|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#3031 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Dobrze wiedzieć...Ogólnie to i pod tym wyżej bym się mogła spokojnie podpisać - dobrze jest, póki muszę coś robić, bo bat nad głową wisi. Bo obiecałam, że pójdę. Bo jak nie pójdę, to będą przykre konsekwencje. I cały dzień mam zarobiony...i może jestem padnięta na koniec, ale leżenie w łóżku też wykańcza...i fizycznie i psychicznie. Lubię spać, ale jak za dużo śpię, to boli mnie głowa i czuję się wręcz chora! Mimo to - nadal śpię za długo. I tak ze wszystkim. Masochizm w czystej postaci...to jak Tygrys pisała ostatnio, że sama nie wie czy naprawdę chce dla siebie dobrze...ja najwyraźniej też nie wiem jak ja dla siebie chcę. Niby chcę dobrze, ale wcale a wcale się nie staram
__________________
|
|
|
|
|
#3032 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć!
Cytat:
ZdrówkaCytat:
![]() Ingo, ja mam stałe poczucie przeciekania czasu... jestem tym maksymalnie zestresowana... Nie wiem, czy to ja za dużo bym chciała w tym czasie, czy to błąd oczekiwań, czy mój sabotaż, czy jeszcze coś... |
||
|
|
|
#3033 | |||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dzien dobry!
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Co do tej doroslosci - to samo mam. Wlasnie nie dalej jak wczoraj nad tym medytowalam , wiec sprawa jest swieza. Jestem taka kobieta-dzieckiem, w sumie nawet moj wyglad to podkresla - albo moze to ja (nieswiadomie?) podkreslam te cechy mojego wygladu, ktore mowia: "jestem taka krucha, zaopiekuj sie mna" ![]() Ale najgorsze jest poczucie, ze absolutnie nie mam wplywu na losy swoje, mojego otoczenia i swiata. Czuje sie raczej jak korek niesiony przez prad wody zwanej zyciem. Ostatnio zawstydzilam sie, kiedy pewna mloda osoba z pasja opowiadala o tym, co juz osiagnela, co w tej chwili robi i dokad zmierza. Nie chwalila sie, po prostu tak sobie opowiadala - dla niej bylo jasne, ze jest TUTAJ na tym swiecie TERAZ obecna i BARDZO WAZNA, ze ma role do zagrania w historii tego swiata. Rety, poczulam sie jak jakies Lelum-Polelum, bo ja w jej wieku martwilam sie tym, czy moj nos jest za duzy a biust za maly i w sumie nadal jedynie roztkliwiam sie nad swoimi slabosciami zamiast ruszyc do przodu z usmiechem i przytupem...Brakuje mi tej podstawowej PEWNOSCI, ze jestem wazna i ze mam wplyw na innych, na otoczenie. Ze dzieki mnie swiat moglby byc/(jest?) lepszy. ![]() Zatrzymalam sie na poziomie dziecka, ktore po prostu wykonuje polecenia - nie mowie, ze zawsze tak jest, ale jakies 80% sytuacji w moim zyciu to bierne dryfowanie, poddanie sie okolicznosciom, owczy ped. Tak jak w zyciu dziecka - ktos z zewnatrz mowi mi co jest "cacy" a co jest "be" a ja mam poczucie, ze jak nie poslucham, to stanie sie cos strasznego. Pracuje nad tym i mam nadzieje, ze kiedys uda mi sie calkowicie przejac stery. Poki co - czuje duzo strachu i niemocy, zmiany sa bardzo powolne, mysli daja sie ciezko okielznac i zmusic do poruszania sie po innych torach. Kochane, w koncu jest - slonce!
__________________
Be the change you want to see in the world! |
|||
|
|
|
#3034 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#3035 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Czasem przeglądam blogi motywacyjne, których autorki, niejednokrotnie dziewczątka po 19-20 lat piszą swoje plany strategiczne rozwoju kariery, nauki języków, praktyk itd.
Ja w ich wieku interesowalam sie głównie tym kiedy nastepna randka oraz czy rodzice wyloza kase na wakacje. Ostatnio dokonałam analizy moich wyborów zyciowych: - liceum: bo koleżanka szła - studia: bo rodzina namówiła na ten kierunek - praktyki: bo dostalam propozycje - wyjazd do pracy do Francji: bo dziadek naciskal - języki: bo szkola (angielski), bo dziadek namawiał (francuski, rosyjski) - praca: bo akurat sie trafila - związki: bo zostalam wybrana (z wyjatkiem zwiazku-niezwiazku terazniejszego, z ktorego nie wiem co wyniknie, ale po raz pierwszy mam wrazenie, ze ja tę osobę wybralam i ja sie na nia zdecydowalam) Wygląda to dramatycznie. Nie jestem wcale niezadowolona z większosci tych wyborów, wręcz przeciwnie, żadnego tak naprawdę nie żałuję, ale koszmarne było odkrycie, że ŻADNEGO nie podjęłam samodzielnie. Kiedy mam podjąć ważną decyzję, to właściwie ZAWSZE muszę ją najpierw skonsultować przynajmniej z kilkoma osobami z rodziny i/lub przyjaciół. Mam wielką pustkę w głowie, póki nie wysłucham czyiś rad, dopiero na tej podstawie moge sobie ułożyć w głowie to, co ja chcę w danej kwestii uczynić. Często rady takie są b. cenne - myślę np. że nie dostałabym obecnej pracy, gdybym na którymś etapie nie poradziła się pewnej osoby co do tego, na który staż aplikować. Mimo wszystko... pozostawiona sama sobie z jakąś decyzją do podjęcia prawdopodobnie wpadłabym w panikę. ![]() Piszecie też o poczuciu bycia dużym dzieckiem - ja niejednokrotnie powtarzam, że czuję się na góra 16 lat. Do tego mój wygląd studentki pierwszego roku i sposób zachowywania się typu "przepraszam, nie chcę robić kłopotu." Spisałam wszystkie niedomknięte sprawy na kartce. Caly czas dopisuje nowe, np. rozliczenie PITu Długośc listy zaczyna mnie przerażać.
|
|
|
|
#3036 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Przez wzgląd na łatwość dołowania sie sama nie zrobie takiej listy, pewnie by wyszło, że większość rzeczy wybrał za mnie los albo mama... Ja - szłam tyłem...
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#3037 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
iWitam
konwalio super ze jestes ![]() Cytat:
zmieniło sie to trochę jak urodził się młody...ale zazwyczaj konsultuje pewne decyzje z koleżanką,tak jakbym nie do końca wiedziałą czy robię słusznie i potrzebowała potwierdzenia swych decyzji...zanim zapadną.podejrzewam u siebie nawrót choroby z dzieciństwa niedoczynnośc tarczycy...więc priorytetem będzie teraz zrobienie badan...panśtwowo do endokrynologa u mnie nie ma szans sie dostac,dzwoniłam to do konca 2014 nie ma terminów...żarty dosłownie... pit również lezy i nie wiem na co czeka ![]() awizo od tygodnia nie odebrane
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
|
#3038 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Ja idę jutro do internisty, żeby mi dał skierowanie na badania, ciekawe czy się zgodzi. Prywatnie to kosztuje strasznie dużo. Przepraszam, ze nie odnosze sie do Waszych postow, ale nie mam jakos weny i sil. Mam kolejna migrene i zawroty glowy. Gdybys ktos nie czytal w klubie to koniec konców rozstaliśmy się z TŻ... |
|
|
|
|
#3039 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Szary Kotku! Jakoś przegapiłam o tym nurkowaniu - jeeej...nie wiedziałam, że masz takie hobby
Napisz jak było koniecznie! Cytat:
Ale głowa mnie boli jak najbardziej i mam katar. Dzisiaj już ruszyłam się na zajęcia, później się wylegiwałam znowu w wyrze...w zasadzie wszystko byłoby ze mną dobrze, gdyby nie ta głowa i nos (dosłownie mnie boli kichawa Trzymajcie się wszyscy ![]() Załamałaś mnie informacją, że od 43 lat nie było takiej ciemnej zimy ![]() Hmm...zaczęłam myśleć nad tym co napisałaś. Zawsze byłam mało decyzyjna i też o wiele rzeczy pytam, zamiast sama zdecydować...i zazwyczaj większość zostawiam do decyzji innym. Też mam wrażenie, że na bardzo niewiele spraw mam rzeczywisty wpływ albo że tak czy siak nikt nie posłucha tego co mam do powiedzenia, więc po co w ogóle rzucać jakąś propozycję od siebie. Niby jestem uparta w wielu kwestiach, ale jest to taka raczej upartość na NIE - czyli "nie, nie zrobię tego" niż ta pozytywna "Zrobię to, choćby nie wiem co się działo i co inni gadali" - tej upartości nie mam kompletnie, za grosz! Czasem chciałabym, żeby ktoś mnie po prostu zahipnotyzował i zmienił moje podejście na stałe... ![]() Cytat:
Czuję się jakby ten tekst, który napisałaś był o mnie Też się czuję nadal dzieckiem...z drugiej strony - nie do końca chcę być taka strasznie doroooosła. Jakoś wydaje mi się, że bycie zbyt poważnym nie jest takie znowu fajne, może dlatego jednak odruchowo bronię się przed tą dorosłością Ludzie w moim wieku zakładają rodziny, prowadzą stateczne życie, dzieci wychowują (!), a ja sobie tego po prostu nie wyobrażam teraz. Jakbym wolniej dorastała Tylko słabo korzystam z tej mojej "młodzieńczości" - skoro nie chcę dorastać jeszcze, to chociaż bym więcej podróżowała, zajmowała sie różnymi nowymi, ciekawymi rzeczami, zamiast siedzieć i miauczeć, że jestem beznadziejna... Nie mogę wyjść z podziwu, że ludzie się nie boją tych wszystkich rzeczy...skaczą na głęboką wodę, nie przejmują się. No dobra, może się troszkę boją, ale przez chwilę i i tak robią to co obmyślili. Gdzie jest wyłącznik mojego strachu? ![]() ---------- Dopisano o 18:18 ---------- Poprzedni post napisano o 18:16 ---------- Cytat:
__________________
|
|||
|
|
|
#3040 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
No a dobra wiadomość? Idzie wiosna, serce, zakochaj się ![]() Trzymam kciuki.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#3041 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
W dodatku dopadła mnie straszna migrena i mam zawroty głowy, więc nie mogę nawet się skupić na nauce... Strasznie mi ciężko.Chciałabym, ale boję się wychodzić sama gdziekolwiek, nie bardzo mam z kim i gdzie :/ |
|
|
|
|
#3042 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Zawsze tak w końcu jest![]() Na poprawę humoru wrzucam filmik - na ogół nie patrzę na tego typu rzeczy, ale ten jakoś kliknęłam. Normalnie zakochałam się w tym człowieku Chciałabym być taka pozytywna![]() http://www.youtube.com/watch?v=hyq--X4u1Ig Dziewczynki, dziękuję za wszystkie miłe słowa i pocieszenie. Nie będę teraz odpisywać na to co powiedziałyście, bo muszę sobie zrobić przerwę od myślenia o tym wszystkim. W ramach tej przerwy byłam dziś na zakupach w galerii Mokotów (co za pomysł nazywać dom handlowy galerią tak btw) - jak zwykle dopadły mnie wyrzuty, że marnuję czas, ale za to kupiłam sobie cudowną koronkową żakieto-koszulę w moim ulubionym stylu "jestem nie z tej epoki" No trudno, zacznę od jutraMam pytanie do tych z Was, które brały leki od psych - miałyście kiedyś hydroksyzynę i macie z niej jakiejś wrażenia? Wzięłam sobie butelkę od mamy i od 2 dni popijam raz dziennie i chyba mi lepiej, choć może to bardziej zasługa ładnej pogody. W każdym razie za pierwszym razem zafundowałam ją sobie wraz z nalewką wiśniową (wiem, wiem, jestem debilem, sama biorę lek na receptę i w dodatku zapijam %, ale w sumie to mi już było wszystko jedno) i przez kilka minut miałam niezłe odczucia - miałam wrażenie, że moja twarz jest falującą powierzchnią oceanu
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#3043 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Tygrysku, hydroxyzyna chemicznie jest... alkoholem, więc zaaplikowałaś sobie podwójna dawkę. Nie jest to silny lek, ale nie radziłabym tego często brać, bo organizm szybko się przyzwyczaja i nie ma efektu.
Trzymaj się! A na wiosnę trzeba odświeżyć szafę.
|
|
|
|
#3044 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
? Masz super zabawny sposób pisania (i mówienia i śmiania się zresztą też ).W tych sytuacjach których Cię widziałam, zupełnie nie sprawiasz wrażenia osoby pt "przepraszam jeśli przeszkadzam" - wybacz, ale to raczej moja działka ![]() Marzy mi się spotkanie dekupażowe again, ale niestety nie zapowiada mi się wolna chata na razie... może któraś z Was by mogła ![]() ---------- Dopisano o 20:09 ---------- Poprzedni post napisano o 20:05 ---------- Cytat:
![]() Czytałam w necie, że w niektórych krajach nie jest na receptę, więc tak myślałam, że to nic mocnego - czyli to albo pogoda albo autosugestia mi pomogła. Dziękuję za odpowiedź ![]() O, jeszcze mam pytanie do Patri i jej magicznej książki o snach - co to znaczy jak mi się śni, że umarłam ? Miałam to 2x w ostatnim tygodniu, raz mnie zastrzelili a raz zepchnęli z jakiejś góry. Nie budziłam się, tylko z tego snu znikała "wizja", natomiast zostawała "fonia", tak więc już nieżywa w tym śnie nic nie widziałam, ale na przykład słyszałam jak ustala się szczegóły mojego pogrzebu
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
Edytowane przez tigrinha Czas edycji: 2013-03-05 o 20:13 |
||
|
|
|
#3045 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Hej!
W pracy mam zachrzan straszny. Do tego wiele okazji do zachowań asertywnych! Wkurzyła mnie dziś jedna osoba masakrycznie i jestem bardzo zadowolona, że z miną niewiniątka i z przejęciem a'la "bardzo mi przykro, nie dam rady" nie dałam się wrobić w głupią robotę! To jedna z tych sytuacji nierównorzędnych, w których stanowcza szczerość jest niewskazana i trudno się odnaleźć. Swoją drogą zadziwia mnie tupet niektórych osobników Praca mi się nawarstwia i niedługo zacznie mi się palić grunt pod nogami, ale raczej z powodów obiektywnych, nie zawalam świadomie... Coś z tym muszę zrobić, jakoś zagospodarować dobrze czas, by zminimalizować możliwe straty. Jestem w ciągłej niepewności, bo niewiele jest zadań w mojej pracy łatwych i przewidywalnych, raczej większość jest trudna, nowa, zmienna, interakcyjna, bez oczywistego zakończenia pozytywnego, czy pewności, że umiem-potrafię. Pojawiają się też nowe zlecenia i pojawia się moja niepewność: z jednej strony chęć podjęcia wyzwania, z drugiej lęk, czy podołam... Szkoda mi to stracić, więc decyduję się, a brak pewności się zwiększa... Chciałam jeszcze dodać coś do wypowiedzi Fairy. Wydaje mi się normalne, że proces decyzyjny nie przebiega w warunkach laboratoryjnych, tylko wśród ludzi, bliskich znaczących. O ile oni nie odciążają nas z działania (np. nie zapisują na kurs, nie prowadzą na zajęcia), to decyzje są nasze, bez względu na konsultacje. Wydaje mi się, że kluczowa jest świadomość, że ostatecznie ode mnie to wszystko zależy i nikt mnie nie zmusza, że mój los jest w moich rękach... co nie oznacza, że mam się nie radzić i nie konsultować... To bardzo indywidualne, osobnicze właściwości - zupełna swoboda i łatwość podejmowania decyzji na podstawie określonych danych bez interakcji lub potrzeba podzielenia się. Chcę w tym co piszę dowartościować te sytuacje, które łatwo - w retoryce samorozwoju i wzmacniania samodzielności - jednoznacznie zaklasyfikować jako niewłaściwe, bo niby uzależniające... bardzo to jest względne moim zdaniem. |
|
|
|
#3046 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
A właśnie, Fairy, co jak co, ale jak opowiadałaś mi o wyborze kierunku to mówiłaś, że namawiali Cię na prawo, ale nie chciałaś.
A z tymi wyborami to chyba większość osób tak ma. Ja poszłam po prostu do jedynego sensownego liceum w mieście, no może profil sobie "sama" wybrałam, po konsultacjach ze starszymi znajomymi. O wyborze studiów, ścieżce zawodowej itp. myślałam dużo i wcześnie. Do czasu, kiedy większość ludzi zaczyna o tym na poważnie myśleć i wciela plany w czyny. Ja wtedy przestałam. I co z tego teraz? g... |
|
|
|
#3047 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Najwyraźniej wiosna idzie. ![]() ---------- Dopisano o 22:20 ---------- Poprzedni post napisano o 22:17 ---------- Cytat:
Jeden z moich psychologów uświadomił mnie jaka jest różnica między "przykro mi" a "przepraszam". Wiecie jaka? Jak zwykle piszesz bardzo zwięźle, konkretnie i mądrze Emi.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
||
|
|
|
#3048 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=679876 Jakoś poruszył mnie ten watek, niby doświadczenia niepodobne do moich, ale mam wrażenie, że sedno gdzieś podobne.
Tylko dziewczyna bardzo dobrze radzi sobie z obowiązkami, pro jej raczej nie dotyczy. Do tego wszystko opisane bardzo rzeczowo, analitycznie. Plus obserwacja. Pisałam, że nie płaczę, choć może by mi się przydało. Dziś w krótkiej rozmowie z Nebulką kilka celnych pytań spowodowało u mnie zaszklenie oczu, także jednak niewiele trzeba. Ale jakoś nie mam dziś siły na rozklejanie. Jak przeczytałam powyższe zdanie, widzę pewną sprzeczność. Nie ma, że nie mam siły się jakoś trzymać, nie mam siły się rozklejać. Też tak macie? ![]() PS. Wiosna idzie.
Edytowane przez Halimaa Czas edycji: 2013-03-05 o 22:59 |
|
|
|
#3049 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Tygrys, może Tobie się nie śniło, że umarłas, tylko, że zapadłaś w stan podobny do śmierci i nie mogłaś się wybudzić, mimo że słyszałaś, co się dzieje? (Albo byłaś w trakcie zamieniania się w wampira.) Bo normalnie umarlaki NIE słyszą...
... ej, a może SŁYSZĄ???? w sumie skąd można wiedzieć? Ale byłby czad. O_O Halima - namawiali na prawo, ale nie chciałam (z selekcją negatywną mam mniejszy problem ) Ale dostałam sie chyba na 4 kierunki, w tym mój wymarzony, chciałam na niego pójść przez całą klasę maturalną. Ale rodzina namówila mnie na inny. W sumie mieli rację. ![]() Emi - chodziło mi raczej o to, żeby pokazac, ze nigdy nie miałam jasno wytyczonej drogi, czegoś co planowałam, kochałam, do czego dążyłam. Skoro nawet na inny kierunek poszłam?? (W sumie miało być tak, że od 2 roku zacznę i ten wymarzony jako drugi - faktycznie, zaczelam, ale zrezygnowalam po semestrze.) Tak się majtam zawsze jak patyczek do po wodzie. Nie doceniam sukcesów, bo w sumie nigdy nie miałam ambicji, żeby je osiągać, a nie mam w sobie rysu "muszę się pokazać". Może jestem po prostu nieambitna i leniwa. W pracy mam często postawę "przepraszam jesli przeszkadzam". Dzisiaj miałam niefajną sytuacje. Ponieważ rzecz dotyczyła prywatności w necie i już straciłam rachubę kto co wie o moim internetowym życiu i tym, co zamieszczam w sieci (a więc chodzi też o wątek), streszczę ją na przykładzie kłótni w związku: dziewczna: gadałeś z tą głupią Anką, widziałam waszą rozmowę na gadu! chłopak: włamałaś mi się na gadu? dziewczyna: tak! chłopak: przepraszam kochanie, nie będę już więcej z nią rozmawiał. (koniec) Nie muszę chyba tłumaczyć, którą rolę odegrałam. (edit: to na kolorowo pozostało niewypowiedziane, nawet nie pomyslałam o tym, żeby sie dopytać, tak było mi głupio z powodu "rozmowy z Anką") Ta jedna sytuacja wystarczyła, bym się rzuciła w otchłań PMSa i cały dzień siedzę markotna. ![]() Ale w ogóle opinie o moim zdecydowaniu sa dla mnie bardzo ciekawe - dla mnie to dowód na to, co może dobry PR. Często zdecydowanie można pomylić z wygadaniem i tak jest w moim przypadku. Poza tym nie zapominajcie, że często udaje", przynajmniej na początku (pisalam już chyba o tym, i Czerwiec pisała), plus często nie mogę się powstrzymać przed wygłaszaniem jakiś statementów tylko po to, żeby zobaczyc rekację innych albo zeby ożywić dyskusję. Często tez wypowiadam się żarliwie na tematy, które mnie w sumie tak bardzo nie ziebia ani grzeją. Na starość będę krzykliwą, swarliwą babą.
Edytowane przez fairytale Czas edycji: 2013-03-06 o 00:06 |
|
|
|
#3050 | |||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 523
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
jakże Cię rozumiem, ale tak jak Tygrysek pisała, są piękne dni więc korzystaj, przy okazji odpoczniesz od naukiCytat:
Mój problem z podejmowaniem decyzji wynika z braku zaufania do własnej wiedzy, umiejętności i zdolności podjęcia właściwej decyzji. Ostatnio właśnie przyłapałam się na tym, że mam potrzebę obgadać z kimś temat, aby ostatecznie decyzję i tak podjąć własną. Najlepsze jest to, że w zasadzie już wiedziałam jaką decyzję podejmę, ale i tak chciałam się "poradzić". Cytat:
A poważnie, aż zadziwiające, że dopiero niedawno ją zauważyłam, wcześniej w wielu sytuacjach odruchowo mówiłam: "przepraszam, ale po prostu się nie da", gorzej, bo nawet "przepraszam, ale taka jestem" (w skrócie, w rzeczywistości różne wyrażenia dotyczące mojej osoby: zachowań, poglądów, wyglądu). Dopiero niedawno przyłapałam się, że nie, ja wcale nie mam zamiaru przepraszać, choć owszem, wyrażam swe zrozumienie dla zaistniałej negatywnej sytuacji / opinii: przykro mi, niemniej wcale nie poczuwam się do odpowiedzialności, winy za nią, co właśnie sugeruje "przepraszam". Trafiłam? Czy coś innego miałaś na myśli?
__________________
Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie (Epiktet) Edytowane przez L_ka Czas edycji: 2013-03-06 o 03:01 |
|||
|
|
|
#3051 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Trafiłaś w sedno L_ka. (Bardzo fajnie piszesz
Cytat:
Przykro mi = tak wyszło, takie są okoliczności, jestem poza winnymi. Mój wykładowca z hydrauliki uwalił jednego gościa na ćwiczeniach - zabrakło mu 0,5 punkta. Gość poszedł do prowadzącego i pyta czy można coś zrobić, a prowadzący do niego: -No przykro mi, że nie udało się panu zebrać tych punktów. Brzmiało jakby nie on ustalał reguły i nie on oceniał projekty, a przecież ustalał i oceniał. Gdyby powiedział "przepraszam" byłby inny wydźwięk, nie? ---------- Dopisano o 10:53 ---------- Poprzedni post napisano o 10:51 ---------- Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 11:15 ---------- Poprzedni post napisano o 10:53 ---------- Znów siedzę przed kompem, dziecko zagaduje o wszystkim i cały czas. Jak bzycząca pszczółka. Idzie wiosna, a ja mam do umycia jeszcze 4 okna, nie mogę na nie patrzeć, co wcale nie znaczy, że lecę, żeby je umyć. W mojej szafce z ubraniami efekt jak po tornadzie - rezultat - nie mam się w co ubrać. Znów próbuję unikac kontaktu z ludźmi - jeśli mogę się nie spotykać, to się nie spotykam. Brakuje mi chyba LifeSkillsAcademy, które w moich oczach kładzie nacisk na planowanie i realizację. Wśród tych moich list celów, dążeń, planów, szłam przez życie z jakąś wizją i mogłam jakoś oceniać efektywność i bujać się na energii życia większej lub mniejszej. A teraz pusto i znów nie wiem w co ręce wsadzić... Najlepiej wsadzić pod kołdrę z całą sobą i spać, spać, spać... Nie potrzeba mi rad, zdaję tylko relację z dnia - z przedpołudnia. Popołudniowe korki zmuszą mnie do ogarnięcia się. Jesssssssssssssu jaka niemoc! :/
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2013-03-06 o 10:52 |
||
|
|
|
#3052 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Miłe było spotkanie z Halimką za to - więc jest wartość dodana. Za chwilę ogarniam resztę spraw domowych i siadam znów do pracy. Ważne są takie momenty przebudzenia, kiedy z wielką jasnością, tak jakby poza lękiem, niechęcią, wizją wysiłku, widzi się sprawy w całej ich pełni, ale też swoje ochoty, potrzeby, uczucia... Staram się jakoś wyzwalać ten stan w sobie... Swoją drogą znalazłam pewien wytrych odnośnie swoich bolączek: mam w sobie ciągłe tarcie pomiędzy sprzecznymi potrzebami (odpoczynku i efektów pracy, uporządkowania i twórczego chaosu, spontaniczności i podporządkowania woli itp.), mnóstwo energii tracę na wewnętrznej bijatyce i próbie ujednolicenia tego w sobie, gdy tymczasem może zadziałać rozwiązanie w postaci potwierdzenia ważności i mocy i jednej, i drugiej potrzeby, świadomego ustalenia priorytetów bez pogwałcenia prawa i siły tych potrzeb, bez konieczności zniszczenia jednej z nich... |
|
|
|
|
#3053 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Ja dziś trochę się pouczyłam, intensywnie spotkaniowo: Emilka w bibliotece, wieczorem odwiedziła nas koleżanka. ![]() Wypożyczyłam też książki w jedynym miejscu gdzie nie mam nic przetrzymane. Emilko- dobrze, że nie zostałam dłużej, myślałam że mnie mdliło od rozróżniania wariancji oszacowania od oszacowania wariancji, a okazało się, że obiad mi zaszkodził. Nie ma to jak własna lazienka wtedy...
|
|
|
|
|
#3054 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Republika, taaaak Myślę, że to bardzo trafne i bliskie ![]() Cytat:
![]() Popracowałam trochę i właśnie opróżniłam lampkę chianti, jeszcze z zapasów włoskich, a teraz kończę filiżankę ekstra miksu z lawendy, melisy i kozłka - naprawdę smaczny i skuteczny sposób na pozbycie się napięcia ![]() Teraz już relaks, kończę "Rozmowę w Katedrze", a potem może dla odmiany Bond z lat osiemdziesiątych, uskuteczniany w ramach zainteresowań społeczno-kulturowych
|
||
|
|
|
#3055 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Aaa, zapomniałam powiedzieć, że zachęcona po rozmowie z Tobą o Bondach też dołączyłam do oglądania serii.
Tzn. na razie tylko jeden, ale to chyba nie koniec. Podobało mi się, A co do republiki, decyduje większość, nie zawsze ta najroztropniejsza.. Edytowane przez Halimaa Czas edycji: 2013-03-06 o 21:23 |
|
|
|
#3056 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
W sumie kto powiedział, że ambicja to coś dobrego? Zresztą wszystko może być ambicją, chociażby to, żeby nie mieć żadnych ambicji. Albo żeby przeżyć życie spokojnie, nie stresując się, najadając i wysypiając... Patri, dzięki za odpowiedź w sprawie snów ---------- Dopisano o 21:52 ---------- Poprzedni post napisano o 21:31 ---------- Cytat:
![]() Jak Ci się podoba "Rozmowa...."? To jedna z trzech moich ulubionych książek Llosy, obok "Święta kozła" i "Miasta i psów" Ale kilka innych zaczęłam i nie chciało mi się kończyć... nierówny bardzo on jest.
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
||
|
|
|
#3057 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Wróciłam we wtorek nad ranem i z miejsca wbiegłam w zapiernicz taki, że nie wiem, od czego zacząć. (Tym trudniej zaczynać.) Książki się piętrzą dookoła, mogłabym z nich zbudować łuk triumfalny nad biurkiem, ale z zaglądaniem do nich gorzej. Powoli myślę, co z zajęć sobie odpuścić, żeby chwilowo podreperować stan zaawansowania najważniejszych zadań i projektów. Niedobrze. Dziś też wybierałam między spotkaniem w ramach projektu kulturalnego a organizacją konferencji naukowej i priorytet dostała opcja pierwsza. Stety-niestety. Rozkręca się.
Ale wypoczynek był. Z leniwymi porankami, ze zmęczeniem (niedzielny spacerek 30km sobie zrobiliśmy), małymi przyjemnościami. Niedługo poodpisuję. Zrobione: * pudełko do szkoły * ładowanie WKM * odbieranie decyzji w dziekanacie * składanie oświadczenia * oddawanie i wypożyczanie książek * sprawozdanie z projektu 1 GFiGG * drukowanie materiałów z STP * wysyłanie N. podręcznika * mail do M. * zmywanie * autosesja 2 * pomoc ojcu z kompem * wysyłanie plików do opracowania, sprawdzanie, wysyłanie ponowne niezaraportowanych
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume! |
|
|
|
#3058 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Ambicja ma dla mnie pejoratywne okreslenie, niestety... moze dlatego, ze kiedys pare razy uslyszalam ze nie mam ambicji, ze nic nie robie na zasadzie 'porownawczej'. Ze ktos tam jest bardziej ambitny niz ja. Od tego, doszlam prosto do wniosku, ze ktos kto jest ambitny, sie popisuje i wywyzsza. Moje 'ambicje' to moje marzenia, chyba wole to tak nazywac... |
|
|
|
|
#3059 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Emi - o to, to... Woz zaprzegniety w dwa rumaki, z ktorych kazdy ciagnie w inna strone. W konsekwencji woz stoi w miejscu, albo jest narazony na ciagla szarpanine. Jedna z moich wewnetrznych bijatyk dotyczy np. posiadania dziecka. Niby ciezko mi wyobrazic sobie zycie bez potomstwa, ale z drugiej strony nie potrafie sobie wyobrazic macierzynstwa predzej niz za kolejnych...30 lat? Nie potrafie podjac decyzji i juz. Takie zawieszenie w prozni powoduje, ze wszystko robione jest na pol gwizdka - bo nie moge zaplanowac ani macierzynstwa ani kariery...P.S. Myslalam o Tobie wczoraj - po raz pierwszy w zyciu widzialam film "Karmel" .
__________________
Be the change you want to see in the world! |
|
|
|
|
#3060 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
W nastroju niechęci do siebie weszłam w wątek i co? moja opinia o sobie nie jest czymś wyjątkowym i jedynym na świecie, rozkminiacie właśnie moje ostatnie bolączki
"granie/trzymanie pionu dla świata i ludzi" "och, gdyby dowiedziały się co robię i myślę tak naprawdę, to by już mnie na wątku nie lubiły" "nie potrafię sama podejmować decyzji" Edytowane przez Aper Czas edycji: 2013-03-07 o 12:25 |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:50.






Dobrze wiedzieć...
, jakos niepomyslnie zaczal sie ten rok. Moze napisze cos na ten temat w klubie, zobaczymy jak wyjdzie.
- kiedys podswietlalo mi watki z nowymi wpisami, co bardzo ulatwialo orientacje. W tej chwili ciezko mi sie zorientowac, co, kto i gdzie ktos napisal. Czy jest na to jakis sposob?
Zdrówka

Można sobie chyba subskrypcję na maila włączyć, może to by Ci ułatwiło jakoś obsługę?
, wiec sprawa jest swieza. Jestem taka kobieta-dzieckiem, w sumie nawet moj wyglad to podkresla - albo moze to ja (nieswiadomie?) podkreslam te cechy mojego wygladu, ktore mowia: "jestem taka krucha, zaopiekuj sie mna" 




Napisz jak było koniecznie! 





jakże Cię rozumiem, ale tak jak Tygrysek pisała, są piękne dni więc korzystaj, przy okazji odpoczniesz od nauki
