Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 58 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-12-03, 10:38   #1711
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
Eh mnie też nie lubi i nie lubi pewnej bliskiej mi znajomej, która bardzo chciała mieć dziecko i je straciła. A taki wulkan optymizmu... A ja też mam wrażenie jak Nebula, że wlazłam w jakiś szlam, z którego nie mogę wyleźć.... :/ Chcialabym czasami móc zacząć wszystko od nowa. Byc taka bezproblemowa i pełna wiary w siebie jak nastolatki z liceum.... A zamiast tego coraz niżej zwieszona głowa... :/
kazdy dziala w swoim tempie, kazdy dziala tak jak umie, potrafi. nizej zawieszona glowa wynika z tego, ze sie porownujemy. DO swojego idealu, do kogos innego, do kogos z kim konkurujemy... jest mi przykro, ze taka ciepla i dobra (naprawde dobra az do szpiku kosci!!) osoba przezywa takie smutki. Jak sie dowiem jak to zwalczyc to CI powiem, moze uda mi sie jakos pomoc odwdzieczyc za wszelka dobroc i pomoc jaka od Ciebie dostaje.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-03, 10:39   #1712
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez LimesInferior Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny.
Chciałabym powiedzieć coś o sobie, ale nie wiem od czego zacząć...
Nie skończyłam studiów, wybrałam dziecko. Lekarze nie dawali szans na swoje, chore jajniki powodujące znaczną nadwagę co pogłębiało problemy z depresją, którą rozbudowywały studia i moje "niechciejstwo". Wtedy jedyny raz zapytałam siebie czego chce. Chciałam mieć dziecko. Sporo mnie to kosztowało, do tej pory płacę za tą decyzję ale mam syna-moje szczęście i dowód na to że umiem walczyć.
Teraz, dziś znowu sobie nie radzę, nie chce mi się. Nawet jak coś zacznę to przestaję bo coś mi przeszkadza np.: deska do prasowania jest zła, mam za mało czasu, uwiera mnie but itp., wymówki są różne od najgłupszych po ocieplenie globalne.
Wczoraj mąż posprzątał dom, narzeka na mnie a ja wiem że go zawodzę. Wiem że zawiodłam rodziców, że nigdy nie spełnię oczekiwań mojej mamy (ale to grząski temat i nie chce mi się tego opisywać) .
Boże chciałabym tyle napisać ale nie umiem ubrać myśli w słowa.
Hej, zaczęłaś opisywać - i to najważniejsze
Pewnie główny impuls do zmian, to teraz presja zewnętrzna: mąż, rodzina. Nie da się jednak tego zrobić bez prawdziwej motywacji wewnętrznej, do której jakoś tu dochodzimy, albo dokopujemy się...
Napisz o swoich celach, wydziel je jakoś, choćby były najbardziej prozaiczne.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-03, 10:51   #1713
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez kiczia Pokaż wiadomość
Ja uważam, że prokrastynację można zwalczyć. To po prostu zły nawyk, niszczące przyzwyczajenie. Aktywności trzeba się "nauczyć".
Chciałabym, żeby tak było


Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Ja często myślę, że się nie da...ale to chyba po prostu zależy od osoby. Ja zapewne nigdy nie będę w stanie zwalczyć dziadostwa - zawsze będzie we mnie siedzieć niezwalczalna potrzeba nicnierobienia, siedzenia i gapienia się w sufit i możliwie jak najdłuższego odwleczenia spraw pilnych i ważnych

A generalnie, to czuję, że się wykończę...czy ja muszę wszystko tak straaaasznie przeżywać? Chciałabym być na takim totalnym luziku, bez przejmowania się, bania, ale nie...ja nawet jak nie mam realnie się czym martwić, to stoję i stresuję się aż do bólów brzucha, mdłości, bólów głowy, łomotania serca...nie mogę tak ciągnąć, bo się wykończę
Jak ja doskonale wiem co czujesz! W ten weekend nie mogłam pojechać do domu, bo pracowałam w sobotę do późna, więc wczoraj z samego rana wsiadłam w pociąg i pojechałam, na jeden dzień i całą niedzielę się stresowałam, nie wiem czym, chyba tym, że jutro, czyli dzisiaj muszę wracać na stancję, ale nie wiem dlaczego to wywoływało u mnie taki stres? Przecież nawet lubię tu wracać...
Dzisiaj muszę iść do biura, z którego wyjeżdżałam do Stanów, po prostu zapytać o jedną rzecz, a jest mi aż niedobrze ze stresu!!! I znowu nie wiem dlaczego...
I tak ze wszystkim...
Osiwieję niedługo od tego wszystkiego...

Zadania na ten tydzień:
1.) Dowiedzieć się wszystkiego o odzyskaniu podatku z zagranicy, żeby móc zacząć działać.
2.) Iść do dr zapytać w końcu o praktyki!!!
3.) We wtorek załatwić sprawę odrabiania zajęć (konsultacje - 9:00)
4.) Wybrać temat pracy i iść do promotora!!! (środa - 16:00)
5.) Dwa testy z angielskiego
6.) Spotkanie z K.
7.) Spotkanie z M.
8.) Spotkanie z B.

W tym tygodniu muszę ograniczyć internet i telewizor do minimum. Będę liczyć i zapisywać czas, jaki poświęcam na te rzeczy. Może to mi otworzy oczy i mnie oświeci!

Miłego dnia

Edytowane przez Coffee With Milk
Czas edycji: 2012-12-04 o 11:52
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-03, 10:58   #1714
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nebulka - spóźnione sto lat!!! Życzę Ci żebyś jak najintensywniej cieszyła się życiem, dostrzegła w końcu jaką wspaniałą i niezwykłą osobą jesteś i przezwyciężyła raz na zawsze wszystkie problemy!

Chciałabym Wam pokrótce opisać moje uczucia sprzed kilku dni rano, kiedy jechałam na zajęcia z moim panem vipem. Poprzednia lekcja była średnio przyjemna i myśl że znów muszę tam jechać nie wprawiała mnie w dobry nastrój, ale... nie wiem co we mnie wstąpiło, teraz nie potrafię już tego dokładnie powtórzyć, ale poczułam MOC Nie wiem czy to było zdrowe czy nie, ale nagle zaczęłam o sobie bardzo dobrze myśleć, o różnych rzeczach które udało mi się zrobić, o tym co umiem, jaka jestem... Do tej pory miałam takie jazdy tylko w wersji negatywnej, robił mi się w głowie cały kołowrotek przypominania sobie moich wad, błędów i porażek - a teraz stało się na odwrót Szłam tam z myślą, że tak naprawdę to robię mu przysługę, że go uczę, więc niech lepiej nie podskakuje, bo mu pokażę I serio, ZROBIŁABYM TO gdyby zaszła taka potrzeba, taka się czułam hej do przodu Szkoda że nie mogę się tak na stałe zaprogramować. Ale wiecie co - wydaje mi się, że takie pozytywno-bojowe nastawienie nie wzięło się znikąd. To chyba była reakcja na stres - żeby go oswoić musiałam o nim myśleć i miałam do wyboru jak to zrobić i zdecydowałam, że będę myśleć pozytywnie. Najpierw wyobraziłam sobie, jak go rozwalam w tenisa Potem, że wchodzimy na jakiś przyjemny tatrzański szczyt i ja tam sobie wskakuję jak młoda kozica, a on nie daje rady (coś mi mówi, że tak by z nim właśnie było). A potem, że ja mam siłę i motywację, żeby po całych dniach, niezależnie od pogody i ciężkiej torby z książkami, jeździć po całym mieście i okolicach, a jego wszędzie wożą i wszystko za nim noszą. I ja mam się czuć gorsza i zestresowana w jego obecności? Śmiechu warte
No, w każdym razie piszę to, bo może na coś Wam się też przyda taki eksperyment myślowy. Chyba po raz pierwszy porównywałam się z kimś na zasadzie "dlaczego jestem lepsza" a nie na odwrót i rezultaty były super. Mam tylko nadzieję, że nie wpadnę teraz w megalomanię
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-03, 12:48   #1715
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez LimesInferior Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny.
Chciałabym powiedzieć coś o sobie, ale nie wiem od czego zacząć...
Nie skończyłam studiów, wybrałam dziecko. Lekarze nie dawali szans na swoje, chore jajniki powodujące znaczną nadwagę co pogłębiało problemy z depresją, którą rozbudowywały studia i moje "niechciejstwo". Wtedy jedyny raz zapytałam siebie czego chce. Chciałam mieć dziecko. Sporo mnie to kosztowało, do tej pory płacę za tą decyzję ale mam syna-moje szczęście i dowód na to że umiem walczyć.
Teraz, dziś znowu sobie nie radzę, nie chce mi się. Nawet jak coś zacznę to przestaję bo coś mi przeszkadza np.: deska do prasowania jest zła, mam za mało czasu, uwiera mnie but itp., wymówki są różne od najgłupszych po ocieplenie globalne.
Wczoraj mąż posprzątał dom, narzeka na mnie a ja wiem że go zawodzę. Wiem że zawiodłam rodziców, że nigdy nie spełnię oczekiwań mojej mamy (ale to grząski temat i nie chce mi się tego opisywać) .
Boże chciałabym tyle napisać ale nie umiem ubrać myśli w słowa.
To...to ja przytulę :przytulam: Ale widzisz - czegoś mocno chciałaś i udało się. To znaczy, że z innymi sprawami również potrafisz się uporać. Tylko może nie do końca teraz wiesz, czego chcesz. Może tak jak wtedy - zastanów się, wypisz na kartce

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
[SIZE=5][B][COLOR=Purple]
Chciałabym Wam pokrótce opisać moje uczucia sprzed kilku dni rano, kiedy jechałam na zajęcia z moim panem vipem. Poprzednia lekcja była średnio przyjemna i myśl że znów muszę tam jechać nie wprawiała mnie w dobry nastrój, ale... nie wiem co we mnie wstąpiło, teraz nie potrafię już tego dokładnie powtórzyć, ale poczułam MOC Nie wiem czy to było zdrowe czy nie, ale nagle zaczęłam o sobie bardzo dobrze myśleć, o różnych rzeczach które udało mi się zrobić, o tym co umiem, jaka jestem... Do tej pory miałam takie jazdy tylko w wersji negatywnej, robił mi się w głowie cały kołowrotek przypominania sobie moich wad, błędów i porażek - a teraz stało się na odwrót Szłam tam z myślą, że tak naprawdę to robię mu przysługę, że go uczę, więc niech lepiej nie podskakuje, bo mu pokażę I serio, ZROBIŁABYM TO gdyby zaszła taka potrzeba, taka się czułam hej do przodu Szkoda że nie mogę się tak na stałe zaprogramować. Ale wiecie co - wydaje mi się, że takie pozytywno-bojowe nastawienie nie wzięło się znikąd. To chyba była reakcja na stres - żeby go oswoić musiałam o nim myśleć i miałam do wyboru jak to zrobić i zdecydowałam, że będę myśleć pozytywnie. Najpierw wyobraziłam sobie, jak go rozwalam w tenisa Potem, że wchodzimy na jakiś przyjemny tatrzański szczyt i ja tam sobie wskakuję jak młoda kozica, a on nie daje rady (coś mi mówi, że tak by z nim właśnie było). A potem, że ja mam siłę i motywację, żeby po całych dniach, niezależnie od pogody i ciężkiej torby z książkami, jeździć po całym mieście i okolicach, a jego wszędzie wożą i wszystko za nim noszą. I ja mam się czuć gorsza i zestresowana w jego obecności? Śmiechu warte
No, w każdym razie piszę to, bo może na coś Wam się też przyda taki eksperyment myślowy. Chyba po raz pierwszy porównywałam się z kimś na zasadzie "dlaczego jestem lepsza" a nie na odwrót i rezultaty były super. Mam tylko nadzieję, że nie wpadnę teraz w megalomanię
Tygrysie - podoba mi się Twoja MOC

Dziewczyny - zajrzyjcie w klubie do wątku o spotkaniach. Może coś, ten teges, before Christmas?
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-03, 14:05   #1716
Kindly_Unspoken
Raczkowanie
 
Avatar Kindly_Unspoken
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 329
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Witam Was dziewczyny po raz nie wiem który, przestałam liczyć ilość moich podejść w poszukiwaniu motywacji na tym wątku. Po cichu mam nadzieję, że uda mi się wytrwać tym razem i nie skończy się po paru "sprawozdania" z tego, czego nie udało mi się zrobić.
Mam teraz mnóstwo czasu wolnego, bo na uczelni zajęć niewiele. Mimo wielkich planów, rozpisku z zadaniami, pięknie ułożonego planu "co, kiedy i jak", jedno wielkie nic - oglądanie seriali i wrzucanie sobie, że marnuję czas..
Czasem wątpię w to, że w końcu zacznę działać. Kiedy wzbiera we mnie fala motywacji, wystarczy jedno krótkie "już to kiedyś słyszałem/am" od chłopaka czy przyjaciółki i odechciewa mi się wszystkiego. W sumie mają rację, pogadam pogadam i na tym się skończy moja chęć wielkich zmian.
Jestem potwornie wkurzona na samą siebie. Nie wiem jak się w sobie zaprzeć.
__________________

Kindly_Unspoken jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-03, 15:19   #1717
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Czerwieclipiec - wielkie gratulacjEEEEEEE!!!!
a sposób w jaki się "pochwaliłaś" był przeboski

dziś u mnie atak zimy - of course, spóźniona do pracy (ale w sumie oki)

czytam na bieżąco, ale mam pustkę w głowie - chyba za dużo chcę napisać.
Witaj LimesInferior! pytanie emilki (i Twoje) :czego JA chcę? baaardzo na czasie u mnie też.

Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-03, 15:27   #1718
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez kiczia Pokaż wiadomość
Ja uważam, że prokrastynację można zwalczyć. To po prostu zły nawyk, niszczące przyzwyczajenie. Aktywności trzeba się "nauczyć". Chociaż uważam, że jak już ktoś ma skłonność do odkładania rzeczy na później, to potem już zawsze musi się pilnować, żeby to zachowanie nie wróciło.
Nie jestem pewna. Wydaje mi się, że prokrastynacja to objaw.
Jesli nie poświęcimy czasu na rozpracowanie i poradzenie sobie z "główną przyczyną", prokrastynacja będzie wracać jak bumerang.
(No chyba że ktoś jest zwyczajnie leniwy. )

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Kwestie do rozważenia w tym tygodniu:
- angielski - jak i gdzie się uczyć? co mogę sama robić i kiedy, żeby zachować systematyczność?
- prawo jazdy - kiedy zacząć? teraz? w nowym roku?
- siłownia/fitness - zapisać się, określić, kiedy mogłabym chodzić?
Chciałabym te trzy aktywności jakoś tak naturalnie dopisać do moich codziennych zadań, żeby zobaczyć niebawem jakiś efekt.
Masz dokładnie tę samą "listę aktywności" co ja. Z angielskim możemy się nawzajem wspierać, ten weekend pokazł, że mi zardzewiał zupełnie. :/

Ah, wróciłam do żywych. Co za przyjemność przychodzić do pracy i nie myśleć, że oprócz obowiązków służbowych musze wykroić czas na zrobienie kilku "niecierpiących zwłoki" rzeczy. Porwaliśmy się ze znajomymi na dość duży projekt, który bardziej lub mniej wypalił. Żadnych wpadek nie było, goście zadowoleni... mogło być lepiej, ale i tak będziemy się upierać, że odnieśliśmy sukces. (Teraz trzeba się jeszcze rozliczyć finansowo z tego, więc upieranie się przy sukcesie jest b. istotne.) Popełniliśmy sporo błędów, ale mamy zamiar się na nich czegoś nauczyć. Ja przy okazji poobserwowałam siebie:
- boję się ryzyka i zbłaźnienia
- jeszcze bardziej boję się, że ktoś mnie nie polubi, więc błaźnię się specjalnie, aby zdobyć sympatię
- zazwyczaj dotrzymuję zobowiązań, ale często idę po linii najmniejszego oporu
- rzadko dotrzymuję zobowiązań zawartych z samą sobą ("sobą nie trzeba się przejmować")
- gdy trzeba się spiąć, spinam się i realizuję zadania. znacznie gorzej idzie mi z całościowym spojrzeniem na moje zycie

Przy okazji zorientowałam się, że nie umiem mówić publicznie po angielsku (pustka w głowie) i zapomniałam większość francuskiego. :/

Emilko (lub któraś z dziewczyn ), nie chciałabys się umawiać na konwersacje połączone np. ze wspólnym robieniem jakiś ćwiczeń? Wiem, że to nie to samo, co nauka z nativem/lektorem, ale dwie osoby zawdsze będą miały inny zasób słownictwa/reguł gramtycznych i będa sięw stanie nawzajem poprawiać.
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-03, 15:35   #1719
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
dziś u mnie atak zimy - of course, spóźniona do pracy (ale w sumie oki)[I]
A u nas jeszcze zima nie dotarła...oprócz mrozu
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-03, 15:48   #1720
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
K. mać.

Poświęciłam 20 minut, żeby dokładnie wyjaśnić kwestię ''aspiracji'' i kwestię''podbudowywania się'' czyimś kosztem, a ten pie,.lony wizaż mi wszystko skasował.

Sorry laski, ale nie będę tego pisać po raz kolejny.

Jestem zmęczona.
Jestem wypompowana.
I jestem gotowa, żeby wziąć 130tys kredytu co by mieć dach nad głową i móc w spokoju się pie.rzyć z własnym Tż we własnym łozku.


Ten, kto ''kieruje'' moim życiem chyba bardzo mnie nie lubi...
Pi.doli się równo.

Idę spać,dobranoc./
Lasub wreszcie widzę Twoje emocje!
Przytulam mocno dzielna dziewczyno.
Nikt kurka nie kieruje Twoim życiem, ot raz na wozie raz w nawozie.
Ciężko pocieszać, bo nie jestem na Twoim miejscu.
Ale przytulić mogę zawsze.
To przytulam kochana!


---------- Dopisano o 15:46 ---------- Poprzedni post napisano o 15:43 ----------

Cytat:
Napisane przez Kindly_Unspoken Pokaż wiadomość
Witam Was dziewczyny po raz nie wiem który, przestałam liczyć ilość moich podejść w poszukiwaniu motywacji na tym wątku. Po cichu mam nadzieję, że uda mi się wytrwać tym razem i nie skończy się po paru "sprawozdania" z tego, czego nie udało mi się zrobić.
Mam teraz mnóstwo czasu wolnego, bo na uczelni zajęć niewiele. Mimo wielkich planów, rozpisku z zadaniami, pięknie ułożonego planu "co, kiedy i jak", jedno wielkie nic - oglądanie seriali i wrzucanie sobie, że marnuję czas..
Czasem wątpię w to, że w końcu zacznę działać. Kiedy wzbiera we mnie fala motywacji, wystarczy jedno krótkie "już to kiedyś słyszałem/am" od chłopaka czy przyjaciółki i odechciewa mi się wszystkiego. W sumie mają rację, pogadam pogadam i na tym się skończy moja chęć wielkich zmian.
Jestem potwornie wkurzona na samą siebie. Nie wiem jak się w sobie zaprzeć.
oj bez przerwy tak słyszę
i w koncu powiedziałam: chrzań się.
Ja widzę zmianę, ja lepiej się czuję, nawet jak na zewnątrz wszystko wygląda po staremu.
o

I walczę o siebie raz po razie, raz po razie i się przewracam i się zbieram i znów to samo i czasem mam dość, a potem myślę, no kurka, nie będę tak leżeć.
I ciągle to samo.
Zaczynam sądzić, że na tym życie polega.


---------- Dopisano o 15:48 ---------- Poprzedni post napisano o 15:46 ----------

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Nebulka - spóźnione sto lat!!! Życzę Ci żebyś jak najintensywniej cieszyła się życiem, dostrzegła w końcu jaką wspaniałą i niezwykłą osobą jesteś i przezwyciężyła raz na zawsze wszystkie problemy!

Chciałabym Wam pokrótce opisać moje uczucia sprzed kilku dni rano, kiedy jechałam na zajęcia z moim panem vipem. Poprzednia lekcja była średnio przyjemna i myśl że znów muszę tam jechać nie wprawiała mnie w dobry nastrój, ale... nie wiem co we mnie wstąpiło, teraz nie potrafię już tego dokładnie powtórzyć, ale poczułam MOC Nie wiem czy to było zdrowe czy nie, ale nagle zaczęłam o sobie bardzo dobrze myśleć, o różnych rzeczach które udało mi się zrobić, o tym co umiem, jaka jestem... Do tej pory miałam takie jazdy tylko w wersji negatywnej, robił mi się w głowie cały kołowrotek przypominania sobie moich wad, błędów i porażek - a teraz stało się na odwrót Szłam tam z myślą, że tak naprawdę to robię mu przysługę, że go uczę, więc niech lepiej nie podskakuje, bo mu pokażę I serio, ZROBIŁABYM TO gdyby zaszła taka potrzeba, taka się czułam hej do przodu Szkoda że nie mogę się tak na stałe zaprogramować. Ale wiecie co - wydaje mi się, że takie pozytywno-bojowe nastawienie nie wzięło się znikąd. To chyba była reakcja na stres - żeby go oswoić musiałam o nim myśleć i miałam do wyboru jak to zrobić i zdecydowałam, że będę myśleć pozytywnie. Najpierw wyobraziłam sobie, jak go rozwalam w tenisa Potem, że wchodzimy na jakiś przyjemny tatrzański szczyt i ja tam sobie wskakuję jak młoda kozica, a on nie daje rady (coś mi mówi, że tak by z nim właśnie było). A potem, że ja mam siłę i motywację, żeby po całych dniach, niezależnie od pogody i ciężkiej torby z książkami, jeździć po całym mieście i okolicach, a jego wszędzie wożą i wszystko za nim noszą. I ja mam się czuć gorsza i zestresowana w jego obecności? Śmiechu warte
No, w każdym razie piszę to, bo może na coś Wam się też przyda taki eksperyment myślowy. Chyba po raz pierwszy porównywałam się z kimś na zasadzie "dlaczego jestem lepsza" a nie na odwrót i rezultaty były super. Mam tylko nadzieję, że nie wpadnę teraz w megalomanię
Kto jak kto, ale TY MASZ PRAWO!
Wreszcie to co mówisz odpowiada temu co widzę i co sądzę
Buziak Tygrysie!!!!!!!!!!!
Wielkościowy Nasz TY!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-03, 21:38   #1721
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej!

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość

Chciałabym Wam pokrótce opisać moje uczucia sprzed kilku dni rano, kiedy jechałam na zajęcia z moim panem vipem. Poprzednia lekcja była średnio przyjemna i myśl że znów muszę tam jechać nie wprawiała mnie w dobry nastrój, ale... nie wiem co we mnie wstąpiło, teraz nie potrafię już tego dokładnie powtórzyć, ale poczułam MOC Nie wiem czy to było zdrowe czy nie, ale nagle zaczęłam o sobie bardzo dobrze myśleć, o różnych rzeczach które udało mi się zrobić, o tym co umiem, jaka jestem... Do tej pory miałam takie jazdy tylko w wersji negatywnej, robił mi się w głowie cały kołowrotek przypominania sobie moich wad, błędów i porażek - a teraz stało się na odwrót Szłam tam z myślą, że tak naprawdę to robię mu przysługę, że go uczę, więc niech lepiej nie podskakuje, bo mu pokażę I serio, ZROBIŁABYM TO gdyby zaszła taka potrzeba, taka się czułam hej do przodu Szkoda że nie mogę się tak na stałe zaprogramować. Ale wiecie co - wydaje mi się, że takie pozytywno-bojowe nastawienie nie wzięło się znikąd. To chyba była reakcja na stres - żeby go oswoić musiałam o nim myśleć i miałam do wyboru jak to zrobić i zdecydowałam, że będę myśleć pozytywnie. Najpierw wyobraziłam sobie, jak go rozwalam w tenisa Potem, że wchodzimy na jakiś przyjemny tatrzański szczyt i ja tam sobie wskakuję jak młoda kozica, a on nie daje rady (coś mi mówi, że tak by z nim właśnie było). A potem, że ja mam siłę i motywację, żeby po całych dniach, niezależnie od pogody i ciężkiej torby z książkami, jeździć po całym mieście i okolicach, a jego wszędzie wożą i wszystko za nim noszą. I ja mam się czuć gorsza i zestresowana w jego obecności? Śmiechu warte
No, w każdym razie piszę to, bo może na coś Wam się też przyda taki eksperyment myślowy. Chyba po raz pierwszy porównywałam się z kimś na zasadzie "dlaczego jestem lepsza" a nie na odwrót i rezultaty były super. Mam tylko nadzieję, że nie wpadnę teraz w megalomanię
Fajnie Tygrysie, że to napisałaś
Zdarza mi się tak czasem, ale nieczęsto. Bardzo lubię te chwile
Świetne wizualizacje! i racjonalizacje!
Zdrowym podejściem jest określenie Twoich i jego mocnych stron W tej relacji, to jednak zdecydowanie Ty masz przewagę. W końcu to on czegoś nie umie, nie potrafi, a Ty tak! Reszta to socjotechnika


Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Nie jestem pewna. Wydaje mi się, że prokrastynacja to objaw.
Jesli nie poświęcimy czasu na rozpracowanie i poradzenie sobie z "główną przyczyną", prokrastynacja będzie wracać jak bumerang.
(No chyba że ktoś jest zwyczajnie leniwy. )
Też tak myślę

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Masz dokładnie tę samą "listę aktywności" co ja. Z angielskim możemy się nawzajem wspierać, ten weekend pokazł, że mi zardzewiał zupełnie. :/

Ah, wróciłam do żywych. Co za przyjemność przychodzić do pracy i nie myśleć, że oprócz obowiązków służbowych musze wykroić czas na zrobienie kilku "niecierpiących zwłoki" rzeczy. Porwaliśmy się ze znajomymi na dość duży projekt, który bardziej lub mniej wypalił. Żadnych wpadek nie było, goście zadowoleni... mogło być lepiej, ale i tak będziemy się upierać, że odnieśliśmy sukces. (Teraz trzeba się jeszcze rozliczyć finansowo z tego, więc upieranie się przy sukcesie jest b. istotne.) Popełniliśmy sporo błędów, ale mamy zamiar się na nich czegoś nauczyć. Ja przy okazji poobserwowałam siebie:
- boję się ryzyka i zbłaźnienia
- jeszcze bardziej boję się, że ktoś mnie nie polubi, więc błaźnię się specjalnie, aby zdobyć sympatię
- zazwyczaj dotrzymuję zobowiązań, ale często idę po linii najmniejszego oporu
- rzadko dotrzymuję zobowiązań zawartych z samą sobą ("sobą nie trzeba się przejmować")
- gdy trzeba się spiąć, spinam się i realizuję zadania. znacznie gorzej idzie mi z całościowym spojrzeniem na moje zycie

Przy okazji zorientowałam się, że nie umiem mówić publicznie po angielsku (pustka w głowie) i zapomniałam większość francuskiego. :/
Gratuluję przedsięwzięcia!
Uczciliście to?

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Emilko (lub któraś z dziewczyn ), nie chciałabys się umawiać na konwersacje połączone np. ze wspólnym robieniem jakiś ćwiczeń? Wiem, że to nie to samo, co nauka z nativem/lektorem, ale dwie osoby zawdsze będą miały inny zasób słownictwa/reguł gramtycznych i będa sięw stanie nawzajem poprawiać.
Chętnie Fairy, ale chyba potrzebuję najpierw solidnego odświeżenia i gramatyki, i słownictwa.

---------- Dopisano o 21:38 ---------- Poprzedni post napisano o 21:37 ----------

A, u mnie bardzo intensywnie!
Czyli na razie jestem na fali działań, refleksji w tym mniej.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-03, 21:51   #1722
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Przy okazji zorientowałam się, że nie umiem mówić publicznie po angielsku (pustka w głowie) i zapomniałam większość francuskiego. :/

Emilko (lub któraś z dziewczyn ), nie chciałabys się umawiać na konwersacje połączone np. ze wspólnym robieniem jakiś ćwiczeń? Wiem, że to nie to samo, co nauka z nativem/lektorem, ale dwie osoby zawdsze będą miały inny zasób słownictwa/reguł gramtycznych i będa sięw stanie nawzajem poprawiać.
FairyGratuluje finalizacji projektu! Fajnie, że będziesz miała teraz więcej czasu.
Ja jestem chętna na takie konwersacje i ćwiczenia. Takie właśnie żeby starać się mówić poprawnie, a nie byle się dogadać. Ostatni raz robiłam coś z gramatyki w liceum. Robiłam porządnie, ale to dawnoo. Na angielski w tym momencie nie byłabym skłonna wydawać kasy.

Edytowane przez Halimaa
Czas edycji: 2012-12-03 o 21:54
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-03, 22:00   #1723
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
FairyGratuluje finalizacji projektu! Fajnie, że będziesz miała teraz więcej czasu.
Ja jestem chętna na takie konwersacje i ćwiczenia. Takie właśnie żeby starać się mówić poprawnie, a nie byle się dogadać. Ostatni raz robiłam coś z gramatyki w liceum. Robiłam porządnie, ale to dawnoo. Na angielski w tym momencie nie byłabym skłonna wydawać kasy.
Też bym chciała poćwiczyć umiejętności językowe, ale się wstydzę
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-03, 22:50   #1724
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Kto jak kto, ale TY MASZ PRAWO!
Wreszcie to co mówisz odpowiada temu co widzę i co sądzę
Buziak Tygrysie!!!!!!!!!!!
Wielkościowy Nasz TY!
Jak zwykle przesadzasz Ale i tak bardzo dziękuję

---------- Dopisano o 22:49 ---------- Poprzedni post napisano o 22:42 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Fajnie Tygrysie, że to napisałaś
Zdarza mi się tak czasem, ale nieczęsto. Bardzo lubię te chwile
Świetne wizualizacje! i racjonalizacje!
Zdrowym podejściem jest określenie Twoich i jego mocnych stron W tej relacji, to jednak zdecydowanie Ty masz przewagę. W końcu to on czegoś nie umie, nie potrafi, a Ty tak! Reszta to socjotechnika


A, u mnie bardzo intensywnie!
Czyli na razie jestem na fali działań, refleksji w tym mniej.

Chciałam przede wszystkim przekazać taką oto myśl, że o tym jak się czułam zadecydował moment - zamiast "oswajać stres" starą metodą wmawiania sobie, że to tylko godzina, że jakoś się uda, że wprawdzie nie jestem dobra w czymś tam, no ale w sumie mała szansa, że to wyjdzie itd, to zdecydowałam zacząć sobie prawić komplementy I POSZŁO! Chodzi mi o to, że ja wcześniej w stresowych sytuacjach nawet nie próbowałam myśleć pozytywnie, bo bałam się że stracę kontrolę, a potem spadnę "z wysokiego konia" i będzie tylko gorzej. A to było zwykłe straszenie się. Jeszcze raz zachęcam do takiego eksperymentu, działa!

Intensywnie - fajne słowo

---------- Dopisano o 22:50 ---------- Poprzedni post napisano o 22:49 ----------

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Nie jestem pewna. Wydaje mi się, że prokrastynacja to objaw.
Jesli nie poświęcimy czasu na rozpracowanie i poradzenie sobie z "główną przyczyną", prokrastynacja będzie wracać jak bumerang.

(No chyba że ktoś jest zwyczajnie leniwy. )
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 00:24   #1725
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość
gratulacje dla czerwieclipiec
Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Czerwieclipiec - wielkie gratulacjEEEEEEE!!!!
[I]a sposób w jaki się "pochwaliłaś" był przeboski
Dziękuję Wam.


Tygrys - ziejesz mocą, Ukryty Smoku.

Fairy - to świetnie, że Wam wyszło!


Zrobione dziś:
* akcja "Papiery ze strychu" (2)
* sałatka
* ładowanie i porządkowanie czytnika
* prowiant dla mamy i siostry
* dokończenie czytania książki
* pieczenie dyni
* tarcie dyni
* zamówienie papieru i medium
* przepisywanie materiałów 1-3
* kalendarz adwentowy (2)
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2012-12-04 o 19:28
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 09:05   #1726
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć wtorkowo!
Ostatnio dużo myślę o przemijaniu, upływie czasu i tym, że za jakiś czas nie będę pamiętać nic z tego, co się aktualnie dzieje... tak jak niemal nierealne wydają mi się różne zdarzenia z wcale nie tak dawnej przeszłości...

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość

Chciałam przede wszystkim przekazać taką oto myśl, że o tym jak się czułam zadecydował moment - zamiast "oswajać stres" starą metodą wmawiania sobie, że to tylko godzina, że jakoś się uda, że wprawdzie nie jestem dobra w czymś tam, no ale w sumie mała szansa, że to wyjdzie itd, to zdecydowałam zacząć sobie prawić komplementy I POSZŁO! Chodzi mi o to, że ja wcześniej w stresowych sytuacjach nawet nie próbowałam myśleć pozytywnie, bo bałam się że stracę kontrolę, a potem spadnę "z wysokiego konia" i będzie tylko gorzej. A to było zwykłe straszenie się. Jeszcze raz zachęcam do takiego eksperymentu, działa!

Intensywnie - fajne słowo

Tygrysie, tak sobie pomyślałam, że to faktycznie istotne złamanie schematu, pamiętam jak zawsze przy okazji różnych rozważań o słownym "dopieszczaniu siebie" pisałaś, co będzie jak uwierzę w to dobre, a potem sprawdzi się czarny scenariusz... Fajnie przetestować, jakie to mocodajne
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 10:52   #1727
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez LimesInferior Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny.
Chciałabym powiedzieć coś o sobie, ale nie wiem od czego zacząć...
Nie skończyłam studiów, wybrałam dziecko. Lekarze nie dawali szans na swoje, chore jajniki powodujące znaczną nadwagę co pogłębiało problemy z depresją, którą rozbudowywały studia i moje "niechciejstwo". Wtedy jedyny raz zapytałam siebie czego chce. Chciałam mieć dziecko. Sporo mnie to kosztowało, do tej pory płacę za tą decyzję ale mam syna-moje szczęście i dowód na to że umiem walczyć.
Teraz, dziś znowu sobie nie radzę, nie chce mi się. Nawet jak coś zacznę to przestaję bo coś mi przeszkadza np.: deska do prasowania jest zła, mam za mało czasu, uwiera mnie but itp., wymówki są różne od najgłupszych po ocieplenie globalne.
Wczoraj mąż posprzątał dom, narzeka na mnie a ja wiem że go zawodzę. Wiem że zawiodłam rodziców, że nigdy nie spełnię oczekiwań mojej mamy (ale to grząski temat i nie chce mi się tego opisywać) .
Boże chciałabym tyle napisać ale nie umiem ubrać myśli w słowa.
Ufff, mocny post, sporo smutku i zwątpienia wyczuwam.
Przytulam, w tej chwili tylko tyle.

Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 11:39   #1728
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

dziekuje wam dziewczyny za wszystkie zyczenia i wsparcie. Napisalam ta wiadomosc juz wczoraj, ale potem cos kliknelam i wszystko zniknelo. Nie mialam juz weny na pisanie czegokolwiek.
Bylam wczoraj u psychiatry. poki co tylko wywiad, skontaktuje sie ze mna w ciagu najblizszych tygodni i podejmiemy leczenie z kims kto bedzie sie do tego najlepiej nadawal. oczywiscie...wroce do lekow. i na pewno wiekszej dawki niz poprzednio.

jak sie czuje? caly czas tak samo beznadziejnie. spadla czarna kurtyna i nie odpusci. Chyba dopiero stopnieje z zeszlorocznym sniegiem. Nie spalam dzis cala noc, bo wczoraj podczas tego wywiadu koles pytal dokladnie o relacje z byla szefowa. i potem myslalam ciagle o tym jaka ona jest, co ona robila etc. brr.

zycze wam milego dnia.

I chcialam przywitac sie z nowymi osobniczkami, duzo was tutaj w ostatnim czasie, a ja nie mam jakos sil odniesc sie do waszych postow. Piszcie mimo to, czytam kazda wiadomosc. Reaguje emocjonalnie i na tym moja energia sie konczy. Niemniej... nie pozostajecie bez reakcji w eterze. Nie czujcie sie zignorowane.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2012-12-04 o 11:41
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 12:03   #1729
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Witajcie

Staram się nie siedzieć za dużo przy laptopie, ale już mi zżarł trochę czasu
Ten tydzień zaczęłam jakoś pozytywnie dobrze, z zapałem i energią, tylko nie wiem na jak długo, bo często za szybko się wypalam... Jest wtorek, a ja mam już parę spraw z tego tygodnia za sobą.

Zadania na ten tydzień:
1.) Dowiedzieć się wszystkiego o odzyskaniu podatku z zagranicy, żeby móc zacząć działać
2.) Iść do dr zapytać w końcu o praktyki!!!
3.) We wtorek załatwić sprawę odrabiania zajęć (konsultacje - 9:00)
4.) Wybrać temat pracy i iść do promotora!!! (środa - 16:00)
5.) Dwa testy z angielskiego
6.) Spotkanie z K.
7.) Spotkanie z M.
8.) Spotkanie z B.
9.) Pójść do T-mobile.
10.) Oddać kurtkę do punktu krawieckiego.

Po za tym zaszłam w końcu do Play zapytać o zmianę abonamentu. Jeszcze muszę tylko zajść do T-mobile.
I założyłam rachunek oszczędniościowy

Mam do Was pytanie, z czego udzielacie korepetycji? Udzielacie dzieciom? Młodzieży? Dorosłym?

Miłego dnia...
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 12:40   #1730
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć dziewczyny

Nebulko,
cieszę się, że zdecydowałaś się na spotkanie z psychiatrą.Dokonałaś naprawde dużego kroku, więc teraz już powinno być lepiej.Nie ma sensu się męczyć, jeśli istnieją możliwości pomocy samemu sobie.Leki bywają problematyczne, ale spotkałam się z wieloma przypadkami, kiedy leki wyciągnęły z naprawdę kiepskiego stanu.Trzymam za Ciebie kciuki.

Coffee With Milk
Udzielam korków z angielskiego, od 4 lat.
Główna grupa odbiorców to dzieci w wieku szkolnym(podstawówka+gimn azjum).

U mnie jakoś średnio na jeża.Nie mam energii-chyba czas wrócić do kasz.

Co dzisiaj chciałabym zrobić?
-2h francuskiego
-2h pracy
-przygotowanie korków
-przygotowanie rozpiski, co mam zrobić na studia
-przelew za szkołę
-1h niemieckiego
-Historia literatury angielskiej: rozdział 1(pirat i mnich(, rozdział 2(witraże i romanse),rozdział 3(nowe morza i nowe muzy.poezja i proza renesansu)

Gdzieś z tyłu głowy kołuje mi myśl o wróżce.Chyba wychodzi moja desperacja i bezsilność.Ehhh, za skąpa chyba jestem na takie ''czarodziejskie zabawy''.

Niby jest normalnie i ''dobrze'',ale już nie mam sił i cierpliwości do wszystkich problemów w moim życiu...
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 14:36   #1731
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Nebulko,
cieszę się, że zdecydowałaś się na spotkanie z psychiatrą.Dokonałaś naprawde dużego kroku, więc teraz już powinno być lepiej.Nie ma sensu się męczyć, jeśli istnieją możliwości pomocy samemu sobie.Leki bywają problematyczne, ale spotkałam się z wieloma przypadkami, kiedy leki wyciągnęły z naprawdę kiepskiego stanu.Trzymam za Ciebie kciuki.

podpisuję się pod tym i ja.

---------- Dopisano o 14:29 ---------- Poprzedni post napisano o 14:27 ----------

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Niby jest normalnie i ''dobrze'',ale już nie mam sił i cierpliwości do wszystkich problemów w moim życiu...
Przede wszystkim oddychaj głęboko, ja wierzę, że przetrwasz te dziwne próby i znów powróci spokój.

---------- Dopisano o 14:36 ---------- Poprzedni post napisano o 14:29 ----------

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Mam do Was pytanie, z czego udzielacie korepetycji? Udzielacie dzieciom? Młodzieży? Dorosłym?
Mat chem fiz, podstawowa, gimnazjum i średnia. Od 7 lat. Ale w zasadzie często coś komuś tłumaczyłam, od 2 klasy podstawowej.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 15:45   #1732
LimesInferior
Przyczajenie
 
Avatar LimesInferior
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 5
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Kindly_Unspoken Pokaż wiadomość
Witam Was dziewczyny po raz nie wiem który, przestałam liczyć ilość moich podejść w poszukiwaniu motywacji na tym wątku. Po cichu mam nadzieję, że uda mi się wytrwać tym razem i nie skończy się po paru "sprawozdania" z tego, czego nie udało mi się zrobić.
Mam teraz mnóstwo czasu wolnego, bo na uczelni zajęć niewiele. Mimo wielkich planów, rozpisku z zadaniami, pięknie ułożonego planu "co, kiedy i jak", jedno wielkie nic - oglądanie seriali i wrzucanie sobie, że marnuję czas..
Czasem wątpię w to, że w końcu zacznę działać. Kiedy wzbiera we mnie fala motywacji, wystarczy jedno krótkie "już to kiedyś słyszałem/am" od chłopaka czy przyjaciółki i odechciewa mi się wszystkiego. W sumie mają rację, pogadam pogadam i na tym się skończy moja chęć wielkich zmian.
Jestem potwornie wkurzona na samą siebie. Nie wiem jak się w sobie zaprzeć.
Kindly_Unspoken opisałaś to co się u mnie dzieje. Czasami podcięcie skrzydeł wychodzi najlepiej najbliższym. Po prostu wiedzą gdzie trafić, myślę że nie robią tego świadomie...Bo inaczej byłoby to okrutnym dowodem zawiedzionych oczekiwań.

Może czasami lepiej nic nie mówić tylko zrobić, utrzeć nosa tym którzy czekają na potwierdzenie opinii o tym że jesteśmy niesłowne i niezorganizowane. Tylko w moim wypadku gniew jako motor działania nie jest dobrym paliwem.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Ufff, mocny post, sporo smutku i zwątpienia wyczuwam.
Przytulam, w tej chwili tylko tyle.

Dziękuję

Myślałam nad listą rzeczy które chce zrobić. Niestety nie mam tak ambitnych planów jak Wy. U mnie na razie priorytetem jest uporządkowanie mieszkania, nie chce mieć za każdym razem kiedy ktoś wpada bez zapowiedzi zawału serca połączonego z szybki przerzucaniem kupki na kupkę. Blechhhhh....
Jeśli dam radę rozwiąże się kilka innych problematycznych kwesti życia rodzinnego jak poszukiwanie skarpetki do pary i kłótni do której taka samotna męska skarpeta może doprowadzić.
LimesInferior jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 16:29   #1733
LimesInferior
Przyczajenie
 
Avatar LimesInferior
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 5
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dziękuję za słowa wsparcia
Myślałam o liście zadań i nie jest tak ambitna jak Wasze. W tym momencie wystarczy mi uporządkować dom. Zapobiegnie to kłótniom o skarpetki o zgubione rzeczy itp., nie będę się bała że ktoś przyjdzie bez zapowiedzi.
A w moim wypadku mniej strachu daje mi więcej spokoju.
Do świąt 20 dni, mam nadzieję że wytrwam.
Chciałabym się zatracić w jakiej czynności, tak jak kiedyś to bywało kiedy zdumiona odkrywałam że już koniec a ja chcę jeszcze. Brak mi tej własnej dumy i zadowolenia że to JA sama zrobiłam coś do końca, bez niedoróbek.
Dzisiejszy dzień nie spełnia wymagań spędzonego efektywnie. Obiad, śniadanie dla synka i przygotowanie jedzenia dla męża. Wszystko...żenada.
Wieczorem mam dawno umówione spotkanie z koleżanką a już czuję że nie che mi się wychodzić, w głowie siedzą na ławeczce rezerwowe wymówki które aż się rwą do użycia
I jak tu mówić o jakiejkolwiek zmianie kiedy sama sobie mówię "już to widzę jak Ci się uda..."
LimesInferior jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 19:16   #1734
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nie twierdzę, że to źle mieć stracha. Coś w końcu musi nas trzymać w bezpiecznej odległości od krawędzi, żebyśmy wszyscy w cholerę nie pospadali. Bywa jednak, że czasem nadmiar lęku działa jak hamulec, podcina skrzydła możliwości i ogranicza potencjał. Znam dziewczynę, co z lęku przed odrzuceniem nie wchodzi w żadne bliskie relacje z mężczyznami. Jest piękna, mądra i... samotna. Znam faceta, co z lęku przed porażką nawet nie próbuje spełniać swoich pragnień. Jest przystojny, wybitnie uzdolniony i... sfrustrowany.

Aż tak się bać to grzech. To zamach na własne "ja". Samobójstwo duszy i mentalna autodestrukcja.

Zazdroszczę nie tylko swojej córce. Zazdroszczę jeszcze tym wszystkim, którzy mają odwagę i czelność ignorować granice, ogólnie przyjęte reguły i wszelkie sygnały ostrzegawcze. Tylko ci tak naprawdę zmieniają świat i wyznaczają nowe kierunki - w sztuce, w nauce, w sporcie. Tam, gdzie ciekawość zwycięża lęk, rodzi się geniusz i mistrzostwo. Trzeba pokonać strach, żeby pobić rekord, dotrzeć gdzie nikt inny wcześniej nie dotarł, namalować wybitny obraz, napisać kultową powieść. Nigdy nie będę artystką grubszego kalibru - za bardzo się boję. Ja tylko śpiewam i piszę piosenki. Nic ponad to. Ze strachu. Przed ośmieszeniem, przed krytyką, przed własnym przeczuciem. Potencjalnie mogłabym wiele, realnie pozwalam sobie na tyle, na ile mam odwagę. Jak każdy.

Nie piszę tego wszystkiego po to, żeby się nad sobą użalać. Piszę to ku przestrodze. Tym wszystkim, którym lęk zabiera wiarę w swoje siły i możliwości. Gdyby nie ciasny kaftan ograniczeń, jaki częstokroć dobrowolnie na siebie nakładamy, moglibyśmy polecieć wysoko, wyżej niż możemy przypuszczać. Wystarczy się nie bać. Parę razy udało mi się w życiu osiągnąć ten poziom mentalnej wolności i wtedy właśnie powstawały kluczowe "dzieła" w moim artystycznym dorobku. Na fali szamańskiego uniesienia, w oderwaniu od rzeczywistości. Z biegiem lat wznoszenie się ponad lęki staje się trudniejsze. Ale nigdy nie jest niemożliwe. Wystarczy się nie bać...

Anita Lipnicka

Fragment z :
http://kobieta.interia.pl/news-strac...ory,nId,399452
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 19:28   #1735
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Nie twierdzę, że to źle mieć stracha. Coś w końcu musi nas trzymać w bezpiecznej odległości od krawędzi, żebyśmy wszyscy w cholerę nie pospadali. Bywa jednak, że czasem nadmiar lęku działa jak hamulec, podcina skrzydła możliwości i ogranicza potencjał. Znam dziewczynę, co z lęku przed odrzuceniem nie wchodzi w żadne bliskie relacje z mężczyznami. Jest piękna, mądra i... samotna. Znam faceta, co z lęku przed porażką nawet nie próbuje spełniać swoich pragnień. Jest przystojny, wybitnie uzdolniony i... sfrustrowany.

Aż tak się bać to grzech. To zamach na własne "ja". Samobójstwo duszy i mentalna autodestrukcja.

Zazdroszczę nie tylko swojej córce. Zazdroszczę jeszcze tym wszystkim, którzy mają odwagę i czelność ignorować granice, ogólnie przyjęte reguły i wszelkie sygnały ostrzegawcze. Tylko ci tak naprawdę zmieniają świat i wyznaczają nowe kierunki - w sztuce, w nauce, w sporcie. Tam, gdzie ciekawość zwycięża lęk, rodzi się geniusz i mistrzostwo. Trzeba pokonać strach, żeby pobić rekord, dotrzeć gdzie nikt inny wcześniej nie dotarł, namalować wybitny obraz, napisać kultową powieść. Nigdy nie będę artystką grubszego kalibru - za bardzo się boję. Ja tylko śpiewam i piszę piosenki. Nic ponad to. Ze strachu. Przed ośmieszeniem, przed krytyką, przed własnym przeczuciem. Potencjalnie mogłabym wiele, realnie pozwalam sobie na tyle, na ile mam odwagę. Jak każdy.

Nie piszę tego wszystkiego po to, żeby się nad sobą użalać. Piszę to ku przestrodze. Tym wszystkim, którym lęk zabiera wiarę w swoje siły i możliwości. Gdyby nie ciasny kaftan ograniczeń, jaki częstokroć dobrowolnie na siebie nakładamy, moglibyśmy polecieć wysoko, wyżej niż możemy przypuszczać. Wystarczy się nie bać. Parę razy udało mi się w życiu osiągnąć ten poziom mentalnej wolności i wtedy właśnie powstawały kluczowe "dzieła" w moim artystycznym dorobku. Na fali szamańskiego uniesienia, w oderwaniu od rzeczywistości. Z biegiem lat wznoszenie się ponad lęki staje się trudniejsze. Ale nigdy nie jest niemożliwe. Wystarczy się nie bać...

Anita Lipnicka

Fragment z :
http://kobieta.interia.pl/news-strac...ory,nId,399452
Świetny tekst Przeczytajcie sobie cały...

Dzięki Patri, że go wkleiłaś

Bardzo się odnajduje w tym co napisała Anita - no bo tak po prostu jest. W końcu z jakiegoś powodu jestem taka roztrzęsiona dzień w dzień, cokolwiek by się działo lub nie działo (wtedy sobie coś wymyślam ). Czasem...chciałabym wziąć coś co spowoduje, że się nie będę bać. Gdyby nie to, że jestem dosyć odporna na uzależnienia typu alkohol, narkotyki i papierosy, to zapewne chodziłabym odurzona nieustannie - wtedy bym się nie bała, bo bym zbyt wiele nie myślała

Chętnie poddałabym się hipnozie, która pozbawiła by mnie tego lęku...bo czuję, że on jest przeszkodą we wszystkim i kompletnie psuje mi życie.
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 23:05   #1736
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Mam straszne ciśnienie w pracy - czasem nakładają się obowiązki z różnych moich odrębnych zobowiązań... Najbliższe dwa tygodnie będą ciężkie, jestem mentalnie i cieleśnie przygotowana na siedzenie do późnych godzin wieczornych/nocnych...
O dziwo reaguję na to lepiej niż kiedykolwiek:
1. nie identyfikuję natłoku obowiązków z brakiem organizacji pracy własnej
2. odczuwam raczej adrenalinę niż stres (ale z oceną tego muszę chyba poczekać)
3. traktuję zadania trudne jako wykonalne z założenia
4. pozwalam sobie na selekcję stopnia przygotowania, uzależnioną od sytuacji i nie generuje to samobiczowania, tylko twarde "trudno"
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 23:09   #1737
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej kobietki Przepraszam za taką długą nieobecność, ale mam masę pracy. Na wizaż zaglądam tylko na wątki wymiankowe i odwyku kosmetycznego.

Jeśli Was interesuje co u mnie to przeprowadziłam się. Wynajmuję mieszkanie z 2 współlokatorkami. Na razie jest ok, mam spokój, mogę się uczyć. Dzisiaj rozstałam się z TŻ, definitywnie, w dość nieprzyjemny sposób.
Męczę licencjat, stresuję się, że nie zdążę. Na studiach po 3 kolokwia w tygodniu i prace do pisania, nie mam kiedy pisać tyle ile bym chciała. Nie jest najlepiej

Ale opowiadajcie co u Was, nie mam czas Was nadrobić ani czytać na bieżąco, ale może w skrócie skrobnąć czy coś się zmieniło
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-04, 23:57   #1738
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Mam straszne ciśnienie w pracy - czasem nakładają się obowiązki z różnych moich odrębnych zobowiązań... Najbliższe dwa tygodnie będą ciężkie, jestem mentalnie i cieleśnie przygotowana na siedzenie do późnych godzin wieczornych/nocnych...
O dziwo reaguję na to lepiej niż kiedykolwiek:
1. nie identyfikuję natłoku obowiązków z brakiem organizacji pracy własnej
2. odczuwam raczej adrenalinę niż stres (ale z oceną tego muszę chyba poczekać)
3. traktuję zadania trudne jako wykonalne z założenia
4. pozwalam sobie na selekcję stopnia przygotowania, uzależnioną od sytuacji i nie generuje to samobiczowania, tylko twarde "trudno"
Bardzo mi się podoba to, co piszesz. Cieszę się, że sobie radzisz w ten sposób. Inspiruję się.

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Jeśli Was interesuje co u mnie to przeprowadziłam się. Wynajmuję mieszkanie z 2 współlokatorkami. Na razie jest ok, mam spokój, mogę się uczyć. Dzisiaj rozstałam się z TŻ, definitywnie, w dość nieprzyjemny sposób.
Fajnie, że znalazłaś własny kąt.
No i rozstania też chciałaś.
Luźnego podejścia do pisania życzę.



Zrobione dziś:
* zmywanie
* prowiant dla mamy
* sałatka
* pomoc ojcu z kompem
* mail do T. (stres, bo po angielsku)
* zupa dyniowa
* akcja "Papiery ze strychu" (3)
* przepisywanie materiałów 4-7
* i znowu zmywanie
* prezent dla mamy
* kalendarz adwentowy (3)
* pieczenie indyka
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2012-12-05 o 01:16
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 08:33   #1739
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć Wam!
melduję, że odwiedzam i czytam. Nebulko - widzę, że racjonalna Ty wzięła się za naprawę (luźna myśl nietechnicznego laika: gdyby Ci przyciemniony obraz zaczął wychodzić w mikroskopie, tobyś od razu wezwała serwis, a nie tygodniami próbowała pod innym kątem odsłaniać żaluzje w laboratorium, czy czekała na wiosnę i dłuższe dni, prawda?).

Patri, myslałam, że wklejony felieton to Twoje słowa, dopiero mnie zastanowiło lekko "śpiewam i piszę" - ale myślę se - kto wie? może i pisze kobieta co do szuflady, tylko jeszcze śmiałosci nie miała nam się przyznać - podobne do niej
dobry tekst, też polecam.
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-05, 09:07   #1740
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Po angielsku:
Introwertycy
http://www.youtube.com/watch?v=Ar1kE...layer_embedded
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:02.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.