Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 94 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-02-08, 19:10   #2791
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Kolejnym moim giga uzależnieniem jest (była?) cola, codziennie pół litra minimum. W lutym postanowiłam zrobić przerwę - minął już tydzień, a mnie nawet nie kusi Może ja to już nie jestem ja? W każdym razie zachęcam do zabierania się za nawyki od razu, bo można się naprawdę zdziwić jakie to jest proste
super to napisałaś
Gratuluje wytrwałości

---------- Dopisano o 18:12 ---------- Poprzedni post napisano o 18:07 ----------

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Czysta frajda i praktyczny wymiar -> jak dobrze się takie relacje czyta!
Słusznie nie dowierzasz emocjom, ale po zrobieniu wycinanek z Twoich słów, widzę, że chyba za bardzo rozciągnęłaś ten sceptycyzm na całą sytuację i niebezpiecznie blisko samej Ciebie.
Dobrze jest się cieszyć, potrzebne jest umieć "pogodzić się" z radością.
Mam wrażenie, że dzielisz się nią z nami, a jednak jest coś takiego, jakbyś ją przed sobą chciała schować.



Czyż nie?


W Biegnącej co chwila pojawiała się cykliczność jako prawo natury i coś w tym jest, przebija się nawet przez wewnętrzne gruzowiska. Teraz trzeba to jakoś intuicyjnie rozkminić, żeby "być w zgodzie" i powoli wracać do zdrowia/pełni.
(Chyba noc mi się rzuciła na myśli. Może mimo to coś w tym moim pisaniu znajdziesz.)


Nie dla mnie piórko i jakoś za nim nie tęsknię, ale rzeczywiście tak jest: potrzebne się pojawia, wywoływane przychodzi, skonkretyzowane plany wydają się kształtować obiektywne okoliczności, myśli przyciągają rozwiązania. Jak się nad tym zastanowić: mamy wielkie możliwości, wystarczy "tylko" coś w życiu wybrać i iść w tą stronę po kolei odsłaniając sobie perspektywę. Ekscytujące i... straszne.


Mocy moc aż trzeszczy. Dzięki!
Bardzo ładnie napisałaś.
Tak, trochę się boję tej radości....
To jak dziecko, które się cieszy, że rodzic spełni jakieś dziecka marzenie - małe marzenie - wyjść na dwór - wielka radość z samych obietnic, a potem rzeczywistość, która w takiej perspektywie jest bardzo smutna.... Bezpieczniej się nie cieszyć za wcześnie, prawda?

---------- Dopisano o 18:15 ---------- Poprzedni post napisano o 18:12 ----------

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
cześć. Próbuję nadrobic, ale jest ciężko. Patri, Patri! miłego liczenia pamiętaj oczywiscie o zasadzie ograniczonej ostrożnosci co do zleceniodawcy, ale super że masz ten power z samego zajecia
Dzieki Aper
Że co?
Mam power z samego zajęcia, i choćby możliwości, że się wdrażam.
Mogę poszerzać swoje cv o nowe inżynierskie dokonania, to też cenne.
Ale najlepsze to rozgryzanie problemu aż do rozwiązania! Boskie uczucie.

---------- Dopisano o 19:10 ---------- Poprzedni post napisano o 18:15 ----------

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Test piórka znam z Twojego bloga, ale jeszcze nie próbowałam Wczoraj spisałam sobie 5 celów praktycznie od razu jak zobaczyłam Twojego posta i bardzo zdziwiłam się jak je przeczytałam Żadnego zdać/zrobić/nauczyć się/zaliczyć - wszystkie miały związek z tym, jakbym się chciała wewnętrznie czuć (wolna, bez poczucia winy, akceptująca siebie taką jaka jestem). No, teraz czekam na efekty
W klubie Halimaa napisała o celach - jakie mają być - że konkretne, wymierne,pozytywne i jeszcze jakieś.
Po czym poznasz, że osiągnęlaś cel pt. "wolna"? (Bo rozwiedziesz się na przykład? ) Jak będziesz się wtedy czuć, jak będzie wyglądać Twoje życie? Po czym poznasz, "że to już"?
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Patri, jak pisałam że to początek czegoś wielkiego, to miałam na myśli nawet nie tyle, że może zahaczysz się w tej konkretnej pracy (co też pewnie byłoby super), ale że to krok milowy w Twoim ogólnym podejściu. Przyjęłaś zlecenie, nie wystraszyłaś się go. Przeszłaś przez ciężki etap nie poddając się. Zakończyłaś projekt. Nie zdarzało Ci się to wcześniej zbyt często, prawda? A mam wrażenie, że od teraz zacznie Ci się zdarzać, niekoniecznie tylko w tej firmie i przez to rozumiem, że to początek czegoś Wielkiego.
Z tym się wiąże historia z niebieskim piórkiem.
Nie wiem czy umiem to wytłumaczyć.
Świadomie życzysz coś sobie w swojej głowie.
Czasem nie możesz przypomniec sobie słowa, mówisz - "jak mi sie przypomni to ci powiem". Myślą jesteś już przy czymś innym. I nagle, nie wiadomo z której strony, to słowo pojawia się w głowie. Słowo - sytuacja - imię - rozwiązanie problemu. Mózg pracuje nieustannie. Przerabiamy wchodzące cały czas bodźce, ale jest tam też "pamięć operacyjna" - i ona cały czas pracuje nad zleceniem az do wykonania - o ile ktoś w trakcie się nie rozmyśli - chcę dom, taaaak, z ogródkiem - ta, dom, nie w tym życiu - a jednak marzy mi się dom z ogródkiem - zejdź na ziemię, dziewczyno, na tampony nie masz a dom ci się roi..... dialogi psujące wszystko, całe działanie magii umysłu. Dlatego test z piórkiem zwykle się udaje, bo czy się zjawi czy nie i tak nam wszystko jedno.

Kiedy zamarzyłam wyjazd do mediolanu oglądałam program o tym mieście w telewizji i nagle pomyślałam, ze chciałabym tam być. Mediolan kojarzył mi sie wtedy jedynie z Eurobusienesem, egzotycznie, tajemniczo - Mediolan.
Lata później w świecie rzeczywistym otworzyło się przejście pojawiła się ni z gruszki ni z pietruszki szansa - i ja w to wąskie przejście weszłam, inaczej mówiąc chwyciłam szansę, nie byłam gotowa na jej przyjście, ale byłam otwarta jakby z poziomu "pamięci operacyjnej", ona przeszukiwała na podświadomym poziomie dane z rzeczywistości i pojawienie się możliwości potraktowała jako sygnał, który należy dać świadomości. Tak samo jak z tym słowem, które przypomina się w nieoczekiwanym momencie.
W moim błękitnym (na pamiątkę tego że przyciągnęłam błękitne piórko) segregatorze zapisałam, że chciałabym przerobić projekty ze studiów, żeby wiedzę usystematyzować, odświeżyć, przeciągnąć przez własny rozsądek i wiedzieć to czego powinni mnie byli tam nauczyć.
Propozycja kolegi - to właśnie ten moment, kiedy podświadomość zdecydowała się ujawnić świadomości, że oto wykonała zadanie - pojawił się moment, który będzie istotny w wypełnieniu zadania.
I tak się stało.
I do Mediolanu i w tę sytuację weszłam z automatu, z energią, podnieceniem. FIlm "sekret" choć lipnie to wszystko wygląda tez mówi o tym, o tej energii, która się pojawia, kiedy wiesz, że idziesz tą drogą którą czujesz. Drzwi otwierają się a Ty w nie wchodzisz na jakiejś magicznej fali.

Nie wiem czy wytłumaczyłam całą magię jak ja ją widze. Ufam mojej podświadomości, wiem jak działa, że własnie tak, ale za każdym razem to jest magiczne, nieprawdopodobne, zbiegi okoliczności.
No na zdrowy rozsądek pomyślcie - nie mam pracy, boję się zmienić tę sytuację przez te wszystkie sztuczności, na które się musiałabym narazić przy okazji rozmów kwalifikacyjnych i nowych ludzi w pracy... Leżę w wyrze, oglądam FB, zaprasza mnie dawno nie widziany kolega, dopiero dołączył do FB. Od słowa do słowa, dowiaduje się o jego życiu to i owo, on o moim to i owo i nagle - jestem odpowiedzią na jego zbyt dużo zamówień, on jest moją odpowiedzią na rodzaj spełniania sie w tego typu rzeczach. Uwielbiam projekty. Zawsze miałam euforie i czułam podnietę, gdy zabieraliśmy sie do liczenia. I kiedy zaczyna to mieć ręce i nogi - ach, oddech życia, spanie nie jest potrzebne Czy to co się zdarzyło jest powszechne, zwyczajne?Przyjmuję to pokornie.
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Baj dy łej, tak, to jest praca. Jeśli nie, to jakie inne określenia tego co robisz wchodzą Twoim zdaniem w grę?
Może i jestem w stanie nazwać to pracą - cudowną, wspaniałą, wymarzoną (?) pracą. Chciałam mieć swoje biuro projektowe, ale sądziłam, ze jestem za głupia na to, że z czym do ludzi, znacie dokopywanie sobie przecież.
Nie mam biura, ale zaczynam bawić sie w projekty realnie, a nie jako prace zaliczeniowe na studia, choć zabawa wygląda dokładnie tak samo.
I jest tak samo fantastyczna, energizująca, twórcza.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Pasujesz z pewnością tutaj - do grupy najbardziej superowych dziewczyn ever
Tak Kocurko kochana, zgadzam się z Tygrysem.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2013-02-08 o 19:15
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-08, 19:14   #2792
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Mam pytanko - jaką trasę po Kampinosie polecasz? Zainspirowałaś mnie i możliwe, że jutro się wybiorę
Wysłałam Ci na maila.



Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Tak, trochę się boję tej radości....
To jak dziecko, które się cieszy, że rodzic spełni jakieś dziecka marzenie - małe marzenie - wyjść na dwór - wielka radość z samych obietnic, a potem rzeczywistość, która w takiej perspektywie jest bardzo smutna.... Bezpieczniej się nie cieszyć za wcześnie, prawda?
Przyjęcie płatnego zlecenia na umowę jako sytuacja do poczucia się małym, nieważnym, nie traktowanym poważnie przez życie i ludzi. Coś takiego tu się jawi, a Ty przedstawiasz całość jakby była uzasadniona, właściwa, racjonalna. Ale widzisz, o co mi chodzi?

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Mam power z samego zajęcia, i choćby możliwości, że się wdrażam.
Mogę poszerzać swoje cv o nowe inżynierskie dokonania, to też cenne.
Ale najlepsze to rozgryzanie problemu aż do rozwiązania! Boskie uczucie.
Super!
Wiem, jak to nazwać, jeśli nie pracą! Free-lansowaniem się.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-08, 19:18   #2793
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Przyjęcie płatnego zlecenia na umowę jako sytuacja do poczucia się małym, nieważnym, nie traktowanym poważnie przez życie i ludzi. Coś takiego tu się jawi, a Ty przedstawiasz całość jakby była uzasadniona, właściwa, racjonalna. Ale widzisz, o co mi chodzi?
yyy, nic nie rozumiem
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-08, 19:21   #2794
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
yyy, nic nie rozumiem
Piszesz o radości i za każdym razem dodajesz takie jakby "odpukać". Jednocześnie z ogłaszaniem jej, blokujesz ją i podałaś ten przykład z małymi marzeniami dziecka... stąd pomyślałam o kryjącym się gdzieś nawyku pozostawania w bezpiecznym dystansie od pozytywnych uczuć, że on bardziej wynikają z dziecięcej niepewności niż z realnego świata, w którym dostałaś robotę dzięki umiejętnościom i wiedzy z Twojej branży.

Może jakoś źle ujęłam to, czym się martwię. A poza martwieniem bardzo się cieszę z tego, co się u Ciebie dzieje.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2013-02-08 o 21:34
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-08, 19:31   #2795
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III



Patri, Di, Aper, Tygrys, Czerwiec, Bura, Żywiec dziekuje bradzo Mam nadzieje, ze nikogo nie pominelam.

Żywiec spoznione zyczenia: sto lat!!!
Patri bardzo sie ciesze i jestem dumna z Twojego sukcesu

Bura
moja praca tez stoi w miejscu musze w koncu sie za to zabrac :/

Tygrys no wlasnie jeszcze nie wiem jaka by tu nagrode sobie przyznac moze macie jakies pomysly?
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50


Edytowane przez Addicted to love
Czas edycji: 2013-02-08 o 19:33
Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-08, 22:28   #2796
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Znów się rozmemłałam, rozregulowałam, dopadła mnie rezygnacja i robię głupoty.
Jestem dziś zła na siebie strasznie i postanowiłam, że od jutra wstaję max. 8-8.30 i ścielę łóżko, jem śniadanie, potem mogę się nawet gapić w ścianę, cokolwiek.
Normalnie prze... sobie życie.
Jutro mam cały dzień zaplanowany, jadę się uczyć, oprócz tego dwa spotkania.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 00:02   #2797
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Na przekór ostatnim postępom ze sobą, zamiast wstać, po przebudzeniu zamknęłam oczy i udawałam, że jawa mnie nie zastała. Nie wyszłam z domu, wykręciłam się od zajmujących działań w dobrym towarzystwie. A jeszcze dwa dni temu sama pisałam, że chcę się spotkać, mogę pomóc i posiadam trochę czasu. Wystarczyło przełożenie wszystkiego o jeden dzień i już jestem w zupełnie innym punkcie wyjścia. Włosy taak długo schną, zrobienie śniadania to wielki wysiłek, śnieg pada, a wieczorem mam gości, nie nigdzie się nie ruszam.

Żeby mieć jakieś pozytywne zaczepienie, posprzątałam trochę. Kawałek solidnej roboty, szkoda tylko, że odwalony zamiast skorzystania z wartościowej okazji.


Zrobione dziś:
* sałatka z fetą i suszonymi pomidorami
* ogarnięcie szafy
* duszone pieczarki
* ogarnięcie kuchni
* wyrzucanie śmieci do recyklingu
* porządek na parapecie
* ścieranie kurzy
* sprzątanie łazienki
* gość w dom!
* słuchanie: płyta koleżanki z klasy
* czytanie Christie
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 01:30   #2798
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Patri, cieszę się, że rozgryzanie i wgryzanie się w tajniki Królowej Nauk sprawia Ci tyle frajdy .

Addicted, i ja dołączam się do gratulacji .

Widzę, że nie tylko u mnie sinusoida.
Ponowny powrót do snu po 2 i wstawania po południu. Żal.
Muszę podsumować ten tydzień, może jednak nie zmarnowałam go aż tak bardzo, jak mi się wydaje.

Zrobione pn-pt:
*napisanie pisma i wysłanie na uczelnie wraz z indeksem i legitymacją
*zamówienie karmy nie testowanej na zwierzakach + przelew
*zapakowanie i wysłanie przedmiotów z alle
*zakupy imieninowe + na bieżąco
*upieczone 3 biszkopty i wykończony tort
*upieczony sernik
*zakupy kosmetyczne [ odżywki do OMO + maska] z uwzględnieniem firm nietestujących na zwierzakach
*kupiona suszarka do ubrań
*przegłodzenie i kastracja Fiodora
*olejowanie włosów + maska + wcierka
*zaczęłam projekt pt.'Mania wcierania', zapisałam się na stronie u Anwen, zrobiłam zdjęcie do porównania, może nie poddam się tak szybko jak zwykle
*wypominki na zbiorową Mszę za zmarłych wrzucone
*6 prań
*upranie, wysuszenie i wypastowanie butów
*kurze, odkurzanie, podłogi - cały dom ogarnięty
*kwiaty-uprane
*odebranie przesyłki
*przesłanie kasy Kupującej w ramach zwrotu
*wystawienie wątku wymiankowego [ m.in. zrobienie zdjęć]
*zmiana pościeli, koca i pidżamy u mła
*porządki w obu pokojach [ ze szczególnym uwzględnieniem miejsc olanych prze Fiodora]
*sprzątnięcie balkonu po zimie
*przetarcie okien w całym domu z kocich łapek
*odłożenie ostatnich - mam nadziej - rzeczy do oddania
*uzupełnienie wątku w klubie i podanie istotnych informacji dla Dziewcząt
*przekazanie mojej fryzjerce karmy dla kotów [ robiłam zbiorowe zamówienie - dla niej również]
*praca
*przeczytane książki : 4
*trzymanie się wytycznych żywieniowych [niestety z uwagi na imieniny, tłusty czwartek i czas przed @ nie było to tak restrykcyjne jakbym chciała]
*wizyta u Babci Psiapsióły i ostateczne napisanie podania w sprawach administracyjnych
*przemywanie kotom oczu świetlikiem [ jedna seria] + wyczesywanie futer
*po tygodniowej przerwie wracam do zamknięcia projektu 'odrobaczanie'
*kończę 3 tydzień pt.'Dobroć dla moich oczu' [tj. okulary zamiast soczewek, okłady ze świetlika, minimalizm w malunku powieki etc.].

__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 10:33   #2799
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Piszesz o radości i za każdym razem dodajesz takie jakby "odpukać". Jednocześnie z ogłaszaniem jej, blokujesz ją i podałaś ten przykład z małymi marzeniami dziecka... stąd pomyślałam o kryjącym się gdzieś nawyku pozostawania w bezpiecznym dystansie od pozytywnych uczuć, że on bardziej wynikają z dziecięcej niepewności niż z realnego świata, w którym dostałaś robotę dzięki umiejętnościom i wiedzy z Twojej branży.

Może jakoś źle ujęłam to, czym się martwię. A poza martwieniem bardzo się cieszę z tego, co się u Ciebie dzieje.
Masz pewnie intuicję Czerwiec... i dziękuję.
Wczoraj kolega roztoczył przede mną takie widoki na przyszłość, że ...wystraszyłam się....,, może nie samych perspektyw, a tego, że moja radość może ten film mi rozwiać....
Próbuję na sposób Emileczki poddać chłodnej analizie to, co czuję.
Sesję z psycholog mam 25 lutego dopiero.
Czerwiec z pewnością to uczucie, które mam dzisiaj, dosłownie trzęsawki i lęku wszechogarniającego - wielkich wystraszonych oczu zamiast szampańskiego nastroju - znajdzie się na tapecie u psycholog. Być może sama przyczyna takiego nastroju objawi mi się w formie olśnienia i znów wyciągnę jakiś schemat z przeszłości. To chyba ważne co właśnie się ze mną dzieje.
Dziś imprezka córki - do wysprzątania i udekorowania mieszkanie, większość jedzonka mam w zasadzie zrobione. Biorę się za przygotowanie mieszkania.
Dzięki za to, że jesteście, że mogę tu zostawić uczucia, wiedząc, ze są w dobrych rękach.
Wiecie - mówi się, tfu tfu, żeby nie zapeszyć, tak się boję, że zapeszę...
ehhhh
Buziaki.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 11:40   #2800
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć,
Napiszę dzisiaj więcej tu lub w k., bo coś się chyba przelało. Nie wiem, czy to kwestia zmęczenia, czy hormonów, fakt faktem, że wczoraj niejako sięgnęłam dna (emocjonalnego: dostałam niemal histerii z tak błahego powodu, że aż wstyd!), dzisiaj nie poszłam na egzamin i paradoksalnie, zamiast poczucia winy, powoli ze mnie wszystko schodzi . To dziwne napięcie, otępienie, to, że nie mogłam się skupić na postach... Wczoraj, jak już się wypłakałam w poduszkę, poczułam się lepiej. Dzisiaj, po wstaniu, czuję się nie tylko dobrze fizycznie, ale odzyskuję takie psychiczne poczucie sprawczości (?). Myślę, żeby iść na spacer i wszystko sobie poukładać w parku

Miłej soboty!
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 11:46   #2801
marzycielsko_realna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 43
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dziewczyny ja na prawdę jestem pod wrażeniem tego jak wiele robicie. Chyba sama wezmę kartkę i zacznę zapisywać co zrobiłam. Może to podziała na mnie jak kubek zimnej wody.

Napiszę co mam dzisiaj do zrobienia, a wieczorem dam znać jak poszło:
-pranie,
-pisanie 2 tekstów,
-dokończyć jedną książkę,
-przeczytać conajmniej połowę kolejnej,
-prasowanie,
-spisać na kartce nowe słówka,
-posprzątać w torbce i portfelu,
-zrobić porządny plan nauki.

Na razie się żegnam i miłego dnia!
__________________
-minimalizm,
-regularna nauka,
-walka z prokrastynacją,
-dbam o zdrowie i wygląd,
-zrzucam kilogramy.

TYM RAZEM SIĘ UDA!
marzycielsko_realna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 11:53   #2802
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Wiecie - mówi się, tfu tfu, żeby nie zapeszyć, tak się boję, że zapeszę...
ehhhh
Patri, nie boj sie, bo tu nie ma czego zapeszac. Sukces i tak juz osiagnelas i tego nikt i nic nie jest w stanie Ci odebrac.
Co do dalszego ciagu - sama dobrze wiesz, ze zdarzenia same w sobie sa neutralne i pomimo tego, ze pragniesz danego rezultatu, to nie zawsze osiagniecie go jest to rownoznaczne z sukcesem. Mowisz, ze ufasz swojej podswiadomosci - trzymaj sie wiec tego. Cokolwiek teraz nastapi - bedzie to najlepsze z rozwiazan. Mysle, ze tylko takie rozwiazania istnieja - najlepsze, choc nie zawsze nam sie one w danej chwili podobaja i nie od razu to zauwazamy. Trzymaj sie, dobra robota Patri!
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 13:35   #2803
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nie nadrobię was. tzn w miarę na bieżąco czytam, ale nie jestem w stanie poodnosić się do tego, co mnie ruszyło, czy tknęło.
pamiętam, że Lasubmersion potrzebuje wsparciai że Nebulka z mężem wskakują w firmę i że Nebulka walczy z ciemnością...
I 100 lat dla Dilayli i dla Żywca
jak już pisałam niepisanie wynikało z nadmiaru obowiązków.
Muszę odnieść się do tego co pisze Patri - TAK to działa. kilka ze zdawałoby się nierealnych celów z listy 100 mi się spełniło.
Uważajcie czego chcecie, bo się Wam spełni
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 14:18   #2804
L_ka
Rozeznanie
 
Avatar L_ka
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 523
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Wiem że moje wyrzuty wobec siebie są paradoksalne, ale tak jak piszesz wiedzieć coś a przyjąć do siebie to dwie różne rzeczy niestety. Ostatnio Change wrzuciła w klubie super tekst o działaniu vs reagowaniu i szukam tu tropu, bo to było świetne spostrzeżenie - są osoby (ja pasuję do tej definicji jak ulał), które mają tendencję/czują się zobowiązani do reagowania na to co myślą, mówią i czują inni (albo co wydaje się że inni myślą i czują) zamiast do działania wg własnego ja. Tylko że może się zdarzyć, że dwie różne osoby,autorytety lub "autorytety" mówią nam coś innego.
Też tak mam, tzn. miałam, ostatnio może bardziej miewam, zauważyłam, że pojawia się to szczególnie w sytuacjach stresu, gdy nie mam możliwości/ czasu wypracować sobie własnego poglądu na to jak ja bym się zachowała. I daję się tak szturchać i mam mętlik w głowie. Do wyrzutów sumienia nie dochodzi bo jakoś je okiełznałam, że nie reaguje na takie paradoksy.

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
Tygrysku, cytat to tylko fragment ksiazki, calej nie czytalam, ale podobno jest bardzo dobra i warto ja przeczytac, bo duzo mowi o radzeniu sobie z takimi emocjami , co do tego tekstu, to ja go jeszcze odbieram w ten sposób.Wyobrazmu sobie, ze jest nowy dzień. Wstaje rano, słońce głaszcze mnie po twarzy, myślę "ten dzień należy do mnie" ta chwila o ile w ogóle się pojawia trwa baaardzo krótko i może być zmącona przez inne osoby. Nie umiałam nigdy być osobą, która potrafii mieć takie dobre dni, że aż to widać... Wszystko uzależnione od drobnych sytuacji i porażek, nastrójów i zachowania innych ludzi :p Nieumiejetnosc wybierania tego na co sie ma ochote...A gdy nic sie nie dzieje, zamieranie w sobie :P Coś przeciwnego do tego co potrafii autonomiczna jednostka taka jak Czerwiec, ktora zna wartosc swojego indywidualizmu i potrafi cieszyc sie kazda chwila
co to za książka?
__________________
Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie (Epiktet)
L_ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 14:59   #2805
Gomra
Zakorzenienie
 
Avatar Gomra
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 12 709
GG do Gomra
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dawno mnie nie było.

Dziewczyny, u mnie postęp taki, że ćwiczę od początku stycznia, regularnie co dziennie, lub co dwa dni. Miałam małą przerwę, jak była @ i angina. wróciłam do ćwiczeń.
Ale polubiłam ćwiczenia, i ciągnie mnie do nich, robię z przyjemnością chociaż czasem mam wrażenie że nie dam rady dłużej. A kiedys nawet nie umiałam się do nich zebrać, to było jak czarna magia, przez ostatnie 6 lat.
Efekt to - 4kg.

Co do porzadkowania...
nie nadążam, chociaż wiem, że mogłabym.


Muszę sobie jakis ambitny plan na poniedziałek-sobote zrobic, żeby się dowartosciować

Na dziś musze poprasować, ogarnąć kuchnie, i korytarz.
Sypialnie i dzienny juz załatwiłam.
No i prasowanie.
Wieczorem wykąpie chłopaków, no i sama muszę sobie jakieś domowe spa zrobić.

Edytowane przez Gomra
Czas edycji: 2013-02-09 o 15:09
Gomra jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 15:26   #2806
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Addicted to love Pokaż wiadomość
Zaliczylam sesje!!!:jupi : tak sie ciesze teraz czeka mnie pisanie pracy
gratuluję

Cytat:
Napisane przez Gomra Pokaż wiadomość
Dziewczyny, u mnie postęp taki, że ćwiczę od początku stycznia, regularnie co dziennie, lub co dwa dni. Miałam małą przerwę, jak była @ i angina. wróciłam do ćwiczeń.
Ale polubiłam ćwiczenia, i ciągnie mnie do nich, robię z przyjemnością chociaż czasem mam wrażenie że nie dam rady dłużej. A kiedys nawet nie umiałam się do nich zebrać, to było jak czarna magia, przez ostatnie 6 lat.
Efekt to - 4kg.
co ćwiczysz i może mi coś polecisz na brzuch, a szczególnie na oponkę?
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 15:44   #2807
Gomra
Zakorzenienie
 
Avatar Gomra
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 12 709
GG do Gomra
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
gratuluję


co ćwiczysz i może mi coś polecisz na brzuch, a szczególnie na oponkę?
ćwiczenia które robię mam w podpisie. Głównie robię Chodakowską i Mel B.
Sama mam problem z brzuchem. po dwóch ciązach lużniejszy jest niz normalnie.

Wiesz co, najlepsze jest bieganie.
Cwiczenia nawet na konkretną część ciała nie powodują w tym miejscu ubytku tłuszczu, tylko wzrost mięsni, tłuszcz schodzi i tak z całego ciała.
A bieganie jest jednym z najskuteczniejszych metod walki z tłuszczykiem najwiecej kalori spada.
Albo zumba.
Podobno nording walking też jest dobry, ale mnie odstrasza na sam wygląd, nie jestem babcią żebym musiała się podpierać

i hula hop.

Edytowane przez Gomra
Czas edycji: 2013-02-09 o 15:46
Gomra jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 16:45   #2808
L_ka
Rozeznanie
 
Avatar L_ka
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 523
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Generalnie to często zadaję sobie to pytanie...i dochodzę do wniosku, ze prawdopodobnie nigdy nie będę tam gdzie bym chciała. Bo nie wiem jak to moje szczęście ma wyglądać Chyba, że kiedyś doznam jakiegoś oświecenia w tym zakresie i będę się mogła nakierować, a nie błądzić po omacku
Najlepsze jest ponoć samo gonienie króliczka. Tylko fakt, trzeba wiedzieć który to ten właściwy. Łatwo nie jest, ale mam poczucie, że gdzieś we mnie są ukryte odpowiedzi na wszystkie pytania. Muszę tylko je dojrzeć.
Cytat:
Napisane przez Anabella_ Pokaż wiadomość
Dwa dni temu zakończyłam swoje zmagania z sesją. Mogło być lepiej, gdybym zaczynała się uczyć trochę wcześniej niż dzień przed egzaminem. Oczywiście przez ten czas inne obowiązki były odkładane na "po sesji". Trochę się tego uzbierało, a ja dalej odkładam wszystko na jutro, bo przecież "muszę odpocząć". Ech, mogłbym się w końcu do czegoś zmotywować...
O, "muszę odpocząć". Fajne hasło, które rozpocząło mój zjazd po równi pochyłej. Spróbuj odpocząć efektywnie. Jak - zależy od Ciebie. Ostatnio odkryłam, że odpoczynek może być krótki i też odpowiednio regenerujący. A nadmiar odpoczynku (wraz ze wszystkimi konsekwencjami jakie ze sobą niesie) może paradoksalnie przynieść wręcz odwrotny skutek.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Na to wygląda, że to początek czegoś wielkiego.
(...)
Poczułam jakbym nagle się obudziła i zaczęła bardzo intensywnie żyć.
To pozytywne uczucie, ale jeszcze nie dowierzam. Ot jest, ale za chwilę zniknie i będzie jakby nigdy się nie pojawiło.
Patri, super celebruj te uczucia, umacniaj je w sobie, byś o nich dobrze pamiętała i mogła do nich później wrócić, nawet gdy same już miną.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Sprzątanie po dekupażu o które pytałaś poszło szybko i sprawnie, gorzej z bałaganem w mojej głowie Miałam ostatnio taką wizję, że te wszystkie moje podjęte i niepodjęte plany i projekty i pomysły i problemy i sprawy do załatwienia tworzą taki chaos, że można by to porównać do sytuacji w której ktoś wywala na środek pokoju wszystkie moje rzeczy z szaf, szuflad, pudełek i segregatorów, dobrze wszystko miesza i daje mi dziennie 15 minut na posprzątanie tego. Nierealne. Może po prostu powinnam pogodzić się z tym, że nigdy nie wyjdę z czarnej i przestać się frustrować tym, że nie ogarniam. Albo spalić ten cały majdan w cholerę i zacząć od nowa z czystym kontem (jeśli tak się w ogóle da i jeśli bym się na to odważyła).
Bardzo wiele razy myślałam w ten sposób o swoim zyciu. A to rzucałam się na przemyślenia, notatki, książki, rozkminianie, a to totalnie w drugą stronę, bo coś mnie w realnym życiu pochlonęło. Bałagan towarzyszył mi i w jednej skrajności i w drugiej, bałagan myśli, i tęsknota za tym, żeby osuszyć wewnętrzne bagienko i zaaranżować tam schludny ogródek, i widziałam rumowisko i w sobie i na zewnątrz... I czasem załamywałam ręce, bo uporządkować tego nie sposób, a żyć z tym tez nie....

I wiesz co, jest jeszcze jeden sposób na porządkowanie wewnętrzne.
Ja nie wiem jak to się dzieje, ale się dzieje i doświadczyłam tego w swoim życiu tyle razy, ze po prostu wierzę.
Spisałam sobie 5 celów, nazwałam projektami, każdy dostał swoją przedziałkę w błękitnym segregatorze - błękitnym jak piórko, które kiedys ściągnęłam do swojego życia. (Znasz test błękitnego piórka? Śmieszne, ale trochę niesamowite, gdy to piórko się za jakiś czas pojawia. Jak złożone w powietrze zamówienie, które dochodzi do realizacji.)
(...)
Tym samym porządki w sobie robią się same, jeśli zakładam, że mają się zrobić, pojawia się terapia, w która nie wierzę, a tu się okazuje być skuteczna. Trafiam na książki, których treść wręcz wnika we mnie i magicznie zmieniam sposób bycia. Magicznie pojawiają się na mojej drodze ludzie, którzy mają dla mnie cenne słowa, którzy uczą mnie nowego przez samo bycie w moim życiu...
Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Nie dla mnie piórko i jakoś za nim nie tęsknię, ale rzeczywiście tak jest: potrzebne się pojawia, wywoływane przychodzi, skonkretyzowane plany wydają się kształtować obiektywne okoliczności, myśli przyciągają rozwiązania. Jak się nad tym zastanowić: mamy wielkie możliwości, wystarczy "tylko" coś w życiu wybrać i iść w tą stronę po kolei odsłaniając sobie perspektywę. Ekscytujące i... straszne.
Bałagan. Jakże to znajome.
Ja w takie tajemnicze piórko nie wierzę, choć to co pisze czerwieclipiec, i co później wyjaśniasz, do mnie przemawia - mając konkretne cele po prostu dostrzegamy możliwości ich realizacji. Hmm.

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Mocna wizja i dobrze oddaje rzeczywistość. (Nie ma czegoś takiego, jak bycie na bieżąco ze wszystkim, zupełne uporządkowanie życia, całkowite ogarnięcie myśli, rzeczy i działań - nie w dzisiejszym świecie i nie dla nas.)
To prawda. Niemniej, trzeba znaleźć tę granicę chaosu, za którą zaczyna się już wystarczające uporządkowanie i ogarnięcie. Tylko tu nie ma się co oszukiwać. Im dłużej bałagan narastał, tym dłużej trwać będzie sprzątanie. (to tak, żebym sobie dobrze wbiła to do głowy)

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Może i jestem w stanie nazwać to pracą - cudowną, wspaniałą, wymarzoną (?) pracą. Chciałam mieć swoje biuro projektowe, ale sądziłam, ze jestem za głupia na to, że z czym do ludzi, znacie dokopywanie sobie przecież.
Nie mam biura, ale zaczynam bawić sie w projekty realnie, a nie jako prace zaliczeniowe na studia, choć zabawa wygląda dokładnie tak samo.
I jest tak samo fantastyczna, energizująca, twórcza.
Heh, spędzić nad projektem całą noc, bo tak wciągnął, że się nie zauważało upływu czasu Wydaje mi się, że część tej radości i energii, wynikała z faktu, że powtórka z rozrywki nie następowała zbyt szybko
Lubię swoją pracę, tym bardziej, im bardziej się w nią angażuję . Jednak coraz częściej trafiam na ograniczający czynnik ludzki, który sprawia, że wymaga ona ode mnie nadmiernego zaangażowania, również w zakresie który nie należy do moich obowiązków. A to osłabia radość. Coś ma się zmienić, jak nie, to coś innego się zmieni. Tylko musi dojrzeć.

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
darzenia same w sobie sa neutralne i pomimo tego, ze pragniesz danego rezultatu, to nie zawsze osiagniecie go jest to rownoznaczne z sukcesem. Mowisz, ze ufasz swojej podswiadomosci - trzymaj sie wiec tego. Cokolwiek teraz nastapi - bedzie to najlepsze z rozwiazan. Mysle, ze tylko takie rozwiazania istnieja - najlepsze, choc nie zawsze nam sie one w danej chwili podobaja i nie od razu to zauwazamy. Trzymaj sie, dobra robota Patri!
Niesamowicie krzepiące. Część mnie w to wierzy, część jest wciąż sceptyczna. A może to tylko wynik racjonalizacji

za 15 piąta a na zewnątrz jeszcze dość jasno, i niebo od dłuższego czasu znów małochmurne
__________________
Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie (Epiktet)

Edytowane przez L_ka
Czas edycji: 2013-02-09 o 16:47
L_ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 22:50   #2809
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
kilka ze zdawałoby się nierealnych celów z listy 100 mi się spełniło.
Uważajcie czego chcecie, bo się Wam spełni
Dokładnie
Gratulacje Aper

---------- Dopisano o 22:50 ---------- Poprzedni post napisano o 22:46 ----------

Cytat:
Napisane przez L_ka Pokaż wiadomość
Heh, spędzić nad projektem całą noc, bo tak wciągnął, że się nie zauważało upływu czasu Wydaje mi się, że część tej radości i energii, wynikała z faktu, że powtórka z rozrywki nie następowała zbyt szybko
Lubię swoją pracę, tym bardziej, im bardziej się w nią angażuję . Jednak coraz częściej trafiam na ograniczający czynnik ludzki, który sprawia, że wymaga ona ode mnie nadmiernego zaangażowania, również w zakresie który nie należy do moich obowiązków. A to osłabia radość. Coś ma się zmienić, jak nie, to coś innego się zmieni. Tylko musi dojrzeć.
Też nad tym myślałam.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 23:11   #2810
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej dziewczyny, przepraszam, że znów nie odnoszę się do Waszych postów, ale nawet nie wiem co miałabym napisać. Uwaga, będzie użalanie się.... Cały czas nie mogę przestać myśleć jaka jestem beznadziejna. Nikt w tym semestrze nie ma tylu poprawek co ja... Nie dam rady się na nie wszystkie nauczyć. A warunku chyba nie mogę wziąć. Jestem osłabiona, chyba rozkłada mnie przeziębienie no i mam okres. Nie mogę się skupić na nauce mimo przerw. Mój organizm wysiada. Muszę kupić ten żeń-szeń w ampułkach o którym pisała Cindy. Dodatkowo znalazła ofertę stażu w Brukseli, wysłałam cv no i zaprosili mnie na testy kwalifikacyjne do Urzędu Miasta w środę. Ma być test z wiedzy o UE, z ang i francuskiego, później testy ustne z języków i na koniec rozmowa kwalifikacyjna jeśli się spodobam. Nie wiedziałam tylko, że nastąp to aż tak szybko. W czwartek mam 2 kolejne egzaminy, a na tę środę też muszę się jakoś przygotować. Czemu doba nie trwa 48 godzin? Czemu zawsze wszystko nakłada mi się w jednym czasie? Mam takie poczucie beznadziejności i bezradności w sobie od kilku dni, że zaczęła się zastanawiam nad rzuceniem tych studiów....
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 01:00   #2811
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Tygrysie, udało Ci się wyrwać do lasu?


Zrobione dziś:
* 4,5h w pracowni
* drukowanie materiałów
* odbieranie blejtramu
* spacer przez śnieg
* długa narada mieszkaniowa
* sałatka jarzynowa
* telefon do babci
* czytanie Christie


(Wygląda na niedużo, ale wiem, że wszystkie zajęcia były na swoim miejscu i to poczucie zupełnie nie przypomina wczorajszego podsumowania dnia.)
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2013-02-10 o 01:02
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 08:45   #2812
marzycielsko_realna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 43
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny, przepraszam, że znów nie odnoszę się do Waszych postów, ale nawet nie wiem co miałabym napisać. Uwaga, będzie użalanie się.... Cały czas nie mogę przestać myśleć jaka jestem beznadziejna. Nikt w tym semestrze nie ma tylu poprawek co ja... Nie dam rady się na nie wszystkie nauczyć. A warunku chyba nie mogę wziąć. Jestem osłabiona, chyba rozkłada mnie przeziębienie no i mam okres. Nie mogę się skupić na nauce mimo przerw. Mój organizm wysiada. Muszę kupić ten żeń-szeń w ampułkach o którym pisała Cindy. Dodatkowo znalazła ofertę stażu w Brukseli, wysłałam cv no i zaprosili mnie na testy kwalifikacyjne do Urzędu Miasta w środę. Ma być test z wiedzy o UE, z ang i francuskiego, później testy ustne z języków i na koniec rozmowa kwalifikacyjna jeśli się spodobam. Nie wiedziałam tylko, że nastąp to aż tak szybko. W czwartek mam 2 kolejne egzaminy, a na tę środę też muszę się jakoś przygotować. Czemu doba nie trwa 48 godzin? Czemu zawsze wszystko nakłada mi się w jednym czasie? Mam takie poczucie beznadziejności i bezradności w sobie od kilku dni, że zaczęła się zastanawiam nad rzuceniem tych studiów....
Przede wzystkim nie porównuj się do innych bo to nie ma sensu.
Poza tym myslę, że już oferta tego stażu powinna Cię podnieść na duchu-szczerze gratuluję poczynienia pierwszych kroków.
Powodzenia i zdrowiej.


Mi z wczorajszej listy udało się zrobić tylko 2 prania, dokończyć książkę i zacząć czytać kolejna. Jestem na siebie zła bo resztę czasu przebimbałam przed komputerem...
__________________
-minimalizm,
-regularna nauka,
-walka z prokrastynacją,
-dbam o zdrowie i wygląd,
-zrzucam kilogramy.

TYM RAZEM SIĘ UDA!
marzycielsko_realna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 10:20   #2813
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

No cóż...moje obecne życie można określić tylko dwoma słowami ''o ja...pierd...''.

Na administracji zostały mi dwa przedmioty do zaliczenia.Dyrektor tej szkoły stwierdził, że mam się sama umawiać z wykładowcami.

Na studiach kosmos.Wczoraj oblałam egzamin do którego uczyłam się przez ostatni tydzień.Żeby było zabawniej był on egzaminem ''z warunkiem'' dlatego, że byłam obecna tylko na 1 wykładzie i 1 ćwiczeniach(ze względu na to, że przedmiot był wykładany tylko przez pierwsze 4 zjazdy, a ja przez 3 byłam jeszcze studentką na poprzedniej uczelni).Wykładowczyni ustaliła sobie, że wszystkie osoby mające więcej niż 1 nieobecność(czyli jakieś 10 osób) musi dostać minimum 4 z wczorajszego egzaminu, żeby zaliczyła ćwiczeń.Dodatkowym ''bonusem'' dla potępionej grupy było 10 dodatkowych zadań opisowych.Zaliczyła jedna osoba...Czeka mnie więc zapłacenie 200 złotych i warunek bo wedle tej wykładowczyni termin poprawkowy nas nie obowiązuje...

Na 17 potrzebnych wpisów mam 6-super nie...?
Mam ochotę pie.rdolnąć i te studia i moje życie.

Mam dosyć.Albo jestem takim głąbem albo nie wiem już sama...


Żywiec...doskonale Cię rozumiem z tymi poprawkami.Ja mam wrażenie, że od października nie robię niczego tylko poprawiam.I wiesz co jest najgorsze? Że nie cieszą mnie absolutnie jakiekolwiek pozytywne oceny.Mam 5 z hiszpańskiego na semestr? I co z tego...? Mam 4,5 z zajęć z pisania? A co mnie to obchodzi, skoro wciąż egzaminy z innych przedmiotów wiszą nade mnie niczym miecz nad szyją?

I teraz tak...za 2 tygodnie mam 6 egzaminów.2 poprawki, reszta z róznic programowych.Potem zacznie się drugi semestr, więc trzeba będzie się uczyć do kolokwiów zapowiedzianych na 9 i 10 marca + zaliczyć łacinę i 2 kolokwia z gramatyki...A odpocząć? Chyba nigdy...
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''

Edytowane przez lasubmersion
Czas edycji: 2013-02-10 o 10:25
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 13:28   #2814
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Tygrysie, udało Ci się wyrwać do lasu?
Niestety nie Miałam wczoraj łączoną "trzydziestkę" dwóch moich znajomych z klasy, więc dziś bym się nie zwlekła z łóżka rano, a wczoraj siedziałam długo u mamy. Boję się o nią. Trzy lata temu umarł Tata, od tego czasu coraz mniej chodzi do pracy (jest na wcześniejszej emeryturze, ale wcześniej w jej dawnym zakładzie często sobie dorabiała na zlecenie) - obecnie praktycznie nie pracuje w ogóle, zwaliło się też na nią kilka chorób (musi być na dość uciążliwej diecie, bo mnóstwo rzeczy jej szkodzi plus musi bardzo uważać na słońce i jarzeniówki). Bardzo źle jej to wszystko zrobiło. Czasami do mnie dzwoni i płacze bez jakiegokolwiek powodu. Potrafi się przejmować tygodniami jakąś mega głupotą i zadręczać wszystkich dookoła czarnymi i praktycznie nierealnymi scenariuszami. Wszędzie wietrzy oszustów, podstępy, złośliwości. Wcześniej zupełnie nie była podatna na depresje i inne takie, a teraz mam wrażenie, że z tygodnia na tydzień jest gorzej. Poza książkami (kiedyś nie czytała w ogóle) nie udało mi się jej niczym zainteresować, żeby jakoś zajęła sobie czas - nie ma opcji żeby ruszyć ją na jakiś sport, nauczyć jakiejś gry, zainteresować fotografią, szydełkowaniem czy zbieraniem znaczków - nigdy nie miała żadnej pasji, tylko praca i spotkania ze znajomymi połączone z gadaniem o niczym... nie wiem, co robić, przecież nie mogę z nią nonstop siedzieć...

W każdym razie dziękuję za namiar na trasę i na tabele (kliknięte!) Może w przyszłą sobotę uda mi się wyrwać, tylko musiałabym sama, bo tż wyjeżdża. Ale strasznie bym chciała I w ogóle to miałam taką wizję ostatnio, że nic by mnie nie ucieszyło bardziej niż blady, chłodny, wczesnowiosenny świt i spacer na bosaka po pokrytej fiołkami i rosą łączce

A jeszcze a propos fiołków - czy Wy czujecie ich zapach? Bo ja albo nigdy nie trafiałam na odpowiedniego fiołka (jest kilka odmian - leśny, piaskowy, trójbarwny, ale pachnie tylko odmiana "wonny") albo niestety mam anosmię (są osoby, które nie mają zdolności wyczuwania pewnych zapachów, na pewno fiołka, nie wiem czy czegoś jeszcze). Mam cały zestaw różnych perfum fiołkowych (fiołka syntetycznego czuję) i tak się zastanawiam, który jest najbliższy oryginałowi.

---------- Dopisano o 13:10 ---------- Poprzedni post napisano o 12:24 ----------

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Cześć,
Napiszę dzisiaj więcej tu lub w k., bo coś się chyba przelało. Nie wiem, czy to kwestia zmęczenia, czy hormonów, fakt faktem, że wczoraj niejako sięgnęłam dna (emocjonalnego: dostałam niemal histerii z tak błahego powodu, że aż wstyd!), dzisiaj nie poszłam na egzamin i paradoksalnie, zamiast poczucia winy, powoli ze mnie wszystko schodzi . To dziwne napięcie, otępienie, to, że nie mogłam się skupić na postach... Wczoraj, jak już się wypłakałam w poduszkę, poczułam się lepiej. Dzisiaj, po wstaniu, czuję się nie tylko dobrze fizycznie, ale odzyskuję takie psychiczne poczucie sprawczości (?). Myślę, żeby iść na spacer i wszystko sobie poukładać w parku

Miłej soboty!
Co się dzieje? W klubie dalej nic nie widzę...

---------- Dopisano o 13:28 ---------- Poprzedni post napisano o 13:10 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość


Tak, trochę się boję tej radości....
To jak dziecko, które się cieszy, że rodzic spełni jakieś dziecka marzenie - małe marzenie - wyjść na dwór - wielka radość z samych obietnic, a potem rzeczywistość, która w takiej perspektywie jest bardzo smutna.... Bezpieczniej się nie cieszyć za wcześnie, prawda?


Mam power z samego zajęcia, i choćby możliwości, że się wdrażam.
Mogę poszerzać swoje cv o nowe inżynierskie dokonania, to też cenne.
Ale najlepsze to rozgryzanie problemu aż do rozwiązania! Boskie uczucie.



W klubie Halimaa napisała o celach - jakie mają być - że konkretne, wymierne,pozytywne i jeszcze jakieś.
Po czym poznasz, że osiągnęlaś cel pt. "wolna"? (Bo rozwiedziesz się na przykład? ) Jak będziesz się wtedy czuć, jak będzie wyglądać Twoje życie? Po czym poznasz, "że to już"?


Nie mam biura, ale zaczynam bawić sie w projekty realnie, a nie jako prace zaliczeniowe na studia, choć zabawa wygląda dokładnie tak samo.
I jest tak samo fantastyczna, energizująca, twórcza.
No tak, bezpieczniej jest się nie cieszyć z czegoś, co dopiero może (ale nie musi) nastąpić, było nawet sporo ludowych bajek i dziecięcych wierszyków na ten temat. Ale, ale - cieszenie się z tego, co właśnie jest albo co już się wydarzyło jest zupełnie w porządku, a jak widać powodów do radości Ci nie brak Za wcześnie żeby się napalać, że od teraz już zawsze będziesz miała fascynujące zlecenia i projekty i kasę z tego, więc lepiej i bezpieczniej tak o tym nie myśleć, za to jak najbardziej należy się cieszyć z już osiągniętych sukcesów, bo tego już nikt Ci nie odbierze. Na ten spacer rodzice Cięjuż zabrali i nic tego nie zmieni, więc nie ma co się bać tej radości

Co do moich celów- masz rację, mało konkretne póki co, trzeba je będzie doprecyzować. Ale i tak mnie olśniło jak je pisałam - to nie do zdania kolejnego egzaminu mam dążyć - nie do odłożenia jakiejś tam kwoty - nie do pokazania sobie, że umiem tańczyć na pointach, mówić w piętnastu językach, grać w tenisa jak Radwańska i jeździć konno jak nasza Di - że nawet jak mi się to uda, to i tak nie będę szczęśliwa, że bardziej potrzebuję zmiany w stanie umysłu, postrzegania świata i siebie samej, a te wszystkie rzeczy i umiejętności mogą czasem być środkiem ku temu, ale nie są - nie mogą być - celem, bo równie dobrze mogłabym uznać, że będę szczęśliwa jak codziennie zjem porcję lodów czekoladowych - to są tylko "poprawiacze nastroju" a nie trwałe "uszczęśliwiacze".

Edytowane przez tigrinha
Czas edycji: 2013-02-10 o 12:31 Powód: rozważania o zapachu fiołków:-))
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 19:32   #2815
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Znowu mam nadrabiania...
Jestem dziś kompletnie rozbita, nie mam siły się ruszyć. Czuję się dziś źle ze sobą
A jednocześnie zebrałam w weekend kilka przemyśleń, którymi chyba się podzielę jednak w klubie...

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Pasujesz z pewnością tutaj - do grupy najbardziej superowych dziewczyn ever
Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
:
Tak Kocurko kochana, zgadzam się z Tygrysem.
Dzięki Chociaż szczerze mówiąc, to często zdarza mi się myśleć, że nawet tutaj nie pasuje...wtedy chcę zniknąć w ogóle z forum

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Co do nawyków - zwłaszcza żywieniowych - to zaskoczyło mnie ostatnio, że to wcale nie jest takie trudne Na liście celów na 2013 ustawiłam sobie oduczenie jedzenia słodyczy i picia coli i był to jeden z podpunktów pod tytułem "taa, jasne". 31 grudnia postanowiłam nie jeść czekolady ani ciast ani cukierków przez cały styczeń (a normalnie wciągałam min. 1 całą czekoladę dziennie), znów z nastawieniem "ta, jasne") i.... dotrzymałam słowa Z rozpędu wytrwałam w tym o tydzień dłużej W końcu skusiłam się na czekoladkę która zalegała u mnie w domu od ponad miesiąca, zjadłam ze trzy - i stwierdziłam, że mi starczy Kolejnym moim giga uzależnieniem jest (była?) cola, codziennie pół litra minimum. W lutym postanowiłam zrobić przerwę - minął już tydzień, a mnie nawet nie kusi Może ja to już nie jestem ja? W każdym razie zachęcam do zabierania się za nawyki od razu, bo można się naprawdę zdziwić jakie to jest proste
Tygrysie, a mnie to akurat nie dziwi Bo wiesz jak jest ze słodyczami? Im mniej ich jesz (pijesz), tym mniej Cię do nich ciągnie Cukier po prostu uzależnia...jeśli zrezygnujesz z niego na jakiś czas, to na początku możesz mieć na niego chętki, ale już po kilku dniach zapominasz o tym
Gratuluję walki z nawykami


Cytat:
Napisane przez Gomra Pokaż wiadomość
Dziewczyny, u mnie postęp taki, że ćwiczę od początku stycznia, regularnie co dziennie, lub co dwa dni. Miałam małą przerwę, jak była @ i angina. wróciłam do ćwiczeń.
Ale polubiłam ćwiczenia, i ciągnie mnie do nich, robię z przyjemnością chociaż czasem mam wrażenie że nie dam rady dłużej. A kiedys nawet nie umiałam się do nich zebrać, to było jak czarna magia, przez ostatnie 6 lat.
Efekt to - 4kg.
Podziwiam

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Nikt w tym semestrze nie ma tylu poprawek co ja... Nie dam rady się na nie wszystkie nauczyć. A warunku chyba nie mogę wziąć. Jestem osłabiona, chyba rozkłada mnie przeziębienie no i mam okres. Nie mogę się skupić na nauce mimo przerw. Mój organizm wysiada. Muszę kupić ten żeń-szeń w ampułkach o którym pisała Cindy. Dodatkowo znalazła ofertę stażu w Brukseli, wysłałam cv no i zaprosili mnie na testy kwalifikacyjne do Urzędu Miasta w środę. Ma być test z wiedzy o UE, z ang i francuskiego, później testy ustne z języków i na koniec rozmowa kwalifikacyjna jeśli się spodobam. Nie wiedziałam tylko, że nastąp to aż tak szybko. W czwartek mam 2 kolejne egzaminy, a na tę środę też muszę się jakoś przygotować. Czemu doba nie trwa 48 godzin? Czemu zawsze wszystko nakłada mi się w jednym czasie? Mam takie poczucie beznadziejności i bezradności w sobie od kilku dni, że zaczęła się zastanawiam nad rzuceniem tych studiów....
Żywiec, nasunęła mi się myśl...że jesteś przemęczona. Wiesz jak się czuje człowiek, który jest przemęczony? Właśnie tak jak Ty teraz - ma ochotę to wszystko rzucić w kąt, nie przyswaja informacji, nie może się skoncentrować. Chciałabym Ci zalecić dłuższy odpoczynek, ale zdaję sobie sprawę, że musisz się uporać z sesją i nie za bardzo masz na to czas. Więc...nie wiem co Ci doradzić po prostu. Może jeśli obiecasz sobie chociaż, że jak tylko to jakoś zaliczysz, to po prostu zrobisz sobie taką właśnie długą przerwę? Może masz wrażenie teraz, że te studia to taki niekończący się maraton i jakbyś wyobraziła sobie, że to tylko tydzień czy dwa, to już będziesz miała z głowy? Mnie to zwykle trochę pomaga...jeśli wiem, że po wszystkim mogę sobie odpocząć - jakoś zbieram się do kupy na finishu wtedy.

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Na studiach kosmos.Wczoraj oblałam egzamin do którego uczyłam się przez ostatni tydzień.Żeby było zabawniej był on egzaminem ''z warunkiem'' dlatego, że byłam obecna tylko na 1 wykładzie i 1 ćwiczeniach(ze względu na to, że przedmiot był wykładany tylko przez pierwsze 4 zjazdy, a ja przez 3 byłam jeszcze studentką na poprzedniej uczelni).Wykładowczyni ustaliła sobie, że wszystkie osoby mające więcej niż 1 nieobecność(czyli jakieś 10 osób) musi dostać minimum 4 z wczorajszego egzaminu, żeby zaliczyła ćwiczeń.Dodatkowym ''bonusem'' dla potępionej grupy było 10 dodatkowych zadań opisowych.Zaliczyła jedna osoba...Czeka mnie więc zapłacenie 200 złotych i warunek bo wedle tej wykładowczyni termin poprawkowy nas nie obowiązuje...
Lasub, oddychaj! Strasznie to wszystko brzmi...ale akurat tutaj, w tym jednym punkcie myślę, że mogłabyś wywalczyć sobie prawo do poprawki. Wydaje mi się, że nie może być tak, że nie masz do niej prawa. Idź z tym do dziekana czy coś...poza tym wydaje mi się nie fair, że zostałaś wrzucona do jednego wora z tymi, którym się nie chciało...

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Niestety nie Miałam wczoraj łączoną "trzydziestkę" dwóch moich znajomych z klasy, więc dziś bym się nie zwlekła z łóżka rano, a wczoraj siedziałam długo u mamy. Boję się o nią. Trzy lata temu umarł Tata, od tego czasu coraz mniej chodzi do pracy (jest na wcześniejszej emeryturze, ale wcześniej w jej dawnym zakładzie często sobie dorabiała na zlecenie) - obecnie praktycznie nie pracuje w ogóle, zwaliło się też na nią kilka chorób (musi być na dość uciążliwej diecie, bo mnóstwo rzeczy jej szkodzi plus musi bardzo uważać na słońce i jarzeniówki). Bardzo źle jej to wszystko zrobiło. Czasami do mnie dzwoni i płacze bez jakiegokolwiek powodu. Potrafi się przejmować tygodniami jakąś mega głupotą i zadręczać wszystkich dookoła czarnymi i praktycznie nierealnymi scenariuszami. Wszędzie wietrzy oszustów, podstępy, złośliwości. Wcześniej zupełnie nie była podatna na depresje i inne takie, a teraz mam wrażenie, że z tygodnia na tydzień jest gorzej. Poza książkami (kiedyś nie czytała w ogóle) nie udało mi się jej niczym zainteresować, żeby jakoś zajęła sobie czas - nie ma opcji żeby ruszyć ją na jakiś sport, nauczyć jakiejś gry, zainteresować fotografią, szydełkowaniem czy zbieraniem znaczków - nigdy nie miała żadnej pasji, tylko praca i spotkania ze znajomymi połączone z gadaniem o niczym... nie wiem, co robić, przecież nie mogę z nią nonstop siedzieć...
Tak sobie pomyślałam, może jakbyś swoją mamę zaangażowała w jakieś działania charytatywne? Wolontariat jakiś? W to się można bardzo wciągnąć, robi się coś dla innych, więc nie myśli się tyle o swoich problemach...może to by było dla niej korzystne? A, i nie wiem jaki ma zawód Twoja mama, ale fajnie by było jakby wykorzystała swoje umiejętności w wolontariacie...miałaby w sumie pracę, ale taką dającą satysfakcję, że komuś bardzo pomaga
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2013-02-10 o 19:37
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 21:34   #2816
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Uffff...
Byłam dzisiaj na uczelni i szłam z nastawieniem ''ja jej pokażę''.
I co się okazało?
Ona ZAPOMNIAŁA o mojej sytuacji...
Jako jedyna z całej tej grupy zaliczyłam ten egzamin, więc dostałam dzisiaj wpis.Usłyszałam też wiele pozytywnych słów na temat mojej osoby.O mojej pracowitości i o tym, że jest pod wrażeniem tego jak napisałam egzamin biorąc pod uwagę fakt,że w sumie nie chodziłam na te zajęcia.Powiedziała, że widzi moje zaangażowanie...Cholernie miło mi się zrobiło.

Tygrysie...a propos Twojej mamy.
Z Tż ''barujemy się '' teraz z podobnymi zachowaniami u jego mamy, jak i u twojej.U mamy Tż dochodzi jeszcze totalna potrzeba kontrolowania go.Dzisiaj podczas naszego 4 godzinnego spotkania zadzwoniła 6 razy.Mama Tż pracuje (od 5:30 do 8:30 czyli w sumie większość dnia ma wolnego).Od 3 tygodni ''udaje''(??) chorą.Pomimo codziennych opisów jak źle się czuje, ''zapomina'' iść do lekarza(pomimo umówionej wizyty).Jej świat ograniczył się do telewizora, który jest jednocześnie przyjacielem,pocieszyciel em i rodziną...Tż również nie ma już siły do niej bo im bardziej próbuje jej tłumaczyć pewne rzeczy, tym bardziej ona go osacza i domaga się uwagi i zrozumienia.Chociaż wedle mnie to niestety być może depresja się przyplątała...Co do Twojej mamy, to masz może jakiś kontakt z jej przyjaciółką/dobrą koleżanką? Może warto z taką osobą podzielić się swoimi spostrzeżeniami i wspólnie przedyskutować ewentualne możliwości wyciągnięcia mamy z takiego ''dołka życiowego''? Twoja mama Tygrysie jest idealnym przykładem na to, że ludzie bez pracy czasem mają problem w odnalezieniu się w życiu ''emerytalnym''.I rozumiem Twoje rozterki bo z jednej strony chciałabyś mamę wesprzeć w tej całej sytuacji, ale z drugiej strony o kondycję swojego życia i psyche też musisz zatroszczyć się i znaleźć jakąś równowagę w życiu...
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-11, 07:28   #2817
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Dzięki Chociaż szczerze mówiąc, to często zdarza mi się myśleć, że nawet tutaj nie pasuje...wtedy chcę zniknąć w ogóle z forum
Ja pitolę, co za myśli?! Ani mi się waż znikać! Wsiądę z Pawłem do auta i Cię znajdę kurka, pamiętaj, że adres mam, i wiem już o autostradzie A2!!!
Kocurko, przyjedź do Wawki, pogadamy, wytrząśniemy z Ciebie te dołki, ha?
No trzeba Ci głowę przeprać, bo czymś się zabrudziła, słoneczna dziewczyno!
Buziak!

---------- Dopisano o 07:28 ---------- Poprzedni post napisano o 07:27 ----------

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Uffff...
Byłam dzisiaj na uczelni i szłam z nastawieniem ''ja jej pokażę''.
I co się okazało?
Ona ZAPOMNIAŁA o mojej sytuacji...
Jako jedyna z całej tej grupy zaliczyłam ten egzamin, więc dostałam dzisiaj wpis.Usłyszałam też wiele pozytywnych słów na temat mojej osoby.O mojej pracowitości i o tym, że jest pod wrażeniem tego jak napisałam egzamin biorąc pod uwagę fakt,że w sumie nie chodziłam na te zajęcia.Powiedziała, że widzi moje zaangażowanie...Cholernie miło mi się zrobiło.
Nooo, pozytywnie! Dobrze, że wśród róznych ostatnich spadków sa też takie pozytywy, trzymam kciuki za więcej!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-11, 10:30   #2818
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Wczorajj kupiłam Shape'a z płytą ''Trening z gwiazdami''.
Zrobiłam 2 z 3 treningów i totalny szok...
Po treningu (raptem 30 minut, niecałe) byłam mokra jak w najgorętszy dzień lata.Jutro wieczorem wracam do treningu,a pod koniec tygodnia chciałabym wykonać ostatni trening(dla mnie najtrudniejszy bo najsłabszym punktem mojego ciała są nogi).

Marzą mi się codziennie 2 piętnastominutowe treningi.
W końcu do czerwca pozostało mniej niż 5 miesięcy...

Lecę do nauki
Miłego dnia
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-11, 14:20   #2819
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Żywiec, nasunęła mi się myśl...że jesteś przemęczona. Wiesz jak się czuje człowiek, który jest przemęczony? Właśnie tak jak Ty teraz - ma ochotę to wszystko rzucić w kąt, nie przyswaja informacji, nie może się skoncentrować. Chciałabym Ci zalecić dłuższy odpoczynek, ale zdaję sobie sprawę, że musisz się uporać z sesją i nie za bardzo masz na to czas. Więc...nie wiem co Ci doradzić po prostu. Może jeśli obiecasz sobie chociaż, że jak tylko to jakoś zaliczysz, to po prostu zrobisz sobie taką właśnie długą przerwę? Może masz wrażenie teraz, że te studia to taki niekończący się maraton i jakbyś wyobraziła sobie, że to tylko tydzień czy dwa, to już będziesz miała z głowy? Mnie to zwykle trochę pomaga...jeśli wiem, że po wszystkim mogę sobie odpocząć - jakoś zbieram się do kupy na finishu wtedy.
Kocurko, ale ja to powtarzam od dawna, że potrzebuję odpoczynku, bo mój organizm reaguje jakby był umarlakiem. Ale nie mam kiedy. Dzisiaj pisałam 2 poprawki, 1 może zaliczę, drugiej na pewno nie. Nawet jeśli zakładając cud, że wszystko pozaliczam do piątku, to mam już od poniedziałku nowy semestr, muszę id samego początku spinać tyłek i pisać pracę, którą muszę obronić najlepiej czerwiec/lipiec. Póki co darowałam sobie Erasmusa w tym roku, bo muszę odpocząć i wyjechać na wakacje, a jak jakimś cudem się dostanę na ten staż to od razu po obronie muszę wylatywać do pracy. Nie ma czasu na odpoczynek Ciągle tylko nauka i nauka.

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Uffff...
Byłam dzisiaj na uczelni i szłam z nastawieniem ''ja jej pokażę''.
I co się okazało?
Ona ZAPOMNIAŁA o mojej sytuacji...
Jako jedyna z całej tej grupy zaliczyłam ten egzamin, więc dostałam dzisiaj wpis.Usłyszałam też wiele pozytywnych słów na temat mojej osoby.O mojej pracowitości i o tym, że jest pod wrażeniem tego jak napisałam egzamin biorąc pod uwagę fakt,że w sumie nie chodziłam na te zajęcia.Powiedziała, że widzi moje zaangażowanie...Cholernie miło mi się zrobiło.
No widzisz jaka jesteś zdolna! Nawet wykładowcy Cię doceniają Mnie uważają za nieuka i lenia, któremu nie chce się chodzić na zajęcia i jeszcze na poczekaniu wymyśla ściemy o drugim kierunku... A jak nie chodzę na zajęcia i zaliczam to mam wrażenie, że są zawiedzeni że mi się udało. A jak mi się tylko noga powinie to jeszcze bardziej dokładają problemów. No ale niestety na studiach dziennych student jest nikim. Najlepiej jakby był zapatrzony w jeden przedmiot i nie miał swojego życia poza studiami.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-11, 17:07   #2820
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Gomra Pokaż wiadomość
ćwiczenia które robię mam w podpisie. Głównie robię Chodakowską i Mel B.
Sama mam problem z brzuchem. po dwóch ciązach lużniejszy jest niz normalnie.

Wiesz co, najlepsze jest bieganie.
Cwiczenia nawet na konkretną część ciała nie powodują w tym miejscu ubytku tłuszczu, tylko wzrost mięsni, tłuszcz schodzi i tak z całego ciała.
A bieganie jest jednym z najskuteczniejszych metod walki z tłuszczykiem najwiecej kalori spada.
Albo zumba.
Podobno nording walking też jest dobry, ale mnie odstrasza na sam wygląd, nie jestem babcią żebym musiała się podpierać

i hula hop.
dzięki za wszelkie rady hula hop i skakanka są zamówione, bieganie też zamierzam zacząć, a póki co zainspirowana wpisami Czerwiec idę dziś na spacer
Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Wczorajj kupiłam Shape'a z płytą ''Trening z gwiazdami''.
Zrobiłam 2 z 3 treningów i totalny szok...
Po treningu (raptem 30 minut, niecałe) byłam mokra jak w najgorętszy dzień lata.Jutro wieczorem wracam do treningu,a pod koniec tygodnia chciałabym wykonać ostatni trening(dla mnie najtrudniejszy bo najsłabszym punktem mojego ciała są nogi).

Marzą mi się codziennie 2 piętnastominutowe treningi.
W końcu do czerwca pozostało mniej niż 5 miesięcy...

Lecę do nauki
Miłego dnia
trzymam kciuki za Twoje treningi, ja mam jedną płytę chodakowskiej, ale boję się jej
Wiecie co dziewczyny w niedzielę osiągnęłam stan szczęścia, co najśmieszniejsze leżąc pod ciepłą kołdrą z książką i kotem i pomyślałam, że jestem spokojna i cieszę się to chwilą wypoczynku w końcu udało mi się normalnie odpocząć i dało mi to siłę do działania na kolejny tydzień, chyba w końcu mam poczucie szczęścia
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:47.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.