Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz.17 - Strona 131 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: Jaki ma być tytuł 1 wątku na odchowalni ?
Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.1 - Witamy na odchowalni 10 23,26%
Wszystkie już dzieciaczki mamy, więc dzielimy się radami. Mamy V-VI 2013 cz.1 2 4,65%
Wszystkie maluszki są już z nami, zmagania z trudami wychowania rozpoczynamy. 2 4,65%
Pierwszy uśmiech, duża kupa - nasze dzieci wyszły z brzucha. Mamy V-VI 2013 cz.1 24 55,81%
Czasem pawik, duża kupa - nasze dzieci wyszły z brzucha. Mamy V-VI 2013 cz.1 5 11,63%
Głosujący: 43. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-06-19, 17:12   #3901
Katate
Raczkowanie
 
Avatar Katate
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 479
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez pawie_oczko Pokaż wiadomość

ja właśnie gotuje mężu golonkę a sobie filet z indyka na parze z kaszą kuskus ale spoko przynajmniej są tego jakieś pozytywy- młoda z jedzonka zadowolona a mamusia wróciła już do wagi wyjściowej , od wczoraj śmigam w krótkich spodenkach sprzed roku
Ale Ci zazdroszczę. Ja tak po pierwszej ciąży tak miałam. Teraz też śmigam, ale w takich bawełnianych Niby niewiele mi zostało do zgubienia ale jakoś ten brzuch wisi. Z rana lepiej jest, ale cokolwiek zjem i go wywala

Cytat:
Napisane przez MoTyleKsw Pokaż wiadomość


Nie wpadłabym na to, że jak bierze rękę to chce się jej odbić...
No właśnie ja się na początku nabierałam i pchałam cyca a się okazało, że on po prostu musi jeszcze ulać lub odbić.

Cytat:
Napisane przez lonely_lady Pokaż wiadomość

Nocki dosyć ciężka.. Mały przysypial na moment i budził sie co chwile.. Gazu go meczyly za to teraz cały dzień śpi z małymi przerwami na jedzenie.
Byliśmy dziś u pediatry bo od wczoraj nam kaszle. Osluchala go i żadnych zmian nie ma, ale kaszelek faktycznie jest. Na razie kazała obserwować bo takim Maluszkom nie podaje sie leków.. Jak sie nasili to tylko szpital...
Oglądała pępek i nie podoba jej sie ze zbiera sie tam jeszcze wydzielina. Kazała kupić neonycyne.
Zapytałam o te gazy .. Zapisała nam espimisan i coś jeszcze, nie mogę rozczytac
Aaa.. I powiedziała ze super przybiera na wadze
Ale opierniczyla mnie ze za cienko go ubieram (miał bodziaki i skarpetki)
Jest taki upał ze szkoda mi go było opatulac
Mój dzisiaj na wizycie był w samym body z krótkim i bez skarpetek. W ogóle często w samym pampersie jest. Czapki nie nosimy wcale odkąd skończył 2 tygodnie (ale wtedy jeszcze chłodno było). A ze starszym tak samo robiłam i zdrowy jest. Starsze baby na ulicy potrafiły mnie zaczepiać i pouczać.
Cytat:
Napisane przez Magiusa Pokaż wiadomość
Dzięki, bo dla mnie to też ważna informacja, dziś właśnie Młody robił tak cały czas, a jak do cycka przystawiłam to może 3x pociągnął, więc może on chciał sobie odbić
Jak trzymacie do odbicia? Byle w pionie czy główka jakoś bardzo wysoko? Bo ja jak mojego próbuję trzymać wysoko główką to on baaaardzo, ale to bardzo marudzi, woli tak wtulony w cycki ;p
I siedzicie sobie czy konieczne jest chodzenie?
...

Piszecie, że Wam się dzieciaczki obracają już z brzuszka na plecki, a od kiedy w ogóle układałyście na tych brzuszkach, mój ciągle póki co na boku albo na pleckach
Ja do odbicia przytulam go do siebie i poklepuje po pupie i pleckach delikatnie. Ja siedzę. Jak nie odbija to go odkładam, czekam chwilę i znowu do góry. Ale on zazwyczaj od razu odbija. W nocy go raczej nie podnoszę i zauważyłam że na leżąco też odbija. Chyba że się pręży i jęczy to wtedy go podnoszę, odbija sobie i śpi dalej.

Na brzuchu kładłam go już w szpitalu, bo pod lampami kazali na brzuchu też. A on bardzo lubi. Dzisiaj marudzi trochę po tym szczepieniu i tylko na brzuchu chce spać.

Pochwalę się jeszcze, że my już dwie niedziele z rzędu jeździmy nad jezioro. Starszy oczywiście z wody nie wychodzi, a mały grzeczny w miarę więc jest ok. I za 3 tygodnie jedziemy na ukochane Mazury na jacht. Ze starszym byliśmy pierwszy raz jak miał 5 miesięcy. Leon będzie miał prawie 3, dopiero będą komentarze w porcie

A i jeszcze ciekawostka mój mąż zawsze twierdził, że trójka dzieci to absolutne minimum, ale teraz jak musi mi więcej pomagać, bo wiadomo, że z dwójką jak gdziekolwiek jedziemy, to wygląda to tak, że jednym zajmuje się ja, drugim on i tak na zmianę i on już ma mniej czasu na ryby i poleżenie, to już mu się odmieniło i raptem jednak dwójka dzieci jest wystarczająco D Ci faceci...
Teraz mam naprawdę ciężko, dla siebie czasu prawie zero, moje potrzeby zapomniane itd. ale mimo wszystko, po głowie chodzi mi myśl, że może jeszcze kiedyś....
Katate jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 17:30   #3902
Ashyshqa
Zakorzenienie
 
Avatar Ashyshqa
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 641
Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz.

dziewczyny jestesmy w szpitalu. Sofia ma zapalenie ucha srodkowego. nie moga jej zalozyc wenflonu bo jej naczynka pekaja, masakra!!! Dali nas na sale gdzie jest dziecko bez mamy i ciagle placze. Nie wiem jak ja to wytrzymam...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Ashyshqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 17:38   #3903
antoinettee
Zadomowienie
 
Avatar antoinettee
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 1 405
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez Mysia mysz Pokaż wiadomość
uff ale sauna nakupiłam na ciuchach młodemu i sobie też coś do tego w ikei dokupiłam 12 pieluch po 15 które mamy nie starcza przy naszym ulewaczu

kupiłam młodemu książkę do wózka
http://allegro.pl/tiny-love-ochrania...314376388.html
pani położna kazała go motywować do obracania w prawo głowy, bo woli w lewo, więc ma w łożeczku książkę czarno-białą i trochę go to motywuje, teraz spórbujemy z tym

młody wypił 80 ml i marudził tacie, ale usnął w motoleżaczku więc był to dobry zakup:P jak wróciłam chciałam mu dać reszte odciągniętego to nie łaska, ale cycka łykał 20 minut jakby rok nie jadł butla tylko od taty przejdzie

mamy w domu chłodno a młody w samym pampersie i tak jest cieplutki:/

załączam zdjęcie ugotowanego dziecka
Śliczny golasek Nie wiem co mam spakować małej do torby do szpitala. Jak ubiera się noworodki w taki upał??

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
dziewczyny jestesmy w szpitalu. Sofia ma zapalenie ucha srodkowego. nie moga jej zalozyc wenflonu bo jej naczynka pekaja, masakra!!! Dali nas na sale gdzie jest dziecko bez mamy i ciagle placze. Nie wiem jak ja to wytrzymam...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Ojej kochana trzymaj się tam mocno. Dacie radę
__________________
Nasze szczęście Julia
antoinettee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 17:39   #3904
Veronic
Wtajemniczenie
 
Avatar Veronic
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ciechocinek
Wiadomości: 2 398
Dot.: Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 20

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
dziewczyny jestesmy w szpitalu. Sofia ma zapalenie ucha srodkowego. nie moga jej zalozyc wenflonu bo jej naczynka pekaja, masakra!!! Dali nas na sale gdzie jest dziecko bez mamy i ciagle placze. Nie wiem jak ja to wytrzymam...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
ojej biedna Sofia
życzę zdrówka ! Ash dasz radę !
Veronic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 17:40   #3905
Katate
Raczkowanie
 
Avatar Katate
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 479
Dot.: Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 20

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
dziewczyny jestesmy w szpitalu. Sofia ma zapalenie ucha srodkowego. nie moga jej zalozyc wenflonu bo jej naczynka pekaja, masakra!!! Dali nas na sale gdzie jest dziecko bez mamy i ciagle placze. Nie wiem jak ja to wytrzymam...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Bidulka mała. Trzymajcie się jakoś. Kciuki za szybki powrót do domku.
Katate jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 17:52   #3906
colorblue
Zakorzenienie
 
Avatar colorblue
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 3 394
Odp: Dot.: Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
dziewczyny jestesmy w szpitalu. Sofia ma zapalenie ucha srodkowego. nie moga jej zalozyc wenflonu bo jej naczynka pekaja, masakra!!! Dali nas na sale gdzie jest dziecko bez mamy i ciagle placze. Nie wiem jak ja to wytrzymam...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Oj ale się porobiło:-/ jakie były objawy? Dużo zdrówka:-*

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
START 64,7 kg
CEL 52 kg
OBECNIE 60,6 kg


min sierpnień 520/1000
Minuty lipiec 610/1000
Minuty CZERWIEC : 1205 /1000
Minuty MAJ: 1005 min/1000
colorblue jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 17:52   #3907
pawie_oczko
Wtajemniczenie
 
Avatar pawie_oczko
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 2 712
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez MoTyleKsw Pokaż wiadomość

Rozmawiałam z dwoma pięlegniarkami i mówią by na pneumo zaszczepić przed żłobkiem/przedszkolem a teraz na rotawirusy i one szczerze mi polecają.
5 w 1 u nas koszt 130 zł, pneumo 180 (coś mało mi się wydaje) a rota 300.
Krostki na buzi to kontaktowe czyli potówki.
Ciemieniuchy już nie widać.
mi tak samo doradzano teraz na rota + te skojarzone, a na pneumo jak coś to później,
u mnie są podobne ceny, troche wyzsze
5w1 - 150, 6w1 - 210, rota - 330
__________________
N.
pawie_oczko jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:00   #3908
Aaś
Zakorzenienie
 
Avatar Aaś
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 268
Odp: Dot.: Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-

Ash jeju. Trzymajcie się

A ja ucięlam sobie drzemkę z dziewczynami. 2 godziny kimalysmy no to teraz na spacerek
Aaś jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:11   #3909
lonely_lady
Zakorzenienie
 
Avatar lonely_lady
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 240
Dot.: Odp: Dot.: Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czeka

Ash ojejj ale sie narobilo
Zdrowka dla Sofci, a dla Ciebie dużo siły. Trzymam za Was mocnooo


Motylek nam tez polecano 5w1 i chyba te wybiore. Nad Rota jeszcze sie zastanawiam, a pneumo zaszczepimy może w późniejszym okresie
__________________
Nasze Szczęście





lonely_lady jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:14   #3910
humpback
Zakorzenienie
 
Avatar humpback
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 6 858
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
dziewczyny jestesmy w szpitalu. Sofia ma zapalenie ucha srodkowego. nie moga jej zalozyc wenflonu bo jej naczynka pekaja, masakra!!! Dali nas na sale gdzie jest dziecko bez mamy i ciagle placze. Nie wiem jak ja to wytrzymam...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
biedna Sofijka - zdrówka dla niej

Mysia Piotruś jest uroczy
humpback jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:20   #3911
diabli
Zakorzenienie
 
Avatar diabli
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: B-B
Wiadomości: 7 237
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

szukacie prezentu na dzień tatusia?

http://www.youtube.com/watch?v=bJSoh1_gy1I
diabli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:22   #3912
Ashyshqa
Zakorzenienie
 
Avatar Ashyshqa
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 641
Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz.

Uff, poprosilam o zmiane sali i na razie jestesmy same. Udalo sie z wenflonem i mala ma kroplowke i je piers ale przysypia z wykonczenia.

Color, objaw jedyny to taki, ze plakala przy jedzeniu... A ja myslalam, ze to brak mleka.... Do tego doszedl spadek wagi i dostala skierowanie do szpitala. Tu ja zbadali na wszystkie strony, lacznie z uszkami i wyszlo szydlo z worka...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Ashyshqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:24   #3913
lonely_lady
Zakorzenienie
 
Avatar lonely_lady
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 240
Dot.: Odp: Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V

smoczek nam tez położna polecala prostu aventu (podobno przy piersi najlepszy) ale mały lubi dynamiczny z lovi

Tz wrócił z apteki i za kropelki espimisan, bioGaia i neonycyne zapłacił ponad 80zl
Zastanawiam sie czy mu juz podawać te krople czy jeszcze sie wstrzymać do bardziej kryzysowej sytuacji..

Mały dziś wyjątkowo grzeczny, nie wiem czy sie cieszyć czy martwić ze to objaw choroby albo ze w nocy znowu nie bedzie spał..

Dziś cały dzien śpi, nawet go budzilam na karmienie..

Martwi mnie ten jego kaszelek, dodatkowo zaczął charczec noskiem przy oddychaniu, chyba ma katarek choć nic tam w nosku nie widzę..
__________________
Nasze Szczęście





lonely_lady jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:26   #3914
diabli
Zakorzenienie
 
Avatar diabli
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: B-B
Wiadomości: 7 237
Dot.: Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 20

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
dziewczyny jestesmy w szpitalu. Sofia ma zapalenie ucha srodkowego. nie moga jej zalozyc wenflonu bo jej naczynka pekaja, masakra!!! Dali nas na sale gdzie jest dziecko bez mamy i ciagle placze. Nie wiem jak ja to wytrzymam..
o mamo ale wieści biedna Sofcia, biedne dziecko bez mamusi. nie możesz i jego trochę porozpieszczać? ehh trzymaj się tam dzielnie Ash i jesteśmy z Wami całym serduchem. niech lekarze szybciutko pomagają Sofci i wracajcie do domu! już wiesz skad te Wasze problemy...z Twoim mleczkiem wszystko ok, tylko podstępne choróbsko się rozpanoszylo
diabli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:35   #3915
MoTyleKsw
Zakorzenienie
 
Avatar MoTyleKsw
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: łódzkie ;)
Wiadomości: 4 718
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
dziewczyny jestesmy w szpitalu. Sofia ma zapalenie ucha srodkowego. nie moga jej zalozyc wenflonu bo jej naczynka pekaja, masakra!!! Dali nas na sale gdzie jest dziecko bez mamy i ciagle placze. Nie wiem jak ja to wytrzymam...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
Uff, poprosilam o zmiane sali i na razie jestesmy same. Udalo sie z wenflonem i mala ma kroplowke i je piers ale przysypia z wykonczenia.

Color, objaw jedyny to taki, ze plakala przy jedzeniu... A ja myslalam, ze to brak mleka.... Do tego doszedl spadek wagi i dostala skierowanie do szpitala. Tu ja zbadali na wszystkie strony, lacznie z uszkami i wyszlo szydlo z worka...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Łosz kurcze...
Właśnie przy zapaleniu ucha, dziecko w ogóle nie może łykać A wszyscy mówią, że kolka etc.
Biedna Ale kurcze ona jakoś bardzo ulewająca nie była ani się nie krztusiła? Ciekawe skąd to biedactwo złapało
A to dała Wam skierowanie ta lekarka co u niej byliście czy inna?
__________________
Nasza Miłość - Matylda
11.05.2013

http://www.suwaczki.com/tickers/dqpre6ydpfblirzx.png

Jestem W Niebie.

Kocham Was





Edytowane przez MoTyleKsw
Czas edycji: 2013-06-19 o 18:37
MoTyleKsw jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:37   #3916
Magiusa
Zakorzenienie
 
Avatar Magiusa
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 6 922
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez Veronic Pokaż wiadomość
współczuję mi goiły się 1-2 dni , smarowałam bepanthenem
Ja chyba nie mam pogryzionych tzn. jak wciągnie na pierwszy raz to nieco mnie zaboli ( bez przesady), ale później już nie.

Mi koleżanka poleciła Maltan, bo nie trzeba zmywać przed karmieniem, bo ma glukoze

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
dziewczyny jestesmy w szpitalu. Sofia ma zapalenie ucha srodkowego. nie moga jej zalozyc wenflonu bo jej naczynka pekaja, masakra!!! Dali nas na sale gdzie jest dziecko bez mamy i ciagle placze. Nie wiem jak ja to wytrzymam...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
O kurcze, biedna Sofia i Ty biedna
A zdiagnozowali skąd się toto przyplątało?
Dobrze, że pediatra zareagował na ten spadek wagi i wysłał Was do szpitala.
__________________
Dziś oprócz Was, wiem, nie mam nic

07.07.2012

12.06.2013 DARUŚ
&
20.02.2015 BARTUŚ



Magiusa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:38   #3917
colorblue
Zakorzenienie
 
Avatar colorblue
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 3 394
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cześć ciotki

Zdjęcie jedno sprzed tygodnia a drugie sprzed kilku dni
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg DSC_0028.jpg (97,8 KB, 52 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg DSC_0030.jpg (112,7 KB, 58 załadowań)
__________________
START 64,7 kg
CEL 52 kg
OBECNIE 60,6 kg


min sierpnień 520/1000
Minuty lipiec 610/1000
Minuty CZERWIEC : 1205 /1000
Minuty MAJ: 1005 min/1000
colorblue jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:47   #3918
Ashyshqa
Zakorzenienie
 
Avatar Ashyshqa
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 641
Odp: Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 20

Cytat:
Napisane przez MoTyleKsw Pokaż wiadomość
Łosz kurcze...
Właśnie przy zapaleniu ucha, dziecko w ogóle nie może łykać A wszyscy mówią, że kolka etc.
Biedna Ale kurcze ona jakoś bardzo ulewająca nie była ani się nie krztusiła? Ciekawe skąd to biedactwo złapało
A to dała Wam skierowanie ta lekarka co u niej byliście czy inna?
Ta poranna dala skierowanie do szpitala ale bardziej pod katem usg brzuszka bo powiedzialam, ze zdarza jej sie chlustajaco ulac. A w szpitalu na sorze najszybciej zrobia... Dipiero w szpitalu padlo podejrzenie ze to ucho. Zbadala ja laryngolog i juz bylo jasne....

Masz racje z tym, ze lekarze zbywaja tym, ze to pewnie kolki... To mi powiedziala,pediatra jak bylam w zeszly czwartek nawet nie wiem ile to juz sie ciagnelo...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Ashyshqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:47   #3919
lonely_lady
Zakorzenienie
 
Avatar lonely_lady
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 240
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Moja żabcia zjadla i znowu zasnela mi na brzuszku
Zdjęcie zrobione przed chwilka
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg image.jpg (95,1 KB, 74 załadowań)
__________________
Nasze Szczęście





lonely_lady jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 18:50   #3920
lonely_lady
Zakorzenienie
 
Avatar lonely_lady
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 240
Dot.: Odp: Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
Ta poranna dala skierowanie do szpitala ale bardziej pod katem usg brzuszka bo powiedzialam, ze zdarza jej sie chlustajaco ulac. A w szpitalu na sorze najszybciej zrobia... Dipiero w szpitalu padlo podejrzenie ze to ucho. Zbadala ja laryngolog i juz bylo jasne....

Masz racje z tym, ze lekarze zbywaja tym, ze to pewnie kolki... To mi powiedziala,pediatra jak bylam w zeszly czwartek nawet nie wiem ile to juz sie ciagnelo...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Jejj biedna Sofcia szczęście w nieszczęściu ze w końcu padła dobra diagnoza..
__________________
Nasze Szczęście





lonely_lady jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 19:25   #3921
Magiusa
Zakorzenienie
 
Avatar Magiusa
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 6 922
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Dla mnie to straszne, że pediatrzy tak lekko traktują różne rzeczy. Kurcze przecież wiadomo, że my same nie wiemy wszystkiego i szczerze mówiąc człowiek słysząc od pediatry, że kolki często to przyjmuje, a tutaj czasami takie numery, które mogą niezła krzywdę wyrządzić. Trzymaj się tam mamuś z Sofcią

A ja w końcu opisałam mój poród, więc Wam wklejam ( chyba mi dość długi wyszedł bo z wstępem dotyczącym pobytu w szpitalu)

Zacznę od tego, że faktycznie ból się zapomina. Ja po porodzie byłam mega źle nastawiona i z myślą, że nigdy więcej, a teraz pamiętam, że bolało, ale jak to już nie.
Do szpitala trafiłam już 07.06.2013. ale nie ze względu na jakiekolwiek skurcze tylko łożysko 3 stopnia i moja gin. powiedziała, że mały waży tylko 2500, wiec poleciałam do szpitala. Szczerze mówiąc byłam przekonana, że wrócę tego samego dnia do domu mimo, że wiedziałam, że w wybranym przeze mnie szpitalu trzymają minimum 1 dzień nieważne co stwierdzą. Do tego pielęgniarki kazały mi mówić, że nie czuję ruchów dziecka ( a nie prawdę) i tym sposobem zatrzymali mnie na przepisowe 3 dni. Ja postanowiłam, że w takim razie odkładam luteinę ( bo jeszcze brałam, miałam dokończyć opakowanie) i magnez ( do teraz się zastanawiam czy właśnie to odstawienie nie przyspieszyło akcji i cieszę się, że wcześniej nie odstawiłam). Generalnie 3 dni ktg było ok, łożysko wydolne bo płynu owodniowego było w normie, ale przepływ do tętnicy mózgowej na granicy, co prawda twierdzili, ze to nic i na granicy nic nie znaczy ale poobserwują. W końcu w niedzielę stwierdzili, ze mnie wypiszą. Zanim to się jednak stało chciałam porozmawiać wraz z mężem z lekarzem, który miał dyżur tego dnia. Zadawaliśmy mu pytania o bezpieczeństwo dzieciaczka jeśli wyjdę i nie będę pod obserwacją, a lekarz jak to lekarz stwierdził, że gwarancji dać mi na nic nie może i jak chcę mogę zostać. Ja mówię, że niespecjalnie chce zostawać, ale z drugiej strony zdrowie dziecka najważniejsze. W końcu lekarz stwierdził, że w takim razie zrobią ostatnie ktg i nagle na nim Młody miał 2 spadki. wiec wzięli mnie na porodówkę pod ktg i tam podłaczyli na 7h z wahaniem czy nie będzie cc...ale po tych 7h był tylko 1 spadek, wiec postanowili, ze zostaje na obserwacji dalej ale cc nie robią. No i zostałam i byłam przekonana, ze albo znów mnie wypuszcza za kila dni albo zostawia z 2 tygodnie. Ktg przez kolejne dni idealne. No i w srode o 1 w nocy dostałam skurczy. Szczerze mówiąc oglądałam na tablecie "Grę o tron" i coś poczułam, ale pomyślałam, że może to dla mnie zła pozycja, coś się grzeje w brzuszku i jak skończę odcinek i się położę będzie ok. No ale leżałam i leżałam i skurcze się pojawiały, czułam, że dość regularnie, więc w końcu ściągnęłam na komórkę stoper i trochę mierzyłam, jednocześnie próbując spać. Rano już wiedziałam, że nie przechodzi, ale nic nie chciałam TŻ'towi mówić bo miał od rana rozmowę kwalifikacyjną w nowym miejscu, więc jak dzwonił przed to usiłowałam z nim rozmawiać a na skurczu jakoś dychać w bok. Po rozmowie z TŻ i po tym jak poszedł już na rozmowę rano poszłam do ginekologa na przebadanie a tam "wyrok", że jestem cała zamknięta- czop nie odszedł, pęcherz płodowy nie pękł- nic nie mogą zrobić, mam iść pod ciepły prysznic, bo może to przepowiadacze ( tak, na pewno skoro już są całą noc i to regularnie). No poszłam od ten prysznic, faktycznie nieco ulga, ale jak wyszłam dalej skurcze. TŻ zadzwonił po rozmowie i już mu powiedziałam, że coś się dzieje i może niech wpadnie. Zadzwoniłam też do mamy bo planowała mnie akurat tego dnia odwiedzić by nie przyjeżdżała. Koło 12:00 poszłam na kolejne badanie i znów 0 wszystkiego więc powiedzieli mi, że dalej nie mogą nic zrobić ani złagodzić ani przyspieszyć czyli dać oxy lub balonik. Przyjechał TŻ, nieco łaziliśmy po takim ogródku przyszpitalnym- robiłam jakieś przysiady i bocianie kroki, ale koło 14:00 padłam, bo już długo mnie te skurcze męczyły i noc prawie nieprzespana, więc położyłam się i generalnie spałam między skurczami, było coraz mocniej, ale nie miałam nadziei na rozwarcie, bo mnie postraszyli, że takie coś może i 2 dni trwać, ( swoją drogą nie wiem co bym zrobiła jakby tyle trwało, kipłabym jak nic). W międzyczasie okazało się, że moja mama ( panikara) przyjechała i siedziała na tym ogrodzie przy szpitalu nic nikomu nie mówiąc tylko TŻ ją przez okno wypatrzył. No i tak siedziała ciągle gdzieś albo na dworze albo na korytarzy aż do 19:00, bo koło 19:00 poczułam, że mi coś leci na wkładkę akurat po skurczu ( swoją drogą cały dzień nic nie jadłam bo już nie miałam apetytu) i na wkładce była krew. TŻ poleciał wtedy do pielęgniarek, a one, że to pewnie po badaniu. Na szczęście też akurat wtedy weszła moja położna i wzięła mnie na badanie. I tutaj jakimś cudem okazało się, że mam 4 cm. Wzięli nas na górę na porodówkę. Tam podała mi coś na szybsze rozwarcie szyjki, na zmiękczenie jej, ale nie oxy i podawała to 3x ze strzykawki.( moja mama w tym czasie wywalczyła wejście na korytarz na porodówkę hehe) Skurcze coraz mocniejsze, ale ekspresem doszłam do 10 cm bo przed 21:00. Ale jeszcze główka nie zeszła, wody też nie odeszły...a ja jako że wykończona to cały czas leżałam i spałam między( to by było na tyle w kwestii planów dotyczących aktywnego porodu) , a na skurczach się budziłam i jęczałam. Wtedy też położna zdecydowała, że idziemy siku - idąc minęłam moją mamę na tym korytarzu i jej mówię, że ma nie czekać, że ma jechać do domku ( TŻ mi później powiedział, że ją przyłapał w międzyczasie na korytarzu jak płakała, a ona sama mi powiedziała, że już powoli chciała wojnę robić bo mnie widziała taką wymęczoną i to tak długo trwało - mam nadzieję, że przy kolejnym porodzie jednak uda mi się jej nic nie mówić ), a następnie na pufę by główka szybciej zeszła. Tam jakieś 20 min i główka zeszła, więc na łóżko znów ( tutaj mój TŻ po prostu był nieoceniony bo jak mi kazali na parciu wyjść na łóżko to dla mnie była to rzecz niemożliwa i on mnie praktycznie na nie przeniósł) i parcie...tutaj 3x na boku i mnie przestawili już na normalną pozycję, no i cały czas pęcherz nie pękł więc mi na ostatnim skurczu przebili i mały był na świecie. W trakcie to myślałam, że kipnę, że mi tyłek rozwali i w ogóle marzyłam o cesarce i zzo, ale po fakcie jednak się cieszę, że cesarki nie było...a ból faktycznie się zapomina. Pamiętam, że bolało ale już jak mocno to niekoniecznie.
A teraz się cieszę, że Daruś już z nami
__________________
Dziś oprócz Was, wiem, nie mam nic

07.07.2012

12.06.2013 DARUŚ
&
20.02.2015 BARTUŚ



Magiusa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 20:23   #3922
colorblue
Zakorzenienie
 
Avatar colorblue
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 3 394
Odp: Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 20

Cytat:
Napisane przez Magiusa Pokaż wiadomość
Dla mnie to straszne, że pediatrzy tak lekko traktują różne rzeczy. Kurcze przecież wiadomo, że my same nie wiemy wszystkiego i szczerze mówiąc człowiek słysząc od pediatry, że kolki często to przyjmuje, a tutaj czasami takie numery, które mogą niezła krzywdę wyrządzić. Trzymaj się tam mamuś z Sofcią

A ja w końcu opisałam mój poród, więc Wam wklejam ( chyba mi dość długi wyszedł bo z wstępem dotyczącym pobytu w szpitalu)

Zacznę od tego, że faktycznie ból się zapomina. Ja po porodzie byłam mega źle nastawiona i z myślą, że nigdy więcej, a teraz pamiętam, że bolało, ale jak to już nie.
Do szpitala trafiłam już 07.06.2013. ale nie ze względu na jakiekolwiek skurcze tylko łożysko 3 stopnia i moja gin. powiedziała, że mały waży tylko 2500, wiec poleciałam do szpitala. Szczerze mówiąc byłam przekonana, że wrócę tego samego dnia do domu mimo, że wiedziałam, że w wybranym przeze mnie szpitalu trzymają minimum 1 dzień nieważne co stwierdzą. Do tego pielęgniarki kazały mi mówić, że nie czuję ruchów dziecka ( a nie prawdę) i tym sposobem zatrzymali mnie na przepisowe 3 dni. Ja postanowiłam, że w takim razie odkładam luteinę ( bo jeszcze brałam, miałam dokończyć opakowanie) i magnez ( do teraz się zastanawiam czy właśnie to odstawienie nie przyspieszyło akcji i cieszę się, że wcześniej nie odstawiłam). Generalnie 3 dni ktg było ok, łożysko wydolne bo płynu owodniowego było w normie, ale przepływ do tętnicy mózgowej na granicy, co prawda twierdzili, ze to nic i na granicy nic nie znaczy ale poobserwują. W końcu w niedzielę stwierdzili, ze mnie wypiszą. Zanim to się jednak stało chciałam porozmawiać wraz z mężem z lekarzem, który miał dyżur tego dnia. Zadawaliśmy mu pytania o bezpieczeństwo dzieciaczka jeśli wyjdę i nie będę pod obserwacją, a lekarz jak to lekarz stwierdził, że gwarancji dać mi na nic nie może i jak chcę mogę zostać. Ja mówię, że niespecjalnie chce zostawać, ale z drugiej strony zdrowie dziecka najważniejsze. W końcu lekarz stwierdził, że w takim razie zrobią ostatnie ktg i nagle na nim Młody miał 2 spadki. wiec wzięli mnie na porodówkę pod ktg i tam podłaczyli na 7h z wahaniem czy nie będzie cc...ale po tych 7h był tylko 1 spadek, wiec postanowili, ze zostaje na obserwacji dalej ale cc nie robią. No i zostałam i byłam przekonana, ze albo znów mnie wypuszcza za kila dni albo zostawia z 2 tygodnie. Ktg przez kolejne dni idealne. No i w srode o 1 w nocy dostałam skurczy. Szczerze mówiąc oglądałam na tablecie "Grę o tron" i coś poczułam, ale pomyślałam, że może to dla mnie zła pozycja, coś się grzeje w brzuszku i jak skończę odcinek i się położę będzie ok. No ale leżałam i leżałam i skurcze się pojawiały, czułam, że dość regularnie, więc w końcu ściągnęłam na komórkę stoper i trochę mierzyłam, jednocześnie próbując spać. Rano już wiedziałam, że nie przechodzi, ale nic nie chciałam TŻ'towi mówić bo miał od rana rozmowę kwalifikacyjną w nowym miejscu, więc jak dzwonił przed to usiłowałam z nim rozmawiać a na skurczu jakoś dychać w bok. Po rozmowie z TŻ i po tym jak poszedł już na rozmowę rano poszłam do ginekologa na przebadanie a tam "wyrok", że jestem cała zamknięta- czop nie odszedł, pęcherz płodowy nie pękł- nic nie mogą zrobić, mam iść pod ciepły prysznic, bo może to przepowiadacze ( tak, na pewno skoro już są całą noc i to regularnie). No poszłam od ten prysznic, faktycznie nieco ulga, ale jak wyszłam dalej skurcze. TŻ zadzwonił po rozmowie i już mu powiedziałam, że coś się dzieje i może niech wpadnie. Zadzwoniłam też do mamy bo planowała mnie akurat tego dnia odwiedzić by nie przyjeżdżała. Koło 12:00 poszłam na kolejne badanie i znów 0 wszystkiego więc powiedzieli mi, że dalej nie mogą nic zrobić ani złagodzić ani przyspieszyć czyli dać oxy lub balonik. Przyjechał TŻ, nieco łaziliśmy po takim ogródku przyszpitalnym- robiłam jakieś przysiady i bocianie kroki, ale koło 14:00 padłam, bo już długo mnie te skurcze męczyły i noc prawie nieprzespana, więc położyłam się i generalnie spałam między skurczami, było coraz mocniej, ale nie miałam nadziei na rozwarcie, bo mnie postraszyli, że takie coś może i 2 dni trwać, ( swoją drogą nie wiem co bym zrobiła jakby tyle trwało, kipłabym jak nic). W międzyczasie okazało się, że moja mama ( panikara) przyjechała i siedziała na tym ogrodzie przy szpitalu nic nikomu nie mówiąc tylko TŻ ją przez okno wypatrzył. No i tak siedziała ciągle gdzieś albo na dworze albo na korytarzy aż do 19:00, bo koło 19:00 poczułam, że mi coś leci na wkładkę akurat po skurczu ( swoją drogą cały dzień nic nie jadłam bo już nie miałam apetytu) i na wkładce była krew. TŻ poleciał wtedy do pielęgniarek, a one, że to pewnie po badaniu. Na szczęście też akurat wtedy weszła moja położna i wzięła mnie na badanie. I tutaj jakimś cudem okazało się, że mam 4 cm. Wzięli nas na górę na porodówkę. Tam podała mi coś na szybsze rozwarcie szyjki, na zmiękczenie jej, ale nie oxy i podawała to 3x ze strzykawki.( moja mama w tym czasie wywalczyła wejście na korytarz na porodówkę hehe) Skurcze coraz mocniejsze, ale ekspresem doszłam do 10 cm bo przed 21:00. Ale jeszcze główka nie zeszła, wody też nie odeszły...a ja jako że wykończona to cały czas leżałam i spałam między( to by było na tyle w kwestii planów dotyczących aktywnego porodu) , a na skurczach się budziłam i jęczałam. Wtedy też położna zdecydowała, że idziemy siku - idąc minęłam moją mamę na tym korytarzu i jej mówię, że ma nie czekać, że ma jechać do domku ( TŻ mi później powiedział, że ją przyłapał w międzyczasie na korytarzu jak płakała, a ona sama mi powiedziała, że już powoli chciała wojnę robić bo mnie widziała taką wymęczoną i to tak długo trwało - mam nadzieję, że przy kolejnym porodzie jednak uda mi się jej nic nie mówić ), a następnie na pufę by główka szybciej zeszła. Tam jakieś 20 min i główka zeszła, więc na łóżko znów ( tutaj mój TŻ po prostu był nieoceniony bo jak mi kazali na parciu wyjść na łóżko to dla mnie była to rzecz niemożliwa i on mnie praktycznie na nie przeniósł) i parcie...tutaj 3x na boku i mnie przestawili już na normalną pozycję, no i cały czas pęcherz nie pękł więc mi na ostatnim skurczu przebili i mały był na świecie. W trakcie to myślałam, że kipnę, że mi tyłek rozwali i w ogóle marzyłam o cesarce i zzo, ale po fakcie jednak się cieszę, że cesarki nie było...a ból faktycznie się zapomina. Pamiętam, że bolało ale już jak mocno to niekoniecznie.
A teraz się cieszę, że Daruś już z nami
Oj to się biedna namęczyłaś:-* ale masz rację ten ból szybko się zapomina.



My właśnie po kąpieli. I starszych i Tymka. Chłopcy czekają na kolację a Tymek wisi na cycku

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
START 64,7 kg
CEL 52 kg
OBECNIE 60,6 kg


min sierpnień 520/1000
Minuty lipiec 610/1000
Minuty CZERWIEC : 1205 /1000
Minuty MAJ: 1005 min/1000
colorblue jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 20:36   #3923
antoinettee
Zadomowienie
 
Avatar antoinettee
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 1 405
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez Magiusa Pokaż wiadomość
Dla mnie to straszne, że pediatrzy tak lekko traktują różne rzeczy. Kurcze przecież wiadomo, że my same nie wiemy wszystkiego i szczerze mówiąc człowiek słysząc od pediatry, że kolki często to przyjmuje, a tutaj czasami takie numery, które mogą niezła krzywdę wyrządzić. Trzymaj się tam mamuś z Sofcią

A ja w końcu opisałam mój poród, więc Wam wklejam ( chyba mi dość długi wyszedł bo z wstępem dotyczącym pobytu w szpitalu)

Zacznę od tego, że faktycznie ból się zapomina. Ja po porodzie byłam mega źle nastawiona i z myślą, że nigdy więcej, a teraz pamiętam, że bolało, ale jak to już nie.
Do szpitala trafiłam już 07.06.2013. ale nie ze względu na jakiekolwiek skurcze tylko łożysko 3 stopnia i moja gin. powiedziała, że mały waży tylko 2500, wiec poleciałam do szpitala. Szczerze mówiąc byłam przekonana, że wrócę tego samego dnia do domu mimo, że wiedziałam, że w wybranym przeze mnie szpitalu trzymają minimum 1 dzień nieważne co stwierdzą. Do tego pielęgniarki kazały mi mówić, że nie czuję ruchów dziecka ( a nie prawdę) i tym sposobem zatrzymali mnie na przepisowe 3 dni. Ja postanowiłam, że w takim razie odkładam luteinę ( bo jeszcze brałam, miałam dokończyć opakowanie) i magnez ( do teraz się zastanawiam czy właśnie to odstawienie nie przyspieszyło akcji i cieszę się, że wcześniej nie odstawiłam). Generalnie 3 dni ktg było ok, łożysko wydolne bo płynu owodniowego było w normie, ale przepływ do tętnicy mózgowej na granicy, co prawda twierdzili, ze to nic i na granicy nic nie znaczy ale poobserwują. W końcu w niedzielę stwierdzili, ze mnie wypiszą. Zanim to się jednak stało chciałam porozmawiać wraz z mężem z lekarzem, który miał dyżur tego dnia. Zadawaliśmy mu pytania o bezpieczeństwo dzieciaczka jeśli wyjdę i nie będę pod obserwacją, a lekarz jak to lekarz stwierdził, że gwarancji dać mi na nic nie może i jak chcę mogę zostać. Ja mówię, że niespecjalnie chce zostawać, ale z drugiej strony zdrowie dziecka najważniejsze. W końcu lekarz stwierdził, że w takim razie zrobią ostatnie ktg i nagle na nim Młody miał 2 spadki. wiec wzięli mnie na porodówkę pod ktg i tam podłaczyli na 7h z wahaniem czy nie będzie cc...ale po tych 7h był tylko 1 spadek, wiec postanowili, ze zostaje na obserwacji dalej ale cc nie robią. No i zostałam i byłam przekonana, ze albo znów mnie wypuszcza za kila dni albo zostawia z 2 tygodnie. Ktg przez kolejne dni idealne. No i w srode o 1 w nocy dostałam skurczy. Szczerze mówiąc oglądałam na tablecie "Grę o tron" i coś poczułam, ale pomyślałam, że może to dla mnie zła pozycja, coś się grzeje w brzuszku i jak skończę odcinek i się położę będzie ok. No ale leżałam i leżałam i skurcze się pojawiały, czułam, że dość regularnie, więc w końcu ściągnęłam na komórkę stoper i trochę mierzyłam, jednocześnie próbując spać. Rano już wiedziałam, że nie przechodzi, ale nic nie chciałam TŻ'towi mówić bo miał od rana rozmowę kwalifikacyjną w nowym miejscu, więc jak dzwonił przed to usiłowałam z nim rozmawiać a na skurczu jakoś dychać w bok. Po rozmowie z TŻ i po tym jak poszedł już na rozmowę rano poszłam do ginekologa na przebadanie a tam "wyrok", że jestem cała zamknięta- czop nie odszedł, pęcherz płodowy nie pękł- nic nie mogą zrobić, mam iść pod ciepły prysznic, bo może to przepowiadacze ( tak, na pewno skoro już są całą noc i to regularnie). No poszłam od ten prysznic, faktycznie nieco ulga, ale jak wyszłam dalej skurcze. TŻ zadzwonił po rozmowie i już mu powiedziałam, że coś się dzieje i może niech wpadnie. Zadzwoniłam też do mamy bo planowała mnie akurat tego dnia odwiedzić by nie przyjeżdżała. Koło 12:00 poszłam na kolejne badanie i znów 0 wszystkiego więc powiedzieli mi, że dalej nie mogą nic zrobić ani złagodzić ani przyspieszyć czyli dać oxy lub balonik. Przyjechał TŻ, nieco łaziliśmy po takim ogródku przyszpitalnym- robiłam jakieś przysiady i bocianie kroki, ale koło 14:00 padłam, bo już długo mnie te skurcze męczyły i noc prawie nieprzespana, więc położyłam się i generalnie spałam między skurczami, było coraz mocniej, ale nie miałam nadziei na rozwarcie, bo mnie postraszyli, że takie coś może i 2 dni trwać, ( swoją drogą nie wiem co bym zrobiła jakby tyle trwało, kipłabym jak nic). W międzyczasie okazało się, że moja mama ( panikara) przyjechała i siedziała na tym ogrodzie przy szpitalu nic nikomu nie mówiąc tylko TŻ ją przez okno wypatrzył. No i tak siedziała ciągle gdzieś albo na dworze albo na korytarzy aż do 19:00, bo koło 19:00 poczułam, że mi coś leci na wkładkę akurat po skurczu ( swoją drogą cały dzień nic nie jadłam bo już nie miałam apetytu) i na wkładce była krew. TŻ poleciał wtedy do pielęgniarek, a one, że to pewnie po badaniu. Na szczęście też akurat wtedy weszła moja położna i wzięła mnie na badanie. I tutaj jakimś cudem okazało się, że mam 4 cm. Wzięli nas na górę na porodówkę. Tam podała mi coś na szybsze rozwarcie szyjki, na zmiękczenie jej, ale nie oxy i podawała to 3x ze strzykawki.( moja mama w tym czasie wywalczyła wejście na korytarz na porodówkę hehe) Skurcze coraz mocniejsze, ale ekspresem doszłam do 10 cm bo przed 21:00. Ale jeszcze główka nie zeszła, wody też nie odeszły...a ja jako że wykończona to cały czas leżałam i spałam między( to by było na tyle w kwestii planów dotyczących aktywnego porodu) , a na skurczach się budziłam i jęczałam. Wtedy też położna zdecydowała, że idziemy siku - idąc minęłam moją mamę na tym korytarzu i jej mówię, że ma nie czekać, że ma jechać do domku ( TŻ mi później powiedział, że ją przyłapał w międzyczasie na korytarzu jak płakała, a ona sama mi powiedziała, że już powoli chciała wojnę robić bo mnie widziała taką wymęczoną i to tak długo trwało - mam nadzieję, że przy kolejnym porodzie jednak uda mi się jej nic nie mówić ), a następnie na pufę by główka szybciej zeszła. Tam jakieś 20 min i główka zeszła, więc na łóżko znów ( tutaj mój TŻ po prostu był nieoceniony bo jak mi kazali na parciu wyjść na łóżko to dla mnie była to rzecz niemożliwa i on mnie praktycznie na nie przeniósł) i parcie...tutaj 3x na boku i mnie przestawili już na normalną pozycję, no i cały czas pęcherz nie pękł więc mi na ostatnim skurczu przebili i mały był na świecie. W trakcie to myślałam, że kipnę, że mi tyłek rozwali i w ogóle marzyłam o cesarce i zzo, ale po fakcie jednak się cieszę, że cesarki nie było...a ból faktycznie się zapomina. Pamiętam, że bolało ale już jak mocno to niekoniecznie.
A teraz się cieszę, że Daruś już z nami
za opis. Nacierpiałaś się ale już masz to za sobą. dla TŻ że nie zawiódł w tak ważnej chwili.
__________________
Nasze szczęście Julia
antoinettee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 20:59   #3924
Ashyshqa
Zakorzenienie
 
Avatar Ashyshqa
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 641
Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz.

Magiusa, musze przyznac,ze bylas mega dzielna! I mam to samo odczucie,ze bol sie zapomina. Ja juz pare dni po porodzie nie moglam sobie przypomniec jak to.bolalo.

Wiecie co, z tych.moich poprzednich notek troche wynika, ze okropna jestem,ze nie chcialam.dzielic pokoju z malenstwem bez mamy... Ale wierzcie mi, ja niewiele bym mu pomogla bo mam Sofie obolala, a tylko by sie dziewczyny nawzajem budzily... Aas podziwiam, ze dajess rade z dziewczynami i to tak gladko

U nas juz spokojniej. Ostatecznie dobrze,ze tu jestesmy. Wreszcie wiem co dolega mojemu malenstwu i mozemy jej pomoc. Jest taka wymeczona, nie wyobrazacie sobie... Na piersi zasypia momentalnie ale musze dac jej odetchnac po tym okropnym dniu badan... Dostaje antybiotyk. Minimalny czas leczenia to 5 dni,ale zazwyczaj jest 7... Zobaczymy. wiecie, ze TZ mial na wczoraj zarezerwowany bilet do Szkocji? Tak sie ciesze,ze nie polecial... W sumie nie wiemy kiedy poleci... Dobrze,ze zaczyna dopiero 9 lipca, mamy jeszcze chwilke na dojscie do siebie...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Ashyshqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 21:01   #3925
karolina2121
siedzę i myślę
 
Avatar karolina2121
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 5 422
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

dzięki za rady smaruję Mustelą , własnym mlekiem, maścią witaminową i Bepanthen na zmiane, ale przy każdym karmieniu ranki się odnawiają

Ash współczuję szpitala..biedna Sofia
__________________
bla bla bla
karolina2121 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 21:14   #3926
MoTyleKsw
Zakorzenienie
 
Avatar MoTyleKsw
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: łódzkie ;)
Wiadomości: 4 718
Odp: Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 20

Cytat:
Napisane przez Magiusa Pokaż wiadomość
Dla mnie to straszne, że pediatrzy tak lekko traktują różne rzeczy. Kurcze przecież wiadomo, że my same nie wiemy wszystkiego i szczerze mówiąc człowiek słysząc od pediatry, że kolki często to przyjmuje, a tutaj czasami takie numery, które mogą niezła krzywdę wyrządzić. Trzymaj się tam mamuś z Sofcią

A ja w końcu opisałam mój poród, więc Wam wklejam ( chyba mi dość długi wyszedł bo z wstępem dotyczącym pobytu w szpitalu)

Zacznę od tego, że faktycznie ból się zapomina. Ja po porodzie byłam mega źle nastawiona i z myślą, że nigdy więcej, a teraz pamiętam, że bolało, ale jak to już nie.
Do szpitala trafiłam już 07.06.2013. ale nie ze względu na jakiekolwiek skurcze tylko łożysko 3 stopnia i moja gin. powiedziała, że mały waży tylko 2500, wiec poleciałam do szpitala. Szczerze mówiąc byłam przekonana, że wrócę tego samego dnia do domu mimo, że wiedziałam, że w wybranym przeze mnie szpitalu trzymają minimum 1 dzień nieważne co stwierdzą. Do tego pielęgniarki kazały mi mówić, że nie czuję ruchów dziecka ( a nie prawdę) i tym sposobem zatrzymali mnie na przepisowe 3 dni. Ja postanowiłam, że w takim razie odkładam luteinę ( bo jeszcze brałam, miałam dokończyć opakowanie) i magnez ( do teraz się zastanawiam czy właśnie to odstawienie nie przyspieszyło akcji i cieszę się, że wcześniej nie odstawiłam). Generalnie 3 dni ktg było ok, łożysko wydolne bo płynu owodniowego było w normie, ale przepływ do tętnicy mózgowej na granicy, co prawda twierdzili, ze to nic i na granicy nic nie znaczy ale poobserwują. W końcu w niedzielę stwierdzili, ze mnie wypiszą. Zanim to się jednak stało chciałam porozmawiać wraz z mężem z lekarzem, który miał dyżur tego dnia. Zadawaliśmy mu pytania o bezpieczeństwo dzieciaczka jeśli wyjdę i nie będę pod obserwacją, a lekarz jak to lekarz stwierdził, że gwarancji dać mi na nic nie może i jak chcę mogę zostać. Ja mówię, że niespecjalnie chce zostawać, ale z drugiej strony zdrowie dziecka najważniejsze. W końcu lekarz stwierdził, że w takim razie zrobią ostatnie ktg i nagle na nim Młody miał 2 spadki. wiec wzięli mnie na porodówkę pod ktg i tam podłaczyli na 7h z wahaniem czy nie będzie cc...ale po tych 7h był tylko 1 spadek, wiec postanowili, ze zostaje na obserwacji dalej ale cc nie robią. No i zostałam i byłam przekonana, ze albo znów mnie wypuszcza za kila dni albo zostawia z 2 tygodnie. Ktg przez kolejne dni idealne. No i w srode o 1 w nocy dostałam skurczy. Szczerze mówiąc oglądałam na tablecie "Grę o tron" i coś poczułam, ale pomyślałam, że może to dla mnie zła pozycja, coś się grzeje w brzuszku i jak skończę odcinek i się położę będzie ok. No ale leżałam i leżałam i skurcze się pojawiały, czułam, że dość regularnie, więc w końcu ściągnęłam na komórkę stoper i trochę mierzyłam, jednocześnie próbując spać. Rano już wiedziałam, że nie przechodzi, ale nic nie chciałam TŻ'towi mówić bo miał od rana rozmowę kwalifikacyjną w nowym miejscu, więc jak dzwonił przed to usiłowałam z nim rozmawiać a na skurczu jakoś dychać w bok. Po rozmowie z TŻ i po tym jak poszedł już na rozmowę rano poszłam do ginekologa na przebadanie a tam "wyrok", że jestem cała zamknięta- czop nie odszedł, pęcherz płodowy nie pękł- nic nie mogą zrobić, mam iść pod ciepły prysznic, bo może to przepowiadacze ( tak, na pewno skoro już są całą noc i to regularnie). No poszłam od ten prysznic, faktycznie nieco ulga, ale jak wyszłam dalej skurcze. TŻ zadzwonił po rozmowie i już mu powiedziałam, że coś się dzieje i może niech wpadnie. Zadzwoniłam też do mamy bo planowała mnie akurat tego dnia odwiedzić by nie przyjeżdżała. Koło 12:00 poszłam na kolejne badanie i znów 0 wszystkiego więc powiedzieli mi, że dalej nie mogą nic zrobić ani złagodzić ani przyspieszyć czyli dać oxy lub balonik. Przyjechał TŻ, nieco łaziliśmy po takim ogródku przyszpitalnym- robiłam jakieś przysiady i bocianie kroki, ale koło 14:00 padłam, bo już długo mnie te skurcze męczyły i noc prawie nieprzespana, więc położyłam się i generalnie spałam między skurczami, było coraz mocniej, ale nie miałam nadziei na rozwarcie, bo mnie postraszyli, że takie coś może i 2 dni trwać, ( swoją drogą nie wiem co bym zrobiła jakby tyle trwało, kipłabym jak nic). W międzyczasie okazało się, że moja mama ( panikara) przyjechała i siedziała na tym ogrodzie przy szpitalu nic nikomu nie mówiąc tylko TŻ ją przez okno wypatrzył. No i tak siedziała ciągle gdzieś albo na dworze albo na korytarzy aż do 19:00, bo koło 19:00 poczułam, że mi coś leci na wkładkę akurat po skurczu ( swoją drogą cały dzień nic nie jadłam bo już nie miałam apetytu) i na wkładce była krew. TŻ poleciał wtedy do pielęgniarek, a one, że to pewnie po badaniu. Na szczęście też akurat wtedy weszła moja położna i wzięła mnie na badanie. I tutaj jakimś cudem okazało się, że mam 4 cm. Wzięli nas na górę na porodówkę. Tam podała mi coś na szybsze rozwarcie szyjki, na zmiękczenie jej, ale nie oxy i podawała to 3x ze strzykawki.( moja mama w tym czasie wywalczyła wejście na korytarz na porodówkę hehe) Skurcze coraz mocniejsze, ale ekspresem doszłam do 10 cm bo przed 21:00. Ale jeszcze główka nie zeszła, wody też nie odeszły...a ja jako że wykończona to cały czas leżałam i spałam między( to by było na tyle w kwestii planów dotyczących aktywnego porodu) , a na skurczach się budziłam i jęczałam. Wtedy też położna zdecydowała, że idziemy siku - idąc minęłam moją mamę na tym korytarzu i jej mówię, że ma nie czekać, że ma jechać do domku ( TŻ mi później powiedział, że ją przyłapał w międzyczasie na korytarzu jak płakała, a ona sama mi powiedziała, że już powoli chciała wojnę robić bo mnie widziała taką wymęczoną i to tak długo trwało - mam nadzieję, że przy kolejnym porodzie jednak uda mi się jej nic nie mówić ), a następnie na pufę by główka szybciej zeszła. Tam jakieś 20 min i główka zeszła, więc na łóżko znów ( tutaj mój TŻ po prostu był nieoceniony bo jak mi kazali na parciu wyjść na łóżko to dla mnie była to rzecz niemożliwa i on mnie praktycznie na nie przeniósł) i parcie...tutaj 3x na boku i mnie przestawili już na normalną pozycję, no i cały czas pęcherz nie pękł więc mi na ostatnim skurczu przebili i mały był na świecie. W trakcie to myślałam, że kipnę, że mi tyłek rozwali i w ogóle marzyłam o cesarce i zzo, ale po fakcie jednak się cieszę, że cesarki nie było...a ból faktycznie się zapomina. Pamiętam, że bolało ale już jak mocno to niekoniecznie.
A teraz się cieszę, że Daruś już z nami
Mama Twoja bije wszystkich na glowe





Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
Magiusa, musze przyznac,ze bylas mega dzielna! I mam to samo odczucie,ze bol sie zapomina. Ja juz pare dni po porodzie nie moglam sobie przypomniec jak to.bolalo.

Wiecie co, z tych.moich poprzednich notek troche wynika, ze okropna jestem,ze nie chcialam.dzielic pokoju z malenstwem bez mamy... Ale wierzcie mi, ja niewiele bym mu pomogla bo mam Sofie obolala, a tylko by sie dziewczyny nawzajem budzily... Aas podziwiam, ze dajess rade z dziewczynami i to tak gladko

U nas juz spokojniej. Ostatecznie dobrze,ze tu jestesmy. Wreszcie wiem co dolega mojemu malenstwu i mozemy jej pomoc. Jest taka wymeczona, nie wyobrazacie sobie... Na piersi zasypia momentalnie ale musze dac jej odetchnac po tym okropnym dniu badan... Dostaje antybiotyk. Minimalny czas leczenia to 5 dni,ale zazwyczaj jest 7... Zobaczymy. wiecie, ze TZ mial na wczoraj zarezerwowany bilet do Szkocji? Tak sie ciesze,ze nie polecial... W sumie nie wiemy kiedy poleci... Dobrze,ze zaczyna dopiero 9 lipca, mamy jeszcze chwilke na dojscie do siebie...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Ją Ci się nie dziwię że chciałaś zmienić sale...bo dla.mnie najważniejsze i tak byłoby moje dziecko i jego potrzeby a niestety uzalanie się nad.innym nic by nie wnioslo.
Ciesze się, że jednak ktoś Was pokierować do szpitala.






Cytat:
Napisane przez karolina2121 Pokaż wiadomość
dzięki za rady smaruję Mustelą , własnym mlekiem, maścią witaminową i Bepanthen na zmiane, ale przy każdym karmieniu ranki się odnawiają

Ash współczuję szpitala..biedna Sofia
Może jednak źle.przystąpią i młody źle łapie pierś?



U nas znów ryk był. Na szczęście śpi a ją siedzę w.wannie.
Dziś to wogóle jakąś.masakra.z.jej pierdami. Co pryk to plama na pampersie i co chwilę zmiana pieluchy a.tylek obszczypany. Jak jutro tak będzie to też nie czekam i dzialam. Jutro ostra.dieta i zobaczymy. I chyba muszę w jakimś.stopniu wrócić do tego delicolu bo tu ewidentnie wychodZi ta laktoza Dzieci są skomplikowane...


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Nasza Miłość - Matylda
11.05.2013

http://www.suwaczki.com/tickers/dqpre6ydpfblirzx.png

Jestem W Niebie.

Kocham Was




MoTyleKsw jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 21:21   #3927
diabli
Zakorzenienie
 
Avatar diabli
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: B-B
Wiadomości: 7 237
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez MoTyleKsw Pokaż wiadomość
Łosz kurcze...
Właśnie przy zapaleniu ucha, dziecko w ogóle nie może łykać A wszyscy mówią, że kolka etc.
Biedna Ale kurcze ona jakoś bardzo ulewająca nie była ani się nie krztusiła? Ciekawe skąd to biedactwo złapało
A to dała Wam skierowanie ta lekarka co u niej byliście czy inna?
o tym samym pomyslalam. nas pediatra bardzo uczulal na higienę noska jak uslyszal, ze malej się ulewa. podobno mleko wlewa się do nosa, a później wedruje dalej i stad zapalenia. biedne te nasze dzieciaki. najgorsze jest to, ze nie mogą powiedzieć czy im dobrze czy zle i bądź człowieku madry.

---------- Dopisano o 21:18 ---------- Poprzedni post napisano o 21:17 ----------

Cytat:
Napisane przez colorblue Pokaż wiadomość
Cześć ciotki

Zdjęcie jedno sprzed tygodnia a drugie sprzed kilku dni
Tymek pirat slodziak!

---------- Dopisano o 21:21 ---------- Poprzedni post napisano o 21:18 ----------

Cytat:
Napisane przez lonely_lady Pokaż wiadomość
Moja żabcia zjadla i znowu zasnela mi na brzuszku
Zdjęcie zrobione przed chwilka
swietne zdjecie. zawsze jak tak mala trzymam to mysle jak ona zmiescila się w tym moim brzuchu
diabli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 21:25   #3928
karolina2121
siedzę i myślę
 
Avatar karolina2121
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 5 422
Dot.: Odp: Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V

Cytat:
Napisane przez MoTyleKsw Pokaż wiadomość


Może jednak źle.przystąpią i młody źle łapie pierś?

Wcześniej był źle przystawiany.. teraz już jest dobrze, ale sutki nie mogą się w dalszym ciągu wygoić
__________________
bla bla bla
karolina2121 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 21:43   #3929
diabli
Zakorzenienie
 
Avatar diabli
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: B-B
Wiadomości: 7 237
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez karolina2121 Pokaż wiadomość
dzięki za rady smaruję Mustelą , własnym mlekiem, maścią witaminową i Bepanthen na zmiane, ale przy każdym karmieniu ranki się odnawiają
a nie chcesz sprobowac nakładek? tak na chwile żeby sutki zdazyly dojść do siebie my caly czas karmimy się jedna piersią z nakladka i mala nie ma najmniejszego probemu żeby ciagnac z drugiego cyca normalnie.

---------- Dopisano o 21:42 ---------- Poprzedni post napisano o 21:40 ----------

Cytat:
Napisane przez Magiusa Pokaż wiadomość
A ja w końcu opisałam mój poród, więc Wam wklejam ( chyba mi dość długi wyszedł bo z wstępem dotyczącym pobytu w szpitalu)
A teraz się cieszę, że Daruś już z nami
nameczylas się, ale jaki efekt! z całego opisu najbardziej szkoda mi mamy Twój bol to pikus przy tym co ona przeszla

---------- Dopisano o 21:43 ---------- Poprzedni post napisano o 21:42 ----------

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
Wiecie co, z tych.moich poprzednich notek troche wynika, ze okropna jestem,ze nie chcialam.dzielic pokoju z malenstwem bez mamy... Ale wierzcie mi, ja niewiele bym mu pomogla bo mam Sofie obolala, a tylko by sie dziewczyny nawzajem budzily... Aas podziwiam, ze dajess rade z dziewczynami i to tak gladko

U nas juz spokojniej. Ostatecznie dobrze,ze tu jestesmy. Wreszcie wiem co dolega mojemu malenstwu i mozemy jej pomoc. Jest taka wymeczona, nie wyobrazacie sobie... Na piersi zasypia momentalnie ale musze dac jej odetchnac po tym okropnym dniu badan... Dostaje antybiotyk. Minimalny czas leczenia to 5 dni,ale zazwyczaj jest 7... Zobaczymy. wiecie, ze TZ mial na wczoraj zarezerwowany bilet do Szkocji? Tak sie ciesze,ze nie polecial... W sumie nie wiemy kiedy poleci... Dobrze,ze zaczyna dopiero 9 lipca, mamy jeszcze chwilke na dojscie do siebie...
Ash wysciskaj mala od wirtualnych ciotek. tydzień szybko minie, najważniejsze, ze wiedza co jej dolega i nie musi już się bidulka meczyc podczas badan.
diabli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-19, 22:07   #3930
NoBoTak
Rozeznanie
 
Avatar NoBoTak
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 812
Odp: Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 20

Cytat:
Napisane przez diabli Pokaż wiadomość
a nie chcesz sprobowac nakładek? tak na chwile żeby sutki zdazyly dojść do siebie my caly czas karmimy się jedna piersią z nakladka i mala nie ma najmniejszego probemu żeby ciagnac z drugiego cyca normalnie.
A jakich nakładek używasz?
NoBoTak jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:12.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.