Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 93 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-02-06, 14:06   #2761
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nebulko nie da rady nie zgadzam się... ja mam dzis to samo,walcze sama ze sobą z tym stanem w głowie...uczucie beznadziejnosci a nie siły i zadowolenia...nie wiem co ze mna jest nie tak...ehh cyzbysmy wszystkie były ''wrazliwcami'' + do tego wieczna burza co miesieczna hormonów jak z tym walczyc...kiedy jest się dla siebie wrogiem...odganiam te myśli a one sa czuję je,pulsują mi pod czaszką .. jak złosliwy chochlik ,wyczuwają słabą chwilę i atakują...fatalne napady złości ,bezradności i płaczu...zadaję sobie pytanie co musiałoby byc abym była szczęśliwa...czym jest to niedoscignione uczucie i czy kiedykolwiek mi sie uda je dogonic?
ataki złości staram sie opanowywac ...gdy jestem głodna wiem ze jak nie zjem,bede niemiła i podła...
ciągle coś jakby nie mozna było tak poprostu zyc ,funkcjonowac,egzystowac. ..niee mnie sie kazdy dzien wydaje walką....i wychodzi na to,że to walka ze sama sobą...
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 14:26   #2762
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Nebulko nie da rady nie zgadzam się... ja mam dzis to samo,walcze sama ze sobą z tym stanem w głowie...uczucie beznadziejnosci a nie siły i zadowolenia...nie wiem co ze mna jest nie tak...ehh cyzbysmy wszystkie były ''wrazliwcami'' + do tego wieczna burza co miesieczna hormonów jak z tym walczyc...kiedy jest się dla siebie wrogiem...odganiam te myśli a one sa czuję je,pulsują mi pod czaszką .. jak złosliwy chochlik ,wyczuwają słabą chwilę i atakują...fatalne napady złości ,bezradności i płaczu...zadaję sobie pytanie co musiałoby byc abym była szczęśliwa...czym jest to niedoscignione uczucie i czy kiedykolwiek mi sie uda je dogonic?
ataki złości staram sie opanowywac ...gdy jestem głodna wiem ze jak nie zjem,bede niemiła i podła...
ciągle coś jakby nie mozna było tak poprostu zyc ,funkcjonowac,egzystowac. ..niee mnie sie kazdy dzien wydaje walką....i wychodzi na to,że to walka ze sama sobą...
dzis Twoj dzien...moze chociaz sprobuj byc dla siebie lagodna ?

niemniej...to co opisalas, jest trafne w 100%. codziennie walka ze samym soba...
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 14:45   #2763
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej kochane jak Wam mija dzień?
U mnie strasznie. Siedziałam wczoraj do wpół do trzeciej w nocy i jestem dzisiaj ledwo żywa. Nie mam na nic siły. W sumie mogłabym odpuścić i nic nie robić, w końcu mam dziś urodziny, ale jak sobie pomyślę o sesji poprawkowej i egzaminach to mnie ściska w żołądku Nie chcę znów spać w dzień, bo znów będę siedziała po nocy, tak to może sobie wyreguluje rytm dnia.

Głowa mi sama opada na biurko...
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 14:54   #2764
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Anabella_ Pokaż wiadomość
Hej Dziewczyny
Mogę do Was dołączyć? Jestem mistrzynią w odkładaniu wszystkiego na później, a następnie panikowaniu, że nie zdążę na czas
Cześć

---------- Dopisano o 14:49 ---------- Poprzedni post napisano o 14:48 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
u mnie jest odwrotnie, niszcze swoje 'gniazdo'... znow pochlanal mnie dol i mrok...
Dałaś się pochłonąć!

---------- Dopisano o 14:53 ---------- Poprzedni post napisano o 14:49 ----------

A ja mam chęć cisnąć to wszystko precz, nie ma błędów a sa głupoty, mózg mi się zlasował, bo nie wiem co jest nie tak. Frustracjo witaj (i spadaj!).
Ide się położyć spać. O. Z niedospania kiepsko widze nawet literki na ekranie komputera.
UP Warszawa - w statusie poszukującego pracy nie przysługuje mi nic, ani kursy, ani dotacje, nic a nic, moge jedynie korzystać z tablicy ogłoszeń
Następny termin wizyty na czerwiec.

Witki mi opadły dziś, czuję bezsilność.

---------- Dopisano o 14:54 ---------- Poprzedni post napisano o 14:53 ----------

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Hej kochane jak Wam mija dzień?
U mnie strasznie. Siedziałam wczoraj do wpół do trzeciej w nocy i jestem dzisiaj ledwo żywa. Nie mam na nic siły. W sumie mogłabym odpuścić i nic nie robić, w końcu mam dziś urodziny, ale jak sobie pomyślę o sesji poprawkowej i egzaminach to mnie ściska w żołądku Nie chcę znów spać w dzień, bo znów będę siedziała po nocy, tak to może sobie wyreguluje rytm dnia.

Głowa mi sama opada na biurko...
Żywiec, to choć dziś łepek do góry Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
Nasza Di tez urodzinuje.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 15:09   #2765
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Anabella_ Pokaż wiadomość
Hej Dziewczyny
Mogę do Was dołączyć? Jestem mistrzynią w odkładaniu wszystkiego na później, a następnie panikowaniu, że nie zdążę na czas
Witaj!

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
u mnie jest odwrotnie, niszcze swoje 'gniazdo'... znow pochlanal mnie dol i mrok...
Nebula, ja też nie pozwalam! Jest dobrze, będzie lepiej, nie martwimy się...i nie patrz w ten mrok!

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Nebulko nie da rady nie zgadzam się... ja mam dzis to samo,walcze sama ze sobą z tym stanem w głowie...uczucie beznadziejnosci a nie siły i zadowolenia...nie wiem co ze mna jest nie tak...ehh cyzbysmy wszystkie były ''wrazliwcami'' + do tego wieczna burza co miesieczna hormonów jak z tym walczyc...kiedy jest się dla siebie wrogiem...odganiam te myśli a one sa czuję je,pulsują mi pod czaszką .. jak złosliwy chochlik ,wyczuwają słabą chwilę i atakują...fatalne napady złości ,bezradności i płaczu...zadaję sobie pytanie co musiałoby byc abym była szczęśliwa...czym jest to niedoscignione uczucie i czy kiedykolwiek mi sie uda je dogonic?
ataki złości staram sie opanowywac ...gdy jestem głodna wiem ze jak nie zjem,bede niemiła i podła...
ciągle coś jakby nie mozna było tak poprostu zyc ,funkcjonowac,egzystowac. ..niee mnie sie kazdy dzien wydaje walką....i wychodzi na to,że to walka ze sama sobą...
Generalnie to często zadaję sobie to pytanie...i dochodzę do wniosku, ze prawdopodobnie nigdy nie będę tam gdzie bym chciała. Bo nie wiem jak to moje szczęście ma wyglądać Chyba, że kiedyś doznam jakiegoś oświecenia w tym zakresie i będę się mogła nakierować, a nie błądzić po omacku

I widzę, że nie tylko ja miewam słaby humor we własne urodziny - kilka dni temu byłam również przybita, a powinnam była świętować

Nie smutaj się - wszystkiego dobrego

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Hej kochane jak Wam mija dzień?
U mnie strasznie. Siedziałam wczoraj do wpół do trzeciej w nocy i jestem dzisiaj ledwo żywa. Nie mam na nic siły. W sumie mogłabym odpuścić i nic nie robić, w końcu mam dziś urodziny, ale jak sobie pomyślę o sesji poprawkowej i egzaminach to mnie ściska w żołądku Nie chcę znów spać w dzień, bo znów będę siedziała po nocy, tak to może sobie wyreguluje rytm dnia.

Głowa mi sama opada na biurko...
A tu kolejny urodzinowy smuteczek Obchodzenie urodzin w czasie sesji znam aż za dobrze, dlatego wiem w czym rzecz - ja się kilka lat z rzędu we własne urodziny uczyłam na egzamin, a świętowanie przekładałam na inny dzień (albo na następny rok ). Zepnij się teraz i może właśnie pomyśl sobie, że jak już zdasz ten egzamin to poświętujesz? Taki rodzaj nagrody Wszystkiego dobrego!
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 15:33   #2766
Anabella_
Raczkowanie
 
Avatar Anabella_
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 71
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Cześć
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Witaj!
Cześć Dziewczyny
Dwa dni temu zakończyłam swoje zmagania z sesją. Mogło być lepiej, gdybym zaczynała się uczyć trochę wcześniej niż dzień przed egzaminem. Oczywiście przez ten czas inne obowiązki były odkładane na "po sesji". Trochę się tego uzbierało, a ja dalej odkładam wszystko na jutro, bo przecież "muszę odpocząć". Ech, mogłbym się w końcu do czegoś zmotywować...
Anabella_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 19:06   #2767
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Omnomnomnomnomnom.
Żabki do zjedzenia.
Zrobiłam im zdjęcie
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg P1400026.jpg (37,8 KB, 31 załadowań)

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2013-02-06 o 19:07
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 20:03   #2768
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Żywiec, to choć dziś łepek do góry Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
Nasza Di tez urodzinuje.
Dziękuję

Dilayla wszystkiego najpiękniejszego

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Nebulko nie da rady nie zgadzam się... ja mam dzis to samo,walcze sama ze sobą z tym stanem w głowie...uczucie beznadziejnosci a nie siły i zadowolenia...nie wiem co ze mna jest nie tak...ehh cyzbysmy wszystkie były ''wrazliwcami'' + do tego wieczna burza co miesieczna hormonów jak z tym walczyc...kiedy jest się dla siebie wrogiem...odganiam te myśli a one sa czuję je,pulsują mi pod czaszką .. jak złosliwy chochlik ,wyczuwają słabą chwilę i atakują...fatalne napady złości ,bezradności i płaczu...zadaję sobie pytanie co musiałoby byc abym była szczęśliwa...czym jest to niedoscignione uczucie i czy kiedykolwiek mi sie uda je dogonic?
ataki złości staram sie opanowywac ...gdy jestem głodna wiem ze jak nie zjem,bede niemiła i podła...
ciągle coś jakby nie mozna było tak poprostu zyc ,funkcjonowac,egzystowac. ..niee mnie sie kazdy dzien wydaje walką....i wychodzi na to,że to walka ze sama sobą...
Kochana, strasznie smutno się to czyta.
Czy potrafisz sobie odpowiedzieć właśnie na to pytanie co by musiało się zmienić w Twoim życiu abyś była szczęśliwa? Masz dziecko, męża, pasję której się oddajesz, co byś więc chciała zmienić? Może warto ku temu jakoś dążyć o ile się da. Przytulam mocno
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
I widzę, że nie tylko ja miewam słaby humor we własne urodziny - kilka dni temu byłam również przybita, a powinnam była świętować


A tu kolejny urodzinowy smuteczek Obchodzenie urodzin w czasie sesji znam aż za dobrze, dlatego wiem w czym rzecz - ja się kilka lat z rzędu we własne urodziny uczyłam na egzamin, a świętowanie przekładałam na inny dzień (albo na następny rok ). Zepnij się teraz i może właśnie pomyśl sobie, że jak już zdasz ten egzamin to poświętujesz? Taki rodzaj nagrody Wszystkiego dobrego!
Nie pamiętam już kiedy świętowałam swoje urodziny. Imieniny z lei mam pod koniec maja gdzie już też mam zazwyczaj sesję, więc....

Planujemy po sesji poprawkowej z TŻ wybrać się do jakiegoś spa na jakiś weekend, ale nie wiadomo czy wypali. Zazwyczaj z takich planów nic nie wynika...

Dziękuję
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 20:10   #2769
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

cześć Wam,
bardzo brakuje mi czasu na wątek. poniękad dobry znak...
chyba nie jest u mnie źle, nie martwić się proszę! to zwłaszcza do czerwieclipiec kiedys ponadrabiam. wiem to, nie obiecuję.
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 21:04   #2770
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Tu i tam trzeba było zmienić kilka parametrów i całość ŚMIGA kurka!
Haha! Haha! Wzory, korelacje, są ok!
Czuję wielkie uff, czuję radość, jestem zachwycona, ...i zmęczona.
Nie dospałam przez dwie nocki.
Najwspanialsze uczucie to takie, że moje studia nie poszły w odstawkę, że zyją i że mi służą znów! Tak uwielbiałam projekty i tę walkę z czasem - tylko wtedy też mało sypiałam.
No i debiut projektowy w prawdziwym świecie mam za sobą.
I banana na gębie!

I am crazy!

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2013-02-06 o 21:06
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 21:07   #2771
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Omnomnomnomnomnom.
Żabki do zjedzenia.
Zrobiłam im zdjęcie
fajne i zachciało mi się żabkowych żelek
Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość

* spacer dwadzieścia-ileś kilometrów
inspirujesz mnie normalnie, ja w końcu muszę ruszyć na spacer 4-litery, może nie tak daleki ale choć cokolwiek

ja byłam na weekend u koleżanki się zmotywować iiiii... szczerze spotkanie zakończone klapą, mam wrażenie, że jakoś nie tak to miało wszystko wyglądać. Było dziwnie, bo zaprosiła na mój przyjazd osobę trzecią... i tak mi się jakoś przykro zrobiło. Nie widziałyśmy się 5 m-cy, a tu tak jakoś

no nic widocznie muszę sama się zorganizować i w koncu przestac się oszukiwać, że jak raz sobie odpuszczę to nic się nie stanie. zaczynam pracę nad psychiką
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 22:01   #2772
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Di - serdeczne życzenia urodzinowe
Balsamu na duszę i dużo szczęścia

Żywiec, dla Ciebie też serdeczności! Doświadczania rzeczywistości bardziej niż zadowalającej Szczęścia


Taszczę książkę, projekt, notatki, ołówek i kalkulator
a bardzo chcę, żeby pociągnęło to za sobą ciekawe rezultaty dla mojej przyszłości.

Bo ja bardzo lubię ten stan rozkmianiania, poprawiania i dochodzenia do mądrości pod lekką presją czasu.

[/QUOTE]

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Tu i tam trzeba było zmienić kilka parametrów i całość ŚMIGA kurka!
Haha! Haha! Wzory, korelacje, są ok!

Czuję wielkie uff, czuję radość, jestem zachwycona, ...i zmęczona.
Nie dospałam przez dwie nocki.
Najwspanialsze uczucie to takie, że moje studia nie poszły w odstawkę, że zyją i że mi służą znów! Tak uwielbiałam projekty i tę walkę z czasem - tylko wtedy też mało sypiałam.
No i debiut projektowy w prawdziwym świecie mam za sobą.
I banana na gębie!


I am crazy!

Wiesz, czego chcesz

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
u mnie jest odwrotnie, niszcze swoje 'gniazdo'... znow pochlanal mnie dol i mrok...


Przytulam Nebulko.
Mam nadzieję, że to chwilowe.
Napisz więcej tu lub w klubie, jeśli Ci to pomoże/ulży.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
cześć Wam,
bardzo brakuje mi czasu na wątek. poniękad dobry znak...
chyba nie jest u mnie źle, nie martwić się proszę! to zwłaszcza do czerwieclipiec kiedys ponadrabiam. wiem to, nie obiecuję.
Fajnie, że napisałaś


Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
ja byłam na weekend u koleżanki się zmotywować iiiii... szczerze spotkanie zakończone klapą, mam wrażenie, że jakoś nie tak to miało wszystko wyglądać. Było dziwnie, bo zaprosiła na mój przyjazd osobę trzecią... i tak mi się jakoś przykro zrobiło. Nie widziałyśmy się 5 m-cy, a tu tak jakoś

no nic widocznie muszę sama się zorganizować i w koncu przestac się oszukiwać, że jak raz sobie odpuszczę to nic się nie stanie. zaczynam pracę nad psychiką
Zacznij konstruktywnie - od skupienia się na swoich mocnych stronach i ich rozwijaniu - od razu to lepsza motywacja

---------------------------------------

Moja praca dziś twórcza i dobra, bez napięć i lęków. Czuję, że jeśli będę z takim nastawieniem pracować, zniknie poczucie chaosu i niepewności.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 22:36   #2773
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Zywiec i dla ciebie 100 latek

udało mi sie wyjsc z tz pierwszy raz z domu od kad jest ma swieci młody ..my sami wieczorem bylismy w kinie,na drogówce... teraz pojechał odwiez mame swą która spisała sie bardzo dobrze pierwszy raz zostajac i usypiajac....
oby jutro był równie mily dzien.... Patri myślę o Tobie szczególnie ,a czemu to wiesz i trzymam kciuki za ciebie ,piszesz w adrenalince jakbyś na speedzie była jakims myślę ze tylko na dobre Ci wyjdzie opbena sytuacja....Wszystkim dizewczynom z okazji moich urodzin stawiam wirtualnegodrinka i wiecej wiary w nas same oto kazanie wieczorne ,a jeszcze w sumie nic nei piłam ,czekajcie jak sie rozkręce
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-06, 23:33   #2774
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Di, serdecznie życzenia urodzinowe - dużo zdrówka, radości, zadowolenia z siebie, Adka i Najbliższych .

Żywiec, dla Ciebie prócz zdrówka, życzę dużo sił i wytrwałości w studiowaniu .

I dla Was obu - znalezienia Swego Miejsca w świecie, które daje poczucie satysfakcji i spełnienia .
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-07, 00:25   #2775
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Dokładnie to powiedziałam wczoraj swojemu TŻ, i głupio stwierdził, ze to męskie zajęcie :/
Niekoniecznie miał rację, bo to zależy od gatunku. Skowronki, kormorany, czaple, króliki, aligatory, krokodyle itd. potwierdzą, że gniazdo budują kobiety!


Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Czerwiec, nawet nie wiesz, jak się wstrzelasz swoimi celnymi spostrzeżeniami w moje bieżące bolączki
Ciągle dopinguję Cię w żabożerności.



Cytat:
Napisane przez Anabella_ Pokaż wiadomość
Hej Dziewczyny
Mogę do Was dołączyć? Jestem mistrzynią w odkładaniu wszystkiego na później, a następnie panikowaniu, że nie zdążę na czas
Witaj!


Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
znow pochlanal mnie dol i mrok...
Trzymaj się tam...


Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
cześć Wam,
bardzo brakuje mi czasu na wątek. poniękad dobry znak...
chyba nie jest u mnie źle, nie martwić się proszę! to zwłaszcza do czerwieclipiec kiedys ponadrabiam. wiem to, nie obiecuję.
Już przestaję! Fajnie, że piszesz.


Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Tu i tam trzeba było zmienić kilka parametrów i całość ŚMIGA kurka!
Haha! Haha! Wzory, korelacje, są ok!
Czuję wielkie uff, czuję radość, jestem zachwycona, ...i zmęczona.
Nie dospałam przez dwie nocki.
Najwspanialsze uczucie to takie, że moje studia nie poszły w odstawkę, że zyją i że mi służą znów! Tak uwielbiałam projekty i tę walkę z czasem - tylko wtedy też mało sypiałam.
No i debiut projektowy w prawdziwym świecie mam za sobą.
I banana na gębie!
Na to czekałam, bo tak musiało być!


Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
inspirujesz mnie normalnie, ja w końcu muszę ruszyć na spacer 4-litery, może nie tak daleki ale choć cokolwiek
Widzę po sobie - najtrudniej jest wyjść. A potem, jak już dotrze się w malowniczą scenerię, to nie można uwierzyć, czemu się zwlekało.




Zrobione dziś:
* śniadanie dla 2 osób
* ładowanie plików na czytnik
* odżywka na włosy
* sałatka z fetą
* przyjmowanie gościa
* czytanie Christie
* 2h obserwacji ptaków w terenie
* zmywanie
* sprzątanie w kuchni
* plan spotkania na jutro
* wysyłanie odpowiedzi od Cindy do właściwej adresatki
* pranie firanek
* opisywanie francuskich książek
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-07, 08:41   #2776
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Niekoniecznie miał rację, bo to zależy od gatunku. Skowronki, kormorany, czaple, króliki, aligatory, krokodyle itd. potwierdzą, że gniazdo budują kobiety!
Mi brakło właśnie takich argumentów.
Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Na to czekałam, bo tak musiało być!
dzięki
Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Widzę po sobie - najtrudniej jest wyjść. A potem, jak już dotrze się w malowniczą scenerię, to nie można uwierzyć, czemu się zwlekało.
Dosłownie. To też z odkładaniem różnych czynności, które przez to odkładanie nabierją złej mocy i wydają się dużo straszniejsze niż są w rzeczywistości. A po wszystkim okazuje się, że wcale nie było tak trudno.


Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
* 2h obserwacji ptaków w terenie
mmm

---------- Dopisano o 08:36 ---------- Poprzedni post napisano o 08:25 ----------

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
udało mi sie wyjsc z tz pierwszy raz z domu od kad jest ma swieci młody ..my sami wieczorem bylismy w kinie,na drogówce... teraz pojechał odwiez mame swą która spisała sie bardzo dobrze pierwszy raz zostajac i usypiajac....
oby jutro był równie mily dzien.... Patri myślę o Tobie szczególnie ,a czemu to wiesz i trzymam kciuki za ciebie ,piszesz w adrenalince jakbyś na speedzie była jakims myślę ze tylko na dobre Ci wyjdzie opbena sytuacja....Wszystkim dizewczynom z okazji moich urodzin stawiam wirtualnegodrinka i wiecej wiary w nas same oto kazanie wieczorne ,a jeszcze w sumie nic nei piłam ,czekajcie jak sie rozkręce
Di , wreszcie pozytywnie
Mam nadzieję, ze tak będzie Ci częściej

Właśnie - pisałam w adrenalince, taką mi zawsze projekty dawały i to uczucie nie zgasło. Trochę zarywanie nocek jest do wyregulowania, żeby ich jednak nie zarywać, bo źle to wpływa na mnie. Miałam wstać bardzo wcześnie i liczyć, ale jak zwykle budzik nie miał ze mną szans
Wstałam przed 8 - młodą wyszykowałam do przedszkola, zjadłam sniadanie!!!, obowiązkowo kawa i za chwilę siadam liczyć dalej. Jest kolejny projekt do zrobienia, ale tam tylko podstawić dane do tego co już skleciłam. No tak czy siak - nie ma miejsca na spoczywanie na laurach, a kurka spoczęłabym i sie trochę nacieszyła tym co tak nagle i niespodziewanie się wydarzyło, bo niby nic, a jednak nadgryzłam coś wielkiego i dla mnie fascynujacego.

Dzięki za wirtualnegodrinka i kazanie wieczorne


---------- Dopisano o 08:41 ---------- Poprzedni post napisano o 08:36 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość

Wiesz, czego chcesz
To zdanie jest zamykające ten mój obszar we właściwej szufladzie.
Wiedziałam, ze lubię cyferki, ale nie myślałam o sobie jako pracującej - boze, ale dziwne słowo - w takiej branży. A tu się zadziało i potrząsnęło fundamentami. Dzięki Emi za tę Twą celność. Faktycznie, to jest to czego chcę.
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Moja praca dziś twórcza i dobra, bez napięć i lęków. Czuję, że jeśli będę z takim nastawieniem pracować, zniknie poczucie chaosu i niepewności.
Trzymam kciuki, żeby tak było

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2013-02-07 o 08:42
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-07, 10:39   #2777
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
To zdanie jest zamykające ten mój obszar we właściwej szufladzie.
Wiedziałam, ze lubię cyferki, ale nie myślałam o sobie jako pracującej - boze, ale dziwne słowo - w takiej branży. A tu się zadziało i potrząsnęło fundamentami. Dzięki Emi za tę Twą celność. Faktycznie, to jest to czego chcę.
Patri, nie masz pojęcia jak się wczoraj ucieszyłam jak zobaczyłam Twój post, że skończyłaś liczenie Coś mi mówi, że ten sukces to początek czegoś naprawdę wielkiego i ważnego Super, super, super!

Sprzątanie po dekupażu o które pytałaś poszło szybko i sprawnie, gorzej z bałaganem w mojej głowie Miałam ostatnio taką wizję, że te wszystkie moje podjęte i niepodjęte plany i projekty i pomysły i problemy i sprawy do załatwienia tworzą taki chaos, że można by to porównać do sytuacji w której ktoś wywala na środek pokoju wszystkie moje rzeczy z szaf, szuflad, pudełek i segregatorów, dobrze wszystko miesza i daje mi dziennie 15 minut na posprzątanie tego. Nierealne. Może po prostu powinnam pogodzić się z tym, że nigdy nie wyjdę z czarnej i przestać się frustrować tym, że nie ogarniam. Albo spalić ten cały majdan w cholerę i zacząć od nowa z czystym kontem (jeśli tak się w ogóle da i jeśli bym się na to odważyła).

Ale, ale, jest maleńkie światełko w tunelu i muszę za nie bardzo podziękować Change - ten tekst który wkleiłaś o reagowaniu na potrzeby innych naprawdę sporo mi uświadomił i bardzo się przydał na ostatniej terapii. Odkryłam chyba coś ważnego, a w zasadzie nie tyle odkryłam, co zaakceptowałam i przyjęłam do siebie - nie wiem jak to inaczej ująć - bo u mnie samo intelektualne pojęcie jakiejś kwestii jest na ogół niewystarczające, by mi realnie pomóc w zmianie. Otóż odkryłam, że ten odruch, by spełniać życzenia innych i nie sprawiać nikomu kłopotu czy zawodu jest we mnie od zawsze (od wczesnego dzieciństwa) i skutek jego obecności jest taki, że nigdy nie byłam tak naprawdę wolna i beztroska, bo zawsze musiałam się mieć na baczności czy przypadkiem tą moją beztroską nie zaniedbuję innych, ergo - nie jestem zła. Oczywiście nie muszę dodawać, że ta uważność i tak na nic się nie zdaje, bo zła i tak się czuję - nieważne czy robię coś złego celowo czy nieświadomie. Jeszcze a propos reagowania - zrobiłam ostatnio coś bardzo głupiego, ale idealnie oddającego mój problem. Pożyczyłam jednemu z moich uczniów książkę. Na kilka dni przed kolejną lekcją napisał smsa z pytaniem, czy mógłby pożyczyć drugi tom (który mam ale po ang.). Bez długiego namysłu odpisałam że tak, po czym przed lekcją poszłam do księgarni i ją kupiłam, tylko po to, żeby mu ją pożyczyć! I serio, to nie jest tak, że coś do niego mam, albo że liczę na jakiekolwiek korzyści ani nic. Po prostu nie umiałam go "zawieść".

Przepraszam że ciągle tu walę takie elaboraty o samej sobie

---------- Dopisano o 10:28 ---------- Poprzedni post napisano o 10:21 ----------

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Wszystkim dizewczynom z okazji moich urodzin stawiam wirtualnegodrinka i wiecej wiary w nas same oto kazanie wieczorne ,a jeszcze w sumie nic nei piłam ,czekajcie jak sie rozkręce
Di, najlepszego!!!! Samych ognistych i rwących się do galopu ogierów na treningach, radości, siły i motywacji do rozwoju, czasu dla siebie i na swoje przyjemności i wygranej szóstki w totka!

Żywiec, Tobie też z okazji urodzin składam najlepsze (choć spóźnione ) życzenia: sukcesów na egzaminach, długich i relaksujących wakacji w tym roku, miłości i satysfakcji ze związku i spełnienia wszystkich marzeń

---------- Dopisano o 10:35 ---------- Poprzedni post napisano o 10:28 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
niemniej...to co opisalas, jest trafne w 100%. codziennie walka ze samym soba...
Nebulko, co się dzieje? Znów problemy z jedzeniem? Przecież ostatnio udało Ci się (Wam) osiągnąć coś fantastycznego! Martwi mnie, że ciągle opisujesz swoje nastroje tak zero-jedynkowo, albo musi być gigantyczny niesamowity sukces (jak z tym projektem) albo jest mega dół Trzymaj się Kochana - jesteś mądra, pracowita, zgrabna, śliczna, masz super męża, wiesz czego chcesz, osiągasz realne i wymierne sukcesy - no to chyba niemożliwe i nielogiczne, żeby było z Tobą aż tak źle, prawda?

---------- Dopisano o 10:39 ---------- Poprzedni post napisano o 10:35 ----------

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość


Widzę po sobie - najtrudniej jest wyjść. A potem, jak już dotrze się w malowniczą scenerię, to nie można uwierzyć, czemu się zwlekało.

Zrobione dziś:

* 2h obserwacji ptaków w terenie
Czasami aż chciałabym być Tobą
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-07, 20:12   #2778
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Patri, nie masz pojęcia jak się wczoraj ucieszyłam jak zobaczyłam Twój post, że skończyłaś liczenie Coś mi mówi, że ten sukces to początek czegoś naprawdę wielkiego i ważnego Super, super, super!
Na to wygląda, że to początek czegoś wielkiego.
Podpisuję umowę zlecenie na to właśnie co liczyłam/liczę. Jestem w chmurach gdzieś, tak mnie zaskoczyło to wszystko.
Zostało dobrze ocenione, usłyszałam kilka pozytywnych słów, pieszczenie ucha, "nasze drzewo ma już pień, gałęzie, teraz potrzeba listków"
Będę dopieszczać projekt, sprawdzać jakie wyniki da zmiana w tym parametrze, a jakie w tym, a jakie w obu, a tych parametrów naliczyłam 6. Wyniki mam zebrać w excelu, troche zabawy przede mną, może zarwana nocka
Poczułam jakbym nagle się obudziła i zaczęła bardzo intensywnie żyć.
To pozytywne uczucie, ale jeszcze nie dowierzam. Ot jest, ale za chwilę zniknie i będzie jakby nigdy się nie pojawiło.
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Sprzątanie po dekupażu o które pytałaś poszło szybko i sprawnie, gorzej z bałaganem w mojej głowie Miałam ostatnio taką wizję, że te wszystkie moje podjęte i niepodjęte plany i projekty i pomysły i problemy i sprawy do załatwienia tworzą taki chaos, że można by to porównać do sytuacji w której ktoś wywala na środek pokoju wszystkie moje rzeczy z szaf, szuflad, pudełek i segregatorów, dobrze wszystko miesza i daje mi dziennie 15 minut na posprzątanie tego. Nierealne. Może po prostu powinnam pogodzić się z tym, że nigdy nie wyjdę z czarnej i przestać się frustrować tym, że nie ogarniam. Albo spalić ten cały majdan w cholerę i zacząć od nowa z czystym kontem (jeśli tak się w ogóle da i jeśli bym się na to odważyła).
Bardzo wiele razy myślałam w ten sposób o swoim zyciu. A to rzucałam się na przemyślenia, notatki, książki, rozkminianie, a to totalnie w drugą stronę, bo coś mnie w realnym życiu pochlonęło. Bałagan towarzyszył mi i w jednej skrajności i w drugiej, bałagan myśli, i tęsknota za tym, żeby osuszyć wewnętrzne bagienko i zaaranżować tam schludny ogródek, i widziałam rumowisko i w sobie i na zewnątrz... I czasem załamywałam ręce, bo uporządkować tego nie sposób, a żyć z tym tez nie....

I wiesz co, jest jeszcze jeden sposób na porządkowanie wewnętrzne.
Ja nie wiem jak to się dzieje, ale się dzieje i doświadczyłam tego w swoim życiu tyle razy, ze po prostu wierzę.
Spisałam sobie 5 celów, nazwałam projektami, każdy dostał swoją przedziałkę w błękitnym segregatorze - błękitnym jak piórko, które kiedys ściągnęłam do swojego życia. (Znasz test błękitnego piórka? Śmieszne, ale trochę niesamowite, gdy to piórko się za jakiś czas pojawia. Jak złożone w powietrze zamówienie, które dochodzi do realizacji.) Odłożyłam ten segregator i w zasadzie nie zaglądałam do niego, aż nagle ostatnie wydarzenie i przedostatnie - o którym nie mówiłam - wydarzyło się i rozbłysnął mi przed oczami błękitny segregator - że zaczyna się materializować treść tego co tam wpisałam! Podchodzę do tego ostrożnie, bo jak się lata pod sufitem, to nieźle można rąbnąć o glebę... więc z tą radością powinnam być ostrożna.

Tym samym porządki w sobie robią się same, jeśli zakładam, że mają się zrobić, pojawia się terapia, w która nie wierzę, a tu się okazuje być skuteczna. Trafiam na książki, których treść wręcz wnika we mnie i magicznie zmieniam sposób bycia. Magicznie pojawiają się na mojej drodze ludzie, którzy mają dla mnie cenne słowa, którzy uczą mnie nowego przez samo bycie w moim życiu...

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Ale, ale, jest maleńkie światełko w tunelu i muszę za nie bardzo podziękować Change - ten tekst który wkleiłaś o reagowaniu na potrzeby innych naprawdę sporo mi uświadomił i bardzo się przydał na ostatniej terapii. Odkryłam chyba coś ważnego, a w zasadzie nie tyle odkryłam, co zaakceptowałam i przyjęłam do siebie - nie wiem jak to inaczej ująć - bo u mnie samo intelektualne pojęcie jakiejś kwestii jest na ogół niewystarczające, by mi realnie pomóc w zmianie. Otóż odkryłam, że ten odruch, by spełniać życzenia innych i nie sprawiać nikomu kłopotu czy zawodu jest we mnie od zawsze (od wczesnego dzieciństwa) i skutek jego obecności jest taki, że nigdy nie byłam tak naprawdę wolna i beztroska, bo zawsze musiałam się mieć na baczności czy przypadkiem tą moją beztroską nie zaniedbuję innych, ergo - nie jestem zła. Oczywiście nie muszę dodawać, że ta uważność i tak na nic się nie zdaje, bo zła i tak się czuję - nieważne czy robię coś złego celowo czy nieświadomie. Jeszcze a propos reagowania - zrobiłam ostatnio coś bardzo głupiego, ale idealnie oddającego mój problem. Pożyczyłam jednemu z moich uczniów książkę. Na kilka dni przed kolejną lekcją napisał smsa z pytaniem, czy mógłby pożyczyć drugi tom (który mam ale po ang.). Bez długiego namysłu odpisałam że tak, po czym przed lekcją poszłam do księgarni i ją kupiłam, tylko po to, żeby mu ją pożyczyć! I serio, to nie jest tak, że coś do niego mam, albo że liczę na jakiekolwiek korzyści ani nic. Po prostu nie umiałam go "zawieść".

Przepraszam że ciągle tu walę takie elaboraty o samej sobie
mam cały czas na myśli, zeby przeczytać to co wkleila Change, bo czuję, ze to znów coś wielkiego, czuję. Odkładam, jakbym nie była jeszcze gotowa na przyjęcie tego. I tak dużo dobrego się dzieje.
A to z książką - też kupowałam zbiór, którego nie miała moja uczennica, bo wiedziałam, że przyda mi sie tak czy siak.

To co piszesz nasunęło mi na myśl szkolenie z asertywności - jesteś na TAK, na wszelkie pomysły i propozycje odpowiadasz TAK, bo co Ci szkodzi, a później dół - nie wiadomo w sumie czym spowodowany... Nie widzę bezpośredniego połączenia tego, co robisz - TAKowania "wszystkiemu" - z brakiem asertywnosci, ale czuję.... Trudno mi to określić, opisać. Znajdziesz w temacie asertywności jakąś wskazówke dla siebie. Tak coś czuję.

Całusów moc. Mocy moc. Wracam do ....kuchni, nakarmić potomka. Potem położę ją do łóżka i ... klik, klik, usprawiedliwione siedzenie przy kompie

(Zastanawiam się kiedy ta bajkowa bańka mydlana pęknie, normalnie śnię, śnię na jawie. Dziwny stan. )

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2013-02-07 o 20:17
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-07, 20:39   #2779
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Zaliczylam sesje!!!:jupi : tak sie ciesze teraz czeka mnie pisanie pracy
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-07, 20:45   #2780
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Addicted to love Pokaż wiadomość
Zaliczylam sesje!!!:jupi : tak sie ciesze teraz czeka mnie pisanie pracy
Brawo!! Gratuluję!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-07, 21:33   #2781
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Wszysko pięknie ładnei podczytuję sobie ,ni w zab nie rozumiem o czym pisze tygrys oprócz kupowania ksiązki,zaraz za nią plausuje sie Pari co w zyłach ma teraz adre a nie krew ale myśle sobie ok idzie i jest dobrze az dochodze do momentu kiedy Patri piszę o pękającej bańce mydlanej....w tej chwili mam ochotę złapać ja i zbić pasem na gołą dupę


u mnie pogoda mi zmienia plany +pms miesza mi w głowie...ehh nie pojechaąłm do stajni bo stwierdziąłm ,ze po co?nikt mi za to nie płaci,kon nie lubi tego robic mi jest zimno,i wogóel wsio na nieee i wróciłam do domu...
zaś pożytku z tego tyle,że trafiłam do empiku i rosmana kupiłam sielskie zycie moja ulubiona wraqz z werandą country...
pobiegłam równiez po nowe ksiazki do biblioteki....mam Pawlikowską i ksiazkę o Asertywności

---------- Dopisano o 21:33 ---------- Poprzedni post napisano o 21:31 ----------

Cytat:
Napisane przez Addicted to love Pokaż wiadomość
Zaliczylam sesje!!!:jupi : tak sie ciesze teraz czeka mnie pisanie pracy
gratulacjeklas ki:



aaa i zapisąłm sie do wypozyczalni...dziś dzienniki zakrapiane rumem tylko musze czekac na tz
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-07, 21:52   #2782
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Wszysko pięknie ładnei podczytuję sobie ,ni w zab nie rozumiem o czym pisze tygrys oprócz kupowania ksiązki,zaraz za nią plausuje sie Pari co w zyłach ma teraz adre a nie krew ale myśle sobie ok idzie i jest dobrze az dochodze do momentu kiedy Patri piszę o pękającej bańce mydlanej....w tej chwili mam ochotę złapać ja i zbić pasem na gołą dupę
Di, kochana Di. Jak nagle znajdujesz się w środku czegoś niesamowitego, nie masz wrażenia nierealności?
Ja właśnie mam.
Patri co ma w żyłach adre i kawę

Naprawde latam pod sufitem! (może to znów faza maniakalna? )
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-07, 22:15   #2783
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Patri - bardzo Ci gratuluję tej pracy! Normalnie rządzisz kobieto I lataj sobie pod sufitem ile tylko się da (nie pozwól się strącić na podłogę )

Addicted - gratulacje zaliczonej sesji Moja jeszcze się wlecze, nadal ani słowa magisterki, a przecież coś oddać muszę - mam tydzień, super

Tygrys...przytulam I w sumie to cieszę się, że coś tam do Ciebie przemówiło i wiesz co i jak. Generalnie nie potrafię nic mądrego napisać, bo akurat jestem przeciwnością tego o czym piszesz...od dziecka jestem uparta jak osioł i więcej u mnie NIE niż TAK

Nie wyrabiam się z niczym i w ogóle...tylko się denerwuję wszystkim, uch Na wątku też się nie skupiam, chociaż czytam. Ogólnie mam ciągłe poczucie, że nigdzie nie pasuje, nic mi nie wychodzi i tylko ciągle się pogrążam, ale spoko. Nawet mi nie jest smutno, tylko jakoś tak dziwnie - jakbym straciła czucie. Tylko stres mi pozostał

I bredzę...


PS: Za to porządek w pokoju mam jak nigdy! Dzisiaj nawet wyprałam dywan Kwiaty na ścianie wymalowane, wygoniłam nawet pająki zza łóżka, może sobie teraz przychodzić Perfekcyjna Pani Domu i testować moją siedzibę białą rękawiczką
Koleżanka chyba się nie przestraszy (w każdym razie mam nadzieję, że żaden pająk nie zjedzie po pajęczynie tuż przed jej oczami jak mnie ostatnio gdy siedziałam przed komputerem )
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-07, 23:11   #2784
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
PS: Za to porządek w pokoju mam jak nigdy! Dzisiaj nawet wyprałam dywan Kwiaty na ścianie wymalowane, wygoniłam nawet pająki zza łóżka, może sobie teraz przychodzić Perfekcyjna Pani Domu i testować moją siedzibę białą rękawiczką
Koleżanka chyba się nie przestraszy (w każdym razie mam nadzieję, że żaden pająk nie zjedzie po pajęczynie tuż przed jej oczami jak mnie ostatnio gdy siedziałam przed komputerem )
AAAA, mi tez tak pająk zrobił! Wczoraj. Ale już nie żyje.
Czyli co, wiosna pełną parą, a tu ziemię śnieg zasypał.

---------- Dopisano o 23:11 ---------- Poprzedni post napisano o 23:10 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Patri - bardzo Ci gratuluję tej pracy! Normalnie rządzisz kobieto I lataj sobie pod sufitem ile tylko się da (nie pozwól się strącić na podłogę )
dzięęęki
Tylko czy to jest praca?
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-08, 01:56   #2785
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Sprzątanie po dekupażu o które pytałaś poszło szybko i sprawnie, gorzej z bałaganem w mojej głowie Miałam ostatnio taką wizję, że te wszystkie moje podjęte i niepodjęte plany i projekty i pomysły i problemy i sprawy do załatwienia tworzą taki chaos, że można by to porównać do sytuacji w której ktoś wywala na środek pokoju wszystkie moje rzeczy z szaf, szuflad, pudełek i segregatorów, dobrze wszystko miesza i daje mi dziennie 15 minut na posprzątanie tego. Nierealne. Może po prostu powinnam pogodzić się z tym, że nigdy nie wyjdę z czarnej i przestać się frustrować tym, że nie ogarniam. Albo spalić ten cały majdan w cholerę i zacząć od nowa z czystym kontem (jeśli tak się w ogóle da i jeśli bym się na to odważyła).

Ale, ale, jest maleńkie światełko w tunelu i muszę za nie bardzo podziękować Change - ten tekst który wkleiłaś o reagowaniu na potrzeby innych naprawdę sporo mi uświadomił i bardzo się przydał na ostatniej terapii. Odkryłam chyba coś ważnego, a w zasadzie nie tyle odkryłam, co zaakceptowałam i przyjęłam do siebie - nie wiem jak to inaczej ująć - bo u mnie samo intelektualne pojęcie jakiejś kwestii jest na ogół niewystarczające, by mi realnie pomóc w zmianie.
Mocna wizja i dobrze oddaje rzeczywistość. (Nie ma czegoś takiego, jak bycie na bieżąco ze wszystkim, zupełne uporządkowanie życia, całkowite ogarnięcie myśli, rzeczy i działań - nie w dzisiejszym świecie i nie dla nas.)
Fajnie, że zestawiasz to ze światełkiem. Wygląda na dobry kierunek.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Czasami aż chciałabym być Tobą
Nie można tak, bo kto w tym czasie będzie Tobą dla nas??



Cytat:
Napisane przez Addicted to love Pokaż wiadomość
Zaliczylam sesje!!!:jupi : tak sie ciesze teraz czeka mnie pisanie pracy
Jeajeajea! Fajnie.



Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Podpisuję umowę zlecenie na to właśnie co liczyłam/liczę. Jestem w chmurach gdzieś, tak mnie zaskoczyło to wszystko.
Zostało dobrze ocenione, usłyszałam kilka pozytywnych słów, pieszczenie ucha, "nasze drzewo ma już pień, gałęzie, teraz potrzeba listków"
Będę dopieszczać projekt, sprawdzać jakie wyniki da zmiana w tym parametrze, a jakie w tym, a jakie w obu, a tych parametrów naliczyłam 6. Wyniki mam zebrać w excelu, troche zabawy przede mną, może zarwana nocka
Poczułam jakbym nagle się obudziła i zaczęła bardzo intensywnie żyć.
To pozytywne uczucie, ale jeszcze nie dowierzam. Ot jest, ale za chwilę zniknie i będzie jakby nigdy się nie pojawiło.
Czysta frajda i praktyczny wymiar -> jak dobrze się takie relacje czyta!
Słusznie nie dowierzasz emocjom, ale po zrobieniu wycinanek z Twoich słów, widzę, że chyba za bardzo rozciągnęłaś ten sceptycyzm na całą sytuację i niebezpiecznie blisko samej Ciebie.
Dobrze jest się cieszyć, potrzebne jest umieć "pogodzić się" z radością.
Mam wrażenie, że dzielisz się nią z nami, a jednak jest coś takiego, jakbyś ją przed sobą chciała schować.
Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Podchodzę do tego ostrożnie, bo jak się lata pod sufitem, to nieźle można rąbnąć o glebę... więc z tą radością powinnam być ostrożna.
Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
(Zastanawiam się kiedy ta bajkowa bańka mydlana pęknie, normalnie śnię, śnię na jawie. Dziwny stan. )
Czyż nie?

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Bardzo wiele razy myślałam w ten sposób o swoim zyciu. A to rzucałam się na przemyślenia, notatki, książki, rozkminianie, a to totalnie w drugą stronę, bo coś mnie w realnym życiu pochlonęło. Bałagan towarzyszył mi i w jednej skrajności i w drugiej, bałagan myśli, i tęsknota za tym, żeby osuszyć wewnętrzne bagienko i zaaranżować tam schludny ogródek, i widziałam rumowisko i w sobie i na zewnątrz... I czasem załamywałam ręce, bo uporządkować tego nie sposób, a żyć z tym tez nie....
W Biegnącej co chwila pojawiała się cykliczność jako prawo natury i coś w tym jest, przebija się nawet przez wewnętrzne gruzowiska. Teraz trzeba to jakoś intuicyjnie rozkminić, żeby "być w zgodzie" i powoli wracać do zdrowia/pełni.
(Chyba noc mi się rzuciła na myśli. Może mimo to coś w tym moim pisaniu znajdziesz.)

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
I wiesz co, jest jeszcze jeden sposób na porządkowanie wewnętrzne.
Ja nie wiem jak to się dzieje, ale się dzieje i doświadczyłam tego w swoim życiu tyle razy, ze po prostu wierzę.
Spisałam sobie 5 celów, nazwałam projektami, każdy dostał swoją przedziałkę w błękitnym segregatorze - błękitnym jak piórko, które kiedys ściągnęłam do swojego życia. (Znasz test błękitnego piórka? Śmieszne, ale trochę niesamowite, gdy to piórko się za jakiś czas pojawia. Jak złożone w powietrze zamówienie, które dochodzi do realizacji.) Odłożyłam ten segregator i w zasadzie nie zaglądałam do niego, aż nagle ostatnie wydarzenie i przedostatnie - o którym nie mówiłam - wydarzyło się i rozbłysnął mi przed oczami błękitny segregator - że zaczyna się materializować treść tego co tam wpisałam!
(...)
Tym samym porządki w sobie robią się same, jeśli zakładam, że mają się zrobić, pojawia się terapia, w która nie wierzę, a tu się okazuje być skuteczna. Trafiam na książki, których treść wręcz wnika we mnie i magicznie zmieniam sposób bycia. Magicznie pojawiają się na mojej drodze ludzie, którzy mają dla mnie cenne słowa, którzy uczą mnie nowego przez samo bycie w moim życiu...
Nie dla mnie piórko i jakoś za nim nie tęsknię, ale rzeczywiście tak jest: potrzebne się pojawia, wywoływane przychodzi, skonkretyzowane plany wydają się kształtować obiektywne okoliczności, myśli przyciągają rozwiązania. Jak się nad tym zastanowić: mamy wielkie możliwości, wystarczy "tylko" coś w życiu wybrać i iść w tą stronę po kolei odsłaniając sobie perspektywę. Ekscytujące i... straszne.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Całusów moc. Mocy moc. Wracam do ....kuchni, nakarmić potomka. Potem położę ją do łóżka i ... klik, klik, usprawiedliwione siedzenie przy kompie
Mocy moc aż trzeszczy. Dzięki!



Zrobione dziś:
* ściąganie schematów dla siostry
* wgrywanie zdjęcia do systemu uczelnianego
* zakupy - drogeria
* zakupy - antykwariat
* odwiedziny u babci
* 2h korków dla brata
* czytanie Christie
* planowe objadanie się - 3 pączki i garść faworków
* dogadywanie szczegółów jutrzejszego spotkania
* zmywanie
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-08, 06:28   #2786
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

cześć. Próbuję nadrobic, ale jest ciężko. Patri, Patri! miłego liczenia pamiętaj oczywiscie o zasadzie ograniczonej ostrożnosci co do zleceniodawcy, ale super że masz ten power z samego zajecia
addicted - gratki z okazji zamknięcia sesji
tyle na szybciora...
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-08, 10:23   #2787
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Odpisuję jak Aper na szybciora bo zaraz mam balet a potem lecę do roboty:

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
I wiesz co, jest jeszcze jeden sposób na porządkowanie wewnętrzne.
Ja nie wiem jak to się dzieje, ale się dzieje i doświadczyłam tego w swoim życiu tyle razy, ze po prostu wierzę.
Spisałam sobie 5 celów, nazwałam projektami, każdy dostał swoją przedziałkę w błękitnym segregatorze - błękitnym jak piórko, które kiedys ściągnęłam do swojego życia. (Znasz test błękitnego piórka? Śmieszne, ale trochę niesamowite, gdy to piórko się za jakiś czas pojawia. Jak złożone w powietrze zamówienie, które dochodzi do realizacji.) Odłożyłam ten segregator i w zasadzie nie zaglądałam do niego, aż nagle ostatnie wydarzenie i przedostatnie - o którym nie mówiłam - wydarzyło się i rozbłysnął mi przed oczami błękitny segregator - że zaczyna się materializować treść tego co tam wpisałam! Podchodzę do tego ostrożnie, bo jak się lata pod sufitem, to nieźle można rąbnąć o glebę... więc z tą radością powinnam być ostrożna.
Test piórka znam z Twojego bloga, ale jeszcze nie próbowałam Wczoraj spisałam sobie 5 celów praktycznie od razu jak zobaczyłam Twojego posta i bardzo zdziwiłam się jak je przeczytałam Żadnego zdać/zrobić/nauczyć się/zaliczyć - wszystkie miały związek z tym, jakbym się chciała wewnętrznie czuć (wolna, bez poczucia winy, akceptująca siebie taką jaka jestem). No, teraz czekam na efekty

---------- Dopisano o 10:21 ---------- Poprzedni post napisano o 10:13 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Na to wygląda, że to początek czegoś wielkiego.
Podpisuję umowę zlecenie na to właśnie co liczyłam/liczę. Jestem w chmurach gdzieś, tak mnie zaskoczyło to wszystko.
Zostało dobrze ocenione, usłyszałam kilka pozytywnych słów, pieszczenie ucha, "nasze drzewo ma już pień, gałęzie, teraz potrzeba listków"
Patri, jak pisałam że to początek czegoś wielkiego, to miałam na myśli nawet nie tyle, że może zahaczysz się w tej konkretnej pracy (co też pewnie byłoby super), ale że to krok milowy w Twoim ogólnym podejściu. Przyjęłaś zlecenie, nie wystraszyłaś się go. Przeszłaś przez ciężki etap nie poddając się. Zakończyłaś projekt. Nie zdarzało Ci się to wcześniej zbyt często, prawda? A mam wrażenie, że od teraz zacznie Ci się zdarzać, niekoniecznie tylko w tej firmie i przez to rozumiem, że to początek czegoś Wielkiego.
Baj dy łej, tak, to jest praca. Jeśli nie, to jakie inne określenia tego co robisz wchodzą Twoim zdaniem w grę?


Czerwiec, dziękuję za miłe słowaMam pytanko - jaką trasę po Kampinosie polecasz? Zainspirowałaś mnie i możliwe, że jutro się wybiorę

Addicted - GRATULACJE! Jaką sobie przyznałaś nagrodę?

---------- Dopisano o 10:23 ---------- Poprzedni post napisano o 10:21 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość

Tygrys...przytulam I w sumie to cieszę się, że coś tam do Ciebie przemówiło i wiesz co i jak. Generalnie nie potrafię nic mądrego napisać, bo akurat jestem przeciwnością tego o czym piszesz...od dziecka jestem uparta jak osioł i więcej u mnie NIE niż TAK

Nie wyrabiam się z niczym i w ogóle...tylko się denerwuję wszystkim, uch Na wątku też się nie skupiam, chociaż czytam. Ogólnie mam ciągłe poczucie, że nigdzie nie pasuje, nic mi nie wychodzi i tylko ciągle się pogrążam, ale spoko. Nawet mi nie jest smutno, tylko jakoś tak dziwnie - jakbym straciła czucie. Tylko stres mi pozostał
Musimy się kiedyś wymienić doświadczeniami i poglądami na życie

Pasujesz z pewnością tutaj - do grupy najbardziej superowych dziewczyn ever
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-08, 16:46   #2788
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć!

Tygrysie, to co napisałaś o celach odnoszących się do czucia, jest mi bardzo bliskie.

Test piórka... hm. Mam od kilku lat "Sekret" (siła przyciągania...) - nie jestem w stanie tego przeczytać, przefiltrować, przetrawić... Mam w sobie wielkie nie.

Zaczęłam dziś czytać eseje Camusa (10 lat temu czytałam kilka i bardzo mi się podobały). Zaczęłam od wprowadzenia i przeglądu koncepcji egzystencjalistycznych. Znalazłam w nich wiele (niestety niepozytywnych) opisów - pasujących do mojego samopoczucia, nawet chyba nie ściśle osobniczego, egocentrycznego, tylko ogólnoludzkiego

Zdaje mi się, że świetną terapią byłaby dla mnie praca fizyczna... W związku z tym właśnie pucuję dom

Rozważam rozpisanie sobie nawyków, które mogłyby być nie najtrudniejsze do wypracowania w ciągu np. najbliższego miesiąca... związane z porą wstawania, odżywianiem się, sposobem pracy - drobne elementy - drobne konsekwencje...

Edytowane przez emi_lka
Czas edycji: 2013-02-08 o 17:00
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-08, 17:27   #2789
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość

Żywiec, dla Ciebie też serdeczności! Doświadczania rzeczywistości bardziej niż zadowalającej Szczęścia
Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Zywiec i dla ciebie 100 latek
Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość

Żywiec, dla Ciebie prócz zdrówka, życzę dużo sił i wytrwałości w studiowaniu .

I dla Was obu - znalezienia Swego Miejsca w świecie, które daje poczucie satysfakcji i spełnienia .
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
P





Żywiec, Tobie też z okazji urodzin składam najlepsze (choć spóźnione ) życzenia: sukcesów na egzaminach, długich i relaksujących wakacji w tym roku, miłości i satysfakcji ze związku i spełnienia wszystkich marzeń

Dziękuję bardzo kochane, jesteście wspaniałe
Cytat:
Napisane przez Addicted to love Pokaż wiadomość
Zaliczylam sesje!!!:jupi : tak sie ciesze teraz czeka mnie pisanie pracy
Gratuluję i zazdroszczę !!!!



U mnie znowu dół. Nauki dużo, czasu mało. Nawet z TŻ się nie widzę po tygodniowej rozłące. Śnią mi się studia jak już zasnę, boli mnie żołądek, czuję, że będę powtarzać rok, bo warunku chyba nie mogę wziąć
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-08, 17:41   #2790
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Cześć!

Tygrysie, to co napisałaś o celach odnoszących się do czucia, jest mi bardzo bliskie.

Test piórka... hm. Mam od kilku lat "Sekret" (siła przyciągania...) - nie jestem w stanie tego przeczytać, przefiltrować, przetrawić... Mam w sobie wielkie nie.

Zaczęłam dziś czytać eseje Camusa (10 lat temu czytałam kilka i bardzo mi się podobały). Zaczęłam od wprowadzenia i przeglądu koncepcji egzystencjalistycznych. Znalazłam w nich wiele (niestety niepozytywnych) opisów - pasujących do mojego samopoczucia, nawet chyba nie ściśle osobniczego, egocentrycznego, tylko ogólnoludzkiego

Zdaje mi się, że świetną terapią byłaby dla mnie praca fizyczna... W związku z tym właśnie pucuję dom

Rozważam rozpisanie sobie nawyków, które mogłyby być nie najtrudniejsze do wypracowania w ciągu np. najbliższego miesiąca... związane z porą wstawania, odżywianiem się, sposobem pracy - drobne elementy - drobne konsekwencje...
Też masz "czuciowe" cele na LIŚCIE 5?

Co do nawyków - zwłaszcza żywieniowych - to zaskoczyło mnie ostatnio, że to wcale nie jest takie trudne Na liście celów na 2013 ustawiłam sobie oduczenie jedzenia słodyczy i picia coli i był to jeden z podpunktów pod tytułem "taa, jasne". 31 grudnia postanowiłam nie jeść czekolady ani ciast ani cukierków przez cały styczeń (a normalnie wciągałam min. 1 całą czekoladę dziennie), znów z nastawieniem "ta, jasne") i.... dotrzymałam słowa Z rozpędu wytrwałam w tym o tydzień dłużej W końcu skusiłam się na czekoladkę która zalegała u mnie w domu od ponad miesiąca, zjadłam ze trzy - i stwierdziłam, że mi starczy Kolejnym moim giga uzależnieniem jest (była?) cola, codziennie pół litra minimum. W lutym postanowiłam zrobić przerwę - minął już tydzień, a mnie nawet nie kusi Może ja to już nie jestem ja? W każdym razie zachęcam do zabierania się za nawyki od razu, bo można się naprawdę zdziwić jakie to jest proste
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:09.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.