Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 - Strona 52 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-06-02, 10:32   #1531
M_aria
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Lubuskie
Wiadomości: 505
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez wiola2114 Pokaż wiadomość
Tylko że on ma już za sobą jedno małżeństwo i dziecko z tamtego małżeństwa więc przerabiał już ten temat. Tamto małżeństwo się rozpadło ( z tego co mi wiadomo przez jej zdrade), już kilka lat temu; chciał założyć w końcu rodzinę, ja też już byłam zmęczona ciągłymi zawirowaniami w moim zyciu, postawiłam na stabilizację i rodzinę. Moja mama mnie wspiera i pewnie jak to tak dalej będzie będę musiała się tam przeprowadzić, chociaż to dla mnie zyciowa porażka. Nie mieszkam już w domu 7 lat i nie myślałam że kiedykolwiek tam wróce. Poza tym przeraża mnie ten jego brak stanowczości, odwagi w podejmowaniu decyzji, wzięcia sprawy w swoje ręce. Może to syndrom mieszkania w domu rodzinnym przez całe zycie i strach przed nieznanym ,a może i kwestia charakteru, no ale chyba wiedział że decyzja o wspólnym zyciu to nie zabawa, gdy miał jakiekolwiek wątpliwości mógł powiedzieć, poczekać..sama nie wiem.
Masz rację nie powinien podejmować takiej decyzji jeśli nie był pewien co zrobi jeśli zajdziesz w ciążę, bo przecież dziecko to nie zabawka, a On ( doświadczony facet) powinien to wiedzieć. Poczekaj i daj mu trochę czasu bo faceci są często większymi dzieciakami niż nam się wydaje. Szkoda tylko, że teraz kiedy powinnaś być szczęśliwa i spokojna musisz martwić się swoją sytuacją. Ja trzymam kciuki za to byście się dogadali
M_aria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 10:45   #1532
aira
Raczkowanie
 
Avatar aira
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: siódme niebo
Wiadomości: 284
GG do aira
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez M_aria Pokaż wiadomość
_Kluska_ współczuję Ci, nie jest łatwo mieć jędze w swoim otoczeniu. Ostatnio zdażyła mi się sytuacja, że pewna osoba nagadała mi o pustych jejeczkach itp, a wiadomo, że takie gadanie teraz może zniszczyć mój spokój. Miałam straszny koszmar i mama doradziła mi żebym nosiła coś czerwonego, żeby żadna czarownica nie rzuciła na mnie uroku. Wiem, że to zabobony ale jestem spokojniejsza. Postaraj się wytłumaczyć kuzynowi by szanował Wasze zdanie, a o teściowej nie myśl bo z tego co piszesz nie zasługuje na taki przywilej

Ja nie jestem raczej przesądna, nie nosze czerwonych kokardek, jedynie czerwone paznokcie Niemniej przykro mi było, kiedy byłam w 7 tc moja starsza siostra zaczęła mi opowiadać, że ona była kilka lat temu w ciąży, ale poroniła w 9 tc. Nigdy wcześniej mi o tym nie opowiadała. Dlaczego właśnie teraz? Albo tekst typu: wiesz, Twój mąż ma już 41 lat więc jego materiał genetyczny nie jest już taki super jak wtedy gdy miał 20 lat w jakim celu mówi się ciężarnej takie rzeczy? Ona nie ma dzieci i jawnie utrzymuje że ich nie cierpi i woli od nich zwierzęta, których ma mnóstwo Ja myślę, że to jakiś jej system obronny -kończy w tym roku 37 lat i może żałuje, że nie ma dzieci.
__________________
"Pierwsze spotkanie, jak podróż w nieznane. Siedzieliśmy wpatrzeni, tak jak dzieci, które jeszcze nic nie wiedzą..."

11.06.2013[*]
aira jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 10:48   #1533
wiola2114
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 8
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

[QUOTE=em ma;41110599]Witaj!
W sumie dopiero w takich sytuacjach człowiek może się przekonać ile wart jest jego związek...ja bym pewnie wyłożyła kawę na ławę-albo jesteśmy razem albo nie...taka huśtawka emocjonalna by mnie wykończyła.

Wielokrotnie to robiłam, jednak uzyskiwałam tylko odpowiedzi w stylu 'nie chce z tobą być, a dziecka się nie wyrzekne' a po kilku dniach znowu pojawiał się motyw pogodzenia i bycia razem, wiec po raz kolejny dla dobra sprawy zapominałam o tym co złe i postanowiłam spróbować i tak w kółko.

A tak w ogóle to zawsze zadziwiała mnie taka sytuacja..nie mieszkamy razem, nie wiemy zupełnie jak nam się będzie razem żyło i funkcjonowało i świadomie decydujemy się na dziecko...(podkreślam...ś wiadomie-wpadki to inne sytuacje). Co w ogóle skłania do takich decyzji, bo dla mnie to niepojęte?
Osobiście uważam, że dziecko to największy z możliwych sprawdzianów dla związku i może nieźle w relacjach namieszać i je nadszarpnąć. Nigdy świadomie nie zdecydowałabym na dziecko z facetem którego nie sprawdziłabym w codziennym życiu (nie bez powodu po ślubie czekaliśmy prawie 3 lata).

Masz racje, to bezmyślność- teraz dopiero to widzę. Tutaj akurat był mix pewności ze chcemy być razem i że chcemy założyć rodzinę razem, czynników organizacyjnych (mieszkamy w różnych miastach, ja mam prace tu on tam) i sprecyzowanych planów jak to będzie wyglądało, doświadczeń z przeszłości itd..Poza tym chyba rzeczywiście ta potrzeba stabilizacji, zmeczenia ciągłymi przeprowadzkami i pewność że on wie co mówi i że naprawdę chce tej rodziny, przesłoniła mi rzeczywistość, która jest jaka jest.
Gdy to już nastąpiło okazało się że nie jest tak jak rozmawialiśmy, a on wiedząc ze jesteśmy już niejako związani pozwalał sobie na akcje zostawiania mnie, mimo ze wcześniej nie miało to miejsca.

Edytowane przez wiola2114
Czas edycji: 2013-06-02 o 10:50
wiola2114 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 10:49   #1534
M_aria
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Lubuskie
Wiadomości: 505
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez em ma Pokaż wiadomość
Witaj!
W sumie dopiero w takich sytuacjach człowiek może się przekonać ile wart jest jego związek...ja bym pewnie wyłożyła kawę na ławę-albo jesteśmy razem albo nie...taka huśtawka emocjonalna by mnie wykończyła.

A tak w ogóle to zawsze zadziwiała mnie taka sytuacja..nie mieszkamy razem, nie wiemy zupełnie jak nam się będzie razem żyło i funkcjonowało i świadomie decydujemy się na dziecko...(podkreślam...ś wiadomie-wpadki to inne sytuacje). Co w ogóle skłania do takich decyzji, bo dla mnie to niepojęte?
Osobiście uważam, że dziecko to największy z możliwych sprawdzianów dla związku i może nieźle w relacjach namieszać i je nadszarpnąć. Nigdy świadomie nie zdecydowałabym na dziecko z facetem którego nie sprawdziłabym w codziennym życiu (nie bez powodu po ślubie czekaliśmy prawie 3 lata).


Wnioskuje ze dobrze się bawiłaś
Nie zawsze takie planowanie jest złe. Ja jestem z moim chłopakiem 6 lat i nie mieszkamy razem, a ślub nam niepotrzebny. Plan był taki, że zachodzie w ciążę, idę na zwolnienie i przeprowadzam się do Niego, później pracy szukam na miejscu. Jesteśmy super parą, nigdy się nie kłócimy i nic się nie zmieni, to zależy od ludzi. Ciężko oceniać sytuację Wioli, ona jedna wie czemu mu zaufała, a ja wierzę, że skoro to zrobiła to się nie pomyliła, a to co się dzieje to tylko chwilowy spadek mocy
M_aria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 10:54   #1535
Soleil_Rouge
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Fr
Wiadomości: 776
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cześć dziewczyny!! Ale sue wyspalam! W końcu nie musiałam wstawać o 7 i lecieć na zajęcia
Dzis rano była kolejna sesja zdjeciowa (jak co tydzien), a w roli głównej - mój brzuch co dziwne, jak patrzę na siebie i dotykał brzucha to mam wrażenie ze wyskoczył mi troche na dole, ale jak oglądam zdjecia to nie widzę jakiejś specjalnej różnicy no i na wadze nadal mniej niz przed ciążą. Cóż, chyba musze jeszcze poczekać...

Cytat:
Napisane przez wiola2114 Pokaż wiadomość
No właśnie, tylko teraz po tej sytuacji, zastanawiam się jak wyglądałoby to nasze wspólne życie. Niestety wcześniej nie było takich symptomów, wyszlo to dopiero po fakcie, gdy sytuacja wymagała działania a nie tylko snucia marzeń. Obawiam się historii typu wspólny kredyt, wspólne mieszkanie, a potem gdy pojawia się problemy pozostania z nimi całkiem sama.
Ja bym sie nie zastanawiała i nie czekała na to co przyniosą następne miesiące, tylko jasno postawiła sytuacje: jesteś w ciazy z nim, obydwoje tego chcieliscie, czas stać sie odpowiedzialnym i stworzyć rodzine! Bo rodzina to nie tylko "zrobienie dziecka" (przepraszam za wyrażenie, wiem ze brzmi okrutnie), ale przede wszystkim: zaangażowanie, wspólne życie i bycie razem). Więc albo w najbliższych 2 miesiącach zaczynacie żyć i mieszkać razem jak rodzina, albo Twój facet to nieodpowiedzialne i bojące sie dorosłego życia duże dziecko, na które nie mozesz liczyć!!
Przepraszam ze tak brutalnie, ale musisz podjąć bardzo ważne decyzje w dość szybkim czasie, żebyś wiedziała na czym stoisz. Trzymam kciuki i mam nadzieje ze facet sie obudzi i zacznie działać 'jak prawdziwy mężczyzna' a nie jak dziecko.
__________________
tp: 01/06/2015
Soleil_Rouge jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 10:55   #1536
gosia261282
Gang Iren
 
Avatar gosia261282
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Poznań/UK
Wiadomości: 52 309
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez aira Pokaż wiadomość
Ja nie jestem raczej przesądna, nie nosze czerwonych kokardek, jedynie czerwone paznokcie Niemniej przykro mi było, kiedy byłam w 7 tc moja starsza siostra zaczęła mi opowiadać, że ona była kilka lat temu w ciąży, ale poroniła w 9 tc. Nigdy wcześniej mi o tym nie opowiadała. Dlaczego właśnie teraz? Albo tekst typu: wiesz, Twój mąż ma już 41 lat więc jego materiał genetyczny nie jest już taki super jak wtedy gdy miał 20 lat w jakim celu mówi się ciężarnej takie rzeczy? Ona nie ma dzieci i jawnie utrzymuje że ich nie cierpi i woli od nich zwierzęta, których ma mnóstwo Ja myślę, że to jakiś jej system obronny -kończy w tym roku 37 lat i może żałuje, że nie ma dzieci.

Nie rozumiem jak bliska osoba może robić taką przykrość.
Myślę,że u niej może to być zazdrość,że jesteś w ciąży. Może ona chce dziecka,ale tego nie mówi.
__________________
We all find time to do what we really want to do...
gosia261282 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 10:57   #1537
M_aria
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Lubuskie
Wiadomości: 505
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez aira Pokaż wiadomość
Ja nie jestem raczej przesądna, nie nosze czerwonych kokardek, jedynie czerwone paznokcie Niemniej przykro mi było, kiedy byłam w 7 tc moja starsza siostra zaczęła mi opowiadać, że ona była kilka lat temu w ciąży, ale poroniła w 9 tc. Nigdy wcześniej mi o tym nie opowiadała. Dlaczego właśnie teraz? Albo tekst typu: wiesz, Twój mąż ma już 41 lat więc jego materiał genetyczny nie jest już taki super jak wtedy gdy miał 20 lat w jakim celu mówi się ciężarnej takie rzeczy? Ona nie ma dzieci i jawnie utrzymuje że ich nie cierpi i woli od nich zwierzęta, których ma mnóstwo Ja myślę, że to jakiś jej system obronny -kończy w tym roku 37 lat i może żałuje, że nie ma dzieci.
Ja też nie;-) ale noszę teraz czerwoną bransoletkę, tak dla lepszego samopoczucia. Nie rozumiem ludzi którzy opowiadają tego typu rzeczy, bo przecież wiadomo, że teraz jesteśmy wrażliwsze i zamiast pomóc burzą nasz spokój
M_aria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 11:01   #1538
wiola2114
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 8
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Chociaż z drugiej strony małżeństwo również nie zawsze daje pewności, znam kilka przypadków że po roku, dwóch, pięciu kobieta zostawała sama, bo mężowi się znudziło życie rodzinne. Może to wszystko zależy od ludzi, od szczęścia, okoliczności.. sama nie wiem od czego. Osobiście bardzo zazdroszczę tym, którzy mają udane małżeństwo, związek, rodzinę. Moja decyzja może niejako była spowodowana tym, że ja też już ( po licznych zawirowaniach) w końcu chciałam mieć to, ale chyba im bardziej się chce, tym bardziej to nie wychodzi. Koniec końców stwierdzam, że gdybym mogła te kilka miesięcy temu zobaczyć jak to będzie wyglądało wszystko na pewno nie zdecydowałabym się na taki krok, wolałabym być sama i dalej się przeprowadzać i dalej szukać swojego miejsca. Nie sądze żebym była wtedy bardziej szczesliwa ale przynajmniej odpowiedzialna tylko za siebie.
wiola2114 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 11:03   #1539
gosia261282
Gang Iren
 
Avatar gosia261282
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Poznań/UK
Wiadomości: 52 309
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez M_aria Pokaż wiadomość
Nie zawsze takie planowanie jest złe. Ja jestem z moim chłopakiem 6 lat i nie mieszkamy razem, a ślub nam niepotrzebny. Plan był taki, że zachodzie w ciążę, idę na zwolnienie i przeprowadzam się do Niego, później pracy szukam na miejscu. Jesteśmy super parą, nigdy się nie kłócimy i nic się nie zmieni, to zależy od ludzi. Ciężko oceniać sytuację Wioli, ona jedna wie czemu mu zaufała, a ja wierzę, że skoro to zrobiła to się nie pomyliła, a to co się dzieje to tylko chwilowy spadek mocy
Ja akurat mam zdanie takie jak Emma nie mieszkając z kimś nie jest się w stanie go do końca poznać. Czasem szereg drobnych sytuacji codziennych,upodobań,różn ic może sprawić,że związek nie przetrwa.
Ja akurat przed pierwszą ciążą nie mieszkałam z mężem (wtedy jeszcze nie mężem),bo to była wpadka. Ale w innej sytuacji nie zdecydowałabym się na założenie rodziny nie sprawdziwszy najpierw jak sprawuje się w warunkach domowych Długo zajęło nam dotarcie się.
__________________
We all find time to do what we really want to do...
gosia261282 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 11:04   #1540
kilianna
Zakorzenienie
 
Avatar kilianna
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 6 000
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Witajcie dziewczyny!!! Witam nowe PMki
Wczoraj byłam na weselu i bylo fajnie oszczędzałam się, nie tanczylam szalonych tanców, bo bałam się, że ktoś mnie popchnie i coś się stanie. Koło mnie siedziała ciężarna znajoma PMki (8 miesiąc) i nie mogłam napatrzeć się na jej brzuszek!

Cytat:
Napisane przez aira Pokaż wiadomość
Mój lekarz też liczy wiek ciąży od daty ostatniej @ mimo, że ja znam dokładną datę poczęcia i to było 9 dni później.

A w ogóle to własnie sobie zrobiłam o godz. 23:25 naleśnika z cynamonem, bo myślałam o nim od dwóch godzin. Staram się nie jeść słodyczy i pustych kalorii, ale ten naleśnik czaił się pod łóżkiem i nie dawał mi zasnąć
teraz ja też chcę naleśnika z cynamomen



Cytat:
Napisane przez aira Pokaż wiadomość
Ja nie jestem raczej przesądna, nie nosze czerwonych kokardek, jedynie czerwone paznokcie Niemniej przykro mi było, kiedy byłam w 7 tc moja starsza siostra zaczęła mi opowiadać, że ona była kilka lat temu w ciąży, ale poroniła w 9 tc. Nigdy wcześniej mi o tym nie opowiadała. Dlaczego właśnie teraz? Albo tekst typu: wiesz, Twój mąż ma już 41 lat więc jego materiał genetyczny nie jest już taki super jak wtedy gdy miał 20 lat w jakim celu mówi się ciężarnej takie rzeczy? Ona nie ma dzieci i jawnie utrzymuje że ich nie cierpi i woli od nich zwierzęta, których ma mnóstwo Ja myślę, że to jakiś jej system obronny -kończy w tym roku 37 lat i może żałuje, że nie ma dzieci.
co???? to jest chamskie i naprawdę przykre. Dlaczego ona ro robi? Pewnie Ci zazdrości, że jesteś w ciąży, obudził się w niej instynkt i żałuje, że ona nie ma dzieci. Nie znam bowiem innego powodu takiego wrednego zachowania!!!

Kluska, niepojęte dla mnie zachowanie kuzyna. Nie mówcie nic teściowej, jeśli nie chcecie. On nie ma prawa jej zdradzać Waszej tajemnicy.


wiecie co, cały czas się martwię tymi upławami. Pisałam Wam kilka dni temu o wodnistych upławach i mam wrżenie, że jest ich jeszcze więcej. Mam nadzieję, że to nie infekcja. Wizyta u gina dopiero za ponad tydzien
kilianna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 11:09   #1541
em ma
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 1 905
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez wiola2114 Pokaż wiadomość
Masz racje, to bezmyślność- teraz dopiero to widzę. Tutaj akurat był mix pewności ze chcemy być razem i że chcemy założyć rodzinę razem, czynników organizacyjnych (mieszkamy w różnych miastach, ja mam prace tu on tam) i sprecyzowanych planów jak to będzie wyglądało, doświadczeń z przeszłości itd..Poza tym chyba rzeczywiście ta potrzeba stabilizacji, zmeczenia ciągłymi przeprowadzkami i pewność że on wie co mówi i że naprawdę chce tej rodziny, przesłoniła mi rzeczywistość, która jest jaka jest.
Gdy to już nastąpiło okazało się że nie jest tak jak rozmawialiśmy, a on wiedząc ze jesteśmy już niejako związani pozwalał sobie na akcje zostawiania mnie, mimo ze wcześniej nie miało to miejsca.
Rozumiem tą chęć stabilizacji...faktycznie jest ona silna. Na ten moment chyba po prostu musisz myśleć o sobie i dziecku przede wszystkim.
Trudno cokolwiek doradzić, bo twojego faceta po prostu nie znam. Nie wiem jaki wobec swojego dziecka z poprzedniego małżeństwa, a to też dużo o nim mówi. Wiem, że to jeszcze wczesna ciąża i faktycznie może on potrzebuje więcej czasu na oswojenie się z tym.
Cytat:
Napisane przez M_aria Pokaż wiadomość
Nie zawsze takie planowanie jest złe. Ja jestem z moim chłopakiem 6 lat i nie mieszkamy razem, a ślub nam niepotrzebny. Plan był taki, że zachodzie w ciążę, idę na zwolnienie i przeprowadzam się do Niego, później pracy szukam na miejscu. Jesteśmy super parą, nigdy się nie kłócimy i nic się nie zmieni, to zależy od ludzi. Ciężko oceniać sytuację Wioli, ona jedna wie czemu mu zaufała, a ja wierzę, że skoro to zrobiła to się nie pomyliła, a to co się dzieje to tylko chwilowy spadek mocy
A gdzie ja oceniłam? Ja zapytałam o coś co dla mnie niejasne-Wiola odpowiedziała.
Co do tego jakie to planowanie będzie w skutkach dla Was to się przekonacie jak zamieszkacie razem i maluch pojawi się na świecie. Ja jestem pewna, że dużo przed nami po urodzeniu się dziecka
Co za zakreślonego-nie wątpię w to. Też uważam, że my jesteśmy super parą i myślę, że dobrze tak myśleć. Ale co kłótni i "nic się nie zmieni" to może pogadamy jak już faktycznie zamieszkacie razem i dziecko pojawi się na świecie Zresztą kłótnia nie oznacza bluzgów i wyzwisk (a często mam wrażenie że ludzie tak o tym myślą i szumie ogłaszają, że oni to się nie kłócą), a czasem po prostu to proces dochodzenia do kompromisu (nawet tego który dotyczy np jakie panele kupujemy).
__________________
em ma jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 11:11   #1542
aira
Raczkowanie
 
Avatar aira
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: siódme niebo
Wiadomości: 284
GG do aira
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Moja siostra to jest w ogóle osoba pełna sprzeczności. Potrafi wejść na drzewo, żeby pomóc zejść przestraszonemu kotu, przygarnęła kiedyś żabi skrzek, którzy znalazła na spacerze w większej kałuży na łące, (bo ktoś mógłby go zniszczyć a to przecież prawie małe żabki). Kiedy nie raz w życiu potrzebowałam pomocy i było mi źle, zawsze mogłam na nią liczyć.
Niestety - kiedy jest mi dobrze i jestem szczęśliwa nie potrafi się cieszyć ze mną moim szczęściem. Staram się jednak wyprzeć z pamięci takie incydenty, bo w końcu mam jedną siostrę i jednak ciesze się, że mam rodzeństwo.
__________________
"Pierwsze spotkanie, jak podróż w nieznane. Siedzieliśmy wpatrzeni, tak jak dzieci, które jeszcze nic nie wiedzą..."

11.06.2013[*]
aira jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 11:14   #1543
wiola2114
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 8
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez Soleil_Rouge Pokaż wiadomość

Ja bym sie nie zastanawiała i nie czekała na to co przyniosą następne miesiące, tylko jasno postawiła sytuacje: jesteś w ciazy z nim, obydwoje tego chcieliscie, czas stać sie odpowiedzialnym i stworzyć rodzine! Bo rodzina to nie tylko "zrobienie dziecka" (przepraszam za wyrażenie, wiem ze brzmi okrutnie), ale przede wszystkim: zaangażowanie, wspólne życie i bycie razem). Więc albo w najbliższych 2 miesiącach zaczynacie żyć i mieszkać razem jak rodzina, albo Twój facet to nieodpowiedzialne i bojące sie dorosłego życia duże dziecko, na które nie mozesz liczyć!!
Przepraszam ze tak brutalnie, ale musisz podjąć bardzo ważne decyzje w dość szybkim czasie, żebyś wiedziała na czym stoisz. Trzymam kciuki i mam nadzieje ze facet sie obudzi i zacznie działać 'jak prawdziwy mężczyzna' a nie jak dziecko.
Ja decydując się na dziecko byłam w pełni świadoma swojej decyzji. Gdy pytam go, naciskam, proszę żeby powiedział w końcu matce, to ma to wręcz odwrotny skutek. Mówie mu- to o co mam pytać, jak w tym momencie to jest coś co spedza mi sen z powiek, o pogodzie mam z nim rozmawiać albo głodzie na świecie? ale do niego moje argumenty jakby nie przemawiają. I tak umowa na to mieszkanie kończy się z koncem sierpnia, akurat mam taka pracę ze czerwiec muszę przepracować, a w ziazku z sytuacją planuję jeszcze pracować lipiec i sierpień bo jakoś nie widze siedzenia tu samej i myslenia w kólko o tej sytuacji wolę już iść do pracy i oderwać myśli. Potem zobaczymy, jak się sprawy potoczą. Z resztą, jakoś sobie poradzę, nie mam innego wyjścia. Myśle ze to on sobie strzela samobója takim zachowaniem.
A ja już nie mam siły być takim emocjonalnym popychadłem, już dawno bym to zakończyła, gdyby nie dziecko i nadzieja ze może się otrząsnie i w końcu weźmie sprawy w swoje ręce. Jestem absolutnie za stworzeniem pełnej rodziny, dlatego tylko znoszę to zostawianie mnie co chwila i nieodzywanie się. Ale ja też już nie ma siły.
wiola2114 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 11:22   #1544
M_aria
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Lubuskie
Wiadomości: 505
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Nic nie gwarantuje tego, że związek będzie udany, to wszystko zależy od ludzi. Ja jestem pewna swoich decyzji, może małam szczęście, a może związana jestem z odpowiednim facetem. Wiem, że czas tu nic nie zmieni

---------- Dopisano o 11:22 ---------- Poprzedni post napisano o 11:16 ----------

Ale ja nie napisałam, że Ty oceniłaś miałam na myśli, że mi ciężko jest ocenić. Jeśli chodzi o mój związek to jest tak jakbym była żoną kierowcy ciężarówki, czyli mam wiedzę jak to być na codzień razem, no i to 6 lat. Teraz po prostu będziemy więcej w domu
M_aria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 11:30   #1545
em ma
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 1 905
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez wiola2114 Pokaż wiadomość
Chociaż z drugiej strony małżeństwo również nie zawsze daje pewności, znam kilka przypadków że po roku, dwóch, pięciu kobieta zostawała sama, bo mężowi się znudziło życie rodzinne. Może to wszystko zależy od ludzi, od szczęścia, okoliczności.. sama nie wiem od czego. Osobiście bardzo zazdroszczę tym, którzy mają udane małżeństwo, związek, rodzinę. Moja decyzja może niejako była spowodowana tym, że ja też już ( po licznych zawirowaniach) w końcu chciałam mieć to, ale chyba im bardziej się chce, tym bardziej to nie wychodzi. Koniec końców stwierdzam, że gdybym mogła te kilka miesięcy temu zobaczyć jak to będzie wyglądało wszystko na pewno nie zdecydowałabym się na taki krok, wolałabym być sama i dalej się przeprowadzać i dalej szukać swojego miejsca. Nie sądze żebym była wtedy bardziej szczesliwa ale przynajmniej odpowiedzialna tylko za siebie.
Wiesz gdzie jest haczyk? Ludzie często popadają w jakiś taki dziwny system niewychodzenia poza codzienność...pobieramy się i bach...misja wykonana zamieszkamy razem i bach....już nie muszę się starać...
To myślenie jest bardzo częste. I robi coś co sprawia że życie w związku przestaje być atrakcyjne...zamiast motylków w brzuchu dostrzegamy tylko stertę prania i prasowania, zamiast wypicowanego na randkę faceta otrzymujemy też zestaw poranny...zaśliniony, zaspany i z nieświeżym oddechem Ktoś nam o tym wcześniej wspominał? Małżeństwo nie daje pewności-pewność dają sobie tylko ludzie nawzajem.
Cytat:
Napisane przez gosia261282 Pokaż wiadomość
Ja akurat mam zdanie takie jak Emma nie mieszkając z kimś nie jest się w stanie go do końca poznać. Czasem szereg drobnych sytuacji codziennych,upodobań,różn ic może sprawić,że związek nie przetrwa.
Ja akurat przed pierwszą ciążą nie mieszkałam z mężem (wtedy jeszcze nie mężem),bo to była wpadka. Ale w innej sytuacji nie zdecydowałabym się na założenie rodziny nie sprawdziwszy najpierw jak sprawuje się w warunkach domowych Długo zajęło nam dotarcie się.
Czy Ciebie też wkurzały brudne skarpetki? Albo zostawianie na blacie pustych opakowań po skokach i napojach? bo ja dostawałam szału na ten widok po pewnym czasie

---------- Dopisano o 11:30 ---------- Poprzedni post napisano o 11:25 ----------

Cytat:
Napisane przez M_aria Pokaż wiadomość

Ale ja nie napisałam, że Ty oceniłaś miałam na myśli, że mi ciężko jest ocenić. Jeśli chodzi o mój związek to jest tak jakbym była żoną kierowcy ciężarówki, czyli mam wiedzę jak to być na codzień razem, no i to 6 lat. Teraz po prostu będziemy więcej w domu
Ach ta niedoskonałość rozmów przez neta
A to bycie więcej w domu na pewno coś zmieni-nie mówię, że na gorsze wręcz przeciwnie-może na lepsze Bo może odkryjecie w sobie coś całkiem nowego przebywając ze sobą więcej w domu niż w poprzednich latach
__________________
em ma jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 11:38   #1546
aira
Raczkowanie
 
Avatar aira
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: siódme niebo
Wiadomości: 284
GG do aira
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez em ma Pokaż wiadomość
Wiesz gdzie jest haczyk? Ludzie często popadają w jakiś taki dziwny system niewychodzenia poza codzienność...pobieramy się i bach...misja wykonana zamieszkamy razem i bach....już nie muszę się starać...
To myślenie jest bardzo częste. I robi coś co sprawia że życie w związku przestaje być atrakcyjne...zamiast motylków w brzuchu dostrzegamy tylko stertę prania i prasowania, zamiast wypicowanego na randkę faceta otrzymujemy też zestaw poranny...zaśliniony, zaspany i z nieświeżym oddechem Ktoś nam o tym wcześniej wspominał? Małżeństwo nie daje pewności-pewność dają sobie tylko ludzie nawzajem.

Czy Ciebie też wkurzały brudne skarpetki? Albo zostawianie na blacie pustych opakowań po skokach i napojach? bo ja dostawałam szału na ten widok po pewnym czasie

---------- Dopisano o 11:30 ---------- Poprzedni post napisano o 11:25 ----------


Ach ta niedoskonałość rozmów przez neta
A to bycie więcej w domu na pewno coś zmieni-nie mówię, że na gorsze wręcz przeciwnie-może na lepsze Bo może odkryjecie w sobie coś całkiem nowego przebywając ze sobą więcej w domu niż w poprzednich latach
Hahaha... no te motylki w brzuchu działają jak narkotyk. Potrafią z byle czegoś zrobić coś niesamowitego. Pamiętam jak 6 lat temu wrzucałam do pralki pranie i zadzwoniłam do mojej kumpeli:

"-Ty Aga wiesz, właśnie robię pranie....
-No i ...
-...nno... pierwsze nasze wspólne pranie, rozumiesz? moje ciuchy i Jego w jednej pralce
-..... (cisza)...... ..... ..... wiesz, Tobie naprawdę odbiło, zachowujecie sie jak dzieci "

to jest autentyk....a dziś....
....sortuję pranie i wrzeszczę : czemu nigdy nie opróżniasz kieszeni !!!! ....c'est la vie
__________________
"Pierwsze spotkanie, jak podróż w nieznane. Siedzieliśmy wpatrzeni, tak jak dzieci, które jeszcze nic nie wiedzą..."

11.06.2013[*]
aira jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 11:41   #1547
Mystiquee
Zakorzenienie
 
Avatar Mystiquee
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: z domku
Wiadomości: 13 857
GG do Mystiquee
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez aira Pokaż wiadomość
[B]

Hahaha... no te motylki w brzuchu działają jak narkotyk. Potrafią z byle czegoś zrobić coś niesamowitego. Pamiętam jak 6 lat temu wrzucałam do pralki pranie i zadzwoniłam do mojej kumpeli:

"-Ty Aga wiesz, właśnie robię pranie....
-No i ...
-...nno... pierwsze nasze wspólne pranie, rozumiesz? moje ciuchy i Jego w jednej pralce
-..... (cisza)...... ..... ..... wiesz, Tobie naprawdę odbiło, zachowujecie sie jak dzieci "

to jest autentyk....a dziś....
....sortuję pranie i wrzeszczę : czemu nigdy nie opróżniasz kieszeni !!!! ....c'est la vie
dobre
__________________
Mystiquee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 11:43   #1548
em ma
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 1 905
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez aira Pokaż wiadomość
[B]

Hahaha... no te motylki w brzuchu działają jak narkotyk. Potrafią z byle czegoś zrobić coś niesamowitego. Pamiętam jak 6 lat temu wrzucałam do pralki pranie i zadzwoniłam do mojej kumpeli:

"-Ty Aga wiesz, właśnie robię pranie....
-No i ...
-...nno... pierwsze nasze wspólne pranie, rozumiesz? moje ciuchy i Jego w jednej pralce
-..... (cisza)...... ..... ..... wiesz, Tobie naprawdę odbiło, zachowujecie sie jak dzieci "

to jest autentyk....a dziś....
....sortuję pranie i wrzeszczę : czemu nigdy nie opróżniasz kieszeni !!!! ....c'est la vie
Mój poziom humoru został właśnie podniesiony o 100% Aira mało z łóżka nie spadłam czytając to
__________________
em ma jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 11:48   #1549
gosia261282
Gang Iren
 
Avatar gosia261282
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Poznań/UK
Wiadomości: 52 309
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez M_aria Pokaż wiadomość
Nic nie gwarantuje tego, że związek będzie udany, to wszystko zależy od ludzi. Ja jestem pewna swoich decyzji, może małam szczęście, a może związana jestem z odpowiednim facetem. Wiem, że czas tu nic nie zmieni

I oby było tak jak sobie wymarzyłaś,czego oczywiście ci życzę.
Mnie jednak życie nauczyło,że niczego nie można być do końca pewnym.
Jednak mimo to jestem optymistką.


Cytat:
Napisane przez em ma Pokaż wiadomość

Czy Ciebie też wkurzały brudne skarpetki? Albo zostawianie na blacie pustych opakowań po skokach i napojach? bo ja dostawałam szału na ten widok po pewnym czasie
Hi hi,tu mnie masz
No jego też pewne rzeczy wkurzały.
I po prawie 12 latach razem niektóre jeszcze wkurzają.
W niektórych sprawach poszliśmy na kompromis,a na inne machnęliśmy ręką. Bo nie tak łatwo jednak zmienić swoje przyzwyczajenia.
__________________
We all find time to do what we really want to do...
gosia261282 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 11:57   #1550
Soleil_Rouge
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Fr
Wiadomości: 776
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez gosia261282 Pokaż wiadomość
Ja akurat mam zdanie takie jak Emma nie mieszkając z kimś nie jest się w stanie go do końca poznać. Czasem szereg drobnych sytuacji codziennych,upodobań,różn ic może sprawić,że związek nie przetrwa.
Ja akurat przed pierwszą ciążą nie mieszkałam z mężem (wtedy jeszcze nie mężem),bo to była wpadka. Ale w innej sytuacji nie zdecydowałabym się na założenie rodziny nie sprawdziwszy najpierw jak sprawuje się w warunkach domowych Długo zajęło nam dotarcie się.
Tez uważam ze bez wspólnego mieszkania nie da sie kogoś do końca poznać. I tu nie chodzi tylko o ślub, bo z Tż nie planowaliśmy ślubu, nigdy nawet o tym nie rozmawialiśmy, dopiero po 2 latach wspólnego mieszkania zaczęliśmy o tym rozmawiać. Fakt ze w naszym przypadku wszystko wyszło dość naturalnie, od samego początku wszystko było bardzo dobrze, bez poroblemow. To chyba dlatego ze obydwoje bardzo tego chcieliśmy. Mimo różnicy kulturowej i językowej naprawde swietnie sie dogadujemy (mimo ze na początku cholernie sie bałam takiej zmiany)

Cytat:
Napisane przez aira Pokaż wiadomość
Moja siostra to jest w ogóle osoba pełna sprzeczności. Potrafi wejść na drzewo, żeby pomóc zejść przestraszonemu kotu, przygarnęła kiedyś żabi skrzek, którzy znalazła na spacerze w większej kałuży na łące, (bo ktoś mógłby go zniszczyć a to przecież prawie małe żabki). Kiedy nie raz w życiu potrzebowałam pomocy i było mi źle, zawsze mogłam na nią liczyć.
Niestety - kiedy jest mi dobrze i jestem szczęśliwa nie potrafi się cieszyć ze mną moim szczęściem. Staram się jednak wyprzeć z pamięci takie incydenty, bo w końcu mam jedną siostrę i jednak ciesze się, że mam rodzeństwo.
Mam ten sam problem z bratem. Moge na niego liczyć w razie problemow, ale w codziennym życiu to jest nie do zniesienia!! Jak mu powiedziałam ze jestem w ciazy w 2miesiacu to powiedział, ze za szybko go informuje bo to jeszcze nic nie wiadomo a z drugiej strony to wiem, ze jak sie cos stanie to pierwszy wsiądzie w samolot i przyleci, zeby mi pomoc. Wkurzajace to troche, ale taki juz jest...

Cytat:
Napisane przez wiola2114 Pokaż wiadomość
Ja decydując się na dziecko byłam w pełni świadoma swojej decyzji. Gdy pytam go, naciskam, proszę żeby powiedział w końcu matce, to ma to wręcz odwrotny skutek. Mówie mu- to o co mam pytać, jak w tym momencie to jest coś co spedza mi sen z powiek, o pogodzie mam z nim rozmawiać albo głodzie na świecie? ale do niego moje argumenty jakby nie przemawiają. I tak umowa na to mieszkanie kończy się z koncem sierpnia, akurat mam taka pracę ze czerwiec muszę przepracować, a w ziazku z sytuacją planuję jeszcze pracować lipiec i sierpień bo jakoś nie widze siedzenia tu samej i myslenia w kólko o tej sytuacji wolę już iść do pracy i oderwać myśli. Potem zobaczymy, jak się sprawy potoczą. Z resztą, jakoś sobie poradzę, nie mam innego wyjścia. Myśle ze to on sobie strzela samobója takim zachowaniem.
A ja już nie mam siły być takim emocjonalnym popychadłem, już dawno bym to zakończyła, gdyby nie dziecko i nadzieja ze może się otrząsnie i w końcu weźmie sprawy w swoje ręce. Jestem absolutnie za stworzeniem pełnej rodziny, dlatego tylko znoszę to zostawianie mnie co chwila i nieodzywanie się. Ale ja też już nie ma siły.
__________________
tp: 01/06/2015
Soleil_Rouge jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 12:03   #1551
M_aria
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Lubuskie
Wiadomości: 505
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Trzeba być optymistką żaden związek nie daje gwaranci: ślub, konkubinat lub wspólne dziecko, nie zapewnią nam trwałości relacji, skoro nawet najbliższa rodzina lub bliska przyjaciółka mogą nas zawieść. Póki to nas nie dotyka nie ma się co martwić, trzeba cieszyć się z tego co jest, a jesteśmy przyszłymi mamami i to jest Nasze największe szczęście, a faceci i tak będą na drugim planie;-)
M_aria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 12:07   #1552
Soleil_Rouge
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Fr
Wiadomości: 776
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez gosia261282 Pokaż wiadomość
Hi hi,tu mnie masz
No jego też pewne rzeczy wkurzały.
I po prawie 12 latach razem niektóre jeszcze wkurzają.
W niektórych sprawach poszliśmy na kompromis,a na inne machnęliśmy ręką. Bo nie tak łatwo jednak zmienić swoje przyzwyczajenia.
U nas jest dokładnie tak samo, pewne rzeczy z czasem sie same 'rozwiązały' a inne nie są na tyle ważne zeby jeszcze o nich rozmawiać (a co dopiero sie kłócić!)

A pisałyście o porozrzucanych skarpetkach... Hmmm mój Tż jest chyba jakiś inny, bo nigdy nie znalazłam jego skarpetek ani żadnych innych części garderoby (zawsze są poskladane w szafie albo w koszu na brudy), za to ja... to chyba ja jestem facetem w tym związku, tylko ze zamiast ze skarpetkami to mam problem ze stanikami wieszam je na klamkach, kaloryferze, gdzie tylko znajdę jakieś miejsce, gdzie da sie go zawiesić, to juz je zajmuje, a potem Tż chodzi i je zbiera po całym domu, ładnie składa i układa w mojej szufladzie - prawda ze trafiłam na idealnego faceta?
__________________
tp: 01/06/2015

Edytowane przez Soleil_Rouge
Czas edycji: 2013-06-02 o 12:10
Soleil_Rouge jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 12:09   #1553
patrycjja
Zadomowienie
 
Avatar patrycjja
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Newcastle
Wiadomości: 1 707
Odp: Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez aira Pokaż wiadomość
Moja siostra to jest w ogóle osoba pełna sprzeczności. Potrafi wejść na drzewo, żeby pomóc zejść przestraszonemu kotu, przygarnęła kiedyś żabi skrzek, którzy znalazła na spacerze w większej kałuży na łące, (bo ktoś mógłby go zniszczyć a to przecież prawie małe żabki). Kiedy nie raz w życiu potrzebowałam pomocy i było mi źle, zawsze mogłam na nią liczyć.
Niestety - kiedy jest mi dobrze i jestem szczęśliwa nie potrafi się cieszyć ze mną moim szczęściem. Staram się jednak wyprzeć z pamięci takie incydenty, bo w końcu mam jedną siostrę i jednak ciesze się, że mam rodzeństwo.
Nie martw się tym. Kiedyś gdzieś słyszałam, że przyjacielem lepiej być w nieszczęściu i pocieszaniu niż w radości. I chyba faktycznie tak jest.
Kiedy dzieje się coś niedobrego zawsze ktoś jest przy nas i stara się pocieszyć, oczywiście całkiem szczerze - bo sam dobrze wie, że nie chce żeby go to spotkało.
Ale jeśli dzieje się dobrze to mam wrażenie że tu funkcjonuje jakąś podswiadoma zazdrość w porywach do zawiści. I ktoś nawet nie zdaje sobie sprawy, że rani drugą osobę.





Cytat:
Napisane przez aira Pokaż wiadomość
[B]

Hahaha... no te motylki w brzuchu działają jak narkotyk. Potrafią z byle czegoś zrobić coś niesamowitego. Pamiętam jak 6 lat temu wrzucałam do pralki pranie i zadzwoniłam do mojej kumpeli:

"-Ty Aga wiesz, właśnie robię pranie....
-No i ...
-...nno... pierwsze nasze wspólne pranie, rozumiesz? moje ciuchy i Jego w jednej pralce
-..... (cisza)...... ..... ..... wiesz, Tobie naprawdę odbiło, zachowujecie sie jak dzieci "

to jest autentyk....a dziś....
....sortuję pranie i wrzeszczę : czemu nigdy nie opróżniasz kieszeni !!!! ....c'est la vie
moja wyobraźnia podpowiedziała mi jak ta cała sytuacja musiała wyglądać. Szczególnie z perspektywy koleżanki

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
patrycjja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 12:09   #1554
Switezianka_23
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 555
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez em ma Pokaż wiadomość
Wiesz gdzie jest haczyk? Ludzie często popadają w jakiś taki dziwny system niewychodzenia poza codzienność...pobieramy się i bach...misja wykonana zamieszkamy razem i bach....już nie muszę się starać...
To myślenie jest bardzo częste. I robi coś co sprawia że życie w związku przestaje być atrakcyjne...zamiast motylków w brzuchu dostrzegamy tylko stertę prania i prasowania, zamiast wypicowanego na randkę faceta otrzymujemy też zestaw poranny...zaśliniony, zaspany i z nieświeżym oddechem Ktoś nam o tym wcześniej wspominał? Małżeństwo nie daje pewności-pewność dają sobie tylko ludzie nawzajem.

Czy Ciebie też wkurzały brudne skarpetki? Albo zostawianie na blacie pustych opakowań po skokach i napojach? bo ja dostawałam szału na ten widok po pewnym czasie
Jest takie powiedzenie, że największym błędem pary jest to, że kobieta myśli, że facet się zmieni po ślubie (znaczy będzie bardziej dbał o siebie, sprzątał etc.) a facet myśli, że kobieta się nie zmieni (znaczy będzie zawsze piękna, seksowna i kwitnąca)... A tu zazwyczaj klops

Generalnie każdy człowiek jest inny i każda para jest inna. Jedni będą się świetnie dogadywać nie mieszkając ze sobą przed ślubem inni będą super parą mieszkając całe życie bez ślubu a jeszcze innym nic nie pomoże. Dlatego każdy musi wybrać za siebie i żyć ze swoimi decyzjami (bo każda niesie za sobą jakieś ryzyko).

Lepiej powiedzcie jak się czujecie? Bo mi z dnia na dzień jest coraz słabiej rano. Dziś tak mi się zakręciło w głowie w łazience, że biegiem wróciłam do łóżka. Dobrze, że po śniadaniu i kawie przechodzi.
Switezianka_23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 12:16   #1555
patrycjja
Zadomowienie
 
Avatar patrycjja
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Newcastle
Wiadomości: 1 707
Odp: Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez Switezianka_23 Pokaż wiadomość

Lepiej powiedzcie jak się czujecie? Bo mi z dnia na dzień jest coraz słabiej rano. Dziś tak mi się zakręciło w głowie w łazience, że biegiem wróciłam do łóżka. Dobrze, że po śniadaniu i kawie przechodzi.
Co rano mdłości, pojawiają się też w trakcie dnia - ale chociaż jeść już mogę gdzieś tam trochę piersi bolą. I sen. Ale tak w porzadku gdyby nie te męczące nudności.
I wczoraj się bardzo przestraszyłam , bo przytulaliśmy się z mężem i po wszystkim pojawiło się lekkie brązowe plamienie ja panikara chcialam od razu do szpitala, ale przeczekałam i dziś jest ok. Ale do lekarza chyba pojadę jutro nie będę czekać do końca tygodnia. Boje się strasznie.


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
patrycjja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 12:23   #1556
PawMaj13
Rozeznanie
 
Avatar PawMaj13
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 512
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez wiola2114 Pokaż wiadomość
Witajcie, widzę, że wątek mamuś styczniowo- lutowych bardzo się rozrósł, mimo że to jeszcze trochę czasu. Chciałabym dołączyć jeśli można? Moje poruszanie się po tej stronce jest jeszcze dosyć nieudolne, bo mimo że konto mam już jakiś czas, byłam raczej sporadycznym obserwatorem.Trochę dziś sobie poczytałam wcześniejsze posty aby się zorientować.
Jestem w 10 tygodniu, chociaż powiem Wam, że dla mnie od początku ta ciąża to niestety więcej stresów, nić radości (ale w końcu chyba na własne życzenie). W skrócie- wyczekiwaliśmy tych dwóch kresek oboje, ojciec dziecka twierdził ze założenie rodziny (po nieudanych doświadczeniach z przeszłości) to jego największe marzenie. Gdy dwie kreski się pojawiły, na początku była pełna akceptacja sytuacji, a teraz...hmm brak umiejętności podjęcia decyzji co i jak to zrobić żeby być razem, brak wsparcia, nieodzywanie się do mnie przez 2-3 dni, zostawienie mnie samej sobie (wiedzac dodatkowo jaką mam sytuacje- wynajmuje mieszkanie z koleżanką), a potem nagła potzreba pogodzenia, ale bez skruchy, raczej stosując coś w rodzaju grania na emocjach i odwracania kota ogonem i teksty typu..bo ty nie zdajesz sobie sprawy jak to jest gdy dziecko wychowuje się be jednego z rodziców (k..jak nie zdaje sobie sprawy, od początku próbuje się z nim dogadać co do naszej przyszłości, ale dla niego to jakby temat tabu, choć przed ciażą tak chętnie o tym mówił). Mnie to boli, nawet matce o tym nie powiedział (a facet jest ode mnie 10 lat starszy) a siostrze jego to sama w końcu powiedziałam, bo on mieszkając z nimi nie mógł znaleźć odpowiedniego momentu. Brak mi słów i sił.
Cytat:
Napisane przez wiola2114 Pokaż wiadomość
Tylko że on ma już za sobą jedno małżeństwo i dziecko z tamtego małżeństwa więc przerabiał już ten temat. Tamto małżeństwo się rozpadło ( z tego co mi wiadomo przez jej zdrade), już kilka lat temu; chciał założyć w końcu rodzinę, ja też już byłam zmęczona ciągłymi zawirowaniami w moim zyciu, postawiłam na stabilizację i rodzinę. Moja mama mnie wspiera i pewnie jak to tak dalej będzie będę musiała się tam przeprowadzić, chociaż to dla mnie zyciowa porażka. Nie mieszkam już w domu 7 lat i nie myślałam że kiedykolwiek tam wróce. Poza tym przeraża mnie ten jego brak stanowczości, odwagi w podejmowaniu decyzji, wzięcia sprawy w swoje ręce. Może to syndrom mieszkania w domu rodzinnym przez całe zycie i strach przed nieznanym ,a może i kwestia charakteru, no ale chyba wiedział że decyzja o wspólnym zyciu to nie zabawa, gdy miał jakiekolwiek wątpliwości mógł powiedzieć, poczekać..sama nie wiem.
[QUOTE=wiola2114;41110907]
Cytat:
Napisane przez em ma Pokaż wiadomość
Witaj!
W sumie dopiero w takich sytuacjach człowiek może się przekonać ile wart jest jego związek...ja bym pewnie wyłożyła kawę na ławę-albo jesteśmy razem albo nie...taka huśtawka emocjonalna by mnie wykończyła.

Wielokrotnie to robiłam, jednak uzyskiwałam tylko odpowiedzi w stylu 'nie chce z tobą być, a dziecka się nie wyrzekne' a po kilku dniach znowu pojawiał się motyw pogodzenia i bycia razem, wiec po raz kolejny dla dobra sprawy zapominałam o tym co złe i postanowiłam spróbować i tak w kółko.

A tak w ogóle to zawsze zadziwiała mnie taka sytuacja..nie mieszkamy razem, nie wiemy zupełnie jak nam się będzie razem żyło i funkcjonowało i świadomie decydujemy się na dziecko...(podkreślam...ś wiadomie-wpadki to inne sytuacje). Co w ogóle skłania do takich decyzji, bo dla mnie to niepojęte?
Osobiście uważam, że dziecko to największy z możliwych sprawdzianów dla związku i może nieźle w relacjach namieszać i je nadszarpnąć. Nigdy świadomie nie zdecydowałabym na dziecko z facetem którego nie sprawdziłabym w codziennym życiu (nie bez powodu po ślubie czekaliśmy prawie 3 lata).

Masz racje, to bezmyślność- teraz dopiero to widzę. Tutaj akurat był mix pewności ze chcemy być razem i że chcemy założyć rodzinę razem, czynników organizacyjnych (mieszkamy w różnych miastach, ja mam prace tu on tam) i sprecyzowanych planów jak to będzie wyglądało, doświadczeń z przeszłości itd..Poza tym chyba rzeczywiście ta potrzeba stabilizacji, zmeczenia ciągłymi przeprowadzkami i pewność że on wie co mówi i że naprawdę chce tej rodziny, przesłoniła mi rzeczywistość, która jest jaka jest.
Gdy to już nastąpiło okazało się że nie jest tak jak rozmawialiśmy, a on wiedząc ze jesteśmy już niejako związani pozwalał sobie na akcje zostawiania mnie, mimo ze wcześniej nie miało to miejsca.
Cytat:
Napisane przez wiola2114 Pokaż wiadomość
Chociaż z drugiej strony małżeństwo również nie zawsze daje pewności, znam kilka przypadków że po roku, dwóch, pięciu kobieta zostawała sama, bo mężowi się znudziło życie rodzinne. Może to wszystko zależy od ludzi, od szczęścia, okoliczności.. sama nie wiem od czego. Osobiście bardzo zazdroszczę tym, którzy mają udane małżeństwo, związek, rodzinę. Moja decyzja może niejako była spowodowana tym, że ja też już ( po licznych zawirowaniach) w końcu chciałam mieć to, ale chyba im bardziej się chce, tym bardziej to nie wychodzi. Koniec końców stwierdzam, że gdybym mogła te kilka miesięcy temu zobaczyć jak to będzie wyglądało wszystko na pewno nie zdecydowałabym się na taki krok, wolałabym być sama i dalej się przeprowadzać i dalej szukać swojego miejsca. Nie sądze żebym była wtedy bardziej szczesliwa ale przynajmniej odpowiedzialna tylko za siebie.
Cytat:
Napisane przez wiola2114 Pokaż wiadomość
Ja decydując się na dziecko byłam w pełni świadoma swojej decyzji. Gdy pytam go, naciskam, proszę żeby powiedział w końcu matce, to ma to wręcz odwrotny skutek. Mówie mu- to o co mam pytać, jak w tym momencie to jest coś co spedza mi sen z powiek, o pogodzie mam z nim rozmawiać albo głodzie na świecie? ale do niego moje argumenty jakby nie przemawiają. I tak umowa na to mieszkanie kończy się z koncem sierpnia, akurat mam taka pracę ze czerwiec muszę przepracować, a w ziazku z sytuacją planuję jeszcze pracować lipiec i sierpień bo jakoś nie widze siedzenia tu samej i myslenia w kólko o tej sytuacji wolę już iść do pracy i oderwać myśli. Potem zobaczymy, jak się sprawy potoczą. Z resztą, jakoś sobie poradzę, nie mam innego wyjścia. Myśle ze to on sobie strzela samobója takim zachowaniem.
A ja już nie mam siły być takim emocjonalnym popychadłem, już dawno bym to zakończyła, gdyby nie dziecko i nadzieja ze może się otrząsnie i w końcu weźmie sprawy w swoje ręce. Jestem absolutnie za stworzeniem pełnej rodziny, dlatego tylko znoszę to zostawianie mnie co chwila i nieodzywanie się. Ale ja też już nie ma siły.
Witaj kochana, bede pisac bez owijania w bawelne.
szukaj pozytywów, potrzebowałaś stabilizacji, chciałaś dziecka - będzieszje miała. Od teraz to bedzie staly punkt w Twoim zyciu, ktory obdazy Cie prawdziwa miloscia i zawsze bedzie po Twojej stronie. Da Ci motywacji i sily do dzialania.

Sposób na beznadziejnego tatusia: nie rób z siebie ofiary, bo będzie Cię traktował jak ofiarę - samo spełaniające sie proroctwo. Jesteś kobietą, z natury istotą silnąi psychicznie bardziej odporną, niż ta trzcina trawy, co na wietrze sobie nie radzi, gdy jest sama, w grupie co innego, mowa o męszczyznach przez małe m.
Mojego faceta też sytuacja przerasta, mimo jego deklaracji po zobaczeniu dwoch kresek, ze bedzie dzieki dziecku najszczesliwszym mezczyzna na swiecie. Czytam sobie obecnie marsjanów i wenusjanki, trochę mi to rozjaśnia mroki męskiego umysłu.
Moze zdarzyc się, ze Tatulek Twojej dzidzi się otrząśnie i stanie na wysokości zadania, ale na Twoim miejscu przyjełabym inna taktyke - przede wszystkim nie proś o to, raczej daj mu do zrozumienia, ze ma jedyna i niepowtarzalna okazje, zeby uczestniczyc w tym cudzie, jakim jest wychowywanie wlasnego potomka, bedac przez niego bezwarunkowo kochanym i podziwianym, nasladowanym, obdarzonym zaufaniem. A jezeli z tego zrezygnuje, to zadna strata dla Ciebie, z tego co piszesz, w jego obecnej wersji bedzie dla Ciebie obecnie wiekszym obciazeniem fizycznym impsychicznym, niz wsparciem.

Nie warto sie poswiecac dla faceta, podkladac sie i pozwalac na brak szacunku z ideą stworzenia pełnej rodziny dziecku. Sama jestem dzieckiem, które ostatecznie bylo wychowane przez mamę, która pomimo usilnych staran, nie zatrzymala przy sobie tatusia, a robila dla niego bardzo duzo, z wybaczaniem zdrad wlacznie. Ostatecznie doprowadzilo ja to do skraju rownowagi psychicznej, a zaczela do siebie dochodzic, kiedy definitywnie pogodzila sie z tym, ze z tego nic nie bedzie. Poświecala sie za dlugo, 15 lat. Teraz, 17 lat pozniej, jest szczesliwa, zadowolona z zycia, spelniona kobieta, ma faceta, ktory zna swoje miejsce i zadnemu juz nie pozwoli wejsc sobie na glowe a ja tez o wiele milej wspominaokres dziecinstwa, kiedy juz pogodzila sie z odejsciemdefinitywnym ojca, niz czas, kiedy o niego zabiegala, wygladala jak kosciotrup, zyla na relanium i plakala codziennie, walczac o pseudo pełną rodzinę.

Chodzi tylko o to, zebys sama siebie widziala w roli GÓRY, która nie podejdzie do Mahometa. Facet jak chce byc z kobieta, to nie trzeba go do tego namawiac, a jesli nie chce, im szybciej to wyjdzie na jaw, tym lepiej, sztuczne podtrzymywanie zwiazku nie ma sensu.

A dume musisz schowac do kieszeni, bliscy na pewno Cie beda wspierac, dziecko to cud, wprowadza radosc dookola, wszystkich zmiekcza - widze to po swoich, moj starszy brat nie ma swoich dzieci, tez zawsze deklarowal, ze nie bedzie zmienial smierdzacych ieluch, bo ma lepsze rzezvy do roboty, a jak sie dowiedzial, ze bedzie wujkiem, to juz kolyske zalatwia, zeby siostrzenca u siebie wakacjowac

Badz silna, piers do przodu, gleboki wdech, wierz w siebie, mysl pozytywnie. A wszystko sie ulozy. Jestes kobieta w ciazy, Juz masz wsparcie i sens zycia, ma zaledwie kilka mm, ale juz niedlugo bedzie sie do Ciebie usmiechac bezzebnym usmiechem i udowadniac Ci codzien, ze zycie jest piekne. A facet - jak nie ten, to inny. Nie jest łatwe w to wierzyc od poczatku, ale to parwda. milosc to kwiat, ktory trzeba pielegnowac obustronnie, niepodlewany nawet kaktus w koncu uschnie na szczescie.
Jestem z Toba.
PawMaj13 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 12:28   #1557
Switezianka_23
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 555
Dot.: Odp: Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez patrycjja Pokaż wiadomość
Co rano mdłości, pojawiają się też w trakcie dnia - ale chociaż jeść już mogę gdzieś tam trochę piersi bolą. I sen. Ale tak w porzadku gdyby nie te męczące nudności.
I wczoraj się bardzo przestraszyłam , bo przytulaliśmy się z mężem i po wszystkim pojawiło się lekkie brązowe plamienie ja panikara chcialam od razu do szpitala, ale przeczekałam i dziś jest ok. Ale do lekarza chyba pojadę jutro nie będę czekać do końca tygodnia. Boje się strasznie.
Idź idź. Takie plamienie to może być nic a może być coś poważnego i tylko lekarz odróżni które to w Twoim wypadku.
Switezianka_23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 12:38   #1558
perfuzja
Zakorzenienie
 
Avatar perfuzja
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 11 672
Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez patrycjja Pokaż wiadomość
Co rano mdłości, pojawiają się też w trakcie dnia - ale chociaż jeść już mogę gdzieś tam trochę piersi bolą. I sen. Ale tak w porzadku gdyby nie te męczące nudności.
I wczoraj się bardzo przestraszyłam , bo przytulaliśmy się z mężem i po wszystkim pojawiło się lekkie brązowe plamienie ja panikara chcialam od razu do szpitala, ale przeczekałam i dziś jest ok. Ale do lekarza chyba pojadę jutro nie będę czekać do końca tygodnia. Boje się strasznie.


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Ja miałam dokładnie taka sama sytuacje, tyle ze następnego dnia miałam planowa wizytę. Lekarka zrobiła szybkie usg - zarodek i łozysko były w porzadku, wiec powiedziała, zeby zupełnie sie tym nie przejmować.
__________________
perfuzja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 12:39   #1559
patrycjja
Zadomowienie
 
Avatar patrycjja
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Newcastle
Wiadomości: 1 707
Odp: Dot.: Odp: Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez Switezianka_23 Pokaż wiadomość
Idź idź. Takie plamienie to może być nic a może być coś poważnego i tylko lekarz odróżni które to w Twoim wypadku.
Jutro pojadę- mam ten komfort że gin przyjmuje mnie z wejścia. Chyba że dziś się pojawi to jade na pogotowie. Na szczęście nic mnie nie boli. Mam nadzieję że to w wyniku jakiegoś otarcia albo coś.
Nie dopuszczan do siebie myśli, że może być coś nie tak

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
patrycjja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-02, 13:02   #1560
Switezianka_23
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 555
Dot.: Odp: Dot.: Odp: Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014

Cytat:
Napisane przez patrycjja Pokaż wiadomość
Jutro pojadę- mam ten komfort że gin przyjmuje mnie z wejścia. Chyba że dziś się pojawi to jade na pogotowie. Na szczęście nic mnie nie boli. Mam nadzieję że to w wyniku jakiegoś otarcia albo coś.
Nie dopuszczan do siebie myśli, że może być coś nie tak
I bardzo dobrze, pozytywne myślenie to podstawa. Ja też się postaram na jutro na wizytę wcisnąć, bo drugi dzień mnie lekko podbrzusze pobolewa (nie cały czas ale zauważalnie często) no i dalej śluz lekko brązowy.
Switezianka_23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:48.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.