|
|
#91 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 1 429
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
skopiowałam post z innego watku bo w sumie nie chce mi się powtarzać tego samego :
Byłam z chlopakiem który był uzależniony, pierwsza akcja wyszła po kilku miesiacach a ja wtedy liczyłam na cuda... i żałuje, że wtedy nie kopnęłam go w tyłek bo bym mniej czasu zmarnowała. Bycie z osobą uzależnioną jest straszne, wiem coś o tym o malo z takim kimś nie założyłam rodziny ale zmył sie bez słowa i teraz mu za to tylko dziękuje. Jak patrze z perspektywy czasu na mój związek - koło 3 lat to nie umiem zrozumieć jak mogłam tyle czasu zmarnować i dawać szansę za szansą. Był na terapi ale tylko po to żeby mieć świety spokój bo nic z niej nie wyniósł. Ja straciłam sporo zdrowia, wykonczył mnie ten związek niesamowicie. I każdej dziewczynie, która pakuje się z osobą uzależnioną będę to odradzać. Znikanie na kilka dni, milczenie, nie odbieranie telefonu to standard w takich przypadkach. Liczysz na zmianę, ale takie wymigiwanie się niestety ale nie oznacza nic dobrego.... Ja mam teraz super chłopaka, nie muszę się zastanawiać co wyczynia, gdzie jest, co robi jak np nie odbierze telefonu. W tamtym związku jedno nieodebranie telefonu i mileczenie skutkowało u mnie atakiem płaczu, paniki , nieprzespaną nocą , myśleniem i zastanawianiem się co tym razem. Nie marnuj więcej czasu na takiego kogoś naprawdę. Co z tego, że CI powie, że rzuca? Będziesz i tak co raz się upewniać. To tylko 1,5 miesiąca więc warto teraz się wycofać i mieć świety spokój. Edytowane przez gatka_84 Czas edycji: 2013-07-04 o 19:55 |
|
|
|
|
#92 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Cytat:
Nie bagatelizuję ćpania - ja po prostu go nie demonizuję, co, mam wrażenie, robi większość dyskutantek. Demonizowanie jest równie szkodliwe, jak bagatelizowanie - bo wytrąca broń wtedy, kiedy już by trzeba było interweniować. Opis zwyczajów chłopaszka nie wskazuje na dogłębny problem z substancjami (co nie oznacza, że go tam nie ma - ino póki co, brak danych, żeby o nim rozmawiać), który wszakże jest kompletnie nieistotny z punktu widzenia sytuacji dziewczyny. Przecież co za różnica, czy on jest śmierdzącym amfetaministą, czy raz na dwa miesiące wciągnie rozweselacza? Problemem jest jej traktowanie swoich własnych granic, a nie jego upodobanie do narkotyków. |
|
|
|
|
|
#93 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 4 430
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Tylko, o tym razie na dwa miesiące, to on powiedział autorce, na dodatek, już po kilku rozmowach, więc wiedział, że ona jest przeciwna.
Nie wiem, jak fizycznie wygląda uzależnienie od narkotyków, ale jeśli on bierze kokainę i tym podobne, to faktycznie wystarczy mu to raz na dwa miesiące? |
|
|
|
|
#94 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Cytat:
Do części drugiej: uparcie usiłuję wyjaśnić, że nie każdy zażywający substancje odurzające jest od nich uzależniony. Tak samo, jak nie każdy spożywający alkohol jest od niego uzależniony. Z opisu Autorki można wnosić, że chłopiec bardzo lubi zioło i od czasu do czasu eksperymentuje z innymi rozweselaczami - on nie jest od nich uzależniony, nie musi wziąć, nie musi mu wystarczać. Wciąga, jak akurat ma ochotę. Tak jak z alkoholem - jeśli nie jesteś alkoholiczką, pijesz, kiedy masz ochotę. |
|
|
|
|
|
#95 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 105
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Cytat:
Ja w ogóle nie kumam, czemu w takich wątkach pojawia się dyskusja- czy narkotyki są złe, czy palenie trawy jest ok, zaraz wpadają przeciwniczki narkotyków i mówią, że koleś jest zerem. To jest dość obszerny temat, a określenie czy ktoś jest uzależniony czy eksperymentuje jest trudne i nie do zrobienia przez internet... I tak naprawdę to nie jest tutaj ważne, ważniejsze jest to, czego właściwie oczekuje autorka i jak bardzo daje zmieniać swoje poglądy facetowi, którego zna miesiąc. Zanim się wejdzie w jakikolwiek związek lepiej ustalić czego się oczekuje, co jest ok a co nie, trochę wzmocnić swój charakter by wiedzieć kiedy się pożegnać, a nie robić z siebie wspomnianą Matkę Teresę, bo prędzej czy później wyjdzie z tego toksyczna papka. Edytowane przez Nightflower Czas edycji: 2013-07-05 o 00:54 |
|
|
|
|
|
#96 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Związek ma (według mnie) oferować akceptację i bezpieczeństwo i miłość. Świat potrafi Cię wkurzyć, dobić i totalnie poturbować, ale partner ma być tą osobą, z którą się trzyma sztamę, idzie razem. Wspólne wartości, akceptacja, miłość i partnerstwo.
Związek, w którym jedna strona ma być "czujna" i "pilnować drugiej" to związek toksyczny, wypaczony, bez prawidłowej równowagi. Nie da się stworzyć normalnej relacji, w której można negocjować codzienność tam, gdzie jest strażnik i więzień, niezależnie od tego, jak dobry i słuszny powód strażnik ma do tego, by patrzeć więźniowi na ręce. Generalnie oprócz mechanizmu uzależnienia środki odurzające, w tym efedryna, wpływają na połączenia nerwowe w mózgu (neurotransmittery) i potrafią je uszkodzić. To oznacza, że substancje odurzające mogą trwale wpływać na zachowanie poprzez zakłócenie prawidłowego funkcjonowania mózgu , gdyż międzykomórkowa komunikacja jest zaburzona.
__________________
27.08.2016 |
|
|
|
|
#97 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 1 119
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#98 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 311
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Nie no czytam o odwyku to mi się śmiać chce bo rozumiem, że można być przeciwko, ale to już zakrawa o absurd przynajmniej wg mnie
dla mnie każdy ma swój rozum i nie chciałabym żeby facet mi czegoś takiego zabraniał (mówię tu o "co parę miesięcy") bo nie uważam że miałoby to wpływ na związek. Był czas, że lubiłam popróbować różnych rzeczy w tym demonizowanego wcześniej mefedronu i nieprawdą jest, że nie da się tego zostawić, wszystko zależy od człowieka. Po zastanowieniu myślę, że źle zaczęłaś rozmowę, niepotrzebnie dałaś się zbywać na początku, ciężko mi powiedzieć co z tym dalej będzie ponieważ nie miałam takiej sytuacji, ale mam nadzieję że będzie dobrze, trzymaj się
|
|
|
|
|
#99 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#100 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 166
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Wczoraj znów pojawił się temat. Usłyszałam, ze dostanę maila bo jak ze mną rozmawia to wybijam mu wszystkie argumenty, a on chce mi przedstawić swój punkt widzenia. Powiedziałam tylko "ok...ale zastanów się czy chcesz jazdę co 2 miesiące postawić ponad związek". Stwierdzil że to "źle postawione pytanie". Powiedziałam, że może źle postawione pytanie, ale tak ono właśnie brzmi i że musi mieć to na względzie. A sam dokona wyboru....
Koniec rozmowy. |
|
|
|
|
#101 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 4 430
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#102 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 166
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
owszem
chciałam anonimowo tamto pisać. i wyszło. trudno
|
|
|
|
|
#103 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 4 430
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
To jest ten sam facet, którego opisujesz w wątku "nietypowe zachowania po alkoholu"? Pisałaś tam, że ma problemy neurologiczne. A do tego bierze narkotyki? Przecież facet do odstrzału jest, a nie do związku.
W ogóle jak się zbierze Twoje wątki z dwóch kont do kupy, to niezłe bagno wychodzi. Rzucasz się na byle jakie portki, bo nie potrafisz być sama. Edytowane przez jesienny_lisc Czas edycji: 2013-07-05 o 12:46 |
|
|
|
|
#104 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Cytat:
Czyli pan nie dostał agresora po zmieszaniu alkoholu i lekarstwa na kaszel, ale pewnie jakąś pigułeczkę zarzucił. Pogrubiona88, zrozum tak na przyszłość jedno (zrozumienie tego naprawdę wiele zmienia w myśleniu i pomaga): niefajni faceci nie są do Ciebie przyciągani magiczną siłą. To nie fatum, ani klątwa, tylko Twoje życiowe WYBORY. Więc żebyś potem nie jęczała i nie płakała, że znowu Ci się palant / psychol, czy dzieciak trafił, bo sama go wybierasz i w dodatku idziesz "w zaparte", że jednak coś z tego będzie.
|
|
|
|
|
|
#105 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Cytat:
, a tutaj wychodzą kwiatki w postaci chlania i dziwnych reakcji potem- no nic, tylko ślub brać z taki m chłopem. Co jest z tymi dziewczynami, ze tak im się instynkt samozachowawczy wyłącza? Co jest?
|
|
|
|
|
|
#106 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 4 430
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Ja akurat wątki autorki kojarzę, bo av z płatkami jest łatwy do zapamiętania
![]() I serio, od początku sprawiałaś wrażenie, że chcesz mieć koniecznie szybko faceta, żeby zapełnić pustkę po związku, który trwał całe dorosłe życie, że super szybko się angażujesz, w znajomości, które nie mają podstaw. |
|
|
|
|
#107 |
|
nyan nyan ^^
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 955
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
|
|
|
|
|
#108 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 627
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
|
|
|
|
|
#109 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Laski, IMO autorka to ma po prostu bujną wyobraźnię i tyle.
Po kilku jej wątkach stwierdziłam, że szkoda czasu na odpisywanie, bo ilość dziwnych, trudnych, strasznych zdarzeń w jej życiu jest co najmniej niewiarygodna. |
|
|
|
|
#110 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 381
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Cytat:
Co do nowotworu - tak to prawda.... Ale jak pisałam (chyba)nie jest złośliwy. Siedze od wtorku - wczoraj wyszłam ze szpitala. Więc nie jest to wymysł. Noramlnie bym siedziała w pracy a nie na wizażu.... |
|
|
|
|
|
#111 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Cytat:
Jeśli było tak, jak myślę, czyli kolega prowadzi eksperymenty z likarstewkami, to jest to kolejny argument za tym, żeby oddalić się od niego pośpiesznym krokiem - bo do tego akurat, zwłaszcza jeśli eksperymenty obejmują interakcje z alkoholem, należy być idiotą. |
|
|
|
|
|
#112 | |||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Cytat:
---------- Dopisano o 13:56 ---------- Poprzedni post napisano o 13:55 ---------- Cytat:
Takie, a nie inne życie (pomijając chorobę) masz na własne życzenie. Nie rozumiesz tego? ---------- Dopisano o 13:58 ---------- Poprzedni post napisano o 13:56 ---------- Cytat:
Co do bycia idiotą to się całkowicie zgadzam. |
|||
|
|
|
|
#113 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Cytat:
Jak większość ludzi ![]() A jakże, jest ekstra ![]() Praca i wizaż to różne rzeczy, ja na wizażu siedzę głównie w pracy, więc nie wiem co to za wyznacznik
|
|
|
|
|
|
#114 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Cytat:
Ale tu przy okazji wychodzi, że chłopiec ją okłamuje równiutko. Cóż, dziwiłoby mnie, gdyby było inaczej. Edytowane przez rembertowa Czas edycji: 2013-07-05 o 14:06 |
|
|
|
|
|
#115 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 381
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Cytat:
---------- Dopisano o 17:34 ---------- Poprzedni post napisano o 17:32 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
|
#116 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3 392
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
z gógla, droga pani, z gógla, i informacji w polsacie. Ale wtedy nie byłoby tego słodziutkiego efektu niewiedzy, tej niewinności płynącej z faktu - przecież ja nie biorę. Uh uh uh. Spoko, nadrobisz, przecież tak bardzo pchasz się w związek z koleżką-eksperymentatorem, dzikującym po pijaku, że za chwilę będziesz nam tu opowiadać lepsze tripraporty, niż całe hyperreal widziało.
|
|
|
|
|
#117 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 5 472
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
pogubiona, a ja za ciebie kciuki trzymam, że fajnego chłopaka znajdziesz w końcu
a tu takie ![]() temat z odlotem po alkoholu i ten temat to naprawdę ci się nie łączy w całość? Nie widzisz zwiazku między tym epizodem po alko, a braniem wynalazków? NAPRAWDĘ? nic, nic nie wyciągasz wniosków z doświadczeń
Edytowane przez JanePanzram Czas edycji: 2013-07-06 o 01:13 |
|
|
|
|
#118 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 136
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
"Więc trawa 1 w tygodniu, a twardsze od początku roku do teraz 3 razy. Czyli tak raz na 2 miesiące." hahahaha tró narkoman. już widzę te twarde. prochy same wali i nie żaden koks (bo około 200 zł/gram) tylko amfę. to nic, a nie ćpanie
__________________
Lepszych dni nie będzie już, Ty kapelusz włóż. |
|
|
|
|
#119 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 381
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
Wiem że koks też był.... Ale kiedyś tam. A nawet jak nie to uważasz że amfa i inne prochy to nie ćpanie?
|
|
|
|
|
#120 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 136
|
Dot.: Narkotyki a nasz związek
W tak małych ilościach to pewno, że nie.
__________________
Lepszych dni nie będzie już, Ty kapelusz włóż. |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:08.











dla mnie każdy ma swój rozum i nie chciałabym żeby facet mi czegoś takiego zabraniał (mówię tu o "co parę miesięcy") bo nie uważam że miałoby to wpływ na związek. Był czas, że lubiłam popróbować różnych rzeczy w tym demonizowanego wcześniej mefedronu i nieprawdą jest, że nie da się tego zostawić, wszystko zależy od człowieka. Po zastanowieniu myślę, że źle zaczęłaś rozmowę, niepotrzebnie dałaś się zbywać na początku, ciężko mi powiedzieć co z tym dalej będzie ponieważ nie miałam takiej sytuacji, ale mam nadzieję że będzie dobrze, trzymaj się

chciałam anonimowo tamto pisać. i wyszło. trudno
Jak większość ludzi 
