Rozstanie z facetem, część XXVII - Strona 166 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-08-07, 22:26   #4951
bulka114
Wtajemniczenie
 
Avatar bulka114
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: młp
Wiadomości: 2 122
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Dziewczyny, z bólem serca ale muszę do Was dołączyć koniec mojego związku zbliża się wielkimi krokami...
Sama nie mam zamiaru tego wszystkiego ratować. Psuło się od jakichś 2 miesięcy, ostatnio miał nawał pracy, później praca koło domu, nie bylo kiedy się spotykać, oddalaliśmy się od siebie. Byłam cierpliwa, starałam się to rozumieć, ale wczoraj coś we mnie pękło. W poniedziałek pytał, czy chce, żeby przyjechał do mnie wieczorem, powiedziałam, że jasne ,że pasuje nadrobić ostatnie miesiące, tym bardziej, że nie było zbyt kolorowo. No i co.. Wczoraj, koło 20 napisal esa, myślałam, że zaraz przyjedzie. czytam i szczena mi opadła Napisal, że idzie do kolegi na drinka, ale że przyjedzie jutro wieczorkiem ( czyli dziś),i że mam się nie gniewać. pfffffffffffff. A przecież byliśmy umówieni.. ;/ Mało tego, dzisiaj pisał jak gdyby nigdy nic, z rana, później popołudniu zapytał, czy chcę, żeby przyjechał napisalał mu, że ciekawe od kieyd liczy się z moim zdaniem i stwierdził, że przyjedzie wieczorem, ale moje emocje dały się we znaki i napisałam, że łaski nie potrzebuję No i co, od 16tej cisza, później mu tylko napisałam esa, nawet nie raczył na niego odpisać, pewnie poszedł pić do kolegi i oglądać mecz.
A ja się tutaj zamartwiam i ryczę, jak głupia
Sorry, musiałam się poużalać i wygadać.
__________________
"Granica tego, co możliwe, jest w Twojej głowie. Mogą Cię zatrzymać tylko te ściany, które stawiasz sam."


"Odważni nie żyją wiecznie ale ostrożni nie żyją wcale."
bulka114 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-07, 22:28   #4952
bujdanaresorach
histoire abracadabrante
 
Avatar bujdanaresorach
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 7 554
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez apolonja Pokaż wiadomość
A Ty tak na serio? Masz rację, do końca życia zostaniesz sama... Mówię Ci. Tylko Ty i Twoje żylaki. Na zawsze.

Nie no, śmieję się.


Faceci nie patrzą na coś takiego...
A nawet jak patrzą to bardziej z troską aniżeli obrzydzeniem.

Chociaż miałam kolegę, który widząc odrobinę cellulitu wykrzywiał twarz na wszystkie strony
Bałam się przy nim chodzić w krótkich spodenkach

Cytat:
Napisane przez Naomi21 Pokaż wiadomość
Ja na związek już nawet nie liczę. Na pewno będę w jakichś relacjach, bo zawsze podobałam się facetom, ale czy jeszcze przed kimś się otworzę? Wątpię. Tylko eks mnie dobrze znał, ale on trafił na dobry moment w moim życiu. Wtedy byłam inną osobą, teraz jestem cyniczna i zgorzkniała.

Zresztą brak związku to najmniejszy z moich problemów. Gdybym miała ze 25 lat i była zdrowa to w ogóle niczym bym się nie przejmowała, bo wtedy cały świat stałby przede mną otworem
Ja też.

To chyba dlatego tak ciężko przychodzi mi poznawanie ludzi
Nie dość, że wyraz twarzy mówi "lepiej nie podchodź, idioto" to jeszcze do wszystkiego podchodzę z sarkazmem. Ostatnio znów usłyszałam, że jestem wielkim chodzącym hejtem
__________________
Cytat:
Napisane przez Terrence Pokaż wiadomość
Kiedyś przeczytałam: "Słuchaj uważnie, co mówi facet na początku związku. On mówi ci, jak to się skończy".
bujdanaresorach jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-07, 23:24   #4953
Onnaa88
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 136
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez pewnaKa Pokaż wiadomość
masz trudny okres w zyciu,ale musisz dać radę. pieniądze zawsze będą pewnego rodzaju blokadą,ale przeciez nie będziesz pracować za 500zł całe życie. trzymaj się! nie myślałaś moze o tym,by zmienić całkowicie miejsce zamieszkania? wiem-to nie łatwe i wymaga odwagi,ale czasem to najlepsze wyjście, ja zamierzam wynieść się z tego miasta,mimo,że je kocham,ale chcę zmiany- przemyśl to
Pewnie,ze myślałam.Puki co pytam znajomych o wyjazd za granice i prace dla mnie bo tutaj w Polsce będzie mi samej cieżko sie utrzymac.

---------- Dopisano o 22:50 ---------- Poprzedni post napisano o 22:36 ----------

Hehe ale dziwne,zdarzyło mi sie pierwszy raz to,ze poczułam i pomyslalam ze to te facet z którym chce być ...
Dawno tak nie miałam,a znów spojrzał mi tak głęboko w oczy.Żałuje,ze mu wiecznie odmawialam,gdy chciał mnie zabrać do kina,nad jezioro,itd.wiecznie byłam na nie ...
Na początku mówił,ze zobaczymy jak to będzie,ze jego brat poznał tez w tak szalony sposób swoją dziewczynę,a pózniej nagle coś sie zmieniło i mi związek bez zobowiązań zaproponował ...
Ajj tak sie zauroczyc
Z każdym facetem tak będę miała,to ze mna jest problem nie z facetami.Bo każdy będzie widział,ze ich odtracam,a nie każdemu będzie sie chciało tak latać za mna bo pomyśli,ze mi nie zależy.No po kto wytrzyma teksty daj mi spokój,spadaj,albo nie podchodz do mnie wiecznie itd.raczej nikt.Gdybym to inaczej rozegrała to pewnie bym sie z nim spotykała i moze byśmy byli para ale ja sie wystraszylam oczywiście tego uczucia i ucieklam,znajdzie dziewczynę która da mu wiecej ciepła niż ja.Jego gesty świadczyły,ze coś czuł oczy mu sie blyszczaly,był koło mnie,dotykał itd.to da sie zauważyć,pózniej po moim zachowaniu wszystko sie zmieniło ...

---------- Dopisano o 23:24 ---------- Poprzedni post napisano o 22:50 ----------

No nic płacze znów przez faceta kolejny raz,juz cieżko mi nawet zliczyć który.
On sobie kogoś znajdzie a ja będę samotna bo teraz będę czekać wiele miesięcy aż mnie ktoś porządnie zauroczyc i mi sie spodoba
Nie uzalam sie nad sobą juz wiecej bo to sensu nie ma
Onnaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-07, 23:26   #4954
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Onnaa88 Pokaż wiadomość
Gdybym to inaczej rozegrała to pewnie bym sie z nim spotykała i moze byśmy byli para ale ja sie wystraszylam oczywiście tego uczucia i ucieklam,znajdzie dziewczynę która da mu wiecej ciepła niż ja.Jego gesty świadczyły,ze coś czuł oczy mu sie blyszczaly,był koło mnie,dotykał itd.to da sie zauważyć,pózniej po moim zachowaniu wszystko sie zmieniło ...
Kiedy zrozumiesz, że chciał Cię tylko bzyknąć? Udało mu się i zainteresowanie wyparowało, pozostały głupie gierki, na które jakimś cudem się nabierasz.

Paroma smsami zainteresowany facet się nie zniechęci. Nie wiem, czy pamiętasz, ale on nie za bardzo się do Ciebie po tym weekendzie odzywał i nagle przestał mieć wobec Ciebie szeroko zakrojone plany.
Proponowanie układu bez zobowiązań przy świadomości, że jesteś nim zauroczona i wspominanie o innych laskach, z którymi kręci, jasno oznacza, że ma Cię za tanią dziwkę, a nie niedoszłą dziewczynę.

Obudź się wreszcie.
Cytat:
Napisane przez Naomi21 Pokaż wiadomość
Większość kobiet jest w długim związku, który prowadzi do zaręczyn, ale ja oczywiście musiałam trafić na faceta, który w wieku 31 lat twierdzi, że jest za młody na małżeństwo i przyciśnięty do muru zwiał (chociaż wcześniej snuł plany jakie będę miała piękne zaręczyny, a jaki wspaniały będzie nas ślub, blablabla). Strasznie mnie to boli i rani, jak tylko słyszę o jakichś zaręczynach to chce mi się wyć, bo nawet czegoś tak banalnego od życia nie dostałam. Jak tylko uwierzyłam, że w końcu jestem na dobrej drodze do zdobycia tego, czego pragnę (tzn, rodziny), to dostałam po nosie.
Jak facet opowiada, jaki będzie ślub i zaręczyny, a nie dochodzi do ich realizacji, to są tylko puste słowa... Mnie najbardziej rozwalają przypadki typu "oświadczę ci się w Boże Narodzenie". Super, kupię kalendarz adwentowy.

Trzymam kciuki za skuteczność leków!
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-07, 23:45   #4955
Lemony
Raczkowanie
 
Avatar Lemony
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 142
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez bulka114 Pokaż wiadomość
Dziewczyny, z bólem serca ale muszę do Was dołączyć koniec mojego związku zbliża się wielkimi krokami...
Sama nie mam zamiaru tego wszystkiego ratować. Psuło się od jakichś 2 miesięcy, ostatnio miał nawał pracy, później praca koło domu, nie bylo kiedy się spotykać, oddalaliśmy się od siebie. Byłam cierpliwa, starałam się to rozumieć, ale wczoraj coś we mnie pękło. W poniedziałek pytał, czy chce, żeby przyjechał do mnie wieczorem, powiedziałam, że jasne ,że pasuje nadrobić ostatnie miesiące, tym bardziej, że nie było zbyt kolorowo. No i co.. Wczoraj, koło 20 napisal esa, myślałam, że zaraz przyjedzie. czytam i szczena mi opadła Napisal, że idzie do kolegi na drinka, ale że przyjedzie jutro wieczorkiem ( czyli dziś),i że mam się nie gniewać. pfffffffffffff. A przecież byliśmy umówieni.. ;/ Mało tego, dzisiaj pisał jak gdyby nigdy nic, z rana, później popołudniu zapytał, czy chcę, żeby przyjechał napisalał mu, że ciekawe od kieyd liczy się z moim zdaniem i stwierdził, że przyjedzie wieczorem, ale moje emocje dały się we znaki i napisałam, że łaski nie potrzebuję No i co, od 16tej cisza, później mu tylko napisałam esa, nawet nie raczył na niego odpisać, pewnie poszedł pić do kolegi i oglądać mecz.
A ja się tutaj zamartwiam i ryczę, jak głupia
Sorry, musiałam się poużalać i wygadać.
Pogrubione: Cóż, ja bym się sama lekko zirytowała jak np. odwołuje wszystkie moje plany na dany wieczór, szykuje się, bo jestem umówiona z facetem, a nagle dostaje wiadomość, że, uwaga, on idzie na drinka do kolegi Nie wiem, może jestem trochę przeczulona i nie nowoczesna, ale dla mnie to trąca brakiem szacunku dla czyjegoś czasu po prostu. Rozumiem, mogło coś wypaść, mógł odwołać spotkanie, bo różnie w życiu bywa, ale on musiał się napić akurat tego wieczoru drinka z kolegą, bez żadnej specjalnej okazji, serio?
Przy okazji, ile czasu jesteście ze sobą? Przed tymi ciężkimi dwoma miesiącami było dobrze, całkiem dobrze, nic nie odwalał?
Cóż, takie olewanie, bo inaczej tego nie mogę nazwać, nie przyniesie raczej nie dobrego. Zwłaszcza, że on nawet nie stara się w żadnym stopniu zmienić waszej sytuacji. Spróbuj z nim jeszcze porozmawiać, jak się czujesz w tej sytuacji i bez fochów, wytłumaczyć mu jak się poczułaś po tej sytuacji z jego znajomym. Ale coś mi się wydaje, że z jego strony coś się "wypaliło", faceci chyba zarażają się tym jak przeziębieniem od siebie, bo jakaś fala tego zalała ostatnio wątek z tego, co poczytuje...
Lemony jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 00:03   #4956
Amambada
Wtajemniczenie
 
Avatar Amambada
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 2 340
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez bulka114 Pokaż wiadomość
Dziewczyny, z bólem serca ale muszę do Was dołączyć koniec mojego związku zbliża się wielkimi krokami...
Sama nie mam zamiaru tego wszystkiego ratować. Psuło się od jakichś 2 miesięcy, ostatnio miał nawał pracy, później praca koło domu, nie bylo kiedy się spotykać, oddalaliśmy się od siebie. Byłam cierpliwa, starałam się to rozumieć, ale wczoraj coś we mnie pękło. W poniedziałek pytał, czy chce, żeby przyjechał do mnie wieczorem, powiedziałam, że jasne ,że pasuje nadrobić ostatnie miesiące, tym bardziej, że nie było zbyt kolorowo. No i co.. Wczoraj, koło 20 napisal esa, myślałam, że zaraz przyjedzie. czytam i szczena mi opadła Napisal, że idzie do kolegi na drinka, ale że przyjedzie jutro wieczorkiem ( czyli dziś),i że mam się nie gniewać. pfffffffffffff. A przecież byliśmy umówieni.. ;/ Mało tego, dzisiaj pisał jak gdyby nigdy nic, z rana, później popołudniu zapytał, czy chcę, żeby przyjechał napisalał mu, że ciekawe od kieyd liczy się z moim zdaniem i stwierdził, że przyjedzie wieczorem, ale moje emocje dały się we znaki i napisałam, że łaski nie potrzebuję No i co, od 16tej cisza, później mu tylko napisałam esa, nawet nie raczył na niego odpisać, pewnie poszedł pić do kolegi i oglądać mecz.
A ja się tutaj zamartwiam i ryczę, jak głupia
Sorry, musiałam się poużalać i wygadać.
Ech... kolejny który olewa, odpuszcza przy pierwszym nawale pracy. Ludzie ciągle są zajęci i zabiegani, bo inaczej się chyba nie da, a jednak wiele związków funkcjonuje i jakoś przechodzi przez nieustanny brak czasu. Takie mam wrażenie, że same tutaj przypadki, że trzeba radzić: uciekaj, pomyśl o sobie i o swoim szczęściu. No ale żeby nie było. Może porozmawiaj z nim (o ile raczy się zjawić na spotkaniu) i jeśli chcesz ratować związek zaproponuj wspólny wyjazd albo chociaż żeby spróbował poświęcić Ci więcej czasu. Może wtedy coś odżyje. No sama nie wiem... może to przejściowe i dałoby się poskładać? Musisz zapytać o to swojego faceta. Jak on to widzi?
Przede wszystkim nie martw się na zapas- wszystko sobie poukładasz i nie będziesz miała powodów do zmartwień najważniejsze to znaleźć wyjście z tej sytuacji, która wyraźnie sprawia Ci ból.

Cytat:
Napisane przez Onnaa88 Pokaż wiadomość
[/COLOR]No nic płacze znów przez faceta kolejny raz,juz cieżko mi nawet zliczyć który.
On sobie kogoś znajdzie a ja będę samotna bo teraz będę czekać wiele miesięcy aż mnie ktoś porządnie zauroczyc i mi sie spodoba
Nie uzalam sie nad sobą juz wiecej bo to sensu nie ma
Samotność nie jest taka zła... czasami daje się we znaki, szczególnie wieczorami, ale ma też kilka plusów daje szansę na pobycie z samą sobą i czas na przemyślenia.
Hmmm... Mam takie spojrzenie na temat, bo chyba w gruncie rzeczy lubię ten stan.
Co innego bycie samemu... moim zdaniem trzeba się z tym oswoić, nauczyć się żyć w tym stanie, żeby w przypadku wchodzenia w związek nie bać się ewentualnego rozstania i nie trzymać się kurczowo każdej relacji byle tylko nie być samotną... tak jest chyba zdrowiej.

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Jak facet opowiada, jaki będzie ślub i zaręczyny, a nie dochodzi do ich realizacji, to są tylko puste słowa... Mnie najbardziej rozwalają przypadki typu "oświadczę ci się w Boże Narodzenie". Super, kupię kalendarz adwentowy.
Umarłam
Amambada jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 00:05   #4957
bujdanaresorach
histoire abracadabrante
 
Avatar bujdanaresorach
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 7 554
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Jak facet opowiada, jaki będzie ślub i zaręczyny, a nie dochodzi do ich realizacji, to są tylko puste słowa... Mnie najbardziej rozwalają przypadki typu "oświadczę ci się w Boże Narodzenie". Super, kupię kalendarz adwentowy.
Razem z moją mamą żartujemy, że gdybym wierzyła w słowa wypowiadane przez moich byłych mężczyzn to byłabym już trzykrotną rozwódką z bandą dzieci Tyle razy była mowa o prawdziwej miłości, wspólnej przyszłości, ślubie, "zestarzejemy się razem" oraz "czekałem na ciebie całe życie" i bum, oto wyskoczyłam z tekturowego tortu, ale panicz się rozmyślił
__________________
Cytat:
Napisane przez Terrence Pokaż wiadomość
Kiedyś przeczytałam: "Słuchaj uważnie, co mówi facet na początku związku. On mówi ci, jak to się skończy".
bujdanaresorach jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 00:08   #4958
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość

Jak facet opowiada, jaki będzie ślub i zaręczyny, a nie dochodzi do ich realizacji, to są tylko puste słowa... Mnie najbardziej rozwalają przypadki typu "oświadczę ci się w Boże Narodzenie". Super, kupię kalendarz adwentowy.

Trzymam kciuki za skuteczność leków!
padłam ze śmiechu, ale tak na serio,to faktycznie takie przypadki się zdarzają, nie wiem jak Wy, ale ja bym ne chciała by facet powiedział mi kiedy mi się oświadczy,chciałabym by to była niespodzianka, trochę romantyczno-filmowe podejście do sprawy, ale coo tam, jak marzyć, to marzyć
i włąsnie słucham piosenki http://www.youtube.com/watch?v=KpBMYjnCLRU właśnie tej i mi poprawia humor,więc jak macię ochotę to posłuchajcie
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 00:12   #4959
bulka114
Wtajemniczenie
 
Avatar bulka114
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: młp
Wiadomości: 2 122
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Lemony Pokaż wiadomość
Pogrubione: Cóż, ja bym się sama lekko zirytowała jak np. odwołuje wszystkie moje plany na dany wieczór, szykuje się, bo jestem umówiona z facetem, a nagle dostaje wiadomość, że, uwaga, on idzie na drinka do kolegi Nie wiem, może jestem trochę przeczulona i nie nowoczesna, ale dla mnie to trąca brakiem szacunku dla czyjegoś czasu po prostu. Rozumiem, mogło coś wypaść, mógł odwołać spotkanie, bo różnie w życiu bywa, ale on musiał się napić akurat tego wieczoru drinka z kolegą, bez żadnej specjalnej okazji, serio?
Przy okazji, ile czasu jesteście ze sobą? Przed tymi ciężkimi dwoma miesiącami było dobrze, całkiem dobrze, nic nie odwalał?
Cóż, takie olewanie, bo inaczej tego nie mogę nazwać, nie przyniesie raczej nie dobrego. Zwłaszcza, że on nawet nie stara się w żadnym stopniu zmienić waszej sytuacji. Spróbuj z nim jeszcze porozmawiać, jak się czujesz w tej sytuacji i bez fochów, wytłumaczyć mu jak się poczułaś po tej sytuacji z jego znajomym. Ale coś mi się wydaje, że z jego strony coś się "wypaliło", faceci chyba zarażają się tym jak przeziębieniem od siebie, bo jakaś fala tego zalała ostatnio wątek z tego, co poczytuje...
Dokładnie, czekałam na niego, byłam wręcz pewna, że przysłał esa, że już jedzie, jak to zwykle robil i co.. brakło mi słów, po przeczytaniu. Ciśnienie moment mi podskoczyło
Tak też się właśnie poczułam..
Jego zdaniem dlatego, że dawno się nie widzieli ( pominę fakt, że 'kolega" go popierniczył nawet w jego własne urodziny, bo wolał się z laską spotkać) i chcieli pogadać. Takie rzeczy się ustala wcześniej, a nie... :/ Tymbardziej, że BYŁ JUŻ UMÓWIONY ZE MNĄ. Ja, jakoś zawsze odmawiałam znajomym, ktorzy proponowali jakiś wypad, coby się jemu przykro nie zrobiło. Zawsze był na pierwszym miejscu. I to chyba był błąd.
Rożnie to bywało, raz lepiej, raz gorzej.. małe kłótnie ale sporadycznie, do wybaczenia i do pogodzenia.
No tak, olewanie.. I to jeszcze tak chamsko. Bez słowa wyjaśnienia, bo i po co. Przecież mogę się podenerwować, popłakać, myśleć Tymbardziej, że wie, jak ja to przeżywam (ze zdwojoną siłą ).
Co z tego, że mi przyniesie kwiatki, jak na drugi dzień odwali takie coś ?
Porozmawiam, jeśli będę mieć okazję, bo póki co- ani widu, ani słychu.
Sama się zastanawiam, co się ostatnio dzieje?? Dziś się dowiedziałam, że 3 znajomym też się związek posypał ;/
__________________
"Granica tego, co możliwe, jest w Twojej głowie. Mogą Cię zatrzymać tylko te ściany, które stawiasz sam."


"Odważni nie żyją wiecznie ale ostrożni nie żyją wcale."
bulka114 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 00:18   #4960
Lemony
Raczkowanie
 
Avatar Lemony
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 142
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez bulka114 Pokaż wiadomość
Dokładnie, czekałam na niego, byłam wręcz pewna, że przysłał esa, że już jedzie, jak to zwykle robil i co.. brakło mi słów, po przeczytaniu. Ciśnienie moment mi podskoczyło
Tak też się właśnie poczułam..
Jego zdaniem dlatego, że dawno się nie widzieli ( pominę fakt, że 'kolega" go popierniczył nawet w jego własne urodziny, bo wolał się z laską spotkać) i chcieli pogadać. Takie rzeczy się ustala wcześniej, a nie... :/ Tymbardziej, że BYŁ JUŻ UMÓWIONY ZE MNĄ. Ja, jakoś zawsze odmawiałam znajomym, ktorzy proponowali jakiś wypad, coby się jemu przykro nie zrobiło. Zawsze był na pierwszym miejscu. I to chyba był błąd.
Rożnie to bywało, raz lepiej, raz gorzej.. małe kłótnie ale sporadycznie, do wybaczenia i do pogodzenia.
No tak, olewanie.. I to jeszcze tak chamsko. Bez słowa wyjaśnienia, bo i po co. Przecież mogę się podenerwować, popłakać, myśleć Tymbardziej, że wie, jak ja to przeżywam (ze zdwojoną siłą ).
Co z tego, że mi przyniesie kwiatki, jak na drugi dzień odwali takie coś ?
Porozmawiam, jeśli będę mieć okazję, bo póki co- ani widu, ani słychu.
Sama się zastanawiam, co się ostatnio dzieje?? Dziś się dowiedziałam, że 3 znajomym też się związek posypał ;/
Na razie zacznij go olewać, poczekaj aż się odezwie, wyjdzie z jakąś inicjatywą, żeby spotkać się, pogadać, moim zdaniem. Skoro zawalił. Może porozmawiacie i coś się zmieni, albo się nie zmieni, nie wyjaśni i będziecie musieli się rozstać. A jeżeli nie wyjdzie z żadną propozycją, nie będzie zwracał na ciebie uwagi to odpowiedź masz chyba gotową, że mu na tobie nie zależy?
Lemony jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 00:23   #4961
bulka114
Wtajemniczenie
 
Avatar bulka114
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: młp
Wiadomości: 2 122
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

[QUOTE=Amambada;42160026]Ech... kolejny który olewa, odpuszcza przy pierwszym nawale pracy. Ludzie ciągle są zajęci i zabiegani, bo inaczej się chyba nie da, a jednak wiele związków funkcjonuje i jakoś przechodzi przez nieustanny brak czasu. Takie mam wrażenie, że same tutaj przypadki, że trzeba radzić: uciekaj, pomyśl o sobie i o swoim szczęściu. No ale żeby nie było. Może porozmawiaj z nim (o ile raczy się zjawić na spotkaniu) i jeśli chcesz ratować związek zaproponuj wspólny wyjazd albo chociaż żeby spróbował poświęcić Ci więcej czasu. Może wtedy coś odżyje. No sama nie wiem... może to przejściowe i dałoby się poskładać? Musisz zapytać o to swojego faceta. Jak on to widzi?
Przede wszystkim nie martw się na zapas- wszystko sobie poukładasz i nie będziesz miała powodów do zmartwień najważniejsze to znaleźć wyjście z tej sytuacji, która wyraźnie sprawia Ci ból. '

Starałam się go zrozumieć, milczałam, jak mówił, że się nie spotkamy, bo był po całym dniu pracy, delegacji czy pracy wokół domu, chciałam, żeby miał wsparcie.. tymczasem.. taramtamtam.. oto co dostaje w zamian total olewka..
Mieliśmy razem jechać w przyszły weekend gdzieś, poza tym na kilka dni na początku września, nie wiem, czy dojdzie do tego
Weekend był super, od wieczora w pt, poprzez popołudnie w sobotę, nocki i całą niedziele razem, widać było że mu zależy,kupił kwiaty, mowił, że kocha, że mu zależy i że ma poważne plany związane ze mną
( ) a w poniedziałek.. masakra jakaś po prostu.. Nie wiem co w niego wstąpiło.
Boje się, że jakaś jego "koleżaneczka" napisała do niego, bo już raz tak było i później się psuło, dopóki nie powiedziałam, co o tym myślę. Albo kumpel coś naopowiadał.. Róóóżne rzeczy mi przez myśli przechodzą
__________________
"Granica tego, co możliwe, jest w Twojej głowie. Mogą Cię zatrzymać tylko te ściany, które stawiasz sam."


"Odważni nie żyją wiecznie ale ostrożni nie żyją wcale."
bulka114 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 00:26   #4962
bulka114
Wtajemniczenie
 
Avatar bulka114
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: młp
Wiadomości: 2 122
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Lemony Pokaż wiadomość
Na razie zacznij go olewać, poczekaj aż się odezwie, wyjdzie z jakąś inicjatywą, żeby spotkać się, pogadać, moim zdaniem. Skoro zawalił. Może porozmawiacie i coś się zmieni, albo się nie zmieni, nie wyjaśni i będziecie musieli się rozstać. A jeżeli nie wyjdzie z żadną propozycją, nie będzie zwracał na ciebie uwagi to odpowiedź masz chyba gotową, że mu na tobie nie zależy?

No tak jak pisałam, dziś miał przyjechać, sam to stwierdził, nawet jak mówiłam "nie, łaski bez" ( taaak, czlowiek myśli co innego, a chce co innego ) no i jakoś go nie widać. Widocznie ma lepsze zajęcia, niż spędzanie czasu z "ukochaną" osobą. No ewentualnie poszedł z kumplami/do kumpli oglądać mecz, po czym sobie popili.
__________________
"Granica tego, co możliwe, jest w Twojej głowie. Mogą Cię zatrzymać tylko te ściany, które stawiasz sam."


"Odważni nie żyją wiecznie ale ostrożni nie żyją wcale."
bulka114 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 00:29   #4963
Lemony
Raczkowanie
 
Avatar Lemony
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 142
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez bulka114 Pokaż wiadomość
Starałam się go zrozumieć, milczałam, jak mówił, że się nie spotkamy, bo był po całym dniu pracy, delegacji czy pracy wokół domu, chciałam, żeby miał wsparcie.. tymczasem.. taramtamtam.. oto co dostaje w zamian total olewka..
Mieliśmy razem jechać w przyszły weekend gdzieś, poza tym na kilka dni na początku września, nie wiem, czy dojdzie do tego
Weekend był super, od wieczora w pt, poprzez popołudnie w sobotę, nocki i całą niedziele razem, widać było że mu zależy,kupił kwiaty, mowił, że kocha, że mu zależy i że ma poważne plany związane ze mną
( ) a w poniedziałek.. masakra jakaś po prostu.. Nie wiem co w niego wstąpiło.
Boje się, że jakaś jego "koleżaneczka" napisała do niego, bo już raz tak było i później się psuło, dopóki nie powiedziałam, co o tym myślę. Albo kumpel coś naopowiadał.. Róóóżne rzeczy mi przez myśli przechodzą
To ciekawe, możesz coś więcej o tym napisać? Co to dokładnie był za epizod? Chyba, że nie chcesz
Lemony jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 00:35   #4964
bujdanaresorach
histoire abracadabrante
 
Avatar bujdanaresorach
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 7 554
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Serio, po akcji z koleżankami to by mi witki opadły, żeby o cokolwiek walczyć.
Zresztą, o co tu walczyć, skoro facet sam rozwala związek. Świadomie.
__________________
Cytat:
Napisane przez Terrence Pokaż wiadomość
Kiedyś przeczytałam: "Słuchaj uważnie, co mówi facet na początku związku. On mówi ci, jak to się skończy".
bujdanaresorach jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 00:41   #4965
bulka114
Wtajemniczenie
 
Avatar bulka114
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: młp
Wiadomości: 2 122
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Lemony Pokaż wiadomość
To ciekawe, możesz coś więcej o tym napisać? Co to dokładnie był za epizod? Chyba, że nie chcesz

Po prostu, sama nie jestem idealna - czasem pisałam z kolegami, jak był u mnie (ale nie, nie wiadomo o czym), wkurzył się, zrobił mi na złość, pisał raz na gg z taką jedną ( niby koleżanką, tylko dziwnym trafem częściej się odzywała, jak się rozstała z chłopakiem ), przeczytałam, coś mnie tknęło i się nie myliłam. Pisał,że ja od niego dużo wymagam , że czuje się gruby ( przytyło mu się trochę) na co ona, że przecież wcale taki nie jest, że nie każdy facet musi mieć od razu kaloryfer, że dobrze wygląda.. żalił się jej, że pisałam z kolegami przy nim ( wiem, zawaliłam- przeprosiłam i już tak nie robię) na co ona.. stwierdziła, że jak będzie miał czas i ochotę to może wpaść i go pocieszy wiadomo co mi się nasunęło w myślach, chyba nie herbatka ;/ on stwierdził ,że przesadzam, że ona taka nie jest, cieszył się, że jestem o niego zazdrosna, ale mi to nieciekawie wyglądało :/ stwierdził, że przecież by nie pojechał , ale że mu się miło zrobiło po tym, co od niej przeczytał , pogadaliśmy, sprawa ucichła.. Poźniej znów się pokłóciliśmy, to dziwnym trafem znów z nią pisał, "narzekał" na mnie ,nie wiem co ona mu wtedy tam nawypisywała... mieliśmy dłuuuugą rozmowę na ten temat, znów. Po jakimś czasie mi się przyznał, że napisała do niego, ale jej nie odpisał (chcę w to wierzyć) i tak sprawa wygląda.
Ogólnie lasce się chyba nudzi, ocenia mnie poprzez kilka zdań, jakie on jej napisze pod wpływem impulsu, wiadomo- negatywy. Więc cóż ona ma mu później "doradzić" ? ;/ Z drugiej strony to też jego wina, że "najeżdżał" na mnie, po kłótni ( też jak mam chwile zwątpienia itd,chce się poradzić to piszę do przyjaciela i mogłby to samo powiedzieć )
__________________
"Granica tego, co możliwe, jest w Twojej głowie. Mogą Cię zatrzymać tylko te ściany, które stawiasz sam."


"Odważni nie żyją wiecznie ale ostrożni nie żyją wcale."

Edytowane przez bulka114
Czas edycji: 2013-08-08 o 00:45
bulka114 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 00:47   #4966
bujdanaresorach
histoire abracadabrante
 
Avatar bujdanaresorach
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 7 554
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez bulka114 Pokaż wiadomość
Po prostu, sama nie jestem idealna - czasem pisałam z kolegami, jak był u mnie (ale nie, nie wiadomo o czym), wkurzył się, zrobił mi na złość, pisał raz na gg z taką jedną ( niby koleżanką, tylko dziwnym trafem częściej się odzywała, jak się rozstała z chłopakiem ), przeczytałam, coś mnie tknęło i się nie myliłam. Pisał,że ja od niego dużo wymagam , że czuje się gruby ( przytyło mu się trochę) na co ona, że przecież wcale taki nie jest, że nie każdy facet musi mieć od razu kaloryfer, że dobrze wygląda.. żalił się jej, że pisałam z kolegami przy nim ( wiem, zawaliłam- przeprosiłam i już tak nie robię) na co ona.. stwierdziła, że jak będzie miał czas i ochotę to może wpaść i go pocieszy wiadomo co mi się nasunęło w myślach, chyba nie herbatka ;/ on stwierdził ,że przesadzam, że ona taka nie jest, cieszył się, że jestem o niego zazdrosna, ale mi to nieciekawie wyglądało :/ stwierdził, że przecież by nie pojechał , ale że mu się miło zrobiło po tym, co od niej przeczytał , pogadaliśmy, sprawa ucichła.. Poźniej znów się pokłóciliśmy, to dziwnym trafem znów z nią pisał, "narzekał" na mnie ,nie wiem co ona mu wtedy tam nawypisywała... mieliśmy dłuuuugą rozmowę na ten temat, znów. Po jakimś czasie mi się przyznał, że napisała do niego, ale jej nie odpisał (chcę w to wierzyć) i tak sprawa wygląda.
Ogólnie lasce się chyba nudzi, ocenia mnie poprzez kilka zdań, jakie on jej napisze pod wpływem impulsu, wiadomo- negatywy. Więc cóż ona ma mu później "doradzić" ? ;/ Z drugiej strony to też jego wina, że "najeżdżał" na mnie, po kłótni ( też jak mam chwile zwątpienia itd,chce się poradzić to piszę do przyjaciela i mogłby to samo powiedzieć )
To mógł powiedzieć to samo Tobie, a nie jakiejś koleżance na gg.
Skoro czuł się niedoceniany
Komunikacja!
__________________
Cytat:
Napisane przez Terrence Pokaż wiadomość
Kiedyś przeczytałam: "Słuchaj uważnie, co mówi facet na początku związku. On mówi ci, jak to się skończy".
bujdanaresorach jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 00:48   #4967
bulka114
Wtajemniczenie
 
Avatar bulka114
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: młp
Wiadomości: 2 122
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez bujdanaresorach Pokaż wiadomość
To mógł powiedzieć to samo Tobie, a nie jakiejś koleżance na gg.
Skoro czuł się niedoceniany
Komunikacja!

Tak też mu powiedziałam..
__________________
"Granica tego, co możliwe, jest w Twojej głowie. Mogą Cię zatrzymać tylko te ściany, które stawiasz sam."


"Odważni nie żyją wiecznie ale ostrożni nie żyją wcale."
bulka114 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 01:05   #4968
bujdanaresorach
histoire abracadabrante
 
Avatar bujdanaresorach
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 7 554
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Nie pisałam tego, ale odkąd spędzam znów dużo czasu z eks to... mam wątpliwości. On wyraża chęć powrotu, czeka tylko na mój sygnał, moje "tak".
Nie wiem co robić. Spędzamy fajnie czas, dużo rozmawiamy, wreszcie jest dialog między nami, a nie "on mówi-ja słucham". Czuję tą iskrę, której dawno nam brakowało.

A z drugiej strony, obawiam się, że jestem od niego tak uzależniona, że sobie wmawiam, że sobie nie poradzę bez niego...
To on jest moim motorem napędowym, teraz wspiera mnie we wszystkim, w ciężkiej sytuacji w pracy, mobilizuje mnie w naszym wspólnym projekcie. Gonię za nim, bo on się zmienił, wziął za siebie, a ja po rozstaniu stanęłam w miejscu. On idzie naprzód.

To strasznie dziwna sytuacja. Podjęłam decyzję, że nie jesteśmy razem, ale czy potrafię podjąć decyzję, że musimy odciąć się od siebie?
__________________
Cytat:
Napisane przez Terrence Pokaż wiadomość
Kiedyś przeczytałam: "Słuchaj uważnie, co mówi facet na początku związku. On mówi ci, jak to się skończy".
bujdanaresorach jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 01:33   #4969
Onnaa88
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 136
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Kiedy zrozumiesz, że chciał Cię tylko bzyknąć? Udało mu się i zainteresowanie wyparowało, pozostały głupie gierki, na które jakimś cudem się nabierasz.

Paroma smsami zainteresowany facet się nie zniechęci. Nie wiem, czy pamiętasz, ale on nie za bardzo się do Ciebie po tym weekendzie odzywał i nagle przestał mieć wobec Ciebie szeroko zakrojone plany.
Proponowanie układu bez zobowiązań przy świadomości, że jesteś nim zauroczona i wspominanie o innych laskach, z którymi kręci, jasno oznacza, że ma Cię za tanią dziwkę, a nie niedoszłą dziewczynę.

Obudź się wreszcie.



Jak facet opowiada, jaki będzie ślub i zaręczyny, a nie dochodzi do ich realizacji, to są tylko puste słowa... Mnie najbardziej rozwalają przypadki typu "oświadczę ci się w Boże Narodzenie". Super, kupię kalendarz adwentowy.

Trzymam kciuki za skuteczność leków!


Odzywal sie,ciagle pisał.Sam pózniej stwierdził,ze go olewam bo za późno mu na smsy odpisywalam.Ale to nic,gdy mu napisałam,ze sie nie zakocham,ze nie wiem czy sie zgodzę na seks bez zobowiązań to nagle przestał pisać do mnie miło i nie odpisywal na SMS.
No fakt,moze jest tak jak piszesz,za dużo sobie wkrecam.


---------- Dopisano o 01:22 ---------- Poprzedni post napisano o 01:17 ----------

[QUOTE=Amambada;42160026]Ech... kolejny który olewa, odpuszcza przy pierwszym nawale pracy. Ludzie ciągle są zajęci i zabiegani, bo inaczej się chyba nie da, a jednak wiele związków funkcjonuje i jakoś przechodzi przez nieustanny brak czasu. Takie mam wrażenie, że same tutaj przypadki, że trzeba radzić: uciekaj, pomyśl o sobie i o swoim szczęściu. No ale żeby nie było. Może porozmawiaj z nim (o ile raczy się zjawić na spotkaniu) i jeśli chcesz ratować związek zaproponuj wspólny wyjazd albo chociaż żeby spróbował poświęcić Ci więcej czasu.
Może wtedy coś odżyje. No sama nie wiem... może to przejściowe i dałoby się poskładać? Musisz zapytać o to swojego faceta. Jak on to widzi?
Przede wszystkim nie martw się na zapas- wszystko sobie poukładasz i nie będziesz miała powodów do zmartwień najważniejsze to znaleźć wyjście z tej sytuacji, która wyraźnie sprawia Ci ból.

Samotność nie jest taka zła... czasami daje się we znaki, szczególnie wieczorami, ale ma też kilka plusów daje szansę na pobycie z samą sobą
i czas na przemyślenia.
Hmmm... Mam takie spojrzenie na temat, bo chyba w gruncie rzeczy lubię ten stan.
Co innego bycie samemu... moim zdaniem trzeba się z tym oswoić, nauczyć się żyć w tym stanie, żeby w przypadku wchodzenia w związek nie bać się ewentualnego rozstania i nie trzymać się kurczowo każdej relacji byle tylko nie być samotną... tak jest chyba zdrowiej
Umarłam [/QUOTE





No ja 8 lat z kimś byłam,teraz półtora roku sama.I sie przyzwyczailam do tego stanu do tej samotności.I chodź czasmi pojawi sie ktoś kto wszystko wywroci do góry nogami,to i tak zawsze nie wychodzi,a moj ex taki szczęśliwy ...

---------- Dopisano o 01:26 ---------- Poprzedni post napisano o 01:22 ----------
[B]
Dziewczyny farbowala sobie moze któraś z was włosy henna Khadi ?
Bo ja od roku nie farbowalam włosów,chciałam zapuscic naturalne ale juz mi sie znidzily.Na farby uczulenia nie miałam nigdy,ale w zeszłym roku urzadlila mnie osa i musiałam dotac zastrzyk odczulajacy,i teraz sie boje sie farby mogą mnie uczulic.Czy henna tez moze uczulic ?
Miałam robione kilka razy brwi henna ale mnie nie uczulila czy to znaczy,ze ta do włosów tez mnie nie uczuli ?


---------- Dopisano o 01:33 ---------- Poprzedni post napisano o 01:26 ----------

Malla
Wytłumacz mi jeszcze jedno po co on stosuje te gierki ? Zagaduje ? Ciagle patrzy ?
Chce sie spotkać z tego co mówił ?
Po co to ? Żeby umówić sie na seks ?
Przecież ma tyle koleżanek i kochanek na boku,wiec do czego ja mu potrzebna jestem ?
Nie rozumiem tego absolutnie,chce mnie mieć na boku w razie czego ?

Edytowane przez Onnaa88
Czas edycji: 2013-08-08 o 01:29
Onnaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 08:39   #4970
k-n
Wtajemniczenie
 
Avatar k-n
 
Zarejestrowany: 2004-07
Wiadomości: 1 868
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Drakan Pokaż wiadomość
A ja dziś aktualnie mam gorszy dzień. Oczywiście trochę mi się zmieniło, chęć do życia wróciła, mam też z kim wyjść, nawet parę ciekawych rzeczy wydarzyło się w ostatni weekend i pozwoliło choć na chwilę odpocząć. Ale dzisiaj mam kryzys i parę pochmurnych myśli. Może to przez nadchodzący okres PMS mnie bierze..? Widzicie z chłopem moim było o tyle ciekawie, że ani nie uderzył, nie zdradził czy nie zachowywał się jak niehonorowa pipka, więc tym trudniej to zaakceptować. Zaczęło mu po prostu brakować czasu, przez ten brak czasu zaczęło się psuć, dochodziło do kłótni, zaczęliśmy mieć dość...
Oczywiście mam do niego kontakt i mogę napisać jak i on do mnie też, nikt drogi nie zamykał, ale z jednej strony, a szczególnie dzisiaj cieszę się, że się nie odzywa - jest to po prostu lepiej znieść. Co nie zmienia faktu, że dzisiaj mam ochotę go roznieść za to co muszę od jakiegoś czasu przechodzić. Z jednej strony mam serdecznie dosyć związków, dobrze mi samotnie, z drugiej każdego porównuję do byłego i ciężko mi się patrzy na inne pary. A niestety też obserwacja tych nowych nie napawa optymizmem. No i co tu cholera robić?
U mnie było identycznie, normalne rozstanie, a wcześniej przez skupienie na pracy eks przestał mieć dla mnie czas, ale to wg mnie tylko wymówka. Jeśli ktoś chce się spotkać, to zawsze znajdzie czas.
Muszą chcieć dwie strony, a nie tylko jedna. On nie chciał. Musimy to zaakceptować, nic innego nam nie pozostaje.

Cytat:
Napisane przez bujdanaresorach Pokaż wiadomość
Niestety, najgorsze są powroty wieczorem do domu i ta dziwna pustka, że nikt nie czeka... Chyba, że macie współlokatorów, albo zwierzaki
A na poważnie, ie mieszkam sama, a to uczucie mi doskwiera.
Najlepszym lekarstwem jest robienie czegoś, czegokolwiek. Może zacznij robić coś co od dawna chciałaś zacząć, a ciągle nie było czasu, odkładałaś to na później?
Ja właśnie zaczęłam robić rzeczy, które będąc z eksem odkładam i odkładałam "na później" Szczerze mówiąc, teraz czuję chwile szczęście, kiedy robię te rzeczy i myślę sobie, że jaka ja głupia byłam, że nie robiłam tego, kiedy byłam z moim byłym!!

Cytat:
Napisane przez bujdanaresorach Pokaż wiadomość
A ja jestem zdania, że warto się wypłakać. Jeżeli mam ochotę na płacz, robię to. Później przychodzi ulga, biorę kilka głębokich wdechów i od razu robi mi się lepiej. Wstaję z łóżka, wycieram łzy i ruszam dalej
Wiadomo, że później uświadomisz sobie, że Twoje łzy nie były tego warte, być może nawet będziesz wspominała to z uśmiechem.
Powtórzę się, ale jeśli nie wiecie co ze sobą zrobić to na pierwszy ogień polecam seriale Wiadomo, rozsądnie, żebyście miały czas na pracę, spożywanie posiłków i sen
Ja też jestem zdania, że warto się wypłakać, bo wtedy można wyrzucić z siebie złe emocje. Najgorsze co może być to kumulowanie w sobie tych negatywnych uczuć.



Cytat:
Napisane przez fragile_27 Pokaż wiadomość
Najgorsze jest to uczucie, gdy się okazuje, że nie znaczysz kompletnie nic dla osoby, z którą spedzałaś tyle czasu i która twierdziła, że Cię kocha...

Ostatnio udawało się mi już tak często nie wchodzić na jego profil na fb, nawet rzadziej o nim myślałam. Wszystko po to, żeby dziś zobaczyć go po raz pierwszy od rozstania z jakąś dziewczyną, przypuszczalnie jego nową.

Dlaczego niektórzy mówią, że kochają, a później odchodzą z dnia na dzień? Po co tak oszukiwać?
Myślałam, że te słowa mają większą wartość... Przeliczyłam się
.
Moja droga, wiem, co czujesz. Miałam tak z moim eksem, który świata poza mną nie widział. Byłam tylko ja i ja. Latał jak szalony za mną, wszystkim o mnie opowiadał, spędzał każdą wolną chwilę ze mną, przyjeżdżał do mnie prosto po pracy mimo zmęczenia, w środku nocy był na skinienie mojego palca, a po niemalże 2 latach stwierdził, że nic do mnie nie czuje jako do kobiety...


Cytat:
Napisane przez pewnaKa Pokaż wiadomość
Czasem cisza potrafi bardziej zabolec niz n ajostrzejsze slowa
A kiedy sie rozstaliscie? Jesli mozesz przypomniec?
Całkowicie się z tym zgadzam


Cytat:
Napisane przez bujdanaresorach Pokaż wiadomość
Faceci sobie radzą z rozstaniami. W inny sposób niż my, ale sobie radzą. Nie znam wielu kobiet, które po rozstaniu zaczęły na maksa korzystać z życia, bawić się, imprezować, poznawać nowych ludzi, w tym ew. nowych partnerów. A mężczyźni? Każdy facet, którego znam po rozstaniu idzie odreagować. Czytaj: idzie zachlać pałę i przy okazji, rozejrzeć się za okazją
Nie siedzą w domach, nie płaczą przed monitorem. Umawiają się z kumplami, piją do upadłego i podrywają inne kobiety. Chcą się czuć atrakcyjni, chcą czuć zainteresowanie. W ten sposób sobie radzą z rozstaniem. Wielu z nich pewnie nawet nie myśli o kobietach, z którymi się rozstali. Myślą o sobie.
A my? Ile razy pomyślałyście o sobie?

Gdy mnie zostawił facet, przestałam się malować, nie chciało mi się o siebie dbać, nie chciało mi się nawet jeść. Myślałam o tym jak on się czuje, co robi, jak sobie radzi (eks eks wyjechał, napisał mi sms). A sama chodziłam jak wrak człowieka, schudłam, w pracy popłakiwałam, gdy nikt nie widział.

Nie myślcie o nich. Oni się Wami nie przejmują. To smutne, wiem.
Dużo czasu minęło, zanim uświadomiłam to sobie i potrafię już przyjąć to myśl bez wzdrygnięcia.
Zgadzam się z każdym słowem, które napisałaś wyżej Mój eks po tym, jak się rozstaliśmy, ale jak jeszcze się spotykaliśmy na stopie koleżeńskiej (zanim zerwałam z nim całkowicie kontakt), był na tyle bezczelny, że mówił mi o nowych dziewczynach, ewentualnych sposobach ich poznania, mówił, kto mu się podobał, że jak się trafi ktoś ciekawy, to on nie będzie czekać...
Jaką ja byłam mega idiotką, ze w ogóle tego słuchałam i że nie dałam mu w mordę


Cytat:
Napisane przez pewnaKa Pokaż wiadomość
też się nad tym zastanawiam, ile jeszcze związków przede mną i czy kiedyś w ogóle będę w stałym szczęśliwym związku,który skonczy sie happy endem
Ja dokładnie nad tym samym się zastanawiam!!


Cytat:
Napisane przez wycinanka85 Pokaż wiadomość
Hej dziewczynki!
Co prawda dalej się nad sobą użalam, dalej dla mnie to wielka tragedia, ale muszę się Wam pochwalić, od dwóch dni nie uroniłam ani jednej łzy - brakło na to czasu.
Wreszcie będę miała pracę jeszcze tylko nie wiem czy od 2 września, czy później, ale ważne, że będzie (na dodatek w zawodzie).
Gratuluję podwójnego sukcesu!! Tak trzymaj, a zobaczysz, że z każdym dniem będzie lepiej!


Cytat:
Napisane przez bujdanaresorach Pokaż wiadomość
Nie pisałam tego, ale odkąd spędzam znów dużo czasu z eks to... mam wątpliwości. On wyraża chęć powrotu, czeka tylko na mój sygnał, moje "tak".
Nie wiem co robić. Spędzamy fajnie czas, dużo rozmawiamy, wreszcie jest dialog między nami, a nie "on mówi-ja słucham". Czuję tą iskrę, której dawno nam brakowało.

A z drugiej strony, obawiam się, że jestem od niego tak uzależniona, że sobie wmawiam, że sobie nie poradzę bez niego...
To on jest moim motorem napędowym, teraz wspiera mnie we wszystkim, w ciężkiej sytuacji w pracy, mobilizuje mnie w naszym wspólnym projekcie. Gonię za nim, bo on się zmienił, wziął za siebie, a ja po rozstaniu stanęłam w miejscu. On idzie naprzód.

To strasznie dziwna sytuacja. Podjęłam decyzję, że nie jesteśmy razem, ale czy potrafię podjąć decyzję, że musimy odciąć się od siebie?
Zadaj sobie najważniejsze pytanie: czy Ty go kochasz? czy czujesz coś do niego jak do faceta? czy zależy Ci na nim jak na facecie, a nie jak na superkumplu czy przyjacielu, który zawsze Cię wspiera i na którego możesz liczyć?
Bo pamiętaj, że samo uczucie przyjaźni czy fakt, że Cię wspiera i możesz na niego liczyć, nie gwarantują udanego związku i nie mogą być jego podstawą. Musi być też uczucie.
Przypomnij sobie, dlaczego go zostawiłaś?

---------- Dopisano o 08:39 ---------- Poprzedni post napisano o 08:31 ----------

Cytat:
Napisane przez Onnaa88 Pokaż wiadomość
Wytłumacz mi jeszcze jedno po co on stosuje te gierki ? Zagaduje ? Ciagle patrzy ?
Chce sie spotkać z tego co mówił ?
Po co to ? Żeby umówić sie na seks ?
Przecież ma tyle koleżanek i kochanek na boku,wiec do czego ja mu potrzebna jestem ?
Nie rozumiem tego absolutnie,chce mnie mieć na boku w razie czego ?
Bo jest samcem zdobywcą i ma zakorzenione w głowie zdobywanie kolejnych trofeów. Im więcej zdobędzie/zaliczy, tym bardziej podniesie się jego ego, poczucie własnej wartości i męskości A Ty jesteś wyłącznie jedną z jego zdobyczy, którą lubi się bawić i udowadniać sobie samemu, że ciągle ma wpływ na laski, bo lecą do niego jak muchy do miodu, on nie musi się wysilać, wystarczy, że pstryknie palcem. A Ty ciągle rozkminiasz jak gimnazjalistka "och, co znaczą jego spojrzenia", "och, to dlaczego on do mnie pisał/dzwonił" itd. itp.
To NIC nie znaczyło, zejdź na ziemię. Chciał się zabawić i się zabawił z Tobą.
Ja nie wiem, jak i co do Ciebie pisać, żebyś się w końcu obudziła czy otrzeźwiała. Piszemy Ci tu wszystkie wprost, jak wygląda sytuacja, a Ty jak zaślepiona koza i tak wszystko interpretujesz po swojemu.
__________________
Życie jest takie, jakie widzisz je we własnej głowie.

Edytowane przez k-n
Czas edycji: 2013-08-08 o 08:40
k-n jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 09:38   #4971
Onnaa88
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 136
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

k-n
Ok ale w końcu każdy facet to zdobywca
Kurde zauważyłam,ze zawsze na takich facetów trafiam,ze zazwyczaj chcą szybko seksu,a żeby mnie poznać i zaprosić do kina to im nie spieszno.
Żałuje,ze nie jestem z exem,on jest przynajmniej stały w uczuciach i nie musi zaliczać tysiąca dziewczyn żeby jego ego sie podniosło.
Onnaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 10:17   #4972
k-n
Wtajemniczenie
 
Avatar k-n
 
Zarejestrowany: 2004-07
Wiadomości: 1 868
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Onnaa88 Pokaż wiadomość
k-n
Ok ale w końcu każdy facet to zdobywca
Kurde zauważyłam,ze zawsze na takich facetów trafiam,ze zazwyczaj chcą szybko seksu,a żeby mnie poznać i zaprosić do kina to im nie spieszno.
Żałuje,ze nie jestem z exem,on jest przynajmniej stały w uczuciach i nie musi zaliczać tysiąca dziewczyn żeby jego ego sie podniosło.
To nie kwestia tego, że trafiasz na takich.
Jeśli zawierasz znajomość z facetem, nie pozwalasz mu siebie poznać, tylko niemal od razu lądujesz z nim w łóżku, a później zgrywasz obrażoną księżniczkę, to sorry - czego Ty wymagasz? By faceci Ciebie szanowali i traktowali poważnie? Oni Cię mają za łatwą panienkę i tak Cię traktują. Sama dajesz im na to pozwolenie.
__________________
Życie jest takie, jakie widzisz je we własnej głowie.
k-n jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 10:41   #4973
Naomi21
Zakorzenienie
 
Avatar Naomi21
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 10 085
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez wycinanka85 Pokaż wiadomość
Dzięki
Będę nauczycielką w przedszkolu.
Tak przypuszczałam Też jednym z moich kierunków była pedagogika, ale zamiast uczyć dzieci wolę kształcić przyszłych pedagogów

Cytat:
Napisane przez bulka114 Pokaż wiadomość
Wczoraj, koło 20 napisal esa, myślałam, że zaraz przyjedzie. czytam i szczena mi opadła Napisal, że idzie do kolegi na drinka, ale że przyjedzie jutro wieczorkiem ( czyli dziś),i że mam się nie gniewać. pfffffffffffff.
Przypomniałaś mi, że mój eks często odwalał takie akcje na początku związku dopóki go nie utemperowałam zupełnie zapomniałam o tym, a jaki to był stres. Brak szacunku, ale myślę, że Twój facet tak tego nie odbiera, przynajmniej mój nie rozumiał o co mi chodzi. Porozmawiaj z nim poważnie zanim cokolwiek zdecydujesz

Cytat:
Napisane przez bujdanaresorach Pokaż wiadomość
To chyba dlatego tak ciężko przychodzi mi poznawanie ludzi
Nie dość, że wyraz twarzy mówi "lepiej nie podchodź, idioto" to jeszcze do wszystkiego podchodzę z sarkazmem. Ostatnio znów usłyszałam, że jestem wielkim chodzącym hejtem
Haha Ja akurat ludzi przyciągam jak magnes, zapewne większośc byłaby zszokowana tym, co tutaj piszę, bo ciagle tylko słyszę jaka jestem uśmiechnięta i wspaniała i jak mi zazdroszczą Ale to właśnie wskazuje na to jak łatwo jest stwarzać pozory, nawet zupełnie nieświadomie. A Tobie życzę zmiany podejścia

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Jak facet opowiada, jaki będzie ślub i zaręczyny, a nie dochodzi do ich realizacji, to są tylko puste słowa... Mnie najbardziej rozwalają przypadki typu "oświadczę ci się w Boże Narodzenie". Super, kupię kalendarz adwentowy.

Trzymam kciuki za skuteczność leków!
Masz rację. Mi sugerowano zaręczyny w rocznicę, ale rozstaliśmy się zanim do niej doszło Dzięki

Cytat:
Napisane przez k-n Pokaż wiadomość
To nie kwestia tego, że trafiasz na takich.
Jeśli zawierasz znajomość z facetem, nie pozwalasz mu siebie poznać, tylko niemal od razu lądujesz z nim w łóżku, a później zgrywasz obrażoną księżniczkę, to sorry - czego Ty wymagasz? By faceci Ciebie szanowali i traktowali poważnie? Oni Cię mają za łatwą panienkę i tak Cię traktują. Sama dajesz im na to pozwolenie.
Czemu to napisałaś? Teraz Onnaa znowu dostanie dowód na to, że to jej wina. Dlatego ja przekornie napiszę, że to wcale nie jest tak, bo znam sporo związków, które zaczęły się od seksu I jakoś faceci dalej szanują swoje partnerki, ale różnica jest jedna: oni byli nimi poważnie zainteresowani.
__________________
Książki 2021 98
(2020-125, 2019 - 67, 2018 - 87, 2017 - 108, 2016 - 56, 2015 - 54, 2014 - 42, 2013 - 66)
Naomi21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 10:45   #4974
k-n
Wtajemniczenie
 
Avatar k-n
 
Zarejestrowany: 2004-07
Wiadomości: 1 868
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Naomi21 Pokaż wiadomość
Czemu to napisałaś? Teraz Onnaa znowu dostanie dowód na to, że to jej wina. Dlatego ja przekornie napiszę, że to wcale nie jest tak, bo znam sporo związków, które zaczęły się od seksu I jakoś faceci dalej szanują swoje partnerki, ale różnica jest jedna: oni byli nimi poważnie zainteresowani.
Naomi, cóż mogę zatem zrobić?
Przepraszam, no
__________________
Życie jest takie, jakie widzisz je we własnej głowie.
k-n jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 11:23   #4975
Onnaa88
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 136
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez k-n Pokaż wiadomość
To nie kwestia tego, że trafiasz na takich.
Jeśli zawierasz znajomość z facetem, nie pozwalasz mu siebie poznać, tylko niemal od razu lądujesz z nim w łóżku, a później zgrywasz obrażoną księżniczkę, to sorry - czego Ty wymagasz? By faceci Ciebie szanowali i traktowali poważnie? Oni Cię mają za łatwą panienkę i tak Cię traktują. Sama dajesz im na to pozwolenie.
No fakt dwa razy mi sie zdarzyło takie coś,mogłam faceta przetrzymac pewnie inaczej by sie to wszystko potoczylo ehh

---------- Dopisano o 11:23 ---------- Poprzedni post napisano o 11:20 ----------

No macie racje gdyby był mna zainteresowany to by tak szybko nie odpuścił,ma na boku całe mnóstwo panienek i pewnie któraś mu w głowie w końcu zawroci.Ale puki co musi sobie uświadomić jaki on jest zaje**** zaliczajac wszystkie na boku,i żeby jego była laska która go zdradziła zobaczyła w końcu co straciła.
Onnaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 11:25   #4976
Olvnia
Zadomowienie
 
Avatar Olvnia
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 982
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Czytam co pisałyście i też muszę stwierdzić,że w moim otoczeniu się sporo związków długoletnich rozpadło. Może kiedyś nie zwracałam na to uwagi,bo problem mnie nie dotyczył? W każdym razie chyba coś jest w powietrzu...

Ja zaręczyny także miałam obiecywane w "niedalekiej przyszłości". I chyba prawdą jest to,że jak komuś zależy i rzeczywiście chce to zrobić,to o tym nie opowiada. Bo dziwnym trafem z tego co czytam też miałyście obiecywane a tu nagle TADAM.

Wczoraj jednak odpisałam ex,ale byłam dosyć nieprzyjemna,bo jakimiś bzdurnymi tekstami chciał mnie namówić na spotkanie,ostatecznie chyba zrezygnował.Myślałam,że po rozstaniu będę go chociaż lubić,a on wszystkim mnie bardziej zraża i w pewnym sensie dobija moje uczucia do niego a nie wzmaga tęsknotę... Nadal jest strasznie zapatrzony w siebie,nic nie rozumie. Nie wiem też co on chce przez to wszystko osiągnąć.

Też się pochwalę : w tym tygodniu ani jednej łzy !
__________________
Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end.
The cost of not following your heart is spending the rest of your life wishing you had.
Bieganie i ćwiczenia moją nową miłością.
Książki przeczytane od 07.2014: 40

Edytowane przez Olvnia
Czas edycji: 2013-08-08 o 13:03
Olvnia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 11:46   #4977
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez bulka114 Pokaż wiadomość
Ogólnie lasce się chyba nudzi, ocenia mnie poprzez kilka zdań, jakie on jej napisze pod wpływem impulsu, wiadomo- negatywy. Więc cóż ona ma mu później "doradzić" ? ;/ Z drugiej strony to też jego wina, że "najeżdżał" na mnie, po kłótni ( też jak mam chwile zwątpienia itd,chce się poradzić to piszę do przyjaciela i mogłby to samo powiedzieć )
Jedni żalą się kolegom, inni koleżankom. Póki ich dyskusje dotyczyły obgadywania Ciebie, nie było źle. Gorzej, gdyby pojawiły się elementy zaawansowanego flirtu (drobny jest akceptowalny, poprawia humor) i porównywania Ciebie (złej) do niej (cud miód). Czasem trzeba komuś ponarzekać Jeden pójdzie się napić z kolegą, inny będzie stukał do koleżanki. Nie podobało mi się, że chciała wpaść go pocieszyć oraz że ani razu nie wyraziła chęci poznania Cię i zweryfikowania przekazywanych przez niego informacji.

Nie jest to powód do rozstania. Niepokojące staje się, gdy dowiadujesz się o zarzutach wobec Ciebie nie od niego, tylko z przeczytanej rozmowy z osobą trzecią.
Cytat:
Napisane przez Naomi21 Pokaż wiadomość
Dlatego ja przekornie napiszę, że to wcale nie jest tak, bo znam sporo związków, które zaczęły się od seksu I jakoś faceci dalej szanują swoje partnerki, ale różnica jest jedna: oni byli nimi poważnie zainteresowani.
Tak. Ten drobny waruneczek jest dość istotny
Cytat:
Napisane przez Onnaa88 Pokaż wiadomość
Odzywal sie,ciagle pisał.
Czy mam zacząć cytować Twoje stare posty po Tym weekendzie, w których narzekasz, że się nie odzywa po pracy?
Cytat:
Napisane przez Onnaa88 Pokaż wiadomość
Sam pózniej stwierdził,ze go olewam bo za późno mu na smsy odpisywalam.Ale to nic,gdy mu napisałam,ze sie nie zakocham,ze nie wiem czy sie zgodzę na seks bez zobowiązań to nagle przestał pisać do mnie miło i nie odpisywal na SMS.
Faktem jest, że plotłaś straszne bzdury. W kolejnej relacji musisz nad tym popracować. Czasem lepiej milczeć niż chlapnąć coś głupiego na początku znajomości.

Rozumiem, że jesteś skrzywdzona, że się boisz nowego związku, nowych ran, ale z takim podejściem może nie dojść do żadnego kolejnego związku. Głowa do góry, praca nad sobą to ciekawe zajęcie, w końcu pracuje się z najbliższą i najfajniejszą osobą na świecie
Cytat:
Napisane przez Onnaa88 Pokaż wiadomość
Malla
Wytłumacz mi jeszcze jedno po co on stosuje te gierki ? Zagaduje ? Ciagle patrzy ?
Chce sie spotkać z tego co mówił ?
Po co to ? Żeby umówić sie na seks ?
Przecież ma tyle koleżanek i kochanek na boku,wiec do czego ja mu potrzebna jestem ?
Nie rozumiem tego absolutnie,chce mnie mieć na boku w razie czego ?
Dobrze to określiłaś: gierki.
Szczeniackie gierki, nic poważnego.
Wie, że to na Ciebie działa, to sobie pozwala. Podwyższa swoje ego. Nie jest świadomy, że robi komuś krzywdę, bo dobrze się bawi.
Jak się odsuwasz, to budzi się w nim łowca. Ale jak widzisz, zwierzyną nie jest zainteresowany tak jak samym polowaniem.
Cytat:
Napisane przez Onnaa88 Pokaż wiadomość
k-n Ok ale w końcu każdy facet to zdobywca
Kurde zauważyłam,ze zawsze na takich facetów trafiam,ze zazwyczaj chcą szybko seksu,a żeby mnie poznać i zaprosić do kina to im nie spieszno.
Przestań zrzucać na bliżej nieokreślone fatum. Zacznij stosować sortowanie towaru
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 12:25   #4978
Naomi21
Zakorzenienie
 
Avatar Naomi21
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 10 085
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Olvnia Pokaż wiadomość
Czytam co pisałyście i też muszę stwierdzić,że w moim otoczeniu się sporo związków długoletnich rozpadło. Może kiedyś nie zwracałam na to uwagi,bo problem mnie nie dotyczył? W każdym razie chyba coś jest w powietrzu...
Wg mnie to jest dość przerażające. Kogo bym nie poznała to "właśnie zakończył długi związek". Rozpadają się związki długoletnie, często już małżeństwa z dziećmi.

Też nie lubię swojego eksa, nie ma mi wiele do zaoferowania jako kolega

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Nie jest świadomy, że robi komuś krzywdę, bo dobrze się bawi.
Mi się wydaje, że on jest świadomy, ale ma to gdzieś. Jak już pisałam, koleś wydaje się zupełnie prymitywny

Nakrzyczałam na psa i już po chwili wróciła do mnie karma Eks napisał sms-a, tak chłodnego i zdystansowanego, że aż mi się przykro zrobiło (chodziło o sprawy służbowe naszych rodziców). Już zepsuł mi się humor, ech
__________________
Książki 2021 98
(2020-125, 2019 - 67, 2018 - 87, 2017 - 108, 2016 - 56, 2015 - 54, 2014 - 42, 2013 - 66)

Edytowane przez Naomi21
Czas edycji: 2013-08-08 o 13:05
Naomi21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 13:27   #4979
bulka114
Wtajemniczenie
 
Avatar bulka114
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: młp
Wiadomości: 2 122
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Jedni żalą się kolegom, inni koleżankom. Póki ich dyskusje dotyczyły obgadywania Ciebie, nie było źle. Gorzej, gdyby pojawiły się elementy zaawansowanego flirtu (drobny jest akceptowalny, poprawia humor) i porównywania Ciebie (złej) do niej (cud miód). Czasem trzeba komuś ponarzekać Jeden pójdzie się napić z kolegą, inny będzie stukał do koleżanki. Nie podobało mi się, że chciała wpaść go pocieszyć oraz że ani razu nie wyraziła chęci poznania Cię i zweryfikowania przekazywanych przez niego informacji.

Nie jest to powód do rozstania. Niepokojące staje się, gdy dowiadujesz się o zarzutach wobec Ciebie nie od niego, tylko z przeczytanej rozmowy z osobą trzecią.

Zgodzę się, tylko wydaje mi się, że on o tyle wolał się jej wyżalić, bo ona go podbudowała,szczególnie jego ego no i jeszcze "pocieszyć" chciała
Tak czy siak, nie powinno się tak robić, ja równiez się z tym hamuje, a jeśli już muszę ponarzekać, to przedstawiam plusy i minusy.
Szczerze mówiąc, nawet bym nie chciała jej poznawać.

Nie wiem dlaczego, ale czasem jest tak, że jak jest kłótnia to sobie wszystko wyjaśnimy w/po niej, powiemy co nam na sercach leży i nie tylko w kłótni mrzecz jasna natomiast czasem bywa tak, że takich rzeczy dowiaduje się właśnie z smsów/ gg a w dodatku później to mi jest głupio, że zajrzałam/ przeczytałam, choć miałam, jak się okazuje słuszne obawy .


Odezwał się dopiero dziś (od wczoraj od 15.30 cisza) przed 13 no i pytał, czy chce się dziś spotkać. ( Kurka, ależ mnie zaszczyt kopnął, że mój facet w końcu chce się ze mną spotkać! ). Musimy pogadać, z tym, że on pewnie żadnej winy w sobie nie widzi, ani w tym postępowaniu.
Typowy facet: dla niego NIE tzn NIE , a TAK, to zawsze TAK. I choć powiem, po kłótni, że nie chcę (babskie- chcę ) to on zobaczy NIE chcę, więc nie przyjedzie. No więc, stwierdził, że wczoraj to ja nie chciałam więc nie przyjechał (esów tez pewnie nie miał, co? )
Stwierdził, że przecież JA TEŻ SIĘ NIE ODZYWAŁAM ( a ten es, na ktroego nie raczyl odpisać, to co?;/) . Wychodzi na to, że on zawali a ja mam jeszcze się kajać, żeby napisał, bo jego duma nie puszcza i nie potrafi się przyznać, że nawalił. No ludzie :/

Przestalam się łudzić, że zacznie czytać między wierszami,do nich trzeba prosto z mostu, z grubej rury, bo się sami nie domyslą, że kobiecie może być przykro.
__________________
"Granica tego, co możliwe, jest w Twojej głowie. Mogą Cię zatrzymać tylko te ściany, które stawiasz sam."


"Odważni nie żyją wiecznie ale ostrożni nie żyją wcale."

Edytowane przez bulka114
Czas edycji: 2013-08-08 o 13:55
bulka114 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-08, 22:38   #4980
Lemony
Raczkowanie
 
Avatar Lemony
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 142
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXVII

Coś tu przycichło...
W każdym razie, chciałabym się poradzić w pewnej sprawie. Od rozstania z moim byłym nie mam z nim żadnego kontaktu i nie chce mieć. Jest mi z tym lżej, lepiej radzę sobie z rozstaniem, skoro już pozałatwialiśmy wszystkie sprawy między nami. Jest tylko jedna sprawa, która spędza mi sen z powiek. Niedoszła teściowa. Otóż, ona bardzo mnie polubiła i jak tylko dowiedziała się o naszej sytuacji to postanowiła to jakoś załagodzić. Teraz wydzwania do mnie co jakiś czas, a ja naprawdę nie mam ochoty słuchać co tam u niego albo zarzutów, że jakby mi zależało to próbowałabym to naprawić. Wiem jak sytuacja między mną, a nim wyglądała i już nie da się naprawdę nic zmienić, zresztą nie chcę być z nim, a takie rozmowy tylko rozdrapują moje rany... Tłumaczyłam już jej, żeby nie dzwoniła itp, ale nie mam serca być też jakaś chamska czy nie odbierać, bo ona jest starszą osobą i mimo wszystko zadługuje na jakiś szacunek (przynajmniej ja to tak odbieram), poza tym miewam myśli, że może to tym razem jest coś serio ważnego i odbieram.
A może serio nie powinnam odbierać? Tylko jak to w miarę delikatnie, ale też dosadnie zakończyć? Ten kontakt?
Lemony jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:24.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.