Narkotyki a nasz związek - Strona 4 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2013-07-04, 19:52   #91
gatka_84
Zadomowienie
 
Avatar gatka_84
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 429
Dot.: Narkotyki a nasz związek

skopiowałam post z innego watku bo w sumie nie chce mi się powtarzać tego samego :

Byłam z chlopakiem który był uzależniony, pierwsza akcja wyszła po kilku miesiacach a ja wtedy liczyłam na cuda... i żałuje, że wtedy nie kopnęłam go w tyłek bo bym mniej czasu zmarnowała. Bycie z osobą uzależnioną jest straszne, wiem coś o tym o malo z takim kimś nie założyłam rodziny ale zmył sie bez słowa i teraz mu za to tylko dziękuje. Jak patrze z perspektywy czasu na mój związek - koło 3 lat to nie umiem zrozumieć jak mogłam tyle czasu zmarnować i dawać szansę za szansą. Był na terapi ale tylko po to żeby mieć świety spokój bo nic z niej nie wyniósł. Ja straciłam sporo zdrowia, wykonczył mnie ten związek niesamowicie. I każdej dziewczynie, która pakuje się z osobą uzależnioną będę to odradzać. Znikanie na kilka dni, milczenie, nie odbieranie telefonu to standard w takich przypadkach. Liczysz na zmianę, ale takie wymigiwanie się niestety ale nie oznacza nic dobrego.... Ja mam teraz super chłopaka, nie muszę się zastanawiać co wyczynia, gdzie jest, co robi jak np nie odbierze telefonu. W tamtym związku jedno nieodebranie telefonu i mileczenie skutkowało u mnie atakiem płaczu, paniki , nieprzespaną nocą , myśleniem i zastanawianiem się co tym razem. Nie marnuj więcej czasu na takiego kogoś naprawdę. Co z tego, że CI powie, że rzuca? Będziesz i tak co raz się upewniać. To tylko 1,5 miesiąca więc warto teraz się wycofać i mieć świety spokój.

Edytowane przez gatka_84
Czas edycji: 2013-07-04 o 19:55
gatka_84 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 20:15   #92
rembertowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez suszarka Pokaż wiadomość
rembertowa, choć nie wiem czy tak bagatelizowałabym ćpanie to Twój długi post jest mega dobry, z przyjemnością go czytałam.
a dziękuję.

Nie bagatelizuję ćpania - ja po prostu go nie demonizuję, co, mam wrażenie, robi większość dyskutantek. Demonizowanie jest równie szkodliwe, jak bagatelizowanie - bo wytrąca broń wtedy, kiedy już by trzeba było interweniować. Opis zwyczajów chłopaszka nie wskazuje na dogłębny problem z substancjami (co nie oznacza, że go tam nie ma - ino póki co, brak danych, żeby o nim rozmawiać), który wszakże jest kompletnie nieistotny z punktu widzenia sytuacji dziewczyny. Przecież co za różnica, czy on jest śmierdzącym amfetaministą, czy raz na dwa miesiące wciągnie rozweselacza? Problemem jest jej traktowanie swoich własnych granic, a nie jego upodobanie do narkotyków.
rembertowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 20:35   #93
jesienny_lisc
Zakorzenienie
 
Avatar jesienny_lisc
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 4 430
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Tylko, o tym razie na dwa miesiące, to on powiedział autorce, na dodatek, już po kilku rozmowach, więc wiedział, że ona jest przeciwna.

Nie wiem, jak fizycznie wygląda uzależnienie od narkotyków, ale jeśli on bierze kokainę i tym podobne, to faktycznie wystarczy mu to raz na dwa miesiące?
jesienny_lisc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-04, 20:44   #94
rembertowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez jesienny_lisc Pokaż wiadomość
Tylko, o tym razie na dwa miesiące, to on powiedział autorce, na dodatek, już po kilku rozmowach, więc wiedział, że ona jest przeciwna.

Nie wiem, jak fizycznie wygląda uzależnienie od narkotyków, ale jeśli on bierze kokainę i tym podobne, to faktycznie wystarczy mu to raz na dwa miesiące?
a dlaczego miał ściemniać? Lepiej oszukiwać dziewczynę od razu na wstępie?

Do części drugiej: uparcie usiłuję wyjaśnić, że nie każdy zażywający substancje odurzające jest od nich uzależniony. Tak samo, jak nie każdy spożywający alkohol jest od niego uzależniony. Z opisu Autorki można wnosić, że chłopiec bardzo lubi zioło i od czasu do czasu eksperymentuje z innymi rozweselaczami - on nie jest od nich uzależniony, nie musi wziąć, nie musi mu wystarczać. Wciąga, jak akurat ma ochotę. Tak jak z alkoholem - jeśli nie jesteś alkoholiczką, pijesz, kiedy masz ochotę.
rembertowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 00:50   #95
Nightflower
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 105
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez rembertowa Pokaż wiadomość
To napisawszy, chciałam przejść do ważniejszego moim zdaniem aspektu tej historii, czyli postawy dziewczyny. Są z tym cudem natury półtora miesiąca - 45 dni. Po 45 dniach dziewczyna jest skłonna przesunąć swoje granice, a następnie ustawić w pozycji przysłowiowej żony alkoholika, pilnować i poświęcać się. Jeśli któreś z nich kwalifikuje się do natychmiastowej terapii, to ona, nie on.

Bo przecież ona nie napisała, że przeciwwskazaniem jest uzależnienie - napisała, że jest przeciwniczką narkotyków, szlus. Do czego ma święte prawo, bo granice w związkach ustala każdy gdzie indziej. Można chcieć blondyna, można chcieć prawiczka, można chcieć gościa, który żadnych szitów nie tyka. Ma jakieś uzasadnienie do tępienia narkotyków - przy jakiejś sportowej rozmowie można by pogadać, czy zasadne. Ale to nie jest sportowa rozmowa. To jest rozmowa o związku z gościem, który nie odpowiada podstawowemu kryterium, jakie ta dziewczyna wskazała. Sytuacja jest, dla mnie, zero-jedynkowa: jeśli nie akceptuję jakichś zachowań, w tym przypadku brania jakichkolwiek narkotyków, to ziom, który z dowolną regularnością, nawet raz na trzy miesiące, coś zażywa, zostaje zdyskwalifikowany. Szlus. A tu zaczęły się negocjacje - ponieważ niespecjalnie chłopiec chce porzucić uprzyjemniacze, bo niespecjalnie się przejął, dziewczyna zaczyna ustępować. Ma porzucić już nie wszystko, tylko "twarde" narkotyki - a umówmy się, że zażywanie czegoś od wielkiego dzwonu jest i tak mniej niebezpieczne, niż jaranie co tydzień. No i jarać rzadziej - raz w miesiącu, zamiast raz w tygodniu.

To teraz zastanówmy się, co by było, gdyby pod narkotyki - kategoryczne przeciwwskazanie - podstawić przemoc. Chłopak urządza awantury, regularnie ją leje co tydzień, a raz na dwa miesiące leje też jej dziecko/matkę/psa. Co powiemy dziewczynie, która będzie negocjowała, żeby zaprzestał kopania psa, a ją lał raz w miesiącu?

Bzdura, prawda? No to z tym ćpaniem jest taka sama. Bo dziewczyna już chce negocjować granice, które, jak deklarowała, są sztywno ustalone. Starczy, że chłopiec nie zrobi tego, czego ona od niego oczekuje, a dziewczyna już rzuca się do ustępstw. To ma jakieś zasady, czy nie ma? Czy istnieją jakieś zasady, których nie nagnie dla misiaczka, który niechby pił, niechby ćpał, byle był? To nie jest dwudziestoletnie małżeństwo z piątką dzieci, tylko etap wyboru partnera. Na etapie wyboru partnera redukuje się oczekiwania? Rezygnuje z zasad? Przechodzi na pozycję: będę go pilnować, jak obieca sie zmienić? Plizzz.

Jak dla mnie, dziewczyna jest wzorową kandydatką do przemocowego związku - jak na dłoni widać wzorzec klasycznej toksycznej relacji. Wchodzi w związek, żeby zmienić misia, uratować, odciągnąć od narkotyków - oh, cudownie. Nie ma to jak zostanie Matką Teresą.

Podsumowując - to ona ma problem, nie on. Problem ze swoją postawą, a nie jego ćpaniem. On zachowuje się właściwie jakby mi chłopiec powiedział na etapie zawiązywania związku, że mam zrezygnować z czegoś, co lubię, uznaję za istotne i jest to coś nieszkodliwego (nawet: póki co), wyśmiałabym i poszła w drugą stronę. Bo związki nie polegają na tym, że "on się zmieni".
Bingo.

Ja w ogóle nie kumam, czemu w takich wątkach pojawia się dyskusja- czy narkotyki są złe, czy palenie trawy jest ok, zaraz wpadają przeciwniczki narkotyków i mówią, że koleś jest zerem. To jest dość obszerny temat, a określenie czy ktoś jest uzależniony czy eksperymentuje jest trudne i nie do zrobienia przez internet... I tak naprawdę to nie jest tutaj ważne, ważniejsze jest to, czego właściwie oczekuje autorka i jak bardzo daje zmieniać swoje poglądy facetowi, którego zna miesiąc. Zanim się wejdzie w jakikolwiek związek lepiej ustalić czego się oczekuje, co jest ok a co nie, trochę wzmocnić swój charakter by wiedzieć kiedy się pożegnać, a nie robić z siebie wspomnianą Matkę Teresę, bo prędzej czy później wyjdzie z tego toksyczna papka.

Edytowane przez Nightflower
Czas edycji: 2013-07-05 o 00:54
Nightflower jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 01:21   #96
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Związek ma (według mnie) oferować akceptację i bezpieczeństwo i miłość. Świat potrafi Cię wkurzyć, dobić i totalnie poturbować, ale partner ma być tą osobą, z którą się trzyma sztamę, idzie razem. Wspólne wartości, akceptacja, miłość i partnerstwo.

Związek, w którym jedna strona ma być "czujna" i "pilnować drugiej" to związek toksyczny, wypaczony, bez prawidłowej równowagi. Nie da się stworzyć normalnej relacji, w której można negocjować codzienność tam, gdzie jest strażnik i więzień, niezależnie od tego, jak dobry i słuszny powód strażnik ma do tego, by patrzeć więźniowi na ręce.

Generalnie oprócz mechanizmu uzależnienia środki odurzające, w tym efedryna, wpływają na połączenia nerwowe w mózgu (neurotransmittery) i potrafią je uszkodzić. To oznacza, że substancje odurzające mogą trwale wpływać na zachowanie poprzez zakłócenie prawidłowego funkcjonowania mózgu , gdyż międzykomórkowa komunikacja jest zaburzona.
__________________
27.08.2016
tyene jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 01:47   #97
Lui1234
Zadomowienie
 
Avatar Lui1234
 
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 1 119
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez aga.fisia Pokaż wiadomość
Odpowiedział jedynie na moje pytania jak często to robi. Więc trawa 1 w tygodniu, a twardsze od początku roku do teraz 3 razy. Czyli tak raz na 2 miesiące.

Dziewczyny, mam jeszcze dyskutować rozmawiać?
Jestem załamana. Wiem, że krótko się znamy, ale takiego boom (a miałam kilka związków) jeszcze nie mialam. Odpowiada mi wszystko oprócz tego. Ale też nie pozwolę sobie na taką sytuację... Bo nerwowo się wykończę...

A może w ogóle przesadzam?
To juz nałóg, tylko odwyk mu pomoze. Ty juz nie. Gdyby nie był uzalezniony to juz byłoby po temacie.
Lui1234 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 02:33   #98
arszeniks
Raczkowanie
 
Avatar arszeniks
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 311
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Nie no czytam o odwyku to mi się śmiać chce bo rozumiem, że można być przeciwko, ale to już zakrawa o absurd przynajmniej wg mnie dla mnie każdy ma swój rozum i nie chciałabym żeby facet mi czegoś takiego zabraniał (mówię tu o "co parę miesięcy") bo nie uważam że miałoby to wpływ na związek. Był czas, że lubiłam popróbować różnych rzeczy w tym demonizowanego wcześniej mefedronu i nieprawdą jest, że nie da się tego zostawić, wszystko zależy od człowieka. Po zastanowieniu myślę, że źle zaczęłaś rozmowę, niepotrzebnie dałaś się zbywać na początku, ciężko mi powiedzieć co z tym dalej będzie ponieważ nie miałam takiej sytuacji, ale mam nadzieję że będzie dobrze, trzymaj się
arszeniks jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 07:52   #99
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez rembertowa Pokaż wiadomość
a dziękuję.

Nie bagatelizuję ćpania - ja po prostu go nie demonizuję, co, mam wrażenie, robi większość dyskutantek. Demonizowanie jest równie szkodliwe, jak bagatelizowanie - bo wytrąca broń wtedy, kiedy już by trzeba było interweniować. Opis zwyczajów chłopaszka nie wskazuje na dogłębny problem z substancjami (co nie oznacza, że go tam nie ma - ino póki co, brak danych, żeby o nim rozmawiać), który wszakże jest kompletnie nieistotny z punktu widzenia sytuacji dziewczyny. Przecież co za różnica, czy on jest śmierdzącym amfetaministą, czy raz na dwa miesiące wciągnie rozweselacza? Problemem jest jej traktowanie swoich własnych granic, a nie jego upodobanie do narkotyków.
Myślałam, że to oczywiste, że największy problem ma ona (np. z tym, że w ogóle ma pomysł wiązać się z takim gościem), więc nie trzeba tego pisać.
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 12:09   #100
pogubiona88
Zadomowienie
 
Avatar pogubiona88
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 166
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Wczoraj znów pojawił się temat. Usłyszałam, ze dostanę maila bo jak ze mną rozmawia to wybijam mu wszystkie argumenty, a on chce mi przedstawić swój punkt widzenia. Powiedziałam tylko "ok...ale zastanów się czy chcesz jazdę co 2 miesiące postawić ponad związek". Stwierdzil że to "źle postawione pytanie". Powiedziałam, że może źle postawione pytanie, ale tak ono właśnie brzmi i że musi mieć to na względzie. A sam dokona wyboru....

Koniec rozmowy.
pogubiona88 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 12:32   #101
jesienny_lisc
Zakorzenienie
 
Avatar jesienny_lisc
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 4 430
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez pogubiona88 Pokaż wiadomość
Wczoraj znów pojawił się temat. Usłyszałam, ze dostanę maila bo jak ze mną rozmawia to wybijam mu wszystkie argumenty, a on chce mi przedstawić swój punkt widzenia. Powiedziałam tylko "ok...ale zastanów się czy chcesz jazdę co 2 miesiące postawić ponad związek". Stwierdzil że to "źle postawione pytanie". Powiedziałam, że może źle postawione pytanie, ale tak ono właśnie brzmi i że musi mieć to na względzie. A sam dokona wyboru....

Koniec rozmowy.
Chyba pomyliłaś konta?
jesienny_lisc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 12:37   #102
pogubiona88
Zadomowienie
 
Avatar pogubiona88
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 166
Dot.: Narkotyki a nasz związek

owszem chciałam anonimowo tamto pisać. i wyszło. trudno
pogubiona88 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 12:41   #103
jesienny_lisc
Zakorzenienie
 
Avatar jesienny_lisc
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 4 430
Dot.: Narkotyki a nasz związek

To jest ten sam facet, którego opisujesz w wątku "nietypowe zachowania po alkoholu"? Pisałaś tam, że ma problemy neurologiczne. A do tego bierze narkotyki? Przecież facet do odstrzału jest, a nie do związku.

W ogóle jak się zbierze Twoje wątki z dwóch kont do kupy, to niezłe bagno wychodzi. Rzucasz się na byle jakie portki, bo nie potrafisz być sama.

Edytowane przez jesienny_lisc
Czas edycji: 2013-07-05 o 12:46
jesienny_lisc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 12:45   #104
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez jesienny_lisc Pokaż wiadomość
To jest ten sam facet, którego opisujesz w wątku "nietypowe zachowania po alkoholu"? Pisałaś tam, że ma problemy neurologiczne. A do tego bierze narkotyki? Przecież facet do odstrzału jest, a nie do związku.
Dokładnie.

Czyli pan nie dostał agresora po zmieszaniu alkoholu i lekarstwa na kaszel, ale pewnie jakąś pigułeczkę zarzucił. Pogrubiona88, zrozum tak na przyszłość jedno (zrozumienie tego naprawdę wiele zmienia w myśleniu i pomaga): niefajni faceci nie są do Ciebie przyciągani magiczną siłą. To nie fatum, ani klątwa, tylko Twoje życiowe WYBORY. Więc żebyś potem nie jęczała i nie płakała, że znowu Ci się palant / psychol, czy dzieciak trafił, bo sama go wybierasz i w dodatku idziesz "w zaparte", że jednak coś z tego będzie.
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 12:46   #105
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez jesienny_lisc Pokaż wiadomość
To jest ten sam facet, którego opisujesz w wątku "nietypowe zachowania po alkoholu"? Pisałaś tam, że ma problemy neurologiczne. A do tego bierze narkotyki? Przecież facet do odstrzału jest, a nie do związku.

W ogóle jak się zbierze Twoje wątki z dwóch kąt do kupy, to niezłe bagno wychodzi. Rzucasz się na byle jakie portki, bo nie potrafisz być sama.
- ale na poziomie deklaracji jest: mam zasady, nie akceptuję narkotyków , a tutaj wychodzą kwiatki w postaci chlania i dziwnych reakcji potem- no nic, tylko ślub brać z taki m chłopem. Co jest z tymi dziewczynami, ze tak im się instynkt samozachowawczy wyłącza? Co jest?
madana jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 12:49   #106
jesienny_lisc
Zakorzenienie
 
Avatar jesienny_lisc
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 4 430
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Ja akurat wątki autorki kojarzę, bo av z płatkami jest łatwy do zapamiętania

I serio, od początku sprawiałaś wrażenie, że chcesz mieć koniecznie szybko faceta, żeby zapełnić pustkę po związku, który trwał całe dorosłe życie, że super szybko się angażujesz, w znajomości, które nie mają podstaw.
jesienny_lisc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 12:54   #107
Cherry Blossom Girl
nyan nyan ^^
 
Avatar Cherry Blossom Girl
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 955
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Nie mam pytań. Zgadzam się z Doris, kwestia agresywnego zachowania po alkoholu stała się teraz bardziej klarowna. To Twoje życie, zrobisz z nim co zechcesz, a potem poniesiesz konsekwencje swoich wyborów. Widać po wątku że brak Ci instynktu samozachowawczego. Dziewczyny słusznie zauważyły, że z zagorzałej przeciwniczki dragów robi się z Ciebie liberalna partnerka. Dajesz się urabiać jak glina, zamiast stawiać twarde warunki pozwalasz facetowi grać na zwłokę i przedstawiać "swój punkt widzenia". Z takim podejściem nie będziesz związku w którym będziesz dla faceta najważniejsza.
Cherry Blossom Girl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 13:31   #108
tambourinist
Rozeznanie
 
Avatar tambourinist
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 627
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez pogubiona88 Pokaż wiadomość
owszem chciałam anonimowo tamto pisać. i wyszło. trudno
na innym forum tutaj pisałaś, że masz nowotwór. no było na poważnie czy żart? jeśli na poważnie to tym bardziej daj sobie spokój i zajmij się sama sobą nie problematycznym facetem.
tambourinist jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 13:50   #109
Dotka90
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Laski, IMO autorka to ma po prostu bujną wyobraźnię i tyle.
Po kilku jej wątkach stwierdziłam, że szkoda czasu na odpisywanie, bo ilość dziwnych, trudnych, strasznych zdarzeń w jej życiu jest co najmniej niewiarygodna.
Dotka90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 13:54   #110
aga.fisia
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 381
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez Dotka90 Pokaż wiadomość
Laski, IMO autorka to ma po prostu bujną wyobraźnię i tyle.
Po kilku jej wątkach stwierdziłam, że szkoda czasu na odpisywanie, bo ilość dziwnych, trudnych, strasznych zdarzeń w jej życiu jest co najmniej niewiarygodna.
Może masz weselsze życie - ja niestety nie.


Co do nowotworu - tak to prawda....
Ale jak pisałam (chyba)nie jest złośliwy.
Siedze od wtorku - wczoraj wyszłam ze szpitala.
Więc nie jest to wymysł.
Noramlnie bym siedziała w pracy a nie na wizażu....
aga.fisia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 13:54   #111
rembertowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez Doris1981 Pokaż wiadomość
Czyli pan nie dostał agresora po zmieszaniu alkoholu i lekarstwa na kaszel, ale pewnie jakąś pigułeczkę zarzucił.
pigułeczkę prosto z apteki. Czy nie było tu aby mowy o efedrynie?

Jeśli było tak, jak myślę, czyli kolega prowadzi eksperymenty z likarstewkami, to jest to kolejny argument za tym, żeby oddalić się od niego pośpiesznym krokiem - bo do tego akurat, zwłaszcza jeśli eksperymenty obejmują interakcje z alkoholem, należy być idiotą.
rembertowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 13:58   #112
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez Dotka90 Pokaż wiadomość
Laski, IMO autorka to ma po prostu bujną wyobraźnię i tyle.
Po kilku jej wątkach stwierdziłam, że szkoda czasu na odpisywanie, bo ilość dziwnych, trudnych, strasznych zdarzeń w jej życiu jest co najmniej niewiarygodna.
Przemknęło mi to przez głowę jakieś 2 wątki temu, ale możliwe, że po prostu dokonuje takich, a nie innych wyborów i w ten sposób "przyciąga" problemy (a tak naprawdę po prostu szybko, bezmyślnie wybiera byle co i byle kogo).

---------- Dopisano o 13:56 ---------- Poprzedni post napisano o 13:55 ----------

Cytat:
Napisane przez aga.fisia Pokaż wiadomość
Może masz weselsze życie - ja niestety nie.


Co do nowotworu - tak to prawda....
Ale jak pisałam (chyba)nie jest złośliwy.
Siedze od wtorku - wczoraj wyszłam ze szpitala.
Więc nie jest to wymysł.
Noramlnie bym siedziała w pracy a nie na wizażu....
Skoro już wiemy, że Ty to Ty, to po co znowu piszesz z innego konta?
Takie, a nie inne życie (pomijając chorobę) masz na własne życzenie. Nie rozumiesz tego?

---------- Dopisano o 13:58 ---------- Poprzedni post napisano o 13:56 ----------

Cytat:
Napisane przez rembertowa Pokaż wiadomość
pigułeczkę prosto z apteki. Czy nie było tu aby mowy o efedrynie?

Jeśli było tak, jak myślę, czyli kolega prowadzi eksperymenty z likarstewkami, to jest to kolejny argument za tym, żeby oddalić się od niego pośpiesznym krokiem - bo do tego akurat, zwłaszcza jeśli eksperymenty obejmują interakcje z alkoholem, należy być idiotą.
Tylko wcześniej się słowem nie zająknęła, że pan sobie lubi tabletkę zarzucić "dla lepszej zabawy", bynajmniej nie z apteki, za to było tłumaczenie, że bidulek był przeziębiony i lekarstwo brał. W świetle informacji o braniu narkotyków wcale nie jest oczywiste, że to była interakcja alkoholu z lekarstwem.

Co do bycia idiotą to się całkowicie zgadzam.
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 14:00   #113
Dotka90
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez aga.fisia Pokaż wiadomość
Może masz weselsze życie - ja niestety nie.


Co do nowotworu - tak to prawda....
Ale jak pisałam (chyba)nie jest złośliwy.
Siedze od wtorku - wczoraj wyszłam ze szpitala.
Więc nie jest to wymysł.
Noramlnie bym siedziała w pracy a nie na wizażu....
Tak, moje życie jest mega wesołe, wszystko jest cudowne i nie mam żadnych problemów Jak większość ludzi
A jakże, jest ekstra

Praca i wizaż to różne rzeczy, ja na wizażu siedzę głównie w pracy, więc nie wiem co to za wyznacznik
Dotka90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 14:04   #114
rembertowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez Doris1981 Pokaż wiadomość
Tylko wcześniej się słowem nie zająknęła, że pan sobie lubi tabletkę zarzucić "dla lepszej zabawy", bynajmniej nie z apteki, za to było tłumaczenie, że bidulek był przeziębiony i lekarstwo brał. Tylko w świetle brania narkotyków wcale nie jest oczywiste, że to przez lekarstwo było.
skoro ona taka pierwsza naiwna, jak tu się prezentuje, i nie odróżnia mefedronu od efedryny (bo gógiel gryzie, to przecież prawda znana szeroko, jak stąd do wpół do czwartej), to mogła nie obczaić, że likarstewko, które zażywał, zażywał w celach zgoła nie leczniczych. Jak był "przeziębiony", to akurat z pseudoefedryną by się zgadzało.

Ale tu przy okazji wychodzi, że chłopiec ją okłamuje równiutko. Cóż, dziwiłoby mnie, gdyby było inaczej.

Edytowane przez rembertowa
Czas edycji: 2013-07-05 o 14:06
rembertowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-05, 17:34   #115
aga.fisia
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 381
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez rembertowa Pokaż wiadomość
skoro ona taka pierwsza naiwna, jak tu się prezentuje, i nie odróżnia mefedronu od efedryny (bo gógiel gryzie, to przecież prawda znana szeroko, jak stąd do wpół do czwartej), to mogła nie obczaić, że likarstewko, które zażywał, zażywał w celach zgoła nie leczniczych. Jak był "przeziębiony", to akurat z pseudoefedryną by się zgadzało.

Ale tu przy okazji wychodzi, że chłopiec ją okłamuje równiutko. Cóż, dziwiłoby mnie, gdyby było inaczej.
Ale to takie dziwne/niezwyczajne że nie odróżniam mefedronu od efedryny? Wybacz ale nie biorę, więc skąd mam wiedzieć?

---------- Dopisano o 17:34 ---------- Poprzedni post napisano o 17:32 ----------

Cytat:
Napisane przez rembertowa Pokaż wiadomość
pigułeczkę prosto z apteki. Czy nie było tu aby mowy o efedrynie?

Jeśli było tak, jak myślę, czyli kolega prowadzi eksperymenty z likarstewkami, to jest to kolejny argument za tym, żeby oddalić się od niego pośpiesznym krokiem - bo do tego akurat, zwłaszcza jeśli eksperymenty obejmują interakcje z alkoholem, należy być idiotą.
Wydaje mi się, że nie brał wtedy. Nie mogę mieć pewności. Pisałam na tamtym forum że byłam z nim cały czas. I wiem ze łykał jakieś ISLA MINT na gradło czy cos.... Więcj nie widziałam, ale sorry nie mam oczu w żołądku :/
aga.fisia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-06, 00:45   #116
rembertowa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez aga.fisia Pokaż wiadomość
Ale to takie dziwne/niezwyczajne że nie odróżniam mefedronu od efedryny? Wybacz ale nie biorę, więc skąd mam wiedzieć?
z gógla, droga pani, z gógla, i informacji w polsacie. Ale wtedy nie byłoby tego słodziutkiego efektu niewiedzy, tej niewinności płynącej z faktu - przecież ja nie biorę. Uh uh uh. Spoko, nadrobisz, przecież tak bardzo pchasz się w związek z koleżką-eksperymentatorem, dzikującym po pijaku, że za chwilę będziesz nam tu opowiadać lepsze tripraporty, niż całe hyperreal widziało.
rembertowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-06, 01:11   #117
JanePanzram
Zakorzenienie
 
Avatar JanePanzram
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 5 472
Dot.: Narkotyki a nasz związek

pogubiona, a ja za ciebie kciuki trzymam, że fajnego chłopaka znajdziesz w końcu
a tu takie
temat z odlotem po alkoholu i ten temat to naprawdę ci się nie łączy w całość? Nie widzisz zwiazku między tym epizodem po alko, a braniem wynalazków? NAPRAWDĘ?

nic, nic nie wyciągasz wniosków z doświadczeń

Edytowane przez JanePanzram
Czas edycji: 2013-07-06 o 01:13
JanePanzram jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-06, 01:22   #118
progressive
Raczkowanie
 
Avatar progressive
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 136
Dot.: Narkotyki a nasz związek

"Więc trawa 1 w tygodniu, a twardsze od początku roku do teraz 3 razy. Czyli tak raz na 2 miesiące." hahahaha tró narkoman. już widzę te twarde. prochy same wali i nie żaden koks (bo około 200 zł/gram) tylko amfę. to nic, a nie ćpanie
__________________
Lepszych dni nie będzie już, Ty kapelusz włóż.
progressive jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-06, 20:53   #119
aga.fisia
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 381
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez progressive Pokaż wiadomość
"Więc trawa 1 w tygodniu, a twardsze od początku roku do teraz 3 razy. Czyli tak raz na 2 miesiące." hahahaha tró narkoman. już widzę te twarde. prochy same wali i nie żaden koks (bo około 200 zł/gram) tylko amfę. to nic, a nie ćpanie
Wiem że koks też był.... Ale kiedyś tam. A nawet jak nie to uważasz że amfa i inne prochy to nie ćpanie?
aga.fisia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2013-07-07, 16:38   #120
progressive
Raczkowanie
 
Avatar progressive
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 136
Dot.: Narkotyki a nasz związek

Cytat:
Napisane przez aga.fisia Pokaż wiadomość
Wiem że koks też był.... Ale kiedyś tam. A nawet jak nie to uważasz że amfa i inne prochy to nie ćpanie?
W tak małych ilościach to pewno, że nie.
__________________
Lepszych dni nie będzie już, Ty kapelusz włóż.
progressive jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:04.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.