|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1201 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Pomorskie
Wiadomości: 5 826
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Ja właśnie delektuje się kawusią,synek wisi na rękach i wali kupsztala
Wie jak mi umilić czas relaksu ![]() Te potówki i u mojego malucha są. Ale za jakiś czas znikają. I tak caly czas- pojawiam sie i - znikam ![]() Co do zabezpieczenia- też myślałam nad jakąś spiralą ale nie wiem na co sie w końcu zdecyduje
__________________
Od 20.04.2007r. Razem. Od 11.08.2012r. Żona. Ur. 23.01.2013 "Dla Ciebie moje serce bije,tak jak kiedyś Twoje dla mnie bić zaczęło" KosmetyczneSzaleństwo 7DniTygodnia |
|
|
|
#1202 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
A ja poobcinałam paznokcie i teraz wcinam biszkopty
![]() chyba sobie zrobię kawusię inkę z 1 łyżeczki |
|
|
|
#1203 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 955
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
przy nóżkach i jak się podwinie na pępek to bardzo luźne są, a ciaśniej sklejać już nie bardzo mogę.[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;39125180] A coś ty kilka kropli na patyczek do uszu i merdałam w pępku[/QUOTE]Ja właśnie też tak i się zastanawiałam czy ok jest Cytat:
![]() Suzi dużo zdrowia dla Weroniczki, a dla Ciebie dużo siły Za nami kolejna ciężka noc, od 2 do 5 ciumkanie cycka i oczy jak 5 zł jak tylko próbowałam Ewcię odłożyć I to by było na tyle, nie pamiętam co jeszcze miałam pisać Chyba mój mózg jeszcze ciągle funcjonuje na sklerozie ciążowej
|
||
|
|
|
#1204 | |||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
To przez stres...tak sobie tłumaczę...Cytat:
![]() Cytat:
![]() Czy to normalne,że dziecko w brzuszku rusza się tak bardzo...? Bo moja cały czas się wierci.. i mnie boli już, bo tak wypycha z każdej strony to głowę, to pupcie, to piętki... |
|||
|
|
|
#1205 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 4 586
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Fewcia, moja Zosia przed porodem tez sie strasznie wiercila, i tez juz mialam czasem tego dosc bo strasznie bolalo
|
|
|
|
#1206 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Badziabadzia co za kręcioły z tych dziewczyn
|
|
|
|
#1207 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 4 586
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Fewcia, teraz jak patrze jak sie przeciaga w lozeczku to nie dziwie sie ze moj brzuch tak szalal
|
|
|
|
#1208 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
) Badzia jaki to musi być słodki widok
|
|
|
|
#1209 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 1 414
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Dzień doberek
Aśka mała słooodka Deli i jak wrażenia po "Koglu-moglu"? Dotrwałaś do końca?
|
|
|
|
#1210 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Lubelskie
Wiadomości: 868
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
Jest wlasnie powtorka Kogla mogla
__________________
Włosomaniaczka ______________ Remont siebie 6 5 4 3 2 1
|
|
|
|
|
#1211 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 1 414
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
|
|
|
|
|
#1212 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 6 733
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
![]() ![]() kurde czemu teraz robią takie gnioty.wiecie co, ogladalam dzis filmiki mojego brzuchola ktore robiłam bedąc w ciązy jak moja dzidzia sie ruszala, az sie pobeczalam.
__________________
Moja najukochańsza kruszynka Skalpel wyzwanie z Ewką!
cel : piękne ujędrnione ciało waga: 48, 60cm w brzucholu. |
|
|
|
|
#1213 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 1 414
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
|
|
|
|
|
#1214 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Ale mi chodzilo o to, ze dziewczyny mieszkaja tak blisko i moga razem sie umawiac na spacery
|
|
|
|
#1215 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Wiadomości: 3 092
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
Cytat:
Cytat:
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;39130651]A u nas fajna noc, jedzenie koło północy, potem o 3:30 i o 7, ale to już na leżąco dałam - lenistwo ukarane, bo oczywiście ulewnie jak szlag było No niestety, nie dla nas ta pozycja, chociaż Dorotka ją lubi, tak fajnie się wtula i zasypia potem wtulona obok mnie A potem zabawy z Agatką dla odmiany, w Dorotkę dla zabawy, położyć na kocyku z podłożoną tetrówką pod głowę, udaje, że ulewa... no cyrk. Ale taki etap, oswaja sobie młodszą siostrę, lepiej tak niż agresją.[/QUOTE]Fajnie a stara sie pomagac przy małej typu podaje pieluszke itd Cytat:
Cytat:
__________________
http://wyjatkowyjulek.blogspot.com/ Pracowity tydzień za nami http://wyjatkowyjulek.blogspot.com/2...y-tydzien.html |
|||||
|
|
|
#1216 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 1 865
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
dziewczyny, ja nie daje rady
Tź narobil mi takiego bigosu, źe nie wiem co dalej z nami bedzie, przey to stacjonuje u tesciow, nie chce z nim gadac poki co :/ Ale najgorsze jest to, zd mala jest niespokojna, nie wiem czy to kryzys laktacyjny czy jak, w nocy mam pełne piersi że aż boli, mała je, 30 min i dalej gdi dalej idzie spac, a jak tylko przychodzi dzień to zaczyna harce - dziś spala tylko 2h . Zasypia na rękach, śpi, a jak ja odkładam to afera. myślałam, że potrzebuje sie przytulić, no ale ile można, cały dzień na rękach, nawet nie mogę zjeść. no i dałam jej mm, wypiła 60ml więcej nie chciała ale wraz płacze jak ja odkładam . no i spalił mi sie lap więc przepraszam za błędy ale takie to pisanie z tel . Suzi, dużo zdrowia dla Was i buziaki |
|
|
|
#1217 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Hej kochane! Jesteśmy z maleńką już w domku i akurat śpi, więc korzystam z okazji, by odwiedzić wszystkie miejsca, w których dawno mnie nie było.
Moja niunia to straszliwa ssawka, wiecznie by jadła i jadła, ale to dopiero jej 3. doba, więc karmienie dopiero się ustabilizuje... Tylko cycory mnie bolą niemiłosiernie, łojezu. ![]() Dobra, to od razu wstawię opis porodu: Jak wiecie, 05.02. pojechałam do szpitala z tym błędnym KTG, tam przyjął mnie mój lekarz, który stwierdził, że jest wszystko dobrze, ale już mnie zostawią, bo jestem po terminie. Zlecił na następny ranek oxy, no i tę oxy podali mi około 7:00 rano. Zleciała, bóle się nie pojawiły, tak więc straciłam nadzieję na jakiś rozwój akcji i wysłałam TŻa do pracy. Potem, około 17:00 jeszcze marudziłam rodzicom, że pewnie będą mnie trzymać bez skutku do weekendu i skończy się cewnikiem... No ale - wszyscy pojechali w swoją stronę, a ja zaczęłam odczuwać ćmiący ból w dole pleców. Stwierdziłam jednak, że to przepowiadacze, choć nie podobało mi się to, że plamiłam na czerwono - ale położna powiedziała, że tak może być... O 22:00 podłączyli mnie (i inne dziewczyny z sali, bo leżałam na patologii) do KTG, tam wyszły widoczne skurcze, więc położna spytała mnie, czy one bolą, bo nie wyglądają jak przepowiadacze... Jak się bardziej na nich skupiłam, to stwierdziłam, że faktycznie - bolą... Więc wysłała mnie do lekarza na badanie, on stwierdził, że rozwarcie się powiększyło o 0,5 palca i mam iść piętro wyżej, na porodówkę... Tak więc poszłam. Była mniej więcej północ. Przyszłam na porodówkę, tam przywitała mnie niemiła lekarka, która podpięła nas pod KTG, po czym się mnie zapytała, po co tu przyszłam, bo to nie są skurcze porodowe... A już były bolesne. No ale, pokręciła nosem i powiedziała, żebym spróbowała zasnąć, MOŻE się akcja rozkręci do rana, ale żebym nie wzywała jeszcze osoby towarzyszącej, bo to na pewno będzie bardzo długo trwało - myślę sobie "okej, chyba wie, co mówi". Próbowałam spać, ale bolało, każdy skurcz był coraz mocniejszy... Około 3:00 nad ranem znów przyszła do mnie ta baba i pyta, czy bolą. Ja mówię, że cholera, tak! A ona na to, że "na KTG wychodzą słabe i one dopiero pobolewają". Miałam szczerą ochotę jej ☠☠☠nąć krzesłem. Ale dodała, że na pewno są porodowe i dała mi antybiotyk na paciora, i kroplówkę, bo miałam braki w żelazie i innych duperelach... Potem przyszła położna, kazała mi iść pod prysznic i sobie wygrzewać plecy i brzuch, przez godzinę. Pomogło. TŻ był do 7:00 w pracy, tak więc byłam pewna, że się wyrobi na czas... Od 5:00 do 6:30 miałam już siiilne skurcze, między nimi przysypiałam, przyszedł inny lekarz, bada rozwarcie - tylko 2cm. Spojrzał na KTG, że skurcze małe, ale widział też, jak się męczę - powiedział, że czasem tak jest, że skurcze się zapisują trochę inaczej, niż powinny, no i stwierdził, że przebijemy worek z wodami - no i tutaj już poszło z górki. Każdy kolejny skurcz był 5x mocniejszy od poprzedniego. O 7:00 była zmiana ludzi i przyszła moja cudowna położna. <3 GENIALNA babka. Sprawdziła mi rozwarcie - już były 4cm (podwoiło się w pół godziny po tych wodach), a więc czas na znieczulenie. Kazała mi tylko pochodzić trochę, by skurcze się unormowały. No i jak wstałam, to już NIE MOGŁAM. Ból był nie do zniesienia, słowo daję... Byłam przerażona i już nie dawałam rady... To mnie szybciutko znieczulili... Anestezjolog powiedział, że jak znieczulenie zacznie działać, to poczuję ciężar w kroku i tak też było, poczułam ciężar, ale bardziej przypominało mi to parcie, więc się trochę zdziwiłam... Po chwili przyszła znów położna i sprawdziła mi rozwarcie - 9cm!! Była godzina 7:50. Zadzwoniłam do TŻa, już był przy wejściu do szpitala, szybko wbiegł na górę i o 8:00 posadzili mnie na łóżko w pozycji do rodzenia już... Parcie trwało 15 minut - między partymi podawali mi tlen, żebym miała więcej energii i nie schodziła, położna próbowała jak mogła, by mi nie nacinali krocza, ale stwierdziła, że mam zbyt wąskie wyjście i po prostu pęknę, więc mnie nacięli - potwierdzam, nie czuć bólu... Położna świetnie mnie zagrzewała do walki, wszystko tłumaczyła, jak oddychać, jaką pozycję przyjąć, w które mięśnie przeć... Jak wyparłam główkę, to już dalej sami wyjęli mojego szkraba... TŻ przeciął pępowinę, choć ledwo się trzymał na nogach, oczywiście też się wzruszył Mała oczywiście idealna, tzn 10 apgarów, 3300g, 53cm, żadnych skrzywień, wirusów i niczego innego, do tego cudowna i od razu umiała ssać mojego cyca. ![]() TŻ zakochany w córze, jest straszliwie do niego podobna (co prawda, włosy ma moje, ale cała jej buzia, oczy, uszka - po prostu wykapany Łukasz). Mała nawet dźwięki przez sen wydaje takie same, jak on. Co prawda, ledwo zdążył dojechać na czas (bo kto by się spodziewał, że w ciągu 1,5h rozwarcie skoczy z 2cm do 9cm?), ale na parciu i przecinaniu pępowiny był, a to najważniejsze. Także jeśli chodzi o mój poród, to nie było taki zły - owszem, bardzo bolało, to jest prawda - momentami miałam ochotę zwymiotować i ledwo stałam na nogach już pod koniec, ale ta ostatnia godzina z hakiem była mega intensywna - rozwarcie z 4cm na 9cm, parcie 15 minut, jestem z siebie dumna po prostu, że tak łatwo i szybko to poszło. No i szpital - na medal. Opieka idealna, lekarze super, położna genialna, znieczulenie bez problemu, a na szycie nawet nie pytają, czy chcesz - po prostu dają. Jestem megaszczęśliwa, że jesteśmy już po i że tak gładko nam to poszło. Poród boli i to bardzo, ale da się to przeżyć, bo jest ku temu ten jeden, najważniejszy powód - dziecko. ![]() Ps. W gruncie rzeczy cieszę się, że nie miałam cc - z łóżka porodowego sama wstałam i nawet chciałam iść na położniczy na własnych nogach, ale mi nie pozwolili, zwieźli mnie na wózku. Co prawda, rana w kroku bolała mocno, ale dzisiaj już siedzę "po turecku" na łóżku i w niczym mi nie przeszkadza, także ten ból akurat szybko mija...
Edytowane przez BlackSanctum Czas edycji: 2013-02-11 o 16:56 |
|
|
|
#1218 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 1 414
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
Rodzinę założył a zachowuje się jak dzieciak w wieku gimnazjalno-licealnym maksymalnie... ![]() Mała może po prostu ma taką fazę że się potrzebuje przytulić? Albo wyczuwa że jesteś zdenerwowana i też się denerwuje? Przejdzie jej, nie martw się Black witaj A tak się bałaś jak się okazało że nie będzie cc tylko sn... Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło
Edytowane przez Kija80 Czas edycji: 2013-02-09 o 17:14 |
|
|
|
|
#1219 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 1 865
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
ech, po mm zasnela, czyli po prostu nie dojada... a ja mam kryzys, no bo to akurat 4tydz. Mam nadzieje, ze przez stres moja mlcezarnia nie oglosi upadlosci..
|
|
|
|
#1220 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 1 414
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Mamy cesarzowe znieczulane w kręgosłup, powiedzcie mi jeszcze jedną rzecz, jak to jest z tym leżeniem na płasko przez pierwsze godziny? Leży się całkiem na płasko, bez poduszki i na łóżku z opuszczonym podgłówkiem? No i faktycznie nijak nie można ruszyć głową, w żadną stronę, czy tylko nie można przyginać do klatki piersiowej? Mam się cały czas patrzeć w sufit?
Trochę mnie to martwi ze względu na moją megazgagę, nie sądzę żeby mi przeszło cudownie po wyciągnięciu dziecka. Położna na ktg jak zobaczyła że nawet te 30 minut nie mogę uleżeć (a nie byłam całkiem na płasko tylko na półleżąco) powiedziała że bez Ranigastu dożylnego się nie obejdzie w pierwszych godzinach, mam nadzieję że mi dadzą i że to pomoże... No jak się porzygam to będzie niezły pasztet bo wszystko poleci z powrotem na mnie, takie mam obawy ![]() ---------- Dopisano o 17:24 ---------- Poprzedni post napisano o 17:20 ---------- Charlizz nie wiem czy to dobrze żeby przy kryzysie podawać mm, cycki Ci się automatycznie zaczną przestawiać na mniejszą produkcję... Spróbuj może dzień czy dwa przeczekać, najwyżej będziesz przystawiać co 10 minut, to się da zrobić, zwłaszcza że kryzys nie trwa wiecznie |
|
|
|
#1221 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 1 865
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
wiem wiem, on trea co najmniej od wczoraj, dzis mm to byl wyjatek, jutro juz sie nie poddam
|
|
|
|
#1222 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Black, witaj ponownie
![]() ![]() Jestes niemozliwa, najpierw chcialas cc, narzekajac na sn, a teraz jestes zadowolona ![]()
|
|
|
|
#1223 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Leży się na płasko. ale ja miałam mega zgagę całą ciążę a przeszło natychmiast po porodzie. Więc jest nadzieja że minie, zwłaszcza że zgaga występuje po jedzeniu a ty od dobrych paru godzin na czczo będziesz. Raczej nie ma szans by cię dopadło
|
|
|
|
#1225 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
|
|
|
|
#1226 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 4 586
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Black
prawda, ze te porody nie sa takie straszne? Wiadomo, boli bo musi bolec ale my babki ze wszystkim sobie poradzimy
|
|
|
|
#1227 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 1 414
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
), krew szłam oddać bodajże przed 9:00 rano jak odwiozłam młodego do przedszkola, a po drodze myślałam że się porzygam ![]() A co z tą głową, nijak nie można ruszać w żadną stronę? Jak przynoszą dziecko to je trzymają matce nad głową żeby sobie mogła pooglądać? I ile to godzin trwa, bo gdzie czytam to co innego piszą, od 6-8 do 24 godzin
|
|
|
|
|
#1228 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 4 586
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Charlizz,
|
|
|
|
#1229 | ||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Lubelskie
Wiadomości: 868
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
![]() Cytat:
__________________
Włosomaniaczka ______________ Remont siebie 6 5 4 3 2 1
|
||
|
|
|
#1230 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 6 733
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
dzidzia wszystko wynagradza prawda? ja sobie zycia bez swojej córci juz nie wyobrażam. Cytat:
no i juz dzidzia ciagle ze mna byla )) w tym wozeczku swoim, po paru godzinach polozna przyszla zeby mi ja dac, ale nie moglam sie w ogole ruszyc/przesunac na lozku, to przyszla za godzinke zebym mogla ogarnac sie(tyle mi zajelo przesuniecie sie o pare cm, zeby zrobic dzidzi miejsce) no i przystawilam mala do cycola![]() a co do lezenia jeszcze, ja mialam poduszke i nie mialam calkiem plasko lozka, tak troszku podniesione dziewczyny, jaki filmik dzis ogladalam na wp jest o ruskiej niani jak sie "zajmowaala" dzieckiem..... ale zaczelam beczec, zabilabym ta babe. http://nasygnale.pl/kat,1025343,page...?ticaid=610092
__________________
Moja najukochańsza kruszynka Skalpel wyzwanie z Ewką!
cel : piękne ujędrnione ciało waga: 48, 60cm w brzucholu. |
||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:42.








Bo mi się wydawało że 1 i 2 są w takich żółtych paczkach a od 3 w górę w zielonych 
I to by było na tyle, nie pamiętam co jeszcze miałam pisać
Chyba mój mózg jeszcze ciągle funcjonuje na sklerozie ciążowej
na łóżku nawet nie mam siły się przewrócić z boku na bok tak wszystko mnie boli
To przez stres...tak sobie tłumaczę...




6 5 4 3 2 1

No niestety, nie dla nas ta pozycja, chociaż Dorotka ją lubi, tak fajnie się wtula i zasypia potem wtulona obok mnie 

