|
|
#601 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: skądinąd
Wiadomości: 9 098
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Cytat:
A ja poszłam do spiżarni po mandarynki i sernik stał Ogólnie rzecz biorąc to miało być dziś dietetycznie już, a dietetyczne było tylko śniadanie Ale co tam, nie przejmuję się tym. |
|
|
|
|
#602 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Cambridge
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Na ostatbiej nocce napchalam sie taka iloscia slodyczy, ze nie wiedzialam jak sie nazywam
![]() Anuszka, nie jestem tu tylko ze wzgledu na zarobki. Glownie chodiz o rozwoj zawodowy. Nie jestem tutaj sama. Przyjechalam tutaj z TZ, ktory dostal tu atrakcyjna propozycje zawodowa. Tak wiec obydwoje na tym jako tako korzystamy. Oszczedzamy kase, kozystamy z zycia, ale dlugo tutaj nie pobalujemy. Mysle, ze jeszcze z rok. Bardzo przykro mi, ze w Twoim malzenstwie sie nie uklada. Nie chce sie wymadrzac jak jakas terapeutka, albo wielce doswiadczona, ale wydaje mi sie ze sama wiesz, ze bicie sie i popychanie sie w domu to nie jest zdrowy uklad. Prawdopodobnie, problem Twojej agresji narastal juz w domu, gdzie jak wspomnialas tata za kolniez nie wylewal. Mysle ze Ty jak i osobno jako malzenstwo powinniscie skorzystac z pomocy terapeuty - o ile w ogole chcecie nad soba popracowac. Na pewno w pobliskim miescie jest osrodek, ktory udziela takiej pomocy za darmo. Zapytajcie tez lekarza rodzinnego. Jestes za mloda zeby tak zyc. Pomysl o dziecku. Szkoda zycia. Jak sie chce, to mozna sporo naprawic. Bardzo Ci wspolczuje. Mam nadzieje, ze Ci sie ulozy, ale szczerze mowiac bez terapii nie dacie rady.
__________________
Odchudzam sie, bez kija nie podchodz... 82kg/170cm, cel: 62kg |
|
|
|
#603 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 3 213
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Cytat:
Mój mąż nie widzi ŻADNEGO problemu
|
|
|
|
|
#604 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 117
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Wiecie co jak brałam ślub to myślałam sobie, że nie możliwe żeby po ślubie się wszystko zmieniało, że to jakiś nieistniejący mit. Ale niestety zmienia się, każde z nas się przestaje starać, nie tylko faceci i musimy to sobie uświadomić. Myślałam sobie co się może zmienić jak my się doskonale rozumiemy, możemy z sobą konie kraść o wszystkim pogadać, cały czas spędzamy z sobą. Ale niestety też się zmieniło... Niektóre rzeczy myślę, że nas przytłaczają, takie codzienne, które nie powinny mieć znaczenia. Ja np. wkurzam się jak idzie spać o 20 a ja znów sama muszę siedzieć, sprzątać i wszystko robić, nie dość, że z dzieckiem cały dzień to potem tez, a mój TŻ uważa, że jak siedze w domu to mam "życie jak w Madrycie".
![]() Anuszka ja nie miałam problemu nigdy z tym,że był dzieckiem wręcz przeciwnie, strasznie brakuje mi spontaniczności. Nie wychodzimy nigdzie bo on jest zmęczony, albo kasy nie ma itp(ale na piwko i śmieciowe jedzenie dla niego zawsze jest). A ja już nie pamiętam jak się tańczy. Jestem jedynaczką wychowaną przez bardzo odpowiedzialnych rodziców i zawsze musiałam być gdzieczna i ułożona, ale zaczynam mieć tego dosyć po woli, bo mam 24 lata i nie przeżyłam nic(na dyskotece byłam raz)i mam czasem ochote rzucić tym wszystkim i iść sie opić ![]() ![]() choć nie pije Ale niestety jak się ma dziecko to, to wszystko nie jest już takie łatwe i nie można wyjść i trzasnąć dzrwiami... Trzeba walczyć przede wszystkim o siebie i o dziecko a jeśli przy okazji uda się uratować całą rodzine to nic tylko się cieszyć.Dietowo ok a nawet lepiej bo po Świętach na wadze zobaczyłam 85 czyli mój cel jaki chciałam osiągnąć do końca roku. ale niestety posiadłam na laurach i zjadłam dwa kawałki ciasta
__________________
Start: 01.01.2012 Cel I:112, 109, 106, 103 - zaliczony! Cel II:101, 98, 95, 92 - zaliczony! Cel III:89(88), 86, 83, 80 - zaliczony! ![]() Cel IV:77, 74, 71, 68 - "Odchudzanie to jedyna gra, gdzie wygrywa ten co traci!" |
|
|
|
#605 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 027
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Melduję się na koniec dnia, czuję się już coraz lepiej, temperatura chyba już zupełnie odpuściła i dobrze, bo nic nie mogłam zrobić.. ani chaty ogarnąć, ani wyjść gdziekolwiek, nie mówiąc o ćwiczeniach
więc od tygodnia zalegam z gimnastyką..w związku z przypływem wigoru i faktem, że NARESZCIE skończyło się żarcie świąteczne - ugotowałam wreszcie coś zdrowego, mianowicie kaszę taką saute (lubię 'suchą', tak samo jak i ryż, ma niepowtarzalny smak, wszelkie sosy działają 'zagłuszająco' ), plus warzywa w różnych odsłonach.. biała kapusta z curry, surówka z cykorii itp. Moje dziecko padło, jak to zobaczyło, jak zawsze zresztą, gdy matka gotuje.Liczę na to, że jutro dam radę jakiś wysiłek fizyczny zrobić poza sprzątnięciem tego chlewu wokół ![]() ...a co do facetów, to to są pomioty szatana. Też mam trochę różnych doświadczeń i jako córka i jako partnerka i pewnie dlatego teraz jestem sama, bo na pewne rzeczy po prostu już się nie zgadzam.. i dobrze mi z tym ale to temat rzeka...
__________________
Keep on rockin'! 78*77*76*75*74*73*72*71*7 0*69*68*67*66*65! https://www.facebook.com/taauhandicraft/ |
|
|
|
#606 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 838
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Cytat:
__________________
REDUKCJA/SIŁA |
|
|
|
|
#607 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 3 213
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
hejka. Na liczniku 74,5 czyli wróciłam do wagi i mozna od nowa sie odchudzac xD przeziebienie mnie ciagle trzepie ;/ do tego jestem wpieniona na maksa ;/ wy☠☠☠ałam w błoto 230zl na za 10groszy. pl licytowała któas tam? lub zna kogos kto wygral?
|
|
|
|
#608 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
zrobiło się zupełnie nie światecznie ;( Ale niestety nie mogę być dowodem że istnieją rodziny o w pełni normalnych relacjach ... U mnie problem choć niewidoczny i ukrywany w czterech ścianach też był i jest. Mam 27 lat a to nadal ma wpływ na moje życie - ale małżeństwo jak na razie (odpukać) mi się udało
Bardzo staram się nie przenosić problemu z domu rodzicow na swój obecny i mam wrażenie że się udaje ale łatwo nie jest ... Kocham rodzicow i oni też mnie kochają - ale też bardzo mnie skrzywdzili ... i to nie biciem czy czymś takim ale zachowaniem które niby nie miało na mnie wpływu ... Więc popieram dziwczyny doradzające żeby nie tkwić w chorym układzie - i albo go naprawic albo odejśc i budować nowy, lepszy... Dieta, ćwiczenia leżą ... Chyba musze odpuścić do powrotu do DE. Tu sie nie da
|
|
|
|
#609 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 960
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Ja dzis na dobre wrocilam do diety, zaraz obiadek, pozniej moze orbitrek i spalanie miesni Powiem, Wam, ze juz kuszacych rzeczy nie ma w lodowce, wiec jest git Nadrobie pozniej Was tymczasem spadam zajrzec do ziemniaczkow
__________________
♥ CIASTKO-minuta w ustach,godzina w żołądku,całe życie w biodrach ![]() http://www.youtube.com/watch?v=j6QogAYG2ck LILU - SŁODKICH SNÓW |
||
|
|
|
#610 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: skądinąd
Wiadomości: 9 098
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Cytat:
No ale jakiś uraz w głowie nadal mam i zapewne mieć będę przez te awantury itp. Pisałam wyżej. U mnie sytuacja alarmowa, bo ważyłam się dziś i z powrotem mam 115 kg Kurffa Mogłam tyle nie żreć 15 kg chcę zrzucić do maja. Uda się?
|
|
|
|
|
#611 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 027
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Uff dobrnęłam do 13. strony
i reszta później, bo teraz wyro ![]() Warto jednak nadrabiać, bo mam dwa tematy, które się pojawiły, a są godne ponownego poruszenia - 1. to niełączenie, które gorąco polecam, 2. to wasa, której z kolei nie polecam, ale pozwólcie, że rozpiszę się o tym o nieco bardziej sprzyjającej porze poza tym o wasie muszę zebrać konkretne info; kiedyś gadałam o tych chlebkach z siostrą (ja - maniaczka zdrowego i dobrego żarcia, ona - wschodzący technolog żywności) i okazuje się, że zdrowe to one nie są z uwagi na sposób ich wytwarzania. Postaram się skrobnąć o tym jutro, o ile nie zapomnę do niej zadzwonić i jeszcze tu wejść na wieczór
__________________
Keep on rockin'! 78*77*76*75*74*73*72*71*7 0*69*68*67*66*65! https://www.facebook.com/taauhandicraft/ |
|
|
|
#612 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Cambridge
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Furry Sue, chetnie dowiem sie detali o produkcji Wasy. Nie jestem jej fanem jako, ze to ponoc wysoko przetworzony produkt, pomimo przyzwoitego skladu.
Dziewczyny stworzylysmy tutaj niezly team. W 2 miesiace wyprodukowalysmy 21 stron ![]() U mnie dietowo dzis kolejny dramat. Nie wiem kiedy sie opamietam....
__________________
Odchudzam sie, bez kija nie podchodz... 82kg/170cm, cel: 62kg |
|
|
|
#613 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: RAJ NA ZIEMI
Wiadomości: 2 819
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Cytat:
__________________
18.11.2014 "W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie.Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu" |
|
|
|
|
#614 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 960
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
No i stalo sie!
przytylam.... Maskakra! Dzis zamaist cwiczen na spalanie miesni, bedzie obitrek na spalanie tluszczu wczoraj do tego przegielam winem i czipsami I teraz nie wiem czy chodziaz 50% mojego przytycia to woda przed @ czy coSniadanko dzis grzecznie: owsianka, mleko 1,5% i banan do tego... bo nie mialam glebszego posiedzenia w wc brrrrrrrJa tez dowiem sie ciekawostek na temat wasy, co prawda mam czasami pieczywo chrupkie w diecie, ale nie za wiele
__________________
♥ CIASTKO-minuta w ustach,godzina w żołądku,całe życie w biodrach ![]() http://www.youtube.com/watch?v=j6QogAYG2ck LILU - SŁODKICH SNÓW Edytowane przez miiilenka Czas edycji: 2012-12-30 o 10:05 |
|
|
|
#615 | ||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: RAJ NA ZIEMI
Wiadomości: 2 819
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Cytat:
Ja wybieram Wasę coraz rzadziej i tylko ze względu na małą kaloryczność ![]() 2. Świetny z nas team sss7 - te 21 str zajęło nam tylko miesiąc ![]() 3. U mnie wczorajszy dzień to też był dramat. Rano śniadanie ok a potem tylko serek wiejski i ryba w galarecie na cały dzień No i o 23.00 napchałam się słodyczy jak głupia...ale waga w dół po świętach spadła już do poziomu 90,8 kg więc od Nowego Roku pewnie od 90,5kg ruszam dalej...![]() ---------- Dopisano o 10:33 ---------- Poprzedni post napisano o 10:15 ---------- Cytat:
__________________
18.11.2014 "W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie.Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu" |
||
|
|
|
#616 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 838
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Hmmm .... muchomory?
![]() Wasa wcale nie ma mało kalorii Na 100g wychodzi podobnie jak chleb. Wasa jest po prostu mała, chuda drobna i do **** nie podobna . A do tego od chleba (pełne ziarno, czy razowiec itp.) jest znacznie mniej zdrowa, jest wysoce przetworzona ... więc po co? Jeśli dla samego chrupania, to lepiej chyba już wafle ryżowe? (ale pewności nie mam, nie jem ani tego, ani tego, ale wafle ryżowe można sobie zrobić samemu z powodzeniem)
__________________
REDUKCJA/SIŁA |
|
|
|
#617 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: RAJ NA ZIEMI
Wiadomości: 2 819
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 10:42 ---------- Poprzedni post napisano o 10:39 ---------- Muchomory też jadalne są http://grzyby-polskie.eu.interia.pl/7.htm
__________________
18.11.2014 "W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie.Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu" |
|
|
|
|
#618 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 838
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Cytat:
hhehehehe ![]() ---------- Dopisano o 10:53 ---------- Poprzedni post napisano o 10:48 ---------- Cytat:
__________________
REDUKCJA/SIŁA |
||
|
|
|
#619 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: RAJ NA ZIEMI
Wiadomości: 2 819
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Mam, mam tylko szybko nudzi mi się niestety...Dzisiaj zrobię sobie sama chlebek z mąki żytniej chyba ok będzie? Potrzebuję urozmaicenia
__________________
18.11.2014 "W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie.Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu" |
|
|
|
#620 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 838
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
PEWNIE! Własny chlebek to największy skarb chyba
__________________
REDUKCJA/SIŁA |
|
|
|
#621 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: RAJ NA ZIEMI
Wiadomości: 2 819
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
No to zbieram się do kuchni
![]() Miłego dnia dziewczynki
__________________
18.11.2014 "W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie.Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu" |
|
|
|
#622 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: skądinąd
Wiadomości: 9 098
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Cześć
Kolejny raz dałam się wciągnąć w dyskusję z ojcem na temat mojego odchudzania. Jak on się wypowiada na ten temat, to mnie krew zalewa. I to jest najgorsze, że niewiele osób we mnie wierzy. Zresztą, co o tym mogą mówić ci, którzy nigdy się nie odchudzali albo jedynym sposobem na zdrowe odżywianie było ograniczenie białego pieczywa z czterech kromek na dwie I znowu mam humor zepsuty. Nikt na mnie tak drażniąco nie działa jak ojciec w kwestii diety. Ironiczne uśmieszki, rozgadywanie całemu światu o mojej chorobie, o diecie, sro, owo, to, tamto...Sto razy można mówić, że ma się zamknąć - to nie, zero odzewu, wciąż robi to samo. Poza tym, gdyby chodziło tylko o kwestię tematu mojego odchudzania to pewnie bym to zniosła. Mój ojciec lubi szukać dziury w całym i wygrzebywać problemy z przeszłości, przez co bez przerwy jest z kimś skłócony. Rozmowa z nim odpada, bo twierdzi, że on jest idealny i że jego nie można się czepiać, bo to jemu zawdzięczamy to, co mamy i najlepiej mamy być cicho i przytakiwać. Wiecie co jest dla mnie najgorsze? To, że ojciec nie dopuszcza do siebie myśli, że ja mogę się z kimś związać. Nieraz mu wytknęłam, że przez tą jego wrogość do moich facetów robiły się problemy. Nieraz przecież potrafił siedzieć w kuchni tak długo, aż mój facet nie odjechał - siedział, bo podsłuchiwał. A ja zaraz skończę 23 lata Po prostu nie mogę się uwolnić od ojca. Mama jest inna, bo z nią mogę pogadać sobie i powkurzać się w jej towarzystwie na facetów i rozumie, że jestem dorosła i mimo, że nie mam pracy i jestem kurfa na utrzymaniu ojca, to rozumie, że mam swoje życie i kłopoty i że chciałabym wreszcie wyjść na prostą, związać się z kimś, założyć może rodzinę. I jest inaczej. Mój ojciec ma taką pracę (oprócz emerytury, pokaźnej zresztą), że w zasadzie od listopada do marca siedzi w domu. Pojedyncze zlecenia raz na miesiąc jedynie. I wierzcie mi lub nie, nie idzie z nim wytrzymać w okresie braku zleceń. Wymyśla problemy, łazi po nocy, szuka dziury w całym, marudzi. Jednym słowem: masakra. W zasadzie mam dużo do powiedzenia w tej sprawie. Będąc nastolatką chciałam iść do psychologa, bo nie wyrabiałam już z nim (a co były za cyrki jak pierwszego chłopaka miałam i spotykałam się z nim), ale gdy ojciec się dowiedział, powiedział że nie mam wymyślać, bo co za problemy mogę mieć ja? Skoro mam wszystko czego mi potrzeba? Od zawsze myślał, że dla mnie wystarczy komp, net i telewizor. I wiele lat tak było, dopiero zaczęłam się buntować po skonczeniu 18 lat...To i tak o 2 lata za późno. A teraz mam jak mam i nie uwolnię się od ojca dopóki nie zacznę znów na siebie zarabiać. I wiecie co? Chciałabym się stąd wyprowadzić, mimo że lubię nasz dom i dobrze mi w nim. Ja nawet sobie nie wyobrażam życia z mężem (o ile Bóg da) pod jednym dachem z moim ojcem. Ba, nie wyobrażam sobie życia sama z nim pod jednym dachem. W sklepie potrafi do mnie na cały regulator krzyknąć "Misiuuuu, zobacz pomarańcze, weź trochę" Misiu może być,ale pod warunkiem że będzie tak mówił do mnie mój facet, a nie kurfa ojciec. Bo nie mam lat 10 tylko 23. Jadę w cholerę, bo mnie szlag trafi zaraz. |
|
|
|
#623 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: RAJ NA ZIEMI
Wiadomości: 2 819
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Cytat:
![]() Postaraj się znaleźć jak najszybciej pracę i wyprowadzić się z domu. U mnie jakiś strasznych awantur w domu nie było, ale od kiedy nie mieszkam z rodzicami i wpadam tylko parę razy w miesiącu na kawę jest o niebo lepiej. Zaprzyj się i walcz. Może masz jakąś koleżankę z którą mogłabyś coś wynająć? Nie znamy się za dobrze jeszcze, ale ja od zawsze byłam strasznie niezależna i życie na garnuszku rodziców nie byłoby dla mnie. Może dziwna jestem, ale wolałabym spać gdzieś na podłodze i jeść byle co, żeby tylko żyć na własny rachunek. Ale tak jak mówię, każdy jest inny i ciężko jest coś radzić...Ale widzę, że Ty do potulnych osóbek raczej nie należysz Może się mylę, jak coś to mnie popraw...ale wydaje mi się że wygodnie żyje się Tobie z rodzicami nawet pomimo licznych kłótni z tatą![]() P.S Mówienie Misiu do dorosłej córki w miejscach publicznych dla mnie też nie byłoby do przyjęcia. Ja nawet zdrobnienia swojego imienia nie toleruję
__________________
18.11.2014 "W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie.Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu" |
|
|
|
|
#624 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 960
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Takie niestety sa uroki zycia z rodzicami.... Ja mieszkam z rodzicami TZta i momo to, zed nie mamy slubu jakos sie dogadujemy. Byly czasami klotnie i jakies nieporozumienia, ale wszystko na bierzaco sobie wyjasniamy
Wiem, ze to dziwna sytuacja, ale naprawde lepszej tesciowej i tescia nie moglam sobie wymarzyc!![]() ogolnie ja mam taki charakterek, ze bym tak odgryzla sie Twojemu ojcu, ze w piety by mu poszlo i dluuuugo by nie czepial sie. Z doswiadczenia wiem, ze takich ludzi najlepiej ignorowac i olewac cieplym moczem. Nie maja swojego zycia, wiec zyja zyciem innych. Ponadto jak zobaczy, ze Ciebie to nie obchodzi to przestanie Ci dogryzac i robic na zlosc, bo nie bedzie mial sadysfakcji. Co do diety u mnie narazie ok A bylam na kawie i lezal caly piekny stosik ciastek i ciasteczek. NIC mnie nie skusilo
__________________
♥ CIASTKO-minuta w ustach,godzina w żołądku,całe życie w biodrach ![]() http://www.youtube.com/watch?v=j6QogAYG2ck LILU - SŁODKICH SNÓW |
|
|
|
#625 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 805
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
cześć dziewczyny
u mnie dietkowo ok. po takim długim wolnym .....przeplatanym serniczkami zanotowałam kolejny -1 kg czyli na dzień dzisiejszy ważę 84 kg. dzisiaj mężuś przyniósł pysznego orzechowca....matko jak on pachniał ogólnie współczuję ci takiej sytuacji choć zdaję sobie sprawę że litości nie potrzebujesz. myślę że milenka ma rację. zlewaj swoją rodzinkę z góry na dól bo to może sprawić ze twój ojciec sobie odpuści....no niestety tak to działa.....im bardziej się przejmujesz tym bardziej ci dogryza i odwrotnie jesli będziesz to miała głęboko w d###e to w końcu odpusci bo nie będzie miał satysfakcji. może tylko dodam że dobrze abyś się nie przejmowała tak na prawdę (a nie tyklko udawała przed ojcem że ci to zwisa) bo tylko wtedy możesz czuć się dobrze i być zadowolona.....nawet wtedy ,kiedy ktoś ci dogryza ---------- Dopisano o 21:11 ---------- Poprzedni post napisano o 21:07 ---------- ps. ogólnie myślę że pomysł na mieszkanie osobno jest w 100% trafiony....pomyśl czasami ktoś chce wynająć np. pokój za nie duże pieniądze....albo z koleżanką na spółkę do domu będziesz wpadać wtedy gdy ty będziesz miała na to ochotę, a jednocześnie odseparujesz się od ojca
__________________
start 02.12.2012 90,3 cel I89,83..,81,80 cel II 79,77,75,72,70, -20kg 04.05.2013cel III 69,68,67,2,66,65 cel IV 65,64,63,62 ![]() |
|
|
|
#626 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: RAJ NA ZIEMI
Wiadomości: 2 819
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Cytat:
Do podziwiania - tak trzymaj![]() Ja od stycznia trzymam dietkę zgodnie z wytycznymi mamy- dietetyczki. Nie chwaliłam się wcześniej, bo było mi głupio że mając fachowca pod ręką tak wyglądam Mama ułożyła mi dietę na 10 dni mam nadzieję że wytrwam...---------- Dopisano o 23:00 ---------- Poprzedni post napisano o 21:47 ---------- Dziewczyny klamka zapadła. Właśnie kupiłam hula - hop i step Co roku dokupuję jakiś sprzęt to już chyba taka tradycja Zrobiłam przegląd sprzętu i mam już orbitrek, stepper z linkami, uchwyty do pompek, hantle 1,5 i 4 kg teraz jeszcze step i hula - hop do kolekcji...a i zakup roweru na wiosnę rozważam Bardzo proszę drogie koleżanki o burę jeśli zaniedbam ćwiczeń - w przeciwnym razie będę musiała otworzyć siłownię na osiedlu![]() Dobrej nocki
__________________
18.11.2014 "W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie.Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu" |
|
|
|
|
#627 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: skądinąd
Wiadomości: 9 098
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Cześć
Tak jak pisałam wyszłam z domku na większość dnia na odstresowanie. Zmieniłam środowisko na kilka dni i jestem obecnie u brata, wyciszę się trochę ![]() CARLA, masz rację, pomimo tych kłótni i niesnasek z ojcem, dobrze mi się żyje z rodzicami. To jednak chyba wynika z faktu, że gdzieś w głębi "czuję", że "muszę" (czy powinnam) być z nimi, bo jako najmłodsza "mam obowiązek" zajmować się nimi na starość. Nie są starzy, bo dopiero rok, dwa po sześćdziesiątce, ale ogólnie wolałabym abym to ja utrzymywała dom, który ma być na mnie przepisany a rodzice niech by sobie żyli z emerytury taty i może nie musiałby wtedy dorabiać. A co do tej opieki nad nimi, to w pewnym stopniu naprawde czuje sie zobowiązana z nimi być, ale nie kosztem własnego życia prywatnego I nie mam pojęcia jak to rozegrać żeby było dobrze. Nie jestem potulna, to racja Raczej nóż mam zawsze w kieszeni otwarty I mam swoje zdanie po prostu, stanowcze. A kwestia zamieszkania samej nie jest mi daleka bo o tym często myślę, choćby wynajęcie pokoiku ale tak naprawdę to ja muszę migiem pracy szukać. Mam nadzieję, że chociaż staż dostanę, bo jeszcze nie wykorzystałam Zawsze to 1000 zł jest wraz z dojazdowym i jakos by się tym "wapniakom" pomogło Bo nie jest mi lekko żyć na ojcowym garnuszku. Głupio jakoś. a poza tym nie mam nawet pieniędzy na własne wydatki Także super, nie? Z jednej strony wolę zostać w domu, z drugiej wolałabym sie wyprowadzic. nie wiem jak bedzie w przyszłosci, nie wiem czy bede żyć z kimś czy sama. no i to takie błędne koło trochę jest dietowo dzis ok chociaż nie popisałam sie zbytnio...śniadanie dietowe, drugie śniadanie opuściłam, potem o 12 obiad i potem wyszłam z domu i nic nie jadłam aż do przyjazdu do brata czyli do 21...czułam się źle, no ale jak zjadłam kolacyjkę to mi przeszło głód wywołuje u mnie ból głowy i senność Dość smęcenia na dziś i wypłakiwania się Zawsze kilka dni przed końcem roku dopada mnie melancholijny nastrój...Taki..."dekaden cki" No nic idę spać, bo jutro dużo do przygotowania na tego sylwestra, którego nie lubię Dobranoc Ps. zdrobnień mojego imienia nie znoszę. No, oprócz jednego, ale to już taka wersja dla mnie najlepsza, bo lubię jak ktoś do mnie "Monia" się zwraca nie cierpię natomiast Monisia, Moniczka etc... trzaska mnie dosłownie wtedy
Edytowane przez ogolnie Czas edycji: 2012-12-30 o 23:07 |
|
|
|
#628 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 027
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Już wszystko wiem.
Wasa wypiekana jest w dużo wyższej temperaturze niż normalny chleb, a ponadto jest to bardzo suchy produkt, a te dwa czynniki razem powodują wytwarzanie się w tym produkcie akryloamidu - substancji toksycznej i rakotwórczej. Akryloamid wytwarza się generalnie w każdym produkcie, który zawiera węglowodany i poddawany jest obróbce termicznej powyżej 100 stopni; reguła jest taka, że im wyższa temperatura i im bardziej suchy produkt, tym więcej akryloamidu. Zwykły chleb też go zawiera, ale tylko w skórce. Wychodzi na to, że nie można ani smażyć, ani piec chyba, że mięso.Oczywiście jest to jakaś tam pojedyncza rewelacja, na pewno jest setki innych, dotyczących pewnie każdego produktu... Jak już kompletnie zeświruję, to naprawdę wyniosę się na wiochę i zacznę hodować własne warzywa... nic mnie tak nie rozwala, jak świadomość, że to co jem ja i mój dzieciak, to tak naprawdę jedno wielkie g....
__________________
Keep on rockin'! 78*77*76*75*74*73*72*71*7 0*69*68*67*66*65! https://www.facebook.com/taauhandicraft/ |
|
|
|
#629 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Sylwestrowy poranek - w tym roku zostaje w domu (po raz pierwszy od niepamiętnych czasów i jest to decyzja świadoma
wiec mam sporo czasu ... ja co roku zaglądam w kalendarz - stari i nowy , bo trzeba przepisać kontakty ... Niestety lektua niezbyt pesymistyczna,,, Zapisałam rok temu jakieś cele - niestety na 5 osiągnęłam 1 Inne sie zmienily czy przesunęły w czasie (2) w dwóch kolejnych poległam zupełnie Jest to oczywiście odchudzanie ... Miałam taki plan żeby do lata 2012 zjechać z waga - no cóż zaczynałam z 78 i tak mniej więcej ten rok skoncze .. Troche to smutne ... Zresztą w ogóle podsumowanie 2012 wypada źle ;( Ja wiem że Nowy Rok to data jak każda inna - ale kiedyś trzeba zrobić rachunek zysków i strat ... u mnie po stronie zysków: 1. wciąż udane (nawet bardzo) małżeństwo , 2. lepszy status materialny (etap "wypływania" z długów z dobrymi perspektywami ), 3. przeprowadzka do DE ( mój pomysł = jak się okazało strzał w dziesiątkę), 4. najlepsza kondycja w życiu (praktycznie od maja regularnie uprawiam jogging/ćwicze ; we wrześniu przebiegłem pierwsze 8 km w życiu - dla mnie sukces bo to tej pory rekordem było 600 m w podstawówce , 5. kolejny rok studiow zaliczony 6. zdany egzamin z angielskiego, po stronie strat : 1. waga wciąż w miejscu, pogorszenie mojej prywatnej sytuacji materialnej (utrata na własne zyczenie źrodła dochodów 2. brak postępów w pracy którą powinnam teoretycznie napisać do czerwca a jestem w czarnej d..., 3. rezygnacja z projektu który może nie dawał kasy ale sporo satysfakcji, 4.brak jakichkolwiek działań polepszających perspektywy zawodowe - rok temu miałam na liście zaczęcie drugich studiow, praktyki - nic z tego nie wyszło ;( 5. rozluźnienie przyjaźni (coś za coś - związane z wyjazdem , szkoda że brak nowych , konflikt z bratem który mnie martwi 6. po roku zmagań z dentystami (3 kolejnych) i kupie wpakowanej kasy moje zęby wciąż mają dziury (fascynujące że w tych samych miejscach które leczył poprzedni dentysta niby próbuje problem rozwiązać a dalej jest żle jak niekończaca się historia ...---------- Dopisano o 09:29 ---------- Poprzedni post napisano o 09:11 ---------- Na tym zakończe bilans - bo osiągnełam po obu stronach równowagę - pójście dalej może być nazbyt dołujące (a na pewno coś wymyślę ;( ... W sumie nie jest źle - choć mam poczucie straconego roku - może za dużo od siebie wymagam - ale odnosze rażenie że z wiekiem tracę impet ;( Teraz dlaczego dokunuje publicznej wiwisekcji - otóz jednak dzięki wizażowi zaczynam rok w tym samym miejscu co w zeszłym jeśli chodzi o wagę (co jest może nie sukcesem ale i nie porażką) więc odnoszę wrażenie że jak się z wami pewnymi rzeczami dziele to pomaga .. Inna sprawa że nie mam z kim się tym podzielic .. M uważa że jest świetanie i ja też jestem taka (staram się go utrzywmywać w tej świadomości innym nie bardzo mam siłę się przyznać jak się sama oceniam A pisanie celów w prywatnym kalendarzu daje średnie efekty jak widać ![]() Żeby było konstruktywnie a nie dołująco : Cele na 2013 1. Schudnąć do poniżej 65 kg (mój noworoczny cel od 15 lat ![]() 2. Skończyć pisać pracę (zacząć i skończyć właściwie ![]() 3. Znaleźć pracę - w miarę możliwości satysfakcjonującą i popłatna - realistycznie niech będą z tego jakiekolwiek sensowne pieniądze i niech nie boli - żeby było po co wstawać rano ![]() 4. Wreszcie odnowić prawo jazdy, nauczyć się jeździć i kupić jakiegoś gruchotka (prafko mam od 10 lat, ale od egz nie jeździłam i strasznie się boje - tak śmieszne że aż wstyd) 5. Doprowadzić niemiecki do stanu używalności i zdać egzamin 6. Wrócić do projektu, który dawał mi sporo radości i możliwość rozwoju , a który zarzuciłam z własnej głupoty/lenistwa/ sama nie wiem dlaczego 7. zadbać o zdrowie - wreszcie dobrnąćdo końca z zębami, znaleźć porządnego gina, ortopede dla M. i tak dalej... Czyli małżeński przegląd zrobić 8. Przynajmniej raz w miesiącu wybrać się do teatru (lubie ale jakoś planowanie i kupowanie biletów na czas mi nie idzie 9. przeczytać choć jedną fachową ksiażkę w miesiącu (bo czuje się niekompetetna z własnej dziedziny - a czytam dużo lekkich rzeczy ...) 10 dotrzymać połowy postanowień noworocznych ---------- Dopisano o 09:33 ---------- Poprzedni post napisano o 09:29 ---------- Postaram się dawać znać jak mi idzie z celami ... I pieknie proszę o baciki - ciężko mi się zebrać niestety ... I obiecuję(sobie i Wam że pozbędę się w tym roku tego przeklętego nadbagażu ... Waga jest na pierwszym miejscu kazdej mojej listy niestety...MOże to małostkowe - ale reszta jakoś się toczy a to mnie naprawdę prześladuje ...od i(aż) tyle ... Żegnaj 2012 - Witaj 2013 ... Jak zwykle z nowymi nadziejami JEdnak lubie postanowienia noworoczne - dodają nadzieji i optymizmu (choć możę naiwnego Wy też je robicie ? Btw szampańskiej zabawy |
|
|
|
#630 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 3 213
|
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)
Cytat:
No fajne plany fajne xDD To Ty pracujesz w DE i nie znasz dobrze niemieckiego? xD ja niedlugo bede tłumaczem j. niemieckiego (studiuje filologie germ.) a jeszcze chyba miałabym obawy tam pracowac ;p ja to w ogole sie dziwna ostatnio zrobiłam xD Powiem wam- wczoraj masakra okazało sie ze przytyłam i z tej rozpaczy zeżarłam pizze xD dzisiaj jeszcze w sumie nic nie zjadłam i nie wiem co zjesc oO a noworoczne plany to nie wiem czy by sie spełniły hmm oO chociaz nie powiem- jeden mam ![]() Do tego jestem ciagle chora i moje dziecko tez
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Wspólne odchudzanie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:54.




u mnie dzis cieniutko... pozarłam spooro czekolady 



Ale niestety jak się ma dziecko to, to wszystko nie jest już takie łatwe i nie można wyjść i trzasnąć dzrwiami... Trzeba walczyć przede wszystkim o siebie i o dziecko a jeśli przy okazji uda się uratować całą rodzine to nic tylko się cieszyć.







I teraz nie wiem czy chodziaz 50% mojego przytycia to woda przed @ czy co




Mama ułożyła mi dietę na 10 dni mam nadzieję że wytrwam...

