Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :) - Strona 43 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-02-09, 22:50   #1261
Debrah
Zakorzenienie
 
Avatar Debrah
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Black : mnie też tak bolą sutki i też smaruję, ale niewiele to daje bo mi się wydaje, że nie zdążą się zregenerować same, bo już za chwilę znowu się podrażniają jak dziecko je. A przecież je często.

Jakto jest dziewczyny, zahartują się z czasem?
Debrah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 22:57   #1262
Wisienka_0809
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: Małopolska :)
Wiadomości: 682
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

No właśnie wczoraj też pytałam o Djerbę, ale przynajmniej do Ciebie, Szaja, się odezwała, więc żyje. I o Basię też.

------

Black, jej, zazdroszczę. Ja po pierwszym wstaniu musiałam się zaraz położyć z powrotem, a za drugim razem przez 5 minut opierałam się o łóżko i dopiero siadłam na wózek, bo tak słabo mi było. Aleś silna jest. To pewnie pierwszy prysznic też na lajciku?

Debrah, powinny, w końcu one też muszą się "przyzwyczaić".

Edytowane przez Wisienka_0809
Czas edycji: 2013-02-09 o 22:59
Wisienka_0809 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 23:10   #1263
BlackSanctum
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Wisienko - no pierwszy prysznic brałam 3h po porodzie, bo musiałam jednak trochę odpocząć i nacieszyć się widokiem małej, dlatego tak późno. TŻ poszedł ze mną, żebym nie zemdlała, ale nic takiego się nie stało, normalnie się umyłam.
Weź też jednak pod uwagę to, że Twoja kruszynka była nieco większa, niż moja, stąd być może większe zmęczenie u Ciebie.

Dziewczyny, a jak u Was z połogiem? Bo ja mocno krwawiłam tylko bezpośrednio po porodzie (w czasie porodu straciłam około 0,5l krwi, bo mam bardzo ukrwione okolice intymne, więc jak mnie cieli i potem zszywali, to się lało nieźle). Teraz krwawienie jest u mnie mniejsze, niż podczas miesiączki i takie się cały czas utrzymuje, zużyłam może z 5 podkładów tych dużych, a potem się przerzuciłam na zwykłe podpaski... Mało tego, myślałam, że będzie więcej.
BlackSanctum jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 23:32   #1264
LadyWhisper
Zakorzenienie
 
Avatar LadyWhisper
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 8 268
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Ja pod pierwszym prysznicem zemdlalam trzy razy i jeszcze dwa dni po porodzie maz mnie prowadzil pod prysznic i pomagal bo za kazdym razem slabo mi sie robilo. To samo kazda wizyta w toalecie, ledwo na nogach sie trzymalam

Mnie do tej pory sutki czasem bola, jak Maly sie fest przyssie a potem sie jednym 'bawi'

Calawdeszczu faktycznie, co jakismczas na fejsa zdjecia dodaje z Djerba zostawiamy sobie wiadomosci na gg, ostatnio przez telefon 40min gadalysmy, takze zyje

Maly dzisiaj jak zaczarowany, spi i spi chyba go zmeczylo lezenie na brzuszku musielismy go wybudzic na kapiel (po prawie 4h snu!) Zjadl ociupinke z cyca, polezal u mnie na klacie i teraz w lozeczku sobie gulgocze, pewnie tez zaraz zasnie a my z mezem nadrabiamy seriale, Sherlock (rewelacja, polecam!) The big band theory i zaraz How i met your mother super, brakowalo nam takiego wspolnego dnia

---------- Dopisano o 00:32 ---------- Poprzedni post napisano o 00:19 ----------

Szaja, te lozka elektryczne faaaaaaaajne byly co?
__________________

.... Dziecko - to przecinek między ojcem a matką. Ale i spójnik.
Z Każdym Dniem Coraz Bardziej




LadyWhisper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 23:44   #1265
magdusz
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: sydney
Wiadomości: 56
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

czesc dziewczyny, czytam was caly czas, troszke sie udzielalam na poczatku ale pozniej w zwiazku z roznica czasu jakos nie moglam sie wbic w temat. postanowilam cos napisac teraz bo mialam straszne problemy z karmieniem piersia. Moje sutki nadal sa popekane ale juz mniej boli. Moja mala urodzila sie pierwszego stycznia wiec troche czasu to zajelo.... byl taki czas ze plakalysmy pry karmieniu obie. Czasem moje dziecko ulewalo krwia... Ale do rzeczy: Na bolące, popękane sutki najlepsze jest mleko mamy. Smarowac trzeba własnym mlekiem i nosic na wierzchu (wiem brzmi śmiesznie, ale pomaga).
A najważniejsze jest prawidłowe przystawianie noworodka do cyca. Karmienie piersią to nie wrodzona rzecz, to umiejetność, którą trzeba opanować. Dziecko umie tylko ssać i jesli nie leci ile trzeba, bo źle przstawione tym mocnie ciągnie raniąc sutki i błędne koło się zamyka.

Dla mnie najważniejsza informacja było to,że sutek musi dotykać podniebienia miękkiego, czyli buzia dziecka musi obejmowac jak najwięcej brązowej otoczki sutka.Nie wolno dawać dziecku ssać samego koniuszak sutka, bo wtedy słabo leci i maluch jeszcze mocniej ciągnie powodując rany. Czyli: pozycja brzuszek dziecka do twojego brzucha, glowa dziecka odchylona do tyłu, tak zwana 'duża buzia' szeroko otwarta i sutek wsadzony bardzo głęboko. Próbuj do skutku, nie dawaj małej ssać dopóki nie otworzy szeroko buzi. Natomiast bardzo wazne jest to by mama byla szczesliwa. Nie mowie zeby od razu przechodzic na butelke ale czasem tak po prostu trzeba. Szczesliwa mama to szczesliwe dziecko. Krotki filmik o przystawianiu tutaj:

http://www.bestbeginnings.org.uk/5-g...b-9ae5ddaad028


---------- Dopisano o 00:44 ---------- Poprzedni post napisano o 00:39 ----------

dziewczyny jeszcze pytanie... czy ktoras ma szybkojada? moje dziecko siedzi na piersi tylo 5 min. Probuje ja wybudzac i naklaniac do pracy ale na niewiele sie to zdaje jakis czas temu zmienialam jej pieluche w miedzyczasie i to ja rozbudzalo, pozniej cos tam nawet czasem zjadla. ale teraz nie chce... odpycha sie, ryczy... rece mi opadaja bo sie boje ze nienajedzona... w ostatnim tygodniu przytyla tylko 100 gr. tutaj mowia ze powinna przytyc od 150 do 200 gram na tydzien. niby od urodzenia srednia wychodzi ponad 150 ale naprawde sie denerwuje. A i jeszcze jedno... czy ktos oferuje tylko jedna piers? mi w szpitalu powiedzieli by oferowac tylko jedna (po karmieniu sprawdzac czy jest jeszcze mleko - zawsze jest) ale wszedzie w ksiazkach mowia zeby oferowac dwie... sama juz nie wiem...
magdusz jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-09, 23:58   #1266
mala_19kw
Zakorzenienie
 
Avatar mala_19kw
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Pomorskie
Wiadomości: 5 826
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Black- witaj kochana już z Oliwką

Ewulka-niektóre momenty które opisałaś podobne jak u mnie

Co czytam wasze opowieści szpitalne to ja moge powiedzieć śmiało że byłam w jakimś gettcie
Zero odwiedzin, jak synek usnał miałam chwile by wyjść do sali odwiedzin zobaczyć sie z mężem. Ale musiałam co troche wychodzić do sali i sprawdzać czy mały śpi.
Straciłam dużo krwi ale pod prysznic też szłam sama bo niby kto miał mi pomóc? Byłam bardzo wyczerpana i dopiero teraz mam świadomość jak było to niebezpieczne dla mnie.
Pisałam z resztą że była taka sytuacja że nie miałam jak wyjść z sali bo ciagle musiałam być z małym i w końcu jak wstałam z łóżka to chlusnełam krwią na podłogę.
Nie miałam ŻADNEJ pomocy. Wygladałam jak zoombie,nie jadłam bo nie było kiedy.
Naprawdę te 3 dni które tam byłam do końca życia będę źle wspominać. Mój organizm dopiero powoli wraca do siebie... Sam poród nie był tak straszny dla mnie jak ta sala poporodowa i koszmar jaki tam przeszłam.
__________________
Od 20.04.2007r. Razem.
Od 11.08.2012r. Żona.
OSKAREK
Ur. 23.01.2013

"Dla Ciebie moje serce bije,tak jak kiedyś Twoje dla mnie bić zaczęło"

KosmetyczneSzaleństwo

7DniTygodnia
mala_19kw jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 08:03   #1267
misia1505
Rozeznanie
 
Avatar misia1505
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Mazowieckie
Wiadomości: 959
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez Kija80 Pokaż wiadomość
Mamy cesarzowe znieczulane w kręgosłup, powiedzcie mi jeszcze jedną rzecz, jak to jest z tym leżeniem na płasko przez pierwsze godziny? Leży się całkiem na płasko, bez poduszki i na łóżku z opuszczonym podgłówkiem? No i faktycznie nijak nie można ruszyć głową, w żadną stronę, czy tylko nie można przyginać do klatki piersiowej? Mam się cały czas patrzeć w sufit? Trochę mnie to martwi ze względu na moją megazgagę, nie sądzę żeby mi przeszło cudownie po wyciągnięciu dziecka. Położna na ktg jak zobaczyła że nawet te 30 minut nie mogę uleżeć (a nie byłam całkiem na płasko tylko na półleżąco) powiedziała że bez Ranigastu dożylnego się nie obejdzie w pierwszych godzinach, mam nadzieję że mi dadzą i że to pomoże... No jak się porzygam to będzie niezły pasztet bo wszystko poleci z powrotem na mnie, takie mam obawy

---------- Dopisano o 17:24 ---------- Poprzedni post napisano o 17:20 ----------



Charlizz nie wiem czy to dobrze żeby przy kryzysie podawać mm, cycki Ci się automatycznie zaczną przestawiać na mniejszą produkcję... Spróbuj może dzień czy dwa przeczekać, najwyżej będziesz przystawiać co 10 minut, to się da zrobić, zwłaszcza że kryzys nie trwa wiecznie
ja miałam uniesiony podgłówek

---------- Dopisano o 08:03 ---------- Poprzedni post napisano o 07:46 ----------

ale z was śpiochy, nam lenka nie dała spać od 5,30
__________________
Lenka
misia1505 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 09:24   #1268
fewcia
Zakorzenienie
 
Avatar fewcia
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 3 394
GG do fewcia
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Black na razie to moje przypuszczenia,bo wizytę mam we wtorek wieczorem. Ale czuję Małą inaczej niż wcześniej. Tak jak Ty nastawiłam się na cc, a teraz nie wiem co będzie.Ale Niunia tak się kręci, że może się jeszcze fiknie... Ale widzę, że Tobie po tych wszystkich cierpieniach na dobre wyszedł ostatecznie sn. Tyle,że w moim szpitalu nie ma znieczulenia zo Tylko jakiś gaz rozweselający ostatecznie. Nie wiem jak ja dam radę. Jestem przerażona... Ale z drugiej strony cc też się boję


Ewa nie czytałam Twojego opisu porodu bo jestem jeszcze przed Ale te opinie dziewczyn już mówią same za siebie Dzielna mama!
fewcia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 09:43   #1269
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez magdusz Pokaż wiadomość
czesc dziewczyny, czytam was caly czas, troszke sie udzielalam na poczatku ale pozniej w zwiazku z roznica czasu jakos nie moglam sie wbic w temat. postanowilam cos napisac teraz bo mialam straszne problemy z karmieniem piersia. Moje sutki nadal sa popekane ale juz mniej boli. Moja mala urodzila sie pierwszego stycznia wiec troche czasu to zajelo.... byl taki czas ze plakalysmy pry karmieniu obie. Czasem moje dziecko ulewalo krwia... Ale do rzeczy: Na bolące, popękane sutki najlepsze jest mleko mamy. Smarowac trzeba własnym mlekiem i nosic na wierzchu (wiem brzmi śmiesznie, ale pomaga).
A najważniejsze jest prawidłowe przystawianie noworodka do cyca. Karmienie piersią to nie wrodzona rzecz, to umiejetność, którą trzeba opanować. Dziecko umie tylko ssać i jesli nie leci ile trzeba, bo źle przstawione tym mocnie ciągnie raniąc sutki i błędne koło się zamyka.

Dla mnie najważniejsza informacja było to,że sutek musi dotykać podniebienia miękkiego, czyli buzia dziecka musi obejmowac jak najwięcej brązowej otoczki sutka.Nie wolno dawać dziecku ssać samego koniuszak sutka, bo wtedy słabo leci i maluch jeszcze mocniej ciągnie powodując rany. Czyli: pozycja brzuszek dziecka do twojego brzucha, glowa dziecka odchylona do tyłu, tak zwana 'duża buzia' szeroko otwarta i sutek wsadzony bardzo głęboko. Próbuj do skutku, nie dawaj małej ssać dopóki nie otworzy szeroko buzi. Natomiast bardzo wazne jest to by mama byla szczesliwa. Nie mowie zeby od razu przechodzic na butelke ale czasem tak po prostu trzeba. Szczesliwa mama to szczesliwe dziecko. Krotki filmik o przystawianiu tutaj:

http://www.bestbeginnings.org.uk/5-g...b-9ae5ddaad028


---------- Dopisano o 00:44 ---------- Poprzedni post napisano o 00:39 ----------

dziewczyny jeszcze pytanie... czy ktoras ma szybkojada? moje dziecko siedzi na piersi tylo 5 min. Probuje ja wybudzac i naklaniac do pracy ale na niewiele sie to zdaje jakis czas temu zmienialam jej pieluche w miedzyczasie i to ja rozbudzalo, pozniej cos tam nawet czasem zjadla. ale teraz nie chce... odpycha sie, ryczy... rece mi opadaja bo sie boje ze nienajedzona... w ostatnim tygodniu przytyla tylko 100 gr. tutaj mowia ze powinna przytyc od 150 do 200 gram na tydzien. niby od urodzenia srednia wychodzi ponad 150 ale naprawde sie denerwuje. A i jeszcze jedno... czy ktos oferuje tylko jedna piers? mi w szpitalu powiedzieli by oferowac tylko jedna (po karmieniu sprawdzac czy jest jeszcze mleko - zawsze jest) ale wszedzie w ksiazkach mowia zeby oferowac dwie... sama juz nie wiem...
Ja cię pamiętam, z Australii, prawda?
W nocy mi się własnie o tym mleku przypomniało, weszłam z zamiarem napisania tego. Nawet chyba już w wątku to ktoś pisał, w szpitalu też nam położne to mówiły - smarować sutki mlekiem własnym po karmieniu. A w ogóle ja zrobię eksperyment :d na linii włosów na głowie mam łojotokowe zapalenie skóry, na tle alergicznym - spróbuję posmarować, ciekawa jestem czy będzie działało

Moja córka po 1 piersi to by się zaryczała nie ma takiej opcji, daję dwie, czasem zjada obie pełno, czasem z drugiej dopije tylko. I potem - jeśli z drugiej zjada malutko, to następnym razem tę drugą podaję jako pierwszą, a jeśli zjada obie do pełna, to jako pierwszą podaję tę pierwszą z której jadła.

Cytat:
Napisane przez mala_19kw Pokaż wiadomość
Black- witaj kochana już z Oliwką

Ewulka-niektóre momenty które opisałaś podobne jak u mnie

Co czytam wasze opowieści szpitalne to ja moge powiedzieć śmiało że byłam w jakimś gettcie
Zero odwiedzin, jak synek usnał miałam chwile by wyjść do sali odwiedzin zobaczyć sie z mężem. Ale musiałam co troche wychodzić do sali i sprawdzać czy mały śpi.
Straciłam dużo krwi ale pod prysznic też szłam sama bo niby kto miał mi pomóc? Byłam bardzo wyczerpana i dopiero teraz mam świadomość jak było to niebezpieczne dla mnie.
Pisałam z resztą że była taka sytuacja że nie miałam jak wyjść z sali bo ciagle musiałam być z małym i w końcu jak wstałam z łóżka to chlusnełam krwią na podłogę.
Nie miałam ŻADNEJ pomocy. Wygladałam jak zoombie,nie jadłam bo nie było kiedy.
Naprawdę te 3 dni które tam byłam do końca życia będę źle wspominać. Mój organizm dopiero powoli wraca do siebie... Sam poród nie był tak straszny dla mnie jak ta sala poporodowa i koszmar jaki tam przeszłam.
Koszmar. Mnie w szpitalu powiedzieli, że absolutnie nie ma takiej opcji bym np. tylko z mężem poszła do szpitala - bo jakby coś się działo to muszą mi natychmiast pomóc!

Weź ty opisz ten szpital w wątku szpitalowym, że dramat, niech dziewczyny uważają.
Podejrzewam, że gdybym w swoim mieście rodziła, byłoby tak samo...

----------------------
Fajna noc, jedzenie koło północy, potem 3:30 (na siedząco i usnęłyśmy w trakcie odbijania ) a potem o 6:30.
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 09:44   #1270
eff8
Zakorzenienie
 
Avatar eff8
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 6 775
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez Debrah Pokaż wiadomość
Dziewczyny - a czy wy macie jakieś rytuały z Maleństwami? O tej samej porze kąpiel itp?
no my kapiemy zawsze miedzy 18 - 19, z starsza cora mam takie rytualy wlasnie ze np zupka 11.30, obiadek 14, kapiel 19.20, 20 spanie i powiem Ci ze chodzi mi jak w zegarku

Cytat:
Napisane przez magdusz Pokaż wiadomość
---
dziewczyny jeszcze pytanie... czy ktoras ma szybkojada? moje dziecko siedzi na piersi tylo 5 min. Probuje ja wybudzac i naklaniac do pracy ale na niewiele sie to zdaje jakis czas temu zmienialam jej pieluche w miedzyczasie i to ja rozbudzalo, pozniej cos tam nawet czasem zjadla. ale teraz nie chce... odpycha sie, ryczy... rece mi opadaja bo sie boje ze nienajedzona... w ostatnim tygodniu przytyla tylko 100 gr. tutaj mowia ze powinna przytyc od 150 do 200 gram na tydzien. niby od urodzenia srednia wychodzi ponad 150 ale naprawde sie denerwuje. A i jeszcze jedno... czy ktos oferuje tylko jedna piers? mi w szpitalu powiedzieli by oferowac tylko jedna (po karmieniu sprawdzac czy jest jeszcze mleko - zawsze jest) ale wszedzie w ksiazkach mowia zeby oferowac dwie... sama juz nie wiem...
moje dziecie potrafi niestety godzinami przy cycu lezec takze na pewno nie jest szybkojadem..
a co do piersi to ja na jedno karmienie daje 1 a na kolejne 2 piers poki co najada sie z jednej jak zacznie mmu brakowac to bede przystawiac do obu.

co do pionizacji po porodzie to mnie przyszla polozna pionizowac. I tak jak urodzilam kolo 6 rano to dopiero po obiedzie chyba kolo 14 przyszla - wstalam przy lozku, troche w glowie sie zakrecilo i kazala sie polozyc. Pozniej przyszla jeszcze raz sprobowac i juz bylo ok i tez sama poszlam pod prysznic tyle ze dopiero kolo 19 niestety no ale dalo sie jakos wytrzymac tyle bez
ale po prysznicu od razu lepiej sie poczulam
__________________

eff8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 09:46   #1271
mala_19kw
Zakorzenienie
 
Avatar mala_19kw
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Pomorskie
Wiadomości: 5 826
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Hej hej
Ale tu dziś puuuusto
Ja właśnie usypiam maluszka i myślę co by tu na śniadanie zjeść

Wczoraj wróciłam do momentu kiedy zaczynała sie u mnie akcja i was o tym informowałam-jakbym to na nowo przechodziła
Cieszę sie że to już za mną.
__________________
Od 20.04.2007r. Razem.
Od 11.08.2012r. Żona.
OSKAREK
Ur. 23.01.2013

"Dla Ciebie moje serce bije,tak jak kiedyś Twoje dla mnie bić zaczęło"

KosmetyczneSzaleństwo

7DniTygodnia
mala_19kw jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 09:52   #1272
LadyWhisper
Zakorzenienie
 
Avatar LadyWhisper
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 8 268
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Magdusz, hej wczoraj widzialam, ze nas podgladasz i sie zastanawialam, co u Ciebie gratulacje cory!!!

U nas dzisiaj nocka fajna, 1,5 2godz karmienie, w koncu!!! W miare sie wyspalam!!!!! Uf... No i moje dziecie w koncu zaczelo odbijac, beka jak stary zul, a wiecie jaka frajde nam to sprawia?

Mala, straszne jest to co piszesz, nie wiem jak tak w ogole mozna, u nas w szpitalu nawet jak byl maz czy w ogole osoba ktora moze pomoc, to polozna i tak przychodzila i prowadzila pod prysznic, pare razy zagladala czy wszystko ok a potem z powrotem prowadzila do sali, a bylam z mezem i lazienke mialam na przeciwko sali! Takze szczerze wspolczuje
__________________

.... Dziecko - to przecinek między ojcem a matką. Ale i spójnik.
Z Każdym Dniem Coraz Bardziej




LadyWhisper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 10:08   #1273
magdusz
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: sydney
Wiadomości: 56
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Dzieki dziewczyny. Nie wiem jakby tu moja alicje do jedzenia pobudzic... 5 min to w porownaniu z wami strasznie malo. Jesli chodzi o moja cesarke to mnie polozna praktycznie umyla. Niewiele by lam w stanie sama zrobic bo cesarke mialam po wielu godzinach prob sn. Czy ktoras z Was ma moze tapatalk? Wiecie moze jak z tego appsa pisac na forum? Szlag mnie trafia bo nie moge do tego dojsc ... a no I tak, z australii gratuluje wszystkim nowym mamom

Edytowane przez magdusz
Czas edycji: 2013-02-10 o 10:20
magdusz jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 10:10   #1274
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

lady, pokoj 404?
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 10:46   #1275
badziabadzia
Zakorzenienie
 
Avatar badziabadzia
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 4 586
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Ewulka, duzo przeszlas najwazniejsze, ze to juz za Wami

Black, mnie strasznie bolaly, ale juz samo przeszlo najwazniejsze zeby malutka dobrze chwytala

---------- Dopisano o 10:46 ---------- Poprzedni post napisano o 10:44 ----------

Dziewczyny, wasze dzieciaczki tez tak maja ze preferuja jedna piers?
__________________
badziabadzia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 10:51   #1276
BlackSanctum
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Moja niunia dała nam nawet pospać w nocy dzisiaj, budzi się na karmienie średnio co 2h, także chyba całkiem ładnie, jak na 3dniowe dziecko. O 7:30 zrobiła GIGA musztardę.

A propos ciężkich porodów - jak rodziłam, to ok 7:00 przyjechała na salę obok babka z pełnym rozwarciem, posadzili ją na fotel, no i też rodziła... Ja zdążyłam urodzić Oliwkę, poleżeć z nią, zszyli mnie, zjadłam śniadanie, a ona dalej rodziła... Parła przez ponad 3h, wyobrażacie to sobie? Potem trafiła na salę ze mną na położniczym - dziecko 4200g, duża główka - nie chciała przejść, musieli wyciągać próżnociągiem i w zasadzie w ostatniej chwili to zrobili, bo dziecku już zaczynało powoli brakować tlenu... Maluchowi uszkodził się obojczyk i główka (w sensie, że się zniekształciła). Masakra... A babka się nie zgadzała na cc...

Cytat:
Napisane przez mala_19kw Pokaż wiadomość

Co czytam wasze opowieści szpitalne to ja moge powiedzieć śmiało że byłam w jakimś gettcie
Zero odwiedzin, jak synek usnał miałam chwile by wyjść do sali odwiedzin zobaczyć sie z mężem. Ale musiałam co troche wychodzić do sali i sprawdzać czy mały śpi.
Straciłam dużo krwi ale pod prysznic też szłam sama bo niby kto miał mi pomóc? Byłam bardzo wyczerpana i dopiero teraz mam świadomość jak było to niebezpieczne dla mnie.
Pisałam z resztą że była taka sytuacja że nie miałam jak wyjść z sali bo ciagle musiałam być z małym i w końcu jak wstałam z łóżka to chlusnełam krwią na podłogę.
Nie miałam ŻADNEJ pomocy. Wygladałam jak zoombie,nie jadłam bo nie było kiedy.
Naprawdę te 3 dni które tam byłam do końca życia będę źle wspominać. Mój organizm dopiero powoli wraca do siebie... Sam poród nie był tak straszny dla mnie jak ta sala poporodowa i koszmar jaki tam przeszłam.
Masakra. Dlaczego to tak jest - niektóre szpitale są cudowne i naprawdę robią wszystko, by ciężarne i kobiety po porodzie czuły się komfortowo, a niektóre mają to gdzieś i jeszcze utrudniają? Jak można utrudniać życie kobiecie, która rodzi albo dopiero co urodziła? Co za masakra.

Cytat:
Napisane przez fewcia Pokaż wiadomość
Black na razie to moje przypuszczenia,bo wizytę mam we wtorek wieczorem. Ale czuję Małą inaczej niż wcześniej. Tak jak Ty nastawiłam się na cc, a teraz nie wiem co będzie.Ale Niunia tak się kręci, że może się jeszcze fiknie... Ale widzę, że Tobie po tych wszystkich cierpieniach na dobre wyszedł ostatecznie sn. Tyle,że w moim szpitalu nie ma znieczulenia zo Tylko jakiś gaz rozweselający ostatecznie. Nie wiem jak ja dam radę. Jestem przerażona... Ale z drugiej strony cc też się boję
Nie martw się - ja teraz już bym nie chciała cc, naprawdę... Przede wszystkim ze względu na swobodę ruchów. Owszem, krok jeszcze trochę boli, ale mogę chodzić i od razu mogłam, dzięki czemu miałam okazję od razu zapoznać się z moim dzieckiem, bez czekania ileś godzin na nie... Skurcze są bolesne, nie ma co oszukiwać, ale przeżyjesz na pewno. To wszystko mija, ten ból. A gaz rozweselający jest podobno bardzo fajny i dobrze działa.
BlackSanctum jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 10:58   #1277
mala_19kw
Zakorzenienie
 
Avatar mala_19kw
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Pomorskie
Wiadomości: 5 826
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

A wiecie co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze? To że ja głupia myślałam że tak MUSI być i że to normalne że musze sobie sama radzić.
Dopiero jak teraz czytam że, a to mąż wam pomagał, a to ktoś z rodziny to uświadamiam sobie że tak być po prostu nie mogło. I krew mnie normalnie zalewa
Mężowi dziecko pokazywałam przez szybę bo nawet on nie mógł wejść go zobaczyć.
To co sie tam działo to istne piekło i nikomu nie życzę takich przeżyć. Będę miała chyba traume do końca życia przez ten szpital.
A te wszystkie panie tam siedzące i pierdzące w stołek najchętniej bym ---->


Black- z niecierpliwością czekam na fotkę Oliwki
__________________
Od 20.04.2007r. Razem.
Od 11.08.2012r. Żona.
OSKAREK
Ur. 23.01.2013

"Dla Ciebie moje serce bije,tak jak kiedyś Twoje dla mnie bić zaczęło"

KosmetyczneSzaleństwo

7DniTygodnia
mala_19kw jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 11:00   #1278
Lubcia
Zadomowienie
 
Avatar Lubcia
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 146
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Hej mamuśki
Ja właśnie wróciłam z kościółka, zjadłam śniadanko i czekam na rozwinięcie akcji która wcale nie chce nastąpić coś w kościach czuję że się dziś przeterminuję

Ewa bardzo ładny opis porodu tyle wycierpiałaś ale czego się nie zniesie dla swojego maleństwa

Magdusz gratuluje córuni

Mała ja też się obawiam co się będzie działo w szpitalu. Jest u nas dalej zakaz odwiedzin i porodów rodzinnych nie wiem jak to wszystko będzie wyglądać jeżeli będzie tak jak u ciebie to naprawdę będzie jedna wielka porażka
__________________
zaręczyny 26.12.2010
ślub 28.04.2012
Wojciech 22.02.2013
http://s7.suwaczek.com/201302221561.png
Bartuś
28.01.2015
Lubcia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 11:06   #1279
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez mala_19kw Pokaż wiadomość
A wiecie co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze? To że ja głupia myślałam że tak MUSI być i że to normalne że musze sobie sama radzić.
Dopiero jak teraz czytam że, a to mąż wam pomagał, a to ktoś z rodziny to uświadamiam sobie że tak być po prostu nie mogło. I krew mnie normalnie zalewa
Mężowi dziecko pokazywałam przez szybę bo nawet on nie mógł wejść go zobaczyć.
To co sie tam działo to istne piekło i nikomu nie życzę takich przeżyć. Będę miała chyba traume do końca życia przez ten szpital.
A te wszystkie panie tam siedzące i pierdzące w stołek najchętniej bym ---->
A gdzie w koncu rodzilas? Kartuzy czy Koscierzyna?

Cytat:
Napisane przez BlackSanctum Pokaż wiadomość
A propos ciężkich porodów - jak rodziłam, to ok 7:00 przyjechała na salę obok babka z pełnym rozwarciem, posadzili ją na fotel, no i też rodziła... Ja zdążyłam urodzić Oliwkę, poleżeć z nią, zszyli mnie, zjadłam śniadanie, a ona dalej rodziła... Parła przez ponad 3h, wyobrażacie to sobie? Potem trafiła na salę ze mną na położniczym - dziecko 4200g, duża główka - nie chciała przejść, musieli wyciągać próżnociągiem i w zasadzie w ostatniej chwili to zrobili, bo dziecku już zaczynało powoli brakować tlenu... Maluchowi uszkodził się obojczyk i główka (w sensie, że się zniekształciła). Masakra... A babka się nie zgadzała na cc...
Nie strasz... Moj tez ma podobno duza glowke. A nie chcialabym, zeby uzywali tych dziwcznych narzedzi...
__________________
Kubeczek - 17.02.2013

nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 11:08   #1280
BlackSanctum
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Mala, ale dlaczego nie mógł wejść? Zakaz odwiedzin czy po prostu takie "widzi mi się" szpitala?

U nas było tak, że na oddziale położniczym babki zabierały nam maluchy nawet do kąpieli, żeby kobiety po porodach nie musiały się same męczyć... Przynosili nam jedzenie do pokojów, przychodzili doglądać, czy maluszki dobrze się mają, codziennie je badali podczas obchodów... Odwiedziny były całodobowo, ale nikt nie siedział tam całą dobę, zazwyczaj ludzie wychodzili do 22:00... Na wszystkie pytania położne odpowiadały, były bardzo sympatyczne i pomocne... W pierwszej dobie, około 15:00, Oliwka zaczęła mi pluć wodami płodowymi, ja wpadłam w panikę, bo nie wiedziałam, co się dzieje, wzięłam ją na ręce i pobiegłam do położnych - tam się okazało, że to normalne i nie ma się czym przejmować, ale zostawiły ją u siebie, żebym nie musiała się sama męczyć z wycieraniem małej... Oddały mi ją dopiero o 2:30, jak miały pewność, że już nie pluje... Nie musiałam się niczym stresować, bo wiedziałam, że jest pod dobrą opieką, ale chodziłam do nich co godzinę, żeby popatrzeć na malutką... Opieka była naprawdę SUPER.

Dodałam fotkę do albumu w klubie.

Nawijko, nie straszę, to wszystko zależy od kobiety, od jej budowy, ale znam kilka przypadków, gdzie przy dużej główce i dużej wadze musieli używać próżnociągu...

Edytowane przez BlackSanctum
Czas edycji: 2013-02-10 o 11:11
BlackSanctum jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 11:10   #1281
bijkora
Rozeznanie
 
Avatar bijkora
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Lubelskie
Wiadomości: 868
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez LadyWhisper Pokaż wiadomość
Magdusz, hej wczoraj widzialam, ze nas podgladasz i sie zastanawialam, co u Ciebie gratulacje cory!!!

U nas dzisiaj nocka fajna, 1,5 2godz karmienie, w koncu!!! W miare sie wyspalam!!!!! Uf... No i moje dziecie w koncu zaczelo odbijac, beka jak stary zul, a wiecie jaka frajde nam to sprawia?

Mala, straszne jest to co piszesz, nie wiem jak tak w ogole mozna, u nas w szpitalu nawet jak byl maz czy w ogole osoba ktora moze pomoc, to polozna i tak przychodzila i prowadzila pod prysznic, pare razy zagladala czy wszystko ok a potem z powrotem prowadzila do sali, a bylam z mezem i lazienke mialam na przeciwko sali! Takze szczerze wspolczuje
U nas tak samo z tym bekaniem, za każdym razem jej powtarzam ze robi to jak stary facet Najlepsza jest jej błoga minka

Dzisiaj szykuje się na poprawiny studniówki. Na studniówce wczoraj nie byłam bo nie wiedziałam ze Nadia tak szybko się urodzi, a poza tym szkoda mi było pieniążków, bo wychodziły na prawde spore
Ale na poprawiny zaprosiła mnie klasa, wiec mierze te kiecki i nic mi nie pasuje,buu. Ale mieszcze się juz prawie we wszystkie ubrania sprzed ciąży.
__________________
Od 20.01.2013 mama Nadii


Włosomaniaczka

______________
Remont siebie 6 5 4 3 2 1
bijkora jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 11:20   #1282
badziabadzia
Zakorzenienie
 
Avatar badziabadzia
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 4 586
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Nawijko, moja mala tez miala duza glowke . Ale dalam rade ja wypchnac troche sie przy tym napocilam, ale wg mnie parcie jet bardziej meczace niz bolesne
__________________
badziabadzia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 11:30   #1283
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez BlackSanctum Pokaż wiadomość
Nawijko, nie straszę, to wszystko zależy od kobiety, od jej budowy, ale znam kilka przypadków, gdzie przy dużej główce i dużej wadze musieli używać próżnociągu...
Cytat:
Napisane przez badziabadzia Pokaż wiadomość
Nawijko, moja mala tez miala duza glowke . Ale dalam rade ja wypchnac troche sie przy tym napocilam, ale wg mnie parcie jet bardziej meczace niz bolesne
Obyyyy

Teoretycznie zostal mi tydzien do godziny 0
__________________
Kubeczek - 17.02.2013

nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 11:54   #1284
Wisienka_0809
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: Małopolska :)
Wiadomości: 682
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez BlackSanctum Pokaż wiadomość
Wisienko - no pierwszy prysznic brałam 3h po porodzie, bo musiałam jednak trochę odpocząć i nacieszyć się widokiem małej, dlatego tak późno. TŻ poszedł ze mną, żebym nie zemdlała, ale nic takiego się nie stało, normalnie się umyłam.
Weź też jednak pod uwagę to, że Twoja kruszynka była nieco większa, niż moja, stąd być może większe zmęczenie u Ciebie.

Dziewczyny, a jak u Was z połogiem? Bo ja mocno krwawiłam tylko bezpośrednio po porodzie (w czasie porodu straciłam około 0,5l krwi, bo mam bardzo ukrwione okolice intymne, więc jak mnie cieli i potem zszywali, to się lało nieźle). Teraz krwawienie jest u mnie mniejsze, niż podczas miesiączki i takie się cały czas utrzymuje, zużyłam może z 5 podkładów tych dużych, a potem się przerzuciłam na zwykłe podpaski... Mało tego, myślałam, że będzie więcej.
Oj, szybka jesteś. Ja pierwszy prysznic miałam chyba jakieś 7-8 h po porodzie. A co do połogu, to zużyłam jedną paczkę podkładów, i tylko jedną miałam, i potem przeszłam na podpaski, ale jeszcze te max. I potem na zwykłe, teraz wkładki.

--------------

Hmm, u mnie mała nie miała dużej główki, a coś mówili o próżno-ciągu, jak nie mogłam jej wypchnąć i się barki zablokowały. Nie wyobrażam sobie tego.

--------------

Jej, uwielbiam te momenty, jak Pola zasypia jak biorę ją do odbicia, i tak leży sobie na mojej klacie. To takie słodkie jest. Albo jak wczoraj wzięłam ją do łóżka, nakarmiłam i spala dalej. Ale się przebudziła i w moją stronę przepełzła, i główką przytuliła do cyca. Zapewne było to nieświadome, ale i tak mnie rozczuliło maksymalnie.
Wisienka_0809 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 12:00   #1285
Delicjanka
Zakorzenienie
 
Avatar Delicjanka
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 6 733
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez Kija80 Pokaż wiadomość
No to Deli szykuj się na piątek, 20:20 "Galimatias czyli Kogel-mogel 2"
na pewno obejrze


Cytat:
Napisane przez ewulkaaa Pokaż wiadomość
no to czas na mój opis porodu (tylko dla ludzi o mocnych nerwach i najlepiej NIE PRZED porodem, cobyście się nie przestraszyły ):

w piątek 1.02. wstawałam z moim TŻ koło 7 rano, żeby go wyszykować do pracy i jakoś tak czułam się inaczej i nawet powiedziałam mężowi, że dzisiaj coś z tego może być, ale że mówiłam tak codziennie od około 2 tygodni, to się nie przejął i cały dzień jakoś tak minął, nawet wam pisałam, że nic się nie dzieje. Koło 16 zaczęłam czuć jakieś "inne" skurcze, ale nic nie mówiłam, bo byłam pewna, że i tak nic z tego nie wyjdzie, nawet nie liczyłam czasu ani nic. Koło 20 zaczęłam liczyć je i tak wychodziły co około 15min, koło 22-23 były już co 8cm. Zaczęłam się stresować, zapomniałam, kiedy mam jechać do szpitala w sensie przy jakich skurczach, a nie umiałam się zalogować na wizaż, Lady była na fb więc się jej zapytałam, czy jej działa wizaż no i chwilkę z nią pogadałam. Skurcze były dość uciążliwe, ale jeszcze nie bolesne. Mimo, że ciśnienie mi trochę skoczyło, bo jeszcze nigdy nie miałam regularnych skurczy to one stanowczo nie bolały tak, jak powinny. Powiedziałam TŻ żeby poszedł spać bo może się różnie to skończyć, ale on wolał oglądać władcę pierścieni a ja poszłam pod prysznic. Po prysznicu nic nie przeszło, więc zaczęłam sobie dopakowywać wszystko do torby, dalej nie wierząc, że to TO i krzyczałam na męża, że ma iść spać, bo pojedziemy na IP na pewno. On mi dalej nie wierzył zadzwoniłam do siostry, ona kazała mi liczyć - skurcze były już co 4 minuty! i coraz bardziej bolesne więc powiedziałam do męża, że jedziemy a ten: ale serio? no co ty, może jeszcze się prześpimy? no więc na IP byliśmy koło 2, bóle były już (jak mi się wtedy wydawało ) mocno bolące. Zbadali mnie - rozwarcie na 2 "ciasne" palce, wzięli mnie na porodówkę. Tam okropna położna podłączyła mnie pod ktg mamrocząc pod nosem, że po co w ogóle przyjeżdżałam, że to są przepowiadacze, że i tak dzisiaj nie urodzę a ja mam niski próg bólu stwierdziliśy z TŻ, że on pojedzie do domu się przespać skoro nic się ma nie rozkręcić, a ja zostałam. na ktg skurcze najpierw na 20% wychodziły, potem mnie coraz bardziej bolało, no ale to tak, że już powoli zaczęłam jęczeć z bólu. A ta durna baba przyszła do mnie i mi mówi, żebym się tak nie zachowywała, bo mnie odeśle na patologię ciąży skakałam na piłce, trochę mi to pomagało, ale obok rodziła dziewczyna i po prostu czułam się tam samotna, jeszcze nawet stęknąć sobie nie mogłam, więc zadzwoniłam do męża i wrócił do mnie. Była 4. Babka nawet nie przychodziła mnie badać, bo i po co. Nagle zaczęło mi coś lecieć po nogach, mówię to do niej, a ona na lajcie, że mi się pewnie wody sączą, więc jak mi to przeszkadza to mam iść pod prysznic. Poszłam z mężem pod prysznic, chyba z godzinę tam spędziłam, wróćiliśmy na łóżko - wtedy dziewczyna obok miała parte i tak strasznie krzyczała, że aż się rozpłakałam - ja mam bóle jak cholera, a i tak ma się z tego nic nie rozwinąć, a ta obok już po. No myślałam, że tam umrę, ryczałam jak bóbr, dobrze, że mąż był ze mną bo inaczej to... Dziewczyna urodziła o 6, wtedy przyszła ta wredna położna i nawet mnie nie zbadała, tylko mi powiedziała, że zrobi to obchód - o 8 rano!!! no myślałam, że jej ☠☠☠.nę no ale nic, poczekałam do 7 rano, przyszła nowa zmiana, a ta do tej nowej położnej: no ta Pani tu stęka strasznie, ale nic się raczej z tego nie rozwinie, nie wiem, czemu ją przyjęli na porodówkę, mogła iść na patlogię... o ludzie, to ja się skręcam z bólu co 4 minuty a ta mi tu takie niusy. Dalej nie wiedziałam, jakie mam rozwarcie, bo nikt mnie nawet nie zbadał. Nowa położna (kocham ją normalnie, chociaż tam chciałam ją zabić ) mnie zbadała, stwierdziła, że faktycznie jakieś nieefektywne te skurcze moje, ale postara się, żebym urodziła na jej zmianie. Powiedziała, że poda mi relanium, żebym sobie przysypiała między skurczami, bo jeszcze trochę to potrwa, a ja całą noc już nie spałam, więc żebym miała siłę później, jak akcja się rozkręci. Poczekaliśmy do obchodu i po nim mąż pojechał do domu się przespać (jak się później okazało położna mu powiedziała, że poród nie wiadomo, czy się dzisiaj skończy, więc lepiej, żeby odpoczął, bo później będzie mi bardziej potrzebny). Ja dostałam relanium nospę, więc skurcze były troszkę mniej bolesne, a ja między nimi przysypiałam. Koło 10 były już na tyle silne, że krzyczałam z bólu - położna wysłała mnie na pół godziny pod prysznic, troszkę pomogło, ale już krzyczałam dość konkretnie, bolało jak nic nigdy. Myślałam już wtedy, że umrę. Wróciłam na salę, położna do mnie przyszła i powiedziała, że jest taki a nie inny lekarz na zmianie, i jak przyjdzie, to mam poprosić o oksytocynę (jeśli się zgadzam oczywiście) bo tempo porodu to jakaś porażka. Przyszedł lekarz, poprosiłam, powiedział, że jak moje rozwarcie dojdzie do 4cm to można mi podać oksytocynę. A tu dopiero 3cm zadzwoniłam znów po męża, bo myślałam, że oszaleję, kazałam mu przyjechać koło 11-12, bo wtedy teoretycznie miało dojść rozwarcie do 4cm. Doszło wcześniej - koło 11 i wtedy już myślałam, że umrę. Drapałam i gryzłam łóżko porodowe zaczęłam wymiotować i nie kontrolowałam już zupełnie mojego ciała - podczas wymiotów się zesikałam TŻ przyjechał przed 12, położna kazała wziąć mnie pod prysznic.Od tej pory kojarzę już tylko niektóre fakty, byłam tak wykończona, że nie rejestrowałam już tego, co się wokół mnie działo. Mąż pomógł mi przejść do łazienki i tak tam sobie siedziałam pod prysznicem i wyłam, po prostu wyłam z bólu. Błagałam męża, żeby sobie znalazł inną kobietę do urodzenia mu syna, bo ja już się poddaję, i że nie będę zła, tylko niech mi nie każe tego już przechodzić. I żeby mi pomógł - po prostu błagałam go o pomoc, a on bidok nie wiedział, co zrobić przyszła tam do nas położna słysząc moje błagania, więc ją zaczęłam błagać, żeby mi pomogła, że ja już nie dam rady, że ja zaraz umrę. Zaproponowała mi bardzo silny środek znieczulający - a ja jej dziękowałam, że może mi jakoś pomóc. Kazała przejść na łóżko, bo może mi być po nim znów niedobrze, i tak też było - od razu zaczęłam wymiotować. Wszystko wokół mi wirowało, zupełnie straciłam poczucie czasu, krzyczałam tylko z bólu i błagałam wszystkich o pomoc, a TŻ mnie tylko głaskał po głowie, mówił, że jestem silna i takie tam. W końcu przyszła położna i powiedziała, że jak nie wstanę to akcja się nie ruszy, że muszę wstać, żeby urodzić. Ja nie umiałam, podnosił mnie mąż - ona kazała mi uklęknąć, ale z bólu nie mogłam tego zrobić, wstałam tylko i oparłam się o łóżko porodowe, które mi podnieśli wyżej. W dodatku moje łóżko porodowe było jakieś popsute i położna poprosiła mojego tża, żeby je naprawił więc ja tu błagam o pomoc, płaczę, stękam a ci mi naprawiają łóżko - ja to pamiętam tylko przez mgłę. Wiem, że kazała mi robić różne pozycje, bo dziecko wysoko, ale ja z bólu nie umiała już zrobić nic, krzyczałam chyba na cały szpital mnie słyszał wiem, że mnie straszyli, że jak tego nie zrobię, to skrzywdzę swoje dziecko itp - CHYBA to na mnie tak wpłynęło. Następny kadr jaki pamiętam to jak siedzę na worku sako i krzyczę, że ja już muszę przeć, a położna tylko przechodziła i mówi - no to przyj. No to parłam i wtedy mi pękł worek - wody chlusnęły na cały mój boks. Przyszła położna i kazała mi wejść na fotel, bo później miałam nie dać rady. Później pamiętam tylko że parłam, a położna mi powiedziała, że źle to robię - poprosiłam, żeby mi pokazała jak mam to zrobić. Powiedziała mi, więc zrobiłam jak kazałam, i nagle jakiś krzyk na sali, wrzawa - nie wiem co się działo za bardzo, ale za chwilę usłyszałam - owinięta 2 razy pępowiną!Wow- które to pani dziecko? okazało się, że wyparłam anię jednym parciem i to, co mnie najbardziej we mnie zawiodło - usłyszałam ją, myślałam (przed porodem), że się popłaczę, a ja tylko czułam ulgę, że już mnie nie boli... położyli mi ją na brzuch, mojemu mężowi łzy poleciały, a ja zaczęłam się drzeć, że ja jej nie utrzymam, nich mi ktoś pomoże, bo ja nie mam siły jej trzymać mąż przeciął pępowinę i widziałam taaakie wzruszenie na jego twarzy! zabrali ją więc do ważenia, tż oczywiście poszedł z nią a ja zasypiałam na fotelu, kazali mi przeć, żebym urodziła łożysko, ale ja już nie miałam siły - nacisnęli mi na brzuch i samo wyskoczyło, a razem z nim tooona krwi... potem już nic nie pamiętam, nie pamiętam jak mnie szyli, nie pamiętam jak znalazłam się na łóżku i jak mnie przewozili - nie pamiętam nic. Wiem, że obudziłam się w pewnym momencie, TŻ siedział obok mnie i mnie głaskał, zapytałam tylko gdzie moje dziecko. Po jakimś czasie przywieźli mi ją i przystawili do piersi, ale tż musiał ją podtrzymywać - ja nie miałam siły zasnęłam - obudzili mnie, jak mnei przewozili na położnictwo - tam już czekała na mnie moja siostra - mąż po nią zadzwonił, bo nie mogłam zostać sama z dzieckiem, byłam nieprzytomna mąż pojechał do domu, a ze mną została siostra - a raczej z Anią, bo ja spałam. Obudziłam się, okazało się, że jest już wieczór, siostra musiała jechać do domu, a ja płakałam, że nie mam siły zostać sama z dzieckiem i niech pozwolą jej zostać. No ale nie pozwolili Ania była chyba wymęczona porodem tak jak i ja, więc grzecznie spała, jak się obudziła nie umiałam jej podnieść - dziewczyny z sali zawołały położną, ta mi ją podała do karmienia i potem odłożyła, a ja znów zasnęłam. Obudziłam się dopiero ok 2 w nocy jak mi Ania płakała, wtedy ją pierwszy raz przewinęłam, wzięłam do siebie na łóżko, nakarmiłam i razem tak zasnęłyśmy w niedzielę dalej nie mogłam wstawać, położna mnie zawiozła na wózku pod prysznic i tam się umyłam, przywiozła mnie i dopiero od wtedy zaczynam kojarzyć niektóre fakty.

Dziś mija tydzień od tego tragicznego dla mnie dnia ze wspaniałym zakończeniem i wiem, że musiałam przez to przejść dla mojego małego skarba, którego kocham nad życie ale nigdy więcej nie chcę przechodzić przez poród sn. Do dziś w nocy śni mi się poród, budzę się zestresowana strasznie i było to dla mnie traumatyczne przeżycie.

Przetrwałam tam tylko dzięki mojemu mężowi, któremu jestem ogromnie wdzięczna - takiego wsparcia jakiego mi udzielił, takiej czułości i pomocy jeszcze nigdy nie doświadczyłam. Kocham go dzięki temu jeszcze bardziej. No i Ania, która jest cudowna, i to uczucie, kiedy przykładam ją do piersi i ona wie, że mama jest już z nią i się tak cudownie uspokaja nie oddałabym tego za żadne skarby, jestem teraz najszczęśliwszą kobietą pod słońcem i wiem, że za moją rodzinę oddałabym życie

Ewunia, dzielna jestes, siedzialam i ryczalam jak to czytalam wczoraj. . . Ale dobrze ze juz masz dzidziulke przy sobie;*
Cytat:
Napisane przez Debrah Pokaż wiadomość
Dziewczyny - a czy wy macie jakieś rytuały z Maleństwami? O tej samej porze kąpiel itp?

Ja jeszcze nie, ale chyba dobrze jednak coś takiego wypracować.

---------- Dopisano o 22:29 ---------- Poprzedni post napisano o 22:25 ----------

black : witaj spowrotem! Świetny opis
Ewulka : o rany, biedulko, nacierpiałaś się strasznie
no staram się kapac tak 19-20 ale np wczoraj nie kapalam;p ale zazwyczaj o tej porze;p

Cytat:
Napisane przez Wisienka_0809 Pokaż wiadomość
No właśnie wczoraj też pytałam o Djerbę, ale przynajmniej do Ciebie, Szaja, się odezwała, więc żyje. I o Basię też.

------

Black, jej, zazdroszczę. Ja po pierwszym wstaniu musiałam się zaraz położyć z powrotem, a za drugim razem przez 5 minut opierałam się o łóżko i dopiero siadłam na wózek, bo tak słabo mi było. Aleś silna jest. To pewnie pierwszy prysznic też na lajciku?

Debrah, powinny, w końcu one też muszą się "przyzwyczaić".
u Djerby wporządku

Cytat:
Napisane przez magdusz Pokaż wiadomość


dziewczyny jeszcze pytanie... czy ktoras ma szybkojada? moje dziecko siedzi na piersi tylo 5 min. Probuje ja wybudzac i naklaniac do pracy ale na niewiele sie to zdaje jakis czas temu zmienialam jej pieluche w miedzyczasie i to ja rozbudzalo, pozniej cos tam nawet czasem zjadla. ale teraz nie chce... odpycha sie, ryczy... rece mi opadaja bo sie boje ze nienajedzona... w ostatnim tygodniu przytyla tylko 100 gr. tutaj mowia ze powinna przytyc od 150 do 200 gram na tydzien. niby od urodzenia srednia wychodzi ponad 150 ale naprawde sie denerwuje. A i jeszcze jedno... czy ktos oferuje tylko jedna piers? mi w szpitalu powiedzieli by oferowac tylko jedna (po karmieniu sprawdzac czy jest jeszcze mleko - zawsze jest) ale wszedzie w ksiazkach mowia zeby oferowac dwie... sama juz nie wiem...
moja je tak 10-15 do 20 minut i myslalam ze to malo ale 5 hmm no nie wiem. Skoro przybiera

Cytat:
Napisane przez LadyWhisper Pokaż wiadomość

U nas dzisiaj nocka fajna, 1,5 2godz karmienie, w koncu!!! W miare sie wyspalam!!!!! Uf... No i moje dziecie w koncu zaczelo odbijac, beka jak stary zul, a wiecie jaka frajde nam to sprawia?
Ojej mojej tez sie tak smisznie odbija hahaha a co do nocki;p hmmm moja poszla spac o polnocy a wstala o 6 zjadla poszla spac o 7.30 i wstala po 10 i teraz usypia sobie moje dziecie

moja dzidzia się ciągle usmiecha! ale to ciągle. Podejde usmiecha sie, mowie usmiecha sie, i tak fajnie robi dziubek jakby gwizdała

Cytat:
Napisane przez nafiyqa Pokaż wiadomość
Obyyyy

Teoretycznie zostal mi tydzien do godziny 0
No kochana lepiej sie najedz do syta haha

Black- mi pomogla masc bepanthen, i dmuchalam sobie na cycki haha i przeszlo
__________________
Moja najukochańsza kruszynka
Amelia
10.01.2013

Skalpel wyzwanie z Ewką!
cel : piękne ujędrnione ciało
waga: 48, 60cm w brzucholu.

Delicjanka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 12:01   #1286
mala_19kw
Zakorzenienie
 
Avatar mala_19kw
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Pomorskie
Wiadomości: 5 826
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Nawijko- ani Kartuzy ani Kościerzyna. Rodziłam w Kwidzynie.

Black- po prostu tak jest. Nikt nie wchodzi na oddziały. Jest jakaś mała śmierdząca salka w której zimno jak diabli. I mieszczą sie tam góra 3 osoby (i już jest tłok). Tylko tam można zobaczyć sie z bliskimi. A Małego tak jak mówię pokazywałam przez szybę która była na holu obok mojej sali.

Lubcia- oby u ciebie było lepiej bo po takich przeżyciach naprawde zostaje na bani.

Zaraz ide lukać Oliwcie
__________________
Od 20.04.2007r. Razem.
Od 11.08.2012r. Żona.
OSKAREK
Ur. 23.01.2013

"Dla Ciebie moje serce bije,tak jak kiedyś Twoje dla mnie bić zaczęło"

KosmetyczneSzaleństwo

7DniTygodnia
mala_19kw jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 12:03   #1287
LadyWhisper
Zakorzenienie
 
Avatar LadyWhisper
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 8 268
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;39145408]lady, pokoj 404? [/QUOTE]

ano 404


Black, ale skoro tamta kobitka nie zgadzała się na cc, to kurczę, chyba trochę w tym jej winy?


Muszę śniadanie zjeść

Nas w szpitalu po sn 'pionizowali' po 3 czy 4 godzinach.



Kurczę! Jak Nawijka ma termin za tydzień, to niedługo już wszystkie rozpakowane będą!!! normalnie..... aż się wzruszyłam, tyle czasu z Wami!!! A jak to zleciało!!!
__________________

.... Dziecko - to przecinek między ojcem a matką. Ale i spójnik.
Z Każdym Dniem Coraz Bardziej




LadyWhisper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 12:08   #1288
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Lady, ja w tej samej super miejsce ze wzgl. na toaletę i leżałam sobie pod oknem po prawej.
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 12:20   #1289
LadyWhisper
Zakorzenienie
 
Avatar LadyWhisper
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 8 268
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

ja leżałam bliżej drzwi, dziewczyna spod okna mało ducha nie wyzionęła przez te kaloryfery, tak jej grzały

Aaaa taki śmieszny tekst jednej pani położnej, wiadomo jak gorąco jest na poporodowym, była chyba z 30 stopni, wchodzi położna, dziewczyna z którą leżałam się pyta, ile stopni ma być w mieszkaniu przy takim maluszku, a położna, nooooo....tak jak tutaj
__________________

.... Dziecko - to przecinek między ojcem a matką. Ale i spójnik.
Z Każdym Dniem Coraz Bardziej




LadyWhisper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-10, 12:20   #1290
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez Delicjanka Pokaż wiadomość
No kochana lepiej sie najedz do syta haha
Ojj, Deli, korzystam na potege z tego i na zbyt wiele sobie pozwalam ostatnio

Cytat:
Napisane przez mala_19kw Pokaż wiadomość
Nawijko- ani Kartuzy ani Kościerzyna. Rodziłam w Kwidzynie.
A to przepraszam, pomylilam Cie z aniolkiem, wybacz

Cytat:
Napisane przez LadyWhisper Pokaż wiadomość
Kurczę! Jak Nawijka ma termin za tydzień, to niedługo już wszystkie rozpakowane będą!!! normalnie..... aż się wzruszyłam, tyle czasu z Wami!!! A jak to zleciało!!!
Po mnie jest jeszcze kilka dziewczyn

Ale fakt, szybko leci nam ten stan dwupaku
__________________
Kubeczek - 17.02.2013

nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:30.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.