Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :) - Strona 78 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-02-06, 20:41   #2311
kaska87
Zakorzenienie
 
Avatar kaska87
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 38 117
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

nasz kot jest u teściowej a innych zwierzaków nie mamy
__________________

kaska87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 20:56   #2312
inwersja
dryfuję słowami
 
Avatar inwersja
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 4 143
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

a propos porodu, znajoma rodziła w wodzie. bardzo sobie chwaliła i już byłam do tego pozytywnie nastawiona kiedy to ciotka - pielęgniarka sanitarno-epidemiologiczna nagadała mi, że to wcale nie jest taki dobry pomysł wręcz niebezpieczny poród ze względów higienicznych...
__________________
"Gdybym tylko mógł przekazać Ci choć cząstkę własnego szczęścia, abyś już na zawsze była wolna od smutku i melancholii."
Albert Einstein
inwersja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 21:03   #2313
dirtymagic85
Zadomowienie
 
Avatar dirtymagic85
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 545
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez Diorisha Pokaż wiadomość
Ja planuję na Jaczewskiego
Dorisha ja będę rodzić na Jaczewskiego, mieszkam blisko Lublina i chodzę do lekarza co tam pracuje.

---------- Dopisano o 21:03 ---------- Poprzedni post napisano o 20:58 ----------

Cytat:
Napisane przez t_89 Pokaż wiadomość
A ktora z was rodzi w Lublinie ? Bo ja bede na straszica?
t_89 mam nadzieję, że masz dobrego lekarza ze Staszica, który tam pracuje na stałe, a nie np. przyjeżdza tylko na dyżury, bo jest całkiem inna opieka, mam kilka znajomych i od nich relacji niekoniecznie zachęcających do porodu w tym szpitalu, nie chcę cię zniechęcać, zresztą moja psiapsiółka będzie tam rodzić na początku czerwca i jest dobrej myśli
dirtymagic85 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 21:04   #2314
magalska
Zadomowienie
 
Avatar magalska
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 1 548
GG do magalska Send a message via Skype™ to magalska
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez badzia987 Pokaż wiadomość
Dziewczyny...po przeczytaniu waszych historii tak sobie myślę- OMG !!!

Dla mnie cały poród to jest jeszcze takie wszystko nieogarnięte.
Ja się generalnie tylko boję, żeby dzidzia nie była masy mojego TŻ-ta bo chyba psychicznie nie dam rady (4,600 kg)


Zapisałam się do lekarza na 13 lutego

magalska
- witam kojarzę Cię z wątku staraczkowego
Tak, udzielałam się tam na wątku ale długo tam nie byłam bo udało nam się w 1cs

Co do porodu, chyba chciałabym żeby TŻ był przy mnie (ewentualnie na samo wyjście malucha na świat mógłby wyjść, wiadomo te widoki nie powalają (a może właśnie "powalają"))

A jest ktoś z 3miasta?
__________________
Zaręczyny 04.12.2010
Ślub 25.08.2012

<3 SzCzĘśLiWa ŻoNkA <3

MÓj nowy WYMARZONY zawód: FOTOGRAFka! Oddałam temu całe serce: www.mn-foto.pl

Bruno 13.10.2013 g 21:20 3720 g szczęścia
Leon 31.03.2015 g 12:10 3920 g szczęścia

Edytowane przez magalska
Czas edycji: 2013-02-06 o 21:05
magalska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 21:06   #2315
dirtymagic85
Zadomowienie
 
Avatar dirtymagic85
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 545
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Dziewczyny dzisiaj się dowiedziałam, że mozna sobie poczytać tu nawet relacje forumowiczek co już urodziły, np. w styczniu, pełne relacje, ja poczytam te mrożące krew w żyłach historie...to się będzie dzialo na prawdę
dirtymagic85 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 21:10   #2316
bojatoja
Zakorzenienie
 
Avatar bojatoja
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 193
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez 87czarna Pokaż wiadomość
Ja jestem dopiero na pierwszym roku. Zabawnie,co? Ciekawe czy podołam?
Dobrze,że Ty też masz jeszcze taki okres przed sobą-jest mi lżej na sercu
Ja też jestem na pierwszym roku ale magisterskich.
W październiku będzie gorzej, bo dzieciaki już będą a trzeba będzie na zajęcia chodzić
Ja dodatkowo muszę dojezdzać na uczelnie dwie godziny w jedną stronę.

Cytat:
Napisane przez tancerka212 Pokaż wiadomość
OMG mój tż też urodził się 4500 i też mnie to przeraża ale za to teraz jaka z niego chudzina to masakra
Ja też miałam ponad 4 kilo jak się urodziłam. I też byłam szczupła zawsze.

Cytat:
Napisane przez brooter Pokaż wiadomość
Kochane! A Wy macie jakies czworonogi w domu? Obchodzicie sie z nimi jakoś inaczej niż przed ciążą? Oczywiście już nie mówie o kotach...
Ja mam psa. Dalej śpi ze mną i przebywa ze mną w pokoju.
Właśnie obawiam się jak dziecko będzie Strasznie dużo hałasu robi. Nawet jak ktoś jest na korytarzu to szczeka, nie mówiąc o otwieraniu drzwi do mojego pokoju...
Jak szczeknie to nawet ja się czasami przestrasze, a co dopiero dziecko.
Właśnie tego obawiam się bardzo
bojatoja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 21:19   #2317
Natala84
Zakorzenienie
 
Avatar Natala84
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 3 243
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez Diorisha Pokaż wiadomość
U nas zwlekanie z decyzją o drugim dziecku było również spowodowane problemami jakie mieliśmy z małą po narodzeniu.W pierwszej dobie życia rzuciła się żółtaczka patologiczna a bilirubina wzrosła do 25 wtedy konieczna już była transfuzja wymienna.Okazało się,że miałyśmy konflikt grup głównych moja O Jej A.Transport karetką do Lublina i kolejne 10dni w szpitalu.Ten okres w moim życiu był straszny-nigdy przedtem i nigdy potem tyle nie płakałam.I niech tak pozostanie
współczuje u nas też wystąpił konflikt w ramach grup głównych, ale bilirubina skoczyła "tylko" do 15, po 2 dobach naświetlania było 12. Marysia miała też zapalenie płuc, podobno wrodzone ale to dziwne bo ja nie chorowałam w ciąży.... w każdym bądź razie po tygodniu wyszłyśmy do domu

Cytat:
Napisane przez badzia987 Pokaż wiadomość
Co z przytulankami w ciąży? (przynajmniej tej wczesnej)

Ja jestem chyba jakaś nienormalna bo strasznie mam ochotę na seks (pewnie dlatego że nie mam jeszcze mdłości), a odkąd wiem, że coś tam jest to się jednak boje, że się odczepi...no wiecie...
ja się ograniczam trochę, bo miałam wcześniej małego krwiaka, ale ochote mam sporą

No to może ja uspokoje skołatane myśli przyszłych pierwszych mamuś i wkwestii porodu jak i karmienia, bo o tym też do tej pory czytałam tu tylko drastyczne historie
skurcze dostałam w niedzielę o 20. stwierdziłam jednak, że póki co nigdzie nie jade, chce obejrzeć taniec z gwiazdami -> marzyłam żeby odpadła Górniakowa albo ten plastykowy Staliński w przerwie na reklamy wzięłam prysznic, ogoliłam się, trochę umalowałam do wyników jednak nie dotrwałam, bo o 22 skurcze były już częste. kilka minut po 22 byliśmy w szpitalu, papierki i na porodówkę. miałam wtedy chyba 3 cm. poszliśmy z tż pod prysznic, pogadaliśmy... aha, na wejściu zapytali czy chce ZZO, powiedziałam że będę próbować bez, jak będzie bardzo źle to poproszę. Koło 2 w nocy skurcze były już naprawdę mocne i nawet zapytałam o znieczulenie, ale powiedziały że nie ma sensu bo jest już niemal pełne rozwarcie. i faktycznie, po 30 minutach zaczęły się parte, kilka minut po 3 Marysia była już z nami żadnej traumy nie miałam, jak mnie szyli (bo troszkę mnie nacieli) to pytałam czy ktoś wie kto odpadł z tego tańca z gwiazdami humor miałam świetny i nawet pomyślałam sobie, że następnym razem to w ogóle będzie lajt bo już będę wiedzieć co i jak
tż był ze mną, była to jego decyzja, wiedział że może wyjść jeśli będzie coś nie tak. fakt jest taki, że jak facet stoi/siedzi przy głowie to wcale widzieć za dużo nie musi, inna sprawa że większość gubi ciekawość ale tu nie ma raczej miejsca na obrzydzenie, raczej jest to fascynacja
nasze życie intymne nie ucierpiało przez wspólny poród, luźna też się nie zrobiłam, wręcz przeciwnie... pierwsze próby "po" były trudne, bo byłam mega ciasna

to tyle w kwestii porodu, teraz coś o karmieniu

początki nie były łatwe, bo jak pisałam wyżej mała miała żółtaczke i zapalenie płuc, więc przez dobę w ogóle jej ze mną nie było. jak wróciłyśmy do domu po tygodniu, to się zaparłam że będę karmić piersią i już. szczęście miałam takie, że młoda chciała ssać nawet pustą pierś, więc karmiłam właściwie non stop przez pierwsze 3 tygodnie... były trudne momenty, kiedy miałam dość, ale ja jednak wierzę że kp jest lepsze dla dziecka niż mm więc zaciskałam zęby i .... dalej karmiłam po tych 3 tyg było już znacznie lepiej, po 2 miesiącach - luksus karmiłam 11 miesięcy, chciałam troszkę dłużej ale Marysia już mnie miała w nosie bardzo miło to wspominam i był to dla mnie bardzo ważny etap
jedynie na co zwracam uwagę, to że warto się coś dowiedzieć o kp przed porodem, aby nie dać sobie mieszać w głowie historiami o słabym pokarmie, za małej ilości pokarmu, za dużymi/małymi piersiami itd. i nowordku który powinien ssać 10-15 minut i spać potem 3h bo prawda o kp jest jednak nieco inna
w każdym bądz razie, ja karmienie naturalne serdecznie polecam
__________________
Marysia

Hania


94,5....70,5....65


http://szydelkogagusi.blogspot.com/
Natala84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 21:23   #2318
matallewar
Zakorzenienie
 
Avatar matallewar
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 20 478
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez brooter Pokaż wiadomość
a ja w ogóle... nie mam zaaadnej kompletnie ochoty mam nadzieje, ze przejdzie wraz z nadejsciem II trymestru



no ja troche inaczej do tego podchodze.. gdyby nie chciał (choc wiem, ze chce) to zaaa nic w zyciu bym go tam nie ciagnela.. okey robil- ale to nie byla tylko jego decyzja..
No sam nie decydował, ale przecież kobieta sama też nie decyduje, sama nie robi, a rodzić musi sama Jak dla mnie to nie przejdzie

Cytat:
Napisane przez bajka1807 Pokaż wiadomość
ja w pierwszej ciazy probowalam ze stetoskopem ale nic nie slyszalam moze dlatego ze lozysko na przedniej scianie



o fajnie, w koncu ktos ma taka sama date OM jak ja



tak sie zastanawialam czy ty jestes w ciazy, czy wpadlas nam pomoc ogarnac temat poczatkow ciazy bo wczesniej jakos nie wylapalam
widze ze koszalin, ja z kolobrzegu pochodze wlasnie sie lenie u mamuski do konca tygodnia

Witam sie laseczki
nie bylo mnie chwile a nadrabiania od cholery antybiotyk zdzialal cuda po pierwszej dawce, w koncu czuje sie jak czlowiek a nie zdechlak no ale jak juz do mamuski przyjechalam odpoczac tak korzystalam i czytalam greya zaluej ze tz przy mnie nie ma

co do porodu... to ja serio nie pamietam tego bolu przeszlo w momencie kiedy mloda wyszla. ale masazu szyjki nikomu nie zycze, chociaz tez nie pamietam jak to boli, ale wiem ze boli a zrobila mi go ginka 2 dni przed porodem, bo juz mialam rozwarcie na 2 i stwierdzila ze mi pomoze ii wziela mnie z zaskoczenia. pamietam ze to byla masakra, porod przy tym to pikus! no i wzielo mnie z zaskoczenia. pofarbowalam wlosy ide do kibelka i slysze hlap hlap a sikac jeszcze nie zaczelam dotarlo do mnie ze wody sie sacza, a bylam nastawiona na przeterminowanie tym bardziej ze akurat w tym momencie moja lekarka pojechala do disneylandu ku*rwa a rodzilam w miescie rodzinnym i specjalnie ostatni miesiac do niej chodzilam zeby miec ulge w szpitalu i hugo kasa w bloto wywalona pojechalam do szpitala chyba o 16, o 17 bylam na porodowce bo 4 cm, ale ze skurczy zeroooo to poleciala oxy. ale za nim oxy poszla, to prysznic, chodzenie i dopiero kroploweczka. tz byl ze mna i dzieki za to, chociaz olewalam go totalnie, bo bylam skupiona mega na oddychaniu i ciagle mialam zamkniete oczy nooo z przerwami na pisanie sms z info na wizaz nie bolalo tak strasznie, nie krzyczalam, nie wylam, nie wyzywalam. jedynie jak mloda w kanal wchodzila przed partymi to wydobywal sie ze mnie niekontrolowany jek nie szlo nad tym zapanowac bo tak bolalo a pozniej to juz pikus, rach ciach pach i po polnocy mloda byla na swiecie, pokazali zabrali, bo sie urodzila na 6 pkt z umiarkowana zamartwica, bo byla okrecona pepowina, zabrali ja do inkubatora, tz polazl, ja zostalam sama pelna energii i euforii a pozniej z buta do sali i to wspominam najgorzej bo myslalam ze zdechne po drodze no i znieczulenia nie mialam, nie bylo opcji, a i nawet przez mysl mi nie przeszlo.

kuzwa rozpisalam sie teraz boje sie rodzic naturalnie jedynie ze wzgledu na podduszenie mlodej, boje sie ewentualnie kleszczy i tego ze dzieciak bedzie duzy i beda kazali mi rodzic silami natury bo to drugie :/ ale cesarki bym nie chciala, dla mnie to ostateczna ostatecznosc i wybieranie tego na zyczenie jest sorry ale dla mnie jawna glupota. bez obrazy oczywiscie
Ja miałam masaż w trakcie porodu, bo 4 cm nie chciały same się zrobić, więc położna mi je zrobiła. I tak, to najgorsze wspomnienie z porodu

Cytat:
Napisane przez ewuszkaaa Pokaż wiadomość
Boziu, przerazajaca jest ta fizjologia porodowa

Po co sie robi taki masaz szyjki?

O co chodzi z tymi skurczami? Na ktore dziala znieczulenie, na ktore nie? Te godziny porodu to sie liczy od oierwszych skurczy? Ja zielona jestem
Masaż szyjki ma na celu zwiększyć rozwarcie szyjki macicy.
I nie jest to przyjemne

Cytat:
Napisane przez brooter Pokaż wiadomość
Kochane! A Wy macie jakies czworonogi w domu? Obchodzicie sie z nimi jakoś inaczej niż przed ciążą? Oczywiście już nie mówie o kotach...
Ja mam 4 szczury. Myję zawsze ręce po dotykaniu ich.
W poprzedniej ciąży miałam kota, tż sprzątał, ale spałam normalnie z nim.

Cytat:
Napisane przez magalska Pokaż wiadomość
Tak, udzielałam się tam na wątku ale długo tam nie byłam bo udało nam się w 1cs

Co do porodu, chyba chciałabym żeby TŻ był przy mnie (ewentualnie na samo wyjście malucha na świat mógłby wyjść, wiadomo te widoki nie powalają (a może właśnie "powalają"))

A jest ktoś z 3miasta?
Tż był do końca, ale stał przy mnie i trzymał za rękę, a tam poszedł dopiero przecinać pępowinę i nie patrzył, jak młody wychodzi.

I ja też nie chciałam dotykać główki, takie straszno-dziwne to dla mnie dotykać w swoim kroczu główkę dziecka...
__________________
5.5.2011 Edzik
20.9.2013 Encia

Rok z Jillian i Mel B✓
Extreme shed&shred lvl 2 (9/15)
Killer abs lvl 3 (9/10)
Biegam (419,5 km)
Rower (43 km)
Zumba (13)
Joga (2)

Gluten, Sugar & Meat Free
More water&vegetables
13/100 sugarfree days
matallewar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 21:29   #2319
bebe1987
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Wiadomości: 865
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez __Paulinka__ Pokaż wiadomość
witaj


Cytat:
Napisane przez policzanka Pokaż wiadomość
Hej dziewuszki.Ja normalnie zaczelam na bezsennosc cierpiec..Co do porody to chcialabym urodzic Sn bez znieczulenia i ciecia Moj mąz powiedzial ze bedzie mnie wspierał przy porodzieCiesze sie bardzo z jego decyzji choc wiem ze nie bedzie mu łatwo..Moj maz to typ człowieka ktory panicznie boi się krwi,zastrzykow -porod bedzie dla niego duzym wyzwaniem..
Witam nowe mamusie!
Kochana, mój mąż podczas pobierania krwi musi leżeć na leżance, bo zaraz mu słabo! Ale poród to co innego, sa emocje, adrenalina... Mój dał radę i chce byc przy kolejnym porodzie .

Cytat:
Napisane przez brooter Pokaż wiadomość
Kurcze.. a ja się caaały czas zastanawiam nad tym czy TŻ ma być przy porodzie.
Fakt, podobno jest z nim łatwiej i w ogóle.. ale jak się czasami słyszy jak się zmienia życie intymne po tym czy ogolnie związek...
Zastanawiam sie.
Nasze życie intymne nie zmieniło się na gorsze, jest lepiej. Wiadomo, podczas połogu ciało się regeneruje i nie ma szans na przytulanki. Ja długo dochodziłam do siebie, natomiast tż nie mógł się doczekać naszego "pierwszego razu" . Zaraz po porodzie mówił, że chce jeszcze jedno dziecko! Na początku czułam, ze nie jestem gotowa, ale jak mała skończyła 3 miesiące zaczęliśmy się starać i udało się .
bebe1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 21:29   #2320
__Paulinka__
Zakorzenienie
 
Avatar __Paulinka__
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 4 764
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Ale mnie też wystraszylyscie tym porodem Jestem cała zniechęcona do tego A powiedzcie mi jeszcze, ale tak szczerze... jak to jest po porodzie z "pozdwoziem" czujecie, że jestescie tam bardziej "luźne", ja mam obawy wielkie co do tego, że nie będę miala ochoty na sex po porodzie bo bede miala wrazenie, że jestem tam rozluzowana... :/ wkońcu taki kolos stamtąd wyjdzie

Cytat:
Napisane przez brooter Pokaż wiadomość
Kochane! A Wy macie jakies czworonogi w domu? Obchodzicie sie z nimi jakoś inaczej niż przed ciążą? Oczywiście już nie mówie o kotach...
ja nie mam Nie lubię :P

Cytat:
Napisane przez magalska Pokaż wiadomość

A jest ktoś z 3miasta?
Ja pochodzę z 3miasta
__Paulinka__ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 21:33   #2321
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez bajka1807 Pokaż wiadomość
tak sie zastanawialam czy ty jestes w ciazy, czy wpadlas nam pomoc ogarnac temat poczatkow ciazy bo wczesniej jakos nie wylapalam
widze ze koszalin, ja z kolobrzegu pochodze wlasnie sie lenie u mamuski do konca tygodnia
jeszcze nie odpowiem... ale mam dwie ciaze za soba. jakby co wpadaj na kawe!

starszy 2x owinal sie pepowina, caly fioletowy wiec rozumiem strach przed podduszeniem...

meczyk ogladam

---------- Dopisano o 21:33 ---------- Poprzedni post napisano o 21:31 ----------

Cytat:
Napisane przez Natala84 Pokaż wiadomość
nasze życie intymne nie ucierpiało przez wspólny poród, luźna też się nie zrobiłam, wręcz przeciwnie... pierwsze próby "po" były trudne, bo byłam mega ciasna
bo cie zszyli. mnie szyli przy 1 i bylam ciasniejsza niz jak mnie nie szyli przy 2
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 21:34   #2322
bebe1987
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Wiadomości: 865
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez matallewar Pokaż wiadomość
Tż był do końca, ale stał przy mnie i trzymał za rękę, a tam poszedł dopiero przecinać pępowinę i nie patrzył, jak młody wychodzi.
Ja nie chciałam, żeby mi tam zaglądał podczas porodu, ale po czasie przyznał się, że widział jak mała wychodziła i moment nacięcia. Było to dla niego niesamowite przeżycie. Po wszystkim pobiegł do sklepu po flaszkę i czekoladki dla położnej w podziękowaniu.
bebe1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 21:40   #2323
ewacia85
Wtajemniczenie
 
Avatar ewacia85
 
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: .............
Wiadomości: 2 737
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez __Paulinka__ Pokaż wiadomość
Ale mnie też wystraszylyscie tym porodem Jestem cała zniechęcona do tego A powiedzcie mi jeszcze, ale tak szczerze... jak to jest po porodzie z "pozdwoziem" czujecie, że jestescie tam bardziej "luźne", ja mam obawy wielkie co do tego, że nie będę miala ochoty na sex po porodzie bo bede miala wrazenie, że jestem tam rozluzowana... :/ wkońcu taki kolos stamtąd wyjdzie



ja nie mam Nie lubię :P



Ja pochodzę z 3miasta
po ostatniej wizycie u gin usłyszłam "no w porządku ,malutka ,ciaśniutka..."mało z siedzenia nie spadłam ze śmiechu więc niekonieczne musimy sie tam poluzować

---------- Dopisano o 21:40 ---------- Poprzedni post napisano o 21:37 ----------

metallewar też miałam od 2cm masowanie szyjki i oxy , W zasadzie to całe rozwarcie położna mi zrobiła, bo powiedziała że do 15 urodzimy i już. Jak juz ją widziałam ze idzie robić "badanie" to się trzęsłam. Oczywiście w trakcie nie wiedziaąłm co robi bo niby skąd ->myślałam ze tak ma boleć i już:P Generalnie to oprócz tego i szycia poród miło wspominam , miałam świetna położna i pelęgniarki obok. w zasadzie wiekszość czasu to z nimi smiałam skacząc na piłce itp
ewacia85 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 21:48   #2324
bebe1987
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Wiadomości: 865
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez __Paulinka__ Pokaż wiadomość
Ale mnie też wystraszylyscie tym porodem Jestem cała zniechęcona do tego A powiedzcie mi jeszcze, ale tak szczerze... jak to jest po porodzie z "pozdwoziem" czujecie, że jestescie tam bardziej "luźne", ja mam obawy wielkie co do tego, że nie będę miala ochoty na sex po porodzie bo bede miala wrazenie, że jestem tam rozluzowana... :/ wkońcu taki kolos stamtąd wyjdzie
Ja byłam nacięta (od razu piszę, ze tego się nie czuje podczas porodu) i byłam szyta dlatego czułam ból i dyskomfort... Nie myślałam o tym czy jestem luźna czy nie, bardziej myślałam jak usiąść, żeby mniej bolało (pomocne jest dmuchane kółko do pływania) i jak chodzić. No i oczywiście moja kruszynka była dla mnie najważniejsza. Po połogu pierwszy stosunek wspominam jak naprawdę pierwszy raz - było bardzo ciasno... Teraz już się przyzwyczaiłam, ale bez gry wstępnej mąż nie wejdzie.

---------- Dopisano o 21:48 ---------- Poprzedni post napisano o 21:41 ----------

Każdą z nas czeka poród i każda z nas go przeżyje i z czasem będzie dobrze wspominać, bo to jest cos wspaniałego! Po porodzie dopiero zaczną się schody... Ale o tym same się przekonacie.
Oto opis mojego sierpniowego porodu:

Dnia 7 sierpnia byłam u swojego gina na wizycie, podczas której okazało się, że mam za mało wód płodowych i czas zakończyć ciążę. Zatem 8 sierpnia (w terminie porodu) pojechaliśmy z mężem do Bydgoszczy do Szpitala Miejskiego nr 2. Na miejscu przywitał nas bardzo miły personel. Powiedziałam, że dziś zaczynam 41 tc ale ze względu na małą ilość wód trzeba będzie jak najszybciej urodzić. Zostałam zbadana i przyjęta na porodówkę (była godzina 10 rano). Powiem Wam, że pokój porodowy miałam full wypas J. Sam pokój miał ze 30 m2 i do tego przynależała łazienka z prysznicem, było elektryczne łóżko, klimatyzacja, worek sako, piłka i mnóstwo innych udogodnień. Podczas badania okazało się, że mam nie 3 cm rozwarcia (jak powiedział poprzedniego dnia mój gin), tylko 1,5 cm i szyjka zgładzona… Zapytano czy zgadzam się na podanie oksytocyny – zgodziłam się (wiedziałam, że dla dobra dziecka musze urodzić w miarę szybko). Następnie lekarz zapytał czy zgadzam się na nacięcie krocza w razie potrzeby – podpisałam zgodę, bo lepiej naciąć niż pęknąć. Trzeba było podpisać jeszcze trochę papierów i podłączono mi kroplówkę z glukozą (ze względu na cukrzycę ciążową) i musiałam do samego urodzenia dziecka badać poziom cukru we krwi co godzinę. Po chwili podłączono mi również oksytocynę. Minęła może godzina i małej zaczęło spadać tętno… Nagle zrobiło się zbiegowisko, wyproszono mojego męża, odłączono oksytocynę i podano mi tlen. Tętno Gosi wróciło do normy, podłączono ponownie oksy i jeżeli sytuacja by się powtórzyła, to jedynym wyjściem jest cesarka, ale nic się złego nie działo. Zatem około godz. 14 zaczęły się skurcze, bolało mnie od krzyża w stronę brzucha, ale ból był do zniesienia. Ok. godz. 16 przyszedł lekarz i przebił mi pęcherz płodowy, po czym skurcze przybrały na sile… Rozwarcie na 4 cm… Mąż masował mi krzyż – bardzo to pomagało. Gdy ból stał się silny na tyle, że nie mogłam wytrzymać położna pozwoliła mi wejść pod prysznic. Siedziałam na piłce pod prysznicem i na zmianę polewałam ciepłą wodą krzyż i brzuch – ulga niesamowita. Mąż był przy mnie w każdej chwili – za to mu dziękuję, bardzo pomagał. Niestety mój czas siedzenia pod prysznicem dobiegł końca i trzeba było wracać na salę… Skurcze nasiliły się, ból był nie do zniesienia, poprosiłam o znieczulenie – dostałam gaz, ale po nim było mi tylko niedobrze (mąż sobie nim trochę pooddychał J). O godz. 19 skończyła się zmiana zajmującej się mną położnej – bardzo miła kobieta. Przyszła nowa położna, już na samym początku widząc jak bardzo mnie boli stwierdziła, że decydując się na dziecko powinnam wiedzieć, że poród będzie bolał… Nie przypadła mi do gustu L. Bolało mnie tak bardzo, że zaczęłam błagać o zzo… Była godz. ok. 20, zostałam zbadana. Okazało się, że mam 8 cm rozwarcia i nie ma sensu podawać zzo, bo zaraz urodzę! Ból był przeokrutny, starałam się oddychać podczas skurczu, ale czasem mi się solidnie krzyknęło… Położna to twarda babka, stanowczo do mnie mówiła a ja widocznie tego potrzebowałam, bo mnie to uspokajało J. Po pewnym czasie stwierdziła, że mam pełny pęcherz i powinnam iść go opróżnić. Poszłam ale nie potrafiłam się załatwić… Skurcze były tak częste i bolesne, że myślałam, że nie wyjdę z łazienki. Zrobiono mi cewnikowanie, żeby usunąć mocz z pęcherza (dziwne uczucie). O godz. 21 kazali mi się położyć, było to dla mnie trudne, bo wolałam chodzić i skakać na piłce, a leżenie potęgowało tylko ból… Zostałam zbadana, diagnoza – zaraz urodzę! Mąż masował mi krzyż i podawał wodę do picia, mówił do mnie, dodawał otuchy. Położna wyszła na moment a u mnie w tym momencie zaczęły się skurcze parte. W momencie pojawiło się masę ludzi na sali – położna, lekarze itp. Podnieśli łóżko na wysokość piersi przyjmującego poród. Zaczęłam przeć, słyszałam tylko męża i go się słuchałam i podczas trzeciego partego urodziłam córeczkę! Była dokładnie godz. 21:23. Parte trwały 8 minut J. Mąż był ze mną przez cały poród, bardzo go za to kocham i dziękuję, jego pomoc była bezcenna. Pępowiny nie przeciął, zrobiło mu się słabo i musiał wyjść. Położyli mi Gosię na brzuchu a ja urodziłam łożysko. Okazało się, że nie wyszło całe i trzeba było mnie łyżeczkować – okropne uczucie, sam poród był przyjemniejszy. Straciłam dużo krwi… Następnie położna mnie zszyła (byłam nacięta), miałam 2 szwy wewnętrzne i 3 zewnętrzne. Jak już było po wszystkim zostałam z Gosią i mężem na 2 godzinki na sali, mogliśmy się sobą cieszyć J. Piękne uczucie mieć już swoją kruszynkę przy sobie… Patrzyła na nas swoimi pięknymi oczkami aż w końcu zasnęła. Kocham ją i męża ponad wszystko!
bebe1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 21:54   #2325
maharet1092
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 7 906
GG do maharet1092
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez badzia987 Pokaż wiadomość
A wiecie co- mam jeszcze takie pytanie..

Co z przytulankami w ciąży? (przynajmniej tej wczesnej)

Ja jestem chyba jakaś nienormalna bo strasznie mam ochotę na seks (pewnie dlatego że nie mam jeszcze mdłości), a odkąd wiem, że coś tam jest to się jednak boje, że się odczepi...no wiecie...
Ja miałam 2 seksy, ale za każdym razem bolało mnie, może dla tego, że specjalnie nie pałałam ochotą.ale oczywiście skończyliśmy szybko.Teraz mąż wyjechał do pracy więc ni ma nawet z kim.
maharet1092 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 22:16   #2326
bebe1987
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Wiadomości: 865
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Dziewczyny! Wiecie, że dziś cały dzień czuję ruchy mojego maluszka? Jakie to cudowne uczucie, już zapomniałam jak to jest
bebe1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 22:19   #2327
maharet1092
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 7 906
GG do maharet1092
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Właśnie sie popatrzyłam do lusterka z profilu i mam nieźle sterczący brzuchol.Wąpię by to dzidzia, raczej flaki.

Chociaż ja tak jeszcze przed ciążami i przed dietą parę lat temu miałam taki brzuch,że jakaś teściowej koleżanka na serio pogratulowała jej zostanie babcią.Ale sie tedy wkurzyłam...A jej głupio było...

---------- Dopisano o 22:19 ---------- Poprzedni post napisano o 22:17 ----------

Cytat:
Napisane przez bebe1987 Pokaż wiadomość
Dziewczyny! Wiecie, że dziś cały dzień czuję ruchy mojego maluszka? Jakie to cudowne uczucie, już zapomniałam jak to jest
A w którym jesteś tygodniu?Tak szybko jakoś...
maharet1092 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 22:20   #2328
Diorisha
Zakorzenienie
 
Avatar Diorisha
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 5 890
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez dirtymagic85 Pokaż wiadomość
Dorisha ja będę rodzić na Jaczewskiego, mieszkam blisko Lublina i chodzę do lekarza co tam pracuje.
Ja chodzę do Skorupskiego-prowadził również moją pierwszą ciążę

Cytat:
Napisane przez Natala84 Pokaż wiadomość
współczuje u nas też wystąpił konflikt w ramach grup głównych, ale bilirubina skoczyła "tylko" do 15, po 2 dobach naświetlania było 12. Marysia miała też zapalenie płuc, podobno wrodzone ale to dziwne bo ja nie chorowałam w ciąży.... w każdym bądź razie po tygodniu wyszłyśmy do domu
Tobie również współczuję tych nerwów
U nas niestety ani antybiotyki ani naświetlanie nie pomogły i dokładnie w drugiej dobie życia a była to wigilia 2007 mała miała przeprowadzoną transfuzję.Po wyjściu ze szpitala zaczęło się jeżdżenie po specjalistach i sprawdzanie potencjalnych szkód-neurolog i trzykrotne usg mózgu.Potem kardiolog i usg serca,po transfuzji doszła silna anemia i choroba krwotoczna a do wszystkiego mała urodziła się z torbielami jajników więc i ginekolog dziecięcy.A,że maleńka była osłabiona to pod koniec stycznia wylądowaliśmy w lubelskim DSK z zapaleniem płuc....Jak to wszystko teraz piszę i sobie przypominam to się mimowolnie wzdrygam i kolejny raz dziękuję Bogu,że ze wszystkich tych problemów udało nam się wyjść obronną ręką .

Cytat:
Napisane przez __Paulinka__ Pokaż wiadomość
Ale mnie też wystraszylyscie tym porodem Jestem cała zniechęcona do tego A powiedzcie mi jeszcze, ale tak szczerze... jak to jest po porodzie z "pozdwoziem" czujecie, że jestescie tam bardziej "luźne", ja mam obawy wielkie co do tego, że nie będę miala ochoty na sex po porodzie bo bede miala wrazenie, że jestem tam rozluzowana... :/ wkońcu taki kolos stamtąd wyjdzie
Bez obaw luz jest i owszem ale tylko na początku-czyt. zaraz po porodzie W ciągu kilku miesięcy wszystko wraca na stare tory
Pamiętam jak się kochaliśmy pierwszy raz po porodzie i luźno jak cholera no przyjemności wielkiej to nie ma śmialiśmy się potem,że to trzeba raczej wsadzać rękę po łokieć


Cytat:
Napisane przez bebe1987 Pokaż wiadomość
Dziewczyny! Wiecie, że dziś cały dzień czuję ruchy mojego maluszka? Jakie to cudowne uczucie, już zapomniałam jak to jest
Diorisha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 22:21   #2329
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

pokrotce opic około- i porodowy:
1. siedze sobie na spokojnie i jem truskawki (koniec kwietnia). no pycha. ale do wc mi sie chce. no to niechetnie poszlam. biegunka. oooo, to cos nowego po tych zaparciach! wracam, jem, znowu.... mowie mezowi ze chyba cos sie rozkreca. ale chociaz truskawek pojadlam poszlismy spac, a wlasciwie maz, bo mnie juz skurcze meczyly i nie zdazylam zasnac. o polnocy stwierdzilam ze czesto i zmierze sobie czas. co 7 min. no to budze meza. ten panika! latał jak opętany! gdyby nie skurcze to bym pękła ze smiechu. mowie "przynies torebke to po taxi zadzwonie"(maz nie ma prawka). przyniosl torbe do porodu z wrazenia. no ale znalazl torebke, zadzwonilismy, pojechalismy. rozwarcie na 3 cm. zostaje. przebralam sie, pojechalam na porodwke, meza wygonili (akurat remont porodowki wiec porodow rodzinnych nie bylo). podlaczyli do ktg. polozna powiedziala ze bedzie obok (poszla spac na kozetke). swiatlo przyciemnione, radio spokojnie gralo, mnie lapaly skurcze. jeszcze jedna sesja w wc i bylam przeczyszczona. o 3 polozna sprawdzila ktg. kiepsko to widziala, akcja jakos nie szla do przodu. tak sobie myslalam ze bede lezec dłuuuugo... o 5 znowu sprawdzila "bo pani tak juz sapie szybko" - rozwarcie na 6 cm, skurcze calkiem calkiem. wiec powolutku przygotowali lozko, zawolali lekarza. 8cm, 10 cm. przebija mi pęcherz. ale chlapnelo przemy! hmmm, ale jak? normalnie nei wiedzialam jak sie za ro zabrac mimo szkoly rodzenia. polozna mi wytlumaczyla co i jak, jak oddychac i jakos poszlo. pieklo troche, bo peklam lekko (2 szwy - szycie wg mnie najgorsze!). leze sobie, oni badaja syna. nagle "kurcze, juz łozysko idzie" słysze od poloznej. nawet nie parłam, samo poszło. poszyli, polozyli na nowym lozku i tak sobie lezalam, patrzylam jak sprzataja. syn poszedl na dogrzanie. po 2h sprawdzili mi jak macica sie kurczy - bardzo dla mnie bolesne to bylo. poszlam na sale. slabo mi bylo. pospalam. po 2 h wstalam, chcialam wstac ale zemdlalam. narobilam tym niezlego bigosu ale udalo sie, ogarnelam sie, prysznic i poszlam malego zobaczyc... a dalej juz szlo mimo ze 7 dni w szpitalu z powodu zoltaczki, mialam nawal z goraczka i do glowy dostawalam ze jeszcze w domu nie jestem

2. poszlam z synek rano na targ na ktorym mozna kupic samochodziki-resoraki. pieszo jakies 3 km. taki spacerek. polazilismy i o 12 stwierdzilam ze wrocimy juz autobusem. i sie zaczelo. pierwszy skurcz na przystanku, potem w autobusie, potem w drodze do domu... weszlam na to nasze 4 pietro powooooli. skurcze co chwile. powiedzialam ze rodze i zrobilam obiad a co, najesc sie musze polozylam młodego na drzemke i chcialam pozmywac. porzadek musi byc! mimo skurczy! co 5 min!! maz wygonil mnie do taksowki. pojechalam. poczekalam na swoja kolej bo akurat duzo bylo ludzi. badaja mnie. 6 cm. ooo, niezle sie zapowiada. to sie przebralam, pojechalam na sale - taka nowiuska ze az mi sie rodzic chcialo! to wypytalam jeszcze o pare rzecz polozna i sobie sapalam pisze smsa do kolezanke z pracy ze jestem na porodowce i mam 6 cm... na co polozna - nie 6 a 8! kurcze, trzeba zmienic smsa! przebili pecherz... maz w tym czasie przetransportowal mlodego do znajomych i dojechal... na parte powiem wam ze jakos mi nie szlo. ta szybkosc porodu (1h w szpitalu!) mnie tak wymeczyla, bol tak szybko narastal ze sily nie mialam. juz mi chcieli oxy dac ale powiedzialam ze dam rade. no i dalam. polozna dobrze sie spisala, naprawde nie mam na co narzekac. ladnie mnie ponaciagala i nic nie peklo, nic sie nie stalo. maz przecial pepowine. byl taki zestresowany ze nie wiedzial czy jest praworeczny polozna polozyla mała na brzuchu. jakie to smieszne bylo. taki maly brudasek. zrobili z nia i mna porzadek, przykryli, przyniesli mala do karmienia. mala tak sobie ssala, ale 2h macala ta brodawke. po 2h znowu badali macice. nienawidze tego! to macanie brzucha mnie tak zawsze boli... potem poszlam na sale, tu juz maz byc nie mogl (z braku miejsc lezalam na sali z cesarkami). mala spala cala noc...

---------- Dopisano o 22:21 ---------- Poprzedni post napisano o 22:20 ----------

Cytat:
Napisane przez Diorisha Pokaż wiadomość
Pamiętam jak się kochaliśmy pierwszy raz po porodzie i luźno jak cholera no przyjemności wielkiej to nie ma śmialiśmy się potem,że to trzeba raczej wsadzać rękę po łokieć




heh, mialam tak po corce
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 22:24   #2330
bebe1987
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Wiadomości: 865
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez maharet1092 Pokaż wiadomość
A w którym jesteś tygodniu?Tak szybko jakoś...
Wg usg 12 tydzień i 4 dzień. W poprzedniej ciąży czułam ruchy dopiero w 16 tygodniu! Podobno w kolejnej czuje się szybciej .
bebe1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 22:25   #2331
Karolina264
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 24
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Widze, ze piszecie o porodach Tez miałam masaż i najgorzej go wspominam . Mega ból, ale powoduje szybkie rozwarcie, ja miałam kilka razy, błagałam położną zeby przestała, ale ta mi mówiła, ze teraz boli, ale zdecydowanie szybciej urodze. I chyba tak sie stało, bo do godz 19 mialam moze 3 palce a po kilku masazach 23.10 i syn był wiec jak na pierwsze dziecko git Byłam we wtorek na usg i widziałąm maluszka, serce bije, młode ma 2,54 cm. Termin 11 wrzesnia, ale ja wiem, ze 6 wrzesnia (znam date owulacji ) i tak mam przeczucie, ze urodze pod koniec sierpnia lub dosłownie w pierwsze dni wrzesnia. Syna tez urodziłam wczesniej mimo tego, ze duzo odpowywałam a teraz przy drugim juz takiego luksusu nie bedzie wiec moze sie wczesniej wykluć.
Karolina264 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 22:27   #2332
maharet1092
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 7 906
GG do maharet1092
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez bebe1987 Pokaż wiadomość
Wg usg 12 tydzień i 4 dzień. W poprzedniej ciąży czułam ruchy dopiero w 16 tygodniu! Podobno w kolejnej czuje się szybciej .
To super.Ja w pierwszej czułam w 18 , przynajmniej wtedy się kapnęłam, że to ruchy dziecka.
maharet1092 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 22:32   #2333
bebe1987
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Wiadomości: 865
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez maharet1092 Pokaż wiadomość
To super.Ja w pierwszej czułam w 18 , przynajmniej wtedy się kapnęłam, że to ruchy dziecka.
Sama jestem zaskoczona, że to już! Są to mocne ruchy, wręcz kopnięcia - widać jak lekko brzuch podskakuje . Do niedawna czułam tylko delikatne bulgotanie .
bebe1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 22:38   #2334
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

w pierwszej czulam dopiero w 20 tc, w drugiej troche wczesniej ale bez emocji, moze w 18tc...
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 23:13   #2335
matallewar
Zakorzenienie
 
Avatar matallewar
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 20 478
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez bebe1987 Pokaż wiadomość
Sama jestem zaskoczona, że to już! Są to mocne ruchy, wręcz kopnięcia - widać jak lekko brzuch podskakuje . Do niedawna czułam tylko delikatne bulgotanie .
Wow, to mega wcześnie!

Ja czułam w 16 t.c. w pierwszej ciąży, a to i tak strasznie wcześnie, zazwyczaj koło 20 się czuje.
__________________
5.5.2011 Edzik
20.9.2013 Encia

Rok z Jillian i Mel B✓
Extreme shed&shred lvl 2 (9/15)
Killer abs lvl 3 (9/10)
Biegam (419,5 km)
Rower (43 km)
Zumba (13)
Joga (2)

Gluten, Sugar & Meat Free
More water&vegetables
13/100 sugarfree days
matallewar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-07, 06:59   #2336
201704210903
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 12 449
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

ale się naczytałam do śniadania za każdym razem mam kilka stron do nadrobienia....

martwię się, bo mi przeszły objawy ciąży - czy to normalne w 11t?
201704210903 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-07, 07:15   #2337
ewacia85
Wtajemniczenie
 
Avatar ewacia85
 
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: .............
Wiadomości: 2 737
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

ja kończe w sobote 10tc i też w ogóle nie czuje już żadnych objawów nawet głodna nie jestem i moge do 14-15 nic nie jeść;/ Cycki już też mnie nie bolą i juz sie przyzw pyczaiłam do takich napuchniętych że teraz mi się wydaje że mi zmalały:P Widocznie tak ma być LEpiej nie narezkać tylko sie cieszyć że łagodnie przechodzimy ten czas Co do dzidzi to zawsze trezba pozytywnie myślećPozdrawiam i miłego dnia życze
ewacia85 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-07, 08:06   #2338
t_89
Zakorzenienie
 
Avatar t_89
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 6 002
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

a ja jade dzisiaj na usg trzymajcie kciuki;*
t_89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-07, 08:21   #2339
ewacia85
Wtajemniczenie
 
Avatar ewacia85
 
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: .............
Wiadomości: 2 737
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Cytat:
Napisane przez t_89 Pokaż wiadomość
a ja jade dzisiaj na usg trzymajcie kciuki;*
trzymamy
ewacia85 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-07, 08:39   #2340
policzanka
Wtajemniczenie
 
Avatar policzanka
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Police k/Szczecina
Wiadomości: 2 440
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)

Hej przyszle mamusie!!!Ale mi sie dzis dobrze spało..Zycze Wam milego dnia i udanych wizyt!!!
policzanka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:11.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.