajdę
Jak mam tasiemkę klejącą i nożyczki to już jestem szczęśliwa.
Zbieram się, żeby zrobić album z liśćmi różnych gatunków drzew, ale tam byłyby też nasiona, zasuszona mała roślinka w różnych stadiach, bo ja kocham rozmnażać rośliny no i zdjęcie dorosłego, dostojnego osobnika
No ale pomysł jest ciężki, pracochłonny i prócz zebrania liści jakieś dwa lata temu , do tego liści w zasadzie z jednego czy dwóch gatunków drzew, projekt w powijakach.
Kiedy na terapii dotarłam do punktu rozumienia dziecka, którym byłam, po pierwsze mocno się wypłakałam, po drugie nakarmiłam się mleczną czekoladą i budyniem śmietankowym. Ot nagła potrzeba zaspokojenia takich właśnie pragnień.


Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Aktywności dziecięce? Mi przychodzą do głowy tylko takie mało towarzyskie. Zbieranie jesiennych liści. Przerobienie jakiegoś kolorowego magazynu na kolaż, oprawienie w antyramę i wyeksponowanie, żeby o projekcie przypominał. Czytanie przed snem ukochanej książki z dzieciństwa. "Gimnastyka buzi i języka" rano po myciu zębów.
Super pomysły.
Kolaż robiłam z córką, ale nie jest wyeksponowany.
Dużo radości dawały mi latem gry zespołowe typu zbijak - graliśmy z dziećmi i rodzicami, rysowanie po chodniku kredą i gra w badmintona, no a teraz jesiennie? Hm. Bu, skrytka z pomysłami musi się dopiero napełnić. Hm, lepiłyśmy z masy solnej, wycinałyśmy foremkami do pierniczków, czeka nas malowanie, to też fajna zabawa, zatracam się w tym po dziecięcemu. No i czeka nas robienie samych pierniczków i ich ozdabianie lukrem! Może jakieś ozdoby na choinkę z kolorowego papieru?
Wiem, ze będę malować szyszki lakierem bezbarwnym, lakier bezbarwny też kocham.

---------- Dopisano o 09:04 ---------- Poprzedni post napisano o 08:53 ----------

Przeczytałam to wczoraj i w szoku jestem.
Dlaczego zdolni, wszechstronni, utalentowani ludzie zapadają na jakieś świństwa...
2010
http://utkanezmarzen.blogspot.com/20...e-wrociam.html
cytat: "Grunt to nie myśleć i po prostu żyć"
i
2012
http://utkanezmarzen.blogspot.com/20...t-na-opak.html

To samo Maranta, kojarzycie jej blog? Szydełko, frywolitka, bransoletki z koralików i drucików - jest genialna w tych robótkach. I też chora....

Jak to jest? :/

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-29 o 08:57
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 09:42   #1631
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Coffee, Nebula
Nebulko- ja Ci dam nie pasuję! Pisz co się dzieje!

Bura- czy ty coś pisałaś że dawno Cię w stolicy nie było? Tak coś kojarzę, ale znaleźć nie mogę Jak u Ciebie w weekedny?


Macie jakieś pomysły aktywności- jakby można taki projekt uskuteczniać?
-

Co do baśni to przeczytawszy różne interpretacje, np. takie że wilk z czerwonego kapturka to był tak naprawdę dziadek, a czerwień symbolizowała menstruację
bałabym się chyba czytać to dziecku, nie wiadomo co się w tych małych główkach tworzy
A tak na serio to rzeczywiście wiele jest baśni mrocznych i dziwnych...

Moimi ulubionymi były: Trzy świnki i O wilku i siedmiu koźlątkach
(w obu motyw ratowania rodzeństwa )
nie wiem co sie dzieje, wiec ciezko pisac...

ja bede w warszawie od 20 grudnia, wiec moze cos by sie udalo w okresie mniedzyswiatecznym, albo przed?

ja polecam gry planszowe, bingo; jenga, czy twister itd. przy takich grach mozna naprawde poszalec.

co do basni...Ja mialam swoja basn, 'mala syrenke' i zadna sila nie byla w stanie mnie od tej historii oderwac. tata czytal mi ja CODZIENNIE przed snem. do dzis podwodny swiat wywoluje dreszczyk...

a potem jak bylam starsza i sama umialam czytac, to andersen, mialam takie wydanie A4, z ladnymi obrazkami. Grimmowie zawsze byli jacys tacy... na nie. zbyt mroczni, zbyt dziwni, zbyt niezrozumiali w swoich zlych cechach.

---------- Dopisano o 10:40 ---------- Poprzedni post napisano o 10:38 ----------

Cytat:
Napisane przez kiczia Pokaż wiadomość
O tym nie pomyślałam, może być rzeczywiście niedobór magnezu Skombinuję więc sobie jakiś suplement w tym tygodniu
nie tylko magnez, ale tez zelazo...warto zrobic sobie kontrolnie morfologie.

---------- Dopisano o 10:42 ---------- Poprzedni post napisano o 10:40 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość


Przeczytałam to wczoraj i w szoku jestem.
Dlaczego zdolni, wszechstronni, utalentowani ludzie zapadają na jakieś świństwa...
2010
http://utkanezmarzen.blogspot.com/20...e-wrociam.html
cytat: "Grunt to nie myśleć i po prostu żyć"
i
2012
http://utkanezmarzen.blogspot.com/20...t-na-opak.html

To samo Maranta, kojarzycie jej blog? Szydełko, frywolitka, bransoletki z koralików i drucików - jest genialna w tych robótkach. I też chora....

Jak to jest? :/
to chyba jest odwrotnie. Chorzy ludzie po prostu nie mysla za wiele po co na co dlaczego. oni po prostu robia, bo daje im to satysfakcje i spelnienie. Ale moge sie mylic...
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 10:14   #1632
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Odwołałam dziś jedną lekcję dzięki czemu mogłam na chwilę wrócić teraz do domu i zająć się wątkiem. Trzeba mieć w życiu priorytety!!!

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
trening boski ,kolejne pomysły na dalsze etapy rozwoju ale..zawsze jest jakies ale...wymyslilam,że bede na treningi dojezdzac popołudniami jak tz wróci z pracy ok 17 na 18 bede wsiade 18:30 -19:30 o 20:00 wyjde i o 21:00 bede w domu,2 h trace na dojazd chyba musze zrobic wizualizacje w sprawie prawa jazdy

Tygrys byłąs w stajni??????jak postepy z ogłowiem?
Di, już dawno miałam Ci napisać, że na maksa Cię podziwiam To musi być super uczucie, mieć prawdziwą pasję i być w tym co się robi takim profesjonalistą W ogóle bardziej podziwiam ludzi, którzy coś robią fizycznie, a nie tylko siedzą przed kompem, grzebią w papierkach i chodzą poubierani zgodnie z dress codem i niby tacy są ważni i mądrzy. No może i są, ale no właśnie - wyszkolić konia, zaprojektować i uszyć piękną sukienkę, własnoręcznie zrobić meble czy inne przedmioty i generalnie potrafić robić rzeczy, które wymagają więcej niż tylko stukania palcami w klawiaturę kompa czy telefonu - to jest tak naprawdę COŚ!!!

Z ogłowiem poszło trochę lepiej, ale żeby nie było tak pięknie, to dostałam szalonego konia Np. idzie sobie stępem jakby nigdy nic, ja zrelaksowana siedzę i podziwiam widoki a ten nagle bez powodu puszcza się galopem, włochacz jeden. Istotną kwestią jest tu to, że ja w życiu nie galopowałam i naprawdę nie wiem jak to się poprawnie robi No ale cóż, miałam przedsmak
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 10:20   #1633
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Przeczytałam to wczoraj i w szoku jestem.
Dlaczego zdolni, wszechstronni, utalentowani ludzie zapadają na jakieś świństwa...
(...)

Jak to jest? :/
Nie wiem, jak to jest, ale wydaje mi sie, ze to jedynie ludzka wyobraznia podszeptuje, ze na jakies "swinstwa" powinni - jak juz - chorowac ludzie glupi, leniwi i bezuzyteczni, a najlepiej oczywiscie, zeby nie chorowal nikt .

Mnie psychiczne odciazenie przynioslo jedno zdanie, wypowiadziane mimochodem przez pewnego czlowieka, ktorego darze duzym szacunkiem: "W zyciu nie chodzi o sprawiedliwosc."
W zyciu nie chodzi o sprawiedliwosc! To zdanie mnie wyzwolilo z niewoli oczekiwan od zycia. Przeciez smierc jest jedynie konsekwencja zycia, jesli czyms najbardziej oczywistym na swiecie !

Mialam raz jedyny okazje brac udzial w pozegnaniu zmarlego, gdzie nie bylo zadnych lez i smutkow. Rodzina, znajomi mowili z wdziecznoscia o ogromnym darze, jakim bylo dla nich zycie tego czlowieka. Pewnie, ze byli smutni, ze juz go wiecej nie zobacza. Ale chyba po prostu nie dali sie omotac tej iluzji sprawiedliwosci lub jej braku na tym swiecie.
Bardzo mnie zmienilo to doswiadczenie.
Po raz kolejny: rzeczywistosc po prostu JEST.
__________________


Be the change you want to see in the world!

Edytowane przez Konwalia11
Czas edycji: 2012-11-29 o 10:22
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 10:24   #1634
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Wlasnie! Przypomnialo mi sie cos odnosnie spotykania sie w wiekszym gronie, bo mialam okazje spotkac sie w takowym w ostatnia sobote.
Bylo w sumie bardzo milo, ale po raz kolejny wyszla na jaw moja ulomnosc ktora jest: CICHY GLOS.Malo tego: zdaje sie, ze mowie na tyle metnie i nieciekawie, ze ludzie chyba nie chca wysluchac tego, co mam do powiedzenia ? Zdarzyla sie taka sytuacja, ze o czyms mowilam i osoba na ktora patrzylam nagle... odwrocila sie i zaczela jakis inny temat z inna osoba . Potwornie frustrujace! (Wiem, ze trzeba bylo krzyknac cos w stylu: "Hola panno, mowie do ciebie!" Ale ja oczywiscie sie speszylam i zamilklam na dobre . Genialna reakcja, nieprawdaz? )
Czy macie jakies sposoby, zeby sie poprawic w tej dziedzinie, jakos tak "otworzyc" ta swoja krtan ?
Z głosem ala myszka pod miotłą nie jesteś sama. Nie tylko delikatne konwalie ale także tygrysy takowe miewają Kiedyś poszłam na szkolenie i mam z niego materiały, mogę Ci zeskanować i wysłać. Szkolenie było fajne i pomocne, ale oczywiście wymagało potem samodzielnej pracy w domu, żeby przyniosło trwałe efekty, no i zgadnij - zebrałam się do tego czy nie? Potem jeszcze byłam na indywidualnej konsultacji (chciałabym tam chodzić stale, ale cena 100zł/h mnie trochę odstraszyła) i tam dowiedziałam się cennej rzeczy - że nie otwieram ust jak mówię i dlatego mnie nie słychać - więc może Ty też masz problem właśnie z tym jak szeroko otwierasz usta przy mówieniu, a nie z krtanią? Wszyscy logopedzi polecali czytanie z korkiem od wina w ustach. No i może jak jesteś sama w domu to staraj się mówić do siebie otwierając usta najbardziej jak można? Może to by Cię" otworzyło?
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 10:34   #1635
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość

Więc słowo na wieczór....dbajcie o swoje pasje cele i marzeni nie rezygnujcie ...Nebula pierdółek mi tu nie opowiadaj bo ja ledwo kojarze jak mikroskop wyglądai wracaj tu predko chyba ,że juz prokrastynacja cie nie dotyczy
a ja nie wiem jak jezdzic konno ;> wiec to nie argument, kazdy robi to co lubi/musi/wie...i trudno oczekiwac by wiedzial wszystko o innych dziedzinach. I nie wiem jak byc mama.... nie wiem czy w ogole kiedys nia zostane. ostatnio bardzo nie chce miec dzieci, bo nie zniose mysli, ze beda patrzyly na to co robie.

---------- Dopisano o 11:34 ---------- Poprzedni post napisano o 11:26 ----------

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
i zdążyłam sobą pogardzić za rozpoznaną motywację "nierobienia KOMUŚ kłopotu" dlaczego "ja" nie jest najważniejszym punktem odniesienia?
siedzac ostatnio u kosmetyczki(ha ha ha....) przegladalam badziewiaste angielskie brukowce (sa jeszcze bardziej glupie niz te w Polsce, serio. To mozliwe.) W jednym z nich byl artykul o kobiecie prowadzacej restauracje, jako biznes po tacie, tradycja itd. Babka z UK (dziennikarka) zapytala sie jej, co ona robi, ze majac lat 55 jest nadal piekna, witalna i nie widac po niej tego tak jak po innych kobietach z Wielkiej Brytanii.

Wiecie co odpowiedziala? - zyjac w USA, nauczylam sie, ze ja jestem najwazniejsza. Poniewaz jak ja bede zle funkcjonowac, to ani moje dzieci, ani maz ani pracownicy, nie beda mieli ze mnie pozytku. Tego brakuje kobietom, zarowno z UK, jak i z Polski. Poswiecamy sie dla innych zapominajac o tym, ze jak nas zabraknie, to juz nie bedzie z czego' sie poswiecac'. Dbajmy o Siebie najpierw. Dziecko nie wyzdrowieje, jak my bedziemy chore, prawda Di? chyba cos o tym wiesz...

Dbaj o siebie Aper, bo robisz bardzo wazna rzecz poza dbaniem o swoja przestrzen osobista- inspirujesz mlode polskie mozgi.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 10:37   #1636
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Przeczytałam to wczoraj i w szoku jestem.
Dlaczego zdolni, wszechstronni, utalentowani ludzie zapadają na jakieś świństwa...
2010
http://utkanezmarzen.blogspot.com/20...e-wrociam.html
cytat: "Grunt to nie myśleć i po prostu żyć"
i
2012
http://utkanezmarzen.blogspot.com/20...t-na-opak.html

To samo Maranta, kojarzycie jej blog? Szydełko, frywolitka, bransoletki z koralików i drucików - jest genialna w tych robótkach. I też chora....

Jak to jest? :/
Nie wiem jak to jest...to się po prostu zdarza. Nieutalentowani ludzie również chorują...i Ci źli, i Ci dobrzy, Ci barwni i Ci bezbarwni - tylko, że o tych, którzy nie piszą blogów i ogólnie nie są nam w żaden sposób znani, po prostu nie zauważamy.

Za to wiem, że przyszłam napisać: "Jak to jest, że kiedy tak się strasznie denerwuję jakimiś sprawami to nie mogę nic zrobić...normalnie paraliżuje mnie? Coś mnie gryzie i już - całe moje plany padają pokotem, nie mogę się ruszyć..." I wtedy przeczytałam te wpisy na blogu...zrobiło mi się dziwnie. I stwierdziłam, że nie mam nawet odrobiny powodu do nerwów Szkoda, ze moje łomoczące serce nie do końca to rozumie...
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 10:37   #1637
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Dwa tygodnie temu zgłosiłam się do pewnej pracy na weekend. Odebranie telefonu od pracodawcy sprawiło, że mało co nie zemdlałam. Potem spotkanie - poszłam w umówione miejsce, pracodawcy jeszcze nie było, a ja byłam już skłonna stamtąd uciec. W momencie, kiedy zdecydowałam 'uciekam!!!' usłyszałam 'dzień dobry'. Podpisałam umowę, przyszedł piątek, w sobotę miałam iść do tej pracy i co zrobiłam? Napisałam pracodawcy smsa, że nie mogę przyjść z powodu choroby, po prostu stchórzyłam (Jeszcze nigdy nie podjęłam żadnej pracy, oprócz tej w Stanach i u rodziców, bo po prostu się boję).

Przepraszam, że od razu tak się wygadałam, ale zauważyłyście mnie w momencie, kiedy zdecydowałam, że zapiszę się do psychologa, bo dłużej tak nie mogę żyć.
Coffee, przytulam. I świetnie rozumiem, ja kiedyś bym na Twoim miejscu nie stchórzyła pewnie tylko i wyłącznie dlatego, że jeszcze bardziej niż pracy bałabym się że ten pracodawca się na mnie wkurzy. Myślę że warto żebyś się zastanowiła czego konkretnie się wystraszyłaś - że nie jesteś wystarczająco kompetentna (brak wiedzy/umiejętności)? że boisz się kontaktu z ludźmi? że praca wyczerpie Cię fizycznie? Moim zdaniem to bardzo ważne - zdefiniować i skatalogować rzeczy których się boisz. Zapisałaś się do psychologa? Mnie w kwestii pracy (szkoda że w innych już nie) terapeuci bardzo pomogli. Np. potwornie się stresowałam gdy dostałam swoją pierwszą grupę w prawdziwej szkole językowej, a nie na korepetycjach, do których już byłam przyzwyczajona. Potwornie się bałam, że ktoś mnie o coś zapyta, a ja nie będę wiedziała albo się pomylę. I jedna psycholog doradziła mi, żeby w takiej sytuacji powiedzieć co się czuje - i kiedy następnym razem coś źle zrobiłam, to zamiast przez następny tydzień wyrzucać sobie jaka to ja jestem głupia powiedziałam po prostu "Przepraszam, pomyliłam się, ale się zdenerwowałam" - i wszyscy się uśmiechnęli i poczułam, że naprawdę wszystko jest w porządku i po sprawie. Okazało się, że tak niewiele było trzeba Więc koniecznie idź do psychologa jak najszybciej
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 10:46   #1638
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Nie wiem, jak to jest, ale wydaje mi sie, ze to jedynie ludzka wyobraznia podszeptuje, ze na jakies "swinstwa" powinni - jak juz - chorowac ludzie glupi, leniwi i bezuzyteczni, a najlepiej oczywiscie, zeby nie chorowal nikt .

Mnie psychiczne odciazenie przynioslo jedno zdanie, wypowiadziane mimochodem przez pewnego czlowieka, ktorego darze duzym szacunkiem: "W zyciu nie chodzi o sprawiedliwosc."
W zyciu nie chodzi o sprawiedliwosc! To zdanie mnie wyzwolilo z niewoli oczekiwan od zycia. Przeciez smierc jest jedynie konsekwencja zycia, jesli czyms najbardziej oczywistym na swiecie !

Mialam raz jedyny okazje brac udzial w pozegnaniu zmarlego, gdzie nie bylo zadnych lez i smutkow. Rodzina, znajomi mowili z wdziecznoscia o ogromnym darze, jakim bylo dla nich zycie tego czlowieka. Pewnie, ze byli smutni, ze juz go wiecej nie zobacza. Ale chyba po prostu nie dali sie omotac tej iluzji sprawiedliwosci lub jej braku na tym swiecie.
Bardzo mnie zmienilo to doswiadczenie.
Po raz kolejny: rzeczywistosc po prostu JEST.
bardzo bym chcaiła aby te słowa i mnie zmieniły myślenie....jednak jest zupełnie inaczej...nie potrafię tego zrozumiec...i chyba nigdy sie na tyle nie otworze aby przyswoic suche fakty...ja mam żal...o to że mój ojciec umarł w taki sposób w bolu ,chorobie ,cierpieniu na oddziale paliatywnej opieki bo juz nie było zadnego ratunku ani mocy aby troszke ulżyc-nawet morfina nie dała rady z bólem....


tygrysku co do konia,oserwuj uszy i nie siedz jak w fotelu i nie relaksuj sie zbytnio w poczatkowym stepie....na poczatku masz sie skupic i przygotowac do jazdy....odprężenie nastepuje w koncowej fazie ....jak juz jest step koncowy trenuj całą zimę to wiosnę powitasz w lesie...poprosisz o wyjazd w teren i z grzbietu konskiego poobserwujesz budząca sie nature....
chociaz zimą gdy jest duzo śniegu...mrozik..tez jest pięknie..sarny
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 10:56   #1639
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nebulka!!!!
Ale super, że znów jesteś
Szkoda tylko, że w nie najlepszym nastroju Po przeczytaniu Twoich postów chciałabym Ci powiedzieć 2 rzeczy:

- po pierwsze, takie opadnięcie z sił po ślubie to wcale nie jest nic dziwnego. Przed ślubem jest mnóstwo planów, biegania, załatwiania, sukienki, zaproszenia, rodzina, papiery, formalności, imprezy panieńskie - nie ma za dużo czasu na rozmyślanie, a jeśli już się rozmyśla, to są to tylko idealne marzenia o tym, jak to będzie cudownie już po, są miliony planów, radość z ceremonii, podróży poślubnej, prezentów. A potem trzeba spaść na ziemię, wracają dawne problemy, pewnie też wychodzi na wierzch to całe przedślubne napięcie i zmęczenie. To trochę jak z taką depresją powakacyjną, myślisz sobie że jeszcze kilka dni temu popijałaś drinki z palemką na gorącej plaży, że to tak niedawno było niby, a jednocześnie jest już tak odległe że aż nierzeczywiste. Myślę że to jak się czujesz teraz jest naprawdę normalne.

- no i właśnie, po drugie - całe życie do czegoś dążyłaś, miałaś ambitne plany i marzenia i realizowałaś je konsekwentnie - więc czy nie sądzisz że trochę na wyrost interpretujesz swój chwilowy (kilkutygodniowy zaledwie) zastój jako "prawdziwą Ciebie"?

Strasznościowo chciałabym się z Tobą zobaczyć w grudniu

---------- Dopisano o 10:56 ---------- Poprzedni post napisano o 10:49 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Super sprawa z nagrywaniem siebie czytającej bajki - moje cudowne wspomnienia z dzieciństwa wiążą się z tym, że mama czytała mi książeczki i nagrywała nas. Teraz po latach czasem włączam te nagrania i to jest niesamowite - słyszą TAMTĄ mamę i TAMTĄ siebie, dwu-, trzyletnią!
Jak cudownie
Jak miałam jakieś 6 lat to nagrywałam z koleżankami "audycje" na takim przedpotopowym adapterze na takich dużych płytach z taśmami, niestety pewnie nie do odzyskania już. Szkoda że moim rodzicom nie przyszło nigdy do głowy gdzieś je schować
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 11:00   #1640
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Nienawidzę być ignorowana w ten sposób, mam ochotę być agresywna, a poza tym nie odezwać się nigdy wiecej w całym życiu. O.
Grunt to dojrzałe podejście.
Haaaa, no wlasnie, tez tak mam - obrazam sie! Zbywam delikwenta, uwaga, uwaga:... w myslach ! Taka ze mnie bohaterka! Moj proces myslowy: "Przekroczylas granice, moja panno, ale coz, najwyrazniej nie znasz zasad. No trudno, skoro ich nie znasz, to nie bede ci ich uswiadamiac." FOCH.
Przyznaje: jestem typem pasywno-agresywnym .
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 11:05   #1641
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
"Mam chyba taką naturę, że z jednej niewoli potrafię się wyswobodzić jedynie wówczas, gdy od razu popadnę w drugą. Jak tylko skończyłem swoją powieść, zaraz zacząłem łamać sobie głowę nad nową książką. Dzisiaj już się przynajmniej domyślam, po co to wszystko było: żeby uniknąć bezpośredniego zagrożenia, jakie stanowił następny dzień. Jeżeli uda mi się znaleźć dla siebie nowe zadanie domowe, będę mógł traktować upływ czasu i to, co się w ciągu tego czasu dzieje, jako swoją wolę, którą ujarzmiłem narzucając jej cel: w ten sposób znowu rozciągnęła się przede mną nieskończoność, chociaż z tej faktycznej perspektywy wyławiałem jedynie załamania światła."
To wspomniany kilka dni temu fragment powieści Fiasko Kertesza. Kolejny tekst kojarzący mi się bardzo z naszymi na wątku rozmyślaniami. Ujarzmienie woli jako jedyny akceptowalny sposób na upływ czasu. Też to czujecie? Ale czy nie jest złudne takie rozegranie walki z czasem?
W ogóle ten kawałek jest ciekawie napisany, mam wrażenie, że miesza czas przeszły, teraźniejszy i przyszły trochę bardziej niż zwykle się spotyka. Ten akapit nie wiąże się za bardzo z treścią książki, myśl nie jest kontynuowana, urywa się w tym momencie co w cytacie. I te załamania światła. Może któraś z Was w przypływie czasu pokusi się o i
O, nie znam. Cza będzie dorwać Nazwisko autora kojarzy mi się z tym fotografem, Andre Kertesz i jego przecudownym cyklem o czytający ludziach. Znasz?

A "załamania światła" - może po prostu chodzi o kontury? W sensie, jak światło napotyka na coś, to się od tego odbija (załamuje) i skoro on widział tylko te odbicia, to znaczy, że niedokładnie wiedział do czego zmierza, więc ta kontrola nad czasem była w gruncie rzeczy złudna?

---------- Dopisano o 11:05 ---------- Poprzedni post napisano o 11:02 ----------

[QUOTE=marzycielsko_realna ;37866026]
Cytat:
Napisane przez kiczia Pokaż wiadomość
Widzę, że dużym problemem jest marnowanie czasu przed komputerem... QUOTE]

Macie jakiś sposób na to dziadostwo? Ja to chyba niedługo oddam kompa i powiem mojej Mamie, że choćbym ją gryzła i błagała to niech mi go nie oddaje od pon do piątku.
Ja na serio tak zrobię...
Ja niestety nie mam Często jak wracam do domu to jeszcze w butach i płaszczu idę do pokoju włączyć laptopa i jak się już rozbiorę i umyję ręce to on jest od razu gotowy do użytku
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 11:13   #1642
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość

Pogrubione to po części historia mojego dzieciństwa - takich reakcji rodziców było mnóstwo...

Co do artykulacji i głośności/wyraźności- można ćwiczyć mówienie z korkiem od wina w zębach- sztandarowe chyba ćwiczenie aktorów.
Faktycznie, cos bylo z tym korkiem! Ogolnie - duzo jest racji w tym, ze cwiczenie i obserwowanie siebie przynosi najlepsze rezultaty. Widze to np. po osobach publicznych - ha, ostatnio nawet widzialam pierwszy wystep Heidi Klum - w zyciu bym nie pomslala, ze to ta sama, rozkrzyczana osoba, jaka znamy teraz z mediow. Taka wlasnie szara mysz, ledwo co ja bylo slychac, nie wiedziala, jak patrzec w kamere (jak kogos to interesuje, to widac to tutaj tak od 3. minuty: https://www.youtube.com/watch?v=Gw5N6Jb2bQA). Praktyka czyni mistrza!
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 11:18   #1643
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
i zdążyłam sobą pogardzić za rozpoznaną motywację "nierobienia KOMUŚ kłopotu" dlaczego "ja" nie jest najważniejszym punktem odniesienia?
To co Nebulka napisała wyżej o dbaniu o siebie po to, żeby naprawdę móc potem zadbać o innych wydaje mi się naprawdę cenne w tym kontekście. No i nie muszę chyba dodawać, że mam tak samo ja Ty. Zawsze moja pierwsza myśl to czy komuś nie będzie niewygodnie z moją decyzją - i dopiero jak się upewnię, że nie, to ewentualnie ją podejmuję.

Ale - czy też w związku z tym tak masz - że jeśli zawsze stajesz na rzęsach żeby było OK, a ktoś i tak się obraża - to czujesz się potwornie urażona i nie dopuszczasz myśli, że jednak mogłaś zrobić coś nie tak?

Myślałam też o tym co kiedyś pisałaś o wejściu w inną rzeczywistość (w której nie potrącił Cię samochód). Przyszło mi do głowy coś w stylu Twojej teorii. Jak mam zły sen, że np. umarł mi ktoś bliski, jestem ciężko chora, wypadły mi wszystkie zęby albo spalił się mój dom, to często nie mogąc sobie z tą sytuacją we śnie poradzić myślę - to niemożliwe, żeby to działo się naprawdę, to pewnie jest sen - i wtedy się budzę. To może, jeśli np. w realnym życiu dzieje się coś, czego nie mogę znieść, to też nadchodzi moment, że mówię sobie "to jest tak straszne, że aż niemożliwe" i też się "budzę" - w sensie: zapominam o tym, tak jak o tym złym śnie.
Oglądałaś Incepcję?
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 11:28   #1644
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
dlaczego "ja" nie jest najważniejszym punktem odniesienia?
No wlasnie? Dlaczego? Patrz - doskonaly komentarz Nebuli na temat Amerykanek!

---------- Dopisano o 11:28 ---------- Poprzedni post napisano o 11:21 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
.

Wiecie co odpowiedziala? - zyjac w USA, nauczylam sie, ze ja jestem najwazniejsza. Poniewaz jak ja bede zle funkcjonowac, to ani moje dzieci, ani maz ani pracownicy, nie beda mieli ze mnie pozytku. Tego brakuje kobietom, zarowno z UK, jak i z Polski. Poswiecamy sie dla innych zapominajac o tym, ze jak nas zabraknie, to juz nie bedzie z czego' sie poswiecac'. Dbajmy o Siebie najpierw. Dziecko nie wyzdrowieje, jak my bedziemy chore, prawda Di? chyba cos o tym wiesz...

Dbaj o siebie Aper, bo robisz bardzo wazna rzecz poza dbaniem o swoja przestrzen osobista- inspirujesz mlode polskie mozgi.


Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Z głosem ala myszka pod miotłą nie jesteś sama. Nie tylko delikatne konwalie ale także tygrysy takowe miewają Kiedyś poszłam na szkolenie i mam z niego materiały, mogę Ci zeskanować i wysłać. Szkolenie było fajne i pomocne, ale oczywiście wymagało potem samodzielnej pracy w domu, żeby przyniosło trwałe efekty, no i zgadnij - zebrałam się do tego czy nie? Potem jeszcze byłam na indywidualnej konsultacji (chciałabym tam chodzić stale, ale cena 100zł/h mnie trochę odstraszyła) i tam dowiedziałam się cennej rzeczy - że nie otwieram ust jak mówię i dlatego mnie nie słychać - więc może Ty też masz problem właśnie z tym jak szeroko otwierasz usta przy mówieniu, a nie z krtanią? Wszyscy logopedzi polecali czytanie z korkiem od wina w ustach. No i może jak jesteś sama w domu to staraj się mówić do siebie otwierając usta najbardziej jak można? Może to by Cię" otworzyło?
A to ciekawe, bo wyobrazalam sobie Ciebie wlasnie jako glosnego Tygrysa. Rzeczywiscie, pisalabym sie na te materialy. A wczoraj myslalam jeszcze o innym cwiczeniu - calkiem powaznie mysle nad tym, zeby zapisac sie na kurs... spiewania . Mam calkiem niezly glos, ale oczywiscie zbyt cichy, zeby zrobic z niego uzytek .



Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
bardzo bym chcaiła aby te słowa i mnie zmieniły myślenie....jednak jest zupełnie inaczej...nie potrafię tego zrozumiec...i chyba nigdy sie na tyle nie otworze aby przyswoic suche fakty...ja mam żal...o to że mój ojciec umarł w taki sposób w bolu ,chorobie ,cierpieniu na oddziale paliatywnej opieki bo juz nie było zadnego ratunku ani mocy aby troszke ulżyc-nawet morfina nie dała rady z bólem....
Kochana, bo niezaleznie od tego, jak do niej podchodzimy, smierc jest najtrudniejszym przezyciem w tym zyciu, szczegolnie dla tych, co pozostali i kochali. Przytulam.

Koncze juz te odpowiedzi, bo widze, ze wyszedl przeplataniec Konwaliowo-Tygrysowy . Sorry Tygrysie, jakos wchodzimy sobie dzis w slowo!
__________________


Be the change you want to see in the world!

Edytowane przez Konwalia11
Czas edycji: 2012-11-29 o 11:33
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 11:42   #1645
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość

Zaczynam projekt "szukanie dziecka w sobie" Jako takie wyjaśnienie czemu i o co chodzi- wieciedzie
Mam już propozycję kręgli. Byłam raz i przez chwilę mi się nawet podobało, ale ogólnie średnio kręcą mnie takie rozrywki, wiecie, trzeba się wyluzować..
Macie jakieś pomysły aktywności- jakby można taki projekt uskuteczniać?
Można dołączyć? Nie zdążę już teraz poczytać skąd ten pomysł, ale już mi się bardzo podoba.

Emilka ma moim zdaniem rację - najlepiej porobić to, co się lubiło w dzieciństwie, ale chyba tylko jeśli nadal Cię to kręci. Ja na przykład byłam zapaloną kolekcjonerką - koralików, znaczków pocztowych, pocztówek, ulubionych czasopism, kamyczków, muszelek, naklejek, nagrywanych z TV bajek Disneya (skatalogowanych porządnie w specjalnym zeszycie) a nawet ulotek ze sklepów kosmetycznych i aptek Potrafiłam nad tym siedzieć godzinami i układać, jak, nie przymierzając, Paszczak z Muminków. Wszystko czego było dużo (żeby zbieranie się za szybko nie skończyło), co było za darmo lub w miarę tanie się nadawało. Ale teraz chomikowanie mi już przeszło, więc wracanie na siłę nie byłoby fajne.

Jakiś czas temu zabrałam swoje wewnętrzne dziecko do sklepu z zabawkami z kartą kredytową w kieszeni i pozwoliłam mu sobie wybrać co tylko zechce Zechciało kotka-pacynkę, takiego co się go zakłada na rękę i można robić teatrzyk To miało być takie odczarowanie poczucia niesprawiedliwości, że nie miałam takich fajnych zabawek jak moje koleżanki. Ciekawe doświadczenie

A w ogóle to mnie zainspirowałaś. Dziś kupię sobie komiks gigant o Kaczorze Donaldzie, a jutro obejrzę Piękną i Bestię Disneya

---------- Dopisano o 11:36 ---------- Poprzedni post napisano o 11:33 ----------

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość

Koncze juz te odpowiedzi, bo widze, ze wyszedl przeplataniec Konwaliowo-Tygrysowy . Sorry Tygrysie, jakos wchodzimy sobie dzis w slowo!
Ja też zaraz kończę, robota czeka. Ja bym to raczej nazwała wyśmienitym Konwaliowo-tygrysowym duetem (takie dwie popiskujące cichutko myszki)

---------- Dopisano o 11:42 ---------- Poprzedni post napisano o 11:36 ----------

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Gimnastyka buzi i języka" rano po myciu zębów.


Zrobione dziś:
* eksperymentalny próbny makijaż
* pranie wszystkich pędzli
* mycie okna
* i wanny
* spacer na pocztę
* i do kontenera na tekstylia
* 2 sałatki
* pożyczanie kiecki
* drugie czytanie opracowania No.1
* przeczytanie (prawie) całej pracy
Gimnastyka Buzi i języka! To prowadził taki pan w piątki w programie o Kulfonie i Żabie Monice, pamiętam! Nawiasem mówiąc, czy Kulfon to nie cudowny wyraz? Podobnie jak "Paszczak", "włochacz", "Hatifnat" i "wszak"!

Strasznie lubię czytać Twoje listy Są takie fajne i Twoje
Jak wyszedł makijaż? Moja bronzerowa propozycja jest dalej aktualna, wręcz się palę, tylko tak troszkę bliżej świąt jak będzie luźniej, oki?

Edytowane przez tigrinha
Czas edycji: 2012-11-29 o 11:34
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 11:48   #1646
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
A to ciekawe, bo wyobrazalam sobie Ciebie wlasnie jako glosnego Tygrysa. Rzeczywiscie, pisalabym sie na te materialy. A wczoraj myslalam jeszcze o innym cwiczeniu - calkiem powaznie mysle nad tym, zeby zapisac sie na kurs... spiewania . Mam calkiem niezly glos, ale oczywiscie zbyt cichy, zeby zrobic z niego uzytek .
Wszystkim chodzą te same pomysły po głowie W klubie pisałyśmy o tej nauce śpiewania. Pytałam się koleżanki, która ma w tym doświadczenie i polecała mi bardzo jednego człowieka, ale...no finansowo jest to nie do zrobienia dla mnie - koszmarnie drogie takie lekcje! Nawet mojej całej pensji miesięcznej by nie starczyło Problem polegał na tym, że jak się jej spytałam czy można by to jednak jakoś taniej, to już nie potrafiła mi nikogo polecić

Pomysł zaniechany...

Tygrys - jak będziesz wysyłać te materiały Konwalii, to możesz podesłać i mnie?
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 11:53   #1647
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczęta!
Dziś do połknięcia żabka, która powinna być nawet przyjemna, gdybym na czas zgromadziła wszystkie materiały (z czym zwlekałam 2 miesiące). Będę więc jeszcze szukała dziś materiałów, a i tak do najważniejszych nie dotrę, bo nie mam kontaktu z pewną osobą - jest za późno by ją angażować.

Dla mnie baśnie były smutne, ciemne i mało logiczne. Zdecydowanie bardziej wolałam poezję dla dzieci. Ale jednak zapamiętałam klimat mroczności, zagęszczonej atmosfery... to mi się przekłada np. na zamiłowanie do literatury iberoamerykańskiej i tureckiej teraz.
Powodzenia w połykaniu żabki

Moje ukochane baśnie to były te orientalne, Z 1001 Nocy, mam dalej taki doszczętnie zaczytany i wybrudzony czekoladą gruby tom (czekolada+książka=TCTLN (to co tygrysy lubią najbardziej) Stąd pomysł żeby zdawać na arabistykę (serio, to był główny powód), i żeby zdawać powtórnie, jak za pierwszym razem się nie dostałam oraz powtórnie (powtrójnie), w przyszłym roku, po tym jak musiałam je przerwać w połowie drugiego semestru. Problem jak pociągnąć dzienne studia i pracę, żeby się utrzymać Na razie mam chytry plan A (mam w zasadzie wszystkie materiały z 1 roku, mogłabym się ich nauczyć, żeby mieć jak najmniej roboty, bo na arabistyce jest naprawdę ciężko), oraz jeszcze chytrzejszy plan B, czyli wygrać 6 w totka i nie musieć się martwić się pracą przez kolejne 3 lata (licencjat mnie zadowoli)

A jakie książki iberoamerykańskie i tureckie polecasz? Znasz "Pedra Paramo" Juana Rulfo? Jak nie to naprawdę polecam
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 14:42   #1648
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Melduję, że czytam uwaznie co piszecie, również o "byciu najważniejszym punktem". dziękuję
nebulko - ha! w pracy to ja wskakuję w "rolę" niczym w stare buty i potrafię być kims innym niż rozdeptany domowy robal jakim czuję się np. dziś. ale jeden malutki umysł w domu jest potwornie dużym dla mnie wyzwaniem. znów narasta we mnie poczucie, że sobie z nim nie radzę.

Z drugiej strony dużo uwagi poświęcam sobie - swojemu wygladowi, ubraniom, aż czasem myśle, że przesadzam. I chyba wiem o co kaman - tak naprawdę nie myslę o sobie, tylko o innych - co pomyślą gdy mnie zobacza, jakie zrobię wrażenie?

Noszę się od jakiegoś czasu i zawsze mi to umyka - odnośnie fascynacji muzycznych - Lana del Rey - zaczęło się od Summertime sadness i poooszło - słucham jej nałogowo, zresztą (pomijając silikonowy(?) "dziubek") lubię też patrzeć na jej image (szkoda, że mnie nie pasuje, ech).

Cytując jeden komentarz z YT :"her songs make me feel beautiful"
na mnie tak działa! Zapuszczam na słuchawkach w drodze do i z pracy i czuję się od razu niczym królowa na tronie siedząc na autobusowym fotelu - lasub - polecam, w ogóle to bardzo mi się podoba co piszesz o pragnieniu atrakcyjności i kobiecości. Kroi się dobra motywacja. Jeszcze spróbuj w myśleniu oddzielić swoje dobre i zasługujące na miłość ciało od złego tłuszczu - jak mi się to udało, to dieta poszła gładko potwierdzam, że 14 kg na minusie (zaczynałam z 82) zmieniło mój wygląd i dodało atrakcyjności - TAK, zauważyłąm, że jestem ciut inaczej postrzegana i traktowana przez ludzi (fioła też mam - jak pisałam wyżej).

Ostrzegam, że warto traktować tę muzykę jako okazję do wylania własnej melancholii, ale gdy zacznie się robić smętnie i czarnomyślowo to wyłączyć! /dlatego nie wklejam linków/.

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2012-11-29 o 15:03
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 16:34   #1649
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Powodzenia w połykaniu żabki

A jakie książki iberoamerykańskie i tureckie polecasz? Znasz "Pedra Paramo" Juana Rulfo? Jak nie to naprawdę polecam
Dziękuję - napiszę później o moich perypetiach z tą ropuchą...

Nie znam tego autora, wpiszę na listę.

Lgnę do tych książek, chętnie próbuję kolejnych tych autorów ...

Alejo Carpentier "Podróż do źródeł czasu"
G.G. Marquez "Miłość w czasach zarazy"
Orhan Pamuk "Śnieg" "Dom ciszy" "Nowe życie"
Mario Vargas Llosa "Rozmowa w Katedrze" - dla mnie niesamowita pod względem konstrukcji!
"Szelmostwa...".

Zawsze czuję się nieswojo polecając książki z literatury pięknej, bo raczej podobają mi się takie, które raczej nie są lubiane przez innych
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 17:53   #1650
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

zdalam sobie dzis sprawe, ze nie potrafie rozmawiac o swoich problemach. potrafie o nich pisac, bo latwo da sie opisac wyszukanymi slowami. Ale jak mam cos powiedziec...milkne i gubie sie w gaszczu mysli, neuronow i synaps. Nieporozumienia, za nieporozumieniami... nie nadaje sie do zycia w spoleczenstwie, a zwlaszcza do roli kobiety w zwiazku.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:47.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.