|
|
#811 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2004-07
Wiadomości: 1 868
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
__________________
Życie jest takie, jakie widzisz je we własnej głowie. |
|
|
|
|
#812 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 171
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Mnie niestety sny z eksem nawiedzają co noc, nie pamiętam nocy, żeby mi się nie śnił
|
|
|
|
#813 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 71
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Nie wiem czy kiedyś dojdzie do niego co zrobił. Chociaż chciałabym żeby zrozumiał jaką to wspaniałą osóbkę stracił to wątpię w to żeby się przyznał do błędu. Też nie wiem jak zaufać jakby pojawił się gdzieś, kiedyś ktoś nowy, skoro wierzyłam mu do końca, ręce bym dała sobie za niego uciąć i co...? bym była teraz bez rąk... |
|
|
|
|
#814 | ||
|
histoire abracadabrante
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 7 554
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
To mnie strasznie rozczarowało, że on nawet nie jest świadomy tego, że postępował niewłaściwie. Cytat:
|
||
|
|
|
#815 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 71
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Chyba dlatego często mi się śni bo zawsze przed snem o nim myślę niestety... |
|
|
|
|
#816 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
tylko musisz tego chcieć, wychodzic jak najwięcej,na początku się zmuszałam do wyjśc, bo mi się nic dosłownie nie chciało,ale potem znalazłam nowe towarzystwo i jakoś poszło ![]() a tak w ogóle,to dziś sobie dziś przypomniałam moment jak on zrywał, normalnie jak mi sie to pprzypomni,to to od siebie odpycham,ale dziś jaoś to przemyślałam i sobie przypomniałam,jak mówił w tedy,że on nie wie,może po latach się jeszcze zejdziemy i będziemy razem. tak sobie pomyślałam,że faktycznie jest taka szansa,że moze to z nim będę szczęsliwa w finalnej wersji,bo przecież się takie rzeczy dzieją.
__________________
cel: rzucić fajki!!!! ![]() "Have you heard the news that you're dead? No one ever had much nice to say" Edytowane przez pewnaKa Czas edycji: 2013-08-27 o 21:11 |
|
|
|
|
#817 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa/Włocławek
Wiadomości: 1 465
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Pomijam fakt, że moje sny są ekstra popieprzone, dosyć że po obudzeniu jak i w trakcie snu mam taką jakąś świadomość, że to tylko bujdy. A tym razem... sen tak realistyczny jak mało kiedy. Pierwsza część, że nas rozdzielili, a jego zabili. Druga zaś, że on zmartwychwstał ze swej woli, ale już jako inny człowiek - lepszy, spokojniejszy etc. Dwa dni po tym ostro się pokłóciliśmy i kontakt się urwał. Na spotkaniu miesiąc później rzeczywiście był już innym człowiekiem. Bardzo podobnym do tego ze snu... Dodam jeszcze, że do tej pory w moim życiu takich snów było tylko parę i praktycznie po każdym coś się działo. W bajki i inne takie nie wierzę, ale po tym nie wiem co myśleć.
__________________
Matematyk to maszyna do zmieniana kawy w twierdzenia. ![]() |
|
|
|
|
#818 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 982
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Mi się śni niestety zawsze,że jesteśmy szczęśliwi,tylko dzisiaj miałam sen,w którym się kłóciliśmy. Strasznie to męczy,kiedy to wszystko minie? Pogodziłam się już z tym,że nie będziemy razem,że to koniec,więc dlaczego jakieś durne myśli i podświadomość nie dadzą mi w końcu spokoju.
Swoją drogą widzę,że większość eksów ma podobną taktykę-zwalić całą winę na kobietę. Nie powinno mnie to dziwić,bo jeszcze jak byliśmy razem często zachowywał się podobnie,siebie wybielał,a ze mnie robił czepialską histeryczkę. ---------- Dopisano o 21:12 ---------- Poprzedni post napisano o 21:10 ---------- Cytat:
__________________
Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end. The cost of not following your heart is spending the rest of your life wishing you had. Bieganie i ćwiczenia moją nową miłością.
Książki przeczytane od 07.2014: 40 |
|
|
|
|
#819 | |||
|
histoire abracadabrante
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 7 554
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Cytat:
Mnie się wydaje, że coś w tym jest. Pamiętam jak jeszcze byłam z eks to śnił mi się eks eks, który zostawił mnie i wyjechał nie tłumacząc zbyt wiele. Bolało, ale niedługo po rozstaniu poznałam kolejnego faceta (eksa) i wciągnęłam się w znajomość, o tamtym w ogóle nie myślałam, nie wracałam do tego. Śniło mi się, że eks eks staje nad moim łóżkiem i mówi do mnie, że żałuje, że bardzo chce wrócić. Śmiałam się z tych snów. Po niemal 2 latach, nasza wspólna znajoma przyznała mi się, że eks eks co jakiś czas pisał do niej co u mnie słychać, czy nadal jestem z tamtym facetem, jak się czuję, czy u mnie wszystko ok i że on bardzo żałuje, że mnie zostawił i wyjechał, że nie powinien tego robić, że powinniśmy być razem. Byłam w szoku. Cytat:
|
|||
|
|
|
#820 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa/Włocławek
Wiadomości: 1 465
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Mój zmartwychwstał, zrobił się bardziej pogodzony ze sobą i pogodniejszy, ale mnie już nie chciał
__________________
Matematyk to maszyna do zmieniana kawy w twierdzenia. ![]() |
|
|
|
#821 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 982
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
U mnie było to samo. Jak spotkaliśmy się miesiąc po rozstaniu to powiedział,że nadal mnie kocha ( i wydawało mi się to naprawdę szczere,nic z tego nie rozumiem),ale nie potrafił przyznać się,że nawalił,że przesadził w wielu kwestiach,że miałam prawo nie wytrzymać psychicznie-a przecież dlatego się rozstaliśmy.
__________________
Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end. The cost of not following your heart is spending the rest of your life wishing you had. Bieganie i ćwiczenia moją nową miłością.
Książki przeczytane od 07.2014: 40 |
|
|
|
|
#822 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
kiedyś mnie z nimi zapoznała i jakoś tak się wkręciłam w taką paczkę, szkoda,że mieszkają trochę daleko i na codzień nie mogłam się z nimi widywać,ale przesiedziałam tam całe wakacje praktycznie,super ludzie. Na miejscu także mam znajomych,również poznanych "przez kogoś". ja tez mam w swoim wyrazie cos dziwnego,mówią o mnie,że mam "kamienną twarz" bo faktycznie tak jest,ale jak ktoś dłużej ze mną przebywa,to się już przyzwyczaja
__________________
cel: rzucić fajki!!!! ![]() "Have you heard the news that you're dead? No one ever had much nice to say" |
|
|
|
|
#823 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 982
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Mój niby chciał,ale żeby popracować nad sobą,zmienić się-tego już nie.
__________________
Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end. The cost of not following your heart is spending the rest of your life wishing you had. Bieganie i ćwiczenia moją nową miłością.
Książki przeczytane od 07.2014: 40 |
|
|
|
#824 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
bo chętnie bym się dowiedziała co znaczą moje sny
__________________
cel: rzucić fajki!!!! ![]() "Have you heard the news that you're dead? No one ever had much nice to say" |
|
|
|
|
#825 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 20 469
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Ja raz mialam proroczy sen
![]() to bylo dziwne, ale po tym dowiedzialam sie prawdy. Prawie mi sie nie sni, pare tygodni temu, gdy jeszcze u niego pijana nocowalam, snil mi sie seks (ale zawsze gdy nocuje u osobnikow plci meskiej, sni mi sie, ze sie z nimi kocham ).Pogadalam z kolega, ktory przechodzi to samo (emocjonalnie wciaz jest przywiazany, a jego eks bawi sie nim), i niedlugo zrobie to, na co od dawna mam ochote. Potrzebuje jeszcze tylko kilka dni. Bedzie dobrze
|
|
|
|
#826 | |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
![]() Gratuluję zbliżającej się wyprowadzki!
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
|
|
|
#827 | ||
|
histoire abracadabrante
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 7 554
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
W dodatku jeszcze mówił do mnie "nie rozumiem, dlaczego podjęłaś taką decyzję, przecież byliśmy wobec siebie fair". Rzeczywiście, podjęłam taką decyzję, bo było wspaniale, tworzyliśmy cudowny, udany związek, po prostu, potrzebowałam odrobiny szaleństwa, więc rozstałam się z nim ![]() Gdy mu przypomniałam jak się momentami wobec mnie zachowywał, że kiedyś w towarzystwie nazwał mnie głupią i zasugerował, żebym zamknęła japę, że gdy byłam w nieciekawym stanie psychicznym i oczekiwałam od niego wsparcia to zwyzywał mnie od histeryczek i śmiał się, gdy płakałam. Gdzie tam, nic do niego nie dotarło. Wręcz przeciwnie, zaczął wtedy przytaczać przykłady, że ja, we wrześniu 2011 zrobiłam coś tam i że jego też to ubodło. Stwierdziłam, że nie ma sensu z nim dyskutować, on nie kuma tematu i już. Wtedy też sobie pomyślałam, że on wcale nie chce wrócić do mnie. On nie chce być sam, po prostu. Cytat:
Mam nadzieję, że też kiedyś wkupię się w jakąś paczkę ![]() Korzystałam z książki, którą mam w domu. To grubaśny sennik, który ma już kilka lat. Z internetu też, ale rzadziej. Wklepywałam w Google hasła "sennik" i podobne. Ale odnajdywałam zdawkowe informacje. |
||
|
|
|
#828 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 982
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Dziewczyny jak czytam to co piszecie to odnoszę wrażenie,że byłyśmy z tym samym facetem
__________________
Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end. The cost of not following your heart is spending the rest of your life wishing you had. Bieganie i ćwiczenia moją nową miłością.
Książki przeczytane od 07.2014: 40 |
|
|
|
#829 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
i to pod takim drzewem,gdzie robiliśmy to dość często.
__________________
cel: rzucić fajki!!!! ![]() "Have you heard the news that you're dead? No one ever had much nice to say" |
|
|
|
|
#830 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: blabla
Wiadomości: 2 006
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Na chwilę obecną nie chcę być z nikim, teraz jestem spokojniejsza. Ogólnie dziś mam lepszy dzień i nawet ryczeć mi się nie chce co już jest sukcesem jak na mnie Co do snów to też śni mi się często, zazwyczaj pozytywnie niestety co po przebudzeniu dobija mnie tylko.Czytając was odnoszę wrażenie że wszyscy faceci tak naprawdę są tacy sami, najlepiej zwalic winę na kobietę, nie przyznać się do błędu, no typowe! Mnie tylko trochę boli że wiem, że jestem mu obojętna i już raczej nigdy się do mnie nie odezwie. Oczywiście, że nie powinnam z nim być ale jak słyszę że w wielu przypadkach faceci chcą wrócić albo ogólnie jakoś szukają kontaktu..Tzn ja wiem że powrót to nic dobrego, to samo utrzymywanie kontaktu, ale może brakuje mi jakoś tej satysfakcji, że nadal się ze mną liczy, że coś dla niego znaczyłam jednak? A ta jego obojętność jednak trochę mnie dobija Choć pewnie w ogólnym rozrachunku wyjdzie mi na dobre, oby
Edytowane przez Hipnagogia Czas edycji: 2013-08-27 o 22:30 |
|
|
|
|
#831 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 6 775
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
dziś mija 5 tygodni, odkąd zostałam sama. kontaktu od dnia rozstania mamy absolutne zero. i czuję się dobrze
naprawdę rzadko już o nim myślę, nie mam wcale ochoty go spotkać. myślę, że to kwestia kolejnych 5 tygodni, żebym wyleczyła się z niego CAŁKOWICIE, tak, że na wspomnienie serce nie będzie mi szybciej biło a oczy nie będą się szklić, jak czasem jeszcze bywa już niedługo uwolnię się całkowicie od jakiegokolwiek wspomnienia...
|
|
|
|
#832 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 982
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
__________________
Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end. The cost of not following your heart is spending the rest of your life wishing you had. Bieganie i ćwiczenia moją nową miłością.
Książki przeczytane od 07.2014: 40 |
|
|
|
|
#833 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 142
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
), że najlepszy kontakt to brak kontaktu! Dzięki temu można się po prostu szybciej pozbierać, a nie przedłużać swoje męki ![]() Cieszę się, że już ci trochę lepiej
|
|
|
|
|
#834 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa/Włocławek
Wiadomości: 1 465
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
__________________
Matematyk to maszyna do zmieniana kawy w twierdzenia. ![]() |
|
|
|
|
#835 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
hej dziewczyny, znowu tu wpadam... wiem, że mnie większość nie kojarzy, bo głównie śledzę biernie wątek, zresztą miałam nadzieje, że wychodzę na prostą, ale nadal "to" we mnie siedzi... teraz znowu jest bessa jeśli chodzi o dobry nastrój... czuję się jak w matni. wiem, że receptą na wyjscie z tego zaprzeproszeniem g....a jest bycie szczesliwa, ale tak ciezko o tym wszystkim nie myslec i sie nie zadreczac. Czuje mniej wiecej to co mogą czuć ludzie, ktorzy nie pogodzili się z faktem, ze umarła osoba, ktora zaginęła, że nadal mimo iż wszystko jest jasne chcą wiedzieć "co jak i dlaczego" i na dodatek czują się kompletnie wyoutowani z rzeczywistosci, zyja przeszloscia, nie sa zrozumiani...
Wiec ja mam taki nierozwiazany problem z M... nie mogę o nim zapomnieć. Gryzie mnie fakt, że moje życie uczuciowe nic a nic się nie zmieniło od momentu jak ostatni raz się widzielismy, w zasadzie kompletnie wypadłam z rynku, nawet babskie przyjaznie jest mi coraz trudniej nawiazywac... jestem bardzo krytyczna wobec innych i mało zaangazowana, wielu rzeczy juz mi sie nie chce. Kiedys sie staralam dla ludzi, biegałam w okolo nich teraz najczesciej mam refleksje "jest dorosly sam sobie o siebie zadba kupi sobie/zrobi etc" Wracajac do tematu. Relacja trwala 3 lata i byla pod wieloma wzgledami burzliwa, nie wiem na ile on potrzebowal mnie, ale ja go w pewnym momencie potrzebowalam jak tlenu... W kazdym razie nawet jak byly spiecia to podkreslal ze nadal chce mnie w swoim zyciu itd. Czasem rzeczywiscie tak czulam, potem jak weszla miedzy nas wspolna kolezanka juz tej pewnosci nie mialam. Staralam sie dla niego bardzo, moglam oddac za niego nerke i skoczyc w ogien, jest mlodszy wiec po ceregielach w stylu ja za ciebie zaplace, ja zaczelam finansowo ogarniac duza czesc naszych wycieczek, wiele razy go nocowalam u siebie, karmilam, kupowalam jakies fajne koszulki, plyty do ktorych zdobywalam autografy, stanelabym dla niego na rzesach gdyby tylko chcial, bylam niestety na skinienie... tak samo angazowalam sie gdy relacja byla bardziej osobista m-d, sypialismy razem (wspominam o tym bo to wazne moim zdaniem), gadalismy godzinami. Mimo ze to przypominalo zwiazek bylo tylko przyjaznia z czyms wiecej, bo on nie chcial sie zwiazac, szukal jakis wrazen... Przykre jak nie wiem ale coz poradzic, mimo wszystko byl dla mnie zawsze najwazniejsza poznana osoba w zyciu, dobrze o tym wiedzial. Wiele razy mimo jego brzydkich zachowan wobec mnie (strzelanie fochow i obrazanie sie slowne, ignorowanie przy znajomych, nie odwzajemnianie zangazowania) to dawalam mu szanse i wtedy momentami znowu byla sielanka.. Jednak jak mowilam w miedzyczasie mialam konkurencje, min w postaci psiapsiolki znanej glownie wirtualnie, ktora mimo ze miala faceta potrzebowala byc doceniana przez M. i chetnie relacjonowala jak to wspaniale sie zachowuje (paradoksalnie ja zaczal traktowac mimo ze nic nie robila duzo lepiej niz mnie) tylko mnie tym wkurzala. Dalam mu w tym roku w sylw kolejna szanse, spedzilismy naprawde milo ten dzien i potem byly sygnaly ze moze coś z tego jednak bedzie, ale nie... Mnie zaczelo to psychicznie przerastac, bylismy jak boomerang, ciagnelo nas do siebie, ale jak bylo zle to byl dla mnie lodowaty... i w koncu mialam dosc zalu jaki rodzil sie we mnie na mysl o tej drugiej i postanowilam zerwac z nia kontakt, denerwowala mnie sama swoja osoba, oczywiscie mimo ze ja z M. w koncu zaczelam miec neutralny kontakt to nastawila go przeciwko, nie rozmawiajac z nim zobaczylam jak osoba, ktora nazywala sie moim przyjacielem, ktora poznala mnie ze swoja rodzina,z ktora spalam, z ktorej powodu wydalam kilka tys zl zeby spedzil fajnie czas tak po prostu zbanowala mnie, na probe tlumaczenia sie swojemu przyjacielowi powiedziala "nie czuje potrzeby rozmawiania ze mna i ze sie mam od niego i jego znajomych od☠☠☠☠☠☠☠ic"... bylam w szoku, a zupelnie go to nie dotyczylo, nawet nie zamienilismy slowa Wiedzialam, ze juz tej wiezi nie ma, ale nie spodziewalam sie, ze kiedykolwiek zachowa sie w ten sposob... Zaliczylam malego doła (zupelnie maciupkiego z wizyta u psychiatry i lekami)... ale to taki tam szczegol. W koncu po 3 miesiacach braku kontaktu (ban gdzie sie tylko da od niego), pisal sobie najlepsze na wspolnym forum i jakos w koncu odniosl sie do mojego postu (unikalismy sie, mimo ze jest tam moze 4-5 aktywnych userow, a zawsze spamowalismy sobie nawzajem) i przy nstp razie napisal ze slucha nowej plyty muzyka (przed premiera), ktorego go ewidentnie nauczylam sluchac... Dla mnie to bylo dziwne, bo odkad poczulam pogarde z jego strony, odeslalam mu kilka drobiazgow od niego (wyproszony rysunek, zdjecie czy plyta ktora mu sie powtorzyla) bo nie moglam na to patrzec, a chcialam zeby to wyrzucil swoimi rekami, to nie moglam uwierzyc jak on jest w stanie sluchac czegos co mu sie moze ze mna kojarzyc. chyba ze az tak bardzo ma to w d... ale nie wierze W kazdym razie pod wplywem emocji napisalam, ze powinien raczej sluchac x, y,z (badziewia ktorego sluchaja jego niedoszle dziewczyny) i ze mi obrzydza ulubionego artyste. ![]() On zareagowal na to "ze jak mam problemy z glowa to powinnam udac sie do specjalisty" Uznalam to za swietna okazje do tego, zeby dac mu cos do zrozumienia, nie pojmuje jak mozna byc tak niewdziecznym... mi byloby wstyd... Majac naprawde chocby te glupia kase na sumieniu Napisalam ze to on jest nienormalny zachowujac sie w ten sposob i ze go nienawidze. Wiedziaam, ze to oznacza definitywny koniec kontaktu On na to tez zareagowal. Krotko zaczal sie tlumaczyc ze tak po prostu przypadkiem slucha, nie jest fanem i napisal PS. jak ci emocje opadna MOZESZ MI NAPISAĆ PW. I teraz mialam mega konflikt wewnetrzny, ale uznalam ze nie dam draniowi wygrac, tym razem rozsadna czesc mnie przypomniala sobie jak z reguly konczylo sie dawanie mu reki na zgode i ze nigdy na tym dobrze nie wyszlam. Ze gdyby mu zalezalo na kontakcie to by zwyczajnie przeprosil, wszystko bylo na nie, czulam sie pewnie odpisujac, ze nie zartuje z tym ze go nie nawidze i ze jest smieszny myslac, ze mu odpisze... Od tamtej pory nie loguje sie na forum, nie odpisal. Nie moge tez pojac jak komus kto ma na sumieniu bycie niewporzadku wobec oddanej osoby napisac cos takiego Rozumiem, ze chcial miec alibi wobec osob ktore to przypadkiem przeczytaly, ze niby jest taki wporzadku, ale to ja histeryzuje, a jakbym sie dala na to nabrac, to prywatnie by mnie olal... Rowniez mogl sie przestraszyc ze kaze mu te pieniadze oddac, a on nie ma z czego. Albo tez chcial po raz kolejny sprawdzic jak mi zalezy i jak szybko zmiekne, zaloze sie ze nie spodziewal sie ze karze mu sie isc walic z ta propozycja. Jego przyjaciel twierdzi, ze "po prostu chcial, zebym napisala". Nie rozumiem facetow...Ja mialam niby do niego pisac pierwsza po tym calym jego zalosnym zachowaniu bez wyrzutow sumienia?? ![]() Wiem, ze kobiety robia problemy, ale ja naprawde nie bylam jakas tam znajoma tylko bliska osoba i czy tak sie do kogos wyciaga reke, czy ja juz nie zasluguje na przepraszam i liczenie sie z moimi emocjami? Naprawde mialam nadzieje, ze nie bede musiala go skreslac, nadal nie jestem pewna czy dobrze zrobilam, moze powinnam mu dac enta szanse (ma 21 lat;p) ale i tak wszystko mi mowi, ze nawet jakby miesiac mnie szanowal to po nastepnym juz by mial mnie w dupie.. mysle o nim ze to dupek, ale czesc mnie za nim nadal cholernie teskni, byl pod wieloma wzgledami moja bratania dusza... albo tylko mi sie tak wydawalo, ale ja jak sie niedogaduje z kims to nie spedzam z ta osoba czasu, nie pokazuje jej sie nago, nie wypisuje setek esemesow, nie dzownie, etc Mialam nadzieje, ze jak mu wygarne, jak wyrzuce to z siebie ten zal, to mi ulzy, ale to jego zachowanie jeszcze bardziej mnie skolowalo, sni mi sie tez ostatnio, ze tuli sie do jakis beznadziejnych lasek :/ O co chodzi z tym jego "jak opadna emocje mozesz mi napisać PW", po co to do cholery napisał??? Zaznacze nadal radosnie jestem zbanowana.
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
Edytowane przez change Czas edycji: 2013-08-28 o 01:12 |
|
|
|
#836 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 142
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Jeżeli tak to moim zdaniem napisał to, bo widocznie dogadywaliście się na wielu polach i po prostu dalej chciałby cię jako swoją znajomą/przyjaciółkę, ale bez angażowania się tak bardzo jak wcześniej to robiłaś, tzn. że będziesz się liczyć, że nie może dla ciebie być nikim więcej, żebyś nie traktowała tej znajomości jako takiej, z której może wyniknąć coś głębszego i dalej się z nim kumlować. Mogę się mylić, ale ja tak to zrozumiałam i z przesyłanych przez niego sygnałów. Za bardzo wkręciłaś się w tą znajomość, on też źle zrobił, że bardzo cię wykorzystał, ale na ile sobie pozwoliłaś, na tyle wyciągnął rękę z drugiej strony. Pomyśl po prostu o sobie przede wszystkim, o tych miesiącach bez kontaktu i czy lepiej byłoby ci było bez niego całkowicie w swoim życiu czy jednak widzisz tam jakieś plusy utrzymywania tego kontaktu. |
|
|
|
|
#837 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Tego typu sygnały są bardzo indywidualne, owa panna o której wspominałam, potrafiła niemal publicznie go podrywać albo dawać mu do zrozumienia, że za nim przypada, buziaczki, coś co się rezerwuje na sytuacje w parach, jemu to nie przeszkadzało. Z kolei widze, że jeśli jest tak jak mówisz, on mnie nie traktuje jak przyjciolke, ale tylko jak kumpla (kiedys opowiadal jakas sytuacje, ze jego kolega mowi 'kolezanka do r...uchania') Cos w tym bylo bo ja angazowalam sie strasznie, a poza tym ze codziennie potrafil zawracac tylek i czasem byl slodki to ja z tego wiele tak naprawde miłych oznak przywiazania nie odczuwalam, nie szanowal mnie tak jak to robia przyjazniacy sie z kobietami faceci. Wlasnie w przyjazni oczekiwałam przynajmniej lojalności czy szacunku jesli juz nie moglam liczyc na nic wiecej. Naprawde wiedzial jaka jestem wrazliwa na punkcie takich rzeczy, jego zachowania i chyba nie wiem jak bardzo zadufanym w sobie trzeba być, żeby liczyć, że komuś taka zaczepka pomoże, że uzna to za coś pozytywnego. Tymbardziej ze zamiast mnie wybral dziewczyne z ktora flirtuje (ta co ma faceta) nie spotka sie bo ona ma urojone kompleksy, widzieli sie moze raz w przelocie, ale ona majac stwierdzona schizofrenie byla wystarczajacym powodem zeby nas sklocic. suuuuper Tak trudno napisać przepraszam? Jeszcze to jego zadowolenie, ze nic się nie stało takiego wielkiego i nie ma powodu do zlosci tylko bardziej mnie wkurza... Widocznie bawi sie lepiej beze mnie. Ja mam zal do wszystkich o to, ze tak wyszlo, do swiata, do niego, do siebie. Jakbym mogla go nie spotkać to chetnie bym to zrobila. To jest nieludzkie wiedziec, ze ktoś się w coś wkręca i nadal go utwierdzać, ze moze ..... Na poczatku to on chcial zwiazku, trzymal mnie za raczke, calowal w czolko, skarbowal i kochaniowal (choc potem sie zapieral ze to nic nie znaczylo) i jak chcial sie spotkac to potrafił przypominac mi jak bardzo sie spodobalam jego rodzicom,ze jednak nie chce mnie nikomu oddawac itp. Nie zaczail, ze gdybym znowu miala cien pewnosci ze gram jakas wazna role to byloby dobrze... a tak nie wiem moze mam syndrom DDA, ciagle sie czulam niepewnie..zagrozona, niedoceniona i w koncu naprawde NIC nie dostawałam. A z mojej frustracji wszystko co dobre dokumentnie sie spieprzyło Mysle tez sobie tak jak Paula, gdyby mu zalezalo na mnie, to nie mowilby ze mnie bardzo lubi, ale go wkurzam jak malo kto. Co mi tylko uswiadomilo, ze on lubi mnie, ale do ideału chcialby zebym byla jakas inna, nie spelnialam jego oczekiwan ktore mi stawial wiec go wkurzalam....Potrafil mowic, ze nazywa mnie raz dziewczyna/przyjaciolka innym razem ciekawskim mowil zeby sie odwalili takze fajnie... Jestem tez zla , ze nie dal mi tego schrzanic w oficjalny sposob bez poczucia nie zamknietego rozdzialu, nacieszyłam sie nim moze miesiac tak na dobre, a potem to juz byla sinusoida odpychania i przyciagania. Poza tym na nieszczescie pies na baby.. Nie wiem czy to jakaś karma, poznać kogoś kto odpowiada Ci niemal w stu procentach, pomijajac jego sposob odnoszenia sie do Ciebie, kto pociaga cie kazdym centymetrem swojego ciala, w kim mozna byloby być zakochanym całe życie i tylko slyszec aluzje, ze on nie chce sie ze mna zenic No i tego ,ze mi go brakuje tez jednoznacznie nie jestem pewna, zmienil sie, czesto jak mielismy kontakt dochodzily sprzeczki, czasem brak tematow (on studia, ja padnieta po pracy i taki brak kompromisow przy braku wspolnych tematow), moze idealizuje to wszystko.. Pewnie lepiej byloby bez niego, sek w tym ze nie jest mi łatwo zaczac wszystkiego od nowa. Widze, ze na plus dla mnie zaczelam ponownie przypominać sobie, ze mam swoje muzyczne zainteresowania i nie musze jego małpować, ale brakuje mi tego codziennego kontaktu i esemesowania z kiedys, proboje czasem z kims innym, ale to nie to samo, za sztywno i udaje tam ciagle kogos zeby sie przypodobac...ale ja nie umiem sie nim dzielic Zaluje, ze nie jestem facetem...
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
Edytowane przez change Czas edycji: 2013-08-28 o 01:49 |
|
|
|
|
#838 | |
|
Flawless
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 7 873
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Dla mnie to gówniarz, który nie za bardzo zdaje sobie sprawy, że za swoje zachowanie trzeba ponosić konsekwencję i który chyba wciąż uważa, że ma Cię owinięta wokół palca. Jestem z Ciebie dumna, że mu tak odpisałaś
__________________
"We need to know, as women, we're important.
I think the breakdown is when a woman doesn't know what she is and she settle for less. Check out your worth because you're worth more than that." |
|
|
|
|
#839 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 71
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Dzień dobry Dziewczyny
![]() Znowu sny z nim i jego mamą... Jego mama mi się przyśniła pewnie dlatego że zastanawiam się nad tym czy do niej zadzwonić. Miałyśmy bardzo dobry kontakt przed zerwaniem, podczas pogrzebu powiedziała mi parę słów o tej nowej i poprosiła żebym do niej dzwoniła. Zadzwoniłam po tygodniu zapytać jak się trzyma w końcu straciła męża. Kiepsko z nią było mówiła także że mój eks zachowuje się inaczej niż zwykle, że go nie poznaje, że ciągle się z nim kłóci. Przykro jej było także z tego powodu że nie jesteśmy razem ale powiedziała że on się tak zachowuje teraz że lepiej że ze mną nie jest, a co do jego "flądry" stwierdziła że on nie jest zakochany bo człowiek zakochany się tak nie zachowuje... Znowu na koniec rozmowy powiedziała żebym do niej czasami zadzwoniła. Co o tym sądzicie? Zadzwonić do niej? |
|
|
|
#840 |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Betii - to trudna sytuacja.
Z jednej strony, ona nie będzie już Twoją teściową, jej synowi pewnie się Wasz kontakt nie podoba, co może pogorszyć ich stosunki, gdy się dowie o Waszych pogaduchach. Z drugiej strony, kobieta straciła męża i nie ma wsparcia w synu. Całe życie poświęcała się dla innych i została sama w potrzebie, Twój kontakt ją ucieszy. Możesz sięgnąć po półśrodek i kontaktować się z nią "przy niedzieli", zmniejszając częstotliwość kontaktu do zerowego.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:16.





to wątpię w to żeby się przyznał do błędu. 








).


