Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI - Strona 19 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem

Notka

Być rodzicem Forum dla osób, które starają się o dziecko, czekają na poród lub już posiadają potomstwo. Rozmawiamy o blaskach i cieniach macierzyństwa.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-12-21, 17:13   #541
anitaxas
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 791
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Kocurku super wiadomości

Moniczko w ciąży post nie wskazany to oczywista oczywistość

Ja zakupy robiłam wczoraj wieczorem i jestem przeszczęsliwa że ten etap "przygotowań świątecznych" mam za sobą, bo w sklepach faktycznie dzikie tłumy - nie znoszę tego, więc pojechałam pół godziny przed zamknieciem gdy już się robiło pusto

Wika
anitaxas jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 17:18   #542
Wika28
Zakorzenienie
 
Avatar Wika28
 
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez eseska Pokaż wiadomość
a co do potraw wigilijnych to ja w tym roku chyba nie pojem bo wiekszośc u mnie to albo kapuche maja albo grzyby albo groch a ze karmie piersia to boje sie by Zosia sensacji nie miała. Za kompotem z suszu nie przepadam tez. Więc zostaje mi barszcz czerwony bez uszek, sledz i ryba po grecku, może karpia kawałek zjem i pierogi ruskie (choć to takie nie wigilijne).

I własnie szukam jakiegosprzepisu na sałatek co by nie miała w sobie cebuli, pora czy brokuła. Nie wiem co ja jeszcze nie moge jesc. Z placków to mi połozna powiedziała- bez orzechów, bez maku, bez kakao i nie pamietam bez czego jeszcze. a moze ja za bardzo wymyslam z tym nie jedzeniem jak myslicie?>

My tez dzis po wizycie takiej patronazowej. Wszysko z Zosienka git.mam zdrowiuteńką córunie!!!!
kurcze, to samych najfajniejszych rzeczy nie możesz jeść Ale najważniejsza Zosieńka i dobrze, ze zdrowiuteńka


Cytat:
Napisane przez Mmedeah88 Pokaż wiadomość

U mnie pierwszy napad płaczu zaliczony. Można więc uznać, że święta u mnie się już zaczęły...
ja co chwilę mam taki napad - przy kolędzie, przy ubieraniu choinki, przy pakowaniu prezentów dla dzieci, przy wysyłaniu życzeń....

Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość
Eh dawno nie byłam tak szczęśliwa

Tak wklejam zdjęcia

Pierwsza tunika ala malinowa, sweterek oversize mietowy, bluzeczka bez ramiączek pomaranczowa ale też dłuższa i do tego taka zwykła tunika w paseczki do leginsów.

No i kupiłam s0bie duży luzny sweterek oversize też w takiej zieleni/mięcie..

O taki, ale na żywo wygląda zupełnie inaczej: http://www.perhapsme.com/marka/mohito/sweter-45126.html

świetne ciuszki ja też często kupuję w miracollo, awanti, holly. W zasadzie to sama organizuje zamówienie, bo koleżanki się przyłączają. To już duże uzależnienie własciwie.
Chociaż ostatnie zamówienie bardzo źle wspominam - odebrałam je, gdy wracałam od lekarza z potwierdzeniem, ze dziecko nie żyje I to były niestety, 2 tuniczki ciążowe
Wika28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 17:20   #543
fiolusiek
Zakorzenienie
 
Avatar fiolusiek
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez eseska Pokaż wiadomość
WIKA!!!!!!!!!! Jestes silna kobieta! Podziwiam Cie! I fajnie ze trafiłas na normalnych, ludzkich urzędników! Jaś bedzie sie wstawiał za Wami.

Ja jak patrze na Zosie to czasmi nachodzą mnie takie mysli jaki byłby Kubus?
Wiesz co mam podobne myśli. Tylko.. Moja mama i TŻ mówi, że Staś i Filip są do siebie podobni. Ja pamiętam tylko, że Filip miał taki sam nosek jak Stasio i ja
fiolusiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 18:00   #544
adunia89
Zadomowienie
 
Avatar adunia89
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 1 396
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość
Oszaleje ze szcześcia!!!!
gratulacje kocurku!
Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
A myśmy pochowali Jasia - cholernie trudno, ciężko, beznadziejnie ale mam pokój, że zrobiłam wszystko, co powinnam zrobić i pewność, że Jaś będzie teraz naszym orędownikiem gdzieś tam w lepszym życiu...
Wika, przytulam bardzo mocno, tylko czas potrafi przyzwyczaić do bólu, ale dobrze, że wszystko się udało. Pomodlę się za Twojego Aniołka.
Cytat:
Napisane przez eseska Pokaż wiadomość
My tez dzis po wizycie takiej patronazowej. Wszysko z Zosienka git.mam zdrowiuteńką córunie!!!!
cudnie esko, ucałuj Zosieńkę!
__________________
My...
Kajusia
05.09.2015

Najbardziej gorzka w naszym dzisiejszym smutku
jest pamięć o wczorajszej radości...

Amelia
adunia89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 18:39   #545
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Otworzyłam wino,wypaliłam papierosa i tak mi smutnoMyśle o tym że miało być maleństwo już,a nie ma nicNie mam z kim pogadać
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 18:43   #546
santom
Zakorzenienie
 
Avatar santom
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: tam gdzie diabel mowi dobranoc;D
Wiadomości: 5 424
GG do santom Send a message via Skype™ to santom
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

izus przytulam Cie mocno!!!
__________________





NA ZAWSZE W SERCU...
santom jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 18:48   #547
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez santom Pokaż wiadomość
izus przytulam Cie mocno!!!
DziekiSiedze i płacze znowu,myślałam że poradziłam sobie już z #,a to ciągle wracaNawet teść mi dziś powiedział ze gdyby nie # to wszystko byłoby inaczejTż w pracy,a ja sama w domu do koleżanek nawet nie mam co pisać one nie zrozumieją tego co teraz czuje..Tylko wy rozumiecie..
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 18:49   #548
eseska
Zakorzenienie
 
Avatar eseska
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 3 086
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez adunia89 Pokaż wiadomość
cudnie esko, ucałuj Zosieńkę!
sie zrobi!
Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Otworzyłam wino,wypaliłam papierosa i tak mi smutnoMyśle o tym że miało być maleństwo już,a nie ma nicNie mam z kim pogadać
IZA!prz ytulam mocno!
__________________
] Kubuś 16.09.2011 (8 tc)
Tyś dał....Tyś wziął.....
a serce płacze....

ZOSIA
eseska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 19:00   #549
pani22ka
Zakorzenienie
 
Avatar pani22ka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość
Dziduś nasz kochany pomachał nam dziś łapkami. Płakalismy z mężm oboje...ma dwie rece, dwie nogi
kocham takie relacje. kocham pasjami.

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Zrobiłam też rano test i negatywny


Cytat:
Napisane przez moni_ka.g Pokaż wiadomość

ja też liczyłam na energetyczny II trymestr.
a ja nie pyskuje na II trymestr, pełen niespodzianek, ale nastój mi na bank poszybował w górę. Poza tym to czas ruchów, które są jak plaster miodu na serce....

Cytat:
Napisane przez eseska Pokaż wiadomość
Ja jak patrze na Zosie to czasmi nachodzą mnie takie mysli jaki byłby Kubus?


Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
Moja Mama zawsze mówiła, że im częściej myje się włosy, tym bardziej się przetłuszczają
nie znosiłam tej teorii mojej babci. jestem chora psychicznie nawet jak wydaje mi się, że mam brudne włosy. zwykle myję codziennie, teraz co dwa dni.

no i uściski... sama wiesz.. heh.

Cytat:
Napisane przez eseska Pokaż wiadomość
i pierogi ruskie
to wasza domowa tradycja czy będziesz mieć ze względu na wzgląd?!

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Siedze i płacze znowu,myślałam że poradziłam sobie już z #,a to ciągle wraca
Rok temu też ryczałam. potem przyszedł marazm...
kiedyś przyjdzie radość
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
T. 9.03.2013
O. 3.03.2015

pani22ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 19:15   #550
kooocur
Zakorzenienie
 
Avatar kooocur
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 7 685
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Otworzyłam wino,wypaliłam papierosa i tak mi smutnoMyśle o tym że miało być maleństwo już,a nie ma nicNie mam z kim pogadać
Kochana nie smuc się...ja wiem, że łątwo mi pisać bo ja teraz mam swoja nadzieje, ale musisz mieć wiecej wiary.

No i jak dla mnie zacznij stosować sie do zalecen lekarza, bo poki co sama decydujesz(moim skromnym zdaniem) za bardzo o przyjmowaniu wszystkcih ziól i leków.

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
świetne ciuszki ja też często kupuję w miracollo, awanti, holly. W zasadzie to sama organizuje zamówienie, bo koleżanki się przyłączają. To już duże uzależnienie własciwie.
Chociaż ostatnie zamówienie bardzo źle wspominam - odebrałam je, gdy wracałam od lekarza z potwierdzeniem, ze dziecko nie żyje I to były niestety, 2 tuniczki ciążowe

Kochana wypłacz swoje.. Ja wpłakałam poł roku. Teraz jak jestem w ciązy, ból został troszkę ukojony...ale pamieć zostaje na zawsze!

Ja lubie robic zakupy na wizazu. Mam juz kilka fajnych ciuszków i w dobrych cenach

Cytat:
Napisane przez santom Pokaż wiadomość
izus przytulam Cie mocno!!!

Kochanie a jak u Ciebie??




Eseska Buziaki dla Was kobitki
__________________
03.06.12 Aniołek Marysia

Jestem odbiciem Twojego serca, mamo!

Synuś
kooocur jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 19:23   #551
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość
Kochana nie smuc się...ja wiem, że łątwo mi pisać bo ja teraz mam swoja nadzieje, ale musisz mieć wiecej wiary.

No i jak dla mnie zacznij stosować sie do zalecen lekarza, bo poki co sama decydujesz(moim skromnym zdaniem) za bardzo o przyjmowaniu wszystkcih ziól i leków.
Tak,masz racje.Jak pójde do gina w następnym cyklu to oczywiście powiem mu o Castagnusie.Mam zrobić progesteron i jak sie nie uda,to mówił że włączy jakieś konkretne leczenie.Choć z brania castagnusa jestem bardzo zadowolona bo całkowicie znikneły mi plamienia na które nic nie poradził mi lekarz.
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek

Edytowane przez iza243
Czas edycji: 2012-12-21 o 19:24
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 19:29   #552
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Nadrobiłam ale nie wiem co komu przeprszam.....

Izuś nie smutaj sie Kochana!!

Kooocurek aaaaa wiedziałam że będzie dobrze!! ciesze się ogromnie!!
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 19:32   #553
eseska
Zakorzenienie
 
Avatar eseska
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 3 086
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
. 1Poza tym to czas ruchów, które są jak plaster miodu na serce....



2 to wasza domowa tradycja czy będziesz mieć ze względu na wzgląd?!

3 Rok temu też ryczałam. potem przyszedł marazm...
kiedyś przyjdzie radość
1. mhhmmm to jest słodkie i uspokaja bardzo
2. u mnie w domu rodzinnym to tylko z kapusta i grzybami u tz z kapusta, ruskie i z jabłkiem wiec moze byc nowa tradycja choc ze wzgledu na karmienie (niestety kuone bo mi sie robic nie chce).
3. ja podobnie!

Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość
Eseska Buziaki dla Was kobitki
Dziękujemy odwzajemniamy!
__________________
] Kubuś 16.09.2011 (8 tc)
Tyś dał....Tyś wziął.....
a serce płacze....

ZOSIA
eseska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 20:06   #554
moni_ka.g
Zakorzenienie
 
Avatar moni_ka.g
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: gdzieś pod lasem :)
Wiadomości: 12 241
GG do moni_ka.g
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Otworzyłam wino,wypaliłam papierosa i tak mi smutnoMyśle o tym że miało być maleństwo już,a nie ma nicNie mam z kim pogadać


___________

u mnie ciągle smutno. specjalnie patrzyłam dziś w grafik TŻ, miał jutro mieć wolne. po pracy powiedział, że idzie na nadgodziny jutro. tym sposobem nie ma przed świętami=wigilią żadnego dnia wolnego a mi już wszystko robi się obojętne, nie mam siły do tych nadgodzin, do tego, że ciągle go nie ma. tylko ryczeć mi się chce na samą myśl o tym wszystkim..
moni_ka.g jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 20:18   #555
Hosenka*
Zakorzenienie
 
Avatar Hosenka*
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
A myśmy pochowali Jasia - cholernie trudno, ciężko, beznadziejnie ale mam pokój, że zrobiłam wszystko, co powinnam zrobić i pewność, że Jaś będzie teraz naszym orędownikiem gdzieś tam w lepszym życiu...
I znowu miłe zaskoczenie w ZUS-ie - brakowało mi 2 zaświadczeń, pani podyktowała mi, jak mam to napisać. Nie mówiąć o tym, że podsunęła pomysł, jak ominąć rachunek od grabarza, bo nasz cmentarz jest tak ubogi, że nie ma grabarza I tak mi się nasuwa znowu porównanie ze szpitalem - urzędnicy mają naprawdę większe serca niż lekarze
Ja na lekarzy narzekać nie mogę - czułam taką opiekę i troskę że aż w szoku byłam.
Na oddziale leżałam sama (sala była dwuosobowa, tylko przez 1 dzień była druga osoba), na porodówce też miałam osobną salę. Często ktoś do mnie przychodził, lekarze i położne dużo ze mną rozmawiali. Niczego domagać się nie musiałam.

Od razu po porodzie położona powiedziała mężowi co i gdzie załatwić - w USC, co załatwić u mnie w pracy, u siebie w pracy, w ZUSie, poinformowała o opiece nade mną, jak pogrzeb załatwić itp. Nawet facet w prosektorium poszedł na rękę - zwykle kończy o 12, ale że pogrzeb był o 14, zgodził się, żeby mąż i nasze mamy przyjechały po 12.30 ubrać synka i zabrać w trumience i od razu na cmentarz.

Szkoda, że trafiłaś na taki personel (czytałam o Twoich przejściach) - zamiast wspierać i ułtawiać w tym trudnym dla Ciebie czasie, jeszcze byli powodem do nerwów i "użerania" się i co gorsza, domagania się tego, co się należy.

---------- Dopisano o 20:18 ---------- Poprzedni post napisano o 20:09 ----------

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Otworzyłam wino,wypaliłam papierosa i tak mi smutnoMyśle o tym że miało być maleństwo już,a nie ma nicNie mam z kim pogadać
Mi też strasznie smutno. Po świętach miałam w planach pakowanie torby do szpitala.
Byliśmy z mężem na zajęciach - na szczęście nikt o nic nie pytał, oby tak już zostało. Dziwnie mi było, bo dziecko przeważnie szalało w trakcie zajęć, a teraz taka cisza ...
Żeby jakoś nie zwariować rzuciłam się w wir sprzątania, pieczenia - a miałam nic nie robić. Wena przyszła, to korzystam. Zrobiłam dzisiaj 5 prań, w tym pościel, ręczniki, upiekłam ciasteczka serowe, dokończyłam piernik, który zrobiłam wczoraj. Na jutro zostanie mycie mebli w kuchni, upieczenie ciasta czekoladowego z bananami. Mąż oczywiście też jest goniony do roboty - sałatka, pranie dywaników, sprzątanie itp - nie może się lenić

Powiem Wam, ze strasznie dziwnie mi spać i leżeć na brzuchu.
__________________

Instagram

W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu

Edytowane przez Hosenka*
Czas edycji: 2012-12-21 o 20:11
Hosenka* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 20:48   #556
wieka22
Rozeznanie
 
Avatar wieka22
 
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: Lu
Wiadomości: 658
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Hosenka nastaną jeszcze lepsze dni...
Jutro też masz zajęcia? Kurcze tak przed świętami Wam zrobili?

Koocur uffjak dobrze, że i od Ciebie dobre wieści

Monia praca w święta? masakra...wcześniej pracowałam w windykacji telefonicznej i pamiętam jak w wigilię wydzwanialiśmy do klientów odrywając niektórych od kolacji wigilijnej po to aby ustalić termin spłaty opóźnionej ratyto co wtedy słyszałam od klienta bezcenne
mus to mus...może kiedyś się opamiętają i zabronią pracy w święta


_________
a ja dziś dzień przywitałam nad kibelkiem...zamiast zawartości żołądka słynęła krew z nosa...leciała sobie ciurkiem 10 min...już mieliśmy jechać na pogotowie, ale tak samo miałam w 1 ciąży przy przeziębieniu...przez tydz, dzień w dzień...

Przeziębienie nie chce ustąpićboję się o Maluszkaod kaszlu boli mnie już brzuchno co za wstrętne choróbsko, już by odpuściło...

Julek nam jeszcze rzygał w nocy...nie wiemy czemu, mąż musiał się do niego przenieść na noc, bo się bałam...dziś niby ok, katar trochę i rzadkie kupki od środy
a ja nawet za bardzo nie mogę się nim zająć..

_________
Ach Cynamonowa jak fajnie, że się odezwałaśi że u Was ok
__________________
Juliusz ur. 30.05.2011
Aleksander ur. 08.06.2012
Usia ur. 08.07.2013


coming soon lipiec'2016

Edytowane przez wieka22
Czas edycji: 2012-12-21 o 20:50
wieka22 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 20:50   #557
Hosenka*
Zakorzenienie
 
Avatar Hosenka*
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Wieka: nie, na szczęście nie ma jutro ani w niedziele
Ale generalnie zajęcia mamy co tydzień, czasem cały weekend, czasem 2 dni. No ale jak już zaczęlismy do dotrwamy do końca ( a już mi się nie chce ), zwłaszcza, że koniec już w marcu.
__________________

Instagram

W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu
Hosenka* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 20:56   #558
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez moni_ka.g Pokaż wiadomość


___________

u mnie ciągle smutno. specjalnie patrzyłam dziś w grafik TŻ, miał jutro mieć wolne. po pracy powiedział, że idzie na nadgodziny jutro. tym sposobem nie ma przed świętami=wigilią żadnego dnia wolnego a mi już wszystko robi się obojętne, nie mam siły do tych nadgodzin, do tego, że ciągle go nie ma. tylko ryczeć mi się chce na samą myśl o tym wszystkim..

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość

[/COLOR]
Mi też strasznie smutno. Po świętach miałam w planach pakowanie torby do szpitala.
Byliśmy z mężem na zajęciach - na szczęście nikt o nic nie pytał, oby tak już zostało. Dziwnie mi było, bo dziecko przeważnie szalało w trakcie zajęć, a teraz taka cisza ...
Żeby jakoś nie zwariować rzuciłam się w wir sprzątania, pieczenia - a miałam nic nie robić. Wena przyszła, to korzystam. Zrobiłam dzisiaj 5 prań, w tym pościel, ręczniki, upiekłam ciasteczka serowe, dokończyłam piernik, który zrobiłam wczoraj. Na jutro zostanie mycie mebli w kuchni, upieczenie ciasta czekoladowego z bananami. Mąż oczywiście też jest goniony do roboty - sałatka, pranie dywaników, sprzątanie itp - nie może się lenić

Powiem Wam, ze strasznie dziwnie mi spać i leżeć na brzuchu.
Jakie to życie jest niesprawiedliwe
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 21:20   #559
aaaggusia
Rozeznanie
 
Avatar aaaggusia
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 626
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość
Eh dawno nie byłam tak szczęśliwa

Tak wklejam zdjęcia

Pierwsza tunika ala malinowa, sweterek oversize mietowy, bluzeczka bez ramiączek pomaranczowa ale też dłuższa i do tego taka zwykła tunika w paseczki do leginsów.

No i kupiłam s0bie duży luzny sweterek oversize też w takiej zieleni/mięcie..

O taki, ale na żywo wygląda zupełnie inaczej: http://www.perhapsme.com/marka/mohito/sweter-45126.html
świetne zakupki a o co chodzi z wizażowym zamówieniem bo nie kumam?
__________________
02.01.2011

mamusia najszczęśliwsza na świecie
14.05.2012 Mikołaj
aaaggusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 21:24   #560
Wika28
Zakorzenienie
 
Avatar Wika28
 
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Otworzyłam wino,wypaliłam papierosa i tak mi smutnoMyśle o tym że miało być maleństwo już,a nie ma nicNie mam z kim pogadać
Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
DziekiSiedze i płacze znowu,myślałam że poradziłam sobie już z #,a to ciągle wracaNawet teść mi dziś powiedział ze gdyby nie # to wszystko byłoby inaczejTż w pracy,a ja sama w domu do koleżanek nawet nie mam co pisać one nie zrozumieją tego co teraz czuje..Tylko wy rozumiecie..
Iza, przytulam mocno


Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość

Ja lubie robic zakupy na wizazu. Mam juz kilka fajnych ciuszków i w dobrych cenach
Kocurku, ja mam chyba połowe swoich ciuszków właśnie z tych wizazowych zakupów Można dostać perełki w naprawdę dobrych cenach a drugą połowę z lumpeksów, które kiedyś tak bardzo mnie fascynowały. Niestety, już ze 3 lata nie byłam w żadnym

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
Ja na lekarzy narzekać nie mogę - czułam taką opiekę i troskę że aż w szoku byłam.
Na oddziale leżałam sama (sala była dwuosobowa, tylko przez 1 dzień była druga osoba), na porodówce też miałam osobną salę. Często ktoś do mnie przychodził, lekarze i położne dużo ze mną rozmawiali. Niczego domagać się nie musiałam.

Od razu po porodzie położona powiedziała mężowi co i gdzie załatwić - w USC, co załatwić u mnie w pracy, u siebie w pracy, w ZUSie, poinformowała o opiece nade mną, jak pogrzeb załatwić itp. Nawet facet w prosektorium poszedł na rękę - zwykle kończy o 12, ale że pogrzeb był o 14, zgodził się, żeby mąż i nasze mamy przyjechały po 12.30 ubrać synka i zabrać w trumience i od razu na cmentarz.

Szkoda, że trafiłaś na taki personel (czytałam o Twoich przejściach) - zamiast wspierać i ułtawiać w tym trudnym dla Ciebie czasie, jeszcze byli powodem do nerwów i "użerania" się i co gorsza, domagania się tego, co się należy.

---------- Dopisano o 20:18 ---------- Poprzedni post napisano o 20:09 ----------


Mi też strasznie smutno. Po świętach miałam w planach pakowanie torby do szpitala.
Byliśmy z mężem na zajęciach - na szczęście nikt o nic nie pytał, oby tak już zostało. Dziwnie mi było, bo dziecko przeważnie szalało w trakcie zajęć, a teraz taka cisza ...
Żeby jakoś nie zwariować rzuciłam się w wir sprzątania, pieczenia - a miałam nic nie robić. Wena przyszła, to korzystam. Zrobiłam dzisiaj 5 prań, w tym pościel, ręczniki, upiekłam ciasteczka serowe, dokończyłam piernik, który zrobiłam wczoraj. Na jutro zostanie mycie mebli w kuchni, upieczenie ciasta czekoladowego z bananami. Mąż oczywiście też jest goniony do roboty - sałatka, pranie dywaników, sprzątanie itp - nie może się lenić

Powiem Wam, ze strasznie dziwnie mi spać i leżeć na brzuchu.
Hosenko, dobrze, że o tym piszesz, bo ja jestem bardzo zrażona do służby zdrowia, wiec takie świadectwa działają kojąco i pozwalają optymistycznie patrzeć w przyszłość. Może po prostu nie miałam szczęścia. Może też Ciebie inaczej potraktowali, bo Twoje dziecko było już duże i to jakoś tak mocniej widac ból matki i cały ten ogrom nieszczęścia, jakie ją spotyka. Czasem tak myślę sobie, że gdybym już czuła ruchy dziecka, tak jak Ty i wiele z Was, tak mocniej się zżyła z nim, to pewnie mój ból byłby jeszcze większy. Na razie nie umiem sobie tego nawet wyobrazić - nawet nie chcę sobie wyobrażać.
Mojej kuzynce, która straciła dziecko w 5/6 tygodniu lekarze wpisali gdzieś w dokumentacji "spóźniona miesiączka" i powiedzieli jej, że jest rozhisteryzowana. Wiec pewnie dla niektórych lekarzy trudne jest do przyjęcia, ze to jest człowiek już od poczęcia.
Co do tego rzucania się w wir zajęć, to robię tak samo. Wysprzątałam już strych, mieszkanie, upiekłam sernik, zrobiłam pierogi, sałatkę. Teraz pranie, jutro jeszcze zwykły piernik w planach i tak jakoś leci dzien za dniem. Miejmy nadzieję, ze z każdym dniem będzie już coraz lżej
Macie jakiś dobry przepis na piernik? Ja do pieczenia to 2 lewe ręce mam i potrafię tylko sernik zrobić a jadę w niedzielę do teściowej - nie chciałabym się skompromitować nieudanym piernikiem
Wika28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 21:36   #561
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Jestem, ufff...

Zrobiliśmy parę zakupów, kupiłam sobie prezent pod choinkę, nawet za niego sama zapłaciłam Tylko teraz TŻ odbierze i mi go zapakuje :P
Dostanę ekhm mikser kielichowy Tzn. taki blender co się wrzuca od góry Chciałam taki, no i dostanę. Przyda mi się, bo ja często robię pulpeciki różne i to mi wszystko będzie mogło ładnie wymieszać. Jutro do odbioru.
Swoją drogą dziewczyna, która nam go zamawiała miała gumową bransoletkę z napisem: mam cukrzycę. Strasznie współczuję, a jednocześnie biję pokłony, bo to jest bardzo bardzo mądre, że takie coś nosi.


Cytat:
Napisane przez fiolusiek Pokaż wiadomość
Perse czapka obowiazkowo Ja tez uwielbiam kompot z suszu Zawsze pije najwiecej
Mam czapkę, lubię nosić czapkę i słabo mi, jak widzę kogoś bez :P

Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość
Długi to był dzien dla mnie, ale bardzo przyjemny.
Strasznie się cieszę Czekaliśmy długo na Twoją relację

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość

Miałam dzis wyjątkowo ciężki dzieńByłam w pracy po te bony,a jak wracałam to złamał mi się klucz w drzwiach od domuPrzyszedł teść i szwagier i musieli mi rozwiercić zamekTż mnie zabije
Zrobiłam też rano test i negatywny
Ech któraś dziewczyna w tym wątku miała kiedyś podpis, że nieszczęścia nie chodzą parami, że zapie*rzają stadami. To jest jedna wielka prawda życiowa.....


Cytat:
Napisane przez kooocur Pokaż wiadomość
Pierwsza tunika ala malinowa, sweterek oversize mietowy, bluzeczka bez ramiączek pomaranczowa ale też dłuższa i do tego taka zwykła tunika w paseczki do leginsów.
Wszystko śliczne

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
Moja Mama zawsze mówiła, że im częściej myje się włosy, tym bardziej się przetłuszczają może nie jest tak źle z tym Twoim myciem a jeśli włoski ładne, to szkoda ich obcinać



A myśmy pochowali Jasia - cholernie trudno, ciężko, beznadziejnie ale mam pokój, że zrobiłam wszystko, co powinnam zrobić i pewność, że Jaś będzie teraz naszym orędownikiem gdzieś tam w lepszym życiu...
I znowu miłe zaskoczenie w ZUS-ie - brakowało mi 2 zaświadczeń, pani podyktowała mi, jak mam to napisać. Nie mówiąć o tym, że podsunęła pomysł, jak ominąć rachunek od grabarza, bo nasz cmentarz jest tak ubogi, że nie ma grabarza I tak mi się nasuwa znowu porównanie ze szpitalem - urzędnicy mają naprawdę większe serca niż lekarze
Co do włosów - nie do końca wierzę w tę teorię. Dla mnie włosy są jakby integralną częścią ciała i powinnam je myć codziennie (tzn. w mojej głowie tak mam ustawione:P). Ale coś w tym jest, że jak im robię przerwę, to mi się odwdzięczają. Natomiast ja nie mam po prostu na to siły, jak przychodzi dzień, w którym już muszę je umyć - bo wychodzę albo po prostu muszę - to to odkładam w nieskończoność. Jeszcze potem to rozczesywanie.... U mnie bez tony odżywki nie rozczeszę włosów. Potem suszenie... Więc jak trochę zetnę, będę miała chociaż łatwiej.

Co do maleństwa - pogrzeb daje taki wewnętrzny spokój.
Oby było już tylko lepiej...
I znowu - jak widać, są ludzcy ludzie.

Cytat:
Napisane przez eseska Pokaż wiadomość

My tez dzis po wizycie takiej patronazowej. Wszysko z Zosienka git.mam zdrowiuteńką córunie!!!!


Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Otworzyłam wino,wypaliłam papierosa i tak mi smutnoMyśle o tym że miało być maleństwo już,a nie ma nicNie mam z kim pogadać
Pisz tutaj, jak Ci źle....
Ja też tu wylewałam żale, bo nie miałam z kim pogadać. A tu zawsze otrzymałam zrozumienie.

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
DziekiSiedze i płacze znowu,myślałam że poradziłam sobie już z #,a to ciągle wracaNawet teść mi dziś powiedział ze gdyby nie # to wszystko byłoby inaczejTż w pracy,a ja sama w domu do koleżanek nawet nie mam co pisać one nie zrozumieją tego co teraz czuje..Tylko wy rozumiecie..
Trochę niefajnie teść powiedział, przecież to wszyscy dobrze wiedzą

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
Wieka: nie, na szczęście nie ma jutro ani w niedziele
Ale generalnie zajęcia mamy co tydzień, czasem cały weekend, czasem 2 dni. No ale jak już zaczęlismy do dotrwamy do końca ( a już mi się nie chce ), zwłaszcza, że koniec już w marcu.
Mogę spytać tak z ciekawości, jaki kierunek?

---------- Dopisano o 21:36 ---------- Poprzedni post napisano o 21:32 ----------

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
Hosenko, dobrze, że o tym piszesz, bo ja jestem bardzo zrażona do służby zdrowia, wiec takie świadectwa działają kojąco i pozwalają optymistycznie patrzeć w przyszłość. Może po prostu nie miałam szczęścia. Może też Ciebie inaczej potraktowali, bo Twoje dziecko było już duże i to jakoś tak mocniej widac ból matki i cały ten ogrom nieszczęścia, jakie ją spotyka. Czasem tak myślę sobie, że gdybym już czuła ruchy dziecka, tak jak Ty i wiele z Was, tak mocniej się zżyła z nim, to pewnie mój ból byłby jeszcze większy. Na razie nie umiem sobie tego nawet wyobrazić - nawet nie chcę sobie wyobrażać.
Mojej kuzynce, która straciła dziecko w 5/6 tygodniu lekarze wpisali gdzieś w dokumentacji "spóźniona miesiączka" i powiedzieli jej, że jest rozhisteryzowana. Wiec pewnie dla niektórych lekarzy trudne jest do przyjęcia, ze to jest człowiek już od poczęcia.
Wydaje mi się, że jednak to zależy od człowieka.
Ja też miałam współczujące osoby w otoczeniu, położne były miłe, jedna nawet przyszła i powiedziała, że ktoś tam z jej rodziny też miał wcześniaka, odbierali ciałko w wigilię!, a potem się doczekali dwójki bodajże zdrowych dzieci... Inna położna też mówiła o pogrzebie i o wszystkim.
A z kolei ten durny lekarz jeden nie umiał się zachować, nie umiał swoich chamskich komentarzy zachować dla siebie. Owszem, moja rodzina była poddenerwowana, ale jego komentarze wobec nich nie były ani rzeczowe ani merytoryczne, a jedynie kąśliwe i złośliwe. Potem wobec mnie zachowywał się tak samo.
Wszystko zależy od człowieka...
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 21:44   #562
Hosenka*
Zakorzenienie
 
Avatar Hosenka*
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI


Wika
:
Możliwe, że byłam inaczej traktowana, ale nie zmienia to faktu, że zachowali się naprawdę cudownie.
Zajęli się mną od razu, już w tym samym dniu miałam podane 2 zastrzyki i tabletkę doodbytniczą na wywołąnie porodu. Ok północy zeszłam już na porodówkę, bo skurcze szybko się zaczęły, ale nie było rozwarcia. Dali mi na noc coś przeciwbólowego i uspokajającego i przespałam noc - tzn budziłam się parę razy, ale szybko zasypiałam znowu. Położna przychodziła do mnie i pytała jak się czuję, jak skurcze.
Cały następny dzień znowu wywoływanie porodu (jakiś żel na szyjkę, oxytocyna 2 razy, znowu zastrzyk. W między czasie leki przeciwbólowe, uspokajające, gaz rozweselający (źle na mnie podziałał, zrobiło mi się niedobrze), piłka, masaż pleców i krzyży przez położną. Poród był następnego dnia rano, po 8.
Lekarze mówili, że szybko poszło, bo zdarzają się pacjentki, które nawet przez 7 dni mają wywoływany poró. Masakra. Nawet sobie tego nie wyobrażam - już płakałam, ze chcę mieć poród za sobą, a tu kobiety męczą się jeszcze dłużej.



Mam sprawdzony przepis na piernik, zawsze się udaje i jest pyszny
Jutro mam zamiar wrzucić na blog.

1 3/4 szklanki mąki
pół szklanki drobnego cukru
200g płynnego miodu
125g masła/margaryny
3 jajka
3 czubate łyżki kwaśnej śmietany
1,5 łyżki przyprawy do piernika
1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
1,5 łyżki ciemnego kakao

Miękkie masło/margarynę utrzeć z cukrem, dodawać po 1 żółtku ucierając aż powstanie puchata jasna masa. Dodawać porcjami miód, mąkę z przyprawą, kakao i sodą, śmietanę.
Wyłożyć do wysokiej formy wyłożonej papierem do pieczenia albo posmarowanej margaryną i obsypaną bułką tartą.
Piec w 165 stopniach około 50-60 minut.

Ostudzić, przekroić na 2 lub 3 blaty i posmarować masą dżemową:
jeśli przekładamy 1 raz:
290g dżemu wiśniowego
290g powidła
galaretka, np. brzoskwiniowa
jeśli 2 razy, to więcej dżemu i powidła, no i więcej galaretki


Dżem i powidło zagrzać do zagotowania. Zdjąć z palnika, wsypać galaretkę, rozmieszać i ostudzić, ale nie do końca.


Całość oblewamy czekoladą:
50g czekolady gorzkiej
50g czekolady mlecznej
50g masła/margaryny

Tłuszcz rozpuścić, dodać czekoladę podzieloną na kostki, wymieszać, aż się rozpuści. Po chwili można już polewać.




Persephone:
Menadżer Ekonomii Społecznej
__________________

Instagram

W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu

Edytowane przez Hosenka*
Czas edycji: 2012-12-21 o 21:45
Hosenka* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 22:00   #563
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość

Wika
:
Możliwe, że byłam inaczej traktowana, ale nie zmienia to faktu, że zachowali się naprawdę cudownie.
Zajęli się mną od razu, już w tym samym dniu miałam podane 2 zastrzyki i tabletkę doodbytniczą na wywołąnie porodu. Ok północy zeszłam już na porodówkę, bo skurcze szybko się zaczęły, ale nie było rozwarcia. Dali mi na noc coś przeciwbólowego i uspokajającego i przespałam noc - tzn budziłam się parę razy, ale szybko zasypiałam znowu. Położna przychodziła do mnie i pytała jak się czuję, jak skurcze.
Cały następny dzień znowu wywoływanie porodu (jakiś żel na szyjkę, oxytocyna 2 razy, znowu zastrzyk. W między czasie leki przeciwbólowe, uspokajające, gaz rozweselający (źle na mnie podziałał, zrobiło mi się niedobrze), piłka, masaż pleców i krzyży przez położną. Poród był następnego dnia rano, po 8.
Lekarze mówili, że szybko poszło, bo zdarzają się pacjentki, które nawet przez 7 dni mają wywoływany poró. Masakra. Nawet sobie tego nie wyobrażam - już płakałam, ze chcę mieć poród za sobą, a tu kobiety męczą się jeszcze dłużej.



Persephone:
Menadżer Ekonomii Społecznej
To dobrze, że tak szybko urodziłaś.
Ja miałam jeszcze więcej "szczęścia" w tej materii.
Przyszłam do szpitala ok. 13, po 14. zaordynowali wszystkie leki, czekali na wyniki krwi, czy mogę rodzić sn czy robią mi szybko cc (nie wiadomo było, na ile mój organizm nie jest "zatruty" ale było OK), o 16. dostałam kroplówkę z oksy i tabletkę rozszerzającą szyjkę, za 2 -2,5 godziny miałam pełne rozwarcie i bardzo silne skurcze, o 19 urodziłam, o 20 mnie przywieźli z powrotem.
W całym tym nieszczęściu uważam, że akurat tu mnie los oszczędził, bardzo szybko i sprawnie urodziłam synka mimo, że był ułożony pośladkowo i mimo, że każdy lekarz mi przepowiadał ciężki poród. A nie miałam nawet jednego szwu założonego.
Tak sobie myślę, to wszystko się działo 8 miesięcy temu, a ja jestem w stanie odtworzyć ten dzień co do minuty.


Bardzo ciekawy kierunek. Masz pracę związaną ze studiami?
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 22:21   #564
Wika28
Zakorzenienie
 
Avatar Wika28
 
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość

Wika
:
Możliwe, że byłam inaczej traktowana, ale nie zmienia to faktu, że zachowali się naprawdę cudownie.
Zajęli się mną od razu, już w tym samym dniu miałam podane 2 zastrzyki i tabletkę doodbytniczą na wywołąnie porodu. Ok północy zeszłam już na porodówkę, bo skurcze szybko się zaczęły, ale nie było rozwarcia. Dali mi na noc coś przeciwbólowego i uspokajającego i przespałam noc - tzn budziłam się parę razy, ale szybko zasypiałam znowu. Położna przychodziła do mnie i pytała jak się czuję, jak skurcze.
Cały następny dzień znowu wywoływanie porodu (jakiś żel na szyjkę, oxytocyna 2 razy, znowu zastrzyk. W między czasie leki przeciwbólowe, uspokajające, gaz rozweselający (źle na mnie podziałał, zrobiło mi się niedobrze), piłka, masaż pleców i krzyży przez położną. Poród był następnego dnia rano, po 8.
Lekarze mówili, że szybko poszło, bo zdarzają się pacjentki, które nawet przez 7 dni mają wywoływany poró. Masakra. Nawet sobie tego nie wyobrażam - już płakałam, ze chcę mieć poród za sobą, a tu kobiety męczą się jeszcze dłużej.



Mam sprawdzony przepis na piernik, zawsze się udaje i jest pyszny
Jutro mam zamiar wrzucić na blog.

1 3/4 szklanki mąki
pół szklanki drobnego cukru
200g płynnego miodu
125g masła/margaryny
3 jajka
3 czubate łyżki kwaśnej śmietany
1,5 łyżki przyprawy do piernika
1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
1,5 łyżki ciemnego kakao

Miękkie masło/margarynę utrzeć z cukrem, dodawać po 1 żółtku ucierając aż powstanie puchata jasna masa. Dodawać porcjami miód, mąkę z przyprawą, kakao i sodą, śmietanę.
Wyłożyć do wysokiej formy wyłożonej papierem do pieczenia albo posmarowanej margaryną i obsypaną bułką tartą.
Piec w 165 stopniach około 50-60 minut.

Ostudzić, przekroić na 2 lub 3 blaty i posmarować masą dżemową:
jeśli przekładamy 1 raz:
290g dżemu wiśniowego
290g powidła
galaretka, np. brzoskwiniowa
jeśli 2 razy, to więcej dżemu i powidła, no i więcej galaretki


Dżem i powidło zagrzać do zagotowania. Zdjąć z palnika, wsypać galaretkę, rozmieszać i ostudzić, ale nie do końca.


Całość oblewamy czekoladą:
50g czekolady gorzkiej
50g czekolady mlecznej
50g masła/margaryny

Tłuszcz rozpuścić, dodać czekoladę podzieloną na kostki, wymieszać, aż się rozpuści. Po chwili można już polewać.




Persephone:
Menadżer Ekonomii Społecznej
Hosenko, płakać mi się chce, jak to czytam Ja nie chciałam czekać z łyżeczkowaniem, tylko prosto z gabinetu lekarskiego pojechałam do szpitala, więc rozumiem jak bardzo chce się to mieć już za sobą Ale faktycznie personel zachował się w porządku. Oby jak najwięcej takich lekarzy. Siostra mi tłumaczy, że moze oni muszą być też trochę tacy nieczuli, bo inaczej przy tych wszystkich trudnych przypadkach jakie mają, mogliby powariować

Dziękuję za przepis - nawet wszystkie składniki mam pod ręką pochwalę się, jak mi wyjdzie

---------- Dopisano o 21:21 ---------- Poprzedni post napisano o 21:11 ----------

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;38247084]To dobrze, że tak szybko urodziłaś.
Ja miałam jeszcze więcej "szczęścia" w tej materii.
Przyszłam do szpitala ok. 13, po 14. zaordynowali wszystkie leki, czekali na wyniki krwi, czy mogę rodzić sn czy robią mi szybko cc (nie wiadomo było, na ile mój organizm nie jest "zatruty" ale było OK), o 16. dostałam kroplówkę z oksy i tabletkę rozszerzającą szyjkę, za 2 -2,5 godziny miałam pełne rozwarcie i bardzo silne skurcze, o 19 urodziłam, o 20 mnie przywieźli z powrotem.
W całym tym nieszczęściu uważam, że akurat tu mnie los oszczędził, bardzo szybko i sprawnie urodziłam synka mimo, że był ułożony pośladkowo i mimo, że każdy lekarz mi przepowiadał ciężki poród. A nie miałam nawet jednego szwu założonego.
Tak sobie myślę, to wszystko się działo 8 miesięcy temu, a ja jestem w stanie odtworzyć ten dzień co do minuty.
[/QUOTE]
Wika28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 22:41   #565
pani22ka
Zakorzenienie
 
Avatar pani22ka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez eseska Pokaż wiadomość
u tz z kapusta, ruskie i z jabłkiem
z tym się jeszcze nie spotkałam... szoken a skąd pochodzi rodzina męża?

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
Powiem Wam, ze strasznie dziwnie mi spać i leżeć na brzuchu.
nic mnie dziś tak nie rozwaliło jak to jedno, krótkie zdanie....
Ukochuję......

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
Menadżer Ekonomii Społecznej
nawet nie wiedziałam, że taki zawód istnieje
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
T. 9.03.2013
O. 3.03.2015

pani22ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 22:47   #566
Hosenka*
Zakorzenienie
 
Avatar Hosenka*
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;38247084]To dobrze, że tak szybko urodziłaś.
Ja miałam jeszcze więcej "szczęścia" w tej materii.
Przyszłam do szpitala ok. 13, po 14. zaordynowali wszystkie leki, czekali na wyniki krwi, czy mogę rodzić sn czy robią mi szybko cc (nie wiadomo było, na ile mój organizm nie jest "zatruty" ale było OK), o 16. dostałam kroplówkę z oksy i tabletkę rozszerzającą szyjkę, za 2 -2,5 godziny miałam pełne rozwarcie i bardzo silne skurcze, o 19 urodziłam, o 20 mnie przywieźli z powrotem.
W całym tym nieszczęściu uważam, że akurat tu mnie los oszczędził, bardzo szybko i sprawnie urodziłam synka mimo, że był ułożony pośladkowo i mimo, że każdy lekarz mi przepowiadał ciężki poród. A nie miałam nawet jednego szwu założonego.
Tak sobie myślę, to wszystko się działo 8 miesięcy temu, a ja jestem w stanie odtworzyć ten dzień co do minuty.


Bardzo ciekawy kierunek. Masz pracę związaną ze studiami?[/QUOTE]
To faktycznie szybko poszło, zazdroszczę. Wiesz, ja w panice i szoku chciałam, żeby mnie natychmiast uśpili, zrobili cc i żeby było po wszystkim. Lekarze musieli się sporo nagimnastykować, żeby mnie przekonać, że sn to o wiele lepszy sposób.
Mimo 32 tygodnia szyjka była zamknięta i twarda, a zdarza się przecież, że w o wiele młodszej ciąży już zaczyna się rozwierać. I tak źle i tak nie dobrze


Co do pracy to ja jestem po zupełnie innych studiach - po ochronie środowiska (niestety na UJ, a z tytułem mgr a nie inż niewiele zdziałam). W zawodzie pracowałam rok (budżetówka) i to było rozczarowanie na maksa. Po studiach zrobiłam szkołę policealną - prawo i administracja i to mi dało o wiele więcej niż studia Uczyłam się dla siebie, nie pod presją, z większością zagadnień np. z prawa cywilnego czy pracy się spotkałam, więc bylo dla mnie oczywiste, w przeciwieństwie do osób faktycznie po liceum, które o większości rzeczy nie mieli pojęcia i musieli "kuć". Ja szkołę tą robiłam dla siebie, bo chciałam, co przełożyło się na same 5 i 6
Teraz pracuję w lokalnym miesięczniku i portalu (wydawane przez fundację) - wiele działań mamy wspólnych z działaniami statutowymi fundacji.
Te studia podyplomowe robimy z TŻ też dla siebie, choć parę rzeczy na pewno mi się przyda w pracy.
__________________

Instagram

W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu
Hosenka* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-21, 23:03   #567
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Ja od 24 tc brałam leki powstrzymujące przedwczesne skurcze, szyjkę miałam na 2 cm, więc pewnie też miało to udział w tym, że szybciej "poszło".
U mnie paru osobom opadła szczęka ze zdziwienia jak się dowiadywały, że musiałam rodzić sn. Ale gdybym miała cc i musiała czekać rok-dwa lata na następną ciążę (a właściwie starania), to chyba bym się zapłakała na amen.
Ale znam też dziewczynę, której dziecko umarło w 38 tygodniu, rodziła 2 dni... Coś strasznego...
"Na szczęście" ja porodu nie wspominam jako traumy, wciąż jestem bardzo przekonana do tego, aby rodzić sn i nie boję się porodu. Niejako dzięki temu, co się stało. Bo to boli, bardzo, ale za moment już bólu nie czuć. A jak jeszcze potem jest nagroda w postaci płaczu dziecka, to zniosłabym wszystko.
Ale mam szczerą nadzieję, że doczekamy się (wszystkie) nagrody.

Strasznie dużo cudzysłowów używam, ale do opisu tej sytuacji nie znajduję prostych i odpowiednich słów.


A co do studiów, ja podyplomówkę też robiłam z innej materii niż studia. Też menedżerską, na AE, studia kończyłam na uniwersytecie, humanistyczne A i tak nie pracuję w zawodzie, ani jednym ani drugim. Zresztą po porodzie i tak nie będę miała pracy, więc szukam od zera.

Fajną musisz mieć pracę. Bardzo bym chciała pracować w wydawnictwie, np. przy korekcie czy czymś w tym rodzaju.
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-22, 00:00   #568
Wika28
Zakorzenienie
 
Avatar Wika28
 
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
Co do pracy to ja jestem po zupełnie innych studiach - po ochronie środowiska (niestety na UJ, a z tytułem mgr a nie inż niewiele zdziałam). W zawodzie pracowałam rok (budżetówka) i to było rozczarowanie na maksa. Po studiach zrobiłam szkołę policealną - prawo i administracja i to mi dało o wiele więcej niż studia Uczyłam się dla siebie, nie pod presją, z większością zagadnień np. z prawa cywilnego czy pracy się spotkałam, więc bylo dla mnie oczywiste, w przeciwieństwie do osób faktycznie po liceum, które o większości rzeczy nie mieli pojęcia i musieli "kuć". Ja szkołę tą robiłam dla siebie, bo chciałam, co przełożyło się na same 5 i 6
Teraz pracuję w lokalnym miesięczniku i portalu (wydawane przez fundację) - wiele działań mamy wspólnych z działaniami statutowymi fundacji.
Te studia podyplomowe robimy z TŻ też dla siebie, choć parę rzeczy na pewno mi się przyda w pracy.
ambitna jesteś a pracę mamy podobną - pracuję w jednym z ogólnopolskich tygodników, choć teraz czeka mnie zmiana pracy ze względu na przeprowadzkę do Męża. Nie wiem jak to przeżyję


[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;38248182]Ja od 24 tc brałam leki powstrzymujące przedwczesne skurcze, szyjkę miałam na 2 cm, więc pewnie też miało to udział w tym, że szybciej "poszło".
U mnie paru osobom opadła szczęka ze zdziwienia jak się dowiadywały, że musiałam rodzić sn. Ale gdybym miała cc i musiała czekać rok-dwa lata na następną ciążę (a właściwie starania), to chyba bym się zapłakała na amen.
Ale znam też dziewczynę, której dziecko umarło w 38 tygodniu, rodziła 2 dni... Coś strasznego...
"Na szczęście" ja porodu nie wspominam jako traumy, wciąż jestem bardzo przekonana do tego, aby rodzić sn i nie boję się porodu. Niejako dzięki temu, co się stało. Bo to boli, bardzo, ale za moment już bólu nie czuć. A jak jeszcze potem jest nagroda w postaci płaczu dziecka, to zniosłabym wszystko.
Ale mam szczerą nadzieję, że doczekamy się (wszystkie) nagrody.

Strasznie dużo cudzysłowów używam, ale do opisu tej sytuacji nie znajduję prostych i odpowiednich słów.


A co do studiów, ja podyplomówkę też robiłam z innej materii niż studia. Też menedżerską, na AE, studia kończyłam na uniwersytecie, humanistyczne A i tak nie pracuję w zawodzie, ani jednym ani drugim. Zresztą po porodzie i tak nie będę miała pracy, więc szukam od zera.

Fajną musisz mieć pracę. Bardzo bym chciała pracować w wydawnictwie, np. przy korekcie czy czymś w tym rodzaju.[/QUOTE]
Perse, a znaleźli przyczynę? Jaki był powód, że Twoje dziecko zmarło? Może pisałaś, ale jakoś nie zarejestrowałam tego. Ja raczej nie poznam przyczyny
Co do pracy w korekcie, to fajna praca, ale czasem trochę nużąca. Robię czasem korektę tekstów, sczytywanie, ale wolę tzw. "ostatnie czytanie"

Edytowane przez Wika28
Czas edycji: 2012-12-22 o 00:10
Wika28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-22, 00:24   #569
Mmedeah88
Wtajemniczenie
 
Avatar Mmedeah88
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: W-wa
Wiadomości: 2 375
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Kochane moje, jutro rano wyjeżdżam. Wrócę do Warszawy coś koło Sylwestra, może nawet w nowym roku... Raczej będzie u mnie kiepsko z wygodnym dostępem do netu i komputera, także chciałabym już dziś złożyć Wam życzenia.

Z okazji zbliżających się Świąt życzę Wam spokoju ducha, optymizmu, niegasnącej nadziei oraz spełnienia tego największego marzenia. A nadchodzący rok niech po prostu będzie udany. I oby nigdy nie zabrakło Wam zdrowia oraz... pieniążków!
Ściskam Was mocno.
Mmedeah88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-22, 07:59   #570
kunegunda.bis
Wtajemniczenie
 
Avatar kunegunda.bis
 
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 2 440
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XVI

Witam sie i znikam jeszcze w dwupaku, caly czas ogarniamy mieszkanie - az wczoraj wieczorem bolal mnie brzuch - albo to skurcze - nie wiem. Dzis jedziemy garnki kupic bo mamy tylko maly rondelek ktory nadaje sie do indukcji, reszte musimy oddac bo sa nie przystosowane... Mamy juz wszystkie drzwi szafy w lazience i w sypialni beda tuz po nowym roku a reszta szaf w lutym, wiec jeszcze troszke pobedziemy na pudelkach .
Buziaki dla Wszystkich
__________________
02.11.2011r.[*] 7/8 tydz. Kubuś

Tosielka
ok. 120cm
ok. 20,5kg

...cel osiągnięty 64,5kg
kunegunda.bis jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Być rodzicem


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:52.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.