Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz. XXI - Strona 6 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: Na tytuł XXII części naszego wątku wybieram:
Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 0 0%
Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna 1 2,17%
Wrześnióweczki już rozpakowane, pora na październikową zmianę 32 69,57%
Wrześnióweczki już za nami, na październik więc czekamy 4 8,70%
Wrześnióweczki wszystkie mamy, na październik więc czekamy 4 8,70%
Jesień-plecień nam przeplata, raz dziewczynkę, raz chłopaka 5 10,87%
Wrześnióweczki dzieci mają, październikowe się rozkręcają 0 0%
Głosujący: 46. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-09-17, 19:03   #151
matallewar
Zakorzenienie
 
Avatar matallewar
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 20 478
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez nena_milka Pokaż wiadomość
może ciśnienie zmierz?
ja miałam jakieś mdłości po obiedzie ale na razie przeszło
Mierzyłam kilka razy, bo pierwsze wyszło mi bardzo niskie jak na mnie (102/70, a standardowo mam 120-130/80-90) i niski puls (koło 80). Ale za każdym razem pokazuje mi inny wynik i wszystkie w granicach normy, chociaż waha się od 102/70 do 135/88 i puls od 80 do 105

---------- Dopisano o 19:03 ---------- Poprzedni post napisano o 19:01 ----------

A teraz wyszło 126/107 i 95
__________________
5.5.2011 Edzik
20.9.2013 Encia

Rok z Jillian i Mel B✓
Extreme shed&shred lvl 2 (9/15)
Killer abs lvl 3 (9/10)
Biegam (419,5 km)
Rower (43 km)
Zumba (13)
Joga (2)

Gluten, Sugar & Meat Free
More water&vegetables
13/100 sugarfree days
matallewar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:05   #152
Susanna
Zakorzenienie
 
Avatar Susanna
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: ♥ Śląsk ♥
Wiadomości: 12 256
Send a message via Skype™ to Susanna
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez niebede Pokaż wiadomość
Podpinam się pod pytanie!
Ja mam taki leżaczek i jestem bardzo zadowolona - w dzień leżaczek "robi" za łóżeczko http://izabawki.com/pl/p/Lezaczek-lo...Tiny-Love/4425

Cytat:
Napisane przez papuga_69 Pokaż wiadomość
Uwaga opis porodu!

No więc położyliśmy się z tż spać koło 22:30, cały wieczór chciało mi się pawia i było mi tak dziwnie niedobrze w całym organizmie (), myślałam że to wina placków ziemniaczanych ale o 1:30 okazało się że raczej nie. Obudziłam się i poczułam że coś ze mnie wypływa, szturchnęłam tż i mówie że coś się stało, ten szybko wstał, włączył światło i naszym oczom ukazała się spora, mokra plama pod moim tyłkiem, gdy wstałam zaczęło się sączyć na podłogę więc poszłam pod prysznic, wymyłam się i kazałam tż dzwonić po taxe. Siedziałam na kibelku bo cały czas się ze mnie lało a tż przygotował mi ubrania na wyjście i ręczniki pod pupe do samochodu. W tym czasie zaczęły pojawiać się skurcze, średnio co 5-7min, wtedy zdawało mi się że są bolesne, ale nie wiedziałam co czeka mnie później.. Po 15min przyjechała taxówka, wzięliśmy torby i poszliśmy do samochodu, prowadził młody gościu, wczuł się w role tak że przecinał nawet na czerwonym. Dojechaliśmy do szpitala, wpadłam tam z ręcznikiem miedzy nogami, w mokrych getrach i mówię że rodze, wiec dali papierki do wypełnienia i zaraz przyszła położna, zabrała mnie do gabinetu ginekologicznego i zbadała na samolocie. Rozwarcie było na 1 palec. Po przebadaniu przeniosłam się na porodówkę. Dostałam najlepszą sale, była wolna ponieważ tej nocy rodziłam tylko ja. W sali worek sako, piłka, koło roma, wypasione łóżko, łazienka z wanną z hydromasażem i ogólnie super. Położyli mnie na łóżku i zostawili z tż mówiąc że to dopiero początek porodu i obstawiają że rozkęci się koło 10-11. Więc tak sobie leżałam, tż próbował się zdrzemnąć koło mnie na fotelu ale emocje nie pozwalały. Skurcze ciągle co 5-7min. Nie wiem która była godzina gdy przyszła lekarka, może 6 może 7, zrobiła mi okropną krzywdę badając rozwarcie, takiego bólu nie czułam chyba nigdy do tamtej pory, aż zaczęłam krzyczeć, domyślam się jak musi boleć masaż szyjki, gdy wyjela palce chlusnęły ze mnie wody i krew.. dostałam tens i zrobili lewatywę. Rozwarcie nie postępowało, więc odesłała tż do domu. Wtedy się trochę rozkleiłam, nie chciałam zostać sama, bałam się bólu szczególnie gdy słyszałam że to dopiero początek a ja byłam już zmęczona. Poryczałam się i lekarka (twarda babka) opieprzyła mnie że mam się nie rozklejać tylko zbierać siły. Więc jakoś się pozbierałam, tż już nie było, usiadłam na tym kole porodowym, zaczęłam się gibać i trochę mniej bolało, mniej więcej w tym czasie pisałam tu do Was z telefonu. Dostałam kroplówkę i podpięto mnie po raz chyba trzeci pod KTG, nagle nie wiadomo skąd chwycił mnie okropny skurcz, zaczęłam wyć i wołać lekarza bo byłam sama w sali, qrwa przyszła łaskawie po ponad 5min jak ja zwijałam się z bólu. Znowu sprawdziła rozwarcie, i mówi że coś się zaczyna dziać ale nadal lipa bo 3cm. Dostałam jakieś znieczulenie dożylne. Skurcze łapały co 4-5min. Zadzwoniłam po tż. Położne uruchomiły mi wanne, w której przeleżałam ponad godzine w okropnych mękach, skurcze tak bolały że 3 razy ciągnęłam za sznurek alarmujący lekarzy. Czułam że znieczulenie przestaje działać albo skurcze się nasilają. Przyjechał tż, wyciągnął mnie z wanny, nie byłam w stanie stać nie podpierając się, ubrał mnie w koszulę i pomógł podreptać trochę po sali. Widziałam jaki był przerażony gdy nie mogłam złapać tchu przy skurczach, jednak cały czas mnie wspierał, podtrzymywał, nawadniał. Położyli mnie na łóżku by ponownie sprawdzić rozwarcie, 4cm. Już wtedy zaczęłam majaczyć że chyba nie dam rady i chce zzo. Jakieś 30min później wybłagałam znieczulenie. I tu zaczęło się największe piekło. Przyszła anestezjolog, na sali zrobił się ruch, pojawili się inni lekarze, chyba widzieli że zaczynam się poddawać. Powiedzieli tż żeby wyszedł na czas iniekcji. Więc zostałam ja, chyba 2 lekarzy, pani anestezjolog i pielęgniarka do pomocy. Strasznie się bałam wkłucia, kazali usiąść na łóżku i się zgarbić, trochę zaczęłam panikować i słusznie bo po chwili poczułam jakby ktoś na żywca przewiercał mi kręgi, wiedziałam że nie mogę się ruszyć więc zaczęłam wyładowywać ból krzykiem, ugryzłam lekarkę w rękę (). Za chwilę dowiedziałam się że wkłucie się nie udało i podała tylko pół dawki. Gdy próbowała powtórzyć zabieg znowu było to samo, dostałam drgawek w lewej nodze, wiedziałam że ta baba po prostu nie potrafi porządnie zrobić znieczulenia więc nie zgodziłam się na więcej wkłuć, nie dałabym rady. Wrócił tż, weszło mi to pół znieczulenia i zaczęłam czuć taką lekkość w nogach, jednak skurcze ciągle bolały jak wcześniej. Lekarka powiedziała że muszę teraz zebrać resztki sił, miałam 6cm rozwarcia, podłączyła mnie pod ktg i wyszła na chwilę z sali. Zostaliśmy sami z tż, naglę usłyszeliśmy że serduszko dziecka bije coraz wolniej i nie równo więc ja panika, tż pobiegł po lekarzy. Na salę wpadł chyba cały personel porodówki, popatrzyli na wykres i usłyszałam tylko jak któryś krzyknął żeby przygotować łóżko bo jedziemy na sale operacyjna. Więc płacz i krzyk żeby ratowali moje dziecko. Przerzucili mnie na inne łóżko, nigdy nie widziałam takiego przerażenie w ludzkich oczach jak wtedy u tż, ja sama czułam jakbym miała już niegdy nie zobaczyć jego i Antosia. Potem pamiętam tylko jak mnie rozebrali na operacyjnej, maska na twarz, zastrzyk w rękę i tyle… Obudziłam się w totalnym szoku nie wiedziałam gdzie jestem, pożygałam się śliną bo miałam rurkę intubacyjną i powiedziałam ze czuje się jak gów*o( ) usłyszałam śmiech. Po parunastu sekundach dotarło do mnie że miałam cesarkę i zaczęłam rozpaczliwie pytać o moje dziecko. W tym czasie wywozili mnie z sali, na oczy widziałam potrójnie. Gdy byliśmy poza salą, zobaczyłam kątem oka że idą jacyś ludzie i usłyszałam płacz dziecka. To była położna, tż i Antoś. Przyłożyli mi go do twarzy, rozpłakałam się, był taki cieplutki, cały ból minął. Tż pocałował mnie w usta, pogłaskał po głowie. Wywiezli mnie na sale wybudzeniowa a 30 min później na sale cesarskich ciec na oddziale położniczym. Tam przez 5 min pozwolili pobyc mi z dzieckiem i tz. Antos dostał 10 pkt apgar i był zdrow jak ryba. Takim sposobem 08.09.13 o godzienie 14:48 zostałam mama i najszczesliwsza kobieta na swiecie. Co do zzo i tętna małego, to okazało się ze dziecko źle zareagowało za substancję która mi podano w kręgosłup.
O matko jak dobrze, że wszystko dobrze się skończyło! Ze mną też rodziłą babka i jej dziecku też tętno zaczęło spadać i szybko zabrali ją na cesarkę. Ważne, że synek cały i zdrowy. Niemniej tego stresu nie zazdroszczę.

Cytat:
Napisane przez Madziuchna27 Pokaż wiadomość
Mój opis porodu

Jak wiecie 11 września miałam się na godzinę 16 stawić w klinice na cc, które planowane było na 17. Jechaliśmy już spóźnieni. Bolał mnie brzuch jak na @. Chyba z nerwów.
Na miejscu okazało się, że jest lekkie opóźnienie na bloku operacyjnym (potem okazało się, że to był rekordowy dzień pod względem ilości cesarek, chyba ze względu na to, że następnego dnia mój gin wyjeżdżał i poprzekładał na 11.09 większość pacjentek ), więc chwilę poczekaliśmy, potem zostałam ulokowana w mojej sali - naprawdę mega warunki Leżała tam już dziewczyna, która chwilkę wcześniej też miała cc i urodziła synka. Przebrałam się w szpitalną sukieneczkę i podpięli mnie pod ktg, założyli wenflon i dali stertę papierków do wypełnienia. A ja nie mogłam się skupić Ok. 17. 25-30 przyszła pielęgniarka i zaprosiła mnie na salę operacyjną. W windzie obleciał mnie blady strach A na sali operacyjnej luz blues. Muza na full (pisałam już, że pamiętam, że akurat w radiu leciała Katy Perry ), wszyscy wyluzowani, żartują, a najbardziej anestezjolog, który tak mnie zagadywał, że nie miałam możliwości pomyśleć o tym, co mnie za chwilę czeka. Za mną siedziała młoda pielęgniarka chyba kontrolująca moje ciśnienie i tętno (pamiętam, że jak potem położyli na mnie Julka to ona ocierała mi łzy, bo mi się tusz rozmazał ). Dziewczyna uspokajała mnie przez cały zabieg.
Samo znieczulenie w kręgosłup nie zrobiło na mnie wrażenia, może i czułam jakieś ukłucie, ale to były takie emocje, że nie czułam dyskomfortu Tylko od miejsca ukłucia zaczęło się rozchodzić takie przyjemne ciepło, a zaraz za nim mniej przyjemne odrętwienie. Gdy leżałam już na plecach instynktownie wyprostowałam nogi, a pielęgniarka mówi, że nie, żebym zginęła z powrotem, a ja na to: nie dam rady Przyszedł mój doktor i drugi gin, który mu pomagał przy zabiegu. Założyli nade mną parawanik. Wszyscy mnie zagadywali, a ja nie byłam w stanie za wiele powiedzieć od znieczulenia. Najpierw powtarzałam, że jestem strasznie głodna, a zaraz potem, że jest mi mega niedobrze i zaraz zwymiotuję. Anestezjolog podał mi chyba coś przeciwwymiotnego. A tam za parawanikiem już zaczęła się cała akcja. Pamiętam, jak ściskałam tego anestezjologa za rękę ze strachu, zastanawiając się, czy już tam coś się dzieje, czy na razie tylko się przygotowują. Bo nie słyszałam, żeby lekarze coś do siebie mówili.
Nagle rzeczywiście poczułam taki dziwny ucisk i ciągnięcie. Nie było to nieprzyjemne, raczej - patrząc z perspektywy czasu - takie ciekawe doświadczenie Za parawanem zrobiło się zamieszanie, a po chwili mój Syn wydał pierwszy krzyk, który brzmiał jak najpiękniejsza muzyka
Gdy mnie zszywali, w sali obok trwało już mierzenie i ważenie mego Julka, tatuś wszystko nagrywał aparatem, ale wcześniej pięknie przeciął pępowinę. Anestezjolog biegał do tej sali i przynosił mi wieści: "takiego pięknego chłopca dawno nie widziałem; czy ty Magd (tak do mnie mówił ) wiesz, że tatuś już trzyma swoje dziecko? itp." A mnie najbardziej interesowało: ile Julek waży? Bo wiecie, nastawiałam się na pulpecika Odetchnęłam, gdy powiedział, że 3640 I zaraz położyli Julka (już ubranego) na mnie. Nie byłam w stanie wykrztusić słowa, łzy mi leciały i myślałam, jaki on jest śliczny Przyleciał anestezjolog z aparatem małża i zaczął mi robić zdjęcia.
Potem mnie zszywali. A. opowiadał, że przez szybkę widział moją rozwaloną macicę i krew Czego tam zaglądał?
Pamiętam jeszcze śmieszne uczucie, jak mnie zszywali. Bo myślałam, że moje nogi leżą spokojnie wzdłuż łóżka, spojrzałam w górę, bo już był zdjęty parawan, a tam mój gin trzymał moją nogę niemal w pionie i zginał ją
Potem wsadzili mnie na łóżko i do windy. Powtarzałam mojemu ginowi: dziękuję, doktorze, dziękuję
Jeszcze z doświadczeń po cc: trzęsły mi się całe ręce już jak leżałam w sali. Nie mogłam tego opanować. Odrętwienie nóg przeszło dość szybko.

I to tyle
Fajny opis Nie masz chyba traumatycznych wspomnień
__________________

M&M

Staś


Susanna szyje - mój krawiecki blog
Susanna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:06   #153
Cierpliwosc
Zadomowienie
 
Avatar Cierpliwosc
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 1 596
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Witam się w wątku, w którym urodzę Kurcze chyba to jednak nie do końca do mnie dociera
Z racji, Że trochę sobie ponadrabiałam, to:
Cytat:
Napisane przez kaska87 Pokaż wiadomość
A my dziś mamy 2 rocznicę ślubu
Niech Wam w miłości i szczęściu kolejne płyną
Cytat:
Napisane przez 87czarna Pokaż wiadomość
Gorgulek mam na kompie zdjęcia salonu,bo wysyłałam Tacie na maila
Resztę zrobię później,bo każdy w pokojach urzęduje
Świetnie się urządziłaś Zachwycił mnie zielony dywan
A i tak sobie pomyślałam odnośnie tego, że Maja nie umie się oduczyć nazywania Julki Olą. Może kup jej lalkę, którą nazwie Ola i będzie się nią zajmowała tak jak Ty Julką.
Mojej przyjaciółki córeczka (3lata) ma teraz 2 malutkich kuzynów i zanim poszła do przedszkola spędzała z nimi całe dnie. No i tak się wkręciła, że byłą chętna nawet na karmienie piersią Babcia kupiła jej lalkę z akcesoriami typu wanienka, butelka itd. no i zajmuje się lalą tak jak ciocie dzidziusiami. Może i u Was lalka sie sprawdzi.
Cytat:
Napisane przez papuga_69 Pokaż wiadomość
melduje sie na watku !
nawet nie mam czasu napisac tego opisu porodu

macie jeszcze zdjęcie mojego Skarba
Ale śliczny i jaki dorosły mężczyzna

Dzięki dziewczyny za opisy porodów
Cytat:
Napisane przez kropla_deszczu Pokaż wiadomość
w ogóle to mała dzisiaj w nocy zapiszczała nagle koło 1:00 i ryk zerwałam się z łóżka i podbiegłam do łóżeczka, a ta się krztusi, se myślę fuck! ale nie wpadłam w panikę tylko od razu małą przewróciłam na brzuszek i klepałam po pleckach, krztusiła się, ulało jej się i to tak, że aż nosem wyleciało, fuck! wyjęłam szybko z szafy aspirator do noska i odciągnęłam to mleko co jej tym nosem poceciało masakra, przestraszyłam się nie na żarty bałam się później zasnąć bo nie wiedziałam czy to się zaraz znowu nie powtórzy

ale wiecie co po tej nocnej akcji stwierdziłam, że faceci nie mogą wychowywać dzieci, w sensie np związki homoseksualne bo w nocy jak mała ryknęła to TŻ nawet tego nie słyszał usłyszał dopiero to, że ja się z łóżka zerwałam a położyliśmy się spać o tej samej porze....więc wniosek wysuwam taki, że kobieta która urodziła, jest fizycznie i psychicznie przygotowana na poród i macierzyństwo, na ból, na nieprzespane noce....

i nie mam pretensji do TŻta o to, że nie słyszał, czy coś, ale nie spodziewałam się, że tak może być




hmmm to nie trzeba za każdym razem? ja po każdym myciu butelki wyparzam a myślałam, ze masz taki właśnie sterylizujący, stąd moje pytanie
hmmm.... no chyba, jak od każdej reguły, są wyjątki. Moją siostrę nazywamy wyrodną matką i chyba coś w tym jest, bo ona właśnie nocne wstawanie zwaliła na męża. To on przygotowywał mleko w nocy i do dziś (dzieciaki mają 4 i 2latka) wie o której dzieci się obudziły, bo ona sobie śpi i nie ogarnia.
Cytat:
Napisane przez matallewar Pokaż wiadomość
Mam info od katarzyny naszej:
"Hej. Z tej strony katarzyna2811. Wiedziałam, że trafię na wysyp i moje cc się przeciągnie o jeden dzień. W związku z tym leżę sobie na patologii ciąży i cierpliwie czekam na jutro na 8:30. Pozdrawiam"

Także jak na razie brak porodów dziś

ja ja rano pisałam, źle się dziś czuję, więc nie rodzę Przekładam, jeszcze nie wiem, na kiedy
No to kciukamy już teraz
__________________
"Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka (...)
nikt nikomu nie byłby potrzebny."
[ks. J.Twardowski]
Cierpliwosc jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:17   #154
papuga_69
Zakorzenienie
 
Avatar papuga_69
 
Zarejestrowany: 2013-08
Lokalizacja: krakow
Wiadomości: 3 326
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez papalinka83 Pokaż wiadomość
Lola, ja też nie mam skurczy, a przynajmniej nie czuję, żebym coś miała za często, a jednak coś się z szyjką zaczyna dziać, więc może u ciebie też tak będzie. A wody mogą odejść w każdej chwili

Papuga - byłaś dzielna i najważniejsze, że wszystko się dobrze skończyło. A jak Twój kręgosłup teraz? Nadal masz te bóle? Kurcze, ja się zawsze obawiałam kłucia w kręgosłup i jak widać nie bezpodstawnie, a i dla dziecka może to nie być obojętne, skoro tak było u Ciebie
dopiero przedwczoraj zaczal przechodzic bol. Nadal ciezko mi wstawac z pozycji lezacej i nosic małego. Dodam jeszcze ze gdy lezalalm juz na połozniczym dowiedzialam sie ze anestezjolog wykonujaca mi wkłucie podobnie urzadzila dwie inne dziewczyny. Taki zabieg wymaga wielkiej wprawy i precyzji, widocznie owa pani jej nie posiada. Najlepiej byloby upewnic sie ze anestezjolog ktora ma Ci wykonac zzo ma w ręku wprawe i wykonuje takie zabiegi bezbłędnie.. bo konsekwencje moga byc nieprzyjemne a nawet tragiczne..
__________________
08.09.2013 Antoś, mój Skarb

"Beztroski uśmiech dziecka to jak promyk słońca w szarym życiu"
papuga_69 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:18   #155
kaska87
Zakorzenienie
 
Avatar kaska87
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 38 117
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Miki dziś zaliczył pierwszy raz restauracje z okazji rocznicy naszego ślubu
__________________

kaska87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:20   #156
papuga_69
Zakorzenienie
 
Avatar papuga_69
 
Zarejestrowany: 2013-08
Lokalizacja: krakow
Wiadomości: 3 326
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Dziewczyny dziekuje za gratulację i wszystkie miłe słowa
__________________
08.09.2013 Antoś, mój Skarb

"Beztroski uśmiech dziecka to jak promyk słońca w szarym życiu"
papuga_69 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:24   #157
ja :)
Zakorzenienie
 
Avatar ja :)
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 5 910
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez papuga_69 Pokaż wiadomość
dopiero przedwczoraj zaczal przechodzic bol. Nadal ciezko mi wstawac z pozycji lezacej i nosic małego. Dodam jeszcze ze gdy lezalalm juz na połozniczym dowiedzialam sie ze anestezjolog wykonujaca mi wkłucie podobnie urzadzila dwie inne dziewczyny. Taki zabieg wymaga wielkiej wprawy i precyzji, widocznie owa pani jej nie posiada. Najlepiej byloby upewnic sie ze anestezjolog ktora ma Ci wykonac zzo ma w ręku wprawe i wykonuje takie zabiegi bezbłędnie.. bo konsekwencje moga byc nieprzyjemne a nawet tragiczne..
No bez kitu! Przeciez to woła o pomste do nieba. To poważna rzecz takie znieczulenie a nie byle pobranie krwi, jak można w ogóle kogoś tak niekompetentnego dopuścić do pracy?!
Serio, wiem, że w USA przesadzają z pozwami i odszkodowaniami, ale gdyby tu się coś takiego przytrafiło w szpitalu to nie dość że sam lekarz to jeszcze cały szpital miałby mocno przechlapane. Czasami nie wiem jak szpitale wybierają swoich pracowników..
ja :) jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:25   #158
papuga_69
Zakorzenienie
 
Avatar papuga_69
 
Zarejestrowany: 2013-08
Lokalizacja: krakow
Wiadomości: 3 326
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

mam pytanie - czy wasze maluszki tez maja problem z brzuszkiem? Antek łyka powietrze podczas ssania, je łapczywie jakby ktos mu mial zabrac tego cyca i w wyniku tego bulgota mu w brzuchu , ma gazy.. Kupki robi ładne ale czasem zajmuje mu to wiele czasu i sprawia ogromny wysiłek. Wtedy jest płacz, spięty brzuszek, nie wiem jak mu pomóc tz kupił w aptece espumisan krople dla niemowląt ale jeszcze mu ich nie podałam
__________________
08.09.2013 Antoś, mój Skarb

"Beztroski uśmiech dziecka to jak promyk słońca w szarym życiu"
papuga_69 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:26   #159
cotynato
Zakorzenienie
 
Avatar cotynato
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: wroclove
Wiadomości: 28 907
Send a message via Skype™ to cotynato
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez kaska87 Pokaż wiadomość
Miki dziś zaliczył pierwszy raz restauracje z okazji rocznicy naszego ślubu
A jak się ma ohcorniacz na łóżeczku?
__________________
FILIP'11 MIKI'13

Wymianka.
cotynato jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:28   #160
Lolaaaaaaa88
Zakorzenienie
 
Avatar Lolaaaaaaa88
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 4 542
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez papalinka83 Pokaż wiadomość
Lola, ja też nie mam skurczy, a przynajmniej nie czuję, żebym coś miała za często, a jednak coś się z szyjką zaczyna dziać, więc może u ciebie też tak będzie. A wody mogą odejść w każdej chwili

Papuga - byłaś dzielna i najważniejsze, że wszystko się dobrze skończyło. A jak Twój kręgosłup teraz? Nadal masz te bóle? Kurcze, ja się zawsze obawiałam kłucia w kręgosłup i jak widać nie bezpodstawnie, a i dla dziecka może to nie być obojętne, skoro tak było u Ciebie
a właśnie miałam się do ciebie odnieść i zapomniałam
niby szyjka skrócona ale to tydzień temu moj ginek mowil...
juz wizyt nie bedzie, tylko te ktg w szpitalu
a lekarz ze szpitala nie mogl podesc i byl inny wiec nawet nie wiem co z tym wywolywaiem jakby co
licze na te wody chyba bo ze skurczami lipa cala ciaze;D
kciuki i za Ciebie
__________________
I'm not hating, I'm just telling you


Aleksander
Lolaaaaaaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:31   #161
papuga_69
Zakorzenienie
 
Avatar papuga_69
 
Zarejestrowany: 2013-08
Lokalizacja: krakow
Wiadomości: 3 326
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez ja :) Pokaż wiadomość
No bez kitu! Przeciez to woła o pomste do nieba. To poważna rzecz takie znieczulenie a nie byle pobranie krwi, jak można w ogóle kogoś tak niekompetentnego dopuścić do pracy?!
Serio, wiem, że w USA przesadzają z pozwami i odszkodowaniami, ale gdyby tu się coś takiego przytrafiło w szpitalu to nie dość że sam lekarz to jeszcze cały szpital miałby mocno przechlapane. Czasami nie wiem jak szpitale wybierają swoich pracowników..
No tak, pani anestezjolog ma wiedzę teoretyczną i praktyczną na temat wykonywanego zabiegu ale widocznie to za mało, potrzebne też wyczucie, precyzja.. przecież to kręgosłup, a z kręgosłupem na prawdę nie ma żartów. Podobno poprawnie wykonane zzo nawet nie boli..
Powinno się wyciągać konsekwencję no ale kto ma to zrobić..
__________________
08.09.2013 Antoś, mój Skarb

"Beztroski uśmiech dziecka to jak promyk słońca w szarym życiu"
papuga_69 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:33   #162
matallewar
Zakorzenienie
 
Avatar matallewar
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 20 478
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez papuga_69 Pokaż wiadomość
No tak, pani anestezjolog ma wiedzę teoretyczną i praktyczną na temat wykonywanego zabiegu ale widocznie to za mało, potrzebne też wyczucie, precyzja.. przecież to kręgosłup, a z kręgosłupem na prawdę nie ma żartów. Podobno poprawnie wykonane zzo nawet nie boli..
Powinno się wyciągać konsekwencję no ale kto ma to zrobić..
Ja nawet nie czułam wkłucia, więc stanowczo nic nie boli podczas zakładania ZZO, jeśli to jest dobrze zrobione.
__________________
5.5.2011 Edzik
20.9.2013 Encia

Rok z Jillian i Mel B✓
Extreme shed&shred lvl 2 (9/15)
Killer abs lvl 3 (9/10)
Biegam (419,5 km)
Rower (43 km)
Zumba (13)
Joga (2)

Gluten, Sugar & Meat Free
More water&vegetables
13/100 sugarfree days
matallewar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:35   #163
karolson
Zakorzenienie
 
Avatar karolson
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 4 039
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez kaska87 Pokaż wiadomość
Miki dziś zaliczył pierwszy raz restauracje z okazji rocznicy naszego ślubu
Gratulacje z okazji rocznicy.

A jak organizacyjnie?? Grzeczny byl karmilas go ' na miescie' ?? Pampa zmienialas?
__________________
F I L I P 22-08-2013
karolson jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:35   #164
Lolaaaaaaa88
Zakorzenienie
 
Avatar Lolaaaaaaa88
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 4 542
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez ja :) Pokaż wiadomość
Spokojnie, jeszcze masz pare dni Pomyśl o kaśce jak ją z zaskoczenia wzielo bez wczesniejszych objawów
no tak masz racje...
jestem niecierpliwa a ta polozna mnie dobila bo z taka pewnoscia to mowila
__________________
I'm not hating, I'm just telling you


Aleksander
Lolaaaaaaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:37   #165
SAMBAdiJANEIRO
Zakorzenienie
 
Avatar SAMBAdiJANEIRO
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 5 498
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

wrocilismy z zakupow... 50 euro nie nasze :P zjadlam wlasnie chipsy byc moze ostatnie i biore sie za nadrabianie

rany w firmie mojego meza zakladaja sie o termin porodu Bartosza o 100 euro :P szkoda ze my nic z tego nie bedziemy mieli hahaha bo moze mozna by bylo czyjemus szczesciu dopomoc mowie mezowi zeby wysylali mi sperme w sloikach hahaha... pierwszy termin jest na jutro... ale ja jutro nie chce :P
SAMBAdiJANEIRO jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:39   #166
matallewar
Zakorzenienie
 
Avatar matallewar
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 20 478
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Mamo, jak mi niedobrze...
__________________
5.5.2011 Edzik
20.9.2013 Encia

Rok z Jillian i Mel B✓
Extreme shed&shred lvl 2 (9/15)
Killer abs lvl 3 (9/10)
Biegam (419,5 km)
Rower (43 km)
Zumba (13)
Joga (2)

Gluten, Sugar & Meat Free
More water&vegetables
13/100 sugarfree days
matallewar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:41   #167
cotynato
Zakorzenienie
 
Avatar cotynato
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: wroclove
Wiadomości: 28 907
Send a message via Skype™ to cotynato
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez matallewar Pokaż wiadomość
Mamo, jak mi niedobrze...
Ja dziś mam zgagę jakiej dawno nie doświadczałam + zatoki

współczuję i łączę się w bólu
__________________
FILIP'11 MIKI'13

Wymianka.
cotynato jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:43   #168
kropla_deszczu
Zadomowienie
 
Avatar kropla_deszczu
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Gliwice
Wiadomości: 1 096
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez Cierpliwosc Pokaż wiadomość

hmmm.... no chyba, jak od każdej reguły, są wyjątki. Moją siostrę nazywamy wyrodną matką i chyba coś w tym jest, bo ona właśnie nocne wstawanie zwaliła na męża. To on przygotowywał mleko w nocy i do dziś (dzieciaki mają 4 i 2latka) wie o której dzieci się obudziły, bo ona sobie śpi i nie ogarnia.
:
to jakiś wyjątek faktycznie


widziałyście ???http://www.24opole.pl/12782,Ewakuacj...wiadomosc.html
__________________
"Zanim zostałaś poczęta - pragnęłam Cię,
zanim się urodziłaś - kochałam Cię,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia...
- byłam gotowa za Ciebie umrzeć..."
08.09.12 ŻONA
07.08.13 MAMA

Uganiamy się za uniesieniem takim, przy którym wszystko inne blednie...
kropla_deszczu jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 19:44   #169
SAMBAdiJANEIRO
Zakorzenienie
 
Avatar SAMBAdiJANEIRO
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 5 498
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez Lolaaaaaaa88 Pokaż wiadomość
no tak masz racje...
jestem niecierpliwa a ta polozna mnie dobila bo z taka pewnoscia to mowila
lola a twoj tz jest teraz w pl?
SAMBAdiJANEIRO jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 20:02   #170
Lolaaaaaaa88
Zakorzenienie
 
Avatar Lolaaaaaaa88
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 4 542
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez SAMBAdiJANEIRO Pokaż wiadomość
lola a twoj tz jest teraz w pl?
tak jest i na razie zostaje
__________________
I'm not hating, I'm just telling you


Aleksander
Lolaaaaaaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 20:04   #171
nena_milka
Wtajemniczenie
 
Avatar nena_milka
 
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: Norwegia
Wiadomości: 2 638
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Samba u mnie na kursie się zakładają ale jeszcze nie o kasę serio aż mi głupio na ten kurs chodzić, bo zawsze na początku jest wielkie rozczarowanie, że jeszcze nie urodziłam a gdzie tam mój termin dopiero?! w przyszłym tygodniu to już w ogóle będą rozczarowani jeśli nie urodzę

łojciec już jedzie ze szkoły, zaraz na wspólnej, to się żegnam, jutro popiszę.
__________________
09 października 2013 18:45 Ninka
nena_milka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 20:08   #172
misia332
Zakorzenienie
 
Avatar misia332
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 10 955
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez matallewar Pokaż wiadomość
Mamo, jak mi niedobrze...
nawet mi nie mów
Cytat:
Napisane przez Lolaaaaaaa88 Pokaż wiadomość
tak jest i na razie zostaje
a znalazł coś ? Przepraszam, że tak bezpośrednio
__________________
Ślub 6 lipiec 2013
Kornel 24 październik 2013
Antoni 8 stycznia 2015


http://onaiich3.blogspot.com.es/
misia332 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 20:09   #173
matallewar
Zakorzenienie
 
Avatar matallewar
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 20 478
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Ja sobie pomarudziłam teżetowi, chłopaki mnie wyprzytulali i chociaż psychicznie mi nieco lepiej.

---------- Dopisano o 20:09 ---------- Poprzedni post napisano o 20:08 ----------

A jeszcze chcę powiedzieć, że podziwiam Sambę i inwersję za to cierpliwe czekanie
__________________
5.5.2011 Edzik
20.9.2013 Encia

Rok z Jillian i Mel B✓
Extreme shed&shred lvl 2 (9/15)
Killer abs lvl 3 (9/10)
Biegam (419,5 km)
Rower (43 km)
Zumba (13)
Joga (2)

Gluten, Sugar & Meat Free
More water&vegetables
13/100 sugarfree days
matallewar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 20:10   #174
angelikada
Wtajemniczenie
 
Avatar angelikada
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 155
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez matallewar Pokaż wiadomość
Jestem, ledwo żyję
Włączyłam dziecku bajkę i próbowałam się zdrzemnąć, ale niewiele pomogło
Głowa mnie boli, czuję się paskudnie

wiem jak się czujesz
angelikada jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 20:16   #175
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez kropla_deszczu Pokaż wiadomość

monia a na rota, pneumo i meningo nie szczepicie?
nie. na rota artura nie zdazylam, kinga rota lekko rpzeszla. wiec nie bede. na pnaumo szczepilam artura, mial taka kiepska odpornosc po takiej ilosci szczepien ze co szczepienie to zaraz chory i zapalenie oskrzeli. przy kindze nei szczepilismy pneumo i nie bylo takich akcji... hmmm... na meningo nie szczepilam - za malo wg mnie skutecznosci, za malo szczepow, bym jeszcze w 1 roku zycia miala faszerowac. i tak dostanie konska dawke szczepien.
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 20:18   #176
Lolaaaaaaa88
Zakorzenienie
 
Avatar Lolaaaaaaa88
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 4 542
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez misia332 Pokaż wiadomość
nawet mi nie mów


a znalazł coś ? Przepraszam, że tak bezpośrednio
tak, jest ok
__________________
I'm not hating, I'm just telling you


Aleksander
Lolaaaaaaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 20:22   #177
misia332
Zakorzenienie
 
Avatar misia332
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 10 955
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez Lolaaaaaaa88 Pokaż wiadomość
tak, jest ok
to super bardzo mnie to cieszy
__________________
Ślub 6 lipiec 2013
Kornel 24 październik 2013
Antoni 8 stycznia 2015


http://onaiich3.blogspot.com.es/
misia332 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 20:22   #178
matallewar
Zakorzenienie
 
Avatar matallewar
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 20 478
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Nie mogę z tym moim ciśnieniem i pulsem
Mierzę - wysokie. Mierzę znów - niskie
__________________
5.5.2011 Edzik
20.9.2013 Encia

Rok z Jillian i Mel B✓
Extreme shed&shred lvl 2 (9/15)
Killer abs lvl 3 (9/10)
Biegam (419,5 km)
Rower (43 km)
Zumba (13)
Joga (2)

Gluten, Sugar & Meat Free
More water&vegetables
13/100 sugarfree days
matallewar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 20:22   #179
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez matallewar Pokaż wiadomość
Spokojnie, matki mają wbudowany system budzenia na dźwięk płaczu swojego dziecka
Ja też z tych, co trudno obudzić normalnie, a umiem się obudzić, bo Eda się wierci, nawet nie płacze
ja to nawet w szpitalu na sali budzilam sie tylko na dzwiek wycia swojego...
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-17, 20:23   #180
SAMBAdiJANEIRO
Zakorzenienie
 
Avatar SAMBAdiJANEIRO
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 5 498
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.

Cytat:
Napisane przez vea7 Pokaż wiadomość
A proszę bardzo

Ja mam taki - zdobyczny wypożyczony http://fisher-price-lezaczek.pl/wp-c...ikalny-las.jpg



O kurcze, oby, bo ja podobno jak śpię, to i końmi nie ruszysz
tez mam taki

Cytat:
Napisane przez dirtymagic85 Pokaż wiadomość
to fakt, ja należe do mega śpiochów i jak mam spać, to mogę i przy hałasie zasnąć, jak leżałam na położniczym i całą noc darły się dzieciaki mamusiek z łóżek obok na sali, nawet metr ode mnie ja się dowiadywałam o tym rano, po prostu mnie wycinało, bo wiedziałam, że to nie moje płacze, bo na wczęsniaczkach leży Teraz słyszę wszystko, a miałam obawy, czy też mnie nie będzie tak wycinać, zwłaszcza przy zmęczeniu Czujność jest, nie ma opcji, zeby nie usłyszeć

A wogóle to cześć wam
dobrze wiedziec bo ja tez spie jak susel i nic nie slysze... lezalam z laska co urodzila i kompletnie nie slyszalam ze dzidzia ryczala :P a raz to na snie mi zmienili kroplowke ktora w dodatku glosno pikala jak sie konczyla a ja sie kaplam rano...

Cytat:
Napisane przez papuga_69 Pokaż wiadomość
Uwaga opis porodu!

No więc położyliśmy się z tż spać koło 22:30, cały wieczór chciało mi się pawia i było mi tak dziwnie niedobrze w całym organizmie (), myślałam że to wina placków ziemniaczanych ale o 1:30 okazało się że raczej nie. Obudziłam się i poczułam że coś ze mnie wypływa, szturchnęłam tż i mówie że coś się stało, ten szybko wstał, włączył światło i naszym oczom ukazała się spora, mokra plama pod moim tyłkiem, gdy wstałam zaczęło się sączyć na podłogę więc poszłam pod prysznic, wymyłam się i kazałam tż dzwonić po taxe. Siedziałam na kibelku bo cały czas się ze mnie lało a tż przygotował mi ubrania na wyjście i ręczniki pod pupe do samochodu. W tym czasie zaczęły pojawiać się skurcze, średnio co 5-7min, wtedy zdawało mi się że są bolesne, ale nie wiedziałam co czeka mnie później.. Po 15min przyjechała taxówka, wzięliśmy torby i poszliśmy do samochodu, prowadził młody gościu, wczuł się w role tak że przecinał nawet na czerwonym. Dojechaliśmy do szpitala, wpadłam tam z ręcznikiem miedzy nogami, w mokrych getrach i mówię że rodze, wiec dali papierki do wypełnienia i zaraz przyszła położna, zabrała mnie do gabinetu ginekologicznego i zbadała na samolocie. Rozwarcie było na 1 palec. Po przebadaniu przeniosłam się na porodówkę. Dostałam najlepszą sale, była wolna ponieważ tej nocy rodziłam tylko ja. W sali worek sako, piłka, koło roma, wypasione łóżko, łazienka z wanną z hydromasażem i ogólnie super. Położyli mnie na łóżku i zostawili z tż mówiąc że to dopiero początek porodu i obstawiają że rozkęci się koło 10-11. Więc tak sobie leżałam, tż próbował się zdrzemnąć koło mnie na fotelu ale emocje nie pozwalały. Skurcze ciągle co 5-7min. Nie wiem która była godzina gdy przyszła lekarka, może 6 może 7, zrobiła mi okropną krzywdę badając rozwarcie, takiego bólu nie czułam chyba nigdy do tamtej pory, aż zaczęłam krzyczeć, domyślam się jak musi boleć masaż szyjki, gdy wyjela palce chlusnęły ze mnie wody i krew.. dostałam tens i zrobili lewatywę. Rozwarcie nie postępowało, więc odesłała tż do domu. Wtedy się trochę rozkleiłam, nie chciałam zostać sama, bałam się bólu szczególnie gdy słyszałam że to dopiero początek a ja byłam już zmęczona. Poryczałam się i lekarka (twarda babka) opieprzyła mnie że mam się nie rozklejać tylko zbierać siły. Więc jakoś się pozbierałam, tż już nie było, usiadłam na tym kole porodowym, zaczęłam się gibać i trochę mniej bolało, mniej więcej w tym czasie pisałam tu do Was z telefonu. Dostałam kroplówkę i podpięto mnie po raz chyba trzeci pod KTG, nagle nie wiadomo skąd chwycił mnie okropny skurcz, zaczęłam wyć i wołać lekarza bo byłam sama w sali, qrwa przyszła łaskawie po ponad 5min jak ja zwijałam się z bólu. Znowu sprawdziła rozwarcie, i mówi że coś się zaczyna dziać ale nadal lipa bo 3cm. Dostałam jakieś znieczulenie dożylne. Skurcze łapały co 4-5min. Zadzwoniłam po tż. Położne uruchomiły mi wanne, w której przeleżałam ponad godzine w okropnych mękach, skurcze tak bolały że 3 razy ciągnęłam za sznurek alarmujący lekarzy. Czułam że znieczulenie przestaje działać albo skurcze się nasilają. Przyjechał tż, wyciągnął mnie z wanny, nie byłam w stanie stać nie podpierając się, ubrał mnie w koszulę i pomógł podreptać trochę po sali. Widziałam jaki był przerażony gdy nie mogłam złapać tchu przy skurczach, jednak cały czas mnie wspierał, podtrzymywał, nawadniał. Położyli mnie na łóżku by ponownie sprawdzić rozwarcie, 4cm. Już wtedy zaczęłam majaczyć że chyba nie dam rady i chce zzo. Jakieś 30min później wybłagałam znieczulenie. I tu zaczęło się największe piekło. Przyszła anestezjolog, na sali zrobił się ruch, pojawili się inni lekarze, chyba widzieli że zaczynam się poddawać. Powiedzieli tż żeby wyszedł na czas iniekcji. Więc zostałam ja, chyba 2 lekarzy, pani anestezjolog i pielęgniarka do pomocy. Strasznie się bałam wkłucia, kazali usiąść na łóżku i się zgarbić, trochę zaczęłam panikować i słusznie bo po chwili poczułam jakby ktoś na żywca przewiercał mi kręgi, wiedziałam że nie mogę się ruszyć więc zaczęłam wyładowywać ból krzykiem, ugryzłam lekarkę w rękę (). Za chwilę dowiedziałam się że wkłucie się nie udało i podała tylko pół dawki. Gdy próbowała powtórzyć zabieg znowu było to samo, dostałam drgawek w lewej nodze, wiedziałam że ta baba po prostu nie potrafi porządnie zrobić znieczulenia więc nie zgodziłam się na więcej wkłuć, nie dałabym rady. Wrócił tż, weszło mi to pół znieczulenia i zaczęłam czuć taką lekkość w nogach, jednak skurcze ciągle bolały jak wcześniej. Lekarka powiedziała że muszę teraz zebrać resztki sił, miałam 6cm rozwarcia, podłączyła mnie pod ktg i wyszła na chwilę z sali. Zostaliśmy sami z tż, naglę usłyszeliśmy że serduszko dziecka bije coraz wolniej i nie równo więc ja panika, tż pobiegł po lekarzy. Na salę wpadł chyba cały personel porodówki, popatrzyli na wykres i usłyszałam tylko jak któryś krzyknął żeby przygotować łóżko bo jedziemy na sale operacyjna. Więc płacz i krzyk żeby ratowali moje dziecko. Przerzucili mnie na inne łóżko, nigdy nie widziałam takiego przerażenie w ludzkich oczach jak wtedy u tż, ja sama czułam jakbym miała już niegdy nie zobaczyć jego i Antosia. Potem pamiętam tylko jak mnie rozebrali na operacyjnej, maska na twarz, zastrzyk w rękę i tyle… Obudziłam się w totalnym szoku nie wiedziałam gdzie jestem, pożygałam się śliną bo miałam rurkę intubacyjną i powiedziałam ze czuje się jak gów*o( ) usłyszałam śmiech. Po parunastu sekundach dotarło do mnie że miałam cesarkę i zaczęłam rozpaczliwie pytać o moje dziecko. W tym czasie wywozili mnie z sali, na oczy widziałam potrójnie. Gdy byliśmy poza salą, zobaczyłam kątem oka że idą jacyś ludzie i usłyszałam płacz dziecka. To była położna, tż i Antoś. Przyłożyli mi go do twarzy, rozpłakałam się, był taki cieplutki, cały ból minął. Tż pocałował mnie w usta, pogłaskał po głowie. Wywiezli mnie na sale wybudzeniowa a 30 min później na sale cesarskich ciec na oddziale położniczym. Tam przez 5 min pozwolili pobyc mi z dzieckiem i tz. Antos dostał 10 pkt apgar i był zdrow jak ryba. Takim sposobem 08.09.13 o godzienie 14:48 zostałam mama i najszczesliwsza kobieta na swiecie. Co do zzo i tętna małego, to okazało się ze dziecko źle zareagowało za substancję która mi podano w kręgosłup.

Az się popłakałam przy pisaniu.. mam nadzieje ze nie zanudziłam

---------- Dopisano o 17:37 ---------- Poprzedni post napisano o 17:35 ----------



o taki
http://www.bangla.babyonline.pl/opin...bujaczek-m7930
o mamo... dobrze ze wszystko dobrze sie skonczylo

Cytat:
Napisane przez matallewar Pokaż wiadomość
Mam info od katarzyny naszej:
"Hej. Z tej strony katarzyna2811. Wiedziałam, że trafię na wysyp i moje cc się przeciągnie o jeden dzień. W związku z tym leżę sobie na patologii ciąży i cierpliwie czekam na jutro na 8:30. Pozdrawiam"

Także jak na razie brak porodów dziś

ja ja rano pisałam, źle się dziś czuję, więc nie rodzę Przekładam, jeszcze nie wiem, na kiedy
oj niefajnie ze musisz czekac... trzymam kciuki za jutro w takim razie

Cytat:
Napisane przez matallewar Pokaż wiadomość
Ja sobie pomarudziłam teżetowi, chłopaki mnie wyprzytulali i chociaż psychicznie mi nieco lepiej.

---------- Dopisano o 20:09 ---------- Poprzedni post napisano o 20:08 ----------

A jeszcze chcę powiedzieć, że podziwiam Sambę i inwersję za to cierpliwe czekanie

no a co innego mozna zrobic?? ja mialam dzis dola ale zjadlam pol paczki michalkow i przeszlo


ciekawe jak Inwersja...cos sie nie odzywa to moze ja zostawili albo rodzi??
SAMBAdiJANEIRO jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:54.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.