Narkotyki a nasz związek - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2013-07-04, 13:01   #31
suszarka
Buc
 
Avatar suszarka
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: z kropki.
Wiadomości: 9 912
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez juritka_94 Pokaż wiadomość
o kurde O.O - dobrze, ze nie brałam tego wiecej (choć po pierwszym razie do dnia dzisiejszego jak mam depreche to mam ochote to zażyć) bo i tak jestem w podniesionej grupie ryzyka zawałowego i wylewowego (przez leki).
nie ruszaj, szkoda zdrowia.

Cytat:
Napisane przez patrysiowa_ Pokaż wiadomość
On nie wydaje mi się uzależniony, skoro bierze coś tylko raz na 2 miesiące, a pali raz w tygodniu...
powiedział, lekarz, specjalista od uzależnień.
__________________
suszarka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:02   #32
patrysiowa_
Zakorzenienie
 
Avatar patrysiowa_
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: NY
Wiadomości: 25 560
Dot.: Narkotyki a nasz związek

no najlepiej na życzenie dziewczyny zmieniać towarzystwo.
ja tak straciłam najlepszego od kilku lat przyjaciela, bo dziewczyna mu kazała zmienić towarzystwo.
__________________
mogę mieć świat u stóp, ja nie przypuszczam - ja to wiem
mogę mieć takie życie, jaki inni mają sen!
patrysiowa_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:02   #33
WackelDackel
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: chata za wsią Warszawa
Wiadomości: 600
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez aga.fisia Pokaż wiadomość
To czemu nie chce rzucić? Woli zapalić raz na tydzień i brać raz na 2 miesiące niż mieć życie z osobą na której niby tak mu zależy?
Bo lubi. Albo musi.

Cytat:
Napisane przez aga.fisia Pokaż wiadomość
Pozatym skoro on uważa (jak powiedział naszemu koledze) że jak przyjdą dzieci to rzuci to co mu da te kilka lat więcej "ćpania"? Oprócz utraty związku.
Da mu kilka lat więcej ćpania. Dla osoby która lubi, albo musi, to bezcenne. Ma nadzieję, że otoczenie go "rozgrzeszy" na te kilka lat.
Oczywiście, że wciska kity.
WackelDackel jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:03   #34
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 052
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez aga.fisia Pokaż wiadomość
No ale dlatego jestem na stanowisku, że jeśli powie mi że rzuca to i będę widziała, że faktycznie nie bierze/nie pali (ew. jeszcze tę marychę zaakceptuję nie wiem raz na miesiąc na imprezie) - to jestem w stanie z nim być (czujnie!). A jeśli nie zrobi tego, będzie chciał forsować, że np. zamiast raz na 2 miesiące to na 4.... To się na to nie godzę. Uważam że postępuję zgodnie z zasadami. Gdyby nie to by tu wątku nie było.
jak ktoś jest uzależniony to potrafi kłamać jak najęty. żebyś miała pewność, że nic nie brał powinnaś z nim spędzać 24h/dobę. a tak się nie da.
nie, nie postępujesz zgodnie z zasadami. gdyby tak było to byś nie zakładala wątku i z nim urwała kontakt.
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:04   #35
patrysiowa_
Zakorzenienie
 
Avatar patrysiowa_
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: NY
Wiadomości: 25 560
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Według mnie nie stworzycie normalnego związku
__________________
mogę mieć świat u stóp, ja nie przypuszczam - ja to wiem
mogę mieć takie życie, jaki inni mają sen!
patrysiowa_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:05   #36
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez aga.fisia Pokaż wiadomość
No ale dlatego jestem na stanowisku, że jeśli powie mi że rzuca to i będę widziała, że faktycznie nie bierze/nie pali (ew. jeszcze tę marychę zaakceptuję nie wiem raz na miesiąc na imprezie) - to jestem w stanie z nim być (czujnie!). A jeśli nie zrobi tego, będzie chciał forsować, że np. zamiast raz na 2 miesiące to na 4.... To się na to nie godzę. Uważam że postępuję zgodnie z zasadami. Gdyby nie to by tu wątku nie było.
- ty tak serio? czujnie pilnować misia, to jest sens związku? zapali czy nie zapali? weźmie czy nie weźmie? - toż to jak wchodzenie w rolę matki, co dziecko musi pilnować na plaży, bo spuści z oka, to weźmie i się utopi. NIC nie jest tu zgodne z "zasadami".
Nie wiem, bo tego zwyczajnie nie rozumiem: też miałam zawsze kilka zasad odnośnie wad, których nie byłabym w stanie u faceta zaakceptować (używki wszelkie w tym były), ale oznaczało to jedno: nawet nie próbowałam wchodzić w związek z kimś takim, nie chciałam być właśnie "czujna".

Edytowane przez madana
Czas edycji: 2013-07-04 o 13:18
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:08   #37
patrysiowa_
Zakorzenienie
 
Avatar patrysiowa_
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: NY
Wiadomości: 25 560
Dot.: Narkotyki a nasz związek

będzie chciał wziąć/zajarać to i tak to zrobi, albo 'odsiedzi' dzienny czas z tobą i zrobi to później.
__________________
mogę mieć świat u stóp, ja nie przypuszczam - ja to wiem
mogę mieć takie życie, jaki inni mają sen!
patrysiowa_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:17   #38
renius85
Raczkowanie
 
Avatar renius85
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 55
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Opowiem Ci swoją historię.
Osobiście zawsze byłam i jestem przeciwniczką (jak Ty) narkotyków. Pech chciał, że zakochałam się w chłopaku , który ćpał. CODZIENNIE!! Była to amfetaina. Na początku mi to nie przeszkadzało, ponieważ nie zależało mi na związku. Z czasem jednak nasza więź zaczęła się umacniać. Otworzyły mi się oczy i dopiero wtedy zdałam sobie sprawę czym to pachnie (byliśmy już0,5 roku).
Rozmów było , oj było, zazwyczaj skutkowały, ale na krótką metę.
Pewnego dnia (8 miesiąc związku) pojechałam do Niego na noc. Z samego rana, dnia następnego, zjawili się Jego kumple "od tych rzeczy". Po prostu nie wiedział jak ma się mnie pozbyć!!! Oczywiście kulturalnie. Zaproponował mi nawet podwózkę do domu (wow, co za uczynność). Mieszkałam 30 km od Niego i zazwyczaj podróżowałam pociągiem.
Tego dnia latał jak szalony, raz do mnie, raz do nich (czekali na podwórku) i wręcz mnie prosił, aby mnie już zawieźć. Miałam na sobie Jego bluzę. Patrzyłam na Niego jak na wariata. Zdałam sobie sprawę, że nie będę ważniejsza od tych przeklętych dragów. Powiedziałam sobie dość!
Zdjęłam tę bluzę i cisnęłam nią w Niego. Zakomunikowałam, żeby się nie fatygował podwożąc mnie, dam sobie radę pociągiem. Dodałam jeszcze, żeby mi się dobrze przyjrzał, bo widzi mnie po raz ostatni.
Nie wiem, co mu się stało, ale nagle rzucił się na kolana i błagał, abym została. Powiedział, że z tym zrywa, więcej tego nie tknie. Strasznie płakał. Dosłownie jak dziecko, łzy leciały jak grochy , trudno to określić.
Ścisnął mnie rękami i powiedział, że mnie nie puści, że popełnił błąd. Nie mogłam się wyrwać.
Żal mi się zrobiło i zostałam. Naprawdę mocno go kocham.
Tak, kocham!!! Ponieważ jest moim mężem i mamy dwójkę dzieci (najmłodsze 7 miesięcy). Jesteśmy już razem ponad 11 lat (to był rok 2002 , miałam wtedy 17 lat, a używek zaczął stosować w wojsku).
Tamtego pamiętnego dnia zerwał kontakty ze znajomymi, z dealerami, zmienił nr tel., spotykaliśmy się codziennie. Wiem, że potem wziął jeszcze raz, przyznał mi się do tego (to było jakieś 2-3 miesiące później).

Generalnie to zależy od Niego. Nie zgadzam się z tym, że dla Ciebie z tym nie zerwie, ponieważ mam przykład na sobie. Jeśli bardzo mu na Tobie zależy, to da radę, tylko musi mocno Cię kochać.
Niestety, ale nie wierzę też , że ćpa raz na 2 miesiące. To niemożliwe. Albo ćpa albo nie, tym bardziej, że jak twierdzisz są to narkotyki cięższe.

Widzisz, ja zaufałam, ale miałam konkretną odpowiedź, że z tym kończy, nie zbywał mnie w inny sposób. Nawet teraz, po tylu latach, mówi mi, że jestem najlepszym, co go w życiu spotkało, że dzięki mnie zerwał z tym gównem i ma wspaniałą rodzinę. e nie wie, co by z nim było, gdyby pozwolił mi wtedy odejść.

Powiem Ci jeszcze , że mimo takiego przebiegu spraw, bałam się, że może do tego wrócić, że się złamie. I nawet jak oglądaliśmy razem film, w którym ktoś wciągał kreskę, zastanawiałam się, co on teraz myśli. Kiedyś go o to zapytałam, to powiedział, że kiedyś tęsknił, ale teraz nie robi już na nim wrażenia.
Jestem spokojna.
Pozdrawiam i trzymaj się, bądź dzielna
renius85 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:23   #39
chwast
Zakorzenienie
 
Avatar chwast
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 23 776
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez patrysiowa_ Pokaż wiadomość
będzie chciał wziąć/zajarać to i tak to zrobi, albo 'odsiedzi' dzienny czas z tobą i zrobi to później.
oooj tak mój tż swego czasu miał problem z trawką i dopiero po tym wszystkim mi powiedział, że np siedział ze mną od 10 rano do 10 wieczór i od razu jak wychodził to zapalał

nie nie takiej osoby nie można pilnować bo to nie ma sensu. Taka osoba musi sama do ciebie przyjść i powiedzieć "ok, zróbmy coś z tym"
chwast jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:26   #40
czarna_maciejka
Wtajemniczenie
 
Avatar czarna_maciejka
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Biała Podlaska
Wiadomości: 2 264
GG do czarna_maciejka
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez patrysiowa_ Pokaż wiadomość
On nie wydaje mi się uzależniony, skoro bierze coś tylko raz na 2 miesiące, a pali raz w tygodniu...
Cytat:
Napisane przez patrysiowa_ Pokaż wiadomość
Będzie miał dzieci, obowiązki jakieś większe - rzuci! Ale teraz nie ma dzieci. Poza tym znacie sie krótko...
Daj mu troche życia osobistego
Nie wierze w to co czytam
Przeciez to co piszesz jest kompletna bzdura! Gdyby twoj facet cpal to pozwolilabys mu na to, poki nie mielibyscie dzieci? I co, myslisz ze po paru latach by to ot tak, z dnia na dzien rzucil, bo mu sie potomek urodzil? Dziewczyno, co ty wygadujesz?
__________________
Cytat:
Napisane przez ktoregos_dnia Pokaż wiadomość
Śpij dobrze - Wizaż Cię rozgrzesza
czarna_maciejka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:26   #41
WackelDackel
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: chata za wsią Warszawa
Wiadomości: 600
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez renius85 Pokaż wiadomość
Generalnie to zależy od Niego. Nie zgadzam się z tym, że dla Ciebie z tym nie zerwie, ponieważ mam przykład na sobie.
Równie dobrze można powiedzieć, że w waszej sytuacji on też rzucił to gówno dla siebie. Żebyś go nie zostawiła
Musiał być twardy, albo jeszcze nie uzależniony bardzo silnie.
A powiedz jeszcze, czy zupełnie już zamknęłaś ten temat w głowie czy np. jeszcze czasem go sprawdzasz czy czegoś znowu nie próbuje ? Bo właśnie związek z kimś takim byłby dla mnie trudny ze względu na to, że chyba bym nie umiała zaufać, ciągle bym chciała dowodów, że jest czysty, a to przecież strasznie zatruwa życie i taki związek

Edytowane przez WackelDackel
Czas edycji: 2013-07-04 o 13:27
WackelDackel jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:32   #42
firstdayofherlife
6 lat z wizażem:)
 
Avatar firstdayofherlife
 
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: ukochane miasto Warszawa <3
Wiadomości: 808
Dot.: Narkotyki a nasz związek

No błagam, jesteście ze sobą 1,5 miesiąca, trochę słabo, że już mówi się tu o wielkiej miłości. Po tym co piszesz jestem na 100% przekonana, że i tak go teraz nie zostawisz i będziesz szła w to dalej. Bo jesteś 'straszliwie zakochana'.

Według mnie niepotrzebnie zaatakowałaś. Czy narkotyki negatywnie wpływają na Wasz związek czy po prostu chcesz to wytępic dla zasady? Skoro według Ciebie jest taki cudowny (mimo że wciąż przyjmuje narkotyki) to gdzie leży problem? Raz na 2 miesiące to jest nic jeśli bawi się w towarzystwie w takim nie innym, zresztą wszystko jest dla ludzi. Poczekaj co Ci odpowie ale ja bym narazie odpuściła walkę jeśli Ci na nim zależy. Wkroczyłabym gdyby zaczęło to przeszkadzac w naszej relacji.
firstdayofherlife jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:35   #43
aga.fisia
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 381
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Po pierwsze czemu nieco przeinaczacie?

Piszę że mu ZALEŻY a już kilka osób mówi, że nie może KOCHAĆ po miesiącu... Chyba to są dwa różne słowa?

Po drugie ja nie powiedziałam, ze po miesiącu myślę o dzieciach z nim!!! Powoływałam się na to że powiedział koledze że TO mogłoby go zmienić. A powiedział to zanim go poznałam! Przytoczyłam ich rozmowę by pokazać że zamierza się kiedyś zmienić więc czemu nie może teraz.

Dziewczyny jestem Wam wdzięczna za wszelkie odpowiedzi i proszę o więcej. Ale błagam! Czytajcie ze zrozumieniem, bo potem piszecie coś co nie ma sensu....
aga.fisia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:37   #44
Dotka90
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Nie no, jasne, to że gość wciąga kokę po której prawdopodobieństwo, że zejdzie na zawał jest wysoce prawdopodobne, niszczy sobie zdrowie, to jest w sumie żaden argument.


Jak czasem czytam wizaż to stwierdzam, że poziom tolerancji u niektórych jest aż zanadto wysoki.
Dotka90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:39   #45
Siurniety Krolik
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 221
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Podstawową zasadą, jaką kieruje się każdy rozsądny człowiek jest:

"Trzymaj się z daleka od narkotyków i ludzi, którzy mają z nimi do czynienia."

Koniec, kropka.
Siurniety Krolik jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:39   #46
Dotka90
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez aga.fisia Pokaż wiadomość
Po pierwsze czemu nieco przeinaczacie?

Piszę że mu ZALEŻY a już kilka osób mówi, że nie może KOCHAĆ po miesiącu... Chyba to są dwa różne słowa?

Po drugie ja nie powiedziałam, ze po miesiącu myślę o dzieciach z nim!!! Powoływałam się na to że powiedział koledze że TO mogłoby go zmienić. A powiedział to zanim go poznałam! Przytoczyłam ich rozmowę by pokazać że zamierza się kiedyś zmienić więc czemu nie może teraz..
No ale to jest tylko bezsensowne gdybanie. Mogłoby go zmienić? A skąd wie, skoro dzieci nie miał, nie ma?
To takie głupie gadanie, jak laska, co myśli, że jak zaciąży, to facet przestanie chlać albo ją lać.
On też sobie wymyślił, że to mogłoBY go zmienić. Mogłoby albo i nie, nie może tego wiedzieć.
Dotka90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:40   #47
aga.fisia
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 381
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez renius85 Pokaż wiadomość
Opowiem Ci swoją historię.
Osobiście zawsze byłam i jestem przeciwniczką (jak Ty) narkotyków. Pech chciał, że zakochałam się w chłopaku , który ćpał. CODZIENNIE!! Była to amfetaina. Na początku mi to nie przeszkadzało, ponieważ nie zależało mi na związku. Z czasem jednak nasza więź zaczęła się umacniać. Otworzyły mi się oczy i dopiero wtedy zdałam sobie sprawę czym to pachnie (byliśmy już0,5 roku).
Rozmów było , oj było, zazwyczaj skutkowały, ale na krótką metę.
Pewnego dnia (8 miesiąc związku) pojechałam do Niego na noc. Z samego rana, dnia następnego, zjawili się Jego kumple "od tych rzeczy". Po prostu nie wiedział jak ma się mnie pozbyć!!! Oczywiście kulturalnie. Zaproponował mi nawet podwózkę do domu (wow, co za uczynność). Mieszkałam 30 km od Niego i zazwyczaj podróżowałam pociągiem.
Tego dnia latał jak szalony, raz do mnie, raz do nich (czekali na podwórku) i wręcz mnie prosił, aby mnie już zawieźć. Miałam na sobie Jego bluzę. Patrzyłam na Niego jak na wariata. Zdałam sobie sprawę, że nie będę ważniejsza od tych przeklętych dragów. Powiedziałam sobie dość!
Zdjęłam tę bluzę i cisnęłam nią w Niego. Zakomunikowałam, żeby się nie fatygował podwożąc mnie, dam sobie radę pociągiem. Dodałam jeszcze, żeby mi się dobrze przyjrzał, bo widzi mnie po raz ostatni.
Nie wiem, co mu się stało, ale nagle rzucił się na kolana i błagał, abym została. Powiedział, że z tym zrywa, więcej tego nie tknie. Strasznie płakał. Dosłownie jak dziecko, łzy leciały jak grochy , trudno to określić.
Ścisnął mnie rękami i powiedział, że mnie nie puści, że popełnił błąd. Nie mogłam się wyrwać.
Żal mi się zrobiło i zostałam. Naprawdę mocno go kocham.
Tak, kocham!!! Ponieważ jest moim mężem i mamy dwójkę dzieci (najmłodsze 7 miesięcy). Jesteśmy już razem ponad 11 lat (to był rok 2002 , miałam wtedy 17 lat, a używek zaczął stosować w wojsku).
Tamtego pamiętnego dnia zerwał kontakty ze znajomymi, z dealerami, zmienił nr tel., spotykaliśmy się codziennie. Wiem, że potem wziął jeszcze raz, przyznał mi się do tego (to było jakieś 2-3 miesiące później).

Generalnie to zależy od Niego. Nie zgadzam się z tym, że dla Ciebie z tym nie zerwie, ponieważ mam przykład na sobie. Jeśli bardzo mu na Tobie zależy, to da radę, tylko musi mocno Cię kochać.
Niestety, ale nie wierzę też , że ćpa raz na 2 miesiące. To niemożliwe. Albo ćpa albo nie, tym bardziej, że jak twierdzisz są to narkotyki cięższe.

Widzisz, ja zaufałam, ale miałam konkretną odpowiedź, że z tym kończy, nie zbywał mnie w inny sposób. Nawet teraz, po tylu latach, mówi mi, że jestem najlepszym, co go w życiu spotkało, że dzięki mnie zerwał z tym gównem i ma wspaniałą rodzinę. e nie wie, co by z nim było, gdyby pozwolił mi wtedy odejść.

Powiem Ci jeszcze , że mimo takiego przebiegu spraw, bałam się, że może do tego wrócić, że się złamie. I nawet jak oglądaliśmy razem film, w którym ktoś wciągał kreskę, zastanawiałam się, co on teraz myśli. Kiedyś go o to zapytałam, to powiedział, że kiedyś tęsknił, ale teraz nie robi już na nim wrażenia.
Jestem spokojna.
Pozdrawiam i trzymaj się, bądź dzielna
Dzięki za ten post....

Generalnie to właśnie jest jedyna postawa/reakcja jaką zaakceptuję. Rzuci to w jasną cholerę.
Nie pójdę na "zmniejszenie" ilości itp...

A to jest na tyle drażniące u nas , że widzę napięcie jak temat narkotyków jako takich się pojawia. Głupia reklama filmu w kinie gdzie ktoś ćpa, on mówi że może na to pójdziemy, a mną już telepie....
aga.fisia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:42   #48
renius85
Raczkowanie
 
Avatar renius85
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 55
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez WackelDackel Pokaż wiadomość
Równie dobrze można powiedzieć, że w waszej sytuacji on też rzucił to gówno dla siebie. Żebyś go nie zostawiła
Musiał być twardy, albo jeszcze nie uzależniony bardzo silnie.
A powiedz jeszcze, czy zupełnie już zamknęłaś ten temat w głowie czy np. jeszcze czasem go sprawdzasz czy czegoś znowu nie próbuje ? Bo właśnie związek z kimś takim byłby dla mnie trudny ze względu na to, że chyba bym nie umiała zaufać, ciągle bym chciała dowodów, że jest czysty, a to przecież strasznie zatruwa życie i taki związek
Był bardzo silnie uzależniony. Jak mi potem opowiadał to jadł to garściami każdym sposobem.
Temat już zamknęłam , najgorsze były pierwsze 2 lata. Jestem pewna, bo widzę, jak się zachowuje, jak się stara. Poza tym jest typowym domatorem. Z domu go wygnać nie mogę
renius85 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:42   #49
apolonja
Raczkowanie
 
Avatar apolonja
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 379
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Ja Ci mogę powiedzieć tylko tyle, żebyś uciekała od niego jak najdalej. Dlaczego? Ano dlatego, że sama byłam w "związku" z ćpunem. Poznałam go jak był już po tym całym odwyku. Mówił, że nie wróci do nałogu, ale gdzie tam. Wrócił po jakichś 5 miesiącach. Do tego kłamał, pił, rzucał mnie dla byłej dziewczyny, potrafił się nie odzywać przez tydzień, potem wracał i mówił, że nie może beze mnie żyć, że rzuci wszystko dla mnie i tak w kółko. Brał chyba wszystko co mu wpadło w łapy: ketaminę, amfetaminę, metamfetaminę, a zielsko to było na początku dziennym. I jego znajomi też brali.

Myślałam, że się zmieni, ale jednak się nie zmienił. Do dzisiaj ćpa, chla i ma problemy emocjonalne przez to
__________________
apolonja jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:45   #50
aga.fisia
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 381
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez Dotka90 Pokaż wiadomość
No ale to jest tylko bezsensowne gdybanie. Mogłoby go zmienić? A skąd wie, skoro dzieci nie miał, nie ma?
To takie głupie gadanie, jak laska, co myśli, że jak zaciąży, to facet przestanie chlać albo ją lać.
On też sobie wymyślił, że to mogłoBY go zmienić. Mogłoby albo i nie, nie może tego wiedzieć.
Ale zrozum,ja nie mówię że go to zmieni (bo zaraz ktoś mi jeszcze powie, że go wyciągnę przez wpadkę)....
Ja to traktuję jako argument przeciwko niemu. Tzn. skoro tak uważa że jak będą dzieci to nie będzie ćpał, to co mu da te kilka lat od teraz do posiadania potomka? Najpierw niech pokaże że potrafi!

---------- Dopisano o 13:45 ---------- Poprzedni post napisano o 13:43 ----------

Cytat:
Napisane przez apolonja Pokaż wiadomość
Ja Ci mogę powiedzieć tylko tyle, żebyś uciekała od niego jak najdalej. Dlaczego? Ano dlatego, że sama byłam w "związku" z ćpunem. Poznałam go jak był już po tym całym odwyku. Mówił, że nie wróci do nałogu, ale gdzie tam. Wrócił po jakichś 5 miesiącach. Do tego kłamał, pił, rzucał mnie dla byłej dziewczyny, potrafił się nie odzywać przez tydzień, potem wracał i mówił, że nie może beze mnie żyć, że rzuci wszystko dla mnie i tak w kółko. Brał chyba wszystko co mu wpadło w łapy: ketaminę, amfetaminę, metamfetaminę, a zielsko to było na początku dziennym. I jego znajomi też brali.

Myślałam, że się zmieni, ale jednak się nie zmienił. Do dzisiaj ćpa, chla i ma problemy emocjonalne przez to
No właśnie te emocjonalne mnie też martwią.... Bo zmienny jest. Może nie wybuchowy i agresywny bo do tego mu jak najdalej.Ale siedzi i ma doła, ale nie wie czemu...za 5 minut super zadowolony... A jak mi gorzej (smutniej) to mowi że może sobie już przyjdzie bo widocznie powoduje u mnie zły nastrój.
aga.fisia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:45   #51
groza
Raczkowanie
 
Avatar groza
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 282
Dot.: Narkotyki a nasz związek

no tylko życzyć tobie powodzenia i miłej reszty życia

chłopak do niedzieli wymyśli tyle, że ci nawciska kitów, a ty sama siebie już przekonasz, że będzie pięknie

po jego reakcjach:: milczącym słuchaniu, nabieraniu wody w usta, nie komentowaniu twoich dykteryjek, odkładaniu tematu na potem
WIDAĆ, że on nie ma zamiaru z tym zrywać

już teraz to widać; nie musisz czekać do soboty, teraz ciebie o tym ostrzegam.

Dlatego powodzenia, bo ci się przyda. Teraz będziesz obniżać poprzeczkę wymagań, aż dasz sobie wmówić, że raz na tydzień czy dwa czy ile tam on wymyślił - to nic złego
groza jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:49   #52
Czcijmarchewe
Raczkowanie
 
Avatar Czcijmarchewe
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 220
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Teraz zażywa moze lżejsze narkotyki, ale z czasem zaczna mu nie wystarczać. Nie rozumiem też, czemu rozmawiacie poprzez emaile, a nie siądziecie normalnie i po prostu porozmawiacie. Zmienia temat? Trudno, czekasz i zaczynasz jeszcze raz, a nie odpuszczasz rozmowę. Poza tym, jeżeli jego znajomi biorą/palą trawę, to on tak po prostu nie przestanie dla Ciebie, bo oni będą go dalej tym kusić. Moze Ci powie w koncu, że z tym skonczy, ale nie masz nigdy pewnosci, czy nie będzie robił tego w ukryciu przed Tobą.
__________________
Nikt nie przeżyje Twojego życia za Ciebie
Czcijmarchewe jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:50   #53
aga.fisia
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 381
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez groza Pokaż wiadomość
no tylko życzyć tobie powodzenia i miłej reszty życia

chłopak do niedzieli wymyśli tyle, że ci nawciska kitów, a ty sama siebie już przekonasz, że będzie pięknie

po jego reakcjach:: milczącym słuchaniu, nabieraniu wody w usta, nie komentowaniu twoich dykteryjek, odkładaniu tematu na potem
WIDAĆ, że on nie ma zamiaru z tym zrywać

już teraz to widać; nie musisz czekać do soboty, teraz ciebie o tym ostrzegam.

Dlatego powodzenia, bo ci się przyda. Teraz będziesz obniżać poprzeczkę wymagań, aż dasz sobie wmówić, że raz na tydzień czy dwa czy ile tam on wymyślił - to nic złego
Ale czemu uważasz że dam sobie wcisnąć? Nie dam. Wiem że to świństwo. Czekam na maila bo co mam zrobić? Powiedzieć sorry nara? Nie, poczekam. Jak będzie się wykręcał to wtedy powiem, że to nie ma sensu. Może jak mu to napiszę wprost że odchodzę to coś podziała (albo i nie).
aga.fisia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:51   #54
apolonja
Raczkowanie
 
Avatar apolonja
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 379
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez aga.fisia Pokaż wiadomość
Ale zrozum,ja nie mówię że go to zmieni (bo zaraz ktoś mi jeszcze powie, że go wyciągnę przez wpadkę)....
Ja to traktuję jako argument przeciwko niemu. Tzn. skoro tak uważa że jak będą dzieci to nie będzie ćpał, to co mu da te kilka lat od teraz do posiadania potomka? Najpierw niech pokaże że potrafi!

---------- Dopisano o 13:45 ---------- Poprzedni post napisano o 13:43 ----------



No właśnie te emocjonalne mnie też martwią.... Bo zmienny jest. Może nie wybuchowy i agresywny bo do tego mu jak najdalej.Ale siedzi i ma doła, ale nie wie czemu...za 5 minut super zadowolony... A jak mi gorzej (smutniej) to mowi że może sobie już przyjdzie bo widocznie powoduje u mnie zły nastrój.

Kochana, znam to. Mój były potrafił przez tydzień mi mówić, że popełni samobójstwo, strzeli sobie w łeb, potem potrafił pójść się nachlać, rozwalić komuś samochód, dostawał napadów agresji(!!!), naćpać się, wpadać w takie stany, że serio bałam się o jego życie. Potem przez miesiąc było okej, byłam oczkiem w jego głowie, a potem znów zły humor, chlanie, ćpanie, wyłączony telefon przez 3 dni. Serio, to nie jest nic dobrego. Miałam nerwicę, depresję, schudłam 1o kg- wsystko przez niego, a niestety nie potrafiłam odejść.
__________________

Edytowane przez apolonja
Czas edycji: 2013-07-04 o 13:52
apolonja jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:53   #55
aga.fisia
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 381
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez Czcijmarchewe Pokaż wiadomość
Teraz zażywa moze lżejsze narkotyki, ale z czasem zaczna mu nie wystarczać. Nie rozumiem też, czemu rozmawiacie poprzez emaile, a nie siądziecie normalnie i po prostu porozmawiacie. Zmienia temat? Trudno, czekasz i zaczynasz jeszcze raz, a nie odpuszczasz rozmowę. Poza tym, jeżeli jego znajomi biorą/palą trawę, to on tak po prostu nie przestanie dla Ciebie, bo oni będą go dalej tym kusić. Moze Ci powie w koncu, że z tym skonczy, ale nie masz nigdy pewnosci, czy nie będzie robił tego w ukryciu przed Tobą.
Pewności co do trawy nie mam. Fakt.
Ale wiesz będąc nawet z osobą nie-palącą (jak się może wydawać) nie ma się pewności czy w samotności albo ze znajomymi nie popala.

Czemu przez maile? Próbowałam gadać ale milczy... Ja też mam tak że jak gadam na poważne tematy a nie mam odbiorcy/rozmówcy to się stresuję, nakręcam. W mailu mogłam napisać wszystko tak jak chciałam, przemyśleć itp. Chciałam z nim pogadać PO mailu. Ale skoro wybrał drogę odpowiedzi pisemną to nie mogę mu zabronić skoro sama to zrobiłam.

---------- Dopisano o 13:53 ---------- Poprzedni post napisano o 13:53 ----------

Cytat:
Napisane przez apolonja Pokaż wiadomość
Kochana, znam to. Mój były potrafił przez tydzień mi mówić, że popełni samobójstwo, strzeli sobie w łeb, potem potrafił pójść się nachlać, rozwalić komuś samochód, dostawał napadów agresji(!!!), naćpać się, wpadać w takie stany, że serio bałam się o jego życie. Potem przez miesiąc było okej, byłam oczkiem w jego głowie, a potem znów zły humor, chlanie, ćpanie, wyłączony telefon przez 3 dni. Serio, to nie jest nic dobrego. Miałam nerwicę, depresję, schudłam 1o kg- wsystko przez niego, a niestety nie potrafiłam odejść.
Załamuję się coraz bardziej
aga.fisia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:55   #56
arszeniks
Raczkowanie
 
Avatar arszeniks
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 311
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Nie dobraliście się i tyle. Ja twojego faceta rozumiem bo sama lubię co parę miesięcy czegoś spróbować (co prawda w granicach rozsądku gdzie poza granicą jest dla mnie branie psychotropów, wąchanie kleju i parę innych) i gdyby mój facet próbował mi tego zabronić to przykro mi..
arszeniks jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:57   #57
groza
Raczkowanie
 
Avatar groza
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 282
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez aga.fisia Pokaż wiadomość
Ale czemu uważasz że dam sobie wcisnąć? Nie dam. Wiem że to świństwo. Czekam na maila bo co mam zrobić? Powiedzieć sorry nara? Nie, poczekam. Jak będzie się wykręcał to wtedy powiem, że to nie ma sensu. Może jak mu to napiszę wprost że odchodzę to coś podziała (albo i nie).
Mam tik nerwowy jak to czytam.
Jak czytam twoje wytłumaczenia "on sie zaklina na wszystkie świętości, honor pradziadka i na najswiętszą panienkę z Guadelupy, że rzuci jak mu się dziecię pojawi na świecie"

to ja juz widzę, co będzie grane dalej. Będziesz sobie sama oczy mydlić, bo on potrafi rzucić jakieś obietnice dotyczące nieokreślonej przyszłości.
A wiesz, że ja też umiem się zarzekać, że jak dziecko mi sie na świecie pojawi, to rzucę jedzenie np. ciast i cukierków? Hoo, jak ja mogę się zarzekać, że to zrobię! I nawet mogę w te brednie uwierzyć, jak się skupię!

W każdym razie. Czekamy do soboty.

Edytowane przez groza
Czas edycji: 2013-07-04 o 14:00
groza jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:58   #58
czarna_maciejka
Wtajemniczenie
 
Avatar czarna_maciejka
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Biała Podlaska
Wiadomości: 2 264
GG do czarna_maciejka
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Moze odpowiesz na moj post?
__________________
Cytat:
Napisane przez ktoregos_dnia Pokaż wiadomość
Śpij dobrze - Wizaż Cię rozgrzesza
czarna_maciejka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 13:58   #59
aga.fisia
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 381
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez arszeniks Pokaż wiadomość
Nie dobraliście się i tyle. Ja twojego faceta rozumiem bo sama lubię co parę miesięcy czegoś spróbować (co prawda w granicach rozsądku gdzie poza granicą jest dla mnie branie psychotropów, wąchanie kleju i parę innych) i gdyby mój facet próbował mi tego zabronić to przykro mi..
Oooo super że się odezwałaś. Bo myślę, że jesteś takim przypadkiem jak mój "partner". Możesz coś więcej napisać? Dlaczego nie umiałabyś z tego zrezygnować? Czy to "raz na pare miesięcy" jest ważniejsze?
aga.fisia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 14:00   #60
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Facet jest głupi*, bo jak dla mnie tylko głupi ludzie biorą różne chemiczne wynalazki. Jasne, może brać 20 lat i nic się nie stanie, ale może mieć pecha, weźmie coś nowego i mózg mu się ugotuje. Albo weźmie coś niby nie nowego, a okaże się, że jakieś g... w składzie dodali i kaplica. Tak, czy inaczej o ile rozumiem bzyknięcie się z głupim, ale ładnym facetem , to tworzenie związku z głupkiem? Nigdy.

* mam na myśli głupotę ogólnie rzecz ujmując życiową; można być inteligentnym, pięknym, lubianym, a i tak być głupkiem.
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:07.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.