Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII - Strona 94 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-12-07, 11:07   #2791
meduzza
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 1 354
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Cytat:
Napisane przez ninagg Pokaż wiadomość
W ten weekend mam ostatni zjazd przed porodem, muszę go odbębnić i następny dopiero 11-13 stycznia. Mieliśmy mieć jeszcze w ten weekend przed świętami, ale odwołali. Ciekawe, który wykładowca zgodziłby się wykładać przed samymi świętami. A mi to pasuje, bo zjazdu nie będę opuszczać.
A powiedz, jak Ci się siedzi na zajęciach? Zastanawiam się jak to będzie u mnie za miesiąc i dalej przed porodem na uczelni, czy da się wysiedzieć
Cytat:
Napisane przez e_vel Pokaż wiadomość

[/COLOR]aaaaaaa został równy miesiąc do terminu porodu
!!!!! Super!!!
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;38011517]Hej mamcie
Muszę torbę spakować a weny braaaaak...[/QUOTE]
No tak chyba jest nie? Że dziewczyny przed 30 tyg wyrywają się do pakowania a później jak już naprawdę trzeba bo zegar cyka to już się niebardzo U mnie będzie tak samo
Cytat:
Napisane przez nafiyqa Pokaż wiadomość
Dziewczyny, czy czkawka u naszych maluchow to takie miarowe, powtarzalne "stukniecia" trawajace nawet kilka minut?
Jesli tak, to wczoraj pierwszy raz poczulam cos takiego, teraz znow
A jak to nie czkawka, to hmm...
Dokładnie, na pewno Twój maluch ma czkawkę, ja też zaczęłam czuć je dopiero 2 tyg temu a teraz czuję je codziennie po 4 razy I te pukania są dość mocne-szkoda biduli ale pobno tak ćwiczą przeponę itd
Cytat:
Napisane przez Lenova Pokaż wiadomość
Mam jakieś niepokojące kłucie w pipce tak jakby mi ktoś gwóźdź wbijał w pipkę i pchał aż do macicy , to raczej nie jest Blanka bo akurat wtedy śpi jak mam takie coś , może to jakaś infekcja się tak objawia ??
Ja też mam to kłucie w pipce, b.dziwne uczucie....
Cytat:
Napisane przez Kija80 Pokaż wiadomość
Okazało się że moje dziecko ponad półtorej godziny siedziało na podłodze przy łóżku i przeglądało cichutko instrukcję żeby wiedzieć co będzie w kolejnych poziomach, nic nie układało bo mamusia mówiła że za wcześnie Nawet żadnych bajek sobie nie włączył...
Ojej jaki kochany

Ale odkryłam przysmak w piekarni- bułka z kruszonką i lukrem-superświeża, supertania, kupiłam sobie po drodze z uczelni i zjadłam w domu z ogromną ilością musu jabłkowego.... Pyyycha

Ja też mam dziwne sytuacje w zw. z ciążą- jeden młody facet z uczelni mnie podrywa:brzydal : a znajome to aż się rozpływają jak ja super wyglądam (w momencie kiedy ja się czuję jak brzydki, smutny grubas)

Co do Waszej bezsenności to nie wiem u mnie wręcz przeciwnie- jak padnę to się nie obudzę nawet na największe siku... i mam nadzieję, że tak zostanie.

Udało mi się przekonać TŻ na inny kolor wózka niż zielony... Będzie moja ukochana fuksja!
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg 07.jpg (89,5 KB, 25 załadowań)
meduzza jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:08   #2792
scotasia
Wtajemniczenie
 
Avatar scotasia
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 2 112
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Ewulka super, ze juz w domku i że jest ok. Co za podejscie w tych szpitalach, masakra jakas
scotasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:11   #2793
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

meduzza, ladny
__________________
Kubeczek - 17.02.2013

nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:12   #2794
BlackSanctum
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Hej dziewczyny!
Dzisiaj z rana nie chciał mi net chodzić, ruszyłam wszystkie kable, konfigurację routera przeprowadziłam - i nic. Zadzwoniliśmy więc do Orange, a oni z tekstem, że coś im się pomyliło, że opłaty nie były zrobione. A były, w terminie. Burdel na kołach. Po 5 minutach od telefonu włączyli nam internet. A najśmieszniejsze jest to, że mamy liveboxa - więc net, telefon stacjonarny i tv idzie z jednego pudełka, wszystko działało, oprócz internetu. No mówię, 100% bałagan.
Poza tym mój TŻ chooory. Wczoraj go złapało jakieś głupie przeziębienie...

Ewulka
, to, co napisałaś, jest po prostu straszne - jak oni mogli Cię tak potraktować w tym szpitalu? Że za gruba? Chamstwo! A potem się dziwią, że kobiety się boją przyjść z problemami do lekarza - nic dziwnego, skoro piguły tak do nich podchodzą.
Ale najważniejsze, że u Ciebie już wszystko dobrze i mała też ma się ok.

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;38011517]Hej mamcie
Muszę torbę spakować a weny braaaaak...[/QUOTE]

To niedobrze, już niedaleko. A jak sytuacja z mężem? Lepiej?

Cytat:
Napisane przez nafiyqa Pokaż wiadomość
Dziewczyny, czy czkawka u naszych maluchow to takie miarowe, powtarzalne "stukniecia" trawajace nawet kilka minut?
Jesli tak, to wczoraj pierwszy raz poczulam cos takiego, teraz znow
A jak to nie czkawka, to hmm...
Na pewno czkawka.

Edytowane przez BlackSanctum
Czas edycji: 2012-12-07 o 11:14
BlackSanctum jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:12   #2795
bokeh
Zakorzenienie
 
Avatar bokeh
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 5 598
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Cytat:
Napisane przez ewulkaaa Pokaż wiadomość
dziewczyny, wróciłam!!! narazie was nie nadrobiłam, muszę się pozbierać... powiem wam, że to były najgorsze 3 dni w moim życiu
ale od początku:

we wtorek od 6 rano mała się nie ruszała, o 15 wyruszyłam do lekarza, przez korki byłam tam dopiero o 17'!!! a normalnie jadę 15 min cholerny śnieg, myślałam, że umrę w tym samochodzie, w dodatku mąż wyjechał na delegację, więc byłam sama, on co chwilę dzwonił, no cyrk na kółkach... ale dojechałąm, położna taaakie oczy na moją wieść i mówi, że najpierw ktg - mają nowe i jest czułe na każdy ruch, nawet taki, jakiego ja nie czuję... no więc mnie podłączyła i malutka ulga - słychać tętno... piękne 140 na minutę ale... zero ruchu! nic! ona nic mi nie powiedziała, ale po 10 minutach zawołała lekarza - ten przyszedł, popatrzył i nerwow: szybko do badania! ja łzy w oczach, no i poszliśy. w badaniu gin wszystko w porządku, na usg... a tu co? tętno jest, a dziecko nieruchome! niiiic, ani paluszki się nie ruszają! szybko zbadała przepływ krwi, wszystko w porządku, więc zaczęliśmy ją zaczpiać, szturchać, a ona nic! po 5 minutach zaczepiania mlasknęła sobie... i tyle to lekar zaczął ją badać raz jeszcze i znów to samo-przepływy ok, dziecko łądnie urosło, ale się nie rusza więc stwierdził, że nie ma co przedłużać, dziecko żyje ale nie wiadomo co się dzieje, więc szybko do szpitala. Pytam się, czy jechać do jego szpitala (30km dalej) a on: na to nie ma czasu no to ja w ryk, a on, że narazie mam nie pałakać, bo jest wszystko w porządku, ale ciąża to nie matematyka i on nie wie co taki bezruch oznacza i lepiej nie ryzykować. więc ja szybko do domu, pakowałam się w pośpiechu, pojechałam do teściów, zostawiłam auto i zawieźli mnie na izbę przyjęć. W sumie byłam tam o 21, jakoś tak szybko to zleciało, że nie wiem. Pielęgniarka przyszła za izbę po 20 min (!!!) i się pyta co się stało, więc jej mówię, że nie czuję ruchów dziecka, a ta do mnie z ryjem (przepraszam za określenie), że jaka ze mnei matka, skoro dopiero o 21 orientuję się, że coś jest nie tak, skoro dziecko się od rana nie rusza. więc jej zaczynam tłmaczyć wszystko od początku, a ta na koniec: to po co pani przyjechała do szpitala, skoro lekarz już stwierdził, że wszystko jest w porządku! ja pier... no ale powiedziałam sobie, że robię to dla mojego dziecka i muszę to znieść. ktg w porządku. przyszedł lekarz, zbadał no i wzięli mnie na oddział. A tam następna baba: a pani nie widzi, że do najchudszych nie należy? Pani nigdy nie będzie czuła ruchów tak jak (uwaga, moja epilepsja tu sięgnęła zenitu) NORMALNA osoba! no ja piernicze, to ja przytyłam tyle od 6 rano, że wcześniej normalnie dziecko czułam a teraz nie, czy jak? no ale pominę tenb fakt, położyła mnie na sali i co? du.pa, nic. Po godzinie idę do niej, czy będę mieć jeszcze jakieś badania czy co, a ona do mnie: ktg wyszło w normie, więc nie wiem czego Pani nie rozumie. Po prostu dziecko śpi, więc niech Pani też idzie spać! no masakra... mijała godzina za godziną, dziecko się nie ruszało, nie wiedziałam co się dzieje, nikt do mnie nie przychodził, myślałam, że zwariuję! dopiero ok 1-2 w nocy ania delikatnie mnie kopnęła, więc troszkę mi ulżyło, no ale to było raz i znów cisza. O 7 przyszła babka z detektorem tętna, na jej widok aż mi ulżyło, i jej mówię, że na nią czekałam, a ta: jejku, dziecko jest jeszcze małe, nie musi pani przecież wszystkiego czuć! poza tym dziecko też śpi! no ale tętno było, ok 9 rano Ania dostała czkawki, więc było mi już troszeczke lżej. W ten dzień zrobili mi jeszcze usg i 2 razy ktg + 2 razy badanie tętna detektorem, ale ania już miała pojedyńcze ruchy no i wczoraj to już zupełnie ją czułam, może nie tak jak wcześniej, ale ją czuję. Więc dzisiaj wyszłyśmy od tych głupich bab!
Generalnie nikt poza moim ginem się nie zainteresował brakiem ruchów, ważne, że tętno było teorii dlaczego jej nei czuję było miliard, typu, że jestem za gruba, że się za barodze zestresowałam, że dziecko jest za małe (1900gram!) albo że jest za duże i nie ma miejsca itd
No ale ważne, że żyjemy i się ruszamy, i że nie musimy już znosić tych okropnych piguł
Trochę siedzę z duszą na ramieniu, po prostu teraz każde 10 minut bez jej ruchu wprowadza mnie w niepokój, dlatego czekam z niecierpliwością na rozwiązanie.

A teraz idę sobie zrobić kawę, i chyba nie dam rady was nadrobić (ponad 30 stron od wtorku! ) ale was przelecę, co by wam i mi było miło
masakra ! co za ludzie w tych szpitalach..... to się w głowie nie mieści, jak mogli CI powiedzieć że jesteś za gruba żeby czuć ruchy
wkurza mnie taka znieczulica, to my nosimy te dzieci 9 miesicy w brzuchu nie po to żeby pod koniec ktoś zlewał nasze obawy! potem są różne tragedie a oni je traktują jak na porządku dziennym bo przecież ich to nie dotyczy! az się zezłościłam....


a ja dziś zdjęcie z nowego tygodnia
masakra jak widać jak urósł..
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg Bez nazwy-1c.jpg (63,9 KB, 77 załadowań)
__________________
27.01.2013 Nasza Hanusia
bokeh jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:14   #2796
ILLUSION
Wtajemniczenie
 
Avatar ILLUSION
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 2 332
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

ewulkaaa Martwiłyśmy się o Was. Dobrze, że napisałaś SMSa. Super, że już jesteś w domu. Trzymam kciuki żeby Ania brykała jak najwięcej
Cytat:
Napisane przez adusia1554 Pokaż wiadomość
Mam pytanie jakie macie termometry dla swoich maluszków bo nie potrafię się na nic zdecydować. Pomocy!!!
Ja mam taki http://allegro.pl/bezdotykowy-termom...817036172.html
__________________
Igorek - 02.01.2013 r.
ILLUSION jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:15   #2797
nancykenator
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 685
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Cytat:
Napisane przez Kija80 Pokaż wiadomość
Witam się i zmykam na śniadanko Dzieć starszy mi się wieczorem rozkaszlał i nie poszedł dziś do przedszkola. O 7:40 słyszę kaszelek - oho, młody się obudził. Za chwilę tup tup tup... Mamusiu czy mogę układać dalej te klocki lego co mi Mikołaj przyniósł? No to mu tłumaczę że za wcześnie, żeby się przy mnie jeszcze na godzinkę chociaż położył i spróbował usnąć, po czym mnie się oczywiście przysnęło i nagle mnie wyrywa ze snu głos: Mamusiu, bo już 9:14, czy mogę wreszcie zacząć układać te klocki? Okazało się że moje dziecko ponad półtorej godziny siedziało na podłodze przy łóżku i przeglądało cichutko instrukcję żeby wiedzieć co będzie w kolejnych poziomach, nic nie układało bo mamusia mówiła że za wcześnie Nawet żadnych bajek sobie nie włączył...
ale masz fajnego i grzecznego synusia
nancykenator jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:16   #2798
Kija80
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 1 414
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Cytat:
Napisane przez ILLUSION Pokaż wiadomość
To coś czuję, że drugie dziecię da ci się we znaki tak dla równowagi
Przy drugim cały czas rzygam, nie mogę w ogóle przytyć, mam potworną zgagę, w 15 tc szpital bo mi brzuch twardniał i zrobiło się rozwarcie wewnętrzne, i w dodatku w dzień to się mało rusza bo śpi, wieczorem się zaczyna budzić a ostre kopanko to jest od godziny 23:30- plus minus pół godziny i potem w nocy. Tak że to czarno widzę bo przy pierwszym gdyby nie to że mi brzuch widok na dolne partie ciała zasłaniał to nie wiedziałabym że jestem w ciąży

Ewulkaaa super że w porządku, a wredoty ze szpitala olej. Jak leżałam na patologii w sierpniu to mi jeden z lekarzy na moje nieśmiałe pytanie czy dziś też dostanę kroplówkę z magnezem (bo kazali mi zostać przez weekend chociaż już nic ze mną nie robili, a jak dzwoniłam po poradę do mojego gina to mówił że dobrze by było żeby mi parę tych kroplówek dali żebym się nasyciła magnezem) odpowiedział, że on nie wie co my wszystkie z tym magnezem wyjeżdżamy bo jak będę miała stracić tę ciążę to i tak ją stracę i magnez mi w utrzymaniu nie pomoże A jak zgłaszałam że mam praktycznie cały czas bóle skurczowe jak na okres to się wydarł że raz czy dwa razy dziennie to ma prawo boleć (no raz to rozumiem, ale cały dzień?) a poza tym każdą coś boli a tylko ja tak przesadzam i oni muszą we mnie ładować leki bo jeśli już zgłaszam bóle to muszą coś zrobić, groził że zaszkodzę dziecku jak tak będę robić... Wypisali mnie ze szpitala twierdząc że wszystko jest książkowo i każda by tak chciała, a dwa dni później u mojego gina na kontroli okazało się że mam rozwarcie wewnętrzne na pół cm i zagrożenie łożyskiem przodującym.
Kija80 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:18   #2799
iffonka7
Zadomowienie
 
Avatar iffonka7
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 380
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

ewulkaaa
Dobrze że małą wszytko ok mój malutki też ostanio mało aktywny ale to chyba przez ten remont który mamy bo ciągle coś latam załatwiam, kupuje a wczoraj to chyba trochę przesadziłam bo zaczłam wynosić resztki materiałów z jednego z remontowanych pokoi niby lekkie rzeczy ale nie powinnam zła jestem za to na siebie.

W ogóle nie mam czasu was poczytać przez ten remont.

Dzisiaj rano jechałam na badania bo już we wtorek wizyta Później pojechałam z mężem odwieść jego samochód do mechanika i wjechałam w niego on ma trochę tylko zderzak porysowany a mi odleciało trochę zderzaka przedniego ale na szczęście nic więcej się nie stało. A jutro i w niedziele na studia muszę sama jechać 60 km w jedną stronę, boje się mam nadzieje że do poniedziałku już nowy śnieg nie napada.
__________________
26.02.2013 Bartuś
18.11.2014 Kajtuś
iffonka7 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:21   #2800
Lenova
Wtajemniczenie
 
Avatar Lenova
 
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 2 037
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

[QUOTE=Aga8484;38012670
Ja też tak mam. W poniedziałek i wtorek czułam to bardziej jakby w tyłku i jak siedziałam i mnie złapało to musiałam wstawać bo nie byłam w stanie siedzieć.
A od środy czuję w pipce, dokładnie tak jak napisałaś, jakby mi ktoś gwóźdź wbijał. Albo jakby mi ktoś gmerał od środka [/QUOTE]
hmmm ciekawe co to jest ?

Cytat:
Napisane przez Kija80 Pokaż wiadomość
On tak miał od zawsze Nigdy w życiu się tak nie wyspałam jak na macierzyńskim, sypialiśmy z młodym do 12-13:00 A w nocy też spał bo przecież noc jest od spania. Nieprzespane noce miewałam tylko wtedy gdy był chory, ale też nie dlatego że on nie spał, bo jemu przy gorączce spało się rewelacyjnie przez calutką noc, tylko ja co chwilę wstawałam żeby mu na spaniu gorączkę zmierzyć
Ja też chce takie grzeczne dziecko !

Cytat:
Napisane przez ewulkaaa Pokaż wiadomość
dziewczyny, wróciłam!!! narazie was nie nadrobiłam, muszę się pozbierać... powiem wam, że to były najgorsze 3 dni w moim życiu
ale od początku:

we wtorek od 6 rano mała się nie ruszała, o 15 wyruszyłam do lekarza, przez korki byłam tam dopiero o 17'!!! a normalnie jadę 15 min cholerny śnieg, myślałam, że umrę w tym samochodzie, w dodatku mąż wyjechał na delegację, więc byłam sama, on co chwilę dzwonił, no cyrk na kółkach... ale dojechałąm, położna taaakie oczy na moją wieść i mówi, że najpierw ktg - mają nowe i jest czułe na każdy ruch, nawet taki, jakiego ja nie czuję... no więc mnie podłączyła i malutka ulga - słychać tętno... piękne 140 na minutę ale... zero ruchu! nic! ona nic mi nie powiedziała, ale po 10 minutach zawołała lekarza - ten przyszedł, popatrzył i nerwow: szybko do badania! ja łzy w oczach, no i poszliśy. w badaniu gin wszystko w porządku, na usg... a tu co? tętno jest, a dziecko nieruchome! niiiic, ani paluszki się nie ruszają! szybko zbadała przepływ krwi, wszystko w porządku, więc zaczęliśmy ją zaczpiać, szturchać, a ona nic! po 5 minutach zaczepiania mlasknęła sobie... i tyle to lekar zaczął ją badać raz jeszcze i znów to samo-przepływy ok, dziecko łądnie urosło, ale się nie rusza więc stwierdził, że nie ma co przedłużać, dziecko żyje ale nie wiadomo co się dzieje, więc szybko do szpitala. Pytam się, czy jechać do jego szpitala (30km dalej) a on: na to nie ma czasu no to ja w ryk, a on, że narazie mam nie pałakać, bo jest wszystko w porządku, ale ciąża to nie matematyka i on nie wie co taki bezruch oznacza i lepiej nie ryzykować. więc ja szybko do domu, pakowałam się w pośpiechu, pojechałam do teściów, zostawiłam auto i zawieźli mnie na izbę przyjęć. W sumie byłam tam o 21, jakoś tak szybko to zleciało, że nie wiem. Pielęgniarka przyszła za izbę po 20 min (!!!) i się pyta co się stało, więc jej mówię, że nie czuję ruchów dziecka, a ta do mnie z ryjem (przepraszam za określenie), że jaka ze mnei matka, skoro dopiero o 21 orientuję się, że coś jest nie tak, skoro dziecko się od rana nie rusza. więc jej zaczynam tłmaczyć wszystko od początku, a ta na koniec: to po co pani przyjechała do szpitala, skoro lekarz już stwierdził, że wszystko jest w porządku! ja pier... no ale powiedziałam sobie, że robię to dla mojego dziecka i muszę to znieść. ktg w porządku. przyszedł lekarz, zbadał no i wzięli mnie na oddział. A tam następna baba: a pani nie widzi, że do najchudszych nie należy? Pani nigdy nie będzie czuła ruchów tak jak (uwaga, moja epilepsja tu sięgnęła zenitu) NORMALNA osoba! no ja piernicze, to ja przytyłam tyle od 6 rano, że wcześniej normalnie dziecko czułam a teraz nie, czy jak? no ale pominę tenb fakt, położyła mnie na sali i co? du.pa, nic. Po godzinie idę do niej, czy będę mieć jeszcze jakieś badania czy co, a ona do mnie: ktg wyszło w normie, więc nie wiem czego Pani nie rozumie. Po prostu dziecko śpi, więc niech Pani też idzie spać! no masakra... mijała godzina za godziną, dziecko się nie ruszało, nie wiedziałam co się dzieje, nikt do mnie nie przychodził, myślałam, że zwariuję! dopiero ok 1-2 w nocy ania delikatnie mnie kopnęła, więc troszkę mi ulżyło, no ale to było raz i znów cisza. O 7 przyszła babka z detektorem tętna, na jej widok aż mi ulżyło, i jej mówię, że na nią czekałam, a ta: jejku, dziecko jest jeszcze małe, nie musi pani przecież wszystkiego czuć! poza tym dziecko też śpi! no ale tętno było, ok 9 rano Ania dostała czkawki, więc było mi już troszeczke lżej. W ten dzień zrobili mi jeszcze usg i 2 razy ktg + 2 razy badanie tętna detektorem, ale ania już miała pojedyńcze ruchy no i wczoraj to już zupełnie ją czułam, może nie tak jak wcześniej, ale ją czuję. Więc dzisiaj wyszłyśmy od tych głupich bab!
Generalnie nikt poza moim ginem się nie zainteresował brakiem ruchów, ważne, że tętno było teorii dlaczego jej nei czuję było miliard, typu, że jestem za gruba, że się za barodze zestresowałam, że dziecko jest za małe (1900gram!) albo że jest za duże i nie ma miejsca itd
No ale ważne, że żyjemy i się ruszamy, i że nie musimy już znosić tych okropnych piguł
Trochę siedzę z duszą na ramieniu, po prostu teraz każde 10 minut bez jej ruchu wprowadza mnie w niepokój, dlatego czekam z niecierpliwością na rozwiązanie.

A teraz idę sobie zrobić kawę, i chyba nie dam rady was nadrobić (ponad 30 stron od wtorku! ) ale was przelecę, co by wam i mi było miło
Jak to dobrze że już jestes
Co za okropne babsztyle, po co one tam pracują, za karę to sie do więzienia idzie a nie do pracy z ludzmi !!!!


Bokeh pięknie rośniecie Mój brzuch w ogóle nie urósł od miesiąca ;/

A wiecie może co z Marsi ??? Bo ona nawet swoich namiarów nie zostawiła nigdzie, a coś dawno jej nie było.
Lenova jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:24   #2801
Kija80
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 1 414
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

http://polskalokalna.pl/wiadomosci/l...1,1870897,3322


W sumie jakby jej stamtąd nie zabrali to pewnie dziecko do końca życia jeździłoby autostradą za free

Edytowane przez Kija80
Czas edycji: 2012-12-07 o 11:25
Kija80 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:25   #2802
misia1505
Rozeznanie
 
Avatar misia1505
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Mazowieckie
Wiadomości: 959
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Cytat:
Napisane przez bokeh Pokaż wiadomość
masakra ! co za ludzie w tych szpitalach..... to się w głowie nie mieści, jak mogli CI powiedzieć że jesteś za gruba żeby czuć ruchy
wkurza mnie taka znieczulica, to my nosimy te dzieci 9 miesicy w brzuchu nie po to żeby pod koniec ktoś zlewał nasze obawy! potem są różne tragedie a oni je traktują jak na porządku dziennym bo przecież ich to nie dotyczy! az się zezłościłam....


a ja dziś zdjęcie z nowego tygodnia
masakra jak widać jak urósł..
fajne te twoje zdjęcia, też bym chciała tak upamiętnić ale nie mogę się zabrać, nie mam ani jednego. chociaż ostatnio maż stwierdził że musimy zrobić sesję na pamiątkę brzuszka
__________________
Lenka
misia1505 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:25   #2803
ILLUSION
Wtajemniczenie
 
Avatar ILLUSION
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 2 332
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Cytat:
Napisane przez Lenova Pokaż wiadomość
A wiecie może co z Marsi ??? Bo ona nawet swoich namiarów nie zostawiła nigdzie, a coś dawno jej nie było.
Ostatnio pisała że syn chory i że ona też zapalenie oskrzeli złapała ale na razie kuruje się domowymi sposobami. Może źle się czuje i nie ma weny na pisanie.
__________________
Igorek - 02.01.2013 r.
ILLUSION jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:25   #2804
Aga8484
Zakorzenienie
 
Avatar Aga8484
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Podkarpacie
Wiadomości: 3 828
GG do Aga8484
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Cytat:
Napisane przez Lenova Pokaż wiadomość
hmmm ciekawe co to jest ?


A wiecie może co z Marsi ??? Bo ona nawet swoich namiarów nie zostawiła nigdzie, a coś dawno jej nie było.
No właśnie nie wiem, we wtorek mam wizytę to sie wypytam. Może to są te skurcze przepowiadające

Marsii pisała że jest chora,i nie ma do neta dostępu,a żeby mieć musiała by wtedy schodzić do biura.
Aga8484 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:27   #2805
laurka23
Zakorzenienie
 
Avatar laurka23
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 3 872
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Ewulka dobrze że już w domu i z Anulką dobrze
Ja nie wiem co się w tych szpitalach dzieje. Taka znieczulica tam panuje że aż się płakać chce. Ja rozumiem, że oni mają to na codzień, ale odrobinę empatii i zrozumienia powinni okazać. Na studiach powinni mieć więcej zajęć z psychologii i podejścia do pacjenta. I co rok kursy przypominające Za mało jest na nich skarg i im się wydaje że wszystko im na sucho ujdzie. A ordynator to jak jakiś półbóg się czuje, przykład jak z bliźniaczkami Bonków Zeźliłam się strasznie. Boję się że zostanę podobnie potraktowana, a silnej psychiki to ja nie mam. Boję się jakiegoś babybluesa po porodzie.

Cytat:
Napisane przez bokeh Pokaż wiadomość

a ja dziś zdjęcie z nowego tygodnia
masakra jak widać jak urósł..
Pięknie rośnie
laurka23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:27   #2806
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Bokeh, naprawde widac roznice
Poza tym - ale Ty masz ladne te wlosy!!

marsi pisala, ze jest chora, nie ma stalego dostepu do kompa i czasem korzysta z kompa syna.
__________________
Kubeczek - 17.02.2013

nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:30   #2807
Kija80
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 1 414
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

O, a na Onecie napisali że jakaś kobita chce nakręcić film o matce Madzi i Katarzynę W. miałaby zagrać Agata Buzek.
"- Nie chciałabym jej zdeptać, bo już cała Polska ją zdeptała. Chciałabym jej bronić poprzez to, co dzieje się w jej głowie, jej uczuciach, jej marzeniach - powiedziała w rozmowie z tabloidem reżyserka o matce małej Madzi. I dodała, że planuje spotkać się z Katarzyną W., by lepiej ją poznać oraz ustalić wysokość jej honorarium."
Noż k..... słów mi brak
Kija80 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:31   #2808
laurka23
Zakorzenienie
 
Avatar laurka23
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 3 872
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Cytat:
Napisane przez Kija80 Pokaż wiadomość
O, a na Onecie napisali że jakaś kobita chce nakręcić film o matce Madzi i Katarzynę W. miałaby zagrać Agata Buzek.
"- Nie chciałabym jej zdeptać, bo już cała Polska ją zdeptała. Chciałabym jej bronić poprzez to, co dzieje się w jej głowie, jej uczuciach, jej marzeniach - powiedziała w rozmowie z tabloidem reżyserka o matce małej Madzi. I dodała, że planuje spotkać się z Katarzyną W., by lepiej ją poznać oraz ustalić wysokość jej honorarium."
Noż k..... słów mi brak
Kuźwa ta to do więzienia trafić powinna, a nie celebrytkę z niej robić
laurka23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:32   #2809
ewulkaaa
Wtajemniczenie
 
Avatar ewulkaaa
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 2 010
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

dziękuję wam, że się martwiłyście i dziękujemy za kciuki! przepraszam, że się niedozywałam, ale tam jakoś iaczej czas mijał, skupiałam się tylko na tym, żeby poczuć dziecko nawet mój mąż stwierdził, że jakaś nieobecna byłam/jestem. Po prostu nic nie było dla mnie ważne, tylko ruchy i jej tętno.

A poza tym to jakiś dziwny system, a jak dla mnie - traumatyczny. Położyli mnie na sali z dziewczyną, która miała puste jajo płodowe i obok leżały dziewczyny z krwawieniem (tak do 15 tyg ciąży). I to było okropne - te dziewczyny w większości poroniły, codziennie trzeba było patrzeć na ich łzy i rozpacz a ja tutaj liczę ruchy i z wielkim brzucholem chodzę albo wchodzi położna, pyta która poza mną do badania tętna - no żesz kur..., żadna, i dobrze o tym wie! a one musiały słuchać mojego tętna i łzy w oczach... bardzo dziwnie to zrobili, bo nie miałyśmy wspólnych tematów i się tak zastanawiam - skoro mnie tam położyli, to może myśleli, że ja też "skończę tak jak one" ? bo na innych salach normalnie leżały dziewczyny w zaawansowanych ciążach no ale już mnie to nie obchodzi, nie ma co sobie nabijać do głowy, tylko liczyc ruchy dziecka i czekać na rozwiązanie
__________________
kocham i jestem kochana


najszczęśliwsza
Anulka 2.02.2013
ewulkaaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:33   #2810
nancykenator
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 685
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

ewulkaaa najważniejsze, że wszystko jest w porządku i że już jesteście w domu. Co do szpitali i personelu to niestety tak to wygląda. Na początku ciąży trafiłam do takiej milutkiej pani dr na dyżurze, z racji tego, że jej przerwałam bardzo interesującą rozmowę z pielęgniarką tak mnie zbadała, że myślałam, że chce ze mnie to dziecko wyjąć,przez tydzień potem nie mogłam chodzić . Współczuję tylko nerwów i stresu.

Edytowane przez nancykenator
Czas edycji: 2012-12-07 o 11:35
nancykenator jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:36   #2811
misia1505
Rozeznanie
 
Avatar misia1505
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Mazowieckie
Wiadomości: 959
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

iffonka ja wczoraj się wzięłam troszkę za porządki, umyłam okno oczywiście tylko od środka, zdjęłam firankę, uprałam 2 fotele i zrobiłam obiad
też czułam delikatniejsze ruchy, jakby tylko łapkami jak położyłam się na boku, niby nie miałam bardzo napiętego brzucha ale wzięłam nospę i po kilku minutach się rozluźnił i zaczęła wierzgać nogami, od razu wielka ulga. dziś narazie leniuchuję i napawam się tym co się u mnie w brzuszku dzieje. chyba takie obawy już nas nie opuszczą do porodu
__________________
Lenka
misia1505 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:38   #2812
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

ewulka, moze na innych po prostu nie bylo miejsc?
Pewnie z czystego przypadku wyladowalas na sali z tymi kobietami.
Faktycznie, zupelnie bezmyslnie pielegniarki to zrobily.
__________________
Kubeczek - 17.02.2013

nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:39   #2813
misia1505
Rozeznanie
 
Avatar misia1505
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Mazowieckie
Wiadomości: 959
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Lenowa nie jestem pewna ale chyba się zezłościła na spekulacje w klubie.
__________________
Lenka
misia1505 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:40   #2814
adusia1554
Rozeznanie
 
Avatar adusia1554
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 584
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Cytat:
Napisane przez ewulkaaa Pokaż wiadomość
dziewczyny, wróciłam!!! narazie was nie nadrobiłam, muszę się pozbierać... powiem wam, że to były najgorsze 3 dni w moim życiu
ale od początku:

we wtorek od 6 rano mała się nie ruszała, o 15 wyruszyłam do lekarza, przez korki byłam tam dopiero o 17'!!! a normalnie jadę 15 min cholerny śnieg, myślałam, że umrę w tym samochodzie, w dodatku mąż wyjechał na delegację, więc byłam sama, on co chwilę dzwonił, no cyrk na kółkach... ale dojechałąm, położna taaakie oczy na moją wieść i mówi, że najpierw ktg - mają nowe i jest czułe na każdy ruch, nawet taki, jakiego ja nie czuję... no więc mnie podłączyła i malutka ulga - słychać tętno... piękne 140 na minutę ale... zero ruchu! nic! ona nic mi nie powiedziała, ale po 10 minutach zawołała lekarza - ten przyszedł, popatrzył i nerwow: szybko do badania! ja łzy w oczach, no i poszliśy. w badaniu gin wszystko w porządku, na usg... a tu co? tętno jest, a dziecko nieruchome! niiiic, ani paluszki się nie ruszają! szybko zbadała przepływ krwi, wszystko w porządku, więc zaczęliśmy ją zaczpiać, szturchać, a ona nic! po 5 minutach zaczepiania mlasknęła sobie... i tyle to lekar zaczął ją badać raz jeszcze i znów to samo-przepływy ok, dziecko łądnie urosło, ale się nie rusza więc stwierdził, że nie ma co przedłużać, dziecko żyje ale nie wiadomo co się dzieje, więc szybko do szpitala. Pytam się, czy jechać do jego szpitala (30km dalej) a on: na to nie ma czasu no to ja w ryk, a on, że narazie mam nie pałakać, bo jest wszystko w porządku, ale ciąża to nie matematyka i on nie wie co taki bezruch oznacza i lepiej nie ryzykować. więc ja szybko do domu, pakowałam się w pośpiechu, pojechałam do teściów, zostawiłam auto i zawieźli mnie na izbę przyjęć. W sumie byłam tam o 21, jakoś tak szybko to zleciało, że nie wiem. Pielęgniarka przyszła za izbę po 20 min (!!!) i się pyta co się stało, więc jej mówię, że nie czuję ruchów dziecka, a ta do mnie z ryjem (przepraszam za określenie), że jaka ze mnei matka, skoro dopiero o 21 orientuję się, że coś jest nie tak, skoro dziecko się od rana nie rusza. więc jej zaczynam tłmaczyć wszystko od początku, a ta na koniec: to po co pani przyjechała do szpitala, skoro lekarz już stwierdził, że wszystko jest w porządku! ja pier... no ale powiedziałam sobie, że robię to dla mojego dziecka i muszę to znieść. ktg w porządku. przyszedł lekarz, zbadał no i wzięli mnie na oddział. A tam następna baba: a pani nie widzi, że do najchudszych nie należy? Pani nigdy nie będzie czuła ruchów tak jak (uwaga, moja epilepsja tu sięgnęła zenitu) NORMALNA osoba! no ja piernicze, to ja przytyłam tyle od 6 rano, że wcześniej normalnie dziecko czułam a teraz nie, czy jak? no ale pominę tenb fakt, położyła mnie na sali i co? du.pa, nic. Po godzinie idę do niej, czy będę mieć jeszcze jakieś badania czy co, a ona do mnie: ktg wyszło w normie, więc nie wiem czego Pani nie rozumie. Po prostu dziecko śpi, więc niech Pani też idzie spać! no masakra... mijała godzina za godziną, dziecko się nie ruszało, nie wiedziałam co się dzieje, nikt do mnie nie przychodził, myślałam, że zwariuję! dopiero ok 1-2 w nocy ania delikatnie mnie kopnęła, więc troszkę mi ulżyło, no ale to było raz i znów cisza. O 7 przyszła babka z detektorem tętna, na jej widok aż mi ulżyło, i jej mówię, że na nią czekałam, a ta: jejku, dziecko jest jeszcze małe, nie musi pani przecież wszystkiego czuć! poza tym dziecko też śpi! no ale tętno było, ok 9 rano Ania dostała czkawki, więc było mi już troszeczke lżej. W ten dzień zrobili mi jeszcze usg i 2 razy ktg + 2 razy badanie tętna detektorem, ale ania już miała pojedyńcze ruchy no i wczoraj to już zupełnie ją czułam, może nie tak jak wcześniej, ale ją czuję. Więc dzisiaj wyszłyśmy od tych głupich bab!
Generalnie nikt poza moim ginem się nie zainteresował brakiem ruchów, ważne, że tętno było teorii dlaczego jej nei czuję było miliard, typu, że jestem za gruba, że się za barodze zestresowałam, że dziecko jest za małe (1900gram!) albo że jest za duże i nie ma miejsca itd
No ale ważne, że żyjemy i się ruszamy, i że nie musimy już znosić tych okropnych piguł
Trochę siedzę z duszą na ramieniu, po prostu teraz każde 10 minut bez jej ruchu wprowadza mnie w niepokój, dlatego czekam z niecierpliwością na rozwiązanie.

A teraz idę sobie zrobić kawę, i chyba nie dam rady was nadrobić (ponad 30 stron od wtorku! ) ale was przelecę, co by wam i mi było miło
Ewulka super że wszystko ok. Boże co za baby Co to w ogóle za tekst że za gruba

Cytat:
Napisane przez meduzza Pokaż wiadomość
Udało mi się przekonać TŻ na inny kolor wózka niż zielony... Będzie moja ukochana fuksja!
Śliczny ten kolorek.

Cytat:
Napisane przez Kija80 Pokaż wiadomość
Przy drugim cały czas rzygam, nie mogę w ogóle przytyć, mam potworną zgagę, w 15 tc szpital bo mi brzuch twardniał i zrobiło się rozwarcie wewnętrzne, i w dodatku w dzień to się mało rusza bo śpi, wieczorem się zaczyna budzić a ostre kopanko to jest od godziny 23:30- plus minus pół godziny i potem w nocy. Tak że to czarno widzę bo przy pierwszym gdyby nie to że mi brzuch widok na dolne partie ciała zasłaniał to nie wiedziałabym że jestem w ciąży

Ewulkaaa super że w porządku, a wredoty ze szpitala olej. Jak leżałam na patologii w sierpniu to mi jeden z lekarzy na moje nieśmiałe pytanie czy dziś też dostanę kroplówkę z magnezem (bo kazali mi zostać przez weekend chociaż już nic ze mną nie robili, a jak dzwoniłam po poradę do mojego gina to mówił że dobrze by było żeby mi parę tych kroplówek dali żebym się nasyciła magnezem) odpowiedział, że on nie wie co my wszystkie z tym magnezem wyjeżdżamy bo jak będę miała stracić tę ciążę to i tak ją stracę i magnez mi w utrzymaniu nie pomoże A jak zgłaszałam że mam praktycznie cały czas bóle skurczowe jak na okres to się wydarł że raz czy dwa razy dziennie to ma prawo boleć (no raz to rozumiem, ale cały dzień?) a poza tym każdą coś boli a tylko ja tak przesadzam i oni muszą we mnie ładować leki bo jeśli już zgłaszam bóle to muszą coś zrobić, groził że zaszkodzę dziecku jak tak będę robić... Wypisali mnie ze szpitala twierdząc że wszystko jest książkowo i każda by tak chciała, a dwa dni później u mojego gina na kontroli okazało się że mam rozwarcie wewnętrzne na pół cm i zagrożenie łożyskiem przodującym.
Co za konowały. Choć ja też miałam nie przyjemną sytuację z lekarzem. Gdy poroniłam pierwsze dziecko lekarz zrobił mi USG powiedział że serduszko nie bije i że trzeba będzie zrobić zabieg łyżeczkowania itd, w ogóle starał się podtrzymać mnie na duchu itp. Na następny dzień przed samym zabiegiem miałam jeszcze jedno USG żeby jeszcze sprawdzić i już robił inny lekarz na co mówi no Panią się wyskrobie i będzie spokój. Wpadłam w taki szał że musieli ściągnąć tego drugiego lekarza żeby mi zrobił zabieg bo powiedziałam że dam się jakiemuś chamowi. TŻtowi powiedziałam o tym dopiero gdzieś po pół roku bo przeżył to bardzo i bałam się że wpier..... temu lekarzowi. Na szczęście już nie pracuje w tym szpitalu ten lekarz
__________________
Żonka od 20.08.2011
Sara


adusia1554 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:42   #2815
e_vel
Wtajemniczenie
 
Avatar e_vel
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 2 568
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Ewulka, dobrze, że wszystko dobrze się skończyło... Nikt nie ma prawa oceniać Twojego wyglądu! i tak traktować. Apropo położenia w jednej sali to faktycznie dziwny układ i bardzo krzywdzący dla tych dziewczyn Ania może mieć bardziej leniwe dni, ale zawsze lepiej sprawdzić. Moja Maja to często tak ma że np. od rana się nie za bardzo rusza, a wieczorem to tak wariuje, ze mnie wszystko boli A wiecie dziewczyny, że dziecko często przed samym porodem się może mniej ruszać? Ale to przed samym porodem.
e_vel jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 11:45   #2816
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Chyba czas wziac sie za robote
Wstawilam pralke, zmywarke, a teraz czas na ogarniecie mieszkania i obiad.
O 16 mam cwiczenia w SR

Jakie macie plany na weekend?
Mnie nie bedzie, wieczorem przyjezdza do nas moja przyjaciolka z Wroclawia
__________________
Kubeczek - 17.02.2013


Edytowane przez nafiyqa
Czas edycji: 2012-12-07 o 11:47
nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 12:07   #2817
Basia_Bogusia
Rozeznanie
 
Avatar Basia_Bogusia
 
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: śląskie/okolice Żywca
Wiadomości: 822
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Hej dziewczyny, dziś późno się witam już mnie południe zastało a ja jakaś taka rozlazła jestem. Ostatnio to żadna nowość U nas dosypało w nocy śniegu, ale jest dość przyjemnie -5 i świeci słoneczko.

Chyba najpierw zacznę od ogarnięcia siebie i koło siebie, bo jak tu siąde to już wsiąkne pewnie na dłużej, więc póki co spadam a potem popatrze co tu się dzieje

Jutro sobota i czeka nas zwiedzanie porodówki ze SR. Idziemy na 15 jeszcze z dwoma innymi parami ze SR.
__________________
Krzyś ur. 24.12.2012
Basia_Bogusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 12:08   #2818
scotasia
Wtajemniczenie
 
Avatar scotasia
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 2 112
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Cytat:
Napisane przez laurka23 Pokaż wiadomość
Ewulka dobrze że już w domu i z Anulką dobrze
Ja nie wiem co się w tych szpitalach dzieje. Taka znieczulica tam panuje że aż się płakać chce. Ja rozumiem, że oni mają to na codzień, ale odrobinę empatii i zrozumienia powinni okazać. Na studiach powinni mieć więcej zajęć z psychologii i podejścia do pacjenta. I co rok kursy przypominające Za mało jest na nich skarg i im się wydaje że wszystko im na sucho ujdzie. A ordynator to jak jakiś półbóg się czuje, przykład jak z bliźniaczkami Bonków Zeźliłam się strasznie. Boję się że zostanę podobnie potraktowana, a silnej psychiki to ja nie mam. Boję się jakiegoś babybluesa po porodzie.
Też się boje traktowania w szpitalu, jak ktos bedzie na mnie cały czas warczal i zbywał mnie, to siąde w rogu i bede płakać. Na szczescie moj TŻ nie da mi zrobic krzywdy

Cytat:
Napisane przez nafiyqa Pokaż wiadomość
Chyba czas wziac sie za robote
Wstawilam pralke, zmywarke, a teraz czas na ogarniecie mieszkania i obiad.
O 16 mam cwiczenia w SR

Jakie macie plany na weekend?
Mnie nie bedzie, wieczorem przyjezdza do nas moja przyjaciolka z Wroclawia
Ja po ost cwiczeniach na SR znowu mialam zakwasy, tak nas wymeczyli. I cały nastepny dzien sie zamartwialam, ze Mały jest mało aktywny. Dopiero moj mąż mnie uswiadomil, ze ostatnim razem było to samo, zebym nie wymyslala. No i dzis Małe od rana szaleje na szczescie.

Jak bedzie tak dalej sypac snieg, to w weekend sie z domu nie rusze. Choc w planach jest wizyta u mojej mamy - barborkowa, ale jak podroz ma trwac niewiadomo ile, to ja nie dam rady.
scotasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 12:14   #2819
nazeczona
Zadomowienie
 
Avatar nazeczona
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 121
GG do nazeczona
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

ewulkaaa bardzo sie cieszę, że wszystko okej!

---------- Dopisano o 12:14 ---------- Poprzedni post napisano o 12:11 ----------

Cytat:
Napisane przez Wisienka_0809 Pokaż wiadomość
A co do imion, to proszę, powiedzcie, wg Was, które z tych najlepsze?
Nikola (nie lubię, ale tż chce), Lidia, Pola, Karina czy Maja?
POLA !!

Cytat:
Napisane przez eff8 Pokaż wiadomość
Ale sie rozpisalyscie
My dzis na prezent Mikolajowy bylismy na pizzy

jejku Wy tak tu piszecie o tej torbie, zakupach, pakowaniu a ja nie moge sie zmobilizowac zeby w koncu pokupic to co mi brakuje
Ja też Tyyyyyle jeszcze niemam
__________________
Wymiankowy
nazeczona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-07, 12:15   #2820
marsi11
Zakorzenienie
 
Avatar marsi11
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 9 576
Dot.: Styczniowo-Lutowe mamusie 2013 :) cz.VII

Kochane, przepraszam,że krzyczę ale chciałabym być ok wobec Was więc spieszę wyjaśnić dlaczego nie udzielam się na forum

Wiem,że wiele z Was o mnie pyta i dziewczyny pisały także na priv-dziękuję Wam kochane, ja także ciągle o Was myślę

Otóż po ostatnim wydarzeniu z Hosenką, pewne rzeczy jakie zostały opisane w klubie po prostu mną wstrząsnęły a dyskusja nie wiedzieć czemu została usunięta- ja tam wyraziłam swoje zdanie i napisałam,że nie wierzę w to co czytam i dziękuję bardzo za miło spędzony czas ale tu dla mnie nie ma miejsca.

Rozumiem,że wiele z Was nie zdażyla tego przeczytać bo dyskusja zostala usunięta dlatego pozwalam sobie napisać raz jeszcze,że dzięki za wszystko kochane

Bardzo proszę o uszanowanie mojej decyzji - nie ma czego rozpatrywać i onanizować się tematem,tym bardziej nie zamierzam nikogo oceniać

Będę na pewno Was podczytywać i obiecuję przeslać info jak tylko maleństwo pojawi sie na świecie.

Ściskam serdecznie a przy okazji bardzo proszę o cieple myśli dla Hosenki bo one teraz bardzo tego potrzebuje
marsi11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:17.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.