|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#2311 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 38 117
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
nasz kot jest u teściowej
a innych zwierzaków nie mamy
__________________
|
|
|
|
#2312 |
|
dryfuję słowami
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 4 143
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
a propos porodu, znajoma rodziła w wodzie. bardzo sobie chwaliła i już byłam do tego pozytywnie nastawiona kiedy to ciotka - pielęgniarka sanitarno-epidemiologiczna nagadała mi, że to wcale nie jest taki dobry pomysł wręcz niebezpieczny poród ze względów higienicznych...
__________________
"Gdybym tylko mógł przekazać Ci choć cząstkę własnego szczęścia, abyś już na zawsze była wolna od smutku i melancholii."
Albert Einstein |
|
|
|
#2313 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 545
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Dorisha ja będę rodzić na Jaczewskiego, mieszkam blisko Lublina i chodzę do lekarza co tam pracuje.
---------- Dopisano o 21:03 ---------- Poprzedni post napisano o 20:58 ---------- t_89 mam nadzieję, że masz dobrego lekarza ze Staszica, który tam pracuje na stałe, a nie np. przyjeżdza tylko na dyżury, bo jest całkiem inna opieka, mam kilka znajomych i od nich relacji niekoniecznie zachęcających do porodu w tym szpitalu, nie chcę cię zniechęcać, zresztą moja psiapsiółka będzie tam rodzić na początku czerwca i jest dobrej myśli
|
|
|
|
#2314 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Cytat:
Co do porodu, chyba chciałabym żeby TŻ był przy mnie (ewentualnie na samo wyjście malucha na świat mógłby wyjść, wiadomo te widoki nie powalają (a może właśnie "powalają")) ![]() A jest ktoś z 3miasta?
__________________
Ślub 25.08.2012 ![]() <3 SzCzĘśLiWa ŻoNkA <3 MÓj nowy WYMARZONY zawód: FOTOGRAFka! Oddałam temu całe serce: www.mn-foto.pl Bruno 13.10.2013 g 21:20 Leon 31.03.2015 g 12:10 Edytowane przez magalska Czas edycji: 2013-02-06 o 21:05 |
|
|
|
|
#2315 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 545
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Dziewczyny dzisiaj się dowiedziałam, że mozna sobie poczytać tu nawet relacje forumowiczek co już urodziły, np. w styczniu, pełne relacje, ja poczytam te mrożące krew w żyłach historie...to się będzie dzialo na prawdę
|
|
|
|
#2316 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 193
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Cytat:
Ja też jestem na pierwszym roku ale magisterskich.W październiku będzie gorzej, bo dzieciaki już będą a trzeba będzie na zajęcia chodzić Ja dodatkowo muszę dojezdzać na uczelnie dwie godziny w jedną stronę. Cytat:
Cytat:
Właśnie obawiam się jak dziecko będzie Strasznie dużo hałasu robi. Nawet jak ktoś jest na korytarzu to szczeka, nie mówiąc o otwieraniu drzwi do mojego pokoju... Jak szczeknie to nawet ja się czasami przestrasze, a co dopiero dziecko. Właśnie tego obawiam się bardzo
|
|||
|
|
|
#2317 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 3 243
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Cytat:
Cytat:
No to może ja uspokoje skołatane myśli przyszłych pierwszych mamuś i wkwestii porodu jak i karmienia, bo o tym też do tej pory czytałam tu tylko drastyczne historie ![]() skurcze dostałam w niedzielę o 20. stwierdziłam jednak, że póki co nigdzie nie jade, chce obejrzeć taniec z gwiazdami -> marzyłam żeby odpadła Górniakowa albo ten plastykowy Staliński do wyników jednak nie dotrwałam, bo o 22 skurcze były już częste. kilka minut po 22 byliśmy w szpitalu, papierki i na porodówkę. miałam wtedy chyba 3 cm. poszliśmy z tż pod prysznic, pogadaliśmy... aha, na wejściu zapytali czy chce ZZO, powiedziałam że będę próbować bez, jak będzie bardzo źle to poproszę. Koło 2 w nocy skurcze były już naprawdę mocne i nawet zapytałam o znieczulenie, ale powiedziały że nie ma sensu bo jest już niemal pełne rozwarcie. i faktycznie, po 30 minutach zaczęły się parte, kilka minut po 3 Marysia była już z nami humor miałam świetny i nawet pomyślałam sobie, że następnym razem to w ogóle będzie lajt bo już będę wiedzieć co i jak ![]() tż był ze mną, była to jego decyzja, wiedział że może wyjść jeśli będzie coś nie tak. fakt jest taki, że jak facet stoi/siedzi przy głowie to wcale widzieć za dużo nie musi, inna sprawa że większość gubi ciekawość ale tu nie ma raczej miejsca na obrzydzenie, raczej jest to fascynacja ![]() nasze życie intymne nie ucierpiało przez wspólny poród, luźna też się nie zrobiłam, wręcz przeciwnie... pierwsze próby "po" były trudne, bo byłam mega ciasna ![]() to tyle w kwestii porodu, teraz coś o karmieniu początki nie były łatwe, bo jak pisałam wyżej mała miała żółtaczke i zapalenie płuc, więc przez dobę w ogóle jej ze mną nie było. jak wróciłyśmy do domu po tygodniu, to się zaparłam że będę karmić piersią i już. szczęście miałam takie, że młoda chciała ssać nawet pustą pierś, więc karmiłam właściwie non stop przez pierwsze 3 tygodnie... były trudne momenty, kiedy miałam dość, ale ja jednak wierzę że kp jest lepsze dla dziecka niż mm więc zaciskałam zęby i .... dalej karmiłam po tych 3 tyg było już znacznie lepiej, po 2 miesiącach - luksus karmiłam 11 miesięcy, chciałam troszkę dłużej ale Marysia już mnie miała w nosie bardzo miło to wspominam i był to dla mnie bardzo ważny etap jedynie na co zwracam uwagę, to że warto się coś dowiedzieć o kp przed porodem, aby nie dać sobie mieszać w głowie historiami o słabym pokarmie, za małej ilości pokarmu, za dużymi/małymi piersiami itd. i nowordku który powinien ssać 10-15 minut i spać potem 3h bo prawda o kp jest jednak nieco inna ![]() w każdym bądz razie, ja karmienie naturalne serdecznie polecam
|
||
|
|
|
#2318 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 20 478
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Cytat:
Jak dla mnie to nie przejdzie ![]() Cytat:
![]() Cytat:
I nie jest to przyjemne ![]() Cytat:
W poprzedniej ciąży miałam kota, tż sprzątał, ale spałam normalnie z nim. Cytat:
I ja też nie chciałam dotykać główki, takie straszno-dziwne to dla mnie dotykać w swoim kroczu główkę dziecka...
__________________
5.5.2011 Edzik 20.9.2013 Encia Rok z Jillian i Mel B✓
Extreme shed&shred lvl 2 (9/15) Killer abs lvl 3 (9/10) Biegam (419,5 km) Rower (43 km) Zumba (13) Joga (2) Gluten, Sugar & Meat Free ![]() More water&vegetables 13/100 sugarfree days |
|||||
|
|
|
#2319 | ||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Wiadomości: 865
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Cytat:
. Cytat:
. Zaraz po porodzie mówił, że chce jeszcze jedno dziecko! Na początku czułam, ze nie jestem gotowa, ale jak mała skończyła 3 miesiące zaczęliśmy się starać i udało się |
||
|
|
|
#2320 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 4 764
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Ale mnie też wystraszylyscie tym porodem
Jestem cała zniechęcona do tego A powiedzcie mi jeszcze, ale tak szczerze... jak to jest po porodzie z "pozdwoziem" czujecie, że jestescie tam bardziej "luźne", ja mam obawy wielkie co do tego, że nie będę miala ochoty na sex po porodzie bo bede miala wrazenie, że jestem tam rozluzowana... :/ wkońcu taki kolos stamtąd wyjdzie![]() Cytat:
Nie lubię :PJa pochodzę z 3miasta
|
|
|
|
|
#2321 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Cytat:
starszy 2x owinal sie pepowina, caly fioletowy wiec rozumiem strach przed podduszeniem... meczyk ogladam ![]() ---------- Dopisano o 21:33 ---------- Poprzedni post napisano o 21:31 ---------- bo cie zszyli. mnie szyli przy 1 i bylam ciasniejsza niz jak mnie nie szyli przy 2 |
|
|
|
|
#2322 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Wiadomości: 865
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Cytat:
|
|
|
|
|
#2323 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: .............
Wiadomości: 2 737
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Cytat:
więc niekonieczne musimy sie tam poluzować![]() ---------- Dopisano o 21:40 ---------- Poprzedni post napisano o 21:37 ---------- metallewar też miałam od 2cm masowanie szyjki i oxy , W zasadzie to całe rozwarcie położna mi zrobiła, bo powiedziała że do 15 urodzimy i już. Jak juz ją widziałam ze idzie robić "badanie" to się trzęsłam. Oczywiście w trakcie nie wiedziaąłm co robi bo niby skąd ->myślałam ze tak ma boleć i już:P Generalnie to oprócz tego i szycia poród miło wspominam , miałam świetna położna i pelęgniarki obok. w zasadzie wiekszość czasu to z nimi smiałam skacząc na piłce itp
|
|
|
|
|
#2324 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Wiadomości: 865
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Cytat:
---------- Dopisano o 21:48 ---------- Poprzedni post napisano o 21:41 ---------- Każdą z nas czeka poród i każda z nas go przeżyje i z czasem będzie dobrze wspominać, bo to jest cos wspaniałego! Po porodzie dopiero zaczną się schody... Ale o tym same się przekonacie. Oto opis mojego sierpniowego porodu: Dnia 7 sierpnia byłam u swojego gina na wizycie, podczas której okazało się, że mam za mało wód płodowych i czas zakończyć ciążę. Zatem 8 sierpnia (w terminie porodu) pojechaliśmy z mężem do Bydgoszczy do Szpitala Miejskiego nr 2. Na miejscu przywitał nas bardzo miły personel. Powiedziałam, że dziś zaczynam 41 tc ale ze względu na małą ilość wód trzeba będzie jak najszybciej urodzić. Zostałam zbadana i przyjęta na porodówkę (była godzina 10 rano). Powiem Wam, że pokój porodowy miałam full wypas J. Sam pokój miał ze 30 m2 i do tego przynależała łazienka z prysznicem, było elektryczne łóżko, klimatyzacja, worek sako, piłka i mnóstwo innych udogodnień. Podczas badania okazało się, że mam nie 3 cm rozwarcia (jak powiedział poprzedniego dnia mój gin), tylko 1,5 cm i szyjka zgładzona… Zapytano czy zgadzam się na podanie oksytocyny – zgodziłam się (wiedziałam, że dla dobra dziecka musze urodzić w miarę szybko). Następnie lekarz zapytał czy zgadzam się na nacięcie krocza w razie potrzeby – podpisałam zgodę, bo lepiej naciąć niż pęknąć. Trzeba było podpisać jeszcze trochę papierów i podłączono mi kroplówkę z glukozą (ze względu na cukrzycę ciążową) i musiałam do samego urodzenia dziecka badać poziom cukru we krwi co godzinę. Po chwili podłączono mi również oksytocynę. Minęła może godzina i małej zaczęło spadać tętno… Nagle zrobiło się zbiegowisko, wyproszono mojego męża, odłączono oksytocynę i podano mi tlen. Tętno Gosi wróciło do normy, podłączono ponownie oksy i jeżeli sytuacja by się powtórzyła, to jedynym wyjściem jest cesarka, ale nic się złego nie działo. Zatem około godz. 14 zaczęły się skurcze, bolało mnie od krzyża w stronę brzucha, ale ból był do zniesienia. Ok. godz. 16 przyszedł lekarz i przebił mi pęcherz płodowy, po czym skurcze przybrały na sile… Rozwarcie na 4 cm… Mąż masował mi krzyż – bardzo to pomagało. Gdy ból stał się silny na tyle, że nie mogłam wytrzymać położna pozwoliła mi wejść pod prysznic. Siedziałam na piłce pod prysznicem i na zmianę polewałam ciepłą wodą krzyż i brzuch – ulga niesamowita. Mąż był przy mnie w każdej chwili – za to mu dziękuję, bardzo pomagał. Niestety mój czas siedzenia pod prysznicem dobiegł końca i trzeba było wracać na salę… Skurcze nasiliły się, ból był nie do zniesienia, poprosiłam o znieczulenie – dostałam gaz, ale po nim było mi tylko niedobrze (mąż sobie nim trochę pooddychał J). O godz. 19 skończyła się zmiana zajmującej się mną położnej – bardzo miła kobieta. Przyszła nowa położna, już na samym początku widząc jak bardzo mnie boli stwierdziła, że decydując się na dziecko powinnam wiedzieć, że poród będzie bolał… Nie przypadła mi do gustu L. Bolało mnie tak bardzo, że zaczęłam błagać o zzo… Była godz. ok. 20, zostałam zbadana. Okazało się, że mam 8 cm rozwarcia i nie ma sensu podawać zzo, bo zaraz urodzę! Ból był przeokrutny, starałam się oddychać podczas skurczu, ale czasem mi się solidnie krzyknęło… Położna to twarda babka, stanowczo do mnie mówiła a ja widocznie tego potrzebowałam, bo mnie to uspokajało J. Po pewnym czasie stwierdziła, że mam pełny pęcherz i powinnam iść go opróżnić. Poszłam ale nie potrafiłam się załatwić… Skurcze były tak częste i bolesne, że myślałam, że nie wyjdę z łazienki. Zrobiono mi cewnikowanie, żeby usunąć mocz z pęcherza (dziwne uczucie). O godz. 21 kazali mi się położyć, było to dla mnie trudne, bo wolałam chodzić i skakać na piłce, a leżenie potęgowało tylko ból… Zostałam zbadana, diagnoza – zaraz urodzę! Mąż masował mi krzyż i podawał wodę do picia, mówił do mnie, dodawał otuchy. Położna wyszła na moment a u mnie w tym momencie zaczęły się skurcze parte. W momencie pojawiło się masę ludzi na sali – położna, lekarze itp. Podnieśli łóżko na wysokość piersi przyjmującego poród. Zaczęłam przeć, słyszałam tylko męża i go się słuchałam i podczas trzeciego partego urodziłam córeczkę! Była dokładnie godz. 21:23. Parte trwały 8 minut J. Mąż był ze mną przez cały poród, bardzo go za to kocham i dziękuję, jego pomoc była bezcenna. Pępowiny nie przeciął, zrobiło mu się słabo i musiał wyjść. Położyli mi Gosię na brzuchu a ja urodziłam łożysko. Okazało się, że nie wyszło całe i trzeba było mnie łyżeczkować – okropne uczucie, sam poród był przyjemniejszy. Straciłam dużo krwi… Następnie położna mnie zszyła (byłam nacięta), miałam 2 szwy wewnętrzne i 3 zewnętrzne. Jak już było po wszystkim zostałam z Gosią i mężem na 2 godzinki na sali, mogliśmy się sobą cieszyć J. Piękne uczucie mieć już swoją kruszynkę przy sobie… Patrzyła na nas swoimi pięknymi oczkami aż w końcu zasnęła. Kocham ją i męża ponad wszystko! |
|
|
|
|
#2325 | |
|
BAN stały
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Cytat:
|
|
|
|
|
#2326 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Wiadomości: 865
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Dziewczyny! Wiecie, że dziś cały dzień czuję ruchy mojego maluszka? Jakie to cudowne uczucie, już zapomniałam jak to jest
|
|
|
|
#2327 |
|
BAN stały
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Właśnie sie popatrzyłam do lusterka z profilu i mam nieźle sterczący brzuchol.Wąpię by to dzidzia, raczej flaki.
Chociaż ja tak jeszcze przed ciążami i przed dietą parę lat temu miałam taki brzuch,że jakaś teściowej koleżanka na serio pogratulowała jej zostanie babcią.Ale sie tedy wkurzyłam...A jej głupio było... ---------- Dopisano o 22:19 ---------- Poprzedni post napisano o 22:17 ---------- A w którym jesteś tygodniu?Tak szybko jakoś... |
|
|
|
#2328 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 5 890
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Cytat:
Cytat:
U nas niestety ani antybiotyki ani naświetlanie nie pomogły i dokładnie w drugiej dobie życia a była to wigilia 2007 mała miała przeprowadzoną transfuzję.Po wyjściu ze szpitala zaczęło się jeżdżenie po specjalistach i sprawdzanie potencjalnych szkód-neurolog i trzykrotne usg mózgu.Potem kardiolog i usg serca,po transfuzji doszła silna anemia i choroba krwotoczna a do wszystkiego mała urodziła się z torbielami jajników więc i ginekolog dziecięcy.A,że maleńka była osłabiona to pod koniec stycznia wylądowaliśmy w lubelskim DSK z zapaleniem płuc....Jak to wszystko teraz piszę i sobie przypominam to się mimowolnie wzdrygam i kolejny raz dziękuję Bogu,że ze wszystkich tych problemów udało nam się wyjść obronną ręką .Cytat:
W ciągu kilku miesięcy wszystko wraca na stare tory ![]() Pamiętam jak się kochaliśmy pierwszy raz po porodzie i luźno jak cholera no przyjemności wielkiej to nie ma śmialiśmy się potem,że to trzeba raczej wsadzać rękę po łokieć ![]() Cytat:
|
||||
|
|
|
#2329 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
pokrotce opic około- i porodowy:
1. siedze sobie na spokojnie i jem truskawki (koniec kwietnia). no pycha. ale do wc mi sie chce. no to niechetnie poszlam. biegunka. oooo, to cos nowego po tych zaparciach! wracam, jem, znowu.... mowie mezowi ze chyba cos sie rozkreca. ale chociaz truskawek pojadlam poszlismy spac, a wlasciwie maz, bo mnie juz skurcze meczyly i nie zdazylam zasnac. o polnocy stwierdzilam ze czesto i zmierze sobie czas. co 7 min. no to budze meza. ten panika! latał jak opętany! gdyby nie skurcze to bym pękła ze smiechu. mowie "przynies torebke to po taxi zadzwonie"(maz nie ma prawka). przyniosl torbe do porodu z wrazenia. no ale znalazl torebke, zadzwonilismy, pojechalismy. rozwarcie na 3 cm. zostaje. przebralam sie, pojechalam na porodwke, meza wygonili (akurat remont porodowki wiec porodow rodzinnych nie bylo). podlaczyli do ktg. polozna powiedziala ze bedzie obok (poszla spac na kozetke). swiatlo przyciemnione, radio spokojnie gralo, mnie lapaly skurcze. jeszcze jedna sesja w wc i bylam przeczyszczona. o 3 polozna sprawdzila ktg. kiepsko to widziala, akcja jakos nie szla do przodu. tak sobie myslalam ze bede lezec dłuuuugo... o 5 znowu sprawdzila "bo pani tak juz sapie szybko" - rozwarcie na 6 cm, skurcze calkiem calkiem. wiec powolutku przygotowali lozko, zawolali lekarza. 8cm, 10 cm. przebija mi pęcherz. ale chlapnelo przemy! hmmm, ale jak? normalnie nei wiedzialam jak sie za ro zabrac mimo szkoly rodzenia. polozna mi wytlumaczyla co i jak, jak oddychac i jakos poszlo. pieklo troche, bo peklam lekko (2 szwy - szycie wg mnie najgorsze!). leze sobie, oni badaja syna. nagle "kurcze, juz łozysko idzie" słysze od poloznej. nawet nie parłam, samo poszło. poszyli, polozyli na nowym lozku i tak sobie lezalam, patrzylam jak sprzataja. syn poszedl na dogrzanie. po 2h sprawdzili mi jak macica sie kurczy - bardzo dla mnie bolesne to bylo. poszlam na sale. slabo mi bylo. pospalam. po 2 h wstalam, chcialam wstac ale zemdlalam. narobilam tym niezlego bigosu ale udalo sie, ogarnelam sie, prysznic i poszlam malego zobaczyc... a dalej juz szlo mimo ze 7 dni w szpitalu z powodu zoltaczki, mialam nawal z goraczka i do glowy dostawalam ze jeszcze w domu nie jestem ![]() 2. poszlam z synek rano na targ na ktorym mozna kupic samochodziki-resoraki. pieszo jakies 3 km. taki spacerek. polazilismy i o 12 stwierdzilam ze wrocimy juz autobusem. i sie zaczelo. pierwszy skurcz na przystanku, potem w autobusie, potem w drodze do domu... weszlam na to nasze 4 pietro powooooli. skurcze co chwile. powiedzialam ze rodze i zrobilam obiad a co, najesc sie musze polozylam młodego na drzemke i chcialam pozmywac. porzadek musi byc! mimo skurczy! co 5 min!! maz wygonil mnie do taksowki. pojechalam. poczekalam na swoja kolej bo akurat duzo bylo ludzi. badaja mnie. 6 cm. ooo, niezle sie zapowiada. to sie przebralam, pojechalam na sale - taka nowiuska ze az mi sie rodzic chcialo! to wypytalam jeszcze o pare rzecz polozna i sobie sapalam pisze smsa do kolezanke z pracy ze jestem na porodowce i mam 6 cm... na co polozna - nie 6 a 8! kurcze, trzeba zmienic smsa! przebili pecherz... maz w tym czasie przetransportowal mlodego do znajomych i dojechal... na parte powiem wam ze jakos mi nie szlo. ta szybkosc porodu (1h w szpitalu!) mnie tak wymeczyla, bol tak szybko narastal ze sily nie mialam. juz mi chcieli oxy dac ale powiedzialam ze dam rade. no i dalam. polozna dobrze sie spisala, naprawde nie mam na co narzekac. ladnie mnie ponaciagala i nic nie peklo, nic sie nie stalo. maz przecial pepowine. byl taki zestresowany ze nie wiedzial czy jest praworeczny polozna polozyla mała na brzuchu. jakie to smieszne bylo. taki maly brudasek. zrobili z nia i mna porzadek, przykryli, przyniesli mala do karmienia. mala tak sobie ssala, ale 2h macala ta brodawke. po 2h znowu badali macice. nienawidze tego! to macanie brzucha mnie tak zawsze boli... potem poszlam na sale, tu juz maz byc nie mogl (z braku miejsc lezalam na sali z cesarkami). mala spala cala noc...---------- Dopisano o 22:21 ---------- Poprzedni post napisano o 22:20 ---------- Cytat:
|
|
|
|
|
#2330 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Wiadomości: 865
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
|
|
|
|
#2331 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 24
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Widze, ze piszecie o porodach
Tez miałam masaż i najgorzej go wspominam . Mega ból, ale powoduje szybkie rozwarcie, ja miałam kilka razy, błagałam położną zeby przestała, ale ta mi mówiła, ze teraz boli, ale zdecydowanie szybciej urodze. I chyba tak sie stało, bo do godz 19 mialam moze 3 palce a po kilku masazach 23.10 i syn był wiec jak na pierwsze dziecko git Byłam we wtorek na usg i widziałąm maluszka, serce bije, młode ma 2,54 cm. Termin 11 wrzesnia, ale ja wiem, ze 6 wrzesnia (znam date owulacji ) i tak mam przeczucie, ze urodze pod koniec sierpnia lub dosłownie w pierwsze dni wrzesnia. Syna tez urodziłam wczesniej mimo tego, ze duzo odpowywałam a teraz przy drugim juz takiego luksusu nie bedzie wiec moze sie wczesniej wykluć.
|
|
|
|
#2332 |
|
BAN stały
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
|
|
|
|
#2333 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Wiadomości: 865
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
|
|
|
|
#2334 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
w pierwszej czulam dopiero w 20 tc, w drugiej troche wczesniej ale bez emocji, moze w 18tc...
|
|
|
|
#2335 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 20 478
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Cytat:
Ja czułam w 16 t.c. w pierwszej ciąży, a to i tak strasznie wcześnie, zazwyczaj koło 20 się czuje.
__________________
5.5.2011 Edzik 20.9.2013 Encia Rok z Jillian i Mel B✓
Extreme shed&shred lvl 2 (9/15) Killer abs lvl 3 (9/10) Biegam (419,5 km) Rower (43 km) Zumba (13) Joga (2) Gluten, Sugar & Meat Free ![]() More water&vegetables 13/100 sugarfree days |
|
|
|
|
#2336 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 12 449
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
ale się naczytałam do śniadania
za każdym razem mam kilka stron do nadrobienia....martwię się, bo mi przeszły objawy ciąży - czy to normalne w 11t? |
|
|
|
#2337 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: .............
Wiadomości: 2 737
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
ja kończe w sobote 10tc i też w ogóle nie czuje już żadnych objawów nawet głodna nie jestem i moge do 14-15 nic nie jeść;/ Cycki już też mnie nie bolą i juz sie przyzw pyczaiłam do takich napuchniętych że teraz mi się wydaje że mi zmalały:P
Widocznie tak ma być LEpiej nie narezkać tylko sie cieszyć że łagodnie przechodzimy ten czas Co do dzidzi to zawsze trezba pozytywnie myśleć Pozdrawiam i miłego dnia życze
|
|
|
|
#2338 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 6 002
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
a ja jade dzisiaj na usg trzymajcie kciuki;*
__________________
WYMIANA https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=839675 UBRANKA DLA DZIECI https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=835143 KOSMETYKI https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...2#post72384832 |
|
|
|
#2339 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: .............
Wiadomości: 2 737
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
|
|
|
|
#2340 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Police k/Szczecina
Wiadomości: 2 440
|
Dot.: Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 :)
Hej przyszle mamusie!!!Ale mi sie dzis dobrze spało..Zycze Wam milego dnia i udanych wizyt!!!
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:11.



a innych zwierzaków nie mamy 

? Bo ja bede na straszica?
Ślub 25.08.2012
Ciekawe czy podołam?
ale za to teraz jaka z niego chudzina to masakra
Strasznie dużo hałasu robi. Nawet jak ktoś jest na korytarzu to szczeka, nie mówiąc o otwieraniu drzwi do mojego pokoju... 




mam nadzieje, ze przejdzie wraz z nadejsciem II trymestru
Jak dla mnie to nie przejdzie 



