Rozstanie z facetem, część XXVII - Strona 23 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-06-19, 14:13   #661
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość

heheh męskie ciałko czasem mozna miec i bez związkujak to moj tato nazywa : dochodzący taki

---------- Dopisano o 14:01 ---------- Poprzedni post napisano o 13:57 ----------

najprostszy sposob na bycie szczesliwym?? Uwolnic sie od tego co unieszczesliwia
hahah tylko ja mam problem nie potrafie takiego kogos sobie znalezc


__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 14:23   #662
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość
hahah tylko ja mam problem nie potrafie takiego kogos sobie znalezc


sam sie napatoczy

---------- Dopisano o 14:17 ---------- Poprzedni post napisano o 14:14 ----------

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Za to, że jest...
kocha sie wlasnie za to ze ktos jest, a nie wyliczanie za to czy za tamto

---------- Dopisano o 14:23 ---------- Poprzedni post napisano o 14:17 ----------

ja juz 3 dzień oddycham bez scisnietego łzami gardła. przyszedł moment az uszlo ze mnie to stęchłe myslenie i czuje wolnosc umyslu. Znow czytam, ukladam ulubione puzzle i zamierzam uczyc sie rysunku no i czekam co sie wydarzy na moim wakacyjnym wyjezdzie, ile rzeczy nowych zobacze, zjem, poznam
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 14:28   #663
efektmotyla01
Przyczajenie
 
Avatar efektmotyla01
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 3
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Dziękuję wam dziewczyny za wsparcie! Jesteście kochane! Trzymam za was wszystkie kciuki,żeby z biegiem czasu coraz mniej bolało,chociaż wiem sama po sobie,że to nie jest takie łatwe
efektmotyla01 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 14:31   #664
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez efektmotyla01 Pokaż wiadomość
Dziękuję wam dziewczyny za wsparcie! Jesteście kochane! Trzymam za was wszystkie kciuki,żeby z biegiem czasu coraz mniej bolało,chociaż wiem sama po sobie,że to nie jest takie łatwe
nie jest nie jest, ale jak juz sie z tego wyjdzie.............matko jak jest pięknie
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 14:47   #665
Vesania92
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 24
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Oczywiście ja nie twierdzę, że ja nie potrzebuję faceta. Bardzo potrzebuję. Sama nie nazwę siebie słoneczkiem, rybką, nie przytule w zimną noc itd...

ale wiele osób mówi mi że tak nie można...
Mam od kilku lat serdeczną przyjaciółkę i doszłyśmy ostatnio do wniosku, że faceci w naszych życiach byli i odchodzili, a my jesteśmy nadal. W głębi duszy wierzę, że kiedyś też tak będzie z moim meżczyzną. Skupiam sie na moich studiach, ale co po nich? Bede miala pieniążki, ale co z tego, skoro bede wracać do pustego domu, stać mnie bedzie na wycieczki, ale nie bede miala z kim na nie jeździć? To jest dobijające w tym wszystkim, że natura człowieka taka jest.
Vesania92 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 14:49   #666
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Vesania92 Pokaż wiadomość
Oczywiście ja nie twierdzę, że ja nie potrzebuję faceta. Bardzo potrzebuję. Sama nie nazwę siebie słoneczkiem, rybką, nie przytule w zimną noc itd...

ale wiele osób mówi mi że tak nie można...
Mam od kilku lat serdeczną przyjaciółkę i doszłyśmy ostatnio do wniosku, że faceci w naszych życiach byli i odchodzili, a my jesteśmy nadal. W głębi duszy wierzę, że kiedyś też tak będzie z moim meżczyzną. Skupiam sie na moich studiach, ale co po nich? Bede miala pieniążki, ale co z tego, skoro bede wracać do pustego domu, stać mnie bedzie na wycieczki, ale nie bede miala z kim na nie jeździć? To jest dobijające w tym wszystkim, że natura człowieka taka jest.
ale czy facet to lek na całe zło? naprawde sa inni ludzie na swiecie, z ktorymi mozena jezdzic po siwecie , bawic sie itp, no chyba ze ktos wiaze przyszlosc z mezem, dziecmi itp to wtedy przydalby sie facet.
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 14:56   #667
20160901857
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 21 081
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Vesania92 Pokaż wiadomość
Oczywiście ja nie twierdzę, że ja nie potrzebuję faceta. Bardzo potrzebuję. Sama nie nazwę siebie słoneczkiem, rybką, nie przytule w zimną noc itd...

ale wiele osób mówi mi że tak nie można...
Mam od kilku lat serdeczną przyjaciółkę i doszłyśmy ostatnio do wniosku, że faceci w naszych życiach byli i odchodzili, a my jesteśmy nadal. W głębi duszy wierzę, że kiedyś też tak będzie z moim meżczyzną. Skupiam sie na moich studiach, ale co po nich? Bede miala pieniążki, ale co z tego, skoro bede wracać do pustego domu, stać mnie bedzie na wycieczki, ale nie bede miala z kim na nie jeździć? To jest dobijające w tym wszystkim, że natura człowieka taka jest.
To akurat można ze sobą pogodzić.
20160901857 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 15:17   #668
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
ja mam 37 lat i nie rozpaczam ze moglabym byc sama, robie to samo co z kims a nawet wiecej. nikt nie mowi ze zycie sklada sie z bycia z kims. jest tyle fajnych rzeczy do robienia ze do tego facet nie jest potrzebny
Twój przypadek jest inny niż przeciętnej kobiety, bo nie chcesz mieć dzieci. Jeśli ktoś ma potrzebę tupotu małych stópek po domu z ogrodem, to zdobycie Everestu go nie uszczęśliwi.

Mnie na co dzień nie rusza to, że jestem singlem, po powrocie do domu wita mnie kotek, więc potrzebę ujrzenia czyjejś buzi (czy raczej dupki w tym przypadku) po przebudzeniu mam zaspokojoną, ale jak byłam chora zimą, wypluwałam sobie płuca i nie miałam siły ugotować rosołu, to odczuwałam brak kogoś, kto będzie się o mnie troszczył.

Co wakacje nie mam z kim wyjechać na urlop, bo znajomi mają własne rodziny, inne terminy urlopów i niekoniecznie życzą sobie kogoś na doczepkę. Ostatni długi urlop spędziłam z bratem u drugiego brata, ale oni mają swoje rodziny i nie będą moimi niańkami. Nie zamierzam ryzykować szukaniem towarzysza podróży w internecie, to ma być czas relaksu, a nie wzmożonej ostrożności.
Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
kocha sie wlasnie za to ze ktos jest, a nie wyliczanie za to czy za tamto
Zupełnie się z tym nie zgadzam.
To co, ma kłamać, oszukiwać i olewać nas, bo wystarczy, żeby był? Mamy nie mieć żadnych wymagań wobec faceta?
Zawsze kochałam za coś - za porozumienie intelektualne, za czułość, rozumienie moich potrzeb, za realizację wspólnych zainteresowań, poczucie humoru, sposób bycia, spojrzenie na świat... Przestawałam kochać, gdy odkrywałam przekręty, byłam zraniona i okłamywana.
Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
ale czy facet to lek na całe zło? naprawde sa inni ludzie na swiecie, z ktorymi mozena jezdzic po siwecie , bawic sie itp, no chyba ze ktos wiaze przyszlosc z mezem, dziecmi itp to wtedy przydalby sie facet.
Do tego dochodzi niestety czynnik rodzinny naszych przyjaciół. Na studiach możesz pojechać z przyjaciółką autostopem na drugi koniec Europy, ale jeśli zostanie ona żoną i matką, to nie będzie pozwalała sobie na takie ryzyko i będzie chciała podróżować z rodziną, co znacząco zmienia charakter wycieczki.

Wniosek: trzeba znaleźć osoby o podobnym sposobie bycia
Cytat:
Napisane przez ULAS787 Pokaż wiadomość
Otóż tak jak pewnie w wielu przypadkach mój facet nie tolerował moich koleżanek, bo "sprowadzały" mnie na złą drogę i jak to powiedział albo wychodzimy gdzieś razem albo wcale. Tylko my od dobrych 3 lat nigdzie nie wyszliśmy. Na prawdę nigdzie dom dom dom. Nie mogłam mieć żadnego profilu na portalach społecznościowych, bo zaraz zostałam wyśmiana a potem skrytykowana.
Jak masz taką możliwość, to poodświeżaj stare znajomości. Facet nie może Ci niczego zabraniać ani wyśmiewać Twoich potrzeb.

Jeśli czuł się niepewnie w związku, powinien to w inny sposób rozwiązać niż odcinając Cię od ludzi, to droga donikąd. Przecież to normalne, że ludzie lubią otaczać się przyjaciółmi, móc wyjść gdzieś z kimś innym niż mąż/żona/dziecko, oderwać się od domowych spraw i stresów w pracy. Nie można nawet powiedzieć, że zamknął Cię w złotej klatce, bo więcej w niej błota niż złota
Cytat:
Napisane przez ULAS787 Pokaż wiadomość
Na terapię go zapisałam 2 miesiące temu - był 2 razy. Stwierdził, że nic mu to nie daje.
Trudno, żeby dawało, skoro on nie widzi żadnego problemu... Czy zdaje sobie sprawę z tego, że depresji tabletkami nie wyleczy?

Nie napiszę Ci "rzuć go". Jeśli go kochasz, to walcz, ale nie zapominaj o sobie.
Przede wszystkim musisz z nim porozmawiać o swoich oczekiwaniach wobec związku i tym, co od dłuższego czasu nie gra. Używaj jak najmniej słów i samych konkretnych argumentów. Porównaj obecny stan z pierwszym okresem związku, który na pewno był ciekawszy, a przecież już wtedy miałaś dzieci i obowiązki.
Cytat:
Napisane przez ULAS787 Pokaż wiadomość
Wysłałam go do brata na kilka dni nad morze żeby się "odstresował", pod warunkiem, że będę grzeczna w domu. I tak wysyłalam mmsy z domu i mówiłam co w danym momencie leci w tv...
Nie leczył się psychiatrycznie, gdy Cię odciął od znajomych, więc nie usprawiedliwiaj jego chorej kontroli obecnym stanem.

Jego poczucie wartości musi być strasznie niskie, skoro wie, że Twoje życie towarzyskie leży i kwiczy, a i tak jest potwornie zaborczy. Nie trzeba być psychiatrą, by dojrzeć, że jego nietolerancja wobec jednego z dzieciaków ma jakiś związek z brakiem akceptacji innych mężczyzn w Twoim życiu, byciem dla Ciebie nie najważniejszą osobą, jaką był dla matki.
Cytat:
Napisane przez ULAS787 Pokaż wiadomość
Podoba mi się tak sam jak 7 lat temu, uwielbiam poklepać go po tyłeczku;-) pocałować w czółko, patrzeć na niego godzinami.
Fajnie, podoba mi się to
Cytat:
Napisane przez ULAS787 Pokaż wiadomość
Co do obowiązków ....ehhhhh co tu gadać..... wychowywały go matka z babką gdzie on nic palcem nie robił i tak mu zostało
Widzisz, wyfrunął z domu i nagle się okazało, że nie jest tak wiele wart, jak mu mamusia z babcią wpoiły. To musiało boleć.
Cytat:
Napisane przez ULAS787 Pokaż wiadomość
naprawdę staram się go zrozumieć. Nie mam do niego żalu, że całymi dniami jak mieszkaliśmy razem grał i nic sie nie odzywał, bo nie miał na to ochoty. W domu nie miał żadnych obowiązków oprócz ścielenia łóżka bo później wstawał do pracy. Wszystko na mojej głowie, rachunki, zakupy, obiady itp.
Mam inną wizję partnerstwa i podziału obowiązków. Nie wyobrażam sobie posiadania całego domu na swojej głowie. Nie wyobrażam sobie partnera, który nie chce mi pomóc ot tak, z miłości.
Cytat:
Napisane przez ULAS787 Pokaż wiadomość
Teraz twierdzi, że ta depresja to przez mojego syna chociaż on nic mu nie robi to działa mu na nerwy....
Wiesz co? Proponuję, by powiedział to terapeucie. Dokładnie to Że depresję wywołał Twój syn. To wiele powie psychologowi.
Cytat:
Napisane przez ULAS787 Pokaż wiadomość
Moje dzieci co roku całe wakacje spędzają u dziadków i taty, bo ja niestety muszę pracować, więc powiedział, że wróci do mnie na wakacje a potem się zobaczy co dalej ...
Trochę to zabrzmiało jak "dzieci albo ja"
Cytat:
Napisane przez ULAS787 Pokaż wiadomość
Dziś jak zaproponowałam, żeby przyjechał bo będę sama w domu do niedzieli to odmówił....bo będzie sie nudził.....
Dobra, to Ty rób coś ciekawego, a on niech się nudzi sam u mamusi.
Cytat:
Napisane przez ULAS787 Pokaż wiadomość
Teraz przez tel powiedział mi, że działam mu na nerwy, że ciągle mam jakies ale i zarzucam mu poznanie kogoś...
a jak mam nie zarzucać? tel przy mnie wyłączony non stop. Ani razu od wyprowadzki głupiego słowa "Tęsknie" itp. tylko "co tam słychać"??? Rozmowy przez tel trwają 0,5 minuty????
Nie wiem, jak bardzo trujesz mu głowę, ale Twoje "ale" z czegoś się biorą. Nie ma sensu prowadzić związku telefonicznymi interwałami, spotkajcie się i porozmawiajcie szczerze.

Powiedz mu, że go kochasz niezmiennie i (nie "ale", tylko "i", bo inaczej to brzmi trochę jak szantaż) nie odpowiada Ci obecny model związku praca-dom, brakuje Ci wspólnych aktywności. Nie czujesz się kochana.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 15:22   #669
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Twój przypadek jest inny niż przeciętnej kobiety, bo nie chcesz mieć dzieci. Jeśli ktoś ma potrzebę tupotu małych stópek po domu z ogrodem, to zdobycie Everestu go nie uszczęśliwi.

Mnie na co dzień nie rusza to, że jestem singlem, po powrocie do domu wita mnie kotek, więc potrzebę ujrzenia czyjejś buzi (czy raczej dupki w tym przypadku) po przebudzeniu mam zaspokojoną, ale jak byłam chora zimą, wypluwałam sobie płuca i nie miałam siły ugotować rosołu, to odczuwałam brak kogoś, kto będzie się o mnie troszczył.

Co wakacje nie mam z kim wyjechać na urlop, bo znajomi mają własne rodziny, inne terminy urlopów i niekoniecznie życzą sobie kogoś na doczepkę. Ostatni długi urlop spędziłam z bratem u drugiego brata, ale oni mają swoje rodziny i nie będą moimi niańkami. Nie zamierzam ryzykować szukaniem towarzysza podróży w internecie, to ma być czas relaksu, a nie wzmożonej ostrożności.

Zupełnie się z tym nie zgadzam.
To co, ma kłamać, oszukiwać i olewać nas, bo wystarczy, żeby był? Mamy nie mieć żadnych wymagań wobec faceta?
Zawsze kochałam za coś - za porozumienie intelektualne, za czułość, rozumienie moich potrzeb, za realizację wspólnych zainteresowań, poczucie humoru, sposób bycia, spojrzenie na świat... Przestawałam kochać, gdy odkrywałam przekręty, byłam zraniona i okłamywana.

Do tego dochodzi niestety czynnik rodzinny naszych przyjaciół. Na studiach możesz pojechać z przyjaciółką autostopem na drugi koniec Europy, ale jeśli zostanie ona żoną i matką, to nie będzie pozwalała sobie na takie ryzyko i będzie chciała podróżować z rodziną, co znacząco zmienia charakter wycieczki.

Wniosek: trzeba znaleźć osoby o podobnym sposobie bycia

Jak masz taką możliwość, to poodświeżaj stare znajomości. Facet nie może Ci niczego zabraniać ani wyśmiewać Twoich potrzeb.

Jeśli czuł się niepewnie w związku, powinien to w inny sposób rozwiązać niż odcinając Cię od ludzi, to droga donikąd. Przecież to normalne, że ludzie lubią otaczać się przyjaciółmi, móc wyjść gdzieś z kimś innym niż mąż/żona/dziecko, oderwać się od domowych spraw i stresów w pracy. Nie można nawet powiedzieć, że zamknął Cię w złotej klatce, bo więcej w niej błota niż złota

Trudno, żeby dawało, skoro on nie widzi żadnego problemu... Czy zdaje sobie sprawę z tego, że depresji tabletkami nie wyleczy?

Nie napiszę Ci "rzuć go". Jeśli go kochasz, to walcz, ale nie zapominaj o sobie.
Przede wszystkim musisz z nim porozmawiać o swoich oczekiwaniach wobec związku i tym, co od dłuższego czasu nie gra. Używaj jak najmniej słów i samych konkretnych argumentów. Porównaj obecny stan z pierwszym okresem związku, który na pewno był ciekawszy, a przecież już wtedy miałaś dzieci i obowiązki.

Nie leczył się psychiatrycznie, gdy Cię odciął od znajomych, więc nie usprawiedliwiaj jego chorej kontroli obecnym stanem.

Jego poczucie wartości musi być strasznie niskie, skoro wie, że Twoje życie towarzyskie leży i kwiczy, a i tak jest potwornie zaborczy. Nie trzeba być psychiatrą, by dojrzeć, że jego nietolerancja wobec jednego z dzieciaków ma jakiś związek z brakiem akceptacji innych mężczyzn w Twoim życiu, byciem dla Ciebie nie najważniejszą osobą, jaką był dla matki.

Fajnie, podoba mi się to

Widzisz, wyfrunął z domu i nagle się okazało, że nie jest tak wiele wart, jak mu mamusia z babcią wpoiły. To musiało boleć.

Mam inną wizję partnerstwa i podziału obowiązków. Nie wyobrażam sobie posiadania całego domu na swojej głowie. Nie wyobrażam sobie partnera, który nie chce mi pomóc ot tak, z miłości.

Wiesz co? Proponuję, by powiedział to terapeucie. Dokładnie to Że depresję wywołał Twój syn. To wiele powie psychologowi.

Trochę to zabrzmiało jak "dzieci albo ja"

Dobra, to Ty rób coś ciekawego, a on niech się nudzi sam u mamusi.

Nie wiem, jak bardzo trujesz mu głowę, ale Twoje "ale" z czegoś się biorą. Nie ma sensu prowadzić związku telefonicznymi interwałami, spotkajcie się i porozmawiajcie szczerze.

Powiedz mu, że go kochasz niezmiennie i (nie "ale", tylko "i", bo inaczej to brzmi trochę jak szantaż) nie odpowiada Ci obecny model związku praca-dom, brakuje Ci wspólnych aktywności. Nie czujesz się kochana.
Napisane przez Marycha1977
kocha sie wlasnie za to ze ktos jest, a nie wyliczanie za to czy za tamto
Malla Zupełnie się z tym nie zgadzam.
To co, ma kłamać, oszukiwać i olewać nas, bo wystarczy, żeby był? Mamy nie mieć żadnych wymagań wobec faceta?
Zawsze kochałam za coś - za porozumienie intelektualne, za czułość, rozumienie moich potrzeb, za realizację wspólnych zainteresowań, poczucie humoru, sposób bycia, spojrzenie na świat... Przestawałam kochać, gdy odkrywałam przekręty, byłam zraniona i okłamywana.


Miałam na myśli że kocha sie kogos za to że jest taki jaki jest albo sie nie kocha. przeciez zakochujemy sie a potem kochamy kogoos za całoksztalt, dopiero potem sie zaczynaja schody jak pod wplywem siebie nawzajem ludzie sie zmienialja no i czasem sie przestaje kochac, no ale on nie przestaje byc inteligentny itp kiedy sie rozchodzimy
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 16:02   #670
Onnaa88
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 136
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Mocny początek.

Użyłaś słowa "romans", czyli niezobowiązujące bzykanie? Nie możesz zacząć związku od trzymania za rączki, całusów w policzek, dokańczania po sobie zdań i przede wszystkim od rozkochania kogoś w sobie? Teraz będziesz się męczyć, bo Ty się już zauroczyłaś, a on nie jest jeszcze gotowy na związek, do tego dochodzi była dziewczyna niczym córa marnotrawna...

Ty tak serio? Spędziłaś z kimś całe 4 dni i dziwisz się, że chce trochę odpoczynku? Nie bluszczuj, daj mu zatęsknić i pogonić króliczka, nie bądź na każde skinienie, nie odpisuj po 2 sekundach

Masz czarno na białym. Nie chce być w związku. Także



z Tobą. Tu powinna Ci się zapalić czerwona lampka.

Jeśli chcesz, by się w Tobie zakochał, to spraw, aby się o Ciebie starał. Zamęczanie kogoś swoją obecnością 24/7 i podawanie serca na tacy na pewno nie pomoże. Miej własne zdanie, własne sposoby na spędzanie
wolnego czasu bez niego, bądź dla niego ciekawa, niech Cię odkrywa miesiąc po miesiącu.

Czego od niego oczekujesz? Po takim jednoznacznym weekendzie i planowaniu kolejnych przydałoby


się porozmawiać o Waszej relacji. Jesteś wrażliwą kobietą, więc zrezygnuj z fizyczności, póki nie będziecie w nieukrywanym przed światem związku. Jeśli facet mówi, że do związku się nie nadaje, a pod kołdrę leci ochoczo, to jego zamiary są jasne i nie ma co się oszukiwać.

Uwielbiam byłe, wracające dziewczyny. Póki chodzą po świecie w stanie wolnym, facet nie jest w pełni nasz... Ciekawe, kiedy go przekona do odbycia "ostatecznej rozmowy, po której da mu spokój",

a która będzie tylko pierwszą z wielu

Przestań histeryzować jak 15-latka. Jesteś dorosłą kobietą. Nie spodziewaj się, że po paru dniach będzie zasypywał Cię wyznaniami i porzuci wszystkie swoje aktywności na rzecz spędzania każdej chwili z Tobą.


Ludzie, którzy dopiero co zakończyli związek i to nie ze swojej winy, nie są zbyt dobrymi kandydatami na partnerów. Potrzebują czasu, by przekonać się, że nie czują nic do poprzedniego partnera i otworzyć się na kolejnego. Cierpliwości.


Widzieliście się cały dzień w pracy, a Ty rozpaczasz, że nie zapytał, czy


dotarłaś do domu... Przecież wracałaś z pracy, a nie z imprezy nad ranem pieszo przez gangsterską dzielnicę.

Czy zdajesz sobie sprawę, że Twoje słowa w tłumaczeniu na męski brzmią "pasuje mi luźna znajomość, nie zależy mi za bardzo na tobie, a może by tak trójkącik z twoją eks?"

Dzięki za te mocne słowa,lepiej to zakończyć ja sie nie nadaje jednak to tego,czy facet biega kilka miesięcy czy zaczynam od seksu to i tak wszystko spieprze.


I znów dziwne sytuacje,wczoraj nie kazalam mu pisać do mnie słodka a on stwierdził,ze mam na niego wyrabane.Cały zakład huczy ze z nim jestem,przez to ze co chwile podchodzi,dotyka gada i sie gapi mi w oczy.Napisał mi ze w żadnym związku nie jesteśmy a ja dopisalam mu no i nie będziemy.Jedzie z koleżanka nad jezioro,wiec pewnie sie zakocha a niej a mnie zostawi.No tak jak zwykle bo za szybko sie z nim przespalam,a pózniej sobie wyobrazalam nie wiadomo co jak zwykle smutne to.Pracy staram sie jak moge go unikać ale nie zawsze to wychodzi.Nigdy z nikim mi sie nie uda bo juz chyba nie potrafię.I to nie tak,ze z kimś do łóżka wiecznie chodzę tylko za każdym razem w dziwne relacje sie pakuje.Kilka tygodni i miejmy nadzieje,ze mi przejdzie.Tylko musze sie na inna zmianę przenieść a najlepsze jest to,ze on wiecznie mówi ze chce mnie na zmianie po co ja sie pytam ? :/
No nic daje mu spokój i staram sie unikać jak moge chodź będzie cieżko
Chciał żebym dzisiaj sie z nim spotkała to powiedziałam,ze dzisiaj spiesze sie do domu i nie dam rady to sobie nad jezioro z bratem i koleżanka pojechał dobry jest :/
Oczywiście moze robić co chce jest wolny,ale jak mi o tym pisze to ja dziękuje za takie coś i przejdzie mi szybciej niż mu sie zdaje.Nie chce nie jasnych sytuacji bo to bez sensu.
Podoba mi sie to pewnie ja sobie ta jego zabawę wyobrażam jak nie wiadomo co :P
Skasowalam numer żeby mnie nie kusilo pisanie do niego,bo juz na niego wjechalam żeby coś zrobił żeby ludzie nie gadali,ale teraz juz za późno nie dość ze mam romans w pracy,to każdy mnie o niego wypytuje.Mieliśmy w pracy udawać,jak by nas nic nie łączyło a za dużo gestów z jego strony świadczyło o dużym zainteresowaniu,ale jak mu napisałam ze pokazuje,ze go do mnie ciągnie to napisał ze to za ostre słowo,ze on lubi sie wyglupiac i tyle.Pięknie po prostu pięknie
Niech sie bawi z koleżanka jutro sie nawet do niego nie usmiechne,i będę unikać jak wlezie.I nie planuje z nim wekendu.Mi zacznie mniej zależeć a mu pewnie wtedy zacznie a moze i nie ?
Ale nie chce mi sie bawić w takie gonienie króliczka bo albo dwóm osoba zależy ale i nie.I znów za mną kolejna chora przygoda
Od momentu rozstania z byłym coś mi nie idzie te szukanie faceta :/ Nie dość,ze taki który mnie zainteresuje trafia sie jeden na rok to jeszcze nie wychodzi bo ja nie umiem nic na to poradzić

---------- Dopisano o 15:41 ---------- Poprzedni post napisano o 15:29 ----------

Robię ten sam błąd co ostatnio z innym kolesiem z którym sie długo spotykałam.Proszę napisz mi co ja mam zrobić jak to rozegrać ?
Bo ja odpycham od siebie każdego.Ale nie wiem czy poprosić go jutro o rozmowę,i jak ja rozegrać?Dziasiaj chciał rozmawiać ale po tym jak napisał,ze jedzie po koleżankę i mu napisałam jak z sobota to juz nic nie odpisał ;(

---------- Dopisano o 15:53 ---------- Poprzedni post napisano o 15:41 ----------

Czy jeżeli zrobię tak,ze przestanę sie na niego patrzeć w pracy,pisać do niego,to będzie odpowiednie posunięcie ? Unikać go tak jak by nie istniał ? Próbowałam juz tak zrobić.Ale dzisiaj jak mu napisałam ze siedzę z kolega z pracy na przystanku i nawet on wie o tym ze ludzie gadają o nas to on zaraz napisał dobra jadę nad jezioro z koleżanka i bratem to dla mnie jednoznaczne,ze on nie chce wiecej kontaktu i spotkań ze mną.Nie panikuje jak nastolatka ale mam problem z normalnymi relacjami z facetami i nie wiem dlaczego ? Na początku gdy mi zależy o i tak odpycham i w jakimś stopniu od siebie i wiem,ze mnie zawsze zostawia dlatego mówię im tak,ze sie nigdy nie zakocham,ze nie chce związku,ze myśle często o byłym i ze zawsze będzie w moim życiu.Na imprezach tancuje z innymi chodź zapraszam kolesia na imprezę,robię na złość i byle kogos tak bardzo bolało.Tylko nie zawsze mi sie to udaje i czasmi mnie tez boli to wszystko.Wydaje mi sie,ze to przez to,ze białka tak długi związek i teraz juz nie umiem nic stworzyć
Przepraszam,ze tyle napisałam pewnie nie będzie chciało Ci sie tego czytać ale juz tak mam
Juz nawet wczoraj pisałam temu chlopakowi,żeby do mnie nie pisał tak ładnie,tzn słodka itd.ze chyba nie chce sie z nim spotykać,a on był zszokowany czemu tak sadze i myśle,ze dzisiaj cały dzień był zły.Nie wiem czemu ja taka rozchwiana emocjonalnie jestem,kiedyś miałam nerwice czy to moze być od tego ? Ja juz sama nie wiem ;(

---------- Dopisano o 16:02 ---------- Poprzedni post napisano o 15:53 ----------

I oczywiście ja mu dluzna nie pozostanę i za jakiś czas napisze,ze idę sobie na piwo albo ze jadę nad jezioro z kolega
A jutro nie wiem czy pytać go o to rozmowę czy tez nie ?
I zapytać jak bawił sie z koleżanka na woda ?

Edytowane przez Onnaa88
Czas edycji: 2013-06-19 o 15:34
Onnaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 16:20   #671
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Onnaa, ale czekaj, bo ja nie rozumiem chyba czegoś. Odpychasz faceta, dajesz mu kosza, mówisz wprost że nie masz wobec niego planów związkowych, a potem się dziwisz że potraktował Cię jak pannę na jeden numerek i jedzie bawić się z inną? Czego się spodziewałaś, że jak na niego naplujesz, to on Cię za to przeprosi i pokocha, czy co?
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 16:24   #672
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Onnaa88 - głowa do góry! Nie rób cyrków, nie musisz go unikać, obrażać, ostentacyjnie olewać, dogryzać. Przeżyłaś miłe dni i tyle Przecież możesz się z nim spotykać po kumpelsku, flirtować, nawet sam na sam, byle nie przekraczać granicy, poza którą czeka Cię tylko rozczarowanie. Istnieje możliwość, że jeszcze będzie za Tobą biegał, jeśli pozostaniesz tą dziewczyną, która go zainteresowała, a nie sfochowaną lalą.

A, i jeszcze dodam standardowe - kij mu w oko

Nie wiem, na czym polega Twój błąd. Chyba na tym, że zbyt szybko odbierasz zainteresowanie jako chęć związku. Daj się o siebie postarać słowami, czynami i konsekwencją, co wymaga czasu. Poznaj jego wnętrze, plany na życie i aktualny sposób ich realizacji. Nie bagatelizuj niepokojących różnic poglądów typu "nie chcę związku", "od gotowania i sprzątania jest kobieta, ja jej będę dawał kwiaty... raz do roku" ani sama nie gadaj takich głupot facetowi, bo nawet zauroczonego faceta zniechęcisz gadaniem o tęsknocie za byłym, a negowaniem związków przyciągniesz do siebie łowców przygód na jedną noc.

Żeby wyjść z głową z obecnej sytuacji proponuję traktować go normalnie, miło i radośnie Bez poważnych rozmów "o Was", śledzenia jego poczynań z innymi, kasowania numerów. Trochę flirtu, trochę nie-mam-czasu, pojedyncze uśmieszki i spojrzenia. Nie graj według jego zasad - jeśli wyśle Ci długą wiadomość, odpowiedz zachęcająco, lecz krótko. Przecież dobrze wiesz, że żadna rusałka znad jeziora nie może się z Tobą równać i jeśli on tego nie widzi, to jego problem, że umyka mu taka szansa sprzed nosa

Jak miałam jesienią romans ze starym, dobrym kolegą o ujmującym charakterze i dającym mi energetycznego kopa poczuciu humoru, zakończył się poprzez jego nieodzywanie, olewanie mnie. Potem dowiedziałam się o jego podbojach. Ani razu nie powiedziałam mu, że mnie wykorzystał, że jest chamem itd. To było wzajemne wykorzystanie, odżyłam emocjonalnie, zakochałam się jak nastolatka. Smutno mi było, gdy bez słowa wytłumaczenia mnie zlał po tylu latach znajomości, ale mówi się "trudno". Nie potrzebuję słów "olewam cię", by widzieć, że to robi Nie wypominałam mu nic, tylko przestałam się kontaktować pierwsza, ale zawsze odpowiadając mu byłam miła i wesoła. I co? Odzywa się od czasu do czasu, flirtuje, dzwoni jak ma zły humor, kumplujemy się, mogę na niego liczyć w pewnych sprawach. Uważam, że ani nie mówi, ani nie myśli o mnie źle, nikomu nie powie, że jestem księżniczkowatą histeryczką. Z tej mąki chleba nie będzie, ale może pozna mnie z jakimś fajnym kolegą
Cytat:
Napisane przez Marycha1977 Pokaż wiadomość
Miałam na myśli że kocha sie kogos za to że jest taki jaki jest albo sie nie kocha. przeciez zakochujemy sie a potem kochamy kogoos za całoksztalt, dopiero potem sie zaczynaja schody jak pod wplywem siebie nawzajem ludzie sie zmienialja no i czasem sie przestaje kochac, no ale on nie przestaje byc inteligentny itp kiedy sie rozchodzimy
Nie przestaje być inteligentny, chyba że my zaczynamy widzieć, że wcale nie był
Zakochanie to szereg czynników, dlatego wolę określenie "zakochać się w kimś" niż "kochać za coś/mimo wszystko". Ludzie się zmieniają, więc i wielka miłość może zgasnąć, człowiek może przestać być tym kimś, w kim się zakochałyśmy lub stać się osobą, której nie możemy dalej kochać.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 16:26   #673
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez ULAS787 Pokaż wiadomość
Córka cały czas pyta kiedy on wróci. Ma 14 lat i pół swojego życia spędziła z nim.
Ja to taka głupia baba jestem wierzyłam, że można mieć związek jak w filmach
Jak poczytałam Wasze odpowiedzi to troszke poczułam sie lepiej, że nie jestem w tym sama....
Zapytałyście mnie dlaczego nie mam nikogo?
Otóż tak jak pewnie w wielu przypadkach mój facet nie tolerował moich koleżanek, bo "sprowadzały" mnie na złą drogę i jak to powiedział albo wychodzimy gdzieś razem albo wcale. Tylko my od dobrych 3 lat nigdzie nie wyszliśmy. Na prawdę nigdzie dom dom dom. Nie mogłam mieć żadnego profilu na portalach społecznościowych, bo zaraz zostałam wyśmiana a potem skrytykowana.
Na terapię go zapisałam 2 miesiące temu - był 2 razy. Stwierdził, że nic mu to nie daje.
Wysłałam go do brata na kilka dni nad morze żeby się "odstresował", pod warunkiem, że będę grzeczna w domu. I tak wysyłalam mmsy z domu i mówiłam co w danym momencie leci w tv...
Jak pisze to teraz to sama siebie pogrążam
Zapytacie dlaczego z nim tyle jestem?
K******* kocham go
Podoba mi się tak sam jak 7 lat temu, uwielbiam poklepać go po tyłeczku;-) pocałować w czółko, patrzeć na niego godzinami.
Chora miłość.
Potrzebuje zdrowej krytyki!!!!! Bo sama nie dam rady.

---------- Dopisano o 12:18 ---------- Poprzedni post napisano o 12:09 ----------



Nie no skąd dzieci są najważniejsze dla mnie i to jemu powiedziałam. Nigdy nie było z jego strony żadnej agresji w stosunku co do dzieci, więc nie myślałam, że jest aż tak źle.....
Co do obowiązków ....ehhhhh co tu gadać..... wychowywały go matka z babką gdzie on nic palcem nie robił i tak mu zostało

powiem Ci coś jako osoba,która ma depresje! TRZEBA CHODZIĆ NA TERAPIĘ!!!!!! ja wiem,ze ludzie myślą,że mają tylko cięższy okres itd, ale prawda jest taka,że im wczesniej tym lepiej, ja czekałam i męczyłam sie prawie pł roku i powiedziałam "basta" to przysżło zniszczyło mi życie i związek, po prosu rozpier**liło mi życie,wzięłam się za siebie i chcę żyć z całych sił!!!
oczywiście,że po dwóch spotkaniach i to jeszcze takich na zasadzie "jestem tu,bo mi ktoś kazał" nic nie wyjdzie,też myślałam,że co mi da takie gadanie "pitu pitu" ale daje.

to Twoje życie i zrobisz jak zechcesz,ale ja na Twoim miejscu powiedziałabym mu,że musi zacząć chodzić na terapię,albo Ty do niego narazie nie wracasz...
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"

Edytowane przez pewnaKa
Czas edycji: 2013-06-19 o 16:38 Powód: ogromny błąd ortograficzny :P
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 16:38   #674
ULAS787
Raczkowanie
 
Avatar ULAS787
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 240
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

...

Edytowane przez ULAS787
Czas edycji: 2013-06-21 o 11:54
ULAS787 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 16:41   #675
ULAS787
Raczkowanie
 
Avatar ULAS787
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 240
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

...

Edytowane przez ULAS787
Czas edycji: 2013-06-21 o 12:11
ULAS787 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 16:41   #676
Talisa
Raczkowanie
 
Avatar Talisa
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 180
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Dziewczyny, mam dziś okropny dzień Muszę się wyżalić, nie miejcie mi tego za złe.
Strasznie tęsknię za eksem. Nie mogę się pogodzić z tym, że przestał mnie kochać, chyba jeszcze w to nie dowierzam. Chciałabym, żeby wszystko wróciło do normy, żeby było jak dawniej.
W pracy dowiedziałam się, że nie przedłużą mi umowy, bo wraca dziewczyna, którą zastępowałam. Dodatkowo mnie to przybiło. Nie mam nawet z kim wyjść wieczorem. Przyjaciółki mają swoje życie, swoją pracę, swoich TŻ i nie mogę wymagać, by były na każde moje zawołanie. Tak więc dzisiaj znów będę siedzieć w domu, rozmyślać i płakać.
Talisa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 16:45   #677
ULAS787
Raczkowanie
 
Avatar ULAS787
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 240
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

....

Edytowane przez ULAS787
Czas edycji: 2013-06-21 o 11:54
ULAS787 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 16:48   #678
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Talisa Pokaż wiadomość
Dziewczyny, mam dziś okropny dzień Muszę się wyżalić, nie miejcie mi tego za złe.
Strasznie tęsknię za eksem. Nie mogę się pogodzić z tym, że przestał mnie kochać, chyba jeszcze w to nie dowierzam. Chciałabym, żeby wszystko wróciło do normy, żeby było jak dawniej.
W pracy dowiedziałam się, że nie przedłużą mi umowy, bo wraca dziewczyna, którą zastępowałam. Dodatkowo mnie to przybiło. Nie mam nawet z kim wyjść wieczorem. Przyjaciółki mają swoje życie, swoją pracę, swoich TŻ i nie mogę wymagać, by były na każde moje zawołanie. Tak więc dzisiaj znów będę siedzieć w domu, rozmyślać i płakać.
wiesz co...wyjdż gdzieś choćby sama. na rower,na spacer,do kawiarni poczytaj książkę, może gdzieś jakaś koleżanka będzie miała czas, a jak nie,to chociaż włącz muzykę na full w domu i potańcz



mogę wam się czymś pochwalić?
będę miała mały koncert w jednym z dworków w moim mieście! i jestem z tego taka szczęśliwa i wiecie co? gdybym była z eksem,to bym tego nie osiągnęła, więc warto walczyć o marzenia! spełniają się,jeśli tego będziemy pragnąć!
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 16:51   #679
Martyneczka92
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 19
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

U mnie nadeszły zmiany Spotykam się z kimś od paru dni, jest super jednak po poprzednim związku mam taki lekki dystans, stałam się nieufna, ale chłopak robi co może żebym mu zaufała każdą wolną chwilę spędzamy razem a najlepsze co mi się wczoraj przytrafiło. Odezwał się po miesięcznej przerwie mój były chłopak ;-). i jak gdyby nigdy nic spytał co tam słychać u mnie? że słyszał od kogoś, że spotykam się z panem X[jego znajomy], hm..że życzy mi szczęścia bo dobrą dziewczyną jestem..żalił się caly czas, tłumaczył co robi całymi dniami.. jakby mnie to obchodziło, że nie jeździ na imprezy z kumplami tylko siedzi w domu i myśli..nad wszystkim [boje się spotkania z nim..jedzie w to samo miejsce w weekend co ja z dziewczynami]. Myślałam, że to koniec na dziś, tych wrażeń. Jednak w nocy znowu się odezwał i napisał, że widzi, że miłość się szykuje, że ma nadzieje, że mi wyjdzie, że trzyma kciuki.. i że nie chce juz zawracać mi głowy i życzył mi miłej nocki . Chyba trochę za późno się zorientował.. co tak naprawdę stracił. Ja żyję dalej nie mój interes.. teraz jest tylko pan X i nic więcej się nie liczy )
Martyneczka92 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 17:07   #680
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Talisa Pokaż wiadomość
Dziewczyny, mam dziś okropny dzień Muszę się wyżalić, nie miejcie mi tego za złe.
Strasznie tęsknię za eksem. Nie mogę się pogodzić z tym, że przestał mnie kochać, chyba jeszcze w to nie dowierzam. Chciałabym, żeby wszystko wróciło do normy, żeby było jak dawniej.
W pracy dowiedziałam się, że nie przedłużą mi umowy, bo wraca dziewczyna, którą zastępowałam. Dodatkowo mnie to przybiło. Nie mam nawet z kim wyjść wieczorem. Przyjaciółki mają swoje życie, swoją pracę, swoich TŻ i nie mogę wymagać, by były na każde moje zawołanie. Tak więc dzisiaj znów będę siedzieć w domu, rozmyślać i płakać.
Talisa ..........glupio zabrzmi ale wszystko sie unormuje. wszystkie nieszczescia naraz wiec limit wyczerpalas teraz moze byc juz lepiej. znajdziesz inna prace i co wiecej innego faceta głowa do gory

---------- Dopisano o 17:07 ---------- Poprzedni post napisano o 17:06 ----------

Cytat:
Napisane przez Martyneczka92 Pokaż wiadomość
U mnie nadeszły zmiany Spotykam się z kimś od paru dni, jest super jednak po poprzednim związku mam taki lekki dystans, stałam się nieufna, ale chłopak robi co może żebym mu zaufała każdą wolną chwilę spędzamy razem a najlepsze co mi się wczoraj przytrafiło. Odezwał się po miesięcznej przerwie mój były chłopak ;-). i jak gdyby nigdy nic spytał co tam słychać u mnie? że słyszał od kogoś, że spotykam się z panem X[jego znajomy], hm..że życzy mi szczęścia bo dobrą dziewczyną jestem..żalił się caly czas, tłumaczył co robi całymi dniami.. jakby mnie to obchodziło, że nie jeździ na imprezy z kumplami tylko siedzi w domu i myśli..nad wszystkim [boje się spotkania z nim..jedzie w to samo miejsce w weekend co ja z dziewczynami]. Myślałam, że to koniec na dziś, tych wrażeń. Jednak w nocy znowu się odezwał i napisał, że widzi, że miłość się szykuje, że ma nadzieje, że mi wyjdzie, że trzyma kciuki.. i że nie chce juz zawracać mi głowy i życzył mi miłej nocki . Chyba trochę za późno się zorientował.. co tak naprawdę stracił. Ja żyję dalej nie mój interes.. teraz jest tylko pan X i nic więcej się nie liczy )
bravo!!!!!!!!!

---------- Dopisano o 17:07 ---------- Poprzedni post napisano o 17:07 ----------

Cytat:
Napisane przez pewnaKa Pokaż wiadomość
wiesz co...wyjdż gdzieś choćby sama. na rower,na spacer,do kawiarni poczytaj książkę, może gdzieś jakaś koleżanka będzie miała czas, a jak nie,to chociaż włącz muzykę na full w domu i potańcz



mogę wam się czymś pochwalić?
będę miała mały koncert w jednym z dworków w moim mieście! i jestem z tego taka szczęśliwa i wiecie co? gdybym była z eksem,to bym tego nie osiągnęła, więc warto walczyć o marzenia! spełniają się,jeśli tego będziemy pragnąć!
taaaaaaaaaaaaaaaaaaak!!!! !!!!! pięknie
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 17:09   #681
Naomi21
Zakorzenienie
 
Avatar Naomi21
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 10 085
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Talisa Pokaż wiadomość
Dziewczyny, mam dziś okropny dzień Muszę się wyżalić, nie miejcie mi tego za złe.
Dużo siły Ci życzę

Ja jej niestety nie mam. Od rana jest fatalnie. Chyba mam początki zapalenia ucha, boli Rano myślałam, że zepsuł mi się komputer, więc napisałam do eksa co mam robić Od razu zadzwonił, pomógł, pogadaliśmy. Umówiliśmy się na wieczór. Tak, wiem, że jestem głupia, ale mam to w nosie. Przynajmniej przez chwilę nie ryczę, a to więcej niż mam na co dzień. Chyba muszę sięgnąć dna, żeby się od niego odbić
__________________
Książki 2021 98
(2020-125, 2019 - 67, 2018 - 87, 2017 - 108, 2016 - 56, 2015 - 54, 2014 - 42, 2013 - 66)
Naomi21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 17:11   #682
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Martyneczka92 Pokaż wiadomość
U mnie nadeszły zmiany Spotykam się z kimś od paru dni, jest super jednak po poprzednim związku mam taki lekki dystans, stałam się nieufna, ale chłopak robi co może żebym mu zaufała
Super!
Cytat:
Napisane przez Martyneczka92 Pokaż wiadomość
a najlepsze co mi się wczoraj przytrafiło. Odezwał się po miesięcznej przerwie mój były chłopak ;-). i jak gdyby nigdy nic spytał co tam słychać u mnie? że słyszał od kogoś, że spotykam się z panem X[jego znajomy], hm..że życzy mi szczęścia bo dobrą dziewczyną jestem..żalił się caly czas, tłumaczył co robi całymi dniami..
Uwielbiam takie sytuacje
A najbardziej podoba mi się konkluzja:
Cytat:
Napisane przez Martyneczka92 Pokaż wiadomość
jakby mnie to obchodziło

Cytat:
Napisane przez ULAS787 Pokaż wiadomość
Kobitki jadę zaraz na działkę ogrodową (mój nowy nabytek , na który mój facet nienawidził chodzić i nie chodził zresztą) polatać z kosiareczką to mnie ostatnio tylko relaksuje ;-)
Ale Ci fajnie! Skąd jesteś? Zdążę dojechać?

Czy on coś w ogóle lubi oprócz grania w gry?

Wcale mądra nie jestem, po prostu dużo napisałam.
Cytat:
Napisane przez Talisa Pokaż wiadomość
Dziewczyny, mam dziś okropny dzień Muszę się wyżalić, nie miejcie mi tego za złe.
Strasznie tęsknię za eksem. Nie mogę się pogodzić z tym, że przestał mnie kochać, chyba jeszcze w to nie dowierzam. Chciałabym, żeby wszystko wróciło do normy, żeby było jak dawniej.
W pracy dowiedziałam się, że nie przedłużą mi umowy, bo wraca dziewczyna, którą zastępowałam. Dodatkowo mnie to przybiło. Nie mam nawet z kim wyjść wieczorem. Przyjaciółki mają swoje życie, swoją pracę, swoich TŻ i nie mogę wymagać, by były na każde moje zawołanie. Tak więc dzisiaj znów będę siedzieć w domu, rozmyślać i płakać.
Jak tracisz pracę i nie masz z kim spędzić czasu, to wcale się nie dziwię, że Twoje myśli wracają do eksa. Nie martw się, to tylko przejściowy kryzys. Rozwiążą się problemy z pracą albo znajdziesz nowe towarzystwo, to od razu przestaniesz tęsknić.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 17:18   #683
Onnaa88
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 136
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Elvegirl
Być moze tego sie spodziewałam,głupia ja
Malla
Dzięki !!!!
Nawet nie wiesz ile mi Twoja wiadomość dała siły
Co na bym bez Ciebie i tych mądrości zrobiła.Widać,ze jestem mądra i doświadczona kobieta
Wielkie dzięki
Masz racje czyny liczą sie najbardziej,no ja trochę charakterek mam i cieżko mi nerwy na wodzy trzymać.Dlatego podziwiam takie osoby jak ty ktore nie maja pretensji do tego gdy on przestanie sie odzywać.Ja nad tym pracuje.
Zrobię tak jak mowilas nie będę tak dostępna.Będę miała mniej czasu dla niego ale przy tym nie sfochowana,miła i trochę sobie poflirtuje i zobaczę jak to sie dalej potoczy
Dzięki Malla raz jeszcze

Edytowane przez Onnaa88
Czas edycji: 2013-06-19 o 17:20
Onnaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 17:39   #684
Talisa
Raczkowanie
 
Avatar Talisa
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 180
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Naomi21 Pokaż wiadomość
Dużo siły Ci życzę

Ja jej niestety nie mam. Od rana jest fatalnie. Chyba mam początki zapalenia ucha, boli Rano myślałam, że zepsuł mi się komputer, więc napisałam do eksa co mam robić Od razu zadzwonił, pomógł, pogadaliśmy. Umówiliśmy się na wieczór. Tak, wiem, że jestem głupia, ale mam to w nosie. Przynajmniej przez chwilę nie ryczę, a to więcej niż mam na co dzień. Chyba muszę sięgnąć dna, żeby się od niego odbić
Może to głupie co napiszę, ale zazdroszczę Ci spotkania z eksem. Też chciałabym zobaczyć swojego... Nie mamy kontaktu od niedzieli, a ja już tęsknię.
Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Jak tracisz pracę i nie masz z kim spędzić czasu, to wcale się nie dziwię, że Twoje myśli wracają do eksa. Nie martw się, to tylko przejściowy kryzys. Rozwiążą się problemy z pracą albo znajdziesz nowe towarzystwo, to od razu przestaniesz tęsknić.
Dodatkowo czuję się gorsza od mojego eks, bo on ma fajną pracę i kumpli, których w każdej chwili może wyciągnąć na piwo. W przeciwieństwie do moich przyjaciółek, oni są wolni, nie pracują i mają mnóstwo wolnego czasu. Mi też przydałaby się teraz jakaś bardziej dyspozycyjna koleżanka singielka
Talisa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 17:40   #685
Onnaa88
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 136
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Talisa Pokaż wiadomość
Może to głupie co napiszę, ale zazdroszczę Ci spotkania z eksem. Też chciałabym zobaczyć swojego... Nie mamy kontaktu od niedzieli, a ja już tęsknię.

Dodatkowo czuję się gorsza od mojego eks, bo on ma fajną pracę i kumpli, których w każdej chwili może wyciągnąć na piwo. W przeciwieństwie do moich przyjaciółek, oni są wolni, nie pracują i mają mnóstwo wolnego czasu. Mi też przydałaby się teraz jakaś bardziej dyspozycyjna koleżanka singielka
Z jakiego jesteś miasta?
Onnaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:07   #686
Adriana684
Raczkowanie
 
Avatar Adriana684
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 43
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Jeju.. raz tylko weszłam na fb już mi zdjęcie wyskoczyło, że świetnie się bawi w Zakopanem (jego rodzinne strony ) a ja tu sama w nudnej Warszawce całe dnie oglądam filmy i czytam książki..

Btw. jutro mam spotkanie na siłowni w sprawie 'pracy' motywatora (4 godznki jakichś różnych zajęć tygodniowo i za to open karnet na siłownię) i to jest chyba jakieś spotkanie ludzi, którzy chcą a nie rozmowa w 4 oczy.. jak radzicie się ubrać ? poszłabym w sukience, ale z 2giej strony to siłownia.. w krótkich spodenkach też tak jakoś głupio a ma być 30 stopni.. Poradźcie coś ..
__________________
Dear Past,
Thank You for all the lessons.
Dear Future,
I'm ready !
Adriana684 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:10   #687
Talisa
Raczkowanie
 
Avatar Talisa
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 180
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Onnaa88 Pokaż wiadomość
Z jakiego jesteś miasta?
Z Wrocławia.
Talisa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:19   #688
yoona
Zakorzenienie
 
Avatar yoona
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 8 987
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

czesc dziewczyny. moge dolaczyc? moja historia jest dluga,smutna i skomplikowana, nawet nie mam sily myslec o tym, co on mi zrobil, ale czuje, ze dluzej samiutenka juz nie dam rady.
__________________
Adoptuj Uszate Serduszko!
Klik!

Blogowy świat




yoona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:32   #689
Onnaa88
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 136
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Talisa Pokaż wiadomość
Z Wrocławia.
Szkoda,że tak daleko bo ja z Bydgoszczy
Onnaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:41   #690
Marycha1977
Rozeznanie
 
Avatar Marycha1977
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 780
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez yoona Pokaż wiadomość
czesc dziewczyny. moge dolaczyc? moja historia jest dluga,smutna i skomplikowana, nawet nie mam sily myslec o tym, co on mi zrobil, ale czuje, ze dluzej samiutenka juz nie dam rady.

ech dolączaj, w grupie siła
mam wrazenie ze kojarze Twoj nick z wątku przedzaręczynowego, gdzie dyskutowalysmy o tym kiedy nam sie oswiadcza, ale moze sie myle, jesli tak to sorki.
A tymczasem nie łam sie bo jak wiemy to przechodzi wczesniej czy pozniej

---------- Dopisano o 18:41 ---------- Poprzedni post napisano o 18:39 ----------

Cytat:
Napisane przez Adriana684 Pokaż wiadomość
Jeju.. raz tylko weszłam na fb już mi zdjęcie wyskoczyło, że świetnie się bawi w Zakopanem (jego rodzinne strony ) a ja tu sama w nudnej Warszawce całe dnie oglądam filmy i czytam książki..

Btw. jutro mam spotkanie na siłowni w sprawie 'pracy' motywatora (4 godznki jakichś różnych zajęć tygodniowo i za to open karnet na siłownię) i to jest chyba jakieś spotkanie ludzi, którzy chcą a nie rozmowa w 4 oczy.. jak radzicie się ubrać ? poszłabym w sukience, ale z 2giej strony to siłownia.. w krótkich spodenkach też tak jakoś głupio a ma być 30 stopni.. Poradźcie coś ..
ooo no to powodzenia na spotkaniu
Marycha1977 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:22.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.