Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV - Strona 35 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-09-29, 22:01   #1021
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Ruszyłam dzisiaj z pracą semestralną Pracowałam nad nią jakieś 3godziny, czas jeszcze potrzebny szacuję jeszcze na jakieś 10godzin. Biorąc pod uwagę, że termin mam do piątku a właściwie do sobotniego poranka to wcale nie na ostatnią chwilę nad tym siadłam

Super! Ja sobie ciągle powtarzam, że się wezmę za wszystko wcześniej i jak zwykle robię i tak na ostatnią chwilę, dlatego tym bardziej jestem pod wrażeniem

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Apropos, to powiem wam, we chyba u mnie problemem nei jest prokrastynacja sama w sobie. Raczej wszystko jest zalezne od nastroju (czy smutna, czy szczesliwa), stanu fizycznego (czy brzuch chory, czy sa migreny - swoja droga od tygodnia z brzuchem jest kijowo i dzis naszla mnie migrena....Zastanawiam sie co mi szkodzi, bo poza warzywami, owocami, ryzem i miesem niewiele jem innego nawet NIE JADAM SLODYCZY, dacie wiare? :p od powrotu ze slubu leza u mnei w domu czekolady (10 sztuk dokladnie - 3 poszly na ciasto, a kolejna zostala dokonczona w piatek w pracy...pozostale leza i nawet mi sie ich nie chce jesc)), oraz czynnikow zewnetrznych - czy maz nie chce czegos innego, czy nie leje tak ze srednio chce mi sie gdzies isc itd itp. Pytanie zasadnicze, czy to sie kwalifikuje pod prkrastynacje z punktu widzenia perfekcjonisty, czy moze to jest po prostu normalne zycie, szczesliwego czlowieka, ktory gdy chce chwyta za pedzel, a gdy nie chce robi dzem z dyni ? Czy to wlasnie nie na tym polega zycie ? tym milym akcentem zakoncze, pojde polezec w lozku z ksiazka, o ile glowa mi pozwoli czytac.
Nebulka, podziwiam, ja bez słodyczy sobie życia nie wyobrażam
Migreny masz od żywności? Czy po prostu od czegoś innego? Pytam, bo sama mam z nimi problem i kiedy mam jej napady to też nie mogę zbyt wiele zrobić i to jest strasznie męczące...

Ja nie mogę ruszyć licencjatu... Miał być poprawiony do końca tygodnia. Może dzisiaj mi się uda, ale weny brak

A tak z pozytywnych rzeczy to TŻ mi dzisiaj przygotował przepyszny obiad w ramach przeprosin Przebąknęłam, że mam ochotę na kurczaka po indyjsku. A on chodził z telefonem po almie i szukał przepisów w internecie i składników i mu wyszło naprawdę smacznie. Jadłam tak samo dobre doprawione jedzenie w indyjskiej restauracji w zeszłe walentynki. I myślałam, że tylko w restauracjach potrafią aż tak doprawiać. A tu taka niespodzianka. Zaskoczył mnie, bo myślałam, że spaghetti z sosem z knorra z proszku to szczyt jego możliwości
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 22:16   #1022
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
A tak z pozytywnych rzeczy to TŻ mi dzisiaj przygotował przepyszny obiad w ramach przeprosin Przebąknęłam, że mam ochotę na kurczaka po indyjsku. A on chodził z telefonem po almie i szukał przepisów w internecie i składników i mu wyszło naprawdę smacznie. Jadłam tak samo dobre doprawione jedzenie w indyjskiej restauracji w zeszłe walentynki. I myślałam, że tylko w restauracjach potrafią aż tak doprawiać. A tu taka niespodzianka. Zaskoczył mnie, bo myślałam, że spaghetti z sosem z knorra z proszku to szczyt jego możliwości
Wow, ale się postarał

A ja też mam dziś migrenę...i wczoraj miałam jeszcze gorzej. Ale postanowiłam nie rezygnować z wieczornego wyjścia (takie sobie było przez ten ból głowy, ale uznałam, że nie jest to taka powalająca na łóżko migrena, to dam radę). No ale już mnie po prostu zmęczyła...oporna na leki dziadyga jedna
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 22:50   #1023
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Ogólnie czuję duże zadowolenie z życia. Zachwycam się słońcem, pogodą, jedzeniem (obsesja), spotkaniami z przyjaciółmi, cudzymi dziećmi, idealnym ładem w kuchni - pęczkami ziół, imbrykami z parzonymi ziołami, domowym luzem, mężowaniem, wspomnieniami z wakacji i tym, co przede mną.
nie napisze nic oprócz : love: i o ten stan duszy właśnie chodzi bynajmniej u mnie... ''chwilo trwaj jesteś taka piękna''
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 00:07   #1024
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Nie wyobrażałam sobie życia bez zmywarki w Polsce. Tutaj mam zmywarkę, ale nie korzystam z niej, mam za mało talerzy
TŻ ma zmywarkę w mieszkaniu, a talerze ze dwa. Praktycznie wcale jej nie włącza. Za to ja czuję się w takiej sytuacji idealnie, bo wszystko co ubrudzę gotując, mieści się zwykle idealnie na 1 raz. Gdybym miała w perspektywie stertę brudnych garów w zlewie (do umycia dla niego), myślę, że o porządny obiad byłoby trudniej.



Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
nie napisze nic oprócz : love: i o ten stan duszy właśnie chodzi bynajmniej u mnie... ''chwilo trwaj jesteś taka piękna''
Cytat stąd?
http://www.youtube.com/watch?v=wOtSvzhfAxM
Nawet jeśli nie, polecam wszystkim.



Niedziela (z chorowaniem):
* praca nad zleceniem
* rozliczenia
* kuracja olejkiem
* śniadanie dla dwojga
* suplementy
* praca nad zleceniem
* papierowe inspiracje
* obiad - wspólnie
* narada mieszkaniowa
* zmywarkowanie
* bilety, dojazdy
* impreza imieninowa M.
* życzenia dla pozostałych solenizantów
* kalendarzowanie
* porządek w lekach
* składanie ciuchów
* papiery z biurka - selekcja 1
* jedzenie ciasta
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2013-09-30 o 00:08
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 00:26   #1025
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość

Dziewczyny (lynette i martuha) pisały o (nie)odpisywaniu itd Ja to odbieram inaczej - dla mnie ten wątek to troche jak psychoterapia (chyba) albo konfesjonał ... Mogę się wygadać , inne posty dają mi sporo do myślenia (niekoniecznie te skierowane do mnie), poza tym jak czasem napiszę co czuje/mysle i to potem przeczytam to potrafię jakoś lepiej ogarnąc temat. Z drugiej strony - trafiłam tu na grono wspaniałych dziewczyn i z całą pewnością wątek rekompensuje mi braki w babskich znajomościach (takich regularnych kontaktów zagramanicą brak ,zresztą nigdy nie byłam dobra w zbyt częstym psiapsiólkowaniu) Najwidoczniej jestem typem asocjalnym ale jakoś pisanie na wątku jest dla mnie łatwiejsze i przyjemniejsze niz normalne kontakty (np na żywo rozmowy o makijażu i innych "kobiecych" sprawach zawsze mnie irytowały a tu jakoś mi to pasuje
To co próbuje powiedzieć (choc mi chyba nie idzie) to, że dziękuję za Waszą obecność
Wiem, ze dawno pisane, ale cytuję, bo mi się spodobalo ujęcie w ładne słowa tego, co i sama myślę.

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość




Oj taak...
Tylko u mnie cyc spory i boję sie, że bez stanika obwiśnie A ja jeszczę na brzuchu spię, rozpłaszczam go w nocy, szkoda gadać

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość

Buziaki dla Wszystkich! Jutro poniedzialek, sprobujmy sie usmiechnac rano i przegnac syndrom poniedzialkowego poranka Zarzadzenie Nebula nr art. k.k. p. 1. (kodeks karny prokrastynatorki)
A jakieś rady na syndrom poniedziałkowego poranka po urlopie?

Była mowa o makijażu. W "lekcje madame Chic" (książka trochę debilna w swojej oczywistości , ale z drugiej strony miła i w sumie inspirująca ) jest rozdział właśnie o tym i tam wydzielono cztery rodzaje makijażu:
- podkład + róż + tusz
-to samo plus kredka do oczu (albo kreska)
- to samo plus szmina czerwona
- to samo plus i kreska i szmina

I powiem tak. Moze to kwestia opalenizny, ale po wypróbowaniu trzech pierwszych opcji zostałam fanką tychże. Przy opalonej buzi nie widać moich cieni pod oczami i pryszczalów tak bardzo, przez co mogę zrezygnować z korektora. Makijaż podstawowy zajmuje dosłownie 45 sekund, a czlowiek zaczyna wyglądac jak swoje lepsze ja. Kiedys zapomniałam się umalować, a byłam z kimś umówiona, na szczęście miałam kosmetyki w torebce. Od momentu zadzwonienia domofonem "już jestem, schodź na dół", do zejścia tej osoby na dół zdązyłam się umalować spoglądając jednym okiem w kieszonkowe lusterko.
No i wypróbowałam czerwoną szminę (a raczej - koralową), której nie używałam do tej pory wcale i też mi się spodobał efekt (tylko traci ona sens na randkach i w resto).

Problemem moze być to, że bez utrwalenia taki makijaż trzyma się może 3-4 h...

Z rzeczy efektywnych dzisiaj
- upiekłam babeczki
- przyrządziłam kujciaka
- ugościłam psiapsiółę herbatą
- zapisałam się na te porady stylistki w Klifie
- nadrobiłam wątek
koniec

Z żab:
- odnieść komputer do naprawy
- kupić mieszkanie
- odpiac na maila do M. - koniecznie!
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 06:07   #1026
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Niedziela:
* ogarnięcie pokoju, pościelenie łóżka, pozmywanie naczyń
* śniadanie
* mail
* mailozaur /ciężko było...
* zakupy spożywcze /poszłam bardzo okrężną drogą - czy to się liczy jako spacer?
* smsozaur
* balsam https://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,3...rzewajacy.html
* przedłużenie książek w bibliotece
* obejrzenie fragmentu meczu
* design - model 50%
* drewno - 1 h

Podle się dziś czuję...
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 06:33   #1027
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Witam w poniedziałkowy poranek Za oknem ciemno i niestety będzie gorzej ale za to ...święta idą

Pora mogłaby wskazywać ze wstałąm wreszcie o tej 6 - otóż nie Poszłąm spac około 22 i 0d 2 nie mogłam spac Ale nic to

Poniedziałek to dobry dzien na zmiany wiec biorę sie do działania (skoro i tak nie śpię) .

Ogarnianie codzienne w moim przypadku to robienie łóżka, zmywarkowanie (w pl nie miałąm tutaj pokochałam, ogarniecie blatów, przywrocenie rzeczy na właściwe miejsce . Do tego dokładam coś ekstra- umycie blatów, porzadek na regale, lustra, odkurzanie. Łazienke(raz w tyg) i kota (codziennie) sprzata maz. Jak dla mnie jest to postęp ogromny (byłam straszna balaganiarą) choc jak patrze jak sprzata Lynette to wychodzi na to że robie tyle co nic Z drugiej strony szkoda mi życia na codzienne odkurzanie/mycie pieca itd i nic na to nie poradzę... Powiedziałabym że u mnie w domu jest przecietenie czysto - tyle że nie mam dzieci . Tylko kota

Ciekawe czy mój dobry humor wypracowany przez leniwy weekend wytrzyma starcie z rzeczywistoscią... I co zostanie z szumnych postanowień pt "biorę się do pracy" .

Tymczasem biorę sie za robienie śniadania dla siebie i męża (który postanowił wstać o szóstej , otworzył jedno oko i ka zał sie budzić o 6.30). Starsza, nowa, lepsza ja
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 07:37   #1028
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Hej poniedziałkowo

A ja niestety nie spałam dobrze przez sąsiadów, którzy mieszkają nad nami. Niezrozumiałe jest dla mnie to, że można tak całkowicie nie myśleć o innych i urządzać imprezy trwające do 2 w nocy, za przeproszeniem w d...pie mając to, że ktoś idzie na 6 na pracy, że są dzieci i w ogóle.

ale nie przeszkadza mi to w rozpoczęciu tygodnia w dobrym humorze i z pewnymi postanowieniami, zobaczymy jak będzie dalej
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 09:50   #1029
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Lynette Scavo naprawdę Cię podziwiam za to codzienne ogarnianieno jeszcze powiedzmy w 1 dzień toaleta, w drugi kuchnia, w 3. kurze - może bym jeszcze jakoś ogarnęła temat, ale tak dzień w dzień wszystko to już chyba nie
Praca semestralna na pewno będzie gotowa przed czasem
No ale ja ogarniam na szybko, byle jak. Całość zajmuje mi do 30 minut. Dla mnie okazało się najważniejsze wypracować sobie nawyk, codzienną rutynę no i sprzątając na szybko pożegnałam (w tym obszerze) perfekcjonizm który mnie podgryzał od lat. No i u mnie, niestety dzieci robią jakoś tak dużo nieporządku, a to coś rozleją, a to nakruszą itd, małe są jeszcze, mam nadzieję, że to się będzie zmniejszać. Jak mi się czasem zdarza zostać samej na weekend to po ogarnięciu w piątek wieczorem ograniam dopiero w niedzielę wieczorem, dorośli chyba poprostu nie wprowadzają aż tyle chaosu

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość

Ogólnie czuję duże zadowolenie z życia. Zachwycam się słońcem, pogodą, jedzeniem (obsesja), spotkaniami z przyjaciółmi, cudzymi dziećmi, idealnym ładem w kuchni - pęczkami ziół, imbrykami z parzonymi ziołami, domowym luzem, mężowaniem, wspomnieniami z wakacji i tym, co przede mną.
Bardzo przyjemnie mi się tego czytało, mam nadzieję, że też kiedyś, gdzies osiągnę taki stan...

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Super! Ja sobie ciągle powtarzam, że się wezmę za wszystko wcześniej i jak zwykle robię i tak na ostatnią chwilę, dlatego tym bardziej jestem pod wrażeniem
Dzięki za miłe słowa, zwykle tez sobie tak powtarzam i zwykle NIC z tego nie wychodzi Ale wczoraj mi się jakos udało zmobilizować

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
A tak z pozytywnych rzeczy to TŻ mi dzisiaj przygotował przepyszny obiad w ramach przeprosin Przebąknęłam, że mam ochotę na kurczaka po indyjsku. A on chodził z telefonem po almie i szukał przepisów w internecie i składników i mu wyszło naprawdę smacznie. Jadłam tak samo dobre doprawione jedzenie w indyjskiej restauracji w zeszłe walentynki. I myślałam, że tylko w restauracjach potrafią aż tak doprawiać. A tu taka niespodzianka. Zaskoczył mnie, bo myślałam, że spaghetti z sosem z knorra z proszku to szczyt jego możliwości
Uwielbiam indyjskie jedzenie

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość


Była mowa o makijażu. W "lekcje madame Chic" (książka trochę debilna w swojej oczywistości , ale z drugiej strony miła i w sumie inspirująca ) jest rozdział właśnie o tym i tam wydzielono cztery rodzaje makijażu:
- podkład + róż + tusz
-to samo plus kredka do oczu (albo kreska)
- to samo plus szmina czerwona
- to samo plus i kreska i szmina

I powiem tak. Moze to kwestia opalenizny, ale po wypróbowaniu trzech pierwszych opcji zostałam fanką tychże. Przy opalonej buzi nie widać moich cieni pod oczami i pryszczalów tak bardzo, przez co mogę zrezygnować z korektora. Makijaż podstawowy zajmuje dosłownie 45 sekund, a czlowiek zaczyna wyglądac jak swoje lepsze ja. Kiedys zapomniałam się umalować, a byłam z kimś umówiona, na szczęście miałam kosmetyki w torebce. Od momentu zadzwonienia domofonem "już jestem, schodź na dół", do zejścia tej osoby na dół zdązyłam się umalować spoglądając jednym okiem w kieszonkowe lusterko.
No i wypróbowałam czerwoną szminę (a raczej - koralową), której nie używałam do tej pory wcale i też mi się spodobał efekt (tylko traci ona sens na randkach i w resto).

Problemem moze być to, że bez utrwalenia taki makijaż trzyma się może 3-4 h...

Z rzeczy efektywnych dzisiaj

- przyrządziłam kujciaka


Z żab:

- kupić mieszkanie
Co to jest kujciak?

O tym różu czytam co jakiś czas to tu to tam, ale wydaje mi się że przy moich rozszerzonych naczynkach mam dosyć różowości na twarzy...

Zakup mieszkania to poważna żaba, tak mi się wydaje, ale tez CHYBA bardzo przyjemnie będzie potem ładnie je sobie urządzać?



Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Niedziela:
* ogarnięcie pokoju, pościelenie łóżka, pozmywanie naczyń
* śniadanie
* mail
* mailozaur /ciężko było...
* zakupy spożywcze /poszłam bardzo okrężną drogą - czy to się liczy jako spacer?
* smsozaur
* balsam https://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,3...rzewajacy.html
* przedłużenie książek w bibliotece
* obejrzenie fragmentu meczu
* design - model 50%
* drewno - 1 h

Podle się dziś czuję...
Przytulam to podłe samopoczucie i jednoczesnie za zmaganie się z smsozaurami i mailozaurami
Czy masz już wszystko zaliczone na studiach, czy cos jeszcze Ci zostało?

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
święta idą



Ogarnianie codzienne w moim przypadku to robienie łóżka, zmywarkowanie (w pl nie miałąm tutaj pokochałam, ogarniecie blatów, przywrocenie rzeczy na właściwe miejsce . Do tego dokładam coś ekstra- umycie blatów, porzadek na regale, lustra, odkurzanie. Łazienke(raz w tyg) i kota (codziennie) sprzata maz. Jak dla mnie jest to postęp ogromny (byłam straszna balaganiarą) choc jak patrze jak sprzata Lynette to wychodzi na to że robie tyle co nic Z drugiej strony szkoda mi życia na codzienne odkurzanie/mycie pieca itd i nic na to nie poradzę... Powiedziałabym że u mnie w domu jest przecietenie czysto - tyle że nie mam dzieci . Tylko kota
Z tymi świętami to jakaś paranoja. W sobotę w "moim" lidlu było już całe stoisko z mikołajkami, bombkami, sztolami, bombkami czekoladowymi

Joanna, mnie to zajmuje do 30 inut, naprawdę po łebkach lecę. Tyle, że dzięki systematyczności te 30 min wystarcza i zawsze wcygląda na w miarę ogarnięte

-------------------
Poniedziałek:
- przygotować jedzonko do przedszkola
- odwieźć i odebrać dzieci
- przygotowac obiadokolację
- praca semestralna opis m*** - nie chce mi się, to jest nudneeee
- Biblioteka
- 16:30 wpis
- przygotowac galaretkę - nie chce mi się a dzieci tak lubią i liczą, że przygotuję
- ogarnianie wieczorne
- ciemne pranie
- czerwone pranie
- makijaż, włosy


wsparcie potrzebne, czuję, że dziś dzień prokrastynatorki się u mnie rozpoczyna
__________________
Pozdrawiam

Edytowane przez Lynette Scavo
Czas edycji: 2013-09-30 o 09:55
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 12:31   #1030
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Zaczęłam dzisiaj dzień od treningu, wczoraj kupiłam shape'a z nową płytą Ewki i czekałam aż bóle miesiączkowe przejdą no i nie mogłam już dłużej czekać
Postanowiłam, że będę zapisywać w kalendarzu każdy trening, jak zjem coś zdrowego i nie, żeby obserwować swój jadłospis i mieć nad nim kontrolę. Może wreszcie uda mi się zrzucić ten mój tłuszczyk.

Poza tym ogarnęłam pokój i kuchnię. Tez preferuję tak jak dziewczyny codziennie ogarnianie po trochu, ale nie zawsze mi wychodzi. Zwłaszcza, że mieszkanie w którym mieszkamy ma 100 m, więc jest ciężko...

Sprzątnęłam pranie, poskładałam, wstawiłam zmywarkę, zrobiłam sobie sałatkę.

A za licencjat się za nic nie mogę wziąć.... Nienawidzę poniedziałków.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 12:38   #1031
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Zaczęłam dzisiaj dzień od treningu, wczoraj kupiłam shape'a z nową płytą Ewki i czekałam aż bóle miesiączkowe przejdą no i nie mogłam już dłużej czekać
Postanowiłam, że będę zapisywać w kalendarzu każdy trening, jak zjem coś zdrowego i nie, żeby obserwować swój jadłospis i mieć nad nim kontrolę. Może wreszcie uda mi się zrzucić ten mój tłuszczyk.
Hm, mobilizacyjnie!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 12:49   #1032
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

http://www.youtube.com/watch/?v=jMhg9IHDJPU niektore naprawde przyjemne (nie widzialam calosci).

Jak tam milusi poniedzialkunio u Was? u mnie, poza tym, ze wstalam 30 min po budziku calkiem przyjemny Nowe wyzwania Bede musiala uprac plecak, bo mi sie krewetki wylaly, sliczniusio pachnie ;D

poza tym ? OK. powiedzialam sobie wczoraj, ze bedzie ok, i jest mimo tam tych &*^%£^*%$*")($&)(^% krewetek i wszechobecnego ich smrodu teraz ;P

Ellephant - nie wiem w sumie od jakiego momentu jestes na watku, ale byc moze moje zmagania z brzuchem byly zanim sie pojawilas - okazalo sie w maju, czerwcu potwierdzlo, ze mam nietolerancje na gluten, laktoze i delikatniejsza na jajka, kukurydze i warzywa straczkowe. tyle o ile jajka, kukurydze i warzywa jakos jadam i jest ok (wiadomo, roznosi po, ale to kazdego roznosi), natomiast pozostalosci nie trawie w ogole i cierpie straszliwie - koncentracja siada, jestem placzliwa, mam bardzo depresyjne stany, migreny, natychmiast rozdwajajace sie paznokcie, wypadajace wlosy, pryszcze itd. najgorsze jest teraz to, ze czasem cos zaszkodiz, a ja nawet nie wiem co. I przez okolo 1,5 tygodnia do 2ch tygodni cierpie, dopoki to sie z mojego oganizmu nie wyniesie. mam nadzieje, ze dzisiejsza hot joga postawi mnie troche na nogi i oczysci.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 13:14   #1033
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Nebulko współczuję...kojarzę coś, czyli eliminacja nie wystarczy i jeszcze jest coś, na co tak dramatycznie reagujesz?
O tak, krewetki potrafią pachnieć. wiem coś o tym, bo mój mąż łowi ryby na krewetki i czasami mu się zapomni, że jeszcze trochę przynęty zostało

Lynette głowa do góry, nie może być mowy o dniu pro, wracaj na właściwe tory, nie daj się

dziś chyba wpadłam na pomył swojego systemu porządków: codziennie coś dla domu. Zniechęca mnie całość jednorazowo, jawi się to jako żabsko. Dziś wytarłam kurze, odkurzyłam i umyłam podłogę w kuchni, jutro przetrę sofę, umyję mikrofalę i fronty w kuchni.
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 13:24   #1034
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Zaczęłam dzisiaj dzień od treningu, wczoraj kupiłam shape'a z nową płytą Ewki i czekałam aż bóle miesiączkowe przejdą no i nie mogłam już dłużej czekać
Postanowiłam, że będę zapisywać w kalendarzu każdy trening, jak zjem coś zdrowego i nie, żeby obserwować swój jadłospis i mieć nad nim kontrolę. Może wreszcie uda mi się zrzucić ten mój tłuszczyk.
, że mieszkanie w którym mieszkamy ma 100 m, więc jest ciężko...
odnośnie treningu

Nebulko, jakie badanie zrobiłaś, że powychodziły Ci takie nietolerancje? To, że każdy ma wzdęcie po strączkach to raczej mit, nie każdy ma. Ale faktycznie, mało komu one służą :-( Jakie dokładnie warzywa Ci nie służą, czy możesz napisac, czy nie bardzo chcesz kontynuować ten wątek? Kupujesz mleko 0% lactose czy stosujesz jakieś zamienniki? (Ja robię domowe ryżowe, kokosowe, sojowe - b.rzadko, najczęściej migdałowe - alergiczne dzieci)

Ellefanten, dziękuję. Poczułam się olana ciepłym moczem, bo wprost napisałam, że dziś mi wsparcie potrzebne i tylko Ty napisałaś coś w tym temacie. Rozumiem, że nie każdy do wszystkiego się wypowiada itd co było już omówione kilka dni temu, ale jak napisałam wprost, że mi wsparcie potrzebne a nikt oprócz Ciebie nic nie napisał to mi się przykro zrobiło bardzo
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 13:51   #1035
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV



Żywiec, super że TŻ się tak postarał .

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Poniedziałek:
- przygotować jedzonko do przedszkola
- odwieźć i odebrać dzieci
- przygotowac obiadokolację
- praca semestralna opis m*** - nie chce mi się, to jest nudneeee
- Biblioteka
- 16:30 wpis
- przygotowac galaretkę - nie chce mi się a dzieci tak lubią i liczą, że przygotuję
- ogarnianie wieczorne
- ciemne pranie
- czerwone pranie
- makijaż, włosy


wsparcie potrzebne, czuję, że dziś dzień prokrastynatorki się u mnie rozpoczyna
Lynette, lubię czytać Twoje listy .

Wsparcie leci, duuużo pozytywnej energii znad słonecznego morza przesyłam .

I nie czuj się pominięta, bo np. ja dopiero wstałam , więc wcześniej powera przesłać nie miałam jak .

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Jak tam milusi poniedzialkunio u Was? u mnie, poza tym, ze wstalam 30 min po budziku calkiem przyjemny Nowe wyzwania Bede musiala uprac plecak, bo mi sie krewetki wylaly, sliczniusio pachnie ;D
To mnie ostatnio naszedł pomysł, coby śniadanie na łódce zjeść - na środku jeziora , które składać się będzie z krewetek właśnie i ryb . Zapach 'obłędny' , ale na świeżym powietrzu jakoś daliśmy radę .


Wieczorem wrzucę listę wrześniową - może ten miesiąc nie będzie jednak aż tak zmarnowany, jak to czuję przez siódmą skórę .
A tymczasem uciekam zdrowieć - vol next .
Miłego popołudnia .
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 15:23   #1036
grey_cat
Raczkowanie
 
Avatar grey_cat
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 183
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
odnośnie treningu

Nebulko, jakie badanie zrobiłaś, że powychodziły Ci takie nietolerancje? To, że każdy ma wzdęcie po strączkach to raczej mit, nie każdy ma. Ale faktycznie, mało komu one służą :-( Jakie dokładnie warzywa Ci nie służą, czy możesz napisac, czy nie bardzo chcesz kontynuować ten wątek? Kupujesz mleko 0% lactose czy stosujesz jakieś zamienniki? (Ja robię domowe ryżowe, kokosowe, sojowe - b.rzadko, najczęściej migdałowe - alergiczne dzieci)

Ellefanten, dziękuję. Poczułam się olana ciepłym moczem, bo wprost napisałam, że dziś mi wsparcie potrzebne i tylko Ty napisałaś coś w tym temacie. Rozumiem, że nie każdy do wszystkiego się wypowiada itd co było już omówione kilka dni temu, ale jak napisałam wprost, że mi wsparcie potrzebne a nikt oprócz Ciebie nic nie napisał to mi się przykro zrobiło bardzo
Czesc Lynette, przesylam Ci cale mnostwo poniedzialkowego wsparcia

Zniknelam ostatnio na pare tygodni (ha! czy ktos zauwazyl?), bylam ogolnie bardzo zajeta, a potem za kazdym razem, jak wchodzilam, to bylo duzo do nadrobienia no i prokrastynowalam odpisanie. Ale - oprocz tego wszystko innego robie prawie jak w zegarku. Wprawdzie nie zawsze udaje mi sie zrobic tyle, ile bym chciala, ale udaje mi sie zrobic dosc sporo, a przynajmniej cos, co jest zawsze lepsze niz ogladanie TV przez caly dzien. Dzisiaj pierwszy dzien na studiach, ale w tym roku ulozylam sobie tak poniedzialki, ze mam wolne. Zamierzam spedzic ten dzien na pisaniu pracy licencjackiej, nadrabianiu innych rzeczy i pisaniu aplikacji; dzisiaj widzialam sie z byla wspollokatorka (ta fajna), bylam w Careers Office ze sprawdzeniem aplikacji, teraz ja poprawie i mam nadzieje, ze moge odeslac. Chyba sobie tez kupie masaz (widzialam jakas oferte na stronie w stylu groupon), bo sie ostatnio bardzo stresuje i przydalaby mi sie taka relaksacja.

No i od tygodnia jestem na diecie, jestem pod kontrola lekarska, nie moge sie doczekac, jak juz bede mogla jesc kielbaski (za 8-10 tygodni dopiero), ale cieszy mnie to, ze nie ciagnie mnie do slodkiego.

Widzialam wpis lasub i sobie pomyslalam, ze mnie tez w duzej mierze udalo sie pokonac prokrastynacje. Jednak caly czas sie obawiam, ze wroci i traktuje te forum jako miejsce, gdzie zawsze moge wrocic, gdzie bedzie wsparcie i nie wyobrazam sobie jeszcze odejsc. Czy to prokrastynacja??
grey_cat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 18:18   #1037
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Podsumowanie miesięczne


Cindy vs wrzesień :


- 2 tygodnie u TŻ;
- reklamacja butów i odebranie kasy;
- zapisanie do dentysty na październik [ja, Mama, Psiapsióła],
- wspólne śniadanie z TŻ na łódce na środku jeziora : krewetki + rybka;
- próba + obstawienie ślubu & zebranie tysiąca pochwał;
- dotarcie na spotkanie z Hołownią;
- decyzja w sprawie uczelni i przetrawianie tejże [odkryłam po raz kolejny terapeutyczne działanie łez, snu oraz mojego nowego psychoterapeuty - E. Wedla ];
- dotarcie na sobotnie spotkanie młodych w Skarztuszu - był mój ulubiony biskup ;
- w miarę regularna suplementacja i zmiana tejże na rzecz większego skupienia się na układzie nerwowym;
- regularna dbałość o wygląd : maski wszelakie, depi, henna, pink hair;
- w miarę racjonalne odżywianie;
- biblioteka x2;
- piernik x3;
- chleb : 3 keksówki x2;
- wybieranie koloru do pokoju;
- obiady x 20;
- pranie : sortowanie, rozwieszanie, zbieranie x 16;
- porządki i wymiana garderoby letniej na jesienno-zimową;
- spotkanie z O. x3;
- spotkanie z D. po roku;
- spotkanie z Kuzynkami i spontaniczne tańce ;
- cmentarz;
- sms do M.;
- opieka nad chorym TŻ;
- praca : 11h;
- sprzątanie całego domu : podłogi, kurze etc. x3;
- zmiana pościeli, kocy i pidżam x2;
- rozpieszczanie przez TŻ <3 [śniadania, desery, kakao, papierowy własnoręcznie zrobiony kwiat <mój ulubiony - chaber> oraz takaż laurka z piórkiem flaminga ];
- przeczytane książki : 8;
- zamówienie i zapłacenie za soczewki;
- zamówienie prezentów pod choinkę [Mama, P., I., TŻ i Hana].


__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...

Edytowane przez Cindy28
Czas edycji: 2013-09-30 o 18:20
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 18:44   #1038
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

-wstałam
-przygotowałam siebie i dziecko do szkoły
-odprowadziłam
-zrobiłam zakupy
-pościeliłam łóżko
-zrobiłam sałatkę warzywną
-załadowałam zmywarkę
-wstawiłam pranie
-zadzwoniłam do sklepu w sprawie smrodu plastikiem przy okazji prania w pralce, przekierowano mnie do serwisu
-zadzwoniłam do serwisu, umówiłam wizytę do pralki
-odpisałam na maila
-poklikałam ze znajomym/ przekazałam maila
-wywiesiłam pranie
-poszłam po dziecko
-oddałam stary magnetofon do elektrośmieci
-zaniosłam rzeczy mamy do mamy
-przyniosłam swoje rzeczy od mamy
-odwiedziłam SP1 z jogą, dowiedziałam się o wszystko
jest 18:45
-przygotować dziecku kolację
-przygotować dziecko do snu

Może wyłoni się z tego w niedalekiej przyszłości plan ramowy jak u Lynette Scavo.
Przeoczyłam wołanie o wsparcie - dobrze, że czujne oko nie zostawiło Cię w potrzebie.
Wybacz i przytulam.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2013-09-30 o 19:23
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 18:47   #1039
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Szalony dzien u mnie dziś
udalo mi sie jednak wszystko załatwić...mam nadzieje ze od października będzie już tylko lepiej,pamiętam jak chciałam podsumowywac kazdy miesiąc ,co udało mi się zrobic...czy zrealizowac coś z listy 100 ale nie daąlm rady,tak samo jak z co miesieczną suplementacją...obiecuje sobie,nakrecam się czytam,zbieram informacje...i...2 dni a później już zapominam,jakie ''to bylo ważne''
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 18:53   #1040
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość



Oj taak...
Tylko u mnie cyc spory i boję sie, że bez stanika obwiśnie A ja jeszczę na brzuchu spię, rozpłaszczam go w nocy, szkoda gadać

HAHAHAHHAHAHAH, o Boze, tarzam sie po ziemi ze smiechu (ze mnie, nie z Fairy), NIE MOGE z moja glupota czasem !!! HAHAHHAAH. Ale jestem tepa dzida. Wiecie co? nawet nie komentowalam tego jpga, bo nie wiedzialam co mam powiedziec... bo myslalam, ze to jakies wyznanie romantyczne na zasadzie - 'tam jest nasz dom, gdzie odwazymy sie zdjac stanik.'

Moze ja lepiej nie bede juz sie wiecej wypowiadac ;D
Swoja droga mam ten sam problem co Ty Fairy, i tez spie na brzuchu tylko i wylacznie. Pomoglo dobranie stanika (jakies magiczne cyfry + miska F czy inne G). teraz moge zdejmowac stanik w domu....nawet tam gdzie sie odwaze. HAHAHAH... I made my day :p

Lynnette - bardzo przepraszam, ze nie odpisalam Tobie, ale szczerze to tylko wpadlam by napisac to co mialam napisac juz wczoraj, bo widzialam pytanie zarowno Zywiec jak i Ellefant, ale i tak odpisalam tylko Elle. Ale mam nadzieje, zejednak pro nie wygrala mimo wszystko ? Jeszcze masz czas zrobic wiele, wieczor wcale nie oznacza, ze trzeba spowolnic Dasz rade

I odpowiadajac na pytanie zwiazane z jedzeniem - robilam wszelakie badani krwi, na alergie, nietolerancje, bylam u paru gastrologow, mialam robione usg, oraz zastosowanie diety eliminacyjnej, ktora najwiecej szczerze mowiac pokazala. Nie mialam robionej gastro, bo ostatni gastrolog u ktorego bylam powiedzial, ze objawy sa dosc oczywiste i nie ma sensu meczyc mnie dodatkowym bolesnym zabiegiem.
Jednak sklaniam sie teraz ku temu, by jednak to zrobic, albo przynajmniej zbadac kal u mikrobiologa, by stwierdzili w jakim stanie sa moje jelita, bo zdarza sie, ze pare dni jest ok i mam plaski brzuch, ale zdarza sie (i to ejst czestsze), ze przez dwa tygodnie mam figure dziecka z Afryki, do tego kluje mnie wszystko po lewej stronie, gdzie teoretycznie nic nie ma, a jelita nie powinny bolec, nie ?
Mam podejrzenie rowniez genetycznej choroby Gilberta, poniewaz odkad robie badania krwi, zawsze mam bilirubine duzo ponad norme.

Zywiec - gdy zjem cos co mi zaszkodzi, to po jakims czasie pojawia sie migrena. Najczesciej, gdy jem to przez pare dni i nie wiem, ze to to jest szkodliwe.
I tez nie wyobrazalam sobei dnia bez slodyczy. Jadlam ich sporo, wlaszcza w zeszlym roku, gdy mialam dosc powazne kompulsy. Ale odkad odstawilam slodycze i jem tylko orzechy, owoce i czasem jakies bezglutenowe sezamki czy inne amaransusowe rzeczy tego typu (ziarno amarantusa + melasa i tyle) nie mam potrzeby jedzenia slodyczy w ogole. tylko trzeba odczekac te pare dni, moze ze 2,3 tygodnie, kiedy nas ciagnie. Potem jest ok

---------- Dopisano o 17:53 ---------- Poprzedni post napisano o 17:51 ----------

Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość
Czesc Lynette, przesylam Ci cale mnostwo poniedzialkowego wsparcia

Zniknelam ostatnio na pare tygodni (ha! czy ktos zauwazyl?), bylam ogolnie bardzo zajeta, a potem za kazdym razem, jak wchodzilam, to bylo duzo do nadrobienia no i prokrastynowalam odpisanie. Ale - oprocz tego wszystko innego robie prawie jak w zegarku. Wprawdzie nie zawsze udaje mi sie zrobic tyle, ile bym chciala, ale udaje mi sie zrobic dosc sporo, a przynajmniej cos, co jest zawsze lepsze niz ogladanie TV przez caly dzien. Dzisiaj pierwszy dzien na studiach, ale w tym roku ulozylam sobie tak poniedzialki, ze mam wolne. Zamierzam spedzic ten dzien na pisaniu pracy licencjackiej, nadrabianiu innych rzeczy i pisaniu aplikacji; dzisiaj widzialam sie z byla wspollokatorka (ta fajna), bylam w Careers Office ze sprawdzeniem aplikacji, teraz ja poprawie i mam nadzieje, ze moge odeslac. Chyba sobie tez kupie masaz (widzialam jakas oferte na stronie w stylu groupon), bo sie ostatnio bardzo stresuje i przydalaby mi sie taka relaksacja.

No i od tygodnia jestem na diecie, jestem pod kontrola lekarska, nie moge sie doczekac, jak juz bede mogla jesc kielbaski (za 8-10 tygodni dopiero), ale cieszy mnie to, ze nie ciagnie mnie do slodkiego.

Widzialam wpis lasub i sobie pomyslalam, ze mnie tez w duzej mierze udalo sie pokonac prokrastynacje. Jednak caly czas sie obawiam, ze wroci i traktuje te forum jako miejsce, gdzie zawsze moge wrocic, gdzie bedzie wsparcie i nie wyobrazam sobie jeszcze odejsc. Czy to prokrastynacja??
Ano, zauwazyl

Ale to co napisalas na samym koncu, pokazuje, ze nie nalezy sie o Ciebie martwic, bo swietnie sobie dajesz rade ! Wspaniale wiadomosci
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 19:25   #1041
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Podle się dziś czuję...
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 19:33   #1042
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Jak tam Lynette? Prokrastynacja została pokonana? Wybacz, że nie wsparłam, ale dopiero dotarłam na wizaż...

A co Tobie Isza? Ty tak wcześnie wstajesz?

Rano miałam w☠☠☠☠, aż do godzin popołudniowych...uczelnia ny w☠☠☠☠ - normalnie dosyć mam tych ludzi, doktorów, którzy nie mają czasu sprawdzić pracy zaliczeniowej studentów, a później twierdzą, że to nie ich sprawa, że ma się 4 dni czasu na zrobienie tego...a co będzie później? Jak zostaną 2 dni, to na pewno też nie będzie czasu na sprawdzenie czegokolwiek Od razu powinno się czuć skreślonym z listy studentów

Pierdzielnę to w końcu - magistra już mam, po co mi to było?

Koleżanka razem z innymi ludźmi z grupy napisała skargę na innego gościa, który kilkukrotnie umawiał się na konsultacje, po czym wpisywał oceny ze 3 osobom, a reszcie mówił, że ma to w dupie i że dla niego to oni sobie mogą nie zdać...no porażka jakaś. Ciekawe czy coś da ta skarga Ja akurat z nim nie miałam do czynienia (na szczęście), bo gościu angielskiego uczy


Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość
Zniknelam ostatnio na pare tygodni (ha! czy ktos zauwazyl?), bylam ogolnie bardzo zajeta, a potem za kazdym razem, jak wchodzilam, to bylo duzo do nadrobienia no i prokrastynowalam odpisanie. Ale - oprocz tego wszystko innego robie prawie jak w zegarku. Wprawdzie nie zawsze udaje mi sie zrobic tyle, ile bym chciala, ale udaje mi sie zrobic dosc sporo, a przynajmniej cos, co jest zawsze lepsze niz ogladanie TV przez caly dzien. Dzisiaj pierwszy dzien na studiach, ale w tym roku ulozylam sobie tak poniedzialki, ze mam wolne. Zamierzam spedzic ten dzien na pisaniu pracy licencjackiej, nadrabianiu innych rzeczy i pisaniu aplikacji; dzisiaj widzialam sie z byla wspollokatorka (ta fajna), bylam w Careers Office ze sprawdzeniem aplikacji, teraz ja poprawie i mam nadzieje, ze moge odeslac. Chyba sobie tez kupie masaz (widzialam jakas oferte na stronie w stylu groupon), bo sie ostatnio bardzo stresuje i przydalaby mi sie taka relaksacja.

No i od tygodnia jestem na diecie, jestem pod kontrola lekarska, nie moge sie doczekac, jak juz bede mogla jesc kielbaski (za 8-10 tygodni dopiero), ale cieszy mnie to, ze nie ciagnie mnie do slodkiego.

Widzialam wpis lasub i sobie pomyslalam, ze mnie tez w duzej mierze udalo sie pokonac prokrastynacje. Jednak caly czas sie obawiam, ze wroci i traktuje te forum jako miejsce, gdzie zawsze moge wrocic, gdzie bedzie wsparcie i nie wyobrazam sobie jeszcze odejsc. Czy to prokrastynacja??
Zauważyłam, że Cię nie ma Chociaż jak mnie nie było kilka tygodni, to jakoś nikt nie zauważył...trudno się mówi - bure koty są dyskryminowane, zbyt szare i zbyt bure

Zazdroszczę pokonania prokrastynacji...ale cieszę się I bardzo dobrze, że nie zamierzasz stąd całkiem uciekać z tego powodu Przychodź i mów nam jak wiele zrobiłaś, żeby nas zawstydzić

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
I odpowiadajac na pytanie zwiazane z jedzeniem - robilam wszelakie badani krwi, na alergie, nietolerancje, bylam u paru gastrologow, mialam robione usg, oraz zastosowanie diety eliminacyjnej, ktora najwiecej szczerze mowiac pokazala. Nie mialam robionej gastro, bo ostatni gastrolog u ktorego bylam powiedzial, ze objawy sa dosc oczywiste i nie ma sensu meczyc mnie dodatkowym bolesnym zabiegiem.
Jednak sklaniam sie teraz ku temu, by jednak to zrobic, albo przynajmniej zbadac kal u mikrobiologa, by stwierdzili w jakim stanie sa moje jelita, bo zdarza sie, ze pare dni jest ok i mam plaski brzuch, ale zdarza sie (i to ejst czestsze), ze przez dwa tygodnie mam figure dziecka z Afryki, do tego kluje mnie wszystko po lewej stronie, gdzie teoretycznie nic nie ma, a jelita nie powinny bolec, nie ?
Mam podejrzenie rowniez genetycznej choroby Gilberta, poniewaz odkad robie badania krwi, zawsze mam bilirubine duzo ponad norme.

Zywiec - gdy zjem cos co mi zaszkodzi, to po jakims czasie pojawia sie migrena. Najczesciej, gdy jem to przez pare dni i nie wiem, ze to to jest szkodliwe.
I tez nie wyobrazalam sobei dnia bez slodyczy. Jadlam ich sporo, wlaszcza w zeszlym roku, gdy mialam dosc powazne kompulsy. Ale odkad odstawilam slodycze i jem tylko orzechy, owoce i czasem jakies bezglutenowe sezamki czy inne amaransusowe rzeczy tego typu (ziarno amarantusa + melasa i tyle) nie mam potrzeby jedzenia slodyczy w ogole. tylko trzeba odczekac te pare dni, moze ze 2,3 tygodnie, kiedy nas ciagnie. Potem jest ok
Jelita bolą Nebulka...jak jest w nich dużo gazu i są wrażliwe Wiem coś o tym...pani gastrolog wystarczyło macanie mojego brzucha, żeby stwierdzić: "noo...jelita to ma pani delikatne, od razu da się wyczuć"

Ja się zastanawiam czy nie mam jednak jakiejś alergii i stąd migreny...bo inaczej nie potrafię sobie tego wyjaśnić. Ostatni tydzień to prawie non-stop miałam migreny...co ciekawe, właśnie wtedy kiedy postanowiłam jeść więcej warzyw i owoców, piłam soki z marchwi, z buraka, jadłam jabłka. A coś mi młotkiem stuka wewnątrz głowy raz z jednej strony 2 dni, później z drugiej 2 dni, żebym się czasem nie przyzwyczajała....:rolley es:
Tylko nie wiem co ja takiego zjadłam...raczej to co jem, to takie rzeczy, które na co dzień spożywam a jakoś migrena występuje tylko czasem. Chciałam zapisywać, ale nie wiem czy to coś da, bo migrena to chyba nie jest natychmiastowy objaw alergii
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2013-09-30 o 19:34
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 20:51   #1043
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Dobry wieczór, nic nie czytam co napisałyście i wpadłam tylko na chwilę aby powiedzieć, że do południa i popołudniu pisałam pracę. Uwielbiam moje studia, interesuje mnie to i wiążę z tym moją przyszłość. Cieszę się, że gdzieś się odnalazła moja motywacja do pisania/uczenia się Nie wiem, na ile mi jej wystarczy, ale nawet jeśli tylko trochę, to i tak fajnie mi było Choć pisanie idzie mi wolno, niektóre aspekty są koszmarnie nudne, dużo potrzebuję sprawdzać w podręcznikach itd - ale ważne, że piszę. Wiem, że w miarę pisania tego typu dokumentów (jako pracę semestralną mam napisać coś, co w moim zawodzie jest często i standardowo pisane) dojdę do wprawy.
Wieczorem też pisałam, olałam ogarnianie, zmywarkowanie a dzieci dopilnował z myciem i kładzeniem mąż.
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 21:16   #1044
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

A ja pytam gdzie tygrys? dzis po raz kolejny wziełam w ręke wlaśnie dar od tygrysicy ''sztukę prostoty'' uwielbiam te ksiażke...i tak właśnie myslałam gdzie sie nasza tygrysica się podziewa
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 21:19   #1045
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Dobrze, że pisałaś Lynette I w sumie...to zazdroszczę entuzjazmu w stronę studiów...mnie tego brakuje

Też się ostatnio zastanawiałam gdzie Tygrys...może też już ogarnęła prokrastynację?
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 21:32   #1046
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Nebulko wiesz ,że podziwiam Cię a jeszcze twoje inspiracje kulinarne mnie rozkładaja na łopatki co do kiecki...to w rezultacie miaąłm do wybory 2 swoje a miętowa została pożyczona...i to był błąd...swiadkowa miała prawie identyczną taki zbieg okoliczności a czułam się jak idiotka co prawda jej miała krótki rękawek i troszkę inny dekolt..ale miętowa koronka robi swoje
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 22:32   #1047
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość



Zauważyłam, że Cię nie ma Chociaż jak mnie nie było kilka tygodni, to jakoś nikt nie zauważył...trudno się mówi - bure koty są dyskryminowane, zbyt szare i zbyt bure
A nie, bo ja zauwazylam!! i nawet dziewczynom na spotkaniu mówiłam, mam świadków :P

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość

Co to jest kujciak?

O tym różu czytam co jakiś czas to tu to tam, ale wydaje mi się że przy moich rozszerzonych naczynkach mam dosyć różowości na twarzy...

Zakup mieszkania to poważna żaba, tak mi się wydaje, ale tez CHYBA bardzo przyjemnie będzie potem ładnie je sobie urządzać?
kujciak, no że kurczak. nie wiem skąd mi się wzięło pisanie po dziecinnemu o kurczaku ale kujciak brzmi tak milej

Co do różu - mam też cerę naczynkowa, z początkami trądziku różowatego nawet, ale potraktowana podkladem sie ujednolica, a roz zapewnia kolorki i niweluje efekt maski. plus mam rumience tam gdzie chce, a nie rozlane na twarzy.

kupno mieszkania to duza zaba teraz, zwlaszcza ze nie mam za bardzo zdolnosci kredytowej musze to jakos rozplanowac, zaplanowac, poumawiac sie, popytac, skonsultowac z rodzina, bo tez jest w to zaangazowana itd... a zaczelam od umawiania sie na ogladanie mieszkan

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
HAHAHAHHAHAHAH, o Boze, tarzam sie po ziemi ze smiechu (ze mnie, nie z Fairy), NIE MOGE z moja glupota czasem !!! HAHAHHAAH. Ale jestem tepa dzida. Wiecie co? nawet nie komentowalam tego jpga, bo nie wiedzialam co mam powiedziec... bo myslalam, ze to jakies wyznanie romantyczne na zasadzie - 'tam jest nasz dom, gdzie odwazymy sie zdjac stanik.'

Moze ja lepiej nie bede juz sie wiecej wypowiadac ;D
Swoja droga mam ten sam problem co Ty Fairy, i tez spie na brzuchu tylko i wylacznie. Pomoglo dobranie stanika (jakies magiczne cyfry + miska F czy inne G). teraz moge zdejmowac stanik w domu....nawet tam gdzie sie odwaze. HAHAHAH... I made my day :p
No dla mnie mina tej pani na ysunku mowi raczej
- uf w koncu to cholerstwo moge zdjac
niz
- cycuszki już na wierzchu, moze jakies bara-bara?


Iszka, ślę motywację do działania

Co zrobiłam dziś?
- rybkę na dzisiejszy i jutrzejszy obiadek
- mail do M.

Zabole:
- oddać kompa do naprawy
- umówić się na oglądanie mieszkania
- zadzwonić do d.
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 23:15   #1048
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
A nie, bo ja zauwazylam!! i nawet dziewczynom na spotkaniu mówiłam, mam świadków :P
O...o...obgadywałaś mnie...?
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 23:17   #1049
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Hm, mobilizacyjnie!
Staram się, ciekawe co z tego wyjdzie

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
dziś chyba wpadłam na pomył swojego systemu porządków: codziennie coś dla domu. Zniechęca mnie całość jednorazowo, jawi się to jako żabsko. Dziś wytarłam kurze, odkurzyłam i umyłam podłogę w kuchni, jutro przetrę sofę, umyję mikrofalę i fronty w kuchni.
Super pomysł!

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
odnośnie treningu



Ellefanten, dziękuję. Poczułam się olana ciepłym moczem, bo wprost napisałam, że dziś mi wsparcie potrzebne i tylko Ty napisałaś coś w tym temacie. Rozumiem, że nie każdy do wszystkiego się wypowiada itd co było już omówione kilka dni temu, ale jak napisałam wprost, że mi wsparcie potrzebne a nikt oprócz Ciebie nic nie napisał to mi się przykro zrobiło bardzo
Dzięki

Wybacz, nie doczytałam do końca Twojego tamtego posta, ale widzę, że świetnie sobie poradziłaś z prokrastynacją

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość


Żywiec, super że TŻ się tak postarał .

To mnie ostatnio naszedł pomysł, coby śniadanie na łódce zjeść - na środku jeziora , które składać się będzie z krewetek właśnie i ryb . Zapach 'obłędny' , ale na świeżym powietrzu jakoś daliśmy radę .
Może częściej mi będzie gotował takie jedzenie (mógłby )

Rybę na śniadanie? Pomysł na łódce genialny, ale chyba nie przełknęłabym ryby czy krewetek na śniadanie

Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość
No i od tygodnia jestem na diecie, jestem pod kontrola lekarska, nie moge sie doczekac, jak juz bede mogla jesc kielbaski (za 8-10 tygodni dopiero), ale cieszy mnie to, ze nie ciagnie mnie do slodkiego.
Chcesz schudnąć czy masz jakieś problemy żołądkowe?

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
-wstałam
-przygotowałam siebie i dziecko do szkoły
-odprowadziłam
-zrobiłam zakupy
-pościeliłam łóżko
-zrobiłam sałatkę warzywną
-załadowałam zmywarkę
-wstawiłam pranie
-zadzwoniłam do sklepu w sprawie smrodu plastikiem przy okazji prania w pralce, przekierowano mnie do serwisu
-zadzwoniłam do serwisu, umówiłam wizytę do pralki
-odpisałam na maila
-poklikałam ze znajomym/ przekazałam maila
-wywiesiłam pranie
-poszłam po dziecko
-oddałam stary magnetofon do elektrośmieci
-zaniosłam rzeczy mamy do mamy
-przyniosłam swoje rzeczy od mamy
-odwiedziłam SP1 z jogą, dowiedziałam się o wszystko
jest 18:45
-przygotować dziecku kolację
-przygotować dziecko do snu
Wow, Patri, jestem dumna!!!! Oby więcej takich list u Ciebie

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Zywiec - gdy zjem cos co mi zaszkodzi, to po jakims czasie pojawia sie migrena. Najczesciej, gdy jem to przez pare dni i nie wiem, ze to to jest szkodliwe.
I tez nie wyobrazalam sobei dnia bez slodyczy. Jadlam ich sporo, wlaszcza w zeszlym roku, gdy mialam dosc powazne kompulsy. Ale odkad odstawilam slodycze i jem tylko orzechy, owoce i czasem jakies bezglutenowe sezamki czy inne amaransusowe rzeczy tego typu (ziarno amarantusa + melasa i tyle) nie mam potrzeby jedzenia slodyczy w ogole. tylko trzeba odczekac te pare dni, moze ze 2,3 tygodnie, kiedy nas ciagnie. Potem jest ok
Hm, u mnie migreny mają chyba jakieś inne podłoże. Najpewniej dziedziczne



Zacisnęłam zęby i poprawiłam ten licencjat. Już go wysłałam. Mam nadzieję, że nie będzie znowu ogromu poprawek. I wysłałam 2 maile do wykładowców. Nie mam wpisów, a sesja poprawkowa była do dzisiaj niby.
Zapłaciłam za dwie rekrutacje i rozeznałam się w prezencie dla TŻ - chcę mu kupić maszynkę do golenia elektryczną.
W sumie i tak sporo dziś zrobiłam.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 23:22   #1050
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Zacisnęłam zęby i poprawiłam ten licencjat. Już go wysłałam. Mam nadzieję, że nie będzie znowu ogromu poprawek. I wysłałam 2 maile do wykładowców. Nie mam wpisów, a sesja poprawkowa była do dzisiaj niby.
Zapłaciłam za dwie rekrutacje i rozeznałam się w prezencie dla TŻ - chcę mu kupić maszynkę do golenia elektryczną.
W sumie i tak sporo dziś zrobiłam.
Brawo!
A karty u mnie można oddawać do 5tego...czy tam 4tego A tak po prawdzie, to pewnie i dłużej, bo nie raz się zdarzało, że prawie na koniec października ludzie odnajdywali swoje karty ocen dopiero Raz okazało się, że karta jednej koleżanki powędrowała z kimś do Wrocławia...
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-12-29 14:49:51


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:34.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.