Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:) - Strona 21 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Zdrowie i Medycyna > Dietetyka > Wspólne odchudzanie

Notka

Wspólne odchudzanie Forum dla osób, które się odchudzają grupowo. Pamiętaj: diety muszą być zgodne z zasadami zdrowego odżywiania. Pisz o dietach powyżej 1000 kcal.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-12-28, 19:11   #601
ogolnie
Zakorzenienie
 
Avatar ogolnie
 
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: skądinąd
Wiadomości: 9 098
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cytat:
Napisane przez anuszka21 Pokaż wiadomość


aleee zesmy posmęciły ;p odchudzac sie trzeba u mnie dzis cieniutko... pozarłam spooro czekolady

A ja poszłam do spiżarni po mandarynki i sernik stał Oczywiście zeżarłam kawałek
Ogólnie rzecz biorąc to miało być dziś dietetycznie już, a dietetyczne było tylko śniadanie
Ale co tam, nie przejmuję się tym.
ogolnie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-28, 19:34   #602
sss7
Zadomowienie
 
Avatar sss7
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Cambridge
Wiadomości: 1 319
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Na ostatbiej nocce napchalam sie taka iloscia slodyczy, ze nie wiedzialam jak sie nazywam

Anuszka, nie jestem tu tylko ze wzgledu na zarobki. Glownie chodiz o rozwoj zawodowy. Nie jestem tutaj sama. Przyjechalam tutaj z TZ, ktory dostal tu atrakcyjna propozycje zawodowa. Tak wiec obydwoje na tym jako tako korzystamy. Oszczedzamy kase, kozystamy z zycia, ale dlugo tutaj nie pobalujemy. Mysle, ze jeszcze z rok.

Bardzo przykro mi, ze w Twoim malzenstwie sie nie uklada. Nie chce sie wymadrzac jak jakas terapeutka, albo wielce doswiadczona, ale wydaje mi sie ze sama wiesz, ze bicie sie i popychanie sie w domu to nie jest zdrowy uklad. Prawdopodobnie, problem Twojej agresji narastal juz w domu, gdzie jak wspomnialas tata za kolniez nie wylewal. Mysle ze Ty jak i osobno jako malzenstwo powinniscie skorzystac z pomocy terapeuty - o ile w ogole chcecie nad soba popracowac. Na pewno w pobliskim miescie jest osrodek, ktory udziela takiej pomocy za darmo. Zapytajcie tez lekarza rodzinnego. Jestes za mloda zeby tak zyc. Pomysl o dziecku. Szkoda zycia. Jak sie chce, to mozna sporo naprawic. Bardzo Ci wspolczuje. Mam nadzieje, ze Ci sie ulozy, ale szczerze mowiac bez terapii nie dacie rady.
__________________
Odchudzam sie, bez kija nie podchodz...
82kg/170cm, cel: 62kg
sss7 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-28, 20:47   #603
anuszka21
Zakorzenienie
 
Avatar anuszka21
 
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 3 213
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cytat:
Napisane przez sss7 Pokaż wiadomość
Na ostatbiej nocce napchalam sie taka iloscia slodyczy, ze nie wiedzialam jak sie nazywam

Anuszka, nie jestem tu tylko ze wzgledu na zarobki. Glownie chodiz o rozwoj zawodowy. Nie jestem tutaj sama. Przyjechalam tutaj z TZ, ktory dostal tu atrakcyjna propozycje zawodowa. Tak wiec obydwoje na tym jako tako korzystamy. Oszczedzamy kase, kozystamy z zycia, ale dlugo tutaj nie pobalujemy. Mysle, ze jeszcze z rok.

Bardzo przykro mi, ze w Twoim malzenstwie sie nie uklada. Nie chce sie wymadrzac jak jakas terapeutka, albo wielce doswiadczona, ale wydaje mi sie ze sama wiesz, ze bicie sie i popychanie sie w domu to nie jest zdrowy uklad. Prawdopodobnie, problem Twojej agresji narastal juz w domu, gdzie jak wspomnialas tata za kolniez nie wylewal. Mysle ze Ty jak i osobno jako malzenstwo powinniscie skorzystac z pomocy terapeuty - o ile w ogole chcecie nad soba popracowac. Na pewno w pobliskim miescie jest osrodek, ktory udziela takiej pomocy za darmo. Zapytajcie tez lekarza rodzinnego. Jestes za mloda zeby tak zyc. Pomysl o dziecku. Szkoda zycia. Jak sie chce, to mozna sporo naprawic. Bardzo Ci wspolczuje. Mam nadzieje, ze Ci sie ulozy, ale szczerze mowiac bez terapii nie dacie rady.

Mój mąż nie widzi ŻADNEGO problemu
anuszka21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-28, 23:01   #604
kasiuuuunia333
Raczkowanie
 
Avatar kasiuuuunia333
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 117
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Wiecie co jak brałam ślub to myślałam sobie, że nie możliwe żeby po ślubie się wszystko zmieniało, że to jakiś nieistniejący mit. Ale niestety zmienia się, każde z nas się przestaje starać, nie tylko faceci i musimy to sobie uświadomić. Myślałam sobie co się może zmienić jak my się doskonale rozumiemy, możemy z sobą konie kraść o wszystkim pogadać, cały czas spędzamy z sobą. Ale niestety też się zmieniło... Niektóre rzeczy myślę, że nas przytłaczają, takie codzienne, które nie powinny mieć znaczenia. Ja np. wkurzam się jak idzie spać o 20 a ja znów sama muszę siedzieć, sprzątać i wszystko robić, nie dość, że z dzieckiem cały dzień to potem tez, a mój TŻ uważa, że jak siedze w domu to mam "życie jak w Madrycie".

Anuszka ja nie miałam problemu nigdy z tym,że był dzieckiem wręcz przeciwnie, strasznie brakuje mi spontaniczności. Nie wychodzimy nigdzie bo on jest zmęczony, albo kasy nie ma itp(ale na piwko i śmieciowe jedzenie dla niego zawsze jest). A ja już nie pamiętam jak się tańczy. Jestem jedynaczką wychowaną przez bardzo odpowiedzialnych rodziców i zawsze musiałam być gdzieczna i ułożona, ale zaczynam mieć tego dosyć po woli, bo mam 24 lata i nie przeżyłam nic(na dyskotece byłam raz)i mam czasem ochote rzucić tym wszystkim i iść sie opić choć nie pije Ale niestety jak się ma dziecko to, to wszystko nie jest już takie łatwe i nie można wyjść i trzasnąć dzrwiami... Trzeba walczyć przede wszystkim o siebie i o dziecko a jeśli przy okazji uda się uratować całą rodzine to nic tylko się cieszyć.

Dietowo ok a nawet lepiej bo po Świętach na wadze zobaczyłam 85 czyli mój cel jaki chciałam osiągnąć do końca roku. ale niestety posiadłam na laurach i zjadłam dwa kawałki ciasta Jutro będzie lepiej
__________________
Start: 01.01.2012

Cel I:112, 109, 106, 103 - zaliczony!
Cel II:101, 98, 95, 92 - zaliczony!
Cel III:89(88), 86, 83, 80 - zaliczony!
Cel IV:77, 74, 71, 68 -

"Odchudzanie to jedyna gra, gdzie wygrywa ten co traci!"
kasiuuuunia333 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-28, 23:44   #605
Furry Sue
Zadomowienie
 
Avatar Furry Sue
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 027
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Melduję się na koniec dnia, czuję się już coraz lepiej, temperatura chyba już zupełnie odpuściła i dobrze, bo nic nie mogłam zrobić.. ani chaty ogarnąć, ani wyjść gdziekolwiek, nie mówiąc o ćwiczeniach więc od tygodnia zalegam z gimnastyką..
w związku z przypływem wigoru i faktem, że NARESZCIE skończyło się żarcie świąteczne - ugotowałam wreszcie coś zdrowego, mianowicie kaszę taką saute (lubię 'suchą', tak samo jak i ryż, ma niepowtarzalny smak, wszelkie sosy działają 'zagłuszająco' ), plus warzywa w różnych odsłonach.. biała kapusta z curry, surówka z cykorii itp. Moje dziecko padło, jak to zobaczyło, jak zawsze zresztą, gdy matka gotuje.

Liczę na to, że jutro dam radę jakiś wysiłek fizyczny zrobić poza sprzątnięciem tego chlewu wokół

...a co do facetów, to to są pomioty szatana. Też mam trochę różnych doświadczeń i jako córka i jako partnerka i pewnie dlatego teraz jestem sama, bo na pewne rzeczy po prostu już się nie zgadzam.. i dobrze mi z tym ale to temat rzeka...
__________________
Keep on rockin'!

78*77*76*75*74*73*72*71*7 0*69*68*67*66*65!

https://www.facebook.com/taauhandicraft/
Furry Sue jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-29, 10:54   #606
fatass
Zadomowienie
 
Avatar fatass
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 838
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cytat:
Napisane przez anuszka21 Pokaż wiadomość
heh czemu mam wrazenie, ze chyba 50% polskich rodzin jest z jakims tego typu defekem xD
To dlatego że widocznie wszystkie jesteśmy z jakiejś patologii
__________________
REDUKCJA/SIŁA
fatass jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-29, 11:05   #607
anuszka21
Zakorzenienie
 
Avatar anuszka21
 
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 3 213
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

hejka. Na liczniku 74,5 czyli wróciłam do wagi i mozna od nowa sie odchudzac xD przeziebienie mnie ciagle trzepie ;/ do tego jestem wpieniona na maksa ;/ wy☠☠☠ałam w błoto 230zl na za 10groszy. pl licytowała któas tam? lub zna kogos kto wygral?
anuszka21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-29, 12:10   #608
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

zrobiło się zupełnie nie światecznie ;( Ale niestety nie mogę być dowodem że istnieją rodziny o w pełni normalnych relacjach ... U mnie problem choć niewidoczny i ukrywany w czterech ścianach też był i jest. Mam 27 lat a to nadal ma wpływ na moje życie - ale małżeństwo jak na razie (odpukać) mi się udało Bardzo staram się nie przenosić problemu z domu rodzicow na swój obecny i mam wrażenie że się udaje ale łatwo nie jest ...

Kocham rodzicow i oni też mnie kochają - ale też bardzo mnie skrzywdzili ... i to nie biciem czy czymś takim ale zachowaniem które niby nie miało na mnie wpływu ... Więc popieram dziwczyny doradzające żeby nie tkwić w chorym układzie - i albo go naprawic albo odejśc i budować nowy, lepszy...

Dieta, ćwiczenia leżą ... Chyba musze odpuścić do powrotu do DE. Tu sie nie da
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-29, 15:30   #609
miiilenka
Zadomowienie
 
Avatar miiilenka
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 960
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cytat:
Napisane przez anuszka21 Pokaż wiadomość
Kwiatuszek- problemy chyba standardowe on ma 27 lat a zachowuje sie jak dzieciak- najwazniejsze chlanie, koledzy sex- to jedyne jego zainteresowania jak byłam w ciazy, zmienił sie 0 360 stopni, byl bardzo niedobry dla mnie, uciekał z domu np. w nocy jak spałam, urzadzał sobie imprezy 2dniowe, kolegow sprowadzał. Mimo ze czasem jest ok to ja i tak mam ciagle w glowie te rzeczy, szacunku tez do siebie nie mamy juz, wiecznie sie wyzywamy. I to tak grubo... Takze to tak po krótce żal tylko dzieciaczka. Podkresłam planowanego.
Ehhh wiem, ze ciezko to przeczytac i przepraszam z gory, ale ja bym na Twoim miejscu spakowala sie i ☠☠☠*ela tak drzwiami, ze szyby w oknach by poszly... W zyciu NIKT nie bedzie mnie tak traktowal jak Twoj "TZ"
Cytat:
Napisane przez fatass Pokaż wiadomość
Ani chwili bym nie czekała tylko wiała od tego typa. Miałam bardzo podobną sytuację. Dziecko tylko patrzy jak się traktujecie i też zaczyna Was tak traktować. Uczy się że to taka "norma". Że trzeba krzyczeć, złościć się, uciekać itd. I kiedyś prawdopodobnie stworzy podobny "dom" jeśli tego nie zmienicie. Mój synek ma teraz 2,5 roku. Rok temu powiedziałam mężowi, że to koniec. Że gdyby nie dziecko to nie bylibyśmy razem... a że to właśnie, tak naprawdę dziecku na złe wychodzi, to odchodzę. Wyprowadziłam się do rodziców. Oczywiście pozwoliłam mężowi kiedy tylko chce widywać się z małym, bo to, że jestem złym mężem nie znaczy, że też złym ojcem... . No i w sumie to nie trwało długo. Jak dostał pismo o separację, to "zaskoczył". W zasadzie kilka tygodni później byliśmy znowu w domu z synkiem i od tamtej pory jest świetnie ... tak jak powinno być . Ale w razie czego wiem, że nie miałabym skrupułów i bym znowu od niego odeszła w razie czego... . Naprawdę - szkoda dziecka, szkoda Ciebie, szkoda Twoich przyszłych wnuków (jeśli dziecko nauczy się panujących w domu "norm" społecznych ...) ... szkoda życia!

P.S. Współczuję takiej sytuacji...



---------- Dopisano o 10:59 ---------- Poprzedni post napisano o 10:51 ----------



To prawda. Często tak bywa. Człowiekowi brak dawnych emocji, dreszyków, swobody i wolności. Swoim mężem, pracę i dziećmi przecież też można się czasami znudzić.... tą codziennością i monotonią....
Jednak co innego mieć dość monotonii, a co innego przestać się szanować. To co napisała anuszka to dla mnie masakra jakaś... Nie ma siły na tej ziemi, która by mnie przy tak zachowującym się facecie zatrzymała!. Ja wiem, że anuszka pisała o tych "złych" rzeczach. A że dobre też pewnie jakieś się zdarzają... ale mimo wszystko jak to przeczytałam, to nie jestem sobie w stanie wyobrazić co mogłoby rekompensować takie zachowanie.
... Jedyne co mi jeszcze przychodzi do głowy... to skoro są jeszcze jakieś dobre chwile, to albo próbować rozmawiać, albo jeśli to nic nie daje, to pokazać facetowi, że to, że się jest już jego żoną, wcale nie znaczy, że się trzeba z nim męczyć i mu pokazać w sposób dobitny, że jak się nie uspokoi, to może nagle z dnia na dzień zostać sam. Bez żony, bez dziecka, bez rodziny ....
Gratuluje posuniecia i podziwiam odwage. Masz racje, dziecko sie patrzy, a pozniej przenosi zachowania do szkoly, przedszkola itd... Wiem, ze latwo mi mowic, ale ja chyba nieumialabym tak zyc zawieszona w niczym, bo to nawet zwiazkiem nazwac niemozna...

Ja dzis na dobre wrocilam do diety, zaraz obiadek, pozniej moze orbitrek i spalanie miesni Powiem, Wam, ze juz kuszacych rzeczy nie ma w lodowce, wiec jest git Nadrobie pozniej Was tymczasem spadam zajrzec do ziemniaczkow
__________________


CI
ASTKO-minuta w ustach,godzina w żołądku,całe życie w biodrach


http://www.youtube.com/watch?v=j6QogAYG2ck LILU - SŁODKICH SNÓW
miiilenka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-29, 21:32   #610
ogolnie
Zakorzenienie
 
Avatar ogolnie
 
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: skądinąd
Wiadomości: 9 098
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
zrobiło się zupełnie nie światecznie ;( Ale niestety nie mogę być dowodem że istnieją rodziny o w pełni normalnych relacjach ... U mnie problem choć niewidoczny i ukrywany w czterech ścianach też był i jest. Mam 27 lat a to nadal ma wpływ na moje życie - ale małżeństwo jak na razie (odpukać) mi się udało Bardzo staram się nie przenosić problemu z domu rodzicow na swój obecny i mam wrażenie że się udaje ale łatwo nie jest ...

Kocham rodzicow i oni też mnie kochają - ale też bardzo mnie skrzywdzili ... i to nie biciem czy czymś takim ale zachowaniem które niby nie miało na mnie wpływu ... Więc popieram dziwczyny doradzające żeby nie tkwić w chorym układzie - i albo go naprawic albo odejśc i budować nowy, lepszy...

Dieta, ćwiczenia leżą ... Chyba musze odpuścić do powrotu do DE. Tu sie nie da
To chyba podobnie jak u mnie z tymi rodzicami. Też mnie kochają i ja ich kocham i fizycznie nigdy mnie nikt nie krzywdził, w życiu nawet klapsa nie dostałam.
No ale jakiś uraz w głowie nadal mam i zapewne mieć będę przez te awantury itp. Pisałam wyżej.

U mnie sytuacja alarmowa, bo ważyłam się dziś i z powrotem mam 115 kg
Kurffa Mogłam tyle nie żreć
15 kg chcę zrzucić do maja. Uda się?
ogolnie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 00:01   #611
Furry Sue
Zadomowienie
 
Avatar Furry Sue
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 027
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Uff dobrnęłam do 13. strony i reszta później, bo teraz wyro

Warto jednak nadrabiać, bo mam dwa tematy, które się pojawiły, a są godne ponownego poruszenia - 1. to niełączenie, które gorąco polecam, 2. to wasa, której z kolei nie polecam, ale pozwólcie, że rozpiszę się o tym o nieco bardziej sprzyjającej porze poza tym o wasie muszę zebrać konkretne info; kiedyś gadałam o tych chlebkach z siostrą (ja - maniaczka zdrowego i dobrego żarcia, ona - wschodzący technolog żywności) i okazuje się, że zdrowe to one nie są z uwagi na sposób ich wytwarzania. Postaram się skrobnąć o tym jutro, o ile nie zapomnę do niej zadzwonić i jeszcze tu wejść na wieczór
__________________
Keep on rockin'!

78*77*76*75*74*73*72*71*7 0*69*68*67*66*65!

https://www.facebook.com/taauhandicraft/
Furry Sue jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 00:29   #612
sss7
Zadomowienie
 
Avatar sss7
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Cambridge
Wiadomości: 1 319
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Furry Sue, chetnie dowiem sie detali o produkcji Wasy. Nie jestem jej fanem jako, ze to ponoc wysoko przetworzony produkt, pomimo przyzwoitego skladu.

Dziewczyny stworzylysmy tutaj niezly team. W 2 miesiace wyprodukowalysmy 21 stron

U mnie dietowo dzis kolejny dramat. Nie wiem kiedy sie opamietam....
__________________
Odchudzam sie, bez kija nie podchodz...
82kg/170cm, cel: 62kg
sss7 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 09:59   #613
CARLA_23
Wtajemniczenie
 
Avatar CARLA_23
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: RAJ NA ZIEMI
Wiadomości: 2 819
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cytat:
Napisane przez ogolnie Pokaż wiadomość
U mnie sytuacja alarmowa, bo ważyłam się dziś i z powrotem mam 115 kg
Kurffa Mogłam tyle nie żreć
15 kg chcę zrzucić do maja. Uda się?
Jasne, że się uda Od 1 stycznia ruszamy na maksa
__________________
18.11.2014 (10tc) 06.05.2015 (12tc) 10.02.2017 (9tc)

"W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie.Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu"
CARLA_23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 10:02   #614
miiilenka
Zadomowienie
 
Avatar miiilenka
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 960
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

No i stalo sie! przytylam.... Maskakra! Dzis zamaist cwiczen na spalanie miesni, bedzie obitrek na spalanie tluszczu wczoraj do tego przegielam winem i czipsami I teraz nie wiem czy chodziaz 50% mojego przytycia to woda przed @ czy co mam nadzieje...

Sniadanko dzis grzecznie: owsianka, mleko 1,5% i banan do tego... bo nie mialam glebszego posiedzenia w wcbrrrrrrr

Ja tez dowiem sie ciekawostek na temat wasy, co prawda mam czasami pieczywo chrupkie w diecie, ale nie za wiele
__________________


CI
ASTKO-minuta w ustach,godzina w żołądku,całe życie w biodrach


http://www.youtube.com/watch?v=j6QogAYG2ck LILU - SŁODKICH SNÓW

Edytowane przez miiilenka
Czas edycji: 2012-12-30 o 10:05
miiilenka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 10:33   #615
CARLA_23
Wtajemniczenie
 
Avatar CARLA_23
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: RAJ NA ZIEMI
Wiadomości: 2 819
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cytat:
Napisane przez sss7 Pokaż wiadomość
Furry Sue, chetnie dowiem sie detali o produkcji Wasy. Nie jestem jej fanem jako, ze to ponoc wysoko przetworzony produkt, pomimo przyzwoitego skladu.

Dziewczyny stworzylysmy tutaj niezly team. W 2 miesiace wyprodukowalysmy 21 stron

U mnie dietowo dzis kolejny dramat. Nie wiem kiedy sie opamietam....
1.Wasa zdrowa czy niezdrowa? Istotne żeby jeść ją z umiarem. Wszystko może być zdrowe lub nie w zależności od ilości. Nie bez powodu mówi się, że nawet woda w nadmiernych ilościach jest szkodliwa...
Ja wybieram Wasę coraz rzadziej i tylko ze względu na małą kaloryczność
2. Świetny z nas team sss7 - te 21 str zajęło nam tylko miesiąc
3. U mnie wczorajszy dzień to też był dramat. Rano śniadanie ok a potem tylko serek wiejski i ryba w galarecie na cały dzień No i o 23.00 napchałam się słodyczy jak głupia...ale waga w dół po świętach spadła już do poziomu 90,8 kg więc od Nowego Roku pewnie od 90,5kg ruszam dalej...

---------- Dopisano o 10:33 ---------- Poprzedni post napisano o 10:15 ----------

Cytat:
Napisane przez miiilenka Pokaż wiadomość
No i stalo sie! przytylam.... Maskakra! Dzis zamaist cwiczen na spalanie miesni, bedzie obitrek na spalanie tluszczu wczoraj do tego przegielam winem i czipsami I teraz nie wiem czy chodziaz 50% mojego przytycia to woda przed @ czy co mam nadzieje...

Sniadanko dzis grzecznie: owsianka, mleko 1,5% i banan do tego... bo nie mialam glebszego posiedzenia w wcbrrrrrrr

Ja tez dowiem sie ciekawostek na temat wasy, co prawda mam czasami pieczywo chrupkie w diecie, ale nie za wiele
Powtarzaj sobie jak mantrę: od stycznia będę chudnąć i będę panować nad swoimi zachciankami
__________________
18.11.2014 (10tc) 06.05.2015 (12tc) 10.02.2017 (9tc)

"W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie.Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu"
CARLA_23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 10:34   #616
fatass
Zadomowienie
 
Avatar fatass
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 838
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cytat:
Napisane przez CARLA_23 Pokaż wiadomość
Wszystko może być zdrowe lub nie w zależności od ilości.
Hmmm .... muchomory?

Wasa wcale nie ma mało kalorii Na 100g wychodzi podobnie jak chleb. Wasa jest po prostu mała, chuda drobna i do **** nie podobna . A do tego od chleba (pełne ziarno, czy razowiec itp.) jest znacznie mniej zdrowa, jest wysoce przetworzona ... więc po co? Jeśli dla samego chrupania, to lepiej chyba już wafle ryżowe? (ale pewności nie mam, nie jem ani tego, ani tego, ale wafle ryżowe można sobie zrobić samemu z powodzeniem)
__________________
REDUKCJA/SIŁA
fatass jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 10:42   #617
CARLA_23
Wtajemniczenie
 
Avatar CARLA_23
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: RAJ NA ZIEMI
Wiadomości: 2 819
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cytat:
Napisane przez fatass Pokaż wiadomość
Hmmm .... muchomory?

Wasa wcale nie ma mało kalorii Na 100g wychodzi podobnie jak chleb. Wasa jest po prostu mała, chuda drobna i do **** nie podobna . A do tego od chleba (pełne ziarno, czy razowiec itp.) jest znacznie mniej zdrowa, jest wysoce przetworzona ... więc po co? Jeśli dla samego chrupania, to lepiej chyba już wafle ryżowe? (ale pewności nie mam, nie jem ani tego, ani tego, ale wafle ryżowe można sobie zrobić samemu z powodzeniem)
Wybieram po prostu mniejsze zło( w moim mniemaniu). Wolę zjeść 2 kromki Wasy niż kromkę białego pieczywa czy bułkę

---------- Dopisano o 10:42 ---------- Poprzedni post napisano o 10:39 ----------

Cytat:
Napisane przez fatass Pokaż wiadomość
Hmmm .... muchomory?
Muchomory też jadalne są
http://grzyby-polskie.eu.interia.pl/7.htm
__________________
18.11.2014 (10tc) 06.05.2015 (12tc) 10.02.2017 (9tc)

"W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie.Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu"
CARLA_23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 10:53   #618
fatass
Zadomowienie
 
Avatar fatass
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 838
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cytat:
Napisane przez CARLA_23 Pokaż wiadomość

Muchomory też jadalne są
http://grzyby-polskie.eu.interia.pl/7.htm
LOL hhehehehe

---------- Dopisano o 10:53 ---------- Poprzedni post napisano o 10:48 ----------

Cytat:
Napisane przez CARLA_23 Pokaż wiadomość
Wybieram po prostu mniejsze zło( w moim mniemaniu). Wolę zjeść 2 kromki Wasy niż kromkę białego pieczywa czy bułkę
Kup sobie ciemne pieczywko żeby mieć awaryjnie
__________________
REDUKCJA/SIŁA
fatass jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 10:58   #619
CARLA_23
Wtajemniczenie
 
Avatar CARLA_23
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: RAJ NA ZIEMI
Wiadomości: 2 819
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cytat:
Napisane przez fatass Pokaż wiadomość

Kup sobie ciemne pieczywko żeby mieć awaryjnie
Mam, mam tylko szybko nudzi mi się niestety...Dzisiaj zrobię sobie sama chlebek z mąki żytniej chyba ok będzie? Potrzebuję urozmaicenia
__________________
18.11.2014 (10tc) 06.05.2015 (12tc) 10.02.2017 (9tc)

"W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie.Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu"
CARLA_23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 12:24   #620
fatass
Zadomowienie
 
Avatar fatass
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 838
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

PEWNIE! Własny chlebek to największy skarb chyba
__________________
REDUKCJA/SIŁA
fatass jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 12:35   #621
CARLA_23
Wtajemniczenie
 
Avatar CARLA_23
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: RAJ NA ZIEMI
Wiadomości: 2 819
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cytat:
Napisane przez fatass Pokaż wiadomość
PEWNIE! Własny chlebek to największy skarb chyba
No to zbieram się do kuchni
Miłego dnia dziewczynki
__________________
18.11.2014 (10tc) 06.05.2015 (12tc) 10.02.2017 (9tc)

"W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie.Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu"
CARLA_23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 13:09   #622
ogolnie
Zakorzenienie
 
Avatar ogolnie
 
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: skądinąd
Wiadomości: 9 098
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cześć
Kolejny raz dałam się wciągnąć w dyskusję z ojcem na temat mojego odchudzania. Jak on się wypowiada na ten temat, to mnie krew zalewa. I to jest najgorsze, że niewiele osób we mnie wierzy. Zresztą, co o tym mogą mówić ci, którzy nigdy się nie odchudzali albo jedynym sposobem na zdrowe odżywianie było ograniczenie białego pieczywa z czterech kromek na dwie
I znowu mam humor zepsuty. Nikt na mnie tak drażniąco nie działa jak ojciec w kwestii diety. Ironiczne uśmieszki, rozgadywanie całemu światu o mojej chorobie, o diecie, sro, owo, to, tamto...Sto razy można mówić, że ma się zamknąć - to nie, zero odzewu, wciąż robi to samo. Poza tym, gdyby chodziło tylko o kwestię tematu mojego odchudzania to pewnie bym to zniosła.
Mój ojciec lubi szukać dziury w całym i wygrzebywać problemy z przeszłości, przez co bez przerwy jest z kimś skłócony. Rozmowa z nim odpada, bo twierdzi, że on jest idealny i że jego nie można się czepiać, bo to jemu zawdzięczamy to, co mamy i najlepiej mamy być cicho i przytakiwać.
Wiecie co jest dla mnie najgorsze? To, że ojciec nie dopuszcza do siebie myśli, że ja mogę się z kimś związać. Nieraz mu wytknęłam, że przez tą jego wrogość do moich facetów robiły się problemy. Nieraz przecież potrafił siedzieć w kuchni tak długo, aż mój facet nie odjechał - siedział, bo podsłuchiwał. A ja zaraz skończę 23 lata Po prostu nie mogę się uwolnić od ojca. Mama jest inna, bo z nią mogę pogadać sobie i powkurzać się w jej towarzystwie na facetów i rozumie, że jestem dorosła i mimo, że nie mam pracy i jestem kurfa na utrzymaniu ojca, to rozumie, że mam swoje życie i kłopoty i że chciałabym wreszcie wyjść na prostą, związać się z kimś, założyć może rodzinę. I jest inaczej. Mój ojciec ma taką pracę (oprócz emerytury, pokaźnej zresztą), że w zasadzie od listopada do marca siedzi w domu. Pojedyncze zlecenia raz na miesiąc jedynie. I wierzcie mi lub nie, nie idzie z nim wytrzymać w okresie braku zleceń. Wymyśla problemy, łazi po nocy, szuka dziury w całym, marudzi. Jednym słowem: masakra.
W zasadzie mam dużo do powiedzenia w tej sprawie. Będąc nastolatką chciałam iść do psychologa, bo nie wyrabiałam już z nim (a co były za cyrki jak pierwszego chłopaka miałam i spotykałam się z nim), ale gdy ojciec się dowiedział, powiedział że nie mam wymyślać, bo co za problemy mogę mieć ja? Skoro mam wszystko czego mi potrzeba? Od zawsze myślał, że dla mnie wystarczy komp, net i telewizor. I wiele lat tak było, dopiero zaczęłam się buntować po skonczeniu 18 lat...To i tak o 2 lata za późno.
A teraz mam jak mam i nie uwolnię się od ojca dopóki nie zacznę znów na siebie zarabiać. I wiecie co? Chciałabym się stąd wyprowadzić, mimo że lubię nasz dom i dobrze mi w nim. Ja nawet sobie nie wyobrażam życia z mężem (o ile Bóg da) pod jednym dachem z moim ojcem. Ba, nie wyobrażam sobie życia sama z nim pod jednym dachem.
W sklepie potrafi do mnie na cały regulator krzyknąć "Misiuuuu, zobacz pomarańcze, weź trochę"
Misiu może być,ale pod warunkiem że będzie tak mówił do mnie mój facet, a nie kurfa ojciec. Bo nie mam lat 10 tylko 23.

Jadę w cholerę, bo mnie szlag trafi zaraz.
ogolnie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 13:50   #623
CARLA_23
Wtajemniczenie
 
Avatar CARLA_23
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: RAJ NA ZIEMI
Wiadomości: 2 819
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cytat:
Napisane przez ogolnie Pokaż wiadomość
Cześć
Kolejny raz dałam się wciągnąć w dyskusję z ojcem na temat mojego odchudzania. Jak on się wypowiada na ten temat, to mnie krew zalewa. I to jest najgorsze, że niewiele osób we mnie wierzy. Zresztą, co o tym mogą mówić ci, którzy nigdy się nie odchudzali albo jedynym sposobem na zdrowe odżywianie było ograniczenie białego pieczywa z czterech kromek na dwie
I znowu mam humor zepsuty. Nikt na mnie tak drażniąco nie działa jak ojciec w kwestii diety. Ironiczne uśmieszki, rozgadywanie całemu światu o mojej chorobie, o diecie, sro, owo, to, tamto...Sto razy można mówić, że ma się zamknąć - to nie, zero odzewu, wciąż robi to samo. Poza tym, gdyby chodziło tylko o kwestię tematu mojego odchudzania to pewnie bym to zniosła.
Mój ojciec lubi szukać dziury w całym i wygrzebywać problemy z przeszłości, przez co bez przerwy jest z kimś skłócony. Rozmowa z nim odpada, bo twierdzi, że on jest idealny i że jego nie można się czepiać, bo to jemu zawdzięczamy to, co mamy i najlepiej mamy być cicho i przytakiwać.
Wiecie co jest dla mnie najgorsze? To, że ojciec nie dopuszcza do siebie myśli, że ja mogę się z kimś związać. Nieraz mu wytknęłam, że przez tą jego wrogość do moich facetów robiły się problemy. Nieraz przecież potrafił siedzieć w kuchni tak długo, aż mój facet nie odjechał - siedział, bo podsłuchiwał. A ja zaraz skończę 23 lata Po prostu nie mogę się uwolnić od ojca. Mama jest inna, bo z nią mogę pogadać sobie i powkurzać się w jej towarzystwie na facetów i rozumie, że jestem dorosła i mimo, że nie mam pracy i jestem kurfa na utrzymaniu ojca, to rozumie, że mam swoje życie i kłopoty i że chciałabym wreszcie wyjść na prostą, związać się z kimś, założyć może rodzinę. I jest inaczej. Mój ojciec ma taką pracę (oprócz emerytury, pokaźnej zresztą), że w zasadzie od listopada do marca siedzi w domu. Pojedyncze zlecenia raz na miesiąc jedynie. I wierzcie mi lub nie, nie idzie z nim wytrzymać w okresie braku zleceń. Wymyśla problemy, łazi po nocy, szuka dziury w całym, marudzi. Jednym słowem: masakra.
W zasadzie mam dużo do powiedzenia w tej sprawie. Będąc nastolatką chciałam iść do psychologa, bo nie wyrabiałam już z nim (a co były za cyrki jak pierwszego chłopaka miałam i spotykałam się z nim), ale gdy ojciec się dowiedział, powiedział że nie mam wymyślać, bo co za problemy mogę mieć ja? Skoro mam wszystko czego mi potrzeba? Od zawsze myślał, że dla mnie wystarczy komp, net i telewizor. I wiele lat tak było, dopiero zaczęłam się buntować po skonczeniu 18 lat...To i tak o 2 lata za późno.
A teraz mam jak mam i nie uwolnię się od ojca dopóki nie zacznę znów na siebie zarabiać. I wiecie co? Chciałabym się stąd wyprowadzić, mimo że lubię nasz dom i dobrze mi w nim. Ja nawet sobie nie wyobrażam życia z mężem (o ile Bóg da) pod jednym dachem z moim ojcem. Ba, nie wyobrażam sobie życia sama z nim pod jednym dachem.
W sklepie potrafi do mnie na cały regulator krzyknąć "Misiuuuu, zobacz pomarańcze, weź trochę"
Misiu może być,ale pod warunkiem że będzie tak mówił do mnie mój facet, a nie kurfa ojciec. Bo nie mam lat 10 tylko 23.

Jadę w cholerę, bo mnie szlag trafi zaraz.
Oj biedna
Postaraj się znaleźć jak najszybciej pracę i wyprowadzić się z domu. U mnie jakiś strasznych awantur w domu nie było, ale od kiedy nie mieszkam z rodzicami i wpadam tylko parę razy w miesiącu na kawę jest o niebo lepiej. Zaprzyj się i walcz. Może masz jakąś koleżankę z którą mogłabyś coś wynająć? Nie znamy się za dobrze jeszcze, ale ja od zawsze byłam strasznie niezależna i życie na garnuszku rodziców nie byłoby dla mnie. Może dziwna jestem, ale wolałabym spać gdzieś na podłodze i jeść byle co, żeby tylko żyć na własny rachunek. Ale tak jak mówię, każdy jest inny i ciężko jest coś radzić...Ale widzę, że Ty do potulnych osóbek raczej nie należysz Może się mylę, jak coś to mnie popraw...ale wydaje mi się że wygodnie żyje się Tobie z rodzicami nawet pomimo licznych kłótni z tatą
P.S Mówienie Misiu do dorosłej córki w miejscach publicznych dla mnie też nie byłoby do przyjęcia. Ja nawet zdrobnienia swojego imienia nie toleruję
__________________
18.11.2014 (10tc) 06.05.2015 (12tc) 10.02.2017 (9tc)

"W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie.Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu"
CARLA_23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 18:05   #624
miiilenka
Zadomowienie
 
Avatar miiilenka
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 960
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Takie niestety sa uroki zycia z rodzicami.... Ja mieszkam z rodzicami TZta i momo to, zed nie mamy slubu jakos sie dogadujemy. Byly czasami klotnie i jakies nieporozumienia, ale wszystko na bierzaco sobie wyjasniamy Wiem, ze to dziwna sytuacja, ale naprawde lepszej tesciowej i tescia nie moglam sobie wymarzyc!

ogolnie ja mam taki charakterek, ze bym tak odgryzla sie Twojemu ojcu, ze w piety by mu poszlo i dluuuugo by nie czepial sie. Z doswiadczenia wiem, ze takich ludzi najlepiej ignorowac i olewac cieplym moczem. Nie maja swojego zycia, wiec zyja zyciem innych. Ponadto jak zobaczy, ze Ciebie to nie obchodzi to przestanie Ci dogryzac i robic na zlosc, bo nie bedzie mial sadysfakcji.

Co do diety u mnie narazie ok jedynka wpadka to łyk desperadosa A bylam na kawie i lezal caly piekny stosik ciastek i ciasteczek. NIC mnie nie skusilo chodziaz w myslach widzialam jak jem te ciastka
__________________


CI
ASTKO-minuta w ustach,godzina w żołądku,całe życie w biodrach


http://www.youtube.com/watch?v=j6QogAYG2ck LILU - SŁODKICH SNÓW
miiilenka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 21:11   #625
kwiatuszek2 3
Rozeznanie
 
Avatar kwiatuszek2 3
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 805
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

cześć dziewczyny
u mnie dietkowo ok. po takim długim wolnym .....przeplatanym serniczkami zanotowałam kolejny -1 kg czyli na dzień dzisiejszy ważę 84 kg. dzisiaj mężuś przyniósł pysznego orzechowca....matko jak on pachniał ale dałam radę nie zjadłam nawet okruszka

ogólnie współczuję ci takiej sytuacji choć zdaję sobie sprawę że litości nie potrzebujesz. myślę że milenka ma rację. zlewaj swoją rodzinkę z góry na dól bo to może sprawić ze twój ojciec sobie odpuści....no niestety tak to działa.....im bardziej się przejmujesz tym bardziej ci dogryza i odwrotnie jesli będziesz to miała głęboko w d###e to w końcu odpusci bo nie będzie miał satysfakcji.
może tylko dodam że dobrze abyś się nie przejmowała tak na prawdę (a nie tyklko udawała przed ojcem że ci to zwisa) bo tylko wtedy możesz czuć się dobrze i być zadowolona.....nawet wtedy ,kiedy ktoś ci dogryza

---------- Dopisano o 21:11 ---------- Poprzedni post napisano o 21:07 ----------

ps. ogólnie myślę że pomysł na mieszkanie osobno jest w 100% trafiony....pomyśl czasami ktoś chce wynająć np. pokój za nie duże pieniądze....albo z koleżanką na spółkę

do domu będziesz wpadać wtedy gdy ty będziesz miała na to ochotę, a jednocześnie odseparujesz się od ojca
__________________
start 02.12.2012 90,3
cel I89,83..,81,80......-10kg - 19.01.2013
cel II 79,77,75,72,70,-20kg 04.05.2013
cel III 69,68,67,2,66,65-23,1 kg
cel IV 65,64,63,62



kwiatuszek2 3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 23:00   #626
CARLA_23
Wtajemniczenie
 
Avatar CARLA_23
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: RAJ NA ZIEMI
Wiadomości: 2 819
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cytat:
Napisane przez kwiatuszek2 3 Pokaż wiadomość
cześć dziewczyny
u mnie dietkowo ok. po takim długim wolnym .....przeplatanym serniczkami zanotowałam kolejny -1 kg czyli na dzień dzisiejszy ważę 84 kg. dzisiaj mężuś przyniósł pysznego orzechowca....matko jak on pachniał ale dałam radę nie zjadłam nawet okruszka
Ja Ty to robisz? Do podziwiania - tak trzymaj
Ja od stycznia trzymam dietkę zgodnie z wytycznymi mamy- dietetyczki.
Nie chwaliłam się wcześniej, bo było mi głupio że mając fachowca pod ręką tak wyglądam Mama ułożyła mi dietę na 10 dni mam nadzieję że wytrwam...

---------- Dopisano o 23:00 ---------- Poprzedni post napisano o 21:47 ----------

Dziewczyny klamka zapadła. Właśnie kupiłam hula - hop i step
Co roku dokupuję jakiś sprzęt to już chyba taka tradycja
Zrobiłam przegląd sprzętu i mam już orbitrek, stepper z linkami, uchwyty do pompek, hantle 1,5 i 4 kg teraz jeszcze step i hula - hop do kolekcji...a i zakup roweru na wiosnę rozważam Bardzo proszę drogie koleżanki o burę jeśli zaniedbam ćwiczeń - w przeciwnym razie będę musiała otworzyć siłownię na osiedlu
Dobrej nocki
__________________
18.11.2014 (10tc) 06.05.2015 (12tc) 10.02.2017 (9tc)

"W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie.Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu"
CARLA_23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 23:03   #627
ogolnie
Zakorzenienie
 
Avatar ogolnie
 
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: skądinąd
Wiadomości: 9 098
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cześć
Tak jak pisałam wyszłam z domku na większość dnia na odstresowanie. Zmieniłam środowisko na kilka dni i jestem obecnie u brata, wyciszę się trochę
CARLA,
masz rację, pomimo tych kłótni i niesnasek z ojcem, dobrze mi się żyje z rodzicami. To jednak chyba wynika z faktu, że gdzieś w głębi "czuję", że "muszę" (czy powinnam) być z nimi, bo jako najmłodsza "mam obowiązek" zajmować się nimi na starość. Nie są starzy, bo dopiero rok, dwa po sześćdziesiątce, ale ogólnie wolałabym abym to ja utrzymywała dom, który ma być na mnie przepisany a rodzice niech by sobie żyli z emerytury taty i może nie musiałby wtedy dorabiać. A co do tej opieki nad nimi, to w pewnym stopniu naprawde czuje sie zobowiązana z nimi być, ale nie kosztem własnego życia prywatnego I nie mam pojęcia jak to rozegrać żeby było dobrze.
Nie jestem potulna, to racja Raczej nóż mam zawsze w kieszeni otwarty
I mam swoje zdanie po prostu, stanowcze.

A kwestia zamieszkania samej nie jest mi daleka bo o tym często myślę, choćby wynajęcie pokoiku ale tak naprawdę to ja muszę migiem pracy szukać. Mam nadzieję, że chociaż staż dostanę, bo jeszcze nie wykorzystałam Zawsze to 1000 zł jest wraz z dojazdowym i jakos by się tym "wapniakom" pomogło Bo nie jest mi lekko żyć na ojcowym garnuszku. Głupio jakoś. a poza tym nie mam nawet pieniędzy na własne wydatki Także super, nie?

Z jednej strony wolę zostać w domu, z drugiej wolałabym sie wyprowadzic. nie wiem jak bedzie w przyszłosci, nie wiem czy bede żyć z kimś czy sama. no i to takie błędne koło trochę jest

dietowo dzis ok chociaż nie popisałam sie zbytnio...śniadanie dietowe, drugie śniadanie opuściłam, potem o 12 obiad i potem wyszłam z domu i nic nie jadłam aż do przyjazdu do brata czyli do 21...czułam się źle, no ale jak zjadłam kolacyjkę to mi przeszło głód wywołuje u mnie ból głowy i senność

Dość smęcenia na dziś i wypłakiwania się Zawsze kilka dni przed końcem roku dopada mnie melancholijny nastrój...Taki..."dekaden cki"
No nic idę spać, bo jutro dużo do przygotowania na tego sylwestra, którego nie lubię

Dobranoc

Ps. zdrobnień mojego imienia nie znoszę. No, oprócz jednego, ale to już taka wersja dla mnie najlepsza, bo lubię jak ktoś do mnie "Monia" się zwraca nie cierpię natomiast Monisia, Moniczka etc... trzaska mnie dosłownie wtedy

Edytowane przez ogolnie
Czas edycji: 2012-12-30 o 23:07
ogolnie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-30, 23:26   #628
Furry Sue
Zadomowienie
 
Avatar Furry Sue
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 027
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Już wszystko wiem.

Wasa wypiekana jest w dużo wyższej temperaturze niż normalny chleb, a ponadto jest to bardzo suchy produkt, a te dwa czynniki razem powodują wytwarzanie się w tym produkcie akryloamidu - substancji toksycznej i rakotwórczej.
Akryloamid wytwarza się generalnie w każdym produkcie, który zawiera węglowodany i poddawany jest obróbce termicznej powyżej 100 stopni; reguła jest taka, że im wyższa temperatura i im bardziej suchy produkt, tym więcej akryloamidu. Zwykły chleb też go zawiera, ale tylko w skórce.

Wychodzi na to, że nie można ani smażyć, ani piec chyba, że mięso.

Oczywiście jest to jakaś tam pojedyncza rewelacja, na pewno jest setki innych, dotyczących pewnie każdego produktu...

Jak już kompletnie zeświruję, to naprawdę wyniosę się na wiochę i zacznę hodować własne warzywa... nic mnie tak nie rozwala, jak świadomość, że to co jem ja i mój dzieciak, to tak naprawdę jedno wielkie g....
__________________
Keep on rockin'!

78*77*76*75*74*73*72*71*7 0*69*68*67*66*65!

https://www.facebook.com/taauhandicraft/
Furry Sue jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-31, 09:33   #629
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Sylwestrowy poranek - w tym roku zostaje w domu (po raz pierwszy od niepamiętnych czasów i jest to decyzja świadoma wiec mam sporo czasu ...
ja co roku zaglądam w kalendarz - stari i nowy , bo trzeba przepisać kontakty ... Niestety lektua niezbyt pesymistyczna,,,
Zapisałam rok temu jakieś cele - niestety na 5 osiągnęłam 1 Inne sie zmienily czy przesunęły w czasie (2) w dwóch kolejnych poległam zupełnie Jest to oczywiście odchudzanie ... Miałam taki plan żeby do lata 2012 zjechać z waga - no cóż zaczynałam z 78 i tak mniej więcej ten rok skoncze .. Troche to smutne ...
Zresztą w ogóle podsumowanie 2012 wypada źle ;( Ja wiem że Nowy Rok to data jak każda inna - ale kiedyś trzeba zrobić rachunek zysków i strat ...
u mnie po stronie zysków:
1. wciąż udane (nawet bardzo) małżeństwo ,
2. lepszy status materialny (etap "wypływania" z długów z dobrymi perspektywami ),
3. przeprowadzka do DE ( mój pomysł = jak się okazało strzał w dziesiątkę),
4. najlepsza kondycja w życiu (praktycznie od maja regularnie uprawiam jogging/ćwicze ; we wrześniu przebiegłem pierwsze 8 km w życiu - dla mnie sukces bo to tej pory rekordem było 600 m w podstawówce,
5. kolejny rok studiow zaliczony
6. zdany egzamin z angielskiego,
po stronie strat :
1. waga wciąż w miejscu, pogorszenie mojej prywatnej sytuacji materialnej (utrata na własne zyczenie źrodła dochodów),
2. brak postępów w pracy którą powinnam teoretycznie napisać do czerwca a jestem w czarnej d...,
3. rezygnacja z projektu który może nie dawał kasy ale sporo satysfakcji,
4.brak jakichkolwiek działań polepszających perspektywy zawodowe - rok temu miałam na liście zaczęcie drugich studiow, praktyki - nic z tego nie wyszło ;(
5. rozluźnienie przyjaźni (coś za coś - związane z wyjazdem , szkoda że brak nowych, konflikt z bratem który mnie martwi
6. po roku zmagań z dentystami (3 kolejnych) i kupie wpakowanej kasy moje zęby wciąż mają dziury (fascynujące że w tych samych miejscach które leczył poprzedni dentysta niby próbuje problem rozwiązać a dalej jest żle jak niekończaca się historia ...

---------- Dopisano o 09:29 ---------- Poprzedni post napisano o 09:11 ----------

Na tym zakończe bilans - bo osiągnełam po obu stronach równowagę - pójście dalej może być nazbyt dołujące (a na pewno coś wymyślę ;( ... W sumie nie jest źle - choć mam poczucie straconego roku - może za dużo od siebie wymagam - ale odnosze rażenie że z wiekiem tracę impet ;(

Teraz dlaczego dokunuje publicznej wiwisekcji - otóz jednak dzięki wizażowi zaczynam rok w tym samym miejscu co w zeszłym jeśli chodzi o wagę (co jest może nie sukcesem ale i nie porażką) więc odnoszę wrażenie że jak się z wami pewnymi rzeczami dziele to pomaga .. Inna sprawa że nie mam z kim się tym podzielic .. M uważa że jest świetanie i ja też jestem taka (staram się go utrzywmywać w tej świadomości innym nie bardzo mam siłę się przyznać jak się sama oceniam

A pisanie celów w prywatnym kalendarzu daje średnie efekty jak widać
Żeby było konstruktywnie a nie dołująco :
Cele na 2013
1. Schudnąć do poniżej 65 kg (mój noworoczny cel od 15 lat
2. Skończyć pisać pracę (zacząć i skończyć właściwie
3. Znaleźć pracę - w miarę możliwości satysfakcjonującą i popłatna - realistycznie niech będą z tego jakiekolwiek sensowne pieniądze i niech nie boli - żeby było po co wstawać rano
4. Wreszcie odnowić prawo jazdy, nauczyć się jeździć i kupić jakiegoś gruchotka (prafko mam od 10 lat, ale od egz nie jeździłam i strasznie się boje - tak śmieszne że aż wstyd)
5. Doprowadzić niemiecki do stanu używalności i zdać egzamin
6. Wrócić do projektu, który dawał mi sporo radości i możliwość rozwoju , a który zarzuciłam z własnej głupoty/lenistwa/ sama nie wiem dlaczego
7. zadbać o zdrowie - wreszcie dobrnąćdo końca z zębami, znaleźć porządnego gina, ortopede dla M. i tak dalej... Czyli małżeński przegląd zrobić
8. Przynajmniej raz w miesiącu wybrać się do teatru (lubie ale jakoś planowanie i kupowanie biletów na czas mi nie idzie
9. przeczytać choć jedną fachową ksiażkę w miesiącu (bo czuje się niekompetetna z własnej dziedziny - a czytam dużo lekkich rzeczy ...)
10 dotrzymać połowy postanowień noworocznych

---------- Dopisano o 09:33 ---------- Poprzedni post napisano o 09:29 ----------

Postaram się dawać znać jak mi idzie z celami ... I pieknie proszę o baciki - ciężko mi się zebrać niestety ...

I obiecuję(sobie i Wam że pozbędę się w tym roku tego przeklętego nadbagażu ... Waga jest na pierwszym miejscu kazdej mojej listy niestety...MOże to małostkowe - ale reszta jakoś się toczy a to mnie naprawdę prześladuje ...

od i(aż) tyle ... Żegnaj 2012 - Witaj 2013 ... Jak zwykle z nowymi nadziejami JEdnak lubie postanowienia noworoczne - dodają nadzieji i optymizmu (choć możę naiwnego
Wy też je robicie ? Btw szampańskiej zabawy
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-12-31, 12:14   #630
anuszka21
Zakorzenienie
 
Avatar anuszka21
 
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 3 213
Dot.: Walka z nadwagą (niewyimaginowaną:)

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Sylwestrowy poranek - w tym roku zostaje w domu (po raz pierwszy od niepamiętnych czasów i jest to decyzja świadoma wiec mam sporo czasu ...
ja co roku zaglądam w kalendarz - stari i nowy , bo trzeba przepisać kontakty ... Niestety lektua niezbyt pesymistyczna,,,
Zapisałam rok temu jakieś cele - niestety na 5 osiągnęłam 1 Inne sie zmienily czy przesunęły w czasie (2) w dwóch kolejnych poległam zupełnie Jest to oczywiście odchudzanie ... Miałam taki plan żeby do lata 2012 zjechać z waga - no cóż zaczynałam z 78 i tak mniej więcej ten rok skoncze .. Troche to smutne ...
Zresztą w ogóle podsumowanie 2012 wypada źle ;( Ja wiem że Nowy Rok to data jak każda inna - ale kiedyś trzeba zrobić rachunek zysków i strat ...
u mnie po stronie zysków:
1. wciąż udane (nawet bardzo) małżeństwo ,
2. lepszy status materialny (etap "wypływania" z długów z dobrymi perspektywami ),
3. przeprowadzka do DE ( mój pomysł = jak się okazało strzał w dziesiątkę),
4. najlepsza kondycja w życiu (praktycznie od maja regularnie uprawiam jogging/ćwicze ; we wrześniu przebiegłem pierwsze 8 km w życiu - dla mnie sukces bo to tej pory rekordem było 600 m w podstawówce,
5. kolejny rok studiow zaliczony
6. zdany egzamin z angielskiego,
po stronie strat :
1. waga wciąż w miejscu, pogorszenie mojej prywatnej sytuacji materialnej (utrata na własne zyczenie źrodła dochodów),
2. brak postępów w pracy którą powinnam teoretycznie napisać do czerwca a jestem w czarnej d...,
3. rezygnacja z projektu który może nie dawał kasy ale sporo satysfakcji,
4.brak jakichkolwiek działań polepszających perspektywy zawodowe - rok temu miałam na liście zaczęcie drugich studiow, praktyki - nic z tego nie wyszło ;(
5. rozluźnienie przyjaźni (coś za coś - związane z wyjazdem , szkoda że brak nowych, konflikt z bratem który mnie martwi
6. po roku zmagań z dentystami (3 kolejnych) i kupie wpakowanej kasy moje zęby wciąż mają dziury (fascynujące że w tych samych miejscach które leczył poprzedni dentysta niby próbuje problem rozwiązać a dalej jest żle jak niekończaca się historia ...

---------- Dopisano o 09:29 ---------- Poprzedni post napisano o 09:11 ----------

Na tym zakończe bilans - bo osiągnełam po obu stronach równowagę - pójście dalej może być nazbyt dołujące (a na pewno coś wymyślę ;( ... W sumie nie jest źle - choć mam poczucie straconego roku - może za dużo od siebie wymagam - ale odnosze rażenie że z wiekiem tracę impet ;(

Teraz dlaczego dokunuje publicznej wiwisekcji - otóz jednak dzięki wizażowi zaczynam rok w tym samym miejscu co w zeszłym jeśli chodzi o wagę (co jest może nie sukcesem ale i nie porażką) więc odnoszę wrażenie że jak się z wami pewnymi rzeczami dziele to pomaga .. Inna sprawa że nie mam z kim się tym podzielic .. M uważa że jest świetanie i ja też jestem taka (staram się go utrzywmywać w tej świadomości innym nie bardzo mam siłę się przyznać jak się sama oceniam

A pisanie celów w prywatnym kalendarzu daje średnie efekty jak widać
Żeby było konstruktywnie a nie dołująco :
Cele na 2013
1. Schudnąć do poniżej 65 kg (mój noworoczny cel od 15 lat
2. Skończyć pisać pracę (zacząć i skończyć właściwie
3. Znaleźć pracę - w miarę możliwości satysfakcjonującą i popłatna - realistycznie niech będą z tego jakiekolwiek sensowne pieniądze i niech nie boli - żeby było po co wstawać rano
4. Wreszcie odnowić prawo jazdy, nauczyć się jeździć i kupić jakiegoś gruchotka (prafko mam od 10 lat, ale od egz nie jeździłam i strasznie się boje - tak śmieszne że aż wstyd)
5. Doprowadzić niemiecki do stanu używalności i zdać egzamin
6. Wrócić do projektu, który dawał mi sporo radości i możliwość rozwoju , a który zarzuciłam z własnej głupoty/lenistwa/ sama nie wiem dlaczego
7. zadbać o zdrowie - wreszcie dobrnąćdo końca z zębami, znaleźć porządnego gina, ortopede dla M. i tak dalej... Czyli małżeński przegląd zrobić
8. Przynajmniej raz w miesiącu wybrać się do teatru (lubie ale jakoś planowanie i kupowanie biletów na czas mi nie idzie
9. przeczytać choć jedną fachową ksiażkę w miesiącu (bo czuje się niekompetetna z własnej dziedziny - a czytam dużo lekkich rzeczy ...)
10 dotrzymać połowy postanowień noworocznych

---------- Dopisano o 09:33 ---------- Poprzedni post napisano o 09:29 ----------

Postaram się dawać znać jak mi idzie z celami ... I pieknie proszę o baciki - ciężko mi się zebrać niestety ...

I obiecuję(sobie i Wam że pozbędę się w tym roku tego przeklętego nadbagażu ... Waga jest na pierwszym miejscu kazdej mojej listy niestety...MOże to małostkowe - ale reszta jakoś się toczy a to mnie naprawdę prześladuje ...

od i(aż) tyle ... Żegnaj 2012 - Witaj 2013 ... Jak zwykle z nowymi nadziejami JEdnak lubie postanowienia noworoczne - dodają nadzieji i optymizmu (choć możę naiwnego
Wy też je robicie ? Btw szampańskiej zabawy

No fajne plany fajne xDD To Ty pracujesz w DE i nie znasz dobrze niemieckiego? xD ja niedlugo bede tłumaczem j. niemieckiego (studiuje filologie germ.) a jeszcze chyba miałabym obawy tam pracowac ;p ja to w ogole sie dziwna ostatnio zrobiłam xD
Powiem wam- wczoraj masakra okazało sie ze przytyłam i z tej rozpaczy zeżarłam pizze xD dzisiaj jeszcze w sumie nic nie zjadłam i nie wiem co zjesc oO a noworoczne plany to nie wiem czy by sie spełniły hmm oO chociaz nie powiem- jeden mam

Do tego jestem ciagle chora i moje dziecko tez
anuszka21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Wspólne odchudzanie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:54.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.